• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Badanie psychologiczne dziecka w Sądzie

  • 05.02.11, 15:14
    Proszę o informację rodziców, którzy wraz z małym dzieckiem uczestniczyli w badaniach psychologicznych zleconych przez Sąd. Dziecko wielokrotnie było świadkiem przemocy i niestety znajduje się w pułapce lojalności wobec każdego z rodziców z osobna. Sądze, że konfabuluje zgodnie z oczekiwaniami tego rodzica, z którym aktualnie przebywa. Dodam, że dziecko ma 4,5 roku. Na ile wiarygodny będzie wynik takich badań?
    Edytor zaawansowany
    • 06.02.11, 12:09
      Pułapka lojalności...... niezłe określenie.
      ale od początku....... w rozmowach z dzieckiem specjaliści z RODK nie zadają przecież dziecku "normalnych" pytań. Poproszą o narysowanie czegoś, opowiedzenie o czymś pozornie nie związanym z tematem itd. więc nie masz co się martwić, ze dziecko "okłamie" psychologa bo tego oczekuje od niego rodzic z którym mieszka.


      szkoda dzieciaka.........
    • 06.02.11, 12:16
      Przemoc powinni spokojnie wykryć, jak się im będzie chciało.
      • 06.02.11, 12:20
        akurat przemoc "wykryją" nawet jak im się nie będzie chciało.

        A poza tym jeśli chodzi o RODKi i kuratorów sądowych mam bardzo dobre zdanie na temat ich pracy więc nie obawiam się sytuacji "bo-mi-się-nie-chce"
        • 06.02.11, 12:53
          > A poza tym jeśli chodzi o RODKi i kuratorów sądowych mam bardzo dobre zdanie na
          > temat ich pracy więc nie obawiam się sytuacji "bo-mi-się-nie-chce"

          O kuratorach nie słyszałem nic złego, a o ośrodkach RODK różne rzeczy, od zachwytów nad profesjonalizmem, do opisu kiepskiej pracy i chodzenia na skróty.
          • 06.02.11, 14:30
            Pytam ponieważ w wyniku ugody sądowej dziecko po 4 mies. przerwy miało kontakt z ojcem podczas 4 weekendów bez mojego udziału - jej zachowanie bardzo się zmieniło, co sygnalizowały także panie z przedszkola i moja mama, w końcu doszło do jakiejś blokady - niechęci wspominania o tacie i mówienie o strasznych tajemnicach, o których nikomu nie może powiedzieć (nawet mi, nawet babci), i do napadów lęku - chowania się na każdy dźwięk dzwonka domofonu np. pod kocem, w garderobie (bo tata przyjdzie i ją zabierze już na zawsze), pojawiły się pytania czy jej nie oddam jak tata przyjdzie, pojawiła się autoagresja w chwilach zakazywania jej czegoś (bicie się piąstkami po brzuchu i udach - musiałam ją powstrzymywać siłą, bo było mi jej żal i też bałam się posądzenia o bicie dziecka), paniczne lęki przed poruszaniem się nawet po mieszkaniu beze mnie (chodzenie za rękę wszędzie, palenie światła w nocy), nerwowe spanie....
            Wpadłam w panikę, że wydarzyło się coś złego i nieodwracalnego... Zaczęłam wędrówkę po psychologach ale moje dziecko w Poradni Psych. - Pedagogicznej opieki nie znajdzie bo jest zbyt małe i zbyt inteligentne więc jest im przykro ale nie mogą nam pomóc, w MOIK - też jest zbyt małe i przecież nie mamy dowodów na przemoc w rodzinie a oni mają takich klientów, którzy na prawdę są bici, psycholodzy - biegli sądowi - lojalnie uprzedzali, że ich opinia (za 300zł) i tak zostanie podważona bo nie zlecił jej Sąd więc powinnam czekać... Jak miałam czekać skoro kolejny weekend miał być już za chwilę?
            Znalazłam w końcu ośrodek prywatny z poleconym terapeutą dziecięcym i okazało się, że ta pani przez rok miała zajęcia w naszym przedszkolu i nawet się pamiętają. Podczas wizyty (bez moje obecności) dziecko zademonstrowało uderzenie w twarz i powiedziało, że tata ją zbił bo bawi się z naszym kotem a on tego zabronił... Zagotowało się we mnie...
            Uznałam, że wolę płacić grzywny niż oddawać dziecko komuś takiemu... To rozpętało falę agresji, bo przecież łamię prawo!!
            Mimo to wniosłam wniosek o zmianę kontaktów, badania naszej trójki i nadzór kuratora podczas kontaktów ojca z dzieckiem. Sprawa o ukaranie grzywną pierwsza doczekała się uwagi Sądu i oto po dwóch miesiącach ukrywania dziecka jestem zmuszona znowu je oddawać pod "opiekę" ojca i na dokładkę prawdopodobnie będę uboższa o kilka a nawet kilkanaście tys. - więc witaj komorniku na pensji ;-((

            Podczas pierwszej wizyty dostaję sms od ojca, że dziecko żali się, że zabraniałam im kontaktu... Dzień wcześniej pytane czy za nim tęskni i czy chce się z nim spotkać - zaprzeczało...
            Po spotkaniu pytane dlaczego nie powiedziało, że chce zobaczyć tatę - odpowiada - bo nie chciałam Cię zostawiać samej w domu, bo było by Ci smutno... (przypomnę – ona ma 4,5 roku!!!)

            Ręce mi opadły... to jest właśnie pułapka lojalności...
            Każdemu z nas wydaje się, że robi dobrze, że chroni kochaną osobę a jednak okazuje się, że i tak ją krzywdzi…

            I tak rozpętały się kolejne dwa procesy w Sądzie (o zmianę kontaktów na mój wniosek i o utrudnianie kontaktów na jego wniosek). A przed Sądem ojciec robi ze mnie zazdrosną o jego szczęście wariatkę, która dręczy dziecko uniemożliwiając mu kontakt z kochającym tatusiem...

            Czy to mi się tylko śniło? Czy moje dziecko naprawdę tak się zachowywało? Czy miałam prawo na to nie zareagować?
            Czy dziecko mogło wyprzeć złe doświadczenie z ojcem by móc go nadal kochać?
            Czy mogło obcej osobie powiedzieć coś takiego bo chciało coś uzyskać (np. zainteresowanie, moją aprobatę…wink?
            Tematem konsultacji była pomoc dziecku w uporaniu się z jakąś tajemnicą, którą się dręczyło - obie nie wiedziałyśmy co dziecko wyjawi!
            Czy dziecko mogło sobie coś takiego wymyślić bo kilka razy widziało jak ojciec był wobec mnie agresywny i starał się mnie uderzyć w twarz lub złapać za szyję?

            Ku mojemu zdumieniu dziś znowu biegnie jak na skrzydłach do taty...
            Rozumiem ją - wiem czym ją uwodzi, rozumiem, że będzie go kochać nawet jeśli jest ostatnią kanalią.
            Tylko co teraz? Twierdzę, że mam obowiązek chronić dziecko przed rodzicem, który je krzywdzi nawet jeśli dziecko za nim tęskni. Tylko jak to udowodnić przed Sądem?
            Niestety nie mam adwokata więc wiem, że Sędzia będzie grał na ich racjach...
            A może to ja nie mam racji?
            Może intuicja mi wysiadła i teraz czas wypić bardzo drogie piwo?

            Czy tym sądowym psychologom będzie się chciało przesiać ziarno od plew?
            • 06.02.11, 16:20
              Na takie badanie zgłaszasz się ty, twój mąż i dziecko. Każde z was "przesłuchiwane" jest oddzielnie (chociaż czasem zdarzają się konfrontacje matka-ojciec).
              Tak jak pisałem wcześniej, ja mam dobre zdanie nt. RODK i ich pracy. Byłem u nich trzy razy i za każdym razem "chciało im się". Poza tym, w konfrontacji z moją ex, jeśliby nie ludzie z RODK zawsze bym przegrał. Ale, całe szczęście doskonale wyczuli sytuację, wyłapali nieścisłości i poważnie podeszli do badania dziecka. A moja ex, pomimo, że psycholog, psychoterapeuta itd, nie dała rady.

              Więc w twoim wypadku nie obawiałbym się tak bardzo badania. Będzie dobrze.
            • 06.02.11, 18:16
              Dziwne to jest bardzo, takie zachowanie dziecka. W zasadzie mówi się, że do 4 lat dziecko nie umie kłamać, trudno też mówić o tym, że dziecko coś zachowuje samo dla siebie w tajemnicy i czy dałoby się zmanipulować przez ojca. Dziecko jest w wieku przejściowym.
              Może ojciec miał agresywne zachowania względem dziecka, ale się oprzytomniał, wystraszył i teraz zachowuje się dobrze? Sam jestem ciekaw, jak wypadnie badanie?
        • 06.02.11, 13:12
          Żebyś nie mówił, że gadam sobie od tak, to dam przykładowe dwa linki:
          www.cpoid.home.pl/prawaojca.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=231:problem-dzieci-z-rozbitych-rodzin-raport-z-kontroli-rodk&catid=1:najnowsze-wiadomoci&Itemid=50
          www.forum.wstroneojca.pl/index.php?showtopic=11840&hl=RODK
          • 06.02.11, 16:29
            Altz......
            ja nie mówię, że sobie gadasz ot tak.
            Ja mówię, że moje doświadczenia są pozytywne.

            I oczywiste, że w każdym środowisku znajdzie się idiota i nadgorliwiec. A wśród psychologów szczególnie łatwo go znaleźć.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.