03.08.11, 12:35
Tym razem zapytam o alimenty. Generalnie nie są płacone (te umowne - sądownie nie są jeszcze ustalone) a nawet jeśli, to z wielką łaską, od niechcenia i w terminie bardzo dowolnym.
Bardzo chciałabym uregulować tą sprawę. Ostatnio kiedy prosiłam o dołożenie się męża do niani przez okres wakacyjny (200 zł), usłyszałam, że "ich" (męża i kochanki) na to nie stać.
Mąż zarabia średnio 8000 - 10 000 netto, mieszka w domu, za który płaci miesięcznie 2500 PLN, dwa miesiące temu nabył prosto z USA Chryslera, który zresztą wg jego słów uniemożliwił przyjazdy do dziecka (zbyt drogie paliwo do takiego potwora wink
Żeby nie było, ja mu nie żałuję i dla siebie niczego od niego nie chcę. Chciałabym jednak, żeby moje dziecko było przynajmniej finansowo traktowane z szacunkiem i przykro mi, że jest, że trzeba o to powalczyć.
Jak sąd sprawdzi dochody męża, skoro ten ma spółkę z o o i jestem stuprocentowo pewna, że będzie chciał poukrywać dochody. Jakiej wysokości alimentów mogłabym oczekiwać?
Edytor zaawansowany
  • mayenna 03.08.11, 12:58
    Złoż do sadu wniosek o zabezpieczenie alimentów na czas rozwodu. Data takiego zabezpieczenia może byc wsteczna, uzasadniona np. momentem gdy tata przestał placic na dziecko dobrowolnie. Dostaniesz je bardzo szybko - u mnie w sadzie w ciągu miesiąca od złożenia wniosku. Po dwóch miesiącach niepłacenia możesz z tym iśc do komornika.
    Taki wniosek wyglada mniej więcej tak:
    Imie I nazwisko miejscowosc, data Sad Okregowy w ………………….. Sygn. Akt ………………………… W N I O S E K O zabezpieczenie alimentów na rzecz małoletnich dzieci……………………….. - W związku z prowadzonym postępowaniem sadowym w sprawie z powództwa ……………….. przeciwko …………………………… o rozwód, - W związku z faktem, ze pozwany ……………………….. nie wywiązuję się z obowiązku alimentacyjnego na rzecz małoletnich dzieci ……………………………… pozostających pod opieka powódki; co stanowi naruszenie obowiązków rodzicielskich wskazanych w art. 133 par. 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego: WNOSZE O: - zabezpieczenie na zasadzie art. 753 KPC alimentów na rzecz małoletnich dzieci, płatnych przez pozwanego do rak powódki do dnia ………….. każdego miesiąca, poczynając od …………………. W kwocie ……………… na każdego uprawnionego miesięcznie; do czasu prawomocnego rozstrzygniecia w przedmiotowej sprawie. Podpis.

    Złożenie go nic nie kosztuje.
  • mayenna 03.08.11, 13:03
    Odnośnie dochodów: weż wyciagi ze wspólnego konta z kwotami, które zarabialo mąz w trakcie trwania małżeństwa. Ukrywanie dochodu jest częste i sady zdają sobie sprawę z takich praktyk. Biorą przy ustalaniu kwoty alimentów nie tylko realny wykazywany dochód ale tez możliwości zarobkowe rodzica. jeśli do tej pory zarabiał 8000 miesięcznie i nie stało się nic nadzwyczajnego co może usprawiedliwić fakt, że nagle zarabia najniższą krajowa, to alimenty będą od kwoty do tej pory zarabianej.
    Poczytaj watki na forum o alimentach - te archiwalne.
  • piotr-wwa 03.08.11, 13:08
    Bardzo podoba mi się stwierdzenie - możliwości zarobkowe.
    Moja eks ma lepszą szkołę i wykształcenie ode mnie (bardziej pożądane na rynku) a mimo to zarabia połowę tego co ja? Co to oznacza? Że ja zarabiam ponad możliwości, czy to, że ona jest opieszała i leniwa?
    To ja zajmowałem się wychowaniem dziecka i ja zawsze byłem w domu. A sądy ponieważ dają dziecko kobiecie mówią o możliwościach zarobkowych? A gdzie dobry przykład, wzór do naśladowania?

  • tricolour 03.08.11, 13:10
    ... matka nie ma możliwości zarobkowych. Nic a nic. To takie upośledzenie...
  • piotr-wwa 03.08.11, 13:14
    A podobno kobiety takie zdolne są i im parytety się należy.
    Więc może dajmy im 50% w byciu skarbonką? W końcu na ulicy i tak częściej teraz widać faceta robiącego zakupy niż kobietę. Tak samo więcej wózków z bobaskiem jest prowadzonych przez faceta, a nie kobietę. Tak samo jak rolę animatora na zabawy dla dzieci - to też już nie jest tylko zawód kobiecy, a facetom nie jest obcy.
    Tylko jak kobieta strzeli dziecinnego FOCHa, to się okazuje, że facet do zajmowania się dzieckiem się nie nadaje i nigdy jej nie pomagał.


  • blackglass 03.08.11, 14:32
    piotr-wwa napisał:

    > A podobno kobiety takie zdolne są i im parytety się należy.
    > Więc może dajmy im 50% w byciu skarbonką? W końcu na ulicy i tak częściej teraz
    > widać faceta robiącego zakupy niż kobietę. Tak samo więcej wózków z bobaskiem
    > jest prowadzonych przez faceta, a nie kobietę. Tak samo jak rolę animatora na z
    > abawy dla dzieci - to też już nie jest tylko zawód kobiecy, a facetom nie jest
    > obcy.
    > Tylko jak kobieta strzeli dziecinnego FOCHa, to się okazuje, że facet do zajmow
    > ania się dzieckiem się nie nadaje i nigdy jej nie pomagał.

    Hmm chyba żyjemy na 2 rożnych planetach bo ja widzę coś zupełnie odwrotnego.
    No oprócz tego ze rzeczywiście często faceci nie pomagają przy dzieciach a szczególnie takich malutkich.
  • piotr-wwa 03.08.11, 14:35
    może po prostu ich dwóch przeciwnych stronach.
  • piotr-wwa 03.08.11, 13:04
    1 - dochody bęą sprawdzone poprzez złożenie PITa przez eksa.
    2 - jeżeli dziecko jest Twoje to utrzymujesz je Ty. Jeżeli dziecko jest Wasze, to utrzymujecie je razem.

    Ad.2. Jeżeli eks uchyla się od obowiązku wychowawczego dziecka, to może dostać prawie pełne koszta utrzymania dziecka (80%), bo Ty zajmujesz się edukacją dziecka, jego wychowaniem.
  • mayenna 03.08.11, 17:02
    PIT nie jest konieczny.Wszystko zależy od sądu.
    Mój eks nie dostarczył żadnego dokumentu na temat dochodów. Pracował za granicą. Alimenty dostałam na podstawie własnych dowodów dotyczących tego ile może zarobić bo wtedy nie pracował już zupełnie.
  • tricolour 03.08.11, 13:05
    ... ani słowa o jego potrzebach.

    Aliementy zasądza się adekwatnie do potrzeb dziecka i mozliwości zobowiązanego (Twoich też). To nie jest podatek od Chryslera, ani pochodna wynajmu domu czy kondycji spółki. To jest funkcja potrzeb dziecka, o których ani słowa.
  • piotr-wwa 03.08.11, 13:16
    Być może dziecko jest tylko po to, by dobrać się do kasy eksa?
    Inaczej gdyby tak naprawdę liczyły się potrzeby dziecka, to by je podała.


  • fado_pl 03.08.11, 13:47
    Szczerze mówiąc zdumiewa mnie łatwość w wydawaniu takich sądów. Gdybym chciała się dobrać do kasy męża, to bym to zrobiła nie zadając pytań na tym forum.
    Tak czy siak dziękuję za opinię.
    Rozumiem też, że punkt widzenia zależy od wielu czynników.
  • piotr-wwa 03.08.11, 13:56
    No i mamy klasycznego focha
  • fado_pl 03.08.11, 14:04
    Ależ skąd taka myśl?
    Po prostu nie jestem pijawą, która chce oskubać prawie byłego męża. Autentycznie. Zniosłam dwie kochanki, mnóstwo upokorzeń i wiele innych atrakcji i jedyne czego chcę, to całkowicie o tym wszystkim zapomnieć.
    I nie podoba mi się, że tak o mnie piszesz bo kompletnie mnie nie znasz. Nie podawałam tutaj dóbr byłego bo mnie ściska w dołku, że on ma a ja nie. Podałam to wyłącznie w kontekście tata ma ale dziecku rzuci 200 PLN. Albo i nie.
    Według Ciebie powinnam to zostawić?
  • burza4 03.08.11, 14:27
    Nie przejmuj się, niektórzy muszą gdzieś ulać frustracje.

    Wystąp do sądu o tymczasowe zabezpieczenie, biorąc pod uwagę fakt, że średni czas oczekiwania na rozprawę to nawet 9 miesięcy, a na jednej się pewnie nie skończy.

    Poziom naturalnie zależy od potrzeb, jednak przy takich dochodach dziecko raczej się w lumpeksie nie ubiera i nie spędza wakacji w ramach akcji "lato w mieście" finansowanej przez MOPS. Usiądź i podlicz wszystko, wygoogluj sobie w necie "kalkulator kosztów utrzymania dziecka" i określ alimenty na poziomie uwzględniającym udział ojca w opiece na dzieci.
    Niedawno ustalono alimenty u znajomych - przy takim poziomie dochodów jednej ze stron - na 3,5 tysiąca alimentów na 2 dzieci, z tym że zgodnie. Niezgodnie kolega dostał 2,5 tysiąca na jedno dziecko.
  • piotr-wwa 03.08.11, 14:45
    Napisz:

    W imieniu [swoje dane] wnosisz o:
    1. na zasadzie art. 730 § 1 k.p.c. z związku z art. 753 k.p.c. udzielenie zabezpieczenia przez zobowiązanie [dane eks] do zaspokojenia potrzeb [dane dziecka] i ustalenie udziału pozwanego w kosztach w kwocie [twoja wyliczona kwota].
    2. zobowiązanie pozwanego [dane eks] do złożenia PIT-u za rok [poprzedni rok]

    Uzasadnienie:
    [Tu wymienisz potrzeby dziecka i jakie koszty są z tym związane]


    A to, że Ciebie skręca, że on ma - cóż. Jedni mają, a inni nie. Tobie nikt nie bronił skończyć inną szkołę, gdzieś indziej się zatrudnić i też mieć. Szkoda że dziecko na tym zawsze cierpi, gdy rodzice nie potrafią się porozumieć, albo gdy jedno zachowuje się jak dziecko.

    Nigdy nie sprawdzałem, co oznaczają te paragrafy, ale wiem, że po ich podaniu sąd nawet podczas Twojej nieobecności i eksa ma obowiązek rozpatrzyć wniosek. Wtedy decyzję dostaniecie do domu listownie. Lepiej żebyś Ty wtedy na sprawie była.

  • fado_pl 03.08.11, 14:52
    No skoro przeczytałeś, ze mnie skręca, to ja Ci już nic do powiedzenia nie mam.
  • piotr-wwa 03.08.11, 15:25
    Przeczytałem całość. O kochankach też.
    Nie pochwalam zachowania eksa. Wręcz jestem przeciwny. Każdy jednak ma powody jakieś swojego postępowania. Skoro miał drugą kochankę - znaczy się pierwszą mu wybaczyłaś. Czasami ludzie nie potrafią docenić dania drugiej szansy. Zawsze uważam, że dumę powinno się schować w kieszeń, jeżeli są dzieci i trzeba je wychować. Jak się je wychowa - dorośli mogą się nawet i pozabijać.

  • burza4 03.08.11, 15:32
    Dodam dla ułatwienia - że możesz wnioskować nie tylko o PITy ale i o wyciągi z konta z ubiegłych lat - to czasem o niebo lepiej obrazuje stopę życiową niż formalne zarobki.
  • fado_pl 03.08.11, 15:43
    A, mam jeszcze jedno pytanie. Do jakiego sądu należy składać taki wniosek? Chodzi mi konkretnie o miasto.
    Byliśmy we trójkę zameldowani w w-wie. Po tym jak mąż postanowił nas pożegnać, zamieszkałam kilkaset kilometrów dalej, gdzie zameldowałam i siebie i córkę.
  • piotr-wwa 03.08.11, 16:13
    Na pewno Sąd Okręgowy
    wydaje mi się, że odpowiedni dla miejsca Twojego i dziecka meldunku.
  • piotr-wwa 03.08.11, 16:14
    Jeżeli jesteście w trakcie rozwodu, to wniosek składasz do sądu i do sprawy gdzie się toczy.
  • tricolour 03.08.11, 16:16
    ... moze byc Twoje miasto. Z tym, że na prowincji raczej kilku tysiecy dziecko nie dostanie.
  • altz 03.08.11, 16:49
    Ja jestem spokojny człowiek i rzadko decyduję się na odebranie praw rodzicielskich, ale w tym przypadku myślę, że powinnaś o to zawalczyć. Nie dla siebie, ale dla dziecka i dla byłego partnera, może przyjdzie po tym jakieś otrzeźwienie.
    Szczerze Cię zachęcam, skoro facet uważa, że samochód ważniejszy od dziecka. Nawet jeśli to jest jakaś złośliwość, to tak się nie żartuje.
    Wnieś o pozbawienie praw rodzicielskich z uwagi na niedojrzałość ojca dziecka i brak jakichkolwiek gwarancji, że w razie, gdyby Ciebie zabrakło, zająłby się dzieckiem. Warto przytoczyć anegdotę o samochodzie i zupełne lekceważenie potrzeb.
    Może się coś tam w głowie poukłada, a prawa można przywrócić. Jeśli się nie poukłada, to żadna strata.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka