Dodaj do ulubionych

jakie są szanse-racjonalna ocena sytuacji...

02.06.12, 18:24
Otóż, jestem sama prawie od 4 lata. Sama z 2(6i 8lat) dzieci - mulatów.Nigdy nie wątpiłam, że decyzja o rozstaniu z moim ex była słuszna, jednak czuję rozgoryczenie, nie tak to sobie wszystko wyobrażałam, nie sądziłam, że tak długo będę sama, a im dłużej jestem sama tym coraz bardziej dochodzi do mnie myśl, że tak już może być zawsze, że właściwie powinnam się na to nastawić, a nie łudzić sie, marzyć i cierpieć na samotność... Ostatnio usłyszałam od kogoś, gdy zapytałam jak ona widzi moje szanse na znalezienie partnera i stworzenie rodziny, że szanse są tak małe, że prawie żadne, bo
a. ktoś musi zaakceptować mnie jako osobę i pokochać + ja jego
b. zaakceptować, pokochać moje dzieci i jak to stwierdziła być przygotowanym na częściowe na nich łożenie (chociaż ja pracuję, dostaje alimenty, jestem w stanie nas utrzymać, no ale ok... )
c.zaakceptować to że mają inny kolor skóry
Czyli na koniec stwierdziła, że to już naprawdę rycerz by się musiał znaleźć.... i powinnam o tym zapomnieć. W głębi zgadzam się z nią.... i moje doświadczenia dotychczasowe też nic pozytywnego nie pokazują... ale jednak...jednak nie potrafię pogodzić się z samotnością.... Co wy o tym sądzicie... czy moje szanse na szczęście, są rzeczywiscie bliskie zeru?
Edytor zaawansowany
  • czlowiek-na-torze 02.06.12, 20:05
    > a. ktoś musi zaakceptować mnie jako osobę i pokochać + ja jego

    To nic szczególnego, niezależnie czy w Twojej sytuacji czy nie.

    > b. zaakceptować, pokochać moje dzieci i jak to stwierdziła być przygotow
    > anym na częściowe na nich łożenie (chociaż ja pracuję, dostaje alimenty, jestem
    > w stanie nas utrzymać, no ale ok... )

    Twoje dzieci, to nie dzieci Twojego nowego faceta. Mają swojego tatę, aby na nie łożył. Pewnie nowy facet w naturalny sposób będzie się dokładał do ich utrzymania, bo ciężko prowadzić dwa osobne budżety, jeden z dziećmi a drugi bez. Jednak nie masz moralnego prawa oczekiwać tego od niego. To z kim się kiedyś związałaś i jakie są tego konsekwencje to Twoje piwo i bądź gotowa pić je sama, jesteś dorosła.

    > c.zaakceptować to że mają inny kolor skóry

    To jakiś żart, prowokacja, prawda? Co to ma kurwa do rzeczy jaki kolor czegokolwiek mają dzieci?

    --
    What's so civil about war, anyway?
  • maciekqbn 03.06.12, 00:19
    czlowiek-na-torze napisał:


    >
    > > c.zaakceptować to że mają inny kolor skóry
    >
    > To jakiś żart, prowokacja, prawda? Co to ma kurwa do rzeczy jaki kolor czegokol
    > wiek mają dzieci?
    >

    W Polsce B/C/D i na wioskach zabitych dechami ma znaczenie. Inna mentalność. Tam nawet jak nieco inaczej się zachowujesz niż wszyscy (np. nie biegasz na mszę w niedzielę), to krzywo patrzą.

    --
    "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
  • mayenna 03.06.12, 09:33
    maciekqbn napisał:


    >
    > W Polsce B/C/D i na wioskach zabitych dechami ma znaczenie. Inna mentalność. Ta
    > m nawet jak nieco inaczej się zachowujesz niż wszyscy (np. nie biegasz na mszę
    > w niedzielę), to krzywo patrzą.
    >
    Dawno nie byłeś na takiej wiosce chyba. Teraz po domach mają tam dość często czarne wnuki przywiezione z Niemiec, Belgii.
    A ludzie po takich wsiach po prostu interesują się życiem innych, co ma swoje dobre i złe strony.
  • d_u_s_i_a_3 03.06.12, 10:22
    > Twoje dzieci, to nie dzieci Twojego nowego faceta. Mają swojego tatę, aby na ni
    > e łożył. Pewnie nowy facet w naturalny sposób będzie się dokładał do ich utrzym
    > ania, bo ciężko prowadzić dwa osobne budżety, jeden z dziećmi a drugi bez. Jedn
    > ak nie masz moralnego prawa oczekiwać tego od niego. To z kim się kiedyś związa
    > łaś i jakie są tego konsekwencje to Twoje piwo i bądź gotowa pić je sama, jeste
    > ś dorosła.
    >
    Ja sie z tym zgadzam i tego nie oczekuję, tylko, że mam nieodparte wrażenie,że mężczyźni jednak patrzą na to inaczej, że obawiają się, że właśnie szukam kogos by na moje dzieci łożył, co jest dla mnie absurdalne...

    To jakiś żart, prowokacja, prawda? Co to ma kurwa do rzeczy jaki kolor czegokol
    > wiek mają dzieci?

    Oczywiście, że to nie żart, ani nie prowokacja, jesli cie to tak dziwi to świadczy tylko o tym, że nigdy się z tym nie spotkałeś i nie zastanawiałes się nad tym głębiej. Nie chodzi o żadną PL A/B/C ja mieszkam rodowitą warszawianką. Prosty przykład, jeśli idę ulicą z 2 dzieci i facetem, nie unikniemy (zaznaczam, że w stolicy) spojrzeń zdziwionych przechodni, "mimo chodnych" pytań, nie da się ukryć, że taka rodzina wzbudzałaby ogólne zainteresowanie. Nie każdy facet jest zdolny się z tym zmierzyć...
  • mayenna 03.06.12, 11:11
    Dusia, mieszkam w małym mieście i wierz mi, tu na ulicach tez są takie pary, i nikogo to nawet nie dziwi. Znajoma ma takiego syna i problem miała z partnerem bo jej wypomniał w kłótni, że wziął ją z czarnym dzieckiem. A ja pamiętam czasy jak zakochany był w niej jak norka i rozwodził się ekspresowo z pierwszą żoną by tylko z nią być.
  • maciekqbn 03.06.12, 11:42
    No właśnie to są te różnice w mentalności - bo co ma kolor skóry dziecka do rzeczy? A normalne, że jeśli ktoś myśli w ten sposób i ma choć trochę ogłady, to będzie się maskował, w sytuacji konfliktowej wyjdzie szydło z worka.
    Moja ex ma rodzinę na wsi, kiedyś tam byłem i nie mogłem się nadziwić - Ci ludzie nie mają swoich problemów tylko żyją życiem swoich sąsiadów, piętnując nawet najdrobniejsze odchylenia od "normy". Zawsze analizują tych nieobecnych na danym spotkaniu sąsiadów. Oczywiście przy spotkaniu face2face pełna hipokryzja i uśmiech.

    --
    "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
  • mayenna 03.06.12, 11:46
    Ale jak cie spotka nieszczęście to ci sami ludzi ci pierwsi pomogą.
    Nuda, panie, nuda i się obgadujesmile Stąd popularność telenowelsmile
  • mayenna 02.06.12, 20:20
    Mam koleżankę, która ma dwie dorosłe córki Mulatki i sześcioro dzieci z drugim mężem, już Polakiem. Tworzą bardzo szczęśliwą i kochającą się rodzinę.
    Życie pisze różne scenariuszesmile
  • magdal-ena83 03.06.12, 09:50
    Opisze Ci moją sytuacje....
    Po rozwodzie długo bylam sama, i bylam w rozpoczy ja male dziecko i sama i z nikad pomocy nawrt od najblizszej rodziny... nie zaalamywalam sie, wrocilam do pracy, maly do złoba... Poznalam kogos przypadkiem, nie chcialam sie spotykac wiec na poczatku byly to tylko sms- przedlllugi czas, potem dooopiero telefon i potem spotkanie dzis, zyjemy razem, mieszkamy razem i on wychowuje nie swoje dziecko czyli moje, nigdy nie wymagalam by kupowal zabawki itp a moj syn ma najlepsze rzeczy pod sloncem. Moj facet twierdzi ze ojcecm jest ten kto wychowuje a nie ten który splodził. Jego rodzina mama tata kochaja przyszywanego wnuka jak prawdziwego i sa prawdziwymi dziadkami ktorych moje dziecko prawie nie ma, to oni dbaja o jego dobro, dzięki nim moj syn dostal sie po przedszkola-zameldowali moje dziecko u siebie w mieszkaniu ja nie moglam tego zrobic bo wynajmuje....cuda sie zadarzaja wiec zycze i Tobie szczescie, kolor skóry nei ma znaczeniaskoro ten ktos pokocha ciebie to i twoje dzieciaki napewno, czasem warto poczekac pozdrawiam
  • mayenna 03.06.12, 10:03
    Od 2010 roku nie ma obowiązku meldunkowego. Jak masz umowę najmu to masz prawo się zameldować w wynajmowanym mieszkaniu.
    Przedszkole interesuje faktyczny adres zamieszkania, a nie meldunek.
  • magdal-ena83 03.06.12, 10:12
    akurat kryterium w trojmiescie byl meldunek
  • mayenna 03.06.12, 10:14
    No to bym się z panią dyrektor pokłóciła.smile Jako samotna matka i tak masz pierwszeństwo.
  • magdal-ena83 03.06.12, 10:17
    musialam byc samotna, pracujaca i miec meldunek gdanski- tzn dziecko jest zameldowane bo inaczej by sie nie dostal nawet z racji tego ze jestem samotna matką, bo pierszenstwo mialy dzieci zameldowane w gdansku a w razie wolnych miejsc inne dzieci z poza gminy Gdansk
  • mayenna 03.06.12, 10:22
    Oboowiązek meldunkowy został zniesiony w 2010 roku, więc taki przepis może być niezgodny z ustawa nadrzędną i bezprawny. Ja nie mam meldunku w miejscu gdzie moje dziecko chodzi do przedszkola, synowie chodzą do szkoły poza rejonem zamieszkania i pytano mnie tylko o adres zamieszkania, nie meldunku.
  • mozambique 04.06.12, 15:34
    magdalenka - ale twoje bejbi jest biale parwda ?

    wiec rusz głową
    e i nie porównuj sytaucji kobiety w POlsce z jednym białym dzieckiem od kobiety z dwoma Mulaciątkami

    ja szcerze uważam ze autorka ma sytaucję gorszą od przecieętnej i akurat jej znajoma uswiadomila jej czystą prawdę


    eorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
  • heksa_2 03.06.12, 10:19
    Jako terapię zaleciłabym codzienne oglądanie 2 odcinków Modern Family.
  • maciekqbn 03.06.12, 11:53
    A tak w ogóle to na co Ci chłop?
    Masz dzieci, jesteś samodzielna - tylko się cieszyć życiem. Od czasu do czasu przecież możesz się z kimś spotkać, zawrzeć przyjaźni. Po co zaraz kupować świnię gdy chcesz spróbować kiełbasy (jak to ładnie któraś z koleżanek forumowych sparafrazowała słynne powiedzenie o mleku i krowie). Chciałbym być na Twoim miejscu i nic więcej do szczęścia bym nie potrzebował smile

    Chcesz powtórki z historii?

    --
    "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
  • magdal-ena83 03.06.12, 12:07
    nie jeateś czasem z pomorskiego i nie jexdzisz skmką ???? smile)

  • maciekqbn 03.06.12, 12:21
    Jestem z Gdyni smile
    SKM'ką od jakiegoś czasu jeżdżę sporadycznie - ale był taki okres w moim życiu, że przez kilka lat z rzędu jeździłem codziennie. Kliknij na mój nick, może mnie znasz z widzenia smile

    --
    "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
  • d_u_s_i_a_3 03.06.12, 12:41
    to było do mnie??? Jeśli tak, to nie, nie jestem z pomorskiego smile
  • d_u_s_i_a_3 03.06.12, 12:54
    Przyznam szczerze, że to jedno z najbardziej irytujących mnie pytańwink Na co mi chłop?? Bo chciałabym mieć pełną rodzinę o której zawsze marzyłam, chciałabym by ktoś się o mnie troszczył, by komuś zależało, chciałabym mieć przy kim iść spać i budzić się z uśmiechem... Chciałabym doznać pełnej i szczerej bliskości i cieszyć się nią, mieć z kim dzielić smutki i radości... Ja nie myślę o ślubie, właściwie po moich przejściach nie sądzę bym na to się zdobyła, nie myślę nawet o tym by z kimś zamieszkać póki co,ale pewnie z czasem bym chciała. Jednak trochę wody musiałby upłynąć. A co rozumiesz przez to mleko? Bo ja np. spotkałam takich panów, którzy nie chcieli poznawać moich dzieci... dla mnie ok, fajnie, ale na dłuższą metę... to, co, mam mieć podwójne życie? Czas z dziećmi, czas z facetem? tu nie ma miejsca na prawdziwą bliskość i zrozumienie..Moje dzieci, to wątek przewodni mojego życia.
  • mozambique 04.06.12, 15:31
    poszukaj nowego partnera tez czarnoskóego
    wtedy nie będzie problemu

    --
    Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
  • d_u_s_i_a_3 04.06.12, 21:23
    Po moim trupie. Serio. I nie nie mam ochoty się tłumaczyć dlaczego. Wystarczająco dobrze ich poznałam.
  • malgolkab 05.06.12, 12:38
    hm, no to dziwne, że w taki sposób piszesz o potencjalnym czarnoskórym partnerze, będąc mamą Mulatków. Oczekujesz, ze ktoś zaakceptuje kolor skóry Twoich dzieci, a sama masz chyba jakiś problem. Co to znaczy, że "ich" poznałaś? to wg Ciebie wszyscy ciemnoskórzy są tacy sami, bez względu na kraj pochodzenia, narodowość, religię, wychowanie itd....?
    Już chciałam napisać, że jeśli jesteś samodzielna finansowo i "lokalowo" to szanse na nowy związek są duże bez względu na kolor skóry dzieci, ale jakbym była facetem potencjalnie zainteresowanym tobą, to ten tekst by mnie na pewno odrzucił....
  • maciekqbn 05.06.12, 13:33
    Pewnie trafiła na jakiegoś czarnego prymitywa i stąd jej osąd nieco generalizujący. Osobiście mam do tego duży dystans i zdaję sobie sprawę, że nie kolor skóry a środowisko z którego człowiek pochodzi rzutują na to, kim jest później. Tu bardziej chodzi o konflikt kulturowy. Kolor skóry jest jedynie widocznym wyznaczników tego kto jest kim i w żaden sposób nie determinuje zachowań człowieka. Może być prymityw biały i kulturalny, wykształcony czarny.

    Porozmawiaj z marynarzami - jaką opinie mają o tzw. kolorowych. Wynika to z tego, że mają styczność głównie z bardziej prymitywnymi przedstawicielami danej rasy.

    --
    "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
  • malgolkab 05.06.12, 15:04
    maciekqbn napisał:

    > Pewnie trafiła na jakiegoś czarnego prymitywa i stąd jej osąd nieco generalizuj
    > ący. Osobiście mam do tego duży dystans i zdaję sobie sprawę, że nie kolor skór
    > y a środowisko z którego człowiek pochodzi rzutują na to, kim jest później. Tu
    > bardziej chodzi o konflikt kulturowy.
    Własnie o to mi chodzi. Równie dobrze mogłaby znaleźć czarnoskórego partnera, który urodził się w Polsce, tu mieszka, był wychowywany jak inne polskie dzieci. Chodzi mi raczej o ton wypowiedzi, sama ma ciemnoskóre dzieci, więc za parę lat może usłyszeć od kogoś, że np. z jej syna żaden kandydat na męża/ojca/zięcia, bo ma taki, a nie inny kolor skóry...
  • riki_i 05.06.12, 17:17
    Jakby ciebie malgolkab zgwałcił czarny, to ciekawe czy byś też waliła farmazony, że nie każdy Murzyn to gwałciciel. Jak ktoś ma osobiste złe doświadczenia, to nie będzie służył za taran polit poprawności. Ma już dosyć i chce normalności.
  • malgolkab 05.06.12, 17:21
    czyli wymaga od potencjalnego partnera akceptacji swoich czarnoskórych dzieci, a sama ma na temat czarnych negatywne zdanie... jakby Cię zgwałcił blondyn, to rozumiem, że uważałabyś, że każdy blondyn to gwałciciel? trochę idiotyczne myślenie.
  • riki_i 05.06.12, 18:23
    idiotyczne, ale ludzkie. poza tym blondyn nie generuje różnicy kulturowej.
  • malgolkab 05.06.12, 17:23
    poza tym dzieci mają 6 i 8 lat, a ona rozstała się z ich ojcem 4 lata temu, więc to nie był przypadkowy, jednorazowy stosunek, tym bardziej gwałt
  • istotazwenus 03.06.12, 13:38
    Myślę ze szansa jest zawsze tylko ze trudno spotkać ludzi którzy szukają uczuć i trwałych związków a jak już znajda to wtedy wszystko zaczyna być trudne ale co nie znaczy ze nie do pokonania, wszystko zależy od ludzi.
    I mało kto potrafi pogodzić się z samotnością, każdy normalny człowiek chce mieć poczucie "bycia kochanym/ną" .....


  • roma113 05.06.12, 17:30
    Dusia, nikt ci nie powie, jakie są szanse. Bo takimi sprawami kierują przypadki. Wiele zależy od tego, w jakim środowisko żyjesz, pracujesz, bywasz itp., jaką jesteś osobą - usposobienie, uroda itp. gdzie bywasz na wakacjach itd.
    Kobieta "po przejściach", w dodatku z małymi dziećmi to na pewno nie jest plus sad Nie ma się co oszukiwać. Faceci niechętnie "ładują się" w dzieci. I nie zgadzam się, że w Polsce ich kolor skóry nie ma znaczenia. Ma i to niestety duże. Oczywiście negatywne sad Ale przecież to nie jest tak, że nie ma szans na jakiś związek. Wiele osób z tzw. odzysku się jednak jakoś "dobiera".
    Chyba przede wszystkim trzeba przestać tęsknie wypatrywać, być miłą, życzliwą innym, zajętą czymś (w sensie kręcącą się wśród ludzi) osobą. Na pewno pomaga bycie częścią jakiegoś większego środowiska (np. dzięki hobby, zainteresowaniom, pracy zawodowej czy działalności społecznej). Po prostu dać sobie szansę dzięki możliwościom spotykania więcej osób niż sąsiad z klatki, kioskarz itp.
    Ale oczywiście nie jest powiedziane, że nie można kogoś potkać na spacerze w parku, zupełnie przypadkowo. Oczywiście trzeba być w jakimś stopniu otwartym na ludzi, nie unikać nowych kontaktów, ale też nie tracić czasu na coś, co z góry jest skazane na niepowodzenie, bo przecież to się często od razu czuje.
    Ale z drugiej strony nie trzymałabym się kurczowo myśli, że jak już, to muszę kogoś od razu na całe życie znaleźć. Tego nigdy się nie da przewidzieć. Życie jest krótkie, więc nawet złapanie trochę szczęścia jest ważne.

    Celowo pomijam kwestie związane z portalami randkowymi, bo się na tym kompletnie nie znam. Ale znając nieco internet domyślam się, co się tam dzieje, że się roi od jakichś kretynów czy zwykłych oszustów. Ale pewnie można próbować i takiej metody. Znam 2 osoby, które znalazły sobie partnera w taki sposób. Ale wiem, że nie było to proste, wymagało cierpliwości, wielu idiotycznych spotkań, kilku jakichś upokorzeń, dużej determinacji. No i oba te związki po jakimś czasie się rozpadły, bo jednak okazało się, że coś tam nie zagrało. Więc do portali randkowych mam stosunek sceptyczny. Pewnie łatwiej tam znaleźć partnera do seksu niż do jakiegoś związku duchowego również
    Natomiast na pewno internet jest świetny do nawiązywania kontaktów z ludźmi o podobnych zainteresowaniach, formach aktywności itp. Często takie "dziedzinowe" korespondencje zamieniają się w bardziej prywatne znajomości. Mam znajomą, która zaangażowała się bardzo w działania grupy osób pracujących na rzecz swojej dzielnicy. Mieli jakieś swoje blogi czy fora, robili jakieś akcje typu sadzenie drzew czy wymuszanie na urzędzie remontu ulicy, podczas tych akcji poznawali się dobrze, obserwowali i dziś jest z tego świetna para. Ona ma 40-kilka, a on ok. 60
    Moim zdaniem najważniejsze jest, by nie zamykać się w 4 ścianach w celu "cierpienia" i czekania. Ja też mam małe dzieci, więc wiem, że to jest absorbujące zajęcie, ale trzeba znaleźć czas na bycie wśród ludzi, zapraszanie ich do siebie, wspólne wyjazdy na jakieś działki czy pikniki.
    Nie wiadomo, co z tego wyniknie, ale na pewno człowiek ma mniej czasu, by się martwić.
    Natomiast jeśli jesteś super laską, to po prostu upatrz sobie jakiegoś faceta i na niego zapoluj wink
  • nextvivi 05.06.12, 18:03
    ,,Natomiast jeśli jesteś super laską, to po prostu upatrz sobie jakiegoś faceta i na niego zapoluj"

    A jak ma wyglądać takie polowanie? bo myslałam że to mężczyźni polująwink)
    Pozdrawiam
  • malgolkab 05.06.12, 18:35
    sztuka to zapolować tak, by zwierzyna myślała, że jest myśliwymwink
  • nextvivi 05.06.12, 22:08
    zgadzam sięwink
  • roma113 05.06.12, 19:31
    nextvivi napisała:
    >
    > A jak ma wyglądać takie polowanie? bo myslałam że to mężczyźni polująwink)
    > Pozdrawiam

    Dobry kawał smile
    A wygląda to różnie. Rozejrzyj się wokół. Zobaczysz wiele polowań. Jak świat światem mężczyźni polowali na zwierzynę (dziś na pieniądze), a kobiety na mężczyznę (różnymi sposobami) - by upolowaną zwierzynę przyniósł do ich jaskini. Kobiet zawsze było więcej, więc musiały walczyć.
  • nextvivi 05.06.12, 22:10
    tak, to prawdasmile Nawet na tym forum jest więcej kobiet.
  • re-tra 06.06.12, 00:35
    niestety kobiet jesrt barrrrrdzo duzo w porównaniu do mężczyznsad(


    --
    przepraszam za temat, ale mam problem z zatokami-ciagle cos mi z nosa leci. W tej chwili w nosie mam pozasychany katar i przed sekundą, dokopalam sie do czegos za co pociagnęłąm i wyszlo mi cos glutowatego ciagnacego sie przez polowe nosa w sordku. Uczucie straszne. Mam cos takiego notorycznie.
    ZNacie takie uczucie, ciagnacego sie gluta, ktory wyjmujecie, ciagniecie, jeszcze nie wyszedl a wy juz macie pol palców w nim? Po wyciągnięciu mozna swobodnie oddychac.
  • kalpa 06.06.12, 08:08
    Dusia, ja poznałam kiedys miłego pana, który bardzo szukał rodziny. Był ode mnie znacznie starszy, jego dzieci w pełni samodzielne mieszkały w innym kraju, więc czuł się samotny. I wiem, że gdybym się zdecydowala to moje dzieci miałyby z nim dobrze. I ja pewnie też, nie wymawiałby mi , że ojecem moich dzieci jest ktos inny, zobowiazany do płacenia na nie. Bo ten mężczyzna CHCIAŁ MIEĆ RODZINĘ. Tyle, że ja nie poczułam do niego czegos wiecej i nie chciałam go krzywdzić- wiem, że nie kochając go nie wytrzymałabym z nim po prostu mimo, że byłby dla nas dobry.
    Czy dobrze zrobiłam czy źle- nie wiem.
    Ale tacy mężczyźni są i można ich spotkać.
    Nie załamuj się, to, co czujesz jest udziałem samodzielnych mam...
    Ja- gdybym była wolna byc może też wolałabym osobę bez zobowiazań w postaci dziecka na co dzień. Może dlatego rozumiem, że wolni mężczyźni nie bardzo chcą wchodzić w "rodzinne" układy z kobietami z dziećmi. To jest... powiedzmy wprost... obciążające. Chyba, że ktos chce tej rodziny. Bo jak kocha tylko kobietę, a rodziny nie bardzo chce tworzyć... to... duże prawdopodobieństwo, że... szybko się zmęczy i... wiadomo co dalej .
    Pozdrawiam, trzymaj się smile

    --
    Taniec i wiatr to moje żywioły!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka