rozwód bez orzekania o winie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam do was kilka pytań, jestem w trakcie rozwodu bez orzekania o winie, nie miałam jeszcze rozprawy ale już niedługo się ona zbliża.
    jest to rozwód bez orzekania o winie, przyczyną jest tzw brak porozumienia, kłótnie na punkcie wychowania dzieci, pasywność i brak inicjatywy męza, jego stan depresyjny powodujący wiele konfliktów (zdenerwowanie, złość, wybuchy gniewu etc). Nie wiem w ogóle, jak się do tego zabrać.
    Czy trzeba wynająć sobie prawnika, aby taką sprawę poprowadził, czy są bezpłatne porady prawne? Ile kosztuje orientacyjnie poprowadzenie sprawy przez prawnika.
    Mąż obecnie nie pracuje, chce oddać mi dom, czy potrzeba jest na to akt notarialny, czy tylko wystarczy sam zapis sądowy. W liście otrzymanym z sądu jest pytanie, ile chce alimentów, pytanie tylko jest takie, czy mogę wymagać alimentów, gdy mąź nie pracuje, jest osobą szukającą pracy. Jak do tego podejść?
    Następne pytanie dotyczy wyjazdów dzieci za granicę, czy mogę postawić warunek, że potrzeba tutaj jest moja zgoda, ja zajmuję się dziećmi, mąż chwilowo się wyprowadził, nie mam nic przeciwko temu, aby widywał dzieci, ale na samodzielne wyjazdy nie moge się zgodzić.
    Poradzcie mi proszę, jak podejść do tych spraw, nie chcę wojny, konfliktów, ale też muszę walczyć o swoje prawa, gdyż jak już klamka zapadnie, to staniemy się obcymi dla siebie ludzmi i będę musiała sobie radzić sama. Wiadomo, jakie są koszty życia, mam jedną pensję i trudno mi bedzie opłacić rachunki i wszystko z jednej pensji. Jak więc podejść do tego tematu.
    Napiszcie prosze wasze rady.


    • Poproście w sądzie na pierwszej rozprawie o mediacje. U mediatora będziesz miała okazję wynegocjować (warto przygotować się do negocjacji) najlepsze możliwe rozwiązania dotyczące opieki nad dziećmi, (tzw. plan wychowawczy, alimentów, itd).
      Ugoda podpisana u mediatora ma moc ugody sądowej. W sądzie składacie ugodę z wnioskiem o nadanie jej klauzuli wykonalności. W sprawach cywilnych przy podpisaniu ugody otrzymujecie zwrot połowy kosztów wpisu.
      Sprawy majątkowe można załatwić jedynie notarialnie, ale w protokole z mediacji, lub ugodzie (zależy od mediatora) może się znaleźć zapis, że strony poczyniły następujące uzgodnienia w sprawie podziału majątku i zostaną one zrealizowane w taki, a taki sposób.
      • Podział majątku można też przeprowadzić sądownie. Składa się zgodny wniosek o taki podział. Koszt 300 zł plus potem opłaty zmian w księgach wieczystych.
      • Po co przeciągać sprawę i prosić o mediatora?
        Ustalić z mężem plan wychowawczy, alimenty i zgodny rozwód i dostana go na pierwszej rozprawie.Nawet jak on nie na wszystkie propoycje przystanie to szansa na rozwód na pierwszej rozprawie jest duża.
        • Ja właśnie tak miałam. Uzgodniliśmy co i jak (alimenty, podział majątku, opieka nad dziećmi), podałam koleżankę jako świadka o rozpadzie małżeństwa, potwierdziliśmy to w trakcie rozprawy i po 15 minutach było wszystko załatwione - beż prawników, szarpania się, mediatorów. Po co mediować, tracić czas, wydawać pieniądze, jeśli jest zgoda.
        • "Po co przeciągać sprawę i prosić o mediatora?"

          W poście padło sformułowanie "walczyć o swoje". Nie świadczy to dla mnie o możliwości porozumienia (dogadania się) bez wsparcia z zewnątrz.
          Autorka wątku napisała, że jednym z powodów rozwodu są niezgodności związane z wychowaniem dzieci. Z moich doświadczeń wynika, że nie jest to rodzaj nieporozumienia, które w magiczny sposób znika po rozstrzygnięciu sprawy przez sąd. Słowo rozstrzygnięcie nie jest tożsame z rozwiązaniem problemu. Mediacja daje szansę na rozwiązanie problemów i rozstanie w sposób który umożliwia dalszą współpracę np. w zakresie związanym z dziećmi.

          "Nawet jak on nie na wszystkie propoycje przystanie to szansa na rozwód na pierwszej rozprawie jest duża."
          I co dalej? Na przykład z dzieckiem?
          Oczywiście, jeżeli dla kogoś tempo rozwodu jest priorytetem, to mediacja nie jest właściwą strategią. Mediacja to procedura dla tych, dla których istotniejsze o terminu rozwodu są warunki rozstania i realność ich wypełniania przez drugą stronę. Uzyskać alimenty w określonej wysokości w sądzie nie jest specjalną filozofią. Sądy rozstrzygają także o częstotliwości kontaktów z dziećmi. Jak te wyroki mają się do po-rozwodowej rzeczywistości?

    • Moim zdaniem, gdy winy nie będziecie orzekać i macie porozumienie w najważniejszych kwestiach to prawnik jest tylko dodatkowym kosztem.
      Odnośnie opieki nad dziećmi zaproponuj takie rozwiązania jak tutaj pisałaś.
      Alimenty zależą od możliwości zarobkowych i można domagać sie ich od bezrobotnego.
    • Pewnie że alimenty musisz podać. Mąż nie pracuje, ale przecież powinien pracować, skoro ma dzieci
    • Jeśli oboje chcecie rozwodu i jesteście zgodni w najważniejszych kwestiach to składacie plan wychowawczy podpisany przez Was oboje, na sali świadek zezna w sprawach dotyczących dziecka, sąd Was przesłucha, 45min i po małżeństwie... Adwokat niezbyt przydatny choć słabszym czy niepewnym jednostkom jednak się przydaje. Koszt zależy od miasta.

      jeśli zgody nie będzie a chyba to już widać będzie trudniej. Gdy strony mają adwokatów wtedy adwokaci "negocjują" między sobą (przy zgodzie stron oczywiście) ustępstwa albo walczy się na noże. Uzasadnia się wydatki na dziecko, zbierawszy wcześniej faktury i paragony.

      Alimenty mąż płacić musi bo utrzymanie dziecka kosztuje. Nieważne czy pracuje czy nie. Niezależnie od zatrudnienia ojca dziecko jeść przecież musi, ubrać się, trzeba dziecku kupić książki do szkoły, zabawki itp

      Jeszcze co do adwokata. Można zasięgnąć porady prawnej, koszt ok 100zł, możesz przedstawić sprawę a adwokat odpowie na Twoje pytania. Pewnie przy fundacjach pomocy kobietom są jakieś darmowe porady.
      --
      Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus. Mój mąż z Jowisza...
      • Dzięki wszystkim za rady i wpisy.
        Czyli mediator zastępuje takiego prawnika/adwokata, który stara się mediować pomiędzy stronami? Tym się jednak różni od prawnika, że mniej kosztuje i nie reprezentuje Ciebie bezpośrednio. Nie wiem, czy uda się napisać taki plan wychowawczy, co powinno się w nim zawrzeć: częstotliwość widzenia z dziećmi, nakłady na nie poczynione czyli alimenty, co jeszcze, jakie wy mieliście plany wychowawcze. Mąż dązy do tego, aby alimentów nie płacić jako że zostawi mi mieszkanie i zdaje się na sąd. Łatwo więc chyba nie będzie.
        Chodzi też o wyjazdy za granicę, ja nie chcę się na nie zgodzić bez mojej zgody, czy można taki warunek postawić, że musi być moja zgoda do momentu uzyskania pełnoletnośći przez dzieci. Mąż rodziców ma za granicą, ale przebywa w Polsce.
        Jak wygląda pierwsza rozprawa, o co pytają?
        Wiadomo jest, że postanowienia poczynione w planie wychowawczym nie są póżniej realizowane. Tak, chciałabym walczyć o alimenty, nawet te najniższe, gdyż samej z jednej pensji wobec rosnących wydatków będzie mi trudno.
        Co jeszcze powinnam wziąć pod uwagę?
        A ile kosztuje poprowadzenie sprawy przez adwokata od początku do końca?
        Kto powinien przybyć ze świadkiem, ja nie zostałam poproszona o przyprowadzenie świadka, mąż tak, jego autorstwa jest wniosek o rozwód, więc dlaczego ja nie jestem poproszona o przyprowadzenie świadka.
        Naprawdę wszystkim dziękuję za wpisy, rosjaśnia mi się w głowie coraz bardziej, nie miałam jeszcze takich doświadczeń w życiu.
        • Dostałaś już odpis pozwu?
          W nim powinny być proponowane alimenty i sposób realizacji kontaktów ojca z dziećmi.
          Jak nie ma to sama napisz w odpowiedzi na pozew jakie alimenty i kontakty proponujesz.Eks na to przystanie lub zaproponuje własne i uzgodnicie to na rozprawie przed sądem. Jak nie dojdziecie do porozumienia to może wtedy dopiero wniosek o mediacje.

          Świadek jest na okoliczność małoletnich dzieci bo rozwodzicie się bez orzekania o winie.

          Stawki adwokatów są bardzo różne.Musisz zapytać konkretnego adwokata. Ale macie rozwód bez orzekania winy wiec adwokat tylko potrzebny ci do ustalenia alimentów, a z tym, jak udokumentujesz wydatki na dzieci, poradzisz sobie sama.

          Podział majątku nie ma znaczenia przy orzekaniu alimentów.
        • adwokat przy sprawie za porozumieniem stron, napisanie pozwu, udział w 1 rozprawie, porady przed rozprawą - koszt od 1600zł do ....
          ale pytaj konkretnego adwokata, najlepiej specjalizującego się w sprawach rodzinnych, cywilnych.

          O co pytają na 1 rozprawie zależy o to czy ugadacie się przed rozprawą czy nie. Jeśli nie możecie się porozumieć w sprawie alimentów to sąd będzie dociekał ile kosztuje utrzymacie dziecka (stąd te rachunki, paragony itp), jaki jest teraz Wasz udział w utrzymaniu dziecka, jaki czas poświęca każde z Was dziecku.
          Jak się porozumiecie w najważniejszych sprawach to sąd pyta o przyczyny rozpadu małżeństwa, czy widzicie szanse porozumienia, czy mieszkacie teraz razem. Nie trwa to długo choć wiadomo jest ciężko...
          --
          Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus. Mój mąż z Jowisza...
          • mala2012 napisała: Jak się porozumiecie w najważniejszych sprawach to sąd pyta o przyczyny rozpadu małżeństwa, czy widzicie szanse porozumienia, czy mieszkacie teraz razem. Nie
            > trwa to długo choć wiadomo jest ciężko...

            Koleżanka mi mówiła, że sąd pytał ją nawet, kiedy ostatni raz z mężem uprawiała seks smile) Dobre! Niech mnie spytają, to im powiem, co myślę o takim wścibstwie smile
            Nie rozumiem tej procedury - jeśli dwoje dorosłych ludzi chce się rozwieść i zgodnie to stwierdzają, to co jakąś babę w sądzie interesują przyczyny i kto z kim sypia? Jej psim obowiązkiem powinno być podpisanie odpowiednich dokumentów - nawet na rozprawie niejawnej. Owszem -kwestie opieki nad dziećmi, alimenty, sprawy majątkowe są ważne i jeśli ludzie się sami nie dogadują, to sąd musi zdecydować. Ale nie widzę powodu, żebyśmy się musieli tłumaczyć obcej osobie z naszych decyzji. To jakaś fikcja i paranoja. I w dodatku za to urzędowe wścibstwo pewnie państwo płaci. Zawsze tak było? Czy to jakiś nowy wymysł?
            • Pytają nie przez wścibstwo, ale dla ustalenia czy między małżonkami ustały wszystkie więzi. Jak sypiacie ze sobą to jest szansa na przetrwanie małżeństwa.

              • smile) Dobre smile) To jakaś obca kobieta (lub obcy facet) wie lepiej od nas samych (w dodatku po kilku pytaniach), czy nam więzi ustały? Przecież gdyby nie ustały, to byśmy nie szli po rozwód smile
                Ale idiotyzm
                • Nie wie lepiej, ale zapytuje zainteresowanych. Musi ustalić stan faktyczny i zapisać w protokole i wyroku.Na jakiejś podstawie musi dać rozwód a w prawie nie ma że na dobrowolna prośbę. Jak się jednak któreś rozmyśli i zaskarży wyrok to sędzia ma argumenty w postaci zeznań o ustaniu więzi. Są formalności wymagane do udzielenia ślubu, to te są do rozwodu.
                  • Mayenna, otrzymałam już list eksa skierowany do sądu z petycją o rozwód, czyli pozew ale były tam podane przyczyny rozpadu z jego punktu widzenia.
                    Nie było tam mowy w ogóle o alimentach, eks chce tego uniknąć oddając mi tylko mieszkanie. Ja chcę aplikować o alimenty ponieważ zycie jest życiem wiadomo.
                    Mówi w tym pozwie że chce się widywać z dziećmi i uczestniczyć w ich rozowju.
                    Uważasz więc że mam napisać propozycję alimentów oraz plan wychowawczy, co mam tam ująć: np zezwalam na widzenie się z dziećmi 2 razy w miesiącu czy po uprzednim uzgodnieniu ze mną, zezwalam na wyjazdy za granicę w odwiedziny do jego rodziców tylko po uzyskaniu mojej zgody. Jak to się formułuje, przepraszam, ale w ogóle nie mam pojęcia.
                    Podam wysokość alimentów, uzasadniając ją tym, że opłata czynszu, energii, mediów zabiera prawie połowę mojej pensji.
                    Takie zeznanie wysyłam do sądu jeszcze przed rozprawą?
                    Nie boję się pytań o rozpad gdyż w moim przypadku jest on faktyczny i moje ostatnie lata to było takie godzenie się na trwanie w związku małżeńskim dla dobra dzieci, wszystkie decyzje podejmowałam sama, większość obowiązków wobec dzieci też sama więc to małżeństwo było fikcją ale cóż godziłam się na to.
                    Najbardziej dla mnie kwestią sporną będą te wyjazdy z dziećmi, czy trzeba to w ogóle ustalać, czy tylko napisać o widzeniach np 2 razy w miesiącu czy raz w miesiącu.
                    Jak to jest sformułowane u was.
                    Dzięki za porady, trochę mi jest lżej. Prawnicy udzielają takich suchych porad, równie ważnych, ale to od Was mozna się dowiedzieć, jak to jest w zyciu, czy na sali gdzie toczy się sprawa rozwodowa realizowane.
                    Czy alimenty moga płacić rodzice eksa do momentu uzyskania przez niego znowu pracy czy niezależności finansowej?
                    • W Internecie możesz sobie wygooglowac plan wychowawczy i kwestionariusz kosztów utrzymania dziecka, ale to tak orientacyjnie bo równie dobrze możesz sama napisać jak widzisz kontakty ojca z dziećmi.
                      Napisałabym wniosek do sądu w odpowiedzi na odpis pozew:
                      - ustalenie miejsca zamieszkania dziecka każdorazowo przy matce,
                      - ograniczenie powodowi władzy rodzicielskiej ze względu na możliwość jego wyjazdu za granicę na stałe;
                      - ustalenie kontaktów w wymiarze: i tu sobie dowolnie zaproponuj, jak ci wygodnie, z uwzględnieniem okresu świąt i wakacji, ferii zimowych;
                      - alimenty w wysokości - i tu propozycja.
                      Do wniosku dołączyłabym zaświadczenie o moim dochodzie za poprzedni rok, akt urodzenia dziecka - skrócony, zaświadczenie z przedszkola/szkoły, ze dziecko się uczy. Resztę rachunków dokumentujących wydatki na czynsz, mieszkanie i dziecko zabrałabym na rozprawę i tam pokazała.
                      Odniosłabym się też do pozwu, że zgadzam się na rozwód bez orzekania o winie ponieważ wygasły wszystkie więzi.
                      Rodzice twojego męża mogą płacić alimenty, ale nie musza. Żeby od nich wyegzekwować je trzeba im założyć oddzielną sprawę po tym jaak eks się nie będzie uporczywie wywiązywał z obowiązku alimentacyjnego. To komu zostaje dom, sądu przy sprawie o alimenty nie interesuje.
                      • Najepiej wysłać przed rozprawa bo na niej może ci umknąć coś ważnego, a tak sąd będzie miał pismo i sam dopyta, czy odniesie się do twoich wniosków.
                        Eks dostanie kopie twojej odpowiedzi bo trzeba ja wysłać w dwóch egzemplarzach. Nie jest to niekorzystne bo on się też będzie miał czas zastanowić czy mu taki sposób kontaktów pasuje i wypowiedzieć się o tym.Jesli nie jesteście zgodni to lepiej sposób kontaktów jak najbardziej uszczegółowić, żeby nie było potem zadrażnień.
                      • Ogromne dzięki za Twoje rady.
                        Napiszę taką odpowiedź do sądu. Już odpowiedziałam na pozew eksa, argumentując dlaczego zgadzam się na rozwód i że naprawdę ustała więź małżeńska. Czy mam podawać konkretną kwotę alimentów, czy przedstawić tylko rachunki, zaświadczenia, wysokość czynszu, koszty energii. Czy 1000 zł od dziecka to jest dużo? Wiadomo, że trudno mi będzie wyżyć z jednej pensji, ale nie orientuję się zupełnie w wysokościach wypłacanych alimentów. Oczywiście inna sprawa to świat aktorski, gdzie te sprawy rozwodowe zupełnie inaczej przebiegają.
                        Zastanawiam się, czy pisac w ogóle o kontaktach dzieci z mężem, czy poczekać co przedstawi eks na rozprawie, jaka będzie jego propozycja, co myślisz?
                        Co oznacza ograniczenie władzy rodzicielskiej ze względu na możliwość wyjazdu za granicę na stałe, tzn że nie będzie miał prawa widywać się z dziećmi, czy egzekwować prawa do widywania się z nimi. Jak się pisze w tym planie wychowawczym, jak często są te tzw widzenia? Muszę sobie zajrzeć trochę ale nie miałam jeszcze na to czasu. Jeszcze raz wielkie dzięki!
                        • Podajesz konkretną kwotę, przy czym musisz ją potrafić uzasadnić. Sąd może zapytać jakie są wg Ciebie koszty utrzymania dziecka. Czy 1000 zł na dziecko jest realne? To zależy. Jeśli możliwości zarobkowe męża są na poziomie 8-10 tyś zł/mc to jak najbardziej. Jeśli mniej, to proporcjonalnie mniejsze, chyba, że potrzeby dzieci uzasadniają taką wysokość alimentów (np. dziecko chore, inwalida).

                          Co do planu wychowawczego to jest w sieci trochę przykładów, najlepiej wygooglować i skompilować coś własnego na podstawie przykładów z uwzględnieniem własnych realiów. Pamiętaj, że rodzicielski plan wychowawczy musi być podpisany przez obojga rodziców a więc musi być ustalany wspólnie. Jeśli chcesz ograniczyć prawa rodzicielskie ojcu dzieci, to IMHO nie widzę to sensu i miejsca na plan i zgodne rozejście. No chyba, że on ma swoje dzieci gdzieś, bo i takie przypadki się zdarzają.

                          --
                          "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
            • > Koleżanka mi mówiła, że sąd pytał ją nawet, kiedy ostatni raz z mężem uprawiała
              > seks smile) Dobre! Niech mnie spytają, to im powiem, co myślę o takim wścibstwie
              > smile

              Na 100% zapytają, bo jest to standardowe pytanie sądu podczas rozprawy rozwodowej.

              --
              "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
              • No to straszne wścibstwo i w ogóle żenada.
                Jak brałam ślub, to składałam z narzeczonym oświadczenie, że chcemy być razem i nikt się nie wtrącał. Więc, gdy się rozwodzę i składamy zgodne oświadczenie, że chcemy nasz związek rozwiązać, to powinna obowiązywać taka sama zasada - oświadczamy, że się chcemy rozwieść, a urzędnik to jedynie swoim "majestatem" poświadcza. Oczywiście gdy nie ma w jakiejś kwestii zgody lub jedna ze stron chce orzeczenia winy drugiej, to jakieś "dochodzenie prawdy" jest usprawiedliwione.
                Z jakiej racji jakiś urzędas (który być może sam ma problemy ze swoja rodziną, a przynajmniej ja nie wiem, jakie są jego moralne i ludzkie zalety) ma wchodzić z butami w moje prywatne życie, wykorzystywać swoją urzędową przewagę, by się delektować takimi tematami?
                Przestaję się dziwić, że związki partnerskie zaczynają być takie popularne. Jeśli państwo się wtrąca w takie sprawy.
                • mundu-rowa napisał(a):

                  > No to straszne wścibstwo i w ogóle żenada.
                  > Jak brałam ślub, to składałam z narzeczonym oświadczenie, że chcemy być razem i
                  > nikt się nie wtrącał.
                  Przypomnij sobie dobrze: odpowiadałaś na pytania urzędnika państwowego. Tutaj też odpowiadasz w celu ustalenia czy małżeństwo faktycznie ustało. To są procedury prawne, a nie emocjesmile
                  • Jasne, ze odpowiadałam - czy chcę za mąż wyjść za tę a nie inną osobę. Nikt mnie nie pytał, czy z nim sypiam, czy mam orgazmy i jak często smile)
                    Mnie nie chodzi o emocje, bo ja na te tematy mogę swobodnie rozmawiać i moje emocje dotyczą nie tyle tematu, co skali wtrącania się państwa. Myślisz, że taki koleś w todze naprawdę po kilku pytaniach jest w stanie lepiej ode mnie i od mojego męża ustalić, czy nasze dalsze małżeństwo ma sens? I co - jak ma gorszy dzień, to może wbrew naszej zgodnej woli stwierdzić, że jego zdaniem ma sens? smile)) Szkoda gadać. Ja na pewno na takie pytania dla zasady nie będę odpowiadać.
                    • Nie pytają o orgazmy, ale ja miałam ochotę wykrzyczeć eksowi, że wszystkie udawałamsmile
                      Wiesz jak działa każdy urząd państwowy? Wiesz. Poczytaj KRiO. A to czy obca osoba coś wie czy nie, to jest zupełnie inna kwestia niż rozwiązanie umowy jaką jest małżeństwo.
                      • Może i tak.
                        W każdym razie dziwne, że ludzie - w obliczu swojego dramatu i niewątpliwej przewagi urzędu - się na taki obyczaj godzą, a nawet przyjmują to jako coś naturalnego.
                        To nie urzędnik ma decydować, kto z kim ma żyć, tylko zainteresowani.
                        • Zainteresowani mogą sobie żyć jak chcą, ale jak poszli zawrzeć umowę cywilno - prawną, jaką jest małżeństwo, a potem chcą ją rozwiązać, to poddają się pewnym procedurom. W obie stronysmile
                          A pytanie nie jest aż tak bardzo intymne. Trudniejsze dla mnie było : czy kocha pani męża?
                          • Mnie (i exowi tez ale inaczej brzmiace) zadano inne: "Czy widzi pani szane na uratowanie malzenstwa". Oczywiscie nie widzialam...
                            --
                            "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...
                        • u mnie padło pytanie kiedy ustały więzi. Więc odpowiedziałam, kiedy emocjonalne, kiedy fizyczne a kiedy gospodarcze...

                          Sąd to nie fast-food, że zamawiasz i masz. Choć pewnie niedługo będą rozwody korespondencyjne... Jeśli chcesz rozwodu to musisz udowodnić, że nic Cię z mężem nie łączy. Zwłaszcza gdy są dzieci.

                          Sąd za zainteresowanych nie ustala kto ma z kim żyć. Ustala za to prawny status związku.

                          --
                          Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus. Mój mąż z Jowisza...
              • Patrzyłam w necie na przykład planu i wydaje mi się on straszny, potwornie suchy, jakby dwoje ludzie na papierze chcieli spisać wszystkie zasady przyszłego zycia, sztucznie uregulować zycie dzieci. To jest jakaś makabra. Czy taki plan trzeba zawsze spisywać czy można obejść się bez planu? Słyszałam gdzieś, że kontakty są precyzowane i ustalane, gdy wnosi o to ojciec.
                Drugie pytanie to takie, czy rzeczywiście musi on pokrywać wszystkie rodzaje kontaktów: czy nie można zapisać, ż druga strona będzie się widywać z dziećmi, wyjeżdzać na wakacje po uprzednio otrzymanej zgodzie matki etc, innymi słowy czy trzeba tak dokładnie spisywać kto i kiedy będzie spędzał Boże NArodzenie, Wielkanoc, etc. to jest jakaś paranoja.
                A co gdy rodzice nie przyjmą planu, nie dojdzie do rozwodu?
                Czy z rozwodu można się wycofac, na początku złozyło się zgodę, a potem się wycofuję, pytam tak hipotetycznie, gdyz jak patrzę na te plany wychowawcze, to jest bardzo destrukcyjne dla dzieci, tak mi się wydaje. Może lepiej zyć po prostu osobno, bez więzi małżeńskiej, ale aby nikt nie decydował z urzędników, jak dzieci mają się spotykać.
                Jak można najkrócej napisać plan wychowawczy?
                Czy jak ojciec będzie miał ograniczone prawa rodzicielskie(powód: choroba, potencjalny wyjazd), to wtedy też trzeba spisywać ten plan wychowawczy czy nie?
                Przepraszam że tak ciągle pytam ale poruszam sie jak we mgle w tych wszystkich zagadnieniach.
                • Można napisać, że w sprawie kontaktów będziecie się porozumiewali każdorazowo.
                  Eks, żeby zabrać dzieci za granicę będzie potrzebował twojej zgody.
                  Jak będziecie zgodni co do ustalonej formy kontaktów, jaka by ona nie była, to rozwód dostaniecie.
                  Jeśli twój mąż chce rozwodu to zmiana zdania jedynie przedłuży sprawę. Za jakiś czas i tak go dostanie.
                  • Czyli przy wyjazdach za granicę ogólnie potrzebna jest zgoda matki, czy jest tak odgórnie, bo jakoś we wzorze planu tego nie widziałam. Czy zapis o zgodzie matki się notuje w protokole sprawy, czy jest to przyjęte jako norma. Czy eks więc przy każdorazowym wyjeżdzie musi mieć moją zgode na pismie czy jak to się odbywa. Przepraszam, że tak ciągle wokół tego się poruszam ale jest to dla mnie super ważne.
                    Jeśli chodzi o post poprzedzający mój obecny wpis to niestety każdy rozwód spowodowany jest jakimiś nieporozumieniami, niezgodnościami, konfliktami. Bardzo pomocna jest tutaj sugestia mayenne, że kontakty będziemy każdorazowo ustalać między sobą.
                    czytałam gdzieś, że obie strony musza się podpisać pod planem, jeśli się nie podpisza, to wtedy sąd odsuwa taki pozew, czy jest to możliwe, czy tylko sie wydłuża w czasie, rozprawy ciągną się w nieskończoność....Napiszcie prosze jak to jest z tymi wyjazdami za granicę.
                    Mozna napisać, że nie ograniczam ojcu widzeń z dziećmi, czy trzeba sprecyzować ile razy w miesiącu może widzieć się i na jak długo. Na wyjazdy za granicę potrzebna jest moja zgoda lub wyjazdy muszą być z moim uczestnictwem? Czy mozna tak ogólnie to zapisać bez większych konkretów? Trochę mi to sen spędza z powiek. Dziękuję jeszcze raz wszystkim, jesteście nieocenioną pomocą dla mnie.
                    • Jesli zgłosisz na policji, ze ojciec zabrał dzieci bez twojej zgody, to jest to uznawane teraz za porwanie rodzicielskie. Zgoda pisemna nie jest wymagana. Dzieci muszą mieć jednak dokumenty potrzebne do przekraczania granicy.

                      Moja przyjaciółka miała zapis o każdorazowym uzgadnianiu kontaktów, jej mąż się zgodził i nie wpłynęło to na przedłożenie sprawy. Nie precyzowali ani jak te kontakty będą wyglądać, ani ich ilości. Sądowi wystarczyło, ze są co do tego zgodni.
                      • dzięki, boję się jednak takiej sytuacji, że sąd narzuci jakieś ustalenia dotyczące wyjazdu za granicę, a ja jak się nie zgodzę, nie będe miała podstawy do zgłoszenia tego na policję.
                        Czy może sąd coś narzucic bez zgody matki?
                        Pozwolę sobie do Ciebie mayenna maila na priva.
                        • Sprawa o alimenty i kontakty jest ugodą. Sąd ci raczej niczego nie narzuci, jeśii stanowczo będziesz protestować.
                          Powiedziałabym przed sądem o swoich obawach odnośnie wyjazdów dzieci za granicę i wnioskowała o zapisanie w wyroku, ze eks potrzebuje twojej pisemnej zgody na taki wyjazd. Nie wiem czy sąd się do tego przychyli, ale warto spróbować. Może sąd ci podpowie inne rozwiązanie.

                          Podstwą zgłoszenia na policję jest sam fakt, ze nie wiesz, gdzie małoletnie dziecko przebywa.
                • Beautiful1, napisałaś na początku wątku:
                  jest to rozwód bez orzekania o winie, przyczyną jest tzw brak porozumienia, kłótnie na punkcie wychowania dzieci, pasywność i brak inicjatywy męza, jego stan depresyjny powodujący wiele konfliktów (zdenerwowanie, złość, wybuchy gniewu etc).

                  Jak chcesz ustalić konrakty bez planu wychowawczego, skoro nie jesteście się porozumieć w małżeństwie? Po rozwodzie tym bardziej nie będziecie się potrafili porozumieć. To się kupy nie trzyma.
              • Mnie nie pytano... Ale rozprawa, na ktorej, w koncu, sedzina nas przepytala odbyla sie rok i 7 miesiecy po zlozenia pozwu. Od roku nie mieszkalismy juz z ex.
                --
                "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...
    • mundurowa z myślnikiem

      jak brałaś ślub to zdaje się na stałe
      jak teraz państwu głowę zawracasz rozwodem to pyta czy wiesz co robisz

      a swoją drogą to chyba nie bardzo, bo pojęcia nie masz kiedy sad może orzec rozwód

      sąd nie jest punktem usługowym - bywa to zaskoczeniem dla tych którym się wydaje, że wpadną tam coś SOBIE załatwić i fru

      odnoszę wrazenie, że jaja sobie robisz - więc po kilku wpisach dałam sobie na luz

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.