Re: I żeby była jasność. Dodaj do ulubionych


woda_woda napisała:

> "Co tak kontrowersyjnego głosi profesor? Że żyją w Polsce kobiety, których pocz
> ucie wartości wynika tylko z tego, że są matkami, i z tego powodu spodziewają s
> ię szczególnego traktowania. Drażni go, że nie zajmują się dziećmi, tylko babsk
> ą paplaniną. Że domagają się specjalnego traktowania, a same lekceważą innych.
> Że przestają czytać, uczyć się, rozwijać. Że wiele z nich wyjeżdża za granicę i
> tam rodzi dzieci, żeby na nie pobierać zasiłki."
>
> To jest prawda - nawet wtedy, gdy w twoim otoczeniu takich zjawisk
> nie widziesz.
>
> Nazywanie profesora za takie stwierdzenie "stukniętym" świadczy nie o nim a o
> tobie.

Mikolejko tego nie powiedzial. Przytaczasz jedynie jedna z interpretacji jego slow, autorstwa pani Natalii Waloch.
Mikolejko napisal m.in.:

"Dzieci najwyraźniej potrzebne im do tego, aby coś znaczyć. Być Kimś. Domagać się urojonych praw i zawieszenia społecznych reguł."
"Gdy domagają się dla siebie szczególnej tolerancji - a domagają się jej zawsze! "
"Ale dzieci to zwykle alibi. Pretekst, by nic nie robić. Aby nie pracować i nie rozwijać się (czy widzieliście kiedyś wózkową czytającą książkę?)."


A te slowa ja dla przykladu interpretuje zupelnie inaczej, niz pani Natalia.

Naprawde sa matki, ktorym dzieci potrzebne sa wylacznie do nadania sobie znaczenia i walki o przywileje? I naprawde zawsze sie domagaja szczegolnej tolerancji? I uzywaja dzieci jako alibi, zeby nie czytac? Nie ma w tym nic kontrowersyjnego, prawda? A do tego jest to tak liczna grupa spoleczna, ze trzeba sie przed nimi bronic, publicznie pietnowac, zwrocic uwage spoleczenstwa na ten jakze palacy problem? No przykro mi, ja sie z tym nie zgadzam (choc z interpretacja pani Natalii moglabym od biedy).

Jakby to sobie ktos tam napisal, bo sie akurat wkurzyl, bo baba z wozkiem mu przed samochod wylazla czy cos - OK, rozumialabym, ma racje, czy tez nie, nic wielkiego sie nie stalo. Ale jak filozof i logik, profesor, dydaktyk z takim niespojnym, nieprecyzyjnym, nielogicznym tekstem zawierajacym dosc powazne oskarzenia i uogolnienia wyskakuje, to juz OK nie jest. To mniej wiecej tak, jakby lekarz promowal leczenie moczem nie opierajac sie przy tym wcale na wynikach zadnych badan. Albo nauczyciel polskiego w szkole nagminnie robiacy bledy ortograficzne.

Krytykowac mozna. Byleby z sensem, konstruktywnie.
I nie zupelnie wbrew zasadom i wiedzy w dziedzinie, w ktorej sie jako autorytet publicznie wystepuje, wiec powinno sie je znac i akceptowac.
Przeczytaj całą dyskusję (1-100)
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
przejdź do: 1-100 101-200 201-232
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.