• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

RODK Kraków

  • 05.03.13, 05:57

    Jeżeli byłaś na badaniu w RODK Kraków i jesteś negatywnie zaskoczona to zapraszam do opisu swojej sytuacji.

    Ja byłam na badaniu jakiś czas temu. Moje dziecko miało trochę ponad roczek. Nawet nie mówiło. Badanie było koszmarne. Zaczęły mnie pytać o małżeństwo kiedy zczęłam mówić uznały, że one chcą o dziecku. Test z pytaniami: co robię jak dziecko mówi, że tego czy tamtego nie zrobi - podczas gdy moje dziecko wogóle jeszcze nie mówiło.
    Strasznie obstają za mężczyznami. Opinią byłam zszokowana. Miały do czynienia z psychopatą w białym kołnierzyku i tego niedostrzegły. Nagadał im głupot i uwierzyły we wszystko.
    Takiego cyrku nie widziałam.
    Przesłuchiwane w sądzie mówią, że tatuś ma doświadczenie w opiece nad małym dzieckiem bo opiekował się rodzeństwem. Miał wtedy 10 lat - poprostu śmiechu warte.
    Śmieszne jest to, że ktoś kto rozmawia z nami kilka minut bo w mom przypadku całe badanie trwało około 1 godziny decyduje o bardzo istotnych kwestiach mojego życia, niemając bladego pojęcia o tym co się dzieje. Ponadto nie wzięły wogóle pod uwagę faktu, że kochający tata do tej pory wogóle się nie interesował dzieckiem a przed nimi domaga się kontaktu bo on tak kocha dziecko. Żenada a one wierzą w każde słowo powiedziane przez takiego człowieka. Dzisiaj sytuacja wygląda tak, że były mąż nie kocha naszego dziecka i wykorzystuje nasze dziecko do walki ze mną, dzięki takim paniom z RODK Kraków.

    Widziałam też opinie w sprawie znajomych gdzie miała opinie RODK Katowice i za jakiś czas Kraków - byłam zaskoczona dwie różne opinie. Niestety Katowic normalniejsza.
    Edytor zaawansowany
    • 05.03.13, 07:39
      Takich małych dzieci nie powinno się badać, ale można obserwować, jak się zachowują z rodzicami. Dzieci bardzo rożnie zaczynają mówić.
      Nie wierzę w to, co piszesz, bo żadnych konkretów nie napisałaś. Ojciec dziecka dowodzi, że potrafi się zająć tak małym dzieckiem, słusznie robi. Jakieś doświadczenie z dzieciństwa coś daje, człowiek mniej się obawia. Ojciec chce brać dziecko do siebie, to też słuszne, między Wami jest konflikt i szkoda, gdyby dziecko miało to oglądać.

      Takie krótkie badanie jest problematyczne, bo to są poważne decyzje. Ale ośrodek krakowski stoi dużo wyżej, niż inne RODK'i. Tam ludzie mają kwalifikacje, stosują superwizję, mają standardy i ktoś to stara się prowadzić rzetelnie. A, że nie wszystkim to się nie podoba? Trudno, nie da się wszystkim dogodzić. To taki obszar, gdzie jest łatwo o konflikty i niezadowolenie.
      • 05.03.13, 22:09
        Chyba pracujesz w tym RODKu.
        Nie wiem czy w takim przypadku niepowinnam złożyć Ci kondolencji.
        Moje dziecko było malutkie i obserwowali go w czasie kiedy chciał spać, więc życzyć im powodzenia smile
        Pewnie, że dobrze, jak ojciec chce utrzymywać kontakt z dzieckiem. Tylko przez zawężone metody i poglądy Pań psycholog czy pedagog ja się bujam z codziennymi problemami po wizytach. Dzisiaj dziecko już od dawna mówi i niestety panie z RODKa tego nie są w stanie dostrzec, ale dziecko jest cały czas buntowane i nastawiane przeciwko mnie. Czy temu mają służyć kontakty z ojcem? Za każdym razem tak jest. Posuwa się do tego, że nawet imię usiłuje zmienić dziecku mówiąc do niego innym imieniem, którego tak naprawdę wcześniej nie chciał. Wmawiają dziecku, że mama je bije itd. za każdym razem nagrywając.Jak dziecko powie nie tak jak chcę to manipulują nim. Do czego to prowadzi. A no niestety do tego, że dziecko nie mówi prawdy tylko mówi to co tata chce usłyszeć a potem to przenosi na grunt szkoły czy domu - matki. Proszę, żeby wziął go do domu, bo nie jest zdrowy to wziął na sanki, wtedy panowała grypa itd. Na drugi dzień rano dziecko chore. Oczywiście mój problem nie Pań z RODKa. Dziecko to przedmiot dla niego i narzędzie do walki z matką, ale nie ma szans na dostrzeżenie tego przez RODKa Kraków.
        Był do tego stopnia perfidny, że na widzeniach zasugerował zabawy wykraczające poza normalność. Co Panie z RODKa te doświadczone na to? Oczywiście nie przyjżały się o co w tym chodzi tylko uznały, że to ja jestem dziwna, że o tym mówie. Porządny psycholog przyjżał by sie temu a nie po pierwszych 2 słowach wydawał werdykt. Żenada, ale tak zrobiły! Żadna z nich nie powiedziała, że jest to perfidna i wyrachowana prowokacja. Szkoda, że tego nie widzą, dla mnie taka opinia była wtedy bezcenna (ja jestem uwikłana w ten konflikt - więc mam prawo nie widzieć wszystkiego), niestety doszłam do tego sama po długim, długim czasie kiedy on popełnił błąd i to wyszło. Czy tak powinno być?
        To są psycholodzy? Niech stosują stare metody, ale skuteczne. W tych metodach zagubiły człowieka!
        Nie ten co ze stoickim spokojem i zimną krwią mówi -bo to pijawka, a ten który przeżywa, który okaże swoje emocje to ten właściwy. Człowiek który nie ma emocji to...
        Jak to psychiatrzy mówią najtrudniej jest opiniować psychopatę w "białym kołnierzyku". Z wielu względów, jeżeli psychopata ma już jakieś więzienie za sobą to łatwiej, ale kto się odważy np. o dyrektorze banku napisać, że jest psychopatą? No to już poważny problem, a już zapewne nie Krakowski RODKa. Krakowski RODK moim zdaniem tego nawet nie dostrzeże, bo taka osoba jest inteligentna, wykształcona, po studiach, umie manipulować itd. Niestety takich w naszym społeczeństwie żyje duży odsetek. niektórzy szacują ponad 10%.
        Moje zdanie: conajmniej jeden taki trafił na RODK Krakowski i został uznany SUPER TATOM.
        Cóż zostaje tylko czas, który pokaże prawdziwego tate. Tylko czy te panie z RODKa zrozumieją swoje błędy?
        Przy innej okazji (nie badania) zadałam innej pani psycholog i pedagog pytanie z dziedziny psychologii, na które znałam już wczesniej od kompetentnego psychologa odpowiedź, niestety ani jedna ani druga Pani z RODKa nie umiały odpowiedzieć. O czym to świadczy?

        Żenada, że tak jest.

        Jeżeli masz mieć badania w RODKa a twój przeciwnik to inteligentny psychopata uciekaj jak najdalej od RODKa Kraków!
        • 06.03.13, 07:08
          Z czym tak naprawdę masz problem i jaki jest twój cel?
          Moim zdaniem niepotrzebnie tyle energii kierujesz na RODK bo chyba nie chodzi ci o udowodnienie tej instytucji ze jest niekompetentna. Celem jest jak rozumiem ochrona dziecka przed złymi zachowaniami ojca. Możesz to osiągnąć innymi metodami niż 'właściwa' opinia RODK.

          Jedno tylko mnie zastanawia; czy ty na pewno jesteś bezstronna i nie manipulujesz dzieckiem? Może warto odpuścić kontrolę kontaktów, pogodzić się z tym, że w czasie u taty będą robili to co zechcą i skupić się na dobrym wykorzystaniu czasu, który dziecko spędza z tobą. Ile to dziecko ma lat?
          Badanie w RODK polega też na obserwacji zachowania i relacji rodziców. Może nie zrobiłaś za dobrego wrażenia?
          Bezsensowne jest dla mnie sprawdzania kompetencji psychologa poprzez zadawanie pytań i oczekiwania określonej odpowiedzismile
          • 07.03.13, 01:10
            wątek ma na celu podzielenie się z innymi swoimi uwagami na temat badania RODKa i wysłuhania innych osób tam badanych których pewnie jest mnóstwo i to negatywnie zaskoczonych. Osobiście znam 2 osoby.
        • 06.03.13, 11:44
          Piszesz do bólu chaotycznie i niezbornie. Posługujesz się niedomówieniami, sugestiami, nie opisujesz konkretnie faktów (np.-historia z "zabawami wykraczającymi poza normalność).
          Z Twojego wywodu wynika, że chcesz uniemożliwić ojcu kontakty z dzieckiem.
          Czy jesteś na 100% pewna, że to byłoby korzystne dla dziecka?
          • 07.03.13, 00:58
            Pisze o czymś innym.
            Wątek był założony w innym celu:

            nie oceniania mnie i mojej postawy, bo tutaj bym musiała wiele, wiele pisać, żebyście zrozumieli sytuację

            a temu, żeby osoby które też uważają, że ich badania w RODKa były oderwane od rzeczywistości i nie tak powinny wyglądać a opinia była niezgodna ze stanem faktycznym.

            W mojej sytuacji chodzi o to, że gość jest psychopatą w białym kołnierzyku a RODKa tego nie widzi. Dziecko to przedmiot - marionetka służąca do wyrządzania krzywdy matce i tego RODKa też nie widziało. Niestety opinia RODKa jest istotna w sądzie.

            O mnie opinia w RODKa nie była zła. Nie można mi nic zarzucić, więc RODKa też nie miał się czego przyczepić i dziecko jest ze mną. Sama w Sądzie dla świętego spokoju zgodziłam się na więcej niż ojcu dał RODKa. Co raczej było błędem. Dziecko jest już większe, ale przechodzi niesamowite pranie mózgu, podałam przykład, że usiłują zmienić dziecku imię, wmawiają, że jest bite itd. Dodam, że nie wypytuje dziecka jak było na widzeniu (sama nie bardzo chce wiedzieć) a wiem co się dzieje na widzeniu bo ojciec dziecka zakłada mi ciągle sprawy w sądzie i załącza nagrane na widzeniu filmy jak dziecko mówi, że jest bite będąc manipulowane przez ojca. To widać na nagraniu. Zadaje ojciec pytania dziecku:" bije cie mama?". Dziecko odpowiada nie. Zadaje następne pytanie jak nie dostał właściwej odpowiedzi: "a jak cie mama bije po pupci?" przecież dziecko powiedziało, że go mama nie bije ale wtedy dziecko już mówi to co chcą usłyszeć lub wcześniej z dzieckiem wyćwiczyli "a rączką". Dzisiaj mam opinię ze szkoły, że dziecko nigdy nie było posiniaczone i nie zdradza symptomów dziecka nad którym się ktoś znęca, ale wcześniej to był problem takie oskarżenie. Skoro już o tym pisze to co z tym zrobić? Po każdym widzeniu jest jakiś problem, po każdym. Już nie wspomnę o spóźnieniach w oddawaniu dziecka za każdym razem. Zabierał rzeczy które dziecko brało na widzenie. przestałam dawać takie rzeczy to przerzucił się na odzież, zawsze czegoś brakuje, a to koszulki a to bluzy. Ubieram w rzeczy które jak zabierze nie będzie mi żal. Mogłabym tu podawać przykłady na kartkę formatu A4. Żadne prośby nie skutkują, on tylko patrzy czy mnie bardzo wkurzy czy nie. Zaczęłam w ogóle nie reagować długi czas, ale też nie zaprzestał złośliwości wykorzystując dziecko. Nie chce chodzić po sądach i RODKach bo to mi nic nie daje. Panie w RODKa nic nie zobaczyły i nie zobaczą, pewnie musiałby trafic do psychiatry a nie do psychologa RODKa. W małżeństwie też znęcał się nade mną a rozwód po kilku latach dostałam z całkowitej jego winy. W całości nie chodzi mu o dziecko, o widzenia itd. tylko o to, że płaci alimenty i za to mści się na mnie używając dziecka co w znacznym stopniu ułatwia mu RODKa.

            Natomiast wracając do RODKa byłam niesamowicie negatywnie zaskoczona badaniami. Nikt nie zadał ojcu pytania co zrobi jak dziecko będzie płakać i wołać mama kiedy weźmie je na widzenie, a zadawali pytania co będzie jak dziecko odmówi wykonania polecenia np. posprzątania tym bardziej, że dziecko jeszcze wtedy na badaniu było tak małe, że nie mówiło. Śmieszne pytania nie na miejscu i błędna ocena nie mnie, ale ojca dziecka.

            Sama mam problem, bo jaki jest to jest a dziecko jest za nim i chce iść na widzenia. Tylko, że po tych widzeniach synek niemal 6 letni zaczyna pytać jak ma na imię? Podaje przykład tylko z imieniem, a mogłabym tu pisać dużo.

            RODK powinien wyłapać prawdziwe powody kontaktów i w takim przypadku i wydać opinię że kontakty pod nadzorem np. psychologa, który mu powie, że kontakty mają służyć pogłębieniu więzi między nim a dzieckiem a nie nastawianiu dziecka przeciwko matce.

            Mnie w RODKa uderzyły oprócz niesłusznie chwalebnej opinii o ojcu zupełnie nie trafionej to same zeznania w sądzie biegłych są żenujące. Podałam przykłady wyżej może i chaotycznie, ale musiałabym tu książkę napisać.
            • 07.03.13, 06:21
              ewcia78900 napisał(a):

              <<Po każdym widzeniu jest jakiś problem, po każdym.

              Prosze nie pisz widzenia. Widzenia to chyba w wiezieniu?
              Moze spotkania z ojcem


              1.<< bo tutaj bym musiała wiele, wiele pisać, żebyście zrozumieli sytuację
              2. << a mogłabym tu pisać dużo.
              3. <Podałam przykłady wyżej może i chaotycznie, ale musiałabym tu książkę napisać.

              Prosze nie pisz tej ksiazki, bo prawdopodobnie bedzie tak chaotyczna ja twoje wpisy.
              Przychodzisz na forum z zapytaniem, ale zanim dasz ludziom sznase na zrozumienie
              na czym polega twoj problem, juz sie obrazasz ze nikt Cie nie ocenia prawidlowo:
              ani te panie z RODK ani ludzie na forum
            • 07.03.13, 08:39
              > Zabierał rzeczy które dziecko brało na widzenie. przestałam dawać takie rzeczy to przerzucił się na odzież, zawsze czegoś brakuje, a to koszulki a to bluzy. Ubieram w rzeczy które jak zabierze nie będzie mi żal.

              No i nie zdzierżyłam. On nosi te łachy? A dziecko oddaje gołe?

              Ubieram w rzeczy, których nie będzie mi żal, hm....

              Rzeczy, które dziecko brało na widzenie, hmmmm....

              Po tych paru niezmiernie emocjonalnych postach to mi się widzi, że oboje jesteście dobrzy. I ty, i eks.
              --
              Nowości i tak nie dogonię. Przecież to z fabryki wychodzi już przestarzałe. [by Inna 57]
              • 07.03.13, 22:42
                Czytaj ze zrozumieniem a czego nie ma czytaj między wierszami.
                Jak zabierze bluzę to odda np. w podkoszulku, albo zabierze szalik w te duże mrozy i wtedy odda dziecko bez szalika mimo np, że było przeziębione, albo zdejmie dziecku podkoszulkę i odda w samej bluzie pod kurtkę.
                To nie chodzi o te rzeczy tylko robi to złośliwie. Różne rzeczy kupuje dziecku droższe też bo stac mnie na to. Jeżeli on mi zabierze np. zimową grubszą bluze i trzyma ją 1,5 miesiąca np. zabierze w grudniu i odda w połowie lutego to ile to moje dziecko w tej bluzie pochodzi jeszcze? Latem tego nie ubiorę, a na następną zimę rekawy już mogą być za krótkie, bo dziecko szybko rośnie w tym wieku. Widzisz sens jego złośliwości? Wkurzy mnie? A jakbym się jeszcze upomniała o jakieś rzeczy to okres przetrzymywania będzie dwa razy dłuższy, albo nie wróci wcale. Teraz to już spływa po mnie jak po kaczce ubieram dziecku takie rzeczy, że nawet jak zatrzyma to nie będę się upominać. Oczywiście ubrania są czyste i schludne, ale nie jest to już fajna elegancka bluza, tylko taka z której już np. wyrasta. Jak kupuje coś fajnego to chce, żeby dziecko w tym chodziło a nie leżało to bezczynnie u ojca. W złosliwościach tego typu jest niesamowicie oryginalny, za każdym razem coś jest i często zdarzają się takie rodzynki, że ja bym tego nie wymysliła. Nie mam lepszej metody na zabieranie odzieży, a może Ty masz? Aż tak rozrzutna też nie jestem, żeby kupywac dziecku fajne droższe rzeczy, żeby leżały w domu ojca.
                • 08.03.13, 14:59

                  > Czytaj ze zrozumieniem

                  aha... zaczynamy klasykę forów kobiecych, jak mniemam...

                  > a czego nie ma czytaj między wierszami.

                  Wybacz, ale od tego Pan dał ci rozum i gębusię, żebyś gębusią wyrażała, co rozum pomyśli. Obowiązek domyślania się, co poeta chciał przez to powiedzieć, zakończyliśmy już dość dawno.
                  --
                  Człowiek nigdy nie wie, ile ma róż, dopóki ich nie zacznie otulać.
              • 07.03.13, 23:01
                To może jeszcze inny tekst. Święta parę lat do tyłu - (początki widzeń) ubrałam śliczne futerko z królika, był malutki wtedy. Co zrobili? Poszli lepić bałwana. Futerko nadawało się do wyrzucenia - trochę przesadziłam, ale zniszczyli od jednego razu. Gdybym znała plany zapewne bym tak dziecka nie ubrała a były święta więc chciałam, żeby ładnie wyglądał. Więc dzisiaj może za każdym razem iść z dzieckiem lepić bałwana smile
                Czy to jest moja złośliwość? Uważam, że raczj dbałość o rzeczy swojego dziecka.
                Kto na tych złosliwościach stracił?
                • 08.03.13, 12:43
                  Daj spokój. Pretensje o lepienie bałwana???
                  Powinien przechadzać się dostojnie w te święta i ładnie wyglądać, tak?
                • 08.03.13, 16:33
                  ewcia78900 napisał(a):

                  > Gdybym znała plany zapewne bym tak dziecka nie ubrała a były święt
                  > a więc chciałam, żeby ładnie wyglądał.
                  Czyli na lepienie bałwana z dzieckiem trzeba mieć zgodę 2 rodzica i zgłosić chęć wcześniej?
                  • 08.03.13, 23:17
                    To nie o to chodzi.
                    Czy Ty wychodząc do ogródka kopać ziemię ubierasz szpilki, albo dobre wyjściowe buty?
                    Albo jak idziesz do teatru ubierasz dresy w którym chodzisz w domu?

                    OK. Ponieważ nie potrzebuje mojej zgody na nic -lepić bałwana - to ma dziecko zawsze ubrane do lepienia bałwana, a jakby chciał z nim iść np. w święta w gości to dziecko mogłoby być lepiej ubrane a nie jest, bo nie musi mi sie tłumaczyć jakie ma plany a ja nie wiem, więc za każdym razem myślę, że będą lepić bałwana.
                    • 09.03.13, 15:11
                      W futrze z królika w gościach i tak by nie siedział. W zimę można po prostu ubrać kombinezon, a do torby dać ciuchy na zmianę - nie widzę problemu.
                      A Ty nie robisz na złość eksowi, tylko dziecku, które już w tym wieku pewnie widzi, że jest ubrane nieadekwatnie do sytuacji.
                      • 10.03.13, 00:51
                        ja sytuacji nie znam więc jak mam ubrać dziecko adekwatnie?
                        Jak dać do torby rzeczy?
                        1. ojciec odmówił już dawno zabierania torby
                        2. żeby znów coś zabrał i nie doproszę się o zwrot przez 2 miesiące
            • 07.03.13, 10:56
              ewcia78900 napisał(a):

              > Nie można mi nic zarzucić,
              i wszystko jasne
              • 07.03.13, 22:02
                kwiatuszku chyba nie rozumiesz o czym pisze.
                Jeżeli dziecko, jest czyste, zadbane itd. wtedy trudno opiekunowi coś zarzucić.
                A ideałem nie jestem smile
                • 08.03.13, 14:39
                  ewcia78900 napisał(a):

                  > kwiatuszku chyba nie rozumiesz o czym pisze.
                  Dla Ciebie normalnym jest walenie do obcych ludzi per "kwiatuszku"?
                  • 08.03.13, 23:25
                    Pani(e) malgolkab nie przechodziliśmy na Ty a jednak tak na Forum się wszyscy zwracają do siebie.
                    Nie widzę nic złego w użyciu określenia: "kwiatuszku", "słoneczko" itp. raczej są to określenia pozytywnie nacechowane więc w moim mniemaniu nikt nie powinien się o to obrazić.
                    Jeżeli to Pana/Panią uraziło to przepraszam, nie było to moim zamiarem.
                    • 09.03.13, 11:27
                      Używanie formy 'ty' jest w Internecie ogólnie przyjęte.
                      "Kwiatuszku' w odniesieniu do osoby nieznanej jest protekcjonalne.
                      A tak z ciekawości: co było twoim zamiarem, że użyłaś tak intymnej formy do osoby zupełnie sobie nieznanej?
                    • 09.03.13, 15:19
                      Bynajmniej mnie to nie uraziło, po prostu zastanawiam się czy w ten sam sposób zwracasz się do sąsiadów, ekspedientki, pań z RODK...
            • 09.03.13, 15:45
              ewcia78900 napisał(a):


              > W mojej sytuacji chodzi o to, że gość jest psychopatą w białym kołnierzyku a RO
              > DKa tego nie widzi.
              >Sama w Sądzie dla świętego spokoju zgodziłam się na więcej niż ojcu dał RODKa.

              Tak bez problemu zgodziłas się, by dziecko spedzało czas z psychopatą?
        • 07.03.13, 06:24
          ewcia78900 napisał(a):
          > Chyba pracujesz w tym RODKu.
          > Nie wiem czy w takim przypadku niepowinnam złożyć Ci kondolencji.

          Niech Ci będzie, że tak jest, jeśli ma Ci to poprawić nastrój. smile
          Ja napisałem, że na tle innych takich ośrodków, ten krakowski jest całkiem niezły, chociaż i tam zdarzają się poważne błędy. Gdybym mógł, to bym rozwiązał wszystkie RODK'i i zamiast tego wprowadził biegłych przy sądach.

          Jeśli zauważasz takie problemy, to dokumentuj to. Zawsze możesz wnieść o badanie przez biegłego z listy sądowej. Jeśli są jakieś działania nieodpowiednie, to one wyjdą z czasem. Badanie w RODK trwa za krótko, żeby wszystko zauważyć,ale na pewno zauważono Twoje emocje.
          • 07.03.13, 22:07
            > Niech Ci będzie, że tak jest, jeśli ma Ci to poprawić nastrój. smile
            nie poprawia mi to nastroju, ale w takim razie mam pytanie:
            Czysto statystycznie ile RODKa Krakowski na badaniach stwierdził, że ojciec niemal ideał jest psychopatą w "białym kołnierzyku" Ci mnie interesują.

            >na pewno zauważono Twoje emocje.
            A kto emocji nie ma w takiej sytuacji poza psychopatami?
            Czyż nie ktoś kto świetnie gra ? Ile osób znajdujących się w RODKu jest tam dla przyjemności?
        • 08.03.13, 09:35
          >Był do tego stopnia perfidny, że na widzeniach zasugerował zabawy wykraczające poza normalność.

          Zachodzę w głowę co za zabawy i nie mam żadnego pomysłu. Powiesz o co chodzi?


          --
          O, sancta simplicitas.
          • 08.03.13, 12:19
            No jak to? Bałwana chciałby ojciec z dzieckiem lepić, i to jeszcze w święta.

            > Święta parę lat do tyłu - (początki widzeń) ubrałam
            > śliczne futerko z królika, był malutki wtedy. Co zrobili? Poszli lepić bałwana
            > . Futerko nadawało się do wyrzucenia - trochę przesadziłam, ale zniszczyli od j
            > ednego razu.

            Już tak zupełnie OT, ubiera się dziecko w futerko, nie futerko w dziecko.
            --
            Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
            • 08.03.13, 14:40
              yoma napisała:

              > No jak to? Bałwana chciałby ojciec z dzieckiem lepić, i to jeszcze w święta.
              >
              Psychopata faktycznie smile
    • 07.03.13, 10:30
      w Krakowie w ogole cos dziwnego zaczyna się dziać

      krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,13514539,Kuratorki_wchodza_do_szkoly__wyprowadzaja_trzech_braci.html#LokKrakTxt
      zabieraja im dzieci bo się głupi zgłosili sami na terapię,
      gdyby się tam nie zgłosili to nikt by się na 1000% nie zainteresował rodziną
      • 07.03.13, 10:34
        www.rp.pl/artykul/182403,987310-Zabrali-dzieci-Bajkowskich-do-bidula.html

        • 07.03.13, 10:42
          Skąd wniosek ze to RODK stoi za odebraniem dzieci?
          Ja tu widzę MOPS i decyzję sądu. Do tego nie jest potrzebne badanie w RODK-u.
          • 07.03.13, 10:47
            www.rp.pl/artykul/980602-Bidul-dla-pelnej-rodziny.html
            jaki znowu Mops? dokladnie RODK
            • 07.03.13, 10:56
              Ale tam jest napisane: rodzice bija dzieci. Moim zdaniem jest to wystarczający powód, żeby się tą rodziną zainteresować.

              Mam spory dystans do takich spraw, szczególnie po doniesieniach mediów na temat rodziny, której w Szwecji zabrano dziecko bo rzekomo było smutne po śmierci babci. Okazało się potem, ze ojciec był agresywny i matka z dzieckiem była wyrzucana z domu, nocowała w samochodzie.
              • 07.03.13, 22:23
                Takich sytuacji jest w Polsce tysiące, że matka ucieka z dzieckiem. Ja znam kilka takich osób i dopóki ta matka nie szuka pomocy po instytucjach to jakoś z tym dziećmi sie trzyma. Jak zacznie szukać pomocy - zakładając, że jest mało zaradna - to ma szansę stracić dzieci.

                Opinia RODKA będzie zabrać dzieci rodzicom, bo matka nie da rady a ojciec agresor. Jaka rada unikaj rozgłosu i tak robi mnóstwo kobiet a w szczególności tych uzależnionych od swoich katów przez to, że sa jedynymi żywicielami rodziny czy innych powodów. Kobieta niejednokrotnie myśli, przejdzie mu to wrócimy do domu.
                Straszne, ale prawdziwe i niestety trzeba przyznać rację kobiecie tak ważącej sytuację.
                • 08.03.13, 09:27
                  Uważasz, że sytuacja, gdy matka musi uciskać z dziećmi na noc jest normalna i nie wymaga interwencji?
                  Moim zdaniem jak matka nie umie sama zrobić porządku z taką sytuacją to dzieci powinny trafić do rodziny zastępczej aż się biologiczni rodzice ograną
                  A wracając do wątku: Kwiatuszku, spisuj listę rzeczy, które dziecku dajesz, eks niech kwituje przy odbiorze dziecka i się rozlicza z nich. Druga możliwość to spisywanie strat i wniesienie o wyższe alimenty w związku z koniecznością dokupowania ubrań. Trzecie wyjście: danie dziecku na stałe do ojca 'wyprawki', żeby miał w razie zmiany pogody czy planów w co je przebrać bez szkody dla garderoby. Porozmawiać z ojcem bez pretensji, oskarżeń i udowadnianie mu ze jest psychopatą, a może znajdzie się jakieś rozsądne wyjście.
                  Jak na razie to wydaje mi się ze masz całkiem fajnego eksa. Jak ja bym chciała żeby mój poszedł z dzieckiem lepić bałwana a nie sadzał je przed tv.
                  • 08.03.13, 14:01
                    Zdaje się, że bałwan wszystkich zadziwił smile
                    --
                    Uwłaszczyło się
                    niech żyjebig_grinDD
                    • 08.03.13, 14:54
                      yoma napisała:

                      > Zdaje się, że bałwan wszystkich zadziwił smile

                      Bałwan będzie przebojem tego forum smile
                      • 08.03.13, 14:57
                        Zwłaszcza ubrany w jednorazowe futerko smile Przypomina mi się anegdota, jak za byłego ustroju klient przyleciał do sklepu z pyskiem, że mu się po jednym założeniu buty rozlazły. Sprzedawca poinformował, że klient raczył był nabyć tzw. trumniaki, faktycznie jednorazowe, bo do trumny, a że akurat takie rzucili...
                        --
                        Człowiek nigdy nie wie, ile ma róż, dopóki ich nie zacznie otulać.
                        • 08.03.13, 16:14
                          Yoma, ty wierzysz w jednorazowe futerko?
                          Miałam kiedyś futro z nutrii. Gdyby lepienie bałwana miało na nie niszczycielski wpływ to ja bym tych bałwanów milion ulepiła żeby się dziadostwa pozbyć. Dopiero mole dały mu radę. Kto dziś dziecko w takie futra stroi? Toż to niewygodne i dla malucha niewskazane ze względu np. na alergię czy drobnoustroje jakie mogą w takim futrze żyć.
                          • 08.03.13, 16:31
                            Przypomniało mi się jak na wszelkich wyjazdach/wypadach/spacerach weekendowych jak byliśmy dziećmi, szaleliśmy z bratem w śniegu/błocie/piasku, a rodzice razem z nami smile I zawsze było mi żal tych dzieci odświętnie ubranych, które z rodzicami mogły się tylko przechadzać i wyglądać.
                            • 08.03.13, 23:54
                              Ja mam w domu trochę inne porządki.
                              Wychodzę z dzieckiem na przechadzkę po deszczu, ubieram mu gumiaczki, kurtkę przeciwdeszczową i uwielbia zabierać wtedy swój parasol.
                              Biega po kałużach, robi co chce. Wraca mokry.

                              Wychodzę do "kościoła" ubieram dziecko odświętnie. Wychodzę do piaskownicy ubieram dziecko jeszcze inaczej.
                              Co nie do końca znaczy, że jeżeli dziecko ubiorę w gumiaki to tylko będzie chodzić po kałużach.

                              Strasznie mi szkoda osób które ubierają dziecko (albo byli ubierani) tylko w łachy do ciapania się w błocie. Potem są efekty, w teatrze w jeansach smile
                              Dziecko nie może mieć tylko dresów, albo tak jak moja znajoma ma 2 komplety ubrań jak jedno się suszy a drugie akurat zalało się herbatą to trzeba lecieć do sąsiadki coś pożyczyć bo nie ma w co dziecko ubrać. U mnie tak nie ma.

                              Dzieci dzielą się na czyste i szczęśliwe smile Dziecko niestety w myśl tego nie może być wiecznie szczęśliwe są miejsca, że musi być grzeczne i czyste.
                              • 09.03.13, 15:26
                                Czytaj ze zrozumieniem. Jak szłam z rodzicami do opery czy teatru (przynajmniej raz na miesiąc) to ubierali mnie galowo, jak do parku to na sportowo itd. Jak jechaliśmy na wczasy to brali różne rzeczy i ubierali w zależności od okoliczności. Jeśli mój syn idzie do taty na weekend/święta to nie ubędzie mi jeśli zapakuję ubranie odświętne i dres. A Ty oczekujesz, że eks ma Ci podać plan dnia, bo dziecko może być albo w krawacie albo dresie.
                                Sama sobie przeczysz, bo skoro Ty przebierasz dziecko w zależności od tego co chcesz z nim robić, to dlaczego u taty nie może być tak samo.
                                BTW, jakby się na obiedzie świątecznym u ojca oblał barszczem, to musiałby do domu wracać?
                                • 10.03.13, 01:03
                                  tatuś rzeczy od dawna nie zabiera w torbie ode mnie, bo on torby nosił nie będzie (dosłownie tak powiedział). Na początku zawsze wystawiałam za drzwi a potem zabierałam do domu jak poszli. Od 3 lat w ogóle jej nie pakuję, bo po co?
                                  Nie oczekuje, żeby mi mówił co będą robić, bo tego nigdy nie powie, zresztą musiałby zapytać swojej mamy, bo on sam nie wie co będzie robił z dzieckiem.
                                  W związku z powyższym nie wiem jak będzie adekwatnie do sytuacji.
                                  • 11.03.13, 10:47
                                    > Na początku zawsze wystawiałam za drzwi

                                    Kogo? smile
                                    --
                                    Człowiek nigdy nie wie, ile ma róż, dopóki ich nie zacznie otulać.
                          • 11.03.13, 10:45

                            > Yoma, ty wierzysz w jednorazowe futerko?

                            No właśnie nie bardzo smile

                            > Kto dziś dziecko w takie futra stroi?

                            No wiesz... telewizor pełen reklam z dziećmi poubieranymi w królicze kostiumy... wink
                            --
                            Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
                        • 09.03.13, 00:08
                          Rozebrali futerko na części pierwsze
                          • 09.03.13, 07:39
                            Dla mnie dzieci dzielą się wyłącznie na brudne i szczęśliwe zarazem.
                            Dziecko jak idzie gdzieś ze mną ubieram powiedzmy w dżinsy bo normalnie biega w dresie, ale nie jest dla mnie problemem jak się ubrudzi, bo taka jest natura małych dzieci.
                            Jeżeli mąż manipuluję dzieckiem to możesz zwrócić się do sądu o ponowne badania o inny ośrodek.
                            Ale jeżeli będziesz podawała tam takie fakty jak tutaj nikt nie weźmie tego poważnie.
                            Wiadomo, że jak się idzie z małym dzieckiem to ono może się przewrócić w tym futerku i będzie taki sam efekt jakby lepiło bałwana dwie godziny.
                            A
                            • 10.03.13, 01:11
                              Manipulowanie dzieckiem polega na nastawianiu przeciwko mnie. Nie na brudzeniu.
                              Podawałam przykład jak nagrał dziecko któremu wmawia, że mama go bije.
                              Wmawia mu, że nie mam czasu się nim zająć itd. Nakazują dziecku dzwonić do domu i powiedzieć, że na noc nie wraca itd. Po co to robią? Wiedzą, że widzenie się kończy i trzeba dziecko oddać matce.

                              Pan zwraca się do Sądu: "Wysoka sprawiedliwość..."
                              sędzie: "tu nie ma wysokiej sprawiedliwości tylko wysoki sąd"
                              • 11.03.13, 10:48
                                > Nakazują dziecku dzwonić do domu
                                > i powiedzieć, że na noc nie wraca itd. Po co to robią?

                                Hmmm... może dlatego, żeby matka wiedziała, gdzie jest dziecko i że nic mu się nie stało?

                                > Wiedzą, że widzenie się
                                > kończy

                                No tak. Wchodzi klawisz i oznajmia: Koniec widzenia!
                                --
                                Człowiek nigdy nie wie, ile ma róż, dopóki ich nie zacznie otulać.
                            • 10.03.13, 01:20
                              nie ma potrzeby chodzić po Sądach, już sam rezygnuje powoli z widzeń.
                              Odwołuje, spóźnia się coraz więcej.
                              Za chwilę przestanie przychodzić, jak skończą się wszystkie sprawy.
                              Na razie niestety jeszcze trzeba stwarzać pozory więc to robi. Kwestia czasu.
                              To ja za chwilę zostanę z problemem jak dziecku wytłumaczyć, że tata nie przyjdzie wcale. Panie z RODKa to nie będzie obchodziło tatuś chce widzeń, należy mu dać, nie chce zmusić go nie można, a co tam uczucia dziecka.
                              • 10.03.13, 09:21
                                To ja za chwilę zostanę z problemem jak dziecku wytłumaczyć, że tata nie przyjd
                                > zie wcale. Panie z RODKa to nie będzie obchodziło tatuś chce widzeń, należy mu
                                > dać, nie chce zmusić go nie można, a co tam uczucia dziecka.


                                Wybacz szczerość, ale z tego co opisałaś na tym forum to się mocno przyczyniłaś do tego, że ojciec się wymiksuje od SPOTKAŃ ( to słowo widzenie mnie wkurza, bo z więzieniem mi się kojarzy ). I co do szacunku dla uczuć dziecka to za dużo go u Ciebie nie widzę.
                                Nie odpowiedziałaś na pytanie co to za zabawy wykraczające poza normalność tacie się zdarzały? Bo w zasadzie TYLKO TO może usprawiedliwiać ograniczenie kontaktów z ojcem, a nie jakieś sugestie, że jest złośliwy bo nie oddaje ubrań dziecka , albo lepi, tego już legendarnego bałwana wink.
                                Jest jaki jest, jak słusznie zauważyłaś - niedoskonały, ale to nadal ojciec i jest dziecku potrzebny.

                                Na razie niestety jeszcze trzeba stwarzać pozory więc to robi. Kwestia czasu.


                                Tego też nie rozumiem. Dlaczego JESZCZE trzeba stwarzać pozory? Zrozumiałam z Twoich postów, że ta sytuacja trwa od kilku lat? Co się takiego ma wydarzyć że tata nie będzie musiał tych pozorów stwarzać?
      • 09.03.13, 00:02
        tj. 100% racji.
        To samo w przypadku rozwodów. Gdyby byli małżeństwem wszystko OK.
        A jak się kłócą i rozwodzą to wtedy najmądrzejszy RODKa będzie im mówił jak mają wychowywać dzieci, co robią źle a co dobrze, wszyscy będą oceniać i krytykować, bo zawsze znajdą się mądrzejsi.
        • 09.03.13, 00:07
          Czy jest ktoś kto był jeszcze badany w RODKa Kraków? Czyżby ten RODKa utworzyli tylko dla mnie smile
          To dla mnie mogą go zamknąć. Instytucja do niczego niepotrzebna a sad mimo, że powinien się liczyć z ich opinią zrobił swoje.
          • 09.03.13, 11:05
            Kobieto, dla tych osób z RODK to jest praca od - do. Jesteś dorosła, wiesz jak to jest. Jeśli to dla nich nie tylko praca a powołanie, to może bardziej się starają. Ale jeszcze trzeba mieć wiedzę i możliwości. A tego mogą nie mieć. Poza tym co to za opinie psychologiczne, które są tworzone po godzinie czy kilku godzinach obserwacji. Wg mnie trzeba by z kimś zamieszkać na miesiąc, żeby móc się szerzej wypowiedzieć na temat jego metod wychowawczych, więzi z dzieckiem, sytuacji krytycznych itd. Więc sama powinnaś wiedzieć, że takie opinie to w 99 % jakaś fikcja.
            Poza tym piszesz, że ojciec dziecka to psychopata. To dość trwała cecha charakterologiczna. Mnie by bardziej na Twoim miejscu zastanawiało nie to, jak "Panie się na nim nie poznały", ale jak Ty się na nim nie poznałaś, a miałaś pewnie więcej czasu niż 1 godzina zegarowa od czasu jego poznania do zajścia z nim w ciążę...
            • 09.03.13, 11:36
              Paris,ty też wykonujesz swoją pracę na odwal od - do?
              Psycholog ma jakaś wiedzę, ma narzędzia badawcze, ma doświadczenie i jak każdy człowiek stara sie rzetelnie wykonywać swoja pracę. Od opinii RODK jest ścieżka odwołania o ile uznamy, że trafiliśmy na niekompetentną osobę. Autorka jednak woli stosować jakieś dziwne metody dyskredytowanie wszystkich, pomawiania a nie prostą, normalna drogę.
              Po tym poście autorka powinna pójść na inne forum i się na nas poskarżyć, dokładnie tak jak to robi w innych przypadkach.
              Z każdym jej postem żywię większą sympatię do jej eksasmile
              • 09.03.13, 11:47
                Ja nie pochwalam, że ktoś źle wykonuje swoja pracę, tylko biorę pod uwagę, że tak jest i top z różnych przyczyn (w tym RODK to może jakaś przyczyna systemowa - jak jest tak mało czasu na badanie, to nie jest ono specjalnie miarodajne, podejrzewam...). Każdy by pewnie chciał, żeby służba zdrowia leczyła, sądy szybko i sprawiedliwie sądziły, a alimenciarze płacili zasądzone alimenty... Ale jakoś tak się nie dzieje i trzeba to brać pod uwagę. Można się temu nawet dziwić, jak Autorka wątku, ale to zazwyczaj mało daje...
                • 09.03.13, 11:58
                  A znasz sytuacje odwrotne: że lekarze leczą, psychologowie wydają rzetelne opinie a alimenciarze płaca alimenty? Bo moim zdaniem tych drugich jest przeważająca większość a patologie są marginalne.
                  Ale jak juz zakładamy, że każdy ma złą stronę to także autorka może nam tu swoje subiektywne oceny pisać, nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości. Na poparcie tezy o męzu psychopacie mamy: lepienie z dzieckiem bałwana w celu zniszczenia futerka i zrobienia tym samym na zlość matce, nazywanie dziecka innym imieniem niż ma ( jak dziecko ma na imię Brajan albo nawet Alan to ja też miałabym opory) i pozbawianie dziecka garderoby, oczywiście złośliwie. Straszna ta psychopatiasmile
                  Alimenty jednak płaci i nawet nie usiłuje nimi pogrywać co większość psychopatycznych panów tu opisywanych nagminnie robi.
                  • 09.03.13, 15:41
                    A ja po przeczytaniu tego wątku uważam, że największą winą pana jest to, że śmiał ułożyć sobie życie, podczas gdy pani żyje nienawiścią i zyciem eksa.
                  • 10.03.13, 01:39
                    No właśnie to jest psycholog/pedagog z RODKa.
                    Nie istotne, że wmawia dziecku, że go bije itd. (Nie podnoszę ręki na moje dziecko)
                    Uczepiła się bałwana bo tak jej wygodnie, a ja mówię na RODKa nie słusznie smile
                    Gdy ja mam cudze dziecko pod opieką (kolegę syna) a jest odświętnie ubrane to nie karzę im iść grać w piłkę, tylko znajduje im inne zajęcia jeżeli sami nie mogą wymyślić.
                    Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć!
                    Dla jednych dziecko to przedmiot do walki z matką a dla RODKa to tatuś nieważne jaki i jaki jest jego cel.
                    Na czym polega badanie? Na mówieniu im tego co się chce. Więc każdy wciska to co uważa za stosowne a że jest inteligentny to sobie radzi
                    • 10.03.13, 08:32
                      ewcia78900 napisał(a):

                      > No właśnie to jest psycholog/pedagog z RODKa.
                      > Nie istotne, że wmawia dziecku, że go bije itd. (Nie podnoszę ręki na moje dzie
                      > cko)
                      > Uczepiła się bałwana bo tak jej wygodnie, a ja mówię na RODKa nie słusznie smile
                      > Gdy ja mam cudze dziecko pod opieką (kolegę syna) a jest odświętnie ubrane to n
                      > ie karzę im iść grać w piłkę, tylko znajduje im inne zajęcia jeżeli sami nie mo
                      > gą wymyślić.
                      > Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć!
                      > Dla jednych dziecko to przedmiot do walki z matką a dla RODKa to tatuś nieważne
                      > jaki i jaki jest jego cel.
                      > Na czym polega badanie? Na mówieniu im tego co się chce. Więc każdy wciska to c
                      > o uważa za stosowne a że jest inteligentny to sobie radzi

                      Nie uczepiłam się futerka i nie pracuję w RODK.
                      Oceniasz mnie, nie wiadomo przez pryzmat czego.
                      Dla mnie jako pedagogasmile twoje wpisy, dotyczące ojca dziecka powodują, że nie dziwię się opinii RODK, masz tyle żalu, nienawiści i złości że aż strach to czytać.
                      Ojciec nie bierze torby i git, jego dziecko jego problem w czym dziecko będzie ubrane.
                      Wpisy, że teściowa chciała inną pleć wnuka, to jakiś żart - prawda?
                      Bo co cię obchodzi czy była teściowa chciała wnuczkę czy wnuka?
                      Jeśli ojciec dziecka manipuluje dzieckiem i coś tam nagrywa to też możesz nagrać i pokazać.
                      Porozmawiać z psychologiem dziecięcym, zainwestować czas w dziecko.
                      Nie podoba ci się stara opinia z RODK wystepujesz o nowe badania a nie wylewasz żółć że ojciec podpiera się starą opinią.
                      Zakładanie sprawy bo dziecko nie wyszło z domu o 17 tylko 10 po jest śmieszne, i każdy sąd to powie, bo dziecko właśnie mogło robić...kupę.
                      Jesli cię niszczy to zacznij podchodzić do tematu mądrze, a narazie jest to wylewanie emocji i żali.
                      Widać to chociażby w tym, że proponujesz mi swojego eksa.
                      Ani nie prosiłam o niego, ani nie pisałam, że fajny miś, ale w tobie jest taka złość że walisz na oślep.
                      A
              • 10.03.13, 01:28
                Mo eks jest do wzięcia.
                Proszę bardzo.
                Od mojego odejścia będziesz chyba 7. Zmienia średnio jedna na rok może nawet nie.
                Ty jako wykwalifikowana Pani pedagog czy psycholog masz szanse może więcej niż 12 miesięcy smile
                • 10.03.13, 21:13
                  ewcia78900 napisał(a):

                  > Mo eks jest do wzięcia.
                  > Proszę bardzo.
                  > Od mojego odejścia będziesz chyba 7. Zmienia średnio jedna na rok może nawet ni
                  A co cię to w sumie obchodzi ile kobiet zaliczył Twój eks w ciągu kilku lat (tym bardziej, że to Ty odeszłaś)?
            • 09.03.13, 11:47
              paris-texas-warsaw napisała:

              > Poza tym piszesz, że ojciec dziecka to psychopata. To dość trwała cecha charakt
              > erologiczna. Mnie by bardziej na Twoim miejscu zastanawiało nie to, jak "Panie
              > się na nim nie poznały", ale jak Ty się na nim nie poznałaś, a miałaś pewnie wi
              > ęcej czasu niż 1 godzina zegarowa od czasu jego poznania do zajścia z nim w cią
              > żę...

              Rozbawiłaś mnie serdecznie.
              Powiedz co wiesz na temat psychopaty, miesięcy miodowych, manipulowaniem drugą osobą?
              Psychopaci świetnie się maskują i umieją zwalać winę na wszystkich dookoła.
              A
              • 09.03.13, 12:24
                Wiem tyle, że chyba łatwiej ich poznać, jak się jest z nimi w związku niż jak się jest Panią z RODK. Zna się wtedy ich relacje z sobą samym i osobami wokół. I jeśli są tam jakieś "miesiące miodowe" to rozumiem są i gorsze okresy na nabranie większej wiedzy z kim się ma do czynienia. W każdym razie nie wierzę, że ktoś będzie się wiązał z kobietą i miał z nią świadomie dziecko maskując się przez długi czas, by potem jak już będzie dziecko móc pokazać swą "prawdziwą twarz" psychopaty usidlonej kobiecie i usidlonemu dziecku... Chyba jednak za dużo zachodu to wymaga... Bardziej wierzę w niedogadanie, niedopasowanie charakterów, złudzenia itd.
                Pomijam w ogóle kwestię, czy ten ojciec jest w ogóle faktycznie psychopatą.
                • 09.03.13, 12:44
                  paris-texas-warsaw napisała:
                  > W każdym razie nie wierzę, że ktoś będzie się wiązał z kobietą i miał z nią świadomie
                  > dziecko maskując się przez długi czas, by potem jak już będzie dziecko móc pokazać
                  > swą "prawdziwą twarz" psychopaty usidlonej kobiecie i usidlonemu dziecku...
                  Myślę podobnie, że tego nie da się ukryć. Jeśli ktoś jest psychopatą, to takie coś wychodzi w ciągu kilku godzin, o ile zdarzają się sytuacje niespodziewane, bo wtedy ten człowiek zazwyczaj zachowuje się naturalnie i odkrywa się z tym.
                  Ja mam taką osobę w mojej rodzinie, znam kilka innych w innych rodzinach. Mam dość doświadczeń.

                  Osoby ukrywające się długo, zazwyczaj są w parach albo tworzą jakieś inne związki. Mogą się w takiej grupie zachować się normalne, a wychodzą na chwilę z domu i wtedy dają radę żyć na baczność.
                  Osoby z sukcesem udające przez dłuższy czas w rodzinie, to tylko w filmach akcji, zazwyczaj jakieś sygnały się dostaje cały czas, tylko ignoruje się jej dla dobra rodziny.

                  Myślę, że takie określenie jak "psychopata" i "toksyczny związek", "toksyczny człowiek", są nadużywane. To świadectwo pójścia na łatwiznę i intelektualnego lenistwa społeczeństwa.
                  • 09.03.13, 17:27
                    altz napisał:


                    > Myślę podobnie, że tego nie da się ukryć. Jeśli ktoś jest psychopatą, to takie
                    > coś wychodzi w ciągu kilku godzin, o ile zdarzają się sytuacje niespodziewane,
                    > bo wtedy ten człowiek zazwyczaj zachowuje się naturalnie i odkrywa się z tym.
                    > Ja mam taką osobę w mojej rodzinie, znam kilka innych w innych rodzinach. Mam d
                    > ość doświadczeń.

                    Masz stanowczo za mało doświadczeń, albo też błędnie je interpretujesz.
                    Kilka godzin na rozpoznanie psychopaty? Powodzenia.




                    >
                    > Myślę, że takie określenie jak "psychopata" i "toksyczny związek", "toksyczny c
                    > złowiek", są nadużywane. To świadectwo pójścia na łatwiznę i intelektualnego le
                    > nistwa społeczeństwa.

                    Pewnie tak; natomiast liczbę psychopatów szacuje się na 4% społeczeństwa; czyli masz 1:20, że zwiążesz się z kimś takim. Moim zdaniem to niemało.
                    • 09.03.13, 18:07
                      nowel1 napisała:
                      > Masz stanowczo za mało doświadczeń, albo też błędnie je interpretujesz.
                      > Kilka godzin na rozpoznanie psychopaty? Powodzenia.
                      Mam pół wieku doświadczeń, ale faktycznie może za mało przykładów ilościowo.

                      > Pewnie tak; natomiast liczbę psychopatów szacuje się na 4% społeczeństwa; czyli
                      > masz 1:20, że zwiążesz się z kimś takim. Moim zdaniem to niemało.
                      1:25 gwoli ścisłości, ale to i tak dużo.
                      Przy takich parametrach, pewno brane są te lekkie przypadki.
                      • 10.03.13, 01:48
                        Może jednak się dowiem, ile Krakowski RODKa w ciągu miesiąca czy roku dał opinii, że gość jest psychopata i po jakim czasie badania to wyszło?
                        Czy kierujecie w przypadku takiego podejrzenia na dodatkowe badania?
                        • 11.03.13, 10:53
                          A skąd oni, u licha mają to wiedzieć? Spytaj w krakowskim RODKu. Krakowskim RODCe. Krakowskiej RODCe. Jak ty ten "krakowski RODKa" właściwie odmieniasz? smile
                          --
                          Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
                • 09.03.13, 12:46
                  W każdym razie nie wierzę, że kt
                  > oś będzie się wiązał z kobietą i miał z nią świadomie dziecko maskując się prze
                  > z długi czas, by potem jak już będzie dziecko móc pokazać swą "prawdziwą twarz"
                  > psychopaty usidlonej kobiecie i usidlonemu dziecku...

                  Wiesz, Paris, to nie jest kwestia wiary, a wiedzy.

                  --
                  "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
                • 09.03.13, 13:45
                  Dla jasności, nie uważam że tata z tego wątku jest psychopatą.
                  Lepienie bałwana nie w tych ciuchach nie przekonuje mnie.
                  Ale powala mnie Paris twoje pytanie, do autorki że ma się zastanowić czemu sobie z psychopatą zrobiła dziecko.
                  Nie uważam, że psychopaci czy toksyczni ludzie maskują swoją twarz i wychodzi z nich "zło" np dopiero po urodzeniu dziecka.
                  Zdecydowanie wcześniej wystepują sygnały alarmowe.
                  Ale człowiek je lekceważy, albo próbuję je racjonalizować, albo przerabia to na własne doświadczenie i uczucia wobec świata, usprawiedliwa też wiele.
                  Doznaje dużej gamy uczuć od skrajnej nienawiści do calowania po kolanach jakim się jest cudownym człowiekiem.
                  Intuicja zawodzi i płata wtedy figle, bo nie można być jej pewnym.
                  Nie uważam, że każdy rozwód to toksyczny związek i psychopaci sami, ale wierzę, że niektóre osoby zasługują na takie miano.
                  A
                  • 09.03.13, 17:30
                    blue_ania37 napisała:

                    > Dla jasności, nie uważam że tata z tego wątku jest psychopatą.
                    > Lepienie bałwana nie w tych ciuchach nie przekonuje mnie.
                    > Ale powala mnie Paris twoje pytanie, do autorki że ma się zastanowić czemu sobi
                    > e z psychopatą zrobiła dziecko.

                    Aniu, wyrwałaś tę uwagę z kontekstu.
                    Paris napisała o tym tylko po to, żeby pokazać autorce, że oczekuje do RODK nierealnego - zdiagnozowania psychopatii po kilku godzinach, podczas gdy sama potrzebowała na to lat.
                    • 10.03.13, 02:06
                      Nie.
                      Zorientowałam się dość szybko. Dlatego odeszłam (kilka lat temu), dlatego rozwód po bardzo krótkim stażu małżeńskim (ok. 2 lat) i to ciągłej walki z samą sobą, będzie lepiej, miał zły dzień itd., ale nie o tym to FORUM.
                      Niestety za późno pod tym kątem, że było już dziecko (nigdy nie załowałam, że mam dziecko). Mamusia jego chciała wnuczkę - zrealizować swoje marzenie bo miała 2 synów, więc mamusia chce synuś musi, ale nie spełnił mamusi oczekiwań bo ona chciała dziewczynkę.

                      Jak jest taki ideał to czemu za kilka lat od rozwodu jego związki kończą się po kilku miesiącach? Kobiety wywracają swoje życie do góry nogami, wprowadzają się do niego ze swoimi dziecmi, a potem jak szybko się wprowadziły tak szybko uciekają. Nie wiem czy maksymalnie 2 lata jedna była. Chyba i tak jestem jego największym sukcesem (co stanowi o mojej porażce) bo ja najdłużej smile. na usprawiedliwienie mogę podać tylko tyle, że człowiek wbrew przeciwnością chce ratować małżeństwo i rodzinę i czasem późno dochodzi do wniosku, że się nie da
                • 09.03.13, 14:25
                  Prawdziwi, podręcznikowi psychopaci nie troszczą się o własne dzieci, nie pójdą z dzieckiem, w futerku czy bez, lepić bałwana, jeśli nic z tego nie będą mieli- więc facet psychopatą raczej nie jest...
                  Za to autorka wątku wygląda na tzw. "trudną" i to nawet bardzo. Na mój nos taki typ kobiety, co ze wszystkiego potrafi zrobić problem. Zresztą jak ktoś pisze/mówi "nie mam sobie nic do zarzucenia, zawsze jestem wzorowa" to mnie się zapalają czerwone lampki...
                  Prawdziwy psychopata potrafi się maskować długo i być cudownym partnerem, jeśli tylko ma w tym jakiś cel. Obnaża się, gdy na tym celu przestaje mu zależeć- ja jestem bardzo daleka od obwiniania ofiar, że się nie rozeznały w porę. To naprawdę bywa wręcz niemożliwe.
                  Ignorowanie sygnałów to zupełnie inna para kaloszy.
                  A że ludzie nadużywają określeń "psychopata", "toksyczny", "przemocowiec" w stosunku do każdego, kto im nie podszedł- to wiadomo nie od dziś.
                  • 09.03.13, 15:00
                    anbale napisała:

                    > Prawdziwi, podręcznikowi psychopaci nie troszczą się o własne dzieci, nie pójdą
                    > z dzieckiem, w futerku czy bez, lepić bałwana, jeśli nic z tego nie będą mieli

                    Ale piszesz akurat o socjopatach smile A to nie to samo, co psychopaci.


                    > A że ludzie nadużywają określeń "psychopata", "toksyczny", "przemocowiec" w sto
                    > sunku do każdego, kto im nie podszedł- to wiadomo nie od dziś.

                    Otóż to.

                    --
                    "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
                    • 09.03.13, 15:09
                      Piszę dokładanie o psychopatach, których międzyludzkie relacje oparte są na przydatności innych do własnych celów i brak odpowiedzialności rodzicielskiej.
                      Jeśli padnie hasło, że ten ojciec to socjopata, to się wypowiem o socjopatach smile
                  • 10.03.13, 02:30
                    Widzisz robię problem z futerka za grubsze pieniądze, cieplutkie, milutkie, miało służyć ze 2 lata a wygląda strasznie.
                    Natomiast on doskonale wie, co zrobić, żeby mnie zdenerwować, dlatego do niego nie powiedziałam jednego słowa na temat tego futerka czy innych rzeczy. Kiedy upomniałam się o rzeczy czy prosiłam o to czy o tamto to miał zabawę i robił dokładnie na odwrót. Więc od dłuższego czasu nie pokazuje że mi to dokucza. Co on na to. Próbuje z innej strony jeszcze jakieś pół roku temu. Nie napisze o co chodzi. Dziecko zaczyna odstawiać na boczny tor, przestaje przychodzić do dziecka. Niemniej jednak wie, że najbardziej mi dokuczy używając dziecka. Utrudniam mu to, bo nie widzi efektów swoich wysiłków.
                    Nie piszę o rzeczach z małżeństwa typu, że niby mnie nie bił, ale bywałam zadrapana czy miałam siniaczka, niby nic. Inteligentny, wykształcony na wygląd anioł... Oczywiście dla RODKa prawdziwy anioł
                    • 10.03.13, 21:17
                      ewcia78900 napisał(a):

                      > Widzisz robię problem z futerka za grubsze pieniądze, cieplutkie, milutkie, mia
                      > ło służyć ze 2 lata a wygląda strasznie.
                      Od kiedy kilkuletnie dzieci nie rosną przez 2 lata?

                      • 10.03.13, 21:38
                        Znając zamiłowanie dzieci do wszelkich futerek, może syn błagał "tato, zróbmy coś z tym futerkiem, tylko żeby nie było na mnie bo mama mnie zabije"
                        I ojciec obiecał, że weźmie to na siebie?smile
                        • 11.03.13, 10:58
                          Z tego, co pisze autorka, raczej ojciec specjalnie złachał futerko, żeby dać autorce szansę wyskoczenia na niego z pyskiem, a ona była twarda i nie powiedziała nic.

                          W jej przekonaniu, oczywiście.

                          > on doskonale wie, co zrobić, żeby mnie zdenerwować, dlatego do niego nie powiedziałam jednego słowa na temat tego futerka
                          --
                          Człowiek nigdy nie wie, ile ma róż, dopóki ich nie zacznie otulać.
        • 09.03.13, 15:28
          Jak się rozwodzą dorośli, odpowiedzialni ludzie to zazwyczaj RODK nie ma nic do tego.
    • 09.03.13, 13:22
      Dlaczego interesuje Cię ten RODK po tylu latach?
      Rozumiałabym, gdyby to była sprawa świeża, ale Ty piszesz, że to było parę lat temu.
      --
      Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
      • 09.03.13, 15:33
        Zmęczona, ja myślę, że oni przez te wszystkie lata mają styczność z RODK, bo pani chce udowodnić swoje racje. Żal dziecka, bo to ono na tym cierpi, nie eks.
        • 10.03.13, 03:07
          Zakłada mi co rusz to nową sprawę. Na przestrzeni tego czasu nie zliczę ile. Teraz rzadziej, ale wszędzie rzuca starą opinię z RODKa, że on jest SUPER tatą. Jeden błąd pań z RODKa szybkie badanie nierzetelna opinia a ja mam wszędzie trudności. Wszędzie ten dokument jest traktowany poważnie! Opinia z RODKa jest wszędzie istotna. Nawet stara a wszyscy czytają jak jakis niepodważalny wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Tak właśnie otatnio sąd zareagował OOOOOOOO ma pan opinie z RODKa no, no super tata

          Jakoś sobie radzę, wykazuję wizyty które odwołał, wykazuję widzenia których nie odwołał bo zapomniał i nie przyszedł a dziecko czekało. Nie ma tego jeszcze bardzo dużo, ale trochę jest. Nie utrudniam kontaktu a wręcz ułatwiam, to on sam go nie chce. To ja cały czas muszę udowadniać, że nie jestem wielbłądem.
          Ostatnia sprawa o ukaranie mnie za niepunktualne wydawanie dziecka. W sprawie najistotniejsza jest opinia RODKa -stara. Oczywiście nauczona kilkuletnim doświadczeniem wydaję dziecko o czasie. Trochę zimą musiał czekać aż ubierze buty i kurtkę, więc mnie czeka sąd.
          Tak czy inaczej opinia z RODKa jest istotna a w moim przypadku została zrobiona na odczepne.
          Byłam jeden raz w RODKa w Krakowie i więcej nie pójdę. Po co? Liczyć, że może ktoś się na nim pozna. Panie z RODKa są za cienkie, on jest lepszy od nich.
          No cóż ta rzesza kobiet (jego konkubin) która nastała po mnie to też inteligentne wykształcone babki (nie znam wszystkich) a jednak dały się omotać Super tacie jak panie z RODKa z tym, że w ich przypadku grały jeszcze uczucia.

          Zostaje czas, już dużo go upłynęło i coraz mniej go w życiu dziecka. Nie wiem czy to dobrze czy źle.

          Natomiast interesuje mnie czy ktoś jeszcze tam był badany a opinia jest oderwana od rzeczywistości.

          No i jeszcze jedno po raz kolejny dla pań z RODKa pisze:
          nie mam sobie nic do zarzucenia pod takim względem, że moje dziecko chodzi czysto ubrane, jest umyte, uczesane, zadbane itd. Mimo to przed każdym widzeniem moje dziecko przebiera się w czyste rzeczy, żeby nie dać mu pola do popisu.
          IDEAŁEM NIE JESTEM.
          • 10.03.13, 08:27
            A nie możesz wnieś o ponowne badanie? Przecież jak to było 7 lat temu to i dziecko dorosło, i ojciec się zmienił.
            Kobieto, zamiast narzekać i szukać jakichś dziwnych potwierdzeń,które ci w niczym w sądzie ni pomogą, zacznij działać skutecznie. Uporządkuj trochę swoje stanowisko bo jak ty w ten sam sposób mówisz/piszesz do sad to nie dziwię się że żadnych efektów nie ma. Chaotycznie piszesz.
            Nadal nie rozumiem po co ci opinia o RODK? Nawet jak znajdziesz kogoś kto też nie jest zadowolony z pracy tamtego ośrodka to nic ci o realnie nie da.
            Z Twojego pisania wynika, że dziecko ma ok. 8 lat. Moja córka ma 7. Sama zabiera rzeczy, które jej są u taty potrzebne. Dostaje zwykle na weekend dwie zmiany bielizny, tunikę i leginsy lub spodnie dresowe i 2 koszulki do chodzenia po domu, ciepłą bluzę i spodnie na podwórko i sukienkę w razie wizyty u cioci.Naprawęe nie umiesz tak dziecku dobrać garderoby, żeby było w miarę zaopatrzone na różne sytuacje? Jak zdarza jej się czegoś zapomnieć to wie, ze już u taty ma i nie zabiera ze sobą. Dziecko w tym wieku umie już pozbierać swoje rzeczy i załatwić wiele spraw samo z tatą. Poza tym ja bym nie protestowała gdyby córka chciała zostać u taty dłużej.
            Odpuść tę ścisłą kontrolę to może sytuacja się poprawi. Syn niech sam z tatą omawia swoje sprawy. Oni się sami lepiej dogadają.
            Takiemu dziecku tez trudno cokolwiek wmówić czy je zmanipulować. Całe swoje oskarżenie w tej sprawie opierasz na nagraniu,które było już lata temu. Bez sensu. Czas zostawić to co było za sobą. Oddziel swoja złe emocje do eksa od tego jakim on jest ojcem. Twoje dziecko kocha tego ojca i ma do tego prawo. Ułatw mu to a nie utrudniasz bo skrzywdzisz tym swojego syna. On tego ojca potrzebuje.
            Jak Cię bił to trzeba było wzywać policję i założyć mu niebieska kartę. Teraz już za późno na wyciąganie konsekwencji za to co było lata temu miedzy wami.
            Jak ojciec uważa, że nie dajesz mu dziecka na czas to niech wezwie policję. Będzie notatka i dowód do sądu.
            Doradzam więcej spokoju, odkreślenie grubą kreską tego co było i mniej kontroli nad eksem. Jesteś świetnie poinformowana o jego życiu osobistym, znasz nawet jego byłe panie. To nie jest normalne. Po co ci taka wiedza? Zostaw to i zyj swoim życiem. kontakty ojca i syna zostaw zainteresowanym. Jak ojciec się z dzieckiem nie zechce spotykać to on niech się tłumaczy. Czemu ty miałabyś to robić? Za dużo kontroli, za bardzo w to wnikasz.
            Kwiatuszku, mam nadzieję że pomogłamsmile
          • 10.03.13, 08:38
            ewcia78900 napisał(a):

            > No i jeszcze jedno po raz kolejny dla pań z RODKa pisze:
            > nie mam sobie nic do zarzucenia pod takim względem, że moje dziecko chodzi czys
            > to ubrane, jest umyte, uczesane, zadbane itd. Mimo to przed każdym widzeniem mo
            > je dziecko przebiera się w czyste rzeczy, żeby nie dać mu pola do popisu.
            > IDEAŁEM NIE JESTEM.

            Nie wiem, czy są tu panie z RODK, ale to że jak piszesz nie mam sobie nic do zarzucenia że moje dziecko jest czystę, umyte, to jeży mi się włos na glowie.
            Moje dziecko dzisiaj chodzi w piżamie, pomalowalo się już pisakami na twarzy i brzuchu i ma plamę na koszulce po śniadaniu i jest cholernie szczęśliwe, czego twojemu dziecku bardzo życzę. I nie boję się, że pan tata poda mnie za to do sądu, a raczej myślę, że to dobra podstawa do badań w RODK.
            A
          • 10.03.13, 11:53
            Zrób tak:
            przejdz się tutaj www.oik.krakow.pl/ i pogadaj z psychologami,
            wydaje się, że jesteś ciągle podporządkowana exowi i nie umiesz się od niego oddzielić emocjonalnie, nie radzisz sobie z samodzielnym poukładanym myśleniem przyczynowo-skutkowym.
            przyda ci się wsparcie psychologiczno-prawne; w tamtym ośrodku możesz to znaleźć.

            absurdem jest, że opinia rodk sprzed 7 lat ma wpływ na to co jest teraz. że nie umiesz sobie poradzić z udowodnieniem w sądzie że facet nie kieruje się dobrem dziecka, ze nie udowodnisz mu nękania, znęcania emocjonalnego nad dzieckiem, nieprzychodzenia do dziecka terminowo, itd - jakoś tak biernie podporządkowujesz się temu co on robi, sama na nic nie masz dowodów ani świadków? coś tu nie gra z twoimi zachowaniami. Każda osoba chyba wiedząc, że 7 lat rodk nawalił to zawalczyła by o nową opinię bardziej realną.
            A fakt, że ty narzekasz tylko i na forum szukasz innych też wśiekłych na rodk z którymi będziesz sobie mogła ponarzekać też świadczy, że zachowujsz się jak osoba współuzależniona (narzeka, płacze, dużo gada - a niewiele robi, nic nie zmienia, podporządkowuje się zaburzonemu i gra w tę samą grę co on). Co da znalezienie niezadowolonych z rodk? ze sobie upuścisz frustracji, ale sytuacji dziecka i tak to nie zmieni...
            Odetnij wreszcie emocje od exa i nie skupiaj się na udawadnianiu mu że to on jest "psychopata" , ale skup się na dobru dziecka i swoim. Pogadaj z psychologiem co się z tobą dzieje, wyklucz z nim obszary w których sobie nie radzisz i uporządkuj życie swoje i dziecka.
            • 10.03.13, 21:35
              Dobry pomysł i dobry adres, też zawsze polecam ludziom "pod ścianą" smile
              Również mam wrażenie, że autorka wątku ma jakieś poważne problemy emocjonalne, a wyszukuje sobie setki problemów zastępczych, przez co gubi i zapętla się coraz bardziej. Potrzeba fachowca chyba.
          • 10.03.13, 23:18
            jest jeszcze jeden powód dlaczego wcześniej tego nie opisałam i zostawie go dla siebie
          • 11.03.13, 11:00
            > wykazuję widzenia
            > niepunktualne wydawanie dziecka.

            Ewcia, ty kochasz w ogóle to dziecko?
            --
            Człowiek nigdy nie wie, ile ma róż, dopóki ich nie zacznie otulać.
    • 10.03.13, 22:53
      Ewcia, ja cie rozumiem tez mm męża psychopate - takie osoby jak my mało kto rozumie jak chcesz napisz na prive. Ja mam wrażenie ze czasami żyje w matrixie. Ale trzeba być twardym i nie dać sie manipulować - znajdź dobrego psychologa do dzieciaka bo ci go zmarnuje.

      • 10.03.13, 23:40
        Radzę sobie. Mam świadków w sądzie itd. Tylko to dalej dodatkowe nerwy i stres , znowu sąd.

        Mam się nie interesować byłym. Fajnie tylko, że ja się naprawdę nie interesuje - od uzyskania rozwodu. On przychodząc po dziecko jest zawsze w towarzystwie konkubiny i ewentualnie jak konkubina ma dzieci to jeszcze w towarzystwie tych dzieci. Po co ich przyprowadza pod moje drzwi nie wiem, albo wiem tylko, że już po 3 zgubiłam rachubę i przestało mnie to w ogóle dziwić. Nie interesuje się już niczym, wręcz brzydzę się... W ogóle się nie pokazuje. Dziecko wychodzi samo z domu, ja oczywiście dopilnowuje wszystkiego. Na szczęście nie nocuje tam moje dziecko - widzenia od 10.00-20.00

        Opinia z RODKa była jak synek miał niespełna 2 latka chyba 1,5 roczku, a teraz nie ma 7 lat.

        Po co iść jeszcze raz do RODKa? Przecież tam nic nie zyskam. Kolejną opinię SUPER taty?
        Czas mu da radę. Już się nudzi dzieckiem tym bardziej, że nie widzi czy mi dokuczył czy nie smile
        • 10.03.13, 23:45
          Od 5 lat, mimo Twojej niechęci, regularnie spotyka się z synem.
          Zależy mu, mimo że ma kolejne kobiety, syn jest dla niego ważny.
          Spróbuj to docenić, i weź pod uwagę to, co najważniejsze - Twoje dziecko potrzebuje ojca.
          5 lat to długo, jest duża szansa, że ta więź między ojcem a synem jest silna i przetrwa.
          Powinnaś o to dbać, a nie z wytęsknieniem czekać, aż to wygaśnie.

          Nie "WIDZENIA", na Boga. Błagam. Kto jest w więzieniu, syn czy były mąż?
        • 11.03.13, 06:50
          ewcia78900 napisał(a):


          > Opinia z RODKa była jak synek miał niespełna 2 latka chyba 1,5 roczku, a teraz
          > nie ma 7 lat.
          Może spróbuj jednak sobie policzyć wszystko bo się gubisz w tym.
          Wiek dziecka obliczyłam na podstawie pań w życiu twojego eksa: jedna rocznie, a było 7, plus dwa - wyszło że dziecko ma ok. 8 lat.
          Ale wiek dziecka nie ma znaczenia. Cokolwiek tu napiszemy to i tak zignorujesz to i nie przemyślisz.Nie chcesz rozwiązania problemu a jedynie potwierdzenia, ze eks jest psychopatą. Zaczynam rozumieć sąd.
          Żaden RODK nie da ci opinii, ze ojciec jest psychopatą z jednego prostego powodu: oni badają związki pomiędzy dzieckiem a rodzicami, a nie stawiają diagnozy psychiatryczne.
          Współczuję twojemu synowi.
      • 10.03.13, 23:53
        No wreszcie ktoś dla kogo założyłam tego posta
        > Ewcia, ja cie rozumiem tez mm męża psychopate - takie osoby jak my mało kto roz
        > umie jak chcesz napisz na prive. (
        napisze na prive jak się nauczę

        znajdź dobrego psychologa do d
        > zieciaka bo ci go zmarnuje.

        Przerabiałam to, ale jakoś pod górkę to szło, albo jak zwykle źle trafiłam w psychologa. Oczywiście wizyty z dzieckiem zakończyłam jakiś czas temu.

        Robi różne podchody i z dnia na dzień coraz gorzej, ale ja liczę, że w końcu przestanie przychodzić jak nie będzie widział efektów swoich zabiegów.

        Piszesz prawie rozwódka - czyli w trakcie rozwodu?
        Ja doprowadziłam do tego, że mam rozwód z orzekaniem o całkowitej jego winie, a dzisiaj powiem, że nie warto było. Nie interesował się dzieckiem wcale i w ogóle by się nie zainteresował gdyby nie musiał udawać przed sądem. Gdybym zgodziła się na rozwód bez orzekania o winie i dostała rozwód na jednej sprawie. Dzisiaj po latach miałabym spokój i moje dziecko nie miałoby prania mózgu od małego.

        Byłaś w RODKa? Masz opinię, że jest psychopatą? Chyba nie uwierzę, jak powierz, że taqk
        • 11.03.13, 07:09
          Odpuscilam sobie te państwowe instytucje. Mały jestbpod opieka psychologa dziecięcego. Specjalistki od dzieci psychopatow. Kobiety która wzbudza szacunek w środowisku i w sadzie.

          Mam od niej opinie ze ojciec jest socjopata z osobowością narcyztyczna ze sklonnosciami psychopatycznymi.

          Taez ci polecam ta drogę. Tylko poszukać naprawde dobrego psychologa. Mi sie przez przypadek udało.
          • 11.03.13, 07:13
            A pani psycholog ojca chociaż na oczy widziała?

            • 11.03.13, 07:24
              Nie raz. Ona jest nie tylko psychologiem dziecięcym bada rownież psychopatow morderców swoich dzieci. Jest jednym z większych w Polsce specjalistów od takich przypadków.
              • 11.03.13, 07:36
                To szybko poszło.
                A co o tobie w tej opinii napisano? Czy opinia była tylko o ojcu?
                Tylko sąd może was i tak skierować na badania RODK bo ważne są więzi miedzy dzieckiem i rodzicami. Nawet socjopata i narcyz może być kochany i ważny dla dziecka.
                Ale może sąd będzie pod wrażeniem tej pani od morderców własnych dzieci i dostaniesz od razu zakaz zbliżania się ojca do dzieckasmile
                • 11.03.13, 23:42
                  mayenna dałabym Ci trochę tego co przeżyłam, choćby 3% to byś głupot nie gadała.

                  >Co o Tobie napisała.

                  Żadna z nas nie jest święta, ale "wypruwamy sobie żyły", żeby dziecku było dobrze, a przyjdzie taki wtedy kiedy mu się zamysli nam dokuczyć i on ma prawo.
                  • 12.03.13, 04:42
                    Oddziel swoje przeżycia od dziecka.Twoje rachunki z eksem są tylko i wyłącznie twoimi rachunkami i nie mieszaj w to syna.

                    'Taki' - to jest ojciec twojego dziecka i kiedyś go kochałaś.
                    • 12.03.13, 05:33
                      Po pierwsze:
                      tekst o wymienionych zamkach i pracy w dzień i w nocy w sprawie opinii nie był do ciebie tylko do prawie rozwódki.
                      Nie wierzę w opinię o psychopacie wydanej przez psychologa dziecięcego, ale to się tyczyło rozwódki nie Ciebie.
                      Ty po raz kolejny wylewasz żale na RODk a dostałaś wiele rad chocby taką, że opinia z RODK która została wydana kilka lat temu nie powinna byc miarodajnym żródłem informacji.
                      Ty nadal wylewasz żółć i w sumie nie wiem o co ci chodzi.
                      A
              • 11.03.13, 10:06
                prawie-rozwodka napisała:

                > Nie raz. Ona jest nie tylko psychologiem dziecięcym bada rownież psychopatow mo
                > rderców swoich dzieci. Jest jednym z większych w Polsce specjalistów od takich
                > przypadków.

                Twój mąż musi być bardzo otwartym na terapię człowiekiem pomimo stwierdzonej u niego socjopatii i psychopatii przez panią psycholog.
                W tak krótkim czasie takie wnioski, musieliście pracować właściwie dzień i noc i on faktycznie musiał bardzo współpracować, żeby pani psycholog choć najlepsza w kraju mogła wysnuć takie wnioski.
                Jeśli pani nie ma uprawnień biegłego sądowego i nie badała twojego męża, to za dużo z tą opinią nie zrobisz, oprócz tego że zostaniesz skierowana na rodk.
                Po co to robisz?
                A
                • 11.03.13, 10:15
                  Chyba ktoś tu albo bardzo "specyficznie" trolluje, albo uprawia bajkopisarstwo, albo jest niezdrowy...
                  Autorka wątku brnie w coraz bardziej irracjonalne bzdury, i podejrzewam, że to pisanie przynosi jej ulgę- ale nic więcej nie ma na celu.
                • 11.03.13, 23:55
                  <musieli pracowac dzień i noc?

                  W moim przypadku panie z RODKa zajęły sie mną 30 minut a ojcem dziecka 35minut i zadecydowały o naszym być, albo nie być o naszym dziecku. Nie potrzebowały więcej czasu.
                  Zatem w Twojej wypowiedzi można dopatrzeć się:
                  1. RODKa jest nieomylny w 5 minut a inni psycholodzy sa do niczego (nie czytasz dokłądnie, jeżeli wydaje opinie o mordercach to musi byc biegłym sądowym i jak widać nie z RODKa smile )
                  2. RODKa może dawać dziecko psychopacie niech mu robi pranie mózgu (rozbroiłaś mnie pytaniem po co to robi?). Potem będziemy się zastanawiać nad błędami jak dziecko zejdzie na złą drogę tak? Będzie mowa, że pochodzi z rozbitej rodziny i dlatego sam się tak czy inaczej zachowuje. To są nasze dzieci i mamy prawo je bronić
          • 11.03.13, 07:14
            prawie-rozwodka napisała:

            > Odpuscilam sobie te państwowe instytucje. Mały jestbpod opieka psychologa dziec
            > ięcego. Specjalistki od dzieci psychopatow. Kobiety która wzbudza szacunek w śr
            > odowisku i w sadzie.
            >
            > Mam od niej opinie ze ojciec jest socjopata z osobowością narcyztyczna ze sklon
            > nosciami psychopatycznymi.


            Rozumiem, że pani psycholog przeprowadziła dokładne badania taty dziecka, czy opierała się tylko na słowie dziecka?
            Bo nie wiem, czy pani psycholg od dzieci może wydawać opinię dotyczącą dorosłej osoby?
            Ciekawią mnie przeprowadzone testy na tacie i dziecku to już z zawodowego punktu widzenia.
            A
          • 11.03.13, 07:51
            Mam jeszcze jedno pytanie: co jest celem tej opinii? Chcesz, żeby ojciec się z dzieckiem nie widywał? Nie rozumiem czemu ma służyć taka opinia?

            • 11.03.13, 08:32
              Opinia powstała tak przy okazji. Na razie nie ma celu, ale życie często pisze za nas scenariusze. Ja kieruje sie rozsądkiem nie emocjami.
              • 11.03.13, 08:35
                A rozsądek nie podpowiada ci, że lepiej żeby dziecko miało jednak kontakt z ojcem, niż wyrwę w sobie w postaci jego braku?
          • 11.03.13, 23:47
            Wiesz co teraz dałaś mi do myślenia. To chyba cecha stała. Ojciec mojego dziecka to też Narcyz w swoim mniemaniu. Dziecku też wmawia, że on jest najpiękniejszy smile

            To jakaś cecha stała dla psychopatów w białym kołnierzyku?
            Jak dostać od Ciebie numer do tego psychologa?
            • 12.03.13, 06:05
              Napisz na prive - to mój nik @gazeta.pl. Napisze ci namiar na psychologa ale jest z wawy. Odpuśc sobie pisanie tutaj tu cie nikt nie zrozumie. Ten cyrk trudno zrozumieć komuś kto tego sam nie przeżył. Przeczytaj poza tym kilka książek na ten temat bedzie i łatwiej postępować z ex mężem.
              • 12.03.13, 07:04
                prawie-rozwodka napisała:

                Odpuśc sobie pisanie tutaj tu cie nikt nie zrozumie. Ten cyrk trudno
                > zrozumieć komuś kto tego sam nie przeżył. Przeczytaj poza tym kilka książek na
                > ten temat bedzie i łatwiej postępować z ex mężem.

                Życzę Wam miłego dniasmile.


      • 11.03.13, 06:34
        prawie-rozwodka napisała:

        > Ewcia, ja cie rozumiem tez mm męża psychopate - takie osoby jak my mało kto roz
        > umie jak chcesz napisz na prive. Ja mam wrażenie ze czasami żyje w matrixie. Al
        > e trzeba być twardym i nie dać sie manipulować - znajdź dobrego psychologa do d
        > zieciaka bo ci go zmarnuje.
        >

        O ile pamiętam, z Twojego wątku to wymieniłaś zamki w drzwiach żeby mąż nie mógł wejść do domu i jakoś nie wyważył drzwi.
        Domagasz się bardzo wysokich alimentów.
        Twój mąż cię zdradzał, ale to nie bycie psychopatą a niewiernym mężem poprostu.
        Chciałabym aby los na mojej drodze postawił takiego psychopatęsmile
        A
        • 12.03.13, 00:08
          nie wymieniałam zamków w drzwiach niby po co? Widzisz jak czytasz? A udzielasz się tylko po to by ludzie nie pisali na RODKa. Będą pisać nie tu to gdzie indziej. Na portalu nie dzielny tata też można poczytać na RODKa smile
          Bezsensu jest badanie w RODKu co ono daje?
          Po co ono jest. Z góry wiadomo z Waszych wypowiedzi jak domniemać można pań z RODKa pewnie nie koniecznie Kraków, że dziecko ma mieć szerokie kontakty z ojcem. Więc po co RODKa? Że ktoś jest psychopatą i tak nie stwierdzi, bo to wymaga badań "dzień i noc", a po co ma to stwierdzać, skoro psychopacie dziecko też się należy na widzenie, więc niech psychopata wcyhowuje - uczy swoje dziecko na takiego samego psychopatę.
          • 12.03.13, 11:34
            O zamkach w drzwiach to nie do ciebie było. Widzisz, jak czytasz?
            --
            Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
      • 11.03.13, 06:40
        Jakoś mnie nie dziwi, że akurat ty ją rozumiesz.
      • 11.03.13, 06:52
        Ze zmarnowaniem dziecka Kwiatuszek radzi sobie sam.
        Podejrzewam, ze psychologowie usiłują jej wytłumaczyć to co my tutaj i stąd jej opinia, że każdy jest zły i niekompetentnysmile
    • 11.03.13, 00:36
      Pisze to z perspektywy wieloletniego oglądania szarpaniny, "walki", złośliwości itp, za pomocą dziecka i oglądania efektów kiedy dziecko stało się już dorosłe.

      Wnioski mi się wyciągnęły takie :
      żaden sad, żaden RODeK nie pomoże,
      Nie pomogą wyroki i plany rodzicielskie.
      Jak rodzice nie będą mieli minimalnej woli zaakceptowania i pogodzenia się , że tak jest, jak jest i oni są, jacy są - to tylko sądową szarpanina jeszcze większą krzywdę dziecku zrobią.
      Nie ważne gdzie dziecko mieszka i jakie ma zajęcia dodatkowe i na ile języków chodzi.
      Jak rodzice sobie skaczą do oczu, to to wszystko można w d... wsadzić.
      Póki dziecko ma co jeść i mniej więcej rzeczy mniej więcej czyste do chodzenia wszystko trzeba robić, żeby
      - nie dać sobą rządzić i manipulować za pomocą dziecka ( to dla tych co z dzieckiem na stałe nie mieszkają) - bo to pomoże zapewnić minimalne bezpieczeństwo dziecku, że mamą/tatą nie da się tak łatwo rządzić i ona/on jest silna/y

      - starać się mówić dobrze o drugim rodzicu, szanować jego "wizje " rodzicielstwa, nawet wszystkie weekendy spędzone nierozwojowo przed telewizorem lub z ta nienawistna/ym next ( choćby nas miało pokręcić) - to dla tych co "wydaja dziecko na widzenia"
      To nic w porównaniu z strasznym uczuciem, że trzeba się opowiedzieć przeciwko któremuś rodzicowi - to powoduje wielki strach i niepokój u dziecka.
      A ono kiedyś dorośnie i będzie miało taki start w dorosłe życie jaki mu zapewnimy. I bałwany i futerka i wyjazdy na narty lub ich brak będą g...warte.
      • 12.03.13, 00:34
        Nie chce mi si pisać z kobietami z RODKa. Jeżeli ktoś ma podobne ciężkie przeżycia z psychopatą to proszę się podzielić.

        Do tej pory dowiedziałam się jedno na tym FORUM

        1.choćby ojciec był najgorszy należą mu się widzenia z dzieckiem czy to psychopata czy inny. Jak psychopata to i tak panie z RODKa tego nie stwierdzą, bo na to trzeba długich badań "dzień i noc" a i tak nie ma to znaczenia dla widzeń. ZATEM NIE MA SENSU IŚĆ NA BADANIA DO RODKA, bo po co?Ojciec chce widzenia to należą się bez względu jaki jest jego cel w tych widzeniach czy dokuczyc matce dziecka czy faktycznie widzieć się z dzieckiem. Zresztą RODKa nie jest w stanie zbadać celu ojca bo trzeba "dzień i noc" i wierzą w każde wyrachowane słowo powiedziane przez spokojnego, pewnego swego psychopatę.

        2. No i Narcyz o tym już zupełnie zapomniałam. Lata robią swoje. Jednak wszyscy są tacy sami i w taki sam sposób postępują.

        To tak jak wjedziesz do miasta i w każdym mieście znajdziesz na uliczkach tych samych pijaczków z charakterystycznymi czerwonymi nosami. tak samo z psychopatami każdy postępuje podobnie.
        • 12.03.13, 00:59
          Dla Waszej informacji
          Ja nie sprzeciwiam się widzeniom. Dziecko przynosi złe nawyki do domu od niego, jest ciężkie przez jakieś 2 dni, ale potem wracamy do normy. Cieszy się z widzeń to niech idzie, jeżeli sprawia mu to radość. Czasem przyniesie coś dobrego, niekoniecznie od niego a od jego rodziny, ale nie da się tego ukryć. Uważam, jednak że widzenia są bardziej niekorzystne dla dziecka, ponieważ ojciec cały czas szuka zaczepki i dziecko czuje, że jest do tego wykorzystywane.
          Nawet jak uniemożliwiam zaczepki to też znajdzie sobie inne możliwości choćby Sąd smile
          Zostaje mi czas, czas i czas i z daleka od RODKa który może ewentualnie dodać psychopacie skrzydeł.

          No i życzyłabym sobie takiej kochanki dla ojca mojego dziecka jak ta kandydatka na FORUM, może by mu wreszcie wypełniła czas w taki sposób, że zapomniałby o mnie. Wreszcie miałabym czas odetchnąć. Żadnej się do tej pory nie udało sad

          Informacja dla wszystkich unikajcie RODKa. Do czeo potrzebne są badania widać na FORUM to w matce szukają winy, to w matce upatrują całego zła, to matka jest winna, że ojciec jest psychopatą którego i tak nie są w stanie zdiagnozować bo nie ma na to czasu i jest to niepotrzebne a jak was jeszcze zdradzał to może na badaniach go będą uwodzić smile)) W moim przypadku bardzo proszę smile WIDZENIA Z OJCEM PSYCHOPATĄ SĄ DZIECKU POTRZEBNE.

          Chyba resztki szacunku do tej instytucji straciłam
          • 12.03.13, 08:31
            Nigdy takich rzeczy nie piszę , ale teraz muszę: poszukaj terapeuty/psychiatry dla siebie, bo masz chorobliwy, zaburzony tok myślenia.

            ewcia78900 napisał(a):

            > Dla Waszej informacji
            > Ja nie sprzeciwiam się widzeniom. Dziecko przynosi złe nawyki do domu od niego,
            > jest ciężkie przez jakieś 2 dni, ale potem wracamy do normy.

            To nic niezwykłego, dzieci przy zmianach miejsca pobytu często tak reagują i zachowują się, nawet jeśli jest to pobyt u kochających dziadków.

            Cieszy się z wid
            > zeń to niech idzie, jeżeli sprawia mu to radość. Czasem przyniesie coś dobrego,
            > niekoniecznie od niego a od jego rodziny, ale nie da się tego ukryć.

            Czemu się na tym nie zatrzymać, nie uznać tego za wartość? Dobrze, że to dostrzegasz.

            Uważam, j
            > ednak że widzenia są bardziej niekorzystne dla dziecka, ponieważ ojciec cały cz
            > as szuka zaczepki i dziecko czuje, że jest do tego wykorzystywane.

            Zaczepki z kim? Z Tobą, tak? Takiej jak futerko? To dopiero Twoja reakcja robi z tego problem.


            > Nawet jak uniemożliwiam zaczepki to też znajdzie sobie inne możliwości choćby S
            > ąd smile

            O co konkretnie się z Tobą sądzi?


            > Zostaje mi czas, czas i czas i z daleka od RODKa który może ewentualnie dodać p
            > sychopacie skrzydeł.

            Kilka osób Ci już pisało: nieustanne ględzenie o opinii sprzed 5 lat jest co najmniej dziwne. Co ona ma dzisiaj za znaczenie? Wygląda na to, że tylko Ty się nią ekscytujesz.


            >
            > No i życzyłabym sobie takiej kochanki dla ojca mojego dziecka jak ta kandydatka
            > na FORUM, może by mu wreszcie wypełniła czas w taki sposób, że zapomniałby o m
            > nie. Wreszcie miałabym czas odetchnąć. Żadnej się do tej pory nie udało sad

            Jaka kandydatka na forum? Wymyśliłaś coś sobie, żeby dokuczyć Ani, a teraz już w to uwierzyłaś? To cecha osobowości paranoidalnej. W sumie - zgadza się z resztą.


            >
            > Informacja dla wszystkich unikajcie RODKa. Do czeo potrzebne są badania widać
            > na FORUM to w matce szukają winy, to w matce upatrują całego zła, to matka jest
            > winna, że ojciec jest psychopatą którego

            Zacytuj, gdzie ktoś coś takiego napisał. Pewnie już sama w te brednie uwierzyłaś, ale spróbuj znaleźć cytat.

            i tak nie są w stanie zdiagnozować bo
            > nie ma na to czasu i jest to niepotrzebne a jak was jeszcze zdradzał to może n
            > a badaniach go będą uwodzić smile))

            Que????

            W moim przypadku bardzo proszę smile WIDZENIA Z O
            > JCEM PSYCHOPATĄ SĄ DZIECKU POTRZEBNE.
            >
            > Chyba resztki szacunku do tej instytucji straciłam


            Jeden przykład na jego psychopatię poproszę. JEDEN, który mnie przekona, że z Twoim postrzeganiem rzeczywistości nie jest aż tak źle, jak to widać.
            • 12.03.13, 09:10
              Ja jestem tą kandydatką? na kochankę?
              To supersmile
              Ale podpiszę się pod tym co napisała Nowel, jeden przyklad faktycznego psychopatycznego zachowania taty dziecka.
              A
        • 12.03.13, 11:37
          > Nie chce mi si pisać z kobietami z RODKa.

          Ewcia. Nie wiem, czy twój mąż jest psychopatą, ale czy ty nie jesteś czasem paranoiczką? Wejść na forum "Rozwód" i utkwić w przekonaniu, że się jest na forum "RODK: darmowe porady", zatrąca lekko paranoją. To samo ze złośliwym niszczeniem futerek poprzez lepienie bałwana, to samo z zabawami jakoby wykraczającymi poza normalność, o których nie chcesz nic bliżej powiedzieć. Ślepa wiara we własne urojenia jest jednym z objawów paranoi.
          --
          Uwłaszczyło się
          niech żyjebig_grinDD
          • 12.03.13, 11:45
            Yomasmile, dobrze że jesteśsmile
            Potrzebuję dobrego, taniego przepisu na obiad uroczysty rodzinnysmile?
            Zupa będzie Twoja ale co na drugie?smile
            A
            • 12.03.13, 12:10
              Parsk smile Na ile sztuk rodziny?
              --
              Jak przyjedziesz na sabat, to przywieź cycki, proszę.
              • 12.03.13, 12:14
                Aha, i czy musi być z mięchem, bo w zupie już będzie mięcho wszak.
                --
                Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
                • 12.03.13, 12:24
                  Yoma, mięsne raczej, to jest obiad rodzinny, rodzice, siostra z facetem i ja z młodym.
                  Na deser lody będą cebulowesmile.
                  Ale jeszcze potrzebuję innego, fajnego drugiego dania.
                  Może być mięsno warzywnesmile
                  A
      • 12.03.13, 01:04
        kara_mia napisała:

        > Pisze to z perspektywy wieloletniego oglądania szarpaniny, "walki", złośliwości
        > itp, za pomocą dziecka i oglądania efektów kiedy dziecko stało się już dorosłe


        Ja powiem tak, większość tych walk jest na pokaz, kończa się sprawy w sądzie to kończą się widzenia. Już ojca u dziecka trudno spotkać. nieliczni utrzymują kontakty. Inni tylko po to by mieć kontrolę nad eks, ale to też potem wygasa.

        Prawdziwi ojcowie walczą do końca o pełną rodzinę, a jak się nie uda to pomagają a tym samym nie trafiają do RODKa.
        • 12.03.13, 07:09
          Prawie-Rozwódko, jeśli Twoje dziecko jest na terapii u znanego psychologa dziecięcego, który opiniuje też psychopatów, to to MUSI być Teresa Gens... To też biegła sądowa, chyba praktykuje w Warszawie. Nie mylę się, prawda? Postać dość kontrowersyjna, czasem chyba afektowana, ale pewnie oddana dzieciom, skoro sama adoptowała dziecko morderców (przynajmniej tak wynikało z programu u Lisa w sprawie Katarzyny W., chyba akurat jedyny program Lisa, który oglądałamsmile). Podejrzewam, że opinia w sprawie ojca jest jakoś opinią wplecioną w opinię o dziecku/układzie rodzinnym, albo zrobiona "za plecami" ojca. Whateversmile Zastanawia mnie tylko, jak to możliwe, że skoro sama piszesz, że to psychopata, a Ty żyjesz/żyłaś w matrixie, to czemu dla dziecka fundujesz terapię psychologiczną, a nie odcięcie od ojca? To wydaje się działanie trochę bezcelowe... chyba, że ojciec jest w sumie lepszym ojcem, niż gdyby miałoby go w ogóle nie być... Ja trochę bym się obawiała "skrzywienia" zawodowego Teresy Gens, w sumie ona spotyka się z tak ekstremalnymi sytuacjami, a o adopcji dziecka tez mówiła w bardzo emocjonalny sposób, że widać było, że ten problem jest dla niej nie tylko problemem zawodowym, ale chyba jakoś osobiście jeszcze nie do końca przerobionym, zresztą czy taką sytuację można do końca "przerobić", skoro to dziecko było chyba znalezione na krawędzi życia i chyba niepełnosprawne...
          Dodam na marginesie, że ja do końca się dziwię temu zalewowi mężów-psychopatów... Ja nie przypominam sobie, żebym w życiu spotkała jakiegokolwiek psychopatę, lub kogoś nawet zbliżonego do psychopaty... Albo jestem od nich silniejszasmile
          • 12.03.13, 11:20
            paris-texas-warsaw napisała:

            > Prawie-Rozwódko, jeśli Twoje dziecko jest na terapii u znanego psychologa dziec
            > ięcego, który opiniuje też psychopatów, to to MUSI być Teresa Gens...

            Raczej wątpie, żeby pani Teresa Gens stawiała takie "dziwne" diagnozy. Namnożyło się trochę pop-psychologów pracujących wg zasady "klient nasz pan" i mówiących wszystko co tylko chce usłyszeć- ale chyba raczej nie ona.

            > Dodam na marginesie, że ja do końca się dziwię temu zalewowi mężów-psychopatów.
            > .. Ja nie przypominam sobie, żebym w życiu spotkała jakiegokolwiek psychopatę,
            > lub kogoś nawet zbliżonego do psychopaty... Albo jestem od nich silniejszasmile

            A założę się, że jakby się posłuchało drugiej strony, to by się człowiek po głowie podrapał, co to się tyle tych żon-psychopatek nagle wysypało...smile
            Generalnie ludzie bywają bardzo ciężcy we współżyciu- ale do psychopatii i psychozy to jeszcze ho ho ho.
            No chyba, że ktoś kogoś doprowadza na skraj szaleństwa, a jak już dokona dzieła to jeszcze syknie na pożegnanie "psychopata!" smile
        • 12.03.13, 07:14
          ewcia78900 napisał(a):
          > Prawdziwi ojcowie walczą do końca o pełną rodzinę, a jak się nie uda to pomagaj
          > ą a tym samym nie trafiają do RODKa.

          Widzisz, w tym masz problem. Nie chciał Ciebie, jak on śmiał! @#$%^&*
          Potem nie żył Twoim życiem, a przecież nie miał do tego prawa! $%@#$

          Jeśli ktoś ma zaburzenia, to masz je zdecydowanie Ty.
          Myślę, że masz jakieś zaburzenia, tylko nie wiadomo jeszcze jakie.
          Nie dziwię się facetowi, że nawiał, bo to zrozumiał, a teraz walczy o zdrowie syna.

          Ulubione słowa, to "psychopata" i "widzenia". Straszne i smutne zarazem. :=\
          Czyżby bolało, że faceta nie da się zamknąć do wiezienia? indifferent
          • 12.03.13, 10:57
            altz napisał:

            >
            > Jeśli ktoś ma zaburzenia, to masz je zdecydowanie Ty.
            > Myślę, że masz jakieś zaburzenia, tylko nie wiadomo jeszcze jakie.
            > Nie dziwię się facetowi, że nawiał, bo to zrozumiał, a teraz walczy o zdrowie s
            > yna.
            >
            To chyba wynika jednoznacznie z tego co i jak pisze Ewcia, ale to co Ty piszesz w niczym jej nie pomoże i chyba jest niepotrzebne, bo sytuacja tam, w realu może być dość niewesoła.
            W ogóle forum dyskusyjne nie jest w żaden sposób zdolne pomóc w tym przypadku, a niektóre słowa, napisane lekką ręką, mogą nawet zaszkodzić.
            • 12.03.13, 12:17
              Tu się nie do końca zgodzę. Nie sądzę, żeby Ewci coś zaszkodziło, a forum dyskusyjne jest po to, żeby każdy mógł dodać swój głos w dyskusji (pod warunkiem, że nie obraża królowej). Kto wchodzi na forum, powinien się liczyć z tym, że opinie dostanie różne i niekoniecznie po swojej myśli.
              --
              Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
              • 12.03.13, 12:24
                W sumie może i masz rację, zaszkodzić nie zaszkodzi, trochę przesadziłam- ale generalnie chodziło mi o to, że to co Ewcia pisze brzmi tak ewidentnie "niezdrowo", że jakieś konkluzje w stylu "mąż się na Tobie poznał i troszczy się o dziecko" są trochę, hm, nie na miejscu.
                Tym bardziej, mam wrażenie, że w realu w tym przypadku może być naprawdę jakaś trudna sytuacja z dzieckiem w tle.
                • 12.03.13, 12:30
                  Mi tego dziecka to chyba jest trochę żal.
                  Bo i tak ma pod górę, rodzice rozeszli się jak było bardzo malutkie, a teraz uczestniczy w jakieś farsie kto komu bardziej dokopie.
                  Mam wrażenie, że w tym przypadku i mama i tata nie są świadomi krzywdy jakie robią, tam jest wojna i tyle.
                  Szkoda dziecka, ewa gdyby chciała pomocy to by posłuchała rady chociażby o nowe badania w tym RODK- u nieszczęsnym, ale jej odpowiada rola że byłam żoną psychopaty i szuka poparcia dla swojej idei, i np prawie rozwódka udzieliła jej takiego co utwierdza ją tylko w słuszności przyjętego toku myślenia.
                  A
                  • 12.03.13, 12:45
                    Tam jeszcze w grę wchodzi opcja taka, że ojciec chce zabrać to dziecko, bo co to za nieokreślone sprawy sądowe z RODKami w tle?
                    --
                    Kobyła ma mały bok
                    Ogrodnik ma wielki łeb, jest ślepy, lubi dobrze zjeść i czyta Herriota
                    • 12.03.13, 12:48
                      Ja zrozumiałam, że on zakłada matce sprawy np o nieterminowe wydawanie dziecka.
                      Autorka też zapisuję kiedy dziecko bierze a kiedy nie.
                      Może w grę wchodzi większa ilość kontaktów?
                      Bo dziecko w tym wieku może np chcieć i móc spać u ojca.
                      A
                      • 12.03.13, 12:52
                        Póki autorka nie sprecyzuje, o co właściwie chodzi, to możemy sobie gdybać. A że dziecko ma przechlapane, to też mam takie wrażenie.
                        --
                        Nowości i tak nie dogonię. Przecież to z fabryki wychodzi już przestarzałe. [by Inna 57]
                • 12.03.13, 12:54
                  Po prostu Altz wali prosto z mostu między oczy, terapię szokową stosuje smile ale to jeszcze nie powód, żeby go cenzurować. Dziecku nie pomożemy, ani nie zaszkodzimy; pani jest tak odporna na argumenty, że nie sądzę, żeby nagle zaczęła, nie wiem, lać je z frustracji.
                  --
                  Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
                  • 12.03.13, 13:10
                    yoma napisała:
                    > Po prostu Altz wali prosto z mostu między oczy, terapię szokową stosuje smile ale
                    > to jeszcze nie powód, żeby go cenzurować.
                    Ja nie jestem pewien tego i tamtego też nie.
                    Ale wyobrażam sobie, że z drugiej strony może tak to wyglądać.
                    Ja nie sądzę, że Ewcia jest taką oazą spokoju, na jaką się kreuje.
                    Być może ta sprawa jest związana z tym, że jej kiedyś nerwy puściły i teraz się boi odezwać?
                    Ja już przeszedłem sytuację, że to ja byłem winien zachowań kobiety, "bo ją do tego doprowadziłem", nie dziwiłbym się, gdyby mnie Ewcia nazwała psychopatą, skoro tak potrafię działać na kobietę. smile
                    Wiem, że jest wojna między rodzicami, mam nadzieję, że to dziecko kiedyś się na nich zemści big_grin Staruszkowie nie dostaną koca w zimne wieczory i codziennie rano na złość będzie owsianka! wink Dziecko będzie tłumaczyło, że to dla zdrowia staruszków i będzie miało rację. smile
                    • 12.03.13, 13:11
                      Za dużo w tym "ja", chyba za bardzo osobiście do tego podszedłem. wink
                      • 12.03.13, 13:32
                        Och, ulało ci się, na tym forum to wręcz pożądane smile
                        --
                        PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie prezesa.
                    • 12.03.13, 13:18
                      altz napisał:

                      Staruszkowie nie dostaną koca w zimne wieczory i codziennie ra
                      > no na złość będzie owsianka! wink Dziecko będzie tłumaczyło, że to dla zdrowia
                      > staruszków i będzie miało rację. smile

                      Z własnej nieprzymuszonej woli co rano wsuwam owsiankę, i ma ona same zalety, a do tego jest PYSZNA smile
                      • 12.03.13, 13:31
                        Staruszkowie dostaną ZIMNĄ owsiankę, to zmienia postać rzeczy smile
                        --
                        Kobyła ma mały bok
                        Ogrodnik ma wielki łeb, jest ślepy, lubi dobrze zjeść i czyta Herriota
                    • 12.03.13, 13:35
                      Wiesz, "bo ją do tego doprowadziłeś" to są zachowania z cyklu "bo zupa była za słona" i nie wydaje mi się, żeby tu był jakiś podział międzypłciowy. I mężczyźni, i kobiety potrafią być dobrzy w te klocki.

                      Inna rzecz, że są takie zagrania ludzkie, że tylko cisnąć wazą o podłogę albo iść się upić, i kto do tego doprowadził? Oczywiście druga strona... smile
                      --
                      Człowiek nigdy nie wie, ile ma róż, dopóki ich nie zacznie otulać.
                    • 12.03.13, 13:43
                      No ale konia z rzędem temu, kto potrafi jakoś logicznie i racjonalnie poukładać historie Ewci i stwierdzić, że rozumie o co w tym chodzi...Rzecz w tym, że nikt do końca jej nie rozumie, Ewcia coraz mocniej bamąci i zapada się w swoje schizy- więc jak dla mnie jedynym problemem w tym wątku powinno być, jak namówić ją na wizytę u specjalisty, a nie ocenianie sytuacji z eks-mężem, bo w sumie nie wiadomo, gdzie zaczyna się urojenie, co jest prawdą, co się wydarzyło a co nie...

                      A z zemstą na rodzicach to nie jest taka łatwa sprawasmile Ja się kiedyś zastanawiałam, jak moich ukarać za swoje kompletnie porypane dzieciństwo, ale jak tu się znęcać nad schorowanymi, przestraszonymi starszymi ludźmi - tak to jest sprytnie pomyślane...smile
                      • 12.03.13, 13:49
                        Przebaczyć, nie zapomnieć. Jakoś tak.
                        --
                        Uwłaszczyło się
                        niech żyjebig_grinDD
                      • 12.03.13, 23:28
                        anbale napisał:
                        > izy- więc jak dla mnie jedynym problemem w tym wątku powinno być, jak namówić j
                        > ą na wizytę u specjalisty,

                        Dzięki.
                        Szukałam pomocy na samym początku zanim się to rozleciało. Nie znalazłam jej. Gdzie się nie udałam słyszałam musi sie pani rozwieść, a ja tego wtedy nie chciałam i nie dopuszczałam takiej mysli.
                        Potem byłam u specjalisty w czasie kiedy dobiegał końca długi rozwód. Były takie sytuacje, że ...
                        Nie poszłam do pierwszej lepszej, tylko poszłam do doświadczonej osoby - nie będę podawać więcej szczegółów. Usłyszałam po bardzo długim wysłuchaniu mnie, chyba kilka wizyt razem z pytaniami, testami itd., że nie ma u mnie żadnej choroby i że w sytuacjach bardzo stresowych jakich doświadczam radzę sobie dobrze. Podobało mi sie to więc chciałam sobie tam chodzić, niestety odmówiono mi, że nie mam potrzeby i szkoda moich pieniędzy na te wizyty. Podobnie i moje dziecko, które zaczyna mnie okłamywać na razie w drobnych sprawach, stwierdzono, że nie potrzebuje pomocy specjalisty bo radzi sobie dobrze, jest wesołe itd. m.in. uzasadniając to tym, że od kiedy dziecko pamięta rodzice nie byli razem więc dla niego naturalnym jest życie takie jakie ma. Coś się nie podobało w jakimś zdaniu o ojcu, ale nie pamiętam już o co chodziło więc tylko tyle, że na dzień dzisiejszy nie ma potrzeby dalszych konsultacji przy czym gdybym widziała, że coś się dzieje mam się zgłosić, czyli porada o wszystkim i niczym tyle to sama wiem.
          • 12.03.13, 22:59
            niczym pani RODKa odwaliła robote i opinia jest.

            Na oczy mnie nie widziałaś, masz zdawkowe informacje, bo z różnych względów nie chce pisac szczegółów i wydajesz opinię o mnie.

            altz napisał:
            > Widzisz, w tym masz problem. Nie chciał Ciebie, jak on śmiał! @#$%^&*
            ...> Nie dziwię się facetowi, że nawiał,
            Fatalnie się mylisz to ja uciekłam mimo, że nie miałam wtedy gdzie się podziać. Uciekłam bo się nie dało wytrzymać. Trochę później miał już chyba 3 kochankę. nie wiem dokładnie bo straciłam rachubę, pytał czy bym nie wróciła. Wcześniej lata temu chyba tuż przed badaniami RODKa dostałam od niego nakaz, że mam wrócić. Oczywiście wtedy też już miał jakąś babkę.

            > Ulubione słowa, to "psychopata" i "widzenia". Straszne i smutne zarazem. :=\
            > Czyżby bolało, że faceta nie da się zamknąć do wiezięnia

            O czym Ty piszesz??? Jakbym chciała, to mogłam zakładac sprawy o znęcanie itd.
            A JA TEGO NIE ROBIŁAM
            Wręcz przeciwnie to ja ciągle mam sprawy od dobrych kilku lat i pewnie będzie jeszcze je ciągnął przez jakieś 3 lata. Mój adwokat mówi, że jedna sprawa która jest na biegu dotycząca podziału majątku (wiele naszego nie ma, ale niestety jest ten błąd, że darowizna dość duża od moich rodziców była na nas a nie tylko na mnie) to jeszcze jakieś 3 lata przy jego podejściu, więc mówię, że odpuszczam wszystko co się da, niech strace żeby to zakończyć i nie oglądać go. Oczywiście sprawdziły się słowa adwokata da mu pani palec będzie chciał całą rękę. Wziął już obie przysłowiowe ręce i obie nogi a i tak co rusz to coś nowego. Mam jeszcze sprawe na biegu o ukaranie mnie za spóźnienia w wydawaniu dziecka, gdzie pilnuje tego, ale on nawet 2 minuty nie może poczekać, aż dziecko ubierze czapkę... Kłamie w tych sprawach, że czeka po pół godziny itd. sąsiadka zgodziła się iść mi za świadka, że jak on podchodzi pod drzwi to dziecko zaraz wychodzi, tylko, że ciągle udowadniam, że nie jestem wielbłądem. Mam też nową sprawę założoną, ale już nie doprecyzował o co. Będę wiedzieć jak dostanę wezwanie. Grożby, że mnie wykończy trochę sie na przestrzeni lat uspokoiły, ale nie skończyły i żeby tylko. Co mam z tym też lecieć do sądu? Ja sobie to odpuszczam całkowicie co go jeszcze bardziej denerwuje. Więcej szczegółów nie będe podawać.

            Nie oceniaj jak nie wiesz wszystkiego. Ja jestem prostą osobą i nie umiem pięknie składnie pisać, dlatego mam adwokata w sprawach. Nie chce pisać o małżeństwie o tym co mi robił i dalej robi bo nie o to chodziło mi na początku.Dalej będę utrzymywać, że RODKa to najbardziej niepotrzebna instytucja i nie sa dla mnie zrozumiałe cele działania tych Ośrodków. Tata chce dziecko zabierać należy mu je dać, więc po co RODKa?
    • 12.03.13, 12:28
      kobieto przestan się nakręcać. Łatkę psychopaty sama mu przypiełaś , bo stale tylko piszesz, że to psychopata, psychopata, psychopata.
      Co on takiego robi? Dawaj jakiś przykład? Biegał z nożem za Tobą po domu może?
      Albo chociaz wyciął dziecku na tym futerku jakieś znaki, których nie umiesz zinterpretować?
      Teraz, jak już tego psychopatę skutecznie odstraszyłać, to szukasz powodów do zaczepki, bo brakuje Ci tego całego dymu!!!!
      A wiesz dlaczego śmiem nazwać Cię również psychopatką - a choćby dlatego, że królicze futerko kupujesz. Taki sam mniej więcej powód sobie znalazłam, jak Ty z bałwanem!!

      Jeśli chcesz być wiarygodna, to podaj lepszy powód na to, że ojciec dziecka to psychopata, niż wspomiane futerko!
      • 12.03.13, 16:58
        Anbale, myślę, że to jednak chodzi o Gens. Skoro jest znana, to chyba Prawie-Rozwódce chodzi o "powszechną" rozpoznawalność, a nie zawężoną do środowiska psychologów. Z tych znanych medialnie psychologów dziecięcych (chyba jeszcze Zawadzka, Stein to takie najgłośniejsze, ale też kilku innych...) nie kojarzę żadnego od takich hardcorów jak psychopaci, a Gens rzeczywiście w wielu takich sprawach orzekała i się tym chwaliła. Wydaje mi się, że jej wspomniana przez Prawie-Rozwódkę skuteczność w sądzie poniekąd może wynikać z medialności - mało który sędzia chce w razie jakichś kłopotów mieć media na karku.
        Zresztą to, że Gens mogłaby robić opinie psychologiczne dla kogoś "za plecami" (bo wątpię, czy ten ojciec by na terapii dziecka na to przystał), bo to trochę nawet współgra z ostatnimi zarzutami środowiska psychologicznego wobec psychoplogów (chyba właśnie chodziło głównie o Nęckiego "z SuperExpress'u" i Gens), którzy na oczy nie widzieli Waśniewskich a tworzyli w mediach ich rozbudowane "analizy psychologiczne".
        No, ale może się mylęsmile Mój mąż też często wątpi w moją intuicję, mimo że jego kalkulacje wielokrotnie były gorsze niż moje luźno rzucone propozycjesmile
        Prawie-Rozwódko, jeśli nie chcesz potwierdzać moich przypuszczeń, to napisz chociaż, jak przebiega w takich sytuacjach terapia dziecięca. Nigdy nie mogłam sobie tego wyobrazić. Rozumiem, jak wyglądają porady dla rodziców, ale nie mam pojęcia, jak terapeutyzuje się dzieci...
      • 13.03.13, 00:23
        Forum założyłam dla takich osób, które były badane w RODKa i są negatywnie rozczarowane.
        Żadna z osób wypowiadających się tutaj, nie była badana, albo o tym nie mówi poza mną.
        Ta jedna osoba: prawie rozwódka o ile znalazłybyśmy wspólne tematy to też pisze, że nie była badana.

        Co do mnie, nie podam więcej przykładów na psychopatę na forum a mam ich bardzo dużo. Wystarczy, macie dużo z tamtego okresu, jak ktoś zrozumie i poczyta co napisałam. Ja nie chce Wam udowadniać, że ktoś jest lub nie jest psychopatą, natomiast chciałam, żeby ktoś się podzielił swoimi uwagami do badań w RODKa.

        CZY KTOŚ JEST PSYCHOPATĄ CZY NIE RODKA TEGO NIE STWIERDZI A DZIECKO DA NAWET PSYCHOPACIE. Ja tego nie widziałam.

        Na marginesie dodam, że każde ciężkie przeżycie zostawia w nas ślad, niektóre przeżycia wyryją nam dodatkową rysę na czole czy zmarszczkę. Człowiek, który dużo przeszedł w młodym wieku jest w znacznym stopniu narażony na to, że sam stanie się zgorzkniały itd. Człowiek po przejściach podupada, nie śmieje sie już tak często. Wszystko jest w porządku, ale to nie to samo.
        Czy ktoś z Was był dręczony przez drugą osobę tak do upadłego. Bez względu czy sobie na to pozwalacie czy nie? Najlepszą formą obrony jest atak. Kiedy siedziałam cicho "dokuczał" jeszcze bardziej, kiedy zaczęłam się bronić przez atak to mu sie też podobało, nawet jak dostał po uszach, dalej "dokucza". Jaki jest sposób na takiego człowieka? Przyjęłam metodę "gówna się nie rusza bo śmierdzi", trzeba "ominąć z daleka" Niestety mało skuteczna metoda, albo wręcz nieskuteczna. Krytykujecie mnie, że odpuszczam wszystko dopatrując się nawet drugiego dna w tym, może nie tak wszystko odpuszczam, ale bardzo dużo, to co proponujecie?
        Wojna oko za oko zab za ząb? Dla mnie szkoda czasu i energii, szkoda życia na tego człowieka i sądy, konflikty itd.
        Niestety są sytuacje w których jestem zmuszona do różnych kroków i tylko patrzeć jak będę musiała ja wytoczyć sprawę w sądzie, bo "urodził" się nowy problem. Ostatnia jaką wytoczyłam to dawno temu i to niepotrzebnie o zgodę na Przedszkole, bo nie chciał się zgodzić żeby dziecko chodziło do Przedszkola a mnie źle poinformowano, że muszę mieć zgodę obojga rodziców. Telefonicznie się zgodził jeszcze umówił się ze mną daleko od miejsca zamieszkania bo inaczej nie mógł więc pojechałam, żeby podpisał papiery do Przedszkola. Kiedy zajechałam Pan tata się rozmyślił i nie podpisał. Na szczęście okazało się, że udzieliła mi informacji niekompetentna w tej dziedzinie przedszkolanka a pani dyrektor przyjęła dziecko bez zgody ojca. Gdyby podpisał w przedszkolu by nawet nie wiedzieli, że jest problem. Kiedy poszło dziecko już do szkoły pojechał sam do dyrektora i nagadał na mnie niestworzonych rzeczy, że głodze dziecko, że bije dziecko, że coś tam. Na szczęście moje dziecko to pulpecik - nie bardzo otyły, ale dobrze wyglądający, więc dyrektor sie pokapował o co chodzi. To są sytuacje juz po RODKa - żeby było jasne.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.