• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Alimenty na byłą żonę

  • 01.07.13, 11:38
    Witam
    Cztery lata temu mój narzeczony rozwiódł się, sąd uznał go za całkowicie winnego rozpadu małżeństwa, płaci miesięcznie 1000 zł alimentów( 500 zł na córkę i 500 zł na byłą żonę). Jego była wielokrotnie go zdradzała i ograniczała kontakt z dzieckiem, wyrok sądu był całkowicie nie adekwatny to rzeczywistej sytuacji. Jego była trzy lata temu związała się z innym facetem, ma z nim bliźniaki. Jednak jest to związek nieformalny. Jej sytuacja materialna jest dobra, pomimo że nie pracuje. Dodam że jest to osoba która jest całkowicie zdolna do pracy, ale po prostu jest "wygodna". Za miesiąc chcemy wziąć ślub a w styczniu urodzi się nasze pierwsze dziecko, mój narzeczony zarabia miesięcznie 1700 zł, ja w tej chwili jestem na zwolnieniu lekarskim ze względu na zagrożoną ciążę. Większa część jego pensji idzie na alimenty, boję się że później finansowo możemy sobie nie dać rady. Stąd moje pytanie... Czy mamy jakieś szanse aby znieść/umorzyć alimenty na jego byłą żonę? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi.
    Edytor zaawansowany
    • 01.07.13, 11:48
      ... społecznego i wykazać, że była żona żyje w konkubinacie tylko w tym celu, by pobierać alimenty. Może wziąć ślub, ale nie chce, bo straci alimenty. Dowodem jest fakt posiadania bliźniaków z konkubentem czyli stanowią oni de facto stabilną rodzinę mogącą się samodzielnie utrzymać.
      • 01.07.13, 12:08
        bardzo dziękuję za szybką odpowiedź smile
        • 01.07.13, 12:55
          Czy jesteś pewna, że wyrok był nieadekwatny do sytuacji? Czy tylko twój narzeczony tak twierdzi? Bo otrzymanie takiego orzeczenia jest bardzo trudne, więc może się najpierw zastanów?
          • 01.07.13, 13:08
            Wiesz, laska jest w ciąży, misio jeszcze się z nią nie ożenił więc musi mu wierzyć.
          • 01.07.13, 13:15
            Tak jestem pewna...podobną sytuację mam w przypadku moich rodziców gdzie mama zdradzała tatę przez 15 lat małżeństwa a i tak rozwód był wyłącznie z jego winy
            • 01.07.13, 13:19
              bo zdrada matki mogła być już tylko rezultatem rozpadu i tego co tatuś nawywijał, to raz.
              Dwa, ile ty masz lat? Jakoś cholernie łatwo przyjmujesz co pan opowiada, a każda sytuacja jest inna. I czasy się zmieniły - teraz jednak trudniej to orzeczenie o winie uzyskać.
              • 01.07.13, 13:30
                Tak KAŻDA sytuacja jest inna i uwierz mi cholernie łatwo to ja tego nie przyjęłam. Nie jestem na tyle naiwna żeby słuchać jednej osoby nawet jeżeli to jest mój partner . Zanim w uwierzyłam którejkolwiek ze stron rozmawiałam z każdą osobą która cokolwiek wiedziała na temat charakteru poprzedniego związku mojego narzeczonego i byli to nawet rodzice jego byłej żony.O dziwo bardzo chętnie ze mną rozmawiali i nie wyrażali się pochlebnie o swojej własnej córce. Dlatego jestem przekonana że wyrok nie jest adekwatny, przy czym nie mówię że tylko ona ponosi winę. I skoro tak bardzo Cię interesuje to ile mam lat to proszę bardzo -25.
                • 01.07.13, 13:35
                  W atkim razie pan strzelił sobie samobója godząc się na wyłączne orzeczenie winy. Na całe życie.
                • 01.07.13, 13:52
                  nie obraź się, ale w wieku 25 lat to ty dopiero zaczynasz rozumieć czym jest dorosłość i odpowiedzialność w związku i życiu generalnie. Być może rozumiesz więcej niż rówieśnicy, ale na boga naprawdę inaczej spojrzysz na sytuację za 10 lat.

                  I źle to wygląda, że już kombinujesz jak zabrać komuś coś, co uzyskał zgodnie z prawem.
    • 01.07.13, 12:48
      Poczytaj sobie wątki o tym jak się w Polsce uzyskuje rozwód z orzeczeniem wyłącznej winy.
      Ja bym na twoim miejscu była ostrożna.
      a 500 zł na dziecko, to jest mało - o czym zaraz się sama przekonasz.

      I dziewczyno pomyśl trochę, jeżeli kwota zarobków jest prawdziwa - w co wątpię, to czy on stara się o nowe zajęcie? Nie obraź się, ale chcesz zwiększenia swoich/waszych dochodów w sposób wredny - jak się z tobą wiązał to przecież wiedział jakie ma już zobowiązania? I co nic nie robi, żeby było lepiej?
      • 01.07.13, 12:58
        zwykle_konto napisał(a):
        > Ja bym na twoim miejscu była ostrożna.
        > a 500 zł na dziecko, to jest mało - o czym zaraz się sama przekonasz.
        To co proponujesz? Usunąć ciążę, byle pierwszej partnerce nie szkodzić?
        Weź nie szalej a wątpliwościami, bo mleko się rozlało.

        > I dziewczyno pomyśl trochę, jeżeli kwota zarobków jest prawdziwa - w co wątpię
        W Polsce ludzie tyle zarabiają. Zapraszam do nas! wink

        > jak się z tobą wiązał to przecież wiedział jakie ma już zobowiązania?
        Miał zakładać, że pani Była do końca życia nie będzie pracować? smile
        Taki wieczny pasożyt? wink
        • 01.07.13, 13:11
          bo odpowiadasz bez sensu, ale niemal na większość postów

          matka może sobie pracować, nie pracować, ustrzelić 6 w totka a do alimentów na nią przy winie pana to się ma NIJAK
      • 01.07.13, 13:02
        500 zł/mc na dziecko to wystarczająca kwota, tym bardziej, że matka też ma obowiązek alimentacyjny w tej samej wyskości. Posiadanie bliźniaków z nieślubnym misiem pozwala na podejrzenia, że dziecko pana łożącego te 500 zł - nie jest tak zadbane i dopilnowane jak być powinno, a nawet, że pieniądze ojca idą na cudze dzieci. Bezwzględnie należy złożyć wniosek o ustanie obowiązku alimentacyjnego na byłą żonę ze względu na jej długotrwały konkubinat, co stanowi rażące naruszenie poczucia społecznej sprawiedliwości. Niech konkubent sobie utrzymuje matkę swoich bliźniąt. Warto dowiedzieć się ile zarabia konkubent byłej żony, bo można w sądzie wykazać, że pani żyje sobie na koszt byłego męża spółkując z innym.
        I nie ma powodu, aby sąd zasądził wyższe alimenty na pierwsze dziecko jeśli Autorka wątku spodziewa się własnego, a wykaże się np., że te 500 zł. idzie także na cudze bliźniaki.
        • 01.07.13, 13:06
          Niezależnie od braku zasadności alimentów na byłą żonę, to strzelanie sobie drugiego dziecka przez pana przy zarobkach 1700 zł jest wykazaniem się szalonym wręcz optymizmem.
          • 02.07.13, 11:21
            triss_merigold6 napisała:

            > Niezależnie od braku zasadności alimentów na byłą żonę, to strzelanie sobie dru
            > giego dziecka przez pana przy zarobkach 1700 zł jest wykazaniem się szalonym wr
            > ęcz optymizmem.


            Przygadał garnkowi... Co tobą kierowało, kiedy postanowiłaś, czy samo jakoś tak wyszło, machnąć kolejne słitaśne bejbiątka?




            --
            http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
            '...bo tak mówi prawo...'
            http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
            • 03.07.13, 19:44
              A kto ci powiedział, biedny deklu, że zarabiam 1700 zł?
        • 01.07.13, 13:09
          wysokości... ojciec zresztą też

          no tak z 500 zł dokłada jeszcze do innych dzieci - czy ty żyjesz w Polsce?

          a propozycją wglądu w kasę konkubenta to chcesz, żeby on cudze dziecko utrzymywał tak?

        • 01.07.13, 13:17
          dziękuję za odpowiedź
          • 01.07.13, 13:23
            być użyta przeciw tobie?:

            np. facet którego nie stać na alimenty podrywa laskę, a ta naiwna wierzy, że on taki biedny skrzywdzony. I w ramach współczucia, robi sobie z nim dziecko - z nierokującym niedojdą, który zaraz zacznie ją lać - tak jak zapewne lał pierwszą żonę. I oczywiście ona też do roboty się nie garnie, tylko patrzy jakby byłej żonie i pierwszemu dziecku zabrać.
            • 01.07.13, 13:32
              uważam ,że zaczynasz przesadzać ze swoimi komentarzami
              • 01.07.13, 13:49
                które są zgodne z twoją wizją, to też o czymś świadczy

                Ale naprawdę uważasz, że nikt tak nie pomyśli? Może innych słów użyje, ale czy sama idea robienia sobie dziecka z kolesiem tak obciążonym finansowo, przy braku własnego zaplecza, nie jest brakiem odpowiedzialności?

                Obyś tu kochana nie wróciła za jakieś dwa lata z prośbą o poradę jak dla swojego dziecka uzyskać od niego alimenty. I to jest szczere, dobre życzenie, a nie złośliwość.
                • 01.07.13, 13:58
                  Dziękuję ci za Twoje odpowiedzi. Nie chodzi o to że odpisuję na te które są zgodne z moją wizją ale na te które konkretnie mi podpowiedzą co robić dalej, uwierz mi odpowiedź paris-texas-warsaw wcale nie jest tak bardzo zgodna z moja wizją jakbym chciała... Może i jestem nieodpowiedzialna ale nie Tobie to oceniać.
                  • 01.07.13, 14:49
                    ale ty masz prawo oceniać innych? ta była taka wstrętna itd?
                    Chodzi mi o to, że dla siebie samej powinnaś się bardziej zdystansować i nie generować wojen z tamtą częścią rodziny twego chłopa. Jak nakręcisz atmosferę teraz, to plony będziesz zbierać długo. Wejdź na forum macochy i zobacz do jakich wojen prowadzą podobne zagrywki.

                    A na chłopa uważaj, bo tamta miała status żony - ty nie masz, więc jak dziecko się urodzi, to cię to nieco bardziej uzależni od pana. Jeżeli coś było na rzeczy, to wylezie wtedy kiedy będziesz najbardziej bezbronna. Ale ty niestety nie dostaniesz alimentów na siebie. I obyś miała rację co do tego, że kraczę wink

                    Ech, trzymaj się mamuśka
        • 01.07.13, 14:53
          jak się wykazuje w sądzie SPÓŁKOWANIE?
          big_grin

          --
          Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
          • 01.07.13, 14:58
            Poprzez okazanie bliźniąt będących wynikiem tegoż big_grin
    • 01.07.13, 13:05
      Dodam że jest to osoba która jest całkowicie zdolna do pracy, ale po
      > prostu jest "wygodna".

      Zaraz sama urodzisz i przekonasz się, że mając jedno malutkie dziecko jest bardzo trudno wrócić do pracy na cały etat, a ta dziewczyna ma dzieci troje.
      • 01.07.13, 13:11
        Te bliźniaki mają ojca?
        To niech ojciec na nie płaci.
        Pobieranie przez panią alimentów na siebie od jednego pana jak się żyje OWOCNIE z innym panem to zwykłe DRAŃSTWO.
        • 01.07.13, 13:14
          Pobieranie alimentów na siebie to draństwo.
          Ale przyznanie alimentów na zdrową młodą kobietę która ma tylko lub aż wyrok z winy męża jest zastanawiający.
          A
          --
          "Ci którzy ruszyli z miejsca, są już w połowie drogi do sukcesu."
          • 01.07.13, 13:23
            Ano. Sądy nie są takie wyrywne, żeby zasądzać alimenty na byłe małżonki, zwłaszcza jeśli te są młode i zdrowe.
          • 02.07.13, 11:25
            blue_ania37 napisała:

            > Ale przyznanie alimentów na zdrową młodą kobietę która ma tylko lub aż wyrok z
            > winy męża jest zastanawiający.


            Ale chyba nie w Polsce? Skoro zasądzają alimenty w wysokości 500 na głowę od ojca bezrobotnego, bezdomnego, z wykształceniem nie pozwalającym na znalezienie żadnej pracy, do tego mężczyzna leczy się psychiatrycznie. I to nie jest odosobniony przypadek.

            --
            http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
            '...bo tak mówi prawo...'
            http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
            • 02.07.13, 11:39
              tautschinsky napisał:

              > Ale chyba nie w Polsce? Skoro zasądzają alimenty w wysokości 500 na głowę od oj
              > ca bezrobotnego, bezdomnego, z wykształceniem nie pozwalającym na znalezienie ż
              > adnej pracy, do tego mężczyzna leczy się psychiatrycznie. I to nie jest odosobn
              > iony przypadek.

              Nie wiem jak jest gdzieś indziej Tau.
              Żyję w Polsce, i poznaję dopiero świat funkcjonowania sądów.
              Nie mówię, że nie są popełniane błedy, które decydują o czyimś życiu.
              Nie mogę tego zmienić, ani Ty.
              Można się oburzać.
              Po obu stronach barykady są ludzie i ludziska.
              Ktoś wystapi o alimenty na siebie i będzie je brał bo należy mu się i sruu, ktoś podejmie dodatkową pracę aby żyć.
              Ja jako ja nie czuję się rozpieszczana przez sąd pomimo, że rozwodził mnie facet i miałam ławników facetów, nie znam solidarności jajników z sądusmile
              A


              --
              "Ci którzy ruszyli z miejsca, są już w połowie drogi do sukcesu."
              • 02.07.13, 11:49
                blue_ania37 napisała:
                > Po obu stronach barykady są ludzie i ludziska.
                > Ktoś wystapi o alimenty na siebie i będzie je brał bo należy mu się i sruu, kto
                > ś podejmie dodatkową pracę aby żyć.

                Nie ma się co oburzać. Tak w naszym kraju jest. Jeśli ktoś mało zarabia, sąd uważa, że tak nie może być i pewno oszukuje. Tak samo myślą panie na tym forum. "1700 zł pensji? To niemożliwe!" A przecież większość osób tak zarabia.
                Sąd uważa, że skoro ktoś mało zarabia, to powinien zacząć "kombinować", stać się "zaradnym". Jak w sąsiednim kraju. Przecież policjant, może mało zarabiać, bo sobie dokradnie do pensji. Ludzie też tak myślą: "trzeba dać policjantowi w łapę, tak się robi, bo oni mało zarabiają".
                U nas jest co prawda bardziej cywilizowanie, ale to jest ten sam system.
                • 02.07.13, 12:01
                  Ale ja się nie oburzam.
                  Żyję w tym kraju i wiem ile się zarabia.
                  Ale też wiem, jak nie mam to muszę zarobić bo tylko to mam, dwie ręce.
                  Jak nie miałam pieniędzy to np kręciłam pizzę, pani z wyższym wykształceniem, biegała po piętrach z kartonami pizzy.
                  Nie chciałam, ale potrzebowałam pieniędzy.
                  Od "zawsze" zarabiałam na siebie, na studiach pracowałam w budce z zapiekankami, sprzedawałam nabiał, zrywałam truskawki.
                  Jest to sposób myślenia że sobie poradzę.
                  I otwartość w myśleniu.Wtedy wychodzą pomysły.
                  Moja siostra np dorabia zupełnie przyzwoicie prowadząc bloga o kosmetykach.
                  Nie dość, że ma tego tyle dobra, że odpalasmile swojej starszej siorze, to jeszcze ma przyjemność z robienia czegoś co lubi i na czym się zna.
                  Liczy się otwartość
                  --
                  Co zrobić, żeby facet oszalał w łóżku? Zabrać mu pilota od telewizora.
                  • 02.07.13, 12:09
                    blue_ania37 napisała:
                    > Liczy się otwartość

                    Ja też mam taką długą listę różnych prac, które wykonywałem z powodzeniem.
                    Czasami otwartość nie wystarcza. smile
                    • 02.07.13, 12:16
                      altz napisał:
                      >
                      > Ja też mam taką długą listę różnych prac, które wykonywałem z powodzeniem.
                      > Czasami otwartość nie wystarcza. smile

                      Wystarczasmile
                      Pewnie mamy inne doświadczenia, ale jeżeli rozwód miał mnie czegoś nauczyć to nauczył otwartości. Nauczył mnie proszenia o pomoc kiedy nie mam sił, nie mam kasy, nie mam pomysłu i zjawiają się dobre anioły z jedzeniem z kasą i pomysłemsmile


                      --
                      www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
        • 01.07.13, 13:16
          surowe

          skąd wiesz co było przyczyną orzeczenia winy?
          może te 500 zł to i tak jakaś żenada przy tym co pan nawywijał?

          Ja tego też nie wiem. Ale nie feruję takich wyroków.

          Naprawdę uważasz że babka za 1000 zł utrzymuje siebie, dziecko od alimentów i dwójkę bliźniaków? I ojciec bliźniaków nic nie finansuje? Hmm... ciekawe
          Ale na pewno nie jest to sprawa wątkodawczyni - skoro tamta z trójką dzieci ma sobie dawać radę sama to ona z jednym powinna być milionerką, czyż nie? łątwiej jej będzie iść do pracy.
          • 01.07.13, 13:27
            Guzik mnie obchodzi, co było między tamtą panią i jej byłym.
            Może pan wstydził się przyznać w sądzie, że ma rogi wielkości Australii i żona go bije? Może pani w sądzie nakłamała, że mąż ma sześć kochanek i wszystkie utrzymuje i sąd pani uwierzył? Nie znam ludzi. Opieram się na stanie rzeczy podanej przez Autorkę wątku.

            1000 złotych netto na dziecko to bardzo dużo pieniędzy - dziś tyle nie zarabia nawet absolwent niezłej uczelni w swojej pierwszej pracy. I nie wierzę, że pani posiadająca małe bliźniaki z obecnym konkubentem poświęca wystarczająco dużo czasu dziecku z pierwszego związku. I powtarzam. Jak się żyje z innym panem, branie pieniędzy od byłego męża to DRAŃSTWO i brak poczucia zwykłej przyzwoitości.

            • 01.07.13, 13:39
              Napisze tyle... Wg Instytutu Pracy i Polityki Socjalnej MINIMUM SOCJALNE na 1 osobę to ok. 800 zł. Trochę więcej ok. 1 tys. zł w gospodarstwie jednoosobowym, trochę mniej w gospodarstwie wieloosobowym. MINIMUM.

              Co do pomysłu Tri, żeby powoływać się na zasady współżycia społecznego (bardzo uproszczona wizja świata w drugim poście tego wątku), to jest to śmieszne, jeśli będziemy wymagać pieniędzy na utrzymanie kogokolwiek od formalnie obcych osób. Czyli np. od jakiegoś Pana (tu ojca bliźniaków) dla jakiejś Pani (tu matki bliźniaków). Generalnie jeśli ona byłaby w ciąży/połogu, to sprawa jest jasna z punktu prawnego, ale tak raczej teraz nie jest. Po to jest legalizacja związków (tu: byłe małżenstwo), żeby zabezpieczać m.in. potrzeby różnych osób i nie uciekać się do pieniędzy wszystkich podatników, czyli pomocy spolecznej. Co najwyżej, z uwagi na kolejne dziecko Pana płacącego alimenty, może trzebe je będzie lekko obniżyć. Ale nie z uwagi na fakt, że jego była żona miała stosunek seksualny, którego wynikiem była ciąża bliźniacza. Litości!!! I tak się cieszmy, jeśli obecny partner np. udostępnia lub opłaca jej lokum.

              Ps. 500 zł to zresztą na środki higieny niemowlaka może iść... A samymi pieluchami i kremikami do tyłeczka nikt nie żyje, bo jeszcze trzeba GDZIEŚ żyć. A im większe dziecko, tym więcej kasy potrzeba.
              • 01.07.13, 13:46
                Dziękuję za konkretną odpowiedź. A co w sytuacji gdy była żona dziecko z pierwszego małżeństwa oddała pod opiekę dziadków którzy to dziecko utrzymują a ona sama zabiera pieniądze na nie przeznaczone? Do tego dochodzą jeszcze jej alimenty czyli 1000 zł ma na siebie bądź dzieci z drugiego związku.
                • 01.07.13, 13:49
                  To może ojciec powinien wystąpić o opiekę nadz dzieckiem?
                • 01.07.13, 13:51
                  Nie wiem, jak w sądzie da się udowodnić, kto daje pieniadze na to dziecko. Rodzice matki nie będą przeciwko córce występować. Zresztą to nie bedzie uzasadnieniem by ojciec dzieci nic już nie płacił. W sądzie generalnie różnie sprawy się mają...
                  Ps. Ja na Twoim miejscu zapoznałabym się z uzasadnieniem wyroku rozwodowego. Ale ja to bym pewnie zrobiła na trzeciej randcewink
                  • 01.07.13, 14:00
                    trzeba było to zrobić na 3 randce wink dzięki za odpowiedzi
              • 01.07.13, 13:47
                Ale Autorka wątku nie pyta, jak obniżyć alimenty na dziecko jej przyszłego męża, tylko na BYŁĄ ŻONĘ żyjącą we wspólnym gospodarstwie domowym z innym panem. Nie chodzi też o ślub pani od bliźniaków, tylko o dzielenie wydatków z ojcem tychże.
                • 01.07.13, 13:51
                  Dokładnie. Uważam że Małej alimenty się jak najbardziej należą i w to się w ogóle nie wtrącam.
                  • 01.07.13, 13:57
                    smilesmile

                    Zajmij się może bardziej własnym dzieckiem, chłopem i własnymi zarobkami. Jak go brałaś to już miał te alimenty, więc raczej powinnaś była o tym myśleć wcześniej. A jak dał teściowej prezent, to polecisz odbierać - bo teraz ty masz dzidzię w drodze?
                    Litości....
                    Nic ci do ich układów, bo nie zmieniły się po twoim związaniu się z panem! Były wcześniej.
                • 01.07.13, 14:11
                  Co ona może dzielić z tym partnerem, jak ma tylko na siebie te 500 zł alimentów. W sądzie może jedynie powiedzieć, że dzięki dobrej woli ojca bliźniaków ma dach nad głową i nie przymiera głodem, bo cos ok. 13 zł na dzien ma z alimentów od byłego męża. Ja przed chwilą wypiłam maślankę i zjadłam dwa jabłka - to pewnie z 3 zł juz przejedzone z puli na cały dzień tej pani. A jeszcze jest pierwsze śniadanie, obiad, kolacja, podwieczorek sobie darujmy...
                  Co obniżenia alimentów na eksżonę, to jak w przypadku ewentualnego obniżenia alimentów na dziecko, można pewnie powoływać się na większe obecne zobowiązania - czyli kolejne dziecko, a obecnie partnerkę w ciąży, potem w połogu.

                  Piszę szybko, bo sama mam małego niemowlaczka przy cycu, więc mi ciężko... Kwestia tego, kto obecnie zajmuje się dzieckiem i jak w ogóle się na to zapatruje ojciec, to już inna kwestia. Również podlegać może regulacjom prawnyum.
                • 01.07.13, 14:13
                  Zgodnie z postanowieniami art. 60 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:

                  „Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni".

                  Z powyższego jasno więc wynika, że obowiązek alimentacyjny między byłymi małżonkami istnieje w sytuacji, kiedy małżonek nie uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia znajduje się w niedostatku. Aby zatem zaprzeczyć żądaniom byłej żony należy wszelkimi możliwymi i dopuszczalnymi przez przepisy udowodnić, iż była żona nie znajduje się w niedostatku. A w tym przypadku nie jest, bo ma nowego pana, który jak nakazuje prawo - ma obowiązek łożyć na WŁASNE dzieci i jeśli tego nie robi, matka bliźniaków powinna oddać sprawę do sądu o alimenty. Jeśli tego nie robi, to znaczy, że mowy nie ma o niedostatku, chyba, że cała czwórka żyje z MOPS-u, więc tym bardziej należy się sprawą zająć. O dziecku pana nie wspomniam, bo ojciec łoży na niego 500 zł/mc.

                  Prawo także określa jaka osoba nie znajduje się w niedostatku.
                  Osoba NIE ZNADUJE się w niedostatku jeśli:
                  - jest zdolny do pracy, a jednak nie chce pracować,
                  - kto uzyskuje dochody, które wystarczają na koszty normalnego, przeciętnego utrzymania np. posiada środki na lokatach bankowych,
                  - jest właścicielem przedmiotów majątkowych, które może zbyć (sprzedać) a środki uzyskane przeznaczyć na utrzymanie,
                  - znajduje się na utrzymaniu innych osób (rodziców, krewnych, niespokrewnionych).

                  Radzę jednak skupić się na zdrowiu matki bliźniąt, faktowi, że podrzuciła dziecko z pierwszego związku dziadkom i radzę sprawdzić zarobki konkubenta.
                  Sąd zasądził alimenty na panią kierując się zapewne faktem, że pani opiekowała się małym wówczas dzieckiem i nie miała możliwości podjęcia pracy zarobkowej. Teraz ten argument odpada, bo pani oddała dziecko swoim rodzicom i opiekuje się dziećmi obcymi dla alimentującego ją pana.
                  • 01.07.13, 14:22
                    Małą porzuciła jakieś 4 miesiące temu, w tym samym czasie jakoś wykupiła sobie na własność mieszkanie w którym mieszka z konkubentem ,bliźniakami i matką konkubenta która pomaga jej zajmować się dziećmi. Chyba ma sporo wolnego czasu bo marnuje go na próby terroryzowania mnie smile Dziękuję za wszystkie informacje, postaram się dowiedzieć jakie zarobki ma konkubent
                    • 01.07.13, 14:34
                      Po pierwsze.
                      Nie daj sobie przez NIKOGO wmówić, że to nie Twoja sprawa i jest to sprawa Twojego przyszłego męża i jego byłą. TO JEST TWOJA sprawa, bo dotyczy BEZPOŚREDNIO Ciebie i Twoje dziecko. A to Ty masz dabać o SWOJE interesy i o interesy swojego dziecka, bo za chwilę będziesz miała więcej problemów niż przypuszczasz.

                      Przede wszystkim wniosek do sądu o ustanie obowiązku alimentacyjnego wobec byłej żony (i to NATYCHMIAST) musi złożyć Twój były mąż. We wniosku powołac się na zasady sprawiedliwości społecznej art. 2 Konstytucji RP oraz na art. 5 KC.
                      Artykuł 5 KC. dotyczy nadużycia prawa podmiotowego. Ma on następujące brzmienie:
                      ”Nie można czynić ze swego prawa pożytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony”. Oraz: „Nadużycie prawa podmiotowego polega na przekroczeniu przez osobę uprawnioną pewnych granic, które należą do kategorii etycznej lub społeczno-ekonomicznej przy równoczesnym założeniu, że działa ona w zgodzie z przysługującym jej prawem. Użytek jaki czyni osoba uprawniona ze swego prawa, może stać w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego lub społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa”.

                      Tłumacząc to na kolokwialny język: była żona wali w rogi Twojego przyszłego męża i łatwo można jej w tym przeszkodzić.
                      Powodzenia.
                      I nie denerwuj się, bo zaszkodzisz dziecku, a głupot nie czytaj, tylko idź na spacer.
                      • 01.07.13, 14:36
                        Sory za błędy, ale piszę w pracy i cały czas ktoś mi przeszkadza.
                        Gwoli wyjaśnienia. TO JA JESTEM SZEFOWĄ i mogę sobie w pracy robić co zechcę.
                        • 01.07.13, 14:42
                          Dziękuję Ci Kochana smile poprawiłaś mi humor. Przysiądę dzisiaj z moim i spróbujemy to napisać. A Tobie życzę miłego dnia w pracy
                        • 01.07.13, 14:43
                          oznacza, że był winien, zatem nawet jak była będzie milionerką to i tak nie powoduje, że alimenty się nie należą, to raz.
                          Dwa, to nie jest sprawa wątkodawczyni - weszła w układ wiedząc jaki jest.
                          I naprawdę, jak nie lubię wyzyskiwania kogokolwiek i aliementy do końca życia na byłego, to dla mnie kosmos - to jeszcze większy kosmos prezentuje sobą wątkodawczyni.
                          I nowe dziecko z obcą panią, to nie jest powód do zabierania pieniędzy staremu dziecku - a najwyżej powód dla ojca żeby wziął się do roboty.
                          • 01.07.13, 14:54
                            Nikt nie zabiera pieniędzy dziecku do jasnej cholery. Alimenty na jego córkę to nie moja sprawa. Nieważne że te pieniądze i tak na nią nie idą. Małą oddała dziadkom, nie łoży na nią ani złotówki. Bliźniakami zajmuje się jej teściowa. A ta siedzi na dupie w domu i zajmuje się wypisywaniem oszczerstw do mnie i mojej rodziny i co miesiąc dostaje jeszcze 1000 zł? Wiesz co inna sprawa gdyby ta kasa szła na dziecko, ale w takiej sytuacji jak jest teraz nie ma opcji że jej to podaruję. Jeżeli jest choć mała szansa że można jej zmniejszyć alimenty albo je umorzyć to spróbuję. I w dupie mam czy według Ciebie jestem niemoralna. Nie znasz jej, ja znam aż za dobrze.
                            • 01.07.13, 15:55
                              rinuu napisał(a:

                              Jeżeli jest choć mała szansa że można jej zmniejszyć alimenty albo je
                              > umorzyć to spróbuję. I w dupie mam czy według Ciebie jestem niemoralna. Nie z
                              > nasz jej, ja znam aż za dobrze.

                              I wszystko jasne, wariatka ta pierwsza żona, i rozumiem jasną motywację.
                              Bo nie popieram alimentów na siebie, ale twoja motywacja też nie fajna.
                              A


                              --
                              www.youtube.com/watch?v=8dzNqORtRWU
                            • 01.07.13, 17:48
                              Tatuś nie może wystąpić o prawo do opieki nad dzieckiem skoro mała się "tuła"? I zaoszczędziłby bo zapewne umie lepiej "gospodarować" niż eks.
                            • 01.07.13, 18:08
                              Jeżeli jest choć mała szansa że można jej zmniejszyć alimenty albo je umorzyć to spróbuję.

                              Ale dlaczego AKURAT TY musisz się tym zająć? Twój partner nie może? Jak rozwiązanie problemu widzi Twój partner?

                              Na razie odnoszę wrażenie, że to tylko Ty się zastanawiasz, piszesz na forum, martwisz się, żeby Twojemu dziecku niczego nie brakowało.

                              Być może zwykłe_konto przesadza, ale również myślę, że nie jest dobrze, jeśli młoda dziewczyna zmuszona jest zaczynać swoje związkowe życie od grzebania w przeszłości partnera.
                          • 01.07.13, 15:01
                            Czytaj ze zrozumieniem Konto. Autorka uważa, że alimenty NIE NALEŻĄ się byłej żonie, a nie DZIECKU. I Autorka ma słuszność. Sprawę w sądzie wygra Pan.

                            I przestańcie się czepiać dziewczyny.
                            A sio!
                            • 01.07.13, 15:19
                              zołza - wyłączna wina oznacza, że niezależnie od niedostatku - wystarczy pogorszenie sytuacji życiowej - drugiej osobie, uznanej przy rozwodzie za niewinną należą się alimenty. I tyle. Nie jej oceniać czy się należą byłej żonie czy nie. Od tego jest sąd.
                              • 01.07.13, 17:08
                                ... i jeśli już coś mówić, to całość, a nie kawałek.

                                Nie jest prawdą: "wyłączna wina oznacza, że niezależnie od niedostatku - wystarczy pogorszenie sytuacji życiowej - drugiej osobie, uznanej przy rozwodzie za niewinną należą się alimenty".

                                Prawda jest taka, że to pogorszenie musi nastąpić w WYNIKU ROZWODU. Prosze nie pomijać tego ważnego aspektu, bo zmienia to sens paragrafu do tego stopnia, że można by dwadzieścia lat po rozwodzie wystąpić o alimenty na skutek utraty pracy więc i pogorszenia sytuacji życiowej.
                                • 01.07.13, 18:44
                                  to chyba jasne, nie trzeba chyba tego tłumaczyć - jeżeli rozwód skutkuje dla tej osoby pogorszeniem sytuacji życiowej, nie miałam zamiaru manipulować smile
                                  • 01.07.13, 21:26
                                    ... nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
                          • 01.07.13, 17:01
                            ... bo jeśli Ty tak załatwiasz swoje sprawy jak tutaj rozumiesz cudze, to nie można się dziwić, że wszystko przegrywasz i grosza alimentów nie dostajesz.

                            Poczytaj Zołzę. Tak dla zdrowotności...
                            • 01.07.13, 20:05
                              Ty miałbyś czyste rączki, a młódka by tą wredną byłą załatwiła...

                              Obym się myliła, ale ona tu wróci za jakiś czas i będzie mieć problemy w stylu Blue_ani albo stanie się jeszcze gorsza od tej byłej po której jeździ.

                              I nie uważam, żeby next miała coś do gadania w sprawach alimentów na byłą żonę - a jeżeli ma i daje się nakręcać, to koleś jest albo kompletną niedojdą albo wrednym człowiekiem.
                              • 01.07.13, 20:23
                                Blue jest szczęśliwą , zadowoloną rozwódka i niech tak zostanie.
                                Za swoje błędy zapłaciłam i nie oczekuję niczego więcej.
                                Żadnej neksi ani nikogo nie nauczam to jest wiedza którą trzeba przeżyć a nie wyczytać.
                                A
                                --
                                www.youtube.com/watch?v=8dzNqORtRWU
                                • 02.07.13, 18:33
                                  Aniu to nie było wytykanie Cię palcem, a jedynie przykład bardzo wstrętnych rzeczy, które może żonie zafundować mąż, na co sobie żona nie zasłużyła.
                                  Ja Cię podziwiam, że tak szybko ruszyłaś do przodu.
                                  Jednak jestem zdania, że wątkodawczyni jest po prostu strasznie nastawiona na odbieranie kasy i całość jej wypowiedzi robi na mnie koszmarne wrażenie.

                                  • 03.07.13, 03:39
                                    kazda eks zona zasluguje na wszelkie rzeczy zaserwowane przez bylego meza. Z samej definicji bycia ekszona!
                              • 01.07.13, 21:29
                                ... to bardzo przyzwoita kobieta. Nie ma powodu, by ją załatwiać.

                                Poza tym każda (i każdy) next ma tyle do gadania w sprawie alimentów, o ile dotykają one wspólnego budżetu.
                                • 02.07.13, 18:42
                                  to pamiętaj, że wtedy sprawiedliwie trzeba przyznać, że eks żona też ma coś do gadania w sprawie budzetu byłego i jego nowej pani - w końcu jak sobie koleś powiększa rodzinę to niech na to zdobywa nowy budżet lub niech nowa pani wnosi coś do niego.
                                  A w rzeczywistości to chyba jednak jest tak, że jak cię na coś nie stać to tego nie kupujesz?

                                  W każdym razie uważam dyskusję next o alimenty na poprzednią rodzinę za żenującą - a panowie jej przyklaskują tylko dlatego, że w ostatecznym rachunku misio będzie płacić mniej byłej żonie - tylko pomyśl że tę "zaoszczędzoną" kasę zgarnie nowe dziewczę, więc przemyśl swoją motywację. Bo w sumie to Rinu... swoją pazernością niczym się od byłej nie różni.
                                  • 03.07.13, 00:41
                                    ... budżet faceta i jego nowej pani powinien minimalizować wydatki na obce osoby, bo osoby w związku zajmują się sobą (stąd w nowym związku równy głos stron nad budżetem), a nie obcymi. Stara żona jest osobą obcą - to jest oczywiste.

                                    Eks żona nie ma nic do gadania w sprawie budżetu byłego i jego nowej pani, bo są to dla niej obce osoby (Eks żona zajmuje się tylko swoim budżetem). Stary mąż, a nawet reszta świata jest dla niej obca.

                                    Na tym polega sprawiedliwość, o której piszesz.
                    • 02.07.13, 01:11
                      rinuu napisał(a):

                      > Małą porzuciła jakieś 4 miesiące temu, w tym samym czasie jakoś wykupiła sobie
                      > na własność mieszkanie w którym mieszka z konkubentem ,bliźniakami i matką konk
                      > ubenta która pomaga jej zajmować się dziećmi. Chyba ma sporo wolnego czasu bo m
                      > arnuje go na próby terroryzowania mnie smile Dziękuję za wszystkie informacje, pos
                      > taram się dowiedzieć jakie zarobki ma konkubent

                      ja to się dziwię zawsze, że to kobiety tak walczą o sprawy swoich misiów, a nie oni sami

                      Twój partner może - jeśli się postara (i będzie miał szczęście) skasować wszystkie alimenty jakie płaci
                      te na byłą żonę już wiadomo jak (porady już tu są)
                      powinien też wnieśc do sądu sprawę o przejęcie opieki nad córką

                      a wtedy Ty i partner bedziecie mieli w domu 2 dzieci, 1000 zł w kieszeni oraz - powiedzmy - 500 zł alimentów od matki dziewczynki
                      --
                      Jednak niektórzy ludzie to gady.
                      • 03.07.13, 03:43
                        tja.... przejecie opieki nad corka przez ojca.... Gdzie ty zyjesz? W Indiach>? Tu jest Polska i takie rzeczy sie niezdarzaja.
                  • 02.07.13, 01:03
                    > Z powyższego jasno więc wynika, że obowiązek alimentacyjny między byłymi małżon
                    > kami istnieje w sytuacji, kiedy małżonek nie uznany za wyłącznie winnego rozkła
                    > du pożycia znajduje się w niedostatku. Aby zatem zaprzeczyć żądaniom byłej żony
                    > należy wszelkimi możliwymi i dopuszczalnymi przez przepisy udowodnić, iż była
                    > żona nie znajduje się w niedostatku.

                    mylisz się, albo nie doczytałaś

                    małżonek niewinny NIE MUSI znajdować się w niedostatku, wystarczy, że pogorszy mu się sytuacja materialna
                    --
                    Jednak niektórzy ludzie to gady.
            • 03.07.13, 12:11
              > 1000 złotych netto na dziecko to bardzo dużo pieniędzy - dziś tyle nie zarabia
              > nawet absolwent niezłej uczelni w swojej pierwszej pracy.
              Nie wiem w jakim mieście mieszkasz, ale 1000zł na dziecko to nie jest dużo pieniędzy, tyle kosztuje w moim mieście przedszkole albo żłobek. Nie wspomnę, jeżeli, tak jak w moim przypadku, dziecko jest przewlekle chore i wymaga kosztownego leczenia.
              Nie wiem też jakiej uczelni absolwent zarabia 1000zł, bo chyba jednak nie niezłej i jeżeli zaczyna swoją pierwszą pracę dopiero po studiach, to gratuluję podejścia big_grin.

              --
              "Pozwól też, że dam ci radę płynącą ze szczerego serca: nigdy więcej nie mów, że jesteś nic niewarta. Bo znaczymy tylko tyle, na ile potrafimy wycenić się we własnych oczach." Mordimer/ J. Piekara
      • 03.07.13, 17:07
        Po pierwsze, skąd wiesz, ze to "dziewczyna"... To że autorka wątku jest młoda, nie znaczy, że była jego faceta jest poniżej 30-stki.
        Skończyłam studia i zrobiłam doktorat mając dwójkę malutkich dzieci, wiec jak się chce to można... Aha, jeszcze, mąż mało wtedy zarabiał.
        No ale z praca może być trudniej... Szczególnie, jak autorka wątku napisała, że pani wcześniej nie pracowała.
        --
        11.04.2013 - dzień, kiedy zgasło Słońce...
    • 01.07.13, 19:35
      Witaj,

      Również jestem zdania, że są szanse na uchylenie obowiązku alimentacyjnego, powołując się na diametralną zmianę sytuacji w porówaniu do tej sprzed czterech lat, kiedy to sąd orzekł alimenty.

      Była żona Twojego partnera żyje teraz w związku, który pomimo że nie jest małżeństwem, to spełnia jego funkcje. (Z racji tego, że związek ten jest długotrwały, pochodzi z niego dwójka dzieci, które rodzice wspólnie wychowują i jest wzajemne wsparcie, dzięki któremu matka nie musi podejmować pracy zarobkowej). Formalizacja tego związku jej się nie opłaca, bo utraciłaby dodatkowy dochód.
      Aby przekonać sąd dobrze byłoby jeszcze wykazać złośliwość byłej narzeczonego, ale nie w tonie oskarżeń, lecz jakiegoś twardego faktu (wspomniałaś coś o "terroryzowaniu" Twojej osoby - masz od niej jakigoś maila, smsa ? Zachowaj, może posłużyć za dowód).

      Zołza trochę pomieszała z tym niedostatkiem, który moim zdaniem w tym przypadku nie gra pierwszorzędnej roli, ważniejszy jest art. 60 paragraf 2 KRiO, do którego komentarzy sobie poszukaj w internecie.

      Dodam, że na rozprawie koncentrujcię się (Ty oczywiście, o ile zdecydujecie się powołać Twoją osobę na świadka) na tym co TU i TERAZ, a nie na tym co Twoim zdaniem miało miejsce cztery lata temu (czyli że wyrok był niesprawiedliwy, że była zdradzała, utrudniała itp. - to nie ma w tym momencie dla sprawy najmniejszego znaczenia i jeśli zaczniecie do tego sięgać, to tylko osłabi wasz wizerunek w sądzie. Na to był czas w apelacji, a teraz ta sprawa jest zamknięta).
    • 02.07.13, 10:15
      1700 - 1000 = 700 zł na miesiąc na dorosłego.
      Daj patent jak on żyje! Przebija chyba nawet Altza uncertain Altz przynajmniej (chyba?) dodatkowych dzieci nie robi.
      • 02.07.13, 10:35
        kobieta306306 napisała:
        > 1700 - 1000 = 700 zł na mieiąc na dorosłego.
        > Daj patent jak on żyje! Przebija chyba nawet Altza uncertain Altz przynajmniej (chyba?
        > ) dodatkowych dzieci nie robi.

        Mnie jeszcze nie przebija, zostaje mi mniej. smile
        A dzieci w drodze, bliźniaki! wink
        • 02.07.13, 10:50
          Mniej niż 700 zł miesięcznie na wszystko wraz z opłatami?
          • 02.07.13, 11:11
            kobieta306306 napisała:
            > Mniej niż 700 zł miesięcznie na wszystko wraz z opłatami?

            Tak, mniej. Ale z dziećmi w drodze żartowałem. smile
            • 02.07.13, 11:17
              Nie myślałeś o zmianie pracy, poważnie się pytam.
              To nie życie to jakaś paskudna wegetacja, człowiek nie zasługuje na takie życie, gdzie nie ma na nic.
              Jeżeli nie będziesz w miarę zdrowo jeść to się posypiesz chorobowo, leki kosztują, lekarze też.
              Ja bm chyba w nocy dorabiała na stacji benzynowej byle sobie polepszyć.
              A
              --
              "Ci którzy ruszyli z miejsca, są już w połowie drogi do sukcesu."
              • 02.07.13, 11:22
                blue_ania37 napisała:
                > Nie myślałeś o zmianie pracy, poważnie się pytam.
                > To nie życie to jakaś paskudna wegetacja, człowiek nie zasługuje na takie życie
                > , gdzie nie ma na nic.

                Zdrowie w porządku, mam dobre wyniki.
                Nie ma żadnych możliwości dorobienia.
                Udało mi się ostatnio coś dorobić, to nie były duże kwoty, teraz już nie mam takiej możliwości, ale szukam.
                Szukam innej pracy, ale właśnie godzinę temu oddzwoniono, że jednak źle mieszkam, nie w tym miejscu i nie wiadomo czy ta nowa praca będzie.
                • 02.07.13, 11:42
                  altz napisał:

                  > Szukam innej pracy, ale właśnie godzinę temu oddzwoniono, że jednak źle mieszka
                  > m, nie w tym miejscu i nie wiadomo czy ta nowa praca będzie.

                  To się przeprowadź w inny region Polski.
                  Nie masz dzieci na co dzień, rozumiem, że coś wynajmujesz.
                  Plecak spakować i poszukać czegoś zupełnie gdzie indziej.
                  Co cie trzyma w tamtym miejscu?
                  A


                  --
                  www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
                  • 02.07.13, 11:52
                    blue_ania37 napisała:
                    > To się przeprowadź w inny region Polski.

                    Nie mam z tym problemu, jestem spakowany smile
                    Najpierw jednak trzeba znaleźć pracę.
            • 02.07.13, 11:17
              no domyślam się, że z dziećmi żartowałeś, bo już trochę Cię znam.
    • 02.07.13, 11:33
      zdumiewa mnie, że młode dziewczyny brną w związki z rozwiedzionymi z wyłącznej winy mężczyznami, obciążonymi alimentami, do tego niezaradnymi finansowo. Co kieruje takimi dziewczynami, to ja nie pojmuję. Albo muszą być cholernie brzydkie i nikt inny ich nie chce albo przyczyna tkwi głębiej gdzieś. Czy nie ma 25 latków bez tzw. przeszłości? Wszyscy wyjechali do Irlandii czy jak?
      • 02.07.13, 12:22
        wolni, fajni i młodzi faceci to teraz towar deficytowywink
        • 02.07.13, 12:45
          inna_nowa_ja napisała:

          > wolni, fajni i młodzi faceci to teraz towar deficytowywink

          Tak? No nie powiedziałabym...W moich okolicach jest ich sporo.
          • 02.07.13, 12:47
            Jedziem innasmile
            A
            --
            www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
            • 02.07.13, 12:54
              A dokąd? bo w mojej wiosce albo buraki, albo ochlejusy albo rozwiedzeni z wyłącznej winywink
              • 02.07.13, 12:57
                Do mayennysmile
                --
                www.youtube.com/watch?v=8dzNqORtRWU
          • 02.07.13, 12:49
            mayenna napisała:

            > inna_nowa_ja napisała:
            >
            > > wolni, fajni i młodzi faceci to teraz towar deficytowywink
            >
            > Tak? No nie powiedziałabym...W moich okolicach jest ich sporo.


            Z pewnością. Tylko że, jest takie powiedzenie, tutaj ze względu na płeć nie pasujące, ale mówi o psie i kiełbasie big_grin


            --
            http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
            '...bo tak mówi prawo...'
            http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
            • 02.07.13, 12:53
              Zdziwiłbyś się, jeszcze się nie sypię jak starówka w Sandomierzu.
              Nie dla psa kiełbasa, ha ha
      • 02.07.13, 12:31
        Również jestem zdania, że decydowanie się na dziecko z człowiekiem o tak niestabilnej sytuacji finansowej to typowy "jakośtobędzizm".

        Opływanie w dostatki i wycieczki zagraniczne na pewno Autorce nie grożą smile

        Ale cóż... Uczucie to doświadczenie z kategorii tych, których skutki poznaje się niestety na własnej skórze i często bez kopniaka w tyłek się nie obejdzie.

        Najlepsze nawet rady na nic, jeśli młodemu człowiekowi się wydaje, że doświadcza czegoś wyjątkowego smile
        • 02.07.13, 12:48
          zofiulina1971 napisała:

          > Również jestem zdania, że decydowanie się na dziecko z człowiekiem o tak niesta
          > bilnej sytuacji finansowej to typowy "jakośtobędzizm".


          Jak by to było jeszcze tak, że każda kobieta ma jakiś wybór. W większości przypadków kobiety albo będą miały dziecko czy kolejne dziecko z tym lub mu podobnym lub nie będą miały go w ogóle.


          --
          http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
          '...bo tak mówi prawo...'
          http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
    • 03.07.13, 04:00
      Cytatsąd uznał go za całkowicie winnego rozpadu małżeństwa
      Nie ma znaczenia, czy jego była dobrze sobie żyje, czy nie. W świetle powyższych słów jako winny rozpadowi małżeństwa ponosi tego właśnie konsekwencje.
      --
      gazeta_mi_placi napisała:
      Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
      anielska.blog.pl/
      • 03.07.13, 11:33
        Nawet nie wiedziałam, że taka dyskusja się zrobiła.

        Otóż NIE. Sąd nie zasądza na biedną panią alimentów DOŻYWOTNIO. Sąd zasądził alimenty na panią wówczas, gdy taka była sytuacja pani: małe dziecko, może chorujące często lub alergiczne, brak kwalifikacji lub mała atrakcyjność pani na rynku pracy.
        Nie wiem, nie znam uzasadnienia wyroku sądu.
        Teraz sytuacja pani bardzo się zmieniła, pani ma pana, który ją dofinansowuje (z 500 zł/mc pani nie wyżyje, nie ma cudów) i dwoje innych dzieci z tymże panem. Pani ma wsparcie rodziców, dziecko byłego męża i pani podrosło i przebywa u dziadków oraz pani WYKUPIŁA MIESZKANIE - to wszystko dyskwalifikuje panią do pobierania alimentów na siebie.
        Każdy sąd zasądzi ustanie obowiązku alimentacyjnego na panią.

        Co do zdziwienia niektórych, że młoda kobieta "zadaje" się z panem winnym rozpadowi poprzedniego związku.
        Tak się składa, że - pomijając przypadki drastyczne - na swoją wyłączną winę zgadzają się bardzo przyzwoici panowie kierując się męskim honorem i wstydem. Wstydzą się przyznać do poroża, chamstwa, pijaństwa, agresji i niechlujstwa swoich żon. Wolą wybrać bat w postaci alimentowania byłej żony, niż publicznie przyznać się do aż takiej porażki. Nie chcą być pośmiewiskiem, nawet sami przed sobą nie chcą się przyznać do słabości.
        Prawdziwy drań tak daje popalić w sądzie byłej żonie, że się kobieta zgodzi na WSZYSTKO, nawet na małe alimenty na dziecko, żeby tylko ten koszmar się skończył.

        Nie oszukujmy się - mężczyzna kochany, szanowany, zadbany, rozumiany i doceniany nie skacze w bok, nie tłucze porządnej żony, tylko trzyma się domowego ciepła i odzwajemnia się równą miłością i szacunkiem. No chyba, że jest psycholem i zbokiem, ale kto kazał pani wyjść za psychola i zboka i rodzić mu dzieci?! Widziały gały co brały.

        Jeśli chodzi o to, że nowa pani bierze sprawy w soje ręce - to jej prawo. Tak samo jak prawem byłej żony jest walczyć o swoje.
        Reguła jest jedna dla wszystkich.
        Nie warto czekać, aż ktoś coś za nas załatwi, bo się można nie doczekać, a tylko rozzuchwalić byłą panią/nową panią i pozwolić innym wrącać się bez końca i marnować nam życie.

        P.S.
        Znam osobiście bardzo porządnego pana, który pozwolił byłej wyrzucić się z domu, wystawał pod tym domem, aby zobaczyć się z dziećmi bawiącymi się z nowym panem żony - a na koniec rozwiódł się z panią ze swojej wyłącznej winy ze względu na porzucenie rodziny.
        Jak go pytałam co nim kierowało, powiedział, że woli umrzeć, niż przyzać się w sądzie, że jest mięczakiem i rogaczem tłuczonym przez panią w pijanym widzie.
        Pan jest na bardzo ekspnowanym stanowisku, płaci alimenty na dzieci, które mają opracowany szczegółowy, dodatkowy cennik za spotkania z ojcem i potajemnie leczy się z depresji. Na panią na razie nie płaci, bo pani ma jeszcze ich wspólne oszczędności, to na jakiś czas jej starczy na wódkę.
        • 03.07.13, 12:34
          Właśnie zostałaś idolką Tricoloura, Tautschinskiego, Altza i Żałosnego.

          I mojego tatusia.
          • 03.07.13, 12:47
            zofiulina1971 napisała:

            > Właśnie zostałaś idolką Tricoloura, Tautschinskiego, Altza i Żałosnego.
            > I mojego tatusia.

            Czy ja brałem udział w konkursie? smile
            Nie pamiętam. wink

            Wszystkich wrzucasz do jednego worka?
            Jak u Gombrowicz, Ja i reszta świata. big_grin
            Wydawało mi się do tej pory, że nasze poglądy trochę się różnią. smile
          • 03.07.13, 13:32
            ... jest zwyczajną, normalną kobietą ze zbilansowanymi uczuciami, przez co stać ją na racjonalizm i obiektywizm.

            • 03.07.13, 18:09
              Przy czym zauważyłam, że "zbilansowane uczucia" mają jedynie te kobiety, które się z Tobą zgadzają.
              • 03.07.13, 19:25


              • 03.07.13, 19:39
                ... choć przyznam, że Zołza nie zgadza się za mną tylko wypowiada własne sądy. Ona słowem o mnie nie wspomniała ani nawet nie nawiązała więc za bardzo nie wiem jak ona się za mną zgadza.
                • 03.07.13, 19:42
                  ... jest wyjątkowa zbieżność między niezałatwionymi własnymi sprawami, a sposobem stronniczego doradzania.
                • 03.07.13, 19:47
                  Faktycznie, źle się wyraziłam. Przepraszam.

                  Powinnam była napisać: których poglądy są zbieżne z Twoimi.

                  PS. Ja nie mam żadnych niezałatwionych spraw.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.