Dodaj do ulubionych

Czy można odmówić bycia świadkiem?

18.09.13, 00:25
I jeśli tak, to w jakich przypadkach?
Zostałam wciągnieta w sprawe rozwodową znajomych. Koleżanka zdecydowała się mnie powołać na świadka. Problem w tym że nie mieszkam w Polsce, więc jej adwokat wystąpił o przesłuchanie mnie w konsulacie. Na to nie zgodził się jednak adwokat jej męża i wystąpił o to bym pojawiła się w Polsce na sprawie osobiście. No super fajnie, ale kto ma mi zwrócić kase za lot, hotel i dzień wolny w pracy? Jak tylko się o tym dowiedziałam, pokłóciłam się z obojgiem i powiedziałam, że jak mnie natychmiast z tego bajzlu nie wyplączą to przyjadę na sprawę, owszem, ale obojgu narobię tak koło pióra, że się pod ławki na tej sprawie schowają. koleżanka się popłakała i zaczęła mi grozić, że jeśli skłamię na sprawie to mnie pozwie i takie tam. Ja nie zamierzam kłamac, ale wolałabym w ogóle żeby dali mi spokój. To nie moja sprawa i wcale nie mam ochoty jeszcze płacić za "przyjemność" świadkowania. Co mogę zrobic jeśli oboje się uprą? Za niecałe dwa miesiace zmieniam mieszkanie, czy jesli nie podam im nowego adresu, mogę w ogóle wywinąć się z tej sprawy jesli wczesniej nie dostane zadnego pisma? Nie jestem nigdzie zameldowana.
Edytor zaawansowany
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 07:26
    sposób już znasz, poza tym postraszyłaś, a że przechodzą i tak teraz oboje ciężkie chwile, to pewnie postraszyłaś skutecznie

    na przyszłość - znajomych dobieraj tak, żeby nikt od ciebie niczego nigdy nie potrzebował

    i sama postaraj się nigdy nei musieć skorzystać z czyjejś pomocy, już nie mówię, o zgrozo, o wsparciu
    ps. tak, byłam w takiej sytuacji jak ty, nikt mi niczego nie zwracał i rozwód odbył się jak na tamte wydarzenia w pokojowej atmosferze - nie najeżdżałam na żadne z nich, a dobry kontkat miałam jeszcze długo z obojgiem
    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 11:27
    > i sama postaraj się nigdy nei musieć skorzystać z czyjejś pomocy, już nie mówię
    > , o zgrozo, o wsparciu

    Tyle, że ta "pomoc i wsparcie" będzie mnie kosztować grubo ponad 1000 PLN (lot+hotel), stres i stracone dwa dni urlopu. Trochę wysoka cena, nie uważasz? Zwłaszcza, że to tylko znajomi, nie przyjaciele ani rodzina. Żadne z nich nie pomyślało by mi przelot i nocleg załatwić, zaproponować. Kiedy zapytałam wprost KTO opłaci koszt mojej podróży, odpowiedziała mi głucha cisza... Może myślą, że skoro mieszkam za granicą to śpię na kasie? Dlatego się wkurzyłam i "postraszyłam" żeby to odkręcili. Pytanie, czy jeśli "postraszyłam nieskutecznie", mogę się jakoś z tego wywinąc, czy sąd będzie mnie ścigał jeśli się nie stawię?
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 12:07
    a może nei myślą o tym, na czym śpisz, tylko sa na razie skupieni na swojej tragedii, którą uprzejmie nazwałaś bajzlem? wątpię, by akurat na Tobie się teraz skupiali - często podczas rozwodu ludzie na własnych dzieciach uwagi skupić nei potrafią...

    i jedno brzmi całkiem wesoło - "tylko znajoma" z zagranicy wzywana na świadka smile ech, życie smile
    powodzenia

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 12:26
    Teraz jestem juz tylko znajomą, kiedyś byłyśmy bliżej, bylismy bliskimi sąsiadami dlatego sporo wiem o ich małzeństwie. Nie zmienia to jednak faktu, że jesteśmy po prostu znajomymi.

    > a może nei myślą o tym, na czym śpisz, tylko sa na razie skupieni na swojej tra
    > gedii, którą uprzejmie nazwałaś bajzlem? wątpię, by akurat na Tobie się teraz s
    > kupiali - często podczas rozwodu ludzie na własnych dzieciach uwagi skupić nei
    > potrafią...

    Rozumiem, tragedia, która sobie sami dobrowolnie zafundowali (tak na marginesie), tylko dlaczego to JA MAM ZA TO PŁACIĆ?
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 12:30
    ale ty wiesz, co piszesz?
    mogłas ewentualnie zapłacić za swój pobyt i bilet, nie za ich tragedię chyba?
    mamy po prostu różne spojrzenie na sprawę
    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 12:32
    ale dlaczego to ja mam płacić za swój pobyt i bilet? To oni chcą mnie tu sciągać, to oni mają w tym interes bym zeznawała.
  • totorotot 18.09.13, 23:00
    Lampeczko, a może Ty sfinansuj ten wyjazd? Przelejesz 1000zl i będzie można zeznawać.

    --
    Uuups, sorry drogie gnoje, fakt:
    jesteście przy KK równi goście. (anorektycznazdzira)
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 21:11
    może sfinansuję, pomyślę, jeśli sprawi ci to radość

    dawaj ten nr konta, oczywiście przeleję na twoje, jeśli się zdecyduję

    niemniej nie zaśmiecaj mi skrzynki, kochana, nr konta poproszę na forum, skoro już jesteś taki swój chłop i mi propozycje rzucasz publicznie wink
    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • triss_merigold6 19.09.13, 21:18
    Może już nie ośmieszajcie się jeszcze bardziej?
  • blue_ania37 19.09.13, 21:23
    A czemu?
    Ty jesteś wyznacznikiem kiedy jest ośmieszanie?
    I kiedy dość?
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=TwIZFPGVL4I
  • mayenna 19.09.13, 22:00
    Ma monopol i boi się konkurencjismile
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 21:24
    ale ty do mnie mówisz w liczbie mnogiej? wink
    czy tylko jak zwykle usiłujesz się wybronić z ożartowania twoich mądrości życiowych?
    czy nagle się obudziłaś i chcesz nam, lampce, robić PR? pokuta jakaś czy co?...

    głęboki oddech i załóż kolejny wątek w jemaglu smile nikt cię tak dobrze nei zrozumie i nie przytaknie, jak bywalczynie tegoż big_grin
    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • blue_ania37 19.09.13, 21:27
    Lampka tam jest boskosmile
    wątki typu czy da się zyć na 3 pietrze, czy da się żyć bez komórki lokatorskiejsmile
    Czy jak matka mieszka z synem w kawalerce to coś złego?
    Co robicie niepracujące mamy?
    Jeden tytuł lepszy od drugiegosmile

    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • triss_merigold6 19.09.13, 21:30
    Wątek z kawalerką jest fejkiem, a pozostałe.. cóż... przekrój różnych tematów. To forum ogólne, a nie dla hobbystów.
  • blue_ania37 19.09.13, 21:35
    Zlituj sięsmile
    lodówka, mikrofala w pracy, fajne kolory w mieszkaniu, najbardziej badziewiasta książka w moim życiu,czy szkoła może wymagać prenumeraty gazetki?
    Do zycia się uzywa mózgu.
    Dla hobbystów to nie jestsmile
    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • mayenna 19.09.13, 22:02
    Mój nr 1 to ten o bidecie i niemożności życia bez niegosmile
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 21:44
    pewnie, że bosko smile jak znudzi mi się własna aktywność, a nie mam na stanie serialu, to idę do jemagla smile

    gorzej, że mam potem czasem lęki, że mogłabym taką agresywną samicę spotkać na ulicy. Słowo samica nie jest tu użyte obraźliwie, bierze się stąd, że pierwotne instynkty współzawodnictwa o wyinaginowanego samca nakazują słabej samicy wojować o pozycję w stadzie lepszą niż dała natura - wszak chłop w domu to podstawa - czysta biologia. Jemagiel, znaczy smile Samica samicy oczy wydrapie, byle być najpiękniejszą na wsi. I najmądrzejszą. I z najokrąglejszym zadkiem. I kokardką na czuprynce najefektowniejszą smile

    A bidet w domu masz? bo swego czasu uznano w jemaglu, że bez bidetu żyją teraz tylko ludzie z marginesu smile zamieniłam bidet na wannę. I piję w tej wannie przy świecach - będzie szokująco - alkohol(alkoholtotwójwróg). Bo lubię. W ilości, w jakiej ja chcę. O zgrozo smile

    I teraz triss nei zaśnie, póki nie poleci do jemagla smile
    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • blue_ania37 19.09.13, 21:53
    Tris polecismile
    Będziesz też alkoholiczkąsmile
    Masz to dobre słowo leki, że którąś mogę spotkać jutro w sklepie.
    Whisky zamówię taksówkąsmile
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 22:01
    bo każdy pijak to złodziej smile a każda rozwódka to pijak smile

    a jak jest z porządnymi kobietami z porządnych domów porządnie wydanymi za mąż i porządnie... ten, no. Mniejsza o TO, ale jak to jest? nei piją, bo nei lubią? piją, choć nie lubią i w ilości niechcianej? nie wiedzą, czy lubią, bo nigdy nie spróbowały? i wszyscy mężowie jematek (znaczy, porządnych kobiet) też - nie piją, nie lubią i nie znają smaku w ogóle?

    całe życie słyszałam od rodziców - bo pić to trzeba umieć, wiedzieć ile i jak. I to było rozsądne i logiczne. A tu zonk smile Aż jestem ciekawa objawień smile
    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • mayenna 19.09.13, 22:06
    Rozwódka to wróg bo dybie na każdego chłopasmile) Wszak nie ma swojego przypisanego do domku i kredytusmile

    Anka, to teraz wiesz, jak rodzi się mentalność jak twojej teściowej. Butelki wyrzućcie jakoś skrycie bo będzie znów ten alkoholizm będzie wałkowany.
  • blue_ania37 19.09.13, 22:08
    Daj mi spokój z tas wódą:0
    Do buzi nie wezmęsmile
    Jestem nawalona wiedzą z ematkismile starczy na długosmile
    I ekonomiczniejsmile
    I zdrowiejsmile
    I bez kacasmile
    A
    www.youtube.com/watch?v=KtBbyglq37E&feature=share
  • blue_ania37 19.09.13, 22:12

    -- forum.gazeta.pl/forum/w,567,146978196,146978196,Jak_sie_mieszka_na_3_pietrze_.html



    www.youtube.com/watch?v=KtBbyglq37E&feature=share
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 22:16
    ekstra

    i zamiast oglądać kolejne odcinki Seksu w wielkim mieście, to ja, zakatarzona jak piorun, znowu polezę czytać ematkę. A taka fajna, kolorowa włóczka mi doszła. I różowe kalosze.
    Kalosze na jutro, idę się wczytać w odgłosy życia kobiety spełnionej.

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • blue_ania37 19.09.13, 22:25
    lampka_witoszowska napisała:

    > ekstra
    >
    > i zamiast oglądać kolejne odcinki Seksu w wielkim mieście, to ja, zakatarzona j
    > ak piorun, znowu polezę czytać ematkę. A taka fajna, kolorowa włóczka mi doszła
    > . I różowe kalosze.
    > Kalosze na jutro, idę się wczytać w odgłosy życia kobiety spełnionej.

    Kalosze różowe działają na mniesmile
    Nie czytaj idź do wanny wymienionej z bidetem i się napijsmile poważnie.
    Będzie zdrowiej.
    Zaczynam kumać facetówsmile
    Naprawdę takie babki istniejąsmile

    >


    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • mayenna 19.09.13, 22:14
    To mogę za ciebiesmile
    Jestem odporna bo się na wsi wychowałam i byłam przekonana, że to jej specyfika, ale to jednak stan umysłu.
    Idę grzańca sobie zrobić bo mi zimno dziś bardzo.
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 22:18
    ale takiego z plastrami pomarańczy i miodem, i przyprawami? kurczę, mniam. I może mi na katar pomoże. Idę jutro po pomarańcze.

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • mayenna 19.09.13, 22:21
    Takiego.smile
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 22:23
    O raju smile Pychota. Zimno ma swoje plusy jednak. I pierniczki czekoladowe przed Bożym Narodzeniem, co nigdy do świąt nei wytrzymują. I świece. I zaszywanie się w ciepłym domu. I ta wanna z pianą i grzaniec...

    --
    Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
  • blue_ania37 19.09.13, 22:06
    Lampka kiedyś było hasło takie rzeczy to tylko w erze, ja je dziś przerobiłam takie rzeczy tylko na ematcesmile
    Niesamowita patologia pod nazwą jestesmy fajne z kremem i dzieckiem i nawet czytamy ksiązki.
    Przeczytałam wątek jak życ na 3 pietrze i sie poryczałam ze śmiechu a to na zmarszczki niedobrzesmile
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • mayenna 19.09.13, 22:08
    Ania, dawaj linka bo ja od jeziora jestem na 3, a od podwórka na 1. To dopiero hardkorsmile
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 22:14
    musze się nei zgodzić smile śmiech robi dobrze na zmarszczki, bo pojawiają się tam, gdzie chcemy (bo i tak się pojawią, przy fajnych kremach - hehe... - po 80tce, ale jednak)

    a chcemy mieć zmarszczki śmiechowe, a nie zgorzkniałe, że życie nei takie, dzieci nei takie, krewni to już w ogóle, a mąż, no mąż jak mąż, ale mógłby być inny.

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • mayenna 19.09.13, 22:16
    Mnie najbardziej bawią watki oceniające cudze postępowanie. Panie tak się interesują życiem innych, że koniecznie muszą poddać je ocenie na forumsmile Taka współczesna poduszka w okniesmile
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 22:20
    prawda?
    złamałam się, zmienię sygnaturkę. Będę drażnić.

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • blue_ania37 19.09.13, 22:26
    To nie poduszkasmile z tymi paniami w oknie można jeszcze gadać z nimi niesmile
    --
    www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
  • mayenna 19.09.13, 22:31
    blue_ania37 napisała:

    > To nie poduszkasmile z tymi paniami w oknie można jeszcze gadać z nimi niesmile
    Fakt, bo te panie obserwują realne życie, a tutaj jednak kreacja forumowa robi swoje.Ale tego oceniania zachowań osób trzecich nie jestem w stanie jednak zrozumieć.
  • blue_ania37 19.09.13, 22:39
    Mayenna, mam urwanie głowy, psa mam który wyje i ni ekumam go.
    Osikał na razie korytarzsmile
    To jest problem mój dzisiejszy a nie rozważania pań, nie mających swojego życia, celu i chęci to potem są problemy trzecie czy drugie piętro i czy wystarczająco dowaliłyśmy aby poczuć się piękne, mądre i te którym się udało, bo się nie rozwiodły.
    Jakby to był sukces życiowysmile
    Masakra
    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • mayenna 19.09.13, 22:42
    Masz psasmile Zwariowałaśsmile) W przedpokoju połóż gazety lub papierowy ręcznik i daj mu pluszaka. Do mamy pewnie chce.
  • blue_ania37 19.09.13, 22:44
    Mam, szczeniakasmile
    Zwariowałam ale radość młodego wynagradza.
    Wszędzie mam gazety mów mi gazetasmile
    On wyje, młody marudzi ja nie wiem gdzie będę spać chyba w łaziencesmile
    Jest dobrze
    --
    www.youtube.com/watch?v=TwIZFPGVL4I
  • mayenna 19.09.13, 22:50
    Weż go do łózka to nie bezie wyłsmile I zostaw mu radio włączone jak wychodzisz z domu.
    A w ogóle to gratuluję: wątek na 400 wpisów! no, jesteś wielka!
  • blue_ania37 19.09.13, 22:56
    Nosmile
    Jestem wielkasmile
    To mój pierwszy wątek na tyle wpisówsmile
    Nie wezmę go do łózkasmile
    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • mayenna 19.09.13, 22:58
    nawet w nogi? jak będzie większy to go oduczyszsmile
  • blue_ania37 19.09.13, 23:01
    To wtedy bede spała z młodym bo pies mi zajmie łózko.
    Nie wezmę, wole juz spac z nim na podłodze.
    Po dostaniu dwóch reklamowek i paru kartek zaspokoił swoją ciekawość światasmile
    --
    www.youtube.com/watch?v=_e1pADu6VvI
  • mayenna 19.09.13, 23:05
    Jakiego psa masz?? nie można było wziąć malutkiego?smile U mnie są plany wymiany Sońki na huskiego i dokooptowania kota. Na razie się opieram, ale bywa ciężko.
  • blue_ania37 19.09.13, 23:10
    Malutkismile
    szczeniaksmile
    Przygarnięty, chyba fajna suczka, nazywa się szcześciara, bo trafiła na mnie i młody ma lekcję wymowy przy okazjismile
    Nie kuma nic, oprócz miskismile
    Rozwala mnie, i mlody który dał jej mój kocsmile
    Jest dobrzesmile
    Jutro zasuwam z pieskiem na spacerek o 6 lub jakos taksmile
    --
    www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 23:26
    gratuluję nowego cżłonka rodziny smile
    ale szczęściara smile

    --
    Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 23:12
    nie opieraj się

    ja się dziś w zoologicznym opierałam, żeby robale dla rybek oglądać - Młoda zachwycona, al ejszcze nei wpadła na pomysł, by do domu wziąć

    Ania, szczeniaka do łóżka. Jak nei dziś, to jutro smile
    I własciciele psów dzielą się ponoć na tych, co śpią ze swoimi psami i na tych, co się do tego nie przyznają wink

    Nasza Nuliśka spała przytulona do wielkiego psa pluszowego. To nas uchroniło przed olbrzymkiem w łóżku.
    --
    Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
  • blue_ania37 19.09.13, 23:19
    Będę się opieraćsmile
    Psiara od urodzenia, ale w łóżku bez psiaka.
    Ma tu pewnie wpływ mama sanepidowiecsmile
    Zje mi poza tym kable od netu i dekodera jak go wpuszczę do swojego pokoju.
    A wtedy bym mogła przeklinać:
    Dostał koc, przedpokój, miskę wody i jakoś musi przeżyćsmile
    Ja teżsmile
    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • blue_ania37 18.09.13, 12:32
    Panie Boże chroń mnie przed takimi koleżankami.
    Sami sobie zafundowali rozwód, no sami, ale to nie zmienia faktu, że to traumatyczne doświadczenie w życiu.
    W sumie fajnie się składa że tak do tego podchodzisz bo chociaż nie będa musieli się zadawać z niemiłą, niekoleżeńską koleżanką.
    Niekiedy dla znajomych, przyjaciół, sąsiadów traci się urlop, pieniądze i czas.
    Nie sztuką wypić razem drinka jak się wszystko układa.
    A

    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • dreemcatcher 18.09.13, 12:35
    ale może powinni najpierw zapytać , bo gdyby chcieli się rozejść po ludzku to by im taki świadek nei był potrzebny a tu chyba o ugranie dla siebie czegoś chodzi , a to nie koleżanka ma za to płacić
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 12:36
    Ich jakoś nie obchodzi, czy ja mam czas, czy mam za co przelecieć kilka tysięcy kilometrów, czy mam z kim zostawić swoje dzieci, czy jestem zdrowa, czy dostanę urlop? Nic ich nie obchodzi. Na moje pytanie, czy zapłaca za bilet i hotel zadne z nich nie raczyło odpowiedzieć. Dziwicie sie, że nie tryskam radością??
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 12:38
    otrzeźwiej i dokładnie poczytaj, czy ktoś tu pisał o tryskaniu radością

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • zmeczona100 18.09.13, 12:39
    swiadek_rozwodu napisała:

    > Ich jakoś nie obchodzi, czy ja mam czas, czy mam za co przelecieć kilka tysięcy
    > kilometrów, czy mam z kim zostawić swoje dzieci, czy jestem zdrowa, czy dostan
    > ę urlop? Nic ich nie obchodzi

    A potrafisz spojrzeć nieco dalej, niż na czubek własnego nosa?

    Na moje pytanie, czy zapłaca za bilet i hotel za
    > dne z nich nie raczyło odpowiedzieć.

    I świetnie, bo każdy dba o swój interes. Ty masz swoją bliską koleżankę w d.pie, a ona ma zadbać o Ciebie i twoje interesy? Weź mnie nie rozśmieszaj.

    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • dreemcatcher 18.09.13, 12:43
    chyba nie rozumiesz istoty problemu , tak zadbanie o własne dzieci o pracę i dołożenie do tego masę pieniedzy jest bardzo ważne, koleżanki nie interesują problemy świadka i związane z tym koszty i obciazenia
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 12:47
    > I świetnie, bo każdy dba o swój interes. Ty masz swoją bliską koleżankę w d.pie
    > , a ona ma zadbać o Ciebie i twoje interesy? Weź mnie nie rozśmieszaj.

    To co ma m zrobić? Własnym dzieciom zarcia nie dac, za czynsz nie zapłacic, bo "bliska koleżanka" ma potrzebę abym coś złego powiedziała na temat jej meża? Dla Ciebie to takie oczywiste? Nparawde dla Ciebie 1000 PLN (jak nie więcej, bo jeszcze nianię znalexć muszę) to takie pierdniecie? Dla mnie nie żeby lecieć z usmiechem i "pomagać"? Zwłaszcza, że tak obiektywnie rzecz biorąc, pomóc mogłabym takze jej mężowi bo na obojga mogłabym cos "miłego" powiedzieć. Znam genezę tego rozwodu i wiem ze oboje są winni.
  • blue_ania37 18.09.13, 12:52
    swiadek_rozwodu napisała:

    Zwłaszcza, że tak obiektywnie rzecz biorąc, pomóc mogła
    > bym takze jej mężowi bo na obojga mogłabym cos "miłego" powiedzieć. Znam genezę
    > tego rozwodu i wiem ze oboje są winni.

    Nikt na siłę cię jako świadka nie podał, zabrakło uczciwości i porozumienia na etapie powoływania świadków.
    Jezeli tak ci to nie pasuję to jasno powedz koleżance ale daruj sobie teksty o kasie bo jej w tym momencie to niepotrzebne.
    A

    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 13:05
    Koleżanka zadzwoniła i zapytała czy mogę być świadkiem. Powiedziałam jednoznacznie NIE, bo nie przylece do Polski. Po kilku dniach zadzwoniła i zapytała czy będę świadkiem jeśli bedę zeznawać w konsulacie. Odpowiedziałam, że jak w konsulacie, na miejscu, to ok. A potem zadzwonił kolega, że jego adwokat występuje o ściągnięcie mnie do Polski bo się na takie świadkowanie zaoczne nie zgadza. Wtedy ja spytałam, kto zapłaci za mój lot i pobyt. Kolega odesłał mnie do swojej żony. Kiedy z nią rozmawiałam również nie wyraziła najmniejszej chęci opłaty mojej podróży, więc powiedziałam by wycofała moje świadkowanie w takim układzie, bo nie przylecę. Ona nie chciała się zgodzić, wtedy jej pogroziłam, ze w takim razie przylece, ale bedę bardzo obiektywna. Na to ona w ryk. Potem rozmawiałam z kolegą, chciałam by się wycofał z powoływania mnie na świadka, on jednak powiedział, że skoro zgodziłam się być swiadkiem jego żony, to on się czuje urazony i nie wycofa bo zrobiłam mu swiństwo stając po stronie jego żony. Powiedziałam żeby się wypchali oboje i sami taplali dalej we własnym błocie.
  • zmeczona100 18.09.13, 12:53
    > To co ma m zrobić? Własnym dzieciom zarcia nie dac, za czynsz nie zapłacic, bo
    > "bliska koleżanka" ma potrzebę abym coś złego powiedziała na temat jej meża? Dl
    > a Ciebie to takie oczywiste?

    Dla mnie oczywiste są inne możliwości, ano ale ja nie rzucam słów na wiatr.
    Chcesz uzyskać tę samą radę, to idź na poradę do adwokata.
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 12:59
    nic nei masz zrobić

    zajmij się przeprowadzką, dziećmi, nianią czy co tam chcesz

    co prawda zamiast kretyńskiego zachowania mogłaś zwyczajnie koleżankę zapytać, jak sobie radzi, czy czegoś potrzebuje, wysłuchać, delikatnie zapytać, czy ma na tyle pieniędzy, by dołożyć ci do biletu/niani/butów, bo w dziurawych nie chcesz iść na rozprawę

    ale wściekłaś się, postraszyłaś - i skupiłas na swojej kasie

    i ok, nikt ci nei zabroni przecież, czyż nie? to twój w sumie wybór, i tylko twój. I nawet twoje prawo. Nawet straszyć, lekceważyć i dbać tylko o swój interes.
    to czego ty jeszcze chcesz?
    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 13:11
    Ja od początku nie byłam chętna zeznawać. Zgodziłam się po dłuższej rozmowie i przekonywaniach na zeznawanie w konsulacie.

    > co prawda zamiast kretyńskiego zachowania mogłaś zwyczajnie koleżankę zapytać,
    > jak sobie radzi, czy czegoś potrzebuje, wysłuchać, delikatnie zapytać, czy ma n
    > a tyle pieniędzy, by dołożyć ci do biletu/niani/butów, bo w dziurawych nie chce
    > sz iść na rozprawę

    A skąd wiesz czy o to nie pytałam???? Kiedy pierwszy raz zadzwoniła z prośbą bym była świadkiem, przegadałyśmy chyba ze 3 godziny O NIEJ, o JEJ problemach. Jakoś mną i moimi problemami się nie zainteresowała nawet wtedy gdy jej wprost powiedziałam, ze nie przylecę bo nie mam za co. Własnej matki od roku nie widziałam bo nie miałam kasy by przylecieć, a na jej rozwód mam lecieć jak na skrzydłach robić dobry uczynek?
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 13:15
    dalej nei rozumiesz, ale też nie ma prawa, które zobowiązuje cię do tych naiwnych, śmiesznych dobrych uczynków, naprawdę

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • luciva 18.09.13, 13:56
    Ludzie, heloł!
    Mniej emocji i źle rozumianej empatii (dla rozwodników) a więcej rozsądku!
    Serio wydalibyście lekką ręką 1000zł na to aby zeznawać na czyjejś sprawie rozwodowej?
    Serio?
    jedna z drugą, wyobraźcie sobie, ze dzwoni dawna kolezanka, sąsiadka, z która jesteście na Ty, owszem ileś tam godzin przegadałyście, ale przyjaźń po grób to nie była i w pewnym moemencie drogi się trochę rozeszły. I chce właśnie tego - wydaj 1000zł dla mnie.
    Tak/ hej do przodu nie ma sprawy?
    sorry, ja bym miała problem aby tak znienacka wysupłać dla siebie 1000zł na już.
    Tyle tu walk o każde 200zł aalimentów i dobrze, no ale skąd te krytyczne głosy o 1000ZŁ.
    Już nie pierwszy raz się przekonuję, ze w necie wszyscy są tacy ąę, correct i tak dalej, sami praworządni, uczciwi i jakże empatyczni obywatele. Tylko gdzie oni są w realnym świecie? Czy to jacyś inni piszą?
    Ja zawniskowałam na świadka moją PRZYJACIÓŁKĘ. Była wtedy w ciąży a gdy zeznawała miała już maleństwo. Przyjechała z nim, bo karmiła. Z mężem i starszą córką. Jechała 200km w jedną strone, straciła jeden dzień, jej mąż wziął urlop.
    Było dla mnie oczywistym, żeby zwrócić koszty podróży, jakoś się odwdzięczyć.
    wszak to również poza kasą wyrwany z kontekstu jeden dzień z zycia.
  • dreemcatcher 18.09.13, 14:03
    tu sami rozrzutni na forum , postrzegają pomaganie innym w kontekście oczekiwania pomocy a nie okazywania
  • zmeczona100 18.09.13, 14:05
    luciva napisała:


    > Serio wydalibyście lekką ręką 1000zł na to aby zeznawać na czyjejś sprawie rozw
    > odowej?
    > Serio?

    Nie, nie wydałabym ani grosza. Bo ja wiem, jak to można załatwić. Ale- jak pisałam- swoich słów nie rzucam na wiatr wink


    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • luciva 18.09.13, 14:12
    Tak, Zmęczona, można zeznawać w sądzie w swoim miejscu zamieszkania, ale raz, ze musi wyrazić na to zgodę sąd, dwa, że druga strona, a trzy, akurat jeśli chodzi o zeznania na sprawie, to średnio, bo wiele pytan rodzi się i pada w trakcie i spojrzenie sędziego zależy bardzo od kontekstu.
    U mnie też była opcja, aby przyjaciółka zeznawała "u siebie", ale uznałam, że to może nie pomóc i dobrze. Jej zeznania były kluczowe.
  • zmeczona100 18.09.13, 14:15
    Nie do końca jest tak, jak piszesz.
    Ale na potrzeby tego wątku przyznaję Ci rację wink
    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 14:27
    Własnie tak jest. Druga strona MUSI sie zgodzić na zeznania w konsulacie. Jestem świeżo po rozmowie telefonicznej ze znajomym adwokatem. Powiedział, że też by się nie zgodził bo nie wiadomo jakie pytania i jakie odpowiedzi padną wiec nie mógłby się ustosunkować.

    Doradził mi, bym dalej podtrzymywała, że nie zgadzam sie na przyjazd na takich warunkach. Jesli adwokaci tej pary (a zwłaszcza żony) mają troche oleju w głowie, to sie sami wycofają. Koszt mojego lotu i pobytu będzie ciezko wrzucić w koszta sadowe, nikt mi raczej kasy nie odda.
  • triss_merigold6 18.09.13, 14:36
    Nie jedź. Państwo mają tupet i usiłują postawić Cię pod ścianą.
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 14:37
    ale naprawdę znajdziesz masę ludzi, którzy ci przytakną, serio smile

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • triss_merigold6 18.09.13, 14:39
    Bo pani ma rację, a ci jej niegdysiejsi znajomi mają imponujący tupet.
    Zepsułabym ludziom rozwód, gdyby mnie w ten sposób ściągali.
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 14:41
    co za szczęście, że nareszcie ktoś rozsądził, kto ma rację, a kto nie smile
    nasza triss smile dzię - ku - je - my big_grin

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • argentusa 18.09.13, 19:39
    Nie tylko Triss. Pewnie zrobiłabym tak samo.
    Jak adwokaci państwa mają trochę oleju to sami przestaną wnioskować o takiego świadka.
    A w .... mam takich "przyjaciół znajomych" co zamiast zastanowić sie kto tu kogo i o co ma prosić odstawiają histerie. I rozwód NIECZEGO tu nie usprawiedliwia.
    Ar.
  • blue_ania37 18.09.13, 19:42
    I git, ale może w tamtym związku teraz sa za duże emocje aby myśleć.
    NIe kumam agresji nie braku pieniędzy to rozumiem od autorki watku
    --
    www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
  • mayenna 18.09.13, 19:51
    Dziewczyny, zostawcie temat bo już się Triss poskarżyła na e-mamiesmile
  • blue_ania37 18.09.13, 19:52
    zlituj sie mayennasmile
    --
    www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
  • mayenna 18.09.13, 19:57
    blue_ania37 napisała:

    > zlituj sie mayennasmile
    Poważnie mówię: )
  • blue_ania37 18.09.13, 20:02
    mayenna napisała:

    > blue_ania37 napisała:
    >
    > > zlituj sie mayennasmile
    > Poważnie mówię: )
    Wzruszyłam się, autentyczniesmile


    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • mayenna 18.09.13, 20:20
    Pocieszę cię, że jest nas co najmniej dwie takie wariatki i roszczeniowe zolzy coby same poświęciły czas i kasę w imię pomocy bliźniemu i niezrozumiałej, jak widach przez innych, przyzwoitości. Dinozaury jesteśmy, ot co!smile
  • ichi51e 18.09.13, 21:41
    Lol. To moze pani wam poda nr konta i sie zrzucicie po 500zeta?
    Fajnie kasztany z ognia cudza lapa sie wyciaga. Nie, dinozaurze?
  • zmeczona100 18.09.13, 14:51
    Powiedział, że też by
    > się nie zgodził bo nie wiadomo jakie pytania i jakie odpowiedzi padną wiec nie
    > mógłby się ustosunkować.

    Kobieto, nie wciskaj kitu, że rozmawiałaś z adwokatem smile
    A to z nieznajomością odpowiedzi- no boskie big_grin
    --
    "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 15:24
    Kobieto, daj już sobie spokój z tymi swoimi przedszkolnymi zagrywkami z serii wiem, ale nie powiem. Rozmawiałam dopiero co z prawnikiem i wybacz, ale mam w nosie Twoje docinki i Twoje zdanie. Nie wiem kim jestes, czy znasz sie na prawie czy tylko sobie tak stukasz w klawiaturę. Skłaniam sie ku temu drugiemu. Naprawdę nie potrzebuję ani Twojej pomocy ani Cie o nią nie proszę.
  • zmeczona100 18.09.13, 16:06
    No tak się składa, że się znam na prawie- rodzinnym.
    Jeśli nie potrzebujesz pomocy, to z łaski swojej po co tu napisałaś? A skoro napisałaś, to licz się z tym, że nie każdy na Twoją postawę zareaguje pogłaskaniem biednej dzieciny, której to się taka krzywda dzieje ze strony takiej okropnej bliskiej znajomej.
    Nie potrzebujesz pomocy prawnej, to napisz na forum psychologicznym czy jakiejś innej Kafeterii- może tam znajdziesz więcej zrozumienia.
    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 16:16
    > No tak się składa, że się znam na prawie- rodzinnym

    Jakoś Ci nie wierzę big_grin A odpowiedź juz dostałam. Dziękuję, Twojej pomocy nie potrzebuję, więc sobie daruj przechwalanki "specjalistko od prawa rodzinnego".
  • zmeczona100 18.09.13, 16:38
    swiadek_rozwodu napisała:


    > Jakoś Ci nie wierzę big_grin

    Myślisz, że mnie to obchodzi?

    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 14:22
    naprawdę każdy, absolutnie kazdy musi tak, jak Ty? smile
    do tego skoro dyskusja, to koniecznie emocje, i koniecznie jedna, jedyna trzeźwo patrząca Luciva, która musi te wyobrażone emocje wygaszać?
    dobre, dobre... smile

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • rosapulchra-0 18.09.13, 20:31
    Zmęczona, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie będę gdybać, bo pewnie odpowiesz, że ty rzuciłabyś wszystko, dzieci zostawiła bez opieki, zapożyczyła się u znajomych albo w innym providencie, kupiła bilet za 1000 zł w jedną stronę i poleciała świadkować, bo takie dobre serduszko masz.
    A ja od razu tu napiszę - nie poleciałabym i nie świadczyłabym. I podejrzewam, że nie jestem osamotniona.
    --
    Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą.
    anielska.blog.pl/
  • zmeczona100 18.09.13, 20:44
    Nie, k.rwa, nie zapożyczałabym się, nie rzucałabym niczego, bo nie ma takiej potrzeby. Takie twierdzenia są tylko wymysłem autorki, wyssanym z palca. Jej nie chodzi o koszty, powtarzam kolejny raz, ale ma do innych pretensje za swoją własną decyzję. Ogarniasz?
    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • aneta-skarpeta 19.09.13, 10:17
    własnie, ze o to chodzi

    autorka chciała zeznawać w konsulacie, ale mąż się nie zgodził i zaczeła sie wojenka miedzy małżonkami

    inna kwestia, że jak autorka mówi- obiektywnie na oboje ma niekorzystne fakty i oboje są winni- więc w imię byłosąsiedzkiej znajomości ma kłamać?


    ja się także rozwodziłam i w pełni rozumiałam, ze ktoś nie chce się mieszać w moje sprawy
    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • zmeczona100 19.09.13, 10:34
    Od oceny faktów jest sąd, a nie świadek czy strony.
    Nie doczytałam o tym, że świadkowa miała być proszona o zeznawanie nieprawdy.
    Do głowy by mi nie przyszło powoływać na świadka osobę, która miałaby zeznawać o faktach mogących mi zaszkodzić, więc trudno mi uwierzyć w wersje, że tym razem miałoby tak być.

    Stąd moje przypuszczenia, potwierdzone kilkukrotnymi sprawami z reala:
    świadek widział, że mąż uderzył żonę, że jej groził, zostawił pustą lodówkę i ani złotówki, aż musiał pożyczać na najpilniejsze zakupy dla dzieci. No ale, wysoki sądzie, ona sama jest sobie winna, bo na to pozwalała.

    świadek widział siniaki na twarzy i całym ciele żony po tym, jak słyszał głośną, kilkugodzinną awanturę u sąsiadów, ale sąsiad spotkany później na schodach mówił, że żona go sprowokowała i dlatego ją udzerzył i wrzeszczał. Przecież, wysoki sądzie, to chłop, oni są tacy porywczy, a to wina żony, bo nie musiała go prowokować.

    Teraz widzisz różnicę między faktami a ich oceną przez świadka/ stronę?

    To, co świadkowi_rozwodu może się wydawać faktem, dla sądu może nie mieć znaczenia; dla znajomej- również.
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • stasi1 22.09.13, 09:19
    Autorka pisała że tylko kiedyś blisko siebie mieszkały
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 12:36
    nie rozwód, tylko bajzel

    ręce opadają...
    ale autorka przynajmniej, żeby nei osiągać szczytów hipokryzji, nigdy nie będzie narzekała na znieczulicę, egoizm, patrzenie tylko na własny interes i takie tam

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • feniks_4 18.09.13, 10:54
    Chyba nie mozna nikogo zmuszac do tego, by byl swiadkiem?
    Mialam kiedys kolezanke, ktora rozwodzila sie z mezem-toksykiem, niezrownowazonym psychicznie przemocowcem (przed slubem zatail fakt, ze kilkakrotnie leczyl sie w szpitalch psychiatrycznych).
    Poprosila znajoma, zeby byla swiadkiem na rozprawie rozwodowej.
    Skutek?
    Po rozwodzie ex maz zachowywal sie agresywnie w stosunku do pani, ktora byla swiadkiem, a moja kolezanka zerwala z nia kontakt (zawsze potrafila manipulowac ludzmi, wchodzic z nimi w kontakt, jak czegos potrzebowala, a potem zrywac kontakty bez slowa wyjasnienia).
    Sama zaprzyjaznila sie ze swoim ex mezem po rozwodzie!

    Jak mogla sie czuc ta pani, ktora zeznawala w sadzie przeciwko jej mezowi?

  • zmeczona100 18.09.13, 12:23
    Gdybyś napisała tu z zapytaniem o to, czy możesz coś zrobić, aby być przesłuchiwaną w ambasadzie albo mieć pokryte koszta wyprawy do Polski, to wtedy z chęcią bym Ci pomogła.

    Ale tak, to mam Cię dokładnie tam, gdzie Ty masz swoją koleżankę.

    --
    Morale nizin społecznych staje się moralnością ogólnie przyjętą. Ideałem i wzorem postępowania staje się osoba o moralności i osobowości stułbi modrej. By Mayenna
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 12:31
    Wybacz, ale jestem na nich po prostu wściekła. SAMI SOBIE zorganizowali piekiełko na WŁASNE życzenie, a teraz jeszcze wciągają mnie w ten bajzel i chcą abym przyjechała się babrać w ich brudach na własny koszt. No wybacz, że nie tryskam optymizmem.

  • dreemcatcher 18.09.13, 12:32
    odpowiesz że nic nie pamiętasz , za niepamięć nic nie grozi .
  • zmeczona100 18.09.13, 12:37
    > Wybacz, ale jestem na nich po prostu wściekła.

    I to ma Cię niby usprawiedliwiać? Wolne żarty.
    Ponoć dorosła jesteś, a piszesz tu niczym rozkapryszona g.wniara.
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • blue_ania37 18.09.13, 12:41
    Nigdy by mi nie przyszło do głowy, aby koleżankę która o coś poprosiłam aby jej oddawać pieniądze za benzynę, mi tez nigdy nie oddawał nikt.
    Jeździłam, pomagałam przeprowadzać, woziłam w swoim samochodzie psiaka który mi nabałaganił, pilnowałam dzieci.
    Pożyczyłam kiedyś samochód na tydzieńsmile
    Twoja motywacja jest okropna.
    Życzliwość dla ludzi znasz?

    --
    www.youtube.com/watch?v=TwIZFPGVL4I
  • dreemcatcher 18.09.13, 12:45
    1000zł jako jednorazowy koszt wiec nie dla ciebie problemem , ech szczęściara smile
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 12:48
    jest szczęściarą WŁAŚNIE dlatego, że taki wydatek jest obciążeniem

    ale to za trudne i nei główkuj zbytnio, bo się zmęczysz - a i ja nei zwrócę ci za stracony czas wink

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • dreemcatcher 18.09.13, 13:03
    inteligentny człowiek nie ma problemu z wytłumaczeniem takiemu tumanowi jak ja, zgadzasz się z tym czy nie ?
  • zmeczona100 18.09.13, 13:12
    Tuman tym się różni od inteligentnego człowieka, że nie ma szans, aby zrozumiał. Dlatego jest tumanem.
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 13:24
    oj tam, każdy ma się za inteligentnego - zakładasz, że każdy rozmówca jest inteligentny? a może ja nie jestem? może to ja jestem tumanem, a autorka wątku inteligentną oświeconą osobą, od której możesz się uczyć? radzę korzystać, póki można, wydawać by się mogło, ż enie jest łatwo być 1000 zł do przodu smile

    - nie zamierzam cię przekonywać, że to możliwe widzieć więcej niż pieniądze, w tym matrixsie wybrałam inny kolor tabletki

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • zmeczona100 18.09.13, 13:31
    lampka_witoszowska napisała:

    > oj tam, każdy ma się za inteligentnego - zakładasz, że każdy rozmówca jest inte
    > ligentny?

    Zdecydowanie tak- są albo inteligentni, albo inteligentni inaczej wink


    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 13:34
    no, to ja nie jestem inteligentna wprost, podpięłam pod Ciebie odpowiedź do Dreema smile

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • zmeczona100 18.09.13, 13:37
    się domyśliłam wink

    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • zmeczona100 18.09.13, 13:38
    tzn. tego, że to nie było do mnie big_grin

    --
    Morale nizin społecznych staje się moralnością ogólnie przyjętą. Ideałem i wzorem postępowania staje się osoba o moralności i osobowości stułbi modrej. By Mayenna
  • dreemcatcher 18.09.13, 14:12
    skoro twierdzisz że mysłenie mnie meczy sama postawiąłś sie w pozycji inteligenta
  • dreemcatcher 18.09.13, 14:08
    mówisz o sobie jako o tumanie ? , to ja ci łopatologicznie wytłumaczę co miałem na myśli , człowiek inteligentny znajdzie sposób na to by tumanowi wytłumaczyć co chce przekazać na tym jego inteligencja polega. Daj znać jak nie załapałaś będę tłumaczył do skutku a jak nie dam rady poproszę znajomych razem cos wymyśłlimy
  • blue_ania37 18.09.13, 14:10
    Nie zostawiłabym kumpeli w potrzebie.
    Rozumiem, że wiążę się to z niedogodnościami, to bym załatwiła to tak aby zeznawać jednak w konsulacie.
    Ale bym zrobila wszystko co umiem i potrafię aby pomóc.
    Nie zawsze świadkowie muszą być na miejscu i na tym bym się skupiła.
    A
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • dreemcatcher 18.09.13, 14:26
    czyli bierzesz kredyt na wyjazd dodatkowy na opiekę i lecisz ratować koleżankę , a tu nie o ratunek chodzi tylko o mówienie prawdy
  • blue_ania37 18.09.13, 14:28
    To do mnie?
    Ja nie mówiłam, żeby wziął ktoś kredyt, nie mówiłam również nic o mówieniu nieprawdy.
    Mówiłam tylko że nie zostawia się w biedzie, to naprawdę takie trudne?

    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • dreemcatcher 18.09.13, 14:34
    autorka wyraznie przedstawiła swoja sytuacje materialna w biedzi enei zostawiała deklarowala pomoc dopóki rozwodnicy przestali się liczyć z jej słabą sytuacją materialna
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 15:35
    Żeby opłacić bilet na samolot, musze użyć karty kredytowej, a potem ją spłacić czyli wziać kredyt a potem go spłacić. Zeby opłacić hotel, nianię, transfery z lotniska itd tez musze za to zapłacić. Na koniec musze wziąc urlop w pracy i go DOSTAĆ. A jeśli przyjdzie sądowi wyznaczyć sprawę na grudzien kiedy ceny biletów osiągają zawrotne ceny albo wyznczyć więcej niż jedną sprawę? Nagle koszty mogą pójść w tysiace złotych. Dlaczego to ja mam za to płacić bo komus się zachciało rozwodzić i powoływac mnie na świadka? Ten rozwód to ich małe piekiełko, które sobie sami zafundowali i już sam fakt, ze mnie w niego wciągają jest dla mnie zenujący i wcale mi się nie uśmiecha, że zostaję w to wmieszana. Tak naprawdę nawet gdybym mieszkała 100 metrów od budynku sądu nie byłabym szczęśliwa zeznając i nie czułabym że komuś "pomagam". Bo co to za pomoc, skoro żadne z nich nie jest krystalicznie czyste?
  • zmeczona100 18.09.13, 14:13
    To się zdecyduj, czyś jest tuman (jak pisałeś o sobie kilka wersów wyżej), czy jednak masz się za inteligentnego (skoro wiesz, że dasz radę wytłumaczyć)?
    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • dreemcatcher 18.09.13, 14:29
    poprzedniczka założyłą ze tak i poprosiłem o wyjaśnienie ty nie zrozumiałaś co napisałem wiec starałem się wytłumaczyć , powinienem dalej tłumaczyć bo widzę że nie chwytasz?
  • blue_ania37 18.09.13, 14:31
    dreemcatcher napisał:

    > poprzedniczka założyłą ze tak i poprosiłem o wyjaśnienie ty nie zrozumiałaś co
    > napisałem wiec starałem się wytłumaczyć , powinienem dalej tłumaczyć bo widzę ż
    > e nie chwytasz?

    Nie przeczytałam, żeby ktoś namawiał na wzięcie kredytu i mówienie nieprawdy.
    Raczej dyskusja się zrobiła ogólna o lubieniu, o kasie, o tym co mozna zrobić dla znajomych tak to chwytam, jezeli nie chwytam, to widocznie jestem za głupia.
    A

    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • dreemcatcher 18.09.13, 14:34
    poprzedniczka znaczy ta która ni epotrafiła mi wytłumaczyć i martwiąl sie żebym się myśleniem nie meczył smile
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 14:39
    tak, tak, nie potrafiłam

    i martwiłam się

    i jestem nosorożcem smile
    i latam na miotle smile

    dopowiedz sobie coś jeszcze, co tylko chcesz, a co poprawi ci samopoczucie big_grin

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 14:34
    Boże, kiedy mężczyźni zaczną używać logiki, która tak kochają i mają się za jej reprezentantów - i nei będą zbaczać z tematu, żeby komuś dołożyć, bo z założenia są Lepsi, Mądrzejsi i W Ogóle...

    Dreem, ale z czym realnie masz problem? Masz swoje zdanie, ja swoje. Lubisz egoistów? ja nie. Jak ktoś się na ciebie drze i cię straszy, to lubisz? ja nie. Jak powstaje sytuacja jak tu opisana - mało komfortowa, bo trzeba dużo wydać - to zachowujesz się jak autorka wątku? ja nie.
    To do czego chcesz przekonywać?

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • dreemcatcher 18.09.13, 14:37
    jeśli ja mam swoje zdanie i ty swoje to w czym problem ? przeczytaj wszytko a zrozumiesz dlaczego zirytowała sie autorka
    wymieniamy się pogladami
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 14:43
    a to co: przeczytaj,a zrozumiesz...? big_grin
    skoro wymieniamy się poglądami, to nie ma sensu usiłować gryźć, bo może się okazać, że przeliczysz swoje siły. Ja tylko uprzejmie ostrzegam smile

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • dreemcatcher 18.09.13, 15:03
    jeśli "świadek " pisze że nie stać ja na podróż bo nawet do matki przez rok nie przyjechała to założyłem ze nei przeczytałaś tego wpisu , jeśli jest inaczej to manipulujesz faktami i opowiadasz banialuki
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 10:50
    źle założyłeś i bądź łaskaw przestać mnie atakować, inteligentny człowieku big_grin

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 12:52
    Widać stac Cie. Ja do pracy chodze na piechotę albo rowerem bo nie mam samochodu i nagła wycieczka samolotem nie jest dla mnie wyłącznie wyrazem życzliwości ale powaznym obciążeniem finansowym.
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 14:17
    > Nigdy by mi nie przyszło do głowy, aby koleżankę która o coś poprosiłam aby jej
    > oddawać pieniądze za benzynę, mi tez nigdy nie oddawał nikt.

    Mam pomysł. Wykaż się i opłac mi ten lot i hotel smile Będziesz miała we mnie i znajomej pewne kolezanki oraz poczucie spełnienia dobrego uczynku! Co Ty na to?
  • blue_ania37 18.09.13, 14:19
    swiadek_rozwodu napisała:
    >
    > Mam pomysł. Wykaż się i opłac mi ten lot i hotel smile Będziesz miała we mnie i zn
    > ajomej pewne kolezanki oraz poczucie spełnienia dobrego uczynku! Co Ty na to?

    A niesmile bo nie jesteś moją koleżanką, ale trafiłaś jak kulą w płot bo jak bys chciała to nawet są na tym forum osoby którym dawałam pieniądze, za nic, na przeżycie.
    Tez sobie pozyczam od ludzi z tego forum pieniadzesmile oddaje zawsze.
    A


    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • blue_ania37 18.09.13, 14:21
    A jeżeli dziwi cię tak cholernie, że ludzie sobie pomagają z przeprowadzkami, dziećmi i psami to mogę tylko współczuć gdzie ty żyjesz i jakie masz cholernie smutne życie.
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=TwIZFPGVL4I
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 14:33
    Pomaganie z własnej woli to jedno, domaganie się pomocy na siłę to zupełnie inna inszość. Nie widzisz tej subtelnej różnicy? Powoływanie kogoś na świadka wbrew woli tego kogoś, narażanie na wysokie koszty, nieliczenie się z jego pieniędzmi, czasem i nerwami - to jest klucz programu. A nie to czy ja chcę i czy mogę. Tez pomagam innym, ale nie lubie kiedy się mnie wykorzystuje, a czuję się PRZYMUSZANA i wykorzystywana właśnie.

    Ja od początku nie pałałam entuzjazmem bycia świadkiem i kolezanka naprawde dłuugo mnie przekonywała bym zeznawała. Zgodziłam się wyłacznie na zeznania w konsulacie. A teraz to ona ma focha, że jestem wredna i jeszcze śmiem pytać o to kto zapłaci za podróż. No luuudzie!
  • blue_ania37 18.09.13, 14:34
    Rozumiem Cię, ja bym załatwiła zeznania w konsulacie, i tyle
    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 14:40
    co to znaczy "załatwiła" zeznania w konsulacie? Jak mam niby to załatwić? Znajomy adwokat wyraźnie mi powiedział, że to zalezy od stron i sadu a nie ode mnie.
  • zmeczona100 18.09.13, 14:49
    To zmień znajomego.
    A raczej adwokata.
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • luciva 18.09.13, 14:56
    Zmęczona, a nie możesz zwyczajnie napisać, jak można to załatwić?
    Bo ja też jestem np. ciekawa.......
  • zmeczona100 18.09.13, 15:01
    Nie, moja droga, nie napiszę; dlaczego- wyjaśniłam to tutaj.

    Mam w d.pie jej kasę, jej mega problemy etc. I mam nadzieję, że się przed sądem nie zjawi, a ten potraktuje ją zgodnie z przepisami.
    Mam po prostu alergię na taki wręcz wzorzec nieprzystosowanej społecznie osoby.



    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • blue_ania37 18.09.13, 15:03
    Powiem Ci Zmęczona, że czekałam na Twoją odpowiedż.
    Bo za wiedzę się płaci a wiedzę można dostać jak się poprosi, a nie wyskakuje tak jak autorka.
    Szacunsmile
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=KtBbyglq37E&feature=share
  • zmeczona100 18.09.13, 15:06
    Pomagam tylko takim samym zboczeńcom, jak ja sama wink
    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • dreemcatcher 18.09.13, 15:07
    rany julek...
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 15:16
    tiaaaa, tak mi się przypomniało:



    A dokładnie, pytałam adwokata, świadek nie może tego sam załatwić. Mogę co najwyżej wysłać usprawiedliwienie niestawiennictwa argumentując to np dużą szkodą majątkową.
  • aneta-skarpeta 19.09.13, 10:27
    zmeczona100 napisała:

    > Nie, moja droga, nie napiszę;

    milusia jestes

    nagadasz sie w wątku, oj nagadasz, piany nabijesz- dla samego bicia
    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • zmeczona100 19.09.13, 10:41
    > nagadasz sie w wątku, oj nagadasz, piany nabijesz- dla samego bicia

    Przyganiał kocioł garnkowi.

    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • landora 19.09.13, 22:35
    Nie wiem jak ty, ale ja nie śpię na pieniądzach. Przyjaciółkę podwoziłam wiele razy za darmo, ona mnie też. Koleżance pomagałam w przeprowadzce, zaproponowała zwrot pieniędzy za benzynę. Przyjęłam, nie stać mnie na bycie darmową taksówką.
    Gdyby dawna sąsiadka zażądała ode mnie lotu przez pół Europy na mój koszt, to chyba bym ją śmiechem zabiła. W ogóle nie wyobrażam sobie, jak można nie zaproponować zwrotu kosztów w takim wypadku! Zwykłe dobre wychowanie tego wymaga.
  • dreemcatcher 18.09.13, 12:31
    łaskę robisz ogromną ..
    uważam ze tamci powinni sami najpierw zapytać i zastanowić się nad kosztami takiej wycieczki , stawiam ze to by nie była jedyna taka wyprawa na sprawę . Jak można oczekiwać od kogoś że dołoży się do rozwodu .
  • zmeczona100 18.09.13, 12:35
    dreemcatcher napisał:


    > uważam ze tamci powinni sami najpierw zapytać i zastanowić się nad kosztami tak
    > iej wycieczki , s

    Najpierw poczytaj, o co wnosili.

    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 12:46
    nie przywykłam życzyć ludziom źle, ale może kazdemu należą się znajomi na miarę tego, jakim się samemu jest?
    świat to jednak życzliwy, łaskawy i miłosierny jest, jakby przyszło egoiście spotykac samych egoistów...

    oczywiście, nikt niczego nie musi, nikt niczego pokrywac nei musi, wykładać od siebie, brać udziału w bajzlach czy tragediach rodzinnych

    każdy może się odcinać - w sumie kazdy ma wolny wybór. No, i tak kasa. Ten Bóg Kasa.

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • dreemcatcher 18.09.13, 13:05
    przesadzasz , bardzo generalizujesz
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 13:28
    czyżby? smile
    to teraz pomyślmy, jakich znajomych być sobie życzył/a - takich jak autorka wątku czy takich, co pomogą na ile są w stanie ( i staną na głowie, żeby pomóc, a nie zajmować się sobą, swoją kasą, swoją urażoną dumą, swoim ja ja ja ja ja ja ja)?

    ... tak, wiem, teraz nikt nikogo nei potrzebuje, każdy jest samodzielny i każdy na wielbłądzie na co dzień jeździ smile

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • dreemcatcher 18.09.13, 14:00
    poczytaj dalej co jest powodem irytacji autorki a przekonasz się że autorka kasą nie szasta również to w jakim zakresie deklarowala pomoc, a także to że rozwodzące się małzęństwo jednak nie miało zupełnie na względzie sytuacji materialnej powoływanego świadka i liczyło się tylko ich ja ja ja , a kasę chętnie by wydawali a le nei swoją .
  • lampka_witoszowska 18.09.13, 14:46
    a jeśli przeczytałam?
    i nadal mam inne zdanie?
    mogę? ano, mogę.
    i naprawdę współczuję, gdy ktoś widzi tylko kasę i kasa jest argumentem decydującym. To naprawdę nie daje wystarczająco dużo zadowolenia. Wręcz zubaża aż do - upodlenia. Ale możliwe, że każdy potrzebuje się o tym przekonywać, cóż począć - taki lajf smile

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • blue_ania37 18.09.13, 14:53
    Ty Lampka jakas dziwna jesteśsmile
    Przeciez kasa jest wyznacznikiem wszystkiego.
    Można się żreć o 50 zł wieki całe, alimenty nawet nie poruszam.
    Ludzie siedzą w swoich domach z opuszczonymi roletami i sie potem dziwują, że nie tylko kasa się liczy.
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=TwIZFPGVL4I
  • dreemcatcher 18.09.13, 15:05
    to chyba tobie pisałem o szczęściu posiadania portwela bez dna smile
    masz 1000 i wydasz tysiąc a przez resztę miesiaca dieta Niesiołowskiego
  • zmeczona100 18.09.13, 15:08
    A kto każe wydawać autorce 1000 zł?
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • gazeta_mi_placi 18.09.13, 19:58
    Bilety lotnicze są darmowe i niania gdy ktoś ma małe dziecko?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
  • blue_ania37 18.09.13, 20:00
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Bilety lotnicze są darmowe i niania gdy ktoś ma małe dziecko?

    Czy ona tego nie wiedziała gdy się zgadzała?
    Jasny gwint.
    Nie chodzi o kasę, kasa rzecz nabyta jak się obiecuję to sie robi albo sie odmawia.
    Pani pozatym powiedziała, że nawet gdyby mieszkała 100 metrów to miałaby wątpliwości więc kto tu jest porabany?



    --
    www.youtube.com/watch?v=KtBbyglq37E&feature=share
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 20:29
    > > Bilety lotnicze są darmowe i niania gdy ktoś ma małe dziecko?
    >
    > Czy ona tego nie wiedziała gdy się zgadzała?

    Zgodziłam sie na zeznawanie w konsulacie, a nie przyjazd do Polski!

    > Nie chodzi o kasę, kasa rzecz nabyta jak się obiecuję to sie robi albo sie odma
    > wia.

    Zgodziłam się po wielogodzinnych namowach i płaczu w słuchawke, oraz zapewnieniu, że będę zeznawać w konsulacie. Na to się niechętnie zgodziłam. Sytuacja się zmieniła i już się nie zgadzam.

    Nawet gdybym mieszkała obok sadu, tez byłabym niechętna gdyż oni oboje byli moimi znajomymi i wcale mi sie nie uśmiecha stawac wyłącznie po jednej ze stron. Poza tym, to ich brudy i nie mam żadnego interesu ani przyjemności się w nich babrać.

    Znajoma tak płakała, tak szlochała, że w końcu uległam, a teraz żałuję bo zostałam w to zwyczajnie wmanipulowana. Bez względu na koniec całej tej historii nie chcę z nią już mieć nic wspólnego. Wydzwania do mnie właśnie na skypa, ale nie odbieram - nie chce mi sie z nią gadać i słuchac lamentów. Niech robi co chce, jak przyjdzie wezwanie, wystąpię o przesłuchanie w konsulacie (na co się nie zgodzą, bo już mi kolega to zapowiedział), a potem będę słac usprawiedliwienia niestawiennictwa.
  • zmeczona100 18.09.13, 20:50
    > Zgodziłam sie na zeznawanie w konsulacie, a nie przyjazd do Polski!

    Zeznania w konsulacie to akurat tylko i wyłącznie Twoja sprawa, uzależniona tylko i wyłącznie od Ciebie. Ściemniaj dalej o tym, że to niemozliwe i nie masz na to wpływu- może innym wciśniesz ten kit, ale nie mnie.

    Napisz otwarcie, że chodzi o to, że szukasz pretekstu, aby wyjść z twarzą z tej sytuacji, a nie jeździj po bliskiej znajomej jak po burej suce. Ona tu nie zawiniła, tylko Ty- jakby co.

    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • triss_merigold6 18.09.13, 21:25
    A nawet jeśli kandydatka na świadka zmieniła zdanie to co? Wolny kraj, mogła zmienić. Te rozwódki tutaj też kiedyś zdecydowały się, a potem zmieniły zdanie.
  • zmeczona100 18.09.13, 21:31
    > A nawet jeśli kandydatka na świadka zmieniła zdanie to co?

    To kłamie?
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • triss_merigold6 18.09.13, 21:34
    Nie, to zmienia zdanie. Poznała nowe okoliczności. Zupełnie jak rozwodnicy.
  • zmeczona100 18.09.13, 23:20
    No widzisz, a autorka kłamie.
    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • zmeczona100 18.09.13, 20:26
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Bilety lotnicze są darmowe i niania gdy ktoś ma małe dziecko?

    Po co jej te bilety i niania?
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • blue_ania37 18.09.13, 15:20
    To ja dorzucę o kasiesmile
    Mogę być rozżalona i chodzić że nie mam kasy, że te alimenty nie takie, że premii nie dostałam, że znów przyszedł rachunek za gaz, prąd itp...
    Obiektywnie mam wysokie koszty bo wynajmuję mieszkanie.
    Mogę narzekać na brak premii, i że młody zachorował i ja znowu na zwolnieniu.
    Ale pieniądze mają to do siebie, że lubią ludzi którzy nie przywiązują się do nich.
    Trzeba było wydać, wydałam.
    Ilość telefonów że mam debet na koncie z banku niezliczonesmile
    Ale ja mimo to nie zmienię sposobu życia, i jeżeli będę mogła to pomogę, a jak nie mam to sięgam po pieniądze przyjaciół, bo takowych posiadam.
    Lubimy się też za to, że jak jest dobrze to możemy sobie pomóc a jak jest źle, to sobie pożyczamy na jakieś czasy lepsze....
    Zdarzyło mi się dostać pieniądze, z tego forum, dla mnie żebym miała dla siebie.
    Potem oddałam to dając to komuś innemu.
    Zaproponowano mi, że pożyczy mi się na psychologa biegłego kiedy pana tata wyskoczył z rodk.
    Zrobiła to też osoba z tego forum, która znam tylko wirtualnie.
    Za dobro się dostaje dobro, a za myślenie o kasie dostaje się tylko rachunki.
    Za gadanie co oni mi zrobili i kto to pokryje dostaje się wezwanie do sądu za pytanie, co mogę zrobić bo nie mam kasy, a nie chcę zostawić kumpeli autorka dostałaby rozwiązanie.
    Rozwiązanie zna zmęczona, znam ja, ale nie mam ochoty sprzedawać swojej ciężko zdobytej wiedzy komuś kto ma w dupie znajomych.
    Kumasz?
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
  • dreemcatcher 18.09.13, 15:34
    wnisek z tego taki ze wszyscy jesteśmy w takiej sytuacji jak ty smile
    ale odmówiłaś pomocy "świadkowi " bo nie pasowało ci jej zachowanie, tak samo nie
    pasowało autorce żadanie "pomocy" bo to nie o pomoc chodziło a o przepychankę miedzy małonkami , zadeklarowana pomoc nie pasowała , zażądadali osobistego stawiennictwa nie było mowy o prośbie tylko żądaniu bycia na rozprawie (mogli zaproponować zwrot pieniędzy za dojazd) ni ezrobili tego uznali ze to są koszty znajomości kto tu kogo olewa ?
  • blue_ania37 18.09.13, 15:40
    A nie mi oceniać małżonków.
    Bo ich zdania nie znam.
    Wiem, że świadek nie spokrewniony a będący blisko jest wiarygodnym swiadkiem dla sądu.
    Powinna sobie załatwić te tematy z zona, która powołuje ja na świadka.
    Ale mówienie, że mam w pupie bo nie pomogę w imię kasy to dla mnie nie bardzo argumentacja.
    To co napisała obecnie autorka że nawet gdyby mieszkała 100 metrów to by jej się nie uśmiechało. to o czym świadczy?
    Nie miała ochoty nie było krystalicznie czystych osób to się mówi NIE, przepraszam ale nie, a nie robienie się na niby dobrą ale niedobrą.
    Ja tego nie kupuję.
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=KtBbyglq37E&feature=share
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 15:48
    Tak, byłam za miękka, ze się zgodziłam na zeznania w konsulacie po kilkugodzinnym płaczu kolezanki w słuchawkę. Mogłam od poczatku powiedzieć twardo NIE, ale sie ugięłam mimo, że od poczatku nie chciałam. To teraz mam za swoje. Od poczatku nie ukrywałam swojej niecheci do bycia świadkiem. Zgodziłam się ostatecznie na konsulat, ale absolutnie nie na przylot do Polski. Niestety widać, że jak niektórym da się palec, to wezmą całą rekę. Kiedy powiedziałam kolezance, żeby to wycofała, ona odmówiła i zaczęła lamentować. Czuję się przymuszana i wkręcona w tę sprawę wbrew swojej woli.
  • zmeczona100 18.09.13, 16:13
    Słuchaj no, roszczeniowa panienko. Świadkowanie w sądzie to nie sprawa chcenia czy niechcenia, tylko obowiązek, kumasz? To nie koleżanka Cię wezwała, tylko sąd.
    A Twoja sprawa jak zadbasz o siebie jako o świadka.

    Na miejscu Twojej bliskiej znajomej (sama tak o niej pisałaś), po tym, co tu odstawiasz, to wezwałabym Cię, choćbym miała wynająć detektywa, aby ustalił Twoje miejsce pobytu. A w sądzie zapytałabym o sprawy neutralne smile

    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 16:32
    Słuchaj no, specjalistko od prawa. Po pierwsze nikt mnie jeszcze nie wezwał i żaden sąd mnie nie wezwie jeśli sami o to nie zadbają. Po drugie, jesli koleżanka mnie wezwie po złości to musi sie liczyć z tym, że adwokat jej męża wcale nie musi zadawać neutralnych pytan i sama sobie strzeli w stope. Poza tym nawet na niewinne i neutalne pytania można odpowiedzieć bardzo nieneutralnie. Gdybyś była na jej miejscu szybko bys się przekonała, że zmuszanie mnie na siłę i po złości skonczyłoby sie dla Ciebie bardzo źle. I tyle by Ci przyszło z tego całego Twojego sprytu.

    A o mnie się nie martw, nie dam sie powołać na świadka.
  • blue_ania37 18.09.13, 16:36
    Ja z niewierzącychsmile
    Ale chroń mnie Boże od takich koleżanek autentycznie.
    Jad który z ciebie bije jest koszmarny.
    Schowaj się w tej Anglii czy Irlandii gdzie jesteś, i zapomnij.
    Fajnie że znam inne koleżanki poważniesmile i życzę ci żebyś nigdy nie musiała prosić o pomoc kogoś bo to wracasmile
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
  • zmeczona100 18.09.13, 16:41
    Gdybyś by
    > ła na jej miejscu szybko bys się przekonała, że zmuszanie mnie na siłę i po zło
    > ści skonczyłoby sie dla Ciebie bardzo źle.

    Nie będę się licytować- ze słabszymi nie walczę smile

    > A o mnie się nie martw, nie dam sie powołać na świadka.

    Powodzenia!


    --
    "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
  • blue_ania37 18.09.13, 16:23
    To że to nie konsulat to nie jej wymysł.
    Jak człowiek decyduje się na bycie świadkiem to ma świadomość, że rozprawa może się nie odbyć, że można być przeciągniętym na inny termin.
    Nie zeznawałabym w sprawie w której bym ja nie była przekonana co do do tego co chcę powiedzieć.
    Gdybym powiedziała tak to bym ciągnęła do końca, a jeżeli nie to bym powiedziała od razu.
    Ja też miałam świadków na sprawie, nikomu nic nie musiałam dawać i upokarzać się przed nimi że są, zgodzili się z własnej woli, zeznawali nie tak jak chciałam ja ale jaka była prawda.
    Nie wyobrażam sobie dziękowania im za to, bo zrobili to mnie kochali ale mozna mieć inną koncepcję.
    Zmęczona zna się na prawie, to nie jest jednorazowy nick, to ktoś kto jest na tym forum od dawna.
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 16:50
    > To że to nie konsulat to nie jej wymysł.

    Ale to juz nie mój problem. Ja zgodziłam się wyłącznie na konsulat. Nie zgodziłam się na przyjazd. teraz stanęło, że mam przyjechać, więc poprosiłam by to wycofała, ale nie zgodziła się. Czyli złamała umowę.

    > Gdybym powiedziała tak to bym ciągnęła do końca, a jeżeli nie to bym powiedział
    > a od razu.

    Do konca to znaczy którego momentu? Ja się zgodziłam na zeznania w KONSULACIE a nie w sadzie w Polsce.

    > Nie wyobrażam sobie dziękowania im za to, bo zrobili to mnie kochali ale mozna
    > mieć inną koncepcję.

    nie musza mi dziękować ani słać ukłonów, ale przyzwoitość by nakazywała chociaż zwrócić kasę za koszt przyjazdu, nie uważasz? Ja ich nie kocham, półtora roku ich nawet nie widziałam, a przed sprawą z rozwodem nie rozmawialismy pół roku. Kolezanka nie jest ani moją bliską przyjaciółką, ani rodziną, byłyśmy znajomymi - sasiadkami. Potem wyjechałam i kontakt się urwał. Tyle co zyczenia na święta BN i Wielkanoc. A teraz nagle się okazuje że mam wyskoczyć z kasy i z radością pędzić "pomagać".

    > Zmęczona zna się na prawie, to nie jest jednorazowy nick, to ktoś kto jest na t
    > ym forum od dawna.

    To świetnie, ale jakie to ma dla mnie znaczenie?
  • blue_ania37 18.09.13, 16:53
    Nie lubię gadać z agresją i swoistym jadem.
    Kończę dyskusję z tobą bo to nie ma sensu.
    Nie chce mi sie tłumaczyć, że skoro zdecydowałaś się zeznawać to musiałaś się liczyć z róznymi rozwiązaniami bo to bez sensu.
    O bliskiej sąsiadce też mi sie nie chce, można robić tak jak ty.
    Życzę powodzenia i tyle
    --
    www.youtube.com/watch?v=_e1pADu6VvI
  • aneta-skarpeta 19.09.13, 10:32
    > to teraz pomyślmy, jakich znajomych być sobie życzył/a

    1. oni po prostu kiedys byli sasiadami i się znali po sąsiedzku
    2. jaka to znajomość gdzie kolezanka odzywa sie TYLKo we własnej potrzebie?

    ja bym raczej współczuła autorce takich znajomych- którzy we własnym interesie coś chcą od niej ( ani brat to ani swat), ale nie chcą za grosz zrozumiec trudnej sytuacji autorki, aby znaleść kompromis- sa tylko żądania
    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • lampka_witoszowska 19.09.13, 10:51
    to współczuj, nikt nie broni smile

    inni mają inne zdanie. Też nikt nei broni smile

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • zmeczona100 18.09.13, 12:34
    pardon, jak się okazuje, to nie koleżankę, a bliską znajomą.
    Pewnie była bliską znajomą, bo niczego nie potrzebowała, albo Ty na tej znajomości korzystałaś.
    A teraz wielkie halo, bo śmiała poprosić Cię o zeznania zgodne z prawdą.

    No okropieństwo!


    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 12:41
    Nie byłoby wielkiego halo gdyby nie narażała mnie przy okazji na duże koszta. Nie robiłabym rabanu gdyby się zdeklarowali ze zapłaca za koszta podróży i pobytu w Polsce. Tego jednak żadne z nich nie zadeklarowało. Bardzo łatwo dysponowac czyimś czasem i pieniedzmi. Bliską znajomą była bo mieszkałyśmy drzwi w drzwi i wiele o sobie wiedzieliśmy. Nie była nigdy moją przyjaciółką z wyboru.
  • blue_ania37 18.09.13, 12:45
    To jesteś świetnie zorientowana w ich życiu i dla sądu jednym z bardziej wiarygodnych świadków, bo nie jesteś spokrewniona.
    Widocznie nie rozwodziłaś się i nie wiesz że wyzwala to takie emocje że człowiek zapomina o jedzeniu spaniu.
    Fundowanie biletu uwazam za zbyteczne, nei masz pojecia jak się zachowają może zaproponuja nocleg? dobrą kolację?
    Już oceniłaś nie podejmując niczego.

    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • triss_merigold6 18.09.13, 14:35
    No halo, coś tu jest nie tak. Żadna bliska znajomość czy pokrewieństwo, autorka wątku mieszka za granicą. Bezczelnością jest oczekiwanie, że stawi się na cudzą sprawę rozwodową i jeszcze radośnie za to zapłaci.
    Absolutnie bym nie przyjechała.
  • zmeczona100 18.09.13, 15:03
    triss_merigold6 napisała:

    > No halo, coś tu jest nie tak.

    Nie, wszystko w porządku, zgodne z nowoczesnymi trendami współżycia społecznego.
    Przynajmniej Ty ją powinnaś zrozumieć.


    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • noname2002 18.09.13, 18:53
    To ja kurka idę poprosić moją byłą sąsiadkę, której nie widziałam rok, żeby mi zapłaciła w tym miesiącu ratę kredytu hipotecznego, czy to będzie wystarczająco tradycyjne podejście do współżycia społecznego?
  • triss_merigold6 18.09.13, 18:58
    Urzeka mnie ta dyskusja... Nie przypuszczałam, że ludzie mogą mieć aż taki tupet i roszczeniowe podejście.
  • blue_ania37 18.09.13, 19:01
    a mnie urzeka jak można olać znajomych.
    W sumie fajna dyskusja.
    Autorka dostała co ma zrobić, aby olać znajomych.
    Bijmy brawo.
    Jest nad czym się rozczulać.
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=TwIZFPGVL4I
  • triss_merigold6 18.09.13, 19:04
    Jakich znajomych?! Nie widziała panny półtora roku, a wcześniej tyle było znajomości ile sąsiadowania. Jakby znajoma była taka przyjacielska, fair i w ogóle, to przynajmniej by zwrot kosztów zaproponowała.
    Sorry, taką akcję to można wykonać dla siostry czy przyjaciółki absolutnie wyjątkowo, a nie dla jakiejś byłej koleżanki.
  • blue_ania37 18.09.13, 19:08
    Spytałaś się jej?
    Bo oprócz wyliczenia autorki nie znamy jak to widzi druga strona?
    Nie wierzę, że ktoś by powoływał świadka z innej cześći Europy i nie zaproponował zwrotu kosztów ale do tego trzeba sie spotkac a pani ma ochotę zapaść pod ziemięsmile
    A
    www.youtube.com/watch?v=_e1pADu6VvI
  • blue_ania37 18.09.13, 19:10
    Obraziłaś mnie, nie żeruję na nikim, nie znasz mnie kompletnie.
    Od mojej asertywności się odczep bo wolę swój próg wrażliwości niż twoja niewrażliwość
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • triss_merigold6 18.09.13, 19:14
    A nie Ty pisałaś wyżej o wszelakim korzystaniu z pomocy i pożyczkach?
  • blue_ania37 18.09.13, 19:19
    a gdzie pisałam o żerowaniu?
    To zupełnie wypacza że dostaję pensję 25 i pożyczam 1000 komuś a kiedy nie mam np 20 to pożyczam 500 stów widzisz tu żerowanie czy pożyczkę?
    Nie dane ci było dostać od kogoś stówę za to, że się ciebie lubi i żebyś kupiła sobie najbardziej koronkowe gacie trudno.
    Nie każdy to dostaje.
    Na to trzeba zasłużyć
    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • triss_merigold6 18.09.13, 19:22
    Pożyczka to inna bajka, a prezenty dostaję od bliskich. Od partnera życiowego na przykład. Nie muszę - z braku partnera/męża - ciągnąć od obcych.
    Coś lekko w tym wątku rozporządzasz cudzą kasą, tysiąc tu, tysiąc tam. Fajowo się poszastać jak się do czegoś grosza nie dołoży.
  • gazeta_mi_placi 18.09.13, 19:26
    Najwięcej wspaniałomyślnych i empatycznych jest na cudzy koszt.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
  • triss_merigold6 18.09.13, 19:29
    Taaakkk... na cudzy koszt tak łatwo mieć dobre serduszko, mnóstwo czasu, energii, chęci.
  • blue_ania37 18.09.13, 19:33
    Wy zyjecie w innym świecie naprawdę.
    Jaki cudzy koszt?
    Czy ja mówiłam żeby jechała na bij zabij na rozprawę, czy że poszukałabym rozwiązania żeby być przesłuchaną w konsulacie?
    Czy ja napisałam że 1000 to sru...

    Nie mam dobrego serduszka, mam samodzielne serduszko ale świadomość że nie zostawia się znajomych w biedzie.
    To cholerna różnica
    www.youtube.com/watch?v=TwIZFPGVL4I
  • gazeta_mi_placi 18.09.13, 19:35
    Cudzy koszt = koszt obcej osoby.
    A w życiu warto odróżniać znajomych od przyjaciół.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
  • wuika 19.09.13, 11:13
    A to świadek powinien stawać na uszach, żeby pomoc udzielana rozwodnikom była w granicach jej możliwości, czy to raczej ludzie, który PROSZĄ o pomoc powinni to pozałatwiać?
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • blue_ania37 19.09.13, 11:14
    A znamy co ci ludzie myślą?

    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • blue_ania37 18.09.13, 19:27
    triss_merigold6 napisała:

    > Pożyczka to inna bajka, a prezenty dostaję od bliskich. Od partnera życiowego n
    > a przykład. Nie muszę - z braku partnera/męża - ciągnąć od obcych.
    > Coś lekko w tym wątku rozporządzasz cudzą kasą, tysiąc tu, tysiąc tam. Fajowo s
    > ię poszastać jak się do czegoś grosza nie dołoży.

    Zlituj się, prezenty się dostaje od bliskich i nie musi to być partner.
    Z powodu braku partnera utrzymuję się sama, taka mała różnica.
    Mogę liczyć tylko na swoja pensję.
    Mogę w przeciwieństwie do bycia z partnerem rozporządzać swoimi pieniędzmi jak chcę.
    To jest ta różnica.


    --
    www.youtube.com/watch?v=TwIZFPGVL4I
  • triss_merigold6 18.09.13, 19:30
    Cudzą tu, w tym wątku rozporządzasz, krytykując tego nieszczęśnego świadka za to, że nie chce wywalać kasy na przelot z powodu rozwodu znajomych.
  • zmeczona100 18.09.13, 19:45
    A ma obowiązek wywalać kasę?? Ma w ogóle obowiązek przylatywać do Polski??
    Nie sądzę, abyś nie dostrzegała, że tu nie chodzi ani o przylot, ani o 1000 zł- tylko o sam fakt, że ma w d.pie innych, zwłaszcza sąsiadkę, która- jak sama napisała- była jej bliską znajomą. Teraz, jak jej nie pasuje, to nagle stała się tylko sąsiadką.

    Na drugi raz niech uważa, żeby nie zostać sąsiadką- nie daj, Boże, jeszcze kolejna ją o coś poprosi.
    --
    "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
  • noname2002 18.09.13, 22:31
    Nie no, najlepsza wręcz przyjaciółka, przypomniała sobie po roku o istnieniu dziewczyny, bo jej świadek potrzebny.
  • zmeczona100 18.09.13, 23:26
    Czy świadkiem musi być ktoś, kto jest najlepszym przyjacielem, z którym utrzymuje się częste kontakty?
    Bo ja myślałam do tej pory, że jest to osoba, która zna fakty z życia małżeństwa.
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • noname2002 18.09.13, 23:29
    A obca osoba ma obowiązek dokładać do czyjegoś rozwodu?
  • zmeczona100 18.09.13, 23:36
    Ile?
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • totorotot 19.09.13, 00:00
    Już nie jest obca
    Już wie, że bez jej pomocy rozwodząca się para nie będzie miała świadka. Mnie serce peka na taką myśl. Bym się dołożyła, ale kieszenie mam puste, jedyne co mogę to wesprzeć parę przeżywająca dramat motywując Lampkę do przelania pieniędzy...



    --
    I już wiem, dlaczego po 30 poprawia się seks. To nagroda za obwisającą mordę wink (Mathiola)
  • zmeczona100 19.09.13, 00:11
    Tu na wątku, emateczko, za wiele naiwniaczek, wierzących w konieczność lotu do Polski, aby zeznawać przed sądem, nie było smile

    Jak laska chciała odwiedzić rodziców w Polsce (bo półtora roku ich nie widziała), to mogła jakiś lepszy bajer wcisnąć.
    Ale Wy tam, na ematce, jak widać- wszystko łykniecie.
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • totorotot 19.09.13, 00:23
    To tak pomagasz? Dowcipkując? Widzisz, że koleżanka nie kwapi się do pomocy sępiąc kasę, to chociaż Ty się wykaz dobrym sercem i przelej choć 500 zł na ten bilety do sądu....

    --
    A.D.I.D.A.S.
  • zmeczona100 19.09.13, 00:43
    Nie da rady.
    500 potrzebuję na inny wydatek.
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • blue_ania37 19.09.13, 00:44
    smile
    --
    www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
  • totorotot 19.09.13, 08:13
    Lubisz egoistów? Ja nie. Jak
    powstaje sytuacja jak tu opisana -
    mało komfortowa, bo trzeba
    dużo wydać - to zachowujesz się
    jak autorka wątku? Ja nie.
    To może przelej te kasę ludziom w potrzebie.
  • zmeczona100 19.09.13, 09:18
    > Lubisz egoistów? Ja nie.

    Ja też. I dlatego im nie pomagam.
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • totorotot 19.09.13, 10:15
    > > Lubisz egoistów? Ja nie.
    >
    > Ja też. I dlatego im nie
    pomagam.


    Ale tu chodzi żeby pomoc tym rozwodnikom in spe. Sama widzisz, że sąsiadka się na nich wypięła, chce kasę, trzeba ludziom pomóc, no nie bądź żyła i egoistka.
    Daj kasę, no daj, co Ci szkodzi, nie musisz wszystkiego co masz wydawać na siebie, podziel się, jak tak można, wstyd sad sad
  • totorotot 19.09.13, 10:07

    --
    no alarms and no surprises
  • gazeta_mi_placi 18.09.13, 19:27
    Jesteś wrażliwa jak znaczna część społeczeństwa tj. na cudzy koszt.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
  • triss_merigold6 18.09.13, 19:14
    To przez telefon nie można ustalić konkretów?
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 19:32
    > Nie wierzę, że ktoś by powoływał świadka z innej cześći Europy i nie zaproponow
    > ał zwrotu kosztów ale do tego trzeba sie spotkac a pani ma ochotę zapaść pod zi
    > emięsmile

    To uwierz, bo o to sie głównie cała sprawa rozbija. Gdyby mi kolezanka powiedziała: kupię ci bilet i zapłacę za hotel, rozmowa miałaby zupełnie inny przebieg, ale nie tylko tego nie zaproponowała, co więcej, nie raczyła odpowiedzieć na wprost postawione pytanie czy za to zapłaci. Wolałabym żeby mi opłaciła podróz niż bym się użerała o zwroty kosztów.

    ale do tego trzeba sie spotkac a pani ma ochotę zapaść pod zi
    > emięsmile

    Jeszcze mi napisz, że mam pojechac na to spotkanie (na własny koszt) aby uzgodnić szczegóły zanim zostanę oficjalnie powołana na świadka
  • triss_merigold6 18.09.13, 19:36
    Go for it, chcę zobaczyć jak pada taka propozycja od rozwódek o dobrych serduszkach.
    2x się rozwodziłam, ale załatwialiśmy to bez ciągania rodziny, przyjaciół i znajomych po sądach i bez takich kwasów towarzyskich. Jedyny świadek był na okoliczność małoletniego i był nim konkubent z którym mieszkałam już wtedy.
  • triss_merigold6 18.09.13, 19:07
    A, urzeka mnie też jak można tak lekko traktować żerowanie na innych i korzystać z ich życzliwości i braku asertywności. No ale skądś masz takie wzorce i takie podejście. uncertain
  • gazeta_mi_placi 18.09.13, 19:29
    Znajomych akurat można olać jak poświęcenie jest zbyt duże (dla mnie byłoby zbyt duże, dzień w plecy, 1000 zł i ciężka podróż), nie można olać bliskich przyjaciół i rodziny.
    Znajomi dziś są, jutro niekoniecznie.
    Mylicie znajomość z przyjaźnią.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
  • triss_merigold6 18.09.13, 19:31
    No więc dokładnie o to chodzi.
  • noname2002 18.09.13, 22:38
    Znajomi dziś są, jutro niekoniecznie.
    > Mylicie znajomość z przyjaźnią

    I dobrowolną pomoc z naciąganiem.
  • gazeta_mi_placi 18.09.13, 19:34
    To nie jej wina, że znajomi się rozwodzą, czemu ma ponosić koszty?
    Po co świadek? Można się rozstać bez świadków, jak się ma klasę oczywiście. Znam dwie pary (z najbliższego otoczenia jedna) i żadna nie miała świadków (nawet z rodziny) na rozprawie.
    A jak chcą prać brudy to na swój koszt, nie cudzy.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
  • monika3411 18.09.13, 15:21
    Wydaje mi się, że nie możesz odmówić, jeśli nie jesteś spokrewniona z żadną ze stron. Podkreślam - wydaje mi się. Na pewno pytałam o to moją prawniczkę, bo nie podobał mi się jeden ze świadków zaproponowanych przez byłego męża (ostatecznie ta osoba nie była powołana). O ile dobrze pamiętam, odpowiedź brzmiała tak jak napisałam na początku.
  • martishia7 18.09.13, 16:46
    Wnioskuj o zaliczkę na koszty podróży, kiedy koleżanka (bo to ona je zapłaci) sobie owe koszty zwizualizuje, to może jednak Ci odpuści. Wyłóż starannie ile i dlaczego.
  • zawszekacperek 18.09.13, 17:07
    Bycia świadkiem w procesie czy to cywilnym, czy karnym nie można odmówić.
    Odmówić można składania zeznań albo odpowiedzi na niektóre pytania. Oba wypadki są regulowane odpowiednimi przepisami.
    Musisz jednak wiedzieć, że świadek ma też pewne prawa:
    Świadek ma prawo żądać zwrotu wydatków koniecznych, związanych ze stawiennictwem do sądu, a ponadto wynagrodzenia za utratę zarobku. Przewodniczący może przyznać świadkowi zaliczkę na koszty podróży i na utrzymanie w miejscu przesłuchania.
    Droga dochodzenia do zwrotu wydatków koniecznych to już inna bajka.

    Na Twoim miejscu uświadomiłbym znajomym, że Twoje "świadkowanie" może być dla nich rujnujące czasowo i ekonomicznie.smile
    Nawet, jak dostaniesz wezwanie na rozprawę w określonym terminie, to możesz z miejsca zamieszkania wysłać do sądu, który Ciebie wzywa na świadka np. zaświadczenie lekarskie, że jesteś chora albo, że sprawujesz opiekę nad małoletnim chorym dzieckiem. Poza tym możesz poprosić sąd rozstrzygający sprawę o przesłuchanie Ciebie w roli świadka w miejscu zamieszkania. Jeżeli miejsce zamieszkania jest poza granicami RP, to sąd rozstrzygający w sprawie może wystąpić o tzw. pomoc prawną do odpowiednich instytucji państwa Twojego pobytu.
    Nie chce mi się więcej pisać na ten temat. Na Twoim miejscu powiedziałbym znajomym, że jeszcze długo będą wzorowym, szczęśliwym małżeństwemsmile, jeżeli nie wycofają Twojej kandydatury na świadka.

    Kacperek


    --
    t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRRbVVFsflAiqHjMOs5ih-3VgBfZGtn-uq2gNjKaXGjxhT_yOlwOw
  • triss_merigold6 18.09.13, 17:12
    I bdb. Niemniej, poszłabym na łatwiznę i po prostu nie podawała nowego adresu. Jak mają życzenie, to niech sobie ustalają, życzę powodzenia.
  • dreemcatcher 18.09.13, 17:41
    a z tymi zwrotami to nie jest tak że możesz Polskę przejechać własnym samochodem a zwrot i tak dostaniesz za autobus podmiejski , a jechać mozesz i kilka dni i tak twoja strata
  • swiadek_rozwodu 18.09.13, 18:15
    Dzięki, tego już się dowiedziałam, ale znajomy prawnik uświadomił mi, że z tymi zwrotami nie jest wcale tak kolorowo i mogę wcale nie dostać ani pełnej kwoty ani szybko. Mogę natomiast wysyłać usprawiedliwienia niestawiennictwa skutecznie przedłużajac im rozwód. Generalnie pocieszył, że adwokaci obojga małżonków raczej na pewno zrezygnują z powoływania mnie na świadka, bo byliby niespełna rozumu gdyby się uparli bym świadkowała wbrew swojej woli smile więc powinno byc ok. Zadne wezwanie do mnie jeszcze nie przyszło i odpukac, nie przyjdzie.
  • buuenos 18.09.13, 23:23
    Slusznie prawisz! przerazaja mnie te harpie naskakujace na ciebie.jak sie tak poczyta to nic dziwnego,ze sa rozwodkami .Kto by z takimi wytrzymalsmile Juz widze jak jedna z druga wydaje ostatnie grosze,zeby leciec i swiadkowac dawnej sasiadcesmile
  • zolza42 18.09.13, 18:24
    Jeśli nie dopełnisz odpowiednich formalności, sąd naznaczy grzywne, może nakazać nawet areszt, więc lepiej załatw sprawę formalnie.


    Przesłuchanie w sądzie miejsca zamieszkania powinno się odbyć w gmachu sądu lub innym stosownym do przesłuchania pomieszczeniu - w Twoim przypadku w konsulacie.
    Dlatego potrzebny jest wniosek, który musisz napisać do sądu, gdzie podano Cię na świadka.

    Z wielu powodów obecność świadka w daleko oddalonym od jego miejsca zamieszkania sądzie może być uniemożliwiona. Istnieje możliwość przesłuchania takiego świadka w miejscu jego zamieszkania, a dokładnie w sądzie rejonowym, który jest najbliższy miejscu zamieszkania świadka. Aby tego dokonać świadek musi złożyć odpowiedni wniosek do sądu, który go wezwał na świadka.
    Wniosek trzeba uzasadnić i wskazać okoliczność uniemożliwiającą przyjazd. Takimi okolicznościami oprócz znacznej odległości może być również choroba, inwalidztwo czy opieka nad dziećmi.

    Wniosek o przesłuchanie świadka w miejscu zamieszkania jest to normalne pismo procesowe. Powinno zawierać:
    datę i miejsce sporządzenia,
    imię, nazwisko oraz adres osoby składającej wniosek,
    adres, oznaczenie Sądu wraz z wydziałem,
    wskazanie sygnatury akt sprawy,
    oznaczenie stron postępowania.
    Tytuł może brzmieć: wniosek o przesłuchanie świadka w miejscu zamieszkania lub wniosek o przesłuchanie świadka w drodze pomocy sądowej przed sądem właściwym dla miejsca zamieszkania.
    W treści należy wskazać, dlaczego świadek nie może przyjechać do Sądu w celu złożenia zeznań - np. jest zbyt duża odległość pomiędzy miejscem zamieszkania a siedzibą sądu, jesteśmy niepełnosprawni ruchowo, poruszamy się na wózku inwalidzkim, w życiu codziennym korzystamy z pomocy drugiej osoby, mamy małe dzieci wymagające opieki.

    W przypadku, gdy strona wnioskująca o przesłuchanie chciałaby osobistego stawiennictwa świadka – świadek powinien wnieść o zobowiązanie takiej osoby do uiszczenia zaliczki na koszty dojazdu świadka do sądu.
    Wniosek powinien być koniecznie podpisany.

    Tak więc pamiętaj: przesłuchanie w sądzie miejsca zamieszkania powinno się odbyć w gmachu sądu lub innym stosownym do przesłuchania pomieszczeniu. Jedynie w wypadkach wskazanych w art. 177 § 2 Kodeksu postępowania karnego może ono odbyć się w miejscu pobytu świadka (dom, szpital, sanatorium itd.). Przesłuchanie może przy tym nastąpić także przy użyciu urządzeń umożliwiających jego przeprowadzenie na odległość.

    Jesli masz teraz malo czasu, idź po prostu z dzieckiem do lekarza trzy dni wcześniej i weź stosowne zaświadczenie. Dziecko oczywiście gorączkowało i miało biegunkę, poiłas je całą noc, teraz już czuje się lepiej, ale bardzo się o nie martwisz.
    Zaświadczenie SZYBKO wyślij do sądu listem poleconym z potwierdzeniam odbioru, a wczesniej zadzwoń do kancelarii sądu i powiedz, że chcesz przesłać skan zaświadczenia o chorobie dziecka. I wniosek o przesłuchanie Ciebie w miejscu zamieszkania. I prześlij te skany, ale pamiętaj, że MUSISZ te dokumenty wysłac także pocztą.

    Do znajomych nie dzwoń więcej. Jak Cię w czasie przesluchania w konsulacie zapytają o te rozmowy, to powiedz, że ich nie pamiętasz, bo miałaś chore dziecko w domu i się bardzo martwisz, bo Ci dzieci ostatnio chorują.
    A Ty masz jesienną depresję i jesteś przemęczona, bo nie stać Cię na urlop.

    Takich linków do poczytania jest mnóstwo. Wbij sobie w Google hasło: wniosek o przesłuchanie w miejscu zamieszkania i tez będziesz ekspertem w prawie rodzinnym.

    www.goldenline.pl/forum/1309542/wniosek-o-przesluchanie-w-miejscu-zamieszkania/
    poczytaj tochę, bo nawet istnieje mozliwość wystąpienia o zwrot kosztów.

    Nie martw się, załatw szybko sprawę i życzę Ci wszystkiego najlepszego.
  • mayenna 18.09.13, 18:32
    A nie możesz napisać pisma do sądu, że nie możesz przylecieć do Polski ze względów finansowych i prosisz o zwolnienie cię z zeznań ( to nie sprawa karna więc chyba można wycofać świadka) lub złożysz je w konsulacie, chyba, ze pozwany ( jego wniosek o przesłuchanie w Polsce) pokryje ci koszty podróży w kwocie x? I zobaczysz co ci sąd odpowie.
  • gazeta_mi_placi 18.09.13, 19:23
    Sami bogacze na tym forum. Bogacze na cudzy koszt, bo to nie oni muszą płacić 1000 zł, wtedy łatwo szczekać na innych, za cudze pieniądze każdy jest i dobry i empatyczny.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
  • zmeczona100 18.09.13, 19:40
    Gazecia, Ty też oczadziałaś? Skąd Ty wzięłaś te obowiązkowe 1000 zł??
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • gazeta_mi_placi 18.09.13, 19:54
    Chyba Wy oczadzialiście, może pora zerwać choć czasem okularki rozwodnika i spojrzeć obiektywnym wzrokiem zwykłej osoby, która nie ma ochoty grzebać się w czyichś osobistych brudach plus jechać przez cały kontynent i ponosić koszty samolotu i hotelu.
    Kto nawarzył piwa niech je pije, raczej nie autorka wątku, chyba że jest kochanką, która rozbiła to małżeństwo, ale wątpię.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
  • blue_ania37 18.09.13, 19:58
    To wy oczadzialiście, nie chodzi kompletnie o kasę.
    Chodzi o zasadę, że pani się zobowiązała z różnych względów.
    Tak sie nie robi nazywa się to odpowiedzialnością za własne słowa
    --
    www.youtube.com/watch?v=KtBbyglq37E&feature=share
  • aneta-skarpeta 19.09.13, 10:42
    pani sie zobowiązała pod pewnymi warunkami, na pewnych warunkach
    warunki sie zmieniły, zobowiazanie wygasa
    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • zmeczona100 19.09.13, 11:19
    > warunki sie zmieniły, zobowiazanie wygasa

    Niech to napisze do sądu smile
    --
    "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
  • zmeczona100 18.09.13, 20:23
    zwykłej osoby, która nie ma ochoty grzebać się w czy
    > ichś osobistych brudach plus jechać przez cały kontynent i ponosić koszty samol
    > otu i hotelu.

    No więc jeśli nie ma ochoty grzebać się w czyichś "brudach", to niech niczego nie obiecuje. A nie teraz wyładowuje złość na Bogu ducha winnej sąsiadce, zamiast na jej mężu- bo to przez niego (rzekomo) musiałaby przyjechać do Polski. Tyle, że- jak wynika choćby z tytułu wątku- tu nie chodzi o koszty (różne) świadkowania, ale o to, że pannie się odwidziało- i teraz próbuje tu kity wcisnąć, że musiałaby tu być, w Polsce, a to tego (rzekomo) nie chce. Laska plącze się i sama tego nie widzi- sama twierdzi, że nie chce zeznawać (mimo wcześniejszych obietnic); rzekome koszty są tu tylko pretekstem, aby wylać na sąsiadkę swój jad za swoją decyzję. trzeba było najpierw pomysleć. No bo sąsiadce się uwidziało, że gdyby powiedziała, co widziała/ słyszała, to mogłoby jej to pomóc w sądzie. Zrozumiałabym, gdyby ta bliska znajoma oczekiwała zeznań niezgodnych z prawdą- ale tu o to nie chodzi. Nie wiem- co tu jest niezrozumiałego?
    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • tricolour 18.09.13, 21:45
    Piszesz odpowiedź, że nie masz najmniejszego zamiaru wydawać prywatnych pieniędzy na przelot do Polski i pobyt - i po kłopocie. Jeśli zaś powód sfinansuje ekspedycję, to oczywiście przyjedziesz, ale na razie nie stać Cię na taki fanaberyjny wydatek. Nie ma takiego prawa, które zmusza do zeznawanie w Polskim sądzie osoby, mającej centrum życiowe poza Polską.

    I po sprawie.
  • zmeczona100 18.09.13, 23:28
    > Piszesz odpowiedź, że nie masz najmniejszego zamiaru wydawać prywatnych pienięd
    > zy na przelot do Polski i pobyt - i po kłopocie.

    bez ukarania świadek na sprawie może się nie stawić tylko wtedy, gdy do sądu dostarczy zaświadczenie od lekarza sądowego smile
    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • zofiulina1971 19.09.13, 07:58
    A w jaki sposób sąd w Polsce może ukarać osobę, zamieszkałą na stałe za granicą?
  • zmeczona100 19.09.13, 09:18
    W taki sam, jak można ściągnąć alimenty.
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • aneta-skarpeta 19.09.13, 10:46
    nieskutecznie?wink
    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • argentusa 19.09.13, 08:17
    uśmiałam się serdecznie. Przy całym niedostatku w sądownictwie jestem przekonana, autorka wątku spokojnie może sobie wizytę w PL odpuścić. Bez żadnych konsekwencji.
    Swoja droga niesłychana jest roszczeniowość ludzka. Tak jak apele o konsekwencje "skoro się autorka wątku zgodziła..." => skoro państwo zaproponowali świadkowanie to niechże konsekwentnie pokryją wszystkie wydatki autorki wątku, bo to nie jest 100 zł. Wielkość ma znaczenie, bo nie jest zwyczajowo przyjętą wartością. I powoływanie się na przyzwoitość jest nieporozumieniem. Jeśli ktoś tu jest nieprzyzwoity to państwo rozwodzący się wymagający od świadka ponadnormalnego wysiłku finansowego.
    Ar.
  • zmeczona100 19.09.13, 09:17
    argentusa napisała:

    A mnie szczerze rozczarowała Twoja odpowiedź. Nie spodziewałam się, że kto jak kto, ale Ty nie dostrzeżesz sedna sprawy? No nie, nie Argentusa.


    > Swoja droga niesłychana jest roszczeniowość ludzka.

    Żeby zapłacić, to przyjedzie, inaczej zeznawać nie będzie. Po co ma jechać, skoro w konsulacie może złożyć zeznania? ANo bo wtedy nie odwiedziłaby rodziców, których nie widziała- jak sama pisała- półtora roku.

    Tak jak apele o konsekwencj
    > e "skoro się autorka wątku zgodziła..." => skoro państwo zaproponowali świa
    > dkowanie to niechże konsekwentnie pokryją wszystkie wydatki autorki wątku, bo t
    > o nie jest 100 zł.

    No ale o jakich kosztach mowa? Przelotu do PL, aby odwiedzić rodziców? Jak chce, to niech sobie sama opłaci i przyleci. Bo na pewno nie musi zeznawać w Polsce.

    Wielkość ma znaczenie, bo nie jest zwyczajowo przyjętą warto
    > ścią. I powoływanie się na przyzwoitość jest nieporozumieniem. Jeśli ktoś tu je
    > st nieprzyzwoity to państwo rozwodzący się wymagający od świadka ponadnormalneg
    > o wysiłku finansowego.

    A widzisz, dla mnie nieprzyzwoite jest znalezienie pretekstu, aby przyjechać do Polski na koszt rozwodzących się smile

    Rozczarowała mnie Twoja odpowiedź, bo do tej pory, jak pamiętam, nie wypowiadałas się bez zapoznania ze sprawą. Zajrzyj tutaj.

    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • noname2002 19.09.13, 09:35
    Żeby zapłacić, to przyjedzie, inaczej zeznawać nie będzie. Po co ma jechać, sko
    > ro w konsulacie może złożyć zeznania? ANo bo wtedy nie odwiedziłaby rodziców, k
    > tórych nie widziała- jak sama pisała- półtora roku.

    Podziwiam Twoją wyobraźnię, Zmęczona big_grin To w końcu Świadek_Rozwodu chce przyjechać do rodziców na koszt biednych rozwodzących się czy też jest wredną egoistką, której się nie chciałoby zeznawać nawet jakby sąd był 100m od niej? big_grin bo to się jakby wyklucza big_grin
    Za chwilę się dowiemy, że Świadek chciałaby, żeby jej oprócz kosztów przelotu zapłacić konkretną sumkę za zeznania smile
    Ciekawe czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek przyznać, że nie masz racji.
  • zmeczona100 19.09.13, 09:53
    To w końcu Świadek_Rozwodu chce przyjec
    > hać do rodziców na koszt biednych rozwodzących się czy też jest wredną egoistką
    > , której się nie chciałoby zeznawać nawet jakby sąd był 100m od niej? big_grin bo to
    > się jakby wyklucza big_grin

    A to już musiałabyś zapytać świadka_rozwodu smile
    Ja tam tylko podałam dwie najbardziej trafne hipotezy, chociaż skłaniam się aktualnie bardziej ku opcji nr 1 smile

    Autorka kręci, kłamie (że rozmawiała z adwokatem i cóż on jej powiedział- no bossskie wręcz big_grin ), więc gdyby się odezwała, to pewnie poznalibyśmy jeszcze wiele innych wariantów smile

    > Za chwilę się dowiemy, że Świadek chciałaby, żeby jej oprócz kosztów przelotu z
    > apłacić konkretną sumkę za zeznania smile

    No to poczekajmy- może wątkodawczyni jeszcze się rozkręci smile

    > Ciekawe czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek przyznać, że nie masz racji.

    A to zależy, co to jest wg Ciebie racja; jeśli czyjeś fantazje, to absolutnie nigdy i nikomu.
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • noname2002 19.09.13, 10:30
    Na razie to poznajemy Twoje fantazje Zmęczona. Szkoda tego forum, bo się z niego zaczyna robić zamknięte kółko pokręconych osób.
  • zmeczona100 19.09.13, 10:36
    Myslisz, że są gorszej jakości od Twoich? No cóż, nie będę się licytować smile
    --
    Morale nizin społecznych staje się moralnością ogólnie przyjętą. Ideałem i wzorem postępowania staje się osoba o moralności i osobowości stułbi modrej. By Mayenna
  • aneta-skarpeta 19.09.13, 10:49
    sprawa jest duzo prostsza niz zmeczona nam tu nakreśla

    autorka chce zeznawac w konsulacie
    to rozwodnicy nie chcą
    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • zmeczona100 19.09.13, 11:17
    > autorka chce zeznawac w konsulacie
    > to rozwodnicy nie chcą

    Skąd taki wniosek?
    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • aneta-skarpeta 19.09.13, 13:25
    zmeczona100 napisała:

    > > autorka chce zeznawac w konsulacie
    > > to rozwodnicy nie chcą
    >
    > Skąd taki wniosek?

    Na to nie zgodził się jednak adwokat jej męża i wystąpił o to bym pojawiła się w Polsce na sprawie osobiście.
    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • zmeczona100 19.09.13, 14:04
    A sory, nie zauważyłam, że mąż to liczba mnoga smile
    taka sytuacja.
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • tricolour 19.09.13, 10:29
    ... nie jest prawdą, że "świadek na sprawie może się nie stawić tylko wtedy, gdy do sądu dostarczy zaświadczenie od lekarza sądowego".

    Świadek może się nie stawić w sądzie z przyczyn usprawiedliwionych. Rozumiesz? Nawet wycieczka zagraniczna jest powodem.

    PS. I jakoś się ogarnij, bo coś Ci wyraźnie zalega.
  • zmeczona100 19.09.13, 10:39
    Nie Tri, w innych przypadkach sąd może (ale nie musi) przełożyć przesłuchanie świadka.
    A jeśli twierdzisz, że coś poza chorobą jest przyczyną usprawiedliwioną, to chętnie zapoznam się z przepisami, które o tym mówią, bo na moich wezwaniach jako świadka (czy strony) nie było takich informacji.

    PS Dzięki za troskę, ale ma się kto o mnie troszczyć smile

    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • tricolour 19.09.13, 16:32
    Do niedającej się pokonać przeszkody zalicza się również dużą odległość, a tym bardziej mieszkanie w tak odległym miejscu, że trzeba latać samolotem z odległego kraju.

    I niech spada albo funduje lot w obie strony wraz z hotelem - od razu przejdzie chętka na świadkowanie.
  • mayenna 19.09.13, 11:03
    tricolour napisał:

    > PS. I jakoś się ogarnij, bo coś Ci wyraźnie zalega.
    A to jest diagnoza?
    Tri, może meliski łyknij bo wyraźnie żyłka ci wychodzismile)
    Czy już naprawdę nie można mieć odmiennych poglądów i pogadać o tym bez obrażania innych, bez wynoszenia swoich bulwersów i szukania grup wsparcia po innych forach? Naprawdę koniecznie trzeba przeciwnika zniszczyć i wyszydzić?
    To już tylko tolerancja odnosi się do orientacji seksualnej? Po jaka cholerę ta cała krucjata jak i tak do niczego to nie doprowadzi, jedynie może skanalizuje złe emocja, chociaż sądzę, że raczej je wyzwala i utrwala.
  • allatatevi1 18.09.13, 21:52
    Do autorki wątku - nie mam zielonego pojęcia czy możesz tego uniknąć.
    Najlepiej zerwij jakiekolwiek kontakty z tymi osobami i poproś wszystkich wspólnych znajomych o absolutne niepodawanie Twojego nowego adresu (najlepiej nikomu poza Twoimi rodzicami w Polsce nie podawaj).
    Numer telefonu rozwodzących się i ich adwokatów zablokuj w swojej komórce, żeby zawsze telefony od nich automatycznie odrzucało.

    Jeśli dostaniesz wezwanie do sądu - kompletnie się nie martw.
    Zadbaj za to o dobre i serdecznie kontakty z miejscową służbą zdrowia.
    Żyj bez stresu, nie bierz żadnych urlopów, nie rezerwuj biletów - ale za każdym razem w dniu rozprawy choruj - ostry ból brzucha, ucha, nerki, lekka arytmia serca, omdlenie, bolesna miesiączka, whatever.
  • zmeczona100 18.09.13, 23:24
    > Najlepiej zerwij jakiekolwiek kontakty z tymi osobami i poproś wszystkich wspól
    > nych znajomych o absolutne niepodawanie Twojego nowego adresu (najlepiej nikomu
    > poza Twoimi rodzicami w Polsce nie podawaj).

    No weź usiądź i spróbuj pomyśleć- a zapewniam, że to nie boli.
    Skoro tamta strona nie wyraziła zgody na przesłuchanie w ambasadzie, to jak myślisz- świadek nie został jeszcze zgłoszony, skoro w sądzie już jest sprzeciw w tej sprawie?
    i dalej- skoro jest zgłoszony, to czy aby na pewno bez adresu?
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • cherry.coke 18.09.13, 23:15
    Dzien dobry, tu desant z innego forum. Udzielono tam nastepujacej, sensownej jak sie wydaje porady - czuje sie zobowiazana zwrocic na nia uwage:

    ale o co afera, nie rozumiem.
    Panna zgodziła się zeznawać w konsulacie, żaden sąd nie zmusi jej do przyjazdu z zagranicy. Nawet w Pl nie ma obowiązku osobistego dojazdu do sądu, jeśli świadek mieszka w innym mieście. Panna pisze wniosek o przesłuchanie jej przed konsulem w drodze pomocy prawnej, bo małe dzieci, osobista opieka, wyjazd przekracza jej możliwości itd. A jeśli adwokat jednej czy drugiej strony chce być obecny, to jak najbardziej ma prawo przylecieć na jej przesłuchanie. oczywiście, nie ma wątpliwości, kto pokrywa koszty podróży pełnomocnika. Ciekawe, czy zeznania nadal będą takie kluczowe.


    forum.gazeta.pl/forum/w,567,146971934,146979031,Re_Jak_bezgranicznie_trzeba_byc_bezczelnym.html?wv.x=2
  • kami_hope 19.09.13, 02:27
    Przeczytalam kilka watkow ponizej i nie wiem o co to cale larum...? Ja na Twoim miejscu bym nie pojechala. (na swoim miejscu - tez bym nie pojechala smile ) Mam innych ludzi w blizszej kolejnosci na ktorych wydaje pieniadze, a po wtore - daleka bylabym do pomocy ludziom, ktorzy zachowuja sie jak tamci opisani. Niech kazdy rozwiazuje swoje problemy.
    A na marginesie, maja ci Twoi znajomi tupet... co za... ech! szkoda gadac!
    Zamknij temat i w ogole nie zawracaj sobie d... tymi ludzmi. Trzymaj sie zdrowo i w dobrym humorze smile
  • mayenna 19.09.13, 11:07
    smile Bądż egoistką! a to na pewno do ciebie wróci!smile Umiechnij sięsmile)

    Czadowo.
    A ja jeszcze raz powiem: porozmawiać z koleżanka, zorientować się czy twoje zesnania są niezbędne, czy moze pomóc w opłaceniu samolotu i przenocować i poszukać fajnego rozwiązania tej sytuacji bez skonfliktowania się z nią. Potraktować ją tak jak sama bys chciała być traktowana w potrzebie, w trudnej zyciowej sytuacji.
  • zmeczona100 19.09.13, 11:22
    Nie ma potrzeby samolotu, noclegu etc. Może zeznawać w konsulacie.
    Skoro nalega na samolot, zwrot kosztów, to z jakichś powodów baaardzo jej na tej opcji zależy. Inaczej nie kłamałaby, że znajomy prawnik stwierdził, iż opcja z konsulatem nie jest mozliwa smile
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • kami_hope 20.09.13, 01:03
    smile Badz glupia! a to na pewno... smile ups... to chyba juz wrocilo smile
    Glupota nie boli smile - to na pocieszenie

    jak to milo uczyc sie etyki od glupich... (ciagle sie usmiecham tongue_out)
  • lilly_about 19.09.13, 07:57
    Po przeczytaniu tego wątku nie dziwię się, że jesteście rozwiedzione i nie potraficie sobie życia ułożyć. Frustracja wylewa wam sie uszami. Wasz mały, wąski światek rozwodowy i pranie brudów przysłoniły wam normalne zycie. Jesteście wrzodem na tyłkach normalnych ludzi. Do autorki: szczerze współczuje takich znajomych.
    --
    Aktywne szukanie pracy to też praca (w sensie pożyteczne zajęcie).
    Jesteś usprawiedliwiona i nie czuj się obiektem nagonki (helufpi)
  • nangaparbat3 19.09.13, 18:16
    Coraz bardziej się dziwię tej pani, ze chce, żebys w jej sprawie zeznawała.
    --
    "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
  • nangaparbat3 19.09.13, 18:20
    O, z wrażenia pomyliłam osoby. Ale nie przepraszam.
    --
    Nanga ma odwrócone pojęcie złego i dobrego, jestem przyzwyczajona. Kawka74
  • tosterowa 19.09.13, 11:12
    Jeśli jeszcze nie zostałaś wezwana przez sąd, to podpytaj się koleżanki o nazwisko jej pełnomocnika, zadzwoń do niego i powiedz wprost, że przyjechanie na rozprawę to dla ciebie zbyt duże koszta i strata czasu plus nagadaj mu wszystkie złe rzeczy, które wiesz o koleżance dodając, że to samo powiesz w sądzie. Aha, i że zmieniasz adres i trudno będzie się z tobą skontaktować. Koleżance też za każdym razem mów, że ją obsmarujesz w sądzie. Świadków powołuje się by udowodnić swoje fakty, nikt rozsądny (a w każdym razie nie pełnomocnik) nie będzie wnioskował o powołanie świadka, który może zeznawać przeciwko stronie, która go powołała.
  • swiadek_rozwodu 19.09.13, 11:23
    Skończyłam czytać wypowiedzi w obu wątkach. Zajęło mi to grubo ponad dwie godziny, ale przebrnęłam. Musze przyznac, że było to niezwykłe doświadczenie.

    Usmiałam się do bólu brzucha, brwi nie raz zmarszczyłam ze zdziwienia, szczękę parę razy ręką podniosłam, ogromny niesmak po niektórych wypowiedziach zagryzłam ciasteczkiem. Co ciekawsze wypowiedzi ani, zmeczonej i im podobnych przeczytałam koleżankom z pracy i musze przyznać, że szczerze powątpiewamy w Waszą prawdziwość. Jeśli jednak naprawdę myslicie to co piszecie, przekazuję wyrazy współczucia od moich współpracownic i życzenia szcześcia na przyszłość.

    Wybaczcie, o szczegółach i genezie rozwodu znajomych pisać nie będę, a pytania głównie zmęczonej pozostawię bez odpowiedzi gdyż i tak już za dużo czasu i nerwów poświęciłam na tę sprawę. Wolę zająć się własnym życiem, co również szczerze niektórym zajadłym dyskutantom polecam.

    Żegnam. Bez odbioru.
  • zmeczona100 19.09.13, 11:28
    Ej, no... Tak znikasz z podkulonym ogonem?
    No rozczarowałaś mnie- miałam nadzieję, że napiszesz choćby o 1000km odległości do konsulatu, a tu nic...

    Jeśli jednak naprawdę myslicie to co piszecie, przekazuję wyrazy współc
    > zucia od moich współpracownic i życzenia szcześcia na przyszłość.

    Ach, wzajemnie, wzajemnie smile

    Co ciekawsze wypowiedzi ani, zmeczonej i im podobnych przeczyta
    > łam koleżankom z pracy

    Rozumieją po polsku?

    a pytania
    > głównie zmęczonej pozostawię bez odpowiedzi

    No to akurat było jasne od początku, że tak zrobisz smile
    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • aneta-skarpeta 19.09.13, 13:28
    zmeczona100 napisała:

    > Ej, no... Tak znikasz z podkulonym ogonem?

    no wcale jej sie nie dziwę, bez sensu jest sie kopac z koniem- to tylko forumowa, luxna dysksuja
    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • zmeczona100 19.09.13, 14:05
    Mam inne zdanie- jak ktos zostaje złapany na kłamstwie, to ratuje się ucieczką.
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • mayenna 19.09.13, 14:12
    Jak ładnie ubrane w słowa pogarda i poczucie wyższości.
    Fajnie być ta 'lepsza' co to ma jeszcze grupę wsparcia we współpracownikach? Zwolniłabym pracownika, który 2 h pracy poświecą na czytanie forum i odrywa od niej innych.
  • blue_ania37 19.09.13, 14:14
    Mi jest cholernie, że ten wątek się skończył, na emamie też było wesoło.
    A teraz powrót do normalnoścismile
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=TwIZFPGVL4I
  • zmeczona100 19.09.13, 14:22
    Kup sobie nowe ecco na pocieszenie i faszkę łiskacza big_grin

    piwo
    --
    Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
  • blue_ania37 19.09.13, 14:23
    Nie proponujsmile
    bo to zrobię.
    Pierwszy raz byłam na emamie, niesamowite doznania.

    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • zmeczona100 19.09.13, 14:29
    No to my razem przeszły ten chrzest bojowy smile

    Zawsze czegoś nowego człowiek się dowie- nawet o sobie big_grin

    > Nie proponujsmile
    > bo to zrobię.

    Uważaj, bo na debet wleziesz, a i rachunków nie zapłacisz big_grin
    --
    "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
  • alinawk 19.09.13, 14:30
    Ania
    i nie zapomnij o terapii, bo masz nie przerobione traumy wink

    --
    Kto nie lubi kotów, w poprzednim wcieleniu musiał być myszą
  • blue_ania37 19.09.13, 14:32
    Terapia to podstawasmile
    Ale autentycznie czułam się jak po dobrym drinku bez drinkasmile
    Komputer działa cudasmile
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
  • noname2002 19.09.13, 17:33
    Ania
    > i nie zapomnij o terapii, bo masz nie przerobione traumy

    Jeśli jedna osoba mówi ci że jesteś koniem, wyśmiej ją. Jeśli druga osoba mówi ci że jesteś koniem, olej ją. Ale jeśli trzecia osoba mówi ci że jesteś koniem, to zacznij zbierać na siodło wink
  • alinawk 19.09.13, 19:10
    Nie ma problemu, mogę ci napisać że jesteś koniem. Namówię także dwie koleżanki żeby ci to napisały. To co, wybierasz się już do stajni?

    --
    Kto nie lubi kotów, w poprzednim wcieleniu musiał być myszą
  • mayenna 19.09.13, 19:25
    alinawk napisała:

    > Nie ma problemu, mogę ci napisać że jesteś koniem. Namówię także dwie koleżanki
    > żeby ci to napisały. To co, wybierasz się już do stajni?
    >
    smile Owies drogismile))
  • noname2002 19.09.13, 23:09
    Oj tam, oj tam, jak ładnie poproszę o pomoc, to na pewno mi ktoś z tego forum ten owies zasponsoruje, tyle tu dobrych uczynnych duszyczek.
  • mayenna 20.09.13, 07:33
    noname2002 napisała:

    > Oj tam, oj tam, jak ładnie poproszę o pomoc, to na pewno mi ktoś z tego forum t
    > en owies zasponsoruje, tyle tu dobrych uczynnych duszyczek.
    Sama wiesz, że jakby coś to pomożemy. A takie problemy rozwiązuje się rozmawiając i szukając kompromisów. Potrafie sobie wyobrazić co przezywa ktoś kto siię rozwodzi. Ta kobieta może nie mieć na chleb, może nie umieć sie do tego przyznać. Nie potrafię za to wyobrazić sobie, że działam tylko dla korzyści własnej, ze dbam tylko i wyłącznie o swój własny interes.
    Loty do Polski są z wyprzedzeniem dość tanie, nocleg tez można znaleźć, można tę wizytę połączyć z odwiedzeniem rodziny. Tylko trzeba chcieć. Niech rozmawia i załatwia sprawę po ludzku, a nie się konfliktuje i oburza. Kto wie co ją czeka w życiu, jakiej pomocy i od kogo będzie potrzebować. Zła energia, jak i dobra, zawsze wraca.Ucieczka i przysłowiowe wypięcie się są najgorszym rozwiązaniem tej sprawy. Ale nie uważam, że musi koniecznie pomóc.prawy.
  • lampka_witoszowska 20.09.13, 08:31
    o dziwo, to na tym forum była swego czasu akcja z przesłaniem pieniędzy na konto dziewczyny, która została kompletnie bez środków do życia, nicht so?

    tak sobie myślę, jak taka akcja wyglądałaby na forum dobrych acz rozsądnych duszyczek "szczęśliwie" poślubionych big_grin nawet nei chcę sobie tego wyobrażać, dziewczynę zmieszałyby z błotem i wrzuciły w imię prawości do szamba.
    A życie bywa bardzo, bardzo dowcipne smile

    --
    Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
  • tricolour 20.09.13, 08:55
    ... żeby zarezerwować z wyprzedzeniem tani lot, a potem poinstruować polski sąd, by w tym terminie wyznaczył sprawę.

    A tak naprawdę proponuję, by rozwodowi (i innym prywatnym sprawom) nadawać rangę adekwatną do jego prywatnego wymiaru i nie mieszać do prywaty zbyt wielu osób i sprzętu. Proponuję także, bo kompromis był inicjatywą strony proszącej o świadkowanie, a odmowa latania na rozprawy nie była traktowana jako wypięcie tylko jako odmowa choćby z wygody.

    Generalnie do działania proponuję używanie mózgu w większym stopniu od emocji.
  • lampka_witoszowska 20.09.13, 08:59
    to jak już użyjesz mózgu to zrozumiesz, że można odmówić - nie strasząc, nie wyzywając, nie lekceważąc - i można pomóc nawet nie przylatując
    (niemniej dziwne jest "przeczytałam koleżankom z pracy niektóre wypowiedzi" - jeśli autorka wątku mieszka daaaaaleko za granicą, to możliwe, że te koleżanki naprawdę nie zrozumiały big_grin - ale to żart na marginesie i kompletnie nie trzeba się tym zajmować)

    tylko tyle

    --
    Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
  • tricolour 20.09.13, 11:42
    ... ponieważ nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek z moich znajomych zechciał narażać mnie na koszty i niewygodę w tak błahej dla mnie sprawie jak jego rozwód. Moi znajomi nie robią świństw.

    I nie dziwi mnie, że autorka wątku pokazała wypowiedzi koleżankom, bo to jaja pierwszej klasy są.
  • lampka_witoszowska 20.09.13, 12:17
    no i ok, przedstawiłeś swój punkt widzenia, amen

    teksty w stylu: wyłączyć emocje, włączyć rozum (w domyśle: a przyznacie MI rację) są kretyństwem, że nei powołam się na Twoje ukochane trollowanie, pisanie niezgodnie z netykietą, prawami moralnymi i innymi tratatata

    --
    Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
  • mayenna 20.09.13, 12:25
    Lampka, ale to inni maaja się stosować do tych praw, Tri wszak nie musi.
  • tricolour 20.09.13, 12:47
    ... wydobyte z osobistych domysłów. Bo ja raczej preferuję wypowiedzi bez konieczności używania domysłów dopowiadających oczekiwaną treść. Uważam, że treść można wyłożyć krótko i węzłowato bez uciekania się do manipulacji jakim są domysły.

    Dodatkowo nie zależy mi na przyznawaniu mi racji, bo z przyznawania mi racji nie wynika nic dla mnie wartościowego.
  • lampka_witoszowska 20.09.13, 15:18
    ależ Tri, tu masz ewidentnie palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o obrażanie rozmówczyń i manipulacje wypowiedziami smile

    --
    Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
  • noname2002 20.09.13, 12:07
    Jestem za pomaganiem, ale dobrowolnym a nie wymuszanym płaczami i fochami. Na tym forum pomagano z własnej woli. Przecież świadkowa też może nie mieć na chleb dla dziecka, albo może zwyczajnie nie chcieć go zostawiać cały dzień z obcą osobą, albo może się czuć źle stając po jednej ze stron wiedząc, że obydwoje są winni rozpadu małżeństwa?
    Moja eks-przyjaciółka prosiła mnie, żebym była jej alibi, żeby mogła zdradzać męża-męża którego znałam i lubiłam, zdradzała go bo był dla niej "nudny"i potrzebowała dreszczyka emocji, zdrad nie akceptuję, w imię pomocy bliźniemu powinnam się zgodzić? dojdziemy do absurdów.
  • nangaparbat3 19.09.13, 18:23
    Dostalaś jednak kilka bardzo sensownych, praktycznych rad, chocby od Mayenny i Cherry. Nawet im nie odpowiedzialaś. Dziwne.
    --
    Nanga ma odwrócone pojęcie złego i dobrego, jestem przyzwyczajona. Kawka74
  • paris-texas-warsaw 20.09.13, 11:27
    Niech wątek wygra konkurs na WĄTEK ROKU i niech mu stuknie milion postówwink

    Jednej sprawy chyba nikt tu oprócz Autorki watku nie rozwinął. Mianowicie bardzo dwuznacznego moralnie składania przez nią zeznań "za jedną stroną". Myślę, że to też jeden z aspektów budzących dużą niechęć Autorki. Pisze ona, że zna genezę konfliktu małżenskiego, a pewnie z racji, że jako kobieta była "bliższą koleżanką" rozwodzącej się pani niż jej męża, ta koleżanka oczekuje specyficznej "lojalności". Stąd nazywanie przez Autorkę sytuacji rozwodowej jako "bajzlu", w który ma ona być wciagnięta.

    Ps. Wydaje mi się, że pewnie prawo reguluje zwrot kosztów uczestniczenia w procesach sądowych przez świadków. Jeśli "urzędowo" nie należałby się Autorce wątku zwrot kosztów (być może strona pozywająca świadka ponosi te koszty), to wydaje mi się, że w przypadku zagranicznej podróży od tej kwestii powinna osoba ją prosząca "na świadka" zacząć. Koszt hotelu i opieki nad dziećmi też powinna wziąć pod uwagę, ewentualnie jakoś zrekompensować dodatkowo stratę czasu i cały wysiłek. Myślę, że Autorka wątku słusznie czuła się wciągnieta w tę sytuację trochę na siłę, bo jednak długi płacz przez telefon, usilne prosby itd. mogły wpłynąć na jej decyzję, co do której do końca nie była od poczatku przekonana. Nie jest elegancko tak nachalnie kogoś prosić o takie przysługi.

    Ps. Miałam tylko świadków na ślubie. Jedzenie na weselu, hotel też opłacony. A byli to baaardzo bliscy i wieloletni przyjaciele....
  • wioskowy_glupek 20.09.13, 11:59
    Ło matko, przyszłam tutaj żeby oficjalnie was zaprosić lampko i zmęczona na jematkę.
    Tam też jest skupisko takich histeryczek chętnych do szastania czyjąś kasą i czasem, wycierających sobie gęby empatią smile

    Jak to tu gazeta łanie powiedziała, łatwo jest być wrażliwym na cudzy koszt. I jeszcze się trochę pobrandzlować intelektualnie w stylu wiem ale nie powiem big_grin

    Dorośnijcie trochę, bo zachowujecie się jak gówniary, którym ktoś pozabierał klocki w piaskownicy... trochę dojrzałości by się w tym przydało, ale jak widać lepiej być roszczeniowym.

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • mayenna 20.09.13, 12:12
    Bardzo trafny nicksmile Niewiele rozumiesz: empatia i pomoc działa w obie strony. Ktoś pomoże mi, ja pomogę komuś. taka sztafeta dobrej wolismile ale nie uświadczyłaś to nie rozumiesz.
    Miło też że utożsamiasz się z histeryczkami i tak dalejsmile Dziękujemy za zaproszenie.
  • wioskowy_glupek 20.09.13, 13:07
    No widzisz ty masz inny nick i też coś tam rozumiesz ale nie do końca, jaki z tego wniosek ?

    "empatia i pomoc działa w obie strony."

    Bingo, tylko że nie u Lampki i Zmęczonej u nich autorka jest zła bo nie pasi jej wydanie 1000 zł na podróż i marnowanie czasu. Tym bardziej, że o obu stronach miałaby co nieco do powiedzenia. Więc jaki w ogóle sens ? One widzą tylko roszczeniową postawę koleżanki i durnego adwokata męża.

    > Ktoś pomoże mi, ja pomogę komuś. taka sztafeta dobrej wolismile ale nie uświadczył
    > aś to nie rozumiesz.

    Owszem ale tutaj to tak nie dziala, to by tak działało gdyby któreś z nich zgodziło sie pokryć podróż.

    > Miło też że utożsamiasz się z histeryczkami i tak dalejsmile Dziękujemy za zaprosz
    > enie.

    Ja się nie utożsamiam z tymi rozhisteryzowanymi panciami, na szczęście jest tam trochę rozsądnych osób wink Także welcome !

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • zmeczona100 20.09.13, 16:16
    > Bingo, tylko że nie u Lampki i Zmęczonej u nich autorka jest zła bo nie pasi je
    > j wydanie 1000 zł na podróż i marnowanie czasu.

    Mnie nie pasi żerowanie świadka na bliskiej znajomej i wykorzystywanie jej sytuacji do tego, aby ta jej sfinansowała lot do Polski /aby odwiedzając swoją matkę przy okazji stawiła się w sądzie jako świadek/

    Gdybyś poczytała dokładniej, to dotarłabyś i do tego mojego postu, gdzie pisze wprost, że nie wydałabym, jako świadek, ani grosza w tej sytuacji.

    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • aneta-skarpeta 20.09.13, 16:28
    no dobrze- znasz bardzo dobrze prawo- świadkowa nie zna i się obawia tego co ją czeka

    i ma do tego prawo- nie trzeba od razu sie nad nią znecać z wyższościa

    nie wiem czemu zakładasz, ze ona zna sie na tych przepisach, a po prostu struga głupka

    moim zdaniem jest zielona


    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • mayenna 20.09.13, 12:27
    Wioskowy głupku, jakbyś kiedyś była w czarnej dziurze, nie umiała sobie poradzić to wal do nas jak w dym. Jak będę mogła to pomogę. Słowo mayennysmile
  • wioskowy_glupek 20.09.13, 13:09
    I wzajemnie jak mogę to pomagam wink Ale czym innym jest pomoc a czym innym roszczeniowość i wykorzystywanie.
    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • nangaparbat3 20.09.13, 20:37
    paris-texas-warsaw napisała:

    > Jednej sprawy chyba nikt tu oprócz Autorki watku nie rozwinął. Mianowicie bardz
    > o dwuznacznego moralnie składania przez nią zeznań "za jedną stroną". Myślę, że
    > to też jeden z aspektów budzących dużą niechęć Autorki.

    Nie wszystko chyba czytałaś, albo nie dość uwaznie. świadek wydaje się nie mieć najmniejszych problemow z ewentualnym manipulowaniem prawdą:

    Słuchaj no, specjalistko od prawa. Po pierwsze nikt mnie jeszcze nie wezwał i żaden sąd mnie nie wezwie jeśli sami o to nie zadbają. Po drugie, jesli koleżanka mnie wezwie po złości to musi sie liczyć z tym, że adwokat jej męża wcale nie musi zadawać neutralnych pytan i sama sobie strzeli w stope. Poza tym nawet na niewinne i neutalne pytania można odpowiedzieć bardzo nieneutralnie. Gdybyś była na jej miejscu szybko bys się przekonała, że zmuszanie mnie na siłę i po złości skonczyłoby sie dla Ciebie bardzo źle. I tyle by Ci przyszło z tego całego Twojego sprytu.



    >
    > Ps. Wydaje mi się, że pewnie prawo reguluje zwrot kosztów uczestniczenia w proc
    > esach sądowych przez świadków. Jeśli "urzędowo" nie należałby się Autorce wątku
    > zwrot kosztów (być może strona pozywająca świadka ponosi te koszty), to wydaje
    > mi się, że w przypadku zagranicznej podróży od tej kwestii powinna osoba ją pr
    > osząca "na świadka" zacząć. Koszt hotelu i opieki nad dziećmi też powinna wziąć
    > pod uwagę, ewentualnie jakoś zrekompensować dodatkowo stratę czasu i cały wysi
    > łek. Myślę, że Autorka wątku słusznie czuła się wciągnieta w tę sytuację trochę
    > na siłę, bo jednak długi płacz przez telefon, usilne prosby itd. mogły wpłynąć
    > na jej decyzję, co do której do końca nie była od poczatku przekonana. Nie jes
    > t elegancko tak nachalnie kogoś prosić o takie przysługi.
    >
    > Ps. Miałam tylko świadków na ślubie. Jedzenie na weselu, hotel też opłacony. A
    > byli to baaardzo bliscy i wieloletni przyjaciele....


    --
    "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
  • dniuy 20.09.13, 21:00
    Gdyby tak obrzydliwie mnie znajomi chcieli wciągnąć w pranie swoich brudów rozwodowych to też by mnie szlag trafił.
    Autorka ma pełne prawo nie chcieć zeznawać, nie chcieć w ich bagno wnikać i posłać ich na drzewo. Jakiekolwiek groźby i naciski z ich strony, a tym bardziej oczekiwanie że na swój koszt będzie ich interesy załatwiać, są żenujące.
  • blue_ania37 20.09.13, 21:07
    Emamusie sa fajnesmile
    A
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • paris-texas-warsaw 20.09.13, 22:37
    Ja też kocham ematkę! Baaardzo niedociążone kobitki, ale czasem lubię cos przeczytaćsmile)))

    Ps. POST NR 300!!!!! Super!!!!!
  • blue_ania37 20.09.13, 22:39
    w którym watku?
    Bo tam są 3 ciągnięte?smile
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • paris-texas-warsaw 20.09.13, 23:38
    W tym wątku 302smile A licząc ematkę to razem pewnie tysiaka przebiłosmile))))) Chociaż tamtych już nie zdołałam przeczytać, ale kto wiem, może kiedyś kiedyś...wink
  • nangaparbat3 21.09.13, 12:18
    dniuy napisała:

    > Gdyby tak obrzydliwie mnie znajomi chcieli wciągnąć w pranie swoich brudów rozw
    > odowych to też by mnie szlag trafił.

    jesli jest w tym co czytam jakaś obrzydliwość, to w tym:

    >>>>>Po drugie, jesli koleżanka mnie wezwie po złości to musi sie liczyć z tym, że adwokat >>>>>jej męża wcale nie musi zadawać neutralnych pytan i sama sobie strzeli w stope. Poza >>>>tym nawet na niewinne i neutalne pytania można odpowiedzieć bardzo nieneutralnie.

    Obrzydliwość jawna i bezwstydna. Nawet w necie rzadko się takie wykwity zdarzają.

    --
    "O Boże, gdzie lokujesz talenta!"
  • dniuy 21.09.13, 12:55
    Akurat w tym wątku przeczytałam jedynie wypowiedzi autorki. bez całej pozostałej sieczki.
    I układają się one w dość spójną całość - od latami żrących się małżonków lepiej trzymać się z daleka bo dając się im wciągnąć w ich syf nie da się nie pobrudzić. Autorka od początku NIE CHCIAŁA zeznawać bo oboje uważała za równie winnych, sąsiadka ubłagała ją łzami i błaganiami( potem doszły groźby i pretensje) by stanęła po jej stronie. I w tym miejscu autorka popełniła błąd, bo nie powinna dać się jej zmanipulować tylko stać twardo przy swoim "sorry, ale nie będę zeznawać, nie wciągaj mnie w waszą wojnę, chcąc mówić prawdę obciążę równo was oboje". I nie dać się przegadać.
    Błędem było zgodzenie się pod wpływem nakłaniania na coś do czego wcale nie chciała, cała reszta to nieudolna próba oddołączenie się do pzremocowych przepychanek.
  • to.ja.kas 23.09.13, 21:20
    Przyznam, że ubawił mnie ten wątek.
    Już widzę te empatyczne osoby bulące tysiaka czy lepiej, szukające opieki do dziecia i lecące przez pół świata by zeznawać w sądzie jako świadek. smile

    A teraz powiem coś strasznego - gdyby ktos nawet bardzo bliski nie wziął pod uwage moich możliwości czasowych, finansowych, chęci i możliwości tylko żądał i już.....to na tym skończyłaby się moja bliska więź z tą osobą.
    Rozwód rozwodem, ślub ślubem, urodziny urodzinami ale zanim się od kogos czegoś zażąda to się myśli. Zwłaszcza jak to żądanie ma kogoś słono kosztować.
    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te, które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z Zielonego Wzgórza wink

    Wielbię swojego ukochanego kota big_grin big_grin big_grin
  • zmeczona100 23.09.13, 22:50
    Kolejna, która łyknęła konieczność zeznawania przed sądem w Polsce.
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • to.ja.kas 05.10.13, 21:09
    Szczerze mówiąc Zmęczona to już czas byś ciut znormalniała.
    Po pierwsze znawcą prawa to Ty nie jesteś, mimo iz się kreujesz
    Po drugie czytać ze zrozumieniem też nie potrafisz
    Po trzecie Twoje posty są długie i nudne jak flaki z olejem, więc prosze nie cytuj każdego mojego słowa by na nie odpowiedzieć jak często to czynisz bo mi i tak po dwóch zdaniach Twoich wypocin nie będzie się chciało czytać.
    Po czwarte - miałabym w nosie zeznawać gdziekolwiek, zwłaszcza jak strony pokazałyby, że mają mnie w doopie i moje interesy i chęci.


    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te, które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z Zielonego Wzgórza wink

    Wielbię swojego ukochanego kota big_grin big_grin big_grin
  • zmeczona100 05.10.13, 21:31
    A ja mam w doopie Twoje po pierwsze, drugie, trzecie i nawet czwarte smile
    Teraz poniała? Czy też wyszło za długo i nie przyswajasz?

    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • nihoa 26.09.13, 17:30
  • kobieta306306 24.09.13, 13:29
    Możesz uzyskać zwolnienie lekarskie, które wyślesz do sądu.

    Rozumiem Ciebie i sama też nie poleciałabym 1000 km na własny koszt, żeby być świadkiem na rozprawie rozwodowej bylych sąsiadów. To jest ich prośba, ich interes, zatem mogli choc zaproponować, że mogłabys przenocować u nich. Dodatkowo mogli zaproponować, że pokryją koszt przelotu. Twoim wkładem byłby poświęcony czas oraz organizacja wszystkiego (np. opieki do własnego dziecka na ten czas/urlop w pracy itd. ).
    Chciałaś pomóc, wyraziłaś wolę zeznawania w konsulacie.
    Dałaś palec, oni chcą całą rękę.

    Moja dobra koleżanka poprosiła mnie abym nie powoływała jej na świadka przy moim rozwodzie (miała swoje osobiste powody) i ja to uszanowałam. Nadal jest moją dobrą koleżanką, tak jak wcześniej.

    Nie pozwól traktowac siebie jak przedmiot. Dla tej koleżanki/sąsiadki Ty nic nie znaczysz, bo ona się z Twoimi problemami nie liczy również. Nie warto.
  • yovenna 26.09.13, 15:59
    Ja rozumiem, że wątkodawczyni zasłużyła na upomnienie, że w sądzie to się mówi prawdę i tylko prawdę i nie robi się przysług. Znam wiele osób dla których to nie jest oczywiste więc mnie nie dziwi, że dla wątkodowczyni jak i jej sąsiadki-prawie-rozwódki również wink Dodatkowo wkurzyła się (co akurat jestem w stanie zrozumieć), pogroziła, zła kobieta. Dobrze, że jej nikt nie nagrał bo kto wie jakie problemy w sądzie za składanie fałszywych zeznań mogłaby mieć wink

    No tak to już jest, każdy może zostać powołany na świadka i musi przyjść. Dziewczyna mogła Cię powołać bez dzwonienia do Ciebie i płakania Ci przez 3h. Jakby tak ludzie mogli odmawiać świadkowania to chyba sądy przestałyby istnieć. Przyjemne to to nie jest, same obowiązki, a prawa takie, że no zachorować sobie łaskawie można, no ale każdy kiedyś może potrzebować świadka więc lepiej niech już tak zostanie ;D

    Nie rozumiem emocji w tym wątku, dla mnie sprawa jest prosta. Kobieta nie zna prawa cza ją oświecić, ale żeby twierdzić, że jest egoistką która nie pomaga rozwodzącej się (nikomu?) w potrzebie i myśli tylko o kasie to już za daleko idący wniosek. Jakbym została wezwana na rozprawę rozwodową dawnych sąsiadów z którymi byłam na część i wiem, że w sprawie nie mam nic do powiedzenia to też bym była wkurzona, w szczególności gdybym musiała przelecieć kilkaset kilometrów. Tak, kasa miałaby tu duże znaczenie. Myślałabym co zrobić aby uniknąć kosztów, zgodnie z prawem oczywiście.

    No i tutaj dochodzę do najbardziej zaskakującego zwrotu akcji w tym wątku. W skrócie kilka osób stwierdziło coś w stylu, powiedziałabym Ci jak załatwić sprawę w konsulacie, ale Ci nie powiem, bo złą kobietą jesteś big_grinbig_grinbig_grin Don Kichot i strażnik Teksasu w jednym, złoczyńcy strzeżcie się, nadchodzi jedyny sprawiedliwy. Parsknęłam ze śmiechu jak to czytałam xd

    PS: Ja niestety nie znam tego tajemniczego sposobu, który rozwiązałby problem świadkowej_rozwodu, żałuję, napisałabym, może jeszcze komuś innemu by się przydało.


  • zmeczona100 05.10.13, 21:34
    yovenna napisała:


    W sk
    > rócie kilka osób stwierdziło coś w stylu, powiedziałabym Ci jak załatwić sprawę
    > w konsulacie, ale Ci nie powiem, bo złą kobietą jesteś big_grinbig_grinbig_grin


    Moja droga wink

    Sęk w tym, iż pani napisała, że adwokat jej powiedział, iż "nie da się" zeznawać w konsulacie smile Co uczyniło ową panią po prostu niewiarygodną smile
    Pani z jakichś powodów po prostu zależało na zeznaniach w Polsce smile A z jakich- to wynika z jej postów.

    A tak w ogóle, to Triss pewnie siedzi i się śmieje, aż brzuch boli smile Bo prowokacja jej się udała :]

    --
    "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
  • agnieszka.prawo 09.10.13, 18:22
    nie, art. 261 k.p.c., proszę złożyć wniosek o zwrot wydatków, zapytać po przesłuchaniu sędziego, jak to zrobić....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka