Dodaj do ulubionych

alimenty 9 zazalenie

05.10.13, 15:48
Mam 9 zażalenie pana taty na alimenty.
Sprawa wyznaczona się nie odbyła, wezwano mnie do przedstawienia rachunków.
Teraz bawię się w sądzie apelacyjnym a potem to już tylko ostateczny.
Nie mam sił już na tą zabawę, stać mnie było na dostarczenie zaświadczenia o zarobkach.
Zostałam następnie wezwana do przedstawienia faktycznych kosztów ponoszonych na dziecko.
I zapłaciłam wszystko i wyszło że zapłaciłam więcej dużo więcej niż zarabiam.
Paragony blakną, a ja nie mam ochoty kupować papierosów na osobny paragon, żeby nie wyszło , że kupuję jogurt i fajki dla mnie.
Mam wsiąść od rodziców umowę darowizny, że kupili młodemu adidasy na jesień?
Jako prezent na imieniny?
Jak się dogadać z kimś, kto nigdy nie podejmuje rozmowy czy telefonicznie czy mailowo?
Jak zakończyć tą walkę?
Nie chodzi o zwycięstwo chodzi o zakończenie?
Rozwód miał rozwiązać a związał bardziej niż małżeństwo.
Nie mogę młodemu wyrobić dowodu, moi starzy będą w Niemczech na święta nie będę mogła tam pojechać bo ktoś kto nie zadzwoni nawet ma możliwość decydowania.
Mam cholernego doła rozwodowego.
A

www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
Edytor zaawansowany
  • tornado27 05.10.13, 16:08
    co za idiota, zakopać żywcem tylko ;-(
    Aniu, nie martw się, kiedyś to się skończy(oby nie z dniem ustania alimentacji, gdy mały osiagnie dorosłość...)
    życze cierpliwości
  • altz 05.10.13, 16:23
    tornado27 napisała:
    > co za idiota, zakopać żywcem tylko ;-(

    Bez przesady, to są te same metody, przemocowe.
    Wysłać pisma jako polecone czy przez kancelarię i z potwierdzeniem braku współpracy iść do sądu. Jeszcze jest czas na wyrobienie dowodu, ale trzeba się sprężyć.
  • malgolkab 05.10.13, 16:28
    A czemu nie próbujesz uzyskać sądownej zgody na wyrobienie dowodu/paszportu? W takiej sytuacji jak Twoja nie powinno być z tym problemu.
  • blue_ania37 05.10.13, 16:40
    Brak czasu, potrzeby natychmiastowej mnie powstrzymywał.
    Wiara w ludzismile też i że młody będzie dla niego jakoś ważny.
    Nie mam szans na dowód w tym roku bez jego zgody, idę z młodym do pracy w święta jedyne rozwiązanie.
    Konsekwencja to takie złe słowo.
    Rozwód nic nie zmienia, jeśli pozostają dzieci, a kobieta nie jest mendą, nawet ograniczone prawa rodzicielskie nic nie zmieniają, mogę młodego bez zgody zapisać do szkoły sportowej, cudsmile
    I to wszystko co mogę.
    --
    www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
  • malgolkab 05.10.13, 18:32
    blue_ania37 napisała:

    > Brak czasu, potrzeby natychmiastowej mnie powstrzymywał.
    > Wiara w ludzismile też i że młody będzie dla niego jakoś ważny.
    Aniu, a czemu nagle po kilku latach miałby się zmienić?


    > Rozwód nic nie zmienia, jeśli pozostają dzieci, a kobieta nie jest mendą, nawet
    > ograniczone prawa rodzicielskie nic nie zmieniają, mogę młodego bez zgody zapi
    > sać do szkoły sportowej, cudsmile
    Wg prawa jeśli nie jest to szkoła rejonowa, a w wyroku jest zapis "prawa ograniczone do współdecydowania o rzeczach istotnych takich jak wybór szkoły, sposobu leczenia" to właściwie formalnie powinna być jego zgoda lub też sądownie.
    > I to wszystko co mogę.
  • blue_ania37 05.10.13, 19:05
    I własnie o tym piszę.
    Trzeba być mendą do końca, i wyraźnie prosić o jasne wpisy w wyroku, bo jeśli się nie napisze dokładnie to potem można walczyć z wiatrakami.
    Można babrać się w alimentach bez końca, i sady to przyjmują, jedyną obciążającą mnie winą jest to, że jak pan tata napisał nie stać go na alimenty bo brakuje mu na usługi fryzjerskie.
    Facet obcinający się od 10 lat taką maszynką zakupioną na allegro.
    Ja się autentycznie pogubiłam o co walczy.
    Czytając wątki, zadaję sobie pytanie z kim ja byłam?
    Kim jest młody?
    Gdzie jest granica?
    Przeżyję, te święta bez rodziny jeśli będzie trzeba, ale za co ja mam płacić samotnością?
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=KtBbyglq37E&feature=share
  • miacasa 05.10.13, 19:13
    > Przeżyję, te święta bez rodziny jeśli będzie trzeba, ale za co ja mam płacić sa
    > motnością?

    Aniu, będziesz miała miłe święta, zrobisz je dla siebie i syna. Będzie dobrze, nie truj siebie tym teraz.
  • blue_ania37 05.10.13, 19:37
    Nie zrobię, pójdę z młodym do pracy, ochotniczka na święta.
    Będę grała silną, przed słabymi, którzy nie będą mieli gdzie pójść, nie chodzi o święta te i przyszłe to się jakoś ułoży.
    Nie widzę tego co dalej po rozwodzie, bo dla mnie to dziura....
    Dopóki młody będzie młodym będę zawieszona.
    Odpuściłam wszystko podział majątku, grę o alimenty a ciągle gram.
    Nie stać mnie na utrzymywanie przez całe życie adwokata.
    www.youtube.com/watch?v=TwIZFPGVL4I
  • altz 05.10.13, 19:50
    blue_ania37 napisała:
    > Nie zrobię, pójdę z młodym do pracy, ochotniczka na święta.

    Jedno drugiemu nie przeczy. Nic tak nie ostudzi zapału pana, jak przegrana.
    Idź do sądu, załatw ten dowód, zdążysz, to dobrze, nie zdążysz, drugie dobrze. Do niczego to nie zobowiązuje, a załatwić kiedyś trzeba.
    Potraktuj to jak gorsze zajęcie w pracy, raz się obsługuje fajny sprzęt, a raz lata z miotłą, zrobić to trzeba i mieć spokój. Prawnik do tego nie potrzebny, szansa porażki niewielka, weź po prostu na luz, dasz radę.
  • blue_ania37 05.10.13, 20:21
    Nic nie ostudzi pana taty.
    Znajomi którzy znają nas w realu stawiają, że będzie sprawa w sądzie najwyższymsmile
    Będzie precedens w przeciwko wsmile
    O alimentach na nasze dziecko ludzie się będą uczyćsmile
    Potem tylko sąd ostateczny, marzę o młodego 18 stce i w końcu uwolnienia się, ale w moim przypadku to jeszcze 12 lat.
    Na luzie daję radę, ale nawet luz się kończy kiedy walczy się z cholerną nieprawdą.
    Kiedy musi się odpowiadać na pisma, gdzie moje zarobki i alimenty są wyszczególnione jako dochód jako bez żadnych kosztów, a jego tabela zawiera nawet pozycję fryzjera i dochód jest zerowy.
    Wychodzi, że ja i młody żyjemy za zero.
    Dostałam też propozycję wynajmu od jego adwokatki, kawalerka z piecem, bez łazienki ale różnica w cenie 300 zł.
    Po co łazienka? doszłam do absurdu.
    Mam dość,

    --
    www.youtube.com/watch?v=KtBbyglq37E&feature=share
  • lampka_witoszowska 05.10.13, 20:41
    Odpisałabym stylem koali, że niestety, nie możesz skorzystać z propozycji wynajmu, bo spodziewasz się przy tej ilości pozwów sprawy o zaniedbywanie dziecka. W postscriptum zapewne zaciekawiłabym się, ile czasu pani adwokatka dała radę mieszkać w kawalerce bez łazienki i wyraziła podziw, że w ogóle dała radę.

    Panu jednak chyba - ani Tobie - nie zaszkodzą systematyczne informacje (choćby przez adwokatkę przy okazji odpowiedzi na propozycje wynajmu) o treści: podziwiam twoją potrzebę ciągłego nawiązywania ze mną kontaktów, przynajmniej za pośrednictwem sądów. Podziwiam, ale pora pogodzić się, że nei jesteśmy razem i nie ma sensu tego kontaktu z uporem godnym lepszej sprawy szukać.
    I tak przy każdej wymianie pism. Ale czy to będzie miało wartość merytoryczną dla pana, to jednak na wszelki wypadek zapytałabym swoją adwokatkę - żeby pan zmalał. Pora na to.

    OT - Aniu, na razie się wyłączyłam, jestem z Młodą w szpitalu - ale jak się pozbieramy, odezwę się jak trza. Dajemy radę. Jakoś smile

    --
    Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
  • blue_ania37 05.10.13, 20:53
    Lampuś dużo zdrowia dla młodej.
    Moje alimenty to pikuś przy chorym dziecku.
    Zdrowia
    A

    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • lampka_witoszowska 05.10.13, 21:14
    dzięki, ale i choroby dzieciaków, i zażalenia nr milion pińcet zwyczajnie rozwalają ład wewnętrzny i ja protestuję

    sobie a muzom, ale jednak

    --
    Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
  • altz 05.10.13, 21:00
    lampka_witoszowska napisała:
    > Odpisałabym stylem koali, że niestety, nie możesz skorzystać z propozycji wynaj
    > mu, bo spodziewasz się przy tej ilości pozwów sprawy o zaniedbywanie dziecka. W
    > postscriptum zapewne zaciekawiłabym się, ile czasu pani adwokatka dała radę mi
    > eszkać w kawalerce bez łazienki i wyraziła podziw, że w ogóle dała radę.

    To jest zły krok. Nie wolno dać się wikłać w sprawę.
    Odpowiadać tylko krótko na takie głupoty tekstem w rodzaju: kawalerka bez łazienki jest nie do przyjęcia.
    W ten sposób jest ustosunkowanie się do głupiej propozycji i podkreślenie głupich propozycji również.
  • lampka_witoszowska 05.10.13, 21:13
    pewnie masz rację - ale wątpię, bym dała radę pominąć kwestię pozwalania sobie na rady przez adwokatkę, od której Ania porady nie potrzebuje

    może zaproponowałabym, by dała ogłoszenie do gazety, jeśli nei ma chętnych na tę kawalerkę

    albo inaczej pomogła włascicielowi kawalerki - zamieszkując tam

    ale pewnie nie ma sensu pisać do kogoś, kto zarabia po paru latach studiów wypisywaniem manipulacyjnych pism do przeciwników swoich klientów - taka robota, co poradzić, to chyba coś jak ściąganie majtek przed podpitą publicznością - byle kasy dali więcej
    --
    Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
  • blue_ania37 05.10.13, 21:18
    Czuję się jak głupia "dziunia".
    Ja ogarnięta i samodzielna.
    Zamieram przy tych pismach nie umiem sobie tego zobrazować, walczę choć nie chcę.
    Ja już tylko wysyłam co sąd chce, bez żadnych pism przewodnich, bez maili do niego bez smsów.
    Nie mam w komórce zapisanego jego numerusmile
    To mój koszt który ponoszę zupełnie bez sensu, sąd apelacyjny to inne stawkismile.
    Gram w grę, której nie chcę, niestety ja dostaję pisma a właściwie adwokatka, która mi je przesyła.
    Nie zabieram mu, wynajmuje on tamten dom i nic nie musi dokładać z pensji do alimentów na młodego.



    www.youtube.com/watch?v=TwIZFPGVL4I
  • altz 05.10.13, 21:33
    blue_ania37 napisała:
    > Czuję się jak głupia "dziunia".
    > Ja ogarnięta i samodzielna.
    > Zamieram przy tych pismach nie umiem sobie tego zobrazować, walczę choć nie chc
    > ę.

    Widać, że odpuszczasz, ale każdy na swoją wytrzymałość i zmęczenie materiału jest naturalne.
    Pomyśl o wsparciu, o kimś, kto mógłby za Ciebie skrobać te pisma i porządkować wszystko, również dowody. Na pewno jest ktoś taki, wystarczy się rozejrzeć. Może nawet to być ktoś z forum, kto przejrzy pismo chłodnym okiem i wyrzuci niepotrzebne rzeczy.
  • argentusa 06.10.13, 13:02
    Ania,
    nie pitol, że brak czasu. Przepraszam, ale będzie brutalnie: o tym,ze NIE będzie współpracy to ty doskonale wiesz od LAT. Wcale nie od wczoraj. słusznie prawi Altz, że do sądu po dowód dla młodego. I to biegiem. Czas dorosnąć w kwestii:
    Rozwód nic nie zmienia, jeśli pozostają dzieci, a kobieta nie jest mendą, nawet
    > ograniczone prawa rodzicielskie nic nie zmieniają, mogę młodego bez zgody zapi
    > sać do szkoły sportowej, cudsmile
    a guzik prawda, u ciebie z Twoim podejściem nie zmienia. Zmienia wiele.
    Po prostu WSZYSTKO jest na Twojej głowie, a Ty wybierasz DOSTĘPNE rozwiązania, a nie te, które sobie wymarzysz. To dojrzałość jest. Dysponujemy tym, czym dysponujemy i nie mamy pretensji do świata, że innych możliwości brak. Korzystamy z tych, które są DOSTĘPNE. A u Ciebie dostępne rozwiązanie dla wyjazdu młodego jest: S Ą D. Jest wyjście? Jest. Trzeba z niego korzystać. Zwłaszcza, że Ty poznańska i sad na miejscu, al nie na ten przykład 80 km dalej. W sumie pocztą to też można załatwić. Działać trzeba.
    No chyba, że praca w święta to Twoja możliwość i wybór. Na eksia bym tego nie zrzucała.
    A poza tym, Anka, Ty naprawdę myślałaś, że rozwód załatwi Ci cudowne bezproblemowe życie?
    Problemy będą. ZAWSZE. Bez względu na to czyś mężatka szczęśliwa/czyś rozwódka szczęśliwa/nieszczęśliwa itepe.
    Do dzieło kobieto.
    Ar.
    ps. a doła rozumiem. Jesień idzie a tu 9 zażalenie... W sądzie bym przedstawiła historię zażaleń jako histerię eksia i chęć dołożenia do pieca. Na zasadzie: walka go trzyma przy życiu.
    A paragony z fajkami, dlaczego nie mogą być? Bo co? Bo już razem za jednym razem jogurtu dla młodego i fajek nie można kupić w sklepie? Przecież nie będziesz stałą 2 razy w tej samej kolejce. Spokojnie, sąd też robi zakupy. Kto wie, moze nawet alkohol kupuje dla siebie i paątki dla dzieci. NA JEDNYM paragonie.
  • zmeczona100 05.10.13, 21:38
    Aniu, co to za sprawa? Apelował wysokość alimentów w wyroku rozwodowym czy ki diabeł?

    > Zostałam następnie wezwana do przedstawienia faktycznych kosztów ponoszonych na
    > dziecko.

    Ale przez kogo? Przez sąd czy pajaca?

    Darowizny, prezenty od dziadków- jak najbardziej tak.
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • blue_ania37 05.10.13, 21:58
    Apelował po raz 9 wysokość alimentów, obecnie te wydane w wyroku rozwodowym, które dały mi 100 zł więcej.
    Wezwana zostałam do przedstawienia kosztów przez sąd.
    Koszt które ponoszę autentycznie na dziecko, z pensji zostało mi 25 złsad
    Koszty które rozkładam na alimenty i pensję musiałam zapłacić na raz.
    Nie wyobrażam sobie żebym od starszych brała pismo darowizny na adidasy dla młodego.
    I nie poproszę żeby wzięli fakturę, buty zostały kupione w Niemczech za 39 eurosmile
    Mam paragon, bez sensu

    --
    www.youtube.com/watch?v=KtBbyglq37E&feature=share
  • koronka2012 05.10.13, 22:10
    Ależ ty nie musisz zbierać paragonów! nie daj się zwariować.
    Zrób zestawienie potrzeb dziecka i tyle.

    Co do reszty - lekko nie jest, ale powtarzaj sobie, że kiedyś to się skończy. Krok po kroku, załatwiaj swoje sprawy, odcinając się od emocji.

    I nie poddawaj się - złóz papiery o zgodę na wyrobienie dzieciom paszportu bez zgody ojca, to raczej formalność. I żyj swoim życiem, nie ogladając się na ekssmile

  • zmeczona100 05.10.13, 22:13
    Ale jak można apelować tyle razy??

    Przedstawiałaś koszty utrzymania przed wydaniem wyroku w sprawie wysokości alimentów? Na sprawie byłaś z nich odpytywana, a były się ustosunkował (jest to w protokole)? Przedstawiałas jakies faktury etc.?

    Dlaczego nie chcesz brać niczego od rodziców? Jakieś krzywe pojęcie honoru czy o co chodzi? Czy może Twoi rodzice nie uznają go za idiotę?


    --
    Morale nizin społecznych staje się moralnością ogólnie przyjętą. Ideałem i wzorem postępowania staje się osoba o moralności i osobowości stułbi modrej. By Mayenna
  • zmeczona100 05.10.13, 22:15
    PS Do Niemiec wybralibyście się samolotem, że koniecznie musisz mieć paszport lub dowód dla młodego?
    --
    Rozwódka to wróg, bo dybie na każdego chłopa smile Wszak nie ma swojego- przypisanego do domku i kredytu smile /Mayenna/
  • blue_ania37 05.10.13, 22:30
    Dwa razy byłam odpytywana w kwestii potrzeb dziecka.
    Miałam 3 pozwy rozwodowe do wyboru do kolorusmile każde przedstawiane na sprawie
    Myślę, że jest książka potrzeb naszego dziecka.
    Mówił on i mówiłam ja.
    Różnimy się, on uważa że 6 latka ubiorę na rok za 300 zł ja mówiłam że co sezon jest wymieniana cała garderoba.
    Nie podważył logopedy ale jego koszt nie uwzględnił.
    Leki rocznie to 50 zł a ja tyle wydaję na jego chorobę.
    Nie ma żadnych wspólnych punktów, przedszkole nie istnieje wg niego w sensie kosztów.
    Nie chcę brać od rodziców paragonów, oni mi pomogli, nie mi młodemu, jak mam brać paragon za coś co było dane? Jak brać paragon za prezent?
    Moi rodzice są za mną, oni zamarli jak dowiedzieli się prawdy o moim małżeństwie,
    nie zostawią mnie nigdy.
    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • blue_ania37 05.10.13, 22:39
    Nie zrobię tego Parissmile
    Ja jestem uczciwa do bólu.
    Mam świadomość jak wyglądają granice, ale młody nie wyjedzie z Polski bez papierusmile
    Nie zaryzykuję, nie chcę.
    Nie mój styl.
    Młody ma prawo jeździć po świecie i nie musi się gubić w aucie dziadków.


    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • zmeczona100 05.10.13, 22:46
    To w takim razie napisałabym tylko, że wydatki na dziecko nie zmieniły się od czasu składania przez Ciebie ostatnich wyjasnień. I tyle. Żadnych nowych faktur, paragonów itp.

    Co do rodziców i wyjazdu- albo działasz, albo się z tym godzisz i nie poruszasz tego tematu; w każdym razie wybór masz.
    --
    Pierwszy mąż jest jak naleśnik- zwykle nieudany.
  • argentusa 06.10.13, 13:10
    Nie podważył logopedy ale jego koszt nie uwzględnił.
    Ania, nie rozumiesz: ON nie jest od tego żeby uwzględniał ten koszt. Sobie w stopę by strzelił.
    Ty uwzględniasz. Może źle rozumiem Twoje wypowiedzi, ale mam wrażenie,ze Ty chcesz by eksio zgodzi łsię z Tobą,że koszt młodego to tyle i tyle. PISZĘ WOŁAMI: NIE ZGODZI SIĘ. Prawdopodobnie NIGDY. i już. Przyswajamy to, robimy swoje, nie emocjonujemy się, robimy swoje, swoje, swoje, swoje.
    Myślę,ze eksio wciąż bardzo ważny jest dla Ciebie skoro jego zgoda/niezgoda taka istotna jest.
    Może spróbować go potraktować jak pogodę za oknem: wpływu nie masz. Możesz się cieplej ubrać, zamartwianie się nią nie ma sensu.
    Ar.
  • zmeczona100 06.10.13, 14:09
    > Ty uwzględniasz. Może źle rozumiem Twoje wypowiedzi, ale mam wrażenie,ze Ty chc
    > esz by eksio zgodzi łsię z Tobą,że koszt młodego to tyle i tyle. PISZĘ WOŁAMI:
    > NIE ZGODZI SIĘ. Prawdopodobnie NIGDY. i już. Przyswajamy to, robimy swoje, nie
    > emocjonujemy się, robimy swoje, swoje, swoje, swoje.


    Otóż to- dokładnie.
    Za dziecko i sprawy z nim związane jestes, Aniu, odpowiedzialna tylko i wyłącznie Ty- nie ex, nie Twoi rodzice czy sąsiedzi- tylko i wyłącznie Ty.
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • paris-texas-warsaw 05.10.13, 22:25
    Ja bym wsiadła w samochód/pociąg i przejechała tę granicę polsko-niemiecką bez dowodu. Teraz sporadycznie ktoś legitymuje na granicy (pomijam podróże samolotem). Ewentualnie jak nie przepuszczą jakimś cudem - trudno. A nawet wtedy można innym przejściem, albo za kilka godzinsmile Wiem, że to jest wbrew przepisom, ale chyba żadnych specjalnych sankcji nie ma - najwyżej nie przepuszczą i tyle, powiesz "o, kurczę, to już granica? zagapiłam sięsmile". Do kraju zawsze obywatel polski może wjechać. Wziełabym może akt urodzenia dziecka i książeczkę zdrowia, kupiła ubezpieczenie wyjazdowe i wyrobiła EKUZa. W samych Niemczech tez mogą oczywiście legitymować na ulicy, ale pewnie prawdopodobieństwo wynosi cos ok. 0,001 %. Może ewentualne problem lezy w jakichs przepisach dot. zgody drugiego rodzica na wyjazd zagraniczny? To niech zagapieni dziadkowie przewiozą dziecko, a Ty jedź "żeby je odzyskać"wink
  • paris-texas-warsaw 05.10.13, 23:05
    Generalnie to chyba n ajlepsze jestograniczenie władzy rodzicielskiej o te wszystkie formalności jak dokumenty, wybór szkoły, etc. (Wy sie lepiej znacie jak to się nazywa, takie coś ma moja znajoma - to jest wygodne i nie trzeba przy każdym dokumencie do sądu chodzić).

    Z takim wyjazdem to wg mnie żadnego ryzyka nie ma, ja bym tego też za nieuczciwość nie uważała - raczej omijanie biurokracjiwink. Dla mnie ewentualnym czynnikiem odstarszającym byłoby nikłe ryzyko, że zawrócą na granicy/deportują jakimś cudem z Niemiec, a małe dziecko może źle to przeżyć. Dla nastolatka to może i frajda by to była... Ja kiedyś byłam z moim chłopakiem deportowana z jednego kraju do drugiego i takie przygody i łączą i się fajnie wspominasmile).

    Życzę w każdym razie ułożenia się sprawy po myślismile
  • lampka_witoszowska 06.10.13, 09:16
    proszę cię

    byłaś kiedyś na wycieczce w Niemczech, ze sprawdzaniem dokumentów przez ich policję? kto miałby z posterunku wyciągać dziecko?
    a poza tym - zdarzają się różne rzeczy. Po co przekraczać prawo tylko dlatego, że drugi rodzic chce Twoich problemów?

    a propos - Niemcy mamy za najbliższym mostem, bywamy tam w zoo i na pobliskim placu zabaw - nigdy nei bywamy tam bez doowodu Młodej. Tatuś tylko ostatnio był bez, zapomniał zabrać od nas dowód. Wyjątkowo.

    --
    Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
  • paris-texas-warsaw 06.10.13, 09:30
    Ja rozumiem, zależy, jak komuś zależy na danym wyjeździe. W strefach przygranicznych pewnie częściej kontrolują dokumenty niby ot tak sobie. W górach też mnie kiedyś straż graniczna kontrolowała. A nigdy sie to nie zdażyło poza takim obszarem, czy to w Polsce czy za granica. Wiem, wiem, to nie próba statystycznawink
  • altz 06.10.13, 09:41
    lampka_witoszowska napisała:
    > byłaś kiedyś na wycieczce w Niemczech, ze sprawdzaniem dokumentów przez ich pol
    > icję? kto miałby z posterunku wyciągać dziecko?
    > a poza tym - zdarzają się różne rzeczy. Po co przekraczać prawo tylko dlatego,
    > że drugi rodzic chce Twoich problemów?

    Zgadzam się w pełni. Niemcy to państwo policyjne, znam kilka dziwnych przypadków. Samochód z Polakami zatrzymuje się przy drodze na chwilę, zaraz jest telefon, że ktoś się pałęta. Podjeżdża policja i wszystko sprawdza, grzecznie, ale kontrola jest totalna.
    Sam miałem przygodę, gdy chciałem się przejść jak w Polsce polnymi drogami, pół okolicznej policji mnie szukało, bo jak można się zachowywać nietypowo i nie być przestępcą? big_grin Nadal się z tego śmieję, jak sobie przypomnę.
    Sąsiedzi donoszą na siebie po 22, gdyby było głośno, chociaż normalnie są dla siebie bardzo mili.

    Nie ryzykowałbym wyjazdu z dzieckiem, bo jest dobrze, jak jest dobrze, alle w razie kontroli problemy mogą być na poziomie ambasady.
  • paris-texas-warsaw 06.10.13, 10:01
    Co racja to racja, Niemcy to nie słowiańskie dusze, trochę szalone, nostalgiczne i lubiące nasz swoisty bałagan i bezchołowiesmile Kto to widział przez łąkę na przełaj!
  • lampka_witoszowska 06.10.13, 14:16
    otóż smile

    --
    Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
  • mayenna 06.10.13, 01:58
    Anka, młodego przewieziesz do Niemiec bez dowodu. Nie ma żadnych kontroli. Bilet imienny też mu normalnie kupisz, przez Internet. Ja Julce zrobiłam paszport i jeszcze, od dwóch lat, nigdzie go nie musiałam pokazywać, a przekraczałyśmy granice 4 razy.

    Wiesz, ja bym go jeszcze zapytała, już tak złośliwie, jak on dziecku za kilka lat wytłumaczy tę zajadłość odnośnie jego utrzymania? Bo na karmę dla rasowego psa ludzie potrafią więcej wydać kasy. A na chleb mu przecież nie brakuje.
  • mayenna 06.10.13, 02:08
    A zamiast paragonów do tego nowego odwołania dołaczyłabym kserokopie wczesniejszych odwołań i ich wyroków, z adnotacją, że nic się od tamtej pory nie zmieniło.
    Dla przejrzystości może wypunktowałabym w tabelce taty koszty - tak jak nam to napisałaś. Sąd ma dzieci i wie ile syrop na kaszel kosztuje.A paragony dołaczyłabym te z fajkami, a co? niech się trochę powścieka i tez popisze do sądusmile
  • blue_ania37 06.10.13, 06:18
    Ja się go Mayenna o nic nie zapytam.
    On wymazał mnie i młodego gumką.
    Nigdy nie odbiera tel, nie odpisuje na smsy.
    Olał ja młody nagrał mu się dwa razy na pocztę głosową.
    Mlody i ja to dla niego jakaś sygnatura w sądzie z którą trzeba walczyć.
    Paragonów tez nie przedstawię, wysłałam tylko przelewy które zrobiłam za mieszkanie, opłaty, przedszkole, logopeda itp...
    Idę do pracy, miłej niedzielismile wam życzę
    --
    www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
  • altz 06.10.13, 08:29
    blue_ania37 napisała:
    > On wymazał mnie i młodego gumką.
    > Nigdy nie odbiera tel, nie odpisuje na smsy.

    Piszesz wiadomości, jakby czytał, bo prawdopodobnie czyta. A że nie chce odpowiadać? Jego sprawa. To jest w sumie niezła komunikacja, bo nie ma pyskówek. wink
  • mayenna 06.10.13, 11:13
    Napisz to w uzasadnieniu. To są istotne informacje.
    I nie przedstawiaj. Takie przelewy wystarcząsmile
    Anka, trzymaj się. Zyczę, żeby jak najszybciej mogła się z tego śmiaćsmile
  • argentusa 06.10.13, 13:14
    > On wymazał mnie i młodego gumką.
    > Nigdy nie odbiera tel, nie odpisuje na smsy.
    > Olał ja młody nagrał mu się dwa razy na pocztę głosową.
    No i to jest to, o czym pisałam wcześniej: Ania, Ciebie po takim czasie jeszcze to dziwi?
    Tak jest i nic tego nie zmieni. Im szybciej to przyjmiesz i zaakceptujesz, tym zdrowia więcej będziesz miała.
    Czego życzę najmocniej.
    Ar.
  • damodia 06.10.13, 11:05
    Zauważ, że wiele tych spraw to skutek Twojego frajerstwa i braku przewidywania prostych skutków wydarzeń.
    Nie wiem czemu:
    -do tej pory nie załatwiłaś dziecku dowodu sądownie wiedząc jaki buc jest ojcem dziecka a nając za granicą rodzinę
    -do tej pory nie ograniczyłaś przemocowcowi praw do dziecka
    -do tej pory nie podniosłaś w sądzie, że ex to patologia i perfidny nękacz a jego kolejne sprawy sa tylko próbami dalszej walki o władzę i powinien się tym zająć prokurator
    -ciągle chcesz wychowywać dziecko pod dyktando jego patologicznego ojca zamiast odpuścić zajmowanie się exem i tłumaczenie mu się jak panu i władcy a zadbać jedynie o własne interesy, niezależnie od tego, jak bardzo ex chojraczy.

    Chodzi Ci w życiu o to, by zawsze mieć powód do użalania się nad sobą "przez innych"? Czy o co? A może postanowiłaś zostać do śmierci sponsorką adwokata, bo kryzys i pracę mu trzeba zapewnić?
  • mayenna 06.10.13, 11:20
    Damodia, znasz jakąś sprawę za nękanie z powodu odwołań urzędowych? On ma prawo się odwołać i to robi. Prokurator palcem nie ruszy.
    Jesteś rozwódką? Jak układa ci się z eksem? Bo widzisz, ja Ankę rozumiem. dziecko ma pozytywny wizerunek ojca, chce tego ojca mieć i go potrzebuje, a my jesteśmy zakładnikami wyobrażeń i potrzeb naszych dzieci. I pan tata może fefnasty raz się odwoływać od wyroku o alimenty, nie widywać się z młodym, a i tak dziecko będzie go kochać i potrzebować i trudno w tej sytuacji jednak wciąż nie próbować z tym ojcem rozmawiać.
  • damodia 06.10.13, 11:56
    Jak się dziewczyna będzie skupiać na "jak się dogadać z exem" mając za exa klasycznego chama-przemocowca to nic nie osiągnie. Chyba, że zrezygnuje zupełnie z alimentów na dziecko, odda mu cały majątek i będzie mu posłuszna. Bo to jest jedyna opcja na "dogadanie się" zadawalające exa.
    Zawracać sobie głowę dogadywaniem się? Zabieganie by dziecko miało kontakt z takim tatusiem? Zamiast egzekwowaniem spokojnym tego co się da załatwić sądownie?
    Dziecko za chwilę samo stwierdzi, że ojciec to dupek. Nie trzeba nic robić w tym celu, wystarczy zostawić kontakty dziecko-ojciec samym zainteresowanym w ramach sądoych ustaleń. Bo ex chce wojny z autorką- i wszystko co załatwiane będzie przez nią, z jej pozą ofiary, będzie eskalować konfliktem którym się żywi ex.
    Takie rzeczy jak ograniczenie mu praw były do załatwienia przy rozwodzie gdy był gorący temat przemocy, także wobec dziecka. Czy ex ma niebieską kartę? Jeśli nie to dlaczego. Dlaczego u osób u których przemoc była mniejsza policja reagowała a nawet sama składa do prokuratury o ograniczenie władzy nad dziećmi ojcu a tutaj tego nie zrobiła. Może autorka nie przedstawiała swojej sytuacji tak by widać było tragedię ale tak, by aby exowi nie zaszkodzić.
    O dowód/paszport dla dziecka można było dawno temu występować sądownie. A nie czekać aż pan i władca łaskawie się zgodzi go dać.
    Zostawiając za sobą sprawy niepozałatwiane, kładąc uszy po sobie "a może g.. przyschnie" - zawsze będą wypływać smrodem i problemem w najmniej odpowiednim momencie.
    A jak się już je zostawiło, to nie ma co się użalać nad sobą, że inni krzywdzą, bo z tego nic produktywnego nie ma. Tylko po kolei załatwiać to, co do załatwienia jest. I wybić sobie z głowy raz na zawsze, że z takim exem się kiedykolwiek będzie "dogadywać" i wspólnie zgodnie coś ustalać.


  • blue_ania37 06.10.13, 11:37
    Trochę nie kamam o co ci chodzi?
    Z dowodem masz racje nie przewidzialam ze przyda mi się dowód dla młodego.nie planowalam tego ze przyda mi się w najbliższej przyszłości.
    Reszty nie kamam
    On ma ograniczone prawa rodzicielskie podczas rozwodu deklarował ze będzie się spotykał z młodym i ma sądownie zabezpieczone kontakty.
    Nie realizuje ich mam lecieć do sadu o ukaranie go kara grzywny?
    Nie chce mi się i nic to nie zmieni.
    Składanie odwołań i zażaleń na alimenty - ma do tego prawo.
    Czym ma zając się prokurator?
    Ze ktoś walczy o niższe alimenty?
    Wysmial by mnie prokurator od wejścia
    Ja się kompletnie nie zajmuje eksem jedynie sobą i młodym.
    Nie pisze do niego nie szukam kontaktów.
    Nie wychowuje młodego pod dyktando ojca bo jego nie ma.
    Nie uzalam się miałam gorszy dzień.
    Nie pamietam kiedy pisałam ostatnio ze mi złe czy coś takiego .jestem ogólnie ogarnieta
    Nie zamierzam sponsorowac adwokata do końca życia ale tez byłoby dziwne gdybym nie odpowiadała na jego zażalenia.
    Nie posiadam takiej wiedzy żeby sama pisać coś do sadu apelacyjnego.
    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • damodia 06.10.13, 12:08
    No więc konkretnie- co takiego strasznie ciężkiego jest w pozbieraniu paragonów za zakupy i zrobieniu zestawienia, że traumy dostajesz.
    Traumę masz z nieodpępowionych od exa emocji. Nie od paragonów.
    Do tego - jesteś pewna , że ten adwokat jest dobry, jeśli ex składa dziewiąte zażalenie, a sąd to łyka zamiast oddalić ? sąd jakiś ślepy, że dziewiąte zażalenie w tej samej sprawie, czy może nie dostaje kompletu wiedzy na temat skarżącego?
  • blue_ania37 06.10.13, 12:18
    Nie rozbawiaj mnie z trauma po eksie.
    Nie mam żadnej traumy ani nie żyje pod jego dyktando.
    Adwokat jest najlepszy.
    Jego odwołania byly oddalane a z każda sprawa która sad się zaznajamial uzyskiwalam podwyżkę.
    Mi chodzi tylko o to ze mam życiowo dość wiecznej wojny a nie ze jestem tym złamana, itp

    --
    www.youtube.com/watch?v=_e1pADu6VvI
  • damodia 06.10.13, 12:44
    Czyli te płaczliwe teksty "nie mam sił", "mam cholernego doła" to zamierzony zabieg stylistyczny, by odwalić pokazową histerię na forum, pokazać się jako ofiara złego exa, bo wtedy zbiega się tłumek poklepywaczy po pleckach, pożywisz się cudzym współczuciem i jest fajnie. Bo tak naprawdę nie dzieje się nic nadzwyczajnego, ot, ulać sobie chcesz na kimś.
    A inne wskazówki które nie są "karmieniem sępa" wyśmiejesz.
    Szkoda prądu na sępy.
  • blue_ania37 06.10.13, 12:55
    Ty nie miewasz gorszych dni chwil?
    Ogólnie nie mam sił na ta walkę czy to naprawdę jest takie dziwne? Ze chce żyć własnym życiem a nie zajmować się alimentami i pismami do sadu?
    Jaki to specjalny zabieg stylistyczny?
    Mam serdecznie dość babrania się w zabawie pod nazwa alimenty.
    My chyba żyjemy w innej rzeczywistości bo ja nigdzie nie napisałam ze postępowanie byłego mnie jakoś niszczy raczej wnerwia.
    Jaka mam przyjąć radę ze mam ograniczyć mu prawa.ma ograniczone.
    Do prokuratury nie mam po co pójść bo mnie nie neka oprócz tego ze pisze do sadu pisma o zmianę alimentów.
    Posiadanie niebieskiej karty nie spowodowało ze policja zgłosiła sprawę do prokuratury.
    Rzeczywistość jest trochę inna.
    Pieniaczka i lazeniem po sądach aby udowodnić ze moja racja jest mojsza nie jest moja droga na życie po.
    Raczej o zbudowanie swojego swiata bez eksa.
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=TwIZFPGVL4I
  • argentusa 06.10.13, 13:17
    Nie mam żadnej traumy ani nie żyje pod jego dyktando.
    Aniu, ja naprawdę jestem po Twojej stronie. Przyznaję jednak,ze mam takie samo wrażenie jaj domodia.
    Ar.
  • blue_ania37 06.10.13, 13:48
    Napisałas Argentusa dużo mądrych słów.
    Muszę przemyśleć, nie czuje się w jakikolwiek sposób związana z eksem ale może faktycznie mam jeszcze jakieś myślenie jakiego nie powinnam mieć.
    Ja jestem ciagle w trakcie "leczenia" siebie.
    Jest dużo tematów w których sobie radzę ale tez są takie ze nie za bardzo.
    Ja się wczoraj dowiedziałam ze świat w tym roku nie ma wiec wylalo się ze mnie złość o kolejna sprawę w sadzie, problemy finansowe które mam w tym miesiącu, wkurw ze olalam temat dowodu dla młodego do tej pory.
    Nie złość o to na eksa a na siebie ale myślałam ze nie będę go w najbliższej przyszłości potrzebować.
    Z każdym kolejnym dniem mojego "zdrowienia" od eksa czuje się bardziej coraz zadziwiona ze na to pozwalalam i budze się coraz bardziej.
    Ale potrzebuje czasu, bo to są cholernie ciężkie tematy.
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • argentusa 06.10.13, 14:57
    > Ja jestem ciagle w trakcie "leczenia" siebie.
    Kochana, z tego to się chyba nigdy nie wyrasta smile)))) Rozwój na tym polega smile))))) hihihi, ja tam leczę siebie co dnia, co prawda nie z eksia, ale z innych "moli". Czasem boli jak cholera, ale jaka satysfakcja po wyleczeniu smile. Tak mniemam, że na starość zupełną będzie mi jeszcze lepiej. (hihihi).
    > Jest dużo tematów w których sobie radzę ale tez są takie ze nie za bardzo.
    To jesteś "miszczyni-śfiata". Że dużo tych, z którymi radzisz sobie. Czasami każdy ma niżej niż wyżej. Taki lajf jest.
    A że czasu potrzeba to fakt. spokojnie, mniej od siebie wymagaj, bardziej dystansuj. Ja w ogóle uważam,ze decyzje podejmuje się "tu i teraz". A jakby był ktoś kto umie wszystko przewidzieć to po pierwsze majuntek by zbił na opcjach, kursach czy jak im tam. A po drugie to nudne by życie było.
    Amen.
    Ar.
    ps. kciuki trzymam, ściskam bardzo. Na początku roku 2014 pewnie w Twe strony popadnę to postaram się Cię naręcznie uściskać.
  • koronka2012 06.10.13, 18:50
    blue_ania37 napisała:

    > Muszę przemyśleć, nie czuje się w jakikolwiek sposób związana z eksem ale może
    > faktycznie mam jeszcze jakieś myślenie jakiego nie powinnam mieć.
    > Ja jestem ciagle w trakcie "leczenia" siebie.

    bo najtrudniej rozwieść się emocjolanie, i nie chodzi mi tu o miłość. Chodzi o to, żeby twoje myśli nie krążyły wokół eksa, i tego, co powiedział, czy zrobił. Nie rozwodziłaś się po to, żeby o nim myśleć i się nim przejmować!

    Składaj szybko wniosek o wyrobienie paszportu bez zgody ojca, wpisz tylko że prosisz o rozpatrzenie sprawy pod nieobecność pozwanego - i feel free. BTW - nie ma sensu wyrabiać dzieciakowi dowodu, nie będzie mógł wyjechac nigdzie poza unię, choćby ze względu na wakacje lepszy paszport.
  • blue_ania37 06.10.13, 23:01
    Dziękuję za słowa otuchy i za te które powodują że będę myśleć.
    Teoretycznie macie rację, i ja juz o tym wiem, praktycznie nie zawsze mi wychodzi, bo ja wychodzę z czegoś co normalnym rozwodnikom się nie zdarzasmile jakby głupio to nei zabrzmiało.
    Nie uważam się za bardziej doświadczoną, ale za bardziej nieświadomą.
    Będę myśleć, zorientuję się co z tym dowodem.
    Ar trzymam za słowosmile herbata, kawa, piwo w twoim towarzystwiesmile dla mnie wielka przyjemnośćsmile
    A

    --
    www.youtube.com/watch?v=KtBbyglq37E&feature=share
  • yoma 07.10.13, 09:44
    Ania, one mają rację...
    --
    Oddychaj i tak trzymaj!
  • blue_ania37 07.10.13, 10:16
    wiem Yoma.
    I to wkurza, nie wiem czy kiedykolwiek uwolnię się od tego sposobu myślenia.
    A jeżeli się uwolnię to kiedy?
    Jak przeprogramować mózg?
    A
    --
    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
  • yoma 07.10.13, 11:08
    Kiedyś. Po to masz forum, żeby cię stawiało do pionu smile

    9. zażalenie, wielkie mi łojzicku. 8 poprzednich zniosłaś, zniesiesz i 12., ten typ tak ma, a ty się nie nakręcaj. Pisz w odpowiedzi: potrzeby dziecka nie uległy zmianie od czasu poprzedniego, 8. już zażalenia pana A.B. na wysokość alimentów; uważam, że gdyby uczestnik bardziej skupił się na swoich możliwościach zarobkowych niż na produkowaniu kolejnych zażaleń, nie miałby potrzeby pisać dziewiątego.

    Jak to jest ten sam sąd, to w końcu się wkurzy smile
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • monika3411 06.10.13, 23:10
    Dziewiąte? Łomatko, że mu się chce.... sad((
    Nie doradzę nic mądrego, przedmówcy napisali już dużo i mądrze. Zatem dla mnie zostaje przytulenie Cię i potrzymanie za rękę smile
  • kobieta306306 07.10.13, 11:14
    Aniu, jeżdżę do Niemiec bardzo często z dziećmi.
    Z doświadczenia - kontrolowana byłam raz (jechaliśmy autobusem i cały autobus przetrzepali). W pociągu (Kiepura) sprawdzają bardzo często z psami, czy ludzie nie przewożą narkotyków. Nas nigdy nie sprawdzali. Samochodem też nie sprawdzali. Dokumenty oraz kartę ubezpieczenia dla dzieci mam ZAWSZE.
    Po co Tobie nerwy, że spędzisz święta na komendzie ? Zajmij się załatwianiem dokumentów dla dzieci już TERAZ !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka