Dodaj do ulubionych

czeka mnie rozwod

18.08.14, 12:27
Choć tego nie chce. Nasza historia jest strasznie zagmatwana. Juz raz sie rozcjodxilismy, wtedy on kochal sie w innej. Ja zostalam sama z synem, potem sie zedzlismy dla syna na poczatku bylo ok. I nagle cos znowu zaczelo sie psuc. W miedzy czasie okazalo sie ze jestem w ciazy. Nadal mieszkamy razem i corarsz batdziej martwilo mnie to ze mnie unika nie chce rozmawiac chodzi smutny. Poruszylam temat i czekalam na rozmowe. W koncu porozmawialismy, i dowiedzialam sie ze chce wyjechac za granice i sie rozwiesc. Ze sie razem meczymy ze oboje chodzimy smutni. Ze mu ciezko. Ja teraz nie wiem co dalej on chce bym z dziecmi zostala w jego rodzinnym domu. Bo maly ma tu szkole i ukochanych dziadkow. A ja nie wiem co dalej bedzie, kiedy ten rozwod kiedy wyjedzie. Jeszcze niecale 5msc i urodzi sie drugie dziecko. Martwie sie bo na pewno mnie zwolnia zaraz po porodzie. Owszem bedzie maciezynskie potem bezrobocie. A gdxie prace potem znalesc z 2 dzieci bedzie ciezko co kolwiek znalesc zwladzvza w mojej okolicy.
Edytor zaawansowany
  • miacasa 18.08.14, 15:57
    Trzymaj się, choć ten mężowski smutek pewnie ma jakieś imię i powab nowości sad
  • diablicaasia 18.08.14, 16:44
    Z tym ze nikogo nie ma to moge byc pewna nigdzie nie dzwoni i nie pisze jest zataz po pracy jest w domu. I przebywa w nim. Ale chodzimy kolo siebie jak 2 obce osoby. Co sie stalo nie wiem przeciez brakowalo nam siebie gdy bylysmy oddzielnie. Jedno wiem bylismy za mlodzi na malzenstwo. I za bardzo na nas otoczenie wplywalo.
  • dreemcatcher 18.08.14, 19:56
    tak też bywa , rozumiem ze w rodzinnym domu bedziesz mieszkala tylko z dziećmi bo nie wyobrażam sobie ukladania zycia z inna osoba a za sciana teściowie.
    z tym zwolnieniem nie tak szybko po macierzyńskim na twój wniosek obnizasz wymiar pracy np o 1/8 itd poszukaj dobrze na ten temat ......
  • diablicaasia 18.08.14, 20:18
    Tak sama z dziecmi. Pech chcial ze mam umowe do listopada i na pewni mi nie przedluza tylko do dnia porodu. Wiec bedzie ciezko.
  • torado 18.08.14, 21:26
    ale czemu się rozjeść...a może spróbujcie się porozumieć...może jakaś terapia małżeńska...może wiele zapętliło się u Was i teraz trudno Wam samym bez pomocy kogoś z zewnątrz to rozsupłać, rozplątać i poukładać...
    --
    no to sru.....
    1041737
  • diablicaasia 18.08.14, 21:34
    Ja nie chce, ale nie chce tez by byl takii smutny. Ja widze po nim ze mu zle. Juz my raz przerabiali rozstanie terapie. Nie bylismy ponad pol roku ze soba ale wtedy byl jeszcze inny piwod. Teraz tego nie ma. Ja licze ze nie dojdzie do tego bede walczyc ale na sile go nie zatrzymam. Chciala bym aby dotrwalo to do porodu moze jak by byl przy narodzinach dziecka to by cos dalo ake nie wiem jak bedzie.
  • miacasa 18.08.14, 21:48
    Nie spiesz się z tym rozwodem, ciąża, poród , połóg i kolejne miesiące to zły czas na takie rozwiązania. Nie lituj się tak nad smutnym mężem, on sobie poradzi a to ty i dzieci będziecie w trudniejszej sytuacji. On niczym kukułka podrzuci was swoim rodzicom i będzie dalej mógł o sobie dobrze myśleć. A w pracy rozmawiaj szczerze, powiedz o swojej trudnej sytuacji, ludzie w kadrach też mają serca i może da się umowę jednak przedłużyć byś miała prawo do rocznego macierzyńskiego. Szukaj osób, które realnie ci pomogą na wypadek gdyby jednak mąż odszedł. Mój mąż też taki smutny chodził gdy byłam w nieplanowanej ciąży, żyć mu się nie chciało i ... wzdychał do koleżanki z pracy. Pomogli mi znajomi, również w zgromadzeniu wyprawki dla dziecka. Dbaj o siebie i dzieci, o męża też ale nie poprzez usunięcie się z jego życia.
  • diablicaasia 19.08.14, 17:10
    Nir zamierzam sie spiedzyc ja tego nie chce nie wyobrarzam sobie zycia bez niego. A zwlaszcza tego jak syn bedzie cierpial. Nie majac go przy sobie, zrobie wszystko co bede wstanie by nie doszlo do rozwodu. Bo nie chce nikogo innego poza nim.
    Ja teraz staram sie nie denerwowac by nie zaszkodzic malenstwu .ale to jest praktycznie niemozliwe. Za duzo mysli i zmartwien. Najgorsze jest to ze nie mam w nikim wsparcia nie mam z kim pogadac. Przyjaciol nie mam powyjezdzali i sie pozmieniali.
  • fujara12 20.08.14, 12:07
    Więc zamiast szukać rozwiązania na tym forum, udaj się z mężem do dobrej poradni małżeńskiej.
    Posłuchajcie na początek z jakimi problemami pary się borykają.
    Co jest problemem w ich współżyciu.
    W domu usiądźcie obok siebie i porozmawiajcie co stoi wam na przeszkodzie.
    Dlaczego mąż się wypalił.
    Co w tobie spowodowało ze on już chce samotności.
    Napisałaś że kiedyś mąż znalazł sobie kochankę.
    Teraz wiesz że nikogo nie ma.
    Z tamtą widać było też coś nie po drodze.
    Zobaczył że tamta ma też to samo co i ty.
    Więc może przy szczerej rozmowie dowiesz się co tkwi w tobie takiego, że mąż już woli być sam niż z tobą.
    Moze jesteś kapryśna, skrzywiona, niezadowolona. Może nie widzisz w nim wspaniałego faceta.
    Nie chwalisz go, nie okazujesz mu w pewnym sensie ciepła.
    Może coś być, czego sama nie dostrzegasz.
    Wystarczy porozmawiać, a nie stękać i biadolić.
    Kobiety gdy chce o coś zawalczy, to potrafi.
    Zamiast biadolić tu na forum zajmij się konkretnym działaniem w małżeństwie.
    Tu przeczytasz tylko słowa współczucia.
    Dowiesz się że z takim dupkiem jak twój mąż to szkoda czasu..........
    Że lepiej wziąć rozwód i ułożyć sobie życie z innym...................
    Takie pierdoły. Nic konkretnego.
  • torado 21.08.14, 20:58
    diablicaasia napisała:

    > Ja nie chce, ale nie chce tez by byl takii smutny. Ja widze po nim ze mu zle. J
    > uz my raz przerabiali rozstanie terapie. Nie bylismy ponad pol roku ze soba al
    > e wtedy byl jeszcze inny piwod. Teraz tego nie ma. Ja licze ze nie dojdzie do t
    > ego bede walczyc ale na sile go nie zatrzymam. Chciala bym aby dotrwalo to do p
    > orodu moze jak by byl przy narodzinach dziecka to by cos dalo ake nie wiem jak
    > bedzie.

    nie wiem skąd jesteś, ale jakbyś chciała to mogę Ci dać namiary na świetnych terapeutów smile
    --
    no to sru.....
    1041737
  • agrypina6 21.08.14, 16:54
    A ja uważam, że nic z tego nie będzie. Pan wrócił tylko ze względu na syna. A tu druga ciąża, ciekawe czy pani chciała męża w ten sposób zatrzymać? Ogólnie źle to wygląda. Uważam, że żadna terapia tu nie pomoże. Choć są dzieci, więc może warto choć spróbować. A to że autorka nie chce rozwodu, nic nie znaczy, skoro mąż chce, bo nie jest to kobieta jego życia.
  • mru29 30.08.14, 21:20
    No litości.... Co to za sformułowanie - kobieta jego życia. Pan spłodził już drugie dziecko, razem z Panią, więc chyba wiedział, co robi. I to sie nazywa tak staroświecko - odpowiedzialność!!! Rozumiem, że bywa różnie, że nie powinno być ze sobą na siłę, "dla dobra dzieci", ale jednak żonie w zaawansowanej ciąży należy się choć trochę troski a nie tekst, że chce rozwodu!!
    Warto może spróbować terapii lub mediacji, bo może powód nie jest kobietą, tą trzecią, ale może to autorka wątku może coś poprawić w relacjach a może zrozumie coś jej mąż.
    A jeśli się nie uda, to w żadnym wypadku nie wolno zostawać z teściami!!! Przecież to ubezwłasnowolni Panią na lata! Żadnych szans na nowe życie, własne decyzje, zapomnienie o ew. rozwodzie.
    Na pewno należy zaproponować terapię, poszukać odpowiedniego mediatora, nie udawać, że to nic.
    A jak uczy doświadczenie mąż sam złoży pozew tylko wtedy, jeśli ma nową kobietę. A wtedy, to już raczej trzeba pracowac tylko nad relacjami z dziećmi i własnym życiem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.