Dodaj do ulubionych

Niesamowita zmiana zachowania faceta

17.01.15, 17:16
Witajcie.
Proszę oceńcie to bo nie wiem co myśleć.
Poznałam faceta miesiąc temu. Ja rozwódka z dwójką dzieci, facet młodszy o 3 lata.
Kochany, czuły, dobry. Mówił że chce się ze mną spotykać i się spotykaliśmy, czułam że mu zależy. Wydawało by się że bez wad. Nie przeszkadzał mu mój wiek.
On w trakcie rozwodu z dużymi przeszkodami związanymi z tym.
Chciał się spotykać, pisał że tęskni, że chce się spotkać, prawił mnóstwo komplementów. całował, przytulał, kupował prezenty.
Gdy ja nie pisałam to potrafił zadzwonić i spytać czy się gniewam, czy się nie obraziłam itp.
W końcu wylądowaliśmy w łóżku. Fajny, udany seks.
Potem znów ok, czyli to co było wcześniej.
Aż po paru dniach, była żona dała mu popalić, chodziło o problemy osobiste bo zbliżał się rozwód. Napisał mi o co chodzi. Przeprosił że nie możemy wyjść tak jak planowaliśmy ale ma dość tego dnia.
Potem cisza, jakby przepadł, nie odpisywał na żadną wiadomość, jakby się rozpadł pod ziemie.
Po paru dniach napisał, przeprosił, wyjaśnił cisze i że musi stanąć na nogi, że jest załamany bo za nim problemy, a przed nim sprawa rozwodowa.
Sprawę w Sądzie ma za sobą. Pierwsza spytałam ja jak poszło itp.
Mówi, ze jest załamany i długo jeszcze nie stanie na nogi. Pocieszałam, pisałam, chciałam się spotkać. Odmówił. Mówi, że musi się pozbierać, że umówił się z kumplem, musi się napić, że spotka się ze mną jak się wyciszy, jak opadną emocje.
Jak to odebrać, jak zrozumieć jego zachowanie. Mówi, że chce żebym pisała, że się nie narzucam itp., ale on sam nie pisze, tylko odpisuje na moje wiadomości.
Proszę pomóżcie .......
Edytor zaawansowany
  • 17.01.15, 17:53
    Ile Ty masz lat?! Bo problem, wybacz, ale jak u nastoletniej siusiary. Znasz faceta ledwie miesiąc! A właściwie to nie znasz. Nawet nie wiesz czy naprawdę żonaty / w trakcie rozwodu. Z dużym prawdopodobieństwem to zwykły poszukiwacz przygód, możliwe że żonaty, któremu zależało tylko na tym, aby Cię zaliczyć. Odpuść go sobie.
  • 17.01.15, 18:00
    To że żonaty wiem na pewno i że w trakcie rozwodu też. A to ze mam odpuścić, no cóż może masz i racje.
  • 18.01.15, 12:23
    Widziałaś akt ślubu i wewanie na rozprawę rozwodową?
  • 18.01.15, 12:26
    Kurcze ann.k mamy wspólnych znajonych to wiem.
    Za duży mam bagaż doświadczeń, żeby pchać się w kolejne bagno .
    Pozdrawiam
  • 17.01.15, 18:07
    Za szybko się spoufaliłaś i zaczęłaś być ofensywna emocjonalnie więc facet się przeraził, że za chwilę wyląduje z nowymi zobowiązaniami. Nic niesamowitego w jego zachowaniu nie ma.
  • 17.01.15, 18:35
    Ty masz dwójkę dzieci a on ile? pomijając ze dałabys sobie spokój z takimi dylematami w tym wieku to zakładam ze i on ma dwójkę. dajcie sobie spokój dzieci Was zjedzą finansowo i emocjonalnie. chyba ze facet śpi na kasie
  • 17.01.15, 19:24
    Daj sobie z nim spokój. Gdyby mu zależało to by zabiegał nadal.
    Gdzie go poznałaś?... Przez jakiś portal?
    Nikt nie wie co panom się roi w głowie i do jakich kłamstw się posunąć, aby zaliczyć kobietę. Dla przykładu koleżanka poznała mężczyznę w internecie. Była już data ślubu wyznaczona. Poznała go z rodziną. Wzięła jakiś kredyt a pan okazał się szczęśliwie żonaty.
    Weź pod uwagę, że po prostu zostałaś wykorzystana. Jeśli jest inaczej to gdy jemu będzie na Tobie zależało to będzie zabiegał o Ciebie. W każdym bądź razie Ty postaraj się zachować obojętność. Nie pisz, nie odzywaj się pierwsza. Pozbiera się, będzie chciał kontynuować znajomość, to będzie się starał. Nie to nie.
  • 17.01.15, 19:46
    Ty rozwódka, on jeszcze żonaty podobno w trakcie rozwodu, (Podobno ?)
    Ty z dwójką dzieci singielka, wyposzczona, z duuuuużym brakiem poczucia bliskości drugiego człowieka.
    On łowca polujący na łatwą zwierzynę. Ty w akie desperacji dajesz się złapać jak mucha w sieć pająka.
    To tyle na zrozumienie całego mechanizmu.
    Nie miej złudzeń. Jeżeli już to facet po, ale w stanie wolnym bez zobowiązań.
    A teraz weź sobie zaparz melisę, dobrą książkę w rękę ( tylko żadne romansidło ) i zacznij pierwszy rozdział. ........ Jak nie dać się przerobić na cielęcinę.
  • 17.01.15, 19:58
    nie bądźcie takie brutalne. może dziewczyna rzeczywiście się zadurzyla. ale autorko wątku sadze ze nie masz czego żałować ...
  • 17.01.15, 23:17
    Taaa, w trakcie rozwodu. Zonka się własnie dowiedziała o panience na boku i pozazała chłopu, gdzie jego mieksce.
  • 18.01.15, 10:28
    celina czy naprawde wszystko sprowadza sie do kasy?
  • 19.01.15, 09:03
    To zalezy czy ta kasa jest czy jej nie ma. Dobrze, jesli jest jej tyle, ze nic nie musi sprowadzać sie do kasy.
  • 18.01.15, 10:30
    ja na twoim miejscu nie pisalabym do niego i poczekala co sie wydarzy...
  • 18.01.15, 12:51
    widzę, że wszyscy uczepili się jednego scenariusza - że facet zdobył, "zaliczył", kopnął w tyłek i szuka następnej.
    a może - jeśli autorka ma wiarygodne informacje od wiarygodnych osób - facet faktycznie jest świeżo po rozwodzie i ma w głowie mętlik?
    może zdał sobie sprawę, że zbyt szybko wskoczył w nowy związek i przestraszył się? dodatkowo dobił go rozwód, bo przyszły jakieś refleksje i faktycznie potrzebuje czasu, aby sobie to wszystko poukładać?
    nie wiem, czy tak jest - ale może tak być.
    co do tego, co robić dalej autorko to chyba wziąć na wstrzymanie. napisać, że skoro potrzebuje czasu to ok. niech się odezwie, jak się poukłada i dowie, czego chce.
    narzucać się nie ma moim zdaniem sensu.
  • 18.01.15, 13:52
    cytrynka_3 napisała:


    > Poznałam faceta miesiąc temu.

    >Wydawało by się że bez wad.

    Ekspresowe poznanie drugiego człowieka smile
    A inni beczkę soli zjedzą, a i tak nie poznają kogoś do końca.

    Gość Cię testuje, sprawdza, gdzie masz granice, na ile jesteś zdesperowana.
    Albo postanowił z żoną spróbować jeszcze raz.
    No albo spotkał kogoś mniej problemowego (w sensie- bez zobowiązań typu dzieci).
    Albo już zyskał pewność, że jest obiektem pożądanym przez kobiety, więc dlaczego ma się zadowalać starszą od siebie?

    --
    "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
  • 19.01.15, 10:02
    syndrom swieżej rozwódki - da kazdemu, ktory pokaze jej ze jest jeszcze atrakcyjna kobietą

    nic nowego pod sloncem - facet nawet nie musial dlugo sie starac- byzknąl i pobiegl szukac nastepnej po rozwodzie
    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • 19.01.15, 10:04
    Angazowanie sie uczuciowo w zwiazek z kims, kto nie jest psychicznie gotowy na nowy zwiazek, jest dosc ryzykowne. Poczekaj troche niech sobie uporzadkuje swoje sprawy. Jak mu zalezy to sie chyba odezwie.
    Moze jeszcze kocha zone i probowal/je o niej zapomniec. Wiesz kto zlozyl podanie o rozwod? Ona czy on?
  • 19.01.15, 13:21
    Dziwne podejście macie. A może facet naprawdę potrzebuje czasu, bo dotarło do niego, że coś się skończyło bezpowrotnie. Musi odreagowac i przemyśleć. Nie każdy jest draniem...
    Autorko daj mu czas, nie pisz, nie dzwoń. Pozwól przejąć inicjatywę drugiej stronie. Poczekaj spokojnie...
  • 19.01.15, 13:47
    Dokładnie! Jest takie powiedzenie/przysłowie: jesli kogoś kochasz, to puść go wolno, jesli odwzajemnia to uczucie na pewno do ciebie powróci....
  • 19.01.15, 20:38
    celina, ale twoja teoria dowodzi, ze w znacznej czesci rozwodow generalnie ludzie powinni sie pogodzic, bo jedna stron kocha nadal i puszcza wolno ile znasz takich par, ktore sie zeszly?
  • 20.01.15, 08:42
    Eee tam. Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli facetowi zależy to żadne demony go nie przepędzają. Ten najwidoczniej jest niepewny lub też ma inną na oku. Na pocieszenie powiem Ci, że ranią nas właśnie ci wątpiący.
  • 20.01.15, 09:35
    Ja bym powiedziała "niepewny". To moje doswiadczenie. Od roku mam taką "huśtawkę" z jednym facetem. Poznaliśmy się w trakcie mojego rozwodu, zaczęliśmy spotykać, on nagle zerwał znajomość. Potem się tłumaczył, że to było mu za szybko, potrzebował oddechu, ale nie chciał zrywać, że go źle zrozumiałam (a jak można było inaczej zrozumieć brak kontaktu, nieodpowiadanie na moje próby nawiązania go, unikanie i udawanie, ze się nie znamy, a on już z kimś jest). Teraz jest tak, że niby nie utrzymujemy znajomości, czasem wpadniemy na siebie, bo mamy dużo wspólnych znajomych, ale wiem, że się rozpytuje o mnie, śledzi czy i z kim się spotykam, sam nie ma nikogo. I nadal jest niezdecydowany co dalej z nami.
  • 20.01.15, 13:56
    ann.k olej dziadza wink poszukaj zdecydowanego wink
  • 20.01.15, 14:53
    Ale ja nie szukam. A ten kręci się gdzieś tam w okolicy, przecież mu nie zabronię wink Po prostu wiem, że i takie niezdecydowane typy się trafiają, co chciałyby, ale się boją. Tyle tylko, że to już ich problem.
  • 22.01.15, 11:27
    Masakra. Czy wszyscy faceci tacy są ??!!!!
    Nie odzywałam się przez całe 3 dni. Nie pisałam, zupełna cisza.
    Napisał pierwszy. Pisał, że mu brakuje mnie i bliskości, że chce dalej ze mną się spotykać,śmiać i żartować. Miłe smsy, żartobliwe itp. ,ale ja (może się zdystansowałam, może czuje uraz) wyczułam że jest jakiś chłód, dystans. niby wrócił, niby jest ok, ale nie pisze o spotkaniu, nie wysyła buziaków, nie pyta co u mnie !!! W końcu napisałam wprost, co jest nie tak. Że z fajnego, czułego i romantycznego faceta zrobił się zimny i niedostępny gość i jest mi już przykro bo nie wiem o co chodzi. Od wczoraj nie odpisał.
    Nie rozumie już tego, brakuje mu mnie, chce spotkań chodź puki co nie proponuje ale nie chce napisać o co chodź, a wyczuwam że o coś. Kurcze zamęczy mnie taka niepewność.
  • 20.01.15, 13:54
    ja tam juz nie wierze w ogole facetom nawet jak kasjer w sklepie mi mowi ile mam zaplacic wink
  • 20.01.15, 10:41
    pająk w mojej teorii jest napisane, że powróci, jeśli ODWZAJEMNIA uczucie. Jeśli tylko jedno kocha to nie ma szans. Dokładnie, jak napisałam
  • 20.01.15, 13:57
    celina ja tak z doswiadczenia wiem, ze czasem milosc nie wystarczy ;-(
  • 22.01.15, 11:12
    Hej. Długo mnie tutaj nie było.
    Ona złożyła.
  • 20.01.15, 10:34
    Dla mnie facet zachowuje się nad wyraz normalnie: stracił zainteresowanie obojętną mu kobietą, która poszła z nim do łóżka.

    No sama powiedz: na co więcej może on liczyć?
  • 20.01.15, 15:19
    Facet nigdy nie mial zamiaru z toba byc, bylas albo odskocznia (a teraz mu przeszlo), albo ten rozwod z zona to sciema, albo juz sobie znalazl nastepna pocieszycielke.

    To tylko miesiac Twojego zyica, Powinnas sie cieszyc ze tak szybko wyszla prawda na jaw.

    Rowniez, na twoim miejscu wykreslilabym tego faceta z mojego telefonu- po co masz sie napraszac?
  • 22.01.15, 11:35
    Macie racje tylko to takie trudne i jakieś dziwne. Z miłego, uczuciowego i romantycznego faceta od momentu problemów związanych z rozwodem zmiana o 360' na gorzej.
    Nie ma odwagi powiedzieć wprost Koniec, potrzebuje czasu czy coś. Pisze że mu mnie brakuje, że chce się spotykać i nic, nie proponuje tego. To jak to rozumieć BAWI SIĘ MOIM KOSZTEM ?
  • 22.01.15, 12:08
    Macie racje we wszystkim. Może to głupie, ale do fajnego i dobrego można się przyzwyczaić. Czasem łapie się na myśli, że może to jego plan takie działania, może to sposób na kobietę, czasem też że może on taki jest skoro żona złożyła pozew i odeszła do innego, a jeszcze chwilami że może faktycznie jest tak zraniony że teraz już się boi.
    Cholera ta niepewność dobija. Wcześniej potrafił nawet przeprosić że długo nie odpisywał a teraz nic, zero, cisza. Niby wrócił, a jest inaczej.
  • 22.01.15, 14:08
    Kochane a czy to ze mu doradzałam, bez jego prośby jak mi pisał czy mówił o problemie mogło go do mnie zrazić ?
  • 22.01.15, 15:23
    Odpuść sobie tę analizę smile Nikt z nas nie siedzi w jego głowie i nie wie jaki był powód.

    Ja tak samo jak Ty teraz, analizowałam po tym jak mój niezdecydowany zerwał ze mną kontakt. Nic mądrego nie wymyśliłam. Dwa miesiące po tym, spotkaliśmy się po raz pierwszy. Zapytałam go wprost co się stało. Podał tak absurdalne powody, że nie wiedziałam czy śmiać się płakać, ale co do jednego byłam pewna, że naprawdę wtedy wierzył w to co mówi. Dopiero pół roku później powiedział mi prawdę, że właściwie to nie wie co dalej. Bo chciałby, ale się boi.
  • 22.01.15, 16:31
    Kiedy ty sobie te dzieci zdążyłaś zrobić w wieku 15 lat?
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • 22.01.15, 17:36
    wiesz, ale czy to ma znaczenie co ten facet mysli?
    Faceci czesto nie lubia "konczyc" niczego. Rowniez za nic sie nie przyznaja ze Ciebie oklamywali albo glupka z Ciebie robili. Po prostu nie chca abys zle o nich myslala. Wiec na prawde nie licz.

    Prawda jest taka:
    Facet Ciebie olewa, ma Ciebie gdzies. Jak juz sie narzucasz to odpisze od niechcianego pare ladnych zdan abys sie odwalila. Wez to jako cos co jest Tobie dane jak na talerzu. I zareaguj odpowiednio.

    Pytanie:
    Tylko miesiac go znasz a myslisz juz o nim jak o jakims ksieciu z bajki. Kobieto, ty wychodzisz na kompletna idiotke. Ile ty masz lat? juz czas dorosnac, prawda?

    Rada:
    Przejdz sie do psychologa. Naprawde cos jest nie tak z ludzmi ktorzy po miesiacu znajomosci placza i obsesyjnie mysla o facecie/kobiecie. Ty sie teraz kompletnie nie nadajesz do jakiegokolwiek zwiazku. Kazdy facet ucieknie gdy ty tak szybko sie przywiazujesz. Czy ty masz wlasne zycie, hobby? czy tylko czekasz na Jakiegos faceta aby sie przykleic jak rzepka?
  • 23.01.15, 09:08
    Wczoraj doszło do spotkania, gdy ja napisałam że kończę tą znajomość.
    Od razu zareagował. Wszystko wyjaśnił mi czemu tak milczał.
    Ja się już zdystansowałam, będę ostrożniejsza.
    Macie racje, mój problem to taki że zbyt szybko się przywiązuję sad
    Muszę nad tym popracować.
    Pozdrawiam Was.
  • 23.01.15, 10:41
    "W końcu wylądowaliśmy w łóżku. Fajny, udany seks."

    No tu masz odpowiedź co się stało.

    --
    5.3.11
  • 24.01.15, 14:19
    Dziś stwierdzam, głupia byłam jak cholera że dałam się w to wciągnąć.
    Nie wiem , może z samotności, może z naiwności !!!!
    Teraz jedyne nad czym się zastanawiam to czy napisać mu co o tym sądzę i oficjalnie zakończyć to czy pozwolić żeby umarło śmiercią naturalną.
  • 24.01.15, 14:44
    Jak chcesz zakończyć, to po co masz pisać? Przecież z jego strony i tak zakończone. Nie ma nic gorszego dla faceta, od narzucającej się kobiety. Jak napiszesz, to będzie komunikat, że z twojej strony nie jest zakończone. Trochę godności zachowaj kobieto.
  • 28.01.15, 20:24
    Myślę o nim.
    Brakuje mi go.
    Może to wynika z tego, że wychowałam się bez ojca a mama nigdy nie ułożyła już sobie życia. Z ojcem nie utrzymuję i nie utrzymywałam kontaktów!!!
  • 28.01.15, 22:21
    A kto ci wmówił, że życie bez chłopa jest życiem nieułożonym?
    --
    PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie prezesa.
  • 28.01.15, 22:22
    Oczekujesz, że partner/ mąż ma zastąpić Ci ojca??
    Przecież nabytych w dzieciństwie deficytów już nie wypełnisz.


    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • 29.01.15, 19:48
    Nie oczekuje tego absolutnie i nie chce nawet bo skoro tyle lat wychowywałam się bez ojca to tym bardziej teraz mi go nie trzeba, ale może ten brak ojca to wszystko co się dzieje powoduje !!!
  • 29.01.15, 21:34
    Skoro masz problem z budowaniem relacji z mężczyznami - za szybko się "zakochujesz", za szybko i za dużo oczekujesz, nie potrafisz oceniać realnie - i skoro masz deficyt z dzieciństwa, dlaczego nie pójdziesz do psychologa, który pomoże ci to wszystko w głowie poukladać?
  • 30.01.15, 09:19
    "W końcu wylądowaliśmy w łóżku. Fajny, udany seks."

    No tu masz odpowiedź co się stało.

    Wyjaśnij, bo nie rozumiem: fajny seks powoduje, że mężczyźni przestają dzwonić ? big_grin
  • 30.01.15, 11:19
    Dla faceta to w zasadzie każdy seks jest fajny tongue_out Więc realnie to tak, zaliczą i tracą zainteresowanie. Normalne. Idą do kolejnej, z którą prawie na pewno będzie tako samo jak z poprzednią, a nie trzeba się angażować. Ludzie się niestety przywiązują przez seks, tylko kobiety od razu po pierwszym bzykaniu, a faceci po trzecim.
  • 30.01.15, 14:02
    Wiesz, nie lubię tych damsko-męskich gierek; zakładam, że mężczyźni są rozumnymi i odpowiedzialnymi jednostkami, jak i kobiety, więc jest dla mnie naturalne, że ludzie, którzy się lubią i czują do siebie pożądanie idą ze sobą do łóżka - nieważne, po której zdarzy się to randce.
    Śmieszą mnie komentarze dorosłych osób, które sugerują, że pójście z kimś do łóżka to "nieszanowanie się", "puszczanie się" i pani sama sobie winna, że pan stracił zainteresowanie.
    Jeśli ktoś po wspólnej nocy przestaje dawać znaki życia mimo wcześniej żywo okazywanego zainteresowania, a ma więcej niż 18 lat, to jest palantem, niezależnie od płci.
  • 30.01.15, 14:22
    nowel - 10/10.
  • 30.01.15, 14:38
    Ja bym jeszcze dodała, że opieranie poważniejszego związku, a już małżeństwa na takich "gierkach" to jakieś totalne nieporozumienie. W doopie mam doskonale to, że mam udawać niedostępną jak akurat mam ochotę na czułość z mężczyzną. Ale też po 3 miesiącach znajomości nie oczekiwałabym przyszłości na miarę małżeństwa. Różne są związki, w tym takie, oparte tylko na więzi seksualnej.
    A niedawanie znaku życia - choćby przez jasno i konkretnie zakomunikowanie: no jednak nam nie po drodze wspólnie - to brak elementarnej kultury osobistej, dyskwalifikujący człowieka od razu. Bez żalu. U mnie.
    Ar.
    ps. nie znam faceta, któremu przyjemnie by się nie zrobiło na myśl, że kobieta ma na niego ochotę. Z tym, że ja tych gustujących w wiecznym uganianiu się za niedostępnymi partnerkami po prostu nie dostrzegam. Od zawsze są dla mnie przeźroczyści.
  • 30.01.15, 16:34
    ... to jak nazwać osobą, która idzie do łóżka z palantem i jeszcze oczekuje, że palant będzie nią zainteresowany i zechce dalej się spotykać?

    Owszem, jest "naturalne, że ludzie, którzy się lubią i czują do siebie pożądanie idą ze sobą do łóżka". Tyle, że równie naturalny jest brak chęci na spotykanie się z kimś, kogo się tylko lubi, a pożądanie już rozładowało.

    Pożądanie i lubienie się to stanowczo za mało na związek w większości wypadków.
  • 30.01.15, 17:00
    Nie wiem nawet jak nazwać jego zachowanie, ale mam tego wszystkiego i jego również dość.
    Facet pisze od czasu do czasu do mojej koleżanki na facebooku. To już dużo o nim mówi !!!
    Według mnie żądny przygód.
    Było tak. Przez 2 tyg. wręcz bez skazy.
    Mówiłam mu że ja nie uznaje związków na raz, czyli że jeżeli chce mnie zaliczyć i zostawić to pomylił adresy. Mówił, że on też mnie nie chce na raz.
    Po seksie pisał jeszcze ze trzy dni, ale był już dystans delikatny.
    Potem pojawiły się u niego problemy, był tuż przed sprawą rozwodową która miała się odbyć zaraz po Nowym Roku.
    Między czasie była dała popalić, napisał o tym i od tamtej pory cisza.
    Po 2 tyg. przeprosiny za cisze i tłumaczenie że ma ciężkie chwile i od tamtej pory cisza.
    Potem gdzieś znów wiadomość ,,czesc, co słychać,, itp. Słowem takie jak do znajomej
    I jak tutaj zrozumieć faceta ??!!!!!
    Czy tak się zachowuje facet który sam w związku został zraniony czy to może zwykły oszust i manipulant ?!!!
  • 30.01.15, 19:34
    to ze pisze z twoją koleżanką to o niczym nie świadczy, jeszcze nic ci nie słubował(inna sprawa że jak nawet się ślubuje to chyba można nawet z kobietą pisać). A co do kobiety na raz: Mało kto się do tego przyzna, szczególnie jeśli kobieta mówi ze nie chce być taka na raz
  • 30.01.15, 20:36
    > Mówiłam mu że ja nie uznaje związków na raz, czyli że jeżeli chce mnie zaliczy
    > ć i zostawić to pomylił adresy. Mówił, że on też mnie nie chce na raz.
    > Po seksie pisał jeszcze ze trzy dni, ale był już dystans delikatny.

    A co miał Ci powiedzieć jak mu powiedziałaś jasno, że dla Ciebie seks jest równoznaczy z zaangażowaniem (mam nadzieję, ze nie pojechałas z tekstem o seksie tylko w zwiazku), a on miał ochotę Cię bzyknąć?! Możliwe nawet, że wcale nie chodziło o Ciebie, może faktycznie miał ciężki czas i potrzebował się rozładować, a Ty akurat byłaś pod ręką, sama mu się pchałaś do łóżka.

    > Po seksie pisał jeszcze ze trzy dni, ale był już dystans delikatny.

    I to jest jednoznaczy dowód na to, że facetowi na Tobie nie zależało, a jedynie na seksie.

    > Po 2 tyg. przeprosiny za cisze i tłumaczenie że ma ciężkie chwile i od tamtej p
    > ory cisza.
    > Potem gdzieś znów wiadomość ,,czesc, co słychać,, itp. Słowem takie jak do znaj
    > omej
    > I jak tutaj zrozumieć faceta ??!!!!!

    Jak powyżej. Możliwe, że w tym czasie pojawiła się inna na horyzoncie, ta była twardsza niż Ty, więc odpuścił i spróbował znowu tam gdzie miał pewniaka. Ewentualnie postanowił Cię zatrzymać w tzw. rezerwie.

    > Czy tak się zachowuje facet który sam w związku został zraniony czy to może zwy
    > kły oszust i manipulant ?!!!

    A skąd wiesz, że został w związku zraniony? Znasz historię ich małżeństwa, z dowodami? Może żona go postanowiła zostawić, bo ją zdradzał na prawo i lewo.


    Jak pisałam wcześniej. Zdarzają się typy niepewne same czego chcą. Taki się koło mnie kręci. Ale nasza relacja nie polega na tym, że ja za nim tęsknię, a on milczy i pociesza się koleżanką z fejsbuka. Naszą historię można bardziej porównać do historii rodem z telenoweli wenezulsko-brazylijsko-debilnej. Trochę inny kaliber wink Twój nie jest niezdecydowany, on już dawno podjął decyzję do jakiej szufladki Cię wepchnąć.
  • 30.01.15, 21:33
    ann.k pojechałaś ostro, ale masz racje tak to wygląda.
    A tak na marginesie trafiłaś z tymi zdradami chyba, bo gdyby był taki ideał to żona by nie wniosła rozwodu i to w dodatku z tyloma zarzutami. Coś na rzeczy musiało być.
  • 31.01.15, 00:07
    A co mam Cię głaskać o głowie wink
    Im szybciej o nim zapomnisz, tym lepiej dla Ciebie.

    A z tym zranieniem... wiesz, ja mam za sobą paskudną historię. Byłam zdradzana, w najobrzydliwszy możliwy sposób (jesli w ogóle zdradę można kategoryzować, któa mniej a która bardziej obrzydliwa). Jak się o wszystkim dowiedziałam, pewnego dnia spakowałam mężowskie manatki i bezceremonialnie wyrzuciłam z domu. Do dzisiaj uważa, że został bardziej poszkodowany niż ja.
  • 31.01.15, 07:56
    ann.k dobrze, dobrze radzisz wink
  • 31.01.15, 08:02
    cytrynka_3 napisała:
    > ann.k pojechałaś ostro, ale masz racje tak to wygląda.
    > A tak na marginesie trafiłaś z tymi zdradami chyba, bo gdyby był taki ideał to
    > żona by nie wniosła rozwodu i to w dodatku z tyloma zarzutami. Coś na rzeczy mu
    > siało być.

    Świetny i obrzydliwy zarazem sposób na usprawiedliwianie rożnych świństw.
    Tak się tłumaczy więzienie opozycjonistów w systemach totalitarnych i po latach ludzie wierzą, że część zarzutów była prawdziwa, "bo przecież coś musiało w tym być".
    Tak działają również sądy rodzinne, o zgrozo!
    Wystarczy że jeden głupi psycholog, kurator czy policjant napisze bzdury, tych się nie sprostuje "bo przecież prawda się wybroni", a potem to już dostaje rangi urzędowej, bo jest przytaczane, cytowane, sugerowane i już nie da się tego odkręcić.
  • 31.01.15, 08:27
    altz co ty za brednie wypisujesz. Ja go nie oskarżam, ja przypuszczam a to spora różnica.
  • 31.01.15, 09:05
    cytrynka_3 napisała:
    > altz co ty za brednie wypisujesz. Ja go nie oskarżam, ja przypuszczam a to spor
    > a różnica.

    O tym napisałem, że oskarżasz, a nie masz żadnych danych. Taki mały Macierewicz z Ciebie. smile
  • 31.01.15, 12:44
    Haha no chyba tak wink
    Pozdrawiam
  • 30.01.15, 22:12
    "... to jak nazwać osobą, która idzie do łóżka z palantem i jeszcze oczekuje, że palant będzie nią zainteresowany i zechce dalej się spotykać?"

    Nie wiem, jak nazwać taką osobę. Nie o takiej pisałam. Pisałam o kimś, kto ( jeszcze) niestety nie wie, że trafił na palanta.

    Tak tak, wiem, seks wyłącznie w komplecie z miłością. Ładne, idealne, naiwne.
    Bywa, że lubienie wystarczy; bywa nawet, że to jest bardzo dobry i szczęśliwy pakiet - lubienie i udany seks.
  • 31.01.15, 10:44
    Nie, nie wyłącznie. Panie w rowie są tego najlepszym dowodem. Zaliczenie i milczenie po numerki - też.

    "Ładne, idealne, naiwne" - nie. Ładne, idealnie, poważne i głębokie.
  • 31.01.15, 15:17
    Jesteś jak zwykle w swoich wypowiedziach apodyktyczny i nieprzyjemny. Nie wiem, po co.
    Ty masz taką wizję świata, ale ona nie jest jedynie słuszna.
    Czego dowodem są panie w rowie? Oprócz Twojego fatalnego sposobu prowadzenia dyskusji? Bo chyba nie mają wiele wspólnego z tematem, który dyskutujemy?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.