Dodaj do ulubionych

Kocham bardzo żonę a ona chcę rozwodu

13.09.16, 10:20
Witam. Opisze w skrócie o co chodzi. Jesteśmy w związku od 9 lat i od prawie 6 lat małżeństwem. Prze caly czas żona zapewniała mnie ze jest ze mna bardzo szczęśliwa i ze bardzo mnie kocha lecz teraz zminilo sie wszystko. Przez ostatnie 2 lata schudła ponad 35 kg i stwierdziła że jest odważniejsza i pewniejsza siebie. Pracuje na stanowisku brygadzistki i w grudniu przeniesli ją na inna zmiane i trach stało sie. Poznała tam innego faceta tylko o 6 lat mlodszego ona 28 a on 22 lata i zaczęło sie. Między nami od tego czasu zaczęło sie psuć. Nie ukrywam ze święty tez nie jestem i odkąd sie o nim dowiedzialem zacząłem ją kontrolowac i stalem sie bardziej zazdrosny.on nawet nie jest przystojny krzywy nos i odstajace uszy. Ja do pieknych nie należę ale juz nie raz słyszałem ze jestem przystojny. Przez ostatnie 9 miesiecy stawalem na rzesach zeby to małżeństwo ratowac ale żona tak jak by dostala klapki na oczy i nie widziala co sie w około niej dzieje. Chociaz przez caly luty miala drugi telefon zeby sie z nim kontaktować dowiedzialem sie o tym bo znalazlem ten telefon w ktorym wyznawali sobie miłość. Wtedy powiedziała ze zakończy tą znajomość bo chce ratować nasz związek uwierzylem jej i niestety oszukala mnie. Nigdy jej nie brakowało niczego zawsze dostawala rozne prezenty tak bez okazji. Zacząłem spełniać jej marzenia. Zawsze marzyla o tym zeby lecieć samolotem wiec zrobilem jej niespodzianke i zabrałem na widokowy lot nad miastem. Stwierdzila ze bardzo jej sie podobalo i ze jestem kochany. Od kilku miesiecy chcielismy cos wynająć i isc na swoje bo mieszkalismy u jej rodziców. Razem robilismy zakupy na wyposazenie mieszkania na które chcielismy isc. Do samego konca razem spalismy, przytulalismy się moglem ją całować i nie miala nic przeciwko. Razem tez bralismy kompiel w lazience i nie przeszkadzala jej nagość. Nigdy jej niczego nie brakowalo nawet co miesiac nie musiala sie martwic o glupie podpaski bo zawsze pamietalem i miała kupione. Kupowałem bieliznę i tez sie tego nie wstydzilem.i stalo sie w niedzielę przed rozstaniem bylismy w zoo i w kinie i juz wtedy przy mnie dzwonila do niego bez zadnych zahamowań. W środę robilismy znowu wspólne zakupy na nasze nowe mieszkanie i w czwartek poinformowala mnie przez telefon ze nie chce juz ze mną byc ze chcę rozwodu. Poczułem sie jak.bym dostał liścia w twarz. Kocham ją bardzo mocno i chcę jej wybaczyc wszystko i nadal z nią byc bo wiem ze to ma sens ale ona twierdzi ze nie. Przez tego frajera dostala takie klapki na oczy ze tydzien po rozstaniu złożyła pozew o rozwód. Wczoraj wlasnie dostałem i nie wiem co mam dalej zrobić zeby ja odzyskać. Pisalem do niej smsy lecz na nie nie odpowiadala zablokowala moj nr i jesli cos pilnie potrzebowalem to najpierw musialem kilka smsów napisać zanim zadzwoniła. Ona pamięta tylko wszystkie zle chwile bo napisalem jej dlugi list w ktorym przypomnialem większość milych chwil to napisalai wiadomosc ze ona nie jest gotowa teraz sobie tego przypominac i nie wie kiedy będzie. Czyli on nastawia ją caly czas przeciwko mnie. Ja wiem ze ten ich zwiazek nie ma sensu ale do niej to nie dociera. Nie wiem juz jak mam ją odzyskac a na dodatek teraz zmieniła jeszcze nr telefonu. Na rozwód nie chcę sie godzic bo naprawdę bardzo chce to małżeństwo ratować tylko nie wiem jakie sa szansę. Ja naprawde nie chce jej stracić na dobre. W pozwie jest napisane ze nasze pożycie malzenskie sie juz dawno skonczylo ze zadna ze stron nie wykazuje checi naprawy tego zwiazku i wszystkie sprawy duchowe, finansowe i gospodarcze sa zakonczone. Lecz tak nie jest bo do samego konca mielismy wspólne pieniadze i każda wolną chwile spedzalismy razem. 2 miesiace temu poprosila mnie zebym zarezerwowal wakacje w zakopanym na 10 dni i ze tak odpoczniemy od wszystkiego i obejdziemy sobie 6 rocznicę slubu. Noe wiem co tak nagle jej sie w glowie przestawilo. Nie wiem co mam dalej z tym zrobic. Rozprawa ma odbyć sie 29 wrzesnia nie wiem czy pisac odwolanie czy nie. Prosze pomozcie jak mam ją odzyskać i sprawic zeby wkoncu przejzala na oczy.
Edytor zaawansowany
  • heniek.8 13.09.16, 10:46
    stary albo trolujesz albo się nie szanujesz
    a kto by chciał być żoną trolla a tym bardziej jelenia bez poczucia wartości?
  • mateusz221985 13.09.16, 11:05
    Wiem jestem glupi ale taki juz mam charakter ze chcialem dla niej jak najlepiej w końcu mieliśmy byc razem do końca zycia
  • heniek.8 13.09.16, 11:18
    chciałeś ale nic z tego nie będzie
    brzmi to niemiło, ale jesteś dla niej rozczarowaniem
    możesz robić takie rzeczy jak loty balonem i rakietą, ale koszt (finansowy i emocjonalny) będzie zbyt wysoki w porównaniu do przychodu (przez kilka minut będzie zadowolona z ciebie).

    masz schemat taki że bierzesz się za grube laski które nie wierzą w siebie, a jak schudną to już wierzą i przestajesz być relatywnie atrakcyjny

    więc raczej wyrwij jakiegoś kaszalota ale z myślą że to nie na zawsze - że kiedy z tej gąsienicy wylęgnie się motyl, odleci zsysać nektar z innego kwiatu
  • molly_wither 18.09.16, 17:09
    heniek.8 "tym bardziej jelenia bez poczucia wartości?"

    Zona jelenia to sarna chyba? A czy w ogole jelenie maja zony czy tylko rogi?


    --
    "Way arises when you go"
    www.youtube.com/watch?v=wDjeBNv6ip0&list=RDwDjeBNv6ip0
  • isanek 19.09.16, 11:13
    żona jelenia to łania wink sarna to żona koziołka. Koziołek ma parostki smile
  • franka6767 21.09.16, 09:45
    No niestety nic nie zrobisz, nie da się zmusić nikogo aby z tobą chciał być. Pozwól odejść, może jak się sparzy w nowym związku doceni to co miała. To cholernie niesprawiedliwe, ale w związku ta osoba której bardziej zależy, która bardziej się stara i kocha jest zawsze na straconej pozycji...
  • mateusz221985 21.09.16, 20:55
    Ja wiem że udało by mi się tylko nie wiem jak się pozbyć tego frajera bo ona jest zaslepiona nim bo obiecuję jej złote góry a zabawi sie nią tylko i kopnie w dupe. Jak sie pozbyć jego.?
  • jadowitazolza 22.09.16, 10:14
    Lepiej poczekać, aż się sam wyłoży, aż to się wypali. Prędzej czy później znudzą się sobą. Jeśli ten pan jest podrywaczem, to może będzie chciał za jakiś czas zmienić partnerkę na inną. Może wkradnie się do ich relacji zwykła codzienność i nie będzie już tak słodko i idealnie. Postawiłabym na cierpliwość.
  • widelec33 22.09.16, 19:33
    Twoja żona wygląda na osobę, która jest emocjonalnie chwiejna. Opowiedz o tym w sądzie. Powiedz, że ja kochasz, wybaczasz zdradę i widzisz szansę na dalsze trwanie małżeństwa i naprawę związku a możliwe, że rozwodu na razie nie będzie.
  • marikax1970 22.09.16, 22:03
    jest emocjonalnie chwiejna bo znalazla sobie innego faceta ?smile XD
  • widelec33 23.09.16, 07:22
    Jest emocjonalnie chwiejna bo miała dwóch facetów w jednym czasie. Z mężem prowadziła normalne życie i nie umiała podjąć decyzji, z kim chce być. Aby dostać rozwód musi byc trwały rozkład pożycia i przynajmniej pół roku separacji od łóża i wspólnego życia ( nie jest to regulowane kodeksem a raczej zwyczajem). Jak się wątkodawca postara to może dostać rozwód z jej wyłącznej winy.
  • marikax1970 23.09.16, 09:52
    Posiadanie dwoch mezczyzn badz kobiet jednoczesnie dowodzi bardziej rozchwiania moralnego niz emocjonalnegosmile co do reszty to byc moze smile pozdrawiam smile
  • amb25 26.09.16, 10:41
    A jak facet znajdzie sobie kochanke i przez jakis tam czas prowadzi podwojne zycie to tez jest emocjonalnie chwiejny?
  • mateusz221985 23.09.16, 17:02
    Ja twierdzę że ona odkąd schudła tak dziwnie sie zachowuję i twierdze ze ona przez to ma jakieś zaburzenia osobowości bo do niej nawet nie dociera ze ona ma juz 28 lat a zachowuję sie jak nastolatka. Bardzo mi na niej nadal zależy i wiem ze ludzie popełniają błędy a tym bardziej jak nie są sobą. Mam nadzieję ze cos w sądzie zdzialam. A wiem że ten frajer cały czas jej miesza w głowie i nastawia ją przeciwko mnie. A co moze chciec taki 22 latek od takiej kobiety, tylko sie zabawic i za jakiś czas powiedzieć sorry ale nie pasujemy do siebie. Do niej to tez w ogóle nie dociera. A do tego jeszcze pewnie ja w pracy tez buntuja bo jej kierownik jest rozwodnikiem i 3 koleżanki brygadzistki tez rozwodki i tez pewnie ja do tego namawiają. Wziąłem prawnika ktory mi napisal juz odpowiedź na pozew rozwodowy i zasugerował tez żeby sprawę przekazać do mediacji tylko ze zona nie musi sie na to zgodzić ale na to sedzia pewnie tez bedzie patrzył. Mam pewnie bardzo małe szanse albo i w cale ale cały czas kocham ją ponad zycie i bardzo mi na niej zalezy i dlatego cały czas walczę i nie mam zamiaru sie poddać. Dobrze robię?
  • tomaszkruk 08.03.17, 15:24
    powinienes przed sądem pokazac, że malzenstwo wciaz trwa, ze nie ustaly wiezi, powolac moze jakis swiadków, ale samemu to ciezko tak walczyc, ja też probowalem sam ale pozniej korzystalem z pomocy adwkata, polecila mi znajoma Agnieszkę Grzywkę-Kulas z kancelarii z Warszawy
  • kamilar19921 06.09.18, 13:19
    To nieprawda, że nic nie zrobisz! Warto walczyć o miłość swojego życia do samego końca i jestem na to idealnym przykładem - żona chciała rozwodu po 10 latach małżeństwa bo zaczęła bardziej o siebie dbać i nagle zauważyła, że inni mężczyźni są nią zainteresowani. Nie powiem, byłem załamany, ale zrobiłbym wszystko, aby ją odzyskać. Poszperałem w internecie i poczytałem, że Pan Miłosz Barszczak pomaga mężczyznom w takich sytuacjach. Trochę czasu to trwało, trochę nerwów i niepewności, ale udało się! Odzyskałem żonę i to wszystko dzięki Panu Miłoszowi - naprawdę polecam skorzystać z jego usług jeżeli tak jak ja jesteś pod ścianą!
  • ktos_z_kosmosu 06.09.18, 17:55
    Słabo reklamujesz Miłosza.
    Pomogę ci.
    Z kunsztem i skutecznością Miłosza zapoznacie się od dziesiątej minuty i trzydziestu sekundach filmiku
    www.youtube.com/watch?v=KuTNGnk_-9M

  • yoma 07.09.18, 16:31
    Ty spamer weź się zdecyduj, na Życiu rodzinnym przed chwilą byłeś kobietą.

    --
    Bo nie poradzisz nic bracie mój, gdy na tronie siedzi...
  • li_lah 06.09.18, 22:48
    podziwiam, musisz naprawde kochać, bo skoro wziąłeś sobie nieatrakcyjną grubaskę, która zdradza cię z gówniarzem gołodupcem to to naprawde musi być miłość, powiedziałabym ślepa miłość z twojej strony. powiem Ci tylko tyle, ze jesteś za dobry, za slodki, za bardzo jej usługujesz, podajesz pod nos. ona chce coś i ty juz lecisz i zapewniasz to co ona chce, kupujesz podpaski, nie zawodzisz. ona juz poczula ze o nic nie musi walczyć. zastanów się czy aby na pewno musisz marnować sobie życie akurat z nią? rozstanie to szok, ale po czasie przyjdzie coś nowego, lepszego. przemyśl to.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.