Dodaj do ulubionych

Rozwód- jak odzyskać swoje mieszkanie

06.10.17, 14:38
W trakcie małżeństwa kupiłam mieszkanie, sama je urządziłam. Czy jest możliwość, że teraz przy rozwodzie uda mi się te mieszkanie odzyskać? Nie widzi mi się spłacać męża z połowy mieszkania, skoro złotówki do niego nie dołożył eh
Edytor zaawansowany
  • 06.10.17, 14:48
    Ja przy rozwodzie skorzystałem z pomocy Pani adwokat, też właśnie miałem podobny problem tylko, że z domem- moi rodzice dali nam działkę i sam ze swojej pensji wybudowałem dom. Żona przez większość małżeństwa nawet nie pracowała- chociaż nie mamy dzieci..
    I dzięki adw. Niewiadomskiej, którą mogę Ci polecić jeśli mieszkasz w Olsztynie, odzyskałem mieszkanie.
    Powiem Ci tylko, że to nie był łatwy proces i całe szczeście, że nie byłem w sądzie sam...
  • 07.10.17, 12:22
    Lepiej byś inicjatorce wątku napisał, dzięki jakim artykułom kodeksu cywilnego udało Ci się wydrzeć żonie współwłasność. Bowiem z tego co piszesz rozumiem, że Twoi rodzice zrobili darowiznę parceli na oboje współmałżonków, a dom powstał w małżeństwie, więc?

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • 08.10.17, 22:38
    Też mnie to ciekawi smile może chodzi o to, że dom co prawda jego (przypuszczam że rodzice nie byli kompletnymi debilami, żeby darowiznę robić na ich oboje), ale żonę musi spłacić z nakładów? No chyba, że w grę wchodziły też nierówne udziały?
  • 09.10.17, 14:28
    przeciez to reklama Pania Adwokat.
  • 12.10.17, 08:22
    Radę dał jak najbardziej prawidłową. Rzucanie paragrafami osobie, która nie ma o tym zielonego pojęcia może wyrządzić więcej złego niż dobrego. Jak jesteś chory idziesz do lekarza, jak potrzebujesz porady idziesz do adwokata / radcy prawnego.
  • 12.10.17, 15:58
    boczek150 napisał:

    > Radę dał jak najbardziej prawidłową.


    Ale jaką radę?


    Rzucanie paragrafami osobie, która nie ma
    > o tym zielonego pojęcia może wyrządzić więcej złego niż dobrego.


    Acha, to jak adwokat w piśmie procesowym będzie za ciężką kasę powódki rzucał paragrafami, to OK, ale jak ona sama po zaznajomieniu się z paragrafami oceni szansę wygranej, to szkodę sobie wyrządzi? Bo ona przygłupiasta pewnie, bez adwokata nie będzie umiała drzwi na salę sądową otworzyć a cóż dopiero samodzielnie pismo napisać smile


    Jak jesteś cho
    > ry idziesz do lekarza, jak potrzebujesz porady idziesz do adwokata / radcy praw
    > nego.

    A jak masz potrzebę wypróżnienia, idziesz do toalety. Pleć pleciugo...




    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • 07.10.17, 12:34
    Gdybyś była jeszcze na tyle przezorna, żeby wyłącznie siebie umieścić w notarialnym akcie kupna a na dodatek w ogóle męża w mieszkaniu nie meldować. Jeśli masz chociaż faktury na zakup wyposażenia, o to możesz skutecznie powalczyć. Inaczej - najlepszy adwokat cudów nie zdziała a tylko będzie Cię karmił fałszywymi nadziejami, za które słono zapłacisz. Zanim się więc zdecydujesz na jakiegoś reklamowanego w internecie lub przez znajomych adwokata pamiętaj - żaden nie da Ci gwarancji wygranej. Jeśli macie dzieci, najprostszym rozwiązaniem będzie uczynić na nie notarialną darowiznę mieszkania, co niestety również wymaga zgody męża.

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • 07.10.17, 19:33
    leda16 napisała:

    > Jeśli masz chociaż faktury na zakup wyposażenia, o to możesz skutecznie
    > powalczyć.

    horseshit - jeżeli faktury są z okresu działalności małżeństwa to wyposażenie jest wspólne
  • 08.10.17, 20:41
    a meldunek jest totalnie nieistotny, bo to jedynie forma ewidencji
  • 12.10.17, 16:02
    Bzdury piszesz Basiu. Jak wielkie przekonasz się, gdy będziesz zmuszona wnioskować o eksmisję osoby na stałe zameldowaną w swoim mieszkaniu.

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • 07.10.17, 19:31
    w sumie ciekawe czy coś da się zrobić
    w odwrotnej sytuacji, tzn. kiedy facet pracuje a żona nie i kupują wspólne mieszkanie,
    argumentem za równym podziałem jest to że ona zajmowała się domem żeby on mógł się realizować w pracy i zarabiać, więc jest podział na pół i nie ma dyskusji

    teraz to już raczej po obiedzie, może masz jakieś kwity sprzed małżeństwa które wskazują że wniosłaś jakiś swój majątek, wtedy możesz powalczyć o to żeby ze wspólnego dorobku odjąć ten swój kapitał założycielski, i dopiero dzielić resztę
  • 08.10.17, 22:43
    Bardzo marne szanse, bo w trakcie małżeństwa obowiązuje wspólnota i nie ma twoje/moje.
    Skąd pochodziły środki na to mieszkanie? oszczędności przedślubne, darowizna jakaś, sprzedaż przedślubnego mieszkania?

    Jeśli mąż nie pracował, nie łożył na dom - to można spróbować powalczyć o nierówne udziały - ale do tego potrzebne są bardzo konkretne dowody, a nie tylko że np. zarabiał mniej, albo czasowo nie miał pracy.
  • 12.10.17, 09:40
    "Jeśli mąż nie pracował, nie łożył na dom - to można spróbować powalczyć o nierówne udziały - ale do tego potrzebne są bardzo konkretne dowody, a nie tylko że np. zarabiał mniej, albo czasowo nie miał pracy."

    Czy jak kobieta siedzi w domu i nie pracuje to po rozwodzie należy się jej mniej?
  • 12.10.17, 09:53
    Jesli wlasnym wysilkiem w gospodarstwie domowym doklada do ekonomii domu, to sie nalezy.
    A jak o dom i dzieci nie dbala, to sie nie nalezy.
  • 12.10.17, 09:38
    "Nie widzi mi się spłacać męża z połowy mieszkania, skoro złotówki do niego nie dołożył eh"

    Rozumiem, że mąż w tym czasie nie pracowała a opiekował się domem.
    No ale sorry, jakbyście kupili to mieszkanie gdy tylko mąż pracował a ty opiekowałaś się domem to oddałabyś mężowi całe mieszkanie?
  • 14.10.17, 17:52
    Skąd przekonanie że to ich jedyne mieszkanie? Może mieszkali razem, a oprócz tego ona kupiła i urządziła drugie.
  • 12.10.17, 10:07
    Wszystko co kupiliście podczas trwania małżeństwa jest wasze. Chyba, że pieniądze pochodziły z darowizny jakąś ktoś otrzymał. Cóż kobiety walczyły o równouprawnienie wiec czasami trzeba zacisnąć zęby. Jeśli to była druga wasza nieruchomość jak cię mogę, ale jak razem z nim tam mieszkaliście sorry, ale trzeba spłacić.
  • 12.10.17, 12:02
    Spójrz w akt notarialny. Jest tam taka formułka "XX i XY małżeństwo Y nabywają
    nieruchomość ze środków z dorobku wspólnego". Czy jakoś tak. Rejent to czytał
    i się upewniał, że tak jest. Nie słyszałaś? Może da się jakoś wymigać zapaleniem
    obu uszu i zaćmą spojówek.

    Wieeelllkaaa miiiłłłośśśććć...
  • 15.10.17, 16:10
    Byłam w podobnej sytuacji podczas rozwodu. Wówczas zgłosiłam się do poleconej przez koleżankę mecenas, która mnie wysłuchała i pomogła dojść do porozumienia z byłym mężem, dzięki czemu mieszkanie jest dziś wyłącznie moją własnością. Nie wiem z jakiego miasta jesteś, ale jeśli masz blisko do Poznania, to polecam serdecznie panią adwokat Agatę Koschel, która wspaniale sobie radzi, szczególnie w sprawach rodzinnych. Namiary znajdziesz tutaj: koschel-kancelaria.pl/sprawy-rodzinne/. Powodzenia!
  • 15.10.17, 21:30
    Obce, zwłaszcza atrakcyjne seksualnie kobiety, najczęściej daleko łatwiej potrafią się porozumieć z cudzym mężem niż żona. I zazwyczaj nie chcą za to pieniędzy od żony. Chcą tylko widzieć jej obrączkę na własnym palcu smile

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • 18.10.17, 04:23
    Raz popełniłem ten błąd i drogo zań zapłaciłem. Potraktuj więc swój przypadrk jako kosztu nauki: Następnym razem tylko z intercyzą, albo wcale.
    Na dziś masz tylko pamiętać, by zadbać o KREDYTY. Żebyś nie została z kredytami i bez mieszkania. Prawnik ci wytłumaczy o co chodzi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.