Dodaj do ulubionych

Nikt nie potrafi mine tak wkurzyć jak mój eks!

25.08.18, 18:54

Jak wyżej, pomimo upływu czasu, nie potrafię nad tym zapanować. Najlepiej jest jak go nie spotykam, ale mamy wspólne dziecko, więc kontakty są nieuniknione.
Zastanawiałam się nawet dlaczego tak na mnie działa i dochodzę do wniosku, że najbardziej denerwuje mnie fakt, że on wciąż próbuje traktować mnie jak swoją zonę, oczywiście tylko w zakresie jemu wygodnym. Na przykład powinnam przypominać mu o różnych terminach (o tych związanych z dzieckiem i tak przypominam, ale to dla dobra córki) i trochę pomagać mu ogarniać logistykę życia. Albo powinnam oddać mu coś z naszego (kiedyś) a teraz mojego domu, bo jednak jest to mu potrzebne, albo dla odmiany przechowywać jego graty, bo nie ma gdzie ich schować. Najbardziej wk..cy jest jego pewny siebie ton, a ja trzęsę się z nerwów, chociaż pyskuję ile wlezie. Tylko po co mi te nerwy.
Też tak macie??
Edytor zaawansowany
  • domeczek-on-line 25.08.18, 22:05
    oj macie macie.. tak się ma jak się człowiek pomagać w jakichś sprawach zgadza - ale po prostu nie umiem tak odciąć się pod hasłem "już się nie znamy", no a wiele rzeczy wiąże się też z dziećmi po prostu... Poza tym "żona" to wygodna instytucja tongue_out
  • tzn.aga 25.08.18, 22:28
    Dokładnie, aż brak słów żeby opisać jak on mnie wkur...a.
  • zaraz-wracam 26.08.18, 00:21
    Pocieszacie mnie, bo już myślałam, że coś ze mną nie tak i niepotrzebnie rujnuję sobie nerwy. Ja myślałam, że właściwie się odcięłam, ale gdy czasem się komunikujemy i on patrząc na mnie z góry wydaje mi polecenia (bo słowa proszę to chyba zapomniał), no to mnie szlag trafia. Ale zamiast mu to spokojnie powiedzieć to wpadam w szał, trzaskam drzwiami lub przeklinam. Zabawne w tym jest to, że my się właściwie nie kłóciliśmy jak byliśmy razem, Nie mówiąc o tym, że ja na co dzień nie przeklinam. Ale uruchamiają się we mnie takie pokłady wściekłości, że nie wytrzymuję....
  • adria231 26.08.18, 06:50
    Może on chce wrócić? ta twoja logistyka sprawia, że on czuje się bliżej ciebie ? Dlaczego rozwiedliście się? z czyjej inicjatywy?
    Dużo pytań nasuwa się.
  • heniek.8 26.08.18, 19:33
    przejmujesz się tym, że ktoś sobie wyobraża, że coś powinnaś
    tu jest twój problem

    a to czy chodzi o exa, matkę, czy przyjaciółkę to są postacie drugoplanowe
  • yulek_cezar 27.08.18, 12:39
    Byłaś mu matką, nadal nią jesteś.

    --
    Co łączy gawrona i sekretarzyk? Ja wiem, a ty?
  • hanusinamama 27.08.18, 12:46
    To moze nie pyskować. Moze jego kreci ze ciebie to denerwuje. Ma nad tobą pewną kontrole to tez jest pewnie fajne. Po pierwsze uciąc zchowania zony (zostawiasz jezeli chcesz przypominanie o datach ale ja bym sie zastanowiła nad tym tez). Na pozostałe wymagania bym nie pyskowała, nie gotowała sie tylko z miną "olewam-cie-ciepłym-m..." mówiła nie. Albo zwyczajnie olewała go. Chce ci podrzucic graty "sorry nie mam miejsca, wynajmij sobie komórkę", chce pomocy w organizowaniu życia "no wiesz zapomniałam". I wszysctko na spokojnie. Nic tak Pana nie podnerwi jak twoje spokojne olewające podejscie.


  • robert.kwi 27.08.18, 21:14
    A to jest Twój dom?
  • zaraz-wracam 27.08.18, 23:08
    To racja, muszę się odciąć emocjonalnie i wypracować sobie olewający wszystko spokój. Tylko to jedna z tych spraw, o której łatwiej dyskutować niż faktycznie wprowadzić w życie...

    Tak, to jest mój dom, choć po wyprowadzce eksa mam wciąż całą galerię rzeczy, które jakoś tam były jego, ale przestały być mu potrzebne, więc to taki spadek raczej niż coś nowego. Niektóre rzeczy pewnie mają jakąś wartość, więc mogłabym je sprzedać, ale na razie się za to nie zabrałam.

    O terminach związanych z dzieckiem będę przypominać, bo szkoda mi dziecka.
    A z tym matkowaniem, to pewnie macie rację, choć można też się dopatrzeć elementów nadmiernej kontroli rzeczywistość (mea maxima culpa!)
  • hanusinamama 28.08.18, 21:28
    Ja wiem ze to trudne. POdejscie z zimną krwią i kamienną twarza....ale zobaczysz jaką da ci satysfakcje. On czeka na twoja złośc a ty nic. Koles ma satyfsakcje ze nie ejstescie razem ale nadaj wzbudza emocje, uczucia ( nie milosc, złość...zawsze jednak jakies uczucie).
  • derff 29.08.18, 08:33
    Nadal go kochasz. To pewne. Ktoś obojętny nie powoduje emocji.
  • ex123 27.01.19, 21:47
    Zgadzam się że tam dalej jest uczucie. Za jakiś czas autorka postu będzie chciała byłego zaciągnąć do wyrka.
  • nordover 29.08.18, 08:59
    A pewnie, że tak było. Analogiczna sytuacja i to bardzo. Ja sprzedałam dom, bo się eks nie mógł mentalnie odzwyczaić od tego, że już nie może do mnie wchodzić jak do siebie.
    I też nie rozumiał, że mój czas już nie jest do załatwiania jego spraw, więc przysyłał mi różne "zadania" z gładkim wstępem jaka to ja mądra jestem i co bym z tym zrobiła.
    A jak nie chciałam, to nazywał mnie chorą psychicznie, walił sprzętami i odjeżdżał z piskiem opon.
    Także tak to. Jasne, że wiem, co Cię wkurza.
    Ja zmieniłam adres i przestałam odpowiadać na durne maile.
    Ograniczam się tylko do suchych informacji o dziecku. Nic poza to, co muszę.
    Po kilku latach zrozumiał, że nic nie wskóra.
  • kociaczek456 29.08.18, 11:41
    To mu powiedz, że już nie ma do ciebie żadnych praw. I niech swoje życie ogarnia teraz po swojemu.
  • bulzemba 30.08.18, 16:04
    Przypomnij mu o jego rzeczach. Jak ci powie, że nie ma na to miejsca powiedz, że ty nie prowadzisz wysypiska śmieci bo niepotrzebne sprzęty, nieużywane przez parę lat są śmieciami i albo to zabiera albo ty zamawiasz kontener na śmieci i na jego koszt jest to zabierane przez zakład oczyszczania miasta.

    Co do przypominania o kontaktach z dzieckiem... jesteś pewna, że dla dziecka korzystne są kontakty z psychicznym przedszkolakiem który nie jest w stanie zapamiętać terminów spotkań z własnym dzieckiem? Serio nie boisz się puszczać dziecka z takim Piotrusiem Panem? Skoro facet nie ogarnia terminów to jest na tyle pozbierany by nie wpakować dziecka w niebezpieczną sytuację? Nie mówię o ograniczeniu mu kontaktów ale sprawdzeniu czy jest w stanie trzymać się jakichkolwiek zasad, terminów zegarka.
  • derff 30.08.18, 17:01
    Zwracam nieśmiało uwagę że to autorka wątku ma problem a nie odtrącany wybranek. Ha,ha,ha....bym się smiał na jego miejscu
  • gradika24 13.04.19, 08:19
    trochę pomagać mu ogarniać logistykę życia. Albo powinnam oddać mu coś z naszego (kiedyś) a teraz mojego domu, bo jednak jes

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.