06.01.19, 15:16
powinnam zostać zlinczowana za to w co się wpakowałam.
wpakowałam się w związek z mężczyzną w trakcie rozwodu, oczywiście mającego dzieci. nie jestem typem dziewczyny, której by to kiedykolwiek przeszło przez myśl, nie ma tu żadnego biznesu, pojawiły się uczucia, zakochałam się?. nikt kto mnie zna nie posądziłby mnie o to. zgodzilam się na rozpoczęcie tego tylko dlatego, że od roku nie mieszkał z żoną i był w trakcie rozwodu. najpierw to ja miałam trudny okres, choroba mamy i śmierć , a potem jego gorszy czas przez jego sytuację rodzinną, plus podupadająca na zdrowiu jego mama. kiedy mi bylo źle, po prostu był, nie odpuścił mimo moich próśb, naiwnie zaufałam i uwierzyłam, że to może się poukładać idąc za przykładem koleżanek, których podobne historie skonczyły się happy endem.
nigdy niczego mi nie obiecywał, ale już na początku poruszył ważne tematy jak potencjalne dziecko w przyszłości. dlatego uwierzyłam, że nie będzie to banalna historia.
nie wiem co się stało, dwa miesiące temu zamknął się na mnie, wszystko co mówi jest przeciwko temu abyśmy byli razem, ale gdy potrzebuję pomocy - jest. kiedyś powiedział, że liczył na rozwód a nadal jest awantura o dzieci, twierdzi że wrócił rozsądek, może go to przerosło?
nie chcę myśleć że mnie wykorzystał i się zabawił, ale może to tak wygląda? obiecałam sobie, że to odpuszczę, nie będę się prosić o kolejne spotkanie i mimo złości że wszystko idzie ku końcowi przychodzi moment, kiedy boję się powiedzieć koniec. żałuję tylko, że nie żałuję.
kiedy przestaję się do niego odzywać , on bardziej się stara mimo, że od tych dwóch miesięcy rzadziej się spotykamy, o czułości mogę pomarzyć, ale jest.
nie wiem czy zostawić to na etapie kumpelstwa i poczekać az samo się to zakończy albo powiedzieć definitywnie koniec.
chciałam z nim być po prostu, wspierać i pomagać, poukładać to wszystko z jego dziećmi a przynajmniej spróbować - zaczęłam patrzeć na dalsze horyzonty nie skupiając się na tym co jest teraz.
Edytor zaawansowany
  • caramba68 10.01.19, 00:33
    Przeżyłam coś podobnego. Tyle że ja szybko z tego związku uciekłam ufając intuicji. Parę rzeczy mu zawdzięczam, ale nie tyle żeby być nieszczęśliwą w jakimś pokopanym związku. Po kilku miesiącach poznałam fajnego wolnego faceta i jestem nareszcie doceniona i kochana. A życie jest takie krótkie...Myśl o sobie, naprawdę tak trzeba.
  • yoma 10.01.19, 16:10
    Bo żona go nie rozumie, bo wcale ze sobą nie śpią ♫

    --
    <*>
    Tęp pisiaki: hoduj dziki!
    Chcesz mieć las - posadź Szyszkę.
  • yoma 10.01.19, 16:12
    PS:

    >już na początku poruszył ważne tematy jak potencjalne dziecko w przyszłości.

    Jakby mi żonaty koleś już na początku poruszał takie tematy, wiałabym gdzie pieprz rośnie.

    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.