Dodaj do ulubionych

Podejrzenie o zdradę i konsekwencje

09.02.19, 21:52
Witam wszystkich forumowiczów. Mam przyjaciela, żeby nie bylo tylko przyjaciela. On ma bardzo dziwna żonę. Dwa lata temu wmówiła sobie że on ma ze mną romans, co oczywiście było nieprawda. Oskarżyła mnie i jego o to że byłam z nim w ciąży. Co było wierutnym kłamstwem. Ciążę straciłam. Zabronila mu się ze mną kontaktować dobrego stopnia że on ma zablokowany mój numer telefonu jak jest w domu. Poza domem rozmawiamy o wszystkim jak dawniej. On chciałby odejść od niej bo ma dość wypominania czegoś czego nigdy nie było. A wypomina mu ten rzekomy związek codziennie. Szantażuje to samobójstwem. Że po takim ciosie to powinna popełnić samobójstwo. Bo ludzie z miłości tak robią. On się boi odejść bo mają 15letniego syna którego ona użyje bez skrupułów do walki z nim, do walki o to żeby on nie odszedł. On boi się że jak odejdzie to syn nie będzie chciał z nim utrzymywać kontaktów za jej sprawa. Dodam że ona nigdy nie pracowała i nie ma zamiaru pracować no i oczywiście straszy to że jak odejdzie to oskubie to ze wszystkiego. Ona nie wychodzi z domu i jemu też zabrania. Twierdzi że ma nerwicę ale nie ma żadnej diagnozy na to. Nigdy się nie leczyła i nie ma zamiaru. Każda prośbę ó pójście do pracy urywa mówiąc że nie może bo jest chora. Jednak jemu najbardziej chodzi o syna...o to jak odejść żeby nie stracić z nim kontaktu, żeby ona to nie użyła, o to jak z synem porozmawiać żeby się od niego nie odwrócił. On wie że w takiej sytuacji oni oboje powinni mówić jednym głosem jednak jeżeli chodzi o nią to nie może liczyć na współpracę. Został tym sam i nie wie co zrobić
Edytor zaawansowany
  • obrotowy 09.02.19, 23:32
    az syn skonczy 18 lat i wtedy jasno mu przedstawic sytuacje i swoje zamiary.
  • nowa12345 10.02.19, 08:17
    Czyli najlepiej według Pani/Pana męczyć się jeszcze 3 lata. Żyć jak w więzieniu i cierpliwie znosić wszystkie dcinki i upokorzenia.
    Czy 15letniemu chłopakowi nie należy się również szczerość? Proszę pamiętać że on również żyje i mieszka w takiej atmosferze. Codziennie słyszy że ojciec jest nieudacznikiem itd...czy to dla tego młodego chłopaka jest dobre? On nie ma kolegów a jedyną jego aktywność ogranicza się do grania całymi dniami na komputerze. Jedyne wyjścia to wyjście do szkoły i powrót.
  • vermieter 10.02.19, 10:24
    Zgadza się, przyjaciel jest nieudacznikiem. Nie potrafi rozwiązać tego problemu, nie zajmuje się synem, nie pokazuje możliwości spędzania wolnego czasu.
    Albo wciska tobie kit o sytuacji w domu. Bierze ciebie na litość, daj mu to o czym marzy od dawna, tylko wstydzi się powiedzieć.
    Syn nie jest młodym chłopakiem, lecz dojrzewającym małolatem.
    Młody to ja jestem, 67 lat. wink
  • nowa12345 10.02.19, 19:28
    Każdy ma tyle lat na ile się czuje 😊 j3dnak nie bylo moim głównym celem osadzenie mojego znajomego. Chciałam.sie tylko dowiedzieć czy jest jakiś sposób na odejście od tej toksyczne kobiety tak żeby dziecko na tym nie cierpiało. Wiedząc że ona jest zdolna do wszystkiego. Ja jako podejrzana również doświadczyłam z jej strony szykan i gróźb. Sama będąc na miejscu znajomego byłabym się o siebie. Czy wiecie może jak poradzić sobie z kimś tak spocjopatycznym
  • vermieter 10.02.19, 20:27
    a dlaczego 15-letnie "dziecko" będzie cierpiało? Zanim zostanie orzeczony rozwód, to dziecko będzie pełnoletnie i samo o sobie decydowało.
    Jaka była twoja reakcja na szykany i groźby? W Polsce nie jest to karalne?
  • nowa12345 10.02.19, 20:41
    Jest to karalne oczywiście że tak. Ale po co się z głupim. Głupiego się nie przekona. Chcialam isc na policję, ale w sumie po miesiacu ona sie uspokoiła.Powiedziałam od razu o wszystkim mężowi i razem przez to przeszliśmy.
    Nie wiem czy dobrze robię prosząc o radę, ale po prostu szkoda mi przyjaciela.
    Może nie tyle chodzi o cierpienie tylko o to co zrobić żeby odejść a nie wyciągać w to dziecka. Tak jak jest wyżej żona kolegi jest naprawdę nieobliczalna...grozenie samobójstwem, informowanie że zostanie oskubany oraz to że zrobi tak że syn nie będzie chciał utrzymywać z nim kontaktów. Chyba każdy rodzic boi się utraty kontaktu z dzieckiem. A w sytuacji gdy ma się za przeciwnika osobę nieobliczalna trudno nie spodziewać się że zrobi tak jak mówi żeby osiągnąć cel.
  • vermieter 11.02.19, 06:12
    tak zachowuje się każda kobieta lub prawie każda, która podejrzewa partnera o zdradę itp. Poczytaj inne wątki na ten temat.
    Nie czujesz się obserwowana na ulicy? wink
  • ktos_z_kosmosu 10.02.19, 21:11
    Pytasz co on ma zrobić?
    Proste, policjanta śledziem pobić.
    Poważnie, to jedno mnie tu zastanawia.
    Po ki grzyb Ty pakujesz się w kłopoty, angażując się w tamto bagno?
    Liczysz na coś?
    Jeśli tak, to doczekasz się tylko utrapień i to tylko Ty doznasz poranień. Ty staniesz się jedyną winną tamtego konfliktu i co ciekawsze, to to, że przyjdzie czas i doczekasz się oskarżeń nie tylko ze strony żony, ale też tego, jak dziś twierdzisz, cudownego, acz biednego misia.
    Przysłowie głosi:
    Nie pchaj palca miedzy drzwi, a futrynę.
    Opisałaś tu nierozwiązywalny konflikt dwojga niezrównoważonych osobników i angażując się nadal w to bagno, staniesz się następną niezrównoważoną co dla Ciebie, jako samotnej kobiety skończy się życiową katastrofą.
    Rada.
    Zajmij się sobą, życie ucieka, a z nim masa pięknych chwil, które póki co uciekają Ci sprzed nosa.

  • nowa12345 10.02.19, 21:36
    Nic mi nie ucieka. Chciałam pomóc bo czasem człowiek ma taki odruch. Może niesłusznie. Może Twoje zdanie jest prawidłowe. Ja się tam nie pcham. Tylko słucham. Niestety mam ta cechę że jak komuś jest źle to staram się pomóc. Nigdy na zasadzie na siłę. Chciałam poznać zdanie forumowiczów czy jest jakiś sposób, ale faktycznie jest to sytuacja patowa, która muszą/ on musi sam rozwiązać.
    Na nic nigdy nie liczyłam i prawdę powiedziawszy owy misiek jak to Pan/ Pani nazwał/A jest tylko przyjacielem.
    Zwyczajnie chce pomóc ale faktycznie może być trudno przy takich osobowościach. Bardziej liczyłam na radę od Państwa niż osadzenie mnie.
    Poza tym nie jestem samotna, tak gwoli wyjaśnienia. Od 10 lat mężatka z trójką wspaniałych dzieciaków i mężem, jak widać z postu powyzej rowniez wspanialym. A to co tu opisałem to raczej z dobrej woli w nadziei że może ktoś coś....tylko tyle
  • ktos_z_kosmosu 10.02.19, 22:16
    I na tym tylko tyle, zakończ tę donkiszoterię, zajmij się swoją rodziną i planami, co zrobić by pięknie przeżyć lata, które jeszcze przed Wami.
    Co do Twojego męża, to masz chyba rację. Wygląda na ułożonego faceta i szanuj to, by jakimiś Twoimi damsko-męskimi znajomościami, nie spowodować tego, że on podświadomie Ciebie o coś podejrzewając, kierowany pomysłem, ona może to i ja też, dla odmiany sam nie zaczął starać się o zawarcie jakichś znajomości.
    Tak w ogóle, to pewna jesteś, że już teraz jakieś kosmate myśli nie chodzą mu po głowie? Taki spokojny, tolerujący jakieś Twoje przyjaźnie z jakimś palantem, to dziwne. No i nie zapominaj, że są ludzie, a ludzie mają ozory i mielą tymi ozorami nie zważając, czy krzywdzą kogoś niewinnego, czy nie.
  • chanell1989 11.02.19, 18:13
    Współczuję bo wmieszali cię w sprawę w której nie brałaś najmniejszego udziału. Wiem jak plotki mogą zniszczyć życie. Nie słuchaj komentarzy typ to nie twoja sprawa i co cię to obchodzi bo wcale ci się nie dziwię. Twój przyjaciel ma dosłownie przesrane a ty chcesz mu pomóc. Ja na jego miejscu byłabym samolubna. Syn jest na tyle duży że zrozumie - i na pewno nie jest szczęśliwy w domu w którym na co wygląda wciąż jest płacz groźby i awantury. Taki związek to męczarnia !! Niech to jak najszybciej urwie nie patrząc na nią. Ona go manipuluje .. jest wariatka
  • ktos_z_kosmosu 11.02.19, 18:48
    Aleś kociokwiku tu narobiła.
    To autorka wątku powinna sobie odpuścić, czy nadal ma brnąć w to g...?
  • nowa12345 11.02.19, 20:25
    Jeszcze raz powtarzam ja w nic nie brnę. Mam przyjaciela który ma problem. Prosiłam o radę czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji. A posypały się uwagi typu że to ja mam problem, że na coś liczę. Nie liczę na nic bo nic nie oczekuje od kolegi. Chciałam pomóc. I tylko tyle. Jest to jedyny watek jaki załozyłam na tym forum. Ale nie jedyny jaki przrczytalam. Moge z całą odpowiedzialnością powiedzieć że ludzie lubią oceniać a nie pomagać.
    Mnie chodził o tylko o to czy można poradzić sobie z żoną którą szantażuje samobójstwem żeby móc ewentualnie naprowadzic przyjaciela na rozwiązanie.
  • mamrot3 11.02.19, 21:23
    Czy nie bardziej niż Ty pomógłby psycholog lub prawnik? Terapia rodzinna czasami przynosi dobre efekty. Spojrzenie prawnika rozjaśnia meandry co teraz i potem.
  • ktos_z_kosmosu 11.02.19, 22:46
    mamrot3 napisał:

    > Czy nie bardziej niż Ty pomógłby psycholog lub prawnik? Terapia rodzinna czasam
    > i przynosi dobre efekty. Spojrzenie prawnika rozjaśnia meandry co teraz i potem

    Daruj sobie, nie dotrze.
    Ta kobieta w kwestii swoich intencji, żurem nam tu leje. Tu nie chodzi tylko o zwykłą przyjaźń. Tu raczej chodzi o jakieś jej zaangażowanie emocjonalne, a jak tak, to ona jest ślepa i głucha.
    Jeszcze tylko jedno mam dla niej.
    Powiedzonko mojej babci.
    "Rób tak dalej i patrz końca".

  • heniek.8 13.02.19, 18:10
    w razie czego syn ma 15 lat, toteż wie kto co sobą reprezentuje
    jest XXI wiek, nawet z piwnicy będzie miał kontakt z ojcem

    bardziej niepokojące jest to że zajmujesz się nie swoimi sprawami

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.