Dodaj do ulubionych

Były mąż ignoruje syna na rzecz nowego związku.

28.02.19, 22:58
Potrzebuje niewiem może się wygadać komuś może usłyszeć że rzeczywiście mam rację i może jakąś radę co zrobić albo może ktoś mnie postawi prosto, z góry przepraszam za bledy ortograficzne pisze na angielskiej klawiaturze.

Razem z moim bylym mezem mamy malego 3 letniego prawie 4 letniego szkraba, nie jestesmy razem od jego pierwszych urodzin w zeszlym roku zostalo to potwierdzone rozwodem, aczkolwiek ciezko mi dalej po takim czasie nie miec do niego zalu o pewne rzeczy.

Moze zaczne od poczatku,
Znalismy sie od dzieciaka tak naprawde, byl moim pierwszym chlopakiem prawdziwym, nigdy sie nie rozstawalismy, doroslam przy nim ale w Angli w kraju w ktorym sie wychowalam, gdzie skonczylam szkole, gdzie mialam cale swoje zycie i rodzine. Mial 18 lat ja 16 i tak prowadzilismy nasze zycie przez 6 nastepnych lat, razem, wspolne doswiadczenia, docieranie sie, zareczylismy sie wczesnie aczkolwiek slub wzielismy dopiero po narodzinach naszego syna.

Po prawie 6 latach bycia razem sami pojawil sie syn, maly szkrab nasz, byly maz zaczal naciskac na powrot do Polski gdzie on ma rodzine bylo to dla mnie zrozumiale, ja mam swoja na miejscu on nie, uafalam mu bezgranicznie z calym swoim zyciem. Pomysl mial na otwarcie firmy, chcial miec cos swojego, swoja spuscizne. Ja mialam jedyny argument taki ze niechce miec nic z tym wspolnego, niebyla to moja dzialka i niechcialam mu sie do tego wtracac, proste wiec uznalismy ze wyjedziemy, najwiekszy blad jaki zrobilismy. Po poworocie zmienil sie kompletnie, wychowanie syna automatycznie spadlo na moje barki, jego nigdy nie bylo, zostawial mnie w domu ze swoja mama, zaczely sie klotnie, zamiast robic cos w strone firmy na ktora mielismy pieniadze on siedzial i pil z kolegami. Skonczylo sie tym ze na zlosc mu znalazlam prace zeby uciec z domu w ktorym nie czulam sie dobrze i zeby on tez zajal sie synem wkoncu nie pracowal. Posiedzial miesiac w domu poczym uciekl za granice bo nagle skonczyly sie srodki na firme, trzeba bylo dorobic do budzetu. Zostawil mnie tak naprawde w obcym kraju, w domu gdzie automatycznie jak wyjechal zaczeli sie doslownie nade mna znecac, bylam tam obca, bylam sama z malutkim dzieckiem z praca, ktora byla dla mnie jedynym zbawieniem, pare osob udalo mi sie tam poznac naprawde garstke to czasami ucieklam jak mi sie udalo. Wiadomo ze zaczely sie klotnie, nie moglam juz wytrzymac wkoncu doszlam do decyzji ze skoro sama wszystko robie, mam prace a on nic nie robi zeby poprawila sie ta sytuacja sama cos zrobie. Wiec zakonczylam cos co mnie meczylo przez miesiace, znalazlam mieszkanie blisko pracy i poszlam na swoje pierwszy raz w zyciu bylam odpowiedzialna sama za siebie, nie wrocilam do Angli gdzie mialam rodzine bo niechcialam zabierac syna ojcu. Zaczal mi robic pod gorke, nie potrafil mi z naszego calego dorobku zyciowego dac glupiego garnka na poczatek zebym mogla dziecku zupe ugotowac, mielismy psa niemialam warunkow zeby ja wziasc ale zagrozili ze ja oddadza do schroniska wiec wzielam duzego psa na mala kawalerke z dzieckiem i przez nasteony rok przez zime, przez choroby dziecka dawalam rade sama. Wytrzymalam rok po czym zdecydowalam ze wroce do Angli do rodziny, do wsparcia. Byly maz ledwo widywal syna, raz na dwa miesiace mu sie przypomnialo ze on istenieje i go wzial na dzien, nie dzwonil nie pytal o niego i tak juz zostalo do tej pory.

Kiedy trzeba udaje kochanego tatusia i zgania na mnie ze on niechce mnie widziec i dlatego nie rozmawia z synem. Po 2 latach udalo mi sie wkoncu zmusic go do placy normalnych alimentow wkoncu zarabial za granica do tej pory placil mi 300zl co nawet w polowie nie starczalo na oplate niani.

Mam do niego wielki zal o to wszystko a tak czy siak sama naciskam na niego zeby zadzwonil do syna, odezwal sie, czesto emocjonalnie nie wytrzymuje jak syn podchodzi i pyta czy moze zadzwonic do taty a tata nie odbiera. Dziecko czuje sie porzucone kompletnie.

Niedawno dowiedzialam sie ze moj byly sie zeni, Ok zyczylam im najlepszego, znam ta dziewczyne i ciesze sie ze znalazl sobie kogos, ja tez mam partnera z ktorym bylo mi ciezko na poczatku przez brak zaufania ale dalismy rade. Ale znowu sie wscieklam na niego bo sie zapytalam czy ma zamiar zaprosic swojego 4 letniego syna na swoj wlasny slub a on go poprostu kompletnie z tego wykluczyl.

Czy ja zwariowalam czy co ja mam robic zeby to dziecko nie czulo sie porzucone? Czesto boje sie ze jezeli by cos sie stalo i rozstalabym sie z moim partnerem on odebral by to w bardzo negatywny sposob.
Edytor zaawansowany
  • akcja44 01.03.19, 08:19
    To proste. Masz nowego partnera i tworzycie teraz rodzinę. Twój nowy partner bierze na siebie odpowiedzialność ojcowską za Twoje dziecko. Po czym żyjecie jak normalna rodzina, tyle że patchworkowa. Biologicznego ojca dziecka możesz pozbawić praw rodzicielskich, ale wtedy stracisz alimenty.
    Jeżeli Twój nowy partner nie chce zastąpić ojca Twojemu dziecku to czas zastanowić się, czy to dobry związek...
    To wszystko da się zrobić, tylko trzeba wiedzieć, do jakiego celu dążysz. I tak naprawdę to Twoje decyzje mają największą wagę. Twój partner może obawia się angażować w relację z dzieckiem, bo Ty jeszcze nie uporządkowałaś relacji syna z biologicznym ojcem, jeszcze na coś czekasz, jeszcze chcesz nad tym pracować, coś zmieniać, poprawiać.

    Więź z biologicznym ojcem jest ważna i cenna. Ale jak facet nie chce to jest to decyzja po stronie tego faceta, a nie Twoja. Za kilka lat wytłumaczysz dziecku, jak było, a tymczasem niech Twój partner spełnia się jako ojciec dla Twojego syna
  • akcja44 01.03.19, 08:25
    Z tymi alimentami po pozbawieniu praw rodzicielskich to jednak chyba się pomyliłam, bo chyba jednak by przysługiwały, trzeba by sprawdzić.
  • triss_merigold6 02.03.19, 10:57
    Owszem, pomyliłaś się.
  • yoma 02.03.19, 15:05
    Twój były mąż nie zasługuje na swojego syna. Przyjmijcie to do wiadomości, zwłaszcza ty, od razu będzie wam lżej.

    --
    Wreck Plus
  • bulzemba 02.03.19, 16:51
    Ja tam nie dostrzegam by ex jakoś szczególnie się interesował dzieckiem w ogóle. To nie drugi związek zawinił tylko on sam. A tobie radzę jak najszybciej odciąć się wraz z dzieckiem od tego pana. Dramat to dopiero będziesz miała jak za pięć- dziesięć lat do wychowania syna zacznie Ci się mieszać zupełnie obcy mu facet. Tak, wiem, że to tatuś ale człowiek tak zdecydowanie odcinający się od dziecka raczej nie będzie dię kierował jego dobrem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.