Dodaj do ulubionych

Jak rozegrać rozwód.

28.03.19, 22:20
Wstęp: Ja (F)43, żona 40, dzieci Syn 14 i Córka 10 lat.
Żona sobie wymyśliła po kilkunastu latach małżeństwa że seks ją mierzi. to spowodowało cały szereg konsekwencji, kłótnie, zniechęcenie, brak kontaktu.
Żona furiatka, łatwo wybucha, agresja słowna, wobec mnie i dzieci (14 i 10 lat).
Ja przez lata to znosiłem, ale już też reaguję agresywnie (bez rękoczynów).
Obecnie do siebie w zasadzie powarkujemy albo rozmawiamy co kupić na obiad.
Dowodów na zdradę nie mam (myślę, że jej po prostu się w głowie popieprzyło)
Obydwoje zmierzamy do rozwodu.

Do rzeczy:
1. Majątek
Mamy rozdzielność majątkową, mieszkanie jest na mnie. Z istotnych rzeczy, majątku jest jeszcze samochód orientacyjna cena 30.000.
Powiedziała, że ona chce zostać w mieszkaniu - Jak w sądzie się to rozegra?

2. Opieka nad dziećmi: Cytuję "Nie myśl, że ci zostawię dzieci"...
Syn nie będzie chciał iść z nią, wielokrotnie mówił, że woli być ze mną.
Córka pewnie będzie rozdarta...

Co sąd tu może orzec?

Jak się do takiego rozwodu przygotować?
Edytor zaawansowany
  • heniek.8 28.03.19, 22:44
    na rozwodzie nie będzie (nie musi być) tematu podziału majątku, to odrębna sprawa

    rozumiem że nie macie majątku wspólnego
    1, mieszkanie - dogadajcie się ile jest warte i ona to od ciebie "kupuje" na jakichś warunkach
    2. jeżeli się nie dogadacie co do opieki, to prawdopodobnie ona dostanie dzieci, dopiero chyba od 13 r.z. można wzywać młodego na świadka (co też nie gwarantuje że świadek powiedział że chce mieszkać z ojcem to sędzina przyzna takie prawo)
  • harry42 28.03.19, 22:58
    ad1. Nie mamy wspólnego majątku.
    A co jeśli powiem nie? Nie chcę oddać jej mieszkania. Obciążone jest kredytem frankowym na 17 lat, po 1200 miesięcznie.
    W dodatku w trakcie trwania związku sprzedałem stare mieszkanie. Kasa się rozeszła, nic nie zostało.
    Ale ona nie wniosła nic.
    Mógłbym uznać, że spłacaliśmy solidarnie po połowie.
    Czy sąd może tu coś nakazać?

    2. Smutek. Opieka naprzemienna? Jest na to szansa?
  • heniek.8 28.03.19, 23:57
    ja nie jestem prawnikiem tylko rozwodnikiem więc mówię jak mi się wydaje, to nie są porady prawne smile

    1. nie macie majątku wspólnego to nie ma podziału, ale z drugiej strony zobacz że jak madka się wprowadzi gdzieś z dziećmi to nie można jej wykurzyć nawet jeżeli to jest wynajmowane od obcej osoby.
    na twoim miejscu bym obrał taką strategię: zgadzam się na to żeby zostali w tym mieszkaniu, płacę 1200 miesięcznie i o tyle będzie mój dochód uszczuplony co proszę wziąć pod uwagę przy ustalaniu wysokości alimentów
    na jej miejscu, gdybyś fikał z mieszkaniem, bym powiedział 'wysoki sądzie wynajęcie podobnego mieszkania w tej okolicy to jest 2000zł, nie stać mnie na to, proszę wziąć pod uwagę przy ustalaniu wysokości alimentów

    2. nie wiem, możesz grać na równości itp ale w polskich sądach to chyba nie działa
  • harry42 29.03.19, 00:26
    1. Nie rozumiem tytułem czego ja miałbym opuszczać mieszkanie: 1) jestem właścicielem 2) Spłacam kredyt od lat 3) mamy rozdzielność majątkową
    Matka aseksualna furiatka doprowadziła do rozpadu małżeństwa a teraz ma zostać w mieszkaniu w nagrodę.
    Słabe to... uncertain
  • heniek.8 29.03.19, 07:16
    Nie musisz opuszczać mieszkania tylko tak sterować żeby oni się wyprowadzili
  • bulzemba 29.03.19, 20:50
    haryy42 zauważyłeś że heniek uważa, że powinieneś się pozbyć WŁASNYCH DZIECI z mieszkania?
  • heniek.8 29.03.19, 21:27
    nic takiego nie napisałem
    nie próbuj czytać między wierszami a przynajmniej nie dziel się swoimi odkryciami dopóki nie nabierzesz w tym pewnej wprawy

    wg zasad prawdopodobieństwa na wyroku będzie widniało "dzieci zamieszkują razem z matką w każdorazowym miejscu jej zamieszkania"

    nie da się oddzielić dzieci od matki
    i co teraz ma zrobić nasz bohater?
  • sasanka5 29.03.19, 13:24
    Np że zostajesz w mieszkaniu z dziećmi a ex będzie Ci jeszcze płaciła alimenty na nie. Taka przyszłość wywróżona z fusów podoba się Panu ?
    PS sąd ma sposoby na to aby wysłuchać dziecko w każdym wieku.
  • bulzemba 29.03.19, 20:46
    słuchaj co do spraw majątkowych to się nie wypowiem. Ale co do braku pożycia... Łóżko jest potwornie czułym barometrem nastroju we związku. Mimo, że mądrość ludowa prawi, że ludzie pogodzą się w łóżku to jednak prędzej wybaczymy kompletnemu amatorowi (na którym nam zależy) kiepski seks niż wpuścimy do łóżka wirtuoza który nadepnął nam na odcisk w innej sprawie. Więc może nie chodzi o to, że jej nie interesuje seks akurat z Tobą (bo np. ma zamiennik) tylko nie interesuje jej seks z Tobą TERAZ (i niestety może już jej nie zainteresować).

    Czyli jednym słowem: podejrzewam, że nie mierzi jej seks tylko ty. A jest furiatką bo... paradoksalnie brakuje jej seksu.
  • nieprawda.nieprawda 31.03.19, 03:47
    Mam podobne odczucia.
    Nie zdziwiłabym się, gdyby żona nie miała ochoty na sex z autorem wątku, bo bolą ją jakieś nierozwiązane konflikty czy jakieś przykre sytuacje.
    To mogą być różne rzeczy, z których autor nawet sobie nie zdaje sprawy, pytanie czy jest gotów na rachunek sumienia? Wina naczej nie leży tylko po jednej strknie
  • harry42 01.04.19, 09:34
    Niestety, może tak być. Tylko, że moja żona, każdorazowo odrzuca jakąkolwiek próbę rozmowy.
    - Możesz mi wytłumaczyć co się dzieje?
    - Nic się nie dzieje.
    I tak w kółko macieju...
  • harry42 01.04.19, 09:30
    Nie sądzę, że znalazła zamiennik.
    Raczej straciła zainteresowanie seksem.
    A bycie furiatką... chyba ma we krwi. uncertain
  • nieprawda.nieprawda 03.04.19, 02:03
    Zdrowe kobiety w średnim wieku nie tracą zainteresowania seksem. Mogą stracić zainteresowanie seksem z konkretnym partnerem, z powodów których być może nie chcą a być może nie potrafią nazwać. W tym bywa pomocna terapia.
    O tym, że żona nie straciła zainteresowania seksem być może przekonasz się dopiero po rozstaniu, gdy jednak znajdzie zamiennik.
    Był tu wątek faceta o nicku obs. On też twierdził, że sypiają z żoną raz do roku bo ona nie chce i nie potrzebuje więcej. Też mu wszyscy mówili, że to grubo nie tak, ale facet wiedział swoje. Polecam do poczytania, jak to się może potoczyć.
  • ktos_z_kosmosu 31.03.19, 01:06
    Jak się uprzesz, to sąd da ci rozwód, ale tu istnieją bardziej ważne pytania.
    Czy masz plan na co po rozwodzie i to co najważniejsze jak zamierzasz sobie to nowe życie poukładać.
    Pytam, bo to wiesz, "czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał". Czytaj, że musisz sobie przeprowadzić rachunek sumienia. Błędy swoje zdiagnozować i pogłówkować jak ich w swoim przyszłym życiu uniknąć.
    Nie zrobisz tego, to twój życiowy scenariusz może się powtórzyć bo natury kobiet nie przeskoczysz ot sobie tak z marszu.
    Wyjaśniam w czym rzecz.
    Tak na nasz chłopski rozum.
    Każda przedstawicielka płci tzw. słabej ma pod czaszką dwie szufladki z napisem mąż. Jedna szufladka oznaczona jest znakiem +, a druga -. Po ki grzyb te szufladki? Ano do tych szufladek każda z nich podświadomie umieszcza oceny swojego chłopa. Pozytywne do +, negatywne do -. Proste, jeśli w szufladce z pozytywami jest przepełnienie, to masz kobitkę do rany przyłóż, a seks, to żyrandole się bujają, jeśli jednak przepełniona jest szufladka z negatywami, to masz zołzę, nie żonę.
    Spytasz czym te szufladki wypełniać.
    A bo ja wiem?
    Swojej kosmitki się nauczyłem, to wiem.
    Twojej aktualnej i ewentualnie przyszłej nie znam, ty je znasz/poznasz i ty powinieneś wiedzieć.
    Jedno mogę podpowiedzieć.
    Wszyscy faceci co to sądzą/sadzili, że ślub kończy czas konkurów, kiepsko skończą/kończą.
    Takie życie i taka nasza rola.
    Jeśli zamierzasz życie spędzić u boku kobiety, to godowy taniec ma trwać nieustająco. Reszta to szczegóły, niesamowita masa szczegółów.
    Po co ten cały zachód?
    Bo tu chłopie chodzi o fenomen, o dzieło natury zwane płcią piękną.

  • harry42 01.04.19, 09:41
    Ech, to ja mam wrażenie, że moja sobie nawkładała plusów ujemnych do swojej ujemnej szufladki i żadne plusy dodatnie nie zneutralizują tego.
    Plan na życie mam.
    Pytanie czy sąd się do niego przychyli...
  • ktos_z_kosmosu 02.04.19, 18:17
    harry42 napisał:

    > Ech, to ja mam wrażenie, że moja sobie nawkładała plusów ujemnych do swojej uje
    > mnej szufladki i żadne plusy dodatnie nie zneutralizują tego.

    Widzę, że nie do końca czaisz w czym rzecz.
    Kolego, ona świadomie niczego sobie nie nawkładała, samo właziło. Te procesy odbywają się w sferze podświadomości. To tzw. bodźce podprogowe maszerowały w jej podświadomość, a podprogowe, bo zagnieżdżają się płytko, a jeśli płytko, to jest szansa na to, by je stamtąd wysiudać.
    Dlatego na twoje pytanie - możesz mi wytłumaczyć co się dzieje, usłyszałeś tylko wykręty, no bo co może ci odpowiedzieć ktoś, kto nie zna odpowiedzi na tego rodzaju pytanie. Ona sama nie wie co się dzieje, po prostu zachowuje się tak jak odczuwa.

    > Plan na życie mam.

    No jeśli tak, to życzę powodzenia.

    > Pytanie czy sąd się do niego przychyli...

    A to już zależy od sądu, czy zechce panią wywalić na zbity pysk z twojego życia.
  • bulzemba 01.04.19, 13:28
    Sposób zły z wielu względów:
    - jeśli mąż ostro zalazł żonie za skórę to gdy pojawią się inne to żona radośnie mu pomacha na pożegnanie gdy pójdzie do innej. LUB
    - jak pojawi się inna żona zareaguje jak pies ogrodnika, będzie słodka po czym i tak wykopie pana. LUB
    - da się zbajerować. Ale ponieważ pan nie pojmuje co złego jest w obecnym układzie nie będzie widział sensu ciągnąć przedstawienia dalej i wróci do dawnych przyzwyczajeń. Pani czuje się oszukana. Pan poznaje kolejne znaczenie słów "furia" oraz "urażona duma".
  • harry42 01.04.19, 16:05
    Nie wiem, to komentarz do czegokolwiek co jest tu napisane?

    Ten temat w ogóle już nie jest o moim związku, co się wydarzyło to się wydarzyło.

    Pytam jak rozegrać rozwód...
  • bulzemba 01.04.19, 16:42
    Miałam to podpiąć do drugiej wypowiedzi kogoś z kosmosu... Tej o zdezorientowaniu żony magiczną metamorfozą.
  • nieprawda.nieprawda 31.03.19, 03:27
    Pytanie, czy na pewno chcecie/musicie się rozwodzić, czy może wizyta u seksuologa lub terapia par mogłyby wam pomóc?
    Rozważaliście?
  • ktos_z_kosmosu 31.03.19, 18:01
    nieprawda.nieprawda napisała:

    > Pytanie, czy na pewno chcecie/musicie się rozwodzić, czy może wizyta u seksuolo
    > ga lub terapia par mogłyby wam pomóc?
    > Rozważaliście?

    Oni kwestii ewentualnego rozwodu nie rozważali i nie rozważą, bo już, z jakichś przyczyn, utracili wspólną linię życiową. On rozważa, ale czy wszystko przemyślał?
    Słusznie radzisz koleżanko nieprawdo, by pokombinowali nad procesem naprawy związku. Ten cel jest realnym celem, da się zrobić, ale nie przy pomocy jakichś seksuologów, czy w gronie par bankrutów emocjonalnych, bo czy spece, lub te pary zmienią w szufladce podpisanej "mąż" minusy na plusy, kreseczki pionowe dostawią? Ni cholery, to zadanie tylko pan, osobiście powinien postanowić zrealizować i ostro za tę realizację się zabrać.
    Po co? Bo jest mężczyzną, a rozwód to rejterada, która prawdziwemu mężczyźnie nie przystoi.
    I jeszcze coś. Coś co kiedyś usłyszałem od pewnego rozwiedzionego. Gdy wyjawił, że jest rozwiedziony, a ja zapytałem - no i jak, odpowiedział - gdybym wiedział, to nigdy bym się nie rozwodził.
    Co on ma zrobić?
    Wykorzystać niewieścią ciekawość nowego, wasze zainteresowania nowym i wasze przekonanie, że nowe to interesujące i wartościowe.
    Czyli ma przejść kompletną metamorfozę, cichą, spokojną, bez wielkiego alo i z zauważalnym lekkim oddaleniu od pani. Pani ma być zdziwiona i lekko zdezorientowana tym, że takiego chłopa nie znała, a on ma się jej nie tłumaczyć, a tylko obserwować jej reakcje. Jeśli zaobserwuje progres, to niech kontynuuje proces do czasu, gdy to pani sama minusiki zacznie przeprawiać na plusiki, a już z pewnością galopem, gdy stwierdzi, że obce baby kręcą się wokół jej chłopa.
    To wykonalne, choć czasochłonne.

  • harry42 01.04.19, 09:44
    Fajne porady, doceniam.

    Problem taki, że już wyskoczyliśmy z klifu i przed nami już tylko woda. Nie da się wskoczyć z powrotem na klif, tylko przyspieszamy. Zaraz zderzenie i głębokość...
  • harry42 01.04.19, 09:37
    Wybrałem się na terapię sam, bo powiedziała, że nie pójdzie.
    Po czym poszła i jak psycholog z nią porozmawiał, to mi powiedział, że nie widzi sposobu na uratowanie tego związku.

    Próby pójścia na wizytę do seksuologa kończą się tym:
    - Ja nie potrzebuję seksu, a jak ty go potrzebujesz to masz z tym problem i sam się idź leczyć.

    Także ten, przestałem próbować.
  • bulzemba 01.04.19, 11:48
    Seks to trochę jak jedzenie: jakbyś przłapał kucharza na pluciu do garów miałbyś ochotę jeść co ktoś ugotuje?
  • azja001 01.04.19, 18:57
    Jak długo nie ma pożycia? To istotna kwestia przy rozwodzie. Im dłużej tym lepiej dla szybkości uzyskania rozwodu, tylko zeznania muszą być zgodne. Żona może się wkurzyć jak ją będziesz chciał pozbawić dachu nad głową więc nie wiadomo czy będą zgodne. Czy ona ma takie dochody że da radę coś wynająć, albo ma rodzinę która da jej dom? Matka z dziećmi bez dachu nad głową to trudny temat
  • nieprawda.nieprawda 03.04.19, 01:54
    To dobrze, że poszedłeś na terapię. Coś z niej wyniosłeś? Masz jakąs refleksję co do swojego udzialu w tej sytuacji?
    Bo z tego co tu piszesz, to brzmi to jednak jakbyś uważał, że to tylko wina żony. Masz pomysł, co TY mógłbyś zmienić w tym związku?
  • tzn.aga 02.04.19, 22:17
    Daj no jakiś namiar na priva.
    Masz pocztę gazetową?
  • harry42 03.04.19, 17:25
    harry42@gazeta.pl
  • polaris987 03.04.19, 11:53
    Rozumiem, że chcesz zyskać jak najwięcej odnośnie majątku, no i oczywiście opiekę nad dziećmi. Powinieneś w sądzie pokazać się z jak najlepszej strony, przedstawić się jako ta osoba, która mniej zawiniła.. Jeśli nie masz 100% pewności co do uczciwości w związku,albo do jej czynów możesz nawet wynając detektywa. Wydaje się to głupie, ale ja tak zrobiłam (chociaż wiadomo kobieta inaczej) i znalazłam parę "brudów" na byłego męża- biuro Detectio w razie czego polecam wink. A jeśli nie to możecie załatwić to też za porozumieniem stron, jeśli tylko ona będzie chciała. Na pewno musisz być dobrze przygotowany, bo nie wiadomo czym może Cie żona zaskoczyć w sądzie.
  • bulzemba 03.04.19, 13:25
    Mam wrażenie że babki częściej nie odchodzą do kogoś lecz od kogoś.
  • harry42 03.04.19, 17:32
    Chcę utrzymać wszystko tak jak jest, bez żony.
    Dzieci i ja w tym samym domu.

    Tyle, że żona mi tu sadzi - że weźmie dzieci i że dlaczego w ogóle ja mam mieszkać w mieszkaniu.

    Z mojego punktu widzenia to ona jest przyczyną rozwalenia się związku.
    Ale nie wiem czy chce i czy powinienem podnosić rozwód z orzekaniem o winie...
    Jeśli to będzie ostateczność, żeby utrzymać ten stan (ja i dzieci w mieszkaniu) to tak zrobię.

    Pytam, czy to jest w ogóle do ugrania, i jak to zrobić, żeby to ugrać.

    Nie mam podstaw by wierzyć, że żona nie jest uczciwa - raczej ją po prostu pogięło zdrowo.
    Jakby mnie zdradzała, to bym się bardzo ucieszył... o wiele łatwiej byłoby się rozwieść...
  • rybak 04.04.19, 18:04
    Syn 14 lat - on wybiera, z kim chce zostać. Rodzeństwa jeśli można - sąd nie rozdziela. Skoro macie rozdzielność, a mieszkanie i długi są twoje - ona nie ma do niego żadnych praw po rozwodzie, po sprawie podziałowej możesz nawet zażądać od niej czynszu, jeśli zostanie i go egzekwować prawnie. Odmowa seksu (świadkowie, DOWODY! ) jeśli jest zdrowa, wystarczą do uznania jej wyłącznej winy w rozpadzie związku (jeśli nie masz nic za uszami). Moja rada: Potrzebny jest ci dobry adwokat, kasa na koszty operacyjne (detektyw!, adwpkat) i cierpliwość, bo to potrwa. A, i odporność na fałszywe dowody i fałszywych świadków ex.
  • harry42 05.04.19, 01:39
    Dzięki.
    Takiej mniej więcej informacji oczekiwałem.
    Nie mam nic za uszami.
    Na odmowę seksu mam świadków, nawet nagrania jej samej.
    Fałszywe dowody i fałszywi świadkowie... no chyba tak daleko się nie posunie...
  • koronka2012 05.04.19, 18:59
    Rozwód z orzekaniem o winie to 5 lat w sądzie i duże koszty adwokackie. Nie warto o ile nie ma prawnej konieczności, bo stracone nerwy i czas to jest naprawdę duże obciążenie.

    Z tego co piszesz - oboje chcecie rozwodu, więc nie ma powodu, żeby się pakować w wieloletnie ustalanie winy itd.
    Przypomnę jeszcze, że kwestia orzekania o winie nie ma żadnego związku z podziałem majątku, najczęściej również nie ma związku z opieką nad dziećmi. Syn przed sądem ma prawo się wypowiedzieć z kim chce mieszkać - ale uwaga" jego zdanie NIE JEST WIĄŻĄCE dla sądu. Sąd może, ale nie musi przychylić się do jego prośby.

    Co do mieszkania - dopytam tylko czy rozdzielność macie od początku małżeństwa? jesteś jedynym kredytobiorcą?
    Dla czystości sytuacji - trzymaj się tego mieszkania, nie wchodź w żadne ustalenia typu że ona tam zostanie. Spytaj po prostu jak ona widzi swoją przyszłość pod tym względem, bo mieszkanie jest twoje i ty się nie wyprowadzisz.
  • sasanka5 06.04.19, 18:42
    Jeśli jako rodzice zaczniecie walczyć przed sądem o miejsce pobytu dzieci to obligatoryjnie zostaniecie wszyscy (dzieci również) skierowani na badania do OZSS. To przedłuża rozwód o kolejne 6- 9 miesięcy.
    Można ładnie pisać "dziecko przed sądem ma prawo się wypowiedzieć" tylko czy dorośli odpowiedzialni kochający opiekunowie powinni stawiać dziecko w takiej sytuacji aby przed sądem miało dokonywać wyborów?
  • rybak 11.04.19, 05:02
    Posunie się, możesz na to liczyć w 90 procentach.Po prostu ten typ tak ma.Pamiętaj, kobieta która przestała cię kochać, nigdy ci tego nie wybaczy!wink.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.