Dodaj do ulubionych

rozwód bez orzekania o winie i alimenty

07.07.19, 10:49
Co robić jeśli rozwód był w pośpiechu bez orzekania o winie a kobieta która choruje jest na rencie i ma płacić alimenty na rzecz dziecka które jest z ojcem. Ten zaś jest za granicą, ma pracę więc zarabia krocie w porównaniu do kobiety. Kobieta oprócz płacenia alimentów miałaby płacić zgodnie z prawem podatek od alimentów. Po odtrąceniu tych że wydatków kobieta nie będzie miała własnych środków do życia. Prokurator upiera się przy ubezwłasnowolnieniu kobiety. Ubezwłasnowolnienie to oznacza że kobieta z łatwością straci prawa człowieka i obywatela. Może być zamknięta w domu opieki czego pragnęłaby uniknąć. Zawsze dążyła do niezależności ale niestety warunki pracy nie pozwalają jej na funkcjonowanie w społeczności z taką dziwną chorobą jaką jest schizofrenia. Kobieta wielokrotnie starała się o pracę zarówno w zawodzie jak i innych dziedzinach niestety bezskutecznie. Ma wykształcenie wyższe, ale nie rozumie jak ma dochodzić swoich praw.
Czy jest czego się bać?


--
What is for The Light in tunnel if I can see in darkness without trobule. I do not have to be a blind!.
Edytor zaawansowany
  • koronka2012 07.07.19, 18:47
    Zasądzone alimenty trzeba płacić - jeśli jej nie stać, niech wystąpi do sądu o ich obniżenie. Nie bardzo rozumiem o jakim podatku od alimentów piszesz? podatek od alimentów jest należny jedynie osobom DOROSŁYM, które je OTRZYMUJĄ (nie ma podatku od alimentów na dzieci, zarówno od osoby płacącej jak i tej, która je dostaje).
    Dodatkowo - jeśli od rozwodu bez orzekania o winie nie upłynęło 5 lat, i ona znajduje się w niedostatku - to ma prawo wystąpić o alimenty na siebie od byłego męża. Przy swojej chorobie sama sobie z tym nie poradzi - być może MOPS mógłby w tym pomóc?

    Nie bardzo rozumiem skąd tu prokurator i jego naleganie na ubezwłasnowolnienie? do tego konieczna jest opinia lekarska (że zagraża sobie lub innym), a nie samo chcenie. Rozumiem, że się leczy i bierze środki farmakologiczne? Schizofrenia ma różne objawy i róże fazy - mój kolega w okresie "zjazdu" narobił kolosalnych długów na przykład. Nie sądzę, żeby prokurator ot, tak dla zabawy i bez żadnych podstaw chciał ją ubezwłasnowolnić - zapewne działa na czyjś wniosek (czyj?)
  • 5helga 08.07.19, 06:52
    Kobieta nie pobiera 500 plus na dziecko (i nie zamierzała), czy te pieniądze można by pobrać na rzecz alimentów? O ile wiem wysoce prawdopodobne że ojciec dziecka chce pobrać te świadczenie. Czy można to świadczenie uznać za rekompensatę na alimenty?
    MOPS czy MOPR niestety nie pomoże w tym przypadku ponieważ kobieta mieszka z rodzicami i wspólny dochód gospodarstwa przekracza finansowe progi.
    Na czyj wniosek?: to właśnie jest okryte tajemnicą i jest to niepokojące, bo tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi. Kobieta nie ma długów oprócz alimentów, a ojciec dziecka uzgodnił z kobietą (nawet na piśmie) że do puki nie znajdzie pracy nie będzie jej ścigał za alimenty.

    --
    What is for The Light in tunnel if I can see in darkness without trobule. I do not have to be a blind!.
  • koronka2012 08.07.19, 21:08
    5helga napisał(a):

    > Kobieta nie pobiera 500 plus na dziecko (i nie zamierzała), czy te pieniądze mo
    > żna by pobrać na rzecz alimentów?

    Z tego co wiem 500+ przysługuje rodzicowi, który wychowuje dziecko. Czyli ojcu.

    > Czy można to świadczenie uznać za rekompensatę na alimenty?

    NIE.

    > MOPS czy MOPR niestety nie pomoże w tym przypadku ponieważ kobieta mieszka z ro
    > dzicami i wspólny dochód gospodarstwa przekracza finansowe progi.

    Niech się dowie, czy w jej przypadku nie ma jakichś innych zasad. Jest dorosła, mieszka z rodzicami ze względu na chorobę/ubóstwo. Przy czym pisząc o pomocy MOPS nie mam na myśli żywej gotówki, ale raczej pomoc prawno-organizacyjną, kogoś, kto doradzi i powie jakie ma prawa i do kogo się z tym zwrócić.

    > Na czyj wniosek?: to właśnie jest okryte tajemnicą i jest to niepokojące, bo ta
    > k naprawdę nie wiadomo o co chodzi.

    Tu potrzebna jest pomoc prawnika - być może wlaśnie z MOPS (o ile to nie oni wystąpili do prokuratury). "Prokurator może zgłosić wniosek o ubezwłasnowolnienie, gdy stwierdzi, że brak jest osób do tego uprawnionych albo że osoby te bezpodstawnie uchylają się od zgłoszenia wniosku albo nie są w stanie samodzielnie go zgłosić wskutek choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego, nieporadności lub z innych wyjątkowych przyczyn."

    Ale prokuratura nie lata i nie szuka chorych osób ani nie sprawdza czy sobie zagrażają.
    Coś musi stać za tą historią, tak sam z siebie prokurator nie występowałby o ubezwłasnowolnienie, bo i skąd miałby wiedzieć, że jakaś Kowalska go potrzebuje? Akcja ma na celu ustanowienie opiekuna, który podejmowałby decyzje w jej imieniu - bo najwidoczniej ta pani nie robi tego racjonalnie, albo np. nie chce wystąpić o pomoc, której potrzebuje. Pewnych spraw formalnych nie załatwi się bez jej zgody - ubezwłasnowolnienie to ułatwia, np. zdejmuje odpowiedzialność za zaciągnięte długi.
    Pytanie - czy chodzi o ubezwłasnowolnienie całkowite czy częściowe (na czas choroby)?

    Kobieta nie ma długów oprócz alimentów, a o
    > jciec dziecka uzgodnił z kobietą (nawet na piśmie) że do puki nie znajdzie prac
    > y nie będzie jej ścigał za alimenty.

    Ludzki pan, tyle, że dług jej nadal rośnie, więc to nie rozwiązuje sprawy. Lepiej obniżyć alimenty sądownie, przynajmniej będzie mniej zadłużona.
  • 5helga 11.07.19, 07:17
    Dziękuję za podpowiedź ale może to głupie tłumaczenia:
    Moja koleżanka jest wysoce zdemoralizowana całą tą 'etyką prawną'.
    Kobieta zawsze dążyła by żyć na poziomie godziwym. Uważa że zasługuje na uczciwość ze strony rodziny byłego męża, ale tego się chyba nie doczeka. Mąż za czasów małżeństwa chciał usunąć ciąże, bo miał zamiar wyrzucić ją ze wspólnego mieszkania. Pewnego razu zamiast do pracy zawiózł ją do szpitala psychiatrycznego, a stamtąd nikt nie wychodzi z dobrą opinią. Na skutek czego straciła pracę, nie mogła dłużej pracować, jej stan psychiczny się pogorszył. Pomimo tego nie znalazła nigdzie oparcia wsparcia współczucia czy jakiejkolwiek pomocy nawet tej moralnej.
    Pomimo że ma oszczędności nie chce płacić na alimenty, 'bo to jest niemoralne!' Mąż wyzywał ją od surogatek sam też doprowadził do stanu takiego że nie mogła się zająć dzieckiem i uciekła pod opiekę matki - w ów czesnym czasie. Teraz jej stan jest coraz lepszy ale nadal grożą jej sankcje porozwodowe ze strony rodziny.
    Kobieta chciałaby mieć godność i płacić na alimenty ale bardziej wychowywać swoje dziecko niż je oddawać bestii na wychowanie. Bez jednak pracy i wsparcia moralnego, no cóż jest to dla niej zbyt trudne.

    --
    What is for The Light in tunnel if I can see in darkness without trobule. I do not have to be a blind!.
  • nieprawda.nieprawda 12.07.19, 15:46
    Z tego co piszesz ciężko zrozumieć jaką jest faktycznie sytuacja. Trudno też zrozumieć w czym szukasz porady.
    Czy chodzi o niepłacenie/obniżenie alimentów? O poprawienie sytuacji materialnej koleżanki? O odzyskanie przez nią dziecka? O jej subiektywne poczucie niesprawiedliwości?
    Sądzę że koronką udzieliła Ci dobrej odpowiedzi.
    Dotyczy to realnych działań.
    Jeśli koleżanka oczekuje że doczeka się wsparcia że strony byłego męża, to niech się pogodzi, że się nie doczeka.

    Wydaje mi się, że być może bagatelizujesz chorobę psychiczną koleżanki. Mam nadzieję, że nie żyjemy w kraju, w którym schizofrenię diagnozuje się na podstawie opinii I widzimisię wrednego męża. Na dodatek skoro koleżanka ma przyznaną rentę z tego tytułu, to też o czymś świadczy.

    Wydaje mi się, że kluczowe w tym wszystkim jest by koleżanka znalazła jakąkolwiek pracę i stanęła na nogi. Ale nie wiem na ile to jest realne w jej stanie zdrowia.

    Natomiast wydaje mi się bardzo mało realne, żeby sąd przyznał osobie ze zdiagnozowaną schizofrenią opiekę nad dzieckiem, zwłaszcza w sytuacji, gdy opiekę sprawuje drugi rodzic i nie dopuszcza się żadnych zaniedbań.
  • 5helga 12.07.19, 19:44
    To co to za choroba?
    Po niej nie widać tak bardzo może czasem za dużo się przejmuje a właściwie histeryzuje o przeszłość.
    Może się zadaję z niewłaściwą osobą.
    Dziwne nie może mieć rodziny, pracy, to co ma robić???
    Nie jest typem poddanej czy służki. Ona sama mówi że nie wie o co chodzi. Wydaje jej się że to dotyczy tego że jest ogólnie nielubiana, bo nie umie być lizusem, ale szczera.
    W odpowiedzi na pytania tak chodzi o niepłacenie alimentów, ale i o próbę ubezwłasnowolnienia zn.; na jakiej podstawie tylko zdiagnozowanej choroby?.


    --
    What is for The Light in tunnel if I can see in darkness without trobule. I do not have to be a blind!.
  • nieprawda.nieprawda 13.07.19, 15:29
    Jeśli chodzi o alimenty, to nie sądzę, żeby była możliwość ich ot tak "niepłacenia". Alimenty są na dziecko. A nie na byłego męża, który był lub nie był wobec niej nie w porządku. (Jeśli Pani ma schizofrenię, to jej ocena wydarzeń może znacząco różnić się od zdroworozsądkowej.)
    Jak już pisała koronka, jeśli Pani jest w trudnej sytuacji, może wnieść do sądu o ich obniżenie. TO JEDYNE SENSOWNE DZIAŁANIE. Niepłacenie tylko powiększa dług. Ocena "moralności" alimentów komornika nie będzie obchodzić.

    Jeśli zaś chodzi ubezwłasnowolnienie, to jeśli Pani nie miała kontaktów z MOPSem, to jedyne osoby od których mógł wyjść wniosek o ubezwłasnowolnienie to albo były mąż (mniej prawdopodobne), albo rodzice. Bardziej prawdopodobne, że to rodzice, którym córka zwaliła się na głowę, jest na och utrzymaniu, nie umie (lub raczej nie chce) znależć pracy, robi długi i nie potrafi wziąć odpowiedzialności za własne życie.
    Możliwe, że są aspekty, o których nie wiesz, bo z tego co rozumiem wiesz tyle ile koleżanka Ci powie. Znasz jej rodzinę? Byłaś kiedyś u niej w domu?

    Kilka pytań:
    1. Czy Twoja koleżanka interesuje się swoim dzieckiem?
    2. Czy zostala /nie została pozbawiona praw rodzicielskich?
    3. Jak / czy w ogóle ma ustalone kontakty z dzieckiem? Realizuje te postanowienia?

    To też może by brane przy ustalaniu wysokości alimentów.
  • leda16 12.07.19, 23:37
    Skoro ta pani ma wyższe wykształcenie i "zawsze dążyła by żyć na poziomie godziwym", to zapewne wiele lat pracowała zawodowo i teraz jest z powodu choroby na rencie ZUS, do której może zgodnie z prawem dorobić kwotę nie przekraczającą 2500 zł brutto bez ryzyka utraty świadczeń. Z dalszej treści Twojego postu wynika, że "Pomimo że ma oszczędności nie chce płacić na alimenty, 'bo to jest niemoralne!' " Czyli zobowiązana, mimo posiadania oszczędności nie dość, że uchyla się od płacenia alimentów na swoje dziecko, które mieszka z ojcem, to jeszcze kombinuje aby zawłaszczyć przyznane dziecku 500+ i z dotacji Państwa płacić swoje zobowiązania alimentacyjne. Więc nie tyle chora, co cwana i pazerna. Skoro wg. lekarza dyżurnego nie ma potrzeby hospitalizacji, następuje odmowa przyjęcia do szpitala i przywieziony wraca do domu. Jeśli pacjent nie wyraża zgody na hospitalizację, na drugi dzień do pacjenta przychodzi biegły psychiatra a potem Sąd Rodzinny i to sąd a nie gadanina męża decyduje czy chorego należy leczyć czy natychmiast wypisać. Za okres pobytu w szpitalu przysługuje zwolnienie lekarskie a jednostka chorobowa stanowi tajemnicę lekarską, więc nie opowiadaj dryndymałów, że straciła pracę z powodu złej opinii ze szpitala. Szpitale bowiem żadnych opinii na użytek zewnętrzny nie wystawiają. Ponadto - do choroby psychicznej nikogo nie można "doprowadzić". Przyczyny tych chorób do dnia dzisiejszego nie są nauce znane. Zresztą sama przecież nie wiesz co to za choroba, ale jesteś pewna, że mąż do niej "doprowadził". Co do ubezwłasnowolnienia, zawsze dokonuje się go dla dobra ubezwłasnowolnionego a nie dla dobra rodziny czy opieki społecznej. Jeżeli pani ma rzeczywiście wyższe wykształcenie, to na pewno potrafi wziąć do ręki dowód osobisty, drzwi do sądu rodzinnego otworzyć i swoje akta w sekretariacie przeczytać, aby wszystkiego się dowiedzieć. Prawdopodobnie w domu robi matce i ojcu sajgon, nie chce się leczyć, pomagać w gospodarstwie domowym, wszczyna awantury, terroryzuje domowników i stąd ich wniosek o ubezwłasnowolnienie celem przymusowego leczenia psychiatrycznego. Nikogo sąd nie ubezwłasnowolni tylko z tej przyczyny, że jest "ogólnie nielubiany". Najlepiej zajmij się swoimi sprawami, bo to, co mówi koleżanka może całkowicie mijać się z prawdą lub być produkcją urojeniową. Już sam fakt, że ma forsę, rentę i nie chce płacić na własne dziecko, ba, jeszcze kombinuje, żeby jej MOPS do tych oszczędności i renty dopłacał, bardzo źle o niej świadczy. Pomoc z MOPS jest przecież dla ludzi bez środków do życia a nie dla rencistów z oszczędnościami, mieszkających z rodziną.

    --
    www.pmiska.pl
  • paauulaa44 15.07.19, 12:56
    Dokładnie - może ubiegać się o alimenty od byłego męża. Zalecam skorzystanie z darmowych porad prawnych, dostępnych w każdej gminie - oprócz przekazania rzetelnej wiedzy w opisywanym temacie, uzyska również pomoc w napisaniu pozwu. Co do MOPS-u - można mieszkać pod jednym adresem, jednakże prowadzić całkowicie oddzielne gospodarstwa - może to rozwiązanie będzie korzystniejsze.. Życzę powodzenia


    ___
    Biuro rachunkowe Oleśnica

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.