Dodaj do ulubionych

Były mąż skutecznie stosuje alienację rodzicielską

21.08.19, 05:49
Bardzo chciałabym znać odpowiedż na to, jak utrzymać więzi z dziećmi, gdy mają socjopatę za ojca, który czerpie zadowolenie i wręcz dumę odczuwa, gdy nastolatkowie nie utrzymują kontaktu z matką (ze mną). Mam 3 synów. Po rozwodzie najstarszy wówczas 14-letni syn, zamieszkał z ojcem. Od 2,5 roku nie mam z synem żadnego kontaktu, nawet na smsy nie odpisuje sad Były mąż w dzień zakończenia roku szkolnego czyli 19 czerwca 2019 zabrał do siebie najmłodszego 11-letniego syna, który mieszka ze mną. Ja się na to nie zgodziłam, syn chciał do niego jechać. Sądownie w czasie wakacji ojciec ma zasądzone, że może zabrać do siebie syna na 2 tygodnie. Były mąż nie odwiózł syna do domu mimo, że miałam dla niego opłacony tygodniowy pobyt w Zakopanem. Ex ewidentnie manipuluje synami. Może ktoś jest w stanie mi podpowiedzieć jak postępować w tej sytuacji ?
Edytor zaawansowany
  • vermieter 21.08.19, 07:56
    co takiego syn przeskrobał, że miał z tobą latem do Zakopanego jechać?
  • vermieter 21.08.19, 08:10
    a tak normalnie, to nie masz nic innego do roboty? Jaką szkołę skończyłaś?
  • koronka2012 21.08.19, 17:45
    A zgłosiłaś sprawę na policję? byłaś u adwokata?
  • sylus84 21.08.19, 22:21
    Eh, żebyście zrozumieli sytuację, to bardzo musiałabym się rozpisać uncertain Tak, zgłosiłam sprawę na policję, poprosiłam o interwencję. Razem z policją pojechaliśmy do miejsca zamieszkania mojego byłego męża. Policja pouczyła męża, że tak nie powinien robić i porozmawiała z synem. Syn chciał zostać u ojca, więc został. Teraz to syn w ogóle się do mnie nie odzywa. Jest zły na mnie, że wezwałam policję.
  • leda16 29.08.19, 10:29
    sylus84 napisała:

    Syn chciał zostać u ojca, więc został.
    > Teraz to syn w ogóle się do mnie nie odzywa. Jest zły na mnie, że wezwałam pol
    > icję.


    Nie dziwię się. Najpierw należało zapytać, czego ON chce. Tak robi kochająca matka. Ty zrobiłaś tak, jak właścicielka przedmiotu, który ukradł Ci złodziej. W ten głupkowaty sposób straciłaś kolejnego syna i dalej idziesz w zaparte twierdząc, że to wina ojca. No i syna oczywiście, bo jak on śmie bardziej kochać ojca niż Ciebie. Polecam psychoterapię i pracę nad własną alienacją uczuciową. A diagnozy typu "socjopata" zostaw lepiej psychiatrom.

    --
    www.pmiska.pl
  • rita2020 31.08.19, 10:20
    Witaj, jestem w takiej samej sytuacji. Mój syn ma 12 lat, nie widziałam go od stycznia. Nie odpisuje na maile, jestem wszędzie zablokowana. Ucieka w szkole przede mną. Jestem bezsilna. Cierpię z tego powodu, nie śpię po nocach. Ten dramat będę przezywać do końca życia
  • leda16 31.08.19, 22:20
    rita2020 napisała:
    Ten drama
    > t będę przezywać do końca życia


    A może zamiast dramatyzować, zastanów się, co zrobiłaś źle względem dziecka, skoro tak się zachowuje i napisz nam o tym.

    --
    www.pmiska.pl
  • rita2020 02.09.19, 17:23
    Problem polega na tym że syn od małego bił bity przez ojca poniżany psychicznie nie akceptowany. Próbowałam wpłynąć na ojca ale uważał ze jest to najlepsza metoda wychowawcza. Twierdził ze tez był bity i jakoś żyje. Na terapie rodzinna nie chciał się zgodzić . Dopoero jak zażądałam rozwodu gdyż nie mogłam znieść takiego domu i zycia on nagle zaczął udawać kochającego tatusia takiego jakim zawsze powinien być. To jest chory psychicznie człowiek. Syn jak zaczarowany kiedy uzyskał akceptację oszalał na jego punkcie. Po każdym powrocie były kłótnie wyzywał mnie od najgorszych. Wracał zupełnie inny niż wychodził. Cały czas powtarzał ze chce do niego wiec pozwoliłam mu pomieszkać tam na tydzień ale ojciec zarządał pełnego miesiąca. Od tej pory już noe wrócił i nie chce mieć ze mną kontaktu. Tak został zmanipulowany. Wcześniej ja byłam ukochana mamusia i prawie codziennie słyszałam jak to on nienawidzi ojca i czego ma takiego okropnego ojca
  • leda16 03.09.19, 10:27
    rita2020 napisała:
    syn od małego bił bity przez ojca poniżany psychicznie
    > nie akceptowany. Próbowałam wpłynąć na ojca ale uważał ze jest to najlepsza me
    > toda wychowawcza.


    Współczuję Ci bardzo. Pewnie biedaczko nie wiedziałaś jak się drzwi do prokuratury otwierają. Spokojnie patrzyłaś, jak przemocowiec maltretuje malutkie, bezradne dziecko, w dodatku Twoje, a nie cudze. W efekcie syn czuł się jak w obozie koncentracyjnym, znikąd pomocy.

    Na terapie rodzinna nie chciał się zgodzić .


    I bardzo dobrze. Terapią na NFZ nie powinni być objęci przestępcy ponieważ są oni na nią całkowicie niepodatni a jeżeli już, to przy okazji odbywania kary pozbawienia wolności. Naruszenie cudzej nietykalności cielesnej jest przestępstwem a tutaj - jak sama piszesz - przestępstwem ciągłym, wieloletnim, dokonywanym na zależnym od Was bezbronnym małym dziecku. Swoją biernością uczestniczyłaś w tym przestępstwie.


    Dopoero jak zażądałam rozwodu gdyż nie mogłam znieść ta
    > kiego domu i zycia on nagle zaczął udawać kochającego tatusia takiego jakim zaw
    > sze powinien być. To jest chory psychicznie człowiek.


    Na jaką chorobę psychiczną choruje? No bo w takim wypadku nie potrzeba nawet rozwodu. Sąd na pierwszej rozprawie unieważnia małżeństwo. Ale podejrzewam, że to wyłącznie Twoja prywatna "diagnoza". Lubisz obciążać innych odpowiedzialnością za swoje błędy?


    Syn jak zaczarowany kiedy
    > uzyskał akceptację oszalał na jego punkcie.


    Chłopiec myśli, że tato się zmienił, wybaczył mu. Ale nie zapomniał, jak był bity a Ty stałaś bezczynnie i patrzyłaś na to. Są w nim ogromne pokłady żalu do...Ciebie. Tak! Właśnie do Ciebie. Dziwisz się?


    Po każdym powrocie były kłótnie wy
    > zywał mnie od najgorszych.


    Kłótnie z 12-to letnim dzieckiem?! Nie rozumiem. Przecież do kłótni trzeba dwojga...Nie chcę się kłócić? Mówię "przepraszam", "proszę", choć niekiedy do żadnej winy się nie poczuwam.


    Wracał zupełnie inny niż wychodził. Cały czas powtar
    > zał ze chce do niego wiec pozwoliłam mu pomieszkać tam na tydzień ale ojciec za
    > rządał pełnego miesiąca.


    No to dlaczego nie chciałaś się zgodzić na pełny miesiąc? Cóż Ci to przeszkadzało? Syn szczęśliwy, Ty mniej zapracowana...Ale dałaś tym samym pretekst do kanalizowania agresji syna na Twojej osobie.


    Od tej pory już noe wrócił i nie chce mieć ze mną kont
    > aktu. Tak został zmanipulowany. Wcześniej ja byłam ukochana mamusia i prawie co
    > dziennie słyszałam jak to on nienawidzi ojca i czego ma takiego okropnego ojca


    I dzieciak tak, jakby Twoje serce miodem smarował, lżąc znienawidzonego przez Ciebie męża. Podtrzymywałaś tę nienawiść, syciłaś się nią, myślałaś - ach, jakie mam mądre dziecko...Teraz to samo słyszy b. mąż o Tobie. No, Koleżanko, jeśli rzeczywiście kochasz syna, to zamiast użalać się nad sobą, na kolanach biegnij do męża i błagaj o przerwanie tej spirali nienawiści jaką oboje rozkręciliście manipulując tym biednym dzieckiem i wykorzystując go do leczenia własnych kompleksów. Tertium non datur.

    --
    www.pmiska.pl
  • rita2020 03.09.19, 13:52
    Nie będę komentować tego wpisu gdyż dla mnie jesteś osoba niezrównoważoną psychicznie. Widzę ze życie dla ciebie jest albo czarne albo białe i najlepiej oceniać kogoś. Niestety zauważyłam ze wpisy które reprezentujesz są bardzo agresywne i nie zbyt trafne.
  • gazeta2345 03.09.19, 16:01
    Masz wielką łatwość stawiania "diagnoz" - a to mąż chory psychicznie, a to koleżanka z forum niezrównoważona psychicznie. Zaraz się okaże, że wszyscy inaczej myślący są chorzy psychicznie, a Ty jedna zdrowa.

    Faktem jest, że - jeśli to prawda o biciu dziecka - że przyglądałaś się latami i nic (albo niewiele) zrobiłaś dla dzieciaka. O ile bicie jest czynem kryminalnym to bierne przyglądanie się jest współudziałem. Twoim. I dziecko o tym wie, może nie literalnie, to jednak czuje, że matka raczej powinna czynnie stawać w obronie, a gdy się nie da, to na Policję i wiać od bandyty. Bo jeszcze zabije...

    A teraz masz pozamiatane. Jeśli nie całkowicie, to pewnie na dłuższy czas. ..

    PS. Jeśli przychodzisz na forum i pytasz, to słuchaj wypowiedzi, bo sama o nie prosiłaś. Jeśli coś Ci się nie podoba, to zastanów się dlaczego, popytaj, doprecyzuj, możesz się nie zgodzić, bo przymusu nie ma. Ale jeśli komuś się chce pisać, a Ty mówisz, że jest niezrównoważony tylko dlatego, że trudno przyjąć Ci czyjś punkt widzenia (o który sama prosiłaś, powtarzam) to może problem leży w Tobie.
  • vermieter 03.09.19, 19:58
    spierdalaj rita i weź się za ortografię, nie zawracaj dupy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka