Dodaj do ulubionych

12 letnia corka szantazuje mnie

18.09.19, 11:41
Witam wszystkich.

12 letnia córka szantażuje mnie, że nigdy się ze mną już więcej nie spotka, jeżeli nie wydam zgody na przepisanie jej ze szkoly publicznej do prywatnej.

Nie chce tego robic bo mam sprawe o podwyzszenie alimentow i boje sie ze jak sie zgodze, to bedzie to argument dla sadu zeby mi podwyzszyc...

Co robic ? Proszę o pomoc.

Serdecznie Pozdrawiam
Bart80
Edytor zaawansowany
  • argentusa 18.09.19, 13:45
    pytanie jest takie: bardziej zależy ci na relacji z córą, czy na zachowaniu alimentów. Dzieci rosną, a wydatki na nie też. Niestety.
    Ar.
    ps. sama płacę alimenty.
  • bart80 18.09.19, 14:54
    place niemalo, 2600 ex chce 4tys, nie ma tyle wydatkow, wiec moim zdaniem znalazla sobie pretekst zeby mi podwyzszyc. Relacje z corka owszem zalezy mi, ale czy tak bedzie zawsze, ze jak chce miec dobre relacje to musze za to placic ?
  • argentusa 19.09.19, 11:28
    zawsze pewnie nie. do czasu osiągniecia 18 lat być może.
    btw. jeśli chce 4000 to może na 3200 się skończy. porozmawiaj.
    Ar.
  • vermieter 18.09.19, 17:20
    możesz wyrazić zgodę z zaznaczeniem, że robisz to pod presją i że nie będziesz tego kaprysu współfinansowała.
  • koronka2012 19.09.19, 19:16
    A powiedziałeś dziecku, że przykro ci, że najwidoczniej nic dla niej nie znaczysz, skoro tak stawia sprawę?
    To już nie jest dzieciątko, które nic nie rozumie i tupie nogą jak coś chce. Minimum empatii powinna mieć.
  • heniek.8 20.09.19, 19:54
    są tu dwie sprawy: 1) ona chce iść do tej szkoły 2) ten "szantaż"
    więc jeżeli naprawdę chce iść do tej szkoły to dowiedz się lepiej ile to kosztuje i zastanów się jak z ex podzielić się tymi opłatami,
    osobiście płacę dość spore alimenty ale gdyby podwyżka miała polegać na tym żebym musiał wpłacać na konto jakiejś szkoły to łatwiej to przełknąć niż płacić na konto leniwej starej
  • bart80 24.09.19, 08:24
    Dziekuje wszystkim, kosztuje szkola sporo bo 1900 pln, a juz place 2700 na ailmenty, wiec wolalbym zeby chodzila do panstwowej ...., ktora nie jest zla
  • leda16 24.09.19, 10:09
    Przykro to napisać, ale najwyraźniej córka ma Cię w tylnej części osobowości, skoro gotowa jest olać spotkania z Tobą pod byle pretekstem. Szkoła a może tylko postawienie na swoim ważniejsze od matki, świadczy o jakichś głęboko zaburzonych preferencjach uczuciowych. Być może za tym kryje się jakaś rozgrywka tatusia w kierunku podniesienia Ci alimentów, które i tak są już wysokie a może dzieciak samowolnie próbuje, jak daleko może się posunąć w manipulowaniu Tobą. Oczywiście, z ojcem "nie da się rozmawiać" prawda? Ulegnij raz szantażowi a za parę lat zażąda samochodu z klimatyzacją, bo jak nie, to...! Powiedz pozbawionemu uczuć wyższych dzieciakowi traktującemu Cię jak dojną krowę to, co Ci radzi Koronka2012 i daj sobie na wstrzymanie z "kontaktami". Brak godności i płaksiwe skomlenie o te "kontakty" na pewno Ci szacunku w oczach córki nie przysporzy.

    --
    www.pmiska.pl
  • heniek.8 24.09.19, 16:04
    Może to być intryga kręcona przez starą w celu podniesienia kosztów. Ile młodej zostało do ukończenia 13 lat?
    Jeżeli ta szkoła to naprawdę jakaś fanaberia, to ja bym z młodą gadał tak, że jak skończy 13 lat to będę jej przelewać kilka stówek kieszonkowego,ale jak się uprze na tę szkołę to nie będzie mnie stać
  • gazeta2345 24.09.19, 16:55
    Co robić?

    Nic nie robić czyli robić swoje. Ulegniesz szantażowi "szkoły" to będą inne. Zresztą konstytucyjny obowiązek dotyczy tylko państwowego szkolnictwa.
  • bart80 24.09.19, 21:21
    na razie mam czyste sumienie, powiedzialem bylej, ty masz takie zdanie, ja mam inne na temat prywatnego szkolnictwa...., no ale ze moj podpis jest potrzebny do wszelkich spraw, to mam sprawe w sadzie o rozstrzygnieciu istotnych spraw dziecka.... adwokat powiedzial, ze sady sa zdania, ze szkola publiczna to jedyna sluszna, wiec mam nadzieje, ze sie po mojej mysli to rozegra
  • leda16 28.09.19, 16:29
    Ach, to Ty jesteś ojcem, nie matką? No, ale jak by nie patrzeć, szantaż to szantaż. Jednak tu nie chodzi generalnie o szkolnictwo prywatne czy państwowe, ale o konkretną szkołę, być może z daleko lepszą ofertą niż ta tańsza. Ciekawi mnie, jakie były argumenty córki i matki, bo o tym nie piszesz ani słowa. Sama swego czasu posłałam syna do gimnazjum prywatnego i zadecydowało 5 godz. lekcyjnych angielskiego i 2 niemieckiego. Szkoła publiczna oferowała tygodniowo jedną. Czesne płaciłam tylko rok. Potem szkoła mu płaciła stypendium za wysokie wyniki. Więc jeśli motywacja matki jest podobna (wyższy poziom nauki), zdanie sądów to czysty obskurantyzm.

    --
    www.pmiska.pl
  • kajda28 24.09.19, 19:18
    Dlaczego zależy jej na tej szkole? Może to nie tylko kaprys? Warto inwestować w naukę dzieci .
    Pogadaj z byłą że zgodzisz się na tą szkołę i dołożysz pare zł - choć pewnie to nie takie łatwe...
    Fakt że dziewczyna źle podeszła do tematu , ale wie gdzie uderzyć aby Cię zabolało, i wykorzystuje to jak większość dzieci niezaleznie czy mieszkają czy nie z rodzicami. Powinieneś z nią pogadać, powiedzieć co czujesz i jak to widzisz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka