Dodaj do ulubionych

zasady w relacji patchworkowej - co myslisz?

13.11.19, 10:00
Witajcie. Prosba o pomoc bo juz sam nie wiem czy ja jestem glupi czy moja partnerka daje przyzwolenie na glupote i nie jarzy pewnych praw bycia w zwiazku. Generalnie jestesmy fajna para, jest chemia i uczucie ale.....i ogrom dziwactw.

Ona byla w zwiazku z narcyzem przez 13 lat. Dostala ostro po tylku: olewanie, zdrady, manipulacje, sama prawie wszytsko ogarniala. Dla corki byla jako zly policjant bonwymagala, tata jako dobry bo glownie byl od rozrywek.

Jest miedzy nami sporo niesnasek, to wynika z przezyc i tu trzeba czasu ale temat dotyczy jej corki. Lubie ja naprawde. I w chwilach kiedy nie ma manipulacji mam z jia fajny kontakt tak ze i przytuli sie do mnie i rozmawia i za reke wezkie itp. To fajna 12 letnia, madra dziewczynka tylko niestety mocno manipuluje matka i jest rozpieszvzona mocno. Moja partnerka chcac jej wynagrodzic to ze relacja z jej tata sie rozpadla caly czas ja wyrecza prawie we wszytskim. A to brudne ciuchy z pokoju zbiera, naczynia odnosi brudne z ppkoju, zmywa za nia, robi kanapki, mleko grzeje, no tak jak by dziecko nie mialo rak. Dziecko nie garnie sie ani do sprzatania ani do zadnych innych obowiazkow. Generalnie zasad nie ma zadnych i z konsekwencja tez kiepsko.

Ostatnia sytuacja jaka mnie wczoraj rozwalila.
Wracam z pracy po 20. dziecko sie uczy w salonie. Mowie czesc, cisza. Drugibraz mowie czesc, dziecko podniosla tylko reke. Ok. Olalem, w koncu to taki wiek. Nie ma co sie rzucac o wszyysko. Wszedlem na gore, dal3m buziaka ukochanej, przebralem sie i zszedlem na dol do kuchni gdzie juz tez zeszla i moja ukochana.
Pytam: Kochanie, co u Ciebie, jak minal dziwn, jak sie masz?
Ona stoi kolo kuchenki i widze jej mine cis ale prawie przedtraszona patrzaca w strone salonu. Corka juz dala znac ze sie uczy i ma byc cisza....
Moja ukochana do corki ze przeciez musimy rozmawiac - normalnie tlumaczy 12 letniemu dziecku ze chcemy zamienic ze soba kilka slow.
Pytam o co chodzi, moja ukochana ze nie, o nic kiedy ja juz i tak widze o co chodzi. Mowie, ze juz o tym rozmawialismy ze salon nie jest miejscem do nauki jak juz wszyscy sa w domu. Dziecko ma swoj pokoj.
Potem uslyszalem ze zle kominikuje.....ze powinienem dziecko prawie poprosic ze chce pprozmawiac czy wlaczyc tv i prosba zeby juz wyszla donsowjego pokoju.
Kiedy moja ukochana przegina w strlosunku do corki to staje w obronie corki ale takich glupot ze mam prawie prosic o zgode czy moge np wlaczyc tv w salonie to juz ciezko mi zniesc. I tak od slowa do slowa sprzeczka byla i wieczor osobno spedzilismy. Wiele jest takich i podobnych sprzeczek o jakies normalne zasady. Moja partnerka chce normalnosci bo o niej mowi ale mam wrazenie ze na sile chce wprowadzac dziwne zasady moim zdaniem dalekie od normalnosci. Najlepsze w tym ze ta corka nie robi jakis tak wielkich problemow ze stawiania granic jak jej mama wlasnie. Po calej akcji wieczorem zeszla na dol do salonu gdzie ja siedzilem, powiedzuala hej i z szafki ze slodkosciami zaczela cos eyjmowac. Cos sie do niej odezwalem, normalnie odpowiedziala i jeszcze rzucila mi cokierka. Usmichnela sie i pobiegla juz na gore. A my......ciche chwile.
Co sadzicie? Co robic? Nie wyrabiam juz powoli.
Robo
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: zasady w relacji patchworkowej - co myslisz? 14.11.19, 22:01
      Smutna prawda jest taka, że partnerki i jej idiotycznego podejścia raczej nie zmienisz. Za jakiś czas po prostu zmienisz partnerkę, bo nikt normalny czegoś takiego nie zdzierży na dłuższą metę. Miałam do czynienia z takim schematem, w takim układzie związku się nie stworzy i tyle w temacie.

      Jeśli nie postawisz granic teraz, to zabrniesz w ślepą uliczkę. Dobra rada: nie planuj wspólnego dziecka zanim się nie przekonasz, czy partnerka jest w ogóle skłonna do zmiany. Jeśli nie - to nie pakuj się w to.
      Możesz zabrać partnerkę do mediatora/psychologa pod pretekstem tego jak poukładać wasze relacje, i opisać co ci przeszkadza. Ktoś z boku będzie bardziej przekonywujący - twoje zdanie będzie odebrane jak atak na księżniczkę oraz dowód na twój brak zaangażowania. Po prostu - ty zły facet jesteś i tak to będzie ocenione.
    • nieprawda.nieprawda Re: zasady w relacji patchworkowej - co myslisz? 19.11.19, 23:47
      Ciche chwilę czy ciche dni nie są żadnym rozwiązaniem.
      Po każdej takiej sytuacji trzeba usiąść i (najlepiej spokojnie) porozmawiać.
      To dobrze, że masz dobry kontakt z młodą. Mam córkę w wieku 11.5 to trudny wiek i co rusz fochy o wszystko.

      Ważne żebyście mieli kilka podstawowych zasad uzgodnionych, najlepiej wspólnie. Żeby raz na jakiś czas usiąść i żeby każde z Was mogło powiedzieć co komu pasuje w tym domu a co nie i żeby razem pewne sprawy uzgodnić. Tu np. Ty mówisz, że wg Ciebie salon jest miejscem gdzie toczy się życie i rozmowy. Potem Twoja partnerka a potem młoda mówią jak one to widzą. Ustalacie zasady funkcjonowania w salonie a potem się tego trzymacie.
      Problemy zawsze będą. Nieporozumienia zawsze będą.
      W życiu nie chodzi o to, żeby ich nie było, tylko żeby nauczyć się je rozwiązywać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka