Dodaj do ulubionych

szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy walka?

09.01.20, 11:16
Witajcie, jak jest z szacunkiem dziecka Waszego partnera do Was?
Córka mojej partnerki - lat 12,5 - jest niestety rozpieszczona. Mimo, że staram się być dla niej kumplem i raczej w codziennym życiu jest ok to ma jazdy takie że sobie szanuje mnie (i matkę zreszta też i ojca i znajomych matki) wyrywkowo kiedy ma ochotę.
Idziemy we trójkę po ulicy gadamy, ona coś pyta, faktycznie zapytała mamo, ale to taki ogólny temat, ja coś wtrąciłem to mi najpierw powiedziała, że nie rozmawia ze mną. na moją uwagę, że proszę o więcej szacunku dostałem odpowiedź że ma szacunek do kogo chce a jak nie chce to nie ma... Na mój wykład odnośnie relacji naszych i że nie ma ochoty to możemy się traktowac jak powietrze ale nie akceptuje takich zachowań ani nie zaakceptuje szacunku w chwilach dla niej wygodnych zaczeła mnie ostentacyjnie olewać. Kiedy zadałem pytanie czy słyszy powiedziała mi że już zaczęła ze mną nie rozmawiać....

Reakcja jej mamy a moje partnerki - żadna - mimo, że deklaruje że jej na mnie zależy, że kocha i że widzi zachowania córki złe, ale nie wie czemu nie zareagowała.

Powrót do domu w kiepskim nastroju. Po powrocie mojej partnerce powiedziałem, że nie daje akceptacji na takie zachowania smarkuli 12 letniej. Tak, użyłem słów że gówniara 12 letni jest dla mnie smarkulą i nie pozwolę sobie tak się do mnie odzywać.
Moja partnerka powiedział mi, że nie zgadza się żebym tak mówił o jej córce. i że się czepiam. Po czym zrobiła córeczce kanapki.
Dopiero później poszła do mniej na góre i gadały.
Rano mi powiedziała, że mam rację i się ze mną zgadza i że nie wie czemu nie zareagowała od razu w czasie kiedy to się działo....
Ale już sygnał do dziecka poszedł że mama akceptuje takie zachowani moim zdaniem....

Jak to wygląda u Was? Macie takie akcje? to co się dzieje w mojej relacji i z opisaną sytuację i inne sytuacje opisane w innych wątkach - przechodzi ludzkie pojęcie - moim zdaniem.
Obserwuj wątek
    • nieprawda.nieprawda Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 09.01.20, 17:22
      Tak z grubsza, to moim zdaniem w tej sytuacji trochę się czepiasz. Ty powiedziałeś w czym dla Ciebie problem. Twoja partnerka przyznała Ci rację i porozmawiała z córką. To że nie zareagowała od razu... no cóż nie zawsze wszystko jest idealnie wg naszego życzenia.

      Ty też się wtrąciłeś w jej rozmowę z mamą. Niezbyt ładne zachowanie. Masz s sobie trochę autorefleksji? To jak mówisz o córce partnerki: gówniara, smarkula, też nienajlepiej o Tobie świadczy.

      Pamiętaj, że w takiej sytuacji 12-latka jest dzieckiem a Ty dorosłym. Więc zachowuje się jak odpowiedzialny dorosły.

      Moim zdaniem powinieneś przeprosić dziewczynkę, że się wtrąciłeś do rozmowy a jej mamę, że użyłeś brzydkich określeń jej córki w rozmowie z nią.

      Chcesz szacunku, zacznij od okazywania go innym.
      • robo2000robo2000 Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 09.01.20, 18:54
        Hmmm.....a to nie, nie zgadzam sie z tym co napisalas. Mam autorefleksje, zdarzylo sie, ze juz nieraz jakos mielismy roznice zdan i jeali stwierdzilem ze niepotrzebnie sie unioslem to potrafilem powiedziec przepraszam.

        Tu nie rozmawiala mlida tylko z mama. Szlismy razem i rozmawIlismy kiedy cos zapytala mowiac mamo ale nie bylo to pytanie jakies gdzie tylko mama mogla powiedziec co mysli. Poza tym nie raz tak rozmawiamy jak jestesmy we trojke. Ja nie raz cos zapytam partnerki a jejncorka odpowiada czy odwrotnie. Tutaj bylo ewidenie zle zachowanie wobec mnie kiedy od razy dziwcko mi mowi ze nie rozmaeia ze mna a na moja uwage onszacunku ze ma go jak chce....
        Tak czy owak jest dla mnie smarkula. Moje dzieci tak do mnie sie nie zwracaja....
        Partnerce powiedzialem ze sie nie zgadzam z takim zachiwaniem i z bralim reakcji. Als moja partnerka zaczela sie rzucac i skupiac ze ppwiedzialem do niej (nje do dziecka) ze gowniarz i/lub smarkula nie bedxie sie tak do mnie odzywac. Potem z twgo conwiem mila rozmowe z nia ale najpierw ze moja wina.
        No przepraszam. Moje dzieci by tak nie powiedzialy.do mojej partnerki, niestey wychodzinrozpieszczenie dziwcka i byciensluzaca bo dziwcko potrafi rzucic szczotka od czesania a mama leci i podnosi.....

        Ale oczywiscie przyjmune do wiadomosci Twoja opinie i dziekuje za odpoqedz. Jednak nie bede przepraszal dziwcka za okazanie pierwszej braku szacunku do mnie.
        • nieprawda.nieprawda Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 10.01.20, 00:01
          Ale masz świadomość, że to nie jest problem jakiegoś wielkiego kalibru? Że chyba niepotrzebnie bierzesz do siebie to co młoda powie? Moja córka jest ogólnie grzecznym dzieckiem. Ale też potrafi czasami się brzydko odezwać. Ma niecałe 12 lat. Jest nastolatką. Nie zawsze sobie radzi z emocjami.
          Ma do tego prawo.
          Owszem rozmawiam z nią o tym. Ja często w takich sytuacjach pytam ją czy chciałaby, żebym tak się do niej odzywała. Czasami się zreflektuje A czasami nie.
          Ale gdyby mój nowy partner o mojej córce mówił "smarkula" lub "gówniara" to szybko przestałby nim być.
        • atojaxxl Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 12.01.20, 12:41
          No cóż, masz problem z okazywaniem elementarnego szacunku nie tylko dziecku partnerki, ale odbiorcom Twoich postów. Co to znaczy: mlida, jejncorka, ewidenie, bralim, Als, nje, bedxie, tego, conwiem, mila, dziwcko, dziwcka, przyjmune, odpoqedz. To nie sa pojedyncze literówki czy braki znaków diakrytycznych, to jest niechlujnie napisany post, a ty czytelniku domyślaj się, o co obrażonemu na dwunastolatkę chodzi. I jeszcze jedno: gdyby mój Ojczym powiedzial o mnie gówniara i smarkula, Mama wystawiłaby jego graty za bramę. Mieliśmy różnice zdań, ale nigdy mnie nie obrażał i nie robił mi wykładów o szacunku. Nigdy!
    • tzn.aga Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 09.01.20, 20:56
      Z Twoich wszystkich postów i przedstawianych sytuacji wyłania mi się obraz trzech osób nie gotowych na nową rodzinę.
      Bo takie sytuacje zdarzają się w większości domach. Wy jednak podchodzicie do nich bardziej emocjonalnie, bierzecie je bardzo do siebie.
      Gdybym miała się przejmować każdym nie okazaniem mi szacunku przez moją 10letnia córkę to bym się zatrajkotała na śmierć lub musiała na nią obrazić na wieki.
      Nie macie sobie wzajemnie bić pokłonów. Normalnie żyjcie. Też ją czasem olej.
      Masz parcie na stworzenie modelowej rodziny. To się nie da.
      • argentusa Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 10.01.20, 23:04
        hmm mam identyczne wrażenie. Do tworzenia patchworku trzeba jednak dużej dojrzałości. Nazywanie gówniarą dziecka partnerki -w sytuacji gdy włazisz miedzy nie - to spora skucha. Nie oczekuj, że z mała będziecie mieć jakąś szczególna więź, albo że nie daj boze będziesz dla niej członkiem rodziny. po co? Znacząco łatwiej będzie jak będziesz z boku.
    • ktos_z_kosmosu Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 09.01.20, 22:52
      Popieram poprzednie opinie i od siebie dodam.
      Musisz się zastanowić czy podołasz:
      1 - Prawdzie, że nie jesteś jej tatusiem.
      2 - Prawdzie, że to dziecko raczej nigdy nie przestanie swojej rodziny postrzegać jako - mama, tata i ja.
      3 - Prawdzie, że młodzież w tym wieku zaczyna kontestować. Czyli z różną siłą i zaangażowaniem kopniaki wymierzają wszystkim dorosłym, a już w szczególności, dorosłemu nie związanemu z nimi genami. Takiemu, który w ich mniemaniu z kopytami wdarł się do ich życia.
      4 - Prawdzie, że zanim ta młoda wyfrunie z gniazda, upłynie jakieś 10 lat minimum.
      5 - Prawdzie, że jeśli już wyfrunie, to rozwiązanie kwestii młodej i absolutna sielanka nie nastąpią, bo twoja pani, a jej mama nie zerwie z nią kontaktu, a już w szczególności z wnukami, a to też nie twoje geny.
      Moja rada.
      1 - Jeśli zależy ci na utrzymaniu związku z obecną kobietą, zamiast włazić między wódkę i zagrychę, myśl w milczeniu, bo jak wiadomo "mowa jest srebrem, a milczenie złotem.
      2 - Oświadcz swojej pani, że sprawy jej córki cię nie dotyczą, zamierzasz nie wtrącać się w jej wychowanie, w ogóle zakładasz to zagadnienie kwitować stoickim spokojem i liczysz na swoją panią, że zadba o to, by jej pociecha ci tego spokoju nie zakłócała.

    • koronka2012 Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 10.01.20, 18:54
      A zdajesz sobie sprawę z tego, że będzie już tylko gorzej? i piszę to jako matka, która wie co to jest nastoletni bunt.
      Ale mimo wszystko nie pozwoliłabym się tak odzywać dzieciakowi - do nikogo, tym bardziej faceta, którego traktuję poważnie. Niezależnie od relacji między nami - to jest dorosły człowiek, i nie ma mojej zgody na to, żeby moje dziecko tak się do starszych odzywało. W ogóle to jeszcze 20 lat temu taka sytuacja nikomu by się w głowie nie mieściła, a teraz spora część uważa, że to dziecku trzeba nadskakiwać, dziecko należy się bezwzględny szacunek itd. No sorry - ale coś tu jest postawione na głowie. Dziecko powinno znać swoje miejsce w szeregu i tyle.

      Sorry, chłopie ale moim zdaniem z tej mąki chleba nie będzie. Nie w takim układzie i po prostu - szkoda twojego czasu i energii.
    • argentusa Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 10.01.20, 23:09
      u mie wygląda to tak, ze młodą mego obecnego męża poznałam po 4 latach naszego bycia razem oraz po blisko dwóch latach mieszkania razem. A moje dzieci poznały mojego obecnego małżonka po roku bliskiej znajomości z nim a po kolejnym roku dopiero zamieszkaliśmy wszyscy razem. I przez pierwsze 2,5 roku wspólnego zamieszkiwania wcale nie mieliśmy ochoty zacieśniać więzów. Nie chodziliśmy razem na miasto czy do kina.
      Dobrze nam to zrobiło. On nie ojcował dzieciom, które ojca mają (niezłego), i nie czuł się w obowiązku ojcowania (do czego nie miał ochoty, chociaż teraz -10 lat nam mija - traktuje ich jak kumpli a nie gówniarzy, chociaż wiek nastoletni-łatwo nie było.). Moja rada: nie wcinaj się. Bądź z matka ale zupełnie obok córki. Na zdrowie ci to wyjdzie.
    • jak.z.nut Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 12.01.20, 09:46
      Rozpieszczona, gówniarz, smarkula, mama zamiast ja zbesztać i wrzucić do lochu zrobiła jej kanapeczki, wszak za karę w ogóle nie powinna jeść... zastanowiłabym się gdzie popełniam błędy w relacjach, ze są tak złe i czy przypadkiem brak szacunku nie wynika z mojego braku szacunku. To dziecko to człowiek, który znalazł się w trudnej sytuacji, i z racji wieku nie bardzo umie zapanować nad swoimi emocjami. Empatia i cierpliwość- stać cię na nie?
    • wawrzanka Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 14.01.20, 05:09
      robo2000robo2000 napisał:

      > Córka mojej partnerki - lat 12,5 - jest niestety rozpieszczona.

      Czy Ty masz swoje dzieci? 12,5 lat to nie "rozpieszczona", tylko w trudnym wieku. Ja wyszłam za mąż drugi raz dokładnie gdy moja córka miała 12 lat. Gdybym wiedziała jaki to wymagający wiek wyszlabym za mąż później XD. Ale nie wiedziałam. Mój mąż nie czepiał się, nie wtrącał, a ja i tak miałam milion problemów wychowawczych. Pomóż swojej partnerce pytaniami odnośnie jej relacji z córką zamiast wszystko komplikować... Sory.
      • elusia617 Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 14.01.20, 18:49
        przyznaję rację 12 lat u dziecka to trudny wiek i jeszcze rozwód, dzieci też to przeżywają dlatego czasami trzeba przeczekać ten okres buntu i dopiero gdy emocje opadną można tworzyć nowy związek. moja córka ma 8 lat i tez mam problem z tym że mówi na partnera "on nie jest moim tatą....." to jest bardzo przykre dla mnie i dla partnera. dlatego nie myślimy o ślubie
        • wawrzanka Re: szacunek dziecka Waszego partnera. Jest czy w 15.01.20, 16:37
          elusia617 napisał(a):

          > moja córka ma 8 lat i tez mam problem z
          > tym że mówi na partnera "on nie jest moim tatą....." to jest bardzo przykre dl
          > a mnie i dla partnera.

          Czy córka kiedykolwiek powiedziała o Twoim - załóżmy - bracie/szwagrze/koledze - "on nie jest moim tatą"? Zgaduję, że nie. Bo ten temat nigdy nie powstał. W tym przypadku też nie powinien. Z czasem partner mamy może stać się kimś ważnym w życiu dziecka, ludzie się do siebie przywiązują.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka