Dodaj do ulubionych

dobry adwokat z Katowic

26.04.05, 17:40
Szukam dobrego adwokata z Katowic specjalizującego się w rozwodach.

Kilka lat temu mój małżonek wybrał inną kobietę, ma z nią dziecko. W między
czasie i mnie udało ułożyć sobie życie. Ale czym mija więcej czasu tym
trudniej podjąć mi decyzję o rozwodzie. Problem może dla jednych błachy, ale
dla mnie nie.

Od momentu odejścia męża nasze poziomy życia zaczęły sie diametralnie różnić.
Mnie się powodzi coraz lepiej a jemu wręcz odwrotnie. W jego przypadku winę
ponosi on sam i jego lenistwo, skoro ma babę, która na niego robi. Trochę też
chęć płacenia jak najniższych alimentów. Obawiam się, że jeśli tylko sędzia w
trakcie rozwodu uświadomi go, że może mnie pozwać o płacenie na siebie
alimentów, to już do końca życia nie kiwnie palcem i na stałe przyrośnie do
kanapy i pilota. A ja będę zobowiązana do jego utrzymania.

Z tego co wiem, to jedynym rozwiązaniem w tej kwestii jest rozwód z
orzeczeniem jego winy. Ale żeby to się udało potrzebuję doświadczonego w
takich sprawach adwokata.

pomóżcie!!!
Edytor zaawansowany
  • tricolour 26.04.05, 17:57
    ... to wystarczy Ci rozwód bez orzekania o winie. Wtedy nie bedziesz musiała
    płacić alimentów na męża, który jest w niedostatku.
    Udowodnienie winy jest zajęciem czasochłonnym i niepewnym, bo atakowany ma
    zawsze gorzej niż broniący się. Poza tym musi mieć niezbite dowody - inaczej
    straci wiarygodność, a wtedy sprawa może przyjąć niekorzystny obrót.

    Zastanów się, czy zależy Ci na rozwodzie i względnie spokojnym przebiegu
    procesu, czy na udowodnieniu winy.
  • tricolour 26.04.05, 18:05
    ... atakujący ma zawsze gorzej - rzecz jasna.
  • maja2005 26.04.05, 19:22
    Ja to najchętniej nie poszłabym na rozprawę, gdyby tylko można było. Nie mam
    zdrowia i ochoty na niepotrzebne zadymy.

    Tyle, że jak do tej pory wszyscy prawnicy, z którymi rozmawiałam twierdzą, że
    mąż nie będzie mógł wystąpić o alimenty jedynie w sytuacji uznania go za
    winnego rozpadu małżeństwa.
    Jeśli jednak jest inaczej, to daj mi podstawę prawną a będę Ci wdzięczna do
    końca mych dni.
  • tricolour 26.04.05, 19:39
    ... prawnikiem i żadnej podstawy prawnej Ci nie dam.

    Z tego, co piszesz widzę, że chcesz sie zabezpieczyć "na wyrost". Bo
    rzeczywiście uznanie męża winnym pozbawi go możliwości występowania o alimenty.
    Ale też zaden sąd nie zasądzi alimentów, bo facet jest leniem i nie chce
    pracować, a chce żyć z Twoich pieniędzy. Podczas rozprawy alimentacyjnej nie są
    brane TYLKO dochody stron, ale TEŻ możliwości, którymi dysponują.
  • maja2005 26.04.05, 21:05
    Oj z tego co do tej pory zdążyłam przeżyc w sprawie alimentów daje zupełnie
    inny obraz.

    Na początku miałam zasądzone na syna 500 zł. Potem 200, a teraz 50. I za każdym
    razem w orzeczeniu słyszałam, że mężowi powodzi się coraz gorzej a mnie coraz
    lepiej. Więc nie powinnam go zbytnio eksploatować.
    A na moje stwierdzenie, że za 50zł, to ja nawet młodemu biletu miesięcznego nie
    kupię usłyszałam, że mam z tym problemem zwrócić się do dziadków dzieciaka,
    czyli moich rodziców.
    Sądu nie interesuje dlaczego chłop ma niskie zarobki. Mało tego na to się przy
    obniżeniu alimentów za każdym razem powołuje.
    A na rozprawach przez sąd traktowany jest jak święta krowa. Bo przecież on taki
    biedaczek, trzeba mu pomóc.
  • tricolour 26.04.05, 22:34
    ... ale pisałaś też, że powodzi Ci sie całkiem dobrze. Może sąd bierze to pod
    uwagę?
    Gdy dochody mojej ex przekroczyły 1000 zł na osobę, to sąd nie był skory do
    brania pod uwagę żadnych jej roszczeń...
  • maja2005 30.04.05, 20:27
    Do sądu nic nie mam, tylko nie zamierzam nikogo utrzymywać. Szczególnie, że
    dotyczy to człowieka całkowicie zdrowego, niczym nie różniącego się ode mnie.
    Może tym, że bardzo kocha pieniądze (nawet bardziej niż ja)... wydawać, a
    najbardziej cudze. Co tez udowadniał najpierw mi przez kilkanaście lat a teraz
    kobiecie, z którą mieszka.
  • magnuna 08.05.05, 18:08
    Za dobra prawniczke uchodzi Jadwiga Klaus.Specjalizuje sie w rozwodach i w
    ogole prawie rodzinnym.Korzystalam z jej uslug i jestem zadowolona, poszlo po
    mojej mysli.Namiar do niej mialam od osoby ktora rowniez byla zadowolona.Sprawa
    bez orzekania o winie kosztuje 2000 zl.Jesli bedziesz zainteresowany to podam
    ci namiary.
  • magnuna 08.05.05, 18:12
    Nie dodalam ze przy orzeczeniu o winie kwota jest wyzsza, co pani mecenas
    zaznaczyla na poczatku.Po dlugiej rozmowie konkretnie powiedziala czy sa szanse
    na orzeczenie.Wydaje mi sie stawiala sprawe jasno i uczciwie i nie naciagnela
    mnie.Jest bardzo konkretna osoba.Zna rowniez osoby ze srodowiska i uprzedzila
    jak bedzie na rozprawie, jak jest sedzina i adwokat meza.Porada prawna kosztuje
    70 zl.Moze powinnas wybrac sie do niej na taka pierwsza rozmowe i po niej
    zadecydowac czy chcesz aby ona prowadzila ta sprawe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka