Jak długo można przeciągać sprawę rozwodową ? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Sprawa dotyczy moich teściow. Teść wyjechał za granice ale ma tutuaj swojego
    adwokata który jest jego pełnomocnikiem w sądzie i ma za niego (za teścia)
    załatwić rozwód. Teściowa zapowiedziała ze rozwodu mu nie da chyba ze zostawi
    jej mieszkanie ale teść chce podziału majątku. Teściowa wobec tego faktu
    twierdzi że nigdy nie zgodzi się na rozwód. W związku z tym moje pytanie do
    was: Jak długo to jeszcze może potrwać, czy naprawdę teść nigdy nie dostanie
    rozwodu jesli ona nie wyraża na to zgody ? Dziękuję z góry za wszystkie
    opinie.
    • może odpowiem ja smile
      mój "eks" wyjechałza granicę. Ja wniosłam pozew o rozwód w lutym. We wrześniu
      była I i II sprawa. W październiku sprawa III - dostałam wtedy rozwód. Mój eks
      na rozwód zgody nie wyraził.
      Sytacja więc chyba w miarę podobna.
      Czy trwało to długo?
      Raczej nie smile
    • Nie ma tematu podział majątku na sprawie rozwodowej chyba, że wszystko uzgodnione....
      Mieszkanie czyje?
      Przy orzekaniu z winą, może być opcja-sprzedanie mieszkania i podział na pół-widziałam taki wyrok rozwodowy.
      A jeżeli ona chce z jego winy, musi dostarczyć dowodów, ma jakieś? Być może szybciej i taniej byłoby w takiej sytuacji zgodzić sie na orzeczenie winy?
      Chyba, ze teść ma dowody połowicznej winy żony-wtedy z winą na pół.

      A trwać może długo...
      A jaka jest Twoja rola w tym wszystkim?
      W końcu adwokat powinien mieć doświadczenie (odbieram, że jesteś po stronie teścia-może się mylę)
      • akacjax napisała:

        > Mieszkanie czyje?

        Obydwojga, razem są współwłaścicielami.

        > Przy orzekaniu z winą, może być opcja-sprzedanie mieszkania i podział na pół-
        widziałam taki wyrok rozwodowy.

        Teść chciałby tak, pół na pół.

        >Być może szybciej i taniej byłoby w takiej sytuacji zgodzić sie na orzeczenie
        winy?

        Teściowa widzi winę męża bo ten ma już kogoś i kocha swoją nową partnerkę z
        wzajemnością, a on widzi jej winę (brak pożycia przez długi czas .... skąd to
        wiem? sami mi o wszystkim powiedzieli....ze szczegółami....)

        > A jaka jest Twoja rola w tym wszystkim?

        Emocjonalna ... lubię teścia, nigdy tego nie ukrywałam, bo i on od początku
        darzył mnie ojcowską sympatią, nie chciałam się wtrącać w ich małżeńskie
        sprawy, teściowa mi o wszystkim sama powiedziała żądając bym się od teścia
        odwróciła, czego nie zrobiłam bo nie chciałam brać niczyjej strony, efekt jest
        taki że teściowa nie chce mnie znać, ani swojego syna czyli mojego męża za to
        że się nie odwrócił od ojca ... a co najgorsze odtrąciła swojego wnuczka czyli
        nasze dziecko.... bo mamy kontakt z teściem i on bardzo kocha swojego
        wnuka ...dlatego pytam jak długo jeszcze ? 5 lat ? Podjudzania, obrażania,
        wyzwisk, szantażu emocjonalnego ....Bo iskierkę nadziei mam jeszcze że może
        jeszcze pokocha swojego wnuczka, jak skończy się ten rozwód i sprawa
        ucichnie ...
        • ... więc licz się z tym, że mocno oberwiesz od obojga rozwodzących się i
          zostaniesz znienawidzona.

          Moje zdanie jest niezmiennie stałe, że należy dbać o własne sprawy czyli swoją
          rodzinę - męża i dziecko.
          • Źle mnie zrozumiałaś, ja nie chce włazić w niczyje życie, to oni wleźli w
            nasze, mieszając nam w głowach i używając szantażu emocjonalnego, przychodzili
            do nas do domu i podjudzali jedno do drugiego, a najbardziej teściowa która
            zapowiedziała że mamy stanąć po jej stronie, a my właśnie nie chcieliśmy stawać
            po niczyjej, bo wiemy że wina jest obydwojga. Ja też nie chcę się nikomu żalić
            i nie było moim zamiarem wywlekanie moich emocji na tym forum, chociaż emocji
            we mnie wiele narosło i to bardzo negatywnych w związku z całą tą sprawą. Ja
            chciałam się tylko zapytać was ile może trwać taki rozwód, bo uważam że właśnie
            na tym forum są ludzie którzy mogą mi odpowiedzieć na to pytanie. A najbardziej
            na świecie zależy mi na spokoju swoim, męża i syna, ale wiem że dopóki rozwodu
            nie będzie to o spokoju mogę tylko pomarzyć.
    • Moj adwokat opowiadal o sprawie o podzial majatku, trwajacej przeszlo 6 lat
      (tzn ona trwa od 6 lati konca nie widac) a zasadniczym punktem tego podziału
      są............. przedwojenne przescieradła.....


      --
      FELICJA

      "Biednemu zawsze wiatr w oczy wieje, a bogatemu diabeł dzieci kołysze"
      • Ty chyba żartujesz?!
        Oni zapewne lubią się ze sobą kłócić... Bo gdyby się chcieli naprawdę rozejść,
        to któreś z nich by machnęło na te prześcieradła ręką?...

        A może ja się nie znam, bo nie mam żadnych przedwojennych prześcieradeł big_grin
        • Nie wiem ludzi nie znam w ogole, natomiast sprawa o podzial majatku jest (moze
          byc?) niezalezna od rozwodowej...

          --
          FELICJA

          "Biednemu zawsze wiatr w oczy wieje, a bogatemu diabeł dzieci kołysze"
          • Istnieje szybsza i tańsza obsługa podziału majątku. Wystarczy, że małżonkowie
            oświadczą przed notariuszem swoje decyzje. Gdyby były problemy z uczciwym
            podziałem, można zasięgnąć opinii rzeczoznawcy majątkowego. To ścieżka jest
            bardzo popularna.
            por.
            • najlepiej jak nie chcą się szybko rozwieść(a z twoich wypowiedzi wynika że nie),
              to niech się pozabijają. Będzie ciekawiej i śmieszniej.
              Jężeli tak lubisz teścia to poradź mu żeby zachował się jak prawdziwy facet.
              Niech spakuje jedną torbę z ciuchami i odejdzie zostawiając swojej byłej
              wszystko i zgodzi się na rozwód na jej warunkach. Ona kiedyś i tak zatęskni za nim.
              I moze przyjdzie taki dzień że obudzi się z przysłowiową "ręką w nocniku".
              A jak nie to rozwód może potrwać i 10 lat...
              --
              "Nie poznaję kolegi, cicha woda..."
              • Nie pozabijają się bo teść wyjechał z kraju i nie chce na oczy widzieć swojej
                żony, wynajął adwokata. Dlatego się nie pozabijają, chociaż było blisko -
                teściowa ganiała teścia z nożem. Mówię wam ... horror ... chociaż z drugiej
                strony faktycznie mogło to dla niektórych śmiesznie wyglądać ... jak z
                meksykańskiej telenoweli ...
                Spakował się i wyjechał, tylko nie rozumiem dlaczego w Twojej opinii prawdziwy
                facet to taki który ma oddać cały dorobek własnego życia tylko dlatego że nie
                chce żyć z żoną ? Ja tak nie uważam. Sama mam znajomą która przy rozwodzie jak
                najszybciej chciała się rozliczyć z mężem, tylko dlatego żeby mogła dalej żyć w
                zgodzie z samą sobą i nic nie zawdzieczać swojemu byłemu, mimo że jest on
                bardzo majętnym człowiekiem i podział majątku mu "wisiał".
                Co do teścia ....Ciężko pracował (typ pracoholika) i nie widzę powodu żeby nic
                nie dostał przy podziale majątku. Oczywiście pracowali razem i teściowej jak
                najbardziej się należy druga połowa. Była dobrą gospodynią, dbała o dom,
                pracowała zawodowo, to jej muszę przyznać. Dlatego uważam że nalezy się każdemu
                po połowie. Ale to jest moja opinia którą noszę w sobie... tzn. teraz dzielę
                się nią z wami.
              • ... też zostawiłes byłej żonie cały majątek? Cudzym sie łatwo rozporządza...

                smile

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.