Dodaj do ulubionych

jak powiedziec dziecku o rozwodzie?

23.02.06, 22:23
Moze ktos poradzi w jaki sposob powiedziec 7 letniemu dziecku o rozwodzie? Czy
uzyc "tego" slowa? Co powiedziec? A moze delikatnie, krok po kroku? Prosze o rade.
Edytor zaawansowany
  • 24.02.06, 09:15
    To nie bedzie latwe, przedewszystkim musisz zapewnic dziecko, ze oboje je
    kochacie, nie wyrazaj sie zle o jego tacie, dzieci gorzej wtedy przyjmuja
    wiadomosc o rozwodzie, trzeba poskromic emocje i powiedziec ze juz tata nie
    bedzie z wami mieszkal, ze niestety ale przestaliscie sie rozumiec, nie
    opowiadaj o przyczynach dziecko i tak tego nie zrozumie, a bedzie bardziej
    cierpaialo, nigdy przenigdy jeszcze raz to napisze nie obrazaj przy dziecku
    bylego, dziecko go kocha i bedzie kochalo.
  • 24.02.06, 09:23
    Rady tutaj sie na nic nie zdadzą, bo Ty najlepiej znasz swoje dziecko.
    Ja rozmawiałam z psychologiem na ten temat. Konkluzja była taka, ze nie mozna
    oszukiwac dziecka, raczej nie mowic wszystkiego, chyba ze zapyta. Dziecko nie
    powinno zyc z swiecie zludzen.

    U mnie dzieci prawie 7 i prawie 15 lat. Ojciec byl zawsze wspaniały dla nich,
    ale nagle dla wszystkich poinformował mnie ze odchodzi. Syn dowiedział sie na
    wakacjach ode mnie - bo nie mogl zrozumiec dlaczego ojciec ciagle smsuje do
    kogos jak tylko wychodzi z pokoju, dlaczego nagle zaczal mnie traktowac "per
    noga" itd. Zaraz po wakacjach, kiedy juz mąż spakowal sie i zabral pod
    nieobecnosc dzieci czesc swoich rzeczy, poprosilam go zeby wyjasnil dzieciom co
    sie dzieje. Bylo go stac jedynie na stwierdzenie, ze chce miec lepsze zycie
    beze mnie. Powiedziałam dzieciom w obecności ojca, ze tatus choc je bardzo
    kocha odchodzi ode mnie i bedzie teraz mieszkal gdzie indziej, ze rodzice juz
    nie beda razem. Syn wiedział - corka po wyjsciu meza z domu dostała histerii,
    po moich zapewnieniach jak tata ja kocha poprosila mnie o teleon zeby zadzwonic
    do taty. Powiedziała tylko - "To jest straszne co zrobiles mamie".

    Po krotce tak to bylo.
    Dzisiaj po 6 miesiącach mieszkania osobno, dzieci coraz mniej maja kontaktu z
    ojcem, mimo zapewnien ze nie bedzie weekendowym tata. Syn czasem mowi, ze nie
    wiem czy to jeszcze ojciec, czy wujek, czy kolega. Córka nie pyta o nic.
    Niestety na obydwojgu odbiło to sie pozniej. SYn z ucznia czwórkowego skonczyl
    semestr na ocenach miernych, córka stała się - według przedszkolanki -
    aspoleczna.
    Dzisiaj wydaje mi sie ze najgorsze juz za nimi, osowily sie z sytuacją i
    wracają do normalności. Nie mają złudzen, ze tata wroci i układają sobie nasz
    swiat od nowa. Jestesmy na dobrej drodze, czego i Tobie zycze.
  • 24.02.06, 11:24
    Dziekuje bardzo za wsparcie i opisy swoich wlasnych sytuacji. Sa dla mnie bardzo
    cenne. To wszystko jest trudne i wiedza to tylko matki, ktore same przez to
    przeszly. Jak zrobic, zeby dziecko jak najmniej cierpialo(bo pewnie zawsze
    bedzie), jak zrobic, zeby rozwod nie wplynal negatywnie na jego dalsze zycie?
    Jak dziecko powinno zwracac sie do nowego, ewentualnego partnera matki (kto to
    dla niego wlasciwie bedzie?). Prosze o dalsze rady, glownie na podstawie swoich
    wlasnych doswiadczen.
  • 24.02.06, 11:54
    Dziecko zawsze bedzie cierpiec, i tak naprawde nie da sie tego zminimalizowac,
    potrzeba bedzie duzo cierpliwosci i ciepla. co do nowego partnera nie powinien
    sie za szybko pojawic w zyciu dziecka bo to go dezorietyje, tylko pomalu
    stopniowo, musisz pamietac ze dziecko bezwzgedu na to jaki to ojciec jest, ma
    go, i powinnas to uszanowac, do nowego partnera dziecko moze mowic po imieniu,
    sprawdzone mnieszy stres z forma, wujku glupio, tato nie wskazane ( to nie jego
    ojciec)
  • 24.02.06, 12:06
    Dziecko mniej cierpi, gdy rodzic odchodzący dba o kontakty(byle nie na zasadzie-chodzącej kasy), rodzic zostający z dzieckiem jest na innej pozycji-pod ręką do oskarżania, do codzienności..
    Idealne byłoby stworzenie choć namiastki codziennego, szarego, zwykłego zainteresowania przez rodzica odchodzącego. Ideałem jest poprawny kontakt między rozchodzącymi się małżonkami, trudne, ale jakieś wzorce trzeba mieć.
  • 24.02.06, 21:57
    Zauwazylam, ze kiedy obok mnie pojawi sie nowy mezczyzna dziecko patrzy z
    zainteresowaniem na nasze relacje. Zdarza sie, ze udaje ze spi...Zawsze mysle,
    co wtedy ono mysli. Czuje sie wtedy winna i zawstydzona. Wiem, ze to glupie.
    Pewnie dlatego tak mi trudno zbudowac cos nowego.
  • 24.02.06, 22:22
    ... tych nowych mężczyzn jest kilku... i chyba wieczorem skoro dziecko śpi...

    To chyba normalne, że dziecko jest zainteresowane, a Ty zawstydzona...

    tongue_outP
  • 24.02.06, 22:27
    Nie, tych mezczyzn nie ma wcale (choc nie ukrywam mogliby byc). Mozna mowic o
    jednym, ale zadnych glebszych wiezi. Tak sobie rozwazam.
  • 24.02.06, 22:31
    ... kilka lat zanim poznasz faceta, z którym zbudujesz trwały związek... masz
    więc czas i dla siebie, i dla dziecka.
    smile
  • 24.02.06, 22:38
    tricolour napisał:

    > ... kilka lat zanim poznasz faceta, z którym zbudujesz trwały związek... masz
    > więc czas i dla siebie, i dla dziecka.
    > smile

    a na powaznie-tez tak mysle
  • 24.02.06, 22:36
    tricolour napisał:

    > ... tych nowych mężczyzn jest kilku... i chyba wieczorem skoro dziecko śpi...
    >
    > To chyba normalne, że dziecko jest zainteresowane, a Ty zawstydzona...
    >
    > tongue_outP
    A propos "kilku mezczyzn" przypomnial mi sie fajny dowcip: kobieta lezy na
    lace, opala sie, w koncu zasnela. Stanela nad nia krowa. Kobieta budzi sie i
    mowi: "spokojnie panowie, nie wszyscy naraz". pozdrawiam wszystkich
    podejrzliwychsmile, Anka

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.