Pytanie do majkela01 o separację. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam taki problem techniczny.
    Przygotowuję pozew o orzeczenie separacji i przekopałem wzory pozwów.
    Zastanowiło mnie to że znalazłem tylko "Zgodony wniosek małżonków o
    orzeczenie separacji" i "Pozew o orzeczenie separacji z winy pozwanego"
    A czy można złożyć jednostronnie pozew o sparację bez orzekania winy? Na
    orzekaniu winy mi kompletnie nie zależy (abstrahując od tego, że trudno
    byłoby ją udowadniać). Zależy mi tylko na w miarę szybkim złożeniu pozwu. A
    dogadywanie sie z żoną co tego zgodnego wniosku jakoś nie specjalnie mnie
    kręci.
  • Jesli chodzi o separacje to sa 2 procedury. Jest separacja w trybie procesowym i
    nieprocesowym (na zgodny wniosek).
    Zaczne od tej drugiej.

    Wniosek (nie pozew) o orzeczenie separacji na zgodny wniosek stron mozna wniesc
    wtedy kiedy strony nie maja wspolnych maloletnich dzieci. To podstawowy warunek.
    Jesli jest maloletnie dziecko postepowanie bedzie sie musialo odbyc w trybie
    nornalnym. Jesli spelniasz ten warunek musicie zlozyc wspolnie wniosek, oboje
    sie musicie podpisac. Trzeba zlozyc wniosek w 2 egzemplarzach oraz odpis zupelny
    aktu malzenstwa. Od wniosku o separacje na zgodny wniosek stron jest nizszy wpis
    bo wynosi 100 PLN. Separacja taka orzekana jest w trybie nieprocesowym (tzn.
    rozprawa mimo wszystko jest, jest tylko krotkie przesluchanie stron).

    Jesli nie spelniasz powyzszego warunku (czyli nie ma zgodnego wniosku i sa
    maloletnie dzieci) sprawa o separacje odbywa sie w trybie normalnym a procedura
    jest taka sama jak w sprawie o rozwod. Wowczas mozna wnosic pozew (bo tryb
    procesowy wtedy juz jest) o separacje z orzeczeniem winy badz wnosic o jej nie
    orzekanie. Wpis w takiej sprawie wynosi 600 PLN. Cale postepowanie dowodowe jest
    takie samo jak przy rozwodzie.
    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Dzięki za wyczerpujące wyjaśnienia. W moim przypadku pierwsza opcja nie wchodzi
    w grę, mamy małoletnie dziecko.
    Czyli nie musi być orzekania o winie ok to już wiem na czym stoję. Teraz tylko
    w końcu męska decyzja.
    Cięzko ale trzeba podjąć kroki.
  • A ja ciągle się zastanawiam po jaką cholerę ta separacja? To przedłużenie
    iluzji czy ze względów religijnych że tak wprost zapytam?
  • Żadne przedłużanie iluzji. Po prostu separację łatwiej uzyskać.
    Sąd nie przygląda się aż tak bardzo relacjom w związku. A obawiam się że u nas
    mógłby się jeszcze czegoś dopatrzyć. We mnie jest za mało cynizmu, żeby kłamać
    w pewnych sprawach. A separacja w moim przypadku jest faktem i sąd ją tylko
    sformalizuje pod względem prawnym.
    Nie mam teraz ochoty na jakieś mediacje i próby dogadywania się, a zarazem chcę
    uporządkować sprawy finasowe. Znajomi teraz się rozwodzą i sąd skierował ich na
    miediacje. Mam zamiar ominąć tego typu przyjemnosci.
  • Der ma w sumie racje. Procedura jest dokladnie taka sama, oplaty tez. Sad to tez
    ludzie i na sile nikogo nie bedzie trzymal. Jesli obie strony zgodnie twierdza
    ze chca sie rozwiesc a ustaly wiezi laczace strony to sad bez problemu orzeka
    rozwod. W zasadzie i separacje i rozwod uzyskuje sie w ten sam sposob. Niewielka
    roznica dotyczy "trwalosci" rozpadu wiezi. Ale konia z rzedem temu kto odrozni
    czy jesli strony sie rozstaly np. 3 miesiace temu a rok temu to czy rozpad ten
    jest "trwaly" czy nie oraz czy strony nie wroca juz do pozycia malzenskiego.
    Jesli wiec strony zazadaja rozwodu dostana rozwod. Jesli zostanie orzeczona
    separacja a za jakis czas bedziesz chcial sie rozstac jednak definitywnie to i
    tak czeka cie normalne postepowanie rozwodowe i nowe koszta. Zatem lepiej
    zdecydowac sie na rozwod odrazu, wyjdzie taniej i szybciej.

    Jesli zona nie wyrazi zgody na separacje albo zazada ustalenia winy wowczas nie
    bedzie czegos takiego ze Sad "sformalizuje" separacje. Bedzie normalny proces z
    udawadnianiem winy itd.

    W sprawie o separacje Sad tez moze skierowac stony do mediacji. Na mediacje
    mozna sie jednak nie zgodzic i sprawa toczy sie dalej.
    Ministerstwo Sprawiedliwosci szykuje wszystkim niespodzianke i wedlug nowego
    pomyslu mediacja w sytuacji gdy strony maja maloletnie dzieci bedzie
    obligatoryjna. Wtedy dopiero przedluzy sie tok sprawy. Na razie jest to w fazie
    projektu i miejmy nadzieje ze nie przejdzie.
    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • No niby się z tym zgadzam. Ale zawsze jest kilka ale.
    Żona nie będzie chciała ustalania winy może jednak chcieć rozwodu.
    Chodzi mi o to, że nie czuję tak do końca, że z tego związku już nic nie moze
    być. I nie mam zamiaru kłamać w tej sprawie. To może trochę kwestia zasad.
    A męczy mnie już sytaucja która jest w tej chwili.
    Żonie aktualna sytuacja pasuje i nie jest zainteresowana jej rozwiazaniem z
    powodów czysto materialnych. Natomiast ja z powodów raczej emocjonalnych.
    Dlatego wydaj mi się że jednak separacja będzie w naszym przypadku
    korzystniejsza. A jeśli żona złoży pozew o rozwód to i tak sąd zadecyduje o tym
    czy orzec rozwód czy separację. Jeśli oceni zę rozpad jest jednak trwały
    orzeknie rozwód, jeśli nie, orzeknie separacjję. Dla mnie w sumie wszystko
    jedno. Chodzi mi tylko o uniknięcie przeciągania sprawy.
    Koszta rozwodu nie są aż tak gigantyczne i w sumie dla mnie w tym momencie bez
    znaczenia. Bardziej zależy mi na w miarę szybkim uregulowaniu sytuacji
    materialnej.
  • Sprawy o rozwod i o separacje trwaja dokladnie tyle samo. No tyle ze przy
    separacji ludzie sa bardziej ugodowi i zgodni a przy rozwodzie potrafia isc na
    calosc. Ale to nie jest regula.
    Jesli malzonka na rozprawie powie ze chce rozwodu a nie separacji to Sad sie
    separacja juz nie bedzie zajmowal tylko rozwodem bowiem zadanie rozowdu jest
    zadaniem szerszym.
    Jesli zona obstaje przy powodach czysto materialnych jak piszesz to tak samo sie
    zapewne zgodzi na rozwod jak i na separacje bowiem jesli chodzi o sprawy
    materialne jej sytuacja w obu przypadkach jest identyczna tzn ustanie wspolnosci
    majatkowej i wszelkie tego konsekwencje.

    Zadanie rozwodu w miejsce separacji zawsze czy ty czy tez zona mozecie wniesc w
    trakcie trwania procesu. Zatem jesli chcesz koniecznie separacji zloz o
    separacje, a jesli uznasz ze jednak rozwod zawsze mozesz albo na rozprawie
    zglosic do protokolu albo pismem procesowym zmienic powodztwo.
    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Ja też na początku myślałem o separacji. Ale to wynik iluzji był, że coś można
    odbudować. Teraz wiem, że żadna separacja nie wchodzi w grę. To w moim
    przypadku byłoby oszukiwanie się.
  • Wiem że sąd w przypadku pozwów o separację i rozwód w pierwszej kolejności
    zajmie się rozwodem. Chodzi mi o to że gdyby stwierdził jednak, że rozpad
    związku nastpąpił i jest trwały ale np. zdaniem sądu są szanse na jego odbudowę
    w przyszłości (a obawiam się, że z zeznań tak może wyniknąć). To gdyby był
    wniesiony tylko pozew o rozwód to zaczęły by się problemy. A tak sąd może
    stwierdzić że nie orzeknie rozwodu ale może orzec separację. Stąd to moje
    kombinowanie.
    Żona najchętniej by sie na nic nie godziła taka syaucja jak jest ją
    satysfakcjonuje. Dysponuje całym naszym wspólnym majątkiem i nie jest
    specjalnie zainteresowana rozstawianiem się z nim. Stąd to jej ociaganie się z
    pozwem i innymi formalnościami.
  • No nie do konca jesttak jak mowisz. Sad nie bedzie przeciez trzymal nikogo na
    sile, jesli strony chca sie rozstac to nie jest rola sadu im tego utrudnianie.
    Zatem jesli zlozysz o rozwod masz rozwod, jesli zlozysz o separacje masz
    separacje. Sad sam z siebie nie moze zmieniac wniosku stron i orzekac np
    separacji w miejsce rozwodu i na odwrot. Zadanie stron jest dla sadu wiazace.
    Zatem Sad moze conajwyzej oddalic powodztwo, co zdarza sie moze w jednej sprawie
    na 500 kiedy to ewidentnie strona zadajaca rozwodu nie ma racji i brak podstaw.
    Sad naprawde nie trzyma nikogo na sile.

    Jesli faktycznie chcesz sie rozstac na dobre wnies lepiej o rozwod bez orzekania
    o winie, no ale to twoja prywatna sprawa smile
    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Jeśli chodzi o sprawy majątkowe, to najprościej spisać przed notariuszem
    rozdzielnośc majątkową, tylko nie wiem, czy Twoja żona się na to zgodzi.

    Co do spraw rozwód/separacja, to też wybrałabym rozwód - przecież i tak Cię to
    czeka, a jeśli w międzyczasie poznasz kogoś, to będzie trudniej (np żona się
    obudzi i będzie robić trudności). Lepiej mieć wszystko do końca wyprostowane.
  • Zgadzam się z kruszynką, tylko trzeba podjąć decyzje i byc konsekwentnym a nie
    zjeść jabłko i mieć jabłko, bo tak się nie da, poza tym notariusz jest bardzo
    dobrym rozwiazaniem, ponieważ rowiązuje sprawy finansowe, na rowodzie samym nie
    ma podziału majatku, ustaje tylko wspólnota majatkową a to nie to samo, bo jesli
    ona zrobi długi lub ty to będziecie to spłacena z waszego dorobku, jak
    podzielicie to tylko z czesci osoby zadluzonej.
  • Z tego co czytałem to jeśli jest złożony jednocześnie pozew o separację a druga
    strona złoży pozew o rozwód. To sąd jeśli stwierdzi przesłanki do rozwodu to
    orzeknie rozwód. Natomiast kiedy np. uzna że rozpad więzów jest całkowity i
    trwały ale np. sąd widzi jeszcze możliwość odbudowy więzi to rozwodu może od
    razu nie dać, a separację i owszem. Ale do tego musi być pozew o separację. Gdy
    będzie tylko pozew rozwodowy to wtedy zaczną się schody z mediacjami itp.
    Np. tak w kwestii formalnej u nas ciężko będzie udowodnić nieodwracalny rozpad
    więzów emocjonalnych i fizycznych (no chyba że konsekwentnie oboje mijalibyśmy
    się z prawdą).
  • Co do notariusz to wiem i proponowałem to ale żona nie chce się na to zgodzić.
    Po prostu ta sytuacja jest dla niej wygodna. Gdyby była w porządku to powinna
    ona złożyć pozew rozwodowy i mogłaby to jużdawno zrobić. Ale nie chce tego bo
    musiałaby z paru rzeczy zrezygnować.
  • Z dlugami jest troche inaczej. Jesli narobi dlugow to i tak bedzie splacala z
    wlasnego majatku a nie ze wspolnego. Zaciagniecie wierzytelnosci po ustaniu
    wspolnosci majatkowej obciaza tylko i wylacznie osobe ktora te wierzytelnosc
    zaciaga. Jesli powstala by w chwili kiedy wspolnosc istnieje to conajwyzej
    wierzyciel moze zadac nadania klauzuli wykonalnosci przeciwko malzonkowi (nawet
    po rozwodzie jesli w chwili zaciagania wierzytelnosci rozwodu jeszcze nie bylo).
    Osiagniecie wiec w jakikolwiek sposob rozdzielnosci zwalnia drugiego malzonka od
    wszelkiej odpowiedzialnosci za nowe zobowiazania.
    Zeby jednak nie miec zadnych problemow wystarczy po rozwodzie/sepracji zalozyc
    sprawe (Sad Rejonowy) o dokonanie podzialu majatku badz jesli jest zgodny
    wniosek stron dokonac tego podzialu przy sprawie rozwodowej.
    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • A jak wygląda taki zgodny wniosek o podział majątku? Czy on powinien być
    załacznikiem do pozwu czy powinien być wpisany do samego pozwu?
  • Maikel nie masz racji, sciaga sie ze wspolnego jak nie ma podzialu, niestey
    sprawdzone na wlasnej skorze, nie pisz czegos co nie jest prawda bo wprowadzasz
    ludzi w blad. Nie moga wejsc na pobory ale telewizer dvd moga zabrac bo bylo nie
    podzielone moga zlicytowac mieszkanie itd.
  • Rozdzielnosc majatkowa nie rowna sie podzialowi, trzeba o tym pamietac, ja bylam
    juz po rozwodzie, a przed podzialem majatku, rozdzielnosc majatkowa mielismy u
    notariusza spisana na rok przed rozwodem, a ex narobil dlugow, przyszedl
    komornik z pismem ze ma sciagnac naleznosc z majatku wspolnego powsatlego w
    trakcie malzensta do dnia uprawomocnienia rozwodu, i nic nie mozesz zrobic bo ma
    do tego prawo, nie ja jedna tak mialam, bylam u pani adwokat i powiedziala jak
    nie podzielisz to przechula wszystko co bylo wspolne.
  • Ale jest wlasnie tak jak mowie. Nawet w czasie trwania zwiazku malzenskiego zeby
    mozna bylo sciagac od zony za dlugi meza musi byc postepowanie nieprocesowe o
    nadanie klauzuli wykonalnosci przeciwko malzonkowi dluznika. Jesli dlug powstal
    przed otrzymaniem rozdzielnosci sad powinien nadac (mozna sie wykrecic
    przekroczeniem zarzadu itd ale to trudna sprawa) klauzule, jesli dlug powstal po
    otrzymaniu rozdzielnosci to nie ma podsta i taki malzonek odpowiada tylko i
    wylacznie swoim majatkiem.
    Powyzsze przetestowane w praktyce smile

    Jesli sa pobory do zajecia to komornik wcale nie zajmuje przedmiotow bowiem musi
    je licytowac itd. a to kosztuje a nie zawsze jest skuteczne.
    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Musialas figurowac jako wspoldluznik albo przegapilas postepowanie o nadanie
    klauzuli wykonalnosci. Przypominam tez ze nie chodzi o moment splaty dlugu tylko
    powstania. Jesli powstal przed podpisaniem rozdzielnosci to odpowiadacie razem,
    jesli po to odpowiada maz, chociaz sa tez pewne wyjatki ale za duzo by o tym pisac.
    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Czytałam gdzieś(i nie mogę tego odnaleźćcrying, że gdy ma się rozdzielnośc od notariusza, to trzeba ją zgłaszać, gdy powstaje wierzytelność, a gdy sądową, to nie ma takiego obowiązku, bo...(i tu nie pamiętam wytłumaczenia).
    Oczywiście dotyczy to faktu rozdzielności w czasie trwania małżeństwa.
    Jest tak, czy nie?

  • Faktem jest, że w ubiegłym roku były różnice w cenie i separacja jakoś taniej wypadała i szybciej(ale nie wiem na jakiej to zasadzie funkcjonuje-co szybciej)-do tego nie trzeba trwałości rozkładu udowodnić (chociaż nie wiem, czy ktoś rozumie na czym ten dowód polega -pomijając fakty oczywiste- np. osobne mieszkanie)
    -nie zamierzałam zmienić nazwiska,
    -nie zamierzam powtórnie ślubować

    Jeżeli ex chciał rozwód-mógł powiedzieć na sprawie-nie zajaknął się....jego problem w razie czego.

    Bez orzekania winy..szkoda, że w owym czasie młodemu brakowało do 18 pół roku, ale nie wiem, czy złośliwy ex poszedłby na ugodę wtedy...za 100 zł byłoby to samo.


  • Majkel jeszcze raz powiem nie masz racji, nie wazne kiedy powstalo zadluzenie
    moze byc po rozwodzie lub ustaniu wspolnoty majatkowej, jesli nie bylo podzialu
    majatku, to mozna z wspolnej czesci ktora powstala w trakcie trwania malzenstwa
    sciagac dlugi i nie ma to nic wspolnego z sprawami sadowymi, czy wspolnym
    zadluzeniu przed, poczytaj sobie, albo troche nabierz praktyki, piszesz cos co
    jest nie prawda wprowadzajac ludzi w blad, mozesz przytaczac kodeks rodzinny
    cywilny itd, ale nie masz praktyki, kazdy sedzia , adwokat ci to powie ze jesli
    cos jest wspolne czyli tez exa to np urzad skarbowy ma prawo sciagnac naleznosc
    z tego majatku, nie wolno mu wejsc na twoje dochody i pobory powstale po
    rozwodzie lub ustaniu wspolnoty majatkowej, ja trzymalam rachunki za zakupione
    po sprzety i sie przydaly, natomiast to co bylo przed a nie masz ze podzielone
    to moga zabrac bo jeszcze raz napisze jest twoje jak i bylego wspolmalzonka.
    Jedynym wyjatkiem kiedy nie sciagna ze wspolnego jest toczaca sie juz sprawa o
    podzial wtedy pokazuje komornikowi pismo procesowe, ja tak zrobilam.
  • Lady, niedawno przepisy się zmieniły - można ściągać ze wspólnego majątku, o
    ile małżonek WYRAZIŁ na to zgodę - jeśli nie, to można ściągać wyłącznie z
    majątku odrębnego (jest to ważne w działalności gospodarczej).
  • błąd - o ile małżonek wyraził zgodę na zaciągnięcie zobowiązania, oczywiście, a
    nie na ściąganiewink
  • Kruszynka tak masz racje przepisy sie zmienily niedawno, wiem bo wlasnie nie
    dawno skonczylam podzial majatku bo w maju, i wiem ze w banku mozesz wzisc
    kredyt nie informujac wspolmalzonka o tym, a majatek jak jest wspony to
    przyjdzie gosciu wyceni i powie ze sciaga z polowy tego majatku, tak robi np
    urzad skarbowy, cale szczescie ze mialam juz prawomocne orzeczenie o podziale,
    bo pokazalam to facetowi, on pokazal mi przepis na podstawie ktorego ma prawo
    sciagnac naleznosc, watpie zeby od maja cos sie zmienilo.
  • A i jeszcze doczytalam z tego ze on ma prawo sciagnac naleznosc a ja moge
    dochodzic zwroty od exa na drodze sadowej. Przeszlam jesli chodzi o podzial i
    rozne dlugi exa droge przez pieklo i teraz moge powiedziec ze naprawde trzeba
    uwazac, mnie sie wydawalo ze jak nie jestesmy malzenstwem i mamy rozdzielnosc to
    nic mi nie grozi bardzo sie mylilam, firmy windykacyjne w domu i urzad skarbowy
    i zus maja swoje racje, tak masz swoje tez mozesz ich dochodzic w sadzie,
    daltego pisze o tym aby nikt inny nie wpadl w taka pulapke, i tyle, mozecie ze
    mna nie zagadzac ja poprostu znam to z zycia i doswiadczenia, a nie z formulek.
  • Lady, z tego co piszesz, to ważna jest data powstania zobowiązania - w Twoim
    przypadku niestety było to przed zmianą przepisów.
    Nie byliście małżeństwem, mieliscie rozdizlenośąc, ale długi były chyba z
    okresu małżenstwa, prawda? ZUS ściąga przez 10 lat, Urząd Skarbowy 5sad.
  • Kruszynka nie z przed 10 lat ale z 2005 roku nie zaplacony podatek za kwartal 3
    i 4 tak samo Zus brak skladek. Ja staram sie powiedziec wszystkim ze jasli
    chopdzi o Urzedy typ skarbowy to ma wieksze prawa niz bank i moze z tego co
    przeczytalam w tych papierach goscia sciagnac ze wspolnego majatku bedacego bez
    podzialu mimo iz malzonkowie np nie sa ze soba od 20 lat. staram sie uzmyslowic
    ze odkladanie podzialu majatku ma czasem konsekwencje i sa to realne zagrozenia
    a nie wydumane. Naprade nic nie ma tu wtedy do zeczy kiedy zadluzenie powstalo.
  • czekaj - teraz do mnie dotarło, że przez lata nie mieliście wogóle podziału
    majątku - ja nie miałam żadnego wspólnego majątku (ani z pierwszym, ani z
    obecnym) - no i bardzo pilnuję tego stanu rzeczy, bo z racji działalności muszę
    być na wszystko przygotowana.....
    Dla mnie w razie jakichkolwiek kłopotów podział ewentualnego majątku jest
    oczywisty i natychmiastowy.
  • Kruszynka wlasnie pisze o takiej sytuacji ze przez np 5 lat sie ludzie dorabiaja
    sa malzenstwem nie spisali intercyzy, pozniej z jakis powodow ida do notariusza
    i podpisuja rozdzielnosc, jesli nie zrobia przy okazji podzialu to ten 5 letni
    dorobek jest wspolny, to co jest po rozdzielnosci jest tylko odrebne, i z tej
    wspolnej czesci reguluja urzedy, banki naleznosci, mozesz dochodzic swoich praw
    na drodze sadowej, ale wczesniej zabiora np sprzet ktory wycenia ze jest cos wart.
  • ufff trudno mi z toba dyskutowac bo nie wiem jakich wiecej argumentow mam uzyc
    ze biale jest biale. Tutaj masz np. uchwale SN

    uchwała SN z 1993-07-28 III CZP 95/93
    Rozporządzenie - po ustaniu wspólności ustawowej - przez jednego z małżonków,
    bez zgody drugiego małżonka, udziałem w przedmiocie, który był objęty
    wspólnością ustawową, jest bezskuteczne o tyle, o ile narusza uprawnienia
    drugiego małżonka wynikające z przepisów o podziale wspólnego majątku małżonków.
    O bezskuteczności takiego rozporządzenia rozstrzyga sąd w toczącym się
    postępowaniu o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między
    małżonkami.

    Znalazlem tez inne orzeczenie SN a w uzasadnienieu jego mozna przeczytac:

    Art. 29 § 1 ustawy Ordynacja podatkowa stanowi wprawdzie, iż w wypadku osób
    pozostających w związku małżeńskim odpowiedzialność, o której mowa w art. 26,
    czyli odpowiednio należność z tytułu składek ubezpieczeniowych, obejmuje majątek
    odrębny podatnika (zobowiązanego do świadczenia składek ubezpieczeniowych) oraz
    majątek wspólny podatnika (dłużnika z tytułu składek ubezpieczeniowych) i jego
    małżonka, niemniej nie upoważnia to do twierdzenia, że majątek wspólny staje się
    w takim wypadku przedmiotem zabezpieczenia, bądź egzekucji, bez jakichkolwiek
    ograniczeń. Zasadą jest ustanowiona w art. 26 ust. 3 ustawy o systemie
    ubezpieczeń społecznych odpowiedzialność "na wszystkich nieruchomościach
    dłużnika", czyli na jego majątku odrębnym. Jeżeli natomiast w art. 29 § 1 ustawy
    ordynacja podatkowa mówi się o odpowiedzialności dłużnika także z majątku
    wspólnika, to - jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia
    8.11.2000 r., III CZP 33/2000 (OSN 2001/5/68) "Rozciągnięcie odpowiedzialności
    także na majątek objęty wspólnością majątkową małżeńską oznacza tylko tyle, że
    odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe (tu z tytułu składek
    ubezpieczeniowych) ciąży nie tylko na własnym majątku osoby odpowiedzialnej, ale
    także na majątku wspólnym małżonków, do którego może zostać skierowana
    egzekucja". Sąd Najwyższy w obecnym składzie stanowisko to podziela w
    zupełności. Jest ono bowiem wyrazem dążenia do zachowania spójności prawa i
    sprzyja utrzymaniu normy art. 41 § 1 KRO jako nadrzędnej w zakresie możliwości
    zaspokojenia wierzyciela z majątku wspólnego, gdy dłużnikiem tego wierzyciela
    jest tylko jeden z małżonków. W konsekwencji także w przypadku dochodzenia
    (zabezpieczenia) należności z tytułu składek ubezpieczeniowych - stosownie do
    treści art. 41 § 3 KRO sąd może ograniczyć lub wyłączyć możliwość zaspokojenia
    się z majątku wspólnego przez wierzyciela, którego dłużnikiem jest tylko jeden z
    małżonków, jeżeli ze względu na charakter wierzytelności albo stopień
    przyczynienia się małżonka będącego dłużnikiem do powstania majątku wspólnego -
    zaspokojenie z majątku wspólnego byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
    Przekładając powyższe uwagi na użytek stanu faktycznego sprawy, na tle którego
    zrodziło się przedstawione do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne, należy wobec
    tego podkreślić, iż zabezpieczenie należności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z
    tytułu składek ubezpieczeniowych w postaci wpisu hipoteki przymusowej może
    dotyczyć bądź nieruchomości stanowiących majątek odrębny małżonka - dłużnika,
    bądź nieruchomości wspólnej: w pierwszym przypadku wystarczy powołać się na
    tytuł wykonawczy, zarówno w rozumieniu art. 776 KPC, jak i art. 26 § 1 ustawy z
    dnia 17.6.1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (j. t. Dz. U. z r.
    1991 Nr 36, poz. 161 ze zm.). czyli określającej świadczenie płynące z
    obowiązków ogólnie zdefiniowanych w art. 2 § 1 ustawy. W sytuacji natomiast, gdy
    administracyjny tytuł wykonawczy ma służyć zabezpieczeniu wierzytelności
    należącej do majątku wspólnego dłużnika i jego małżonka, tytuł ten zachowuje
    swój walor prawny, ale o tyle tylko, o ile dotyczy małżonka - dłużnika. Oznacza,
    to, iż wierzyciel nie jest wtedy obowiązany uzyskać sądowej klauzuli
    wykonalności przeciwko temu dłużnikowi. Takiego obowiązku nie da się
    wyinterpretować z brzmienia art. 109 § 1 u. k. w. h. W orzecznictwie zaś. a
    także w literaturze, panuje zgodne przekonanie, że do wpisu hipoteki przymusowej
    na nieruchomości dłużnika wystarcza, jeżeli wnioskodawca powołuje się na
    dokument będący tytułem wykonawczym w postępowaniu administracyjnym, choćby
    nawet dokument ten nie dawał sam przez się podstawy do wszczęcia egzekucji
    sądowej (por. uch. SN z dnia 23.1.1965 r., III CO 68/64 - OSNCP 1965/7-8/110).


    Jak widac trzeba tez odrozniac wierzytelnosc jako taka od zobowiazan z ZUS i US.
    Jednakze nawet jesli jest to ZUS czy US to zadanie zaspokojenia zaleglosci z
    majatku wspolnego rowniez nie jest bezkrytyczne. Sama twierdzisz ze mialas
    rachunki za zakupione przedmoty i sie one przydaly. Hmm... no wlasnie a z jakich
    pieniazkow byly zakupione? Przeciez jest jest wspolnosc ustawowa to np dochody z
    wynagrodzenia wchodza w sklad majatku wspolnego. Zatem jesli cos kupilas ze
    swoich dochodow wchodzi w sklad majatku wspolnego. No chyba ze chodzi o moment
    podpisania rozdzielnosci bo od tego momentu dochody powiekszaja majatek odrebny.
    Lady zatem wszystko fajnie, ale nie do konca jest tak jak piszesz.

    Od momentu rozdzielnosci majatkowej dlugi zaciagane przez jednego z malzonkow sa
    jego dlugami i moga byc zaspakajane jedynie z jego majatku odrebnego. Natomiast
    wszelkie dlugi powstale przed powstaniem rozdzielnosci obciazaja tego malzonka
    ktory zaciagnal wierzytelnosc, a gdy jego majatek odrebny nie pozwala na
    zaspokojenie wierzytelnosci w calosci dopiero wtedy na wniosek wierzyciela
    nadawana jest klauzula wykonalnosci przeciwko malzonkowi dluznika z
    ograniczeniem jej odpowiedzialnosci do majatku objetego wspolnoscia ustawowa
    (majatek odrebny drugiego z malzonkow nie podlega zadnej egzekucji). Zaznaczam
    ze nie chodzi tu o dlugi ZUS i US.

    A lady w twoim przypadku moglo tez byc tak ze bylas wspolwlascicielem
    prowadzonej dzialanosci gosp. Lub na mocy wspolnosci majatkowej wspolwlasnosc ci
    sie nalezala. Tudno mi z toba dyskutowac skoro wiadomo ze sad rozpoznajac sprawe
    za kazdym razem bada stan faktyczny i w kazdej sprawie, nawet podobnje moze byc
    on inny.

    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • nie jest oczywisty bowiem malzonkowi przysluguje prawo do wyrownania majatku.
    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Nieznajomosc prawa szkodzi.

    Zabrac majatek moze jedynie komornik, majac tytul wykonawczy. NIkt inny nie ma
    prawa nic zabrac. Zadne banki, zadne firmy windykacyjne (ktore de facto nie maja
    zadnych szczegolnych praw odnosnie sciaganej naleznosci). Jedynie komornik.
    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Majkel ty mi tu wypisujesz przepisy z 95 roku ale sa odrebne przepisy ktore
    mowia ze wierzytelnosi np alimentacujne Urzedu skarbowego sa sciagane w
    perwszej kolejnosci z majatku wspolnego rowniez jesli nie ma podzialu i nie
    masz racji nie ma to nic wspolnego z znajomoscia takiego czy innego paragrafu,
    bo po to wynajelam pania adwokat, i to ona powiedziala ze musze jak najszybciej
    zlozyc pismo o podziale bo innaczej czy tego chcesz czy nie maja prawo sciagnac
    z majatku wspolnego. I mozesz ile chcesz wypisywac swoja znajomosc prawa ja
    mowie jakie jest zycie. Przedmioty po rozwodzie i rozdzielnosci kupilam za swoja
    pensje wiec sa moje, a byl absurdalny moment keidy dalam do komornika sprawe o
    sciaganie alimentow, a on przyjechal do mnie ze moze sciagnac z mieszkania bo
    jest wspolne. Przeciez urzedy skarbowa maja komornikow tak samo zusy i firmy
    windykacyjne , moga miec tytul wykonawczy i nie informowac ciebie o tym bo nie
    jestes strona, Jeszcze raz pisze ze nie chodzi mi o to co ty sobie wypisujesz,
    ale o zycie nie jestem jedyna ososba ktora na tym ze nie uregulowala swoich
    spraw majatkowych sie przejechala, jeszcze raz pisze mozesz dochodzic swioch
    praw na drodze sadowej, i pewnie sad przyzna racje tobie tylko ze co z tego to
    trwa i jest kosztowne, Bardzo cie prosze nie jestes praktykiem bo to widac ze
    sposobu jaki chcesz udowowdnic ze masz racje, ja to przeszlam i mowie ze lepiej
    dmuchac na zimne.
  • O matko ale herezja smile

    Podane przepisy sa aktualne, orzeczenia SN maja charakter staly i rzadko sa
    zmieniane. Podane jest akuat aktualne.
    NIe ma czegos takiego jak wierzytelnosci almentacyjne US.
    Napisalem wyraznie ze nie wiem jakie sa ustalenia faktyczne w twojej sprawie
    oraz to ze ZUS i US licza sie nieco inaczej, co nie znaczy ze wszystko jest
    bezkrytyczne (vide przytoczone oprzeczenie SN)
    Juz nie chce sie po raz n-ty rozpisywac ze po rozdzielnosc majatkowej wszelkie
    zobowiazania nie moga dotyczyc drugiego wspolmalzonka.
    Komornik moze byc sadowy albo skarbowy i dzialaja na podstawie tytulow
    wykonawczych. Innej opcji nie ma. Firmy windykacyjne nie maja zadnych ale to
    zadnych praw do zabierania majatku, tak samo jak kazda inna osoba nie bedaca
    komornikiem dzialajacym na podstaiwe tytulu wykonawczego.
    Zycie jest zyciem ale zycie ine moze byc sprzeczne z tym co w prawie.
    Jesli sprawa doptyczy mojego majatku zawsze jestem strona.
    Wbrew wszystkiemu dochodzenie roszcen na drodze sadowej nie jest kosztowne.
    MOzna na kazdym etapie postepowania starac sie o zwolnienie od kosztow, ponadto
    w przypadku wygranej koszta pokrywa strona przegrywajaca.
    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • alimentacyjne napisalam ososbno, a us ososbno,
    Juz nie chce sie po raz n-ty rozpisywac ze po rozdzielnosc majatkowej wszelkie
    > zobowiazania nie moga dotyczyc drugiego wspolmalzonka.
    Moga dotyczyc drugiego malzonka i poraz enty pisze czemu poniewaz jesli nie bylo
    podzialu majatku a rozdzielnosc nie jest podzialem to wspolmalzonke moze wskazac
    ze np mieszkanie jest jego odrebna wlasnoscia mimo iz tak nie jest, i beda
    sciagane wierzytelnosci z mieszkania, poczytaj sobie ile osob na tym forum ma
    tak ze wspolmalzonek uwaza ze wszystko jest jego mimo iz oboje na to pracoowali,
    i wtedy komornik wszczyna egzekucje, mozesz dochodzic swoich praw w sadzie ale
    co z tego jest juz po. Jestes marzycielem to widac, i nie czytasz dokladnie
    komornik z tytulem wykonawczym siagajacy alimenty sama oddalam sprawe do
    komornika aon przyszedl do mnie bo ex wskazal mieszkanie jako odrebna wlasnosc
    jego uwazal ze to jest jego i juz, dobrze ze mialam rozpoczeta sprawe o podzial
    bo moglo byc roznie. staralam sie o zwolnienie z kosztow, i dostalam pismo w
    ktoreym stwierdzono ze skoro zarabiam to oni sciagna z poborow, nie mialo
    znaczenia ile zarabiam. Majkel nie pisz mi o prawie bo jest ono zawsze po
    stronie silniejszego i trudno jest walczyc z wielkimi potentatami jak US, mam
    nadzieje ze czasami ogladasz jakies wiadomosci ile jest takich spraw ze US nie
    mial racji no i co z tego, sprawy tocza sie latami a ty jestes zawsze stratny
    jak nie finasowow to zdrowowtnie.
  • I jeszcze mam dosc pisania na ten temat, wiem jakie jest zycie i ostrzeglam,
    moze ktos mi wierzyc lub nie, chcialam tylko pokazac ze naprawde moze byc bardzo
    ciezko jak ktos jest zlosliwy wredny itd. Dalam rade i tyle nikogo nie zmuszam
    do stosowania.

    Majkel i jeszcze do ciebie nie wiem kim jestes, ale jesli uczysz sie prawa lub
    jesli jestes juz adwokatem to naprawde swpolczuje, jesli nie jestes adwokatem i
    nie uczysz sie prawa,to samo przytaczanie formulek nic nie da, trzeba troche
    jednak znac zycia i tego ze nie zawsze jest tak, jak napisane, mozesz miec
    zawsze racje ale co z tego jak jestes oderwany od rzeczywistosci, oby ta
    rzeczywistosc nigdy ci nie przywalila, czego z calego serca zycze.
  • Proponuje zakonczyc dyskusje bowiem nie jestes w stanie mnie przekonac ze od
    momentu kiedy poszedlem na urlop prawo sie az tak zmienilo. Jest dokladnie tak
    jak pisze.
    NIe wiem jaki jest dokladnie twoj przypadek, co znajduje sie w aktach sprawy i
    do jakich ustalen faktycznych doszedl sad.

    Odbieglismy od tematu ale reasumujac. Logicznym jest ze po rozwodzie czy
    separacji nastepnym krokiem jest podzial majatku dorobkowego stron. Trzeba by
    nie wiem jak byc naiwnym zeby po ostatecznym rozstaniu i optrzymainu
    rozdzielnosci nadal trzymac wspolny majatek. W dodatku z ograniczeniem
    mozliwosci jego dysponowaniem bo co wspolne to wspolne.

    --
    Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
    Udziel poparcia
  • Pomyslałam, że mogłabym się obawiać ściągania wierzytelności zaciagniętych przez exa z części wspólnej( rozumiem, że z tego fragmentu należnego mu-zakładając, że tego podziału nie było) gdybym.....to ja użytkowała nasz wspólny majątek.
    A ponieważ na chwilę obecną użytkuje on....może powinnam jakoś to wykorzystać? smile))))))))
    Pomijam, że nas biedaków, takie sprawy chyba nie dotyczą, bo co ja mogę zrobić? kredytów nabrać i ....komornik w pierwszym rzędzie przyjrzy się mojej pensjisad.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.