• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Pytanie do majkela01 o separację. Dodaj do ulubionych

  • 08.08.06, 08:23
    Mam taki problem techniczny.
    Przygotowuję pozew o orzeczenie separacji i przekopałem wzory pozwów.
    Zastanowiło mnie to że znalazłem tylko "Zgodony wniosek małżonków o
    orzeczenie separacji" i "Pozew o orzeczenie separacji z winy pozwanego"
    A czy można złożyć jednostronnie pozew o sparację bez orzekania winy? Na
    orzekaniu winy mi kompletnie nie zależy (abstrahując od tego, że trudno
    byłoby ją udowadniać). Zależy mi tylko na w miarę szybkim złożeniu pozwu. A
    dogadywanie sie z żoną co tego zgodnego wniosku jakoś nie specjalnie mnie
    kręci.
    Edytor zaawansowany
    • 08.08.06, 09:33
      Jesli chodzi o separacje to sa 2 procedury. Jest separacja w trybie procesowym i
      nieprocesowym (na zgodny wniosek).
      Zaczne od tej drugiej.

      Wniosek (nie pozew) o orzeczenie separacji na zgodny wniosek stron mozna wniesc
      wtedy kiedy strony nie maja wspolnych maloletnich dzieci. To podstawowy warunek.
      Jesli jest maloletnie dziecko postepowanie bedzie sie musialo odbyc w trybie
      nornalnym. Jesli spelniasz ten warunek musicie zlozyc wspolnie wniosek, oboje
      sie musicie podpisac. Trzeba zlozyc wniosek w 2 egzemplarzach oraz odpis zupelny
      aktu malzenstwa. Od wniosku o separacje na zgodny wniosek stron jest nizszy wpis
      bo wynosi 100 PLN. Separacja taka orzekana jest w trybie nieprocesowym (tzn.
      rozprawa mimo wszystko jest, jest tylko krotkie przesluchanie stron).

      Jesli nie spelniasz powyzszego warunku (czyli nie ma zgodnego wniosku i sa
      maloletnie dzieci) sprawa o separacje odbywa sie w trybie normalnym a procedura
      jest taka sama jak w sprawie o rozwod. Wowczas mozna wnosic pozew (bo tryb
      procesowy wtedy juz jest) o separacje z orzeczeniem winy badz wnosic o jej nie
      orzekanie. Wpis w takiej sprawie wynosi 600 PLN. Cale postepowanie dowodowe jest
      takie samo jak przy rozwodzie.
      --
      Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
      Udziel poparcia
      • 08.08.06, 11:10
        Dzięki za wyczerpujące wyjaśnienia. W moim przypadku pierwsza opcja nie wchodzi
        w grę, mamy małoletnie dziecko.
        Czyli nie musi być orzekania o winie ok to już wiem na czym stoję. Teraz tylko
        w końcu męska decyzja.
        Cięzko ale trzeba podjąć kroki.
    • 08.08.06, 22:27
      A ja ciągle się zastanawiam po jaką cholerę ta separacja? To przedłużenie
      iluzji czy ze względów religijnych że tak wprost zapytam?
      • 09.08.06, 13:11
        Żadne przedłużanie iluzji. Po prostu separację łatwiej uzyskać.
        Sąd nie przygląda się aż tak bardzo relacjom w związku. A obawiam się że u nas
        mógłby się jeszcze czegoś dopatrzyć. We mnie jest za mało cynizmu, żeby kłamać
        w pewnych sprawach. A separacja w moim przypadku jest faktem i sąd ją tylko
        sformalizuje pod względem prawnym.
        Nie mam teraz ochoty na jakieś mediacje i próby dogadywania się, a zarazem chcę
        uporządkować sprawy finasowe. Znajomi teraz się rozwodzą i sąd skierował ich na
        miediacje. Mam zamiar ominąć tego typu przyjemnosci.
        • 09.08.06, 13:39
          Der ma w sumie racje. Procedura jest dokladnie taka sama, oplaty tez. Sad to tez
          ludzie i na sile nikogo nie bedzie trzymal. Jesli obie strony zgodnie twierdza
          ze chca sie rozwiesc a ustaly wiezi laczace strony to sad bez problemu orzeka
          rozwod. W zasadzie i separacje i rozwod uzyskuje sie w ten sam sposob. Niewielka
          roznica dotyczy "trwalosci" rozpadu wiezi. Ale konia z rzedem temu kto odrozni
          czy jesli strony sie rozstaly np. 3 miesiace temu a rok temu to czy rozpad ten
          jest "trwaly" czy nie oraz czy strony nie wroca juz do pozycia malzenskiego.
          Jesli wiec strony zazadaja rozwodu dostana rozwod. Jesli zostanie orzeczona
          separacja a za jakis czas bedziesz chcial sie rozstac jednak definitywnie to i
          tak czeka cie normalne postepowanie rozwodowe i nowe koszta. Zatem lepiej
          zdecydowac sie na rozwod odrazu, wyjdzie taniej i szybciej.

          Jesli zona nie wyrazi zgody na separacje albo zazada ustalenia winy wowczas nie
          bedzie czegos takiego ze Sad "sformalizuje" separacje. Bedzie normalny proces z
          udawadnianiem winy itd.

          W sprawie o separacje Sad tez moze skierowac stony do mediacji. Na mediacje
          mozna sie jednak nie zgodzic i sprawa toczy sie dalej.
          Ministerstwo Sprawiedliwosci szykuje wszystkim niespodzianke i wedlug nowego
          pomyslu mediacja w sytuacji gdy strony maja maloletnie dzieci bedzie
          obligatoryjna. Wtedy dopiero przedluzy sie tok sprawy. Na razie jest to w fazie
          projektu i miejmy nadzieje ze nie przejdzie.
          --
          Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
          Udziel poparcia
          • 09.08.06, 14:37
            No niby się z tym zgadzam. Ale zawsze jest kilka ale.
            Żona nie będzie chciała ustalania winy może jednak chcieć rozwodu.
            Chodzi mi o to, że nie czuję tak do końca, że z tego związku już nic nie moze
            być. I nie mam zamiaru kłamać w tej sprawie. To może trochę kwestia zasad.
            A męczy mnie już sytaucja która jest w tej chwili.
            Żonie aktualna sytuacja pasuje i nie jest zainteresowana jej rozwiazaniem z
            powodów czysto materialnych. Natomiast ja z powodów raczej emocjonalnych.
            Dlatego wydaj mi się że jednak separacja będzie w naszym przypadku
            korzystniejsza. A jeśli żona złoży pozew o rozwód to i tak sąd zadecyduje o tym
            czy orzec rozwód czy separację. Jeśli oceni zę rozpad jest jednak trwały
            orzeknie rozwód, jeśli nie, orzeknie separacjję. Dla mnie w sumie wszystko
            jedno. Chodzi mi tylko o uniknięcie przeciągania sprawy.
            Koszta rozwodu nie są aż tak gigantyczne i w sumie dla mnie w tym momencie bez
            znaczenia. Bardziej zależy mi na w miarę szybkim uregulowaniu sytuacji
            materialnej.
            • 09.08.06, 14:53
              Sprawy o rozwod i o separacje trwaja dokladnie tyle samo. No tyle ze przy
              separacji ludzie sa bardziej ugodowi i zgodni a przy rozwodzie potrafia isc na
              calosc. Ale to nie jest regula.
              Jesli malzonka na rozprawie powie ze chce rozwodu a nie separacji to Sad sie
              separacja juz nie bedzie zajmowal tylko rozwodem bowiem zadanie rozowdu jest
              zadaniem szerszym.
              Jesli zona obstaje przy powodach czysto materialnych jak piszesz to tak samo sie
              zapewne zgodzi na rozwod jak i na separacje bowiem jesli chodzi o sprawy
              materialne jej sytuacja w obu przypadkach jest identyczna tzn ustanie wspolnosci
              majatkowej i wszelkie tego konsekwencje.

              Zadanie rozwodu w miejsce separacji zawsze czy ty czy tez zona mozecie wniesc w
              trakcie trwania procesu. Zatem jesli chcesz koniecznie separacji zloz o
              separacje, a jesli uznasz ze jednak rozwod zawsze mozesz albo na rozprawie
              zglosic do protokolu albo pismem procesowym zmienic powodztwo.
              --
              Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
              Udziel poparcia
              • 10.08.06, 08:16
                Wiem że sąd w przypadku pozwów o separację i rozwód w pierwszej kolejności
                zajmie się rozwodem. Chodzi mi o to że gdyby stwierdził jednak, że rozpad
                związku nastpąpił i jest trwały ale np. zdaniem sądu są szanse na jego odbudowę
                w przyszłości (a obawiam się, że z zeznań tak może wyniknąć). To gdyby był
                wniesiony tylko pozew o rozwód to zaczęły by się problemy. A tak sąd może
                stwierdzić że nie orzeknie rozwodu ale może orzec separację. Stąd to moje
                kombinowanie.
                Żona najchętniej by sie na nic nie godziła taka syaucja jak jest ją
                satysfakcjonuje. Dysponuje całym naszym wspólnym majątkiem i nie jest
                specjalnie zainteresowana rozstawianiem się z nim. Stąd to jej ociaganie się z
                pozwem i innymi formalnościami.
                • 10.08.06, 09:54
                  No nie do konca jesttak jak mowisz. Sad nie bedzie przeciez trzymal nikogo na
                  sile, jesli strony chca sie rozstac to nie jest rola sadu im tego utrudnianie.
                  Zatem jesli zlozysz o rozwod masz rozwod, jesli zlozysz o separacje masz
                  separacje. Sad sam z siebie nie moze zmieniac wniosku stron i orzekac np
                  separacji w miejsce rozwodu i na odwrot. Zadanie stron jest dla sadu wiazace.
                  Zatem Sad moze conajwyzej oddalic powodztwo, co zdarza sie moze w jednej sprawie
                  na 500 kiedy to ewidentnie strona zadajaca rozwodu nie ma racji i brak podstaw.
                  Sad naprawde nie trzyma nikogo na sile.

                  Jesli faktycznie chcesz sie rozstac na dobre wnies lepiej o rozwod bez orzekania
                  o winie, no ale to twoja prywatna sprawa smile
                  --
                  Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
                  Udziel poparcia
                  • 10.08.06, 11:01
                    Z tego co czytałem to jeśli jest złożony jednocześnie pozew o separację a druga
                    strona złoży pozew o rozwód. To sąd jeśli stwierdzi przesłanki do rozwodu to
                    orzeknie rozwód. Natomiast kiedy np. uzna że rozpad więzów jest całkowity i
                    trwały ale np. sąd widzi jeszcze możliwość odbudowy więzi to rozwodu może od
                    razu nie dać, a separację i owszem. Ale do tego musi być pozew o separację. Gdy
                    będzie tylko pozew rozwodowy to wtedy zaczną się schody z mediacjami itp.
                    Np. tak w kwestii formalnej u nas ciężko będzie udowodnić nieodwracalny rozpad
                    więzów emocjonalnych i fizycznych (no chyba że konsekwentnie oboje mijalibyśmy
                    się z prawdą).
                • 10.08.06, 10:18
                  Jeśli chodzi o sprawy majątkowe, to najprościej spisać przed notariuszem
                  rozdzielnośc majątkową, tylko nie wiem, czy Twoja żona się na to zgodzi.

                  Co do spraw rozwód/separacja, to też wybrałabym rozwód - przecież i tak Cię to
                  czeka, a jeśli w międzyczasie poznasz kogoś, to będzie trudniej (np żona się
                  obudzi i będzie robić trudności). Lepiej mieć wszystko do końca wyprostowane.
                  • 10.08.06, 10:27
                    Zgadzam się z kruszynką, tylko trzeba podjąć decyzje i byc konsekwentnym a nie
                    zjeść jabłko i mieć jabłko, bo tak się nie da, poza tym notariusz jest bardzo
                    dobrym rozwiazaniem, ponieważ rowiązuje sprawy finansowe, na rowodzie samym nie
                    ma podziału majatku, ustaje tylko wspólnota majatkową a to nie to samo, bo jesli
                    ona zrobi długi lub ty to będziecie to spłacena z waszego dorobku, jak
                    podzielicie to tylko z czesci osoby zadluzonej.
                    • 10.08.06, 11:36
                      Z dlugami jest troche inaczej. Jesli narobi dlugow to i tak bedzie splacala z
                      wlasnego majatku a nie ze wspolnego. Zaciagniecie wierzytelnosci po ustaniu
                      wspolnosci majatkowej obciaza tylko i wylacznie osobe ktora te wierzytelnosc
                      zaciaga. Jesli powstala by w chwili kiedy wspolnosc istnieje to conajwyzej
                      wierzyciel moze zadac nadania klauzuli wykonalnosci przeciwko malzonkowi (nawet
                      po rozwodzie jesli w chwili zaciagania wierzytelnosci rozwodu jeszcze nie bylo).
                      Osiagniecie wiec w jakikolwiek sposob rozdzielnosci zwalnia drugiego malzonka od
                      wszelkiej odpowiedzialnosci za nowe zobowiazania.
                      Zeby jednak nie miec zadnych problemow wystarczy po rozwodzie/sepracji zalozyc
                      sprawe (Sad Rejonowy) o dokonanie podzialu majatku badz jesli jest zgodny
                      wniosek stron dokonac tego podzialu przy sprawie rozwodowej.
                      --
                      Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
                      Udziel poparcia
                      • 10.08.06, 12:07
                        A jak wygląda taki zgodny wniosek o podział majątku? Czy on powinien być
                        załacznikiem do pozwu czy powinien być wpisany do samego pozwu?
                      • 10.08.06, 12:09
                        Maikel nie masz racji, sciaga sie ze wspolnego jak nie ma podzialu, niestey
                        sprawdzone na wlasnej skorze, nie pisz czegos co nie jest prawda bo wprowadzasz
                        ludzi w blad. Nie moga wejsc na pobory ale telewizer dvd moga zabrac bo bylo nie
                        podzielone moga zlicytowac mieszkanie itd.
                        • 10.08.06, 15:21
                          Ale jest wlasnie tak jak mowie. Nawet w czasie trwania zwiazku malzenskiego zeby
                          mozna bylo sciagac od zony za dlugi meza musi byc postepowanie nieprocesowe o
                          nadanie klauzuli wykonalnosci przeciwko malzonkowi dluznika. Jesli dlug powstal
                          przed otrzymaniem rozdzielnosci sad powinien nadac (mozna sie wykrecic
                          przekroczeniem zarzadu itd ale to trudna sprawa) klauzule, jesli dlug powstal po
                          otrzymaniu rozdzielnosci to nie ma podsta i taki malzonek odpowiada tylko i
                          wylacznie swoim majatkiem.
                          Powyzsze przetestowane w praktyce smile

                          Jesli sa pobory do zajecia to komornik wcale nie zajmuje przedmiotow bowiem musi
                          je licytowac itd. a to kosztuje a nie zawsze jest skuteczne.
                          --
                          Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
                          Udziel poparcia
                  • 10.08.06, 11:03
                    Co do notariusz to wiem i proponowałem to ale żona nie chce się na to zgodzić.
                    Po prostu ta sytuacja jest dla niej wygodna. Gdyby była w porządku to powinna
                    ona złożyć pozew rozwodowy i mogłaby to jużdawno zrobić. Ale nie chce tego bo
                    musiałaby z paru rzeczy zrezygnować.
                    • 10.08.06, 12:14
                      Rozdzielnosc majatkowa nie rowna sie podzialowi, trzeba o tym pamietac, ja bylam
                      juz po rozwodzie, a przed podzialem majatku, rozdzielnosc majatkowa mielismy u
                      notariusza spisana na rok przed rozwodem, a ex narobil dlugow, przyszedl
                      komornik z pismem ze ma sciagnac naleznosc z majatku wspolnego powsatlego w
                      trakcie malzensta do dnia uprawomocnienia rozwodu, i nic nie mozesz zrobic bo ma
                      do tego prawo, nie ja jedna tak mialam, bylam u pani adwokat i powiedziala jak
                      nie podzielisz to przechula wszystko co bylo wspolne.
                      • 10.08.06, 15:24
                        Musialas figurowac jako wspoldluznik albo przegapilas postepowanie o nadanie
                        klauzuli wykonalnosci. Przypominam tez ze nie chodzi o moment splaty dlugu tylko
                        powstania. Jesli powstal przed podpisaniem rozdzielnosci to odpowiadacie razem,
                        jesli po to odpowiada maz, chociaz sa tez pewne wyjatki ale za duzo by o tym pisac.
                        --
                        Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
                        Udziel poparcia
                        • 10.08.06, 17:14
                          Czytałam gdzieś(i nie mogę tego odnaleźćcrying, że gdy ma się rozdzielnośc od notariusza, to trzeba ją zgłaszać, gdy powstaje wierzytelność, a gdy sądową, to nie ma takiego obowiązku, bo...(i tu nie pamiętam wytłumaczenia).
                          Oczywiście dotyczy to faktu rozdzielności w czasie trwania małżeństwa.
                          Jest tak, czy nie?

                        • 11.08.06, 07:57
                          Majkel jeszcze raz powiem nie masz racji, nie wazne kiedy powstalo zadluzenie
                          moze byc po rozwodzie lub ustaniu wspolnoty majatkowej, jesli nie bylo podzialu
                          majatku, to mozna z wspolnej czesci ktora powstala w trakcie trwania malzenstwa
                          sciagac dlugi i nie ma to nic wspolnego z sprawami sadowymi, czy wspolnym
                          zadluzeniu przed, poczytaj sobie, albo troche nabierz praktyki, piszesz cos co
                          jest nie prawda wprowadzajac ludzi w blad, mozesz przytaczac kodeks rodzinny
                          cywilny itd, ale nie masz praktyki, kazdy sedzia , adwokat ci to powie ze jesli
                          cos jest wspolne czyli tez exa to np urzad skarbowy ma prawo sciagnac naleznosc
                          z tego majatku, nie wolno mu wejsc na twoje dochody i pobory powstale po
                          rozwodzie lub ustaniu wspolnoty majatkowej, ja trzymalam rachunki za zakupione
                          po sprzety i sie przydaly, natomiast to co bylo przed a nie masz ze podzielone
                          to moga zabrac bo jeszcze raz napisze jest twoje jak i bylego wspolmalzonka.
                          Jedynym wyjatkiem kiedy nie sciagna ze wspolnego jest toczaca sie juz sprawa o
                          podzial wtedy pokazuje komornikowi pismo procesowe, ja tak zrobilam.
                          • 11.08.06, 08:08
                            Lady, niedawno przepisy się zmieniły - można ściągać ze wspólnego majątku, o
                            ile małżonek WYRAZIŁ na to zgodę - jeśli nie, to można ściągać wyłącznie z
                            majątku odrębnego (jest to ważne w działalności gospodarczej).
                            • 11.08.06, 08:10
                              błąd - o ile małżonek wyraził zgodę na zaciągnięcie zobowiązania, oczywiście, a
                              nie na ściąganiewink
                              • 11.08.06, 08:34
                                Kruszynka tak masz racje przepisy sie zmienily niedawno, wiem bo wlasnie nie
                                dawno skonczylam podzial majatku bo w maju, i wiem ze w banku mozesz wzisc
                                kredyt nie informujac wspolmalzonka o tym, a majatek jak jest wspony to
                                przyjdzie gosciu wyceni i powie ze sciaga z polowy tego majatku, tak robi np
                                urzad skarbowy, cale szczescie ze mialam juz prawomocne orzeczenie o podziale,
                                bo pokazalam to facetowi, on pokazal mi przepis na podstawie ktorego ma prawo
                                sciagnac naleznosc, watpie zeby od maja cos sie zmienilo.
                                • 11.08.06, 08:40
                                  A i jeszcze doczytalam z tego ze on ma prawo sciagnac naleznosc a ja moge
                                  dochodzic zwroty od exa na drodze sadowej. Przeszlam jesli chodzi o podzial i
                                  rozne dlugi exa droge przez pieklo i teraz moge powiedziec ze naprawde trzeba
                                  uwazac, mnie sie wydawalo ze jak nie jestesmy malzenstwem i mamy rozdzielnosc to
                                  nic mi nie grozi bardzo sie mylilam, firmy windykacyjne w domu i urzad skarbowy
                                  i zus maja swoje racje, tak masz swoje tez mozesz ich dochodzic w sadzie,
                                  daltego pisze o tym aby nikt inny nie wpadl w taka pulapke, i tyle, mozecie ze
                                  mna nie zagadzac ja poprostu znam to z zycia i doswiadczenia, a nie z formulek.
                                  • 11.08.06, 09:58
                                    Lady, z tego co piszesz, to ważna jest data powstania zobowiązania - w Twoim
                                    przypadku niestety było to przed zmianą przepisów.
                                    Nie byliście małżeństwem, mieliscie rozdizlenośąc, ale długi były chyba z
                                    okresu małżenstwa, prawda? ZUS ściąga przez 10 lat, Urząd Skarbowy 5sad.
                                    • 11.08.06, 10:07
                                      Kruszynka nie z przed 10 lat ale z 2005 roku nie zaplacony podatek za kwartal 3
                                      i 4 tak samo Zus brak skladek. Ja staram sie powiedziec wszystkim ze jasli
                                      chopdzi o Urzedy typ skarbowy to ma wieksze prawa niz bank i moze z tego co
                                      przeczytalam w tych papierach goscia sciagnac ze wspolnego majatku bedacego bez
                                      podzialu mimo iz malzonkowie np nie sa ze soba od 20 lat. staram sie uzmyslowic
                                      ze odkladanie podzialu majatku ma czasem konsekwencje i sa to realne zagrozenia
                                      a nie wydumane. Naprade nic nie ma tu wtedy do zeczy kiedy zadluzenie powstalo.
                                      • 11.08.06, 10:17
                                        czekaj - teraz do mnie dotarło, że przez lata nie mieliście wogóle podziału
                                        majątku - ja nie miałam żadnego wspólnego majątku (ani z pierwszym, ani z
                                        obecnym) - no i bardzo pilnuję tego stanu rzeczy, bo z racji działalności muszę
                                        być na wszystko przygotowana.....
                                        Dla mnie w razie jakichkolwiek kłopotów podział ewentualnego majątku jest
                                        oczywisty i natychmiastowy.
                                        • 11.08.06, 10:26
                                          Kruszynka wlasnie pisze o takiej sytuacji ze przez np 5 lat sie ludzie dorabiaja
                                          sa malzenstwem nie spisali intercyzy, pozniej z jakis powodow ida do notariusza
                                          i podpisuja rozdzielnosc, jesli nie zrobia przy okazji podzialu to ten 5 letni
                                          dorobek jest wspolny, to co jest po rozdzielnosci jest tylko odrebne, i z tej
                                          wspolnej czesci reguluja urzedy, banki naleznosci, mozesz dochodzic swoich praw
                                          na drodze sadowej, ale wczesniej zabiora np sprzet ktory wycenia ze jest cos wart.
                                          • 11.08.06, 11:20
                                            Nieznajomosc prawa szkodzi.

                                            Zabrac majatek moze jedynie komornik, majac tytul wykonawczy. NIkt inny nie ma
                                            prawa nic zabrac. Zadne banki, zadne firmy windykacyjne (ktore de facto nie maja
                                            zadnych szczegolnych praw odnosnie sciaganej naleznosci). Jedynie komornik.
                                            --
                                            Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
                                            Udziel poparcia
                                        • 11.08.06, 11:15
                                          nie jest oczywisty bowiem malzonkowi przysluguje prawo do wyrownania majatku.
                                          --
                                          Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
                                          Udziel poparcia
                          • 11.08.06, 11:14
                            ufff trudno mi z toba dyskutowac bo nie wiem jakich wiecej argumentow mam uzyc
                            ze biale jest biale. Tutaj masz np. uchwale SN

                            uchwała SN z 1993-07-28 III CZP 95/93
                            Rozporządzenie - po ustaniu wspólności ustawowej - przez jednego z małżonków,
                            bez zgody drugiego małżonka, udziałem w przedmiocie, który był objęty
                            wspólnością ustawową, jest bezskuteczne o tyle, o ile narusza uprawnienia
                            drugiego małżonka wynikające z przepisów o podziale wspólnego majątku małżonków.
                            O bezskuteczności takiego rozporządzenia rozstrzyga sąd w toczącym się
                            postępowaniu o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między
                            małżonkami.

                            Znalazlem tez inne orzeczenie SN a w uzasadnienieu jego mozna przeczytac:

                            Art. 29 § 1 ustawy Ordynacja podatkowa stanowi wprawdzie, iż w wypadku osób
                            pozostających w związku małżeńskim odpowiedzialność, o której mowa w art. 26,
                            czyli odpowiednio należność z tytułu składek ubezpieczeniowych, obejmuje majątek
                            odrębny podatnika (zobowiązanego do świadczenia składek ubezpieczeniowych) oraz
                            majątek wspólny podatnika (dłużnika z tytułu składek ubezpieczeniowych) i jego
                            małżonka, niemniej nie upoważnia to do twierdzenia, że majątek wspólny staje się
                            w takim wypadku przedmiotem zabezpieczenia, bądź egzekucji, bez jakichkolwiek
                            ograniczeń. Zasadą jest ustanowiona w art. 26 ust. 3 ustawy o systemie
                            ubezpieczeń społecznych odpowiedzialność "na wszystkich nieruchomościach
                            dłużnika", czyli na jego majątku odrębnym. Jeżeli natomiast w art. 29 § 1 ustawy
                            ordynacja podatkowa mówi się o odpowiedzialności dłużnika także z majątku
                            wspólnika, to - jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia
                            8.11.2000 r., III CZP 33/2000 (OSN 2001/5/68) "Rozciągnięcie odpowiedzialności
                            także na majątek objęty wspólnością majątkową małżeńską oznacza tylko tyle, że
                            odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe (tu z tytułu składek
                            ubezpieczeniowych) ciąży nie tylko na własnym majątku osoby odpowiedzialnej, ale
                            także na majątku wspólnym małżonków, do którego może zostać skierowana
                            egzekucja". Sąd Najwyższy w obecnym składzie stanowisko to podziela w
                            zupełności. Jest ono bowiem wyrazem dążenia do zachowania spójności prawa i
                            sprzyja utrzymaniu normy art. 41 § 1 KRO jako nadrzędnej w zakresie możliwości
                            zaspokojenia wierzyciela z majątku wspólnego, gdy dłużnikiem tego wierzyciela
                            jest tylko jeden z małżonków. W konsekwencji także w przypadku dochodzenia
                            (zabezpieczenia) należności z tytułu składek ubezpieczeniowych - stosownie do
                            treści art. 41 § 3 KRO sąd może ograniczyć lub wyłączyć możliwość zaspokojenia
                            się z majątku wspólnego przez wierzyciela, którego dłużnikiem jest tylko jeden z
                            małżonków, jeżeli ze względu na charakter wierzytelności albo stopień
                            przyczynienia się małżonka będącego dłużnikiem do powstania majątku wspólnego -
                            zaspokojenie z majątku wspólnego byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
                            Przekładając powyższe uwagi na użytek stanu faktycznego sprawy, na tle którego
                            zrodziło się przedstawione do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne, należy wobec
                            tego podkreślić, iż zabezpieczenie należności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z
                            tytułu składek ubezpieczeniowych w postaci wpisu hipoteki przymusowej może
                            dotyczyć bądź nieruchomości stanowiących majątek odrębny małżonka - dłużnika,
                            bądź nieruchomości wspólnej: w pierwszym przypadku wystarczy powołać się na
                            tytuł wykonawczy, zarówno w rozumieniu art. 776 KPC, jak i art. 26 § 1 ustawy z
                            dnia 17.6.1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (j. t. Dz. U. z r.
                            1991 Nr 36, poz. 161 ze zm.). czyli określającej świadczenie płynące z
                            obowiązków ogólnie zdefiniowanych w art. 2 § 1 ustawy. W sytuacji natomiast, gdy
                            administracyjny tytuł wykonawczy ma służyć zabezpieczeniu wierzytelności
                            należącej do majątku wspólnego dłużnika i jego małżonka, tytuł ten zachowuje
                            swój walor prawny, ale o tyle tylko, o ile dotyczy małżonka - dłużnika. Oznacza,
                            to, iż wierzyciel nie jest wtedy obowiązany uzyskać sądowej klauzuli
                            wykonalności przeciwko temu dłużnikowi. Takiego obowiązku nie da się
                            wyinterpretować z brzmienia art. 109 § 1 u. k. w. h. W orzecznictwie zaś. a
                            także w literaturze, panuje zgodne przekonanie, że do wpisu hipoteki przymusowej
                            na nieruchomości dłużnika wystarcza, jeżeli wnioskodawca powołuje się na
                            dokument będący tytułem wykonawczym w postępowaniu administracyjnym, choćby
                            nawet dokument ten nie dawał sam przez się podstawy do wszczęcia egzekucji
                            sądowej (por. uch. SN z dnia 23.1.1965 r., III CO 68/64 - OSNCP 1965/7-8/110).


                            Jak widac trzeba tez odrozniac wierzytelnosc jako taka od zobowiazan z ZUS i US.
                            Jednakze nawet jesli jest to ZUS czy US to zadanie zaspokojenia zaleglosci z
                            majatku wspolnego rowniez nie jest bezkrytyczne. Sama twierdzisz ze mialas
                            rachunki za zakupione przedmoty i sie one przydaly. Hmm... no wlasnie a z jakich
                            pieniazkow byly zakupione? Przeciez jest jest wspolnosc ustawowa to np dochody z
                            wynagrodzenia wchodza w sklad majatku wspolnego. Zatem jesli cos kupilas ze
                            swoich dochodow wchodzi w sklad majatku wspolnego. No chyba ze chodzi o moment
                            podpisania rozdzielnosci bo od tego momentu dochody powiekszaja majatek odrebny.
                            Lady zatem wszystko fajnie, ale nie do konca jest tak jak piszesz.

                            Od momentu rozdzielnosci majatkowej dlugi zaciagane przez jednego z malzonkow sa
                            jego dlugami i moga byc zaspakajane jedynie z jego majatku odrebnego. Natomiast
                            wszelkie dlugi powstale przed powstaniem rozdzielnosci obciazaja tego malzonka
                            ktory zaciagnal wierzytelnosc, a gdy jego majatek odrebny nie pozwala na
                            zaspokojenie wierzytelnosci w calosci dopiero wtedy na wniosek wierzyciela
                            nadawana jest klauzula wykonalnosci przeciwko malzonkowi dluznika z
                            ograniczeniem jej odpowiedzialnosci do majatku objetego wspolnoscia ustawowa
                            (majatek odrebny drugiego z malzonkow nie podlega zadnej egzekucji). Zaznaczam
                            ze nie chodzi tu o dlugi ZUS i US.

                            A lady w twoim przypadku moglo tez byc tak ze bylas wspolwlascicielem
                            prowadzonej dzialanosci gosp. Lub na mocy wspolnosci majatkowej wspolwlasnosc ci
                            sie nalezala. Tudno mi z toba dyskutowac skoro wiadomo ze sad rozpoznajac sprawe
                            za kazdym razem bada stan faktyczny i w kazdej sprawie, nawet podobnje moze byc
                            on inny.

                            --
                            Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
                            Udziel poparcia
                            • 11.08.06, 11:32
                              Majkel ty mi tu wypisujesz przepisy z 95 roku ale sa odrebne przepisy ktore
                              mowia ze wierzytelnosi np alimentacujne Urzedu skarbowego sa sciagane w
                              perwszej kolejnosci z majatku wspolnego rowniez jesli nie ma podzialu i nie
                              masz racji nie ma to nic wspolnego z znajomoscia takiego czy innego paragrafu,
                              bo po to wynajelam pania adwokat, i to ona powiedziala ze musze jak najszybciej
                              zlozyc pismo o podziale bo innaczej czy tego chcesz czy nie maja prawo sciagnac
                              z majatku wspolnego. I mozesz ile chcesz wypisywac swoja znajomosc prawa ja
                              mowie jakie jest zycie. Przedmioty po rozwodzie i rozdzielnosci kupilam za swoja
                              pensje wiec sa moje, a byl absurdalny moment keidy dalam do komornika sprawe o
                              sciaganie alimentow, a on przyjechal do mnie ze moze sciagnac z mieszkania bo
                              jest wspolne. Przeciez urzedy skarbowa maja komornikow tak samo zusy i firmy
                              windykacyjne , moga miec tytul wykonawczy i nie informowac ciebie o tym bo nie
                              jestes strona, Jeszcze raz pisze ze nie chodzi mi o to co ty sobie wypisujesz,
                              ale o zycie nie jestem jedyna ososba ktora na tym ze nie uregulowala swoich
                              spraw majatkowych sie przejechala, jeszcze raz pisze mozesz dochodzic swioch
                              praw na drodze sadowej, i pewnie sad przyzna racje tobie tylko ze co z tego to
                              trwa i jest kosztowne, Bardzo cie prosze nie jestes praktykiem bo to widac ze
                              sposobu jaki chcesz udowowdnic ze masz racje, ja to przeszlam i mowie ze lepiej
                              dmuchac na zimne.
                              • 11.08.06, 12:01
                                O matko ale herezja smile

                                Podane przepisy sa aktualne, orzeczenia SN maja charakter staly i rzadko sa
                                zmieniane. Podane jest akuat aktualne.
                                NIe ma czegos takiego jak wierzytelnosci almentacyjne US.
                                Napisalem wyraznie ze nie wiem jakie sa ustalenia faktyczne w twojej sprawie
                                oraz to ze ZUS i US licza sie nieco inaczej, co nie znaczy ze wszystko jest
                                bezkrytyczne (vide przytoczone oprzeczenie SN)
                                Juz nie chce sie po raz n-ty rozpisywac ze po rozdzielnosc majatkowej wszelkie
                                zobowiazania nie moga dotyczyc drugiego wspolmalzonka.
                                Komornik moze byc sadowy albo skarbowy i dzialaja na podstawie tytulow
                                wykonawczych. Innej opcji nie ma. Firmy windykacyjne nie maja zadnych ale to
                                zadnych praw do zabierania majatku, tak samo jak kazda inna osoba nie bedaca
                                komornikiem dzialajacym na podstaiwe tytulu wykonawczego.
                                Zycie jest zyciem ale zycie ine moze byc sprzeczne z tym co w prawie.
                                Jesli sprawa doptyczy mojego majatku zawsze jestem strona.
                                Wbrew wszystkiemu dochodzenie roszcen na drodze sadowej nie jest kosztowne.
                                MOzna na kazdym etapie postepowania starac sie o zwolnienie od kosztow, ponadto
                                w przypadku wygranej koszta pokrywa strona przegrywajaca.
                                --
                                Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
                                Udziel poparcia
                                • 11.08.06, 12:11
                                  alimentacyjne napisalam ososbno, a us ososbno,
                                  Juz nie chce sie po raz n-ty rozpisywac ze po rozdzielnosc majatkowej wszelkie
                                  > zobowiazania nie moga dotyczyc drugiego wspolmalzonka.
                                  Moga dotyczyc drugiego malzonka i poraz enty pisze czemu poniewaz jesli nie bylo
                                  podzialu majatku a rozdzielnosc nie jest podzialem to wspolmalzonke moze wskazac
                                  ze np mieszkanie jest jego odrebna wlasnoscia mimo iz tak nie jest, i beda
                                  sciagane wierzytelnosci z mieszkania, poczytaj sobie ile osob na tym forum ma
                                  tak ze wspolmalzonek uwaza ze wszystko jest jego mimo iz oboje na to pracoowali,
                                  i wtedy komornik wszczyna egzekucje, mozesz dochodzic swoich praw w sadzie ale
                                  co z tego jest juz po. Jestes marzycielem to widac, i nie czytasz dokladnie
                                  komornik z tytulem wykonawczym siagajacy alimenty sama oddalam sprawe do
                                  komornika aon przyszedl do mnie bo ex wskazal mieszkanie jako odrebna wlasnosc
                                  jego uwazal ze to jest jego i juz, dobrze ze mialam rozpoczeta sprawe o podzial
                                  bo moglo byc roznie. staralam sie o zwolnienie z kosztow, i dostalam pismo w
                                  ktoreym stwierdzono ze skoro zarabiam to oni sciagna z poborow, nie mialo
                                  znaczenia ile zarabiam. Majkel nie pisz mi o prawie bo jest ono zawsze po
                                  stronie silniejszego i trudno jest walczyc z wielkimi potentatami jak US, mam
                                  nadzieje ze czasami ogladasz jakies wiadomosci ile jest takich spraw ze US nie
                                  mial racji no i co z tego, sprawy tocza sie latami a ty jestes zawsze stratny
                                  jak nie finasowow to zdrowowtnie.
                                  • 11.08.06, 12:37
                                    I jeszcze mam dosc pisania na ten temat, wiem jakie jest zycie i ostrzeglam,
                                    moze ktos mi wierzyc lub nie, chcialam tylko pokazac ze naprawde moze byc bardzo
                                    ciezko jak ktos jest zlosliwy wredny itd. Dalam rade i tyle nikogo nie zmuszam
                                    do stosowania.

                                    Majkel i jeszcze do ciebie nie wiem kim jestes, ale jesli uczysz sie prawa lub
                                    jesli jestes juz adwokatem to naprawde swpolczuje, jesli nie jestes adwokatem i
                                    nie uczysz sie prawa,to samo przytaczanie formulek nic nie da, trzeba troche
                                    jednak znac zycia i tego ze nie zawsze jest tak, jak napisane, mozesz miec
                                    zawsze racje ale co z tego jak jestes oderwany od rzeczywistosci, oby ta
                                    rzeczywistosc nigdy ci nie przywalila, czego z calego serca zycze.
                                    • 11.08.06, 15:04
                                      Proponuje zakonczyc dyskusje bowiem nie jestes w stanie mnie przekonac ze od
                                      momentu kiedy poszedlem na urlop prawo sie az tak zmienilo. Jest dokladnie tak
                                      jak pisze.
                                      NIe wiem jaki jest dokladnie twoj przypadek, co znajduje sie w aktach sprawy i
                                      do jakich ustalen faktycznych doszedl sad.

                                      Odbieglismy od tematu ale reasumujac. Logicznym jest ze po rozwodzie czy
                                      separacji nastepnym krokiem jest podzial majatku dorobkowego stron. Trzeba by
                                      nie wiem jak byc naiwnym zeby po ostatecznym rozstaniu i optrzymainu
                                      rozdzielnosci nadal trzymac wspolny majatek. W dodatku z ograniczeniem
                                      mozliwosci jego dysponowaniem bo co wspolne to wspolne.

                                      --
                                      Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
                                      Udziel poparcia
                                      • 11.08.06, 16:50
                                        Pomyslałam, że mogłabym się obawiać ściągania wierzytelności zaciagniętych przez exa z części wspólnej( rozumiem, że z tego fragmentu należnego mu-zakładając, że tego podziału nie było) gdybym.....to ja użytkowała nasz wspólny majątek.
                                        A ponieważ na chwilę obecną użytkuje on....może powinnam jakoś to wykorzystać? smile))))))))
                                        Pomijam, że nas biedaków, takie sprawy chyba nie dotyczą, bo co ja mogę zrobić? kredytów nabrać i ....komornik w pierwszym rzędzie przyjrzy się mojej pensjisad.
    • 09.08.06, 22:09
      Ja też na początku myślałem o separacji. Ale to wynik iluzji był, że coś można
      odbudować. Teraz wiem, że żadna separacja nie wchodzi w grę. To w moim
      przypadku byłoby oszukiwanie się.
      • 10.08.06, 17:21
        Faktem jest, że w ubiegłym roku były różnice w cenie i separacja jakoś taniej wypadała i szybciej(ale nie wiem na jakiej to zasadzie funkcjonuje-co szybciej)-do tego nie trzeba trwałości rozkładu udowodnić (chociaż nie wiem, czy ktoś rozumie na czym ten dowód polega -pomijając fakty oczywiste- np. osobne mieszkanie)
        -nie zamierzałam zmienić nazwiska,
        -nie zamierzam powtórnie ślubować

        Jeżeli ex chciał rozwód-mógł powiedzieć na sprawie-nie zajaknął się....jego problem w razie czego.

        Bez orzekania winy..szkoda, że w owym czasie młodemu brakowało do 18 pół roku, ale nie wiem, czy złośliwy ex poszedłby na ugodę wtedy...za 100 zł byłoby to samo.


  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.