• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

UTRUDNIANIE ROZWODU PRZEZ ŻONĘ.

  • 20.08.06, 18:09
    Witam!
    Czy ktoś jest zorientowany jak długo sąd toleruje niestawianie się przez
    pozwanego na rozprawy rozwodowe? Ponad 2 lata temu złożyłem pozew i jak do
    tej pory odbyła się jedna pojednawcza rozprawa. Na kolejnych moja małżonka
    się już nie pokazała. Za każdym razem miała stosowne usprawiedliwienie. Od
    ponad 1,5 roku nie doszło do żadnej rozprawy z powodu jej nieobecności. W
    czerwcu sąd na mocy dostarczonego przez nią zaświadczenia od psychiatry,
    zawiesił postępowanie rozwodowe na 3 miesiące. Nie wiem czy mojej żonie
    rzeczywiście coś dolega, bo prowadzi normalne, aktywne życie zawodowe i
    prywatne, ale wiem, że na pewno nie chce rozwodu, mimo tego, że od paru lat
    nie mieszakmy razem i w naszym małżeństwie nastąpił już zupełny i trwały
    rozkład pożycia, co z łatwością można udowodnić. Jedyne czym mogłaby się
    ewentualnie zadowolić, to separacja, bo wie, że tym sposobem uniemożliwi mi
    ułożenie sobie jeszcze normalnego życia. Czy w takiej sytuacji, jeśli żona
    wykazuje w pismach do sądu, że jej choroba jest spowodowana moim odejściem od
    niej, sąd orzeknie separację czy całkowicie umorzy postępowanie rozwodowe? Co
    mogę zrobić, jeśli nie mam możliwości wypowiedzenia się przed sądem, bo nie
    dochodzi do rozpraw?
    Edytor zaawansowany
    • 20.08.06, 19:50
      Popatrz, popatrz... Przeważnie ludzie znoszą zaświadczenia od psychiatrów, że
      pożycie małżeńskie zrujnowało im zdrowie.
      Pomyśl, jakby tu udowodnić, że działanie żony to zwykła złośliwość.
    • 20.08.06, 19:51
      A na jakiej podstawie sad zawiesil to postepowanie ? Czasem nie na 440 kpc ?
      I sprecyzuj co znaczy ze sie nie odbywaja rozprawy. To sa wyznaczane i sprawy sa
      odraczane z uwagi na usprawiedliwione niestawiennictwo czy tez nie ma zadnych
      terminow ?
      Jesli strona sklada wniosek o odroczenie rozprawy z uwagi na usprawiedliwione
      niestawiennictwo sad jest bezsilny i musi sprawe odroczyc poniewaz jesli
      niestawiennictwo jest usprawiedliwione wszelkie czynnosci moglby by byc
      dotkniete niewaznoscia.
      Jesli uwazasz ze zona blefuje i celowo nie stawia sie na rozprawie mozesz zlozyc
      wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii bieglego danej specjalizacji celem
      wypowiedzenia sie czy choroba zony uniemozliwia stawiennictwo w sadzie i udzial
      w rozprawach. Przynajminej rozjasni sie sprawa.

      Co do separacji. Sad nie moze jej orzec jesli nie ma takiego wniosku strony. Sad
      nie moze sobie swobodnie orzekac rozwodu w miejsce separacji i na odwrot. MUsi
      sie trzymac wnioskow stron.
      Umorzyc postepowania tez nie moze. Moglby umorzyc jedynie na skutek cofniecia
      pozwu lub smierci jednej ze stron oraz w razie gdyby sprawa byla zawieszona i
      uplynal termin na zlozenie wniosku o podjecie postepowania.
      Moze natomiast oddalic powodztwo o rozwod jesli by stwierdzil ze nie doszlo do
      calkowitego rozpadu. MOze tez oddalic powodztwo w przypadku kiedy ty wnosisz
      sprawe o rozwod a zona nie wyraza na to zgody a sad uznaje ciebie za wylacznie
      winnego. Moze rowniez w przypadku kiedy moglo by ucierpiec dobro maloletnich dzieci.

      Jesli nie masz mozliwosci wypowiedzenia sie przed sadem wnioski mozesz skladac
      pisemnie.

      --
      Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
      Udziel poparcia
      • 20.08.06, 20:13
        Sąd zawiesił postępowanie na podstawie dostarczonego przez nią zaświadczenia od
        psychiatry. Sprawa z rozprawami ma się tak, że sąd wyznacza termin, ja
        przychodzę na rozprawę i dowiaduję się, że rozprawy nie będzie, ponieważ moja
        małżonka dostarczyła zaświadczenie, które usprawiedliwia jej nieobecność. Co do
        powołania biegłego, który miałby ocenić jej stan zdrowia - to nie wchodzi w
        rachubę. Moja żona jest lekarzem psychiatrą i doskonale wie, jak to rozegrać. Z
        tego powodu sąd właśnie nie poddał jej do tej pory badaniom. Dodam jeszcze, że
        ona nie może się stawiać ze względu na swój stan zdrowia tylko w sądzie. W
        każde inne miejsce może - prowadzi aktywne życie zawodowe i prywatne.
        • 20.08.06, 20:31
          jak nie bedzie bieglego a zona bedzie nadal skladala wnioski o odroczenie to sad
          nadal bedzie odraczal, nie ma wyjscia. Po kilku t5akich numerach sad sam
          powinien powolac bieglego z urzedu.
          Drugie wyjscie to dogadanie sie z zona co do warunkow rozwodu. Moze wtedy
          przestanie robic uniki.
          --
          Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
          Udziel poparcia
          • 20.08.06, 20:48
            Ale sie wkurzylam.Skoro zona jest psychiatra i tak czesto chodzi na
            zwolnienia ,to moze[ wpadla mi taka mysl do glowy ] ,czy ona moze wykonywac ten
            zawod[niewiadomo ,a masz prawo do wgadu akt ,jaki symbol choroby ma ,moze :byc
            zagrozeniem dla pacjentow"?Moze z tej strony uderz.A co z opieszaloscia sadu?
            Kazdy z Nas ma problemy i nieraz logicznie nie mysle.Chyba mozesz wystapic o
            bieglego ,ale "raczka raczke myje" -solidarnosc zawodowa.
          • 20.08.06, 20:49
            Dogadać się z nią niestety nie da, próbowałem już wielokrotnie. Jak tylko
            próbuję poruszyć temat rozwodu, ona od razu robi się opryskliwa, nie chce
            odpowiadać na moje pytania, zbywa mnie. To nie jest osoba, z którą można na
            spokojnie porozmawiać i coś sensownego ustalać. Wiem, że nie chce dopuścić do
            tego rozwodu tylko z tego powodu, że to ja od niej zdecydowałem się odejść,
            chociaż to ona od wielu lat lat powtarzała, przy byle sprzeczce: "Jak Ci sie
            nie podoba, to możesz się ze mną rozwieźć" (w domyśle pewnie dodawała:" Ale
            tylko spróbuj to zrobić - to gorzko tego pożałujesz!"). No to w końcu się
            zdecydowałem na rozwód i zaczął się horror, który trwa już 4 lata i końca tego
            horroru nie widać.
        • 21.08.06, 14:34
          detoxyl napisał:

          > Moja żona jest lekarzem psychiatrą i doskonale wie, jak to rozegrać. Z
          > tego powodu sąd właśnie nie poddał jej do tej pory badaniom. Dodam jeszcze, że
          > ona nie może się stawiać ze względu na swój stan zdrowia tylko w sądzie. W
          > każde inne miejsce może - prowadzi aktywne życie zawodowe i prywatne.

          Skopiuj wszystkie możliwe zaświadczenia, informacje o odroczeniu z powodu stanu
          zdrowia żony itp. i rozeslij do wszyskich miejsc gdzie pracuje. Czy psychiatra
          mający tak długotrawałe kłopoty ze sobą może prawidłowo doradzać/leczyć innych?
    • 21.08.06, 09:39
      a jaki jest prawdziwy powód tego, ze chcesz sie rozwieść, czy tym powodem nie
      jest inna kobieta?
      • 21.08.06, 13:17
        Inna Kobieta nie jest POWODEM rozwodu. Chęć ułożenia sobie nowego życia, nowy
        partner jest skutkiem tego,że małżeństwie osiągnęło się dno i nie da się w tym
        dalej tkwić.I ten "nowy" tudzież "nowa" to jest impuls pchający do konkretnych
        działań.I robienie na złość nic nie pomoże.na budowanie relacji był czas
        wcześniej, zanim posypało się..
        • 22.08.06, 11:19
          znowu podwójny nick ten sanmej osoby...
          nie za bardzo takich lubię,
          i właśnie tym podwójnym nickiem "zdobyłeś" moją niechęć,

          gdzie ty byłeś i co robiłeś ,a by nie: "posypało się.."

          małżeństwo to sprawa dla dwojga, a nie dla jednego

          a dlaczego zdecydowałes się odejść i wystąpić o rozwód dopiero wtedy,
          gdy "katalizator" się pojawił?



        • 22.08.06, 11:29
          1. a jaki był twój udział w osiagnięciu " małzeńskiego dna" ?
          2.skoro okreslasz nowa osobę , jako " impuls" do działania tzn, ze powodem
          rozwodu jednak jest inna kobieta
          3. skoro sam byłeś nieuczciwy to nie oczekuj od innych uczciwości wzgledem
          siebie....zona odpłaca ci pięknym za nadobne.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.