Dodaj do ulubionych

internet-dowodem w sprawie

05.09.06, 21:56
Pomóżcie mi. Wniosłam sprawę o rozwód z winy męża. Mąż nie chce rozwodu-na
złość. W sądzie udowadniać chce, że za pomocą internetu zapoznałam wielu
mężczyzn, bo ciągle siedzę przy nim. Prawda jest taka, że wole patrzeć w
internet niz na niego. Poza tym czytam całe forum, przeglądam aukcje
internetowe i gram w gry. Czy mąż może zarządać wglądu do mojego komputera i
czy sąd może nakazać coś takiego? Może lepiej usune kompa z domu? Czekam na
odpowiedzi, proszę!!!!
Obserwuj wątek
    • majkel01 Re: internet-dowodem w sprawie 05.09.06, 22:53
      co ty, malo prawdopodobne a wrecz wykluczone jest by sad cokolwiek szukal w
      twoim komputerze. MUsial by to przeciez robic przy pomocy specow z uprawnieniami
      a to koszta i czas. Co do samego komputera.....tak mozna to potraktowc jako zarzut.
      Widzialem rozwod z winy faceta ktory cale dnie spedzal przy komputerze. I tez
      nie chodzilo tutaj o znajomosci internetowe ale o sam fakt ze spedzal cale dnie
      i noce przed komputerem i nie interesowal sie rodzina. Maz faktycznie moze
      podniesc ze spedzajac dlugie godziny przy komputerze doprowadzilas do sytuacji
      ze sie oddaliliscie. Ale z drugiej strony ty mozesz powiedziec (i to udowodnic)
      ze spedzalas ten czas przy komputerze bowiem maz sie toba nie interesowal, nie
      chcial rozmawiac, unikal kontaktu itd.
      Na twoim miejscu ograniczyl bym zaufanie do kompa bowiem czesto tacy malzonkowie
      probuja zlamac hasla na gadu-gadu, przeczytac poczte itd. Wydruki niektorych
      rozmow moga byc niezwykle cennym dowodem dla sadu. Jesli masz takie rozmowy w
      archiwum gg to lepiej szybko wywalic bowiem wejsc do profilu na gg jest
      dziecinnie prosto.

      --
      Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
      Udziel poparcia
    • misbaskerwill Re: internet-dowodem w sprawie 06.09.06, 00:19
      Pierniczkusmile
      Skoro wniosłaś sprawę o rozwód z winy męża, to nic dziwnego, że się złoścismile
      Może spróbuj się z nim jakoś dogadać. Powiedz, że wycofasz orzekanie, jeśli on
      obieca zgodzić się na rozwód (oczywiście też bez orzekania i podskakiwania).
      Nie znam Twojej sytuacji - ale tak na oko, może warto? smile
      Bo poświęcanie więcej czasu kompowi niż mężowi to całkiem poważny zarzut (jak
      pisze majkel), zwłaszcza, jak jest prawdziwy.
      • pierniczek4 Re: internet-dowodem w sprawie 06.09.06, 05:56
        komputer mam zahasłowany, mąż pracuje w innym mieście, przyjeżdża do domu raz
        lub dwa razy na m-c i to na weekend, wtedy mnie widzi. Mam w tym kompie
        przygotowane rzeczy na rozwód, rozmowy na gg-też z nieznajomymi i zdjęcia z
        fajnych i,prez. Jednak nie chciałąbym aby on to widział, dlatego boję się sądu.
        Mąż nie chce się dogadać, idzie ostro przeciwko mnie.
        • scriptus Re: internet-dowodem w sprawie 06.09.06, 17:26
          Jak się boisz "podglądania dysku", to zmień dysk. Stary dysk zamontuj w
          szufladce i wkładaj do kompa tylko wtedy, jak zechcesz z niego skorzystać,
          możesz zrobić nawet tak, że kiedy stary dysk w szufladce jest wsunięty do
          komputera, system startuje ze starego, a nowy dysk jest widoczny jako drugi,
          kiedy szufladka jest wyjęta, komp staruje z nowego dysku. Przy takiej
          konfiguracji nawet najlepsi spece policyjni nic nie znajdą (chyba, że wpadnie
          im w ręce ten stary dysk). Jednak sądzę, że jeżeli nie robisz nic nagannego, to
          nie masz się czego obawiać, a komputerowe ekspertyzy są na tyle kosztowne, że
          nie sądzę, żeby małżonek posunął się do tego, by je zamawiać, nie mając
          pewności, że cokolwiek istotnego uzyska.
          --
          Optymista, to źle poinformowany pesymista.
    • nieide Re: internet-dowodem w sprawie 06.09.06, 09:49
      Ja tu widzę kilka problemów:

      1. Jeżeli dane z Twojego dysku mają być dowodem w sprawie to sąd musiałby
      nakazać zabezpieczenie Twojego komputera w taki sposób, żeby nie nastąpiła już
      więcej żadna zmiana danych na dysku. Inaczej dowód nie jest ważny.
      Pisząc "zmiana danych na dysku" mam tu na myśli podejście czysto techniczne a
      nie działanie użytkownika. Z technicznego punktu widzenia już _próba_
      uruchomienia systemu operacyjnego powoduje zmianę danych na dysku (!)

      2. To, że spędzasz czas przed monitorem zamiast "patrzeć na męża" to tylko
      działa na Twoją niekorzyść. Przecież sąd stwierdzi, że Ty także ponosisz winę za
      rozpad, bo gdy zaczęło się w waszym związku psuć Ty zamiast to naprawiać
      "uciekałaś do sieci". Poza tym zamiast poświęcić czas mężowi siedziałaś na
      forach internetowych. A może zastanów się, czy rzeczywiście tak nie było i czy
      Ty nie byłaś winna rozpadowi? Ja nie chciałbym zeby moja kobieta spędzała czas w
      sieci zamiast ze mną.

      3. Czy masz legalne oprogramowanie? Jeżeli rzeczywiście sąd się zajmie Twoim
      komputerem i przy okazji zabezpieczą go ci sami ludzie którzy pracują dla
      policji w wydziale przestępstw gospodarczych to rozwód może się okazać tylko
      jednym z Twoich problemów wink

      Przy okazji pytanie do Mikel01 bo sprawa mnie interesuje: skąd informacje, że
      wydruki rozmów GG mogą być dowodem dla sądu? Według moich informacji sąd nie
      uznaje "kopii z dowodu" a jedunie sam dowód. Dowodem może być zapis rozmów GG na
      dysku, a wydruk to już kopia. Czy gdzieś tkwi błąd w moich informacjach? A może
      w sprawach rozwodowych dowód jest definiowany inaczej niż w sprawach karnych?
      (przy okazji zweryfikuje to moje informacje z pkt. 1 wink )

      Pozdrawiam


      --
      "Mężczyźmni powinni się żenić jedynie z pięknymi kobietami. W przeciwnym wypadku
      marne są szanse na pozbycie się ich"
      • f.l.y Re: internet-dowodem w sprawie 06.09.06, 11:56
        komputer możesz wyczyścić przed oczami męża /przed policja nie, bo sięgają
        głębiej/

        gadu-gadu - ustaw opcję, aby nie zachowywać archiwum rozmów, a dotychczasowe
        archiwum poprostu wyczyść

        to samo z historią internetu - wchodzisz w opcje internetowe i kasujesz
        historię raz, adresy stron po których chodzisz - dwa..

        wjedz na ikonę internetu 'e' lewym klawiszem myszy, kliknij w properties, a
        potem kliknij w delete files, następnie w clear history...
        prawie gotowe

        następnie wejdz w wyszukiwarkę w starcie, znajdz temporary internet files - jak
        klikniesz zobaczysz adresy stron i cookie - wywal wszystko stamtąd, albo w tych
        propertisach o których pisałam wyżej jest też opcja delete cookies...

        tak na pierwszy rzut oka dla męża wystarczy... i rób to zawsze jak wyłączasz
        komputer - bedzie zawsze czysty...

        acha...jeszcze w ustawieniach, mąż może podejrzeć otwierane przez Ciebie
        dokumenty /pokzuja się w starcie: moje dokumenty/ tez można wykasować slad po
        tym co oglądalaś, zdjęcia, pisma itp
        to sie robi w opcji; settings/taskbar&start menu - czyścisz i ju...


        --
        ..ulotne są chwile...

        www.pajacyk.pl/
        • alexolo Re: internet-dowodem w sprawie 06.09.06, 17:49
          CZYSZCZENIE RZECZY WCZEŚNIEJ JUŻ ZAPISANYCH ..NIC NIE DA!!!!! TEORETYCZNIE
          ICH NIE MA ...ALE KAZDY INFORMATYK JE ODZYSKA!!!!!!
          CO INNEGO NIE UŻYWAĆ ARCHIWUM!!!!!!( WYŁACZYĆ ) TAKIE TEKSTY TEŻ SA DO
          ODZYSKANIA ALE TYLKO PRZEZ PROFESJONALNE FIRMY ZA CIEZKIE PIENIĄDZE!!!!
      • a.niech.to Re: internet-dowodem w sprawie 06.09.06, 12:45
        nieide napisał:

        > 2. To, że spędzasz czas przed monitorem zamiast "patrzeć na męża" to tylko
        > działa na Twoją niekorzyść. Przecież sąd stwierdzi, że Ty także ponosisz winę
        z
        > a
        > rozpad, bo gdy zaczęło się w waszym związku psuć Ty zamiast to naprawiać
        > nie chciałbym zeby moja kobieta spędzała czas
        > w
        > sieci zamiast ze mną.
        Mnie wykończyłem ping-pongiem i piłką w telewizorni, oczywiście nie tylko
        >
        > 3. Czy masz legalne oprogramowanie? Jeżeli rzeczywiście sąd się zajmie Twoim
        > komputerem i przy okazji zabezpieczą go ci sami ludzie którzy pracują dla
        > policji w wydziale przestępstw gospodarczych to rozwód może się okazać tylko
        > jednym z Twoich problemów wink
        >
        > skąd informacje, że
        > wydruki rozmów GG mogą być dowodem dla sądu?
        Tak twierdzą w kancelariach adwokackich. Jako dowody dopuszcza się też bilingi.
      • majkel01 Re: internet-dowodem w sprawie 06.09.06, 18:25
        > Przy okazji pytanie do Mikel01 bo sprawa mnie interesuje: skąd informacje, że
        > wydruki rozmów GG mogą być dowodem dla sądu? Według moich informacji sąd nie
        > uznaje "kopii z dowodu" a jedunie sam dowód. Dowodem może być zapis rozmów GG n
        > a
        > dysku, a wydruk to już kopia. Czy gdzieś tkwi błąd w moich informacjach? A może
        > w sprawach rozwodowych dowód jest definiowany inaczej niż w sprawach karnych?
        > (przy okazji zweryfikuje to moje informacje z pkt. 1 wink )


        no i odpowiedz juz maszsmile To proces cywilny. Bardzo czesto dowodem jest jakies
        ksero, wydruki itd. Spotkalem sie np z przypadkiem ze facet zlozyl ok 300 stron
        billingow.... inny zlozyl ok 100 stron wydrukow rozmow z gg. W sumie taki
        billing de facto trudno uznac za dowod na okolicznosc winy bowiem z samego faktu
        ze ktos dzwoni do kogos nic nie wynika. Tym bardziej ze na billingach jest
        przeciez wskazany tylko sam numer telefonu a nie wiadomo kto go w danej chwili
        uzywal. Rozmowy z gg tez mozna podwazyc bowiem (zwlaszcza jesli sie uzywa nicka)
        zawsze mozna isc w zaparte ze to przeciez nie moje smile)

        W tak waptliwych dowodach jak billingi czy wydruki rozmow duzo zalezy od postawy
        drugiej strony. Czy chocby milczaco sie do tego przyznaje czy idzie w zaparte. A
        udowodnic ze to wlasnie ta osoba robila w danej chwili to i to jest wrecz
        niemozliwe. Tymniemniej tak zlozone wydruki sad przyjmie w poczet materialu
        dowodowego.
        W sprawach typu rozwod wydruki rozmow wiec jeszcze przejda. W postepowaniu
        karnym nie bylby to zaden dowod jesli nie zostal by zebrany wedlug odpowiednich
        procedur dla tego przewidzianych.

        --
        Droga S-8 przez Wrocław-Wieluń-Bełchatów-Piotrków-Warszawę
        Udziel poparcia
        • nieide Re: internet-dowodem w sprawie 07.09.06, 09:43
          Dziękuję za informację. Do tej pory znałem sprawę z punktu widzenia procesów
          karnych wink

          Ech... to nic innego jak wziąść się do roboty i wjechać komuś na dysk, podmienić
          pliki archiwów GG, programów pocztowych i cache przeglądarki... i sprawa wygrana wink



          --
          "Mężczyźni powinni się żenić jedynie z pięknymi kobietami. W przeciwnym wypadku
          marne są szanse na pozbycie się ich"
    • weekenda Re: internet-dowodem w sprawie 06.09.06, 12:18
      Może zażądać. Co z tym sąd zrobi nie wiadomo. Może być tak samo jak z smsami,
      które już od dłuższego czasu stanowią dowód w sprawie więc pewnie kolej na
      internet...

      Pytanie co tak naprawdę masz w kompie i jak sąd do tego podejdzie...

      Jeśli faktycznie coś Cię gryzie i jest jakaś niebezpieczna kukuła to
      poprzegrywaj wsio na jakieś płyty/dyskietki wynieś to gdzieś a twardy dysk
      zniszcz, wyrzuć maszynę czy co tam. To oczywiście skrajność.

      Od gadania na monitorze do zdrady jest jeszcze baaaaaaaaaaardzo daleko więc
      czego ten człowiek chce... Pewnie straszy i szantażuje Cię emocjonalnie i
      tyle...

      Mój przed (nawet przy moim synu) sprawą miał pomysły podobnego typu, na sprawie
      wygadywał różne rewelacje, do czasu kiedy sąd znużony jego przemowami poprosił
      go grzecznie o przedstawienie dowodów - i tym zamknął mu buzię raz na zawsze...

      Myślę (gdybam ofkors), że to tylko kłapanie szczęką i wyrzucanie zbioru liter z
      gębodołu co by Tobie dowalić...

      Spokojnie...

      smile

      --
      W górach jest wszystko co kocham !!!
      • nieide Re: internet-dowodem w sprawie 06.09.06, 12:32
        Weekenda - ja nie do końca tak rozumiem opisany problem. Nie chodzi tu nawet o
        zdradę, ale o to, że przez swoje hobby zaniedbywała związek. Jest więc
        współwinna. Sama przecież napisała, że "prawda jest taka, że wole patrzeć w
        internet niz na niego" - czyli zamiast próbować rozwiązać problem w swoim
        związku uciekała od tego problemu.

        --
        "Mężczyźmni powinni się żenić jedynie z pięknymi kobietami. W przeciwnym wypadku
        marne są szanse na pozbycie się ich"
        • a.niech.to Re: internet-dowodem w sprawie 06.09.06, 12:55
          nieide napisał:

          > Jest więc
          > współwinna. Sama przecież napisała, że "prawda jest taka, że wole patrzeć w
          > internet niz na niego" - czyli zamiast próbować rozwiązać problem w swoim
          > związku uciekała od tego problemu.
          To tylko jeden z aspektów rozpadu małżeństwa. Sąd ma zwyczaj zajmować się
          wszystkimi, które są do rozpatrzenia.Przygląda się pożyciu rozwodzących się w
          wielu kontekstach, słucha różnych argumentów, dąży do nazwania, co przyczyną a
          co zaś jej skutkiem.
        • weekenda Re: internet-dowodem w sprawie 06.09.06, 13:10
          Nieide, ja też tak do końca nie rozumiem problemu: ona złożyła pozew z jego
          winy a on chce chce to zmienić na jej winę bo "ona poznała przez interent
          mężczyzn" i ma to w kompie i ona się boi... tyle wyczytałam/wydumałam. Są tylko
          dwie jej wypowiedzi.

          Pytanie było wyraźnie: czy to sąd może zażądać sprawdzenia/wykazania zawartości
          komputera. No to odpowiedziałam, że pewnie, że może.

          Jak się dziołcha poważnie boi (czy ma coś na sumieniu czy nie ma - to nie temat
          jej wątku i nie moja sprawa - mam swoje na sumieniu i chwatit!) i ma
          uzasadnione obawy czy podejrzenia, to niech zniszczy maszynę. Fachowcy od
          komputerów mogą nawet odzyskać dane ze spalonych dysków (może nie całkowicie)
          więc... gdyby to było istotne i gdyby mi zależało to pewnie zalałbym dysk
          kwasem a potem oblałabym etylinką i z bańki! ;D

          --
          W górach jest wszystko co kocham !!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka