Dodaj do ulubionych

Zaczynam rozumieć Giertycha..szok(długie)

07.07.07, 16:31
Wiary nie dacie, ale po przejrzeniu ofert i kiosków, i sklepów i, i marketów,
i netu w temacie(jak się to kiedyś po partyjnemu mówiło"w temacie"..Teraz też
trzeba po partyjnemu, bo się skończy jak poseł Zalewski, super facet zresztą.
mimo, ze PiS)
Do meritum, bo za dużo tematów..
Otóż od 3 (słownie trzech) dni szukam kartki dla Sławka Biedroneczki.
Wymyśliłem sobie, że będzie wyjątkowa, taka od faceta, którego zna.
Zacząłem szukać w marketach przy okazji zakupów: Carrefour,Geant,Tesco..
Wszędzie prawie to samo: tzn kartki na 1,2,3 urodziny OK, dalej nic, albo na
18 urodziny, wybaczcie, ale obsceniczne, wulgarne (gdzie jest Giertych)
Najświętsze słowo, nie było niczego normalnego, całość o chlaniu i, za
przeproszeniem, pieprzeniu się (był tekst o pieprzeniu w życzeniach, to nie
mój wymysł, było też o opadającym "fiucie", wierzcie albo nie, sam to
widziałem, kupię i zeskanuję)
Ani jednej kartki "normalnej".
Próbowałem dalej w kioskach- wyśmiali mnie w kilku miejscach- kartek nie
opłaca się prowadzić, bo maile, e-kartki, mmsy.
Z desperacji wpadłem na pomysł wyszukania rysunku w necie, pokolorowania i
wysłania.
Błąd-mimo wpisywania w google różnych haseł o rysunkach do kolorowania,
znajdowałem najróżniejsze bzdety, ciągle bez sensu.
Na dowód uprościłem wyszukiwanie i wpisałem: rysunek życzenia, no i:
odpuściłem pierwsze pt"Badziewie-dowcipy-humor-żart", wszedłem na następną
stronę (przypominam, po niejakim czasie szukania).
Znalazłem to:

smieszne4u.info/Zdjecia/Inne/2e5.jpg.html
Narysuję sam cokolwiek i wyślę, mam dosyć eskalacji seksu, przemocy, chlania,
nowomowy małoletniej wszędzie..Nawet w radiu już jest: pozdro, jutro znowu
będzie rozdawka (kto to rozumie? Chodzi o rozdawanie wygranych gadżetów dla
tych co wyślą mocno płatne smsy)
Nowy target do zarabiania to małolaty, to wiem, od dawna wszyscy wiedzą
Ale ten fiut w kartce z życzeniami mnie przeraził, może pozwać Carrefour do sądu?
A konkluzja jest taka: dzięki szukaniu kartki dla Sławka zorientowałem się, że
nie tylko małolaty (czytaj: też nasze dzieci..Kto czytał o rzucaniu cegłami w
staruszkę przez 12-latków i jakie tam były teksty typu "wychodź suko" i
"ssanie pały", ten wie, że nie jesteśmy bez winy jako dorośli i patrzący na to)
Pan Giertych nie jest dla mnie wzorem Ministra Edukacji, nie chcę komentować
wyrzucenia Gombrowicza a włożenie Dobraczyńskiego (Sienkiewicza i tak każdy
normalny czyta, czy jest w spisie lektur, czy nie jest)
Ale krok w kierunku mundurków od teraz popieram. Zróbmy ze szkoły szkołę, nie
rewię mody. Z lekcji lekcje, nie znieważanie nauczyciela, łącznie z wkładaniem
mu kubła od śmieci na głowę..
I może jeszcze: niech nie będzie promowane to co złe tam, gdzie tych młodych
jest najwięcej: w centrach handlowych, hipermarketach
Uff, ale długo napisałem
Wybaczcie
I proszę o szczere opinie, czy jestem idiotą czy w miarę normalnie myślącym.
Przypominam uprzejmie, że pana Giertycha nie lubię.

--
Rozwód..i co dalej?
Edytor zaawansowany
  • akacjax 07.07.07, 17:51
    Zbyt dobrze pamiętam jak nas chcieli ujednolicić w szkołach...by zgadzać sie na mundurki. Bogu dzieki moje dzieci stare-co prawda młody się uczy w szkole państwowej-ale chciałabym widzieć jak ich-dorosłych w mundurki włożą...

    Moja szkoła była postępowa-zasada była prosta-coś na szaro, granatowo, z czarnym raczej ostrożnie-bo lata były takie, że czarne-to znaczy protest.
    Ale nie trzeba było wyglądać jak żołnierze Mao na paradzie.
    Myślę, ze takie zasady by wystarczyły, zamiast całego zamieszania z wyborem mundurka,kupnem,i w ogóle ograniczeniem jaki daje taki zestaw(matki będą prać zamiast....).

    Co do kartek-no jest tego obrzydliwego badziewia multum. Za naszych młodych lat, gdy kartki się często posyłało, nikt nie miał takich wielkich wymagań-by specjane kartki dla różnych osobowosci produkować-były kartki-wszystkiego dobrego w dniu urodzin-i takie nadal są!!!
    Wystarczy ominąć hipermarkety w zakupach, iść do małego sklepiku lub na pocztę...
    I mniej nerwów zszarpanych, no i kartka kupiona....
  • a.niech.to 07.07.07, 18:05
    Jestem za świadomą dyscypliną, a więc wyrzeczeniu się wystrzałowych ciuchów w
    imię ideałów. Po owocach poznacie ich, po owocach. A w szkole wszak ugór i
    oracz, i ręce opadają siłaczkom.

    Empik proponuje multum sensownych kartek - co nie znaczy, że bez jaja - na
    każdą najbardziej nieprawdopodobną okazję.
  • plathess 07.07.07, 18:37
    Prykowiejesz, ot co!

    Albo za bardzo chodzi jedno ci po głowie smile
    Ja też chodzę po tych samych sklepach i jakoś nie zasysam tej "obrzydliwej
    pornografii".

    Nie szukaj jej (pornografii), a znajdziesz pocztówkę "normalną".

    --
    RÓWNA NIE ZNACZY RÓWNIEJSZA
  • phokara 07.07.07, 19:57
    Jarkoni,
    mam niejasne wrażenie, że dyskusje o Giertychu i mundurkach to za mało, i
    trzeba będzie specjalny komitet rządowy zorganizować, na miarę Euro, żebyś mógł
    wysłać dzieciakowi pocztówkę i opisać to w odpowiedniej epopei.
    Pomogę Ci humanitarnie.
    Wejdź na www.studiouh.pl
    tam w 'pocztówki' i sobie coś może wybierzesz, jest tego mnóstwo, doprawdy.

    Acha,
    tam jest jeszcze specjalna zakładka 'darmowe' - nie żebym Cię posądzała o
    sknerstwo, ale to bardzo upraszcza całą rzecz - bo oni tę kartkę wyślą ZA
    CIEBIE. Serio. Znaczek nalepią i wrzucą do skrzynki. Ty masz takiego pecha
    w życiu, że pewnie nawet skrzynki nie znajdziesz.
  • jarkoni 07.07.07, 21:35
    Dziękuję Lady P.
    Rozumiem, ze śmieszny jestem.
    Generalnie fajne jest słowo "fiut" w życzeniach na osiemnastkę, z ładnym
    obrazkiem tegoż.W markecie dostępne od ręki.
    Uprzedzam, że absolutnie świętoszkowaty nie jestem, wręcz nawet przeciwnie.
    Ale skoro uważacie, ze OK.
    No to heja, po bandzie jedźmy. Niech będą wielkie reklamy przy kasach w
    marketach typu: "najbardziej zajebista kasa. Super s,,ka obsługuje, zapraszamy
    was kupujący ch,,je, Zajefajna zabawa sk,,wiele, co?"
    I niech tak będzie.
    Naprawdę Ci się to podoba lady p?
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • 374.4w 07.07.07, 22:52
    Jarkoni, rozumiem,że wkurzyło Cie bezowocne poszukiwanie odpowiedniej kartki
    urodzinowej oraz to co udało Ci sie znależć. Giertychowi jednak nic do tego co
    jest sprzedawane w sklepach i on tego nie załatwi. A tzw. mundurki nie
    spowoduja,że jak reka odjął skończą się problemy. I nie są one na tak ogromną
    skalę jak mówi się w mediach.
  • phokara 08.07.07, 11:08

    Nie zrozumiałeś sensu mojej wypowiedzi.
    Cały Twój komentarz dotyczy rzeczy, których nigdzie nie napisałam, trochę mnie
    to nie dziwi, bo refleksja na temat tego, co naprawde napisałam, mogłaby być
    dla Ciebie dość wstydliwa. I nie o rodzaj wstydu z powodu słowa "fiut" w
    życzeniach na osiemnastkę tu chodzi.
  • turzyca 08.07.07, 01:40
    Po kartke idzie sie do ksiegarni. Tradycyjnej albo sieciowki typu empik - tam
    jest cala sciana, do wyboru do koloru. Po kartki tradycyjne - dla cioc, babc itp
    - idzie sie na poczte.
    Kartek zreszta nie drukuje mlodziez, ale dorosli...

    A mundurki to jeden z moich ulubionych tematow.
    Mundurek nosilam, bo przez trzy lata chodzilam do niepolskiej szkoly. Wbrew temu
    co sie wydaje, przebijanie sie kasa rowniez bylo, tylko ze na bardziej
    wyrafinowanym poziomie. Poczawszy od sprawy tego czy ktos mial co roku nowy
    mundurek czy uzywany czy jeden na trzy lata, przez rajstopy,
    spinki/gumki/wstazki, buty po typ i zawartosc piornika i tornistra.
    A latem gdy upal byl zbyt duzy, zeby chodzic w mundurku moglismy przychodzic w
    "cywilnych" ubraniach. Raz tylko sie zdarzylo ze kolezanka przyszla ubrana w
    rozowy komplet z myszka miki. Drugi raz nikt na pomysl zlamania zasad ubioru nie
    wpadl. Stad tez moje zdziwienie gdy slysze ze mundurki sluza ukroceniu rewii
    mody. Po pierwsze szkola ma srodki do wyegzekwowania odpowiedniego stroju, po
    drugie kto tym dzieciom takie ciuchy kupuje i pozwala w nich wyjsc z domu do szkoly.

    A co do kosza na smieci - a kto kiedys podkladal pinezki, gume arabska itp? Cos
    nowego pod sloncem?
  • der1974 08.07.07, 02:06
    A ja jak słyszę o mundurkach to mnie krew zalewa. To jest zamach na władzę
    rodzicielską. Od tego są rodzice, żeby decydować jak ma ich dziecko być ubrane,
    a nie pan minister. I wobec powyższego cieszę się, że moja córka nie chodzi do
    publicznej szkoły. Pamiętam dobrze te czasy kiedy się w pysk dostawało za brak
    tarczy. Dla mnie to jest uprzedmiotowienie dzieci i już.
  • jarkoni 08.07.07, 05:44
    No zgoda.Mundurkowa rewolucja nie jest potrzebna i niewiele zmieni.
    To dorośli decydują jak ich dziecko ma się ubrać do szkoły.
    A pinezki i guma arabska to jakby nie to samo co kosz na głowę nauczycielowi i
    hmm..ruchy biodrami przy jego twarzy i zdejmowanie bluzki przez uczennicę,chyba
    mam rację, prawda? Jednak wolę pinezki, gumę arabską, chowanie kredy itp.
    Kto myśli inaczej niech to jasno powie..

    A co do hipemarketów: jestem bardzo tolerancyjny, każdy niech sobie znajdzie coś
    dla siebie. Ale ja chciałem po prostu zwykłą urodzinową kartkę.Dlaczego w wolnym
    demokratycznym kraju nie mogę takiej kupić bez poszukiwań?
    Jedni mi mówią, ze mogę szukać empików, albo babć, inni, że w necie są
    odpowiednie strony.
    Co to ma być? Ja mam kurde szukać normalności a nie ona mnie?
    Ja muszę się głowić i wymyślać gdzie znaleźć normalną kartkę urodzinową, taką
    bez przemocy, seksu, alkoholu?
    No błagam Was, kto tu jest normalny?
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • a.niech.to 08.07.07, 06:58
    jarkoni napisał:

    > No błagam Was, kto tu jest normalny?
    Od stawiania takich pytań można zwariować.
  • akacjax 08.07.07, 10:36
    , każdy niech sobie znajdzie co
    > ś
    > dla siebie. Ale ja chciałem po prostu zwykłą urodzinową kartkę.Dlaczego w wolny
    > m
    > demokratycznym kraju nie mogę takiej kupić bez poszukiwań?

    Bez poszukiwań chciałeś...no szok-w natłoku rozmaitych towarów dopiero trzeba się naszukać..a kiedyś jak stał na półce tylko ocet-to nie trzeba było całego sklepu przelecieć by go kupić...
    Nie ma lekko, zakupy-każde-to rodzaj poszukiwania.
  • turzyca 08.07.07, 12:16
    jarkoni - tak naprawde nic sie nie zmienilo. Tylko niektorzy sklerotycy o tym
    zapominaja.
    Poczytaj uwaznie literature (a wiec cos przepuszczonego juz przez cenzure
    wewnetrzna!!!) - w ilu miejscach pojawia sie haslo, ze uczniowie spowodowali, ze
    nauczyciel zrezygnowal z zawodu? Zalozenie kubla na glowe? A przyniesienie broni
    do szkoly i straszenie nia nauczyciela? Pamietasz gdzie to bylo?
    Niespieralna guma arabska na eleganckiej spodnicy/spodniach od garnituru to
    rowniez metoda upokorzenia nauczyciela, bardzo zreszta dla niego kosztowna.
    W podstawowce mojego ojca byl nauczyciel, ktory umial dzieciaka wytargac za
    wlosy, zwyzywac itd. - dyscyplina musi byc, nie? W niektore dni prosil inna
    nauczycielke, chodzaca o kuli, czy nie moglaby go odprowadzic do stacji - bo ona
    miala taki szacunek, ze wiedzial, ze przy niej ta grupa uczniow/bratow uczniow
    stojaca za plotem szkoly go nie zaatakuje. To byly lata
    piecdziesiate/szescdziesiate!
    A znane mi rowniez z opowiesci starszych ode mnie osob wstawianie samochodu
    nauczyciela na boisku szkolnym miedzy drzewa, tak zeby nie mozna bylo wyjechac
    (osmiu chlopa i sprawa zalatwiona)? A wydzwanianie do domow i opowiadanie
    malzonkom o wymyslonych romansach? A podanie adresu nauczyciela jako adresu
    miejsca, gdzie zawsze swietny bimber mozna kupic? A dawanie ogloszen drobnych z
    numerem telefonu nauczyciela? Albo jednoznacznych anonsow towarzyskich?


    A co do supermarketu - szukasz w supermarkecie wytwornych pralin, eleganckiego
    garnituru lub spejalistycznego czasopisma? Nie. Wiesz, ze wytworne praliny
    kupuje sie w dobrej cukierni, elegancki garnitur w ekskluzywnym sklepie
    odziezowym, a specjalistyczne czasopisma w odpowiednich ksiegarniach. To
    dlaczego w przypadku kartek nie zastosujesz tej samej zasady?
  • vertigo5 09.07.07, 09:14
    Zamachem na władzę rodzicielską może też być program szkolny.
    Zmuszanie dzieci czy młodzieży do obowiązkowego czytania grafomana Gombrowicza
    też jest zamachem na władzę rodzicielską.

  • 13monique_n 09.07.07, 10:11
    O nie! zamachem na moją władzę jest decydowanie, że moje dzieci będą chodzić w
    mundurkach, za które zresztą JA mam zapłacić. Zamachem na moja władzę jest, że
    podjęto próby wywalenia książek, które SĄ KANONEM EUROPEJSKIM (Goethe, Kafka),
    a grafomana i chorągiewke wsadzono (ofc Dobraczyński).
    I tak naprawdę, jesli dzieciaki nie zechcą czegoś przeczytac, to n.e
    przeczytają.
    Natomiast jeśli nie zechcą założyc mundurków, albo ja im nie pozwolę, to
    wyjścia za bardzo mieć nie będą. A wtedy co - zostaną ukarani za moja decyzję?
    Faktycznie, doskonały pomysł!
  • crazyrabbit 09.07.07, 10:19
    Moniqe , masz świętą rację!
    Wracamy chyłkiem do systemu nakazowego... a miało być tak pięknie , wolność
    miała być...
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • 13monique_n 09.07.07, 10:40
    crazyrabbit napisała:

    > Wracamy chyłkiem do systemu nakazowego... a miało być tak pięknie , wolność
    > miała być...
    "Folwark zwierzęcy", a nie wolność. Dopóki nie pojmiemy pewnych zasad. I to
    niekoniecznie rodem z Korei Pólnocnej, doprawdy.
  • crazyrabbit 09.07.07, 11:06
    > "Folwark zwierzęcy", a nie wolność. Dopóki nie pojmiemy pewnych zasad. I to
    > niekoniecznie rodem z Korei Pólnocnej, doprawdy.

    Przypomnijmy sobie , kto w "Folwarku..." objął władzę?... czyżby to
    były...świnie?!

    Najgorsze jest to , że godzimy się na te idiotyzmy i dajemy się wodzić za nos
    jak cielęta. A nie wszyscy dadzą radę wyjechać wink

    A mundurki według mnie , są nie tylko zamachem na władze rodzicielską , ale
    także na indywidualizm naszych dzieciaków. Ale pewnie to właśnie o to chodzi...

    Oj , Moniqe , widzę że mamy bardzo podobne poglądy smile
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • 13monique_n 09.07.07, 11:12
    crazyrabbit napisała:

    > Przypomnijmy sobie , kto w "Folwarku..." objął władzę?... czyżby to
    > były...świnie?!
    No, świnie, świnie, a nie drób, więc naprawdę nie wiem, czy nam się uda
    wywinąć smile Ale tam koń był dobry - Bokser przecież. Ale o czym my tu, królik
    gadamy! O nieprawomyslnych, wstecznych lekturach. zakazać tego, bo zaczniemy
    mysleć! hahahha
    >
    > Najgorsze jest to , że godzimy się na te idiotyzmy i dajemy się wodzić za nos
    > jak cielęta. A nie wszyscy dadzą radę wyjechać wink
    Wiesz, ta opcja juz kiedyś była, i aż mi straszno, że wraca... bo ja byłam
    nastolatką i pamiętam. Chyba skoczę do mojej szkoły z prośbą, by zaczęli też
    chłopców przyjmować - bo tam potrafili wpajać wartości nie niszcząc ani
    wolności, ani osobowości.
  • crazyrabbit 09.07.07, 11:24
    Czyżbyś Moniqe była absolwentką słynnych Urszulanek?

    A co do nieprawomyślnych książek - może zaczniemy się ich uczyć na pamięć , jak
    w "Fahrenheit 451"?
    Może zaczniemy zawczasu wybierać , kto uczy się którego dzieła?
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • sonrisa3 10.07.07, 00:42
    > A mundurki według mnie , są nie tylko zamachem na władze rodzicielską , ale
    > także na indywidualizm naszych dzieciaków

    eee tamsmile Mundurki same w sobie nie są takie złe. Świadczą o przynależności do
    danej szkoły. Pomagają się z nią identyfikować.
    A już zamachu na władzę rodzicielską to tu w ogóle nie widzę.
    W Katowicach jest taka szkoła, w której od lat obowiązują mundurki. I jakoś
    nikt z tego powodu nie płacze. Wręcz przeciwnie, raczej są z tego dumni, bo to
    dobra szkoła, z tradycjami.
    A jeszcze jedno Crazy.... jako nauczycielka w szkole średniej powiem Ci, że
    mundurki na pewno by się przydały. Co się napatrzyłam na różne pannice, to
    moje. A na rozsądek wszystkich rodziców, którzy dopilnują, żeby panna nie szła
    do szkoły w bluzeczce takiej, że mało jej piersi z baaardzo głębokiego dekoltu
    nie wypadną, nie ma co liczyć.
    Może się starzeję czy co, ale mnie te gołe brzuchy i dekolt po pas w szkole
    rażą i już.
    Jako matka świeżo upieczonego gimnazjalisty też jestem ZA mundurkami.
    I absolutnie nie traktuję tego jako zamach na moją władzę rodzicielską. Gdzie?
    Jak? Jaki zamach? Co ma piernik do wiatraka a mundurki do mojej władzy
    rodzicielskiej?
  • crazyrabbit 10.07.07, 01:50
    Moja córka jest tez świeżo upieczoną gimnazjalistką.
    Mundurki nie podobają się ani mnie , ani jej. Jestem dumna z tego , że moje
    dziecko wyrosło na indywidualistkę i zawsze gorąco namawiałam ją do posiadania
    własnego stylu i własnego zdania. Wtłoczenie jej w mało gustowny mundurek
    uwazam za zamach i to jest moje zdanie. Skoro ja jako rodzic kupuję mojej
    młodej glany , to znaczy że ja to akceptuję , a to ja jestem jej prawnym
    opiekunem.

    Notabene zdanie osoby , która musiała zmieniać szkołę średnią , jako osobnik
    niedający się wtłoczyć w pewne ramy. I teraz jestem z tego dumna.
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • turzyca 10.07.07, 01:50
    czym innym jest mundurek szkoly elitarnej, a czym innym powszechny, o czym sie w
    tej dyskusji wciaz zapomina.


    A teraz pytanie do Ciebie jako do nauczycielki - dlaczego wiekszosc nauczycieli
    nie korzysta z dostepnych srodkow? W moim ambitnym liceum przyjscie z dekoltem
    do pasa to po prostu byl niehonor. Ale w liceum mojej siostry takiego klimatu
    nie bylo, wiec nauczyciele robili "test uniesionych rak" i dziewczyna, ktorej
    pokazal sie goly pasek dostawala punkty ujemne - caly system punktow jest dla
    mnie wciaz nie zrozumialy, ale dzialal. Sa sankcje w regulaminie szkoly (jak nie
    ma to mozna wprowadzic), dlaczego sie z nich nie korzysta?
  • crazyrabbit 10.07.07, 02:10
    > czym innym jest mundurek szkoly elitarnej, a czym innym powszechny, o czym
    sie
    > w
    > tej dyskusji wciaz zapomina.
    Trafiłaś w sedno.

    > A teraz pytanie do Ciebie jako do nauczycielki - dlaczego wiekszosc
    nauczycieli
    > nie korzysta z dostepnych srodkow? W moim ambitnym liceum przyjscie z dekoltem
    > do pasa to po prostu byl niehonor. Ale w liceum mojej siostry takiego klimatu
    > nie bylo, wiec nauczyciele robili "test uniesionych rak" i dziewczyna, ktorej
    > pokazal sie goly pasek dostawala punkty ujemne - caly system punktow jest dla
    > mnie wciaz nie zrozumialy, ale dzialal. Sa sankcje w regulaminie szkoly (jak
    ni
    > e
    > ma to mozna wprowadzic), dlaczego sie z nich nie korzysta?

    Bo może nikomu sie nie chce? Lepiej kazać rodzicom kupić jakieś obrzydliwe
    badziewie, niż pomyśleć o dostepnych środkach.

    Co prawda co mundurka mozna założyć glany+czerwone skarpety w żółte paski , ale
    chyba protest by był wink

    Ja osobiscie pamietam jeszcze czasy , kiedy do szkoły chodziło sie w atkich
    ohydnych stylonowych fartuszkach... na sama myśl skóra mi cierpnie...
    Dinozaurzyca jestem wink
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • sonrisa3 10.07.07, 15:35
    > A teraz pytanie do Ciebie jako do nauczycielki - dlaczego wiekszosc
    > nauczycieli nie korzysta z dostepnych srodkow?

    A dlaczego piszesz to jako pewnik? Czyżby były jakieś ankiety, które dowiodły
    że WIĘKSZOŚĆ nauczycieli nie korzysta?
    Oczywiście, że - przynajmniej w mojej szkole - się korzysta w miarę możliwości.
    Niestety obecnie te możliwości są dość ograniczone, ponieważ nawet po
    ewentualnych sankcjach ze strony wychowawcy, dziecko i tak zostanie uspokojone
    przez rodziców, że ma się tym nie przejmować, grunt, żeby zachowało swoją
    indywidualność i swój styl ubieraniawink

    > Bo może nikomu sie nie chce? Lepiej kazać rodzicom kupić jakieś obrzydliwe
    > badziewie, niż pomyśleć o dostepnych środkach.

    Crazy, czyżbyś miała do nauczycieli o to pretensje? Przecież przed chwilą
    pisałaś, że ingerencja w indywidualny styl ubierania ucznia, to gwałt nie tylko
    na jego osobowości ale też na prawach rodzicielskich jego rodziców, więc skąd
    teraz te ataki na nauczycieli, że im się nie chce?
    No sorry, ale jakoś mi się to kłóci - z jednej strony narzekasz, że szkoła w
    ogóle ośmiela się narzucać jakikolwiek strój, a potem skaczesz na nauczycieli,
    że im się nie chce egzekwować od uczniów noszenia regulaminowego ubrania.
  • crazyrabbit 10.07.07, 15:56
    Bo według mnie mundurki to jedno , a indywidualny , ale przyzwoity strój do
    szkoły to drugie. Można mieć własny styl i "nie przeginać" , ale już przymus
    zakupu mudurka czy innej szmaty budzi mój protest. Z Koreą mi sie kojarzy.

    Ja młodej nie pozwoliłabym przyjść do szkoły z dekoltem go pępka.
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • sonrisa3 10.07.07, 16:10
    Widzisz, problem w tym, że Ty byś nie pozwoliła, ja bym swojemu synowi też nie
    pozwoliła, ale tysiące matek pozwala. Mało tego, potrafią jak lwice, z uporem
    godnym lepszej sprawy, dowodzić, że dziecko ma do tego prawo.

  • turzyca 10.07.07, 16:46
    Jest to taki sam pewnik jak to ze wiekszosc uczniow swieci golym pepkiem.

    Indywidualnosc mozna wyrazac nie przekraczajac pewnych zasad. I szkola jest
    idealnym miejscem do cwiczenia zagadnienia "jak wyrazac swoja indywidualnosc nie
    lamiac wyznaczonych zasad". Czasem warto to powiedziec glosno i wprost.

    I zdaje się, że dyr. Ewa Ćwikła pokazała jak skutecznie rozwiązywać problem
    gołego pępka. Dlaczego w niektórych szkołach się da, a w innych nauczyciele nie
    umieją uzyskać tego samego efektu.
  • crazyrabbit 10.07.07, 16:50
    Ciiiii.... Turzyca , bo znowu będzie że atakujemy...
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • 13monique_n 10.07.07, 08:32
    Mundurki są OK, kiedy i rodzice i dziecko decyduja o takiej szkole (tak było w
    przypadku mojego liceum). natomiast, kiedy jest to narzucone odgórnie, a ja
    sama dbam o rozsądne ubiory moich dzieci, to mnie to nieco irytuje, że władza
    zamiast na przykład zając się pilniejszymi sprawami, łapie sie za bzdury,
    których wynikiem sa jakies koszmarki odziezowe (cena jest ważnym czynnikiem).
  • phokara 09.07.07, 11:12
    > "Folwark zwierzęcy", a nie wolność. Dopóki nie pojmiemy pewnych zasad. I to
    > niekoniecznie rodem z Korei Pólnocnej, doprawdy.

    Czepiasz się Moni.

    Korea Północna jest ok. Tam ludzie są takiego minimalnego wzrostu, że
    przynajmniej nie będą nam przerastać Najjasniejszych Panujących Bliźniąt, co
    nie dosięgają do klamek w pałacu prezydenckim. A i Giertych w pełni rozwinie
    swoje poczucie wyższości. Z tego powodu Korea Południowa się juz tak za bardzo
    nie nadaje, bo ludzie tam lepiej jedzą i lepiej wyglądają, więc...

    Folwark Zwierzęcy też zresztą wkrótce trafi na listę ksiąg zakazanych, bo w
    końcu kaczki nie zostały w nim ukazane w całym przynależnym majestacie, a i
    konia wywieźli na przemiał, jak się wziął i zużył od ciężkiej orki. Giertychowi
    to nie grozi, bo orka w literaturze pięknej przerabianej na szpetna, nie jest
    aż tak ciężką praca, jak się wydaje. Dużo trudniej jest przeczytać Gombrowicza
    i cos z niego zrozumieć poza brzydkimi wyrazami. Sienkiewicza dla odmiany czyta
    się lekko, łatwo i przyjemnie, a w dodatku posiada patriotyczne wartości
    wychowawcze, choć literackie niewielkie. Język polski teoretycznie powinien byc
    nauką o literaturze, a nie lekcją historii, religii czy godziną wychowawczą. No
    ale gdzie tam koniom do literatury. Bez przesady.

    Na szczęście ten naród ma w sobie gen krnąbrności, więc nie zginie i nie
    otumanieje. W mundurkach czy bez.

  • 13monique_n 09.07.07, 11:27
    phokara napisała:

    > Czepiasz się Moni.
    Sure, że się czepiam. Bo mnie wychowali na świadomą, czepialską babę.
    >
    > Korea Północna jest ok. Tam ludzie są takiego minimalnego wzrostu, że
    > przynajmniej nie będą nam przerastać Najjasniejszych Panujących Bliźniąt,
    No, i te szare jednolite mundurki tez by pasowały i mało materiału na nie
    potrzeba, więc co tam!
    >Z tego powodu Korea Południowa się juz tak za bardzo
    > nie nadaje, bo ludzie tam lepiej jedzą i lepiej wyglądają, więc...
    I nie daj Boże jeszcze myślą, prawda?
    >
    > Folwark Zwierzęcy też zresztą wkrótce trafi na listę ksiąg zakazanych,
    Tez juz podsunęłam ten pomysł. Dorzuciłabym jeszcze "1984" i jeszcze pisma K.
    Wojtyły, gdzie mówił o wolności jednostki. Ale co tam, lepiej poczytajmy
    Dobraczyńskiego - bleeeeeee

    >Dużo trudniej jest przeczytać Gombrowicza
    > i cos z niego zrozumieć poza brzydkimi wyrazami. Sienkiewicza dla odmiany
    >czyta się lekko, łatwo i przyjemnie,
    Zdziwiłabyś się, ale zapytaj swojego ulubionego przyszywanego siostrzeńca, vel
    Konserwę (zresztą obecnie w Warszawie) o jego zdanie na ten temat smile))

    >Język polski teoretycznie powinien byc nauką o literaturze, a nie lekcją
    >historii, religii czy godziną wychowawczą. No ale gdzie tam koniom do
    >literatury. Bez przesady.
    No wiesz, jak możesz takiego trudnego słowa na "l" używać? teksty do poczytanek
    mają byc przemielona papką bez smaku. Nie mogą złościć, ani zmuszać do
    myślenia, bo jak już wielokrotnie się przekonaliśmy - myslenie jest
    niebezpieczne u rządzonych. Znowu coś wymyślą, jakiś stół kwadratowy dla
    odmiany smile
  • jarkoni 09.07.07, 20:28
    Polecam film "Pochód". Tylko polską ekipę wpuszczono wtedy( chyba koniec lat
    80-tych) do Korei Płn..
    Zaczynam dopiero czytać cały wątek, ale już jestem przerażony.
    Mnie chodziło tylko o kartki.
    A tak przy okazji, BTW jak mawiają noworosjanie, w księgarni tradycyjnej było to
    samo co w marketach, z tą różnica, że w markecie szukam sam, a tu mam jeszcze
    naprzeciw nabzdyczone babsztyle, zdziwione czego ja szukam..
    Mam przecież urodzinowe kartki, a to: Kochanej Babci, Wujkowi itp. To proszę o
    takie z neutralnymi napisami: dostaję z różyczkami, pokojem w starym stylu z
    patefonem..
    No to proszę o takie dla młodzieży, dostaję: Żeby Ci stał, Browara na maxa,
    Następnego dnia będziesz jak samolot itp.
    Pozwolę sobie bez komentarza, gdzie mam jeszcze szukać?
    Dzięki Lady P. za adres strony, tam sprawdzę..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • crazyrabbit 09.07.07, 20:41
    > Zaczynam dopiero czytać cały wątek, ale już jestem przerażony.
    > Mnie chodziło tylko o kartki.

    Jak to mawiają: You've created a monster big_grinDD

    > Pozwolę sobie bez komentarza, gdzie mam jeszcze szukać?

    Ja kupiłam ładną , kolorową kartkę z jakąś grafiką po prostu na poczcie smile) Mam
    nadzieję , że doszła do Sławka i że mu się spodobała.
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • jarkoni 09.07.07, 21:42
    PS, oczywiście "Defilada", nie żaden
    "Pochód" Wiadomo o co chodzi..--
    Rozwód..i co dalej?
  • panda_zielona 09.07.07, 23:14
    Pozwolę sobie bez komentarza, gdzie mam jeszcze szukać?
    > Dzięki Lady P. za adres strony, tam sprawdzę..

    Nie wiem czy warto jeszcze szukać,chyba,że kartka ma dojść na następne
    urodziny smile)).Kupiłam w markecie pt.chempion w Warszawie przy Powsińskiej.Złej
    baletnicy przeszkadza i rąbek u spódnicy.

  • turzyca 09.07.07, 23:36
    Ja na poczcie. Przy czym kupilam dwie i przez pomylke nakleilam znaczki na
    odwrot (roznej wartosci).... Ale obydwie ladne wybralam! smile
    I ciekawi mnie czy dochodza - biedroneczka milczy...
  • jarkoni 10.07.07, 19:35
    Panda, spoko dojdzie, choćby ze 3 dni po fakcie, ale będzie..
    A Champion jest rozgałęzieniem Carrefour dla mniejszych dzielnic, zresztą
    Championa już likwidują..Cud, że tam znalazłaś, brawo
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • panda_zielona 09.07.07, 23:58
    > Na szczęście ten naród ma w sobie gen krnąbrności, więc nie zginie i nie
    > otumanieje. W mundurkach czy bez.

    I tu jest sedno.Bez względu na to co wywalą z lektur,a co nakażą to i tak
    Polacy nie gęsi ups kaczki
  • vertigo5 09.07.07, 10:55
    Monika ! Przeczytaj to co napisałaś ! Wychodzi na to, ze zamachem na Twoją
    władzę rodzica jest zaprzestanie zmuszania dzieci do czytania książek które
    ktoś nazwał kanonem.

    Nawiasem mówiąc - bronienie wszelkimi siłami takiego a nie innego zestawu
    lektur obowiązkowych jest traktowaniem uczniów jak kretynów, którzy nie
    przeczytają niby jakiejś pozycji, nie zetkną się z Gombrowiczem czy innym
    Witkacym bo nie będzie ich na liście lektur nakazanych. Skąd tak mała wiara w
    samodzielność intelektualną uczniów ??? Najbardziej kuriozalny w całej tej
    aferze z lekturami był chyba jednak zarzut o dokonywaną przez
    Giertycha „ideologizację polskiego szkolnictwa”. Taką to „ideologizacją” ma
    być proponowanie wsadzenia do zestawu lektur książek Dobraczyńskiego i
    Sienkiewicza. Chętnie przeczytałbym wywód kogoś, kto by mi udowodnił dlaczego
    obecność Sienkiewicza na liście jest „ideologizowaniem” a Gombrowicza
    takimże „ideologizowaniem” nie jest.

    Tak naprawdę to śmieszne jest wmawianie, twierdzenie, że człowieka na poziomie,
    człowieka inteligentnego poznamy po tym czy przeczytał Goethego, Kafkę i
    Gombrowicza. Jeśli by tak być miało to oznaczałoby to ni mniej ni więcej, że
    ktoś kto skompletował sumiennie i przeczytał biblioteczkę „Wyborczej” (wybór
    bodaj 40 – ponoć najwybitniejszych - pozycji z literatury polskiej i światowej)
    należy do grona ludzi światłych i rozumnych - no bo przecież poznał,
    przeczytał „kanon”. Ale ja bynajmniej nie czuję się gorszy od kogoś kto może
    się wylegitymować przeczytaniem Gombrowicza, Goethego, Szymborskiej czy Kafki i
    niczym (albo prawie niczym więcej). Ja – nawet za cenę wykluczenia czy
    niedopuszczenia do grona ludzi inteligentnych - wolę „swoich” autorów. Dla
    mnie kanon to Józef Mackiewicz, Joseph Conrad, Chciuk - Celt, Paul Auster, Per
    Lagerkvist czy Andrzej Bobkowski. Nie bedę sie egzaltował Gombrowiczem bo tak
    wypada.

    Nie wiem Monika na jakiej pdstawie twierdzisz, że Dobraczyński był grafomanem,
    nie wiem ile jego książek czytałaś. Ja w każdym razie w czasach licealnych
    bardzo lubiłem go czytać. W moim dojrzewaniu, rozwoju intelektualnym czy wręcz
    emocjonalnym takie pozycje jak "Truciciele", "Doścignięty" czy "Kto was
    zabije" są nie do przecenienia.

    Staram się myśleć i działać samodzielnie i nie klękać przed Gombrowiczami,
    Witkacymi tylko dlatego, że to niby jakiś KANON. A jesli mojej córki nie będą -
    daj Boże ! - zmuszac do czytania "Trans-Atlantyku" to na pewno nie uznam tego
    za zamach na moja władze rodzicielską !
  • 13monique_n 09.07.07, 11:08
    Vertigo, pół tonu ciszej, plis. Słyszę. (Czytam). I wierz mi na słowo, że
    akurat az tak brunatny minister nie powinien grzebac w kanonie lektur. To raz.
    Dwa - moja uwaga, ze dzieci (tak swoją drogą) nie przeczytaja lektury, jeśli
    nie będą miały na to ochoty wynika ze znajomości "tematu", czyli dzieci - moich
    własnych (i ich stosunku do lektur).
    Samodzielność intelektualna - hehehe, muszę dać to mojemu poloniście z liceum
    urszulańskiego oraz wychowawczyni do poczytania - oni by się zdziwili widząc,
    że Gombrowicz i Witkacy ograniczaja tę samodzielność. I siostra dyrektor też -
    o zgrozo! W Zakopanem s. Dyrektor nas prowadzała śladami Witkacego - ojca i
    syna. I sorry, ale to Ona jest dla mnie autorytetem, a nie brunatny minister!
    Dobraczyńskiego poczytałam w czasach wczesnonastoletnich. I dopiero w moim
    liceum poznałam bardziej wyrobionych autorów katolickich, w tym podsunięto mi
    i "mężczyzną i niewiastą stworzył ich", "elementarz etyczny" i "przed sklepem
    jubilera". I wierz mi, wywarło to na mnie znacznie większy wpływ niż hołdujacy
    religijności "ludycznej" Dobraczyński.
    To na razie tyle.
  • vertigo5 09.07.07, 12:23
    Monika, nie wiem co oznacza wzrot "pół tonu ciszej" w kontekście wymiany
    postów. Nie piszę bynajmniej swoich myśli dużymi literami.

    Twierdzę, że zmuszanie uczniów do czytania takich a nie innych rzeczy jest
    ograniczaniem wolności wyboru, nie twierdzę, że Gombrowicza czy Witkacego
    czytać się nie powinno. Każdy powinien czytać to co uzna za stosowne.

    Nie wiem co ma oznaczać zwrot "brunatny minister", proszę rozwiń tę myśl.
  • 13monique_n 09.07.07, 12:29
    vertigo5 napisał:

    > Monika, nie wiem co oznacza wzrot "pół tonu ciszej" w kontekście wymiany
    > postów. Nie piszę bynajmniej swoich myśli dużymi literami.
    Cóż, wykrzykniki tez mają tę funkcję.

    >
    > Twierdzę, że zmuszanie uczniów do czytania takich a nie innych rzeczy jest
    > ograniczaniem wolności wyboru, nie twierdzę, że Gombrowicza czy Witkacego
    > czytać się nie powinno. Każdy powinien czytać to co uzna za stosowne.
    Wiesz, jesli mówimy o obowiązku szkolnym to już poniekąd ograniczamy tę
    wolność. Zatem byłoby sensownym, żeby jej ograniczenie przynosiło uczniom jak
    największy pożytek w sensie poszerzania horyzontów myślowych - odsyłam tutaj do
    postów Phokary i Turzycy, które ujęły wszystkie argumenty, jakie mi przychodzą
    do głowy.
    >
    > Nie wiem co ma oznaczać zwrot "brunatny minister", proszę rozwiń tę myśl.
    Proszę Cię - podobno lubisz historię i naprawdę naprawdę nie kojarzysz
    brunatnego koloru (tudzież takiego porównania) z faszyzmem (kolorem faszysmu w
    Niemczech był własnie brunatny).
  • vertigo5 09.07.07, 12:35
    W Niemczech był nazizm a nie faszyzm. Faszym był włoską formą rządów
    Mussoliniego.

    Rozumiem, że opisując Giertycha uważasz, że reprezentuje on taką opcję jak
    Hitler et consortes. Wybacz, ale przez szacunek dla Ciebie nie bedę tego
    komentował.
  • turzyca 09.07.07, 12:41
    Czlowiek, ktory nie dosc, ze wskrzesil mlodziez wszechpolska (a moja Babcia,
    gleboko wierzaca, swego czasu prezes sodalicji marianskiej, wspomina te
    przedwojenna z groza i obrzydzeniem) to jeszcze toleruje w niej odwolania do
    faszyzmu i hitleryzmu. Jesli ktos nie wywalil mlodzienca zamawiajacego piec piw
    w trybie natychmiastowym, tylko go jeszcze promuje, to na taka etykietke
    niestety zasluzyl.
  • vertigo5 09.07.07, 12:46
    Salutu rzymskiego nie wymyślili naziści bynajmniej. Karanie za ten gest ma taki
    sam sens jak karanie za używanie słowa "towarzysz".
    Młodzież Wszechpolska była organizacja endecką a nie nazistowską. Jeśli MW
    oskarżamy o odwołania do nazizmu to równie dobrze można oskarzać choćby
    Kwaśniewskiego, Geremka i podobnych kuglarzy o fascynację staliznimem
  • crazyrabbit 09.07.07, 12:52
    > Salutu rzymskiego nie wymyślili naziści bynajmniej. Karanie za ten gest ma
    taki
    >
    > sam sens jak karanie za używanie słowa "towarzysz".

    Ale doskonale wiemy , że gest ten obecnie ma zupełnie inne znaczenie , prawda?

    > Młodzież Wszechpolska była organizacja endecką a nie nazistowską. Jeśli MW
    > oskarżamy o odwołania do nazizmu to równie dobrze można oskarzać choćby
    > Kwaśniewskiego, Geremka i podobnych kuglarzy o fascynację staliznimem

    Kiedyś była , teraz nawiązuje do nazizmu. W tzw. bojówkach działali od początku
    skinheadzi , niestety obserwowałam swego czasu "ewolucję" tego środowiska i
    dobrze pamiętam. Teraz "starzy" skini wyedukowali "młodych".

    Co do reszty , to osobiście wolę anarchistów , antyglobalistów , masonów ,
    cyklistów od tej bandy tzw. wszechpolaków i im podobnych.
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • vertigo5 09.07.07, 12:57
    Mam znajomych w MW i to porządni ludzie.
    A całe to lewactwo, antyglobaliści, komuniści to jest dopiero banda...
  • crazyrabbit 09.07.07, 13:00
    No to ja wolę bandę niż "porządnych" wszechpolaków.
    Mój brat jest anarchistą - będę w tej samej bandzie tongue_out
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • vertigo5 09.07.07, 13:03
    Współczuję, ale wierze, że zmadrzeje jak dorośnie
  • crazyrabbit 09.07.07, 13:06
    Wiesz , całkiem dorosły jest... i mądry.
    Historyk - pewnie na studiach czynnie uczestniczył w zajęciach i wyciagał
    wnioski , w końcu II WŚ to był jego "konik".
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • jarkoni 09.07.07, 21:20
    O dżizys, macie znajomych w młodzieży wszechpolskiej, tych od "Sieg Heil" ??
    Kurcze, ja miałem znajomych w "pomarańczowej alternatywie", Major itp, ale to
    inna bajka.
    "Uwielbiam" wszechpolaków, szczególnie ich byłego szefa gejowatego Krzysia B.,
    co teraz jako małoletni poseł "sieje słowo i ziarno i co tam jeszcze potrafi siać"..
    I lubię ich pozdrowienia, i tatuowane pod pachami AH, od Adolf Hitler (powinni
    od razu SS, tak było w oryginale)..
    W ogóle wszyscy kochają to towarzystwo, tak jak i kibiców Legii..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • phokara 09.07.07, 23:32
    jarkoni napisał:

    > O dżizys, macie znajomych w młodzieży wszechpolskiej, tych od "Sieg Heil" ??
    > Kurcze, ja miałem znajomych w "pomarańczowej alternatywie", Major itp, ale to
    > inna bajka.
    > "Uwielbiam" wszechpolaków, szczególnie ich byłego szefa gejowatego Krzysia B.,
    > co teraz jako małoletni poseł "sieje słowo i ziarno i co tam jeszcze potrafi
    si
    > ać"..
    > I lubię ich pozdrowienia, i tatuowane pod pachami AH, od Adolf Hitler (powinni
    > od razu SS, tak było w oryginale)..
    > W ogóle wszyscy kochają to towarzystwo, tak jak i kibiców Legii..

    Kochany, Ty uważaj, bo Cię zabanują na Twoim własnym forum!
    haha
  • jarkoni 10.07.07, 19:40
    Lady P.
    Myślisz, że aż do tego doszło, że zabanują?
    Damy radę smile
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • crazyrabbit 09.07.07, 23:48
    Hehe Jarkoni , jak widzisz niektórzy uwielbiają to towarzystwo wink
    I kibiców Legii też... Jak zacytowałam kiedyś taką piosenkę , co na stadionach
    śpiewają: Legia to stara k...... to zaraz sie ktoś obruszył tongue_out

    A debili skinów to ja kiedyś dawno temu poznałam... nie byli nigdy moimi
    znajomymi , bo się brzydziłam i brzydzę ich poglądami.
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • jarkoni 10.07.07, 19:53
    Crazy, bardzo dużo czytałem o wypadkach tych hmm, nie wiem jak nazwać..
    Tego "cuś" na stadionie w Winie i w samym Wilnie.
    Czytałem i na rosyjskich i litewskich forach,i na forach polskich kibiców piłki
    nożnej.
    Oczywiście tacy ludzie nie są ani kibicami, ani nawet kibolami, tylko
    pospolitymi przestępcami i bandytami. Koniec.
    Ale ciekawe jest to, że odezwali się też stadionowi chuligani, czyli
    "hooligans", bo oni mają swoje zasady, ustalone prawa i działanie, robią rozróby
    do pewnego momentu, tzw. "ustawki" ale tylko poza meczem i poza boiskiem..I sami
    "chuligani" pisali, ze to był bandytyzm, nie kibice, nie chuligani, tylko pijani
    bandyci..
    Swoją drogą litewska policja była uprzedzana co może być, a była amatorska
    osłona meczu.
    Pozwolisz, że z całą przyjemnością powtórzę: Legia to stara k...
    I od lat się nie zmieniła i chyba nie zmieni, głównie przez dopieszczanych przez
    samą Legię bandytów.
    Zobaczcie raz jeszcze "Do przerwy 0:1", już tam byli porywający zawodnika,
    straszący, przekupni itd. ci od najlepszego warszawskiego klubu (młodzików,
    trampkarzy).Aktualne..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • turzyca 09.07.07, 13:05
    Ej! czy ja pisze, ze MW to sam gnoj?!
    Tyle ze znam jednego faceta, ktory jest na poziomie i jednego, ktory podczas
    zajec na uczelni zaczal przegrywac w dyskusji z facetem, ktory reprezentowal
    poglady mocno liberalne. I ow mlodzieniec, jak mu sie skonczyly argumenty
    rzeczowe, przywalil liberalowi w szczeke. I nawet jesli tam takich ludzi jest 1%
    to tak dlugo jak mlodziez sie od nich nie odetnie, to oni beda robili opinie.
  • phokara 09.07.07, 13:08
    vertigo5 napisał:

    > Mam znajomych w MW i to porządni ludzie.

    Zawsze uważałam, że spójność pogłądów, środowiska i lektur to bardzo ważna
    sprawa.

    > A całe to lewactwo, antyglobaliści, komuniści to jest dopiero banda...

    Przesegregować te odpady i na Madagaskar z nimi!
  • 13monique_n 09.07.07, 13:10
    phokara napisała:

    > vertigo5 napisał:
    >
    > > Mam znajomych w MW i to porządni ludzie.
    >
    > Zawsze uważałam, że spójność pogłądów, środowiska i lektur to bardzo ważna
    > sprawa.
    >
    > > A całe to lewactwo, antyglobaliści, komuniści to jest dopiero banda...
    >
    > Przesegregować te odpady i na Madagaskar z nimi!
    oooooo, jak taki, jak w filmie "madagaskar" to dopiero będzie smile
  • vertigo5 09.07.07, 13:14
    mówię tylko, że banda. Nie insynuuj mi czegos, czego nie artykułowałem.
  • turzyca 09.07.07, 13:18
    Banda ma negatywne konotacje.
  • 13monique_n 09.07.07, 13:20
    turzyca napisała:

    > Banda ma negatywne konotacje.
    Turzyca, uspokój się tutaj wink)), jeszcze może nas odeślesz do Wielkiego
    Słownika Języka Polskiego, tak????? hehehe
  • turzyca 09.07.07, 13:31
    Staram sie wyrazac moje poglady jezykiem mozliwie neutralnym. Unikanie slow
    silnie nacechowanych emocjonalnie umozliwia dyskusje, slowa emocjonalnie
    nacechowane sprowadzaja ja zazwyczaj do klotni. Stad moje zwrocenie uwagi, ze
    slowo banda niesie za soba bardzo silne i dosc negatywne skojarzenia. Dla mnie
    interlokutor, ktory uzywa takich slow, probuje sprowadzic dyskusje do poziomu
    klotni - zazwyczaj dlatego ze mu sie rzeczowe argumenty koncza. Dlatego punktuje
    uzycie tych slow, zeby moc spokojnie zajac sie meritum sprawy.
  • vertigo5 09.07.07, 13:34
    W takim razie gdzie zwróciłas uwagę Monice kiedy pisała o "brunatnym
    Giertychu" ? Nie zauważyłem... Czy to nie są "słowa silnie nacechowane
    emocjonalnie" ???
  • 13monique_n 09.07.07, 13:39
    vertigo5 napisał:

    > W takim razie gdzie zwróciłas uwagę Monice kiedy pisała o "brunatnym
    > Giertychu" ? Nie zauważyłem... Czy to nie są "słowa silnie nacechowane
    > emocjonalnie" ???
    Ależ są, są. Ja świadomie użyłam emocjonalnego porównania i w dodatku w zamyśle
    obraxliwego. chociaż Ty w pierwotnej wersji udałeś, że nie o to chodzi. potem,
    kiedy poruszyłeś kwestięmojej szkoły, a ja Ci to tez cierpliwie wyjaśniłam -
    juz pominąłeś resztę. Czyżby nie wsmak Ci było, że szkoła katolickja potrafiła
    nauczyć myslenia? I wiesz, o zgorozo, Tomas Torquemada nie był na liscie
    patronów mojej szkoły.
    PS Ofc, turzyca nie zwróciła mi uwagi, bo jak mi się zdaje, nie polemizuje z
    moim zdaniem.
  • vertigo5 09.07.07, 13:42
    Udałem, że nie rozumiem, bo myślałem, ze zrozumiesz, iz się zagalopowałaś i nie
    pociągniesz wątku "brunatnego ministra". No ale skoro tak... nie bedę Ci
    próbował udowadniać, że jednak Giertych nie jest ideowym spadkobiercą Himmlera,
    Heydricha, Goebbelsa, Kaltenbrunnera czy Bormanna..
  • 13monique_n 09.07.07, 13:47
    vertigo5 napisał:

    > Udałem, że nie rozumiem,
    Dzięki Łaskawco, doprawdy chylę czoła przed Twą wielkodusznością o Panie, o
    jedynie słusznych poglądach.
    >bo myślałem, ze zrozumiesz, iz się zagalopowałaś i nie pociągniesz
    >wątku "brunatnego ministra".
    Błąd! NIe zrozozumiem, nie zamierzam, świadomie użyłam tego porównania.
    A "Myslałem, że zrozumiesz...etc., " to doprawdy w odniesieniu do blondynki
    duże ryzyko, jak widać - hahaha
    > No ale skoro tak... nie bedę Ci próbował udowadniać, że jednak Giertych nie
    >jest ideowym spadkobiercą Himmlera, Heydricha, Goebbelsa, Kaltenbrunnera czy
    >Bormanna..
    No, jeszcze nikogo nie zabił. I na tym, póki co, polega różnica. Bo jesli miarą
    jego nienawiści by go mierzyć, to już jest w jednej z nimi grupie. Ksenofob.
  • vertigo5 09.07.07, 13:48
    Hitler też osobiście nikogo nie zabił
  • 13monique_n 09.07.07, 13:51
    vertigo5 napisał:

    > Hitler też osobiście nikogo nie zabił
    Dzięki za argument. Faktycznie, tylko wzrostem się róznią wobec tego.
  • jarkoni 09.07.07, 21:35
    Vertigo, wybacz, ale albo więcej historii..
    Ale proszę nie mieszaj chłopków typu Himmler, Goebels(przez jedno "b" zresztą) z
    inteligentnym Kaltenbrunnerem czy też z Wilhelmem Canarisem..
    Takich ćwoków pruskich bez własnego zdania i "Ordnung muss sein" znamy choćby z
    "Rozmów z katem"(też wycofane z lektur?)
    A skoro pan Giertych firmował był MW, z ich "Sieg Heil" i różnymi wybrykami
    (wybryki to zbyt delikatne słowo), to wybacz, ale zasłużył chyba na miano
    "brunatnego ministra", bez dwóch zdań.
    Możesz mnie pozwać do sądu ewentualnie w obronie brunatnego Giertycha..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • crazyrabbit 09.07.07, 23:52
    Jarkoni... RESPECT... big respect....
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • vertigo5 10.07.07, 07:40
    Jarkoni zapewniam Cię, że Goebbels piszę się przez 2 "b"
  • jarkoni 10.07.07, 19:30
    Vertigo, oczywiście pisze się przez 2 "b"
    Zabrakło mi umlautu, dlatego nazwisko propagandysty się optycznie
    wydłużyło..Wzrokowiec jestem+emocje..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • turzyca 09.07.07, 13:56
    Turzyca nie zwrocila uwagi, bo slowo brunatny jest dosc problematyczne. Podobnie
    jak czerwoni czy zieloni oznacza jakis zestaw pogladow, w tym wypadku poglady
    zblizone do nazizmu i faszyzmu, ksenofobicznie nacjonalistyczne.

    To co moze byc obrazliwe to przypisanie danej osobie okreslonych pogladow. Na
    przyklad powiedzenie, ze minister Szyszko jest zielony. Czy Giertych ma poglady
    kwalifikujace go do zasiegu "brunatnego"? Tu chyba sie przede wszystkim roznimy
    - w ocenie jego pogladow.
  • anja_pl 09.07.07, 15:08
    a ja cały czas czytałam "brutalny minister",
    musiał wrócic do początku, by poprawnie doczytać wink))
  • phokara 09.07.07, 13:40
    vertigo5 napisał:

    > W takim razie gdzie zwróciłas uwagę Monice kiedy pisała o "brunatnym
    > Giertychu" ? Nie zauważyłem... Czy to nie są "słowa silnie nacechowane
    > emocjonalnie" ???

    Gdzie są słowa silnie nacechowane emocjonalnie w wyrażeniu
    brunatny niedźwiedź?

    Zwłaszcza, gdy się rozmawia o koniu?

  • vertigo5 09.07.07, 13:45
    O koniu ? ha ha ha
  • vertigo5 09.07.07, 13:20
    dla mnie słowo "lewica" ma negatywne konotacje
  • 13monique_n 09.07.07, 13:25
    A jednak nie uciekniemy od Słownika:
    "lewica
    1. «kierunek polityczno-społeczny głoszący hasła sprawiedliwości społecznej,
    egalitaryzmu i konieczności postępu»
    2. «partia polityczna lub organizacja zrzeszająca zwolenników tego kierunku»
    3. podn. «lewa ręka»
    • lewicowy • lewicowość • lewicowiec
    nowa lewica «ideologia i ruch społeczny w drugiej połowie XX w., wyrażające
    rozczarowanie zarówno kapitalizmem, jak i komunizmem w Europie Wschodniej»
    na lewicy «z lewej strony»" cyt. za www.sjp.pwn.pl
  • phokara 09.07.07, 13:29
    vertigo5 napisał:

    > dla mnie słowo "lewica" ma negatywne konotacje

    A to my tu dyskutujemy o TOBIE i Twoich znajomych konotacjach z MW?

    A to bardzo przepraszamy. Turzyca chowa słownik języka polskiego i idziemy do
    domu. Wiesz, to trochę nie bardzo, wpaść do piaskownicy i musieć się bawić
    czyimis jedynie słusznymi foremkami.
  • 13monique_n 09.07.07, 13:31
    phokara napisała:

    > vertigo5 napisał:
    >
    > > dla mnie słowo "lewica" ma negatywne konotacje
    >
    > A to my tu dyskutujemy o TOBIE i Twoich znajomych konotacjach z MW?
    >
    > A to bardzo przepraszamy. Turzyca chowa słownik języka polskiego i idziemy do
    > domu. Wiesz, to trochę nie bardzo, wpaść do piaskownicy i musieć się bawić
    > czyimis jedynie słusznymi foremkami.
    Aaaaa, Pho, to ja tez przepraszam, bo ja tez juz skorzystałam ze słownika. On
    line w dodatku! O rety, ten z półki tez mam schować?
  • vertigo5 09.07.07, 13:32
    Masz rację, ale strawestuję lekko, zeby powrócić do tematu który stał sie
    poczatkiem tego wątku - "to troche nie bardzo wpaść do szkoły i musieć czytac
    obowiązkowo jedynie słusznych Gombrowicza czy Witkacego bo to kanon"
  • phokara 09.07.07, 13:47
    vertigo5 napisał:

    > Masz rację, ale strawestuję lekko, zeby powrócić do tematu który stał sie
    > poczatkiem tego wątku - "to troche nie bardzo wpaść do szkoły i musieć czytac
    > obowiązkowo jedynie słusznych Gombrowicza czy Witkacego bo to kanon"

    Wiesz, odpowiedziałabym Ci, gdybym była rzecznikiem rządu i płacili mi za bicie
    piany.
    Na temat Gombrowicza i Witkacego już się wypowiedziałam i nie widzę powodu,
    żeby się powtarzać, zwłaszcza, że meritum sprawy przeszło bez echa, ustepując
    miejsca sierpom, młotom i znajomym z MW.
  • 13monique_n 09.07.07, 13:50
    phokara napisała:

    > Na temat Gombrowicza i Witkacego już się wypowiedziałam i nie widzę powodu,
    > żeby się powtarzać, zwłaszcza, że meritum sprawy przeszło bez echa, ustepując
    > miejsca sierpom, młotom i znajomym z MW.
    Kochana, pojadę teraz "osobiście" i zwrócę uwagę, że wszędzie tam, gdzie kolega
    vertigo otrzymał od Ciebie lub turzycy merytoryczną odpowiedź na swoje pytania,
    wątpliwości i uwagi, umknął on tematowi - bo meritum jest "niesłuszne i
    niepoprawne" - jeśli fakty świadczą przeciwko nam, tym gorzej dla faktów.
    nawet moją zupełnie "malutką" odpowiedź, co do szkoły która mnie uczyła zasad
    wolności i szacunku do drugiego człowieka, pominął pełnym wyższości milczeniem -
    vide "jeśli fakty..."

  • vertigo5 09.07.07, 13:56
    Monika, jak czytam co napisałaś to swierzbi mnie ręka... ale ja Cię nie
    zamierzałem obrażać i nie będę tego robił choć nieładnie o mnie piszesz...

    Ja Cię po prostu serdecznie pozdrawiam.
    I znikam z tego wątku skoro przechodzisz do argumentów ad personam...
    Tak dyskutować nie będę.
  • aron95 09.07.07, 14:06
    vertigo5 napisał:

    > Monika, jak czytam co napisałaś to swierzbi mnie ręka... ale ja Cię nie
    > zamierzałem obrażać i nie będę tego robił choć nieładnie o mnie piszesz...
    >
    > Ja Cię po prostu serdecznie pozdrawiam.
    > I znikam z tego wątku skoro przechodzisz do argumentów ad personam...
    > Tak dyskutować nie będę.

    Gdy brak argumentów to lecą epitety .
    Mnie to też drażni ale dyskutujemy z kobietami i do tego trzeba sie przyzwyczaić

  • phokara 09.07.07, 15:26
    > Gdy brak argumentów to lecą epitety .
    > Mnie to też drażni ale dyskutujemy z kobietami i do tego trzeba sie
    >przyzwyczaić

    To Ty Aron też dyskutowałeś w tym wątku? Bo jakoś nie zauważyłam.
    Myślę, że nawet go nie przeczytałeś, bo zupełnie się pogubiłeś, kto ma
    argumenty, a kto nie. Mam też pewne podejrzenia, że nie rozumiesz słowa epitet.

    Mnie osobiście nie drażni, jak dyskutuję z kobietami. Powiem więcej - zupełnie
    mnie nie drażni, jak dyskutuję z mężczyznami. Dopiero przy głupkach zaczynam
    się zastanawiać. Choć na te kategorię szkoda moim zdaniem i argumentów i
    epitetów; w ogóle - szkoda prądu.
  • phokara 09.07.07, 14:00
    Ja myślę, że już dosyć tego robienia bezów.
  • jarkoni 09.07.07, 21:53
    vertigo, dla mnie zdecydowanie bardziej negatywne ma nazizm, faszyzm, tudzież
    młodzież wszechpolska, niż lewica..
    Chyba, ze lewica kojarzy Ci się ze Stalinem i NKWD choćby, wtedy Cię rozumiem..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • phokara 09.07.07, 13:22
    >vertigo5 napisał:

    > mówię tylko, że banda. Nie insynuuj mi czegos, czego nie artykułowałem.

    A to sorry. Wybrałam złą interpretację słowa 'banda'. Myślała, że chodzi o
    bandę zbójów jakichś, a nie o zespół 'Wanda i banda".



  • vertigo5 09.07.07, 13:26
    Bardzo lubiłem Bandę i Wandę akurat wink
    Żałuję, że nie maja osobnej płyty w kolekcji springerowskiego "Dziennika".
    Nie załapali się niestety
  • phokara 09.07.07, 13:31
    > Bardzo lubiłem Bandę i Wandę akurat wink

    Ja też. Choć akurat nie z tego powodu, że 'nie chciała Niemca'.
  • jarkoni 09.07.07, 21:58
    Pani Lady P. jest zbyt młoda, albo nieuważna (często bywa nieuważna), dlatego
    myli "Banda i Wanda" z "Wanda i Banda"
    Dla mnie to jak pomylić "Boney M." z "M. Boney"
    Na szczęście "ABBA" nijak nie idzie odwrócić smile
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • phokara 10.07.07, 12:08
    > Pani Lady P. jest zbyt młoda, albo nieuważna (często bywa nieuważna),

    Czy mógłbyś uzasadnić swoją wieszczbiarską teorię na mój temat jakimiś
    przykładami? Konkretnymi? Kiedy i gdzie "często bywam nieuważna". Bardzo bym
    prosiła - najchętniej o cytaty. Bo akurat wydaje mi sie, że czytam każdy post
    bardzo uważnie i staram się wypowiadać na temat, a jak nie mam czasu się
    wgłębić, to milczę i nie pisze nic, żeby nie robić z siebie idiotki.

    Więc o co Ci chodzi? Jesteś w stanie napisać jakieś konkrety, zamiast
    personalnego bełkotu i oznajmiania tu magicznych teorii własnych? Żeby była
    jasność - w nosie mam Twoje teorie i popisy, jeśli nie dotyczą bezpośrednio
    mnie. Ale jeśli jest inaczej - to proszę, żebyś jeszcze zadał sobie trud i je
    uzasadnił, i to nie przy użyciu szklanej kuli i fusów od kawy, tudzież
    przekonania o swoim geniuszu, tylko faktów.

    Bo jak narazie jedziesz po bandzie (i Wandzie) i nie bardzo wiem, co z tego
    wynika, poza faktem, że po całym wirtualnym świecie unosi się coraz bardziej
    duszący zapach narcyzów.
  • phokara 10.07.07, 13:08
    I jeszcze coś, Ty erudyto od siedmiu boleści. To już będzie szczegół, dla mnie
    nie wart uwagi, ale to Ty z nim wyjechałeś, więc dopasuję się do poziomu wód w
    Zawichoście. Wyłącznie po to, żeby pokazać, że nawet do dupereli nie potrafisz
    się przyczepić, jak należy, choć robisz z nich wielkie halo.

    >myli "Banda i Wanda" z "Wanda i Banda"
    >Dla mnie to jak pomylić "Boney M." z "M. Boney"

    Bardzo zabawne. Oczywiście nie Twój żart, tylko zupełnie coś innego.
    ... bo tak się składa, geniuszu, że nawet w tym kretyńskim przypadku się nie
    pomyliłam (choć może tylko przez przypadek). Napisałam dobrze - "Wanda i
    Banda".
    O Bandzie i Wandzie pisał Vertigo.
    Takie są fakty.

    I co teraz? Czujesz się choć trochę sobą zażenowany?
    Bo wynika, cholera, że to Ty sam jednak przeczytałeś NIEUWAŻNIE.
    I sam strzeliłeś sobie w stopę.


    ***
    Wiesz co, Jarkoni. Mam jednak uczucie niesmaku w stosunku do samej siebie, że
    dałam się wciągnać w tak kiepski dialog.Więcej tego nie zrobię. I mam nadzieję,
    że Ty posiadasz oprócz świetnego mniemania o sobie, choć szczątkowy instynkt
    samozachowawczy i nie będziesz więcej się mnie czepiał. Bo doprawdy mam
    fajniejsze hobby w życiu niż ścinanie narcyzów.

    A teraz proś niebiosa, żeby ten wątek szybko spadł z topu forum. Albo mnie po
    prostu wytnij.

  • jarkoni 10.07.07, 20:08
    Zażenowany to mało, zawstydzony jeszcze za mało..
    Trochę zniszczony to lepsze słowo.
    Po pierwsze uważajcie na Vertigo, zmylił mnie już po raz drugi, raz Goebbelsem,
    drugi Wandą i Bandą.. Za szybko może czytam.
    Ale to wszystko wynika z tego, że Lady P., od wieków staram się zwrócić na
    siebie Twoją uwagę, zazwyczaj bezskutecznie..
    Dlatego chwytam się wszystkich możliwych sposobów. Ostatni wrednie wymyślony
    sposób był taki, żeby Cię łapać na językowych lapsusach, albo prostych
    merytorycznych błędach.
    Plus (jako extras), żeby to w miarę śmiesznie napisać.
    No cóż, nie udało się ani jedno ani drugie, jesteś pierwsza liga, ale może choć
    raz zwróciłaś na mnie uwagę..
    I to już plus..
    Już taki nie będę, Lady P.
    Prosti

    --
    Rozwód..i co dalej?
  • phokara 10.07.07, 21:08
    Jarkoni,
    napiszę krótko - jest ok. Zapominamy o Wandach, bandach i tym podobnych
    bzdetach i czyścimy kartotekę (Różewicza, mam nadzieję nie wycięli).
    pozdrawiam ciepło

    ps.
    > Ale to wszystko wynika z tego, że Lady P., od wieków staram się zwrócić na
    > siebie Twoją uwagę, zazwyczaj bezskutecznie..

    No nie - jak widać bardzo skutecznie. Tylko nie wiem, czy o taki właśnie rodzaj
    mojej uwagi Ci chodziło? Naprawdę to Cię satysfakcjonuje? Nie wierzę.

    > Dlatego chwytam się wszystkich możliwych sposobów. Ostatni wrednie wymyślony
    > sposób był taki, żeby Cię łapać na językowych lapsusach, albo prostych
    > merytorycznych błędach.

    To najgorszy pomysł, na jaki mogłeś wpaść. Po prostu nierostropnie wkroczyłeś
    na grunt, na którym czuję się akurat bardzo pewnie. Błąd taktyczny.

    > Już taki nie będę, Lady P.

    Nie bądź już taki. Myslę, że sam siebie nie zachwycasz w takim wydaniu, więc
    tym bardziej trudno, żebyś mnie nim oczarował.
    Naprawdę nie tędy droga.

  • 13monique_n 10.07.07, 13:31
    A może jesteś nieuważna, bo od kiedy pamiętam OZ dopominał się o Twoja uwagę,
    która taki nie przymierzając Bezecny dostawał naturalnie?? Pho, zastanów się.
    Ja, siostrzana wydra to mowie
  • jarkoni 10.07.07, 20:15
    13monique..
    Jesteś nieba warta
    Odpisałem Lady P. nie patrząc na nic poniżej, a powinienem..
    Po prostu bez komentarza smile
    A będę pisał Lady P. zawsze, żeby nie wiem kto pisał Phokaro, czy Pho
    PS. Monika, kto mógł zostawić kobietę z takim wyczuciem? Zaczynam mysleć jakie
    najbardziej gruboskórno-odporne znam
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 10.07.07, 20:20
    Aaaaa, Monika, mam szybkie skojarzenie i wyjaśnienie dlaczego byłem taki wredota
    ws Lady P.
    Całkiem proste wyjaśnienie: Marek Grechuta i Anawa: "Nie dokazuj, miła nie
    dokazuj, przecież nie jest z Ciebie wcale taki cud..."
    I jako wyjaśnienie, cytat był połowiczny, z Lady P. jest cud, koniec walki,
    jeśli jakakolwiek była..jestem pokonany, ale co tam

    --
    Rozwód..i co dalej?
  • phokara 10.07.07, 21:12
    > I jako wyjaśnienie, cytat był połowiczny, z Lady P. jest cud, koniec walki,
    > jeśli jakakolwiek była..jestem pokonany, ale co tam

    Tu mogę z czystym sumieniem napisać, że z pewnością nie jest ze mnie żaden cud.
    Ewentualnie kawał cudownej cholery.
  • 13monique_n 11.07.07, 08:55
    jarkoni napisał:

    > Aaaaa, Monika, mam szybkie skojarzenie i wyjaśnienie dlaczego byłem taki
    >wredota ws Lady P.
    Bo lubisz dostawać SŁUSZNIE po łbie??? tongue_outPPP
    Kwestia, że Pho jest cud, była niemal od początku ustalona smile
  • turzyca 09.07.07, 12:56
    Czekalam na ten argument! Uwielbiam go po prostu!
    Bo argumentujac w ten sposob mlot i sierp sa tylko narzedziami pracy, a swastyka
    jest prastarym symbolem slonca.
    A prawda jest takie, ze symbole zyja, nabieraja nowego znaczenia i nie mozna
    uzywac ich pomijajac ten rozwoj. Jedynym odstepstwem jest odpowiednia zmiana
    calej sytuacji - np jesli bedziemy robic przedstawienie "walki gladiatorow" to
    ten gest wroci do swojego starego znaczenia. Bez tej scenerii ten symbol bedzie
    mial wspolczesne znaczenie.
  • vertigo5 09.07.07, 13:02
    Jedna uwaga - uważam, że salut rzymski akurat jest gestem ktorego normalni
    ludzie nie powinni używać, ale z drugiej strony robienie z tego
    wielkiego "halo", epatowanie tym, że paru młodzieńców sie wygłupiało w knajpie
    to jest paranoja.
    A co do sierpa i młota - jego uzywanie akurat w przestrzeni publicznej prawie
    nikogo nie gorszy. I nikt nie postuluje zamykania stron typu www.1917.pl
  • 13monique_n 09.07.07, 13:03
    turzyca napisała:

    > Czekalam na ten argument! Uwielbiam go po prostu!
    Ja też! Tylko ciekawe, dlaczego młodzi Niemcy już nie potrafią i nie chcą
    przyjąć salutu rzymskiego jako dziedzictwa Starożytności, a jedynie jako marę
    strasznej przeszłości? aaaa, wiem, oni się nie znają! tongue_out)
    > Bo argumentujac w ten sposob mlot i sierp sa tylko narzedziami pracy,
    Odpowiednio na Syberii, bądź w kazachstanie... tiaaa
  • vertigo5 09.07.07, 13:12
    To jest klasyczny przykład braku umiaru.
    Kiedy kilku młodzieńców w knajpie pozdrowiło się salutem rzymskim to była i
    jest afera na cały kraj i Europę.
    A kiedy w kraju działają legalnie partie typu KOmunistyczna Partia Polski,
    operujące wizerunkiem sierpa i młota nikt nie alarmuje. Kiedy pisemko ("Kurier
    Białego Miasteczka") protestujących pielęgniarek wydaje komunistyczna
    grupa "Krytyki Politycznej" wszystko jest ok. Ci sami ludzie co
    teraz "pomagają" pielegniarkom niedawno pisali: „wielu Żydów wspomina, że w
    czasie wojny najbardziej bali się kontaktu z oddziałami AK i NSZ, które w wielu
    regionach mordowały Żydów z równą gorliwością jak Niemcy”.

    Takie rzeczy uchodzą na sucho, a afera jest na całą Europe bo paru
    wszechpolaków po piwie zasalutowało sobie dla żartu...
  • turzyca 09.07.07, 13:16
    Sa rzeczy, ktorych sie nie robi. Afera byla, bo ci, ktorzy powinni zajac
    jednoznacznie negatywne stanowisko, wzieli sie do obrony "biednych dzieci".

    Prosze zrodlo cytatu w zapisie bibliograficznym zgodnym z polska norma to wtedy
    bedziemy dyskutowac o tym, co napisales.
  • crazyrabbit 09.07.07, 13:05
    Brawo Turzyca! jako zapewne humanistka , powiedziałaś ładnie to , co mój
    inżynierski ścisły rozumek czasem nie umie ubrać w słowa.

    A co do moich "znajomych" skinów , obecnie działaczy MW , to czy wiesz , że
    mają oni wytatuowane pod pachą inicjały AH?Ciekawe , czyje to... dziadka? skrót
    od Ale Huczy?

    smile
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • vertigo5 09.07.07, 13:13
    ja im pod pachy nie zaglądam
  • turzyca 09.07.07, 13:17
    Jak ktos ma reke podniesiona do gory to zobaczenie jego pachy nie wymaga zadnego
    wysilku. Oczy odwracales?
  • vertigo5 09.07.07, 13:20
    acha, wszechpolacy to tacy ludzie którzy hajlują, mają tatuaże z inicjałami
    Hitlera, a to, że działaja legalnie to tylko dzięki Ziobrze i tym straszliwym
    nazistom Kaczorom...
  • turzyca 09.07.07, 13:25
    piekne...
    Ale jednak nie. Raczej:
    W grupie wszechpolskiej znajduja sie jednostki, ktore sa wyraznie zafascynowane
    hitleryzmem - uzywaja hitlerowskiego pozdrowienia, maja tatuaze z literami AH/
    liczba 18. Niepokoi, ze organizacja akceptuje zachowania tych czlonkow.
  • vertigo5 09.07.07, 13:30
    Takie jednostki są wszędzie, nawet w SdPl o czym pisała "Gazeta Plska" niedawno
    ilustrując tekst zdjęciami. No,ale skoro to był gość od Borowskiego a nie z LPR
    to sprawy nikt nie podjął...
  • turzyca 09.07.07, 13:37
    Pytanie brzmi tylko jak do tych jednostek podchodzimy. Promujemy i obsadzamy
    nimi mozliwie wysokie urzedy?

    A swoja droga Gazeta Polska tego tematu tez nie trzyma, bo jakos nigdzie na
    stronie go nie widze...
  • turzyca 10.07.07, 02:06
    Pozwole sobie na rzeczowe wypunktowanie Twojego mijania sie z prawda:
    -strona ktora podales jest strona portalu prawy.pl nie strona Gazety Polskiej.
    Czyli Gazeta jednak nie trzyma tematu i na stronie go nie ma, tak jak napisalam.
    -SLD zajela jednoznacznie negatywne stanowisko, co starannie przemilczales:

    "- Jest mi wstyd za zaistniałą sytuacje, ale muszę podkreślić, że Michał Roicki
    nie był członkiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej, nie jest i nie będzie. Nie
    należy również do naszej młodzieżówki - powiedział Tomasz Sybilski, zastępca
    sekretarza generalnego SLD i szef warszawskiego Sojuszu odnosząc się do zarzutów
    Ligi Polskich Rodzin, że z list koalicji Lewica i Demokraci w wyborach
    samorządowych startował Michał Roicki utożsamiany ze środowiskiem warszawskich
    skinheadów.

    - Muszę przeprosić warszawiaków, zwłaszcza mieszkańców Targówka za zaistniałą
    sytuację. My zgłosiliśmy w Warszawie kilkuset kandydatów i widocznie coś nie
    zadziałało więc bierzmy tą odpowiedzialności na siebie - podkreślił.

    Sybilski dodał, że sprawa będzie wyjaśniona a wobec osób, które rekomendowały
    Roickiego zostaną wyciągnięte konsekwencje."

    www.sld.org.pl/index.php?view=1&art_id=11718&pid=18&ret_id=58&rsid=0


    I co ciekawe nie glosowalam na lewice. Tylko nie lubie jak ktos mataczy w dyskusji.
  • vertigo5 10.07.07, 07:36
    Oj Turzyca, Turzyca...

    Po pierwsze: to, że "Gazeta Polska" nie trzyma archiwalnego tematu na swoich
    stronach to znaczy, że tematu nie było ??? Strona do ktorej linka wkleiłem
    rzeczywiście nie jest stroną GP ale wcale tak nie twierdziłem ! Po prostu
    znalazłem strone na której materiał został omówiony; zresztą w pierwszym zdaniu
    jest informacja, że sprawę upubliczniła właśnie GP.

    Po drugie: Roicki był akurat z partii SdPl a nie SLD, więc to raczej SdPl
    powinien sie kajać. Ale nie o to chodzi. Miałem na myśli coś innego. Zobacz -
    przeprosiny są na jakimś portalu SLD do którego nikt nie zagląda. Pisząc, że
    nikt sprawy nie podjął miałem na mysli reakcję największych mediów. Przecież
    gdyby Roicki był z LPR to dzienniki zaczynałyby sie od tej wiadomości, sprawę
    nagłośniłyby wszystkie stacje, tak jak się stało z prywatną imprezka grona
    dzieciaków gdzieś na działkach na Śląsku. Zresztą nieprzypadkiem nic dotąd o
    całej sprawie z Roickim ni słyszałaś...

    To tyle, nie mam poczucia, że mataczę w dyskusji..
  • turzyca 10.07.07, 10:47
    Temat był i temu ja nie przecze, przecze zas temu ze Gazeta Polska ten temat
    trzyma i to jest fakt - nie bylo np kolejnego artykulu, ktory sprawdzalby, co
    lewica zrobila w tej sprawie. Btw. artykuly, ktore przeczytalam nie podaja
    takiej drobnostki jak data koncertu.


    Przeprasza SLD, bo Roicki startowal z ich list. "Jakis portal" wyskakuje w
    google'u jako czwarty link, wiec nie jest tak ukryty. Sadzac po linkach i
    oswiadczenie SLD (wydane zreszta prawie natychmiast) i sama sprawa, wbrew temu
    co pisales, przewinela sie przez media ogolnokrajowe. Dlaczego nie bylo wielkiej
    afery? Moze wlasnie dlatego, ze Roicki zostal od razu potepiony, nie probowano
    go chronic.
    Problem, ktorego nie dostrzegasz, w tym, ze tu jest sprawa jednorazowa - "ktos
    zachowal sie zle, nie wiedzielismy o tym, przepraszamy i odcinamy sie od niego."
    W LPR zas promowanie ludzi powiazanych z ruchami skrajnie nacjonalistycznymi i
    ksenofobicznymi jest dosc czeste.

    Argument, ze ja nie slyszalam o Roickim jest o tyle chybiony, ze akurat w tym
    czasie nie bylo mnie w Polsce. I pozwolilam sobie zajmowac sie rzeczami znacznie
    przyjemniejszymi niz polskie zycie publiczne. smile



    PS a tak na marginesie to byly wybory lokalne. Myslisz, ze ludzie nie wiedzieli
    kim on jest? Jesli tak, to sie niezle pomyliles.
  • vertigo5 10.07.07, 11:15
    ... bo taka dyskusja jaka ma tu miejsce nic juz nie wnosi.

    Data koncertu jest rzeczywiście drobnostką, zwłaszcza w kontekście tego, ze
    samego faktu nikt nie kwestionował. Daty "złapania" paru osób z MW (parę lat
    temu) na salucie rzymskim w knajpie też nie są powszechnie znane.

    Roicki startował z listy LiD, a nie SLD.
    Sprawa naprawdę nie była w mediach na czołówkach obecna (jedynie gdzieś na
    obrzeżach)i to nie tylko kwestia szybkiego potępienia. Kiedy na "nazistowskiej"
    nagłosnionej przez "Dziennik" imprezie na działkach na Śląsku (znasz datę ?) na
    której z tego co wiem nie było ani jednej osoby z Młodzieży Wszechpolskiej była
    natomiast osoba która PÓŹNIEJ wstapiła do MW to Giertych et consortes potepili
    ją i wyrzucili z organizacji. Od razu. Nie próbowano tej osoby (Leokadii
    Wiącek) chronić, a mimo to sprawa była przez kilka tygodni wałkowana w
    najwiekszych mediach.

    Żeby było jasne - MW ani LPR to nie moje organizacje, od ideologii endeckiej
    jestem daleko. Niemniej jednak robienie z tych ludzi krwawych nazistów którzy
    niemal przez sen "hajlują" i tatuują sobie pod pachami inicjały Hitlera to
    jakaś paranoja

    Tyle na tym wątku. Wystarczy.




  • jarkoni 10.07.07, 20:28
    Vertigo, i wreszcie racjonalne wyjaśnienia z podaniem faktów.
    Dzięki
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • turzyca 10.07.07, 21:32
    a tu mi szczeka opadla. Jesli to sa racjonalne wyjasnienia z podaniem faktow, to
    ja chce zobaczyc nieracjonalne. Chyba ze racjonalne=przeklamane, a moj slownik
    wink oszukuje.


    vertigo stosuje metode "a u was bija murzynow". To samo w sobie jest juz
    sposobem dyskusji wykraczajacym poza pewien poziom. Czy to, ze ktos kradnie.
    usprawiedliwia moja kradziez? Zly uczynek pozostaje zlym uczynkiem niezaleznie
    od tego, jak zachowuje sie otoczenie.

    Co jednak wazniejsze vertigo w swojej argumentacji przemilcza to, ze murzyn
    zostal pobity raz, a gdy sprawa wyszla na jaw, sprawca czym predzej zostal
    osadzony negatywnie.
    Rownie piekne jest zaprzeczenie, ze LiD a nie SLD wystawialo Roickiego. SLD w
    obrebie LiD, ale po co trzymac sie faktow?


    Wbrew temu, co twierdzi vertigo, orientacyjne daty koncertow czy spotkan
    podczas, ktorych czlonkowie MW zachowywali sie w sposob niewlasciwy sa do
    odnalezienia (patrz link na koncu).


    I co w tej sprawie _najwazniejsze_: Leokadia Wiącek zostala usunieta ze
    stanowiska. Wielu innych mlodziencow, uwielbiajacych piec kufli piwa na raz,
    dobrze funkcjonuje. Leokadia Wiącek pojawila sie przypadkiem na jakims zlocie i
    zostala odsunieta od funkcji, wieloletni czlonek NOPu (!!! tak NOPU! jednej z
    partii miedzynarodowki faszystowskiej) zostaje wiceprezesem telewizji. Leokadia
    Wiacek stala sie kozlem ofiarnym i jest stalym przykladem "przeciez nie
    pozwalamy bic, wyrzucilismy LW". A nie wyrzuceni kilkudziesieciu innych duzo
    bardziej winnych jest przemilczywane.



    Dosc rzeczowe zarzuty przeciwko MW, z podaniem miejsc i faktow:
    or.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=389&Itemid=64
  • 13monique_n 11.07.07, 09:05
    Turzyco droga. Daruj, ze sie powtórzę z podziękowaniami za metodyczne zebranie
    i usystematyzowanie faktów. Oczywiście, będzie to bez echa - bo za metodyczne i
    bez wycieczek osobistych. Ale budzisz szacunek czytających. I to nie tylko mój.
    Dzięki.
  • 13monique_n 10.07.07, 11:36
    Raz jeszcze chcę Ci podziękować za jakość dyskusji, szczególnie tych o podłożu
    historycznym - precyzja. Co dla fana historii (amatora) jest po prostu
    zwyczajną, wielka przyjemnością. Zakładaj może więcej wątków wink plis.
    Pozdrawiam.
  • 13monique_n 09.07.07, 12:48
    vertigo5 napisał:

    > W Niemczech był nazizm a nie faszyzm. Faszym był włoską formą rządów
    > Mussoliniego.
    A mnie uczono w szkole, że nazizm był odmianą faszyzmu, ale ja do
    nieprawomyślnej szkoły chodziłam.
    >
    > Rozumiem, że opisując Giertycha uważasz, że reprezentuje on taką opcję jak
    > Hitler et consortes. Wybacz, ale przez szacunek dla Ciebie nie bedę tego
    > komentował.
    szacunek w tej formie wydaje mi się zbędny, słowo. Ponadto, tak, uważam, że
    Giertych ze swoją nienawiścią do inności (wszelkich przejawów
    życia "nieumundurowanego"), ksenofobią, przekonaniem o wyższości naszej nacji
    nad innymi (z czego niby to przekonanie ma wynikać? I nie mam nic przeciwko
    dumie narodowej, a jedynie przeciw jej zwyrodniałym przejawom) jest strasznie
    podobny w przekonaniach do faszystów-nazistów niemieckich "Deutschland,
    Deutschland ueber alles", etc.
  • vertigo5 09.07.07, 12:54
    Ciebie uczono w tej samej szkole również, że władza ludowa jest najwyższą i
    najlepszą forma demokracji w przeciwiństwie do demokracji burżuazyjnej...

    Mnie też nazwiesz brunatnym vertigo ?

    Choć LPR to nie moja partia, ale wiele działań Giertycha zwyczajnie mi sie
    podoba, bo ludzi publicznie demonstrujących swoje seksualne upodobania nazywam
    zboczeńcami, bo jestem dumny z faktu bycia Polakiem, bo wolę Dobraczyńskiego od
    Gombrowicza ?
  • ladyhawke12 09.07.07, 13:07
    Pojechałes po bandzie, nie wolno nikogo obrażać dlatego, że ktos jest inny niż Ty. Jaki miałes wpływ na to ze urodziłeś się taki a nie inny, żaden oni tez nie maja na to wpływu ze tacy są, zamknij w takim razie wszystkich, tylko nie zapomnij o dzieciakach z róznymi uposledeniami, wszak on tez sa inni niz Ty.
  • vertigo5 09.07.07, 13:18
    Lady, mam prawo artykułować swoje zdanie.

    Czytaj mnie uważnie - Nie cierpię poglądów pewnych ludzi - brzydze się
    lewactwem, komunizmem, nazizmem, feminizmem. Nie gardzę ludźmi ze względu na
    ich kolor skóry, czy ewentualne upośledzenia. Moje obrzydzenie dotyczy
    wyłącznie poglądów !
  • ladyhawke12 09.07.07, 13:25
    Pokazywanie uczuc na ulicy, nie ma nic wspólnego z pogladami, tylko uczuciami, nie można nazwac pogladem tego ze kogos kocham, i nie wazne jest kogo czy to jest facet czy kobieta. to sa uczucia a nie poglady.
  • ladyhawke12 09.07.07, 13:40
    Koniec, ta dyskusja pokazuje tylko tyle ze kazdy ma swoje racje, kazdy ma prawo do swoich pogladów, i swoich takich czy innych racji. Szanujmy sie nawzajem mimo iz tak jesteśmy różni, bez takich a nie innych pogladów nie było by cudownych książek, nie było by wynalazków, ani zadnego postepu. Dość. szanuje was wszystkich, momo iż nie ze wszystkimi pogladami sie zgadzam.
  • aron95 09.07.07, 14:11
    ladyhawke12 napisała:

    > Koniec, ta dyskusja pokazuje tylko tyle ze kazdy ma swoje racje, kazdy ma prawo
    > do swoich pogladów, i swoich takich czy innych racji. Szanujmy sie nawzajem m
    > imo iz tak jesteśmy różni, bez takich a nie innych pogladów nie było by cudowny
    > ch książek, nie było by wynalazków, ani zadnego postepu. Dość. szanuje was wszy
    > stkich, momo iż nie ze wszystkimi pogladami sie zgadzam.

    Brawo lady jestem pod wrażeniem . Oby wszyscy tak podchodzili do dyskusji
  • panda_zielona 09.07.07, 15:54
    Tak jest,racja jest ja dupa,każdy ma swoją (że powtórzę za z_mazur).
  • 13monique_n 09.07.07, 13:07
    vertigo5 napisał:

    > Ciebie uczono w tej samej szkole również, że władza ludowa jest najwyższą i
    > najlepszą forma demokracji w przeciwiństwie do demokracji burżuazyjnej...
    Oj, Chłopie, Chłopie... pudło! Chodziłam do Liceum Urszulańskiego, i na temat
    władzy jedynie słusznej ludowej uczono mnie zgoła czego innego. Szczególnie,
    gdy nadchodził czas odnawiania praw państwowych (zwykle w okresie
    okołomaturalnym). I to, czego mnie nauczono stoi w jawnej sprzeczności z tym,
    co obecnie najwyższa władza najniższych bliźniaków prezentuje.

    > Mnie też nazwiesz brunatnym vertigo ?
    Twoje poglądy nie mają wpływu na moje dzieci. Brunatny Roman i jesgo poglądy,
    niestety tak. I dlatego Ciebie nie nazwę - przez szacunek, jak byłeś to łaskaw
    określić.
    >bo jestem dumny z faktu bycia Polakiem, bo wolę Dobraczyńskiego od
    >Gombrowicza ?
    A czy dyskutowaliśmy tutaj o jakości twego gustu, czy też o jakości literatury?
    Bo jakoś mi się wydaje, że jednak literatury.
  • crazyrabbit 09.07.07, 12:44
    Widzę , że nie tylko mi się tak kojarzy... Coś tam Jugend było - wypisz wymaluj
    tzw. Wszechpolacy... aż z wielkiej litery nie chce mi się tego pisać , ale
    takie cholera zasady..
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • jarkoni 09.07.07, 22:25
    vertigo, tracisz..
    Komunistów już nie ma, każdy miał z tamtym systemem jakieś przejścia..
    Ale już nie ma..Zrozumiałeś? Mogą się zdarzyć lewicujący ludzie, partie itp.
    Ale stalinizm z jego bestialskimi mordami i strachem już się skończył, i to ze
    40 lat temu, nie licząc prób SB z Księdzem Popiełuszką, Grzegorzem Przemykiem,
    czy legendą Jankiem Wiśniewskim.. I zauważ, że to dobrze, że to są legendy.
    A co najważniejsze: legend walki z komunizmem i z SB i niby super socjalizmem ma
    kto bronić..Bo wielu z nas to pamięta, a sam byłem spałowany przez ZOMO w 1982
    za, nie uwierzysz, legitymację studencką, bo wichrzyciel..Jak w Misiu, to
    złodziej i pijak, bo każdy pijak to złodziej..A każdy student był potencjalnym
    wywrotowcem przeciwnym władzy ludowej..
    Większość z nas pamięta ostatnie 20-30 lat i w razie próby powrotu tych
    brutalnych czasów z komunistami i SB- na pewno się sprzeciwi, choćby w necie..
    A teraz zauważcie: kto ze świadków naszej tragedii z czasów II wojny żyje i
    pisze w necie? Kto obroni przed zachowaniami nazistowskimi i ich zachowaniami?
    Nasi pradziadkowie?
    To wszechpolskie bestialstwo jest bezkarne, bo młodzi ludzie być może zaczynają
    utożsamiać nazizm, faszyzm, hitleryzm z ideą "silnego państwa"..Bogatego,
    zdrowego, bez imigrantów, tylko dla białych Polaków.. Stąd tylko krok do krzyku
    o "większą przestrzeń życiową"..
    Wybaczcie, ja się nie obawiam lewackich partii ani lewackiej młodzieży, znamy
    ich wszyscy..
    Ja się nie tylko boję, ale przerażają mnie faszyści wszechpolacy, z ich
    ogolonymi łbami, nazistowskim Sieg Heil, nienawiścią do wszystkiego co nie w ich
    biało-rasowej ideologii i.. poparciem, już cichszym, ale jednak, ze strony
    rządzącej prawicy, Giertychów, Wierzejskich, zasłuchanych w nich Bosaków i innych..
    Nie uważacie, że to przerażające?
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • aron95 10.07.07, 01:04
    jarkoni - wszechpolaków to chyba pomyliłeś ze skinchedami a jednych i drugich
    nie idzie do faszystów przyrównać ale wszyscy razem to "popaprańcy"
  • vertigo5 10.07.07, 08:04
    Jest przepaść między taki grupami jak Młodzież Wszechpolska, Narodowe
    Odrodzenie Polski, Obóz Narodowo - Radykalny, że nie wspomne o nazistach
    (prawdziwych !) z kręgu "Krwi i Honoru". Wrzucanie wszechpolaków do worka z
    nazistami dowodzi albo ignorancji albo złej woli.

    Gdyby MW rzeczywiście miało inklinacje nazistowskie to dawno byłaby
    zdelegalizowana. A działa od 1989 roku, zatem nie da się stwierdzić, że to
    Kaczory ich chronią
  • vertigo5 10.07.07, 07:52
    Napisz co rozumiesz przez zwrot: "vertigo tracisz".
    Komunistów juz nie ma ???
    Zajrzyj choćby tutaj:

    www.1917.pl
    www.kompol.type.pl/test2/index.php?lng=pl
    W ukazującym sie (legalnie ! z numerem ISSN) miesięczniku KPP przeczytałem
    niedawno takie oto rzeczy: "Jeśli poruszyć kwestię >>stalinowskich represji<<,
    to się okaże że cyfry represjonowanych wielokrotnie zawyżano. Dokonane represje
    były obronnymi i wymuszonymi działaniami wewnętrznych i zewnętrznych wrogów,
    zmierzających do obalenia władzy radzieckiej i skończenia z socjalizmem. I
    następnie też pamiętać trzeba o istnieniu trockistowskiego podziemia,
    zamaskowanych wrogach ludu (...) Lewicowe partie powinny obecnie kłaść akcent
    na osiągnięciach Stalina. Wewnętrzna i zagraniczna polityka kraju była bez
    zarzutu i wszechzwycięska (...) Stalin był przywódcą państwa i stawiał zadania
    podniesienia dobrobytu narodu poprzez umacnianie potęgi materialnej państwa
    (...) On zostawił po sobie realny socjalizm. Nie należało skupiać uwagi na jego
    rzekomych błędach, nie trzeba było rozwalać kraju”.

    Nikogo to nie oburza, nikt ludzi co publikuja takie rzeczy nie sciga.

    Chetnie bym podyskutował z kims kto próbowałby mi udowadniać, że MW to naziści.
    Ale dyskusja poprzez epitety mnie nie pociąga.

  • jarkoni 10.07.07, 20:40
    Vertigo, czytam cały wątek i odpowiadam po kolei na każdy post warty polemiki..
    Nie miałem pojęcia, ze istnieją publikacje kwestionujące czy zaprzeczające
    zbrodniom komunizmu i stalinizmu..
    Nie do wiary. Powinny być na mocy prawa ścigane na równi z nazistami i
    zbrodniami przeciwko ludobójstwu.. Kto to rozpowszechnia i czemu pan Ziobro tego
    nie ściga?
    PS. Mój Dziadek był kpr.pchor.AK, zginął w potyczce z Niemcami w 1943, Jego
    legenda pozostała w naszej rodzinie(ma tabliczkę na cmentarzu, ufundowaną przez
    Państwo, co prawda przez III RP, bo ta niby IV już o to mało dba, tylko gada)
    Dlatego dzięki rodzinnym tradycjom m.in. nie dałem się w latach 80-tych i nie
    dam się i teraz
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • turzyca 10.07.07, 21:13
    jarkoni
    przeciez o tym glosno od dawna. Tak samo jak istnieja ludzie zaprzeczajacy
    zbrodniom hitleryzmu. Wazne zeby takim ludziom nie umozliwiac kariery, glosno
    pietnowac ich zachowanie. Awansowanie ich na przedstawicieli narodu jest
    przerazajace (wiesz o kim mowa, prawda?).

    ale....
    moje zawodowe wyczucie podpowiada mi, ze cytat z przewodnika lewicy jest lekko
    smierdzacy. Nie chcialam pisac o tym zanim sprawdze fakty, ale sygnalizuje tylko
    takie zjawisko. Jesli moja teoria sie sprawdzi, to jutro wytlumacze, o co chodzi.
  • sonrisa3 10.07.07, 00:53
    O matko i córko! Aleście odbiegli od tematu! Od zwykłych kartek, przez mundurki
    aż do brunatnych i tym podobnych!
    Wymiękam!
  • jarkoni 10.07.07, 20:51
    Nawet nie przez mundurki, ale przez zwykłą kartkę pocztową z życzeniami...
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • crazyrabbit 09.07.07, 11:09
    Z tego co pamiętam , Conrada też miało nie być..
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • ladyhawke12 09.07.07, 11:21
    A zaczeło sie od kartki urodzinowej dla Sławka. Napisze teraz moje zdanie na ten temat. Uważam że każdy ma parwo czytac co lubi, co do niego przemawia. Cenie ludzi którzy czytaja, i nie musi byc to koniecznie to samo co ja czytam, ogólnie lubia czytać, bo czytanie rozwija, nie tylko słownictwo ale też sposób pojmowania rzeczywistośći, z człowiekiem który czytacmozna porozmawiać i uznaje racje innej osoby. Dla mnie nie ma znaczenia jaki jest kanon lektur, ważne jest to po co siegaja moje dzieci i co ja im potrafie przekazac. Chaciał nauczyć siegania po rózne ksiązki, po to aby potrafiły sobie wyrobic zdanie same. Wydaje mi sie , ze to sie udało moja córa jest na filologii polskiej i uwielbia czytac. pochłania ksiązki, i potrafi juz miec swoje zdanie. Uważam, że należy szanować ludzi i ich poglady, mimo iz sie z nimi nie zgadzamy, to samo dotyczy tego kto co czyta.
  • 13monique_n 09.07.07, 11:34
    crazyrabbit napisała:

    > Z tego co pamiętam , Conrada też miało nie być..
    Nie szczuj mnie, proszę.

    A przy okazji do postu ladyhawke poniżej - jasne, że nalezy szanować ludzkie
    gusta czytelnicze. I oczywiście, że my mamy (mozemy mieć) największy wpływ na
    gusta naszych dzieci. ja bym jednak chciała, żeby była druga linia - czyli,
    żeby oprócz mnie był także jakiś pasjonat w odwodzie z listą lektur sensownie
    dobraną. Tak zwyczajnie, na wszelki wypadek, gdybym ja coś pominęła, albo
    gdybym kierujac się moim gustem (niewiedzą?) nie dała moim dzieciom możliwości
    przeczytania czegoś ciekawego.
  • ladyhawke12 09.07.07, 11:40
    Zgadzam sie z Tobą, tylko mam pytanie co znaczy sensownie ułozona lista lektur, i dla kogo ma miec ten sens, bo przeciez przy ocenie tej listy,tez kierujesz sie swoim gustem. Lektury sa lekturami i tak przez dzieci sa traktowane, i wątpie żeby choc 10% dzieciaków przeczytało naprawde w całosci lekturę, są sciagawki opracowania w internecie, nie ma to nic wspolnego z przeczytaniem książki. Dlatego ja np. dyskutowałam z polonista na temat książek co warto przeczytac co sobie odpuscic, własnie po to aby dzieciakom dać możliwość przekrojowego spojżenia na literature.
  • 13monique_n 09.07.07, 11:46
    ladyhawke12 napisała:

    > Zgadzam sie z Tobą, tylko mam pytanie co znaczy sensownie ułozona lista
    lektur,
    Sensownie i bogato. Turzyca to dobrze ujęła - są ksiązki, do przeczytania
    których trzeba "zmusić", choćby częściowo. I nawet, jeśli nie wszystkie
    dzieciaki przeczytają w całości, jesli tylko sięgną po opracowania, to jednak
    chocby w ten sposób będa o nich miały pojęcie. A jeśli polonista potrafi
    zainteresowac i właśnie omawiać lekturę metodą moderowanej dyskusji, to część
    dzieciaków sięgnie po książkę juz "po".
    A wytłumaczenie, że dzieci i tak nie przeczytają tej, czy tamtej książki jako
    argument za jej wywaleniem z kanonu, to jednak mnie martwi. Bo wtedy nie będą
    nawet znały jej tytułu.
  • ladyhawke12 09.07.07, 11:49
    Ja nie piszę żeby cokolwiek wywalać, nie o to mi chodziło. Poprostu jaki ten kanon by nie był to i tak komus nie będzie pasował i tyle. Nie bede się kłócic jakie książki maja być, a jakie nie bo nie o to chodzi. I tak wszystko zalezy od nauczycieli, jak dobrze to napisalas, od dziecka i rodzica, a nie tak naprawde od ministra.
  • turzyca 09.07.07, 11:53
    Program jest tak przeladowany, ze wyjecie jednej z lektur z kanonu eliminuje ja
    z swiadomosci wiekszosci uczniow. Wiec minister ma sporo do powiedzenia.
  • ladyhawke12 09.07.07, 12:05
    W dobrej szkole, z dobrym nauczycielem j.polskiego, to czy minister wyjmie czy doda lekture tak naprawde nie ma zanczenia. Wiem z doswiadczenia, ze dobry nauczyciel nawet w tak przeladowanym programie znajdzie czas, aby pokazac cala skale roznych tytulow i nauczyc czytac ksiazki, i umiejetnosci dobierania sobie lektur. nauczyciel polskiego mojej corki zaraził ja czytaniem, potrafi nie tylko przeczytac ale tak pieknie mowic o tym co ja zafascynowalo, lub zniesmaczylo w ksiazce.
  • turzyca 09.07.07, 12:07
    Ale kanon obowiazuje nie tylko dobrych nauczycieli i dobre szkoly. Przecietnych
    i beznadziejnych tez. A ze oni stanowia wiekszosc spoleczenstwa to powinnismy
    sie skupiac na tym, zeby to co obowiazkowe bylo jak najlepsze.
  • ladyhawke12 09.07.07, 12:12
    Fakt turzyca zwracam honor, zapomniałam o maluczkich. Tylko tak naprawdę jaki wpływ na to masz Ty. lub ja. Przeciez minister nie zmieni nagle kanonu, bo jakas ledy lub turzyca uważaja innaczej niz on.
  • sonrisa3 10.07.07, 00:56
    > Program jest tak przeladowany, ze wyjecie jednej z lektur z kanonu eliminuje
    ja z swiadomosci wiekszosci uczniow.
    Wiesz, prawda jest taka, że program tak naprawdę niewiele ma wspólnego z tym,
    co młodziez czyta.
    Jeśli ktoś chce i lubi czytać, to będzie czytał także to, czego nie ma na
    liście lektur. Jeśli ktoś jest oporny na czytanie, sięgnie po bryki i nawet
    tych koniecznych, narzuconych odgórnie lektur nie przeczyta.

  • turzyca 10.07.07, 01:55
    sonrisa - rzuc okiem do mojego posta o kontaktach z Niemcami.
    istnienie danej lektury w kanonie wymusza wlasnie chocby siegniecie po bryk.
    Lektury analizuje sie tez podczas lekcji. Cos z tego zostaje. Moze na zasadzie
    "wazni ludzie ktorych olalem" ale przynajmniej przekazujemy te liste waznych ludzi.
  • 374.4w 09.07.07, 11:28
    vertigo5 napisał:

    >
    >
    > Nawiasem mówiąc - bronienie wszelkimi siłami takiego a nie innego zestawu
    > lektur obowiązkowych jest traktowaniem uczniów jak kretynów, którzy nie
    > przeczytają niby jakiejś pozycji, nie zetkną się z Gombrowiczem czy innym
    > Witkacym bo nie będzie ich na liście lektur nakazanych. Skąd tak mała wiara w
    > samodzielność intelektualną uczniów ???



    kanon lektur to penego rodzaju kregosłup,konstrukcja na podstawie której
    tworzymy sobie(uczniowie tworzą) obraz swiata (literatury). Nie wiemy na jakim
    etapie dziecko skończy edukacje(gimnazjum,LO, studia czy to co po studiach)i
    dlatego to czego nauczy sie w szkole musi byc na tyle reprezentatywne, by miało
    pełny obraz rozowoju danej dziedziny. Tu chodzi o literaturę,ale dotyczy to
    wyboru treści z każdej dziedziny. Teraz na przykład dzieci z kl. VI czytały
    "Dym"Konopnickiej, dzieło samo w sobie żadne,ale chodziło o to by poznały nowele
    jako gatunek literacki.
    Dlatego też przeczytanie tylko jednej części Trylogii Sienkiewicza starczy, by
    poznały powieść historyczną i o co chodziło Sienkiewiczowi. Jesli nie
    przeczytaja Goethego niepełny bedzie obraz romantyzmu itd.
    Ponad to przerażajace jest, że o tym co obywatele czytaja, a czego nie, bo
    należy na to patrzec w tej perspektywie, decyduje osoba,która nie zna, ani
    czytających, ani tego co ma być czytane.
  • ladyhawke12 09.07.07, 11:35
    Nie gniewaj sie, ale nazywanie Trylogi Sienkiewicza, powiescia historyczna jest pomyłka. Sienkiewicz przeinaczał fakty i ogólnie to co napisał nijak ma sie do histori, i to wie kazdy kto choc troszke przyłozył sie do histori.
  • 374.4w 09.07.07, 11:53
    ladyhawke12 napisała:

    > Nie gniewaj sie, ale nazywanie Trylogi Sienkiewicza, powiescia historyczna jest
    > pomyłka. Sienkiewicz przeinaczał fakty i ogólnie to co napisał nijak ma sie do
    > histori, i to wie kazdy kto choc troszke przyłozył sie do histori.



    nie gniewam sie, ale z perspektywy mojego zawodu twierdze, że jest to powieść
    historyczna;
    ci którzy chca sie nauczyc historii siegaja po opracowania naukowe; przede
    wzystki trzeba pamietać w jakich realiach Sienkiewicz pisał Trylogie, była
    pisdana "Ku pokrzepieniu serc"
  • ladyhawke12 09.07.07, 11:59
    Wiem niestety, i wiem ze z perspektywy Twojego zawodu jest w dziale powiesci historycznych, ale sorki aż mną trzęsie, ja nie jestem historykiem, i historia to czasem dla mnie tylko nudne fakty, i tak mnie wkurza że, mozna pisac takie pierdoły. Dyskusja z mojm bratem na ten temat, który jest wykładowcą, konczy się tylko machnieciem reka, uważa że nie ma co gadać o czymś co jest tylko jakimis wypocinami, bo tak naprawde to bliżej tym trylogiom do Harleqina, niz do powaznych dzieł.
  • 374.4w 09.07.07, 12:14
    ladyhawke12 napisała:

    > Wiem niestety, i wiem ze z perspektywy Twojego zawodu jest w dziale powiesci hi
    > storycznych, ale sorki aż mną trzęsie, ja nie jestem historykiem, i historia to
    > czasem dla mnie tylko nudne fakty, i tak mnie wkurza że, mozna pisac takie pie
    > rdoły.

    to nie jest kwestia pisania pierdoł. Taki jest fakt, z faktami nie umiem
    dyskutować.Każda próba typologii niesie z sobą ryzyko, że jest ona niedoskonała
    i komuś się nie spodoba


    Dyskusja z mojm bratem na ten temat, który jest wykładowcą, konczy się t
    > ylko machnieciem reka, uważa że nie ma co gadać o czymś co jest tylko jakimis w
    > ypocinami, bo tak naprawde to bliżej tym trylogiom do Harleqina, niz do powazny
    > ch dzieł.


    to jest subiektywne odczucie Twojego brata

    Podkreślam, że była mowa opowieści historycznej, a nie dziele historyka. To
    dwie różne rzeczy,pisane przez różnych ludzi (pisarz, historyk), do innych
    odbiorców (lubiących powieść na tle historycznym i interesujących się historią).
    I miedzy innymi po to ten nieszczęsny kanon,o którym dyskutujemy, by człowiek
    wiedział, że historii z Sienkiewicza się nie nauczy

  • ladyhawke12 09.07.07, 12:16
    no i musze z Toba się zgodzić
  • jarkoni 09.07.07, 22:50
    O kurcze, ktoś napisał, że Sienkiewicz to "pierdoły"
    To co w takim razie nie jest "pierdołami"?
    Może Kafka i "Proces"..Przecież napakowany sterydami małolat albo obnażająca
    brzuch małolata nie zrozumie podtekstów..Wywalić..
    Jak pomyślę, że damy im "koniec i bomba", to mogą skończyć: "kto nie... niech
    wyp..."
    Może durna, ale moja własna konkluzja- ja czytałem z latarką pod kołdrą, z
    karami od rodziców, bo mało wyspany byłem.
    Jeśli rodzice z pomocą szkoły (z naciskiem na rodzice) nie zaszczepią młodemu
    człowiekowi chęci i pasji czytania książek, to o kant d.. kanony lektur i ustawy
    i kary, i kłótnie, i represje.
    Bo Drodzy Państwo, w wypadku rozkazów i represji, młody człowiek z rozkazu
    przeczyta "Ogniem i mieczem", ale już nigdy w życiu "Potop", albo "Pana
    Wołodyjowskiego".. No chyba, że obejrzy "Nigdy w życiu"..

    --
    Rozwód..i co dalej?
  • 13monique_n 09.07.07, 11:38
    374.4w napisała:

    >>Jesli nie
    > przeczytaja Goethego niepełny bedzie obraz romantyzmu itd.
    Rzekłabym, że trudno im będzie wytłumaczyć początek romantyzmu, za który
    uważane są "Cierpienia młodego Wertera", nawiasem mówiąc. I co wtedy? Jak
    wytłumaczyć, skąd "Litwo, ojczyzno moja", czy "nasz naród jak lawa, z wierzchu
    zimna i twarda, sucha plugawa, lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi,
    plwajmy na te skorupę i zstąpmy do głębi" (ojjjj, to się może nie spodobaćtongue_outPP)

    > Ponad to przerażajace jest, że o tym co obywatele czytaja, a czego nie, bo
    > należy na to patrzec w tej perspektywie, decyduje osoba,która nie zna, ani
    > czytających, ani tego co ma być czytane.
    To juz było - w brunatnych Niemczech i nienajlepiej się to skończyło.
  • turzyca 09.07.07, 11:52
    "kanon lektur to penego rodzaju kregosłup,konstrukcja na podstawie której
    tworzymy sobie(uczniowie tworzą) obraz swiata (literatury)."

    wiecie co mnie niepomiernie wkurza w kontaktach z Niemcami (z wlasnym facetem
    rowniez, zreszta)? Ze ludzie na poziomie, wyksztalceni, inteligentni, a nie
    znaja podstawowych dla mnie tekstow. Ja rozumiem, ze "na wschod od edenu" to
    byla lektura dla wybranych, ale takiego Byrona u nas znaja wszyscy. A tu idziemy
    przez Heidelberg, dyskutujemy o romantyzmie i z dyskusji wynika, ze nikt nie
    slyszal nawet o Byronie! O Puszkinie, Mickiewiczu i innych wschodnich nie
    wspominajac... Ale Byron?! Nawet jesli ktos skorzysta tylko z omowienia lektury
    albo nawet jej nie przeczyta to pewnie jednak jakos mu sie w glowie bedzie
    obijac ze romantyzm to nie tylko Goethe i Schiller - bo przynajmniej uslyszy o
    tym na lekcji. A tam nic, zero, nedza... To samo jesli chodzi o nieniemiecka
    literature dowolnego czasu.
    Jestem na etapie ukladania listy lektur dla wlasnego faceta, bo czlowiek, ktory
    nie czytal Marqueza, Buszujacego w zbozu, Dostojewskiego wzbudza we mnie jednak
    przerazenie... Gombrowicza tez Mu doloze, jesli tylko znajde sensowne
    tlumaczenie, bo niemieccy tlumacze maja tendencje do okaleczania ksiazek, ktore
    tlumacza.
  • 13monique_n 09.07.07, 11:54
    ... jesteś boska. Przykładu nam było trzeba, przykładu. Jak można, ale nie
    należy dobierać lektur smile
  • phokara 09.07.07, 11:45
    >Chętnie przeczytałbym wywód kogoś, kto by mi udowodnił dlaczego
    > obecność Sienkiewicza na liście jest „ideologizowaniem” a Gombrowic
    > za takimże „ideologizowaniem” nie jest.

    To nie jest kwestia ideologii.
    I naprawdę krótko to napiszę, jeszcze raz.

    Język polski jest nauką o literaturze. To nie jest godzina wychowawcza, lekcja
    religii ani historii. Na lekcji języka polskiego (z założenia) młody organizm
    powinien przyswajać wiedzę z zakresu słowa przede wszystkim; poznawać jego
    nieograniczoną moc kreatywną - w ten sposób uzyskuje się szerokość horyzontów
    myślowych - taki rodzaj humanistycznej gimnastyki umysłu. W dorosłym życiu
    można ten horyzont zawęzić, uprecyzyjnić, zmodyfikować wedle gustu. Ale to w
    dorosłym życiu.
    Mnie nie interesują Twoje kryteria doboru lektur, podobnie, jak kryteria gustu
    (czy jak to tam się nazywa) pana Giertycha, mam je w nosie, mówiąc zupełnie
    szczerze. Natomiast smutną sprawą jest wyjaśnianie komuś, kto nie ma o tym
    pojęcia dlaczego pod kątem LITERACKIM Gombrowicz bije Sienkiewicza na łeb, bez
    względu na to, że ten drugi tak pięknie wymachuje szabelką po patriotycznemu.
    Nie mam nic do Sienkiewicza - to jest kawał porządnej roboty. Ale to nie jest
    kawał porządnej literatury, czy się to komuś podoba czy nie. To nie jest mój
    wymysł - wystarczy posłuchać krytyków literackich, ale akurat ich głosy giną w
    politycznym bełkocie. Trochę szkoda.
  • crazyrabbit 09.07.07, 11:54
    > Język polski jest nauką o literaturze. To nie jest godzina wychowawcza,
    lekcja
    > religii ani historii.

    Szkoda , że tzw. minister nie jest w stanie tego zrozumieć.

    Na lekcji języka polskiego (z założenia) młody organizm
    > powinien przyswajać wiedzę z zakresu słowa przede wszystkim; poznawać jego
    > nieograniczoną moc kreatywną - w ten sposób uzyskuje się szerokość horyzontów
    > myślowych - taki rodzaj humanistycznej gimnastyki umysłu. W dorosłym życiu
    > można ten horyzont zawęzić, uprecyzyjnić, zmodyfikować wedle gustu. Ale to w
    > dorosłym życiu.

    Wiesz Pho , bo te horyzonty myślowe , to one niebezpieczne są. Łatwiej rzadzi
    się durną , niewyedukowaną tłuszczą , niepotrafiącą wyartykułować poprawnie
    prostego zdania.

    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • phokara 09.07.07, 12:02
    > Wiesz Pho , bo te horyzonty myślowe , to one niebezpieczne są.

    Wiem, wiem. Lepiej sie do nich nie zbliżać, bo moga niechcący zabić a
    przynajmniej okaleczyć.
    Choć czy ministra Giertycha można bardziej okaleczyć?
    Hmmm...

    >Łatwiej rzadzi
    > się durną , niewyedukowaną tłuszczą , niepotrafiącą wyartykułować poprawnie
    > prostego zdania.

    No trudno, żeby byle wykształciuch mówił lepiej niż Najwyżasza - Najniższa
    wzrostem władza. Toż to sie nie godzi.

    Trzeba wszystkich wyrównać do poziomu!
    Ja to już kombinuję, czy poddać amputacji głowę czy nogi na wysokości kolan.
    Choć jeszcze przecież niby zawsze mogę chodzić na klęczkach. To dopuszczalna
    opcja a nawet bardzo pożądana.
  • 13monique_n 09.07.07, 12:08
    phokara napisała:

    > Choć czy ministra Giertycha można bardziej okaleczyć?
    > Hmmm...
    To zależy, co by mu uciąć? Bo jakby łeb, to wręcz mógłby facet na tym zyskać.


    > Choć jeszcze przecież niby zawsze mogę chodzić na klęczkach. To dopuszczalna
    > opcja a nawet bardzo pożądana.
    "PODWŁADNY POWINIEN PRZED OBLICZEM PRZEŁOŻONEGO MIEĆ WYGLĄD LICHY I DURNOWATY,
    TAK BY SWOIM POJMOWANIEM ISTOTY SPRAWY NIE PESZYŁ PRZEŁOŻONEGO "
    Czyżby ten ukaz był wieczny?
  • crazyrabbit 09.07.07, 12:10
    Trzeba wszystkich wyrównać do poziomu!
    > Ja to już kombinuję, czy poddać amputacji głowę czy nogi na wysokości kolan.
    > Choć jeszcze przecież niby zawsze mogę chodzić na klęczkach. To dopuszczalna
    > opcja a nawet bardzo pożądana.

    Zawsze możemy poddać się dobrowolnej lobotomii i kolebiąc się , ze strużką
    śliny cieknącą z ust , na klęczkach sunąc na pielgrzymkę ku chwale... i tak
    będzie nam wszystko jedno , czego to chwała ma być wink
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • phokara 09.07.07, 12:12
    > Zawsze możemy poddać się dobrowolnej lobotomii i kolebiąc się , ze strużką
    > śliny cieknącą z ust , na klęczkach sunąc na pielgrzymkę ku chwale... i tak
    > będzie nam wszystko jedno , czego to chwała ma być wink

    Mi to już jest wszystko jedno.
    A teraz udam sie do lustra, sprawdzić, czy się nie zaśliniłam i nie oplułam
    jakoś za bardzo.
  • crazyrabbit 09.07.07, 12:18
    ... monitor , jak to sobie plastycznie wyobraziłam...
    Ta chora wyobraźnia... lepiej ją wykorzystam w inny sposób , hłe hłe hłe big_grinDD
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • ladyhawke12 09.07.07, 12:14
    Obysmy wszyscy zdrowi byli, i mieli mozliwość wyrazania swoich poglądów. To naprawde jest piekneże jeszcze możemy w swoim własnym domu decydować, i naszym dzieciakom dac cos wiecej niz szkoła i minister. Ja sie boje ze i to nam zabiora.
  • phokara 09.07.07, 12:17
    tego nie można zabrać.
  • 13monique_n 09.07.07, 12:21
    phokara napisała:

    > tego nie można zabrać.
    Jasne, że nie można. Nie tacy już próbowali i żadnemu się nie udało. Wezmą
    tyle, ile im z naszej wolności oddamy.
  • ladyhawke12 09.07.07, 12:23
    wszystko mozna zabrac człowiekowi, można zabrac mu godnośc i zabrac poczucie bezpieczeństwa, mozna przeprowadzic pranie mózgu, tym samym zabrac poglądy własne. Popatrz na wyznawców niejakiego ojca rydzyka, lub na taki piekny kraj jak chiny, z tego co mi opowiadał kolega który własnie z tamtąd wrócił to jest straszne, człowiekowi mozna zabrac wszystko.
  • 13monique_n 09.07.07, 12:36
    ladyhawke12 napisała:

    > wszystko mozna zabrac człowiekowi,
    Wiesz, jednak do łagrów Rosji oraz Rosji radzieckiej to nam trochę zostało. A
    ja pamiętam sporo z tego, czego mnie w domu uczono. Kiedy z całą pewnością nie
    wolno było o tym mówić - no bo jak "nasi bracia" mi rodzinę na Sybir wywieźli?
    A wyznawcy ojca dyrektora to są z własnego, moherowego wyboru. Chcą, to mają.
    I dlatego nie zgodzę się na majstrowanie w ten sposób w kanonie lektur dla
    moich dzieci (Dlatego, czyli, żeby im nie zawężać horyzontów)
  • ladyhawke12 09.07.07, 12:49
    No własnie sie cieszę że jeszcze nam daleko do łagrów. Natomiast wiem że w zyciu bywa róznie, i osoby swiatłe, wykształcone, dostaja sie w szpony np. sekt. Nie jestem osoba która nie widzi zagrożenia, możesznie pozwolic majstrowac w kanonie lektur ale tak naprtade jaka masz władze, żeby Twoje "nie" było słyszalne. Trzebaswoim dzieciakom dac maksimum z siebie, trzeba ich nauczyc patrzec, nauczyc słuchać i dyskutować, szkoła za Ciebie tego nie zrobi, szkoła nie wychowa prawego człowieka bez Ciebie. To Ty jestes rodzicem i to Ty masz najwiekszy wpływ na swoje dziecko, jestes dla swoich dzieci guru, i to jak Ty im pokażesz świat tak one będa go postrzegać. szkoła uczy matematyki fizyki polskiego, ale nie nauczy samodzielnego myslenia, to nalezy do Ciebie.
  • 13monique_n 09.07.07, 12:54
    Ależ Lady, dokładnie tak. Jesteśmy wolni i póki tej swiadomości nie
    utraciliśmy, musimy pamiętać, że wszelkie działania mundurująco-usuwające
    książki mogą nam te wolność po kawałku, niezauważenie zabierać.
    I dlatego chcę mieć bogatą, pełną listę lektur, które niechby z tytułu moim
    dzieciom się o uszy obiły. A o światłych nauczycieli (dobór szkoły) postaram
    się zadbać i swoje trzy grosze do ich wykształcenia dołożyć.
  • ladyhawke12 09.07.07, 13:00
    W to nie watpię, że sie postarasz aby twoje dzieciaki odebrały dobre wykształcenie (nie pisze tego w kontekscie negatywnym). Takich giertychow bedzie wielu i kazdy bedzie chcial swoje trzy grosze dac do, chodzi o to by nie nie zapomniec ze szkola nie jest jedynym zrodlem wiedzy, i szkola nie wychowuje, Tylko my rodzice.
  • 13monique_n 09.07.07, 13:15
    ladyhawke12 napisała:

    > kazdy bedzie chcial swoje trzy grosze dac do, chodzi o to by nie nie
    >zapomniec ze szkola nie jest jedynym zrodlem wiedzy, i szkola nie wychowuje,
    >Tylko my rodzice.
    Ale ja staram się współpracowac ze szkołą, lady, wiesz. Bo takie działanie jest
    najbardziej skuteczne. I dlatego mi zależy na kształcie szkoły. Inaczej juz bym
    swoim dzieciom tajne komplety organizowała.
  • ladyhawke12 09.07.07, 13:20
    Tak masz racje, ja tez jak glupek dzialam w szkole staram sie pomagac dyskutowac, i pokazywac bezsens pewnych dzialan. Ale tak naprawde mimo iz szkola swietna to ma ograniczenia, i jedyne co moge zrobic to walczyc o to aby moim dzieciakom dac jak najwiecej z siebie, swojej wiedzy i doswiadczenia.
  • jarkoni 09.07.07, 23:01
    13 monique, dokładnie tak.
    Niezaleznie od kanonu lektur nie odbiorą nam tego, co chcemy dać dzieciom.
    I powtarzam: to kwestia zaszczepienia dzieciom chęci czytania a nie rozkazów i
    kanonów.
    Cała dyskusja jest o tym, jakie minimum dać sterydom facetom i gołobrzuchym
    laskom, żeby zdali do nastepnej klasy. A nie o tych, którzy po prostu czytają..

    --
    Rozwód..i co dalej?
  • sonrisa3 10.07.07, 01:04
    > Niezaleznie od kanonu lektur nie odbiorą nam tego, co chcemy dać dzieciom.
    > I powtarzam: to kwestia zaszczepienia dzieciom chęci czytania a nie rozkazów i
    > kanonów.
    Jarkoni, święte słowa.
    Szkoła to tylko CZĘŚĆ życia dzieci. Podstawą zawsze powinno być to, co wyniosą
    z rodzinnego domu. I nie mówię tu tylko o zaszczepieniu w dziecku chęci do
    czytania...
  • jarkoni 10.07.07, 20:59
    Ja to wiem, dzięki za rozsądne słowa, i zgadzam się, że chęć do czytania to
    tylko fragment wychowania, ale ważny fragment..Uwierz mi
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 09.07.07, 20:44
    Vertigo, a czytałeś coś tak mało znanego, jak "Marcin powraca z daleka"?
    I aż tak bardzo indoktryzowanego? Ja na tej książce wygrałem wojewódzką
    olimpiadę polonistyczną, i bardzo BARDZO siebie rozumiem..I o dziwo jestem
    normalny, dla dzieciaka w moim wieku ta książka wzbudzała strach przed Niemcami
    i RFN, i aż chciałem bronić jako 12-14 latek naszą Ludową Ojczyznę.. Ktoś tak
    nie miał?
    Jak mówi Kabaret Potem w Bajkach dla potłuczonych:
    "Ideały piękna rzecz, tylko ta siódma góra i siódma rzeka CHOLERNIE DALEKO"
    PS. Powtarzam, nikt mnie nigdy nie przekonał do ówczesnego ustroju, byłem w NZS,
    strajkowałem, a jakże i ulotki roznosiłem. I ani się tym nie chwalę, ani kariery
    politycznej na tym nie zbijam, ani nie wstydzę się pacholich lat, i
    Dobraczyńskiego i wspomnianej Olimpiady.
    Choć Dobraczyńskiego fanem nie jestem, jak i teraz tendencyjnego Marcina, co
    "powracał z daleka"
    Ale fanem naszych małoletnich uczniów też fanem nie jestem, bo wybaczcie, coraz
    częściej wyłażą z nich bandyci zwykli, niż tacy co psikusy umieją zrobić,
    zarówno nauczycielom, jak i sobie wzajemnie

    --
    Rozwód..i co dalej?
  • vertigo5 10.07.07, 07:43
    "Marcin powraca z daleka" - tego nie znam, ale o ile wiem, ten tytuł nie miał
    bynajmniej wejść do kanonu lektur szkolnych. Ale Jarkoni, skoro w pisaniu
    Dobraczyńskiego znajdujemy indoktrynację to co powiedzieć o innych ? Czy nalezy
    wyrzucić ze szkoły Szymborską czy Mrożka skoro sławili Lenina i bolszewików ?
  • jarkoni 10.07.07, 21:06
    Vertigo. przeczytaj to jeśli znajdziesz..
    Sławienie to coś innego niż pisanie o wtedy problemach lat 60-70tych,..
    Naprawdę przeczytaj, zrozumiesz różnicę
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • crazyrabbit 09.07.07, 10:14
    Ooooooooo przepraszam , ale to Twoje zdanie , Vertigo.
    Ja tam "Ferdydurke" czytałam kilka razy z niekłamaną przyjemnością smile
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • turzyca 09.07.07, 11:12
    Ferdydurke....
    Przeczytalam te ksiazke, bo musialam i jestem bardzo wdzieczna osobie, ktora
    umiescila ja w kanonie. Dopiero teraz umiem po nia siegnac z przyjemnoscia,
    wtedy przebrniecie przez jej jezyk bylo ciezka katorga, wiec gdybym siegala
    sama, to bym pewnie nie przeczytala. A jej tresc byla dla mnie bardzo wazna i
    wielokroc w moim zyciu odwolywalam sie do tej lektury.

    Tak wiec jestem za zmuszaniem do czytania niektorych ksiazek, bo nawet osoba
    oczytana, mol ksiazkowy, potrzebuje czasem przymuszenia.
    Po drugie odkad skonczylam szkole bardzo brakuje mi omawiania lektur. U nas
    mialo to postac moderowanej dyskusji i wiem, jak wiele dostrzeglam w
    przeczytanych lekturach dlatego, ze podyskutowalam o nich z szalenie
    inteligentnymi osobami (moja klasa). Przy ambitniejszych pozycjach brakuje mi
    teraz tego szczegolnie.

    Z tych dwoch powodow jestem wysoce zniesmaczona wywaleniem Gombrowicza z kanonu.
    Bo jest trudny zarowno jezykowo jak i w tresci - przymuszenie do jego czytania
    rozwija jednak horyzonty, i w efekcie koncowym sprzyja mysleniu.
  • artemisia_gentileschi 08.07.07, 08:15
    Po kartke mozna przejsc sie do empiku, jesli chcesz niekonwencjonalna, albo na
    poczte. Mundurki - w zasadzie pomysl nieglupi, mieszkam w UK i tutaj to norma.
    Tylko ze w Polsce dla wielu rodzicow to zbyt powazny wydatek, jako ze musza ze
    swoich wygorowanych podatkow finansowac przekrety Giertycha i spolki
    --
    Wszystko, co naprawde lubie, jest albo nielegalne, albo niemoralne, albo
    tuczace.
  • jarkoni 08.07.07, 12:59
    Sam już nie wiem, może jestem źle rozumiany..
    Wiem, że problem z kupnem kartki pocztowej to żaden problem.
    Ale będę się upierał przy tym, że jeśli szukałbym jakiejś ekstra nietypowej
    kartki(już nie wspominam o tym, że z seksualnymi czy alkoholowymi podtekstami),
    ale ot tak np. z okazji 37 urodzin, albo z okazji kupna kotka- to wtedy rozsądną
    byłaby rada poszukania w Empiku czy jakimś specjalistycznym papierniczym.
    Natomiast oczekiwałem, ze w popularnych zakupowych miejscach będą właśnie przede
    wszystkim popularne towary.
    A tak nawiasem mówiąc, fajnie gdybyśmy tylko takie problemy mieli..

    --
    Rozwód..i co dalej?
  • ladyhawke12 08.07.07, 20:47
    Też szukam karteczki, dla nszego forumowego Sławka. Chciałam kupic jakąs fajną, ale albo sa takie jak jarkoni opisał czyli wulgarne albo z jakimiś kawiatkami, jak ja pośle chłopakowi takie kwiatki, przeciez to idiotyczne będzie. I dzisiaj wymyśliłam poprostu kupiekartke typu widokówka z Krakowa i już. A chciałam znaleśc taka z końmi na przykład, bo lubi konie, u uszukałam sie i sa z psami kotkami, a koni to juz dawno nie mieli.
  • akacjax 08.07.07, 23:19
    Uważasz, że taka zwykła kartka zasługuje na leżenie w markecie? A kto dzisiaj kartki wysyła? Ona już nie jest taka zwykła, popularna....
  • cathy_bum 10.07.07, 20:34
    Może naprawdę miałeś pecha? W moim Carrefourze oprócz wspomnianego badziewia
    był kartki urodzinowe z zupełnie neutralnymi motywami. Ładne nie były, to fakt.
    Ale w końcu w markecie towarów z wyższej półki nie uświadczysz.smile)
    A co do wulgarnych kartek; to zawsze było i pewnie będzie. Czasem bardziej
    jawnie, czasem pokątnie. Jakiś czas temu oglądałam kolekcję bardzo sprośnych
    obrazków z epoki napoleońskiej - te karteczki w marketach to pryszcz przy
    tym...
    Tak poza tym pamiętam, że na 18-tkę dostałam od znajomych z klasy dość wulgarną
    koszulkę. Nigdy jej na siebie nie włożyłam, ale nie byłam jakoś koszmarnie
    urażona. Wyrosłam na ludzi (podobno!), znajomi zresztą też. Teraz bylibyśmy
    wszyscy ostro zniesmaczeni, wtedy komuś wydało się to zabawne.
  • crazyrabbit 09.07.07, 20:47
    Nareszcie!!!!!
    Teraz rozpadnie się koalicja , może we wrześniu nowe wybory i może jak się
    normalni ludzie zmobilizują i na wybory pójdą , to skończy się "Folwark
    Zwierzęcy" i nasz kraj zacznie dążyć w stronę normalności...

    I wtedy takie dyskusje , jak ta dzisiejsza przejda do przeszłości.
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • der1974 09.07.07, 22:07
    Zaraz odwołają też Giertycha i będzie święty spokój.
  • jarkoni 09.07.07, 23:07
    Naprawdę?
    A ja pisałem i pisałem...
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • crazyrabbit 09.07.07, 23:58
    Zajrzyj na pierwszą stronę GW , tam aż huczy!
    Ale dobrze pisałeś , Jarkoni , bardzo dobrze... Jestem pod wrażeniem , urosłeś
    w moich oczach (chociaż wzrostu słusznego juz i tak jesteś).
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • crazyrabbit 10.07.07, 00:00
    der1974 napisał:

    > Zaraz odwołają też Giertycha i będzie święty spokój.

    Marzenia... zbyt piekne , aby mogły byc prawdziwe...
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • sonrisa3 10.07.07, 01:10
    > > Zaraz odwołają też Giertycha i będzie święty spokój.
    > Marzenia... zbyt piekne , aby mogły byc prawdziwe...

    Jednym z postulatów majowego strajku nauczycieli było właśnie
    odwołanie "szanownego" pana ministra.
    Ja osobiście nienajlepiej się czuję mając oszołoma za zwierzchnika.
  • cathy_bum 10.07.07, 21:17
    sonrisa3 napisała:
    > Jednym z postulatów majowego strajku nauczycieli było właśnie
    > odwołanie "szanownego" pana ministra.
    > Ja osobiście nienajlepiej się czuję mając oszołoma za zwierzchnika.

    A najgorsze, że wielu Twoich kolegów/koleżanek po fachu woli odejść z zawodu
    niż się w tym cyrku obracać. Znam osobiście takich.
    Nie przeczytałam dokładnie całej dyskusji - parę dni mnie nie było, nie zdołam.
    Dorzucę od siebie tylko znamienny, choć tylko jednostkowy przykład. Moje
    dziecko chodzi do szkoły, która do tej pory cieszyła się dobrą opinią. Mimo, że
    znajduje się w dość przeciętnej dzielnicy, osiągała znakomite wyniki w
    rozmaitych testach i konkursach, a przede wszystkim była bardzo bezpieczna.
    Dzieciaki pochodzą z różnych środowisk, niektóre z patologicznych rodzin. Ale
    nie zdarzały się jakieś poważniejsze wyskoki, dręczenie kolegów etc.
    Jednocześnie panowała dość swobodna,luźna atmosfera. Zmieniono dyrekcję -
    wstawiono panią z układu miłościwie nam panującego. Zaczęła wprowadzać swoje
    porządki, żeby "wypalić bezhołowie" i naprostować zbłąkane duszyczki. Pojawiło
    się mnóstwo zakazów, nakazów, regulacji. Zarządzeń i ograniczeń. Efekt? Zamiast
    oczekiwanej poprawy bezpieczeństwa i odnowy moralnej szkoły, pojawiła się fala
    wobec młodszych i dręczenie. Wymuszenia pieniędzy. A przecież to są te same
    dzieciaki co rok czy dwa lata temu!
    Dodam tylko, że nikomu nie przeszkadzały osoby niewierzące/wyznające inną
    wiarę. Nawet układano "pod nie" plan lekcji, żeby ich klasy miały zajęcia z
    katechezy na pierwszej lub ostatniej lekcji. Po zmianie próbowano zmuszać
    dzieci do udziału w praktykach religijnych, przedstawieniach o tej tematyce
    etc. Jest mi smutno. Nie jestem katoliczką, ale uczyłam zawsze moją córkę
    szacunku dla osób wierzących (nie tylko wyznania rzymsko-katolickiego zresztą).
    Najwyraźniej jednak ona na poszanowanie jej prawa do inności nie zasługujesad(
  • 374.4w 12.07.07, 22:20
    to odpowiedź Giertycha na pytanie jacy sa bohaterowie "Naszej szkapy"
  • cathy_bum 10.07.07, 20:18
    crazyrabbit napisała:

    > der1974 napisał:
    >
    > > Zaraz odwołają też Giertycha i będzie święty spokój.
    >
    > Marzenia... zbyt piekne , aby mogły byc prawdziwe...

    I co gorsza na razie nadal tylko marzeniasad A już się ucieszyłam...
  • panda_zielona 10.07.07, 03:22
    Nie cieszcie się tak bardzo,po żniwach może wrócić.
  • aron95 10.07.07, 16:08
    Sam to bym nawet poszedł na taki wykład o Kwaśniewskiej - czarownicy
    ale dziecko to już nie .

    dawajcie opinie może jakiś rekord walniemy
  • z_mazur 10.07.07, 20:24

    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • z_mazur 10.07.07, 20:29
    Kurde, ale obciach. Człowiek przez tydzień nie napisał posta i zapomniał jak to się robi. smile))

    Sorry

    A chodziło mi o to, że po przeczytaniu całej tej dyskusji to muszę się ze wstydem przyznać, że Gombrowicza nie czytałem. Przez "Ferdydurke" nie przebrnąłem w ogólniaku i ogólnie się do niego zraziłem.

    Cały ten szum wokół jego literatury spowodował, że czuję dużą potrzebę, żeby to teraz poczytać.



    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • aron95 10.07.07, 20:48
    z_mazur napisał:


    > em przyznać, że Gombrowicza nie czytałem. Przez "Ferdydurke" nie przebrnąłem w
    > ogólniaku i ogólnie się do niego zraziłem.
    >
    > Cały ten szum wokół jego literatury spowodował, że czuję dużą potrzebę, żeby to
    > teraz poczytać.
    >

    > Gość chciał tylko kartkę kupić a tu wszyscy za lektury się wezmą .
  • jarkoni 10.07.07, 21:11
    aron, very funny..
    ale też tak to zaczynam odbierać..
    I jeszcze obraziłem na własne życzenie swoją ukochaną Lady P.
    Nie daruję sobie..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • phokara 10.07.07, 21:18
    > I jeszcze obraziłem na własne życzenie swoją ukochaną Lady P.
    > Nie daruję sobie..

    Możesz sobie darować, bo ukochana już się 'odbraziła'. Też na własne życzenie.
  • jarkoni 10.07.07, 21:35
    Uff to mało powiedziane..
    Nic złego nie chciałem, i co złego to nie ja
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • crazyrabbit 10.07.07, 21:18
    z_mazur napisał:

    > A chodziło mi o to, że po przeczytaniu całej tej dyskusji to muszę się ze
    wstyd
    > em przyznać, że Gombrowicza nie czytałem. Przez "Ferdydurke" nie przebrnąłem
    w
    > ogólniaku i ogólnie się do niego zraziłem.
    >
    > Cały ten szum wokół jego literatury spowodował, że czuję dużą potrzebę, żeby
    to
    > teraz poczytać.
    >
    Te dwa tomy Edgara Alana Poe , co je odnalazłam właśnie pożyczę Ci , jak tylko
    przeczytam i się Edgarem nacieszę smile))
    Bo w w moim nowym , drugim pokoju jest biblioteczka i kilka ciekawych
    pozycji... upsssss... ale zabrzmiało wink
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • panda_zielona 10.07.07, 21:19
    I trzeba by było poprosić jakąś polonistkę o wytłumaczenie co autor miał na
    myśli smile))),ale Ferdydurke nie przeczytam za nic w świecie.
  • crazyrabbit 10.07.07, 21:22
    panda_zielona napisała:

    > I trzeba by było poprosić jakąś polonistkę o wytłumaczenie co autor miał na
    > myśli smile))),ale Ferdydurke nie przeczytam za nic w świecie.

    Jesuuuuu... co Wyście się tak tej "Frdydurke" uczepili? MNIE się podobało , JA
    czytałam z przyjemnością tongue_outPPP
    I cholera naszła mnie ochota przeczytać znowu... Przez Was hehe
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • aron95 10.07.07, 21:39
    Nawet całego Pana Tadeusza to bym jeszcze raz przeczytał .
  • panda_zielona 10.07.07, 22:10
    > I cholera naszła mnie ochota przeczytać znowu... Przez Was hehe
    Może ja mało ynteligentna jestem smile)))




  • z_mazur 10.07.07, 20:24

    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • phokara 10.07.07, 21:20
    Ale żeś się lakoniczny zrobił po urlopie, chłopaku z Mazur!
    haha
  • kasiar74 10.07.07, 21:21
    wink
    --
    dojrzała miłość domaga się używania rozumu
  • z_mazur 10.07.07, 22:04
    phokara napisała:

    > Ale żeś się lakoniczny zrobił po urlopie, chłopaku z Mazur!
    > haha

    Niop smile)))

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • crazyrabbit 10.07.07, 21:40
    .... przy spotkaniu face to face gadać będę tylko o seksie , pogodzie , urlopie
    i opowiadać kawały , którymi mnie lekarze raczą na codzień (krotochwilni
    tacy!)...
    Jak zejdę chociaż słóweczkiem małym na tematy niezwiązane z powyżsżą tematyką ,
    to proszę mnie moooocno kopnąć pod stołem.
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • kasiar74 10.07.07, 21:59
    crazrabbit tolerancja odnosie nie tylko do tematów odmienności seksualnej np.
    do gejów ale równiez do odmiennych poglądów, do ludzi o odmiennej wierze i
    odmiennym swiatopogladzie
    --
    dojrzała miłość domaga się używania rozumu
  • kasiar74 10.07.07, 21:59
    odnosi się
    --
    dojrzała miłość domaga się używania rozumu
  • crazyrabbit 10.07.07, 22:37
    .... o gejach też z nim gadać nie będę....
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • jarkoni 11.07.07, 19:38
    dlaczego nikt nie chce zrozumieć Vertigo..
    Ma swoje poglądy, raczej zdecydowane, ale mało znacie ludzi o zdecydowanych i
    trochę hmm zbyt zdecydowanych opiniach?

    --
    Rozwód..i co dalej?
  • turzyca 11.07.07, 19:54
    jarkoni
    bardzo bym chciala zrozumiec Vertigo. Ale mi nie wychodzi. Mimo mojej calej
    otwartej ciekawosci vertigo nie daje mi tej szansy. Zmienia tematy, przemilcza
    fakty, ignoruje pytania. Gdyby zrobil w logiczny i spojny sposob przestawil swoj
    swiatopoglad byloby mi latwiej.
    Z zastrzezeniem oczywiscie, ze zrozumiec nie znaczy poprzec.


    A tak na marginesie ciekawa rzecza jest, ze polska prawica i lewica w pewnych
    sferach w zasadzie zamienily sie miejscami w porownaniu z Europa czy tez w
    porownaniu z tradycyjnym podzialem. Szkoda, ze niektorzy nie dostrzegaja tego faktu.
  • turzyca 11.07.07, 19:55
    no i sie zdanie zaplatalo... sad
    mialo byc oczywiscie "gdyby w logiczny i spojny sposob przedstawil swoj
    swiatopoglad byloby mi latwiej"
  • jarkoni 11.07.07, 22:48
    Ja też go do końca nie rozumiem..
    Ale na litość, dlaczego nie próbować rozumieć róznej maści radykałów.
    Nie musi się to nam od razu udawać, ale spróbuj zrozumieć np. MW spod znaku
    "Sieg Heil"= popularne w Polsce zamawianie piwa, tak twierdzili.
    Jak tez, jak wszyscy, zamawiam browar rycząc "Heil" i wyciagając łapę, Vertigo
    na pewno też.
    Nawiążmy nić porozumienia, może jakaś koalicja?
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • crazyrabbit 11.07.07, 23:41
    Kasiar zarzuciła mi nietolerancję.
    Do tej pory uważałąm się za osobę tolerancyjną , nie przeszkadzali mi:
    homoseksualiści , antyglobaliści , masoni , cykliści , syjoniści , lewacy ,
    dziadkowie w kapeluszach zajeżdżający drogę , wyfiokowane matrony z
    pretensjami , anarchiści.... ale dla szczeniaków wyciągających łapska
    w "salucie rzymskim" tolerancji mi brak...
    Trudno , musiałam zmienić zdanie o samej sobie.
    Prawicowym radykałom mówię NIE i tyle.
    Jestem NIETOLERANCYJNA i dobrze mi z tym.

    "Koniec i bomba , kto czytał ten trąba"
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • mamba234 12.07.07, 10:04
    jarkoni napisał:

    Jak tez, jak wszyscy, zamawiam browar rycząc "Heil" i wyciagając łapę, Vertigo
    na pewno też.

    Jarkoni, zapewniam Cię, że Vertigo "zamawiając browar NIE ryczy "Heil"
    i NIE wyciaga łapy" ...


    --
    Przesyłam w załączeniu potwierdzenie naszego rozumowania - autor mój Szef wink
  • 13monique_n 12.07.07, 10:11
    mamba234 napisała:
    > Jarkoni, zapewniam Cię, że Vertigo "zamawiając browar NIE ryczy "Heil"
    > i NIE wyciaga łapy" ...
    mambi, wierz mi, że czytajac jego pracowicie wysnuwane usprawiedliwienia dla
    brunatnych szczeniaków (czasem nieco przerośniętych) spod znaku MW, można tak
    zacząć przypuszczać.
    Ale ja nie wiem, czy ciągnięcie tego wątku ma sens pod nieobecność osoby, o
    której mówimy. Tutaj przychylam sie do obserwacji turzycy, że łatwiej byłoby
    zrozumieć poglądy vertigo, gdyby uczestniczył w dyskusji do końca. Ale
    szczególnie ten wątek zawiera kilka rozszerzeń, skąd on po prostu zniknął w
    chwili, kiedy fakty (argumenty drugiej strony) były sprzeczne z jego jedynie
    słuszną wizją.



  • mamba234 12.07.07, 10:12
    crazyrabbit napisała:

    > A z Vertigo przy spotkaniu face to face gadać będę tylko o seksie ,
    pogodzie , urlopie i opowiadać kawały.

    A ja z nim będę rozmawiać o historii, polityce, gospodarce, ekonomii,
    ornitologii, dendrologii, psychiatrii, filmie, teatrze, książkach, muzyce,
    etnografii, antropologii ...
    Bo wiem, że można.



    --
    Przesyłam w załączeniu potwierdzenie naszego rozumowania - autor mój Szef wink
  • phokara 12.07.07, 10:13
    turzyca napisała:

    > jarkoni
    > bardzo bym chciala zrozumiec Vertigo. Ale mi nie wychodzi. Mimo mojej calej
    > otwartej ciekawosci vertigo nie daje mi tej szansy. Zmienia tematy, przemilcza
    > fakty, ignoruje pytania. Gdyby zrobil w logiczny i spojny sposob przestawil j
    > swiatopoglad byloby mi latwiej.
    > Z zastrzezeniem oczywiscie, ze zrozumiec nie znaczy poprzec.


    W pełni się zgadzam z tym, co napisała Turzyca.
    Dialog (w odróznieniu od monologu) polega na tym, że dwie strony sie słuchają i
    starają rozmawiac na temat. Nie da się prowadzić konstruktywnej dyskusji z
    kimś, kto odpowiada wybiórczo albo wcale, a na koniec się obraża, obwieszcza
    światu, że nic w tym wątku juz nie napisze, po czym pisze jeszcze pięć
    komentarzy i w końcu zakłada nowy wątek i bije tą samą pianę. No coś tu jest
    nie halo.
  • jarkoni 12.07.07, 19:16
    Rzeczywiście trochę nie halo.
    Osobiście nawet nie podejrzewam, ze Vertigo w ten znany z MW sposób "zamawia piwo".
    Oczywiście przesadziłem, za co przepraszam.
    Zresztą jest rzeczą jasną, że tłumaczenie panów z MW o zamawianiu piwa to tzw.
    śmiech na sali, a oni się po prostu bawili w stylu w małych hitlerowców.
    Natomiast nie mieści się w mojej głowie żadna próba usprawiedliwienia tych
    łysych panów, tym bardziej, że nikt normalny w to nie uwierzy
    Co oczywiście nie zmienia faktu, ze Vertigo posiada niezłą wiedzę historyczną, i
    pewnie nie tylko historyczną, skoro Mamba twierdzi, ze z nim mozna o wszystkim
    pogadać..
    Ale wybaczcie, tym bardziej się boję takich ludzi- inteligentnych, oczytanych, z
    siłą perswazji, być może też z charyzmą, siłą oddziaływania na ludzi i... z
    bardzo radykalnymi poglądami
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • 374.4w 12.07.07, 22:37

    to odpowiedź Giertycha na pytanie jacy sa bohaterowie "Naszej szkapy"



    (wpisuje po raz drugi, gdyz na skutek błedu logistycznego wsadziłam w środekwink

  • phokara 12.07.07, 22:44
    Nieeeeeeeeeee... proszę.
    Jak to nie czytał TEGO Sienkiewicza???
    No ale fakt - dużo w tej patriotycznej literaturze o koniach było, więc mogło
    umknąć. Ciekawe, jak rzecz się ma w przypadku "Łyska z pokładu Idy"?

    Tego Sienkiewicza też nie czytał? A to tez o koniu.

    Cholera, jednak dziwne. Żeby nie znać własnego drzewa genealogicznego, to
    jednak dziwne.
  • 374.4w 12.07.07, 23:12
    to było w "Kropce na i" Olejnik mu podpowiedziała, że to Konopnicka, ale nie
    uwierzył
  • geo_v 12.07.07, 23:23
    Głowę dam, że gdyby zapytała go, kto napisał "Pana Tadeusza" odpowiedziałby, że
    nie on uncertain
  • jarkoni 13.07.07, 11:39
    No rewelacja, aż trudno w to uwierzyć..
    Powiedzcie, ze to tylko wymyślona anegdota
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • 374.4w 13.07.07, 13:56
    jarkoni napisał:

    > No rewelacja, aż trudno w to uwierzyć..
    > Powiedzcie, ze to tylko wymyślona anegdota



    Jarkoni, pogrzeb nadzieje, ja to na własne oczy widziałam!
  • 13monique_n 13.07.07, 11:48
    374.4w napisała:

    > to było w "Kropce na i" Olejnik mu podpowiedziała, że to Konopnicka, ale nie
    > uwierzył
    O Boże! Już tylko taka inwokacja została. Ręce mi opadają.
  • mamba234 13.07.07, 09:44
    jarkoni napisał:

    Co oczywiście nie zmienia faktu, ze Vertigo posiada niezłą wiedzę historyczną,
    i pewnie nie tylko historyczną, skoro Mamba twierdzi, ze z nim mozna o wszystkim
    pogadać..

    Ale wybaczcie, tym bardziej się boję takich ludzi- inteligentnych, oczytanych,
    z siłą perswazji, być może też z charyzmą, siłą oddziaływania na ludzi i... z
    bardzo radykalnymi poglądami.

    A ja się tam Vertigo nie boję. Wręcz przeciwnie wink))


    --
    Przesyłam w załączeniu potwierdzenie naszego rozumowania - autor mój Szef wink
  • jarkoni 13.07.07, 11:41
    Mamba, samego człowieka, jako takiego, to ja też się nie boję.
    Ale człowieka+takie poglądy to już trochę tak..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • mamba234 13.07.07, 11:53
    jarkoni napisał:

    > Mamba, samego człowieka, jako takiego, to ja też się nie boję.
    > Ale człowieka+takie poglądy to już trochę tak..

    A ja nadal nie wink))

    --
    Przesyłam w załączeniu potwierdzenie naszego rozumowania - autor mój Szef wink
  • jarkoni 13.07.07, 22:38
    Mamba, gratuluję braku strachu.
    Albo inaczej, skoro Ty uważasz, że bać sie nie należy, to ja też.
    Jakoś Ci ufam
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 15.07.07, 20:38
    Mamba, urlop czy argumenty się skończyły?
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • mamba234 16.07.07, 08:35
    jarkoni napisał:

    > Mamba, urlop czy argumenty się skończyły?

    Urlop niestety za mną ;-(
    Raczej baaaaaaaaaardzo pracowity weekend.
    A co do argumentów. Trudno pisać o rzeczach oczywistych.
    Przynajmniej dla mnie wink))

    --
    Przesyłam w załączeniu potwierdzenie naszego rozumowania - autor mój Szef wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka