23.09.07, 14:42
Np. spotykam się z jakimś Panem, jest miło nawet bardzo, kawka, restauracja,
pogaduchy, między innymi rozmowy o poprzednich związkach, mówi, źe sex nie
jest dla niego priorytetem w źyciu jak go uprawiać to w połączeniu z miłością,
nic na siłę, chce mnie bliźej poznać itd., on wie, źe poprzednik zrobił mi
duuuźe kuku w związku z czym jestem ostroźna, a po jakimś krótkim czasie,
zaczyna mówić, źe chciałby być ze mną bliźej, wręcz daje mi do zrozumienia, źe
czas na pójście do łóźka. O co w tym wszystkim kaman...myśli głową czy główką?
Zastanawiam się czy ze mną jest coś nie tak, nie idąc po miesiącu czasu
znajomości, do łózka, czy z z Panami, z którymi mam do czynienia....forumowi
meni, bez obrazywink
--
Czarus
Edytor zaawansowany
  • misbaskerwill 23.09.07, 14:48
    ...czy z Tobą jest coś nie tak, to zgłoś się do lekarza.
    Na odległość diagnozować nie wolno big_grin
  • danagr 23.09.07, 14:52
    hehe....jestem pod stałą kontrolą i nie zauwaźył niepokojących objawówbig_grin.

    --
    Czarus
  • ivone7 23.09.07, 15:04
    ja mysle, ze z Toba jest wszystko ok..po prostu nie jestes na to
    gotowa..



  • danagr 23.09.07, 15:35
    gotowa?...może i nie jestem, chodź facet pociąga ale z poczucia swojej wartości
    (bron boze nie jestem niedotykalskasmile), źeby i ta druga strona szanowała, nie
    chce tak szybko zacieśniać intymnych stosunków, przecież zupełnie na tym nie
    opiera sie związek chodź wiem, źe jest to jeden z waźnych aspektów.
    Zastanawia mnie czy gość chce zaciągnąć do łóźka czy chce czegoś stałego bo jak
    dla mnie wysyła sprzeczne sygnały.....a moźe ja źle je odbieram.
    --
    Czarus
  • libra22 23.09.07, 16:53
    Mnie się wydaje, że pojście do łózka po miesiącu znajomości i spotkań (tzn jeśli to były częste spotkania), jak się jest dorosłym to nie jest aż tak szybko. Ale Tobie może się wydawac inaczej i to Ty decydujesz o tym kiedy, sama z siebie, a nie pod presją. Może porozmawiaj z owym Panem o tym?
    Choć ja ogólnie nie lubię jak ktos deklaruje głośno, że nie chodzi mu o seks, bo to tak jakby chciał się na siłę wydać taki "porządny", albo własnie mu chodzi głównie o seks tylko wie, że nie wypada się przyznawać.

    --
    Lubię pracę, praca mnie fascynuje. Mogę siedzieć i patrzeć na nią godzinami.
  • sylwiamich 23.09.07, 17:01
    jestem przed 40.Czas chodzenia za rączkę, do kina i na spacery
    skończył się dla mnie dawno.Nie mam czasu na pierduły.Ale gdyby mi
    facet "dawał znać" że chce mnie przelecieć, a nie próbował
    przelecieć to uciekałabym daleko i szybkosmile))
    --
    ten wykwit przysparzał nieustannych przykrości i skrępowania,
    zmuszał do upokarzających wybiegów, wydymal spodnie, uparcie zwisał
    ku dołowi i z wielkim trudem pozwalał się upchnąć w cholewie buta
    oficerskiego-ciepły, samowolny i brązowy.BYł to przerażający,
    sprośny dyndolec, właochaty, skandaliczy dodatek, który drgał
    energicznie na komendę generała barona, a najczęsciej wbrew jego
    wyrazistym rozkazom, złośliwy zwisaki, zarazem zależni i niezle3żny,
    jednako kpiący z dobrego smakui dyscypliny wojskowej, wyłażący z
    wyprasowanych spodni, przyprawiąjący o wstyd i gniew.Jednym słowem-
    ogon.
  • ivone7 23.09.07, 17:12
    a ja moze dlatego ze w zyciu bylam tylko w 2 dlugotrwalych zwiazkach
    wlasnie tesknie za takimi spacerami, trzymaniem za
    raczke..romantycznym patrzeniem w oczy..a sex..owszem tylko wtedy,
    gdy bede czula to COS..i naprawde to nie chodzi o to czy to
    miesiac..czy 2 tygodnie ..nie sadze ze te romantyczne porywy to
    pierdoly..bez takiej podstawy, wzajemnej fascynacji jakos dla mnie
    czegos brakuje pozniej w zwiazku..nie ma do czego wrocic w gorszych
    chwilach..
  • sylwiamich 23.09.07, 18:05
    Coś, jak sama zauważyłaś można czuć po 2 tygodniach.Romantyczka
    niegdy nie byłam.Romantyzm to dla mnie wspólne polowanie na komary,
    zachwyt nad pięknym widokiem, jak mi chleb upadnie masłem na dół a
    on się śmieje, jak mnie pogoni ze słońca żebym się za bardzo nie
    spiekła, jak wstanie rano i nałowi mi świeżych ryb bo wczoraj
    wspomniełam że mam ochotę.A seks? Nie chcę się zakochać w facecie
    którego wcześniej nie popróbowałam....taki schiz pomałżeńskismile)))A
    jak będą gorsze dni to pogodzimy się w łóżku...
    --
    ten wykwit przysparzał nieustannych przykrości i skrępowania,
    zmuszał do upokarzających wybiegów, wydymal spodnie, uparcie zwisał
    ku dołowi i z wielkim trudem pozwalał się upchnąć w cholewie buta
    oficerskiego-ciepły, samowolny i brązowy.BYł to przerażający,
    sprośny dyndolec, właochaty, skandaliczy dodatek, który drgał
    energicznie na komendę generała barona, a najczęsciej wbrew jego
    wyrazistym rozkazom, złośliwy zwisaki, zarazem zależni i niezle3żny,
    jednako kpiący z dobrego smakui dyscypliny wojskowej, wyłażący z
    wyprasowanych spodni, przyprawiąjący o wstyd i gniew.Jednym słowem-
    ogon.
  • ivone7 23.09.07, 18:37
    dla mnie jedno z drugim sie nie wyklucza..chce miec to wszystko..hihi
  • sylwiamich 23.09.07, 18:38
    Wszysacy chcą mieć wszystko...my tylko w odwrotnej kolejnoścismile))
    --
    ten wykwit przysparzał nieustannych przykrości i skrępowania,
    zmuszał do upokarzających wybiegów, wydymal spodnie, uparcie zwisał
    ku dołowi i z wielkim trudem pozwalał się upchnąć w cholewie buta
    oficerskiego-ciepły, samowolny i brązowy.BYł to przerażający,
    sprośny dyndolec, właochaty, skandaliczy dodatek, który drgał
    energicznie na komendę generała barona, a najczęsciej wbrew jego
    wyrazistym rozkazom, złośliwy zwisaki, zarazem zależni i niezle3żny,
    jednako kpiący z dobrego smakui dyscypliny wojskowej, wyłażący z
    wyprasowanych spodni, przyprawiąjący o wstyd i gniew.Jednym słowem-
    ogon.
  • danagr 23.09.07, 18:46
    absolutnie nie chcę cię obrazić i wogóle nikogo ale w tym momenecie tylko jedno
    przyszło mi do głowy....rycząca 40big_grin
    --
    Czarus
  • nangaparbat3 23.09.07, 19:18
    Moze nie chcesz obrazić, ale taktem nie powalasz.
    --
    Raczej doświadczać niż starać się zrozumieć. Mistrz Tai Chi
  • a.niech.to 23.09.07, 23:14
    Myślę, że z sytuacji można wyjść tak, jak się po prostu czuje. Nie
    bardzo jak dotąd rozumiem Wasze roztrząsania. Skoro oboje mieliby
    ochotę, to co może stanowić przeszkodę? Są wolni i dorośli.
    Wystarczy. Pójść z kimś do łóżka nie stanowi zbrodni, a nawet
    przeciwnie.
    ---------------------------------------
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • sylwiamich 24.09.07, 04:23
    danagr napisała:

    > gotowa?...może i nie jestem, chodź facet pociąga ale z poczucia
    swojej wartości
    > (bron boze nie jestem niedotykalskasmile), źeby i ta druga strona
    szanowała, nie
    > chce tak szybko zacieśniać intymnych stosunków, przecież zupełnie
    na tym nie
    > opiera sie związek chodź wiem, źe jest to jeden z waźnych aspektów.
    > Zastanawia mnie czy gość chce zaciągnąć do łóźka czy chce czegoś
    stałego bo jak
    > dla mnie wysyła sprzeczne sygnały.....a moźe ja źle je odbieram.

    Ja wierzę swoim przeczuciom.Tylko kurde...czasami zamykam oczy i
    uszy na przekazy pozawerbalne.
    --
    ten wykwit przysparzał nieustannych przykrości i skrępowania,
    zmuszał do upokarzających wybiegów, wydymal spodnie, uparcie zwisał
    ku dołowi i z wielkim trudem pozwalał się upchnąć w cholewie buta
    oficerskiego-ciepły, samowolny i brązowy.BYł to przerażający,
    sprośny dyndolec, właochaty, skandaliczy dodatek, który drgał
    energicznie na komendę generała barona, a najczęsciej wbrew jego
    wyrazistym rozkazom, złośliwy zwisaki, zarazem zależni i niezle3żny,
    jednako kpiący z dobrego smakui dyscypliny wojskowej, wyłażący z
    wyprasowanych spodni, przyprawiąjący o wstyd i gniew.Jednym słowem-
    ogon.
  • a.niech.to 24.09.07, 06:46
    sylwiamich napisała:

    > Ja wierzę swoim przeczuciom.Tylko kurde...czasami zamykam oczy i
    > uszy na przekazy pozawerbalne.
    To nie są przeczucia, lecz kanał komunikacji równie dobry jak inne.
    Łap, co Ci podrzucają. Oczywiście to już sprawa głowy, jaki z
    poznania uczynisz pożytek.


    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • magda210682 23.09.07, 18:17
    Powinnaś sama zadecydować o tym kiedy i z kim masz sie przespac..
    Moze byc kilka wersii ciagu Waszego zwiazku:
    1.Nie przespisz sie teraz to facet poczeka jezeli zalezy
    2.Nie przespisz sie ucieknie bo dojdzie do swojego wniosku
    3.Przespisz sie zostanie z Toba
    4.Przespisz sie ucieknie bo tylko o to mu chodziło..
    I wex tu bądź mądrym i pisz wiersze nie??
    --
    *gg-5441225*
  • danagr 23.09.07, 18:50
    no tak......i na tym cały pic polega źeby mu zaleźał na "ogóle" ale nie tylko na
    sexie.
    --
    Czarus
  • sylwiamich 23.09.07, 19:12
    A ja się zastanawiam skąd u kobiet takie podejście.Jak żyję nigdy
    nie podchodziłam do męzczyzn z pozycji "chcą tylko seksu-chcą czegoś
    więcej".Faceci też się tego boją? Czyt ta laska chce mnie tylko
    przelecieć? Czy może jestem dla niej kimś więcej?A może mają inne
    schizy?
    --
    ten wykwit przysparzał nieustannych przykrości i skrępowania,
    zmuszał do upokarzających wybiegów, wydymal spodnie, uparcie zwisał
    ku dołowi i z wielkim trudem pozwalał się upchnąć w cholewie buta
    oficerskiego-ciepły, samowolny i brązowy.BYł to przerażający,
    sprośny dyndolec, właochaty, skandaliczy dodatek, który drgał
    energicznie na komendę generała barona, a najczęsciej wbrew jego
    wyrazistym rozkazom, złośliwy zwisaki, zarazem zależni i niezle3żny,
    jednako kpiący z dobrego smakui dyscypliny wojskowej, wyłażący z
    wyprasowanych spodni, przyprawiąjący o wstyd i gniew.Jednym słowem-
    ogon.
  • nangaparbat3 23.09.07, 19:17
    podejrzewam, ze maja schizę: "nie zalezy jej na mnie, tylko chce złapać meza".
    W kazdym razie gdybym była facetem, to chyba bym taka miała.
    --
    Raczej doświadczać niż starać się zrozumieć. Mistrz Tai Chi
  • sylwiamich 23.09.07, 19:31
    nangaparbat3 napisała:

    > podejrzewam, ze maja schizę: "nie zalezy jej na mnie, tylko chce
    złapać meza".
    > W kazdym razie gdybym była facetem, to chyba bym taka miała.

    A czy jako kobieta uważasz że to mądre?
    --
    ten wykwit przysparzał nieustannych przykrości i skrępowania,
    zmuszał do upokarzających wybiegów, wydymal spodnie, uparcie zwisał
    ku dołowi i z wielkim trudem pozwalał się upchnąć w cholewie buta
    oficerskiego-ciepły, samowolny i brązowy.BYł to przerażający,
    sprośny dyndolec, właochaty, skandaliczy dodatek, który drgał
    energicznie na komendę generała barona, a najczęsciej wbrew jego
    wyrazistym rozkazom, złośliwy zwisaki, zarazem zależni i niezle3żny,
    jednako kpiący z dobrego smakui dyscypliny wojskowej, wyłażący z
    wyprasowanych spodni, przyprawiąjący o wstyd i gniew.Jednym słowem-
    ogon.
  • sylwiamich 23.09.07, 19:36
    Danagr napisała:
    absolutnie nie chcę cię obrazić i wogóle nikogo ale w tym momenecie
    tylko jedno
    przyszło mi do głowy....rycząca 40big_grin
    --
    Manga napisała:
    A Tobie zalezy "w ogole"?Moze nie chcesz obrazić, ale taktem nie
    powalasz.


    Czemu tak?Bo potrafię napisac że seks jest dla mnie ważny?Że nigdy
    nie czułam się wykorzystana tylko do przelecenia?A jeśli nawet
    kiedykolwiek tak było, to też miałam z tego przyjemność? Szanuję
    kobiety które "mają zasady".Nie wnikam w pobudki.

    --
    ten wykwit przysparzał nieustannych przykrości i skrępowania,
    zmuszał do upokarzających wybiegów, wydymal spodnie, uparcie zwisał
    ku dołowi i z wielkim trudem pozwalał się upchnąć w cholewie buta
    oficerskiego-ciepły, samowolny i brązowy.BYł to przerażający,
    sprośny dyndolec, właochaty, skandaliczy dodatek, który drgał
    energicznie na komendę generała barona, a najczęsciej wbrew jego
    wyrazistym rozkazom, złośliwy zwisaki, zarazem zależni i niezle3żny,
    jednako kpiący z dobrego smakui dyscypliny wojskowej, wyłażący z
    wyprasowanych spodni, przyprawiąjący o wstyd i gniew.Jednym słowem-
    ogon.
  • nangaparbat3 23.09.07, 19:48
    Sylwia, Ty mnie pytasz czemu?
    Czy Danagr?
    Bo zglupialam (do resztysmile
    --
    Raczej doświadczać niż starać się zrozumieć. Mistrz Tai Chi
  • nangaparbat3 23.09.07, 19:56
    Nie wiem, czy mądre. Naprawdę nie wiem.
    Jako kobieta troszke boje sie mężczyzn.
    Jako meżczyzna chyba panicznie bałabym sie kobiet.
    Zaraz sama oskarżę się o mizogynię.
    Mizogyniczna feministka.
    Taaaak....
    Ale wszystko jedno - jako kobieta nie znoszę tak zwanego "kobiecego sprytu".
    Tego który każe grac, manipulować, mizdrzyc się, drożyc się, udwać. Wychodzic za
    jednego, zeby zrobić drugiemu na zlość (jest taki wątek na innym Forum). Ten
    "kobiecy spryt" to broń niewolników, wolałabym byc przynajmniej wyzwoleńcem.
    To powyzej absolutnie nie odnosi sie do konkretnego problemu Danagr, oczywiscie.
    --
    Raczej doświadczać niż starać się zrozumieć. Mistrz Tai Chi
  • misbaskerwill 23.09.07, 20:13
    nangaparbat3 napisała:
    >Jako meżczyzna chyba panicznie bałabym sie kobiet.
    >Zaraz sama oskarżę się o mizogynię.
    >Mizogyniczna feministka.
    >Ale wszystko jedno - jako kobieta nie znoszę tak zwanego
    >"kobiecego sprytu".

    Za taki wpis chyba Ci mizogini pomnik wystawiąwink.
    A ja znowu zaczynam się zastanawiać... czy mój wstręt do kobiet to był chwilowy
    kryzys okołorozwodowy czy też przebłysk zwycięstwa rozsądku nad testosteronem big_grinDD
    Może to poważny problem egzystencjalny... ale nawet gdybym posiadł tę wiedzę
    wiele lat wcześniej i tak by pewnie mnie to nie uratowało przed "sprytniejszą"
    połówką...
  • nangaparbat3 23.09.07, 20:53
    "Misia wstręt do kobiet" - oksymoron, jak nic.
    Chyba żesmy sie poznali juz po smile))
    Albo tak sie tajniaczysz - bo niewielu równie uroczych panów znam smile
    --
    Raczej doświadczać niż starać się zrozumieć. Mistrz Tai Chi
  • a.niech.to 23.09.07, 23:26
    Już w Ciebie zwątpiłam. Dobrze prawisz, z sensem.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • a.niech.to 23.09.07, 23:23
    ZGŁUPIAŁAŚ???
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • a.niech.to 23.09.07, 23:22
    Znów się z Tobą zakoleguję. A gdyby nawet, po uzgodnieniu stanowisk
    tak, żeby nikt nie był okłamany, też moze być niektórym dobrze, a
    niektórym nie. Ważne, żeby rzecz ująć uczciwie.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • nangaparbat3 23.09.07, 19:15
    A Tobie zalezy "w ogole"?
    --
    Raczej doświadczać niż starać się zrozumieć. Mistrz Tai Chi
  • a.niech.to 23.09.07, 23:19
    Ryczące 40 nie mają takich dylematów.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • a.niech.to 23.09.07, 23:18
    W życiu bym nie wpadla na to, że można się bawić w takie schematy.
    Gdyby mnie...dałabym po pysku. Gdyby jego.... Nie ma takiej opcji.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • be_lata1 23.09.07, 19:37
    Jeżeli jesteś po przykrych doświadczeniach to nie funduj sobie
    następnych. Jeżeli masz wątpliwosci to je wyjaśnij, tylko proste
    pytania i jasne odpowiedzi dadzą ci pewność o co chodzi. Jak ktoś
    raz się sparzył nie powinien bawić się w domysły, bo sam na siebie
    zastawi pułapkę a potem okaże się, że oboje mieliście co innego na
    myśli. Pogadaj szczerze to jedyne wyjście.
  • grzegorz6_4 23.09.07, 19:46
    No, w końcu ktoś (i na szczęście kobieta) napisała o czymś co
    nazywamy rozmową. Już nie wspomnę, że prawie wszyscy tu jesteśmy
    rozwiedzeni i chyba już wiemy, że jak do łóżka - to pierwsi. Jak żyć
    normalnie w znoju i trudzie - choc lepiej ze słoneczkiem - to już
    nie za chętnie. Gość wygląda na niezłego faceta. Mówi..."jestem
    fajny i chcę normalnie zyć"... ale w podtekście już w kawiarni
    zdejmuje majtki. I o czym tu rozmawiać?
    Przepraszam.....
  • danagr 23.09.07, 19:57
    cieszę się, źe w końcu męska część forum zabrała głossmile
    Absolutnie nie wrzucam wszystkich Panów do jednego worka ale na moje
    nieszczęście trafiam na wyjątkowe egzemplarze, które jak napisałeś " jestem
    > fajny i chcę normalnie zyć"... ale w podtekście już w kawiarni
    > zdejmuje majtki".

    --
    Czarus
  • danagr 23.09.07, 19:47
    Była szczera rozmowa. Nie będę zagłębiać się w szczegóły ale przekazałam jasno,
    bez owijania w bawełnę bo uwaźam, źe proste komunikaty są najlepszą formą
    porozumienia, jakie są moje oczekiwania i jak widzę rozwój znajomości na co
    zgodził się i przystał, a za chwile odwrót.
    --
    Czarus
  • grzegorz6_4 23.09.07, 19:49
    Słuchaj - On zwyczajnie na COŚ liczy
    jesteśmy zbyt dorośli.
    A decyzja należy do Was
  • danagr 23.09.07, 19:59
    ok...jeśli na COŚ liczy to powinien wyrazić się jasno, a nie błądzi po omacku.

    --
    Czarus
  • libra22 23.09.07, 19:57
    Ja mam podejście podobne do Sylwii.
    I ogólnie wychodzi na to, że najlepiej się przespać, bo jak mu chodzi tylko o to i zniknie, to chyba lepiej, żeby znikł szybciej, niz pozniej, zanim sie zdążysz zaangażować, prawda?
    smile
    --
    Lubię pracę, praca mnie fascynuje. Mogę siedzieć i patrzeć na nią godzinami.
  • ivone7 23.09.07, 20:16
    hihi libra ta filozofia mnie powalilas...
  • libra22 23.09.07, 21:01
    Powaliłam ze śmiechu mam nadzieję?smile
    --
    Lubię pracę, praca mnie fascynuje. Mogę siedzieć i patrzeć na nią godzinami.
  • markus_wak 23.09.07, 21:05
    No, no wpadłem na moment i bęc - bardzo pouczający watek. Baardzo. smile
    No kurcze facet mówi do kobiety delikatnie, że nie chodzi mu tylko o sex, ale
    jak z nia siedzi to sie skupić nie może na konwersacji i chetnie do tego wróci
    po consumatum, więc zamiast ucieszyć sie że powab działa to ta włos na czworo
    dzieli. Te kobiety. A idź do łózka i sprawdź o co mu chodzi. A jak nie ufasz
    mu, nie kręci Cię gość, lub ten aspekt dorosłego życia, to daj człowiekowi
    spokój. Bo to człowiek choć facet i po co ma sie łudzić, ze może jesteś tą
    harmonijną kobietą łączącą przymioty intelektu i alkowy? Boisz się że Cię
    wykorzysta? A niby jak? Jesteś niepelnoletnim dziewczeciem na utrzymaniu
    rodziców? No chyba że najpierw musi Ci ślubowac wiernosć do grobowej deski.

    Myślę , że nie ma możliwości upewnienia się tak z góry, ze chodzi tylko łózko,
    tylko o małżeństwo, itd. Kazdy sprawdza na własne ryzyko. A sexu jak wszystkiego
    mozna używac egoistycznie , altruistycznie, ku dobru wspólnemu, upodmiotowić lub
    uprzedmiotowić i co tam kto jescze zechce dopisać.

    Libra powaliłaś mnie na kolana zdrowym rozsądkiem. Jak dojrzewac to kompleksowo.
    Nawet jeśli tylko wink.
  • z_mazur 23.09.07, 21:27
    > A sexu jak wszystkiego
    > mozna używac egoistycznie , altruistycznie, ku dobru wspólnemu, upodmiotowić lub
    > uprzedmiotowić i co tam kto jescze zechce dopisać.

    Markus, jesteś wielki. To świetne podsumowanie. Jak słyszę od 30-to letniej kobiety w kontekście seksu słowo "wykorzystać", to jakoś chce mi się śmiać. smile


    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • misbaskerwill 23.09.07, 22:30
    z_mazur napisał:
    >
    >Markus, jesteś wielki. To świetne podsumowanie. Jak słyszę od 30-to >letniej
    kobiety w kontekście seksu słowo "wykorzystać", to jakoś >chce mi się śmiać. smile

    Tak naprawdę nie chodzi do końca o seks.
    Chodzi o chrześcijańską triadę, jedność myśli, słów i czynów.
    I to, czy facet posiada taką cechę lub nie - bo w tym drugim przypadku może nie
    warto się angażować.
    Wiadomo, że nikt nie chce iść do wyra z byle kim - i nie tylko kobiety
    (zacytowałbym tu Dera, ale nie wiem jaksmile).
  • markus_wak 24.09.07, 22:37
    Drogi z_mazurze zbyt łaskawy jestes dla mojej skromnej osoby wink Inni od razu to
    wypunktowali, a panie poszły swoim torem zostawiając nas bez słowa. Ech życie...

    Misiek o triadzie chrześcijańskiej pojechał, i słusznie. Ivone7 dalej opisała to
    podejście które i ja jakoś tak hołubiłem w sobie przez lata, a ostatnio
    stwierdziłem, że do łóżka warto trafić przed poważnym zaangażowaniem się. Bo
    później często akceptujemy to co się trafi. Trzeba wielkiej odwagi i jeszcze
    większej uczciwości by np. delikatnej, wrażliwej , a może i zakompleksionej
    kobiecie, która po miesiącach obaw poszła z tobą do łóżka powiedzieć: < nie
    możemy byc razem, bo w łózku jest kicha, więc wcześniej czy później będzie źle
    we wszystkim> więc częsciej pada:<no nie kochanie, w łózku to ja moge z tobą
    tylko spać>, <spadam do brazylii na 100 lat, tam może nie byc telefonu>,
    <zasługujesz na kogoś lepszego>, a niegdyś niestety najcześciej: < to nic, seks
    nie jest najważniejszy> i tym ostatnim sposobem kupujemy bilet na dramat
    wieloletni dwojga ludzi z soba w roli głównej.

    Chodzenie do lózka z łatwoscia taką z jaką się się idzie na kawę z nieznajomą
    osobą to jednak ostra deprecjacja wartości jakie niesie intymny kontakt z kobietą.

    Ale co powiecie na namiętność? Spotykasz kobietę i od razu wiesz że w zasadzie
    jeszcze pamiętasz jak sie nazywasz, ale i to nie ma krytycznego znaczenia. Liczy
    sie tylko to co zrobić , powiedzieć etc żeby znaleźć się blisko a najlepiej to
    jeszcze bliżej i koniecznie sprawdzic czy w kazdym szczególe jest taka jak
    myślisz że jest? Nie chcesz jej przelecieć, to jest trywialne i prostackie, Ty
    chcesz ja zgłębić ! No i nie ośmieszyć sie przy tym!I co wtedy? Jak chronić
    nasza ciągle nadszarpywana godność istoty myślącej i czującej < wink> posądzanej
    o atawistyczny pęd do ekspansji seksualnej -miesiącami na kawę chodzić? - no
    ludzie litości!

    Albo na chęc dotknięcia eksponatu w celu ustalenia faktury i struktury?

    Choć bywa, że chodzi tylko o kawę i tez jest fajnie smile

    Cholera rozpisałem sie. Sorki



  • misbaskerwill 24.09.07, 23:52
    Rozdźwięk między duszą a ciałem? Odwieczny problem, przynajmniej tych co mają
    również duszęwink

    A to co mnie tak naprawdę zabolało w wypowiedzi Z_mazura, to niejako sugestia,
    że w wieku weterańskim, czyli - 30 lat, nie ma się prawa by czuć się skrzywdzonym.
    Teoria może słuszna - niby dorosłość zobowiązuje, ale zazwyczaj gdy mamy do
    czynienia z seksem - proszę publiczności ;P - mamy też czynienia z uczuciami.
    Przynajmniej z jednej strony.
    I to właśnie jest najgorsze - gdy takowe są tylko z jednej strony. I wszelka
    logika, ciągłe powtarzanie, że to tylko mechanika, tom 2, cz.5 - dynamika brył
    sztywnych (oby!) na niewiele się wtedy zdaje.
    Spokojnej nocy życzęsmile
  • crazyrabbit 25.09.07, 00:04
    Miś! RESPECT!!!
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • z_mazur 25.09.07, 11:19
    Mię chodziło o to, że troche śmieszne jest zakładanie, że skoro
    dwoje dorosłych ludzi uprawia seks i nie jest to gwałt, to
    którekolwiek może czuć się wykorzystane.

    Jak zapraszam kobietę na kawę i po spędzeniu godziny na nudnej
    rozmowie wychodzę z tego rozczarowany to mam prawo mówić, że ktoś
    mnie wykorzystał?

    Mówimy o dorosłych ludziach, którzy podejmują decyzje i biorą za te
    decyzje odpowiedzialność. Gdzie tu miejsce na "wykorzystanie"?
    Na błąd i owszem z tym mogę się zgodzić, ale "wykorzystanie"?

    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • markus_wak 25.09.07, 21:31
    No cóż wcieło mi duża odpowiedź, więc będzie krótko bo praca woła - Z_mazur
    myślę że nie miał tego na myśli. Jeśli sex jest wynikiem nieuczciwego
    zmanipulowania, to tak jak w obliczu kazdej wymierzonej w nas nieuczciwości
    czujemy sie podle.

    Sex to mechanika, ale intymnosc to metafizyka w której bryły zmieniają swe
    wlasności. I o tym marzy chyba niemala częśc z nas. Ale kiedy juz naprawdę
    dramatyczna posucha to nawet i myśl o mechanice wydaje sie każdemu dość
    atrakcyjna wink.

    A intymny kontakt z partnerką to moim skromnym zdaniem i doswiadczeniem,
    najbardziej skuteczna metoda "wielopłaszczyznowej" wzajemnej weryfikacji.
  • nicol.lublin 25.09.07, 22:37
    no to ja z innej beczki napiszę...
    nie rozumiem autorki watku... wydaje mi się, że zwyczajnie takie
    dylematy może mieć ktoś kto sexu zwyczajnie nie lubi. a jak jż
    będziesz autorko wątku pewna, ze to ten facet, że kochacie się
    bardzo, to co? nagle namietność się wzbudzi w tobie? czy też złożysz
    się na ołtarzu temu panu, bo zasłużył?
    takie dylematy są dla mnie dziwne i emocjonalnie chlodne. ktoś kto
    płonie z namiętności, czeka na telefon, drzy na myśl o przypadkowym
    zetknięciu się dłoni nie ma takich problemów.

    jak również zdanie "sex nie jest dla mnie priorytetem" zrozumiałabym
    jako:
    1/ nie lubię sexu
    2/ mówie co chcesz usłyszeć - taki ze mnie znawca kobiet


    --
    ... oriflame - naturalne szwedzkie kosmetyki ...
  • z_mazur 25.09.07, 23:11
    markus_wak napisał:

    > No cóż wcieło mi duża odpowiedź, więc będzie krótko bo praca woła - Z_mazur
    > myślę że nie miał tego na myśli. Jeśli sex jest wynikiem nieuczciwego
    > zmanipulowania, to tak jak w obliczu kazdej wymierzonej w nas nieuczciwości
    > czujemy sie podle.

    No mniej więcej tak. Dodam tylko, że w przypadku seksu jeśli czujemy się oszukani to tylko na własne życzenie. No bo co byłoby nieuczciwe w tym przypadku? Jeśli warunkiem uprawiania seksu z naszej strony jest oczekiwanie na zaangażowanie emocjonalne drugiej strony, to stawianie takiego oczekiwania samych nas potencjalnie stawia na pozycji, w której możemy zostać oszukani. Bo zaczyna się z tego robić transakcja wymienna i to dotycząca kompletnie różnych aspektów (uczcia i fizyczność), w której jedna ze stron może oszukiwać.
    A jeśli jest w nas wola dawania (nomen omen), bez specjalnych oczekiwań, to jak możemy zostać oszukani i wykorzystani? Co najwyżej seks może być kiepski.

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • misbaskerwill 26.09.07, 00:10
    >Bo zaczyna się z teg
    >o robić transakcja wymienna i to dotycząca kompletnie różnych aspektów (uczcia
    >i fizyczność), w której jedna ze stron może oszukiwać.
    >A jeśli jest w nas wola dawania (nomen omen), bez specjalnych oczekiwań, to jak
    >możemy zostać oszukani i wykorzystani? Co najwyżej seks może być kiepski.
    >

    dziwne... ja od dawna wierzyłem, że naprawdę dobry seks łączy się z uczuciem...
    a Ty wyraźnie twierdzisz, że należy oddzielić śrubki od duszy, bo to kompletnie
    różnie sprawy.
    To mam problem - mi_się to nigdy nie uda - jako inżynier, żywię gorące uczucia
    wobec fizyki...tongue_outP
  • chalsia 26.09.07, 00:44
    > dziwne... ja od dawna wierzyłem, że naprawdę dobry seks łączy się
    z uczuciem...

    Miś, bo tak jest - ten seks z uczuciem jest po prostu o niebo lepszy
    od tego bez. Czyli mamy wspólny problem smile
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • z_mazur 26.09.07, 07:38
    Ależ ja się z wami obojgiem zgadzam.

    Seks w połączeniu z zaangażowaniem emocjonalnym rzeczywiście jest
    lepszy, ale bez niego ale z sympatią i zaufaniem jest dobry.

    Dla mnie właśnie pytanie brzmi czy w pewnym wieku jest sens sobie
    odmawiać dobrego w oczekiwaniu na lepsze. Skoro jedno nie wyklucza
    drugiego.

    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • aron95 26.09.07, 08:17
    Czyli z braku laku dobry kit .
  • nangaparbat3 26.09.07, 09:52
    z_mazur napisał:

    > Dla mnie właśnie pytanie brzmi czy w pewnym wieku jest sens sobie
    > odmawiać dobrego w oczekiwaniu na lepsze. Skoro jedno nie wyklucza
    > drugiego.

    No i właśnie.
    Myślalam sobie, że jestem już tak dorosła (ha ha!), ze nie musze czekać na
    wielkie uczucie, a nawet nie powinnam, bo to w końcu fura klopotów i zalezności,
    i zycie ten poglad bardzo szybko zweryfikowalo - że własnie "w pewnym wieku"
    trzeba poczekać, niezaleznie od tego czy "warto" czy "nie warto", co by zreszta
    to "nie warto" miało znaczyć?
    Trudno, w sytuacji braku laku lepszy nikt niż kit.



    --
    Raczej doświadczać niż starać się zrozumieć. Mistrz Tai Chi
  • sylwiamich 26.09.07, 10:14
    A skąd wiemy czy warto, czy nie warto?Czasami warto...i nic nie
    wyjdzie.Czasami nie warto i jest super...takie zwykłe pierdoły tu
    opowiadamy
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • crazyrabbit 26.09.07, 08:38
    misbaskerwill napisał:

    > >możemy zostać oszukani i wykorzystani? Co najwyżej seks może być
    kiepski.
    > >
    >
    > dziwne... ja od dawna wierzyłem, że naprawdę dobry seks łączy się
    z uczuciem...
    > a Ty wyraźnie twierdzisz, że należy oddzielić śrubki od duszy, bo
    to kompletnie
    > różnie sprawy.
    > To mam problem - mi_się to nigdy nie uda - jako inżynier, żywię
    gorące uczucia
    > wobec fizyki...tongue_outP

    Misiu , bo nie którym się WYDAJE , że są tak świetni technicznie w
    łóżku , że nic więcej nie potrzeba buchachacha...
    A potem się okazuje , że i sex kiepski i zero uczuć jakichkolwiek ,
    oprócz miłości własnej...

    Taki mocno przereklamowany towar big_grinDD
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • z_mazur 26.09.07, 08:51
    > Taki mocno przereklamowany towar big_grinDD

    Tak, a najbardziej mnie bawi gdy, ktoś ze względu na niedostępność
    towaru racjonalizuje sobie, że towar jest be i przereklamowany i w
    ogóle nie ma na niego ochoty, kiedy z wcześniejszego zachowania
    wynika coś zupełnie innego.

    smile))

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • sylwiamich 26.09.07, 08:54
    Udaję że nie widzęwink)))
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • crazyrabbit 26.09.07, 08:54
    Towaru jest mnóstwo wokół , nie każdy się mocno reklamuje.
    Bierze człowiek , bo miał ochotę a tu... reklama dźwignią handlu...
    I rozczarowanie...
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • z_mazur 26.09.07, 09:01
    > I rozczarowanie...

    Tak, tylko chyba niedostępnością towaru. smile))


    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • crazyrabbit 26.09.07, 09:25

    z_mazur napisał:

    > > I rozczarowanie...
    >
    > Tak, tylko chyba niedostępnością towaru. smile))
    >

    Taaaa... czaem trzeba z lupą szukać i wtedy jest rzeczywiście
    trudnodostepny... ha ha ha
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • crazyrabbit 26.09.07, 09:33
    .... ale jeszcze coś napiszę.

    Do autorki wątku:

    Powinnaś się cieszyć , że ów pan zaczyna zauważać w Tobie atrakcyjną
    i seksowną kobietę. Jeżeli na poczatku nawet deklarował , że seks
    nie jest priorytetem , to jego "sugestie" dotyczące seksu są
    naturalną konsekwencją Waszych spotkań. Miesiąc czasu to nie tak
    mało dla dwojga dorosłych ludzi. jeżeli nie jesteś pewna , że tego
    chcesz po prostu tego nie rób smile))

    Do panów:

    Jestem czasami zażenowana czytając różne przechwałki , kryptoreklamę
    i inne takie.
    Prawda jest taka , że im bardziej taki pan się reklamuje , tym
    mocniej w głowie kobiety powinna się zapalić taka czerwona lampka:
    Uwaga! Erotoman-gawędzierz!
    Jak to powiadają , krowa im bardziej ryczy , tym mniej mleka daje...

    Świnto prawdo...

    I po "wszystkim" pozostaje rozejrzeć się po pokoju i mruknąć: "O!
    Mieszkanko TEŻ masz malutkie".

    Panom pod rozwagę pozostawiam big_grinDD
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • crazyrabbit 26.09.07, 09:55
    Nie atakuję nikogo na forum personalnie. Piszę o tym , co wynika z
    mojego ponadtrzydziestoletniego życia i kilku rozczarowań...

    Ale uderz w stół.....

    smile))
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • z_mazur 26.09.07, 10:11
    > Nie atakuję nikogo na forum personalnie.

    Oczywiście, to by było wyrazem braku klasy i żenujące. Więc pewnie
    nikt tego w ten sposób nie odebrał.

    smile))))


    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • anja_pl 26.09.07, 14:13
    ... bo jakby to były wycieczki osobiste, to musiałabym ciąć
    sekatorkiem...

    --
    Nobody is perfect.
    My name is Nobody.
  • crazyrabbit 26.09.07, 17:32
    Więc jako kobieta z klasą , charakterem i ciętym jęzorem wyjaśniłam.
    Wolę też uniknąć ponownego steku inwektyw pod moim adresem na Gadu-
    Gadu , wysyłanych przez jakiegoś zakomleksionego , urażonego niuńka.
    To dopiero było żenujace...
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • ivone7 27.09.07, 14:04
    ja to wlasnie tak odebralam...
  • crazyrabbit 27.09.07, 16:37
    No i cóż ja Ci na poradzę? Każdy ma prawo interpretować po swojemu smile
    Dlatego wolałam wyjaśnić smile))
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • chalsia 26.09.07, 10:20
    > I po "wszystkim" pozostaje rozejrzeć się po pokoju i mruknąć: "O!
    > Mieszkanko TEŻ masz malutkie".
    >

    ROTFL
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • sylwiamich 26.09.07, 10:26
    Od mężczyzn się wymaga żeby byli gentelmenami...od siebie też czegoś
    trzeba....mnie to nie rozśmiesza.Bo sama nie chciałabym usłyszeć
    takiego komentarza.
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • chalsia 26.09.07, 10:53
    > Od mężczyzn się wymaga żeby byli gentelmenami...od siebie też
    czegoś
    > trzeba....mnie to nie rozśmiesza.Bo sama nie chciałabym usłyszeć
    > takiego komentarza.

    wyloooozuj, to, ze śmieję się np. z kawałów o blondynkach, nie
    oznacza, że traktuję je "z góry" (zresztą sama jestem blondynką smile)
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • a.niech.to 26.09.07, 15:24
    crazyrabbit napisała:

    > I po "wszystkim" pozostaje rozejrzeć się po pokoju i mruknąć: "O!
    > Mieszkanko TEŻ masz malutkie".
    Nareszcie do końca skumalam Twój nick!
  • a.niech.to 26.09.07, 15:21
    Kiedy do sexu podeszłam naukowo, sporządziłam opis oferowanych
    wdzęków, tudzież zalet a moim natchnieniem było zacięcie na
    obiektywizm. Nie odpowiedzial mi nikt. Nawet się nie zdziwiłam. Nie
    mam głowy do handlu, nie mówiąc o cyfrach. Mylę się nawet, stawiając
    przecinki.
    Kiepsko mi idzie w reklamie. Jaki towar, taka reklama. Jest jeszcze
    taki, który idzie od ręki.
  • anja_pl 26.09.07, 14:22
    o czym my piszemy ? o "Re: sex; między nami panami"
    w te klocki to ja nie wchodzę, tam nie ma miejsca dla kobiet... brrr
    wink

    a wracając do wypowiedzi chłopaka z_mazur: towar przereklamowany lub
    brak towaru można zastąpić nowszym modelem, sprawniejszym: nowe
    akumulatory i rozwiązania techniczne, świeże spojrzenie na
    rzeczywistość, dodatkowe opcje

    a starociami niech zajmą sie miłośnicy antyków...

    przereklamowany towar zazwyczaj ląduje szybko na śmietniku,


    --
    Nobody is perfect.
    My name is Nobody.
  • sylwiamich 26.09.07, 14:32
    towar przereklamowany lub
    > brak towaru można zastąpić nowszym modelem, sprawniejszym: nowe
    > akumulatory i rozwiązania techniczne, świeże spojrzenie na
    > rzeczywistość, dodatkowe opcje
    >
    > a starociami niech zajmą sie miłośnicy antyków...


    Kurde...ja też jestem antyk...do tego używany.Miłośnicy używanych
    antyków..łączcie sięsmile)))!!!!!
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • z_mazur 26.09.07, 14:37
    > Kurde...ja też jestem antyk...do tego używany.Miłośnicy używanych
    > antyków..łączcie sięsmile)))!!!!!


    Antyki, mają klasę, duszę no i swoją wartość, na dodatek z czasem
    zyskują na tejże wartości, w przeciwieństwie do nowinek. smile))

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • anja_pl 26.09.07, 15:09
    to prawda antyki mają dusze i klasę, ale czy wszystkie?

    wolę nowego robota w kuchni, który pomoże mi w pracach domowych, niż
    nienadający się do użytku młynek, który stoi, bo żal wyrzucić, bo...
    a kuchenny młynek ani ładny, ani wartościowy, pewnie przy któryś
    porządkach wyrzucę

    --
    Nobody is perfect.
    My name is Nobody.
  • a.niech.to 26.09.07, 15:34
    anja_pl napisała:

    > a kuchenny młynek ani ładny, ani wartościowy, pewnie przy któryś
    > porządkach wyrzucę
    Są przedmioty stworzone tylko do ładności.
    To ładne, co się komu podoba. Młynek zamiast wyrzucać, podaruj komuś
    innemu.
  • a.niech.to 26.09.07, 15:30
    Antyk musi być używany. Inaczej - podróba.
  • sylwiamich 26.09.07, 15:34
    Albo i po renowacji....
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • a.niech.to 26.09.07, 15:38
    Do tego potrzebna by była ręka profesjonalisty.
  • a.niech.to 26.09.07, 15:29
    anja_pl napisała:

    > o czym my piszemy ? o "Re: sex; między nami panami"
    > w te klocki to ja nie wchodzę, tam nie ma miejsca dla kobiet...
    brrr
    Nie powiem, żeby to była największa przeszkoda. Historia zna
    przykłady. Jakoś to robili. Ja co po nie które rozumiem.
  • to.ja.kas 15.11.07, 13:15
    No i ładowanie swego ale NIE TYLKO SWEGO łóżka na forum publiczne i
    osmieszanie w ten sposob kogos to czyste kurestwo....mozecie mnie
    wyciac ale dokładnie tak uwazam...i mówie to personalnie do
    krolika...błeeeeeeeeeeeeeee....poziom nawet nie wychylił łba z
    gówna, żenujące załatwianie sprawy....teraz straciłam resztki
    obiekcji....
    --
    "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
    -Tak, skończył się rozwodem"
    sygnaturka wykradziona smile
  • sylwiamich 15.11.07, 13:48
    Kasiu...pozwól że wezmę Cię delikatnie za łokieć i wyprowadzę z ICH
    sypialnismileIdziemy na kawę?smile))
    --
    Tu jest miejsce na Twoja reklamę. Kontakt:sylwiamich@gazeta.pl
  • to.ja.kas 15.11.07, 13:54
    Sylwia najpierw sama sie z niej wyprowadz!
    Robie dokładnie to co Ty zrobiłas u Monik....
    cos powiem....
    Kiedys było to fajne forum. Pisały osoby ktore umiały dyskutowac i
    naprawde pomimo róznicy zdan NIGDY nie posuwały sie do takich rzeczy!
    Po ostatniej zadymie jaka zrobil Krolik na forum Moniki i po
    przeczytaniu kilku (nastu) jej watków na RICD, porownaniu z tym co
    pisze gdzie indziej......żenua
    Pisanie, ze u kogos gówna po czubki głów, kiedy samemu wczesniej sie
    głowe w gównie macza jest zenujace.
    Spadam stad. Poki pisza tu takie osoby nic tu po mnie.
    Bawcie sie w kupie i prosze, nie znoscie tej kupy do nas.....a jesli
    juz to nie narzekajcie, ze gówno ktore przyniesliscie na butach
    smierdzi.
    Przepraszam, ze takie fekaliczne klimaty, ale wpisuje sie w
    konwencje królika z forum Moniki.

    Pa


    --
    "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
    -Tak, skończył się rozwodem"
    sygnaturka wykradziona smile
  • sylwiamich 15.11.07, 14:21
    Kasia...mnie nie obchodzi ani Królik, ani Ty.O tym że Wasze
    podejrzenia dotyczyły Królika dowiedziałam się po.NIe interesuja
    mnie również Twoje i królicze kupki.Interesuje mnie to że śmierdzi.
    Gdybyście nie stawiały bez najmniejszych dowodów na kogoś
    konkretnego, tylko pojechały po rzeczonym ANONIMIE...nie mój
    problem...ot dziewczyny znowu biją kolektywną, niepotrzebną
    pianę.Kady ma swoje robale.Ale co ja Ci tłumaczę...juz raz
    ustaliłyśmy że nie rozumiesz.
    Żeby stwierdzić że ktoś zrobił kupkę nie trzeba się w niej
    wytarzać...no chyba że sie poślizgnęłaś przez nieuwagęwink))


    --
    Tu jest miejsce na Twoja reklamę. Kontakt:sylwiamich@gazeta.pl
  • to.ja.kas 15.11.07, 14:25
    Najpierw obejrzyj własne futerko.....chocby w TYM (dokładnie w TYM)
    watku, jak widze WY TEZ WIECIE o kim z forum piszecie (ba, ja tez
    wiem), czyz nie?????....tylko nie zatykaj nosa jak sie bedziesz
    ogladac prosze bo nie daj bog cos przeoczysz.

    A teraz jesli masz cos do powiedzenia na ten temat to nie tu, czasem
    odbieram maile chociaz nie zawsze odpisuję. To były moje ostatnie
    słowa w tym miejscu.


    --
    "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
    -Tak, skończył się rozwodem"
    sygnaturka wykradziona smile
  • sylwiamich 15.11.07, 15:00
    Kasiu...oglądam...na świerze powietrze
    wyszłam....wącham....boziu...kawał mi się przypomniał o krecikusmile))
    I nic.Nie mam futerka!!!Tylko kawałek kupy z waszych wyzwisk.A mam
    ciagle mówiła...gdzie gówna lecą tam się można ubrudzić.A co do tego
    wątku i innych dotyczących...jak mówię...nie zamierzam wyciagać
    cudzych konfliktów...zwłaszcza sypialnianych.Nie moje łóżko.Na priv
    do ciebie nie napiszę...jak Cie znam nie powstrzymasz się i zajrzysz
    tutajsmile))
    --
    Tu jest miejsce na Twoja reklamę. Kontakt:sylwiamich@gazeta.pl
  • bet66 15.11.07, 18:19
    powietrze moze być tylko "świeże" ;
    ale czy, do bzykania ortografia jest potrzebna ????
  • sylwiamich 15.11.07, 19:43
    Betuniu...nie jest potrzebna.Na mojej uczelni wystarczyło
    zaświadczenie o dysortografii i intelekt żeby się dostać.A co
    potrzeba żeby zostać betunią?
    --
    Tu jest miejsce na Twoja reklamę. Kontakt:sylwiamich@gazeta.pl
  • julka1800 26.09.07, 14:21
    Tak sie sklada Z_mazur, ze z zalozenia dla kobiety seks jest wyrazem
    jakiegos stopnia zaangazowania emocjonalnego. Wiec, idac z mezczyzna
    do lozka wyraza tym samym owo zaangazowanie. Tym samym
    oczekuje/mysli ze to oznaka zaangazowania z jego strony. Jesli
    natomiast tak nie jest to czuje sie w pewnym stopniu zmanipulowana.
    (o czym napisal Marcus)
    Chcialabym napisac, ze od madrosci kobiety i jej doswiadczenia
    zalezy czy da sie wciagnac w gre manipulacji, ale na to chyba nie ma
    lekarstwa. Trzeba zaufac intuicji i sluchac drugiego czlowieka.
    My kobiety, miedzy uczuciem a seksem stawiamy z reguly znak
    rownosci, natomiast wy mezczyzni niekoniecznie.
    I Ty jestes tego zywym przykladem.
    --
    Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów /nie bawią mnie umizgi
    bladych lowelasów / ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie /
    już wolę łowić zające i jelenie / Ze wstydu potem ten i ów / rzekł o
    mnie "niewyżyta niemra" / i pod batogiem nago biegł po śniegu
    dookoła Kremla
  • sylwiamich 26.09.07, 14:30
    > Tak sie sklada Z_mazur, ze z zalozenia dla kobiety seks jest
    wyrazem
    > jakiegos stopnia zaangazowania emocjonalnego. Wiec, idac z
    mezczyzna
    > do lozka wyraza tym samym owo zaangazowanie. Tym samym
    > oczekuje/mysli ze to oznaka zaangazowania z jego strony. Jesli
    > natomiast tak nie jest to czuje sie w pewnym stopniu
    zmanipulowana.
    > (o czym napisal Marcus)
    > Chcialabym napisac, ze od madrosci kobiety i jej doswiadczenia
    > zalezy czy da sie wciagnac w gre manipulacji, ale na to chyba nie
    ma
    > lekarstwa. Trzeba zaufac intuicji i sluchac drugiego czlowieka.
    > My kobiety, miedzy uczuciem a seksem stawiamy z reguly znak
    > rownosci, natomiast wy mezczyzni niekoniecznie.
    > I Ty jestes tego zywym przykladem.

    Julka...Ty mądra dziewczynka jesteś.Zakładasz żę chłopcy myślą
    inaczej.A nadal czujesz się zmanipulowana gdy to okazuje się prawdą?


    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • julka1800 26.09.07, 14:50
    sylwiamich napisała:

    ciach
    " Julka...Ty mądra dziewczynka jesteś.Zakładasz żę chłopcy myślą
    > inaczej.A nadal czujesz się zmanipulowana gdy to okazuje się
    prawdą?"
    Sylwio, przyznaje trudno mi sie Ciebie czyta, a jeszcze trudniej
    rozumie. Odpowiem: nie mialam okazji czuc sie zmanipulowana.


    --
    Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów /nie bawią mnie umizgi
    bladych lowelasów / ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie /
    już wolę łowić zające i jelenie / Ze wstydu potem ten i ów / rzekł o
    mnie "niewyżyta niemra" / i pod batogiem nago biegł po śniegu
    dookoła Kremla
  • a.niech.to 26.09.07, 15:36
    julka1800 napisała:

    > Odpowiem: nie mialam okazji czuc sie zmanipulowana.
    Znów coś przegapiłaś albo przeszło Ci bokiem.
  • z_mazur 26.09.07, 14:33
    > My kobiety, miedzy uczuciem a seksem stawiamy z reguly znak
    > rownosci, natomiast wy mezczyzni niekoniecznie.
    > I Ty jestes tego zywym przykladem.

    A mnie sie wydaje, że to pokutujący mit, co potwierdziły wypowiedzi
    tutaj niektórych pań.

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • julka1800 26.09.07, 14:47
    oczywiscie moja wypowiedz jest uogolniajaca, ale skoro jak
    twierdzisz to mit, to rozumiem, ze jestes zdania se seks dla kobiety
    i mezczyzny oznacza zaangazowanie emocjonalne, tak?
    To skad w takim razie w Twoim poscie, do ktorego sie odnioslam,
    zdanie:
    "Jeśli warunkiem uprawiania seksu z naszej strony jest oczekiwanie
    na zaangażowanie emocjonalne drugiej strony, to stawianie takiego
    oczekiwania samych nas potencjalnie stawia na pozycji, w której
    możemy zostać oszukani."
    --
    Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów /nie bawią mnie umizgi
    bladych lowelasów / ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie /
    już wolę łowić zające i jelenie / Ze wstydu potem ten i ów / rzekł o
    mnie "niewyżyta niemra" / i pod batogiem nago biegł po śniegu
    dookoła Kremla
  • sylwiamich 26.09.07, 14:53
    > oczywiscie moja wypowiedz jest uogolniajaca, ale skoro jak
    > twierdzisz to mit, to rozumiem, ze jestes zdania se seks dla
    kobiety
    > i mezczyzny oznacza zaangazowanie emocjonalne, tak?

    Jest jeszcze druga opcja...ani kobieta, ani mężczyzna nie potrzebują
    zaangarzowania aby pójśc z kimś do łózka.
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • sylwiamich 26.09.07, 14:54
    Nienawidzę robić błędów:Zaangażowania oczywiściesmile)
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • z_mazur 26.09.07, 14:56
    Stawiajmy wymagania sobie, a nie innym, to nie będziemy czuli się
    zmanipulowani.

    Wszystko zależy kto co rozumie przez zaangażowanie emocjonalne i
    chyba tu jest cały problem.

    Bo wbrew pozorom faceci (może poza wizytą u prostytutki) też
    potrzebują chociaż odrobiny zaangażowania emocjonalnego.

    Tylko, że dla jednej osoby zaangażowanie emocjonalne to: "lubię Cię
    i przyjemnie spędzam czas w Twoim towarzystwie", a dla innej
    zaangażowanie emocjonalne to: "kocham cię i nie opuszczę aż do
    śmierci".

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • julka1800 26.09.07, 15:00
    oj zamykam buzie juz w tym temacie

    ps Sylwio taki model - jasne istnieje w przestworzach
    --
    Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów /nie bawią mnie umizgi
    bladych lowelasów / ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie /
    już wolę łowić zające i jelenie / Ze wstydu potem ten i ów / rzekł o
    mnie "niewyżyta niemra" / i pod batogiem nago biegł po śniegu
    dookoła Kremla
  • lokowka76 25.09.07, 00:06
    markus_wak napisał:

    > Cholera rozpisałem sie. Sorki

    Może i rozpisałeś sięsmile ale trafiło to w sedno przynajmniej "moje"
    sedno.
    pozdrawiam ciepło
  • danagr 25.09.07, 00:12
    zaczynam cie uwielbiacbig_grin
    --
    Czarus
  • ivone7 25.09.07, 00:18
    i wyszlo na to ze ja tylko po slubie...a teraz to bede w celibacie
    do konca zycia zyla...hihi...bo sie cholera rozwiodlam...i jeszcze
    jakies wymagania mam..

    wiele jest racji w tym co napisales..tylko ze dla mnie po prostu
    musi byc to trudne do sprecyzowania COS..fascynacja, pociag i
    pozadanie..po prostu ten ktos musi byc dla mnie wyjatkowy..a sex
    bedzie po prostu etapem tej mam nadzieje wzajemnej fascynacji..
    a jesli tego nie ma...to i zeby latal za mna pol roku i tak z tego
    nic nie bedzie..

  • a.niech.to 25.09.07, 08:24
    ivone7 napisała:

    > i wyszlo na to ze ja tylko po slubie...a teraz to bede w celibacie
    > do konca zycia zyla...hihi...bo sie cholera rozwiodlam...i jeszcze
    > jakies wymagania mam..
    Mnie wyszło dokładnie tak samo. Bo taki da nogę i zostawi z
    dzieckiem, a tego bym nie przeżyła. A przecież dziecko już jest,
    trzeba jakoś żyć. Żeby unikąć balastu jałowych roztrząsań
    przerobiłam łoże na więzienną/klasztorną celę. Długo szukałam tego,
    co jest bardzo proste. Mam nagrodę - przynajmniej się wyśpię. Jakby
    nie patrzeć, lepsze to niż nic.


    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • a.niech.to 25.09.07, 08:14
    Jest takie jedno zdanie, które rozwiązłoby wszystkie Twoje problemy.
    Faceci mają zahamowania, a z kobiecych ust - nie wypada. Strzel
    pierwsze lepsze, które Ci przyjdzie do głowy. Wbrew pozorom nie jest
    to takie głupie, choć wielce ryzykowne. Cóż, nie ma nic za darmo.
    Nie jestem taka stara, żebym Cię miała uczyć.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • aron95 25.09.07, 08:46
    markus - pięknie to napisałeś
    Od dawna próbuję dziwczynom wytłumaczyć , że w łóżku też trzeba sie sprawdzić
    aby być razem . I lepiej to zrobić zanim się zakochają .
    A one ciągle się upierają że najpierw trzeba kochać później wyrko .
  • sylwiamich 25.09.07, 08:49
    aron95 napisał:

    > markus - pięknie to napisałeś
    > Od dawna próbuję dziwczynom wytłumaczyć , że w łóżku też trzeba
    sie sprawdzić
    > aby być razem . I lepiej to zrobić zanim się zakochają .
    > A one ciągle się upierają że najpierw trzeba kochać później
    wyrko .


    Aron..jestem tego samego zdania.I potrafię się do tego przyznać.I co
    teraz o mnie myślisz?
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • a.niech.to 25.09.07, 08:54
    Dodalabym jeszcze: przestań, facet, pieprzyć. Może zmienilabym formę
    na bardziej ucywilizowaną. A bo to wiadomo, co jeszcze w życiu może
    się przydać?
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • aron95 25.09.07, 10:15
    > Aron..jestem tego samego zdania.I potrafię się do tego przyznać.I co
    > teraz o mnie myślisz?

    A co mam myśleć . Dobrze że takie światłe kobiety są jeszcze
  • sylwiamich 25.09.07, 10:17
    > > Aron..jestem tego samego zdania.I potrafię się do tego
    przyznać.I co
    > > teraz o mnie myślisz?
    >
    > A co mam myśleć . Dobrze że takie światłe kobiety są jeszcze


    Jasne...ale umówiłbyś się zmniej światłą...nie?smile)))
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • aron95 25.09.07, 10:26
    > Jasne...ale umówiłbyś się zmniej światłą...nie?smile)))

    A dlaczego - nie . Kawę wypić mogę z każdym . A nie spotykam się dla seksu i
    wyobraź sobie że nie jestem inicjatorem gdy do intymnych zbliżeń dochodzi.
  • a.niech.to 25.09.07, 11:36
    Kiedy wszedłeś na Forum z marszu Cię znielubiłam. Przekonałam się z
    czasem. Odbierz@.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • a.niech.to 25.09.07, 11:33
    Zamiataj, Sylwia, zamiataj.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • a.niech.to 25.09.07, 08:51
    Osłabiasz mnie, Aron.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • aron95 25.09.07, 10:16
    Red bul doda Ci skrzydeł
  • a.niech.to 25.09.07, 10:20
    Dog spada na cztery łapy.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • a.niech.to 25.09.07, 10:18
    Nie traktuj tego poważnie. Mam specyficzne poczucie humoru, nie
    ukrywam. smile))
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • aron95 25.09.07, 10:29
    > Nie traktuj tego poważnie. Mam specyficzne poczucie humoru, nie
    > ukrywam. smile))

    Ja też
  • to.ja.kas 25.09.07, 16:27
    a wiesz ze ja jako kobieta sie z Toba zgadzam....
    --
    "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
    -Tak, skończył się rozwodem"
    sygnaturka wykradziona smile
  • a.niech.to 23.09.07, 23:33
    A przyjemność to pies?
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • a.niech.to 23.09.07, 23:31
    Gdyby do takich działań potrzebna byłaby mi rozmowa, nie podjęłabym
    jej wcale, bo po co? To się pop prostu wie. Czy nie wszyscy tak
    mają? Co innego obrączka na palec.
    -----------------------------
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • z.odzysku 23.09.07, 22:25
    danagr napisała:

    > Np. spotykam się z jakimś Panem, jest miło nawet bardzo, kawka,
    restauracja,
    > pogaduchy, między innymi rozmowy o poprzednich związkach, mówi, źe
    sex nie
    > jest dla niego priorytetem w źyciu jak go uprawiać to w połączeniu
    z miłością,
    > nic na siłę, chce mnie bliźej poznać itd., on wie, źe poprzednik
    zrobił mi
    > duuuźe kuku w związku z czym jestem ostroźna, a po jakimś krótkim
    czasie,
    > zaczyna mówić, źe chciałby być ze mną bliźej, wręcz daje mi do
    zrozumienia, źe
    > czas na pójście do łóźka. O co w tym wszystkim kaman...myśli głową
    czy główką?
    > Zastanawiam się czy ze mną jest coś nie tak, nie idąc po miesiącu
    czasu
    > znajomości, do łózka, czy z z Panami, z którymi mam do
    czynienia....forumowi
    > meni, bez obrazywink

    Chyba wszystko z Tobą OK. Wydaje mi się, że nie dając facetowi zgody
    na bliższe poznanie, po prostu nie czujesz, że jesteś gotowa na
    intymny związek z nim. Seks bardzo zbliża, a niepewność jak facet
    będzie się zachowywał później być może działa na Ciebie hamująco.
    Poza tym ten miesiąc, to bardzo indywidualna sprawa. Dla jednych to
    długo, dla innych krótko.

    Może się mylę, ale wydaje mi się, że jeśli facet mówi, że seks nie
    jest dla niego priorytetem w życiu, to brzmi to nieco podejrzanie.
    Oczywiście w połączeniu z miłością daje maksymalną satysfakcję, ale
    podobno faceci potrafią oddzielić miłość od seksu.

    A tak nieco żartobliwie: jeśli facet mówi, że seks nie jest dla
    niego priorytetem, to chyba lekka inwektywa w stosunku do Ciebie? ;-P

    --
    "... Safe in the light that surrounds me, free of the fear and the
    pain,
    My questioning mind, has helped me to find,
    The meaning in my life again...", DT, 1999
  • a.niech.to 23.09.07, 23:37
    z.odzysku napisał:

    >
    > A tak nieco żartobliwie: jeśli facet mówi, że seks nie jest dla
    > niego priorytetem, to chyba lekka inwektywa w stosunku do
    Ciebie? ;-P
    Wyzwanie raczej.


    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • julka1800 23.09.07, 22:36
    smile))))))
    usmialam sie slowo daje i zeby nie bylo wcale nie ironicznie, Libro
    jestes wielkasmile

    Danagr, mysle ze skoro on mowi ze seks go nie interesuje, po czym
    daje Ci wyraznie do zrozumienia, ze chce pojsc do lozka, to jedyne
    wyjscie zbic go jego wlasna metoda. Czyli mowic ze absolutnie na tym
    etapie znajomosci taka 'zazylosc" jest niedopuszczalna, po czym
    krecic pupa tak wokol niego zeby ..no wiadomo co
    smile))
    --
    Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów /nie bawią mnie umizgi
    bladych lowelasów / ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie /
    już wolę łowić zające i jelenie / Ze wstydu potem ten i ów / rzekł o
    mnie "niewyżyta niemra" / i pod batogiem nago biegł po śniegu
    dookoła Kremla
  • danagr 24.09.07, 11:33
    za mlody zeby mu wycierac buzie i okulary nie sa taniebig_grin
    --
    Czarus
  • a.niech.to 23.09.07, 23:06
    Ty to masz dobrze.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • der1974 23.09.07, 23:32
    No skoro Misiek już wywalił to ja podzielę się swoją wizją.
    Oczywiście pięknie to ujęte zostało przez Baskerwilla: nie warto iść
    do wyra z byle kim. To jest moja wizja. Nie mam 17 lat, tylko ponad
    30 i chcę decydować kogo będę dotykał i kto mnie dotknie. Za bardzo
    się cenię żeby szafować sobą na prawo i lewo. I testosteron nie
    pokona emocji.
  • a.niech.to 24.09.07, 06:42
    Głównie liczy się dotyk, a pochodną sex. Ja Wam to mówię, dubeltowa
    rozwódka.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • z.odzysku 24.09.07, 09:42
    a.niech.to napisała:

    > Głównie liczy się dotyk, a pochodną sex. Ja Wam to mówię,
    > dubeltowa rozwódka.

    Właściwie jakość tego dotyku, która wynika z poziomu czułości, jaki
    prezentuje partner. Czuły, ciepły dotyk na pewno zachęci do seksu.

    --
    "Where did we come from?, Why are we here?
    Where do we go when we die?, What lies beyond?
    And what lay before?, Is anything certain in life?...", DT, 1999
  • danagr 24.09.07, 11:40
    a.niech.to...szczerze sie usmialam...do lezbig_grin
    --
    Czarus
  • a.niech.to 24.09.07, 14:58
    Z czego, jeśli łaska? Ja umysłowo pracuję, przedstawiam wyniki, a Ty
    znów? Bosz, co ja tu robię?
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • danagr 24.09.07, 15:52
    z dubeltowej rozwodkibig_grin
    --
    Czarus
  • z_mazur 24.09.07, 10:08
    > Oczywiście pięknie to ujęte zostało przez Baskerwilla: nie warto
    iść
    > do wyra z byle kim. To jest moja wizja. Nie mam 17 lat, tylko
    ponad
    > 30 i chcę decydować kogo będę dotykał i kto mnie dotknie. Za
    bardzo
    > się cenię żeby szafować sobą na prawo i lewo. I testosteron nie
    > pokona emocji.

    Oczywiście zgadzam się z tym, tylko śmieszy mnie trochę wyciąganie w
    wieku 30-tu kilku lat seksu z kontekstu i oceniania go w jakiś
    specjalny sposób. Ja po prostu ogólnie staram się decydować o tym z
    kim chcę się spotkać, z kim chcę pogadać itp itd, i z seksem w tym
    przypadku jest podobnie, to chyba oczywiste. A to, że czasem zdarza
    nam się pomylić i źle kogoś ocenić, to też przecież nic
    nadzwyczajnego i np. kolacja z osobą, która wydawała nam się miła i
    sympatyczna przy pierwszym spotkaniu, może, ale wcale nie musi być
    miłym przeżyciem. Podobnie będzie z seksem. Ale jesteśmy dorośli,
    podejmujemy decyzje i ponosimy ich konsekwencje i tak to trzeba
    postrzegać, a nie w kategoriach "wykorzystywania".

    Nie z wszystkmi ludźmi się spotykamy, nie ze wszystkimi lubimy
    spędzać czas, więc i oczywiste jest, że nie ze wszystkimi chodzimy
    do łóżka.

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • to.ja.kas 24.09.07, 10:33
    A mnie smieszy jak dorosła kobieta mówi o seksie z mężczyzna w
    kategorii "a może on chce mnie wykorzystac"...czyli co?
    Zafundowac sobie orgazm? Tez sobie zafunduj. Bo tak sie składa, ze
    seks to takie obopólne "wykorzystywanie" on sobie robi dobrze Ty
    sobie (z drugiej strony mozna przeczytac "on Tobie, Ty jemu" -
    kwestia uzytych słów). Jak potencjalny partner mówiłby o seksie ze
    mna i postrzegał go jako "wykorzystywanie" to wiałabym gdzie pieprz
    rosnie bo harmonii w zwiazku to nie wróży.

    Poza tym tak jak Sylwia...przekraczając zdrowo 30 lat szkoda mi
    czasem było roku na "chodzenie ze soba" jesli miałam ochote iść do
    łóżka....
    Podobno On dlatego tak mnie kocha....za to, ze czasem "wykorzystuję"
    jego by mi było dobrze a nie poddanczo kłade sie na wyrze i
    mysle "wykorzystaj mnie niecny meżczyzno, niech twa chuc zostanie
    zaspokojona moim kosztem.Poswiece sie "
    tongue_outPPPPPP
    --
    "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
    -Tak, skończył się rozwodem"
    sygnaturka wykradziona smile
  • sylwiamich 24.09.07, 12:11
    z_mazur napisał:
    Oczywiście zgadzam się z tym, tylko śmieszy mnie trochę wyciąganie w
    > wieku 30-tu kilku lat seksu z kontekstu i oceniania go w jakiś
    > specjalny sposób.


    Mnie też śmieszy wyciąganie z kontekstu.....wink))A ocenianie bez
    wyciągania to mnie smieszy szczególnie...smile))
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • anja_pl 26.09.07, 11:57
    sylwiamich napisała:

    >
    > Mnie też śmieszy wyciąganie z kontekstu.....wink))A ocenianie bez
    > wyciągania to mnie smieszy szczególnie...smile))

    jak nie ma wyciągania, to może jakas lista referencyjna... wink


    --
    Nobody is perfect.
    My name is Nobody.
  • danagr 24.09.07, 11:38
    wam wszystkim za rady, sugestie itd. Jestescie kochani i baaardzo przydatnismile
    --
    Czarus
  • aron95 24.09.07, 12:22
    że kolejna skrzywiona 30 + napisała .
    Ale po 40 tce to już konkretnie powinnaś do tych spraw podchodzić .
    I czy masz ochotę, choćby dla "zdrowotności" to powinnaś już wiedzieć .

    A facet ? Będzie mu dobrze to będzie chciał więcej i tyle .
  • sylwiamich 24.09.07, 12:47
    Widzisz Aron...kobiety uprawiają seks :
    1.Dla miłości
    2.Dla przyjemności
    3.Z tych dwóch powodów razem
    Są takie co potrafią 3 punkty prerabiać i takie co tylko jeden.

    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • danagr 24.09.07, 15:55
    jestem prosta w obsludze, i 30+smile
    --
    Czarus
  • lilyrush 24.09.07, 12:43
    W sumie juz chyba wszystko zostało napisane...
    nie mamy po 15 lat i nie chodiz o "ten pierwszy raz".
    Weiel tez zalezy od ważnosci seksu w zwiazku dla obu stron a czas
    ejst tu marnym wyzancznikiem. Jeżeli dla mnie sesk jest ważny i ta
    osoba ma duze szanse stać sie bliską to po co mam czekać? w iie
    jakiegoś wyższego dobra? A jesli to okarze sie totalnym niewypaem to
    całość zwiazku tez nie działa.
    to napisała rycząca 30+ wink)))
    --
    Grawitacja nie jest dostatecznym argumentem przeciwko marzeniom
  • ivone7 24.09.07, 13:14
    no lily...faktycznie z Ciebie baaardzo ryczaca 30...
    usmialam sie z tego..
    wszyscy maja racje..jasne, ze nie ma co z sexu robic tematu
    tabu..budowac oltarzyki czy cos innego..
    jasne, ze jesli czuje sie ze to moze byc to Cos to warto
    sprobowac..ale z drugiej strony czasami po prostu za lekko
    traktowane sa te emocje..intymnosc..przestaje byc to czyms
    wyjatkowym...a wedlug mnie powinno byc..
  • lilyrush 24.09.07, 15:28
    ivone7 napisała:

    > no lily...faktycznie z Ciebie baaardzo ryczaca 30...
    > usmialam sie z tego..

    e!!!! tłumacz sie teraz!!!!!! i to juz!!!!
    --
    Grawitacja nie jest dostatecznym argumentem przeciwko marzeniom
  • ivone7 24.09.07, 16:05
    alez bardzo prosze...
    po prostu w zyciu bym nie pomyslala o Tobie jako o ryczacej 30..hihi
    pasuje ono do Ciebie jak piesc do nosa...
    przytaknelabym jakbys o sobie napisala..ironiczna, lekko
    zlosliwa..cyniczna hihi ale ryczacej 30 mowie stanowcze nIE
  • danagr 24.09.07, 15:59
    kochana wyjelas mi to z ust. W obecnych czasach jest on traktowany jak codzienne
    mycie zebow.
    --
    Czarus
  • sylwiamich 24.09.07, 16:06
    Ja myslę że ten sposób myślenia propagowany jest przez Ligę Polskich
    Rodzin.Daleka jestem od tego żeby oceniać sposób podejścia do seksu
    nawet najbardziej wyluzowanych osób....Nie posunęłabym się do tego
    żeby oceniać co im siedzi w głowie i czym jest dla nich seks...Ale w
    dzisiejszych czasach tak łatwo ludzie szafują opiniamismile))))
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • ivone7 24.09.07, 16:17
    alez moje poglady sa bardzo dalekie od pogladow LPR...
    ale moze masz i racje ze ja z innej bajki jestem...i zamiast
    rozmieniac sie na drobne wole poczekac...co prawda daleko mi do
    dewotki a blizej do Ani z Zielonego Wzgorza..ale nie jest mi z tym
    zle..
    to jest kazdego sprawa i nie mnie to oceniac...ja tylko wyrazam tu
    swoje zdanie i moj poglad na ten temat..to wszystko..
  • to.ja.kas 24.09.07, 16:22
    No własnie "rozmienianie sie na drobne" ma takie pejoratywne
    znaczenie i jakbym analizowała Twoja wypowiedz pomyslałabym ze o
    takich kobietach myslisz nienajlepiej mimo, ze nie Tobie oceniac jak
    napisałas...i ten mechanizm mnie ciagle zaskakuje....dlaczego nie
    uzyłas zwrotu "mam inne podejscie do seksu" tylko "nie rozmieniam
    sie na drobne"....a tak sie zapytam niesmiało smile))
    --
    "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
    -Tak, skończył się rozwodem"
    sygnaturka wykradziona smile
  • ivone7 24.09.07, 16:40
    ale ja nie pisze o kims..tylko o sobie..tylko i wylacznie..
    o tym ze DLA MNIE sex znaczy cos wiecej..ze Ja nie traktuje tego
    lekko..ze DLA MNIE pojscie z kims do lozka nie jest taka sama latwa
    decyzja jak wspolne wyjscie do kina..
    na pewno jest to kwestia wychowania, zbieranych doswiadczen..i
    swiadomego wyboru...bo DLA MNIE sex jest dopelnieniem czegos
    wiekszego...postawieniem kropki nad i..
    nikomu swojego zdania nie narzucam..a to ze czasami o niektorych
    kobietach mysle nienajlepiej..no coz mysle ze wielu z nas mysli nie
    najlepiej o kims kto pluje na ulicy..wyrzuca gume z okna
    samochodu..czy idzie z papierosem i dmucha Ci w twarz..
    oczywiscie DLA MNIE sa pewne rzeczy jak np sex, ktore wymagaja
    intymnosci, bliskosci i poczucia tego ze jest to cos
    wyjatkowego..zarowno dla mnie jak i dla drugiej strony...wulgarne
    zachowanie czy zbyt obcesowe zachowanie w miejscu publicznym po
    prostu przyprawia mnie o niesmak..
  • to.ja.kas 24.09.07, 21:02
    Ivon, jesli Cie zdenerwowaam to przepraszam, nie miaam takiego
    zamiaru smile
    Wiem ze piszesz o tym co Ty sadzisz na dany temat i datego zapytałam
    skad to okreslenie? Takie troche feministyczne sledztwo. Nie
    rozmawiamy o wulgarnym zachowaniu na ulicy ale o tym dlaczego
    kobieta ktora przyznaje, ze zdarza jej sie uprawiac seks da seksu
    jest oceniana negatywnie....a np facet nie...?smile
    --
    "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
    -Tak, skończył się rozwodem"
    sygnaturka wykradziona smile
  • nangaparbat3 24.09.07, 21:21
    Tak czytam te dyskusje - sama kiedys nienawidziłam powiedzenia "rozmieniać sie
    na drobne", a stosunkowo niedawno uzyłam go - w myslach - w stosunku do siebie
    samej: nie chce rozmieniać się na drobne - takie cos mi sie pojawiło w glowie,
    ku mojemu własnemu zdumieniu, że tymi akurat słowami pomyślałam.
    Jakos w stosunku do siebie samej mnie to nie razi - ale z drugiej strony to samo
    powiedziane o kimś, albo do kogoś - jednak nie do zniesienia.
    Niech każdy decyduje za siebie, o sobie, nic nam do innych. I tyle.
    --
    Raczej doświadczać niż starać się zrozumieć. Mistrz Tai Chi
  • ivone7 24.09.07, 22:04
    ja okreslenie..rozmieniam sie na drobne...stosuje do wielu sytuacji..
    nie tylko do sytuacji damsko-meskich..i jest ono bardzo
    uniwersalne...
    np. nie zmieniam co chwila zdania..staram sie dotrzymywac
    slowa..wlasnie dlatego ze staram sie szanowac innych i siebie..po
    prostu nie ide na latwizne..co jest dla mnie synonimem...
  • a.niech.to 25.09.07, 08:33
    ivone7 napisała:

    > ja okreslenie..rozmieniam sie na drobne...stosuje do wielu
    sytuacji..
    > nie tylko do sytuacji damsko-meskich..i jest ono bardzo
    > uniwersalne...
    Nie doceniasz, jakie drobne mogą mieć znaczenie. Temat jak morze. Z
    drobnych przędłam dla siebie jaki taki kokon. Zależy jakie drobne,
    czasem to więcej niż nic, a czasem uda Ci podnieść jakiś złoty
    grosik. Czy go ktoś rzucił, czy zgubił? A jakie to może mieć dla
    ciebie znaczenie? Może przechował go właśnie dla Ciebie? Wielką
    urodę miewa stare złoto.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • a.niech.to 25.09.07, 08:38
    Uśmiech to drobniaki. Kiedyś byłam wściekła w niepohamowany sposób,
    ale przysypałam, żeby nie wybuchło. Wyszłam z domu i coś mi nie
    pasuje. Poszaleli, czy co? Albo mi co wisi? Nie wisiało. Poszłam po
    rozum o głowy. To ja zmieniłam ekran. Zaczęłam odbijać, to co kiedyś
    rzuciłam pomiędzy, do mnie powróciło.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • ivone7 24.09.07, 21:58
    no cos ty...mnie zdenerwowac..?
    ja tylko wiem ze cos co wypada facetowi..np palenie na
    ulicy..niezbyt wypada kobiecie...kobieta z fajka na ulicy wyglada
    fatalnie..
  • a.niech.to 24.09.07, 16:52
    Może to w opozycji do "raz a dobrze"?
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • sylwiamich 24.09.07, 16:27

    Iwonka...ja nie do Ciebiesmile))Ja do danagr która napisała:
    "W obecnych czasach jest on traktowany jak codzienne
    mycie zebow".
    Wiem że Ty wyrażasz własne zdanie i nie oceniasz....szacunek za tosmile)

    Szaro-bura sygnatura.......
  • danagr 24.09.07, 16:31
    wyprzedzila mnie w odp. Iwonka pod ktora podpisuje sie obiem rencami i nogami.
    Kazdy ma prawo wypowiedziec sie, mamy demokracje.
    --
    Czarus
  • brygida_jonska 24.09.07, 12:54
    jejku, chciałabym mieć ten problem: pójść z facetem do łóżkasmile)))

    a tak na poważnie. dla mnie to zupełnie normalne, że facet do tego
    dąży. zwłaszcza że minął miesiąc znajomości. może jestem za
    liberalna, ale uważam, że to sporo, o ile często się widujecie. ja
    bym tyle nie wytrzymałasmile moim zdaniem z facetem wszystko jest ok,
    natury nie oszukasz, a testosteron facetami rządzismile

    ale to nie znaczy, że z Tobą też jest coś nie tak. zostałaś
    zraniona, więc ostrożnie do tego podchodzisz i co tu kryć: dla
    kobiety nie jest to priorytet i musi naprawdę coś czuć do gościa. ja
    niby piszę, że chciałabym mieć ten problem, ale tak naprawdę nie
    wiem, kiedy "dojrzałabym". to zapewne zależy od faceta. jeśli to
    Ten, to pewnie nie miałabyś wielkich oporów.
  • ivone7 24.09.07, 13:19
    no wlasnie..
    brygido ujelas sedno sprawy...
  • akacjax 24.09.07, 18:57
    Wg mnie z tego opisu może wynikać, że albo pan wyuczony w gadce i wie, co kobiecie mówić, ale trochę czasu nie pilnuje...bo go coś ciśnie ku Tobie i czuje, że już dość dobrze Cie poznał.
    Albo wyczuł, że może przejść do etapu dwa-dowód, że jednak chce-bo widzi, że Tobie się nie spieszy, więc on może maskować swoją niemoc...niby-mocą.

    A Ty-jak Cię do kogoś nie ciągnie, to znaczy to nie to.

    Poza tym myślę, że facet, który powiedziałby mi, że dla niego seks nie jest priorytetem dałby wiele do myślenia. Bo dla mnie też seks nie jest priorytetem skoro nikogo na siłę nie szukam, ale gdyby taki ktoś był.... to jak mówić o priorytetach?
    Jedzenie też dla mnie nie priorytet, ale bez tego żyć się w ogóle nie da.
  • libra22 24.09.07, 21:31
    Napisz może za jakiś czas, co z tego Pana wyszłosmile jesli będziesz chciała oczywiście. Bo taka fajna dyskusja wyszłasmile
    --
    Lubię pracę, praca mnie fascynuje. Mogę siedzieć i patrzeć na nią godzinami.
  • danagr 25.09.07, 00:19
    wlasnie widze duze zainteresowanie owym tematem i niezlocznie powiadomie jak
    sytuacja sie rozwinelabig_grin.
    Dobrej i spokojnej nocy, wszystkim zycze.
    --
    Czarus
  • sylwiamich 25.09.07, 07:36
    Chciałabym się wypowiadzieć na temat wątku wykorzystywania.Podobnie
    jak z-mazur uważam że w wieku 30+ nie bardzo pasuje wydzieranie
    seksu z wątku i stawianie pomiędzy nim, a wykorzytywaniem
    znaku "równam się".Idę na imprezę, poznaję pana, lądujemy w
    łóżku.Nie pyta o mój numer, nie szuka kontaktu.Wykorzystana?Jestem z
    kimś miesiąc, pół roku.Idziemy do łóżka.Po tym fakcie pan
    milknie.Czy mam się czuć wykorzystana? Niekoniecznie.Facet mnie
    oszukuje co do stanu swojego zaangażowania lub innych mających wpływ
    na nasze ewentualne "być albo nie być".Jest łóżko.Czy mam się czuć
    przez niego wykorzystana?Seks w byciu ze sobą nie jest dla mnie
    czymś nadzwyczajnym.Moje przytulanie się, moje mizianie, trzymanie
    za rękę i zainteresowanie są równie intymne.
    Wiem że pierwszą myslą jaka się pojawia jest "chciał się ze mna
    przespać i tyle". To dośc prosty mechanizm.Kiedyś panienki nie
    dawały tak chętnie i bezproblemowo.Poniekąd ten rodzaj aktywności
    był nagrodą za ślub.Ślub=stały dostęp do seksu.Ale czasy się
    zmieniły.Tylko sposób myślenia pozostał. Dla mnie mój tyłek jest
    deficytowy..., intymność, uczucia, emocje, wstyd, zaangażowanie.Dla
    Panów to jedna z wielu pup.Dopóki jej nie pokochająsmile))Tak to widzę.
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • aron95 25.09.07, 08:37
    > Wiem że pierwszą myslą jaka się pojawia jest "chciał się ze mna
    > przespać i tyle". To dośc prosty mechanizm.Kiedyś panienki nie

    A nie pomyślałas że może byc rozczarowany seksem .
    I dlatego nie chce dalej ciągnąć . Ot rozmowa była fajna , przytulanie
    też ale jak doszło do zbliżenia czar prysnął .
    Czasem widzisz parę i zastanawiasz się dlaczego są razem , przecież nie pasują
    do siebie . A może seks im razem odpowiada .
  • sylwiamich 25.09.07, 08:47
    aron95 napisał:
    A nie pomyślałas że może byc rozczarowany seksem .
    > I dlatego nie chce dalej ciągnąć . Ot rozmowa była fajna ,
    przytulanie
    > też ale jak doszło do zbliżenia czar prysnął .


    Ależ oczywiście! Dopuszczam taka myśl...że mój seksualizm kogoś nie
    kręci. Czuję się tak pewnie w tej dziedinie życia, że nie poczuję
    się przez to gorsza...coś Ty. Tyle że słowo wyjaśnienia się należy.
    Zebym nie myslała że to z powodu wypadku samochodowego npsmile))Mam
    nadzieję że nie trafię na facetów którzy wolą uciec zamiast
    powiedzieć prawdę.
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • a.niech.to 25.09.07, 09:01
    Nie buduj sobie niepotrzebnych kompleksów. Mam z tym zwiazane pewne
    doświadczenie. Po ciężkim uszkodzeniu leżałam w szpitalu, pocieszał
    mnie ksiądz, a może zakonnik. Dzisiaj nie pamiętam. Przekazał mi
    myśl jedną, że chodzi o zawartość, a nie o naczynie. Wybranym
    kobietom zostawiam doniczki.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • sylwiamich 25.09.07, 09:04
    A-niech-to...ja Ciebie normalnie prześwięcę....Pisz dzieciaku za
    cytatami.Bo ja nie wiem o co Ci chodzisad((
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • a.niech.to 25.09.07, 09:52
    sylwiamich napisała:

    > A-niech-to...ja Ciebie normalnie prześwięcę....
    To się jeszcze nikomu nie udało. Tylko ja sama mogę się zrobić na
    przechrztę.

    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • a.niech.to 25.09.07, 09:59
    Trochę podrasowałam. Co wzięłam to moje. Nauczanie poprzez emocje ma
    wiele zalet - najważniejszą trwałość. Do indoktrynacji jakby
    trzasnął w mordę. Mam problem z rozwiązywaniem zagadek.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • a.niech.to 25.09.07, 08:49
    aron95 napisał:

    > Czasem widzisz parę i zastanawiasz się dlaczego są razem ,
    przecież nie pasują
    > do siebie . A może seks im razem odpowiada .
    Takie naczynie możesz napełnić piwem. Owszem, dobry napój wtedy, gdy
    gorąco. Ale żeby żyć, trzeba duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuż
    wody. Potrzebny dzban solidny, za szybko kończy się kufel.


    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • a.niech.to 25.09.07, 08:43
    sylwiamich napisała:

    > Seks w byciu ze sobą nie jest dla mnie
    > czymś nadzwyczajnym.Moje przytulanie się, moje mizianie, trzymanie
    > za rękę i zainteresowanie są równie intymne.
    To drugie bywa o niebo trudniejsze. Prawda? Czasem niemożliwe.

    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • sylwiamich 25.09.07, 08:48
    > > Seks w byciu ze sobą nie jest dla mnie
    > > czymś nadzwyczajnym.Moje przytulanie się, moje mizianie,
    trzymanie
    > > za rękę i zainteresowanie są równie intymne.
    > To drugie bywa o niebo trudniejsze. Prawda? Czasem niemożliwe.
    >

    Prawda...święta prawda
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • a.niech.to 24.09.07, 22:02
    akacjax napisała:

    > Poza tym myślę, że facet, który powiedziałby mi, że dla niego seks
    nie jest pri
    > orytetem dałby wiele do myślenia.
    Dla mnie ak deklaracja byłaby niezmiernie przyjemna. Pomyślałabym,
    to co mówię często: mężczyzna też człowiek. I akurat to wzięłabym za
    dobrą monetę, niechby nawet drobną.
    -------------------------------
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • grzegorz6_4 25.09.07, 00:00
    Wioęc "akacjax" wyobraź sobie, że tacy mężczyźni istnieją. Myślałem,
    że już skończyłyście ten wątek, ale widzę, że on trwa nadal.
    Są faceci którzy nie myśla jedynie o jednym, ale widzą o wiele
    więcej. I wbrew pozorom - dotyk (to nawiązanie do wcześniejszych
    wypowiedzi) jest bardzo ważny.
    Zaś z Waszych relacji wynika, że w to nie wierzycie?
  • a.niech.to 25.09.07, 09:07
    grzegorz6_4 napisał:

    > Zaś z Waszych relacji wynika, że w to nie wierzycie?
    Jeśli chodzi o mnie, jestem przekonana.


    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • sylwiamich 25.09.07, 09:11
    I tak musiałam poszukać o co chodzi.A idąc dalej...czyżbyś również
    była wyznawczynia teorii zaprzeczającej doniesieniom że facet mysli
    tylko siusiakiem?I że to założenie jest wygodne dla mężczyzn i dla
    niektórych kobiet...np. tych które tolerują zdradę?
    --
    Szaro-bura sygnatura.......
  • a.niech.to 25.09.07, 09:50
    Facet nie myśli siusiakiem a kobieta cipą. Oboje we wzmiankowanym
    celu używają głowy.
    Drugi Twoje pytanie brzmi tak, jakbyś mnie zapytała, czy za jestem
    za aborcją, czy przeciw. Nie rozumiem, jaki drążysz temat.
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • z.odzysku 25.09.07, 08:58
    > Poza tym myślę, że facet, który powiedziałby mi, że dla niego seks
    > nie jest priorytetem dałby wiele do myślenia. Bo dla mnie też seks
    > nie jest priorytetem skoro nikogo na siłę nie szukam, ale gdyby
    > taki ktoś był.... to jak mówić o priorytetach?
    > Jedzenie też dla mnie nie priorytet, ale bez tego żyć się w ogóle
    nie da.

    A mnie przyszło do głowy, że takie osobliwości, jak: "facet, dla
    którego seks nie jest priorytetem" jednak występują czasem w
    przyrodzie. Pewnie niezwykle rzadkie to okazy, ale należałoby
    rozważyć, czy nie trafiłaś na taki własnie "egzemplarz". wink)

    --
    "...I may never find all the answers, I may never understand why,
    I may never prove, What I know to be true
    But I know that I still have to try...", DT, 1999
  • to.ja.kas 25.09.07, 16:29
    z.odzysku napisał:
    > A mnie przyszło do głowy, że takie osobliwości, jak: "facet, dla
    > którego seks nie jest priorytetem" jednak występują czasem w
    > przyrodzie. Pewnie niezwykle rzadkie to okazy, ale należałoby
    > rozważyć, czy nie trafiłaś na taki własnie "egzemplarz". wink)

    Moja siostra trafiła.....pieknie sie przyjaznia, ale zwiazek był
    bratersko - siostrzany i sie zakonczył...z powodu braku
    namietnosci smile))
    >


    --
    "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
    -Tak, skończył się rozwodem"
    sygnaturka wykradziona smile
  • pomimo1 15.11.07, 13:45
    ...nie jest priorytetem...
    ja na takiego faceta trafilam i przyznaje- az mi troche szkoda po tym dluuuugim
    okresie abstynencjismile

    Pan z tych, co to nie naciskaja, az do zamknięcia się w sobiesmile
    ale tez i powiedzial,ze rozmawiac li i jedynie ze mna nie zamierza.
    Na razie Pan w sferze testowej pozostaje. Ocene wystawie potemsmile
    --
    Rozczarowania trzeba palić, a nie balsamować.(Mark Twain)
  • julka1800 25.09.07, 10:33
    no coz watak roznie i rosniesmile ciekawe czy autorka przewiwywala
    wywolanie tylu emocji wsrod piszacych?smile)

    A teraz moje zdanie, tak czytam i czytam, i zastanawiam sie czy o
    tym w ogole trzeba w takich sytuacjach mowic. Czy tego sie nie czuje?
    Nie czuje sie ze nastepuje jakis etap znajomosci, wspolnego
    zblizenia, nie odbiera sie sgnałów? I po prostu to sie dzieje?

    Dla jednych oczywiscie bedzie to etap przyslowiowej trzeciej randki,
    dla innych wiele tygodni wspolnego spotykania sie.

    Jakos nie moge sobie przypomniec zeby kiedykolwiek mezczyzna mowil
    mi ze seks to dla niego to czy tamto na takim etapie jaki zarysowala
    Danagr. Jasne, przekaz niewerbalny moze byc mylacy. Ale jesli ja
    mialabym jakiekolwiek watpliwosci co do znajomosci i tego w jakim
    kierunku ona zmierza, to po prostu odwlekalabym. Jesli mezczyzna nie
    poczeka - znaczy sie szkoda mego czasu.

    smile)

    --
    Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów /nie bawią mnie umizgi
    bladych lowelasów / ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie /
    już wolę łowić zające i jelenie / Ze wstydu potem ten i ów / rzekł o
    mnie "niewyżyta niemra" / i pod batogiem nago biegł po śniegu
    dookoła Kremla
  • akacjax 25.09.07, 13:59
    Jakos nie moge sobie przypomniec zeby kiedykolwiek mezczyzna mowil
    > mi ze seks to dla niego to czy tamto na takim etapie jaki zarysowala
    > Danagr. Jasne, przekaz niewerbalny moze byc mylacy.

    Dlatego pisałam, że może on próbuje tzw. gadki manipulacyjnej-myśli, że wie, co powinien powiedzieć.

    Ale uważam, że przekaz pozawerbalny nie myli(o ile nie wyczony u specjalistywink tylko może być mylnie odczytany.

    Ale jesli ja
    > mialabym jakiekolwiek watpliwosci co do znajomosci i tego w jakim
    > kierunku ona zmierza, to po prostu odwlekalabym. Jesli mezczyzna nie
    > poczeka - znaczy sie szkoda mego czasu.

    Dla mnie jest różnica między-poczekamy na siebie, a seks mnie nie interesuje-bo jeżeli mnie interesuje to jest niezgodność z założenia.


    Odpowiadając na posty, w których piszecie, że są tacy mężczyźni, dla których seks nie jest priorytetem:

    Hasło: seks jest priorytetem może jest za mocne i daje takie znaczenie jakby nie istniało nic oprócz. Ale gdy jest związek trzeba wespół ocenić na ile to dla nas ważne, bo można mieć małe potrzeby, nawet twierdzić, że to nie seks jest priorytetem(-no i zależy co to dla kogo znaczy-gdzie ten seks sie zaczyna)
    ale chodzi o to by to było wzajemnie akceptowane.

    Gdyby mi ktoś powiedział: seks nie jest dla mnie prirytetem-powiedzmy po pewnej znajomości rokującej bliżej, to musiałoby mnie to zastanowić. Bo skoro na pierwszej randce nie ciagnął do łóżka, na drugiej, trzeciej, dziewiątej...to po co mi to mówi?
    Ślepa jestem, nie widziałm, że to mniej ważne(albo wcale)? Czy chce coś ukryć, czy coś innego powiedzieć?

    Tylko ja nie byłabym sobą, gdybym od razu nie dopytała, co to znaczy.
  • julka1800 25.09.07, 22:52
    tak mialam na mysli "poczekamy na siebie".
    --
    Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów /nie bawią mnie umizgi
    bladych lowelasów / ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie /
    już wolę łowić zające i jelenie / Ze wstydu potem ten i ów / rzekł o
    mnie "niewyżyta niemra" / i pod batogiem nago biegł po śniegu
    dookoła Kremla
  • marek_gazeta 15.11.07, 14:58
    > Jakos nie moge sobie przypomniec zeby kiedykolwiek mezczyzna mowil
    > mi ze seks to dla niego to czy tamto na takim etapie jaki zarysowala
    > Danagr.

    No i tu jest całe sedno sprawy. Jeśli jest chemia, to pewne słowa nie muszą być wypowiedziane. A jeśli "chemii" nie ma, to po co tracić czas?

    --
    W czasie deszczu paszcza sucha.
  • artemisia_gentileschi 25.09.07, 17:13
    Gdyby facet po miesiacu nie probowal sie dobierac, pomyslalabym ze
    cos z nim nie teges, albo ze nie jestem w jego typie i lepiej dac
    sobie spokojsmile
    --
    Bez sygnaturki, ok?
  • a.niech.to 25.09.07, 20:31
    Jako kobiecie wypada mi się tylko z Tobą zgodzić.
    Jako feministce na uta ciśnie mi się pytanie, co by taki zrobił,
    gdyby go poprosić o przsłowiowy dowód miłości. Jak myślisz?
    --
    Jeśli będziesz robić to, co zawsze - uzyskasz to, co zawsze.
  • artemisia_gentileschi 26.09.07, 08:19
    Jak Osiol w Shreku - 'a wez mnie tak nie naciskaj, bo sie w sobie
    zamkne'wink
    --
    Bez sygnaturki, ok?
  • betuana 26.09.07, 12:07
    A ja mieszkanko mam faktycznie malutkie, ale jako kobieta chyba
    mogę, prawda?
  • a.niech.to 26.09.07, 15:43
    Nie proś o wyrozumiałośc, a jeśli już musisz, nie w ten sposób.
    Jakem feministka, kuźwa..,itd.
  • crazyrabbit 26.09.07, 17:43
    betuana napisała:

    > A ja mieszkanko mam faktycznie malutkie, ale jako kobieta chyba
    > mogę, prawda?

    Betuanko!!! BIG ROTFL!!! Coodne!!
    --
    The number one cause of divorce is marriage.
  • anja_pl 26.09.07, 18:41
    to w przypadku kobiet - lepiej żeby nie miały mieszkania?

    --
    Nobody is perfect.
    My name is Nobody.
  • a.niech.to 26.09.07, 21:58
    Sex sexem - własny kąt musi być. Mówię to jako kobieta ceniąca
    niezależność.
  • anja_pl 27.09.07, 10:07
    no to mnie uspokoiłaś,
    mogę spokojnie spać w wielkiej sypialni big_grinbig_grinbig_grin

    --
    Nobody is perfect.
    My name is Nobody.
  • marek_gazeta 15.11.07, 14:55
    Sorry, ale z Twojego opisu ten kandydat wypada strasznie drętwo. Co to za tekst, że "seks nie jest priorytetem w życiu"? Lot na księżyc pewnie też nie jest. Siedzi w kawiarni i patrząc Ci w oczy mówi, że seks nie jest dla niego priorytetem? "Zaczyna mówić, że chciałby być ze mną bliżej" - ??? Jeśli ma ochotę Ciebie schrupać, to powinien odpowiednio zaaranżować sytuację, w której byłabyś skłonna mu się oddać. A jeśli zacznie się posuwać dalej, a Ty dasz mu do zrozumienia, że jeszcze nie teraz, to powinien chwilowo odpuścić i spróbować ponownie.

    Czyli - panowie - do dzieła, wygłaszanie drętwych truizmów zostawmy politykom.

    PS. Nie wiem kiedy i czy w ogóle jakaś kobieta mi się trafi, ale jeśli się trafi, może być pewna, że seks z nią będzie moim życiowym priorytetem, przynajmniej przez pierwszy rok smile

    --
    W czasie deszczu paszcza sucha.
  • bet66 15.11.07, 15:21
    ale wyposzczone towarzystwo, rzucić hasło "seks" a zlatuja sie jak
    muchy do.... i oczywiście kazdy musi się wypowiedzieć i kazdy jest
    specjalistą/ tką w tym temacie.
  • crazyrabbit 15.11.07, 16:59
    bet66 napisała:

    > ale wyposzczone towarzystwo, rzucić hasło "seks" a zlatuja sie jak
    > muchy do.... i oczywiście kazdy musi się wypowiedzieć i kazdy jest
    > specjalistą/ tką w tym temacie.

    No i co teraz z Twoją teorią o rozpasanych i niemoralnych rozwódkach?
    Jak my tu wszystkie takie wyposzczone wink

    A powszechnie wiadomo , że na hasło "sex" wszyscy się zlecą , bo ten
    temat zawsze jest intrygujący , nawet dla tych którzy mają duże
    braki i zaległości w TYM temacie hehehe smile))
    --
    Od fałszywych przyjaciół chroń mnie Panie. Z wrogami sobie poradzę...
  • bet66 15.11.07, 18:21
    crazy - stety ten watek potwierdza moja teorię o wyposzczonych
    rozwodnikach, którym tylko jedno na myśli...smile))
  • crazyrabbit 15.11.07, 19:31
    ... a forum "(Brak) Seks(u) w Małżeństwie" świadczy o tym , że nie-
    rozwodnikom też jedno na myśli smile))
    No gdzie się nie spojrzy , tam wszystko ocieka seksem i wszyscy chcą
    się bzykać smile))
    --
    Od fałszywych przyjaciół chroń mnie Panie. Z wrogami sobie poradzę...
  • sylwiamich 15.11.07, 19:44
    nie wszyscy....niektórzy się tylko bzykają...inni mają obowiązki
    małżeńskiesmile)
    --
    Tu jest miejsce na Twoja reklamę. Kontakt:sylwiamich@gazeta.pl
  • z_mazur 15.11.07, 20:29
    Ja tam wolę się kochać, niż bzykać. Z drugiej strony jak się nie ma co się lubi...

    smile)))

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • anja_pl 15.11.07, 20:47
    czy kochać, czy też obowiązki małżeńskie, nieważne, jak zwał tak
    zwał,
    ważne by obie strony były zadowolone i obie chciały tego...



    --
    Nobody is perfect.
    My name is Nobody.
  • sylwiamich 15.11.07, 21:03
    No widzisz aniu...dla jednych aby udany seks był potrzebna jest
    ortografia, dla innych terminologia.Ja tam już się gubię.Jeszcze
    tyle mam do nadrobieniasmile)
    --
    Tu jest miejsce na Twoja reklamę. Kontakt:sylwiamich@gazeta.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka