• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

pytania na rozprawie rozwodowej-WAZNE!!!

  • 12.05.08, 18:22

    Słuchajcie, wiele osób, w tym calawtrawie ma TO przed sobą.
    Jestem zdania, że jeśli będzie miała "zielone pojęcie" o pytaniach,
    jakie zadaje sędzia-będzie miała czas i mozliwość do przygotowania
    się do tego ważnego (niewątpliwie, ech, niewątpliwie) wydarzenia.
    To może zacznę ja, a Ty dziewczyno notuj i ćwicz wink

    1. Czy podtrzymuje pani pozew?
    2. Gdzie pani pracuje, jakie są pani dochody?
    3. Czy jest pani z kimś związana?
    4. Od kiedy ustało pożycie małżenskie?
    5. Czy mąż partycypuje w kosztach utrzymania małoletnich dzieci? W
    jakim zakresie?

    Więcej grzechów na tę chwilę nie pamiętam; jak sobie przypomnę-znów
    tu zajrzę.

    Edytor zaawansowany
    • 12.05.08, 21:24
      Czy strony zamieszkują razem?
      Z tym pytaniem w zależności od odpowiedzi, wiąże się wiele pytań dodatkowych, szczególnie jeśli strony zamieszkują razem, bo sąd musi ustalić, że jednak mimo wszystko pożycie wygasło. Czyli czy strony osobno się żywią i stołują, jak śpią, jak ponoszą koszty utrzymania itp.

      --
      Kobieta nie wie czego chce,
      ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
      • 13.05.08, 08:22

        -Jak wygląda podział obowiązków, jeśli chodzi o wychowywanie i
        sprawy bytowe małoletniego potomstwa?
        -W jakim wymiarze czasu strony pracują formalnie i w praktyce?
        (miałam daleko do pracy, tak, że mój dzień pracy to często było 10-
        12h)

        Przy okazji dziękuję w imieniu Calawtrawie za pomoc. Widzę, że
        chętnych do straganowych przytyków jest wiele, jednak jeśli chodzi o
        bezineteresowną pomoc...ech.


        • 13.05.08, 08:25
          clio11 napisała:

          >
          > -Jak wygląda podział obowiązków, jeśli chodzi o wychowywanie i
          > sprawy bytowe małoletniego potomstwa?
          > -W jakim wymiarze czasu strony pracują formalnie i w praktyce?
          > (miałam daleko do pracy, tak, że mój dzień pracy to często było 10-
          > 12h)

          Dokładnie.I kto ponosi jak koszty, i kto w jakim wymiarze zapewni
          opiekę dziecku.To ma duży wpływ na alimentowanie.Bo jesli ojciec też
          uczestniczy w wychowaniu, to alimenty są na pół.Jeśli ojciec nie
          uczestniczy w wychowaniu, Utrzymuje dziecko w całościu on.


          --
          Głupota - niedostatek rozumu przejawiający się brakiem bystrości,
          nieumiejętnością rozpoznawania istoty rzeczy, związków przyczynowo-
          skutkowych, przewidywania i kojarzenia.Charakteryzuje się pychą,
          śmiałością, podejrzliwością, niskim lub nieistniejącym
          samokrytycyzmem, niezdolnością do zdziwienia, dążnością do ekspansji.
    • 13.05.08, 08:51
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=78139549&v=2&s=0 kiedys
      załozyłam taki watek, może coś komuś pomoże.
      A pod tej chętnie sie podłączę. sprawę mam 20 czerwca smile
    • 13.05.08, 10:23

      Sędzina zadała tez pytanie:
      -jakie dzieci uprawiają pozaszkolne formy aktywności a jesli tak-czy
      są odpłatne? Kto je zawozi/odbiera z zajęć?
      -czy dzieci wymagają szczególnej opeki bądż leczenia? Jeśli tak-w
      jakim zakresie?

    • 13.05.08, 10:33
      W zalezności od kontekstu wazajemnych oskarżeń małżonków, może
      wystąpić również pytanie, dotyczące kontaków dziecka,- czy ma
      kolegow, czy się odwiedzają nawzajem (moj ex np. nie cierpial jak do
      młodego przychodzili koledzy, ani zeby mlody chodził do kogokolwiek,
      co mnie doprowadzało do szału, bo ex uwazal kolegów syna za hołotę
      itp).
      Czy pytania dot. relacji rodzinnych, bliższych-dalszych. Kontakt z
      dziadkami (czy aby malzonek nie ogranicza tych kontaktów - moj tak
      robił, jemu z kolei szajba odbijała, kiedy do nas przyjezdzała moja
      mama, i potrafił ws posób niekulturalny wyrazić sie o teściowej przy
      dziecku), o spotkania rodzinne, kontakty, i w ogóle tzw.ogolnie
      pojętą rodzinną atmosferę.

      --
      You can fool some people all the time, you can fool all the people
      some time, but you can't never fool all the people all the time.
      • 13.05.08, 10:45
        - czy kocha Pani męża?

        takie pytanie rozłożyło moją ex, zupełnie nie była na nie
        przygotowana (bo nie kocha, ale żądała oddalenia pozwu)
        • 13.05.08, 10:53
          Mój szedł w zaparte, że kocha smile))

          Więc sędzina zadała pytanie, jeśli pan kocha żonę, jak pan
          wytłumaczy .....(i tu zarzuty) smile))
          --
          "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
          -Tak, skończył się rozwodem"
          sygnaturka wykradziona smile
        • 13.05.08, 10:54
          fragile66 napisał:

          > - czy kocha Pani męża?
          >
          > takie pytanie rozłożyło moją ex, zupełnie nie była na nie
          > przygotowana (bo nie kocha, ale żądała oddalenia pozwu)

          Taaa, znam to.
          A strona odpowiada(jesli chcę uprzykrzyć małżonkowi): kocham i nie
          zgadzam się na rozwód.

          I przechlapane... Kolejna rozprawa... i kolejna...


          --
          You can fool some people all the time, you can fool all the people
          some time, but you can't never fool all the people all the time.
        • 13.05.08, 11:27
          Mnie sędzina zapytała, czy kocham Żonę.
          Kochałem.
          Odpowiedziałem, że nie.
          Wiedziałem przecież, że i tak nic z naszego małżeństwa nie będzie.
          Bo ona już mnie nie kocha.
          Bo kocha kogoś innego.
          Nie żaluję, że tak postąpiłem.
          Ale takie pytanie jak widać pada bardzo często.

          Świetny wątek Clio Ci wyszedł.
          smile
          • 13.05.08, 11:42
            bardzo dokładnie porzerobiono mój stan zdrowia oraz przepytano czy
            zadbałam i dbam o kontakt dzieci z rodzina męża.
            Swiadek przyprowadzony przez męża- zeznawał dośc szczegółowo
            odnosnie jak dbam o dzieci.
            Bardzo dokładnie przebadano że czy opiwiadam rózności o mężu- czyli
            czy nie jestem w konflikcie w art. o normach społecznych.
            A doszli do tego zadając podchwytliwe pytania świadkom- a skąd pan
            wie, a czy od powódki itd.
            • 13.05.08, 11:44
              i jeszcze jedno- sąd zadawał powórnie te same pytania "znienaca"
              ubrane w inne słowa- najprawdopodobniej aby stwierdzic czy świadek
              jest wiarygodny.
              Swiadek był wiarygodny- a właściwie wszyscy świadkowie byłi.
              Oboje z mężem nie odebraliśmy przysięgi od świadków.
          • 13.05.08, 13:53

            Dzimi_dzimi, tu nie idzie o "swietność" wątku, lecz raczej o jego
            przydtaność.
            Dziewczynę (utytłaną w trawiewink trzeba uświadomić, co ją czeka.
            Ja zgrywałam odważną i opanowaną do czasu, gdy sędzia zadała mi
            pierwsze pytanie. Głos sam się zaczął łamać; bo mimo tego, że ja
            wnioskowałam o rozwód to jakieś sentymenty mnie dopadły w najmniej
            oczekiwanym momencie. Gdybym się nie przygotowała merytorycznie-
            podejrzewam, że obsmarkałabym tam sędzię i obu ławników, że o Ex-ie
            już nie wspomnęwink

            A z dociekań Sędziny kolejne
            -jakie świadczenia na rzecz dzieci świadczy pozwany (poza
            pieniędzmi).Gwoli wyjasnienia-byliśmy już wtedy w totalnej separacji
            (na rozprawie rozwodowej upierał się stanowczo przy alimentach w
            kwocie "góra 200zł").

            • 13.05.08, 14:03
              Mimo wszystko jak Dzimi, uważam, że watek jest świetny z kilku
              powodów:
              przydatny
              mądry
              spokojny
              nie wpisuje się w ostatnią konwencję panującą na RICD
              pasuje do tematu forum

              Ja też obsmarkałam się w trakcie sprawy rozwodowej.
              Najbardziej jak zeznawał mój brat.
              Sędzina zapytała wtedy (kolejne pytanie): jakim dzieckiem jest Mała?
              I on o niej mówił tak, że zużyłam pół paczki chusteczek
              higienicznych.
              I za to jak wtedy w sądzie zachował się mój brat zawsze bedzie miał
              u mnie specjalne miejsce.


              --
              "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
              -Tak, skończył się rozwodem"
              sygnaturka wykradziona smile
    • 13.05.08, 14:36
      Świadkiem będzie moja mama.I ona i ja ciężko jesteśmy przerażone.
      Przy czym ona bardziej.O co sąd pyta świadka na okoliczność
      małoletniego dziecka stron? I czy dopytywaliście świadka o coś? O co?
      Z niecierpliwośią czekam na odpowiedzi. Dam jej do poczytania -
      niech poskromi swoje przerażenie.
      smile
      • 13.05.08, 14:48
        Jakie jest dziecko?
        Z kim jest wg mamy bardziej związane?
        Jakimi jesteście rodzicami?
        Kto się dzieckiem zajmuje częściej?

        Nic strasznego. Mama nie ma powodów do przerażania się smile

        --
        "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
        -Tak, skończył się rozwodem"
        sygnaturka wykradziona smile
        • 13.05.08, 14:57
          jak obecnie wyglądają kontakty ojca z dzieckiem
          --
          Są tacy co lubią gady, ja nie.
    • 13.05.08, 14:58
      Dopierom wróciła z pracy, a wątek już się ładnie rozrósł smile Dziękuję
      wszystkim, bo nigdy nie byłam na sali sądowej w żadnym charakterze,
      a mimo mojego zawodu, w którym powinnam być opanowana i spokojna, to
      jednak w porównaniu z życiem prywatnym wychodzi zupełnie co innego.
      • 13.05.08, 15:26
        1.I mnie i byłego męża sędzina spytała - czy kocha Pan ,Pani
        współmałżonaka.
        Mąż odpowiadał pierwszy ,że nie (przy czym chwilę wyczekał ,a
        ponieważ to On wniósł pozew i miał kochankę do czego się też
        przyznał,ta odpowiedz była uzasadniona), ja natomiast
        powiedziałam ,że męża kocham,na co Pani sędzia wyskoczyła z
        propozycją mediacji.
        Odpowiedziałm spokojnie ,że choć kocham męża nie wyobrażam sobie być
        z kimś kto mnie nie kocha i ogłasza to w obecności świadków.Miałam
        ochotę powiedzieć "że do tanga trzeba dwojga" ale Pani sędzia
        mogłaby to zrozumiec opatrznie,więc dodałam tylko ,że ja nie mam
        siły kochac za dwojga tak jak do tej pory i zgadzam się na rozwód.
        2.Kolejną sprawą która zaintrygowała również moją Panią adwokat była
        sprawa dotycząca mojego wpisu do statusu osób bezrobotnych.
        Nie wystarczyło sędzinie zaświadczenie ,że jestem w ewidencji,że
        regularnie podpisuje,że jestem stałym bywalcem UP.Wysłał stosowne
        pismo z zapytaniem czy nie było dla mnie propozycji pracy.
        W związku z tym wyznaczono kolejną rozprawę,jednak już zaoczną z
        ogłoszeniem wyroku ,ponieważ były małżonek przebywa za granicą i
        3.Trzecią rzeczą jaka mnie zbiła z tropu ,było szczegółowe
        oszacowanie kosztów utrzymania mojego dziecka,z dokładnością do
        złotówek.
        Wyliczałam więc ile kosztuje jej kuracja alergiczna,korepetycje,ile
        zurzywa prądu,wody,ile kosztuje mnie rocznie dentysta-
        ortodąta,wyprawka szkolna,ubranie,jedzenie ,lekarstwa itp.itd....
        Na szczęście byłam na tyle przytomna ,ze zaczełam to wszystko
        wyliczać i sumować na tyle dokładnie ,że wyszła mi suma jaką podałam
        w swoich roszczeniach alimentacyjnych.
        Jednak kosztowało mnie to sporo stresu,warto więc przygotowac sobie
        takie zestawienie wcześniej(to był akurat błąd mojej Pani adwokat-
        pomimo całego szacunku do jej osobu gdyż bardzo mi pomogła )
        4.Wystąpiło również zwyczajowe pytania o ustanie wspołnego póżycia
        (w tym szczegółowa prawie data ostatniego kontaktu intymnego).
    • 13.05.08, 15:15
      -czym kierował się pan/pani zawierająć związek małżeński?
      -czy wie pani kiedy włączą prąd? (w wyniku awari elektryki w sadzie
      miałam sprawe odwleczoną o 2 godziny wink i sprawa trwała zamiast 15
      minut 1,5 godziny bo co chwila były problemy i to co pani
      protokolantka pisała n kompie to gdzieś się gubiło)
      - jak wyglądała pan pomoc w domu?
      więcej nie pamiętam
      • 13.05.08, 15:45
        Ab, musiała to być bardzo zabawna sprawa rozwodowa....ja widzę
        gotowy scenariusz na komedię...byle nie polską, ale francuzi lub
        angole mogliby takie cóś nakręcić smile)))
        --
        "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
        -Tak, skończył się rozwodem"
        sygnaturka wykradziona smile
        • 13.05.08, 17:32
          zestawienie wydatków na dziecko/dzieci.
          Ktoś z przedmówców zahaczył ten temat i chwała mu za to.
          Ja sobie przygotowałam w excelu. Potem sama byłam w szoku, ile taki
          Potomek generuje kosztów, heh wink
          Myślę, że przykłady jakieś w necie znajdziesz.

          Przedstawiałam tez sądowi opinię od wychowawców dzieci, ale bij-
          zabij-nie pamiętam, czy byłam do tego wzywana, czy to była moja
          inicjatywa (jak sie ten Niemiec nazywał? Aaaaaa....Alzheimer!)
          • 13.05.08, 20:41
            Zastanawiam się nad jednym. Alimenty mam od niemal roku , bo od tego
            zaczęłam.Napisałam w pozwie,żeby pozostawiono je w dotychczasowej
            wysokości, dołączyłam kopię ugody, a tu sąd kazał na sprawę przywlec
            zaświadczenie o dochodach za ostatnie 12 m- cy. Oczywiście zabiorę,
            ale zastanawia mnie czy mimo wnisoku o pozostawienie w spokoju
            alimentów sąd chce rozpatrywać ich kwestię? Mam się jeszcze raz
            przygotowywać z wyliczeniami? Czy olać kwestię na
            zasadzie"standardowy druk mi posłali"? Dodam że nie mam pełnomocnika.
            • 13.05.08, 21:45
              Wg mnie to jest tak: nie masz na razie alimentów, tylko tzw. zabezpieczenie
              finansowe na czas rozwodu.
              Alimenty są orzekane dopiero w momencie orzeczenia rozwodu i mogą być w innej
              wysokości niz to co teraz masz. Wg mnie nie olewaj tego-przygotuj się.
              • 13.05.08, 22:23
                Przygotuję się, ale mam nadzieję,że mi nie obniżą sad.Zarabiam o
                niebo lepiej niż rok temu a pan mąż ciągle tyle samo
    • 13.05.08, 21:35

      Uwagi innej kobiety "po przejściach" wink
      -"Pytań może być więcej, jeśli sędzia jest dociekliwy (warto zrobić
      jakiś wywiad), ponadto mogą dotyczyć podanych przez Ciebie, czy też
      osobę składającą wyjaśnienia, szczegółów. U mnie te pytania
      właściwie były dokładnie takie, jak w wątku do tego momentu (13.05
      godz. 9.47). Potem był słuchany mój mąż. I on usiłował nieco
      skrócić, czyli chciał powiedzieć, że zgadza się z moimi
      wyjaśnieniami. Ale Pani sędzia się nie zgodziła.

      Aaaaa, nie wiem, czy jest tam pytanie, po tym, jak zapyta, gdzie i
      kiedy został zawarty związek małżeński. Czy Państwo się kochali? Czy
      byli państwo szczęśliwi? Czy zdarzały się nieporozumienia? Kiedy
      zaczęło się psuć? I dlaczego? Mozna powiedzieć, że trudno jest podać
      przyczynę."...

      Ooo!

      Właśnie wtedy mnie "rozwaliło"-kiedy Sędzia zapytała Ex-a, czy
      pamięta, kiedy bralismy ślub!
      Ciekawe, czy tylko ja zaczęłam w tym momencie pociagać nosem, czy
      wszystkie kobity tak mają przy tym pytaniu?




      • 14.05.08, 07:10
        clio11 napisała:
        > Właśnie wtedy mnie "rozwaliło"-kiedy Sędzia zapytała Ex-a, czy
        > pamięta, kiedy bralismy ślub!
        > Ciekawe, czy tylko ja zaczęłam w tym momencie pociagać nosem, czy
        > wszystkie kobity tak mają przy tym pytaniu?
        >

        Przy tym pytaniu mój wtedy jeszcze mąż spojrzał na mnie pytającym
        wzrokiemsmile)Mnie rozwaliło...zaczęłam się śmiaćsmile)
    • 14.05.08, 00:18
      Najważniejsze jest inne pytanie - jakie są Pani zdaniem powody
      rozkładu pożycia? To jest kluczowe pytanie podczas sprawy rozwodowej
      i warto się nad nim zastanowić. To pytanie wiąże się z kwestią
      ewentualnej winy, ktora ma znaczenie tak ambicjonalne jak i
      praktyczne, albowiem małżonek wyłącznie winny może zostać
      zobowiązany do płacenia alimentów.
    • 14.05.08, 22:36
      mnie sie zapytali tylko jak sie nazywam, ile mam lat, od jakiego
      czasu nie mieszkamy razem...rozprawa trwala 9 minut po czym
      oglosili termin nastepnej rozprawy za 2tygodnie
      druga rozprawa trwala minut 15 zapytali nas o to samo co na
      pierwszej plus tego czy jestesmy pewni ze chcemy sie rozstac czy
      moze doszlismy do jakiegos porozumienia poczym nas wyprosili i po
      chwili zaprosili ponownie na ogloszenie wyroku...
      pozew zlozylam 1sierpnia, po tygodnu dostalam swistek do zaplaty a
      po nastepnym tygodniu byla 1 rozprawa -dwa miesiace trwalo wszystko
      razem z uprawomocnieniem wyroku
      --
      ...jeśli wszystko w swoim czasie... to trzeba przyśpieszyć czastongue_out
      • 19.08.08, 23:49
        witam a czy bylo z orzekaniem o winie czy bez????
    • 17.08.08, 23:10
      witam mam taki problem ja wystapilem o rozwód bez ozekania o winie
      lecz moja jeszcze zona mnie chce orzec o winie ale wczwsnie
      podpisala oswiadczenie ktore dalem jej do podpisania ze wyraza zgode
      wedlug tego co opisalem w pozwie ja wyslalem pozew 4 maja tego roku
      a ta kobieta wysyla jakies bzdury do sadu z orzekaniem nie mam juz
      sil na to chce miec sw spokuj i nic wspolnego z ta kobieta jedno co
      mamy wspolne to nasz syn ktorego bardzo kocham co mam zrobic aby
      przyspieszyc ta sprawe mamy dzis 17 sierpien a tu nawet nie ma daty
      sprawy nie ma zadnych dowodow na to co twierdzi ze zostawilem ja dla
      innej bo tak nie jest bo przed slubem i po slubie bylo nie ciekawo
      przyznam sie ze zawarlem zwiazek ze wzgledu na malego bo byla w
      ciazy nie wypre sie mego syna do smierci kocham go i co najciekawsze
      maly nie chce byc z matka tylko z ojcem nie mieszkamy razem od 6
      miesiecy co ja mam robic ja chce rozwodu jak naszybciej bo ta
      kobieta mi nie daje spokojnie zyc i kogo najlepiej wziac za swiadka
      znajomego czy kogos z rodziny i czy dam rade w sadzie sam bez
      adwokata ? POZDRAWIAM WAS WSZYSTKICH i prosze o naprawde kakretna
      pomoc bo juz wysiadam
      • 17.08.08, 23:15
        Niewiele można zrobić, ponieważ takie jest polskie prawo.

        Sąd ma obowiązek rozpatrzyć kwestię winy za rozpad związku, może od tego odstąpić jedynie na zgodny wniosek obojga małżonków. W kwestii orzekania winy strony mogą zmienić zdanie w każdym momencie trwania procesu do momentu orzeczenia wyroku.

        --
        Kobieta nie wie czego chce,
        ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
        • 18.08.08, 15:33
          w sprawie terminu
          ja czekałam 8 miesięcy na termin
          a co Twoja zona złożyła? jakoś nie za bardzo zrozumiałam
          • 19.08.08, 15:53
            Witam Ciebie serdecznie i dziekuje zazainteresowanie. Moja żona
            odpisała na mój pozew cytuje że klamstwem bylo by stwierdzenie iż
            wczesnie okazaloby sie ze strony maja odmienne charaktery .......i
            takie tam ze zekomo daży mnie uczuciem lecz z ciezkim zalem w sadzie
            bede musiał przyznac ze to nie prawda co pisała nie zgadzalismy sie
            od dawna a zawarłem zwiazek ze wzgledu na dziecko bo byla w ciazy
            oczywiscie nie wyzekam sie mego synka jest czysty tata i bardzo go
            kocham. Długo by bylo pisac wiec odwze sie spytac czy miałabys
            ochote w jakis sposob pogadac ze mna moze cos mi doradzisz popisali
            bysmy na gg lepiej mi byloby zrozumiec rozmowe podczas dialogu ja gg
            włacze i bede miał właczone jak tylko wyrazisz zgode i checi bardzo
            prosze odezwij sie oto moje gg Piotr(13593839) Serdecznie Pozdrawiam
            jak wrazie sie zgodzisz napisz ze jestes z Forum Miłego dnia
            • 25.08.08, 07:53
              moja sytuacja jest troche skomplikowana . pozew o rozwód złożyłam w
              styczniu 2006 roku z winy męża ale na sprawie powiedziałam że
              zgadzam się bez orzekania o winie bo chce jak najszybciej uwolnić
              się od tego gnojka.Gdy nas zostawił na wynajętym mieszkaniu musiałam
              zamieszkać u mojej mamy bo moja pensja nie starczała na wynajem i
              jedzenie mieliśmy wtedy 4 letnią córke ,gdy mieszkałam u mamy
              poznałam męzczyzne z którym dzis mieszkam i mamy 1,5 roczną córeczke
              no i gdy byłam w ciązy sędzia powiedziała ze mam urodzic zaprzeczyć
              ojcostwo że mąż nie jest ojcem i sprawa o rozwód zostanie wznowiona
              wtedy moja mama dostała wezwanie na sprawe o tym jak wychowuje się
              małoletnia córka ale gdy zobaczyła ze jestem w ciązy nawet jej nie
              przesłuchała i sprawe zawiesiła az do porodu mojego . teraz już
              zaprzeczenie zakończone sprawe o rozwód mi odwiesiła i mam na 18
              wrzesnia do sądu wezwanie czy mam szanse uzyskac rozwód dodam że mój
              eks siedzi od 2006 roku w zakładzie karnym i dostał wyrok do
              2011roku narkotyki pobicie policjanta i rozboje ja rozstałam się z
              nim w 2005 roku .na żadnej sprawie nie był bo siedzi w zk. Sprawe o
              alimenty miałam w 2006 roku sąd przyznał małej 250zł od tatuśka nie
              dostała do dzis ani złotówki ale na sprawe kazał mi przynieśc
              zaswiadczenie o moich dochodach poco jak ja od czerwca 2008 r nie
              pracuje..
            • 05.02.09, 14:35
              ilemoznaczekac,
              wydajesz się być mocno poirytowany przedłużającą się sprawą sądową,
              ale powiedź nam szczerze, dlaczego ci się tak śpieszy i do czego ci
              się tak śpieszy?
              Jak nie ma w odwodzie kochanka / kochanki w ciąży która ględzi o
              szybkim ślubie to nie powinno ci się nigdzie aż tak desperacko
              śpieszyć. W dalszym ciągu możesz uczestniczyć w życiu swojego
              dziecka pomijając żonę. A może jesteś z tych którzy z zaczęciem
              ojcowania czekają latami na prawomocny wyrok sądu - bo bez papierka
              to oni nigdzie dzieciaka zabierać nie będą.
              • 12.07.09, 17:35
                a ja zastanawiam sie nad jedna sprawa ,czy moze zdarzyc sie
                sytuacja gdy sad nie da rozwodu ?
    • 25.08.08, 13:51
      j/w
      --
      forum samotna mama i pomoc porady, wnioski warto zajrzeć!!!!
    • 13.11.08, 10:22
      wszystko się zgadza, miałam to samo o czym piszecie na 1 rozprawie o
      separację. Jednak teraz chciałabym wiedzieć jakie sąd moze zadac
      pytania, jeśli będziemy mieli sprawę z orzekaniem o winie? prosze
      pomożcie wink
      • 20.01.09, 10:28
        up
    • 05.02.09, 11:45
      podnosze watek, bo jestem przed 1 rozprawa
      --
      Niech dobry Bóg nad nami kobietami czuwa!
    • 05.02.09, 20:45
      Obawiam się pytania sądu skierowanego do m. Czy nadal kocha? Bo co zrobić jak odpowie tak i powie, że chce ratować zwiżzek? Czy będę miała szanse jescze powiedzieć, że ja kategorycznie nie chcę? Że nie wrócę, że zrobie wszystko by z nim nie być? Że nie wierzę mu i nie ufam, że brzydzi mnie i boję się go?

      Przeraża mnie widmo (widziane tu na forum wiele razy), że małżonek wcześniej olewający żonę nagle deklaruje wielką miłosc i sprawa się ciągnie miesiącami, bo sąd nie daje rozwodu.

      Podchodzę do rozwodu spokojnie, ale tylko jedno mi nie daje spać, że nie uwolnię się od niego.
      --
      By zdobyć pogląd niezłomny na cnotę i na występek, w grzechów kałuży ogromnej nurzaliśmy się po pępek.
      • 05.02.09, 20:56
        Use, czasami jak sie na cos nie ma wpływu, a się chce miec ten wpływ, to warto
        zmienic front.
        Zapytaj go na spokojnie, kiedy zacznie histeryzowac, czy i jak i w ogole
        wyobrazałby wasze ewentualne wspolne zycie.
        Odpowiedzi, jak znam zycie, będą standardowe, a wiec zawczasu przygotuj do nich
        wyprzedzające pytania. W taki sposob, aby odpowiadając na Twoje pytania zaczął
        przeczyc sam sobie. Jak sam to zauwazy, to się wycofa. Ale to nie jest rozmowa
        jedna, ani dwie. Kazda mozliwa okazję do takiej rozmowy trzeba wykorzystac.
        No tak mi sie wydaje przynajmniej.
        Uwolnisz się od niego, kiedy się z nim "zaprzyjaźnisz". Kiedy on zrozumie Twój
        punkt widzenia i zacznie go - co najmniej- tolerowac, i to , czego sam tak
        naprawdę chce.
        Kurczę, nie da sie inaczej w rozsądnnie krotkim czasie ułozyc zdrowych relacji.
    • 06.02.09, 00:00
      Mam rozprawę w marcu. Bez orzekania o winie, mój jeszcze mąż
      napisał, że przystaje na moje postulaty (zgadza się na rozwód, na
      wysokość alimentów). Tylko jak to z tym współżyciem, bo w sumie
      rozstaliśmy się ponad rok temu, ale jakoś nie tak dawno poszliśmy
      raz do łóżka. Czy jak mąż to wyciągnie, bo nie wiem jak się zachowa,
      ma wzloty i upadki, to może się sprawa przedłużyć? Bo ja wiem, że
      się rozkleję, już to zrobiłam na wizycie pani kurator - ryczałam jak
      bóbr, a chcę tego rozwodu jak najszybciej, bo nie służy mi dobrze to
      małżeństwosad((
    • 24.02.09, 12:15
      Rozprawa byla wczoraj (bez orzekania o winie, brak dzieci, bez podzialu
      majatku), wiec na biezaco podsylam liste pytan - moze komus sie przydadza:

      1. kiedy wzieli państwo ślub?
      2. czy nadal mieszkaja państwo razem?
      3. czy dochodziło do kłótni w malzenstwie?
      4. czy maja państwo osobne pokoje?
      5. czy pozostałe pomieszczenia są użytkowane wspólnie?
      6. czy mają państwo małoletnie dzieci?
      7. co było głównym powodem rozpadu zwiazku?
      8. kiedy nastapił rozpad gospodarczy związku?
      9. czy kocha pan/i męża/zone?
      10. czy widzi pan/i możliwość uratowania małżenstwa?
      11. kiedy nastapił rozpad wiezi intymnej?
      12. gdzie pan/i pracuje i jakie sa pana/i dochody?
      13. jaki jest pana/i zawod wyuczony?
      14. czy zgadza sie pan na rozwod bez orzekania o winie?
      15. czy chcialaby pani cos dodac?
      16. czy nie ma nieporozumien co do wspolnego uzytkowania mieszkania?
      17. jak dlugo byli panstwo razem przed slubem?
      18. Ilopokojowe mieszkanie panstwo maja?
      19. Czy to panstwa pierwsza rozprawa rozwodowa?
      20. czy to panstwa pierwszy zwiazek malzenski?
      21. czy byla juz wczesniej separacja?

      Pytania nie w kolejnosci, ale pisalam tak jak mi sie przypominaly.

      Przesluchanie obu stron (nie bylo swiadkow) trwalo 15 minut. Calosc razem z
      wyrokiem 0,5 godziny.
      • 02.03.09, 09:19
        witam wszystkich serdecznie . niedawno dostałam pozwem rozwodowy od
        szacownego małżonka z pouczeniem , że jeśli nie zgadzam się z
        treścią i żadaniem mam się ustosunkować i dać tzw odpowiedź na pozew
        w ciagu 7 dni. Uważam że napisał bzdury i chciałabym to wyjaśnić czy
        ktoś z was miał tka sytuacje może mi podpowie. a i mam jeszcze
        pytanie czy jesli jest sprawa bez orzekania o winie i sa dzieci to
        jak to wyglada świadkowanie na rzecz powierzenia opieki
        • 02.03.09, 09:46
          Piszesz pismo do sądu, nazywasz je odpowiedź na pozew. Potem
          przedstawiasz stan faktyczny,i piszezs, że nie zgadzasz się z
          faktami i okolicznościami przedstawionymi przez męża i po kolei
          obalasz jego wypociny, najlepiej w takiej kolejności jak on to ujął,
          po każdym swoim "obaleniu" kolejnego argumentu męża piszesz Dowód: i
          tu piszezsz dokument taki a taki, zeznania świadkasadimię i nazwisko
          i adres), najlepiej mieć dowody na każdą okoliczność, dokumenty
          dołączasz do odpowiedzi, świadków sąd wzywa sam. Spróbuj napisać
          sama, będzie Ci łatwiej na rozprawie, a jak nie będziesz umiała
          poproś kogoś składniejszego, żeby Ci ułożył zgrabnie, to co sama
          napiszesz, nie musi być prawnikiem. Nie taki diabeł straszny jak go
          malują.
          • 03.03.09, 20:24
            dzieki nakreslilam co nieco na temat jego zarzutów ale świadkowie
            teżśa powolywani nawet jesli zgodze sie na rozwod bez orzekania o
            winie
      • 04.03.09, 22:50
        miałaś szczescie ze ci tak szybko poszło, ja już nie mogę się doczekać a raczej
        chciałabym już mieć to za sobą, tez mam bez orzekania o winie tylko z tą różnicą
        że mamy dziecko ale się dogadujemy w jego sprawie, więc mam nadzieje, że też tak
        szybko pójdzie jak u ciebie.
        • 06.03.09, 14:33
          Życzę Ci tego z całego serca! Trzymam kciuki! smile
      • 08.03.09, 19:40
        Na mojej )bez orzekania o winie, brak dzieci maloletnich, dogadane
        sprawy majtkowe padly pytania
        ile mam lat , totalnie zglupialam, maz podpowiedzial
        czy podtrzymuje pozew
        kiedy bylo ostatnie wspolzycie
        na czym polega wg mnie ta nasza niezgodnosc charakterow
        czy kocham meza
        czy mam kogos

        jego zapytali dokladnie o to samo

        wszystko trwalo dokladnie 10 minut
    • 04.03.09, 18:56
      dodałabym jeszcze, że pomiędzy pytaniami dotyczącymi związku zdarzają się
      wtrącone znienacka np.
      -ile waży Pani dziecko ?
      -ile kosztuje kurtka zimowa dla dziecka ?
      -jak spędziliście ostatnie święta ?

      może zaskoczyć i zestresować tempo i ilość zadawanych pytań - u mnie tak było,
      ale pewnie dlatego, że opowiadaliśmy dwie różne bajki
      ..a jeżeli bajki są różne to wiadomo,że co najmniej jedna jest nieprawdziwa...

      dlatego ważne jest ,żeby zachować spokój i...mówić prawdę
      • 04.03.09, 23:18
        jaka jest recepta na szybką sprawę rozwodowa? Dodam ze rozwodze sie bez
        orzekania o winie i mamy dziecko.
        • 04.03.09, 23:48
          Słuchaj, nie ma recepty na szybką sprawę rozwodową, to nie choroba,
          że cos zrobisz weźmiesz i po kłopocie, to zależy głównie od ilosci
          spraw jakie są przed Waszą, od okoliczności jakie towarzyszą temu
          rozwodowi, od sędziego, od jego dyspozycyjnoścismile
        • 06.03.09, 22:20
          witaj, ja będę w poniedziałek składała pozew.bez orzekania o winie też mam
          dziecko, z mężem w sprawie rozwodu się dogadujemy ale jestem ciekawa jak u
          ciebie będzie, jak długo wszystko potrwa i jakie będą pytania
      • 05.03.09, 05:20
        brunia27 napisała:

        >- u mnie tak było,ale pewnie dlatego, że opowiadaliśmy dwie różne
        > bajki..a jeżeli bajki są różne to wiadomo,że co najmniej jedna
        > jest nieprawdziwa...
        > dlatego ważne jest ,żeby zachować spokój i...mówić prawdę

        Super opowiadanka, pięknie się to czyta jak bajeczki, ale jeżeli są prawdy
        różne to, bywa że wybierane po połowie i kto lepiej zmyśla kłamie, a nawet
        straszy nowościami ze świata (ETPC), tego sukces, tak że prawda jest pojęciem
        względnym, a przy dużej znajomości socjotechnik można jechać ostro (czasem to
        wygląda, jakby kwadrat z granatowym porównywać). Nie było jeszcze mi dane mieć
        tyle szczęścia, kilka lat, wiele posiedzeń bez udziału strony, być może na
        którejś kolejnej apelacyjnej uzna, że ten sąd jest odpowiedni rangą i zaszczyci
        obecnością? Ale nie to jest ważne i nie o moje zadowolenie chodzi, lecz o coś
        bardziej przykrego, są małe jeszcze dzieci, które nie mogą zrozumieć że zostaną
        bez dachu nad głową i przyjdzie im brnąć w życie z przysłowiowa gołą dupą. Nawet
        im nie mówię tego że ta osoba nie kwapi się dać złamanego grosza przez sąd
        ustalonej zaliczki alimentacyjnej, choć już zdają sobie sprawę co to ludzkie
        uzależnienie, odczuwają skutki, ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. Dla
        mnie w tym wszystkim tylko jedno jest niezrozumiałe i śmieszne, że sędziowie
        bardzo boja się nowości i co za tym idzie oskarżeń ludzi doświadczonych w
        rzemiośle (kilka prawomocnych wyroków i ...)Podam przykład, strona pozwana
        przysyła jakieś pismo w sprawie powołując się na przepisy europejskie i już
        jest panika, w piśmie informuje o bardzo wysokim stanowisku w jednej z większych
        firm, wychwala się standardem życia, olbrzymich możliwościach pisze, a na
        zeznaniu rocznym PIT nawet zero dochodu nie widnieje i to jest właśnie ta sztuka
        ..., albo czegoś nie rozumiem? Na Nowych Ogrodach rozmawiałem z bardzo
        sympatyczna panią prawnik i przyznała mi racje że nawet z zasady przegraną
        sprawę doskonale można wygrać jak i odwrotnie, ale jak wyszła z sali z uśmiechem
        machnęła ręką, klient przegrałwink A miałem napisać o co mnie pytano, sorki
        zapomniałem, może następnym razem jak czas pozwoli bardziej trzymał będę się
        tematu? a cha przypomniałem sobie, zapytano mnie czy dzieci się mnie boją? byłem
        bardzo zaskoczony, jak wróciłem przez tydzień do lustra nie mogłem się
        przyzwyczaić wink W sumie to wynik już nie ma dla mnie żadnego znaczenia zbyt
        zmęczony jestem, zaraz pobudka bo mały na teatrzyk idzie ze szkoły ...
        --
        "Szczęśliwy jest człowiek, który w życiu nie tylko cieszy się, ale też ma się z
        czego cieszyć"
        • 06.03.09, 12:30
          sauber1

          niestety...ale masz całkowitą rację, ale trzeba być naprawdę dobrym mówcą i
          kłamcą i...wrednym typem,

          dlatego też radzę mówić prawdę, ponieważ w takim przypadku, kiedy Sąd słyszy
          dwie różne bajki - zwiększa czujność, zadaje podchwytliwe pytania i zwiększa
          tempo zadawanych pytań i wtedy (co zrozumiałe) łatwo się zapętlić w odpowiedziach,

          stąd taka moja odpowiedź
          zakładam, że na tym forum pomocy nie szukają właśnie tacy - oni i tak mają
          zawsze przygotowanych kilka odpowiedzi na to samo pytanie smile
          • 06.03.09, 22:57
            brunia27 napisała:

            > sauber1
            >
            > niestety...ale masz całkowitą rację, ale trzeba być naprawdę dobrym mówcą i
            > kłamcą i...wrednym typem,
            >
            > dlatego też radzę mówić prawdę, ponieważ w takim przypadku, kiedy Sąd słyszy
            > dwie różne bajki - zwiększa czujność, zadaje podchwytliwe pytania i zwiększa
            > tempo zadawanych pytań i wtedy (co zrozumiałe) łatwo się zapętlić w odpowiedzia
            > ch,
            >
            > stąd taka moja odpowiedź
            > zakładam, że na tym forum pomocy nie szukają właśnie tacy - oni i tak mają
            > zawsze przygotowanych kilka odpowiedzi na to samo pytanie smile



            0k. niech Ci będzie, ale chcę tylko zwrócić uwagę z matematycznego punktu
            widzenia, jeżeli dwie strony kłamią jest po połowie prawdy, ale jak jedna to
            wtedy zaczyna się jazda i niemoc przeogromna, ja nie namawiam do kłamstwa, tylko
            uważam, że wszystko powinno być rozpatrywane indywidualnie, a nie z elementarza
            i następny proszę ...
            --
            "Szczęśliwy jest człowiek, który w życiu nie tylko cieszy się, ale też ma się z
            czego cieszyć"
    • 04.04.09, 22:39
      Ile zarabiam, czy dodatkowo cos moge miec, ile czynsz, prad, gaz, czy dziecko pod opieką jakiegos specjalisty, sporo pytan dotyczacych sytuacji dziecka( jak przyjelo wiadomosc o rozwodzie, czy sie zmienilo, kontakty z ojcem, jak to wyglada), jak moglo dojsc do rozpadu ,malzenstwa, czy walczylismy, co wg mnie bylo przyczyną, czy sam dobrowolnie sie wyprowadzil, czy mam kogos i czy jest to osoba z ktorą chce sie związac czy tylko odskocznia od okolorozwodowych spraw(odpowiedzialam ze czas pokaze czy to ktos "na stale")i znienacka rzucone na sam koniec pytanie czy kocham męza, ja ze nie i moglam usiasc. On pytania te same.
    • 05.04.09, 16:00
      Ciekawa jestem, nie jaki sędzia zadawał pytania, ale jak. U mnie Pani Sędzia nie używała sforułowań wartościujących. Np. nie używała słów typu lubić, kochać. Np. Czy darzy Pani jeszcze powoda uczuciem? A nie czy kocha. Ciekawe. No i muszę powiedzieć, że u mnie pytania były nieco tendencyjne, naprowadzajace na odpowiedź, ale w sumie wszystko wynikało z ugody i pozwu. Myślę, że mój ex wywarł złe wrażenie na składzie. Zestawienie nauczyciel-alkohol-mieszkanie u mamusi, zadziałało na jego niekorzyść.

      Czy u Was ławnicy/ławniczki zadawały pytania lub miały coś do powiedzenia na koniec?
      --
      Umiejętność obsługi Excela nie czyni jeszcze intelektualistą. Na szczęście.
      • 05.04.09, 16:01
        Errata: "jakie sędzia zadawał pytania".
        --
        Umiejętność obsługi Excela nie czyni jeszcze intelektualistą. Na szczęście.
      • 06.04.09, 07:49
        Ha, ha, ha, ławniczki... Dwie potwornie stare i grube baby, jakby
        wycięte z papieru... Siedziały po obu stronach sędziego i nawet nie
        drgnęły, nawet okiem nie mrugnęły. Jak wyszliśmy z sali, to mąż też
        pytał, czy to żywe było, czy jakieś manekiny???
        Sędzia za to młody, świetny, żywy, rozbuchany, wesoły, za spokojną
        sprawę mieliśmy, on by pewnie chciał, żeby może jedno drugiemu
        przywaliło, albo co, już by była rozrywka... tak na nas popatrywał,
        a może...? Niestety, nie spełniliśmy jego zachcianki, i szybko nas
        się pozbył, licząc może na to, iż następny rozwód będzie bardziej
        rozywkowy???
    • 05.04.09, 19:10
      Kochani,bardzo Wam dziekuje za ten wątek.Własnie czekam na termin I
      rozprawy i ciagle sie zastanawiam,jak to bedzie...
      Pozew(z orzeczeniem)napisałam sama.Do tej decyzji dojrzewałam prawie
      cztery lata.Nie mam adwokata.Czy bede musiała zadawać
      pytania,świadkowi i pozwanemu,czyli mojemu m ?
      --
      ...łatwiej uciec,trudniej żyć...
    • 05.04.09, 19:43
      U mnie pytania z naciskiem na osobiste odczucia. Ex mial te same pytania tylko tendencyjnie podkrecone tak by odpowiadal co ja. Sedzina rozplomieniona w usmiechu tak dobrze wypadl. Ohy i ahy, jaki jest wspanialy, tylko czemu sie rozwodzimy? wink
      Lawniczki ( dwie panie po 60) nie zadawaly zadnych pytan tylko bacznie sie przygladamy reakcjom na nasze wzajemne odpowiedzi.
      • 06.04.09, 04:36
        to jednak moja sprawa rozwodowa musiała być wyjątkowo nietypowa. Większość
        zawarłem w pozwie, pytań miałem wiele, sędziowie, ławnicy pytali, mówiłem dużo,
        jaśniej nie potrafiłem, ale dzięki temu kilka tomów "dzieł" zostało przeczytane,
        dziennikarzy na sali nigdy nie było, a szkoda myślę wink
        --
        Moja siła w koncentracji mocy
    • 29.04.09, 07:54
    • 29.04.09, 07:57
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.