Dodaj do ulubionych

Nie wytrzymam

14.10.08, 02:37
...może kiedyś będę miała wenę twórczą i przetłumaczę... I zapodam.
Ale nie znam piękniejszego wiersza o ....miłości (która ma w sobie
bezwzględną wiarę,- nie, nie naiwność., moc, i po prostu.... nasze
całe życie, jakiekolwiek by nie było i jakiekolwiek błędy bysmy nie
popełniali)...
Muszę...


Александр Кочетков


БАЛЛАДА О ПРОКУРЕННОМ ВАГОНЕ

- Как больно, милая, как странно,
Сроднясь в земле, сплетясь ветвями,-
Как больно, милая, как странно
Раздваиваться под пилой.
Не зарастет на сердце рана,
Прольется чистыми слезами,
Не зарастет на сердце рана -
Прольется пламенной смолой.

- Пока жива, с тобой я буду -
Душа и кровь нераздвоимы,-
Пока жива, с тобой я буду -
Любовь и смерть всегда вдвоем.
Ты понесешь с собой повсюду -
Ты понесешь с собой, любимый,-
Ты понесешь с собой повсюду
Родную землю, милый дом.

- Но если мне укрыться нечем
От жалости неисцелимой,
Но если мне укрыться нечем
От холода и темноты?
- За расставаньем будет встреча,
Не забывай меня, любимый,
За расставаньем будет встреча,
Вернемся оба - я и ты.

- Но если я безвестно кану -
Короткий свет луча дневного,-
Но если я безвестно кану
За звездный пояс, в млечный дым?
- Я за тебя молиться стану,
Чтоб не забыл пути земного,
Я за тебя молиться стану,
Чтоб ты вернулся невредим.

Трясясь в прокуренном вагоне,
Он стал бездомным и смиренным,
Трясясь в прокуренном вагоне,
Он полуплакал, полуспал,
Когда состав на скользком склоне
Вдруг изогнулся страшным креном,
Когда состав на скользком склоне
От рельс колеса оторвал.

Нечеловеческая сила,
В одной давильне всех калеча,
Нечеловеческая сила
Земное сбросила с земли.
И никого не защитила
Вдали обещан
Edytor zaawansowany
  • sbelatka 14.10.08, 02:43
    Łoj... to dla Leptisa lub Jarkoniego chyba..
    ktorys z nich juz tu leciał cyrylicą..smile Mnie sie udalo odczytac
    tytul i pierwszą linijke... I to by bylo na tyle smile

  • manderla 14.10.08, 02:44
    Нечеловеческая сила,
    В одной давильне всех калеча,
    Нечеловеческая сила
    Земное сбросила с земли.
    И никого не защитила
    Вдали обещанная встреча,
    И никого не защитила
    Рука, зовущая вдали.

    С любимыми не расставайтесь!
    С любимыми не расставайтесь!
    С любимыми не расставайтесь!
    Всей кровью прорастайте в них,-
    И каждый раз навек прощайтесь!
    И каждый раз навек прощайтесь!
    И каждый раз навек прощайтесь!
    Когда уходите на миг!

    1932
  • catrinceoir 14.10.08, 02:48
    jej, ktos tu lubi filmy Riazanowa?smile
    tez mam sentyment do tej ballady. choc przyznam, ze w kontekscie malzenstwa
    nigdy jakos mi sie nie skojarzyla... dziekuje za przypomnienie jej, manderlosmile
  • manderla 14.10.08, 02:57
    Tak, pewnie w kontekscie malzenstwa, to kretyństwo.
    Ale w kontekście człowieka....konkretnego, to ju znie jest
    takie ....proste.

    Kurde w jakąś paranoje wpadam, nie moge spać juz druga dobę, a musze
    byc w pracy. Nienawidzę pracy... jutro... i w tym tygodniu...bo nie
    mogę spać...
    Tak chciałabym się znieczulić...totalnie.
  • sauber1 14.10.08, 03:03
    manderla napisała:


    >
    > Kurde w jakąś paranoje wpadam, nie moge spać juz druga dobę, a
    > musze byc w pracy. Nienawidzę pracy... jutro... i w tym
    > tygodniu...bo nie mogę spać...
    > Tak chciałabym się znieczulić...totalnie.

    To widać smile))
    --
    "Bezczelnością nieudolnych jest żądanie, by krytyka ograniczała się do
    sprawozdawczości. Nie uleczy się kaszlącego kneblując mu usta." -Bertold Brecht
  • manderla 14.10.08, 03:13
    Wiesz co..........., wal się koleś.
    A zresztą, jak masz sobie ulzyc, to ulżyj.
    Mam to gdzies.



    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • sauber1 14.10.08, 03:26
    manderla napisała:

    > Wiesz co..........., ...

    Widzę że grzecznością też nie grzeszysz, z reszta jakie to ma znaczenie?wink
    --
    "Bezczelnością nieudolnych jest żądanie, by krytyka ograniczała się do
    sprawozdawczości. Nie uleczy się kaszlącego kneblując mu usta." -Bertold Brecht
  • catrinceoir 14.10.08, 03:09
    tez mam prace, rozumiem. bezsennosc to straszna rzecz. mam nadzieje, ze
    wypisanie sie na forach jakos Ci pomoze zasnac, ja licze na to, ze mnie
    uspokoi... wstaje za okolo 2 godziny. pewnie bede w ciagu dnia znow jechac na
    kawie, ktora juz na mnie nie dziala;] cale szczescie, ze jutro pracuje z
    osobami, ktore lubie i ktore wybacza pomylki nieuchronnie wynikajace ze
    zmeczenia. oby pojutrze tez sie "luzna" zaloga trafila, a w czwartek wolne...
    tak sobie zyje od wolnego do wolnego, odsypiajac raz w tygodniu (jak nerwy nie
    przeszkodzawink). wyczerpanie fizyczne jakis rodzaj znieczulenia daje...
    mam nadzieje, ze usniesz dzis jednak. fluidy dobronocne przesylamsmile
  • sauber1 14.10.08, 03:14
    Dzięki za fluidy smile Ja tak już mam 4 rok, ale net pomaga by nie dać się
    zwariować, jutro ma być lepiej, tak mówią ... smile
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=58421
  • manderla 14.10.08, 03:21

    Tiaaaa, ale nie wzięłam ubrań na różne ...."pogody".. ;-/
  • manderla 14.10.08, 03:19
    ..prace swoją lubię akurat....bo tu nie chodzi o prace...
    Tylko o ten debilny łeb tak naprawdę.....własny uncertain
  • catrinceoir 14.10.08, 17:30
    proszesmile
    moja lepetyna tak samo sie kreci w kolko, jeden temat przerabia, wiec wiem, z
    czym walczysz. ja swoja prace tez lubie, ale ostatnio przestala dzialac jako
    "rozpraszacz zlych mysli" juz...sad no nic, kiedys bedzie lepiej. tylko musimy
    sie tego kiedys doczekacwink
  • jarkoni 14.10.08, 18:58
    Piękne, ale tak bardzo cukierkowe..
    Ale na nostalgię piękne: "
    С любимыми не расставайтесь!"
    O tym Rybak poniżej napisał.. No wezwanie najlepsze z możliwych dla tych, którzy
    jeszcze wierzą i jakaś nadzieja jest..
    Dla tych po- wezwanie do płaczu, kiedy dół, kiedy zły dzień i tęsknota za tym co
    stracili i i co obiecywali...
    Cały wiersz jest raczej mroczny (znaczit sticha), ale dziękuję za coś ładnego po
    rosyjsku..
    A prawdziwa miłość?
    Это очень просто...
    Nie do wiary? A jednak....
    Albo pierwasza, a może dopiero druga..
    Pozdrawiam

    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 14.10.08, 19:00
    Подайте заявку
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 15.10.08, 13:59
    jarkoni napisał:
    >>...Albo pierwasza, a może dopiero druga..


    A może ostatnia...
    Któż to wie...

  • rybak 14.10.08, 18:35
    Nie wytrzymałem - ładne.?
    Więc na kolanie przetłumaczyłem ostatnią zwrotkę?
    lekko dowolnie, bo rosyjski jest znacznie lepszym językiem dla
    poezji niż polski?
    Czasem można tylko starać się przybliży nastrój.?
    ?
    Ale tym samym sam tu... wróciłemsmile?
    ?
    ?
    ?
    Miłości swych nie zostawiajcie ?
    Miłości swych nie zostawiajcie ?
    Miłości swych nie zostawiajcie ?
    Niech w jedno splata się wasz cień?
    I jak na zawsze ich żegnajcie?
    I jak na zawsze ich żegnajcie?
    I jak na zawsze ich żegnajcie?
    Gdy opuszczacie choć na dzień!
  • rybak 14.10.08, 18:37
    Psiakość, wszędzie powsadzało znaki zapytania zamiast pauzsmile
  • rybak 14.10.08, 18:40
    Może teraz będzie lepiej, bez niezręczności z tych pytajników
    nieszczęsnych?
    ?
    Miłości swych nie zostawiajcie
    Miłości swych nie zostawiajcie
    Miłości swych nie zostawiajcie
    Niech w jedno splata się wasz cień?

    I jak na zawsze je żegnajcie?
    I jak na zawsze je żegnajcie?
    I jak na zawsze je żegnajcie?
    Gdy opuszczacie choć na dzień!
  • rybak 14.10.08, 18:41
    eeee, nie da się, szkoda
  • jarkoni 14.10.08, 19:07
    Rybak, jesteś jakiś nieliczny kto coś z rosyjskim..
    To ktoś jeszcze go zna? Czytasz cos po rosyjsku? Bywasz tam?
    Szacunek..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • rybak 14.10.08, 19:17
    No dobra, przetłumaczyłem też pierwszą zwrotkę, trzymaj się
    bezsenna. Też to miałem, przeszło.


    Jak dziwnie, miła, jak nieznośnie
    Spleceni w jedność jak dwa drzewa
    Jak dziwnie miła, jak nieznośnie
    Pod ostrzem piły paść na pół
    Serce krwawiące się nie zrośnie
    Spłukane najczystszymi łzami
    Serce krwawiące się nie zrośnie
    Wtrącone w piekła wrzący dół
  • rybak 14.10.08, 19:51
    A teraz, jak mówił Kelus, śpiewając w 1999 r. z Kleyffem, ostateczna
    i najlepsza wersjasmile) piosenki - bom wcześniej zapomniał o
    sekwencji rymówsmile

    Jak dziwnie, miła, jak nieznośnie
    Drzewa, splecione dusz witkami
    Jak dziwnie miła, jak nieznośnie
    Pod ostrzem piły paść na pół
    Serce krwawiące się nie zrośnie
    Spłukane najczystszymi łzami
    Serce krwawiące się nie zrośnie
    Wtrącone w piekła wrzący dół


    Psiakość, niełatwy ten wiersz do przekładusmile
  • nangaparbat3 14.10.08, 20:57
    Ładne.
    Jakiś MAndelsztam mi sie wyswietlił - coś podobnego, w rytmie chyba.
    --
    "Politycy zachowują się, jakby pracowali w cyrku. A tu przecież chodzi o nasze
    życie".
  • manderla 14.10.08, 22:10

    Wielki szacun smile


    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • jarkoni 14.10.08, 22:36
    Rybak, brawo...

    Co prawda najlepszy przekład nie zmieni brzmienia oryginału.
    Po prostu język rosyjski ma "to coś"..

    To tak jak w zwykłym sklepie w Moskwie, Kijowie czy innym mogę do starszej
    sprzedawczyni powiedzieć: "diewuszka, skażytie pażaułjsta szto eto takoje?" Tak
    na primier..
    Diewuszka, rozumiecie?
    A one do mnie potrafią per "malczik", albo "pareń"...Ale człowiek ponad 40-letni
    rośnie od razu.
    PS. W Mińsku na Białorusi zlikwidowali mój ulubiony spożywczy w centrum miasta,
    najlepsza chałwa na wagę tam była sad
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 14.10.08, 23:12
    To tylko z ciekawości, jak włodarze tłumaczą wyższość jedynego języka(pięknego
    skadinąd):
    Государственным языком Российской Федерации на всей ее территории является
    русский язык.

    Государственный язык в нашей стране - русский. Но это не значит, что другие
    языки, например, татарский или осетинский, чем-то хуже. Это не значит, что все
    мы, граждане России, обязательно должны разговаривать друг с другом на русском
    языке. Это значит, что наше государство обязано разговаривать с нами, своими
    гражданами, на русском языке.

    Po prostu cudne tłumaczenie, nie spytam już jak tam Gruzini czy Czeczeni, bo o
    Osetyńcach nie zapomniano.

    Specjalnie to było- tak to świat wojny i polityki wkracza w świat piękna i poezji.

    Zupełnie jak świat kłamst i rozwodów w świat ślubu, małżeństwa i miłości.

    Ku rozwadze..

    PS. Uwielbiam język rosyjski, i Rosjan i wszystkich rosyjskojęzycznych.. Po prostu..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 14.10.08, 23:15
    To teraz coś, co mniej mi się podoba i pachnie policyjnym imperium:

    То есть это значит, что в любом месте нашей огромной страны все представители
    власти - от государственной до местной - например, судьи, милиционеры, спасатели
    или, скажем, губернаторы, обязаны знать русский язык.

    Bez komentarza, ale i tak kocham Rosjan- ludzi, nie system..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 14.10.08, 23:22
    Błaganiem o dawne imperium pachnie ten tekst:
    "в любом месте нашей огромной страны"

    Strana jest ogromnaja ciągle, pamiętam "wstawaj strana agromnaja, wstawaj na
    smiertnyj boj..."
    Znasz to?

    Nie można się po prostu kochać, albo lubić, a nie straszyć?
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 15.10.08, 08:40
    Oj Jarkoni, przecież wyrosłam w tym g... Mówię, rzecz jasna, o
    państwie, nie o kraju. Bo od państwa-systemu uciekałam ile sił.

    Хороша страна моя родная
    Много в ней лесов, полей и рек.
    Я другой такой страны не знаю,
    Где так ВОЛЬHО дышит человек.

    big_grinDDD

    Choć trzeba przyznać, iż melodie do tych wszystkich propagandowo-
    patriotycznych pieśni zawsze były piękne.



    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • jarkoni 15.10.08, 19:58
    Manderlo droga.
    "Где так ВОЛЬHО дышит человек"
    Dobrze, ze zaznaczyłaś najważniejsze słowo.
    Myślę, że chodzi o ilość tlenu i zalesienie terenusmile
    Znasz stary dowcip z PRL? Jak rosnie pszenica w CCCP? Jak słupy telegraficzne.
    Tak wysoko? Nie, tak rzadko..
    Śmiałem się z tego jako nastolatek, ale to tak jak dzisiejsi młodzi - śmiałem
    się, bo wszyscy się śmiali, ale nie wiedziałem o co chodzi..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • chalsia 14.10.08, 22:38
    > To ktoś jeszcze go zna?

    no tak jakby - czytac jeszcze umiem.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • rybak 15.10.08, 10:55
    A w ogóle, wczoraj siadłem sobie do tego wiersza tak na poważnie. I w
    pewnym momenie zorientowałem się, że to nie o miłościmęsko-damskiej.
    Ino do Ojczyzny, w obliczu "wielikich potriasienii", jak mawiał
    premier Stołypin tuż przed rozpadnięciem się na części składowe z
    powodu celnie rzuconej przez terorrystów-eserowców bomby. Nawiasem
    mówiąc, tyż w teatrze.smile

    I jakoś mi przeszło...
  • manderla 15.10.08, 11:06
    Cóż to mówisz...?

    Przecież w Związku Radzieckim oficjalnie nie było czegoś takiego jak
    miłość między kobietą i mężczyzną, nie wspominając o seksie!
    Po prostu homo sovieticus był PONAD TO.! To był stachanowiec,
    roboczy i kołchoźnik, budowniczy lepszego jutra! Wolnego od
    imperialistycznego zachodniego wyzysku i rozwiązłości płciowejsmile
    Rozumiesz?
    A ludzie NORMALNI (też się tacy zdarzali), mimo narzuconej
    wszechobecnej ciasnoty umysłu, musieli to jakoś przemycać w dobie
    bezwzględnej cenzury.

    Lenin też wraz z Krupską "urodzili" tylko rewolucję wink Bo inaczej
    nie wypadało wink


    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • rybak 15.10.08, 11:22
    Hi, hi, rozumiemsmile))))
    Ja naprawdę mam piąty krzyżyk na karku (na razie co prawda bliżej mi
    nadal czterdziechy, alesmile
    A historia lat 30 i 50 po prostu mnie pasjonuje. Tak jak i rosyjska
    literaturasmile
    Powiem więcej - jak mi się waliło życie, to w bezsenne noce często
    uciekałem właśnie w czytanie.
    A dziś tak sobie myślę, że gdybym wtedy coś pipisał, potłumaczył, to
    dziś by było jak znalazłsmile)))))
    A i lżej bym zniósł te prawie dwa lata w pakamerze.
    Ale to łatwo mówić - jak już się człowiek emocjonalnie odbije...
  • rybak 15.10.08, 11:23
    Nie, pipisać mi się też nie chciało, myślałem raczej o popisaniusmile))))
  • manderla 15.10.08, 11:28
    rybak napisał:

    > Nie, pipisać mi się też nie chciało, myślałem raczej o
    popisaniusmile))))

    Hehehe, kurczę, dzieki za podniesienie humoru smile
    Może pracować bedzie się milej smile

    ps. "писать", widzisz, po rosyjsku, to by nie było problemu jakbyś
    tak napisał smile, tylko akcentem można rozróżnic big_grinDD


    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • manderla 15.10.08, 11:58
    ...to byś spróbował??

    Как жаль - Андрей Дементьев

    Как жаль,
    Я не узнал твой голос.
    Ты позвонила мне из автомата
    И назвала тот знаменитый город,
    В котором вместе были мы когда-то

    Ты позвонила поздно
    Где-то в полночь.
    И долго я не мог понять
    И вспомнить.
    Кто мне звонит.
    Досадовал вначале,
    А голос соткан был из пауз
    И печали.

    Ты говорила что-то о природе,
    Что этот чудный край неповторим.
    Я в голосе твоём -
    Как в хитром коде -
    Искал ключи к иным словам твоим

    Ты говорила, что была так рада
    Уехать,
    Чтоб одной вдали побыть.
    А я услышал:
    "Я хочу обратно...
    Неужто ты успел меня забыть".


    --------------------------
    Lub to:

    Анна Ахматова
    ПОСЛЕДНИЙ ТОСТ

    Я пью за разоренный дом,
    За злую жизнь мою,
    За одиночество вдвоем,
    И за тебя я пью,—
    За ложь меня предавших губ,
    За мертвый холод глаз,
    За то, что мир жесток и груб,
    За то, что Бог не спас.

    27 июня 1934, Шереметьевский Дом


    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • rybak 15.10.08, 12:32
    No dobra, najpierw łatwiejszesmile
    Anna Achmatowa
    Ostatni toast
    Piję za rozorany dom
    za życie moje złe,
    z tobą samotność wieczną swą,
    za ciebie wypić chcę,
    twe słowa ? były mi jak kat,
    twych oczu martwy chłód.
    Za twardy i okrutny świat
    I że nie pomógł Bóg!
  • rybak 15.10.08, 12:33
    Oczywiście znów mi pytajnik wlazł zamiast myślnika
  • manderla 15.10.08, 13:11
    Boszszsz, rozbroiłeś mnie smile
    I to tak na kolanie wszystko...? smile
    Cudownie. Masz talent!

    Ja bym się bujała z tym z parę godzin... albo i więcej smile




    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • rybak 15.10.08, 13:17
    Rozochociłem się - teraz będzie wiersz drugi, przekład dowolnysmile
    A.Dementiew
    Jak żal

    Jak żal
    już głosu nie poznałem Twojego w telefonie
    z miasta, gdzie kiedyś w swoich dłoniach
    trzymałem twoje dłonie

    Tak późno, miła zadzwoniłaś
    Północ już szła po niebie
    Aż wreszcie noc mi pozwoliła
    przypomnieć sobie
    Ciebie.
    Przykre doznanie:
    z pauz i żalu
    utkane każde zdanie.

    Opowiadałaś coś tam o przyrodzie,
    w miejscu, gdzie piękno czas uchronił
    Gdy ja bez końca
    w słowach twych
    Klucza szukałem do nich

    Mówiłaś, że tak cieszysz się
    że sama wyjechałaś
    A ja słyszałem
    "wrócić chcę...
    naprawdę... zapomniałeś...?"

    smile))
  • manderla 15.10.08, 13:21

    No to juz dzis raczej nie popracuję.....


    Fachowiec jesteś. No, szybko sie tu przyznawać!!
    Skąd talent?
  • manderla 15.10.08, 13:22
    ... i gdzie rozdają takie coś i po ile ? wink


    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • rybak 15.10.08, 13:24
    Tego, no, Bozia dałasmile?
  • manderla 15.10.08, 13:26

    Dobra, powiem tak: zatkało mnie!

    ps. To, co Bozia da, aby uchować, trzeba pielęgnować.
    Pielęgnowałeś zatem smile

    Ukłony!
  • rybak 15.10.08, 13:35
    Nie
    Samo przypełzło, to niech siedzismile
  • manderla 15.10.08, 13:41

    Ok.
    Ciarki mnie przeszły...

    Idę jednak spróbuję skoncentrowac sie na pracy, bo mnie zwolnią w
    końcu jak będę przebywać w transie poetyckim wink

    choć,pfff, cięzko, nie ukrywam...
    Dawno juz mnie nikt tak nie zaskoczył
    smile
  • rybak 15.10.08, 13:55
    eee...
    Wiesz skąd się biorą utalentowani translatorzy poezji?
    Z niezbyt utalentowanych poetów, hi,hismile)

    Też wracam do obowiązków.
    No to narasmile
  • manderla 15.10.08, 14:09
    Wiem...tak jak ze śpiewakami operowymi, co to na estradzie się
    udzielają, lub aktorami dobrymi, co to w serialach grają.

    Się zawsze zastanawiałam, czy lepiej być przeciętnym wsród
    najlepszych, czy najlepszym wsród przeciętnych...

    nara (nie znoszę tego "słowa"). smile
    Mój syn, co to sie zakochał ostatnio, mówi: ja do wszystkich mówię
    cze i nara, ale do Agnieszki, jak ją odprowadzam ,to mówię "pa".
    big_grinDD
    Wzruszające to jest.

    Dobra, praca. Zaraz młody wróci ze szkoły. Praca z domu, generalnie,
    nie jest korzystna (dla pracodawcy) smile
  • rybak 15.10.08, 14:22
    Przeciętnym wśród najlepszych

    Hi hi. A to nara to było specjalnie. Żebyś wyszła z transu
    poetyckiegosmile)
    Panowanie nad językiem pisanym oznacza panowanie nad emocjami
    odbiorcy.

    Do widzenia. I pośpij tej nocysmile
    Przyciągnięty na chwilę poezją, się znów oddalam kurcgalopkiemsmile
  • rybak 15.10.08, 13:21
    Po przeczytaniu, zmieniam jeden wers:
    Tak późno do mnie zadzwoniłaś
  • manderla 15.10.08, 14:22

    ostatnie, proszę:

    Увожу твоё обещанье
    Две монеты мы в море бросим,
    Чтоб вернуться вдвоём сюда.
    Ждёт тебя золотая осень,
    Ждут меня холода.

    Возвращаюсь в своё ненастье,
    Чтоб о солнце твоём грустить.
    Не дано ещё людям власти -
    Юг и Север соединить.

    Поцелуй меня на прощанье.
    Вытри слёзы и улыбнись.
    Увожу твоё обещанье.
    Оставляю мольбу:
    «Вернись...»

  • rybak 15.10.08, 15:57
    Oooostatniesmile
    to było trudne

    Biorę z sobą Twą obietnicę
    Dwie monety ciśniemy w pysk fal
    By powrócić tu, kiedy chcesz
    Złota jesień poniesie cię w dal
    Dla mnie chłody i deszcz

    Wracam już gdzie mgły, nagłe dreszcze
    By twe słońce w swej duszy nieść
    Władzy takiej nie dano nam jeszcze
    Żeby północ z południem spleść

    Pocałunkiem zakreśl granicę,
    otrzyj łzy i uśmiech mi rzuć
    Biorę z sobą twą obietnicę
    Sama błagam cichutko:
    Wróć...
  • manderla 15.10.08, 16:00

    Brak słów...
    Pięknie...
    Po prostu.
  • rybak 26.10.08, 14:55
    No tak, ale podmiot liryczny w tym wierszu chłopem jest!(autor -
    Andriej Dementiew) 8D
    Co się poniwzasie okazałosmile
    Więc zmień jeden wiersz - na następujący:

    ?
    Andriej Dementiew?
    ?
    Biorę z sobą Twą obietnicę
    Dwie monety ciśniemy w pysk fal
    By powrócić tu, kiedy chcesz
    Złota jesień poniesie cię w dal
    Dla mnie chłody i deszcz

    Wracam już gdzie mgły, nagłe dreszcze
    By twe słońce w swej duszy nieść
    Władzy takiej nie dano nam jeszcze
    Żeby północ z południem spleść

    Pocałunkiem zakreśl granicę,
    otrzyj łzy i uśmiech mi rzuć
    Biorę z sobą twą obietnicę
    A sam błagam po cichu:
    Wróć...


    I teraz dopiero jest dobrze..
  • manderla 26.10.08, 18:08
    rybak napisał:
    >
    > Pocałunkiem zakreśl granicę,
    > otrzyj łzy i uśmiech mi rzuć
    > Biorę z sobą twą obietnicę
    > A sam błagam po cichu:
    > Wróć...
    >
    >
    > I teraz dopiero jest dobrze..

    No rzeczywiście. Nawet nie zwróciłam uwagi... Aczkolwiek, jeżeli nie
    brać pod uwagę że autor to mężczyzna, to reszta zależy
    od ...interpretacji wink


  • manderla 15.10.08, 15:59

    Rybaku, nie odpuszczę i muszę się zapytać o cos.
    Moja siostra organizuje na wiosnę w Krakowie wieczór romansu
    rosyjskiego (pianistka). Potrzebne są rosyjskie "podkładki"-
    przerywniki pomiedzy występami. Możesz wspomóc?
    Piesni wiek 19, ale jak to połączyć tymi "przerywnikami" poetyckimi
    z Achmatowej, Cwietajewej i Mandelsztama i innych z wieku 20.

    Może , jednak...?się skusisz? albo dasz się namówić na udział?
  • rybak 15.10.08, 17:28
    Bardzo mi miło, ale nie jestem wyłącznym panem swojego czasusmile
    Pomysł świetny, lecz myślę, że jest mnóstwo doskonałych tłumaczeń
    robionych nie na kolaniesmile. Tu akurat nie mam złudzeń...
    Tak sobie tylko potłumaczyłem... sprawiło mi to przyjemność i cieszę
    się, jeśli się podobało.
    Poza tym - można się w ten sposób łątwo podczepić pod prawdziwe
    talentysmile))


  • manderla 15.10.08, 17:41
    Szkoda. Skromnyś. Zbytnio.
    Cóż...trudno.
    I nie chodzi o powszechnie dostępne tłumaczenia...czytałam, nieraz
    są potwornie drętwe.
    Ale szkoda, że marnujesz taki talent. smile
    pozdrawiam
    smile
  • rybak 15.10.08, 18:00
    Wiesz, to wczorajsze i dzisiejsze moje tłumaczenie to po prostu
    zabawa, a ja się trochę boję bawić TAKĄ poezją
    Bo z czym do gości.
    Ot, teraz to jakoś wyszło, naprawdę wczoraj i naprawdę nigdy
    wcześniej tego nie robiłem, to był czysty impuls.

    Na pewno nie można poświęcać na takie wiersze poł godziny czy
    godziny. Ten ostatni - fakt chyba nawet trochę się udało. Ale
    poprzednie zadane mi w tej literackiej zabawie przekłady naprawdę
    miały sporo wad. sama widziałaś, że na kolanie i w locie.
    A publiczność krakowska wymagająca jest!smile
    Tyle wiem. No, strach czujęsmile)))) Sieć daje anonimowość, a tam bym
    musiał dać twarz.
    Tyle.
    Ale naprawdę miła jesteś, dziękuję.
  • manderla 15.10.08, 18:14
    Dlatego mówię, ...że na wiosnę...
    Czas! Dużo czasu.
    Jak się namyślisz daj znać. Na maila.
    Jak nie, to dziekuję, za swego rodzaju obnażenie talentu smile
    A publiczność...bez przesady, skromna, kameralna impreza gdzies może
    na Mikołajskiej w śok-u, ew w małej sali w filharmonii do 50 osób smile
    I bez ęą
    smile


    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • manderla 15.10.08, 18:36
    rybak napisał:

    > Ale naprawdę miła jesteś, dziękuję.

    Aha, doczytałam.
    Możę zajadę takim rusycyzmem: nie cierpię (nie trawię, znaczy się)
    być "miłą". I nie lubię tego słowa. Też.
    Byc miłym...wyraz nic ni znaczący smile Miła to jest pani w sklepie
    (albo...bywasmile
    Ale to tak...na marginesie...takie osobiste "anty" do pewnych
    wyrazów, które źle (nijak) mi sie kojarzą wink


    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • jarkoni 15.10.08, 20:00
    rybak napisał:

    > Hi, hi, rozumiemsmile))))
    > Ja naprawdę mam piąty krzyżyk na karku (na razie co prawda bliżej mi
    > nadal czterdziechy, alesmile
    > A historia lat 30 i 50 po prostu mnie pasjonuje. Tak jak i rosyjska
    > literaturasmile
    > Powiem więcej - jak mi się waliło życie, to w bezsenne noce często
    > uciekałem właśnie w czytanie.
    > A dziś tak sobie myślę, że gdybym wtedy coś pipisał, potłumaczył, to
    > dziś by było jak znalazłsmile)))))
    > A i lżej bym zniósł te prawie dwa lata w pakamerze.
    > Ale to łatwo mówić - jak już się człowiek emocjonalnie odbije...

    Dziękuję Rybak, jakbym czytał o sobie..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 15.10.08, 20:15
    I tak generalnie: Manderla, Rybak..
    Jesteście moimi idolami.
    Rybak, tłumaczenia są boskie, pomyślcie razem o wydaniu tomiku .
    I nie żart.
    Rybaku chłopie, masz to coś, a Manderla podrzuca tematy, przecież klasyków nie
    trzeba tłumaczyć. Tomik nowej/nowoczesnej poezji rosyjskiej.
    Jesteście super, warto.

    PS. Gadałem dziś z Kijowem (byłem tam wiele razy), język ukraiński to zupełnie
    coś innego. Wiem to od dawna, np "Wieresien" a nie "Sientiabr", "Cukierki" a nie
    "Konfiety", jakiś niby bliższy polskiemu, ale już nie ta poezja..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 15.10.08, 20:22
    Jaro, byłam u Teuty, pewnie jej nie znasz, rzadko sie udziela na
    forum. Kobiecina w moim wieku mniej wiecej, i jakże byłam
    zaskoczona..... sterty zbiorów muzyki rosyjskojęzycznej...w tym po
    ukraińsku równiez.
    Znasz zespół Okean Elzy?....bardzo polecam, bardzo. Wlasnie znajoma
    jechała z Białorusi, to sobie kazałam przywiezc. Uwielbiam wprost.
    Język ukrainski we wspolczesnej muzyce brzmi mniej wiecej jak ...nie
    wiem, chorwacki...w każdym razie, klimaty jak z byłej Jugosławii. A
    za serce chwyta....paść i płakać wink

    ps. Widzę, że się zmieniasz - zacząłeś stosować emotikony smile



    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • rybak 16.10.08, 10:39
    OK, zgoda, jeśli nadal chcesz - przygotuj wiersze, spróbuję.
    Ale cztery warunkismile
    1) Tu wrzucasz, tu zamieszczam przekład
    2) Na razie pozostaję anonimowy, zastrzegając sobie niniejszym
    copyrights
    Znaczy się - Translated by RYBAK
    smile))))
    3) Podobnie podczas ew. wieczoru poezji - RYBAKsmile
    4) Z którego chcę mieć kasetęsmile)). A jeśli - hi hi, kiedyś wydany
    zostanie tomik - to ten tomik - w ilości sztuk trzy
    5) I wrzucasz mi jeden, wyjątkowo tylko dwa wiersze na tydzień
    maksimum, bo pracę zawalę.

    Dlaczego? Bo mi się spodobała ta praca tłumacza. Bardzo.








  • manderla 16.10.08, 13:57

    Ok, super, dzieki!
    Napisze wieczorkiem
  • rybak 16.10.08, 16:11
    No dobra, Manderla, jak zdam ten egzamin, jestem translacyjnie caly
    twój. A co mi tamsmile
    Achmatowa, wiersz przetłumaczony tylko raz, w latach 30. chyba.
    No to się porwałem.
    Dla mnie prawdziwe wyzwanie - jak zachować pozornie wybitnie
    żartobliwy ton z podskórnie bijącą znacznie głębszą treścią

    ? ? ????? ?? ????? ???? ????,
    ?????? ??? ?? ????????? ???????.
    ???? ? - ? ??? ????????
    ? ??? ?????? ?????????? ??? ?????.

    ? ? ??? - ???? ?? ?????,
    ????? ?????????.

    ? ? ??? - ??????? ????
    ??? ??????? ?????????.

    Najpierw tłumaczenie Grodzieńskiej

    Ja nie będę z tobą piła wina

    Ja nie będę z tobą piła wina,
    Boś ty chłopak swawolny i zły.
    Wiem ja, że dla ciebie nie nowina
    Pod księżycem się całować z byle kim.
    U nas zaś zawsze czas
    Pełen bożych łask.
    Każda z nas rozkaz ma-
    Skrywać jasnych oczu blask.

    tł. Wanda Grodzieńska


    I teraz moja próba:
    Wina z tobą nie wypiję

    Wina z tobą nie wypiję, wiedz
    Dlatego, żeś ty chłopak jest zepsuty
    Dobrze wiem-dla ciebie zwykła rzecz
    Z kim się uda pod księżyc iść na ksiuty

    Dla mnie - cisza ma smak,
    Bożej łaski znak

    Dla mnie - źrenic mych lśnień
    przykazanie ? zejść w cień

    tł. RYBAK

    Aha-pytajniki to wina edytora, nie tłumacza ?
    ?
  • rybak 16.10.08, 16:19
    Te znaki zapytania zjadły cały rosyjski oryginał, zamieszczony w
    celach porównawczych, dla porównania wewnętrznego rytmu wersówsad
  • manderla 16.10.08, 18:02
    I muszę przyznać, że wybrałeś trudny wiersz do tłumaczenia,
    zdecydowanie.
    W całości ok, ale jeśli chodzi o ostatnia linijkę, to bliższe by mi
    było Twoje tłumaczenie. Bo:

    А у нас - светлых глаз
    Нет приказу поднимать.

    Czyli że - wcale NIE MUSZĘ swoich oczęt na ciebie podnosić, nie
    muszę patrzeć, nie muszę na Cię reagować, zwracać uwagę itp, a nie
    to, że mam zakaz, rozkaz nie patrzeć. Ja w każdym razie tak to
    rozumiem. I słowo Rozkaz jest mocniejsze w swojej wymowei niż
    przykazanie (choć rodzina wyrazów ta sama).

    Grodzieńsk:
    Każda z nas ROZKAZ ma-
    Skrywać jasnych oczu blask.

    Ty:
    Dla mnie - źrenic mych lśnień
    przykazanie? zejść w cień

    Pod warunkiem,że ten pytajnik postawiłeś z premedytacją, a nie
    edytor to zrobił za Ciebie wink

    Ok, tym samym awansuję Cie na mojego nadwornego tłumacza ;-D
  • manderla 16.10.08, 18:07
    Teraz baaardzo powazna sprawa i wielka prośba.
    na tym wierszu szczególnie mi zależy, i prośba abyś się nie
    spieszył. Przetłumacz, przetraw, popraw...itp.
    Wbrew pozorom łatwy też nie jest. ..no i długi.


    Евгений Евтушенко



    ДАЙ БОГ!
    Дай бог слепцам глаза вернуть
    и спины выпрямить горбатым.
    Дай бог быть богом хоть чуть-чуть,
    но быть нельзя чуть-чуть распятым.

    Дай бог не вляпаться во власть
    и не геройствовать подложно,
    и быть богатым — но не красть,
    конечно, если так возможно.

    Дай бог быть тертым калачом,
    не сожранным ничьею шайкой,
    ни жертвой быть, ни палачом,
    ни барином, ни попрошайкой.

    Дай бог поменьше рваных ран,
    когда идет большая драка.
    Дай бог побольше разных стран,
    не потеряв своей, однако.

    Дай бог, чтобы твоя страна
    тебя не пнула сапожищем.
    Дай бог, чтобы твоя жена
    тебя любила даже нищим.

    Дай бог лжецам замкнуть уста,
    глас божий слыша в детском крике.
    Дай бог живым узреть Христа,
    пусть не в мужском, так в женском лике.

    Не крест — бескрестье мы несем,
    а как сгибаемся убого.
    Чтоб не извериться во всем,
    Дай бог ну хоть немного Бога!

    Дай бог всего, всего, всего
    и сразу всем — чтоб не обидно...
    Дай бог всего, но лишь того,
    за что потом не станет стыдно.
    1990

  • rybak 17.10.08, 11:09
    Jewtuszenko rraz!
    Tu też nie ma pytajników!smile

    Jewgienij Jewtuszenko
    DAJ BÓG!
    Daj bóg, zdjąć z oczu ślepców cień,
    plecy garbatym wyprostować.
    Daj bóg być bogiem choć przez dzień
    -ten, gdy nas nie chcą ukrzyżować.

    Daj Bóg, we władzy nie wpaść miód,
    chojraka głupią zrzucić grzywę.
    Nie kraść, a mieć wszystkiego w bród,
    rzecz jasna, jeśli to możliwe.

    Daj bóg, kołaczem słodkim być
    nie zżartym przez bandę łajdaków,
    ni w kacie, ni w ofierze tkwić,
    z dala od hrabiów i żebraków

    Daj bóg, mniej nieco ciętych ran,
    gdy wielka draka pachnie komu.
    Daj bóg ciut więcej świata nam,
    byle nie zgubić dróg do domu.

    Daj bóg, by twój ojczysty kraj
    buciorem cię nie kopnął w zadek
    I by twoja żona, Boże daj
    kochała ciebie nawet dziadem.

    Daj bóg, oszczerców ściszyć rój,
    głos boży słysząc w śmiechu dzieci.
    Daj bóg Chrystusa w żywot swój
    ujrzeć w mężczyźnie i kobiecie.

    Krzyż minął nas, brak krzyża dziś
    nam plecy gnie ? choć jak ubogo.
    By modlitw nie zgubiła myśl,
    Baj bóg, choć odrobinę Boga!

    Daj bóg, wszystkiego razy sto
    wszystkim i z miejsca ? by nie szydzić.
    daj Boże wszystko, lecz nie to,
    przez co się potem trzeba wstydzić.
    1990?
    ?


  • rybak 17.10.08, 11:28
    Może teraz będzie lepiej, piekielny edytor tekstu! Czuję
    rozdrażnieniesmile, więc jeszcze raz.
    Jewgienij Jewtuszenko
    DAJ BÓG!
    Daj bóg zdjąć z oczu ślepców cień
    plecy garbatym wyprostować.
    Daj bóg ? być bogiem choć przez dzień
    -ten, gdy nas nie chcą ukrzyżować.

    Daj bóg we władzy nie wpaść miód,
    chojraka głupią zrzucić grzywę.
    Nie kraść, a mieć wszystkiego w bród.
    Rzecz jasna, jeśli to możliwe.

    Daj bóg kołaczem słodkim być
    nie zżartym przez bandę łajdaków,
    ni w kacie, ni w ofierze tkwić,
    z dala od hrabiów i żebraków.

    Daj bóg mniej nieco ciętych ran,
    gdy wielka draka pachnie komu.
    Daj bóg-ciut więcej świata nam,
    byle nie zgubić dróg do domu.

    Daj bóg, by twój ojczysty kraj
    buciorem cię nie kopnął w zadek.
    I by twoja żona, Boże daj,
    kochała ciebie nawet dziadem.

    Daj bóg, szyderców ściszyć rój,
    głos Boży słysząc w śmiechu dzieci.
    Daj bóg-Chrystusa w żywot swój
    ujrzeć w mężczyźnie i kobiecie.

    Krzyż minął nas, brak krzyża dziś
    nam plecy gnie-choć jak ubogo.
    By modlitw nie zgubiła myśl,
    daj bóg choć odrobinę Boga!

    Daj bóg wszystkiego razy sto!
    Wszystkim i z miejsca-by nie szydzić.
    Daj Boże wszystko, lecz nie to,
    przez co się potem trzeba wstydzić.
    1990

  • rybak 16.10.08, 18:44
    No dobra, wersja po sugestiach (chyba masz rację, wszedłem zbyt
    głęboko w czarne wiry rosyjskiej duszysmile, więc znacznie lżej teraz.
    TU NIE MA PYTAJNIKÓW!

    Wina z tobą nie wypiję

    Wina z tobą nie wypiję, wiedz
    Dlatego, żeś ty chłopak jest zepsuty
    Ja to znam-to u was zwykła rzecz
    Z kim się uda-pod księżyc iść na ksiuty

    U nas-cisza ma smak,
    Bożej łaski znak

    U nas-oczu z marzeń
    nie zdobędziesz rozkazem

    tł. RYBAK

    Nadworni rybacy w przyrodzie nie występująsmile
    Mogą być najwyżej potworni, wytworni albo zadziornismile
  • manderla 16.10.08, 20:20
    rybak napisał:
    >
    > Nadworni rybacy w przyrodzie nie występująsmile
    > Mogą być najwyżej potworni, wytworni albo zadziornismile


    Dobrze. Wybieram: wytworni i zadziorni! (żadne "ablo-ablo", jak
    mawiał mój młody w wieku kilku latwink.


  • rybak 17.10.08, 11:14
    I zamiast oszczerców, daj proszę - szyderców
    Tak znacznie lepiej.
  • rybak 17.10.08, 11:12
    Pod koniec są pytajniki jednak - wredne jakie! A powinny być myślniki.
  • manderla 17.10.08, 22:10

    Rybaku!
    Pracujesz jak chińska fabryka! Jak to mówił Karlson: Spokojstwije,
    tolko spokojstwije!!! smile I nie denerwuj się tak. Dużo czasu jest.
    Dlatego Cię prosiłam, zebyś powoli. Wiesz...no...rozumiesz smile

    Zerknę jutro na to świeżym okiem. Przepraszam, aledopiero wróciłam i
    na pysk padam. Jutro przeczytam i odpisze na maile.
    Albo, teraz przeczytam, a jutro napiszę, o!
  • rybak 16.10.08, 10:55
    A achmatową poprawiłem lekko. bo na kolanie o jednak nie to.
    Nawiasem mówiąc - jarkoni, czy ten temat pasuje w ogóle do tego forum?
    Teoretycznie tak - bo to są wiersze o NIESZCZĘśLIWEJ miłości...
  • manderla 16.10.08, 18:12
    rybak napisał:

    > Nawiasem mówiąc - jarkoni, czy ten temat pasuje w ogóle do tego
    forum?

    Najwyżej nas wytną. Albo delikatnie poproszą : nie wypraszam, ale
    proszę won smile
    Ale trochę też głupio, bo może przeszkadzać np. rusofobom (jeśli tu
    są), szczególnie jak są w trakcie rozwodu wink)


    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • catrinceoir 16.10.08, 18:28
    nie wiem, czy rusofobow sie tu znajdzie, ale do rusofili sie zdecydowanie
    przylaczam!
    Manderlo, zdecydowanie pasuje mi Twoj gust poetycki - dobor tekstow...smile a Rybak
    ma talent, niewatpliwie. kiedy ma byc ta impreza i na ile jest kameralna?
    przyszlabym...
    pozdrawiam,
    Monika
  • manderla 16.10.08, 20:17
    Do imprezki jeszcze daleko. Jakoś na wiosnę. Na przełomie marca-
    kwietnia. Ale sama rozumiesz, trzeba czasu, aby wszystko
    przygotować, a obowiązki zawodowe też zbyt dużo luzu nie daja smile

    Kameralna...taka kameralan, dla fanów, wielbicieli i ew. po prostu
    dla ciekawskich i zainteresowanych. Lecz na pewno, nie zamknięta.
    Więc zapraszam, jak najbardziej. Raczej nie ja... w imieniu ssiostry
    zapraszam. To ona tak naprawdę ciągnie...no, i teraz jak widać,
    Rybak się dołączył i będzie miał w tym swój potężny wkład (tak
    wierzę) smile

    Ja... tu tylko sprzątam wink
  • catrinceoir 16.10.08, 20:43
    to dobrze, ze na wiosne, bo narazie to ja w Anglii bez mozliwosci przyjazdu do
    Polski nawet na kilka dni siedze... wiosna juz bede, a ze jak przyjade, to
    zaczne zalatwiac rozwod, to milo bedzie miec wieczor z kultura rosyjska w
    perspektywie, na odreagowaniesmile ja sie w Rosji urodzilam, kocham ten jezyk i kraj.
  • jarkoni 16.10.08, 19:15
    Manderlo/Rybaku..
    Po pierwsze jesteście miodem na moje serce.
    po drugie: nie chcę zmieniać forum w forum poetyckie, ale ten temat
    nieszczęśliwych miłości absolutnie tu pasuje..
    Jeśli nie- niech wypowiedzą się Panowie Moderatorzy.
    Po trzecie: nie wiem kto ma doświadczenia aż takie ze Wschodem(ogólnie
    powiedziane). W Rosji, głównie w Moskwie byłem ponad 50 razy, mogę być
    przewodnikiem chyba, Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia i moja ulubiona Białoruś(też
    dziesiątki razy)
    Po czwarte: ci, którzy ze mną rozmawiają mówią, że płynnie mówię po rosyjsku.
    Guzik prawda, często zapominam trudniejszego słówka i obchodzę trzema zdaniami.
    I w życiu nie przetłumaczyłbym Achmatowej..
    Co nie zmienia faktu, że jesteśmy w naszym kraju chyba PROMILEM osób, które
    cenią, szanują, kochają to co na wschód od naszych granic.
    Po piąte: dziękuję za siebie, że jesteście i że jest taki wątek, inni niech
    napiszą co myślą
    po szóste: poproszę o jeden wydany przez Was tomik dla siebie smile
    Pozdrawiam bardzo serdecznie..

    PS. Po siódme : to nie konflikt jakiś jak Prezydent z Premierem.
    U nas jest dyplomacja na poziomie i kindersztuba, a nie walki o samolot i krzesło...
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 16.10.08, 20:26
    Jarkoni, podziwiam Twój pęd do podróży na wchód. Szczerze. 50 razy w
    Moskwie??? No, no... Raz byłam smile
    Co do znajomości języka. Zawsze uważałam, człowiek jako tako zan
    język, kiedy zaczyna rozumieć dowcipy opowiadane w języku
    oryginalnym. Dalej, to juz kwestia doskonalenia go.

    Mi się wydaję, ze znam polski, ale cokolwiek czytam, to za każdym
    razem jestem zaskoczona - o! te słowo słyszę po raz pierwszy!
    Chocby ostatnio, od Rybaka - ksiuty albo kurcgalopek....boszszsz,
    język połamać można. Ale piekne, piękne!
    smile
  • jarkoni 16.10.08, 21:42
    Podaj mail, wyśle Ci coś, co jeszcze bardziej zadziwi Cię co do mozliwości
    polszczyzny..
    A kurcgalopek jest piękny i prawie nieznany młodzieży.. Zrobić coś szybko, w
    pośpiechu, niedokładnie.. Tak ja to pamietam, bo stary jestem.
    Geniuszem w przypominaniu tego starego ułożonego świata, świata m.in. Kabaretu
    Starszych Panów, była niezapomniana Agnieszka Osiecka..
    Jej właśnie parę rzeczy Ci wyślę..
    PS. Byłbym głupi gdybym się nie pochwalił, że znałem Ją osobiście. Kiedy
    mieszkała już w Sopocie na początku 90-tych. Ech, żal...
    Jej zabawy językiem są niezapomniane, cała polszczyzna tamtych czasów po prostu
    wykwintna..
    PS.2. Jeszcze raz powiesz "mi" na początku zdania, to uznam Cię za wytwór
    małoletniej nowomowy. "Ci" się to spodobało?
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 16.10.08, 22:04

    Jarkoni…ująłeś mnie tym tekstem.
    Może po kolei.
    Jeśli chodzi o słowa dotychczas mi nieznane, to mam wręcz chory
    odruch sięgania do słownika.
    Agnieszka Osiecka …. Bez komentarza. „Tamte” czasy… Widzisz trafiłam
    do Polski, kiedy „tam” jeszcze nie było źle, a tu jeszcze nie było
    dobrze. Było tak samo, jeśli miałabym porównywać. Tylko że
    tendencje i kierunki były zupełnie inne.
    Zabawy językiem… Kiedyś mi się marzyła lingwistyka. W swoim życiu
    rozpoczęłam pięc kierunków studiów wyższych, …skończyłam tylko dwa.
    I to te… zupełnie nie związane z filologią. Ale sentyment do słowa
    pozostał. Lubię słowo i lubię się bawić słowem. Uwielbiam Miodka i
    Bralczyka, a też, miałam w zyciu taki okres, namiętnego czytania
    słowników. Ot, takie zboczenie smile
    Uznaj mnie za wytwór małoletniej nowomowy, nawet jak będę zaczynać
    zdanie od „ponieważ”, „bo” i tym podobne. Wybacz.
    Miałam takiego „pecha”, ze przeważnie studiowałam z ludźmi o mniej
    więcej 10 lat młodszymi ode mnie, więc inny power, że tak powiem,
    skróty myślowe, inwersja itp. A jak do tego dojdzie moje wrodzone
    kalectwo – pisac szybciej niż myśleć, - no to językowo ułomną
    jednostką jestem. Bezspornie smile

    PS. MI się to podobało, co napisałeś smile Wezmę pod uwagę.
  • manderla 16.10.08, 22:07
    mail:

    manderla@gazeta.pl
  • rybak 17.10.08, 15:09
    I przy tym promozycja dla moderatora - a może by ten wątek
    uprawomocnić wrzucaniem do niego wszelkich wierszy o rozstaniu,
    zmarnowanej miłości itd - jeśli coś akurat komuś pomogło? Bo na
    razie robi się taki teatr jednego rybakasmile

    I obiecany Jewtuszenko wersja ostateczna. Łojezusicku, to wcale nie
    takie łatwe, oddać wewnętrzny rytm, melodię, nastrój i budowę
    jednocześniesmile. Dobrze, że nie zostałem tłumaczem zawodowymsmile

    Jewgienij Jewtuszenko

    DAJ BÓG!

    Daj bóg zdjąć z oczu ślepców cień
    plecy garbatym wyprostować.
    Daj bóg-być bogiem choć przez dzień
    -ten, gdy nas nie chcą ukrzyżować.

    Daj bóg we władzy nie wpaść miód,
    chojraka głupią zrzucić grzywę.
    Nie kraść, a mieć wszystkiego w bród.
    Rzecz jasna, jeśli to możliwe.

    Daj bóg kołaczem słodkim być
    nie zżartym przez bandę łajdaków,
    ni w kacie, ni w ofierze tkwić,
    z dala od hrabiów i żebraków

    Daj bóg mniej nieco ciętych ran,
    gdy wielka draka pachnie komu.
    Daj bóg-ciut więcej świata nam,
    byle nie zgubić dróg do domu.

    Daj bóg, żeby ojczysty kraj
    buciorem cię nie kopnął twardym.
    Byś dla swej żony, Boże daj,
    nawet gdyś dziad-miłości warty.

    Daj bóg, szyderców ściszyć rój,
    głos Boży słysząc w śmiechu dzieci.
    Daj bóg-Chrystusa w żywot swój
    ujrzeć w mężczyźnie i kobiecie

    Krzyż minął nas, brak krzyża dziś
    nam plecy gnie-choć jak ubogo.
    By modlitw nie zgubiła myśl,
    daj bóg choć odrobinę Boga!

    Daj bóg wszystkiego razy sto
    wszystkim i z miejsca-by nie szydzić.
    Daj Boże wszystko, lecz nie to,
    czego się potem trzeba wstydzić.
    1990
  • jarkoni 17.10.08, 17:43
    rybak napisał:

    > I przy tym promozycja dla moderatora - a może by ten wątek
    > uprawomocnić wrzucaniem do niego wszelkich wierszy o rozstaniu,
    > zmarnowanej miłości itd

    Zrobię tak, wkleimy wątek na górze, jeśli aron i z _mazur będą na tak.
    Demokracja..
    Tłumaczenie ostatnie, no cóż, masz dar człowieku/rybaku..
    Pozdrawiam bardzo
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 17.10.08, 22:34
    jarkoni napisał:

    > Zrobię tak, wkleimy wątek na górze, jeśli aron i z _mazur będą na
    tak.


    Chyba o Tri chodziło... wink


    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • jarkoni 18.10.08, 05:47
    Oczywiście o Tri..
    Ale nie ma o co kopii kruszyć, i z_mazur i tri i aron to są mądre chłopaki.
    A to kruszenie kopii to taka podpucha smile
    Czy już znasz wszelakie polskie słowne ..
    Bo ja na przykład spędziłem dużo czasu nad rosyjskim wczoraj i uznałem, że
    jestem jednak tuman(nie mylić z mgłą)..
    Zobacz za co się zabrałem:
    КОНСТИТУЦИЯ
    РОССИЙСКОЙ ФЕДЕРАЦИИ


    Принята
    всенародным голосованием
    12 декабря 1993 года

    Мы, многонациональный народ Российской Федерации, соединенные общей судьбой на
    своей земле, утверждая права и свободы человека, гражданский мир и согласие,
    сохраняя исторически сложившееся государственное единство, исходя из
    общепризнанных принципов авноправия и самоопределения народов, чтя память
    предков, передавших нам любовь и уважение к Отечеству, веру в добро и
    справедливость, возрождая суверенную государственность России и утверждая
    незыблемость ее демократической основы, стремясь обеспечить благополучие и
    процветание России, исходя из ответственности за свою Родину перед нынешним и
    будущими поколениями,
    сознавая себя частью мирового сообщества, принимаем КОНСТИТУЦИЮ РОССИЙСКОЙ
    ФЕДЕРАЦИИ.

    РАЗДЕЛ ПЕРВЫЙ

    ГЛАВА 1

    ОСНОВЫ КОНСТИТУЦИОННОГО СТРОЯ

    Статья 1

    1. Российская Федерация - Россия есть демократическое федеративное правовое
    государство с республиканской формой правления.
    2. Наименования Российская Федерация и Россия равнозначны.

    Статья 2

    Человек, его права и свободы являются высшей ценностью. Признание, соблюдение и
    защита прав и свобод человека и гражданина - обязанность государства.

    Статья 3

    1. Носителем суверенитета и единственным источником
  • manderla 17.10.08, 23:44

    Przeczytałam...jeszcze i jeszcze... Rybaku.. brak słów.
    Nawet Tuwim Puszkina lepiej nie tłumaczył, a Barańczak Achmatowej.

    ...i się popłakałam ;-(

    ps. Dodałam Ci wiersz na nast. tydzień.
  • rybak 18.10.08, 11:08
    eeeee tamsmile
    Pewnie że lepiej tumaczylismile

    Zmień proszę ten kawałek z żoną (Być dla swej żony, Boże daj nawet
    gdyś dziad-miłości wartym)

    A jewtuszenko pisze znacznie prościej niż Achatowa - ona ma
    wieloznaczeniowe te słowa, a on mniej)
    Postęp - płaczesz nad wierszami a nie nad...smile

    Zmierzę się z tym nowym, ciekawe, co mi wyjdziesmile
  • yoma 26.11.08, 20:45
    A mnie się, jeśli wolno, ta wersja bardziej

    Daj bóg, by twój ojczysty kraj
    buciorem cię nie kopnął w zadek
    I by twoja żona, Boże daj
    kochała ciebie nawet dziadem.

    Jakaś taka bardziej rosyjsko-jewtuszenkowato-zadziorna smile
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • rybak 28.11.08, 18:07
    Ale w tej wersji Jewtuszenki było jednak. mimo wszystko, no jak by nie
    patrzeć - mniej niż translatora - a to był błądsmile)
  • jarkoni 17.10.08, 17:38
    Manderlo, mailem jakoś nie da rady, bardziej via skype albo wyślę płytki do Ciebie.
    Napisz na: jarkoni@gazeta.pl
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 17.10.08, 22:12
    Jaro, wysłałam.
  • jarkoni 18.10.08, 04:46
    Też wysłałem, psa się nie wystrasz...
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • rybak 16.10.08, 10:55
    A achmatową poprawiłem lekko. bo na kolanie to jednak nie to.
    Nawiasem mówiąc - jarkoni, czy ten temat pasuje w ogóle do tego forum?
    Teoretycznie tak - bo to są wiersze o NIESZCZĘśLIWEJ miłości...
  • manderla 17.10.08, 23:02

    Марина Цветаева


    * * *
    Цыганская страсть разлуки!
    Чуть встретишь — уж рвешься прочь!
    Я лоб уронила в руки
    И думаю, глядя в ночь:

    Никто, в наших письмах роясь,
    Не понял до глубины,
    Как мы вероломны, то есть —
    Как сами себе верны.

    Октябрь 1915
  • jarkoni 18.10.08, 06:37
    Kurcze, chciałem się podjąć..
    Bo cygańskie i niby krótkie.
    Tłumaczenie niby OK, ale weź to człowieku przekuj w polskie wersy..
    Rybaku, no po prostu czekam, mam swoich z 5 wersji, każda nie taka
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • rybak 20.10.08, 11:32
    Marina Cwietajewa
    ...

    Cygańska żarliwość rozstania!
    Chwil parę-i znów gdzieś rwiesz!
    Ku dłoniom więc głowę skłaniam,
    Rozmyślam, wpatrzona w zmierzch:

    Któż w nasze listy wczytany
    Najgłębszy ich pojmie sens,
    W wierności do siebie samych
    -Jak wielki tkwi zdrady kęs.

    Październik 1915
  • rybak 20.10.08, 12:23
    Tamta była zła wersja. Poszedłem na łatwiznę dowolnego przekładu,
    bez dogłębnego zrozumienia tekstu.
    Ta jest właściwa:

    ?
    Marina Cwietajewa
    ...

    Cygańska żarliwość rozstania!
    Chwil parę-i znów gdzieś rwiesz!
    Ku dłoniom więc głowę skłaniam
    Rozmyślam, wpatrzona w zmierzch:

    Któż w nasze listy wczytany
    Głębię zna, co w nich gości,
    Tyle w nas przysiąg złamanych
    - ile sobie wierności

    Październik 1915
  • manderla 20.10.08, 19:07
    Piekne smile
    Ale już Ci nie uwierzę, ze to też, o, chwilowe natchnienie... smile


    Ateraz naprawdę, na następny tydzień smile, bo widzę, że złapałeś wiatr
    w żagle wink



    Александр Блок



    * * *
    Была ты всех ярче, верней и прелестней,
    Не кляни же меня, не кляни!
    Мой поезд летит, как цыганская песня,
    Как те невозвратные дни...
    Что было любимо - все мимо, мимо...
    Впереди - неизвестность пути...
    Благословенно, неизгладимо,
    Невозвратимо... прости!
    1914
  • rybak 20.10.08, 19:29
    Kuchnia wyglądała tak:
    Przełożyłem lingwistycznie w sobotę chyba - szybko poszlo, bo to
    tylko ew. słownikowa zabawa.
    Ale Myślałem nad tym jednym kluczowym fragmentem (wiarołomni-wierni
    sobie) całą sobotę i pół niedzieli.
    A przetłumaczyłem literacko (hi hi) dziś rano. I zaraz potem
    zmieniłem zdanie i drugą zwrotkę zrobilem jeszcze raz - bo dopiero
    wtedy zrozumiałem jej sens.
    Tyle.
    Fakt, takie łatwe jak Jewtuszenko to to nie byłosmile
  • rybak 21.10.08, 10:20
    ***
    Od wszystkich jaśniejsza, wierniejsza, piękniejsza,
    Klątw za mną nie rzucaj, złych klątw!
    Mój pociąg tak rwie jak cygański koń w wierszach,
    Mknie jak bezpowrotnych dni rząd...
    Co w serce wtopione, minione, minione...
    Co przede mną ? próżno dziś gdybać...
    Błogosławione, nieodgadnione,
    Niezawrócone...wybacz!
    1914
  • rybak 21.10.08, 10:50
    ***
    Od wszystkich jaśniejsza, wierniejsza, piękniejsza,
    Klątw za mną nie rzucaj, złych klątw!
    Mój pociąg tak rwie jak cygański koń w wierszach,
    Mknie jak bezpowrotnych dni rząd...
    Co w serce wtopione, minione, minione...
    Próżno gdybać,czy w dali coś widać...
    Błogosławione,nieodgadnione,
    Niezawrócone...wybacz!
    1914


    To jest właściwa wersja. Po poprawkach (rymy wewnętrzne!) - lepiej
    odpwiada oryginałowismile.
    Z tymi przekładami to strzelam jak antyterrorysta - po dwa-trzy
    strzały w to samo w seriismile))
  • manderla 21.10.08, 11:30
    Na NASTĘPNY!! tydzień:


    Александр Блок



    * * *

    Предчувствую Тебя. Года проходят мимо —
    Всё в облике одном предчувствую Тебя.

    Весь горизонт в огне — и ясен нестерпимо,
    И молча жду,— тоскуя и любя.

    Весь горизонт в огне, и близко появленье,
    Но страшно мне: изменишь облик Ты,

    И дерзкое возбудишь подозренье,
    Сменив в конце привычные черты.

    О, как паду — и горестно, и низко,
    Не одолев смертельные мечты!

    Как ясен горизонт! И лучезарность близко.
    Но страшно мне: изменишь облик Ты.

    4 июня 1901, с. Шахматово
  • rybak 21.10.08, 17:39
    Patrz, jak ten czas leci... A móże hi, hi, odkryty dzięki Tobie
    talent mnie męczy?smile)
    Normalnie, tango mi dałaś do tłumaczeniasmile. I to jakie! Bo te
    rosyjskie romanse śpiewane najbardziej chyba je przypominająsmile.Więc
    tym razem przetłumaczyłem do śpiewania...jak tango.

    A.Błok
    ***

    Przeczuwam Ciebie. Lata obok przepływają?
    Mimo tych lat niezmienną tak przeczuwam cię
    Horyzont w ogniu?pali aż łzy w oczach stają
    Gdy milcząc czekam,?tęsknię, miłość śnię

    Cały widnokrąg płonie, bliskie już spełnienie,
    Ten strach, żeś inna jest?jak trudno znieść,
    że aroganckie wzbudzisz podejrzenie,
    I sama zmienisz mych wyobrażeń treść.

    A wtedy runę?jak żałośnie nisko,
    Nie mając sił, marzeniom dam się zgnieść
    Horyzont w świetle drży i łuna już tak blisko
    Ten strach, żeś inna jest, jak trudno znieść!

    4 czerwca 1901, wieś Szachmatowo
  • rybak 21.10.08, 17:44
    Te pytajniki znów wlazły. A powinny być myślniki. Albo nic.
    Może teraz wyjdzie...

    ***
    Przeczuwam Ciebie.Lata obok przepływają,
    Mimo tych lat niezmienną tak przeczuwam cię
    Horyzont w ogniu-pali aż łzy w oczach stają
    Gdy milcząc czekam.-Tęsknię, miłość śnię.

    Cały widnokrąg płonie,bliskie już spełnienie,
    Ten strach,żeś inna jest-jak trudno znieść,
    że aroganckie wzbudzisz podejrzenie,
    I sama zmienisz mych wyobrażeń treść.

    A wtedy runę-jak żałośnie nisko,
    Nie mając sił, marzeniom dam się zgnieść,
    Horyzont w świetle drży i łuna już tak blisko,
    Ten strach, żeś inna jest, jak trudno znieść!

    4 czerwca 1901, wieś Szachmatowo
  • manderla 21.10.08, 18:38

    Анна Ахматова



    * * *
    И когда друг друга проклинали
    В страсти, раскаленной добела,
    Оба мы еще не понимали,
    Как земля для двух людей мала,
    И, что память яростная мучит,
    Пытка сильных - огненный недуг! -
    И в ночи бездонной сердце учит
    Спрашивать: о, где ушедший друг?
    А когда, сквозь волны фимиама,
    Хор гремит, ликуя и грозя,
    Смотрят в душу строго и упрямо
    Те же неизбежные глаза.

    1909

    O! masz, i tłumacz teraz geniuszu smile Wołny fimiama.... )

    Ukłony...aż do ziemi smile


  • rybak 21.10.08, 19:14
    Te, no, fale kadzidła?
    Trudny wiersz. Nie o tym, o czym się w nim czyta.
    Spokojem go wezmę.
    Normalnie zaraz nas stąd moderatorzy wywalą.
  • manderla 21.10.08, 21:48

    Спокойствие, только спокойствие! smile

    A niech wyrzucą, co tam smile
  • catrinceoir 22.10.08, 01:03
    nie wyrzuca, przeciez juz tyle osob chwalilo - najpopularniejszy watek na forum
    sie zrobilsmile
  • rybak 22.10.08, 15:38
    Anna Achmatowa
    ***
    Kiedyśmy się przeklinali wzajem,
    Z pasją, po oczu wściekłą białość,
    Jeszcześmy nie pojmowali wcale
    Jak dla nas Ziemia będzie małą.

    I że pamięć zbyt zajadła ? boli,
    Kaźń silnych-płomień oskarżenia!
    Nocą uczy serce nowej roli,
    pytania:czemuż ciebie nie ma?

    A kiedy, za kadzidlaną falą,
    Chór zagrzmi w triumfalne tony,
    Surowo,uparcie duszę palą
    Źrenice ze starej ikony.

    1909
    tł.Rybak

    (Ikona była konieczna. Tego "spojrzenia, którego nie da się uniknąć"
    w polskiej teologii i tradycji kulturowej nie ma.)
  • manderla 23.10.08, 05:30
    Umiejetnie wplotłeś tę "ikonę" tutaj, może przez nia też wiersz
    zrobił się bardziej zrozumiały nawet, gdyż w wersji rosyjskiej mało
    kto go rozumie jak należy, wytrawny tłumaczu Rybakusmile

    PS. Masz "urlop" do niedzieli smile Ale jakbys się baaardzo nudził to
    zawsze możesz poszukać jakiegos dzieła do tłumaczenia w zasobach na
    www.lib.ru, oraz www.litera.ru.

    pzdr
    m
  • jarkoni 21.10.08, 21:34
    I będzie szło całą noc..
    Jako przeciwwaga trudnej polszczyzny..
    Pozdrawiam Manderlo
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 21.10.08, 21:41
    Ok, dzięki. łącze mi zapchałeś smile
    Bede miała słuchania a słuchania smile
    Się może polskiego wreszcie nauczę wink ( nie, nie, z tym Się na
    początku zdania, to się nie godzi, nie godzi smile)
    pozdrawiam, Jarkoni
  • jarkoni 22.10.08, 19:26
    I nie poszło.. Pozostało na płytce.
    A co do "się" - oj godzi się, godzi, o ile z góry wiadomo, że forma wypowiedzi
    taka ma być.
    "Się może polskiego nauczę" było doskonałym przykładem.
    Ale nagminne małoletnie "mi" na początku zdania, albo i w środku, ale kompletnie
    bez sensu - to trochę paranoja.
    Z góry wiem, że jak ktoś tak mówi, to jest małoletni, max przed 30stką,
    wielokrotnie sprawdzone takie "A MI się to nie podoba" itp.
    W tej przesyłanej literackiej polszczyźnie były tylko dwie opcje:
    albo " nie podoba MI się", albo "a MNIE się to nie podoba". I koniec.
    Dla ułatwienia dodam, że "mi" może wygrać, bo język ewoluuje. Kiedyś, nie tak
    dawno temu, było np. "spowrotem", po reformie zasad językowych chyba niedługo po
    wojnie zrobiło się "z powrotem".
    Pozdrawiam językowych purystów, chyba lekko zboczony jestem na tym punkcie.
    Dlatego tak uwielbiam zabawy z prawdziwym językiem Osieckiej czy Kabaretu
    Starszych Panów..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • panda_zielona 22.10.08, 22:29
    A Pawlikowską-Jasnorzewską albo Przerwę-Tetmajera byście
    prztoczyli.Też o miłosci pięknie pisali.
  • manderla 23.10.08, 05:25

    Panda, a dlaczego sama nie zechcesz zapodać?
    Może Rybak zacząłby je na rosyjski przekładać..?

    wink
  • rybak 23.10.08, 13:08
    Oj, robi się niebezpieczniesmile))
    Ludzie, Manderla ma rację - sami dawajcie swoje wiersze-pocieszałki.
    I kawałki-pocieszałki.
    Przecież każdy jakąś pocieszałkę ma!
    W tych smutnych okolicznościach przyrody.
  • manderla 23.10.08, 05:23
    Jarkoni!

    <<A co do "się" - oj godzi się, godzi, o ile z góry wiadomo, że
    forma wypowiedzi
    taka ma być.

    - No właśnie, na tym sztuka polega, aby wiedziec, co poeta miał na
    myśli smile. Żartuje.
    Ale: kiedy mówię - nie ma sprawy , bo zawsze moge na bieżąco
    sprostować wszelkie niejasności.
    Ale kiedy piszę, to mam dwa wyjścia: albo będę tłumaczyć każde swoje
    słowo i myśl ( co jest męczące), lub też - będę pisać bardzo correct
    i zatracę w tym swoje emocje, myśl, wszystko. Bo wypowiedz będzie
    sucha, martwa - jak z Dziennika Ustaw. Sama jak kogoś czytam, lubię
    doszukiwać się jakiejś emocji w słowach wypowiedzianych, nie tylkon
    tresci. Bo emocje nieraz wiecej mówią, niż słowa.


    <<<"Się może polskiego nauczę" było doskonałym przykładem.

    - Tak stwierdziłeś, bo zdążyłam to sama skomentować, więc
    zrozumiałeś, że uzyłam SIE- celowo.

    <<<Ale nagminne małoletnie "mi" na początku zdania, albo i w środku,
    ale kompletnie
    bez sensu - to trochę paranoja.
    Z góry wiem, że jak ktoś tak mówi, to jest małoletni, max przed
    30stką,

    - jestem juz od jakiegos czasu po 30 smile


    <<<wielokrotnie sprawdzone takie "A MI się to nie podoba" itp.
    W tej przesyłanej literackiej polszczyźnie były tylko dwie opcje:
    albo " nie podoba MI się", albo "a MNIE się to nie podoba". I koniec.
    Dla ułatwienia dodam, że "mi" może wygrać, bo język ewoluuje.

    - jak ktoś zaczyna zdanie od "mie się...", to przecież zawsze mozna
    skomentować, np: ja misie też bardzo lubię smile

    <<<Kiedyś, nie tak
    dawno temu, było np. "spowrotem", po reformie zasad językowych chyba
    niedługo po wojnie zrobiło się "z powrotem".

    - niektórzy też mówią "nie do poznania", a inni uważają, ze powinno
    się mówić "do niepoznania", I wez tu człowieku bądź mądry! smile)

    <<<Pozdrawiam językowych purystów, chyba lekko zboczony jestem na
    tym punkcie.

    - A w tym akurat nie ma niczego złego smile

  • jarkoni 23.10.08, 19:32
    Manderlo, kłania się stary polski dowcip o tłumaczeniach, porównywanych do kobiet:
    "Wierne nie są piękne, piękne nie są wierne".. I tyle.

    A ja znajdę coś Steda, wart jest mój idol tego, żeby można Go było poczytać po
    rosyjsku..
    Rybaku, próba?
    A może tym razem Manderla powinna się podjąć??
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • rybak 23.10.08, 20:08
    Gzygzakowaty?!!!

    Nie da sięsmile))
  • jarkoni 24.10.08, 19:32
    Rybaku drogi, chciałeś o układzie wiersza, jego rymach-rytmach?
    W sumie chyba da się skopmensować w jedną zgrabną linijkę kilka zygzaków?
    Ja tam pełen ochoty i nadziei jestem
    Pytanie co na to Manderla?
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 24.10.08, 22:12

    Jarkoni, ja jestem jak najbardziej za. I ciekawa jestem efektów.
    Pytanie, co na to Rybka, bo to z nim musisz ustalać smile
  • rybak 26.10.08, 18:59
    Gzygzakowaty życia sznur, jarkoni, gzygzakowaty życia sznursmile No weź i
    przetłumacz. Ja wymiękam. Nie znam aż tak rosyjskiego. U mnie to
    działa tylka o jedną stronęsmile).
  • manderla 24.10.08, 04:57
    jarkoni napisał:

    > Manderlo, kłania się stary polski dowcip o tłumaczeniach,
    porównywanych do kobiet:
    > "Wierne nie są piękne, piękne nie są wierne".. I tyle.


    Dobre, dobre smile Nie słyszałam.


    > A ja znajdę coś Steda, wart jest mój idol tego, żeby można Go było
    poczytać po rosyjsku.. Rybaku, próba?
    > A może tym razem Manderla powinna się podjąć??

    - Odpadam w przedbiegasz, więc nawet sie nie czaruj bym sie za to
    wzięła smile


    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • drugiezycie 17.10.08, 08:52
    No, Kochani..
    Ale daliście czadusmile) Miód na zbolałe serce
    Rybaku: SZACUNEK! To co robisz z tymi tłumaczeniami jest wspaniałe.
    Jarkoni : mismile wątek absolutnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Fajnie, że są
    tacy ludzie wśród nas.
    Manderla- liczę na forumowe info o terminie imprezysmile
  • jarkoni 18.10.08, 04:33
    drugiezycie napisała:

    > No, Kochani..
    Sam jestem zaskoczony i całkiem szczęśliwy z tego wątku.
    Bo przecież temat nieszczęśliwych miłości prosto wpisuje się w nasz los.
    No tak czy nie?

    Bardziej nieszczęśliwy jestem, że jak człowiek może pospać w sobotę, to budzi
    się sam z siebie przed piątą.. A przez cały tydzień narzeka, że jeszcze by pospał..
    Taka człowiecza natura?
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 18.10.08, 06:50
    Drugiezycie,
    Poezja poezją, a co powiesz na to, że na Nowym Arbacie w Moskwie graliśmy mecz w
    ping-ponga (czytaj tenis stołowy), kilkudziesięciu kibiców, wrzaski, atmosfera
    jak u Sobieskiego pod Wiedniem...
    No przegraliśmy, niewiele, ale potem każdy chciał się z nami napić i pogadać..
    Warto było
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 18.10.08, 06:51
    PS. Najważniejsze: to był mecz Rosja-Polska
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 18.10.08, 06:54
    I podpuchy Ruskich: nu kak Paljaki, pajdiom?
    I my se poszli...
    Spać chyba
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jezynka93 18.10.08, 12:28
    Ten wątek translacyjno-interpretacyjny daje odpowiedź na zasadnicze
    na forum pytanie... Rozwód..i co dalej? Rozwijamy talenty. Jakie nam
    Bozia dała. Kurczę, tylko jaki mi dała?
    Rybaku, Mandarlo, dzięki za wniesienie trochę poezji w prozę życia.
    Nawet rozstanie w poezji jakoś lepiej wygląda..
    A wiersz Achmatowej śpiewała chyba Barszczewska w Piwnicy pod
    Baranami. Muszę w kasetach starych poszukać... Będę tu wracała, coby
    poczytać...
  • manderla 24.10.08, 16:40
    Siedzę w jakichś pieprzonych "tarasach" i czekam na pociąg.
    (wybaczcie warszawiacy, za te... "złote" uncertain) Chyba się
    przyzwyczajam do zycia w pociągach...beznadzieja, słowem.

    Zostaw Rybaku ten "Wagon" a proszę tylko ot to:


    Сергей Есенин



    * * *
    Мне осталась одна забава:
    Пальцы в рот - и веселый свист.
    Прокатилась дурная слава,
    Что похабник я и скандалист.

    Ах! какая смешная потеря!
    Много в жизни смешных потерь.
    Стыдно мне, что я в бога верил.
    Горько мне, что не верю теперь.

    Золотые, далекие дали!
    Все сжигает житейская мреть.
    И похабничал я и скандалил
    Для того, чтобы ярче гореть.

    Дар поэта - ласкать и карябать,
    Роковая на нем печать.
    Розу белую с черною жабой
    Я хотел на земле повенчать.

    Пусть не сладились, пусть не сбылись
    Эти помыслы розовых дней.
    Но коль черти в душе гнездились -
    Значит, ангелы жили в ней.

    Вот за это веселие мути,
    Отправляясь с ней в край иной,
    Я хочу при последней минуте
    Попросить тех, кто будет со мной,-

    Чтоб за все за грехи мои тяжкие,
    За неверие в благодать
    Положили меня в русской рубашке
    Под иконами умирать.
    1923


    I bardzo Ci dziekuje za wszystkie tłumaczenia. Są naprawdę
    wspaniałe. Wszystkie bez wyjątku.
    m

  • rybak 24.10.08, 19:30
    Za późno, Już konczę. Mocne. Właśnie biorę, cierpliwością, ostatnią,
    najważniejszą zwrotkę.

    Będzie ostra jazda. Trzymaj się M.!
    A ten nowy po niedzieli chybasmile
    Jak go przyślesz w postaci takiej bardziej czytelnejsmile

    Manderlo, co ja słyszę. Czy to... pożegnanie z tłumaczeniami?
    Ja nie chcę!!!!
    smile
  • manderla 24.10.08, 22:13
    Jak to się mówiło: Nie drrrrramatyzuj wink
  • jarkoni 26.10.08, 07:38
    Manderlo, "Nie drrrrramatyzuj" kojarzy mi się tylko z "Nigdy w życiu", chyba
    dobrze się kojarzy?
    I jeszcze z kabaretem Koń Polski, bardziej jako związek przyczynowo-skutkowy.
    Spróbuj, proszę, to prztełumaczyć:

    Niekoniecznie [trzeba] pisać teksty zwane wierszami lub też szumnie, o wiele
    zbyt szumnie zwane poezją, ale koniecznie pisać teksty zwane listami.
    Dlatego pisz listy Przyjacielu, pisz listy Przyjaciółko.
    W ten sposób Twoje istnienie,Twoja obecność nabiera dla mnie cech wieczystych,
    odwrotnie; moje istnienie, moja obecność nabiera dla Ciebie cech wieczystych,
    wtedy, kiedy ja pisze dla Ciebie list...
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 26.10.08, 07:42
    Zauważ emfazę taką.
    Piszę list nie DO Ciebie, ale DLA Ciebie.
    Manderlo, proszę, przetłumacz..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 26.10.08, 18:03

    Jarkoni, błagam, daruj mi to tłumaczenie!!!
    smile

  • rybak 26.10.08, 14:01
    Kochani. Skończyłem. TEN wiersz. On był tu pierwszy. Wymaga wiele.
    Ale i daje wiele.Manderlo, dziękuję.



    Aleksander Koczetkow
    Ballada o zadymionym wagonie

    -Jak dziwnie, miła, jak nieznośnie,
    Drzewa, splecione dusz witkami,-
    Jak dziwnie miła, jak nieznośnie
    Pod ostrzem piły paść na pół.
    Serce krwawiące się nie zrośnie,
    Spłukane najczystszymi łzami,
    Serce krwawiące się nie zrośnie-
    Spłukane ogniem wrzących smół.

    -Dopókim żywa, będę z tobą-
    Duszę i ciało jedno mamy-
    Dopókim żywa, będę z tobą-
    Na zawsze razem-w miłość, skon.
    Poniesiesz wszędzie mnie ze sobą,-
    Poniesiesz wszędzie ukochany-
    Poniesiesz wszędzie mnie ze sobą,
    Rodzinną ziemię, ciepły dom

    -A jeśli ukryć się nie zdołam
    przed smutkiem nieopanowanym,
    A jeśli ukryć się nie zdołam
    Przed nocą, która mrozi łzy?
    -Przy pożegnaniu-wróć-zawołam,
    -Nie zapominaj mnie,kochany!,
    Przy pożegnaniu-wroć-zawołam,
    Znów się spotkamy-Ja i ty.

    -Lecz jeśli gdzieś bez wieści zginę-
    Blask dnia przygaśnie nieuchronnie,-
    Lecz jeśli gdzieś bez wieści zginę
    Za Mleczną Drogą, w pyle gwiazd?
    -W modlitwie wezwę twoje imię,
    Byś nie zapomniał ścieżek do mnie
    W modlitwie wezwę twoje imię,
    Abyś powrócić mógł na czas,

    I w zadymionym drżąc wagonie,
    Stał się bezdomny i pokorny,
    I w zadymionym drżąc wagonie,
    Tak na wpół szlochał, na wpół śnił,
    Gdy pociąg na oślizgłym skłonie
    W przegięciu nagłym, przepotwornym,
    Gdy pociąg na oślizgłym skłonie
    Oderwał koła swe od szyn.

    Nieludzka i bezduszna siła,
    W jednym uścisku wszystkich rani,
    Nieludzka i bezduszna siła
    Co ziemskie-wbiła w śmierci toń.
    Nikogo z nich nie ocaliło
    Oczekujące gdzieś spotkanie,
    Nikogo z nich nie ocaliła
    Przyzywająca w dali dłoń.

    Miłości swych nie zostawiajcie!
    Miłości swych nie zostawiajcie!
    Miłości swych nie zostawiajcie!
    Niech w jedno splata się wasz cień,-
    I jak na zawsze je żegnajcie!
    I jak na zawsze je żegnajcie!
    I jak na zawsze je żegnajcie!
    Gdy opuszczacie choć na dzień!

    1932



    Oczywiście, tu także jeśli pojawił się gdzieś pytajnik,to go
    wytnijcie-bo to wina edytora a nie translatorasmile!
  • rybak 26.10.08, 14:03
    Sprawdziłem - jest jak powinno być. Znaki zapytania pozostały tylko
    te, co trzeba...
  • rybak 26.10.08, 18:09
    Zamiast
    oczekujące gdzieś spotkanie,

    bardzo proszę w tym wierszu wpisać:

    obiecywane gdzieś spotkanie
    Dziękuję
  • manderla 26.10.08, 18:06
  • rybak 24.10.08, 19:34
    Znów mi się edytor zawiesza. Już cały Jesienin wszedł był jak należy,
    więc nie przesylaj jeszcze raz.
  • nangaparbat3 26.10.08, 08:21
    Kochani,
    to najpiekniejszy wątek na jaki sie natknęlam w ogole. Aż trudno uwierzyc, ze jest. Kłaniam się - czapką do ziemi, po polskuwink
    Podrozowalam przez caly zeszly tydzień, po calym moim zyciu, w te i we w te, płakalam z wścieklosci i ulgi, i smialam sie jak dziecko.
    Manderla - tym razem nie było mowy, by po czyms takim sie spotkac z kimkolwiek, mogłam tylko pogrążac sie w samej sobie, głebiej i głębiej. Ale teraz co miesiąc będę w Krakowie, juz nie tak wewnętrzniesmile
    Wiec wrociłam i zaczęłam czytac, i po prostu nie wiem, jak Wam dziekowac. Rybaku - ja na studiach uczylam sie przekladu - wiec chylę czoło (i pomijam swoje domyslywink
    Próbowałam czytac na głos po rosyjsku, i troche nawet mi sie udawało, chociaż tych dłuzszych nie mialam siły do konca. Błoka - tango - nawet odśpiewałam na melodie "Adios, muchachos", a potem szukalam piosenki, i znalazlam jak śpiewa Armstrong - i odkrylam Armstronga, i tu go Wam wklejam, bo warto (słów nie rozumiem, jakby cowink:
    pl.youtube.com/watch?v=z1TWNZILKLQ&feature=related
    Szukałam jeszcze wiersza, najwazniejszego w zyciu, ale w necie go nie ma, przynajmniej w przekładzie, który mi pasuje - przepiszę, potem.

    Manderla - widzę w Tobie czarodziejkę.
    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • manderla 26.10.08, 18:04
    nangaparbat3 napisała:
    - widzę w Tobie czarodziejkę.


    Boszszsz, Nango! A juz se wystraszyłam, że...czarownicę!!

    Ulżyło mi smile


    --
    Z rozmowy nobliwych mecenasów zasłyszanej w pociągu: Z prawdą jest
    jak z dupą. Każdy siedzi na swojej.
  • rybak 27.10.08, 16:38
    Sergiusz Jesienin
    ****

    Jedna została mi zabawa:
    Palce zgiąć-i gwizd perlisty.
    Przetoczyła się durna sława,
    Bezwstydnika i skandalisty.

    Ach, jakaż śmieszna to dla mnie strata!
    Mnóstwo jest w życiu śmiesznych strat.
    Wierzyłem w Boga, wstyd mi za to.
    Dziś już nie wierzę-choć gorzko tak!

    Moje dalekie, złociste dale!
    Życia martwota spopiela wszystko.
    Za mną już bezwstyd, za mną skandale
    Bym jeszcze jaśniej ogniem błyskał.

    Dar poety-ugładzić, rozjątrzyć,
    Pieczęcią znaczony fatalną.
    Ja na tej ziemi chciałem połączyć
    Biel róży z ropuchą czarną.

    Lecz jeśli nawet diabła warte,
    Były pomysły z różanych dni,
    Tak-hołubiłem w duszy czarty!-
    Lecz i anioły dano mi.

    I właśnie przez te szaleńcze wiry,
    Gdy w długą drogę ruszyć chcę
    Pragnę w ostatniej już życia chwili
    poprosić tych, co żegnają mnie,-


    Żebym za wszystkie moje przewiny,
    Za to, co dał i nie dał Bóg,
    W ruskiej rubaszce, na deskach sinych-
    Pod ikonami skonać mógł.

    1923
  • manderla 27.10.08, 19:18
    Rozumiem, ze z mistrzem się nie dyskutuje...wink

    To może jeszcze to.
    Na następny tydzień.


    Марина Цветаева



    * * *
    О. Э. Мандельштаму

    Ты запрокидываешь голову
    Затем, что ты гордец и враль.
    Какого спутника веселого
    Привел мне нынешний февраль!

    Преследуемы оборванцами
    И медленно пуская дым,
    Торжественными чужестранцами
    Проходим городом родным.

    Чьи руки бережные нежили
    Твои ресницы, красота,
    И по каким терновалежиям
    Лавровая твоя верста...—

    Не спрашиваю. Дух мой алчущий
    Переборол уже мечту.
    В тебе божественного мальчика,—
    Десятилетнего я чту.

    Помедлим у реки, полощущей
    Цветные бусы фонарей.
    Я доведу тебя до площади,
    Видавшей отроков-царей...

    Мальчишескую боль высвистывай,
    И сердце зажимай в горсти...
    Мой хладнокровный, мой неистовый
    Вольноотпущенник — прости!
    18 февраля 1916



  • jarkoni 28.10.08, 18:06
    Powiem tak: moi drodzy?
    Głównie Manderlo i Rybaku. Też biję się z tłumaczeniami w miarę możliwości, ale
    róznicą jest rozumieć to co Manderla podpowiada, umieć przeczytać i wczuć się w
    nastrój, a tym jak zrobić z tego poezję po polsku..
    Rybak, powtarzam, masz dar..

    A teraz, jako przeciwwaga, chciałbym zostać typowym Lepperem czy innym Edgarem
    tego wątku.
    Niby strywializować.
    Ale tak naprawdę spytać Manderli, czy w rosyjskim języku są AŻ TAKIE ZABAWY
    JęZYKOWE, jak w prostym, prawie rymankowo-częstochowskim wierszyku chyba
    Ficowskiego(z pamięci cytuję):

    "Pewien żarłok nienażarty
    zgłodniał kiedyś nie na żarty
    więc wywiesił szyld na płocie,
    że ochotę ma na płocie.
    Tutaj na brak ryb narzeka,
    bo daleko rybna rzeka.
    Zgłosił się doń pewien żebrak
    i powiedział mu, że brak
    płoci, karpi oraz śledzi,
    lecz on problem pilnie śledzi
    i gdy tylko będzie w stanie,
    to o świcie bladym wstanie,
    po czym ruszy na Pomorze
    i w zdobyciu ryb pomoże…
    Odtąd żarłok nasz jedynie
    zamiast smacznych ryb je dynie."

    Widziałaś kiedykolwiek takie dziwo Manderlo
    Potrafisz docenić niby prostą, ale genialną grę słów i zabawę ze słowami?
    Znasz coś podobnego po rosyjsku?
    Pozdrawiam


    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 28.10.08, 21:56
    Na pewno w rosyjskiej literaturze coś by się znalazło. Trudno mi
    teraz przytoczyć cos konkretnego, ale może Marszak - takie lub
    podobne perełeczki przerabiało się w szkole pamiętam. może Harms?
    Ba! Myślę, że nawet u Majakowskiego jak dobrze poszukać by się
    znalazło.
    Ale fajnie, ze to opublikowałeś. Zawsze to człowiekowi humor trochę
    podniesie wink
  • jarkoni 28.10.08, 22:10
    Prawda?
    Dzięki..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 28.10.08, 22:12
    Podasz podobny przykład zabawy językowej w rosyjskim?
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • nangaparbat3 28.10.08, 22:22
    Jarkoni, na pewno są.
    Nasi futurysci uczyli sie od Rosjan (a i tak cos mi mowi, ze najlepsi z jednych
    i drugich to Żydzi).
    W necie nie ma przekladów - Chlebnikowa, Charmsa.
    Ale z pamieci spróbuje (na 100% rosyjski, choc autora nie pomnę, nauczylam sie
    go jak miałam 16 lat):
    Gdyby ze wszystkich na świecie drzew
    zrobic jedno ogromne drzewo
    takie drzewo, że ten kto chcialby
    spojrzec na nie choc jeden raz
    cale zycie musialby patrzyc
    i co najmniej tysiac lat życ
    i gdyby ze wszystkich na świecie rzek
    zrobic jedną ogromną rzekę (nie pamietam)
    i gdyby ze wszystkich na świecie małp
    zrobic jedną malpę nad małpy
    i gdyby ta malpa
    z tego drzewa
    zesKoczyła do tej rzeki
    jaki to byłby
    jaki to bylby
    jaki to byłby
    PLUSK!!!!!!!!!
    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • jarkoni 28.10.08, 23:16
    Nango, to nie całkiem to samo.
    W moim zacytowanym wierszyku, zauważ, fonetycznie każda idealnie, ale to
    IDEALNIE, końcówka gra ze sobą..
    Bo jeśli mamy mówić tylko o brzmieniu, to kłaniają się ostrygi:
    What a noice annoys an oyster? Any noice annoys an oyster. But a noicy oyster
    annoys a noice most..
    Trzeba to szybko przeczytać na zasadzie naszego :"chrzcząszcza brzmiącego w
    trzcinie.."
    Rozwód..i co dalej?
  • nangaparbat3 28.10.08, 23:28
    Przecież wiem, ze to nie to samo. Nie rób ze mnie debila, proszę.
    Przypomniał mi sie śmieszny rosyjski wiersz, to zacytowalam. Toż to chyba nie
    seminarium i nie musimy sie popisywc?

    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • jarkoni 28.10.08, 22:34
    No cóż, zrobię pierwszą próbę z Cwietajewą,
    choćby dla równowagi z mistrzem Rybakiem:

    Цыганская страсть разлуки!
    Чуть встретишь — уж рвешься прочь!
    Я лоб уронила в руки
    И думаю, глядя в ночь

    Cygańska to część rozłąki!
    Ledwo poznany-już uciekł stąd
    Cóż, że głowę dłoniom pokłonię
    I tak dumam, wpatrzona w noc..

    Oryginał Rybaka brzmiał tak:

    Cygańska żarliwość rozstania!
    Chwil parę-i znów gdzieś rwiesz!
    Ku dłoniom więc głowę skłaniam,
    Rozmyślam, wpatrzona w zmierzch

    Próbować dalej, czy raczej wstyd?

    --
    Rozwód..i co dalej?
  • nangaparbat3 28.10.08, 22:46
    Wcale nie wstyd - pieknie.
    Ale zamiast rywalizowac z Rybakiem, moze byś poprzekladal jakies inne wiersze?
    MAnderla na pewno znajdzie dosyc dla Was obusmile
    Przecież to marnacja talentu i czasu - zawodywink
    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • jarkoni 28.10.08, 23:23
    Dzięki Nango, rumienię się, ciekaw jestem co Manderla i Rybak na próbę nieśmiałą..
    PS. Jutro mam poważne rozmowy z Belgami w ogólnie znanym angielskim, i sam nie
    wiem, czy nie wolałbym po rosyjsku.
    W sumie mniej by zakumali smile
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • nangaparbat3 28.10.08, 23:30
    Zazdroszczę znajomosci rosyjskiego.
    Zawsze chciałam przeczytac w oryginale Oniegina - ale udalo mi sie tylko
    niewielkie fragmenty...
    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • nangaparbat3 28.10.08, 22:16
    Mister Twister - były minister
    wlasciciel dziennikow
    fabrykant guzików -

    To tez Marszak smile))
    A dobrego doktora Ojboli pamiętasz?

    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • jarkoni 29.10.08, 19:33
    Rybak sobie idzie od nas definitywnie?
    Co się mogło stać?
    Zatrzymać na siłę dorosłego, inteligentnego faceta jest właściwie niemożliwe..
    Jakieś pomysły od zainteresowanych tym, żeby Rybak został z nami?

    Pozdrawiam Rybaku, nie szkoda Ci trochę?
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 13.11.08, 23:48
    A żeby Was..
    Nie odpuszczę tego wątku, szczególnie, że ktoś musiał ponownie tak sobie, ot
    tak, zagadać, cytat:

    leptis 10.11.08, 22:26 Odpowiedz
    что ты дзиевцзино снова за деньгами ты гонишься?


    Re: ...
    kingas38 10.11.08, 22:34 Odpowiedz
    Я люблю деньги,превыше всего...
    ...
    leptis 10.11.08, 22:45 Odpowiedz
    поинтересуйся папу....

    I to Leptis.. Aż nie do wiary, że dotąd się w tym wątku nie odzywał..

    Podtrzymajmy taki wątek dobrzy ludzie..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 14.11.08, 01:35
    Nie mogłem nie wskrzesić takiego wątku, był i jest piękny i dający dużo nadziei
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • rybak 14.11.08, 11:51
    Jarkoni. Mam prośbe. Bardzo osobistą. Możesz nie wskrzeszać?
    Takiej siły to nam nie dano, niestetysmile
    I takiej nadziei też nie.
    Dziękuję.
  • jarkoni 14.11.08, 19:34
    Rybaku drogi, mogę obiecać, że nie wskrzeszę ja, za innych nie ręczę..
    Nie mogę obiecać-bo wątek był....wiesz jaki... dający nadzieję.
    Mogę namówić Manderlę, zeby załozyła kontynuację tegoż, spróbujemy tłumaczyć,
    choć bez Ciebie to czarno widzę.. Może Manderla spróbuje coś z polskiej poezji.
    Ja osobiście dziękuję Ci Rybak, było dla mnie zaszczytem obcować z Twoim
    wyczuciem i gładkością tłumaczenia rosyjskiej poezji.
    Może jednak kiedyś tomik.. Znany Rosjanin James Bond 007 mawiał:"never say never"..
    I na tym poprzestańmy, dużo dobrego dał ten wątek.
    Pozdrawiam Cię Rybaku..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 15.11.08, 01:28
    .... komu bije dzwon: bije on tobie.


    Ożesz pojęcia zielonego nie miałam, że to John Donne powiedział! A wszystko na Hemingway'a zwalałam.

    Masz rację, Rybaku, ani to siły , ani nadziei.
    Beznadzieja czyli wink
    Tym samym do prośby również się przyłączam.
    pozdrawiam
    m
  • rybak 26.11.08, 11:43
    ?????? ?????????
    * * *
    ????? ?????? ????? ??????,
    ???? ?? ???????? ?????? ? ???.
    ?? ?? ????????? ????????,
    ?? ?? ?? ?????? ?????.

    ????? ????,
    ???? ??????????.
    ?????? ? ????????, ? ??????.
    ????? ?????? ????? ??????,
    ???????? ??????? ??.

    ??????? ???? ?????? ???????,
    ????????? ??????? ? ????.
    ?? ?? ????? ? ?????????
    ?????? ?????????? ??????.

    ??? ???? ????? ????? ???????.
    ?????? ??? ???? ???.
    ??? ???????
    ??? ?? ????? ?????.
    ? ????-
    ?????? ????.?

    ?
    Andriej Dementiew
    ***
    A kiedy miłość już odchodzi,
    Dobrym bądź dla niej tego dnia.
    Przeszłość cię zaraz oswobodzi,
    Lecz twoja pamięć nadal trwa.

    Proszę cię,
    nie zgub szlachetności.
    Porzuć chciwości, kłamstwa dukt.
    Kiedy nie czujesz już miłości,
    Godnie odprowadź ją za próg.

    Godnym bądź szczęścia przeżytego,
    Minionych wyznań, przeszłych ran.
    Kredytu nań zaciągniętego
    nie umorzono przecież nam.

    Więc wartym swojej bądź miłości.
    Przyszłej i przeszłej, tej co trwa
    Szczęścia-
    dla wszystkich równe koszty.
    Cierpienie-
    różną cenę ma.

    tłum. Rybak
    smile
    Wiecie co? Jednak się złamałem. Te tłumaczenia przychodzą mi już
    teraz tak łatwo. A byt ma po nich tak rażącą lekkość...
    Słowem - chyba się od nich uzależniłem.
    Więc co pewien czas tu okołotematycznego wrzucę. Hi, hi, może do
    setki nawet w ten sposób dojdę? Albo do 101?
    A wtedy, Jarkoni, nie ma przebacz. Tomik jednak będziesmile
    Oczywiście - wszystkie prawa zastrzeżonesmile))
    dla Rybaka.
    Gdyby edytor wwalił jakiś pytajnik niepotrzebny, to też już wiecie,
    co z nim zrobić. Aha - właśnie zauważyłem, że nie przetłumaczyłem
    ostatniego zadanego w poprzedniej turze wiersza. Nadrobię to za
    chwilę, prosząc wszystkich zainteresowanych o wybaczenie.wink
  • rybak 26.11.08, 11:51
    Oczywiście - pytajniki zeżarły rosyjską wersję wiersza Dementiewa,
    Trudno.
    A teraz, dla Was, zaległa Cwietajewa, Marina, zresztą.smile

    ?
    Marina Cwietajewa
    ***
    O.E. Mandelsztamowi

    Znowu się ku mnie z lekka pochylasz
    I sypiesz pustych słówek kurz.
    Wesołego kompana nad wyraz
    Dał mi luty, kochanek zórz.

    Przez oberwańców skrycie tropieni,
    Papierosową snując mgłę,
    Jak cudzoziemcy i z namaszczeniem
    Wędrujemy przez miasto swe.

    Czyjeż dłonie tak tkliwie pieściły
    Rzęs twoich czarne zasłony.
    Cierniołomy cię jakież raniły
    Żeś dziś pod wawrzyn skrojony...-

    Duch mój złakniony nawet nie pyta.
    Moje marzenie-zwalczone.
    Boskiego chłopca, co w tobie skryty,
    Dziecięcioletniego chłonę.

    Stańmy nad rzeką obmywającą
    latarni barwne korale.
    Plac ci pokażę, pamiętający
    Podrostka, który był carem.

    Gwizdem chłopięcy ból wyrzuć z rany,
    Utrzymaj serce w garści, gdy...
    Mój zimnokrwisty, nieokiełznany
    Dziś cię wyzwolę - przebacz mi!

    18 lutego 1916

    tłum. Rybak

    Pytacie może, kiedy kolejne?smile
    Może powoli, może kropla po kropli...
    Aż na świat wylecą wszystkiesmile.
  • rybak 26.11.08, 20:17
    Psiakość, Kaziukową siekierezadę w tej forumowej Hoplance
    uskuteczniam, czy co?smile)
    Tym razem bez rosyjskiej podstawy, bo znów zamiast tekstu będą
    robaczki, ale to chyba znany wiersz.
    Tym razem specjalnie dla trzech osób, kóre sił mi dodawały na
    początkusmile :
    M,N,J
    smile


    Aleksander Błok
    ***
    O, jak szaleńczo pragnę żyć:
    Uwiecznić chcę-istotę rzeczy
    Bezosobowe-uczłowieczyć
    Niewypełnione-w ciało wbić!

    Niech dławi życia ciężar senny,
    Niech tchu mi w takim śnie wciąż brak,-
    Wierzę, młodzieniec uśmiechnięty
    W przyszłości powie o mnie tak:

    Wybaczmy mu surowość, może
    Skryty to motor, co go pcha?
    Cały on?dziecię dobre, Boże,
    Wolności triumf w sobie ma!

    5 lutego 1914

    przeł. Rybak


    No, pomalutku, nie zawsze okołotematycznie, ale móże komuś się to na
    coś przyda.
  • manderla 26.11.08, 20:46
    No to moze ja zapodam w oryginale, bedzie bez krzaczkow, dla zainteresowanych.
    (cholera, ale mi ta klawiatura daje w kośc tez)
    A swoją drogą...Rybaku, długo dumałeś nad tym tekstem.....ale jaka rewelka! Brak
    słów. Szczerze powiem myślałam ze sobie ten wiersz odpuścisz z braku ....sił
    twórczych lub innych wink
    Robi wrażenie!, nie ma co, bo trudne to było jak cholera, albo choler sto smile)


    * * *
    О, я хочу безумно жить:
    Всё сущее - увековечить,
    Безличное - вочеловечить,
    Несбывшееся - воплотить!

    Пусть душит жизни сон тяжелый,
    Пусть задыхаюсь в этом сне,-
    Быть может, юноша весёлый
    В грядущем скажет обо мне:

    Простим угрюмство - разве это
    Сокрытый двигатель его?
    Он весь - дитя добра и света,
    Он весь - свободы торжество!
    5 февраля 1914
  • rybak 27.11.08, 14:47
    Proste - stoły rąbię, proszę Pani.
    smile
  • rybak 27.11.08, 15:20
    Mówiłem, że sobie nieczęsto odpuszczam? Im trudniej, tym lepiej.Ale
    teraz lepiej... stoły podawaj!
    Proszę.
    smile
  • jarkoni 28.11.08, 16:21
    Eż Rybak, nawet nie wiesz jak się cieszę..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • rybak 28.11.08, 16:44
    ja teżsmileJak to mówią-do bólusmile)
    Jedno w tym wszystkim naprawdę fajne-że jak tak dalej pójdzie - będę
    mieć - zupełnie na poważnie trzeci zawód, który mogę wykonywać
    profesjonalnie, w ramach rozrywki własnej i cudzejsmile). Proszę, jakie
    mogą być pozytywne skutki tego no, rozwodusmile
  • manderla 29.11.08, 01:29
    rybak napisał:

    > Mówiłem, że sobie nieczęsto odpuszczam? Im trudniej, tym
    lepiej.Ale teraz lepiej... stoły podawaj!
    Proszę.


    Proszę. Proszę Pana - stoły mozna dalej rąbać smile
    Tym razem natchnął mnie jednak Rozenbaum (lekarz..., szkoda , że tak
    nie leczy, jak spiewasmile, ze swoimi pieknymi tekstami i z rzadkim w
    muzyce jak na bardów, przestawieniem mocnego akcentu w śpiewie.
    Zatem "Wals Boston", proszę Pana smile

    ***
    На ковре из жёлтых листьев
    В платьице простом
    Из подаренного ветром крепдешина
    Танцевала в подворотне осень вальс-бостон.
    Отлетал тёплый день,
    И хрипло пел саксофон.

    И со всей округи люди приходили к нам,
    И со всех окрестных крыш слетались птицы,
    Танцовщице золотой захлопав крыльями...
    Как давно, как давно звучала музыка там.


    Как часто вижу я сон,
    Мой удивительный сон,
    В котором осень нам танцует вальс-бостон.
    Там листья падают вниз,
    Пластинки крутится диск:
    "Не уходи, побудь со мной, ты мой каприз".
    Как часто вижу я сон,
    Мой удивительный сон,
    В котором осень нам танцует вальс-бостон.

    Опьянев от наслажденья,
    О годах забыв,
    Старый дом, давно влюблённый в свою юность,
    Всеми стенами качался, окна отворив,
    И всем тем, кто в нём жил,
    Он это чудо дарил.

    А когда затихли звуки в сумраке ночном -
    Всё имеет свой конец, своё начало, -
    Загрустив, всплакнула осень маленьким дождём...
    Ах, как жаль этот вальс, как хорошо было в нём.

    Как часто вижу я сон,
    Мой удивительный сон,
    В котором осень нам танцует вальс-бостон.
    Там листья падают вниз,
    Пластинки крутится диск:
    "Не уходи, побудь со мной, ты мой каприз".
    Как часто вижу я сон,
    Мой удивительный сон,
    В котором осень нам танцует вальс-бостон.

    pl.youtube.com/watch?v=xBMFvVMmF-w&feature=related
    ps. wiem, ze niełatwe, ale sprobuj to przetłumaczyc zgodnie z
    melodią, aby dało sie zaśpiewac smile
    Uff...to masz zajęcie teraz wink
  • panda_zielona 26.11.08, 21:53
    Rybaku bardzo wielkie dzięki za A.Dementiewa.
    Wróciły do mnie wspomnienia aż łezkę uroniłam sad
  • nangaparbat3 26.11.08, 22:53
    a ja mam prosbę: sto lat temu byl taki film, chyba "ballada o zakochanych" sie
    nazywal. On byl marynarzem, w łodzi podwodnej? Chyba utonąl - niewiele pamietam.
    Ale pamietam piosenke, o ptakach, ktore lecialy, "a v nich ochotniki strelali" -
    jakos tak to było.
    Znalazlabyś?
    Moze to byla nie "ballada", a "romaca"?
    Strasznie dawnowink
    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • manderla 26.11.08, 23:33
    Nie bardzo kojarze. Co to znaczy strasznie dawno?
    jak ze 20-25 lat temu to dla mnie niedawno. wszystko pamiętam (no z wyrywkami wink.
    Ale nie kojarze filmu ani piosenki. Zresztą o łodzich podwodnych to troche tych
    filmów było...
    Piosenka. Jedna mi sie kojarzy.... ale tam w kaczki się strzelało. Aleksader
    Rozenbaum spiewał podajże tytuł "utki letiat" (kaczki), głowy nie dam za tytuł.
    rok przypuszczalnie....1986-8.
    Jesli to nie to, a na cos wpadne bardziej podobnego, to dam Ci znac.
  • nangaparbat3 27.11.08, 13:59
    Ładne, ale to nie to.
    Film jest gdzies z polowy lat 70., wtedy był wydarzeniem, choc nie mam pojecia
    dlaczego. Piosenke sie spiewalo - w ZSRR - z gitarą, na imprezach domowych
    studenckich, na poczatku 80.
    Tak mi sie wydaje przynajmniej.
    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • panda_zielona 27.11.08, 14:40
    Myślałam,ze może chodzi o "Lecą żurawie",ale to znacznie
    wcześniejszy niż lata 70
  • rybak 28.11.08, 18:31
    A piosenkę się intensywnie śpiewało, bo dno drugie ma, a nawet
    trzecie. Ledwie 27-29 lat wcześniej kilka MILIONÓW ludzi w ZSRR
    wywieziono do gułagu tylko dlatego, że wrócili do kraju swego po II
    wojnie. Np. z niewoli niemieckiej. Albo z Francji czy innej Belgii.
    Sołżenicyn o tym pisał właśnie w latach 70.
    Część w ogóle rozwalono. Potem też tak było. A oni i tak wracali,
    choć nic innego niż śmierć albo Workuta na nich nie czekało.
    Więc już znasz przyczynę.
    A poza tym - to trzecie dno liryczno-uczuciowe, tak cenne dla
    nastojaszcziewo kulturnowo russkowo czieławieka - takaja liubow-wot
    kakaja ona! Oni liubiat, ich ze eto bijut, no oni wsio rawno
    liubiatsmile). Kak eti rastrielannyje pticy.
    Niezbadana jest rosyjska dusza! Ale... tylko na pierwszy rzut oka.
    smile


  • rybak 28.11.08, 15:57
    Nie kłopocz się,tym razem zabrało mi to dosłownie 25 minut. Słowo!smile
    Oto twoja pieśń młodoścismile))
    ?
    Romanca o zakochanych (1974) (po rosyjsku to sie nazywa "Romans o
    wliublionnych" - film Konczalowskiego, mojego ulubionego reżysera.
    Żebyście widzieli Uciekający pociąg! Albo Syberiadę!) - jak sie
    wpisze w google polski tytul - wyskoczy wizytowka filmu. I tam
    muzyka - to wlasnie Gradskij. No a potem wyszukiwarka tylko (Piesn o
    pticach to sie nazywa w oryginale)?
    rosyjskie znaczki mi nie wchodzą, więc, niestety, tylko po
    przetłumaczeniusmile. Ale może komuś wchodzą.

    ?
    Aleksander Gradskij
    Pieśń o ptakach
    Żałości pełna będzie pieśń ma o tym, jak ptaki przyleciały
    A ludzie do nich wciąż strzelali i zabijali je w niebiesiech
    Ptaki na ziemię upadały i w czas żałobny umierały
    Gdy ludzie do nich tak strzelali-dla swej rozrywki i uciechy

    Ptaki wiedziały, rozumiały, co znaczy dla nich każdy wystrzał
    Ale na wiosnę powracały w rodzinny las, nad rzeczkę bystrą
    Nie mogły przecież nie powrócić w ojczyste swe polarne koło
    I pieśń rozłąki gorzkiej ptaki wiosną śpiewały tak wesoło

    Nie mogły przecież nie powrócić w ojczyste swe polarne koło
    I pieśń rozłąki gorzkiej ptaki wiosną śpiewały tak wesoło
    A ludzie do nich wciąż strzelali, trafiali nawet nie celując
    I pełną żalu pieśń żałoby wesołą wiosną ptaki snuły

    tłum. Rybak

    Może być?smile
  • rybak 28.11.08, 16:14
    Tam tyko literę jedną mi zjadło - powinno być wesołą a nie"wesoło" -
    bo to kompletnie bezsensownie zmienia sens. Więc teraz jest OK
    Ale po rosyjsku brzmi jeszcze żałośniejsad. W sumie - to przecież
    pieśń o ludziach, a nie ptakach.


    Aleksander Gradskij
    Pieśń o ptakach
    Żałości pełna będzie pieśń ma o tym, jak ptaki przyleciały
    A ludzie do nich wciąż strzelali i zabijali je w niebiesiech
    Ptaki na ziemię upadały i w czas żałobny umierały
    Gdy ludzie do nich tak strzelalid-dla swej rozrywki i uciechy

    Ptaki wiedziały, rozumiały, co znaczy dla nich każdy wystrzał
    Ale na wiosnę powracały w rodzinny las, nad rzeczkę bystrą
    Nie mogły przecież nie powrócić w ojczyste swe polarne koło
    I pieśń rozłąki gorzkiej ptaki wiosną śpiewały tak wesołą

    Nie mogły przecież nie powrócić w ojczyste swe polarne koło
    I pieśń rozłąki gorzkiej ptaki wiosną śpiewały tak wesoło
    A ludzie do nich wciąż strzelali, trafiali nawet nie celując
    I pełną żalu pieśń żałoby wesołą wiosną ptaki snuły

    tłum. Rybak
  • nangaparbat3 28.11.08, 16:58
    Wczoraj juz prawie nocą wpadlam wreszcie na to, by wpisac w google - i tez mi
    wyskoczyl Konczałowski, co mnie zdumialo. Bo film jako taki nie zrobil na mnie
    wrażenia, w ogole go nie pamietam - tylko te piosenke.
    Pewnie zresztą filmu nie zrozumialam, za młoda byłamwink
    "Uciekajacy pociag" to za to mój film ukochany, ogladam w kółko.



    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • rybak 28.11.08, 17:22
    Dla mnie jeden z pięciu najważniejszych. Nie tyle je oglądam (choć
    znam dobrze), co pamiętam.

    Znaczy się:
    - Uciekający pociąg - Konczałowskiego
    - Stalker - Tarkowskiego
    - Ifigenia (Kakojanisa)
    - Obywatel Kane - wiadomo czyjsmile
    - Syberiada (też Konczałowski).

    Ostatnio kilka doszło niezłych, zwłaszcza czeskich i rosyjskich, ale
    muszą sie uleżećsmile
  • rybak 28.11.08, 17:05
    Tak to jest, jak się na szybko coś robi.
    Najlepiej będzie, jeśli "tak wesoło" zmienisz po prostu na
    "niewesoło".
    I wyrazu nabierze, już nie mówiąc o sensiesmile
  • manderla 28.11.08, 23:22
    No faktycznie...ta zdolność asocjacji wink

    Nango, nie znałam, nie znam i nie oglądałam tego filmu. Mysle ze z
    powodów zrozumiałych - w moim dziecinstwie Konczałowskiego jedynie
    słuszna telewizja nie nadawał ( a innej nie było).
    Jedyne co w kinie oglądałam, to Andriej Rublew, ale jak miałam
    jakies 14-15 lat, i nawet nie wiem o czym był (wiem tylko o kim wink.
    Co do Gradskiego, to miałam kiedys jego płytę winylową, którą
    uwielbiałam. Był w moim rodzinnym miescie tez z koncertem, z którego
    mam nawet zdjęcia ( bo byłam) własnorecznie zrobione aparatem
    Fed smile, wywołane, wysoszone i wyglancowane....ech...gdzie te
    czasy...a nie - drukarka laserowa, kolor jaki chcesz smile
    Tej piesni tez nie znałam, pierwsze słysze w ogóle. Jak dla mnie, y
    p widyenia muyzcynego - nic specjalnego, mnie jakos nie chwyta, tym
    bardziej , kiedy wiem, co Gradski potrafil spiewac onegdaj.
    Ale fajnie i dzieki za ujawnienie tych rarytasow, a Rybak - dzieki
    za ...prawidlowa asosjacje smile
  • nangaparbat3 29.11.08, 08:20
    Ale ja nie umiem samodzielnie dostac sie do tej piosenki - nie dasz linka?
    Proszę....
    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • nangaparbat3 29.11.08, 12:24
    Dziękuję bardzosmile
    Mnie sie podoba, a ptakach widzę ptakiwink
    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • rybak 28.11.08, 17:12
    Znaczy tak - wszyscy myśleli że utonął, a on gdzieś tam przeżył i
    długo nie wracał (pewnie siedzial w szaraszcesmile ten tego.
    A jak wrócił, to jego dziewczyna była już zajęta. I się rypło.
  • rybak 27.11.08, 20:11
    Dziś mała siekierezada. Cały dzień jeździłem, jakieś miasta
    zakorkowane i wielgachne odwiedzałem, więc dopiero teraz coś dla was
    - typowa mało wymagająca intelektualnie pocieszajka.
    Kaźdy przecież ma kogoś, o kim może tak powiedzieć, nieprawdaż? I
    niekoniecznie musi tu chodzić-w tych forumowych okolicznościach... o
    bezpośrednich domowników, no niewink?


    Andriej Dementiew
    ****
    Dziękuję za to, żeś ty jest.
    Za to, że głos twój pełen wiosny
    przychodzi tak jak dobra wieść
    w urazy czas i wątpliwości.

    Dziękuję za twój szczery wzrok:
    O co bym tylko cię nie spytał-
    Twych sił wnet w sobie czuję skok,
    twój ból i mnie natychmiast chwyta.

    Żeś jest, dziękuję ci co tchu.
    Zza wszystkich dali i terminów
    jakaś mi siła przypomina
    nagle, od nowa-jesteś tu.

    Tyś tu, na ziemi. Z zewsząd co dzień
    słyszę twój głos, śmiech z jasnych fraz.
    W tę naszą przyjaźń jak w cud wchodzę.
    I cieszę cudem się wśród was.

    1970
  • rybak 28.11.08, 16:19
    A drugie o na ą też zmień. (Chyba się zmęczyłem na dziś tymi
    przekładami)
    Cześć.

  • rybak 28.11.08, 14:46
    Kto by pomyślał - że i Brodskiego kiedyś poniosło? Ale żeby aż tak?
    No, ten akurat wiersz jak najbardziej pasuje do tematyki forum.
    Podstawy nie załączę, bo znów robaczki się wyświetlą. Ale znaleźć na
    upartego zawsze możnasmile.


    Josif Brodski
    ***
    Najpierw krzesło w otchłań zwaliło,
    potem-łóżko wymięte,
    potem mój stół.Lecz ten strąciłem
    sam. Skrywać nie będę.
    Potem-podręcznik "Ojczysta rzecz",
    zdjęcie, gdzie rodzina ma.
    Następnie cztery ściany i piec.
    Zostały palto i ja.
    Żegnaj więc, droga. Obrączkę zrzuć,
    zamów żurnal zwyczajnie.
    I możesz w twarz już temu pluć,
    kto moje miejsce zajmie.
  • jarkoni 28.11.08, 16:34
    A zdajesz sobie sprawę z tego, że Konczałowski tym "Uciekającym pociągiem"
    zawirował i zatrząsł całym Hollywood?
    Ot taki Rosjanin..
    PS. Ja już się nie wygłupiam ze swoimi tłumaczeniami
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • rybak 28.11.08, 16:47
    Scena końcowa. Lepsza niż Titanic na Atlantyku, nieprawdażsmile))?
    No i zdecydowanie..hmmm... głębszasmile
  • jarkoni 28.11.08, 17:30
    Przeszło jakoś pomimo..Ale wygrały na tym różne Speedy i Szklane pułapki.
    Ot komercja i siła przebicia.
    Po prostu go wykorzystali, chyba..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • rybak 28.11.08, 17:49
    Normalka. Każdy chce żyćsmile
    Dziś na świecie memłający twórcy, boleśnie grzebiący patykiem gdzieś
    tam publice, co powoduje dyskomfort ogólny u owej PT. Publiczności,
    niech se grzebią za własne, no nie?smile
    A nie wypłaszają ludzi (a 10 USD bilet) z kin itd.
  • jarkoni 29.11.08, 06:14
    Co do wydania tomika wierszy, to chyba miałbym wydawcę, choć to nic pewnego..
    Ale jestem potwornie napalony na ten tomik, więc nie ten wydawca to inny się
    znajdzie.
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 29.11.08, 17:24

    Wlasnie teraz leci na rosyjskiej "jedynce" koncert gdzie Dementiew
    sam czyta swoje wiersze...Piękne smile

    O, a teras spiewają (jego wiersze równiez).
  • rybak 30.11.08, 15:04
    Spoko, dopiero jedna czwartasmile
  • manderla 30.11.08, 00:51
    A tak brzydko to powiedziales , Jaro, "ot taki Rosjanin..."
    Specyficzny smrodek wyczuwam wink. Konczałowski nie jest, ot taki...
    jest TAAAAKI!
    A skoro juz o filmach, to wlasnie usłyszalam o czyms takim jak "sto
    dni na stulecie kina rosyjskiego"....cholera, jeszcze trochę i
    warszawianka zostanę, przynajmniej w tej części kulturalnej wink

    Dla ciekawskich:

    www.tvn24.pl/0,1572968,0,1,sputnik-w-warszawie-na-stulecie-rosyjskiego-kina,wiadomosc.html
  • jarkoni 30.11.08, 05:52
    Manderlo, nieporozumienie chyba.
    W tym "ot taki" jest odpowiednio duży ładunek emocjonalny połączony z odrobiną
    ironii i z gestem Kozakiewicza.. Przetraw to na spokojnie.
    To zupełnie jak z drinkiem Caipirinha-masz i cukier, i wódkę, i limonkę.I nie
    wiesz jaki smak czujesz.

    Dla ułatwienia podpowiem: to nie jakaś deprecjacja osiągnięć Konczałowskiego.
    Jeśli powiedziałbym "ot taki Polak jeździ w F1" albo "ot taki Polak został
    papieżem"- też coś byś wyczuwała?
    To chyba słowiańska cecha, szukać podwójnego dna i dopatrywać się aluzji
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • leptis 30.11.08, 07:50
    Słowiańska, bądź netowa, bądź po prostu nuda forumowa niektórych.

    to rzeczywiście autentyczna Kobieta, to nie jakieś n-te dno...
    w mojej wypowiedzi.

    Kobieta bardzo mądra; wchodząca w interakcję z "facecikami-
    internecikami"
    tyle na ile widzi w tym dobro

    A ja w tym wszystkim? Jej przyjaciel po prostu i tylko tyle.

  • manderla 30.11.08, 11:39

    Prosba do ciebie, wielka.
    Odczep się ode mnie raz na zawsze i nie kieruj w moja strone i pod
    moim adresem, ani na mój temat zadnych swoich nędznych wypowiedzi.
    Jestes bodajże jedyną osoba na forum, po wypowiedziach ktorej robi
    mi sie autentycznie niedobrze.

    ps. Boże chroń mnie od takich przyjacioł...
  • jarkoni 30.11.08, 15:04
    Powiem wbrew polskiej składni: czuję się wybaczony..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 30.11.08, 15:09
    To było do Leptisa, nie do Ciebie.

    ech..
  • manderla 30.11.08, 11:33

    Jestem spokojna Jaro i nieczego nie musze przetrawiac.
    Jakbys w ten sam sposob napisał o Papiezu "ot, taki Polak"
    dokładnie tak samo bym to odebrała. No chyba ze, to samo - ale
    wypowiedziane, kiedy slychac opowiednią intonację i emocje, wtedy
    nie miałabym wątpliwości czy mówisz "ot,taki" czy "TAKI" wink

    Nie jest to w zaden sposob związane ze wspomniana przez Ciebie cecha
    słowiańską. Tylko jakas tam podstawowa znajomośc języka polskiego,
    gdzie wyraz "ot" dodaje wypowiedzi znaczenia lekcewazącego, bo taka
    jest funkcja tegoż słówka smile
  • rybak 02.12.08, 10:46
    Aleksander Rozenbaum
    ***
    Na dywanie z żółtych liści, w sukni-żaden szał
    Z krepdeszynu, który wiatr jej podarował
    Wpadła jesień pod wrotami w ten swój boston-walc.
    Zleciał już ciepły dzień, i saks ochryple gdzieś grał.

    I ze wszystkich wokół stron ludzie nucili nam,
    I ze wszystkich dachów wokół biegły ptaki,
    Dla tancerki mając złotej skrzydła pełne braw...
    Dawno jak, dawno jak dźwięczała muzyka tam.

    Jak często widzę mój sen,
    Zadziwiający mój sen,
    W którym przed nami jesień w boston-walcu mknie.
    Tam liści lecących błysk,
    parkietu kręci się dysk:
    "Kaprysie mój, nie odchodź, stój, zostań choć dziś".
    Jak często widzę mój sen,
    Zadziwiający mój sen
    W którym przed nami jesień w boston-walcu mknie.

    Słodką sceną odurzony, pamięć gubiąc lat,
    Stary dom, dawno wpatrzony w swoją młodość,
    rozkołysał wszystkie ściany, oknom oddał świat,
    Z tymi co, żyli w nim
    On cudem dzielił się tym.

    A gdy już odeszły dźwięki w nocy szary spleen-
    Ma swój koniec wszystko to, co się zaczyna,-
    Opuściła na tęsknotę jesień skąpe łzy...
    Ach jak żal, odszedł walc, jak dobrze było nam w nim.

    Jak często widzę mój sen,
    Zadziwiający mój sen,
    W którym przed nami jesień w boston-walcu mknie.
    Tam liści lecących błysk,
    parkietu kręci się dysk:
    "Kaprysie mój, nie odchodź, stój, zostań choć dziś".
    Jak często widzę mój sen,
    Zadziwiający mój sen
    W którym przed nami jesień w boston-walcu mknie.

    tłum. Rybak
  • rybak 02.12.08, 13:10
    Hi, hi, nowa świecka tradycja, czyli jak zwykle niezbędna poprawka:

    zamiast "oknom oddał świat",
    ma być - "oknom odkrył świat.

    I tyle.
  • manderla 02.12.08, 13:22
    Николай Гумилев

    CREDO

    Откуда я пришел, не знаю...
    Не знаю я, куда уйду,
    Когда победно отблистаю
    В моем сверкающем саду.

    Когда исполнюсь красотою,
    Когда наскучу лаской роз,
    Когда запросится к покою
    Душа, усталая от грез.

    Но я живу, как пляска теней
    В предсмертный час больного дня,
    Я полон тайною мгновений
    И красной чарою огня.

    Мне все открыто в этом мире -
    И ночи тень, и солнца свет,
    И в торжествующем эфире
    Мерцанье ласковых планет.

    Я не ищу больного знанья,
    Зачем, откуда я иду;
    Я знаю, было там сверканье
    Звезды, лобзающей звезду.

    Я знаю, там звенело пенье
    Перед престолом красоты,
    Когда сплетались, как виденья,
    Святые белые цветы.

    И жарким сердцем веря чуду,
    Поняв воздушный небосклон,
    В каких пределах я ни буду,
    На все наброшу я свой сон.

    Всегда живой, всегда могучий,
    Влюбленный в чары красоты.
    И вспыхнет радуга созвучий
    Над царством вечной пустоты.

    <Осень 1905>
  • rybak 02.12.08, 16:49
    Mikołaj Gumilew
    Credo
    Skąd tu przyszedłem, nie odgadnę-
    I nie wiem sam, gdzie odejść mi,
    Gdy hardo błysnę, gasnąc nagle
    Wśród mego sadu jasnych pni.

    Kiedy już pięknem się nasycę,
    I znuży mnie pieszczota róż,
    I gdy o spokój wnet zakrzyczy
    Dusza, zmęczona pasmem burz.

    Lecz żyję wciąż, tańczącym cieniem.
    Przedśmiertny zmierzch chorego dnia
    Wypełnia mnie tajemnym lśnieniem
    I czara ognia we mnie trwa.

    Wszystko mi dano na tej ziemi-
    I nocy cień, i słońca blask,
    W triumfującej wszechprzestrzeni
    Łagodne migotanie gwiazd.

    Nie trzeba wiedzy mi kalekiej,
    Jaki mój cel, skąd wiodą dni;
    Bo wiem, że był tam blask daleki
    Gwiazdy, co od ust gwiazdy drży

    Harmonię sfer tam usłyszałem
    Przed piękna tronem pieśń bez słów
    Splatały się-jak święte, białe?
    Kwiaty-marzenia z moich snów.

    Gorącym sercem w cud ten wierząc,
    Pojmując niebios sens i treść
    Gdziekolwiek duszę mą powierzą,
    Wszędzie tam sen mój będę nieść.

    Wszechnieśmiertelny, wszechmogący,
    Kochając czary piękna tak.
    ...Tęcza akordów olśni grzmiących
    wieczystej pustki zimny świat!?
    ?
    tłum. Rybak
  • rybak 02.12.08, 16:57
    Pytajniki jak zwykle - won proszę.
    Znaczy się - nie bierzcie ich pod uwagę. To jak zwykle edytor się
    zbiesił.

    Zmęczyłem się.
    Bardzo.
    Jeszcze kilka tych stołów...
    i będzie.
  • jarkoni 02.12.08, 17:08
    Młodzi jak mówią?
    Szacun i respect....
    Więcej się nie da
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 02.12.08, 16:42
    manderla napisała:

    >
    > Jestem spokojna Jaro i nieczego nie musze przetrawiac.
    > Jakbys w ten sam sposob napisał o Papiezu "ot, taki Polak"
    > dokładnie tak samo bym to odebrała. No chyba ze, to samo - ale
    > wypowiedziane, kiedy slychac opowiednią intonację i emocje, wtedy
    > nie miałabym wątpliwości czy mówisz "ot,taki" czy "TAKI" wink
    >
    > Nie jest to w zaden sposob związane ze wspomniana przez Ciebie cecha
    > słowiańską. Tylko jakas tam podstawowa znajomośc języka polskiego,
    > gdzie wyraz "ot" dodaje wypowiedzi znaczenia lekcewazącego, bo taka
    > jest funkcja tegoż słówka smile

    Manderlo, jakąś wspólną cechą narodów rządzonych raczej autorytarnie przez pół
    wieku prawie(a mówię i o Polsce i generalnie o tzw. KDL-ach), było to, że
    sukcesów było mało, więc nadymało się te mniejsze- typu polski reżyser
    nominowany do Oscara, robiło historię z rzeczy nie aż tak znaczących- typu
    Fortuna mistrzem olimpijskim, czy Polacy 3 miejsce na Mistrzostwach Świata w
    piłce kopanej w 1974, czy też tworzyło własne- typu zbudowaliśmy "autostradę"
    Warszawa-Śląsk, Hutę Katowice lub dworzec Centralny w Warszawie i tamże trasę W-Z.
    Ironia takiej propagandy to czysta obłuda.
    Bo patrząc z perspektywy: po pierwsze było mówione, że nasze socjalistyczne jest
    lepsze i perspektywiczne. Ja miałem na studiach przedmiot: Ekonomia Polityczna
    Socjalizmu, z bazą, nadbudową i teoriami jak nic kojarzącymi się z "przewagą
    Świąt Wielkiejnocy na Świętami Bożego Narodzenia".I to niedowiary-na studiach
    medycznych(sic).
    To teraz pomyśl Manderlo- z jednej strony to nasze było wszystko lepsze niż
    "zgniło-zachodnie", a z drugiej najbardziej rozdmuchiwaliśmy nasze sukcesy, czy
    nawet pseudosukcesy włąśnie w zachodnim świecie.
    Bo też na dzisiejszy zdrowy rozum czym jest roczne upajanie się nominacją do
    Oscara, skoro nominacji są setki w wielu kategoriach...
    Czym upajanie się budową 150 km gierkówki, w sumie nawet nie autostrady, skoro
    na zachodzie było już wtedy dziesiątki tysięcy autostrad z prawdziwego
    zdarzenia. Czym upajanie się jednorazowym(JEDNORAZOWYM)zdobyciem przez naszych
    piłkarzy 3 miejsca na mistrzostwach, skoro i MŚ i ME są co chwilkę i zawsze od
    wieków są lepsi od nas. Czym, czym, czym...
    Nawet propaganda sukcesu socjalizmu nie pokonała mądrych i trzeźwo myślących
    ludzi, którzy widzieli, że jesteśmy średniakami, cieszymy się z "nominacji",
    fetujemy "trzecie miejsce" itp.itd.
    I teraz Manderlo, po przeczytaniu tego powyżej, postawieniu się w sytuacji
    indoktrywanego latami niegłupiego Polaka, jeszcze raz spojrzyj na stwierdzenie:
    "ot taki Polak został Papieżem", "ot taki Polak będzie mistrzem F1- nie trzeci",
    może "ot taki Polak zostanie szefem NATO"...
    I też "ot taki Konczałowski zrobił furorę w Hollywood" - choć hołubieni byli inni.
    Bardzo chciałbym być dobrze zrozumiany, dlatego aż taka epistoła.
    A jako P.S. Moim osobistym bohaterem był Pan Profesor Kazimierz Michałowski,
    archeolog, mimo, że takiej fety w PRL-u jak Grzegorz Lato czy Kazimierz Deyna
    nie miał nigdy.
    Wybaczcie długość postu...
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 02.12.08, 17:13
    Epistoła jak epistoła. wink
    Moze i niewiele z tego zrozumiałam co powiedziałeś...
    Ale... (jak zawsze wink... jeden naród ma to, inny tamto, i NIGDY nie powinno sie porównywac, ze TO=TAMTO. Bo sa to rzeczy nieporównywalne.
    Kiedy mówimy, jeden jest szczodry, a drugi jest uczynny. Czy to można porównac?
    Jedna, juz z byłych w tej chwili, moich forumowych koleżanek, bardzo ceniona przeze mnie zreszta jako człowiek ( Buziaczki, kochana, jeśli czytasz smile)powiedziała mi kiedys tak: każdy daje to, co ma i co może dac.
    Niby banalne i proste, tak? A jakże prawdziwe!!
    To samo dotyczy narodów, krajów i poszczególnych osób.
    Dlatego nie mów tak : że
    "sukcesów było mało, więc nadymało się te mniejsze", i tak też: "czym jest roczne upajanie się nominacją do Oscara, skoro nominacji są setki w wielu kategoriach...".
    Jaro, w ogóle mam takie wrazenie, ze traktujesz mnie troche jak jakąś kretynkę. Ja juz przezyłam te wszystkie historie, uwierz, mimo ze mam tyle (czy az) lat ile mam. I wyższośc widelca wyprodukowanego w związku radzieckim, nad widelcem wyprodukowanym gdzie indziej i inne tego typu pierdoły!

    Wracając jednak to stwierdzenia "ot, taki Polak", czy "ot, taki Rosjanin", reaguję tak jak reaguję wyłącznie na podstawie sformułowania zdania w oparciu o język polski, w danym przypadku.
    I nie trzeba dorabiac do tego żadnej filozofii....Uwierz! Daleka jetem od tego, by mówic (myslec w ogole!), czy lepszy jest snieg czy deszcz, czy bialy prezydent czy czarny, czy tez Polacy czy Rosjanie, czy Niemcy czy Francuzi!
    ...ale wybaczam Ci tę długa epistołę smile
    pozdrawiam wink
  • jarkoni 02.12.08, 17:50
    Manderlo droga, przestudiuj raz jeszcze, i raz jeszcze to co napisałem..
    Po pierwsze: słowo "kretynka" wyrzuć ze swojego komentarza i raczej przeproś, bo
    chyba poczuję się obrażony..
    I poproś kogoś nie związanego z forum o wytłumaczenie tego mojego "ot taki
    Wojtyła, ot taki Konczałowski".. I przeczytaj temu komuś DOKŁADNIE co napisałem.
    Nie uwierzysz, ale historię Polski zmieniali w ostatnich dziesięcioleciach nie
    inżynier Karwowski, nie Lato i Szarmach- może trochę Kloss w tym zamieszał..
    Generalnie- jednak nie ci kreowani na bohaterów, ale ci "ot tacy", których nie
    kreowano, których się bano, których zwalczano i było o nich ciszej niż o
    piłkarzach czy siatkarzach Wagnera w 1976 w Montrealu.
    Mówię o Wałęsie i Papieżu, to się samo nasuwa..
    I popatrz: kazano nam wybierać za bohaterów jakichś stachanowców, a wybraliśmy
    zakazanych "ot takich" zastraszanych jak Kardynał Wojtyła czy Lech Wałęsa. A
    było wielu innych..
    Rozumiesz teraz zwrot "ot taki Konczałowski'?
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • manderla 02.12.08, 18:09
    Rozumiem , Jaro, rozumiem. Dokładnie tak samo, jak Mazurowe : "wina i
    odpowiedzialnośc" - w pewnym kontekście.
    No co ja zrobię...ot, nie ta fala po prostu wink)
  • panda_zielona 02.12.08, 19:16
    Sąd sądem,a sprawiedliwość musi być po naszej stronie wink
  • jarkoni 03.12.08, 17:41
    Jak na moje niewprawne ucho Aleksander Rozenbaum jest dynamiką swoją podobny do
    Wysockiego, ale teksty jedynie w połowie rozumiane-przeze mnie.. A już myślałem,
    ze będzie spokój jak przy Bułacie..
    Ale z poniższego spodobało mi się: Что мое, волкИ
    > ;, то мое.
    Da się poprawić? Bo dziwne znaczki się pojawiają: Одинокий вол& - tu jest
    paragraf chyba zamiast miakkowo znaka.

    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 03.12.08, 17:47
    Oj to chyba mój problem z komputerem, połowa znaczków to jakieś iksy i
    paragrafy. Ale w tekście dużo zimy... W przeciwieństwie do tego co za oknem.
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • jarkoni 03.12.08, 17:54
    No, po posłuchaniu na You Tube lepiej, dzięki Rybaku.
    To teraz mam skojarzenie połączenie Wysockiego z Jackiem Kaczmarskim.
    Znasz Manderlo te wilki Kaczmarskiego? Na pewno znasz...
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • rybak 04.12.08, 11:07
    Jarkoni, wrzuciłem ci coś niezobowiązująco na priva. Jeśli nie doszło,
    podaj, proszę adres.
    mój prosty jest: rybak@gazeta.pl
    dzięki
  • jarkoni 06.12.08, 13:40
    rybaku nic nie mam, mój mail jednakowo prosty: jarkoni@gazeta.pl
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • rybak 03.12.08, 18:05
    Wiem, błatnyje...
    Ale tak naprawdę - nie tylko...

    Hi, hi. Kiedyś za sprawą Rozenbauma o mało mnie nie zabito. Hi, hi.
    Przez "wsiegda budiet rabota dla tiulpana".
    Dłuższa historia.smile
  • rybak 04.12.08, 09:25
    Borys Smoleński
    ***

    W roku, gdy gubiąc dni i czas
    Chłód mroził świat, odbierał dech-
    Uniosłem wzrok, by pierwszy raz
    ujrzeć na ścianie morza zew:

    Powietrze sine-burzy znak,
    maszty-w świętego Elma skrach.
    Horyzont aż się podniósł-tak
    ogromna fala na mnie szła.

    Zaleje wnet!
    Lecz biały ślad
    przyboju biegł od statków stu,
    kiedy ruszyły wprost na wiatr,-
    wyzwanie żagli rzucić mu.

    Nie wiek mi mądrość dał-cóż kryć,
    pod czołem brwi ściągnąłem most
    i powiedziałem: CHCĘ TAM BYĆ!
    ...I tak rozstrzygnął się mój los.

    1976

    tłum. Rybak
  • rybak 07.12.08, 17:30
    Aleksander Rozenbaum
    Samotny wilk

    Ach jak dużo śniegu nawiało,
    Jakże tu rankiem go drzeć co sił?
    Jako wilk-samotnik biegałem,?
    Umrę jako samotny wilk

    Sani ślad zasypuje zamieć,
    Nie dopadnę-zbyt siwy mam pysk,
    Gdybym w sforze mógł się odnaleźć,
    Byłby z tego choć jakiś zysk.

    Ja od dyszla bym wziął pierwszego,
    Żeby lekko móc odbić się,
    No a potem za grzywę i w łeb go,
    Bo co moje, to moje, się wie!

    Od szczeniaka w fart uwierzyłem,
    Spokój mogę fartowi dać,
    A ze wszystkich na świecie tę żyłę,
    która we śnie odkryta-chcę rwać

    Ty jak dasz po niej prawym dolnym,
    Szarpniesz w lewo i spokój w kłach,
    Juchę migiem wyliże horda,
    Aż spod śniegu zabłyśnie piach.

    I obejmie mnie znów wilczyca,
    I dla dzieci ją będę brał,
    Tego trzeba się opić do syta,
    Jak źródlanej wody spod skał.

    Tego trzeba tak najeść się czasem,
    Jak tą krową-raz-temu rok,
    Płyń więc moja rodzino lasem,
    Bez zdobyczy nie ujdę w mrok.

    Ludzie piją z radości wódkę,
    Broń całują aż bierze lęk,
    Oto wilczek mój-ten najkrótszy,
    Połknął kulę jak mięsa strzęp

    Do zachłystu na księżyc wyłem,
    Aż nie dała mi ślina grać,
    I tą pieśnią sam się uśpiłem,
    By przy nowej żonie już wstać

    Żeby znowu zabrać to ciało,
    bez którego nie żyć już mnie,
    Żeby znowu zamieć gwizdała
    A ty najmłodszy uspokój się!

    Wilk samotnik-cię kręci-powiadasz,
    lecz to tak ciężkie, bo co tu kryć,
    Zdaje ci się, że światem władasz
    Choć nie znaczysz ty na nim nic.

    Ach jak dużo śniegu nawiało,
    Jakże tu rankiem go drzeć co sił?
    Jako wilk-samotnik biegałem,
    Umrę jako samotny wilk!

    tłum. Rybak

    A tu - podstawa.
    No, bedzie...
    Dzięki J.N.M
    I do następnego...

    www.youtube.com/watch?v=Hs-jZXNLnvg&feature=related
  • jarkoni 07.12.08, 20:31
    A tam Rybaku, nas z kumplem prawie nie zabito po meczu w tenisa stołowego na
    Nowym Arbacie w Moskwie, jakoś 1999-2000.. Ale nic to, byłem tam potem jeszcze
    dziesiątki razy i zakochany jestem w Moskwie.
    Co prawda bardziej w Białorusi, ale to co innego..
    --
    Rozwód..i co dalej?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka