Dodaj do ulubionych

Jak udowodnić, że mąż jest alkoholikiem?

28.12.08, 23:13
Witam wszystkich,
Mam prośbę - poradźcie mi jak udowodnić przed sądem, że mój mąż jest
alkoholikiem. Problem w tym, że on jest tzw. ukrytym, cichym
alkoholikiem. To znaczy, że nie stoi pod sklepami, nie zatacza się
na ulicy, nie robi publicznych awantur tylko pije w domu. Widzę to
tylko ja. Nawet goście, którzy nas odwiedzają, widzą tylko fragment
naszej rzeczywistości - bo czy jest coś złego w tym, że wypije z
nimi kilka piwek?
Wygląda to tak: Mój mąż pije codziennie. Jest to kilka piw lub
wódka. Jeśli się temu sprzeciwiam, to staje się nieprzyjemny. Nie
mam tu na mysli jakiejś chamskej awantury, ale bardzo upierdliwe
zachowanie. Dla świetego spokoju godzę się na to picie. Kiedy jest
pijany to też nie robi nic takiego co byłoby np. podstawą wezwania
policji. Chodzi jedynie po domu, stuka wszystkim, załatwiał się
kiedyś nawet w pokoju. Mam tego dosyć. mamy malutkie dziecko, więc
nie mogę dopuścić do sytuacji aby w razie rozwodu uzyskał prawo do
opieki na nim. Problem w tym, że nie wiem jak udowodnić taki stan
rzeczy - robić zdjęcia? nagrywać na kamerę?
W przeszłości (10 lat temu i już zwrócone) miał zabrane prawo jazdy
za prowadzenie po pijanemu. To mój jedyny dowód, że coś z nim było
nie tak.
Proszę o jakieś sugestie.
Edytor zaawansowany
  • 29.12.08, 09:01
    to jest faktycznie trudne zdaje sie ,że faktycznie nie masz wyboru
    i musisz nagrywać na kamerę to co sie dzieje w twoim domu.Niestety
    jak trafisz na sedziego , który o alkoholixmie nie wie nic to mówiąc
    kolokowalnie " masz pozamiatane".Dla przykładu dla mojego sędziego
    to ,ze mój maż pracuje jest absolutnym dowodem na to ,ze nie jest
    alkoholikiem.!!! Powołałam biegłego sądowego, przedłozyła,
    dokumentacje ze szpitala psychiatrycznego gdzie był leczony i
    odtruwany, ma zabrane prawo jazdy za jazde po alkoholu ale,,,pracuje
    to jak moze pić?.....rece mi opadają.Nie wiem co mam Ci poradzić
    poza nagrywaniem a ponadto sama powinnaś skorzystać z terapii bo
    twoje zachowanie jest bardzo charakterystyczne dla zon alkoholików ,
    jestes współuzalezniona.Trzymaj sie mocno, mnie rece opadaja na to
    co dzieje sie w sadzie czasami chciałabym byc ..alkoholikiem , oni
    maja łatwiej, wszyscy sie nad nimi litują, mają renty, bezpłatne
    leczenia itp.....ech szkoda mowic.
  • 29.12.08, 10:27
    Do czego potrzebny jest ten dowód? Do orzeczenia winy przy rozwodzie? A czy jest
    u Was trwały i zupełny rozkład?
    Czy myślałaś by zgłosić problem męża do Gminnej Komisji Rozw. Probl. alkohl.?
    Czy bierzesz udział w terapii dla wspóluzależnionych-to też są dowody.
  • 29.12.08, 17:39
    > Do czego potrzebny jest ten dowód? Do orzeczenia winy przy
    rozwodzie? A czy jes
    > t
    > u Was trwały i zupełny rozkład?
    > Czy myślałaś by zgłosić problem męża do Gminnej Komisji Rozw.
    Probl. alkohl.?
    > Czy bierzesz udział w terapii dla wspóluzależnionych-to też są
    dowody.

    i dodatkowo nawet jak nie udowodnisz mu to że jest alkoholikiem, a
    po rozwodzie będzie chciał opiekować się dzieckiem, wziąć je do
    siebie dzwonisz na policję i go badają alkomatem, jeżeli będzie pod
    wpływem nie masz nawet prawa dać dziecka. Podobnie jakby się napił w
    czasie opieki nad dzieckiem, dzwonisz na PO i mówisz żę masz
    podejrzenia że Twój były mąż jest pijany .

    --
    Człowiek jest całością, chyba że bliźni postanowią inaczej.
  • 29.12.08, 18:23
    Zacznij od terapii dla współuzależnionych, to chyba najlepszy pomysł na ten moment.
    Tam dowiesz się dużo więcej..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • 30.12.08, 17:01
    1) A może nie jest?

    To co opisałac o niczym nie świadczy. Może być "pijakiem entuzjastą"
    a nie alkoholikiem.

    2) Z każdego Twojego zarzutu może całkiem sprawnie wybrnąć - 2 - 3
    mies po teście które wykarze "sporadyczny kontakt z alkoholem"
    (Uwaga - nie "żaden" - bo żaden też by potwierdzał że jest zdolny
    tylko do opcji "0/1", a nie kontroli);

    3) Nagrywaj, wzywaj sądy - jeśli jeszcze ma jaja - rzuci Cię w
    cholerę, co powinno być satysfakcjonujące dla obu stron;

    4) Terapia dla współuzależnionych: istniej opcja, że on nie jest
    alkoholikiem, a ty jesteś współuzależniona;

    W razie dalszych pytań - mail gazetowy;

    a.
  • 30.12.08, 17:43
    adam_gsxf napisał:

    > 1) A może nie jest?
    >
    > To co opisałac o niczym nie świadczy. Może być "pijakiem entuzjastą"
    > a nie alkoholikiem.
    >
    > 2) Z każdego Twojego zarzutu może całkiem sprawnie wybrnąć - 2 - 3
    > mies po teście które wykarze "sporadyczny kontakt z alkoholem"
    > (Uwaga - nie "żaden" - bo żaden też by potwierdzał że jest zdolny
    > tylko do opcji "0/1", a nie kontroli);
    >
    > 3) Nagrywaj, wzywaj sądy - jeśli jeszcze ma jaja - rzuci Cię w
    > cholerę, co powinno być satysfakcjonujące dla obu stron;
    >
    > 4) Terapia dla współuzależnionych: istniej opcja, że on nie jest
    > alkoholikiem, a ty jesteś współuzależniona;
    >
    > W razie dalszych pytań - mail gazetowy;
    >
    > a.

    Adam_gsxf, naprawdę ten post był poważny? Naprawdę wierzysz w to co napisałeś?
    Bo jak patrzę na Twoje odpowiedzi, a szczególnie na Twój mail gazetowy, to...
    być może dużo wiesz na ten cały temat.
    Nawet, ośmielam się przypuszczać, w momencie pisania i wysyłania tego postu.
    Powiem tylko: oczywiście ten Pan nie ma racji, a terapia dla współuzależnionych
    to przede wszystkim możliwość spotkania fachowców, którzy potrafią odpowiadać na
    trudne pytania, doradzić, pokazać co robić dalej..
    Adam_gsxf tego nie potrafi. Spuśćmy zasłonę milczenia nad Jego wywodami
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • 30.12.08, 18:13
    to się może ustosunkuję do paru rzeczy:

    1) Tak, pewne;
    2) sprawdzone, działa;
    3) nie wiem - tak daleko nie dobrnąłem;
    4) istnieje taka opcja - sprawdzone;

    bez numeru) ad: "być może dużo wiesz na ten cały temat"

    odp: "Trochę wiem, niestety praktycznie, w innej sytuacji";
    Jeśli nie tolerujesz że inni mają różne doświadczenia - rozumiem.

    bez numeru 2) "Spuśćmy zasłonę milczenia nad Jego wywodami"

    Dziękuję za "J"... staram się czasem być adwokatem diabła....
    bo wiem że bywają różne punkty widzenia podobnej sytuacji...
    a.

    (PS. A co chcesz do maila gazetowego? - gsxf czasem niektórym mówi
    wszystko... na innych forach smile

    PS2: nie muszę mieć racji smile W tych kwestiach jestem amatorem z
    pewną praktyką smile


  • 30.12.08, 18:49
    Adam_gsxf, powiedz mi tylko, dlaczego próba terapii dla współuzależnionych nie
    jest jedynym dobrym, jeśli nie najlepszym, rozwiązaniem w tym momencie.
    Co innego jest negować wypowiedzi/opinie/osądy innych, a co innego potrafić
    pomóc i doradzić, szczególnie praktycznie, nie tylko jako wsparcie duchowe..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • 30.12.08, 19:40
    Piszemy o czym innym...

    Terapia (sorry że krzyczę, ale żeby było wyraźnie) JEST DOBRYM
    ROZWIĄZANIEM;

    Ale wyniki jej mogą być różne smile - bo tam są profesjonaliści smile

    Życie jest jak pudełko czekoladek smile
    a.
  • 31.12.08, 04:23
    adam_gsxf napisał:

    > Piszemy o czym innym...
    >
    > Terapia (sorry że krzyczę, ale żeby było wyraźnie) JEST DOBRYM
    > ROZWIĄZANIEM;
    >
    > Ale wyniki jej mogą być różne smile - bo tam są profesjonaliści smile
    >
    > Życie jest jak pudełko czekoladek smile

    Jak dla mnie sam sobie przeczysz. Jeśli TAM są profesjonaliści, to już nie ma
    przypadkowości i pudełka czekoladek..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • 31.12.08, 14:40
    Oj chłopcy zauważyłam w Waszych postach duże zainteresowanie - ale sobą.
    Dziewczyna poszukuje pomocy, i to jest najistotniejsze w tym wszystkim. Ale Wy,
    oczywiście, dysputy własne uprawiacie.
    Jestem - jeszcze nadal -żoną alkoholika, leczonego kilkakrotnie na odwyku,
    chodzącego na terapie, który powracał do tematu. czy upłynęło 2 miesiące, czy 4
    lata. Powrót był zawsze.
    MOja decyzja o rozwodzie została podjęta po kolejnym m. nawrocie do
    pijaństwa.Ale u mego exa było to widoczne (pił na zewnątrz domu,wracał pijany).
    Gdybym była w Twojej sytuacji, to wzywałabym policję, może nagrywałabym filmiki
    telefonem komórkowym (bo kamery niestety nie mam).
    Jednak nie wierzyłabym gminnej komisji alkoholowej. Pracuję właśnie w urzędzie
    i od zewnątrz obserwuję jej pracę. Mogę tylko stwierdzić na przykładzie tej u
    mnie - Jak najdalej,żadna pomoc, ale ile ciekawostek i nowinek na plotki.
    Trzymaj się, oby ten przyszły rok był lepszy i spokojniejszy. Pozdrawiam.
  • 03.01.09, 18:05
    d234 napisała:

    > Oj chłopcy zauważyłam w Waszych postach duże zainteresowanie - ale sobą.
    > Dziewczyna poszukuje pomocy, i to jest najistotniejsze w tym wszystkim. Ale Wy,
    > oczywiście, dysputy własne uprawiacie.

    d234: zauważ, że osoba pytająca i zakładająca ten wątek już się więcej nie
    pojawiła. My dysputy uprawiamy, a niby najbardziej zainteresowana sobie poszła..
    Dlatego być może wyszło jak wyszło.
    I pozostaję przy swoim zdaniu- najpierw próba wspólnej terapii, potem nagrywanie
    filmików i policja.
    Pozdrawiam noworocznie..
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • 04.01.09, 11:41
    Witaj Jarkoni, a może ona po prostu tylko podczytuje. Wcale nie musi pisać.
    Ja na Nasze Forum wchodzę prawie codziennie, i nie pisze jak nie widzę potrzeby.
    Przesyłam uściski
  • 04.01.09, 16:53
    Ja jestem mężatką od 10 lat,mamy dwoje dzieci i mój mąż jest
    alkoholikiem,który tak jak Twój mąż pije w domku piwo CODZIENNIE i
    coraz więcej.Długo się oszukiwałam, chciałam widzieć jego zalety,ale
    jego pijaństwo dokuczało mi coraz bardziej.Sam się wyprowadził jak
    trułam mu,żeby się ograniczył.Poszłam do psychologa,byłego
    alkoholika,który utwierdził mnie,że jedno piwo to jeden kieliszek
    wódki,a uzależnienie od piwa jest gorsze,bo jest ciągłe,a alkoholicy
    mocniejszych trunków miewają trzeźwe dni.Nasi mężowie-nigdy.Tu może
    pomóc tylko leczenie zamknięte.Ale to oczywiście nie wchodzi w
    rachubę.Polecam psychologa,ja robiłam zdjęcia i niedługo mam sprawę
    z orzeczeniem winy.Zobaczymy co to przyniesie.Czym szybciej się
    uwolnisz od niego tym lepiej dla ciebie i dziecka!!
  • 04.01.09, 23:39
    Witaj- ja też niestety jestem żoną takiego alkoholika piwosza i
    faktycznie oni nigdy nie mają przerw, pije codziennie po kilka
    piw,do tego dokarmia się lekami uspokajającymi czyli jest ciągle
    nawalony, senny,nieobecny duchem-a ciało łazi lub śpi-uwolnij się
    puki nie jest za późno, bo lepiej nie będzie a napewno dojdą
    przemoc, psychiczna,fizyczna i oczywiście w jego mniemaniu to
    wszystko to Twoja wina.Uciekaj.Zawalcz o Swoje życie i dziecka a on
    musi o siebie sam, bo takim alkoholikom nikt nie jest w stanie pomóc
    jak oni sami sobie nie chca pomóc.Masz dziecko więc skup się na
    dziecku a mąż? On jest dorosły.Nie milcz, bo milcząc dajesz
    przyzwolenie.Dowodem czy świadkiem może być sprzedawczyni sklepu w
    którym m się zaopatruje w piwo, paragony,może być nawet zdjęcie
    puszek z datą w aparacie,zapisuj w pamiętniku dni ilość wypitego
    piwa,możesz w pozwie wnioskować o przeprowadzenie wywiadu
    środowiskowego w miejscu zamieszkania, w okolicznuych sklepach.Ratuj
    siebie i dziecko.Życzę siły i nie daj się nabrać na obiecanki ,bo to
    tylko przedłuży się w czasie na Twoją niekorzyść.
  • 08.01.09, 16:04
    zapewne jestes milutka, czula, bogata, kochasz sie z nim 2x w tyg w urozmaicony
    sposob, on nie ma problemow w pracy, nie splacacie horrendalnego kredytu
    zaciagnietego bo chcialas MIEC duzo rzeczy, twoi rodzice go kochaja i nie
    krytykuja, spedzacie razem duzo czasu, itd, itp.
  • 08.01.09, 17:48
    hehehe
    a jak nie jest bogata-to nic dziwnego, że mąż pije....
    nie mówiąc o rodzicach-przecież teście powinni uwielbiać zięciunia swego.
  • 08.01.09, 21:06
    >kochasz sie z nim 2x w tyg w urozmaicony
    > sposob,

    mój by się ze mną rozwiódł jakby było tylko 2 razy w tygodniu, a tak
    ja sie z nim rozwiodłam bo piłsmile
    --
    Spotkałem człowieka tak nie oczytanego, że musiał cytaty z klasyków
    wymyślać sam.
  • 26.01.09, 17:57
    proponuje zawołać policję jak mąż jest pijany,powinno pomóc,proszę jednak
    przygotowac sie na niezlą przeprawę.Zajmuję się pomaganiem alkoholikom,proszę
    pisac:niusia-31@o2.pl

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.