19.02.09, 10:23
Trapi mnie trochę problem jego polisy na życie. Dawno temu, z 10 lat
zawarł polisę na życe na dobrą kwotę, na wypadek swojej śmierci. Nie
pamiętam czy tylko ja jestem uposarzona, czy dzieci też. Od początku
przez wszystkie te lata składki opłacałam ja, wiem, że to nie ma
znaczenia bo wspólnota majątkowa była. Ale nie chcę, żeby opłacanie
tych składek poszło na marne. Na przykład jakby zmienił uposażoną...
Nie wiem co robić. Jeszcze o tym z nim nie rozmawiałam, bo rozmawia
to się w ogóle z nim ciężko albo wcale. Co ja moge zrobić, czy mogę
coś zrobić, żeby nie mógł zmienić uposażoną. Może też teraz
zrezygnowac i cały kapitał wziąć sobie (bo to taka kapitałowa polisa
była).
A też z drugiej strony mozna by ją dalej opłacać, żeby nasze córki
miały dodatkowe zabezpieczenie.
Jak porozmawiać, żby wszystkiego nie stracić??
Obserwuj wątek
    • fragile66 Re: Polisa 19.02.09, 11:59
      Jedynym sposobem jest zgłoszenie kapitałowej części polisy do
      majątku wspólnego we wniosku o podział. Ale najlepiej byłoby
      najpierw zamknąć tę polisę i wypłacić jej wartość na konto wspólne -
      no ale do tego jest konieczna inicjatywa małżonka, z czym jak
      piszesz będzie trudno.

      Sąd samej polisy pewnie nie wliczy do majątku wspólnego, bo
      ubezpieczenia są niezrozumiałe dla sądu tak długo jak są tylko
      obietnicą wypłacenia określonego kapitału. Sąd dzieli nieruchomości
      i walory - kredyty i ubezpieczenia trzeba spłacić i wypłacić
      samodzielnie.

      W trakcie małżeństwa nieistotne jest kto fizycznie opłacał składki
      polisy, bo wynagrodzenia wchodzą do majątku wspólnego, więc w
      praktyce opłacaliście razem jako małżeństwo.

      Zmienić uposażonego może właściciel polisy w każdej chwili, nie
      będziesz mieć na to wpływu.

      Pozostaje ci tylko apelować do sumienia męża, żeby przy ewentualnej
      zmianie uposażonych wpisał tam dzieci.
    • young-and-bored Re: Polisa 19.02.09, 12:28
      Mąż może dowolnie zmieniać uposażonych, nie ma znaczenia kto był
      płatnikiem składek. Ponadto jeśli ubezpieczony dożyje, to wypłatę z
      tytułu dożycia i tak otrzymuje ubezpieczony, a nie uposażeni.

      Jeśli dogadacie się z mężem to zapewne można sporządzić jakiś aneks
      do umowy, w którym mąż mógłby przenieść swoje prawa i obowiązki
      wynikające z umowy na Ciebie. Po pierwsze trzeba przeczytać tą
      umowę. Jeśli jej nie masz to zawsze możesz skontaktować się z
      ubezpieczycielem i poprosić o warunki ubezpieczenia dla danego
      produktu.

      Wypłata w tym momencie może nie być najlepszym pomysłem, bo część
      wpłaconych pieniędzy może "przepaść", to wszystko zależy właśnie
      od umowy i od tego w co ta kasa była inwestowana.
      • sauber1 Re: Polisa 19.02.09, 19:20
        Zawsze dbałem o to by była polisa na czas opłacona, dobre i kilkadziesiąt
        tysięcy jak ktoś najbliższy dostanie za moją skórę. Oczywiście uposażyłem żonę
        tak wypadało, nie mając pojecie że kiedyś nasze drogi rozejdą się, ale kiedy
        zaczęła szukać milionerów realizując czyjeś plany życiowe beneficjentem
        uczyniłem brata i dałem instrukcję jak rozdzielić wśród dzieci, by nie dostały
        się w chciejne ręce i nie zostały w piramidy finansowe utopione. Oczywiście nie
        kryłem się z tym faktem, skopany komputer wymieniłem na nowszy model i kawy,
        której sam nie parzyłem nie wypiłem więcej pod tym dachem. Wiem zapytacie co
        dzięki temu zyskałem, nic, ale mam spokojna głowę i cieszę się, że z tego
        czarodziejstwa udało mi się wyrwać i śmieję się teraz jak można żyć wg wskazań
        tarota, które często złe drogi wytyczają i prowadzą do zguby. Mam tylko jeden
        problem nie potrafię dzieciom odpowiedzieć na różne pytania ...
        --
        "Zaprawdę, powiadam wam: to życie jest zakręcone jak ruski termos. Niby
        temperaturę trzyma, ale napić się z tego za cholerę nie można!"
      • kasiabrzoza Re: Polisa 19.02.09, 21:04
        Kulturalny rozwód - marzenie ściętej głowy. Coraz bardziej się
        przekonuję, że strona, która zawiniła, do kulturalnego rozwodu nie
        jest zdolna.
        Może chociaż całość na dzieci przepisze... Będę optymistką smile
        • sauber1 Re: Polisa 20.02.09, 00:32
          kasiabrzoza napisała:


          > Może chociaż całość na dzieci przepisze... Będę optymistką smile

          Ale jak przepisze na dzieci to tak, jakby na Ciebie przepisał, za czym dorosną
          zdążysz roztrwonić, no chyba że się mylę ?wink

          --
          "Zaprawdę, powiadam wam: to życie jest zakręcone jak ruski termos. Niby
          temperaturę trzyma, ale napić się z tego za cholerę nie można!"
          • kasiabrzoza Re: Polisa 20.02.09, 09:00
            Roztrwonię na paznokcie, fryzjera i ciuchy.
            A wykształcenie dzieci, studia, nauka języków i letnie wakacje
            totalnie oleję.
            Dzieci za pare lat osiągną pełnoletność, po za tym, pewnie znasz to
            uczucie, że jak się ludzie rozwodzą, to nie chcą nic od tej drugiej
            osoby, tylko, żeby zniknęła z ich życia na zawsze.
            Ja tak mam.
            ALe muszę też myśleć o dzieciach.
            • tricolour Faktem jest, że latami godziłas się... 20.02.09, 09:18
              ... na opłacanie polisy męża choć to on powinien opłacać swoją, a Ty swoją. No
              to jeśli się godziłaś, to nie oczekuj, że mąż zmieni zdanie na bardziej
              niewygodne dla siebie skoro już nic Was nie łączy.

              "jak się ludzie rozwodzą, to nie chcą nic od tej drugiej osoby, tylko, żeby
              zniknęła z ich życia na zawsze. Ja tak mam" - nie dotyczy pieniędzy z polisy.
              • kasiabrzoza Re: Faktem jest, że latami godziłas się... 20.02.09, 11:41
                Gdybyśmy nie mieli dzieci, to zapewne bym to olała, tak jak teraz
                nie interesują mnie ani jego samochody, ani firma. Nic nie chcę. Ale
                każdy chce dać dzieciom jak najwięcej. Póki żyje to pewnie im nic
                nie braknie. Ale jak mu się coś stanie to takie zabezpieczenie jest
                ważne. Jest to polisa z tzw. III filara, czyli jak dożyje wieku
                emerytalnego to dostanie z tego emeryturę. I to mnie w ogóle nie
                interesuje, ale zabezpieczenie jest ważne. Cóż, może zapomne o tym i
                po prostu sama się porządnie ubezpieczę.
                • tricolour Przyznam, że to dziwna konstrukcja... 20.02.09, 12:59
                  ... bo piszesz "jak dożyje wieku emerytalnego to dostanie z tego emeryturę. I to
                  mnie w ogóle nie interesuje, ale zabezpieczenie jest ważne" - wynika z tego, że
                  jesteś finansowo zainteresowana, by ex nie dożył wieku emerytalnego, bo
                  dostaniesz wtedy pieniądze z polisy - czyli także zwrot swojej inwestycji.

                  Wybacz, ale to wyjątkowo ohydny - moim zdaniem - sposób zabezpieczenia dzieci
                  ponieważ płacisz na cudzą polisę i chcesz, by dzieci miały pieniądze kosztem
                  czyjejś śmierci. Może zacznij płacić na siebie i sama się poświęć?
            • sauber1 Re: Polisa 20.02.09, 09:49
              kasiabrzoza napisała:


              > Dzieci za pare lat osiągną pełnoletność, po za tym, pewnie znasz
              > to uczucie,

              Oj znam i to bardzo dobrze, nie zaplanujesz całego życia, a po rozwodzie
              najczęściej zostają zgliszcza budowanego latami imperium...
              --
              "Zaprawdę, powiadam wam: to życie jest zakręcone jak ruski termos. Niby
              temperaturę trzyma, ale napić się z tego za cholerę nie można!"
              • ewa009 Re: Polisa 20.02.09, 12:24
                Jeśli to III filar to pewnie bedzie opłacał bo jak dożyje będzie miał z niej
                wypłatę. Jeśli dzieci były uposażone to pewnie tak zostanie w nerwach lub
                zemście może Ciebie wykreslić. Niewiele a właściwie nic nie możesz zrobić. Złym
                scenariuszem może być to, że jesli ma jakąś kumatą kobietę to ją uposaży i ma do
                tego prawo. Tylko, że wypłata może nastąpić tylko jak powstanie zdarzenie czyli
                śmierć a tego lepiej nikomu nie życzyć . Nie istotne jest kto opłacał lub opłaca
                składki po tylu latach pewnie nie małe. Bądz dobrej myśli.
    • useless00 Re: Polisa 20.02.09, 20:21
      Dowiedziałam się, że jeśli składki były płacone z wspólnego majątku można domagać się zwrotu części nakładów pod warunkiem, że jest to polisa na życie i dożycie typu majątkowego tzn. kiedy gromadzony jest kapitał. Natomiast jeśli to ubezpieczenie typu PZU wypłacane rodzinie na wypadek śmierci czy kalectwa to płacimy za gotowosć wypłaty odszkodowania w określonej kwocie, więc kapitał nie jest gromadzony i nic się nie da "odzyskać". Jeśli zrezygnuje i "kapitał" weżmie sobie pamiętaj, że wchodzi on wtedy do majątku wspólnego - chyba że macie rozdzielność- i należy Ci się połowa, bo to co na kontach dzielimy.

      Jeśli się mylę proszę o poprawki mądrzejszych.
      --
      Umiejętność obsługi Excela nie czyni jeszcze intelektualistą. Na szczęście.
    • bechtelar.lucas Re: Polisa 10.12.19, 17:45
      Miałam podobną sytuację i od razu udałam się na spotkanie z agentem MetLife. On wszystko mi wyjaśnił. Jego ofertę sprawdziłam sobie w sieci i wszystko się zgadzało ocenapolis.pl/towarzystwa-ubezpieczeniowe/metlife. Jestem ciekawa na jakie firmy Wy postawiliście.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka