Dodaj do ulubionych

Jak zwracacie się do byłych teściów?

11.05.09, 13:44

Mam problem. Mamo Tato już nie chce, po imieniu odpada są około 70. Bezosobowo? Problem. Zonk.sad
--
"Po takiej dawce Ryszarda Wagnera chce mi sie napaść na Polskę."
Edytor zaawansowany
  • fragile66 11.05.09, 14:09
    Świetne pytanie - też mam z tym problem. Na szczęście teściowie od
    czasu kiedy ex wezwała ich na świadków zerwali ze mną wszelkie
    kontakty, więc o tym co u nich słychać dowiaduję się tylko od
    dzieci, a tam nie ma kłopotu, bo opowiadają, co słychać u "dziadków".

    W kodeksie jest zapisane, że po rozwodzie nie ustaje stosunek
    powinowactwa z krewnymi drugiej strony.

    No ale też w formalnych zwrotach "Mamo, Tato" do teściów też tkwiło
    trochę hipokryzji, bo to przecież nie są prawdziwi rodzice.

    Faktycznie ubogi ten nasz język, a importować nie ma skąd, bo
    Amerykanie do wszystkich się zwracają per "ty", nawet do 70-letnich
    rodziców byłych małżonków.
  • joanna2405 15.05.09, 15:14
    moja teściowa jest tylko o 10 lat starsza ode mnie i kazała sobie
    mówić "mamo" i tak mówię , chociaż to mnie wkurza
    moich byłych teściów od rozwodu widziałam raz i z przyzwyczajenia
    powiedziałam " mamo i tato" , ale w końcu mówiłam tak do nich przez
    20 lat
  • bergerac 15.05.09, 15:51
    Jak "poprzednio" - czyli po imieniu.
    "Mamo" i "Tato" jest w każdej sytuacji bez sensu - rodziców ma się tylko jednych...
  • kicia031 11.05.09, 14:30
    Mam jedna mame i jednego tate, i nie planuje nikogo adoptowac na ich
    miejsce.
    Do tesciow bylych, jak byli tesciami i teraz nadal mowie po imieniu.
    Gorzej z tesciami obecnymi, ktrzy zyja w jakiejs dziwnej kulturze,
    gdzie sie mowi na pani/pan - ich 2 niesynowa, ktora nia jest od
    jakis 12 lat wciaz mowi pan pani, ja nie bede tak mowic do babci i
    dziadka mojego wyna, wiec mowie babcia i dziadek, by uniknac form
    zbyt formalnych i zbyt poufalych.

    Brrrrrr

    Moj ex i aktualny do moich rodzicow mowia po imieniu, choc ojciec
    juz po siedemdziesiatce.
    --
    Being the change you want to see
    Wiedzmowo
  • plujeczka 11.05.09, 14:45
    u mnie problem sam się rozwiązał, nie mam tesciów obojke nie zyją i
    z tego tytułu nie ubolewam.Strasznie dali popalić-pewnie gdyby zyli
    i tak nie miałabym z niki kontaktru ale słowa mama, tato po tym co
    przeszłam i znającich wrogą postawę do mnie i wnuczki nie przeszłoby
    mi przez gardło.
  • useless00 11.05.09, 15:53
    Mówienie do nich Mamo Tato też było w moim przypadku zwiazane z zagryzaniem zębów, ale taka to juz tradycja. Przy czym zwracałam się do niech w formie "trzeciej": czy mama moglaby, Niech ojciec zobaczy..., ale zawsze jakos to mi nie grało. W dzisiejszych czasach wolalabym zwracac się do nich po imieniu. Ale cóż. Nie wiem, czy bezpośrednie zapytanie nie wypłoszy ich jeszcze bardziej. smile


    --
    "Po takiej dawce Ryszarda Wagnera chce mi sie napaść na Polskę."
  • takajuzpo 11.05.09, 17:11
    Tesciowa - na szczescie nie mam z tym problemu, nie odzywam sie do tego czlowieka od tylu lat ze jest to dla mnie tym bardziej obca baba. Kiedy musialam do niej cos mówić unikalam mówienia "mamo" jak tylko mogłam. Tesc? Zawsze bylam z nim na Wujek bo to nie rodzina, rowniez mowienie per "tato" odpadlo, brrrrr
    Moj ex mowi do moich rodziców per mamo i tato co mnie zaczyna juz razić, ale póki moi rodzice to akceptują to ok.
  • catrinceoir 11.05.09, 23:15
    ja chyba wroce do "panowania" po rozwodzie, w koncu rodzicow rzeczywiscie ma sie
    jednych i nigdy mi sie nie podobal przymus mowienia do w zasadzie obcych ludzi
    (przynajmniej z poczatku) tymi slowami.
    --
    71/94 --> 30FF (i migruje dalej smile)
    Lobby Biusciastych odmieni Twoje zycie! big_grin
  • stefanbatory45 11.05.09, 23:25
    Hmm, no to jest problem, chyba wszystkich.
    Choć mam kolegę który przyłapał żonę na zdradzie, wyrzucił z
    mieszkania, wzięli szybki rozwód i ma lepsze stosunki z teściami niż
    ona z rodzicami smile

    U mnie też było Mama, Tato. Zawsze słyszałem jaki to super zięć im
    się trafił itd. Ale co ta kobieta w sądzie za historie wymyślała -
    masakra, teść odmówił zeznań.
    Więc postanowiłem że zrywam kontakt. Hurtowo z całą rodziną.

    Najśmieszniejsze jest to że miałem stronę na naszej klasie (fotki,
    rodzina, jak wszyscy) i teściowa piękne wpisy "mój ukochany zięć z
    wnuczką nad jeziorem", i tym podobne.
    Po sprawie w której była świadkiem weszła i wszystkie wpisy usunęła.
    Takie to było małe że aż mnie rozśmieszyło smile

    Oczywiście niedługo komunia, potem inne imprezy, kontakty sporadyczne
    będa musiały być. Postanowiłem bezosobowo.


    A właśnie, jak planujecie takie święta w sytuacji gdy rodziny są
    skłocone?
    Dla mnei komunia to już stres.
    W kościele, wiadomo będą wszyscy, ale potem?
    Cztery godziny w jednym domu, cztery w drugim? Porażka dla dzieciaka.
    Nie siadę z teściową przy stole, jeszcze pewnie zaproszą obecnego
    faceta żony, bo przeciez to on jest teraz najlepszym partnerem
    córuni...
    Macie pomysł bezbolesny?

    Stefan
  • anka42_pl 12.05.09, 06:31
    Jestem świeżo po,ale też planuję zerwać kontakt (a właściwie już nie
    odnawiać)z tymi ludźmi,mimo,że mieszkamy bardzo blisko siebie.Oni
    maja swoj wielki wkład w tym co sie u nas stało,więc mój żal do nich
    chyba nigdy nie minie.

    Co do imprez rodzinnych,myślę,że nie powinieneś podkulać pod siebie
    ogonka. Dla dziecka najgorsze jest to,że rodzice nie sa razem,ale
    napewno bedzie szczęśliwe,jak ojciec usiadzie przy jego komunijnym
    stole.Zrobiłabym to z podniesioną głową.To święto TWOJEGO
    dzieciaka,nie psuj mu tego.Napewno twoi krewni też są zaproszeni
    (rodzice,rodzeństwo),wiec usiadź z nimi,daleko od teściowej,uśmiech
    na twarzy i nie pokazuj po sobie,że coś Cię gnębi.To najlepsza
    pożywka dla takich ludzi.Wiem,ze to nie jest łatwe,ale nie mamy w
    takich sytuacjach innego wyjścia.Złością i żalem nic nie
    zdziałasz,tym bardziej przy okazji I komunii dzicka.
  • kicia031 12.05.09, 12:10
    > Więc postanowiłem że zrywam kontakt. Hurtowo z całą rodziną.

    Dla mnei komunia to już stres.
    > W kościele, wiadomo będą wszyscy, ale potem?
    > Cztery godziny w jednym domu, cztery w drugim? Porażka dla
    dzieciaka.
    > Nie siadę z teściową przy stole, jeszcze pewnie zaproszą obecnego
    > faceta żony, bo przeciez to on jest teraz najlepszym partnerem
    > córuni...

    Mi zarowno ex-tesciowie, jak i zwlaszcza moj ex ostro dopiekli, ale
    dla dobra dziecka jakos potrafilam zachowac poprawne, kulturalne
    relacje.
    Nie ma to jak robic glupio i jeszcze byc z tego dumnym.


    --
    Being the change you want to see
    Wiedzmowo
  • stefanbatory45 12.05.09, 19:31
    Nie rozumiem czemu piszesz że robię głupio i jeszcze jestem z tego
    dumny? Tak wcale nie jest.
    Uwierz, gdybyś słyszała przez 10 lat jedno, a potem na sprawie to co
    ja to nie dążyłabyś do zachowania jakichkolwiek relacji. Oni też nie
    kontaktowali się ze mną bezpośrednio. Ciężko jest usiąść przy jednym
    stole i udawać że nic się nie stało z ludźmi którzy Cię skopali.

    Ale komunia i tego typu sytuacje to przede wszystkim dziecko. Jak
    słusznie pisze Anka42, swoje animozje schowam do kieszeni. Wszystko
    dla malutkiej.
    Bardziej szkoda mi stresu mojej rodziny bo też się nasłuchali przy
    okazji.
  • useless00 12.05.09, 20:46
    Myślę Batory, że to co powiedziała Kicia o głupocie i dumie nie tyczyło bezpośrednio Ciebie. Wiele osób ma problem jak się zachować wobec tych którzy nas skrzywdzili. Zerkałeś do wątków komunijnych? Tam mnóstwo ludzi pisze, że nie mogłoby usiąść przy jednym stole z byłymi powinowatymi. Ja jestem już po imprezie, było sztywnie, ale Mały nie zauważył, bo wszyscy zachowywali się przyzwoicie. I o to słowo chodzi. Trzeba się zachować przyzwoicie, bo to święto dziecka. Bo trzeba być przyzwoitym człowiekiem. Po prostu pokaż klasę i nie daj im pożywki do kolejnego "obrabiania" Ci tyłka.
    --
    Charty są jak chipsy - jeden to za mało.
  • chalsia 13.05.09, 09:29
    stefanbatory45 napisał:

    > Hmm, no to jest problem, chyba wszystkich.

    absolutnie nie wszystkich.
    W czasie malzenstwa bylam z tesciami po imieniu, wiec naturalnym
    jest,ze tak pozostalo. I wiek nie ma tu nic do rzeczy.

    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • a.b1 12.05.09, 10:42
    za bardzo nie pomogę, bo kontaktów nie mam
    na cudnym początku powiedziałam rodzicą ex, że owszem moge mówić
    mamo, tato ale dla mnie to zawsze będzie mama i tata 2 kategorii,
    więc jeśli sie nie pogniewają wole na pan pani, teściowa wtedy
    stwierdziła, że tak głupio i mówmy sobie po imieniu.
    Po rozwodzie, kiedy się wyprowadzałam ojciec eksia zrobił awanure,
    że sobie nie życzy żebym do niego po imieniu mówiła, więc mu jasno
    wyłożyłam, że cham na pana nie zasługuje i już u mnie do końca życia
    stasiem zostanie (ile razy komuś chce przedstawić obraz idioty,
    właśnie takiego imienia uzywam)
    Do rodziców obecnego partnera zwracam się na pan pani i jest to
    najbezpieczniejsza forma, czasami w żartach mówimy, że dzwoniła pani
    teściowa albo co słychać u pana teścia ale to tylko w formie żartów
  • b.wierzbowska1 15.05.09, 13:13
    a.b1 napisała:

    > za bardzo nie pomogę, bo kontaktów nie mam
    > na cudnym początku powiedziałam rodzicą ex, że owszem moge mówić
    > mamo, tato ale dla mnie to zawsze będzie mama i tata 2 kategorii,

    Taaak, nie ma to jak dobry początek stosunków z teściami. Nazwać kogoś osobą
    drugiej kategorii to bardzo kulturalnie i dobrze wróży wzajemnym relacjom.
  • danagr 12.05.09, 10:50
    mam ten sam problem, wlasciwie nie powinnam, "tesciowa" niezle dala popalic, na
    razie jest bezosobowo, ale z czasem pewnie bedzie na pan/pani.....wlasciwie
    wedlug savoir vivre'u to byli tesciowie powinni zaproponowac w jakiej formie
    zwracac sie do nich.
    --
    Czarus
    Aby znaleźć miłość nie pukaj do każdych drzwi. Gdy przyjdzie Twoja godzina sama
    wejdzie do twojego domu, życia, serca.
  • biedronka784 12.05.09, 11:42
    Od początku byłam z teściami po imieniu i uważam,że było to fajne rozwiązanie
    (Oni wyszli z taką inicjatywą). Po rozwodzie dalej mam b.dobry kontakt-głównie
    ze względu na ich pierwszego wnuka i żadnych problemów jak się do nich zwracać.
  • mariefurie 12.05.09, 12:26
    useless00 napisała:
    > Mam problem. Mamo Tato już nie chce, po imieniu odpada są około 70. Bezosobowo?

    Per "proszę byłego teścia" może ? big_grin

  • maja.gd 12.05.09, 12:34
    Teść - fajny facet - niestety już nie żyje. Teściowa niestety fajna nie jest.
    Nie utrzymujemy kontaktu (mieszka za granicą), ale gdyby kiedyś taki kontakt
    był, to sądzę, że zwracałabym się do niej teraz per "Pani".
  • super.anczysko 13.05.09, 09:19
    Teściów od dnia ogłoszenia im naszego rozejścia się nie widziałam na
    oczy. I tak jestem ja odsądzana od czci i wiary, bo raz, że im
    beniaminka jedynaczka zabrałam, a dwa że go porzuciłam. Oni tak
    uważają, a wzięło się to z tego, że nie mówiliśmy im co było
    przyczyną naszego rozejścia się i rozwodu, tylko to, że to nasza
    decyzja i tyle. Więc teraz moi rodzice myślą że to eksa wina, tamci,
    że moja. Nie wyprowadzamy ich z błędu.
    Do teściowej zadzwoniłam w Wigilię z życzeniami operując po
    stramu "mamą". Nie umiem inaczej. W czasie małżeństwa była ok, były
    nieporozumienia jak zawsze, ale traktowała mnie jak córkę, którą
    zawsze chciała mieć. Sprawiłam jej ból, to jej zdanie, ja się w
    dyskusję wdawać nie będę.
    W każdym bądź razie nie widujemy się wcalem, raz tylko kątem oka
    widziałam, jak teściowa ujrzawszy mnie odwraca się na pięcie i daje
    nogęsmile Teść zawsze uważał że jestem "kłapata rasa", więc tu nie mam
    żadnych głupich odczućsmile
  • mamazuziaka 14.05.09, 10:24
    heh ten sam problem co u każdego widzę tylko,że jakby go nie było tzn.dla mnie
    to nie stanowi problemu.Teściowa mi tylko została bo z teśiem nie mam
    kontaktów(notabene ta kobieta w sumie teżsmile),po rrozstaniu sie z jeszcze moim
    mężem usłyszałam kilka słów od mojej teściowej,gorzkich słów i jesli muszę,choć
    unikam bo i ona unika mówiąc ze nigdy nie należałam do jej rodziny i takie tam
    fajne rzeczy ale jesli już jakis sms czy cos podobnego ja zwracam się per "pani"
    ale już staram sie nie zwracać po prostu nie chce mieć z tymi ludźmi nic
    wspólnego.W czasie przeszłym mówiłam "mamo" z ciężkim sercenm co prawda ale
    kiedy usyszałam od swojego męża że on ma jedną mamę i zaczął mówić do mojej
    bezosobowo tak i ja tak mówiłam starając sie nie używac tego słowa.
    Uważam-kierując słowa do autorki wątku-że mówienie po rozwodzie oper Pani to nic
    zdrożnego,bo wszystko zaley od tego jakie ma się relacje z tymi ludzmi i jak się
    do tego podchodzi,jesli byli i sa w porządku i nikomu nie wadzi mówienie
    mamo,tato to ok a jeśli mamy to mowic wbrew sobie to lepiej odpuścić,najwy żej
    wytłumaczyc ex tesciom ze w zaistniałej sytuacji raczej nie wypada mowic mamo
    tato i zdrowiej bedzie u żywac per Pani lub po imieniu jak kto woli.
    Mam nadzieję że w przyszłości będę miałą normalnych teściów jeszcze a moje
    dziecku dziadków bo jak narazie ani ja ani ono nie zasmakowaliśmy ani teściów
    ani dziadków z tej dobrej stronysmile
    pozdrawiam wszystkich na zakręcie.
  • amaretta30 15.05.09, 11:58
    Też mam z tym problem, tym bardziej, że moi byli teściowie nie chcą
    zaakceptować faktu, że ich syn jest już rozwiedziony (minęło już 2
    lata) i usilnie przekonują obcych i rodzinę, że to nie prawda!!!
    Teraz zwracam się do nich bezosobowo, ale coraz bardziej mnie to
    drażni. Na szczęście rzadko ich widuję... Chyba zresztą powiem im
    prosto w oczy, że odtąd mówię "pan" i "pani".
    Tak nawiasem mówiąc to ile można mieć w życiu mam i tatusiów??? Jak
    ktoś jest zamężny/żontaty 3 razy to wychodzi, że ma 4 matki i 4
    ojców! To już patologia...
  • anete 14.05.09, 11:01
    rozwód dopiero przede mną, ale z teściami nie mam juz kontaktu,
    odkąd ich syn powiedział im, że żądam rozwodu tym razem
    napewno...nie wiem cyz bedę musiała się z nimi kontaktowac, raczej
    nie, bo nasza córkę ewentualnie do dziadkó zawoził bedzie były
    mąż...ale jeśli musiałabym się kontaktować to nie zamierzam mówić do
    nich "mamo, tato"...zresztą etap mówienia do nich per pan pani juz
    przechodziłam ponad 4 lata temu gdy po raz pierwszy zaczęła
    się "jazda" z rozwodem i bylismy z mężem w faktycznej separacji.
    --
    anete (mama Wiktorki 09.02.2005)
  • telefon110 14.05.09, 12:01
    do teściów po imieniu ???? ha ha ha .. a to dobre..moi na szczęście już byli
    teściowie to sztywniaki nie z tej ziemi i nawet mówiąc do nich mamo tato
    zastanawiałem się czy dobrze robię smile..zawsze strasznie mi to ciężko przez
    gardło przechodziło..a gdy rodziłą się exa to położna zapomniała pępowiny odciąć
    sad resztę możecie sobie dopowiedzieć sami
    --
    what is and what never should be
  • chalsia 14.05.09, 12:25
    telefon110 napisał:

    > do teściów po imieniu ???? ha ha ha .. a to dobre..

    a co w tym dziwnego?
    Dla mnie to była (i jest) jak najbardziej naturalna forma -
    tesciowie moimi rodzicami nie sa, bym mówiła do nich mamo/tato, nie
    są też obcymi ludżmi, do których mówiłabym pan/pani. Sa natomiast
    osobami bliskimi (jak znajomi) a w dodatku prawnie - powinowatymi -
    więc po imieniu. Na tej samej zasadzie teściowie nie móiwli od mnie
    córko - tylko po imieniu.
    Eks z moimi rodzicami miał taki sam układ.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • telefon110 14.05.09, 12:33
    napisałęm 'a to dobre' bo nie wyobrażałem sobie zwracać się do moich ex teściów
    w tenm sposób z racji ich sztywniactwa



    chalsia napisała:

    > telefon110 napisał:
    >
    > > do teściów po imieniu ???? ha ha ha .. a to dobre..
    >
    > a co w tym dziwnego?
    > Dla mnie to była (i jest) jak najbardziej naturalna forma -
    > tesciowie moimi rodzicami nie sa, bym mówiła do nich mamo/tato, nie
    > są też obcymi ludżmi, do których mówiłabym pan/pani. Sa natomiast
    > osobami bliskimi (jak znajomi) a w dodatku prawnie - powinowatymi -
    > więc po imieniu. Na tej samej zasadzie teściowie nie móiwli od mnie
    > córko - tylko po imieniu.
    > Eks z moimi rodzicami miał taki sam układ.


    --
    what is and what never should be
  • sauber1 14.05.09, 12:01
    Bylem w Rio, bylem w Mayo, bylem nawet na Hawayo, i wszystko ...

    A tak na serio tłukłem się po świecie, mieszkałem też w europejskim kraju, gdzie
    do ludzi zwykło zwracać się ot tak w prostu po imieniu i tak mi zostało. Teścia
    miałem wyjątkowo dobrego, kulturalnego człowieka, nawet zadbałem by miał ładne
    lokum na wieczność, tak po imieniu się do nich zwracałem. Gdzieś w trakcie
    jakiejś rozprawy dowiedziałem się że moja teściowa zmarła za oceanem, ale
    spotkałem ją później całkiem przypadkiem na lotnisku. Nieważne detale, nawet jak
    zaprosi się na kawę bardzo chętnie porozmawiam, choć wg mojej subiektywnej oceny
    namąciła i to hohooo, albo i więcej ...
    --
    Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód smutku, potrafi
    sprawić, że znów wraca radość.
  • east5 15.05.09, 11:38
    Ja do moich byłych mówię Mamuniu i Tatuniu, a ich krewka
    zalewa.Myślą może że jestem zwyklym sukinsynuniem ?? No nie wiem...
  • dawidok 15.05.09, 12:36
    jestem żonaty 8 lat, idealne małżeństwo, teściowa ok, ale mamo do
    teściowej? ja mam tylko jedną matkę, a moja mama też nie życzyłaby
    sobie by niecórka mówiła mamo
  • sauber1 15.05.09, 13:49
    To kwestia upodobania, wychowania, a nawet religii trochę. Są przypadki że do
    teściów mamo, tato ktoś mówi, ale wtedy kiedy jest dobrze tylko i tu forma
    zwrotu jest dobrowolna. A że to forum jest dość specyficzne i bardzo
    ukierunkowane, pozwolę sobie opisać w skrócie zaobserwowana scenkę rodzajową.
    Byłem z kolegą po jego jakieś rzeczy (dwie reklamówki)u jego byłych teściów, a
    zacni to ludzie. Trochę zmieszałem się jak na wspólne zgodne słowo tych ludzi
    witających go na progu wręcz okrzyku radości "Zięciu" zareagował, cytuje : -
    słucham? chyba mnie pastwo z kimś mylą, nie przypominam sobie, by było nam danie
    kiedykolwiek się poznać -
    W drodze powrotnej, próbowałem dociec, co ma do tych ludzi, co oni jemu, że tak
    ich...? Odpowiedział krótko - oni wszyscy są po jednych pieniądzach- Obojętnie
    co miało by znaczyć i tak nie jestem w stanie pojąc tak grubiańskiego
    zachowania,a żonę miał niczego sobie i mnie też już nie lubi, nawet nie wnikam,
    czy za to że ośmieliłem się jemu uwagę zwrócić, co za ludzie ? wink
    --
    Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód smutku, potrafi
    sprawić, że znów wraca radość.
  • robi2005 15.05.09, 13:34
  • izazdo 15.05.09, 13:48
    gdzie pod Muminka nalezy podstawic imie malzonka, rzecz jasna

    podobny zabieg jak krotko po slubie, zanim sie czlowiek przyzwyczai



    --
    jesteśmy małżeństwem!
  • dorsai68 15.05.09, 15:40
    Teściów miewają mężczyźni, kobiety miewają świekrów. wink
    Słowem - nie masz żadnego problemu.
  • bergerac 15.05.09, 15:53
    Tak jak "poprzednio" - czyli po imieniu.
    "Mamo" i "Tato" jest w każdej sytuacji bez sensu - rodziców ma się tylko jednych...
  • baba67 15.05.09, 16:17
    Ciekawe ze tak wiele wpisow sugeruje ze malzenstwo sie rozpadlo przy udziale
    tesciow.Zastanawiam sie ile lat mieliscie kiedy braliscie slub, Chyba 15...
    Inna rzecz z chyba z durnych powodow -bo jesli powod jest powazny to dla
    kazdego oczywisty, choc by na rozprawie.
    Pisze to nie do jakiejs okreslonej osoby tylko z wnioskiem ze wobec tak
    powsechnego rozstawania sie z glupich powodow problem tez bedzie coraz
    poszechniejszy. Czasem ma sie wrazenie ze ludzie bioa slub, zeby byla impreza
    dla znajomych.
    -
    Nie karmic trolla
    --
    Nie sztuka grać na nastrojonych skrzypcach, sztuka grać na rozstrojonych.
    Paganini (zdaje się)
  • takajuzpo 15.05.09, 18:17
    To nie jest tak. Czesto problemy malzenskie biora sie z tego ze tesciowie wtykaja swoje paskudne przeszczepy tam gdzie nie trzeba i gdzie ich o to nikt nie prosi. Stad to pisanie, ze miedzy innymi, nie bezposrednio są powodem rozwodu. Rzadko bywa by tylko tesciowie byli glowna przyczyną rozpadu malzenstwa.
    Mojej tesciowej zawdzieczam pierwsze trzy lata spokoju od niej - wyjechala. Po powrocie az do teraz mamy zerowe kontakty - i bardzo dobrze, bo nie jest warta zadnej uwagi. Szczegoly zostawiam dla siebie. Tesc - nie wart tkniecia patykiem, są po jednych papierach. Nasze problemy jakie mielismy w trakcie kilku pierwszych lat malzenstwa tworzyla ta zgrana parka, mimo tego wytrzymalismy bo sie kochalismy. To nie byl glowny powod rozpadu malzenstwa ale jedno z wielu trybikow w maszynie zwanej malzenstwem
  • mamazuziaka 15.05.09, 18:33
    takajuzpo napisała:

    > To nie jest tak. Czesto problemy malzenskie biora sie z tego ze tesciowie wtyka
    > ja swoje paskudne przeszczepy tam gdzie nie trzeba i gdzie ich o to nikt nie pr
    > osi. Stad to pisanie, ze miedzy innymi, nie bezposrednio są powodem rozwodu. Rz
    > adko bywa by tylko tesciowie byli glowna przyczyną rozpadu malzenstwa.
    > Mojej tesciowej zawdzieczam pierwsze trzy lata spokoju od niej - wyjechala. Po
    > powrocie az do teraz mamy zerowe kontakty - i bardzo dobrze, bo nie jest warta
    > zadnej uwagi. Szczegoly zostawiam dla siebie. Tesc - nie wart tkniecia patykiem
    > , są po jednych papierach. Nasze problemy jakie mielismy w trakcie kilku pierws
    > zych lat malzenstwa tworzyla ta zgrana parka, mimo tego wytrzymalismy bo sie ko
    > chalismy. To nie byl glowny powod rozpadu malzenstwa ale jedno z wielu trybikow
    > w maszynie zwanej malzenstwem


    No właśnie,o to właśnie chodzi,że mimo rodziców z obu stron i ich knowań tudzież
    nadopiekuńczości para zdoła być razem bo się kocha,znam takie,ale znam tez
    takie(m.in.moje małż.) które też takiej sytuacji nie zniosło,nie
    wytrzymało.Teraz wiem,że trzeba było być obojętnym wobec "dobroci" rodziców z
    obu stron i żyć tylko ze sobą ,we dwoje,najlepiej troszkę dalej od obu rodzin i
    rozwiązywać swój problemy we dwoje a potem okazałoby się czy potrafimy być ze
    sobą,ze swoimi wadami,ze swoimi problemami.
  • czajka.only 15.05.09, 16:35
    Ja mówię "mamo, tato" - tak samo jak przez lata wcześniej, nie potrafiłabym mówić do nich inaczej.Uznałam, że rozwiodłam się z byłym a z nimi nie, lubię ich tak samo jak wcześnie (to nie znaczy, że bardzo...) i poza rzadszymi kontaktami nic nie zmieniam. Myślę, że gdybym miała wątpliwości to zapytałabym ich jak chcą abym się do nich zwracała. Albo, że chciałabym inaczej i co oni na to. Teściowie moooocno starsi, starej daty.
  • ichi51e 15.05.09, 16:42
    Na koniec, 2ga osoba normalna. brawo. A bydlo i wiocha to ten co sam w
    innych tylko prostactwo widzi.
  • takajuzpo 16.05.09, 09:50
    wooow, mocne.
    Tylko pomysl skoro nie jestem lubiana przed, w trakcie i po to jak mam/mialam sie zwracac do obcej nietolerującej mnie baby? Mamo? to slowo jest rezerwowane dla kobiety ktora mnie kocha i jest mi bardzo bliska. Jesli tylko to slowo dla kogos ma wlasnie takie znaczenie jak dla mnie a nie jest tylko pustym frazesem.
    Tym bardziej, ze powiedziala mi ze matke ma sie tylko jedna i nie zaproponowala innej formy. Po tym tez bys radosnie walila/walil per mamusia?
  • joanna_can 15.05.09, 21:13
  • naprawdetrzezwy 16.05.09, 00:37
    A serio - a jak się zwracałaś do obcych ludzi przed orzeczeniem
    sądu?
    Tak jak to matki i ojca?
    Skoro wtedy ci nie przeszkadzało, to dlaczego miałoby teraz?
    Wyrok sądu zakazał ci myśleć?



    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • 1kierka 16.05.09, 08:01
    Fajnie, jak się lubi teściów, za to jakimi sa ludźmi, a nie toleruje
    ze względu na to, że sa rodzicami męża. Ale to chba rzadka sytuacja,
    że po rozwodzie w stosunkach z nimi nic się nie zmienia.

    --
    O-Qrde co za życie !
  • useless00 16.05.09, 10:30
    Problemy między mną a teściami nie były powodem rozwodu. Wkurzali mnie czasami, ale udawało się jakos funkcjonować, . Co nie znaczy, że nie chciałam się od nich wyprowadzić. Bo uważam że małżeństwa powinny mieszkać na swoim. Ale w zyciu jest różnie.

    Ja lubię moich teściów - świekrów sorry.smile Świekier wink jako jedyny zwraca się do mnie normalnie, traktuje serdecznie i nie struga wariata, że nagle jestem obcą babą. Ba, nawet potrafi zadzwonić, zapytać czy czegoś nie potrzebuję z ogrodu (mieszkają na wsi). Natomiast świekra,która powiedziała,że mnie rozumie, bo sama niestety została w toksycznym związku dla dzieci, teraz traktuje mnie zimno, na Komunii swojego wnuka a mojego syna nie odezwała się do mnie prawie wcale, ba, nawet traktuje mnie z wyższością. I to boli. A wiecie dlaczego? Bo w małżeństwie wielokrotnie broniłam ja przed jej własnym synem, przed jego chamstwem, brakiem szacunku i robieniem wariatki ze swojej matki. Nie chiałam by moje dziecko uczyło się od niego jak sie traktuje matkę.

    Teraz staram się traktować oboje teściów jak dziadków mojego syna - nic nad to. Nie mizdrzyc się do nich i nie udawać, że nic się nie stało, bo tak nie jest. Nie oni przyczynili się do rozpadu bezpośrednio, to swoją drogą mili ludzie, którzy starali się nie wtrącać w nasze małżeńskie życie, ale siłą zostali wciągnięci w wojne miedzy nami przez swojego syna. Dlaczego mam więc krzywdzic ich nienawiścią?

    Widzę ile tu w was nienawiści mocnej, zawziętej,pamiętliwej. Nie wnikam w przyczyny, czasami mogą być prawdziwe, a nie urojone, z uprzedzeń, z egoizmu (takich jest najwięcej). Jeśli bierze się kogoś za męża, za żonę, bierze sie też go z cała rodzinką, a szczególnie z rodzicami. Ale tylko od małżonków zależy jak poradzą sobie z problemem nadopiekuńczości czy "wszystkowiedzy" rodziców. Od ich dojrzałosci i chęci współpracy, siły miłości i braku egoizmu.

    Poza tym nienawiść niszczy nienawidzących. Nieodwracalnie.
    --
    Charty są jak chipsy - jeden to za mało.
  • stefanbatory45 19.05.09, 22:06
    Trzeźwy, bo to co usłyszałem z ust teściowej na sali sądowej
    wprowadziło mnie w takie osłupienie, że zapomniałem jej zadać pytań.
    Jak ktoś przez 10 lat przy każdej okazji prywatnie i publicznie daje
    wyraz swojego szacunku dla mnie, chwilami aż było żenujące, a potem
    żeby bronić córy kłamie wymyślając potworne historie - nie mogę
    pozostać w szacunku do osób nieuczciwych, tyle.

    Ty pewnie nastawiłbyś drugi policzek i pojechał na kawę pogadać o
    pogodzie udając że nic się nie stało? Mnie na to nie stać, pewnie
    jestem przewrażliwiony. OK, niech tak zostanie.

    Tylko gdybym ja bronił swojej córki w sądzie, a broniłbym na pewno,
    byłbym uczciwy. Mogła zrobić wszystko na poziomie. Zrobiła żenujący
    występ więc i szacunek spadł do zera.

    Nie czuję teraz jakiejś złości strasznej. Po prostu myślałem że są
    również moimi przyjaciółmi, okazało się że nie są. Chowają głowę w
    piasek nie odzywając się słowem. Coś chyba ich jednak boli troszkę.
    Nie będę się zwracał w żaden sposób do nich bo nie są tego warci.

    Stefan
  • ola.golabkowa 17.05.09, 18:12
    Prawdę mówiąc, dla mnie oczywiste byłoby "pan, pani", nawet w tej
    chwili (czyli jeszcze przed rozwodem). Ale od 8 miesięcy się z nimi
    nie widziałam i nie myślę tego stanu zmieniać.
  • wawrzyniecpruski 18.05.09, 16:13
    Jak zwracam sie do byłych teściów? Odpowiedź jest bardzo prosta.
    Jeśli rozmowa jest przy świadkach to mówię "Droga mamusiu" i "Drogi
    tatusiu" a jeśli nie ma świadków to używam pieszczotliwego "Ty stara
    k....rwo albo Ty stary ch...u."
    Ale to dlatego, że jak bardzo kocham swoich byłych teściów i szanuję.
    smile)
    Bardzo...bardzo...
    wink)

    --
    "chamstwu należy się w życiu przeciwstawiać siłom i godnościom
    osobistom"
  • useless00 18.05.09, 17:38
    Wawrzyńcze!!!!Nie godzi się nie godzi! A fe!

    Apeluję o humanitaryzm i prosze o udanie się do lekarza w celu wycięcia woreczka żółciowego, coby żółcią nie chlastać.
    --
    Charty są jak chipsy - jeden to za mało.
  • wawrzyniecpruski 18.05.09, 17:49
    useless00, ja tylko teściów tak kocham, w stosunku do innych jestem
    normalny (chyba).
    wink)
    i naprawdę bardzo uprzejma ze mnie bestia.
    wink)
    --
    "chamstwu należy się w życiu przeciwstawiać siłom i godnościom
    osobistom"
  • useless00 18.05.09, 17:55
    A swoją drogą była taka piosenka: Teściowo ty stary rowerze, to ładne jeśli już trza wyartykułować złość, albo taka wyliczanka Stachury...kto pamięta?
    --
    Charty są jak chipsy - jeden to za mało.
  • useless00 18.05.09, 18:35
    mam...stachuriada.pl/stachura/twory/kropka.html
    ty świński ryju, ty świński ogonie, ty świńska nóżko, ty golonko, ty fałdo, ty grubasie, ty pyzo, ty klucho, ty kicho, ty pulpecie, ty żłobie, ty gnomie, ty glisto, ty cetyńcu, ty zarazo pełzakowa, ty gadzie, ty jadzie, ty ospo, dyfteroidzie, ty pasożycie, ty trutniu, ty trądzie, ty swądzie, ty hieno, ty szakalu, ty kanalio, ty katakumbo, ty hekatombo, ty przykry typie, ty koszmarku, ty bufonie, ty farmazonie, ty kameleonie, ty chorągiewko na dachu, ty taki nie taki, ty ni w pięć ni w dziewięć ni w dziewiętnaście, ty smutasie, ty jaglico, ty zaćmo, ty kaprawe oczko, ty zezowate oczko, ty kapusiu, ty wiraszko, ty ślipku, ty szpiclu, ty hyclu, ty przykry typie, ty kicie, ty kleju, ty gumozo, ty gutaperko, ty kalafonio, ty wazelino, ty gliceryno, ty lokaju, ty lizusie, ty smoczku, ty klakierze, ty pozerze, ty picerze, ty picusiu, ty lalusiu, ty kabotynie, ty luju pasiaty, ty kowboju na garbatym koniu, ty klocu, ty młocie, ty piło, ty szprycho, ty graco, ty ruro nieprzeczyszczona, ty zadro, ty drapaku, ty drucie, ty draniu, ty przykry typie, ty kapitalisto, ty neokolonialisto, ty burżuju rumiany, ty karierowiczu, ty groszorobie, ty mikrobie, ty gronkowcu, ty kieszonkowcu, ty gonokoku, ty luesie, ty purchawko, ty nogawko, ty mitomanie, ty narkomanie, ty kinomanie, ty grabarzu, ty bakcylu, ty nekrofilu, ty sromotniku bezwstydny, ty seksolacie, ty bajzeltato, ty szmato, ty scholastyku, ty kiwnięty dzięciole, ty strzaskana rzepo, ty współczesna ruino, ty rufo nieprzeciętna, ty klapo, ty gilotyno, ty szubienico, ty przykry typie, ty szlafmyco, ty pomponie, ty kutafonie, ty pomyjo, ty knocie, ty gniocie, ty gnoju, ty playboyu, ty modny przeboju, ty astamanioano, ty moja droga ja cię wcale nie kocham, ty omamie blue, ty onanio, ty kurza melodio, ty zdarta płyto, ty trelewizjo, ty lelemencie, ty dupku żołędny, ty bycie zbędny, ty podwiązko, ty klawiszu, ty kołtunie, ty larwo, ty kleszczu, ty mszyco, ty szkodliwa naliścico, ty korniku zrosłozębny, ty korniku bruzdkowany, ty koński bąku, ty końska pijawko, ty szulerze, ty gangsterze, ty rabusiu, ty morderco, ty przykry typie, ty nygusie, ty bumelancie, ty akselbancie, ty kurdebalansie, ty kurdemolu, ty zębolu, ty szczerbolu, ty rybo dwudyszna, ty wypukła flądro, ty śnięty halibucie, ty śmierdzący skunksie, ty moreno denna, ty mule epoki, ty zbuku, ty kwadratowe jajco, ty artysto, ty prywaciarzu, ty intelektualisto badylarzu, ty talencie na zakręcie, ty geniuszu z przymusu, ty wajszwancu od awansu, ty awangardo ariegardy, ty tabako w rogu, ty neptku, ty nadrachu, ty meneliku, ty sedesie z bakelitu, ty koterio, ty komitywo, ty kombinacjo, ty machinacjo, ty metodo kupiecka, ty dolary i piernaty, ty a dalejże ty w szmaty, ty lichwiarzu, ty wekslu, ty kwicie, ty kleksie, ty pecie, ty bzdecie, ty przykry typie, ty makieto, ty tapeto, ty tandeto, ty torbo, ty torbielu, ty drągu w dziejowym przeciągu, ty kiju, ty kij ci w oko, ty hak ci w smak, ty nogo, ty fujaro, ty klarnecie, ty bidecie, ty kiblu, ty biegunko, ty kałmasznawardze, ty flujo, ty szujo, ty fafulo, ty muchoplujko ze złotym zębem, ty mrowkolwie plamistoskrzydły, ty kawale chama w odcieniu yellow bahama, ty palcu w nosie, ty baboku, ty obiboku, ty bago, ty zgago, ty dzwonie bez serca, ty emalio z nocnika, ty czarnodupcu, ty kolcogłówku, ty capie, ty bucu, ty wawrzonie, ty luluchu, ty patafianie, ty palancie, ty palantówo, ty szajbusie, ty aparycjonisto, ty kulturysto, ty żigolaku, ty łajdaku, ty chechłaku, ty lebiego, ty alfonsie i omego, ty przykry typie, ty konweniujący kołnierzyku, ty zerowokątny czytelniku, ty literacki żywociku, ty kawiarnio, ty rupieciarnio, ty trupieciarnio, ty chałturo, ty paprochu, ty farfoclu, ty chęcho, ty chachmęcie, ty chebdo, ty chwaście, ty mydłku, ty mizdrzaku, ty wyskrobku, ty cycku, ty sikawo, ty siuśmajtku, ty zgniłku, ty padalcu, ty zaropialcu, ty przykry typie, ty lilio w kibici łamana, ty prostowaczu banana, ty wyciśnięta cytryno, ty kotlecie sponiewierany, ty zapluty kabanosie, ty zapity kurduplu, ty zmęczona jagodo, ty wczasowa przygodo, ty pipo grochowa, ty zapchany gwizdku, ty pięć minut za krzakiem rozmarynu, ty niedokończona iluzjo, ty zaciągnięta żaluzjo, ty zazdrostko, ty zawistniku, ty arszeniku, ty ciemna maszynerio, ty sztuczny kwiatku, ty krosto, ty pryszczu, ty wągrze, ty zachciewajko, ty kurzajko, ty pluskwo, ty mendo, ty mendoweszko, ty przykry typie, ty złap mnie za pukiel, ty wskocz mi na kant, ty narób mi wkoło pióra, ty mów mi wuju, ty masz na loda, ty nie śpiewaj nie mam drobnych, ty kandydacie do nogi, ty kto ci ręce rozbujał, ty zniknij systemem bezszmerowym, ty ciągnij smuge, ty spadaj, ty zjeżdżaj, ty spieprzaj, ty stleń się, ty spłyń z lodami...

    Po co zaraz k i ch... wink
    --
    Charty są jak chipsy - jeden to za mało.
  • niedowiary77 20.05.09, 08:28
    I to mi się bardzo podoba, bo wszędzie tylko "urwał nać" i " motyla noga" wink

    "Adam - pierwszy pantofel, a zarazem szczęśliwiec,
    który nie miał teściowej". - Kazimierz Bartoszewicz
    --
    Kto by wierzył wszystkiemu, co gadają kobiety,
    wiedziałby tylko połowę tego, co robią.
  • fragile66 20.05.09, 09:18
    Musiałem zadzwonić do teściowej, bo zastraszała mi matkę
    rozliczeniami z przeszłości, że jeśli ode mnie się nie uda, to będą
    się domagać od niej.

    Zawsze niestety zwracałem się do teściów "mamo, tato", więc trzeba
    było ustalić nowe formy gramatyczne. No to mówię: "Ktoś od Państwa
    dzwonił do mojej matki", na co teściowa: "Państwa-sraństwa! JA
    DZWONIŁAM!"

    I od rana mam dobry humor... smile
  • mariefurie 20.05.09, 09:23
    fragile66 napisał:

    >>>No to mówię: "Ktoś od Państwa dzwonił do mojej matki", na co teściowa:
    "Państwa-sraństwa! JA DZWONIŁAM!"


    Hehehehe, tez bym sie pewnie cieszyła smile)
  • niedowiary77 20.05.09, 09:33
    Dobre i tyle że czasem nam się trafiają mili teściowie, niby nic a cieszy -
    prawda?smile
    --
    Kto by wierzył wszystkiemu, co gadają kobiety,
    wiedziałby tylko połowę tego, co robią.
  • mariefurie 20.05.09, 10:22
    fragile66 napisał:

    > Zawsze niestety zwracałem się do teściów "mamo, tato", więc trzeba
    > było ustalić nowe formy gramatyczne. No to mówię: "Ktoś od Państwa
    > dzwonił do mojej matki", na co teściowa: "Państwa-sraństwa! JA
    > DZWONIŁAM!"
    >


    A jeszcze w związku z tym, to mi jeden kawał sie przypomniał.
    Facet próbuje dodzwonic się do pralni:
    - Czy to jest pralnia?
    Głos w sluchawce: "Nie"
    - a to przepraszam.

    Jeszcze raz dzwoni:
    -Pralnia?
    Głos w sluchawce: "Nie!"
    - przepraszama bardzo.

    Dzwoni po raz kolejny: "przpraszam, czy to jest pralnia?"

    Głos w słuchace: "Pralnia, pralnia... Chu.alnia! To DOM KULTURY!"

    smile
  • zuzka712 20.05.09, 12:01
    'Państwo-sraństwo' jest rewelacją. Jeszcze się nie mogę powstrzymać
    od śmiechu. Rzeczywiście może poprawić humor na dłuższy czas. smile

    Pierwsze urodziny córki po rozwodzie (mam poprawne relacje z nimi,
    może nawet lepsze niż przed rozwodem, bo nareszcie traktują mnie jak
    człowieka, a nie ŻONĘ (czyli podgatunek, służący dbaniu o MĘŻA)) -
    chciałam zapytać czego się napiją. Zwróciłam się w ich stronę z
    przyzwyczajenia i osłupiałam, bo nie wiedziałam jak się zwrócić
    (zazwyczaj: czego się mama/tata napije) i wyszło tak:
    czego się..Yyyy...Eeee...yyy... Kto chce kawy?
    Czy wyszło, że teściowa to Yyyy, a teść to Eeee...
    Do babci dalej mówię babcia.
  • catrinceoir 29.05.09, 02:14
    [ironia mode on] zlozylam ladnie tesciowej zyczenia na dzien matki, a co, mnie
    grzecznosc nie kosztuje wink w koncu z synem jej sie rozwodze tylko, a wlasciwie
    on ze mna wink jedza mnie najwyrazniej szpieguje na naszej-klasie, jak raz na
    ruski rok sobie zmienilam wczoraj jakis zapomniany opis, to mi walnela taki
    komentarz chamski w profilu, doszukujac sie w tym nie wiadomo czego, ze sie
    najpierw zagotowalam, a potem usmialam. babsztyl najwyrazniej mysli, ze wszyscy
    tak jak ona calymi dniami sie zajmuja pierdolami, siedza na NK, podgladaja
    innych i knuja. coraz bardziej jestem przekonana, ze jej synus po obu jablonkach
    niedaleko padl, bo bardziej falszywej osoby od tesciowej nie znam! a przy tym
    pozornie slodkiej i przymilajacej sie. nic dziwnego, ze wychowala klamce i
    tchorza tongue_out
    forumowicze, mam nadzieje, wybacza mi sarkastyczny komentarz, ale jakby sie jej
    albo komus innemu z rodzinki meza zechcialo znow mnie tu podgladac (jak im sie
    zdarzalo), to przynajmniej przeczytaja pare slow prawdy. chcialam z nimi jakos
    zyc, bo to rodzina mojego dziecka, ale ilez mozna rzucac perly przed wieprze tongue_out
    [ironia mode off]

    --
    71/94 --> 30FF (i migruje dalej smile)
    Lobby Biusciastych odmieni Twoje zycie! big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka