rozwod z alholikiem Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • tez mam rozwod z alkoholikiem i cos we mnie pekło nie miałam juz
    siły ale to on złozył pozew ,wynajoł adwokata,bo podałam go do
    komornika ze nie dawał pienidzy na zycie i dzieci
    • idealnie taką samą masz sytuację przez jaką przeszłam, jesli chcesz
      wiedzieć wiecej to napisz do mnie na gazetową @- mój rozwód był horrorem.
      • moj pewnie tez bedzie horrorem a wsadzie jest sprawa o znecaniu sie
        nad rodzina i sparawa o leczenie w aa tez nie mam juz siły ale musze
        jakos dalej zyc i zapewnic dzieciom spokojny dom i zycie a nie
        ciagły stres jak tylko drzwi sie otwieraja
        • A myślałaś o terapii wspóuzależnienia? Mnie ona bardzo pomogła zdecydować si i
          przejść przez rozwód.
          • mam wsparcie i jestem zadowolona psycholodzy sa potrzebni,moja corka
            jest wspołuzalezniona a on ja wykorzustuje i rani strasznie,syna
            odracił juz dawno i syn jakos za nim nie przepada za duzo widziały i
            przezywaja nadal mieszka z nami jak kula u nogi jak ma fazy i
            przebłyski to widzi ze dzieci sa w domui cos tam czsem baknie oby
            nie zabrakło mi sił juz amunicje spakowałam i ide na woje nie bedzie
            łatwo to wiem ale ide do przodu nie ugne sie
            • Nie daj się, mi się udało, było ciężko, ale teraz jest dobrze.
              • staram sie jak tylko moge ale wiesz najlepiej sama jak to jest
                przychodza momenty słabosci
                • Te momenty słabości trzeba przeczekać, radzić sobie np.przez rozmowę
                  z przyjaciółką, spacer, basen, dobrą komedię (w dzień otrzymania
                  wyroku byłam w "dziwnym" nastroju, poszłam na "Lejdis",pomogło smile

                  Poza tym rozmowy na forum bardzo dużo dają, tu wszyscy rozumieją o
                  czym piszesz wink
                  • Staram sie spotkac z kolezankami i rozmawiac wczeniej nie mogłam
                    nawet ich zaprosic do domu bo robił z tego wielki problem.Powiedział
                    mi ze chcial mnie nastraszyc tylko rozowodem i cały czas obwinia za
                    wszystko,prubuje brac na litosc.Powiedziałam ze nie mam juz
                    litosci,limit wyczerpany.
                    • Poztym najbardziej sie boje,ze po rozwodzie bedzie mieszkał z
                      nam.Robi wszystko na złosc.Zamowił sobie pizze a dzieci siedziały i
                      patrzyły ja on je.To juz szczyt chamstwa.
              • do mona.blue i nie tylko
                Ja też jestem żoną alkoholika-jeszcze, ponieważ za niecałe 2
                tygodnie będę miała pierwszą sprawę rozwodową. Mamy córkę, która ma
                rok i 7 mies. Mąż miał sprawę o leczenie i to będzie dowód w
                rozwodzie, moi świadkowie to moja rodzina, moi znajomi nie chcą
                zeznawać bo się boją mojego męża. Jesteśmy w związku małżeńskim 2
                lata a od ponad roku już z nim nie mieszkam bo się wyprowadziłam z
                córką do rodziców. Czy w Sądzie to bardzo istotne że znaliźmy się aż
                4 lata przed ślubem? Wystąpiłam o rozwód z orzeczeniem o winie i
                staram się o ograniczenie praw rodzicielskich. JAK TO WSZYSTKO
                WYGLĄDA? PIERWSZA I KOLEJNE SPRAWY? Słyszałam, że pierwsza sprawa
                jest ugodowa, a na moją są wezwani świadkowie których podałam. Jak
                to jest? Jak to wszystko wygląda?Bardzo się boję, że sobie nie
                poradzę. Pomóżcie mi, napiszcie o swoich doświadczeniach. Chciałabym
                dobrze się przygotować.
                • Dokładnie tak jak myslałam,Maz wyparował za granice.Jak teraz bedzie
                  wygladał rozwod?pomozcie jak wiecie co robic?
                  • kasi-a33 napisała:

                    > Dokładnie tak jak myslałam,Maz wyparował za granice.Jak teraz bedzie
                    > wygladał rozwod?pomozcie jak wiecie co robic?

                    A jak ma wyglądać? jeżeli nie jest oficjalnie poinformowany nie odebrał wezwania
                    z sądu , czeka Ciebie wielkie zadanie ustalenie miejsca jego pobytu, a w razie
                    niepowodzenia wniesiesz do sadu o ustanowienie kuratora dla nieznanego z
                    miejsca pobytu. Być może że się odezwie w trakcie procesu...? A co choroby
                    alkoholowej i instytucji małżeństwa, to czasem różnie bywa i jedno jest pewne,
                    że cała rodzina jest alkoholiczna wtedy i w komplecie winna się leczyć ...

                    --
                    Nie tylko w wyborach miss, stwierdzenie "Dać za wygraną" nabiera zupełnie innego
                    znaczenia ...
    • niestety jest to szczyt chamstwa, moja córka też tego doświadczyła
      ale nie wycofuj sie moja droga, zycie a alkoholikiem to piekło , to
      huśtawki nastroju, chodzenie na paluszkach bo "pan" spi, to
      nie "draznienie" lwa bo zmęczony , to wieczne wyzwiska, inwektywy
      nie tylko pod adresem zony ale również dzieci , które stają w
      obronie matki.Ja to przeszłam miałam tylko odrobinę szczęścia w
      nieszczęściu ,że ex mąż o czym nie wiedziałam wczesnirj znalazł "
      miłość" swojego zycia również pania , która lubi wypić i tym
      sposobem uwił sobie u niej gniazdko i znikł. To mnie uratowało od
      wspólnemo mieszkania, aktualnie jestem po rozowodzie ale na
      odległość wciąż dokucza niemiełosiernie.Powiem Ci tak rozwód to
      najlepsza rczecz na świecie jaka może Ci sie przydarzyć bo
      przynajmniej kiedy będzie rozrabiał mozesz wezwać policje bo jest
      wtedy traktowany jako "obcy" a nie mąż, policja musi
      interweniować.Nie piszesz czyje jest mieszkanie JEGO?, twoje?
      powinnaś w e wniosku o rozwód wnieść o jego eksmisje jesli masz
      dowody na to ,że zneca sie nad tobą i rodziną, może nie doczytałam
      masz niebieską kartę?masz świadków jego zachowania -wówczas masz
      podstawy o wniesienie wniosku o eksmisje, moja przyjaciółka wniosła
      i sąd wyrzycił alkoholika z domu, dzisiak on błąka sie po
      smietnikach, podnosi pety na ulicy a ona dzielnie daje sobie radę z
      2 dzieci i zyje spokojnie.Jedno czego nie wolno Ci zrobic to wycofać
      sie-tego nawet nie bierz pod uwagę, on się nie zmieni a z dnia na
      dzień może być tylko gorzej.Pamietaj ,że alkohol niszczy szare
      komórki i naprawde nie ma sposobu aby "przywrócić" go do normalnego
      zycia a poza tym szkoda TWOJEGO o Dzieci życia, to stracony czas,
      okresy niepicia są tak znikome ,że naprawde są
      tylko "złudzeniem" ,że może być lepiej.Odwagi, tez się bałam,
      przeszłam przez to błoto, proces mnie bardzo rozczarował, śędzina
      była ewidentnie po stronie ex męza ale dzisiakj jestem wolna i nkt
      mi tej wolności nie odbierze.Daje sobie radę, nie jest łatwo ale też
      nie jest tragicznie, Wolnośc ma "słodki" smak czego i tobie zyczę,
      będę sledziła twoje losy, jesli potrzebujesz o coś zapytać to napisz
      do mnie na gazetową @, chetnię podzielę sie swoim doświadczeniem ,
      sporo juz wiem a i sąd nie jest mi po tylu latach obcy choć postawa
      sądu wciaż jest dla mnie zagadka no chyba ,ze ta zagadka ma
      wymiar......
      • Adowokat jego pisze kłamstwa do sadu ze moj maz jest za
        granica.Narazie bardzo duzo sie tu dowiedziałam.Duzo mi to pomogło,a
        przezyłam dokładnie to co Ty.Mieszkanie jest urzedu miasta i razem
        jestesmy na decyzji,mam niebieska karte,Dajecie mi sile i wiare w
        siebie,pomaga dziekuje wiem ze nie jestem sama
        • Wczoraj usłyszam znowu ze maz chce ze mna rozmawiac,łaził za mna i
          cały czas truł mi"jeszcze mozemy sie dogadac"a przy tym wyzywał od
          dziwek i debilek.Nie jest normalny i był do tego pijany
          • Nierozmawiaj z nim, jak jest pijany,szczególnie w trudnych
            kwestiach - tego mnie nauczyli na terapii.
            • Mona staram sie jak moge wcale sie nieodzywac.Ale w pewnych
              sytuacjach to niemozliwe,nie pozwole sie obrazac dalej.
              • > Mona staram sie jak moge wcale sie nieodzywac.Ale w pewnych
                > sytuacjach to niemozliwe,nie pozwole sie obrazac dalej.

                Kasia to nie tak. Wyobraź sobie że Cię wyzywa od narkomanek,
                pijaczek- wiadomo że to nie prawda, więc po co udowadniać że się nie
                jest wielbłądem? Tracisz tylko energię i spokój ducha. Tak samo
                traktuj wszelkie inne wyzwiska. On żywi się Twoim gniewem, to go
                nakręca, cieszy. Im bardziej się będziesz denerwować tym więcej on
                będzie gadał. Wiem że to trudne, ale tyle lat próbowałaś mu
                tłumaczyć udowadniać że nie ma racji- dało jakiś skutek? Więc
                spróbuj innej zasady.
                Wiem że mi łatwo mówić, ja na mojego eks byłam narażona tylko ok.
                godzinę dziennie, więc było mi łatwiej. Pamiętam że kiedyś był na
                prochach i mi wałkował takie bzdury bez przerwy , nie wytrzymałam,
                zadzwoniłam na policję, wypisali mu niebieską kartę, następnego dnia
                się wyprowadził.
                Nigdy więcej.

                Kasia nie walcz jego bronią, nie wygrasz. Poczytaj, popytaj się
                jakie masz prawa we własnym domu, popatrz jak na te wyzwiska reagują
                dzieci i walcz tak jak możesz. Myślę że najlepiej wzywać policję, on
                za każdym razem będą go badać alkomatem, pouczać, a on będzie
                coraz "mniejszy"- i pamiętaj że każdy z policjantów będzie Twoim
                kochankiem- to normalne. Aż się wyprowadzi- bo z taką wariatką nie
                da się mieszkać smile
                Życzę dużo siły i cierpliwości. Teraz nie masz wyjścia , już tylko
                do przodu musisz iść smile
                --
                Nikt nikogo nie traci, bo nikt nikogo nie może mieć na własność. I
                to jest najważniejsze przesłanie miłości.
                <*>
                • Nie walcze jego bronia,staram sie milczec a jemu puszczaja
                  nerwy,wychodzi i pije wraca na babie.Zakładam słuchawki i mam spokuj
                  muzyka mnie uspokaja i nie słysze co mowi ale on wpada w szał
                  • Jak naprawdę przesadzi wzywałabym policjęi niech go biorą na izbę
                    wytrzeźwień.

                    Jak pierwszy raz wezwałam policję, to był chojrakiem, naiwnie
                    myślał,że weżmą jego stronę, a oni mi zaproponowali, że zabiorą go
                    na izbę wytrzeźwień, ale mi się go zrobiło żal.

                    Natomiast następnym razem jak dzwoniłam uciekałzdomu, tak się bał.
                • wiem ze musze byc silna nie ugne sie,musze isc do przodu dla dzieci!
                • Powiedziałam mu ze jest chory.Przyznał racje i powiedział ze jest
                  alkoholikiem ale dopiero teraz jak wysłali go na przymusowe
                  leczenie.Ale on nie przestanie pic,taki juz jest.
    • przekonasz sie jeszcze niejeden raz jak to adwokat w swietle prawa
      potrafi zręcznie kłamać ale udaje sie im to bo po pierwsze sądy to o
      czym pisałam prawie niczego nie sprawdzają, nikomu nie chce sie tak
      naprawdę popracowac nad sprawą, sędziowie nie czytają dokumentów, ot
      tak po łebkach z trudnoscią przypomnają sobie na jakiej sprawie
      siedzą-zobaczysz sama.
      Co do wyzwsk trudno się jet do nich przyzwyczaic choc tak naprawdę
      takie piekło domowe trwa najczęściej kilka lat.Z reguły zamiast imon
      słyszymy ,ze jestesmy k..d..szmaty i d.....to i tak "łagodne
      Okreslenia".Wiem jak to rujnuje psychikę i jak niemoc jest w samych
      nas.No bo jak sie bronić?..kiedy milczysz jeszcze bardziej go
      rozjuszasz, kiedy próbujesz polemizować wyzwiska płyna zwartym
      potokiem..kto nie przezył przemocy psychicznej i fizycznej napweno
      tego nie zrozumie. A poźniej jeszcze trzeba to udowodnoc na sali
      sądowej.W moim odczuciu w polskim prawodsastwie brak jest
      porządnych uregulowań w tym zakresie. Po poierwsze kobieta , która
      wnosi sprawe o rozwód z winy meza alkoholika powinnna najpierw byc
      przesłuchana w obecności psychologa i to psycholog a nie adwokat
      powinien jej towarzyszyć na sali sądowej. Sedziowe orzekajacuy w
      takich sprawach o ile sami nie zetkneli się z alkoholem w swoim domu
      nie wiedzą z czym to sie je, dla nich to abstrakcja a jakże trudno
      mówić o tym przed sadem przed składem sędziowskim, który znudzony co
      chwilę zerka na zegarek.Oczywiscie w tym czasie twój maż gra
      niewiniątko, odszczelony w garnitur siedzi grzecznie na ławeczce coć
      przed chwilą przed wejsciem na salę sądową syknał Ci do ucha ,że k..
      jesteś ot tak na wszelki wypadek żebyś nie zapomniała kto tutaj
      górą.Przezyłam to wszystko na sobie i wiele , wiele wiecej.
      • Oby starczyło sił,moze jakos przejde przez to wszystko i uwolnie
        dzieci i siebie od widokow odrazajacych,smrodu i całej reszty.Mam
        juz dosyc ponizania!
        • rozumiem cię doskonale, mimo ze upłyneło tyle czasu wciąż na odgłos
          brzdękających butelek podskakuję do góry .To bardzo trudna walka co
          wcale nie znaczy ,ze oznacza przegraną, pamiętaj o jednym kiedy
          rozrabia wołaj policję nie patrz na nic.Interwencje policji moga być
          przydatne w sprawie o eksmisję.Mam nadzieje ,ze chociaż u Ciebie
          prawda zwyciezy i znajdzie sie madry sędzia czego Ci z cełego serca
          zyczę.
          • Mam nadzieje,że moja sprawe bedzie prowadzic sedzina ktora
            prowadziała pierwsza sprawe,babeczka wydawała sie super pytała czy
            ma gdzie sie wyprowadzic dupek i kazała mu płacic regularnie i w
            terminie zjechała go na maxa pytała jak sobie to wyobraza wogle zeby
            nie płacic na utrzymanie rodziny.
            • to zyczę Ci aby ta własnie sedzina prowadziła twopja sprawe, ja nie
              miałam szczęscia ale o tym pisałam. Dobry sedia prowadzacy sprawę to
              wiecej niz połowa sukcesu .Poza tym to również kwestia znajomosci
              problemu alkoholizmu, inaczej funkcjonuje rodzina alkohilika,
              inaczej hazardzisty a jeszcze inaczej kogoś uzaleznionego od np.
              seksu.Znajomośc tego rodaju zagadnień jest w tym momencie bardzo
              wazna.Zresztą my zony alkoholików jestesmy najczęśceij od nich
              wspóuzaleznione, starannie zacieramy slady ich picia, nikomu nie
              skarzymy się na to co dzieje się w domu bo wstyd a po drugie o czym
              tu opowiadać.Po trzecie zaciekle bronimy dzieci, które w tej
              sytuacji zupełnie inaczej sie zachowują niż ich rówiesnicy z
              normalnych domów. U mnie choć mineło sporo czasu od mieszkania z ex
              wciaz młoda nie moze dojść do siebie, wymaga pomocy psychologa i
              wiem jak ta sytuacja rzutuje na jej aktualne relacje z
              mezcyznami.Bardzo mi jej szkoda, staram się tłumaczyć, pokazywac ,ze
              nie wszyscy mezczyxni są tacy sami jak jej ojciec ale to szalenie
              trudne.Będe trzymać kciuki za Ciebie, moze choc Tobie uda sie
              pokonać na sali sądowej alkohol bo mnie sie nie udało ( niestety).
              • Nie wiem czy mi sie uda ale nie poddam sie napewno.Moja corka jest
                wspołuzalezniona.Kocha go takim jakim jest on wzbudza w niej litosc
                a potem ja krzywdzi wyzwiskami.Zrozumiałam ze nie musze byc
                popychana i wyzywana kazdego dnia.Choc i to coraz mniej boli
                juz,olewam to bo wiem ze jest chory.Duzo sie tu naczytałam i pomaga
                mi to wszystko bardzo
    • Odebrałam awizo,zostałam w całosci zwolniona z kosztow o rozwod i
      zostanie mi wyznaczony adwokat z urzedu.Nie ukrywam ze sie ciesze i
      troche sie uspokoiłam.Pozdrawiam was moje kolezanki.To tez wasza
      zasługa za wsparcie
      • Bardzo współczuje ludziom, którym przyszło żyć w takim bagnie, a to przedziwna i
        bardzo specyficzna choroba, sukcesywnie zmierzająca do destrukcji. W takim
        przypadku podstawą do zaocznego rozwodu powinien być tylko dokument
        stwierdzający autentyczność zjawiska i winno być całkowite z urzędu zwolnienie
        od kosztów.
        --
        Nadmierne picie alkoholu wcale nie musi należeć do tradycji powszechnie
        kulturowych w naszym klimacie, a i płeć tu nie powinna mieć żadnego znaczenia ...
    • no widxisz jakis promyk dobry i miły sie pojawił, cieszę sie ,ze
      dostałaś adwokata z urzedu i jesteś zwolniona z opłat to bardzo duzo
      zwłaszcza ,ze napewno jesteś w bardzo trudnej sytuacji finansowej. A
      swoja droga czy twoja córka chodzi na terapie dla DDA, rozejrzyj sie
      w swojej miejscowości za taką terapia.Moja córka korzystał i wciaż
      korzysta choc juz znacznie rzadziej, to pozwoli jej nabrać dystansu
      do ojca choroby.Przepraszam cię bardzo nie lubie okreslenia choroba
      az dostaje drgawek-bo jest to jedyna choroba , która mozna pokonać
      siłą własnej woli.A poza tym wkurza mnie jak wszyscy sie nad
      alkoholikami użalają ,skoda ,ze nikt tak sie " nie uzala" nad
      kobietami z dziećmi, które muszą tą" chorobę", pieści, wyzwika
      znosić----br, choc jak widzisz z nim nie mieszkamy uraz pozostanie
      mi do konca zycia....ale Ciebie sciskam z całych sił i naprawdę
      sercem jestem z Tobą.
      • Ale ja nad nim sie nie lituje.Jak bedzie chciał to stoczy sie na
        smao dno na własne zyczenie.Juz nie moge mu pomoc.Jak napisałas on
        sam musi chciec z tym walczyc a wiem ze nie potrafi pokazuje to
        codziennie.
        • posłuchaj kazdy terapeuta powie Ci ,ze alkoholik musi siegnąć dna a
          poźniej są dwie mozliwości: pierwsa to taka ,że sie odbije i skończy
          z piciem ( niezwykle rzadko) druga to taka ,ze pozostanie na dnie.I
          powiem tak szkoda nas kobiet i dzieci abyśmy poszły na dno wraz z
          nimi.A ,że to mężowie cóz...kazdy jest kowalem własnego losu, jest
          tysiące cudownych w życiu rzeczy ,które mozna robić zamiast się
          upijać.Mozna cieszyc sie kazdym dniem.Trzymaj się cieplutko
    • kurcze, ja ja doskonale wiem, o czym tu piszeciesad

      za miesiąc rozwód i znów bedę musiała w sądzie o tym opowiadać i
      udowadniać, że to on pije bije itd.
      a mi się juz nie chce o tym myslec zupełnie

      powodzenia
      • Bądz silna nie poddawaj sie ty masz tylko miesiac a dopiero we
        wrzesniu.
        • Chyba ostatnia najgorsza rzecz w moim zyciu.Dzieci beda przesłuchane
          w sprawie znecania sie psychicznego.Mam nadzieje ze przejada to
          spokojnie i powiedza prawde jakiego maja ojca.No i ze sad wezmie to
          wszystko co przechodza pod uwage
    • Dzieci miały tylko potwierdzic ze on wyzywa sie na mnie i uzywa
      przemocy.Przebiegło to w obecnosci psychologa i dosyc bezbolesnie i
      szybko.Juz po wszystkim.
    • Czytam teraz o art.207 za to ma odpowiadac moj dreczyciel.Moze
      dostac zakaz zblizania sie do mnie i tylko o to bede sie modlic.Boje
      przechodzic przez ulice na widok mercedesa mam zaraz lek.Jezdził za
      mna juz kilka razy.Boje wracac z pracy po 22 coraz czesciej ogladam
      sie za siebie.Zeby to tylko sie skonczyło jak najszybciej
    • hm...też mam męża alkoholika,ale od jakiegoś czasu niepijącego...jak na niego
      ,po kolejnym leczeniu trwa w trzeźwości i chodzi na terapię...ale..ale ja nie
      potrafię ,ba nawet nie wykazuję chęci naprawy naszego malżeństwa.
      Myslę o rozwodzie..ale gdy teraz nie pije...będę tą przysłowiową czarną owcą...
      Lecz czy trwanie w takim związku,gdzie z mojej strony nie ma miłości ( z jego
      chyba też już nie ) ...trwanie dla ..???
      Czuję się okropnie ...ale nie potrafię się się zmuszać...
      • ja tez właśnie będę się rozwodzić z alkoholikiem, nie pije od 2
        miesięcy, chodzi do AA i na terapię. Tylko, ze u mnie to on podjął
        decyzję o rozwodzie bo dałam mu wybór-terapia małżeńska albo rozwód.
        To bardzo trudny okres po zaprzestaniu picia, straszne stany
        emocjonalne, nerwy, głód alkoholowy,chłód wręcz mróz emocjonalny.
        Nie przetrwaliśmy tego, on nadal tkwi w swoim zakłamaniu,
        manipuluje, wykorzystuje swoja przewagę. Chodzę na AL-anon. On nie
        chce terapii a ja nie chce też juz życ w kłamstwie, boję się trochę
        przyszłości, czy poradzę sobie. Walczyłam o ten związek 2 lata, bo
        tyle pił ale przegrałam z jego chorobą i uzależnieniem od młodszych
        dziewczynek. Boli.
        • hmm..a ja zazdroszczę Tobie ...chciałabym,żeby moj mąż też chciał rozwodu...on
          chodzi na terapię ,ja również...ale jestesmy sobie tak obcy....trudno zapomnieć
          ból,strach.wyzwiska które przez 10 lat towarzyszyły naszemu życiu..Nie umiem z
          Nim rozmawiać....nie czuję nic..cieszy mnie tylko to ,że w domu mamy spokój.I
          nie wyobrażam sobie dalszego takiego życia w związku ,gdzie nie ma miłości....
          dzieci odejdą ,a ja zostanę ..z kimś zupełnie mi obojętnym....
          ale boję się zrobić cokolwiek..znałam tylko Jego jako pijącego człowieka
          ...chociaż wiele lat nie miałam pojęcia ,że pije...walczyłam o związek...o
          leczenie ...cieszę się ,że nie pije..ale nie umiem go kochać sad
          • Ale ja nie chcę rozwodu, to on chce. Nie chce iśc na terapię
            małżenską, wybrał rozwód bo ma jakąś panienkę na boku to po co
            będzie się produkował przed terapeutą i żoną z jakimiś kłamstwami.
            Wybrał krótszą drogę. Znałam go 13 lat jako niepijącego alkoholika,
            2lata jako zupełne dno, 2 miesiące jako leczącego się z alkoholu ale
            nie z kłamstw. Walczyłam całym sercem o nasz zwiazek i przegrałam,
            na koniec nie dam się upokorzyć, nie dam mu tej satysfakcji.Nie wiem
            czy go kocham, chyba jeszcze tak, chociaż coraz mniej.
            Trudno o bliskość, zaufanie, czułość po takich przezyciach,
            nimszarpia emocje, on nie wie co chce, szarpie nim głód alkoholowy.
            Prześlę Ci link, proszę wejdź tam i poczytaj, wiele zrozumiesz o
            alkoholizmie i koalkoholiźmie.
            www.alkoholizm.jawnet.pl/index.php
    • Zony alkoholikow wierza w mit, ze wystarczy, zeby alkoholik
      przestal pic a juz wszystko sie ulozy, bedzie wspaniale.

      Mnie lata zycia z pijacym a potem trzezwym alkoholikiem nauczyly
      jednego: alkoholik nigdy sie nie zmieni. NIGDY.
      Nawet jak przestanie pic.

      Pijacy: klamie, manipuluje, wykorzystuje, pasozytuje na
      najblizszych. Jest cholernie bystry, potrafi oczarowac, "zmiekczyc"
      ofiare. Tylko po to by ja dalej moc eksploatowac.
      Niepijacy: wymaga holdow, peanow na swoja czesc... bo przeciez NIE
      PIJE! Dalej trzeba mu nadskakiwac, chodzic na paluszkach,
      rozpieszczac- bo przeciez : nie pije! Bo jak sie zdenerwuje to moze
      znowu zacznie...

      I jest niezadowolony gdy sie okazuje, ze zona ma jeszcze jakies inne
      wymagania.. np. chcialaby dostac kwiatki bez okazji.. Co? Przeciez
      nie ma jej za co przepraszac, przeciez NIE PIJE i niech to jej
      wystarczy.

      Tak sie rozpisalam, ale chyba tylko po to by ostrzec te, ktore sie
      ludza. Dziewczyny, uciekajcie od alkoholikow jak najdalej, nie
      rezygnujcie z siebie, dopoki nie bedzie za pozno.
      Tym, ktore podjely decyzje o rozwodzie chcialabym pogratulowac. I
      walczcie, walczcie o siebie. Powodzenia.
      • > Niepijacy: wymaga holdow, peanow na swoja czesc... bo przeciez NIE
        > PIJE! Dalej trzeba mu nadskakiwac, chodzic na paluszkach,
        > rozpieszczac- bo przeciez : nie pije! Bo jak sie zdenerwuje to
        moze
        > znowu zacznie...

        Niezgadzam się z tym, tak zachowuje się alkoholik który ma w domu
        współuzależnioną żonę i sam nic nie robi ze swoim niepiciem.
        Ten który dla samego siebie przestał pić i naprwdę chce być trzeźwy
        tak nie postępuje, a nawet jak na początku chce wykorzystać swoją
        chorobę aby go żona nie wkurzała, to ta, o ile nie jest
        współuzależniona nie da się zastraszyć. I powie jasno: chcesz pić to
        pij, nie dla mnie jesteś trzeźwy.
        Ja byłam z alkoholikiem który też straszył że zapije, ale swoją mamę
        czy siostrę, nie mnie.

        Fakt, że często jest tak że jak alkoholik przestaje pić to związek
        nie wytrzymuje , ale często jest dlatego że ludzie często przez
        długie lata trwali z tym alkoholem i to jest ich całe życie. Trzeźwy
        alkoholik nie daje sobie wypominać pijanych lat, a często kobieta
        chce aby ten za to odpokutował, itd.
        --
        Tylko prawda nie musi być prawdopodobna.
        • Moj pan i władca twierdzi i obwinia mnie za wszystko przestał mnie
          kochac dawno temu.Tez robił wypady z innymi paniami i umawial sie
          ale zrozumiałam ze zycie mam tylko jedno.Juz nic nie czuje do niego
          ale troche sie boje ma napady szału.Nie chce juz tak zyc.A tym
          bardziej dzieci juz tez nie maja siły patrzec codziennie na takiego
          ojca.Jak juz sie wszystko skonczy bede sie starac dawac sobie
          rade,musze, mam dla kogo zyc
      • Usłyszałam,ze teraz bedzie juz tylko gorzej bo alkoholicy nigdy nie
        beda zdrowi nawet jeli przestana pic.Byłam u psychologa to najgorszy
        okres.Alkolicy maja nieodwracalne zmiany w muzgu.Nie wierzcie w
        bajki i obietnice.Ja przechodze przez to wlasnie a on wmawia moim
        dzieciom ze wszystko to moja wina i ze przezemnie pije,bo nie moze
        na mnie patrzec,potem bedzie pewnie mowił ze wlewam mu do
        gardła.Trzeba to jakos wytrzymac i byc silnym nie poddawac sie

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.