Alimenty na dorosłe dziecko- prosze o radę Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • witam wszystkich po długiej przerwie. Ale teraz pytanie, mój syn skończył
    właśnie 18 lat ( jak wiecie mieszka ze mną), do tej pory matka płaciła
    alimenty na niego w kwocie 400zł, od pewnego czasu wydzwania do syna z
    pytaniami gdzie ma mu wysyłać pieniądze, bo na "jego konto" (czyli moje) nie
    wyśle, twierdzi przy tym, że moja władza rodzicielska ustała i teraz ona nie
    może wysyłać tych pieniędzy do mnie, nie słucha syna który mówi jej, że ma
    dalej wysyłać na konto ojca. Jak to wygląda od strony prawnej i co należy
    zrobić żeby sytuacja się nie zmieniła? Proszę o rady.
    Cholera wróciłem tu smile)
  • jest dorosły. Alimenty winna płacić na jego konto. Tak samo w przypadku ew. sprawy o podwyższenie to
    twój syn będzie powodem.
    Niech syn założy konto i wskaże jego nr matce.

    Tyle wg mojej wiedzy.
  • ... bo syn jest dorosły i on ma dostawać alimenty, nie Ty. Teoretycznie przecież
    syn mógłby oskarżyć matkę, że nie dostaje alimentów - bo nie dostaje, Ty dostajesz.

    Pomijam fakt, że 400zł to mało.
  • Ale moze syn chce dostawac na konto ojca i co - nie moze? Ludzie, to on decyduje
    gdzie te alimenty maja wplywac. Moze nie chce miec wlasnego konta ( nie rozumiem
    tego, moj starszy ma konto odkad skonczyl 13 lat, ale wolna wola)
    --
    Being the change you want to see
    Wiedzmowo
  • ... "syn chce dostawac na konto ojca".

    Dostawać można tylko na swoje konto, a jeśli chce, to może przelewać dalej na
    konto ojca. Nie można dostawać dla kogoś.
  • Wcale nie, tri. W mojej pracy aprobuje czesto wyplaty dla osob zatrudnionych na
    umowe o dzielo , zdiwilbys sie, ile osob zyczy sobie, by zaplate za wykonana
    prace przelac im na konto nalezace do kogos innego - czasami o tym samym
    nazwisku, - wiec zapewne kogos z rodziny, czasami tej samej placi - czyli ojca,
    brata, syna, stryja, czy co tam sobie frania zyczy, nie wiem czasami kogos o
    innym nazwisku, czyli pewnie partnera zyciowego...

    Nie widze problemu. Sym musi wyslac matce dyspozycje: od dnia tego a tego
    uprzejmie prosze o przesylanie naleznych mi alineto na konto nr...............,
    wlasciciel konta XY i tyle. Moze to byc rownie dobrze konto dziewczyny,
    starszego brata, ojca, to jest jego decyzja!!!!
    --
    Being the change you want to see
    Wiedzmowo
  • ... więc dają dyspozycje i wszyscy są zadowoleni. Twoja sytuacja to pewnie taka,
    by uprościć sobie życie i od razu kierować środki pod właściwy adres, a samemu
    nie robić za pośrednika.

    W opisywanym przypadku syn chce, by pieniądze przelewać na konto ojca (tego nie
    rozumiem), ojciec chce (tego też nie rozumiem), by sytuacja się nie zmieniła -
    czyli ojciec chce dostawać pieniądze syna (a po co?).

    Poza tym jeśli syn chce, by pieniądze przelewać na obce konto, to może oznaczać,
    że nie potrzebuje tych alimentów. Oczywiście może wydać dyspozycje na piśmie
    jakie chce. Z konsekwencjami.
  • a moim zdaniem matka powinna nadal płacić alimenty do twoich rąk. W końcu nadal
    alimenty musi płacić (żeby przestać musi wystąpić o zniesienie obowiązku
    alimentacyjnego) a zapewne ostatnie orzeczenie w sprawie alimentów wskazuje
    ciebie jako osobę której mają być przekazywane. Moim zdaniem sama nie powinna
    zmuszać dziecka do odbierania alimentów, jesli to nie ma ochoty. Jeśli już by
    koniecznie chciała to IMHO najpierw powinna wystąpić do sądu i zażądać zmiany
    orzeczenia w ten sposób żeby alimenty były przekazywane bezpośrednio dziecku.
    Moim zdaniem odmowa przekazania alimentów bądź nawet przekazanie alimentów
    dziecku skutkować może powstaniem zaległości. Zwłaszcza odmowa. Bowiem hmm...
    raczej od uznania sądu zależeć by mogło czy przekazanie pieniędzy dziecku
    zamiast osobie wskazanej w orzeczeniu sądu można uznać za zapłatę alimentów. Na
    dwoje babka wróżyła. Żeby takich komplikacji nie było, tak jak napisałem wyżej,
    powinno zostać zmienione orzeczenie sądu w tym zakresie.
    Dodam że póki co posiadanie konta nie jest obowiązkowe, więc matka nie może
    zmusić dziecka do założenia konta.


    --
    Najczęstsze kłamstwo w Internecie?
    - Szukałem, ale nie znalazłem.
  • ... i zupełnie nie ma powodu zawracać sądowi głowy taką błahostką jak zmiana
    orzeczenia.

    Dorosły dzieciak ma dostać alimenty. Ich funkcją jest również nauka
    gospodarowania pieniędzmi i mając 18 lat już wręcz trzeba mieć i kartę
    bankomatową (dla bezpieczeństwa, by nie nosić gotówki, zwłaszcza za granicą), i
    własne konto. Oczywiście obowiązku nie ma, ale jest wygoda. czy wręcz potrzeba.

    Tatusiowanie staremu koniowi i CHĘĆ pobierania alimentów "na 18-letnie dziecko"
    dziwi mnie.
  • tricolour napisał:
    > Tatusiowanie staremu koniowi i CHĘĆ pobierania alimentów "na 18-letnie dziecko"
    > dziwi mnie.

    Nie rozumiem co Cię aż tak bardzo dziwi. Czy wg Ciebie w dniu 18 urodzin dziecka
    przestaje kosztować jego utrzymanie? Alimenty nie są karą pieniężną dla
    niemieszkającego z dzieckiem rodzica lecz służą do (częściowego) pokrycia
    kosztów jego utrzymania.
  • ... że rodzić ogranicza możliwość nauki gospodarowania pieniędzmi.
  • jp66-2 napisał:

    > witam wszystkich po długiej przerwie. Ale

    Super że się tu pojawiłeś z takim tematem, bo pewnie i ja będę miał niebawem
    takie przygody, a złośliwość co poniektórych kobiet nie zna granic z tym, że ja
    przez komornika ściągam, jak na razie wirtualnie ale jednak. Dzięki smile
    --
  • Być może ma ku temu powody. A może po prostu nie może sobie pozwolić na ryzyko
    bo bez tych 400 zł (jeśli dziecko opornie się będzie uczyło gospodarności i kasę
    po prostu przepuści) nie zepnie budżetu domowego? Oczywiście tylko gdybam. A na
    naukę dzieci gospodarowania pieniędzmi są dużo lepsze metody. Choćby praca w
    wakacje. To bardzo dobra nauka bo taką kasę samodzielnie zarobioną dużo
    rozsądniej się wydaje. Sprawdzone na własnych latoroślach wink
  • Tri, no gdzie ogranicza?
    Cyt: „ nie słucha syna który mówi jej, że ma dalej wysyłać na konto
    ojca.”
    To nawet praktyczne podejście, bo nie trzeba opłacać dwóch kont. A
    zawsze można wydać dyspozycje w banku, gdzie syn może korzystać z
    konta (ze swojej karty) swojego ojca nie przekraczając limitu 400 zł
    miesięcznie. Kwestia organizacji smile

    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • ... to zarobione w wakacje pieniądze też ojciec powinien zabierać.

    Nie ma żadnej różnicy między pieniędzmi z alimentów (na dziecko) od pieniędzy
    zarobionych przez dziecko. 18-letni młody, ale prawnie dorosły człowiek nie
    powinien prosić rodziców o własne pieniądze. Powinien z nimi dzielić się jeśli
    mieszka razem z rodzicami i jest - de facto - od nich zależny.
  • ... że syn nie ma bezpośredniego dostępu do swoich pieniędzy a Jacek wręcz chce,
    by taka sytuacja trwała nadal.
  • .. zresztą co to za pomysł żeby płacić pieniędzmi komuś za to, ze ma nasze
    pieniądze?
  • Poważnie? Nie pobierają od Was opłat za utrzymanie konta? Coś mi się
    nie chce wierzyć.

    No to ja mam inaczej. Płacę za obsługę konta. Z tym, że pokrywa to
    miesięczny procent (zysk), więc wizualnie nic mi nie ubywa.
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • Wiesz, dobre rady łatwo się daje bo to nic nie kosztuje.
    To co powinno a co nie powinno się robić też łatwo powiedzieć w odniesieniu do
    innych ludzi. Czy Ty samotnie wychowujesz lub wychowywałeś takie 18 letnie
    dziecko? Jeśli tak to bardzo chętnie posłucham Twoich rad.
  • A to już mój drogi Tri, czy Jacek wręcz chce, czy nie chce... to ja
    tego wiedzieć nie mogę, bo Jacka nie znam. Ot, wyciągam wnioski na
    podstawie tego co jp66-2 napisał.
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • Większość banków ma konta bezpłatne.
  • ... ale jestem ojcem 19 latki, która od 6 lat ma własne konto i widzę jak z nim
    się obchodzi.

    Ma zresztą dwa konta, na które dostaje alimenty ode mnie. Jedno ma wspólnie z
    mamą i służy ono do jakichś domowych celów. Drugie jest tylko jej i wydaje z
    niego pieniądze jak uważa.

    Uważam to za dobre rozwiązanie, bo zaspokaja wszelkie potrzeby i ich konfiguracje.
  • tricolour napisał:

    > Większość banków ma konta bezpłatne.

    Bzdura, wszystkie banki i to dość wysoko podnoszą opłaty za wszystkie czynności,
    ze mnie w roku ścigają chyba z 1000zł i najgorsze, że nie można tego odpisać od
    podatku
    --
  • ... w twierdzeniu, że "wszystkie banki i wszystkie czynności".

    Mam konto także w banku, w którym ma konta córka. Za przelewy między rachunkami
    "wewnątrz" banku nie jest pobierana opłata.
  • W przypadku jednego dziecka i dwojga (mniemam, że nieźle zarabiających) rodziców
    przyznam, że to dobra metoda. Tyle tylko, że ja sama wychowuję troje nastolatków
    a ich tata miesięcznie płaci 450 zł na całą trójkę. I pomimo tego, że samo
    zarabiam jak na warunki polskie bardzo dobrze to Twoje rozwiązanie niestety u
    mnie nie wchodzi w rachubę bo nie mogę sobie pozwolić na ryzyko. Ale może
    kiedyś... Sam pomysł przyznaję, że bardzo dobry.
  • hm? mam jeszcze jakieś konto w polskim banku, nie korzystam z niego,
    służy jedynie mojej mamie ("w razie czego", ma upoważnienie) i
    wiesz... nie tak dawno widziałam wyciągi z tego konta; żadna
    trudność w zrozumieniu bo i transakcji niewiele, ale mimo to, było
    jak byk "parę zł" za obsługę smile - może to ten jeden wyjątkowy bank w
    Polsce tak ma.
    W każdym razie, tu gdzie jestem, wszystkie banki naliczają koszt
    obsługi. Oczywiście płyną z tego przywileje dla klienta, to w
    zależności od potrzeb - indywidualne dysponowanie finansami - ale to
    już inny temat.
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • ... jakieś stare i dawno nieużywane Inteligo, bo ślub za pasem i już pora scalać
    finanse przynajmniej te "weselne".

    Inteligo jest free, ale ma pewnie jakieś ograniczenia...

    smile
  • ... do większych alimentów?
  • Bo jakby nie było, ten od podatków zalega w banku... Więc jak może
    odpisać coś, co sam musi bankowi zwrócić? (tj. najpierw podatek musi
    ściągnąć, aby zwrócić dług do banku) - nie wiem czy ja to jasno
    napisałam? smile
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • mola1971 napisała:

    > W przypadku jednego dziecka i dwojga (mniemam, że nieźle
    > zarabiających) rodziców



    Zarabianie zaczyna się dopiero od 25 tysięcy netto na miesiąc, choć dla naszego
    ustawodawcy bogactwo zaczyna się już od dochodu 725 zł na członka rodziny w
    miesiącu, dobre sobie przyznacie, co?wink


    --
  • uuu to to nie znam, ale kojarzy mi się z opłatami na ZUS (za dawnych
    czasów smile opłacałam ZUS przez jakiś taki dziwny bank)... Zaraz
    poszperam tu na necie
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • Ojciec wyprowadził się z domu rok temu i od tego czasu praktycznie nie
    interesuje się losem dzieci. Taki typ. 22 czerwca mam rozprawę rozwodową, ale
    wydaje mi się, że niewiele uda mi się jeśli chodzi o alimenty uzyskać bo bidula
    strasznie mało zarabia. Pracuje w małej, prywatnej firmie (jako informatyk) i
    'na papierze' pewnie rzeczywiście mało zarabia. A tego ile dostaje 'pod stołem'
    to ja nie wiem i nigdy się nie dowiem. Wszystko zależy od tego czy sąd uwierzy w
    to, że 40letni facet z dużym doświadczeniem zawodowym, wyższym wykształceniem i
    na najlepszym rynku pracy (Wawa) zarabia 1400 zł netto. A ja na żadną walkę nie
    mam ani sił, ani ochoty.
  • kami_hope napisała:

    ... Zaraz
    > poszperam tu na necie

    Nie szperaj, tylko mów o życiu, to czego doświadczamy jest ważne wink
    --
  • ... i możliwości rodzica. To, co na papierze, to rzecz mniej ważna.

    Więc 150zł na dziecko to bardzo mało. Możliwości zarobkowe męża są większe niż
    zarabia "na papierze". Moim zdaniem wnoś po 500zł na dziecko. Minimum.

    Inaczej będziesz miała przechlapane na forum smile)
  • Wniosłam w sumie o 2100 na całą trójkę czym wywołałam oczywiste wzburzenie exia
    smile No ale ja sobie tej kwoty z księżyca nie wzięłam tylko to jest rzeczywiście
    trochę mniej niż 50% miesięcznych kosztów utrzymania dzieci. Tak na co dzień
    oczywiście nie przeliczam dzieci na kasę, ale skorzystałam z porad z tego forum
    i zrobiłam tabelę w Excelu i policzyłam smile Wiem, że dla sądu powinny być
    najważniejsze bieżące potrzeby dzieci, ale bardzo często to niestety tylko
    teoria. Zależy na jakiego człowieka (sędziego) trafię. Jeden podejdzie do tego w
    taki właśnie sposób, że dzieci kosztują tyle i tyle i płać chłopie połowę a
    drugi/druga stwierdzi zarabiasz babo dużo to sobie radź i daj spokój temu
    biednemu chłopu.
  • Och, kochany! My tak wiele doświadczamy... Kto to będzie czytał? smile
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • Ponoć można odpisać od podatku wydatki związane z posiadaniem
    rachunku bankowego na potrzeby prowadzenia firmy (tzw. pośrednie
    koszty uzyskania przychodów).
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • kami_hope napisała:

    > Och, kochany!

    A za co Ty mnie tak kochasz? Do Poznania jeszcze się nie wybieram smile


    --

  • kami_hope napisała:

    > Ponoć można odpisać od podatku wydatki związane z posiadaniem
    > rachunku bankowego na potrzeby prowadzenia firmy

    A kto w takich czasach otwiera firmę, chyba że chce ulegalnić kasę z bliżej
    nieokreślonego źródła, choć samobójców też nie brakuje ...


    --

  • finanse.wp.pl/kat,104034,page,2,title,Nawet-800-zl-rocznie-za-korzystanie-z-konta-bankowego,wid,11072158,wiadomosc.html?
    ticaid=182e0

    Płaci się Tri, i miejscami słono.
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • ... ale jest też światełko w tunelu, że zacytuję: "Opłata za konto jest
    natomiast stosunkowo niewielka i wynosi od 0 zł do 8 zł miesięcznie".

    Mnie to "zero" nawet się podoba.
  • A to ja z Poznania?
    Do poznania, specjalnych przeszkód nie widzę.
    A miłość, to taka uniwersalna, do bliźniego. Nie doświadczyłeś
    takiej (altruistycznej, bezinteresownej, etc.) spontanicznej
    miłości? smile

    www.youtube.com/watch?v=oTWOJUBbEDU
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • haha
    "zero" brzmi mniej, jak więcej
    (gdyby do tego jeszcze koszty przelewów brzmiały podobnie, nic tylko
    do spodobania)
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • kami_hope napisała:

    > A to ja z Poznania?
    > Do poznania, specjalnych przeszkód nie widzę.
    > A miłość, to taka uniwersalna, do bliźniego. Nie doświadczyłeś
    > takiej (altruistycznej, bezinteresownej, etc.) spontanicznej
    > miłości? smile
    >
    > www.youtube.com/watch?v=oTWOJUBbEDU

    Doświadczyłem wiele miłego, ale to nie o to chodzi, tylko jak kumple chcą ode
    mnie pożycyć kasy, zawsze mówię, owszem bardzo chętnie, ale dopiero jak wrócę z
    Poznania ...
    --
  • Teraz mi rozjaśniłeś...
    No bo skąd ja mogłam wiedzieć jaki sens ukryłeś pod Poznaniem?

    bądź spokojny, nie oskubię Cię...
    (a przynajmniej, jeszcze taka myśl mi nie zakiełkowała smile)
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • kami_hope napisała:

    > Teraz mi rozjaśniłeś...
    > No bo skąd ja mogłam wiedzieć jaki sens ukryłeś pod Poznaniem?
    >
    > bądź spokojny, nie oskubię Cię...
    > (a przynajmniej, jeszcze taka myśl mi nie zakiełkowała smile)

    Jak w ogóle możesz takie myśli dopuszczać do siebie, patrz na życie bardziej
    altruistycznie wink
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25516&w=95064562&v=2&wv.x=1
  • A amant z Kanady kusił tu niedawno.
    Myślisz, że tak łatwo oprzeć się luksusom?
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • kami_hope napisała:

    > A amant z Kanady kusił tu niedawno.
    > Myślisz, że tak łatwo oprzeć się luksusom?

    A co myślisz że w Kaniadzie wszyscy opływają w luksusach tylko? Tez żyją
    cieniutko, dymają w pocie czoła za 10 na godzinę i na nie wiele mogą sobie ... wink
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25516&w=95064562&v=2&wv.x=1
  • e, nie! Ten by wyjątkowy!
    Aż żal za serce ściska, co to mnie (i inne pretendentki do tytułu
    pani Canon) ominęło...

    tak to jest jak się chce z miłości tylko... trzeba "dymać w pocie
    czoła" (haha)
    Pozdrawiam i dobrej nocy życzę!
    --
    Miłość zaczyna się rozwijać, gdy kochamy tych, którzy nie mogą nam
    się na nic przydać.
  • No mnie tez to dziwi, jak pisalam konto zalozylam swojemu synowi na
    13 urodziny. Ale kazda rodzina sama sobie okresla, jak im wygodnie.
    Np w miejscowosci, gdzie mieszkaja moi tesciowie nie ma bankomatu i
    trzeba jechac do najblizszego 16 km. W sklepikach okolicznych nie
    przyjmuja kart. W takiej sytuacji posiadanie karty do bankomatu
    niewiele daje. Nie wiem, zgaduje.
    --
    Being the change you want to see
    Wiedzmowo
  • majkel01 napisał:

    > zapewne ostatnie orzeczenie w sprawie alimentów wskazuje
    > ciebie jako osobę której mają być przekazywane.

    W orzeczeniu najprawdopodobniej jest napisane, że alimenty są
    zasądzone na rzecz "małoletniego". Czyli od kiedy syn stał się
    pełnoletni, ten wyrok już nie obowiązuje. Teoretycznie powinien syn
    się teraz udać do sądu i złożyć pozew przeciwko matce o alimenty na
    czas trwania nauki. W praktyce matka słusznie chce mu przekazywać
    alimenty w poprzednio ustalonej wysokości bezpośrednio.

    Moim zdaniem sama nie powinna
    > zmuszać dziecka do odbierania alimentów, jesli to nie ma ochoty.

    Może sobie odkładać te pieniądze na lokacie i czekać, aż sąd wyda
    wyrok. Jeśli syn nie złoży pozwu o alimenty, to będzie miała
    pieniądze na ładne prezenty dla syna.

    > Dodam że póki co posiadanie konta nie jest obowiązkowe, więc matka
    nie może
    > zmusić dziecka do założenia konta.

    To prawda, dlatego próbuje uzgodnić z pełnoletnim chłopakiem, w jaki
    sposób wywiązywać się z obowiązku alimentacyjnego. Jeśli chłopak
    tego nie rozumie, to znaczy że pełnoletni jest tylko z wieku i
    dowodu, a nie z rozumu i dojrzałości.
  • kicia031 napisała:

    > No mnie tez to dziwi,

    A mnie nic nie jest już w stanie zadziwić. Witam z rana smile
    Też sobie pozwolę podzielić się swoimi doświadczeniami, przed laty do swojego
    konta wyrobiłem kartę Junior dla dziecka i dla następnego typu kieszonkowe,
    bardzo dobra to forma, przede wszystkim uczy dzieci obycia z jakże nieodzownymi
    w życiu pieniążkami... Dzieci uczą się w szkole poza miejscem zamieszkania i tak
    muszą za te środki się utrzymać, robią niezbędne zakupy posługując się kartą i
    co ważne mogą zawsze sprawdzić stan zasobów, a i znają tez dobre serce ojca to
    czasem przeginają, nie ma takich pieniędzy których nie szło by stracić, co by
    jeszcze nie brakło, ale kto z mas nie był młody - prawda ? wink

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25516&w=95064562&v=2&wv.x=1
  • Podoba mi się Twoje podejście do tematu Tricolor, choć prawnie
    niepoprawne. Opowiem Ci coś: w przypadku mojego M ojciec na wyraźną
    dyspozycję matki (dostała upoważnienie od dziecka) ma obowiązek co
    miesiąc przesyłać pocztą matce alimenty na syna, bo matka konta nie
    ma (mimo że syn ma). I nic z tym się zrobić nie da, taka jest wola
    syna i już, ma prawo nawet do najbardziej pokręconych decyzji bo
    jest dorosły! A alimenty mu się należą i już, choćby drugi rodzic
    pokrywał 150 procent jego miesięcznego utrzymania, póki się sam nie
    utrzyma alimenty są konieczne.

    --
    Każdemu należy się przydziałowa miseczka szczęścia!
  • Matka dorosłego syna ma prawo płacić alimenty do rąk syna/na jego
    konto/przekazem na nazwisko syna.

    Do czasu gdy syn był niepełnoletni, Pan jako prawny opiekun
    odpowiadał i reprezentował syna, co za tym idzie, jeśli nie
    pozbawiono Pana prawa do rozporządzania alimentami przyznanymi na
    dziecko – Pan nimi rozporządzał.
    Z chwilą uzyskania pełnoletniości – to syn, a nie Pan, jest
    uprawniony z tytułu alimentów. Skutecznie zwolnić się z obowiązku
    zapłat alimentów matka, czyli – zobowiązana, może teraz jedynie
    poprzez świadczenie do uprawnionego – czyli nie Pana.
    Gdyby świadczyła i nadal płaciła Panu, a Pan nie przekazałby owych
    świadczeń synowi, matka dziecka musiałby ponownie zapłacić daną ratę
    alimentów.
    Sąd w wyroku oznacza wysokość alimentów. To jest zobowiązanie w tym
    przypadku matki. Spełnić je ona może poprzez wpłatę na podane w
    wyroku konto, lub w inny sposób – np. „do ręki”.
    Pana sytuacja? Jest Pan ojcem pełnoletniego dziecka, które otrzymuje
    środki na utrzymanie od matki, a Pan zapewnia utrzymanie,
    wychowanie, wyżywienie etc…


    --
    Nie każdy chłop z widłami to Posejdon.
  • Nie wnikam jakie emocje ukrywają się pod niektórymi postami.
    Co do odpowiedzi na post jp66-2, to gdyby alimenty nie przyszły w terminie
    należy iść do komornika(syn zabiera decyzję z klauzulą wykonalności), a nawet u
    tegoż można podać dowolne konto, albo można alimenty wysyłać pocztą...

    Władza rodzicelska to co innego, a obowiązek utrzymywania-co innego. I nie ma co
    mylić pojęć.
    Jeden z moich synów dostaje alimenty na swoje konto, drugi na moje. Taki jest
    wybór moich pełnoletnich synów.
  • a jednak są konta zupełnie bezpłatne. Np. w mBanku. wprawdzie oprocentowanie
    wynosi 0 %, ale przy małych kwotach przewalających się przez konto i tak nie ma
    to znaczenia. A za samo prowadzenie, przelewy itd. opłat żadnych nie ma.
    Zresztą nie tylko mBank. Spora część kont internetowych jest całkowicie bezpłatnych.

    --
    Najczęstsze kłamstwo w Internecie?
    - Szukałem, ale nie znalazłem.
  • ale obowiązek alimentacyjny trwa dotąd dopóki nie zniesie go sąd. Tym samym
    ukończenie magicznych 18 lat w sensie alimentacji nie jest żadną barierą. Tym
    samym płacić nadal trzeba. Odkładanie natomiast pieniędzy na lokacie po to by
    wypłacić później pieniądze dziecku jest niezgodne z prawem. Alimenty zostały
    zasądzone w stosunku miesięcznym, więc tym samym powinny być płacone co miesiąc.
    Zaprzestanie przekazywania pieniędzy natychmiast powoduje zaległość
    alimentacyjną. Którą można ściągać przez komornika.
    Nadal trzymam się zdania że jeśli matka chce przestać płacic alimenty ojcu a
    chce je przekazywać dziecku powinna wystąpić do sądu o zmianę orzeczenia.

    --
    Najczęstsze kłamstwo w Internecie?
    - Szukałem, ale nie znalazłem.
  • majkel01 napisał:

    > ale obowiązek alimentacyjny trwa dotąd dopóki nie zniesie go sąd.

    Obowiązek alimentacyjny wynika z kodeksu cywilnego i dotyczy
    rodziców na rzecz dzieci do czasu ukończenia przez nie nauki. Z
    reguły naukę kończy się po ukończeniu pełnoletniości, ale znam
    wyjątki od tej chlubnej zasady, tzn. pełnoletni może rzucić szkołę i
    pójść do pracy.

    Tym
    > samym płacić nadal trzeba.

    Moim zdaniem nie. Obowiązek alimentacyjny określony w wyroku
    rozwodowym dotyczy alimentów na rzecz małoletniego. Po osiągnięciu
    pełnoletniości ten dorosły już człowiek musi się sam zatroszczyć o
    swoje utrzymanie, choć do czasu ukończenia nauki powinni go wspierać
    rodzice.

    Odkładanie natomiast pieniędzy na lokacie po to by
    > wypłacić później pieniądze dziecku jest niezgodne z prawem.

    Dlaczego? pieniądze należą do matki i może ona zrobić z nimi co
    chce. Ja tylko uważałem, że rozsądnie byłoby zaoszczędzić je na
    wypadek, gdyby syn jednak złożył pozew o alimenty na siebie.


    > Zaprzestanie przekazywania pieniędzy natychmiast powoduje zaległość
    > alimentacyjną.

    Moim zdaniem nie. Bo obowiązek alimentacyjny matki na rzecz
    dorosłego syna nie wynika teraz z konkretnego wyroku, tylko z
    przepisów ogólnych. Syn nie może pójść do komornika z kodeksem w
    ręku, tylko musi mieć w ręku wyrok sądu. Żeby mieć wyrok, musi
    najpierw złożyć pozew o alimenty na siebie.

    > Nadal trzymam się zdania że jeśli matka chce przestać płacic
    alimenty ojcu a
    > chce je przekazywać dziecku powinna wystąpić do sądu o zmianę
    orzeczenia.

    Dopiszmy: o zmianę orzeczenia w sprawie o rozwód? Sąd nie orzeka w
    wyroku rozwodowym o alimentach na rzecz pełnoletnich dzieci. Jak
    więc miałby zmienić orzeczenie?

  • > Dopiszmy: o zmianę orzeczenia w sprawie o rozwód? Sąd nie orzeka
    w
    > wyroku rozwodowym o alimentach na rzecz pełnoletnich dzieci. Jak
    > więc miałby zmienić orzeczenie?

    prosto - zmienia w orzeczeniu osobę (na pełnoletnie - ale nadal
    uprawnione do alimentów z racji niemożności zarobienia na siebie z
    powodu kontynuowania nauki w trybie dziennym - dziecko), do której
    rąk mają być płatne alimenty ( i ewentualnie ich wysokość).
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • Dziecko nie jest stroną w sprawie rozwodowej, więc nie można
    zmieniać orzeczenia w taki sposób, aby zasądzić alimenty od rodziców
    na rzecz osoby trzeciej.

    Jeśli rodzic wcześniej zobowiązany do płacenia alimentów drugiemu
    rodzicowi na rzecz małoletniego dziecka przestanie płacić alimenty
    po osiągnięciu przez dziecko pełnoletniości, to dziecko musi
    samodzielnie złożyć pozew o alimenty.

    Pamiętam któryś odcinek serialu "Sędzia A.M.Wesołowska" poświęcony
    takiej sytuacji - tam było bardziej dramatycznie, bo okazało się, że
    matka, od której dorosły syn domagał się alimentów wstecz od czasu
    osiągnięcia pełnoletniości, jest w terminalnej fazie raka i
    wszystkie pieniądze przeznaczała na leczenie. Pani sędzia pouczyła
    wtedy chłopaka, że zamiast sądzić się z matką o alimenty, powinien
    interesować sie jej stanem zdrowia i raczej starać się jej pomóc z
    samodzielnie zarobionych pieniędzy.

    Przy okazji - oczywiście kwestie alimentów reguluje kodeks rodzinny
    i opiekuńczy, a nie cywilny.
  • fragile66 napisał:

    > Dziecko nie jest stroną w sprawie rozwodowej, więc nie można
    > zmieniać orzeczenia w taki sposób, aby zasądzić alimenty od
    rodziców
    > na rzecz osoby trzeciej.
    >

    bzdura. Dokładnie tak własnie brzmi ta częśc wyroku rozwodowego,
    która poświęcona jest alimentom na dziecko - dokładnie - sprawa o
    rozwód a alimenty dla osoby trzeciej czyli dziecka.
    Jak najbardziej można zmienić te część wyroku rozwodowego.


    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • A propos tego tematu - w ostatniej nowelizacji krio doszedł kolejny
    punkt w obowiązku alimentacyjnym:

    Art. 133.
    § 3. Rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem
    dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich
    uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania
    możności samodzielnego utrzymania się.

    Ciekawe, kiedy pojawią się jakieś sprawy dzieci przeciw rodzicom z
    tytułu niepłaconych alimentów i czy rodzice wygrają powołując się na
    ten punkt.
  • chalsia napisała:

    > bzdura. Dokładnie tak własnie brzmi ta częśc wyroku rozwodowego,
    > która poświęcona jest alimentom na dziecko

    Nie wiem, jak brzmi ta część wyroku rozwodowego w twoim przypadku.
    Ja w wyroku czytam następującą treść: "kosztami utrzymania
    małoletnich dzieci stron XXX i YYY obciąża oboje rodziców, udział
    ojca ZZZ ustalając na kwotę po 1200 zł (tysiąc dwieście złotych) na
    każde dziecko, łącznie 2400 zł (dwa tysiące czterysta złotych)
    miesięcznie, płatne do 10-go dnia każdego miesiąca z góry do rąk
    matki dzieci VVV, z ustawowymi odsetkami w razie uchybienia
    terminowi płatności którejkolwiek z kwot"

    - dokładnie - sprawa o
    > rozwód a alimenty dla osoby trzeciej czyli dziecka.

    Wyrok dotyczy dwóch stron - matki i ojca, określa z kim mieszka
    dziecko i jaki jest udział drugiej strony w kosztach utrzymania
    MAŁOLETNIEGO. Dziecko nie jest tu stroną, tylko osobą, która ma
    prawo do świadczenia alimentacyjnego ze strony rodziców. Ponieważ
    wyrok rozwodowy ma charakter całościowy, musi rozstrzygnąć o
    sposobie realizacji obowiązku alimentacyjnego przez rozwiedzionych
    rodziców.

    Ale w pewnym momencie małoletni przestaje nim być i wtedy wyrok w
    tej części przestaje działać.

    > Jak najbardziej można zmienić te część wyroku rozwodowego.

    Wydaje mi się, że nie można, no bo jak?

    Ale chyba trzeba byłoby zapytać, co mają wpisane w wyroku osoby,
    które w chwili wydawania wyroku miały dzieci pełnoletnie.
    Teoretycznie rzecz ujmując sąd nie powinien się zajmować
    pełnoletnimi dziećmi podczas sprawy rozwodowej.
  • ... gdy wejdą przepisy unijne, które równo traktują rodziców i dorosłe dzieci.
  • ... a generalnie Fragile ma rację choć ta racja nie ma umocowania w prawie. Ale
    będzie miała już w 2010.

    Sprawa alimentów po osiągnięciu pełnoletności przez dziecko stwarza asymetrie
    prawną: uprawniony wyrokiem sądowym do pobierania alimentów NIE MUSI wykazywać,
    że ma do tego prawo po osiągnięciu pełnoletności choć wyrok mówi tylko o
    alimentach dla małoletniego. Dorosłe dziecko dostaje pieniądze z automatu bez
    żadnej granicy czasowej, a żeby przestać płacić, to trzeba JEMU udowodnić, że
    może się samo utrzymać.

    Zauważ, że Fundusz Alimentacyjny ma inne prawa od rodzica i nie dość, że płaci
    do 25 roku życia bez względu na cokolwiek, to jeszcze WYMAGA, by wykazać się
    prawem do otrzymywania alimentów, co jest rozwiązaniem zdrowym.

    Takiej asymetrycznej sytuacji nie ma żadnej innej sprawie, bo nawet zniżka na
    bilet autobusowy przysługuje PO OKAZANIU legitymacji. Gdyby próbować stworzyć
    analogię do alimentów, to kontrolerzy powinni mi udowadniać w autobusach, że nie
    jestem studentem, przedszkolakiem, uczniem, kombatantem, ZBOWIDowcem, zasłużonym
    dla Wrocławia, honorowym obywatelem itp.
  • obowiązek alimentacyjny wynika z kodeksu, ale nie cywilnego tylko kodeksu
    rodzinnego i opiekuńczego. Oczywiście mamy od kilku dni nowy stan prawny.
    Korzystniejszy dla rodziców płacących alimenty, bowiem łatwiej im teraz będzie
    się od nich uchylić. Wcześniej alimenty płacone były na dziecko które nie jest
    jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie. Obecnie rodzice będą mogli uchylić
    się od alimentacji pełnoletniego dziecka jeżeli są one połączone z nadmiernym
    dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania
    możności samodzielnego utrzymania się. Jak widać wystarczy spełnić tylko jedną
    przesłankę. Z powyższego wynika jednak że jeżeli zobowiązanego na to stać, a
    dziecko się uczy (czyni starania) to nie ma mowy o cofnięciu alimentów.

    Powyżej zostały wskazane przesłanki mówiące kiedy od obowiązku alimentacyjnego
    można się uchylić. Tym samym samo osiągnięcie pełnoletności nie stanowi powodu
    do zaprzestania alimentacji. Musiałaby by zaistnieć ww. przesłanka, a sąd musiał
    by to potwierdzić orzeczeniem o uchyleniu obowiązku alimentacyjnego.
    Obowiązek alimentacyjny dotyczy tego samego roszczenia i zachodzi pomiędzy tymi
    samymi osobami. Zatem bez względu na to czy zostały orzeczone we wyroku w
    sprawie o rozwód czy w osobnej sprawie o alimenty chodzi o to samo. Jakiekolwiek
    zamiany w obowiązku alimentacyjnym orzeka sąd rejonowy, wydział rodzinny i
    nieletnich. Nawet jeśli zostały zasądzone wyrokiem sądu okręgowego przy
    rozwodzie. Tym samym tylko sąd rejonowy może zmienić sposób płacenia alimentów.
    Musi to być jednak zmienione orzeczeniem sądu, a nie samowolnie.
    Samowolne odkładanie pieniędzy na lokacie zamiast przekazywanie ich na
    utrzymanie dziecka nie jest spełnieniem obowiązku alimentacyjnego, tym samym
    powstaje zaległość którą komornik może ściągać wraz z zaległymi odsetkami (i
    procent z lokaty nie pokryje tych odsetek hehe). Pieniądze na alimenty nie
    należą do matki i nie może swobodnie nimi dysponować. Ma przekazać je na
    utrzymanie dziecka. Ma tego dokonać zgodnie z ostatnim orzeczeniem o alimenty.
    Jeśli jej się to nie podoba musi wnieść o zmianę alimentów. Wówczas sąd określi
    dziecko jako osobę uprawnioną do odbierania alimentów. Syn nie musi składać
    pozwu o alimenty po ukończeniu 18 lat. Te alimenty JUŻ ma zasądzone, więc tym
    samym ma je otrzymywać zgodnie z treścią orzeczenia. I to w interesie
    zobowiązanego jest występowanie do sądu o zmianę bądź uchylenie tego obowiązku.

    IMHO: albo matka będzie płacić jak dotychczas, albo musi wystąpić o zmianę
    alimentów.

    --
    Najczęstsze kłamstwo w Internecie?
    - Szukałem, ale nie znalazłem.
  • ... bo to nie rodzicom powinno się stwarzać sposobności, by się mogli uchylić od
    płacenia alimentów tylko dorosły człowiek powinien udowodnić, że ma prawo do
    alimentacji.
  • Majkel, ponieważ za niecały rok moja córka będzie pełnoletnia, muszę
    drążyć temat, gdyż żywotnie będzie mnie interesował.

    majkel01 napisał:

    Z powyższego wynika jednak że jeżeli zobowiązanego na to stać, a
    > dziecko się uczy (czyni starania) to nie ma mowy o cofnięciu
    alimentów.

    Cały czas nie chodzi mi o cofnięcie alimentów, tylko stwierdzenie,
    że zobowiązanie alimentacyjne na rzecz małoletniego dziecka
    określone w wyroku rozwodowym kończy się i płynnie w dniu 18-ych
    urodzin dziecka przechodzi w zobowiązanie alimentacyjne w trybie
    Art. 133. § 1. Krio.

    >
    > Powyżej zostały wskazane przesłanki mówiące kiedy od obowiązku
    alimentacyjnego
    > można się uchylić. Tym samym samo osiągnięcie pełnoletności nie
    stanowi powodu
    > do zaprzestania alimentacji.

    Nie stanowi. Ale moim zdaniem zmienia się podstawa prawna
    alimentacji.

    > Obowiązek alimentacyjny dotyczy tego samego roszczenia i zachodzi
    pomiędzy tymi
    > samymi osobami.

    Tu właśnie się nie zgadzam.

    Roszczenie alimentacyjne określone w wyroku rozwodowym dotyczy
    pieniędzy wypłacanych do rąk matki jako udział w kosztach utrzymania
    małoletniego dziecka. Mamy tu więc relację między dwiema
    rozwodzącymi się stronami.

    W momencie gdy małoletni staje się pełnoletnim, który nie jest w
    stanie utrzymać się samodzielnie, przysługuje mu świadczenie
    alimentacyjne ze strony obojga rodziców. Mamy tu więc relację między
    trzema osobami.

    Osoby się zmieniają.
    Charakter roszczenia również, bo np. pełnoletni może zdecydować, ze
    ma w nosie wyrok sądu ze sprawy rozwodowej (jako żywo ten wyrok już
    go nie dotyczy, bo nie jest małoletni), może przeprowadzić się do
    ojca i złożyć pozew o alimenty ze strony matki, argumentując że
    ojciec realizuje swój obowiązek alimentacyjny poprzez zapewnienie mu
    dachu nad głową i codziennego utrzymania.

    Jakiekolwie
    > k
    > zamiany w obowiązku alimentacyjnym orzeka sąd rejonowy, wydział
    rodzinny i
    > nieletnich. Tym samym tylko sąd rejonowy może zmienić sposób
    płacenia alimentów.

    Tak, jeżeli wcześniej ten sam sąd wydał wyrok w sprawie o alimenty
    pomiędzy tymi samymi stronami. Natomiast wyrok rozwodowy dotyczy
    innych osób i innych relacji.

    > Musi to być jednak zmienione orzeczeniem sądu, a nie samowolnie.

    Wracając do przypadku opisywanego przez autora wątku: moim zdaniem
    matka nie musi się udawać do sądu, żeby uzyskiwać nowe orzeczenie w
    sprawie alimentów. Chce dobrowolnie utrzymywać dalej syna, który z
    nią nie mieszka w takim samym stopniu jak robiła to zanim stał się
    pełnoletni. Chce tylko przekazywać mu pieniądze bezpośrednio, żeby
    wiedział, od kogo je otrzymuje. W domyśle: żeby ojciec po latach nie
    wmawiał mu, że całe utrzymanie było na jego barkach.
    Wydaje mi się, że to nie jest samowola, tylko ujęcie sądom pracy, bo
    jeśli dobrowolnie spełnia obowiązek alimentacyjny, to nie trzeba się
    udawać do sądu i składać pozwu o alimenty.
    Natomiast obowiązek ten nie wynika z wyroku rozwodowego, tylko z
    przepisów ogólnych.

    > Samowolne odkładanie pieniędzy na lokacie zamiast przekazywanie
    ich na
    > utrzymanie dziecka nie jest spełnieniem obowiązku alimentacyjnego,
    tym samym
    > powstaje zaległość którą komornik może ściągać wraz z zaległymi
    odsetkami (i
    > procent z lokaty nie pokryje tych odsetek hehe).

    Moim zdaniem zaległość nie powstaje, bo nie został określony
    obowiązek alimentacyjny. Jeśli autor wątku przyszedłby do komornika
    z wyrokiem rozwodowym, to przypuszczalnie komornik zapytałby o wiek
    dziecka i zwróciłby uwagę, że ojciec nie ma prawa do domagania się
    na podstawie tego wyroku alimentów na rzecz pełnoletniego syna. Z
    kolei syn nie może się udać do komornika, bo w wyroku rozwodowym nie
    jest wpisany jako strona uprawniona do alimentów.
    Natomiast jeśli syn uznałby, że matka jednak powinna mu wypłacać
    alimenty, to musi złożyć pozew i dopiero po uzyskaniu korzystnego
    dla siebie wyroku może iść do komornika (oczywiście jeśli matka
    uchylałaby się od płacenia).

    Pieniądze na alimenty nie
    > należą do matki i nie może swobodnie nimi dysponować. Ma przekazać
    je na
    > utrzymanie dziecka. Ma tego dokonać zgodnie z ostatnim orzeczeniem
    o alimenty.

    Tak. Ale nie ma takiego orzeczenia, bo pełnoletni syn nie wystąpił
    do sądu o alimenty.

    > Jeśli jej się to nie podoba musi wnieść o zmianę alimentów.
    Wówczas sąd określi
    > dziecko jako osobę uprawnioną do odbierania alimentów. Syn nie
    musi składać
    > pozwu o alimenty po ukończeniu 18 lat. Te alimenty JUŻ ma
    zasądzone, więc tym
    > samym ma je otrzymywać zgodnie z treścią orzeczenia.

    Moim zdaniem syn nie ma zasądzonych alimentów - do otrzymywania
    alimentów na utrzymywanie małoletniego był uprawniony jego ojciec.
    Po ukończeniu 18 lat syn nie ma już prawa do alimentów z tytułu
    wyroku rozwodowego. Ma też zdolność do czynności prawnych i może
    złożyć samodzielnie pozew, jeśli uważa, że jego prawa do alimentów
    są naruszane.

    I to w interesie
    > zobowiązanego jest występowanie do sądu o zmianę bądź uchylenie
    tego obowiązku.

    Tak. Ale jak pisałem wyżej, uważam że obowiązku alimentacyjnego
    wobec syna formalnie nie ma. Matka może formalnie zaprzestać
    przesyłania alimentów. Rozumiem że nie robi tego po to, aby uniknąć
    składania przez syna pozwu o alimenty.

    >
    > IMHO: albo matka będzie płacić jak dotychczas, albo musi wystąpić
    o zmianę
    > alimentów.

    Niech mi ktoś wytłumaczy, co znaczy ten akronim IMHO, pliiiiz.

    Moim zdaniem alternatywa jest zupełnie inna: albo syn będzie
    otrzymywał od matki alimenty do czasu kiedy będzie w stanie utrzymać
    się samodzielnie, albo SYN (nie matka) musi wystąpić do sądu o
    ustalenie alimentów w wysokości, jaką uważa za słuszną.
  • Syn jest formalnie dorosły - alimenty powinien dostawać on i
    decydować ew. jaką część przekaże na swoje utrzymanie ojcu, a jaką
    zostawi (również na swoje utrzymanie) w swojej gestii - takie jest
    moje zdanie, poparte praktycznym rozważaniem - moje córki
    (bliźniaczki) kończą jutro 18 lat.
  • zatem każdy zostanie przy swoim stanowisku smile

    IMHO = In My Humble Opinion = moim skromnym zdaniem

    Ja zawsze używam tego zwrotu jeśli chce podkreślić że jest to moja własna opinia.


    --
    Najczęstsze kłamstwo w Internecie?
    - Szukałem, ale nie znalazłem.
  • Fragile, Twoje rozumienie tematu jest błedne bowiem zapominasz/nie bierzesz pod
    uwagę pewnych podstawowych aspektów prawnych.

    > Roszczenie alimentacyjne określone w wyroku rozwodowym dotyczy
    > pieniędzy wypłacanych do rąk matki jako udział w kosztach utrzymania
    > małoletniego dziecka. Mamy tu więc relację między dwiema
    > rozwodzącymi się stronami.
    >
    > W momencie gdy małoletni staje się pełnoletnim, który nie jest w
    > stanie utrzymać się samodzielnie, przysługuje mu świadczenie
    > alimentacyjne ze strony obojga rodziców. Mamy tu więc relację między
    > trzema osobami.

    CCAŁY CZAS mamy relację między trzema osobami - zarówno przy rozowodzie i
    małoletnim dziecku, jak i wtedy gdy dziecko jest pełnoletnie.
    Kwota pieniężna pokrywająca jakąś tam część kosztów utzrymania dzieccka to
    własnie jest spełnienie obowiązku alimentacyjnego

    W wyroku rozwodowym osobą UPRAWNIONĄ do alimentów jest DZIECKO, a nie jego
    rodzic. To, że komuś te pieniądze do rąk przychodzą NIE oznacza, ze to jest
    osoba uprawniona. Określenie płatnosci do rąk rodzica wynika akurat z faktu, że
    w momencie orzekania dziecko nie ma zdolności do czynności prawnych.
    Jednak uzyskanie pełnoletności NIE OZNACZA, ze z automatu osobą, na ktorej ręce
    nalezy płacic staje sie dziecko.
    Ono nabyło zdolnośc do czynności prawnych i jesli będzie chciało dostawać w
    swoje ręce - to musi wystąpić do sądu o zmianę wyroku. (oczywiście, mogą się
    dogadać pozasądowo). A jak nie będzie chciało - to dalej może odbierać pieniądze
    rodzic np. na swoje konto. Albo - wyprowadzić się na studia dzienne do Pcimia i
    wnieśc do sądu o alimenty od obojga rodziców.

    Weż taką sytuacje pod uwagę - rodzic (przykładowo ojciec) przy rozwodzie zostal
    obciązony obowiązkiem alimentacyjnym w naturze w postaci udostępnienia dziecku
    mieszkania. W którym małoletnie dziecko mieszka z matką. Dziecko kończy 18 lat.
    Czy coś się zmienia? Nie. No chyba, że dziecko powie matce "won".

    Sąd rodzinny ma prawo zmieniać dowolne elementy wyroku rozwodowego dotyczące
    stosunków między rodzicami a dziećmi (a więc opieka, władza, kontakty,
    alimenty). I to bez względu na wiek dziecka czy kto komu płaci. I będzie to
    dowolny sąd rodzinny (czyli np. rozwód w Koziej Wólce a potem dziecko wyniosło
    sie do W-wy) - bowiem uprawniony do orzekania jest sąd rodzinny własciwy dla
    miejsca zamieszkania uprawnionego - czyli dziecka.

    Dorosły syn jak najbardziej może z wyrokiem rozwodowym dochodzić alimentów przez
    komornika, bo to ON jest uprawniony do nich. Gdy był niepełnoletni dochodzić u
    komornika za niego musiał rodzic jako jego przedstawiciel ustawowy.

    Obowiązek alimentacyjny to obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę
    potrzeby także środków wychowania.

    > określone w wyroku rozwodowym kończy się i płynnie w dniu 18-ych
    > urodzin dziecka przechodzi w zobowiązanie alimentacyjne w trybie
    > Art. 133. § 1. Krio.

    ależ przy rozwodzie przy małoletnim dziecku to tez jest w trybie tego samego
    artykułu, nic się nie zmienia z pełnoletnoscia. Bowiem pełnoletniośc nie ma
    związku z możliwością samodzielnego utrzymania sie.

    cytat z uchwały SN "Potrzeby uprawnionego oraz możliwości zobowiązanego ulegają
    zmianie; tym samym może ulegać zmianie wysokość alimentów. Dlatego w razie
    zmiany stosunków zarówno uprawniony, jak i zobowiązany mogą żądać zmiany
    orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego (art. 138 k.r.o.).
    Zmiana stosunków może prowadzić do uchylenia obowiązku alimentacyjnego bądź do
    podwyższenia lub obniżenia alimentów. Obowiązek alimentacyjny wygasa wtedy, gdy
    uprawniony uzyska zdolność do samodzielnego utrzymania się (art. 133 § 1 k.r.o.)."
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • Alimenty na dziecko - należą sie dziecku. W przypadku
    niepełnoletniego alimentami rozporządza jego opiekun ustawowy.
    Dziecko pełnoletnie rozporządza samo alimentami należnymi. Może samo
    się utrzymywać lub przekazać pieniądze opiekunowi - jego wola. Co do
    konta to wola dziecka, ale tak zupełnie poprawnie to powinno mieć
    własne konto lub brać do ręki. Co do uchylenia się od płacenioa
    alimentów przez rodzica na pełnoletnie dziecię patrz na zmiany od 13
    czerwca br. tj. na dziecko które moze się utrzymać samodzielnie lub
    dziecko nie dokłada starań w celu samodzielnego utrzymania się jest
    możliwość uchylenia się od płacenia na podstawie oświadczenia, bez
    konieczności zaglądania do sądu. Tylko że 18 latek pewnie jeszcze
    się uczysmile
  • ... ale ono (to prawo) jest sprzeczne z rozsądkiem. W związku z tym,
    że to rozsądek jest źródłem prawa, to w najbliższym czasie sprawy
    alimentów zostaną mocno zmienione - po wejściu prawa unijnego.

    Nie jest prawdą, że po osiągnięciu pełnoletności istnieje w sprawie
    alimentów relacja między trzema osobami. Istnieją dwie rozłączne
    relacje: dziecko-ojciec, dziecko-matka. Każda z nich jest inna
    choćby z tego powodu, że najczęściej dziecko mieszka z jednym
    rodzicem, który go wychowuje, a drugi tylko płaci.

    Po osiągnięciu pełnoletności płacenie do rąk matki (tak jest
    najczęśćiej) oznacza, że matka jest pośrednikiem w zapłacie ojca +
    ma własny obowiązek alimentacyjny wobec dziecka. Można sobie
    wyobrazić, że matka wywiązuje się ze swego obowiązku (np.
    rzeczowego - daje mieszkanie i jedzenie), ale zatrzymuje pieniądze
    dziecka z jakiegoś powodu - np. dziecko nie uczy się i pije.

    Zgodnie z prawem ojciec będzie pociągnięty do odpowiedzialności za
    uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego, a swego może ojciec
    dochodzić od ex na drodze cywilnej. Zabawa jest o tyle większa, że
    do czasu wyroku przeciw byłej żonie ojciec musi płacic dodatkowe
    alimenty (ale jak, skoro musi do rąk matki, która kasę zabiera więc
    nawet jak zapłaci powtórnie, to dziecko nie dostanie), a zwrot
    odzyska za jakiś czas.

    Jak widzisz prawo na granicy pełnoletności staje się bezużyteczne i
    represyjne. Jest to wynikem bezwarunkowej ciągłości alimentacji w
    takim rozumieniu, że osoba uprawniona w czasie małoletności do
    alimentów nie musi wykazać uprawnień po osiągnięciu pełnoletności.
    Młody, dorosły człowiek jest w lepszej sytuacji ponieważ to jemu
    trzeba udowodnić, że sam się może utrzymać, a do tego czasu trzeba
    płacić nawet gdy nie ma podstaw ekonomicznych.
  • tricolour napisał:

    > Może w sensie prawnym masz rację.... ale ono (to prawo) jest
    sprzeczne z rozsądkiem

    no ale my tu dyskutujemy własnie o stronie prawnej zagadnienia, a
    nie zdroworozsądkowej.
    Bo zdroworozsądkowo to najlepiej jest jak zainteresowani sami się
    dogadają.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • > Nie jest prawdą, że po osiągnięciu pełnoletności istnieje w
    sprawie
    > alimentów relacja między trzema osobami. Istnieją dwie rozłączne
    > relacje: dziecko-ojciec, dziecko-matka.

    czyli realcja dotyczą ŁĄCZNIE 3 osób (a nie tylko dwóch)
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • > ... bo syn jest dorosły i on ma dostawać alimenty, nie Ty. Teoretycznie przecie
    > ż
    > syn mógłby oskarżyć matkę, że nie dostaje alimentów - bo nie dostaje, Ty dostaj
    > esz.
    Ale jak matka dostaje alimenty na dziecko od ojca, to rzekomo nie ona, tylko dziecko? Bo taki argument jest używany jako bat na ojców niechętnie płacący alimenty ojcu.
    Mnie się wydaje, że jako pełnoletni syn przedstawia matce konto, na które ona ma płacić alimenty na niego. Syn może podać numer konta swojego, swojej znienawidzonej przez matkę ukochanej, konta akcji "Pajacyk", albo konta Towarzystwa Wspierania Pamięci Pszczółki Mai. Matka ma grzecznie na wskazane konto wpłacić, czy jej się właściciel konta podoba, czy nie.
    Jeżeli boi się, że syn poda numer konta taty i pozwie matkę o niezapłacone alimenty, to niech mama poprosi o podanie numeru konta na piśmie i będzie kryta.
    Jeżeli chodzi o stwierdzenie, że na konto ojca to nie zapłaci, to należy odpowiedzieć, że łaski nie robi. Jak nie zapłaci przez dwa miesiące, to przyjdzie pan komornik i pobierze razem z opłatą komorniczą.
  • ... bo dwie rozłączne relacje nie implikują relacji sumy osób.

    W związku z tym, że piszę na forum i mam narzeczoną, to jakie Ty masz relacje z
    moją narzeczoną?
  • ... zobacz.

    Sytuacja:
    Rodzice mają zasądzony nierówny udział finansowy ze względu na fakt, że jedno
    opiekuje się przez niemal 100% czasu. Dorosłe dziecko jedzie na studia do
    drugiego miasta.

    Problemy:
    1. Ustaje opieka matki nad studentem więc nie ma podstaw utrzymywać nierównego
    udziału finansowego w wyniku czego matka powinna płacić więcej. Oczywiście matka
    nie założy sprawy o swoje podniesienie (a exa obniżenie) alimentów - musi
    założyć ojciec przeciw dziecku choć do dziecka nic nie ma i wcale nie chce, by
    dziecko miało mniej pieniędzy.

    2. Student chce popracować podczas wakacji i osiąga dochód >3600zł (czyli marne
    800 Euro) w wyniku czego matka traci przywilej wspólnego opodatkowania. Może się
    nawet okazać, że to co zarobi student nie pokryje zwiększonego podatku matki
    więc praca dziecka (z punktu widzenia matki) jest stratą. Matka może zniechęcać
    studenta do pracy lub zachęcać do pracy "na czarno".

    3. Student z łatwością zarobi przez dwa miesiące wakacyjne nawet 10kPLN, jednak
    w żaden sposób rodzic alimentujący nie może tego uwzględnić w alimentach. Rodzic
    niealimentujący może z łatwością.
  • > ... bo dwie rozłączne relacje nie implikują relacji sumy osób.

    owszem, nie implikują WZAJEMNYCH RELACJI tych 3 osób każda z każda.
    Ale DOTYCZY sytuacja 3 osób.

    > W związku z tym, że piszę na forum i mam narzeczoną, to jakie Ty
    masz relacje z
    > moją narzeczoną?

    no jak to jakie? jest ona narzeczona gościa (Ty), z którym
    dyskutuję, spieram się, a czasami popieram na forum.

    Widocznie mamy inne rozumienie tego słowa, czyli znowu semantyka
    jako powód trudności w porozumieniu sie.

    "Relacja - stosunek {nie seksualny ofkorse} zachodzący między dwoma
    lub więcej osobami, zdarzeniami, przedmiotami, liczbami, pojęciam,
    itp" (za słownikiem jezyka polskiego).

    I ja mam takie właśnie rozumienie słowa relacja. Relacja łącząca
    TRÓJKĘ to fakt, że dziecko ma ojca i matkę, którzy obydwoje mają
    obowiązek je współutrzymywać, jesli samo tego nie moze zrobić (bez
    względu na dziecka wiek). I dotyczy to zarówno par małzęńskich,
    rozwiedzionych jak i konkubenckich.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • ... i moje relacje z moją byłą żoną są takie same jak Twoje z moją narzeczoną -
    żadne ze względu na brak jakiejkolwiek komunikacji.
  • chalsia napisała:

    > Fragile, Twoje rozumienie tematu jest błedne bowiem zapominasz/nie
    bierzesz pod
    > uwagę pewnych podstawowych aspektów prawnych.
    > CCAŁY CZAS mamy relację między trzema osobami - zarówno przy
    rozowodzie i
    > małoletnim dziecku, jak i wtedy gdy dziecko jest pełnoletnie.

    Moja sprawa rozwodowa cały czas była nazywana sprawą moją (tu
    nazwisko) przeciwko ex (jej nazwisko) o rozwód.

    Także w wyroku jest określone jasno, że wyrok reguluje sprawy między
    dwiema stronami.

    Dziecko w sprawie rozwodowej nie jest stroną, tylko przedmiotem
    sprawy (zresztą jednym z wielu).


    > W wyroku rozwodowym osobą UPRAWNIONĄ do alimentów jest DZIECKO, a
    nie jego
    > rodzic.

    Zgadza się. Uściślając, osobą uprawnioną jest małoletnie dziecko
    stron. Dlatego przestaje być uprawnionym do alimentów na podstawie
    wyroku rozwodowego, gdy przestaje być małoletnim.

    > Jednak uzyskanie pełnoletności NIE OZNACZA, ze z automatu osobą,
    na ktorej ręce
    > nalezy płacic staje sie dziecko.
    > Ono nabyło zdolnośc do czynności prawnych i jesli będzie chciało
    dostawać w
    > swoje ręce - to musi wystąpić do sądu o zmianę wyroku.

    Dziecko nie może występować do sądu o zmianę wyroku rozwodowego, bo
    nie jest w tej sprawie stroną.

    > Sąd rodzinny ma prawo zmieniać dowolne elementy wyroku rozwodowego
    dotyczące
    > stosunków między rodzicami a dziećmi (a więc opieka, władza,
    kontakty,
    > alimenty).

    No tu już powinni się oburzyć prawnicy, bo podważasz integralność
    wyroku rozwodowego. Nikt poza sądem, który wyrok wydał, nie ma prawa
    zmieniać przecinka w wyroku.

    Nie ma czegoś takiego jak sąd rodzinny. Sądy są rejonowe, okręgowe i
    apelacyjne (plus najwyższy). Tylko sprawy rozwodowe i alimentacyjne
    są rozpatrywane w konkretnym wydziale danego sądu.


    I to bez względu na wiek dziecka czy kto komu płaci. I będzie to
    > dowolny sąd rodzinny (czyli np. rozwód w Koziej Wólce a potem
    dziecko wyniosło
    > sie do W-wy) - bowiem uprawniony do orzekania jest sąd rodzinny
    własciwy dla
    > miejsca zamieszkania uprawnionego - czyli dziecka.

    Jak wyżej - uprawniony do orzekania w określonej sprawie, czyli np.
    jeśli pełnoletnie dziecko złoży pozew o alimenty przeciwko rodzicom.
    Nic sądowi "rodzinnemu" do wydanych przez sąd okręgowy wyroków (nb.
    sądów okręgowych jest tylko 16, nie ma SO w Koziej Wólce).


    > Dorosły syn jak najbardziej może z wyrokiem rozwodowym dochodzić
    alimentów prze
    > z
    > komornika, bo to ON jest uprawniony do nich.

    Nie jest. W wyroku rozwodowym nie ma ani słowa o pełnoletnim dziecku
    stron.

    > ależ przy rozwodzie przy małoletnim dziecku to tez jest w trybie
    tego samego
    > artykułu

    Jest, ale nie całkiem. Art. 133 krio dotyczy obowiązku obojga
    rodziców niezależnie od tego, czy sa małżeństwem czy nie są. Wyrok
    rozwodowy określa, które z rozwodzących się rodziców w jaki sposób
    będzie od czasu rozwodu realizować obowiązek wynikający z art. 133.

    , nic się nie zmienia z pełnoletnoscia. Bowiem pełnoletniośc nie ma
    > związku z możliwością samodzielnego utrzymania sie.

    Brak związku nie implikuje wynikania. Znam przypadki, kiedy
    małoletni potrafi się utrzymać samodzielnie (bo na przykład jest
    rentierem z odziedziczonego majątku), ale nie zmienia to obowiązku
    alimentacyjnego ze strony rodziców MAŁOLETNIEGO.


    > cytat z uchwały SN "Potrzeby uprawnionego oraz możliwości
    zobowiązanego ulegają
    > zmianie; tym samym może ulegać zmianie wysokość alimentów. Dlatego
    w razie
    > zmiany stosunków zarówno uprawniony, jak i zobowiązany mogą żądać
    zmiany
    > orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego (art.
    138 k.r.o.)."

    Zgadza się. Z poprzednich akapitów, których nie cytujesz, wynika, że
    chodzi o orzeczenie w sprawie o alimenty.
    Nie chodzi o zmianę orzeczenia w sprawie o rozwód.
  • majkel01 napisał:

    > zatem każdy zostanie przy swoim stanowisku smile

    Hola-hola! myślisz że tak łatwo się wykręcisz? smile Pisz nam tu
    szybko, dlaczego uważasz, że obowiązek alimentacyjny wobec
    pełnoletniego dziecka wynika z wyroku rozwodowego.

    Tego stanowiska nie uzasadniłeś, więc nie możesz tylko napisać, że
    IYHO tak uważasz i już...
  • Uważam, ze chodzi o to, że jeżeli rozwód był zanim dziecko osiagnęło
    pełnoletniość, to tam musi! być zapis o alimentacji dziecka. Nie każdy miał
    osobną sprawę o alimenty.
    Zapis sadowy o alimentacji dziecka może odwołać tylko sąd, choć często dziecko
    z rodzicem uzgadnia zakończenie alimentacji i nie ma na to działań sądowych.
    Dziecko dorosłe, jeżeli ma taka wolę może zwolnić od alimentacji rodzica.
    Ale wcale nie jest tak, że musi potwierdzać kontynuację płacenia alimentów w
    dniu ukończenia 18 lat.
    A teraz z osobistych doswiadczeń: mój syn powiedział, że trudnym była dla niego
    konieczność występowania przeciw ojcu w sądzie, o alimenty. Gdyby sytuacja
    rozgrywała się inaczej, to myślę, że dobrowolnie(ulegając kłamstwu o biedzie
    ojca)zwolniłby go a z alimentów. Ja tylko powiedziałam-jeżeli ojciec nie będzie
    płacił, to automatycznie ja też czuję się zwolniona od utrzymywania. (Bo nie
    zawsze trzeba dać pieniadze do ręki, by spełniać swój obowiązek.)
  • Formalnie dorosły sam decyduje na jakie konto przelewa się alimenty. Jeżeli
    kogoś boli, że to takie, czy inne konto, albo w złym banku..zawsze można pocztą
    wysłać na adres domowy.
  • ależ uprzejmie donoszę że uzasadniłem smile

    Chodzi po prostu o to że nie można się samemu uchylić od obowiązku
    alimentacyjnego. Alimenty raz zasądzone powinny być płacone do momentu
    stwierdzenia przez sąd wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego. Tym samym
    osiągnięcie pełnoletności nie stanowi granicy bowiem rodzice mają obowiązek
    płacenia alimentów na dziecko które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się
    samodzielnie. Jak więc widać orzeczenie w sprawie o alimenty wcale nie upada z
    chwilą uzyskania przez dziecko pełnoletności. Nie wygasa też sam obowiązek
    alimentacyjny.
    Za to art. 138 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mówi że w razie zmiany
    stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku
    alimentacyjnego.
    To jest właśnie ta podstawa która pozwala matce dziecka w tym przypadku wystąpić
    do sądu o to by ten zmienił orzeczenie w ten sposób że alimenty ma płacić do rak
    dziecka a nie ojca (nastąpiła zmiana stosunków).

    Dlatego IMHO matka powinna wystąpić do sądu o taką zmianę orzeczenia. Tak czy
    siak płacić musi.

    --
    Najczęstsze kłamstwo w Internecie?
    - Szukałem, ale nie znalazłem.
  • majkel01 napisał:

    > ależ uprzejmie donoszę że uzasadniłem smile

    a guzik! smile

    Jak więc widać orzeczenie w sprawie o alimenty wcale nie upada z
    > chwilą uzyskania przez dziecko pełnoletności.

    Ale ja nie mam orzeczenia w sprawie o alimenty, tylko orzeczenie w
    sprawie o rozwód.

    W tym orzeczeniu jest napisane, że jestem obciążony kosztami
    utrzymania małoletnich dzieci stron.

    Z chwilą uzyskania przez dziecko pełnoletniości zapis z wyroku
    rozwodowego staje się bezprzedmiotowy, bo małoletnie dziecko stron
    nie istnieje.
  • Zapis jest zawsze na stan aktualny. Gdy to pisali dziecko było małoletnie (na
    tamten czas). A czas sobie płynął, a alimentacja wyznaczona była bez ścisłego
    okreslenia terminu jej zakończenia.
  • > Z chwilą uzyskania przez dziecko pełnoletniości zapis z wyroku
    > rozwodowego staje się bezprzedmiotowy, bo małoletnie dziecko stron
    > nie istnieje.

    Majkel, ja i inni Ci tłumaczą, że jestes w błedzie, a Ty dalej swoje.
    W takim razie zadaj pytanie na kilku forach prawniczych albo wydaj kase i idź do
    4 róznych adwokatów i się dopytaj.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • chalsia napisała:

    wydaj kase i idź d
    > o
    > 4 róznych adwokatów i się dopytaj.

    Eee tam, wystarczy do dwóch adwokatów i już będę miał trzy różne
    opinie prawne.
  • Jedną opinię już znalazłem na
    www.gender.logonet.pl/artykuly/artykul1c.html :

    "Pełnoletność dziecka jest natomiast istotna jeżeli chodzi o to,
    komu bezpośrednio należy przekazywać świadczenia alimentacyjne.
    Osoba pełnoletnia i w pełni zdolna do czynności prawnych, otrzymuje
    je bezpośrednio do swoich rąk, natomiast w stosunku do małoletniego,
    uprawniony jest jego przedstawiciel ustawowy (najczęściej jest to
    matka lub ojciec) albo opiekun prawny."
  • > "Pełnoletność dziecka jest natomiast istotna jeżeli chodzi o to,
    > komu bezpośrednio należy przekazywać świadczenia alimentacyjne.
    > Osoba pełnoletnia i w pełni zdolna do czynności prawnych,
    otrzymuje
    > je bezpośrednio do swoich rąk, natomiast w stosunku do
    małoletniego,
    > uprawniony jest jego przedstawiciel ustawowy (najczęściej jest to
    > matka lub ojciec) albo opiekun prawny."

    ten cytat NIC kompletnie nie wnosi do Twojego zagadnienia,ni
    eodpowaida na Twoje pytania - bowiem w 100% dotyczy różnicy przy
    ZASĄDZANIU alimentów na pełnoletniego/małoletniego, natomiast nie
    tyka kwestii przejscia z małoletnioścvi w pełnoletniośc i kwestii
    zasądzenia alimentów w wyroku rozowodowym a uzysaknie
    pełnoletnioesci przez dziecko.
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • chalsia napisała:

    > ten cytat NIC kompletnie nie wnosi do Twojego zagadnienia,ni
    > eodpowaida na Twoje pytania

    Chalsia, dla przypomnienia oryginalne pytanie: Czy wypłacanie
    alimentów pełnoletniemu dziecku rozwiedzionych rodziców ma za
    podstawę prawną wyrok rozwodowy? (ja tak nie uważam), czy zasady
    ogólne wynikające z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego? (tak uważam)

    No to w takim razie cytat ze strony internetowej przedstawiciela
    ustawodawcy: www.marianowska.win.pl/dysk/index.php

    "Pytanie: Płace alimenty na 6 letniego syna. Czy do końca
    obowiązku alimentacyjnego będę musiał je dawać jego matce? Czy jak
    dziecko skończy np 18 lat to będzie mogło samo pobierać alimenty na
    siebie?
    zadał: Tomek email: info@glazurnik.lca.pl data: 2007-07-20
    11:49:05 (319)

    Odpowiedź
    Alimenty na dziecko małoletnie przekazywane są na ręce jego
    ustawowej przedstawicielki, czyli matki. Po uzyskaniu pelnoletności
    (18 lat) pieniądze powinny być przekazywane na ręce dziecka. Jeśli
    matka chce nadal otrzymywać pieniądze na swoje ręce, pełnoletnie juz
    dziecko powinno ją ustanowić swoim przedstawicielem. Jeśli tego nie
    zrobi ma Pan obowiązek przekazywać pieniądze na ręce dziecka.
    Wniosek: dziecko kończy 18 lat – pieniądze są przelewane na jego
    konto, lub wysyłane pocztą na jego nazwisko."
  • a jednak smile

    czy w wyroku rozwodowym czy w osobnej sprawie, to nadal są te same alimenty.
    Różnica jest tylko taka że w sądzie rejonowym alimenty zasądzane sa jedynie na
    wniosek. Natomiast w przypadku rozwodu alimenty zasądzane są z urzędu (art. 58 §
    1 kro). W praktyce nawet w przypadku kiedy np. jeden z rodziców nie chce
    alimentów na dziecko od drugiego rodzica (spotkałem się przynajmniej z 2 takimi
    przypadkami) to sąd i tak zasądza je, tyle że w śmiesznie niskiej kwocie (np. 30
    PLN miesięcznie).
    Zresztą we wyroku rozwodowym alimenty nie sa zasądzane tylko "na rzecz
    małoletniego". Jest tam napisane że alimenty od np. Tomasza Kowalskiego na rzecz
    małoletniego Jana Kowalskiego. Nawet więc jak Jaś Kowalski, stanie się Janem
    Kowalskim i będzie mógł kupić piwo w sklepie, to nadal Tomasz Kowalski ma
    zasądzone alimenty na Jana Kowalskiego. I Jan Kowalski nadal istnieje, żyje,
    oddycha, je i popija to zimnym piwkiem które może już kupić w sklepie.

    --
    Najczęstsze kłamstwo w Internecie?
    - Szukałem, ale nie znalazłem.
  • ale zakładam że w tym przypadku jest jakaś zgoda na takie przekazywanie
    pieniędzy. A tu cały czas mówimy o tym że matka dziecka na siłę, przy oporze
    dziecka, chce przekazywac mu pieniądze.
    Jeśli tak, powinna wystąpić do sądu o zmianę orzeczenia poprzez wpisanie że
    alimenty będą przekazywane na rzecz dziecka a nie rodzica. Jeśli wstrzymuje się
    od przekazywania pieniędzy, wówczas nie płaci alimentów co podlega egzekucji
    komorniczej.


    --
    Najczęstsze kłamstwo w Internecie?
    - Szukałem, ale nie znalazłem.
  • Też mi problem dziecko sobie życzy aby na konto ojca wwpłacać dalej alimenty to
    powinna dostosować się do życzeń syna a nie robić fermentu ,jak większość ojców
    robi.
  • majkel01 napisał:

    > Chodzi po prostu o to że nie można się samemu uchylić od obowiązku
    > alimentacyjnego. Alimenty raz zasądzone powinny być płacone do momentu
    > stwierdzenia przez sąd wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego. Tym samym
    > osiągnięcie pełnoletności nie stanowi granicy bowiem rodzice mają obowiązek
    > płacenia alimentów na dziecko które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się
    > samodzielnie. Jak więc widać orzeczenie w sprawie o alimenty wcale nie upada z
    > chwilą uzyskania przez dziecko pełnoletności. Nie wygasa też sam obowiązek
    > alimentacyjny.
    > Za to art. 138 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mówi że w razie zmiany
    > stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku
    > alimentacyjnego.
    > To jest właśnie ta podstawa która pozwala matce dziecka w tym przypadku wystąpi
    > ć
    > do sądu o to by ten zmienił orzeczenie w ten sposób że alimenty ma płacić do ra
    > k
    > dziecka a nie ojca (nastąpiła zmiana stosunków).
    >
    > Dlatego IMHO matka powinna wystąpić do sądu o taką zmianę orzeczenia. Tak czy
    > siak płacić musi.


    Tak, to jest wszystko bardzo proste, ale czy w przypadku gdy zobowiązany
    wyrokiem sądu rodzić nie płaci alimentów, komornik może być innego zdania, może
    już nie zechcieć egzekwować kwoty na dziecko, które za dni kilka skończy 18 lat???
    ...
    --
    "Szczęśliwym zwycięzcom historia zawsze wybacza". - Gogol
  • wg mnie nie...komornik jest wykonawca postanowienia sądu-tylko i
    wyłącznie...
    --
    "...Nie wierz swym oczom, szepnął wiatr
    jeżeli kochasz, sercem patrz..."
  • 18.07.09, 12:38
    matka Twojego syna obawia sie zarzutów, że nie płaci alimentów na syna tylko na Ciebie-takie wielkie uproszczenie,i stąd domaga się, by syn założył konto,
    może faktycznie to dobre rozwiązanie?, jeśli nie-syn może jej dać pisemną informacje, że od dnia......prosi o przesyłanie pieniedzy na konto nr..., żeby kobieta sie nie denerwowała, że to niezgodne z prawem,
    syn dorosły, może podac konto jakie(czyje) chce.

    Trzymaj się, to nie jest duzy problem, znajdziecie dobre wyjście
  • Komornik nie ma racji! Mój syn oddał egzekucję do komornika na podstawie wyroku
    sądu, który zapadł, gdy jeszcze był małolatem. Ważne, by na dokumncie była
    klauzula wykonalności. Z takim tekstem..zobowiazuje się...itp. i stosowną pieczęcią.
    Komornicy są oporni, ale można wybrać innego komornika. No ilubia by podać im
    wszystkie namiary, a w sumie sami powinni szukać nawet kont dłużników w bankach.
przejdź do: 1-100 101-102
(101-102)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.