Dodaj do ulubionych

Szczęśliwe rozwiedzione mamy...

10.07.09, 12:32
Jak sądzicie czy takie istnieją?
--
"...Nie wierz swym oczom, szepnął wiatr
jeżeli kochasz, sercem patrz..."
Edytor zaawansowany
  • luiz-a15 10.07.09, 12:42
    mysle ze znajda sie takie ktore powiedza ze sa szczesliwe..ale to
    zalezy od wielu czynnikow..od tego na jakim teraz sa etapie,czy jak
    im sie to zycie [po rozwodzie ulozylo..ja jak narazie nie moge tego
    o sobie powiedzieccrying
  • k-ika 10.07.09, 12:45
    Boję się to głośno mówić, ale ja jestem szczęśliwa.!
    I życzę tego każdej mamie i każdemu tacie. I dzieciom. Bo szczęśliwi
    rodzice to szczęśliwe dzieci. I niezależnie od tego czy są po
    rozwodzie czy nie. Szczęście może być zawsze.
    --
    "...Nie wierz swym oczom, szepnął wiatr
    jeżeli kochasz, sercem patrz..."
  • luiz-a15 10.07.09, 12:49
    naprawde?moze napiszesz cos wiecej o swoich doswiadczeniach?milo
    uslyszec ze ktos na tym forum jest szczesliwywink
  • k-ika 10.07.09, 13:06
    Moje doświadczenia to całe moje zycie.
    Co chcecie wiedzieć..pytajcie.
    --
    "...Nie wierz swym oczom, szepnął wiatr
    jeżeli kochasz, sercem patrz..."
  • luiz-a15 10.07.09, 13:08
    No tak ale hmm moze glupio to zabrzmi ,dlaczego jetses szczesliwa?
    jetses po rozwodzie?masz dzieci?jestes szczesliwa bo sie uwolnilas z
    toksycznego zwiazku czy z innego powodu?
  • k-ika 10.07.09, 13:13
    NO tak...powodów do szczęścia trzeba poszukać.
    Po prostu dobrze mi z tym jak żyję. Jestem w zgodzie z własnym
    sumieniem...choć kiedyś tu to kwestionowano.
    Powróciłam aby powiedzieć, że nadal jestem szczęśliwa.
    Rozwiodłam się. Ponownie wyszłam za mąż.
    Obecny mą też był po przejściach. Mamy wspólne dziecko...nie
    jestesmy bogaci...ale tworzymy(wg mnie) normalną rodzinę.
    Oj niektórzy zaraz powiedzą, że to nie jest normalne...
    A ja jednak jestem szczęśliwa, że mam wspaniałą rodzinę.
    --
    "...Nie wierz swym oczom, szepnął wiatr
    jeżeli kochasz, sercem patrz..."
  • marta-9090 10.07.09, 13:13
    Ja jestem szczęśliwą mama bo dziecko moje, przebywnaie z nim,
    spędzanie wolnego czasu sprawia mi wiele frajdy i super jest na
    świecie że JEST !!!
    Ale jako kobieta jestem niespełniona...
    Czy to jest spójne, mozliwe ?
    Jestem szczęśliwą mama a nieszczęśliwą kobietą.
  • k-ika 10.07.09, 13:15
    Jest w tym rozdźwięk, faktycznie.

    --
    "...Nie wierz swym oczom, szepnął wiatr
    jeżeli kochasz, sercem patrz..."
  • luiz-a15 10.07.09, 13:18
    wydaje mi sie ze jesli chcesz powiedziec o sobie"jestesm
    szczesliwa"to musi to byc szczescie na wszystkich
    plaszczyznach...ale moze sie myle..
  • k-ika 10.07.09, 13:27
    Myślę, że powinnaś starać się być szczęśliwa jako kobieta. Dzieci
    odczuwają nasze nastroje..złe nie najlepiej wpływaja. Jestem
    przeciwna szukaniu haczyków na byłych, lub zmuszanie ich do bycia
    dobrymi ojcami, lub czekaniu na to, że on kiedyś może bedzie dobry.
    Każdy odpowiada tylko za swoje życie. Nie chciejmy zmieniać świata
    za wszelka cenę, a juz na pewno nie za cenę własnego spokoju-czyli
    szczęścia.
    --
    "...Nie wierz swym oczom, szepnął wiatr
    jeżeli kochasz, sercem patrz..."
  • mrsnice 10.07.09, 14:28
    Rozwód był jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Mam drugiego
    męża, a ten poprzedni nie dorasta obecnemu do pięt.
    Tak więc ja też od rozwodu jestem szczęśliwa.
  • luiz-a15 10.07.09, 14:32
    no tak ale kazda z was ulozyla sobie zycie na nowo...wiec naprawde
    mozna tu mowic o szczesciu.ale nie kazemu to szczescie jest dane..
  • dsz27 12.07.09, 14:51
    Tez mogę napisać, że jestem szczęśliwasmile Szybki rozwód, bez przysłowiowej
    traumy. Dzieci zdrowe, rodzina mnie wspiera, przyjaciele są przy mnie, nowi
    znajomi na horyzoncie, mam więcej czasu dla siebie, z czego chętnie korzystamsmile
    Bywa trudno i nigdy nie jest tak, żeby wszystko nam wychodziło ale istotne jest
    to jak czujemy się ze sobą i jakie wnioski wyciągamywink Bo życie to decyzje,
    które podejmujemy na co dzień.

    --
    Klient skarży się na infolinii operatora komórkowego:
    - Nie docierają do mnie wiadomości!
    - To może spróbuje pan jeszcze raz przeczytać?
  • maheda 12.07.09, 19:51
    Ja też dołączam.
    Jestem wiele lat po rozwodzie, mieszkam sama z córką, z pracą jest różnie
    (ostatnio na plus), ze zdrowiem bywa różnie (ale ogólnie na plus), cieszę się
    tym, co mam i nie martwię się tym, co-być-może-będzie, bo nie wiadomo, czy
    istotnie będzie - a po co się martwić na zapas? smile
    Tak, jestem szczęśliwa!

    --
    Czy POTRAFISZ założyć stanik?
  • dsz27 12.07.09, 21:07
    Zależy tez co masz na myśli pisząc "ułożyły sobie życie na nowo"...
    --
    Klient skarży się na infolinii operatora komórkowego:
    - Nie docierają do mnie wiadomości!
    - To może spróbuje pan jeszcze raz przeczytać?
  • madalenka25 12.07.09, 20:12
    to ja się kolejna szczęśliwa melduję - jako matka, kobieta, partnerka i człowiek
    - bywa rożnie raz lepiej raz gorzej ale ogólnie moje życie po rozwodzie jest
    pełniejsze - realizuje powolutku swoje marzenia, ciągle się rozwijam i żyję jak
    chcę smile
    --
    ... nie należy psuć herbaty cukrem
    kawy mleczkiem
    a miłości małżeństwem...
  • aga999929 12.07.09, 23:48
    Wszyscy tu piszą jak jest dobrze. Ale mi nie jest dobrze. Dobrze,że
    uwolniłam się od męża. Rozwijam swoje zainteresowania ale jestem
    samotna.Nie mam nikogo i jestem niczyja.Nie jest mi z tym dobrze.
    Wiekszości autorek się udało. Ja wyszłam poraniona ze związku i nie
    wiem nawet czy potrafię zaufac.
  • k-ika 13.07.09, 08:21
    Kochane i o to mi chodziło!!!
    Sypnijmy trochę optymizmem. Źycie jest piękne i po kazdej burzy jest
    słońce.
    A tym co jeszcze smutne/smutni podpowiedzmy, że nie warto aż tak
    bardzo rozpaczać.
    Dziewczyny podnieście glowę, uśmiechnijcie się(choćby na siłę) a
    zobaczycie, że w środku coś drgnie i bedzie lżej.
    Ja wiem, że łatwo się pociesza---ale też swoje przeszłam-jak każdy.
    Usmiech i jeszcze raz uśmiech bardzo pomagają w czarnych chwilach.
    Buziaczki dla wszystkich-nie poddawajcie się,dążcie do swoich
    marzeń...zyjcie...to jest piękne...a najcudowniejsze są nasze dzieci.
    --
    "...Nie wierz swym oczom, szepnął wiatr
    jeżeli kochasz, sercem patrz..."
  • k-ika 13.07.09, 08:24
    I jeszcze coś...żaden facet nie jest wart aby niszczyć przez niego
    swoje piękne chwile. w kórymś momencie tak sobie powiedziałam: "on"
    nie jest w stanie zburzyć mojego spokoju, mojej harmoni z dziećmi--i
    lepiej zaczęłam zyć. I od razu zaczęło mi się układać prawie
    wszystko.
    Powodzenia kochane-kochani.
    --
    "...Nie wierz swym oczom, szepnął wiatr
    jeżeli kochasz, sercem patrz..."
  • luna_lucis 13.07.09, 08:35
    tak istnieją smile

    ja czuję, ze rozwód otworzył nowe drzwi przede mną
    jak wykorzystam szansę? czy odnajdę szzczęście?
    myślę, że w dużej mierze zalezy to ode mnie
    wykonalam siedmiomilowy krok w stronę słońca
    nie zamierzam sie teraz poddawać smile

    u mnie jest tak
    szybko po rozwodzie znalazłam kogoś
    jest dokładnie taki jakiego chciałam znaleźć
    tak po prostu sobie go wyobraziłam i przyciągnęłam

    zapomniałam jedynie o kilku istotnych sprawach... wyobrażając sobie
    jego
    ale i tak już jest mój i kochany
    a nikt nie powiedział, że życie to ma być bajka smile



    --
    Altissima quaeque flumina minimo sono labuntur

    ~LL~
  • moniaczek_b 19.07.09, 13:56
    aga, doskonale Cie rozumiem..ja rozwiodłam sie gdy znecanie i ekscesy byłego juz
    meza przeszły granice mojej wytrzymałosci...pozostał uraz, ból, poczucie
    nieważnosci dla innych..zostałm z 2 małych dzici bez opieki,bez mieszkania,nawet
    bez rzeczy osobistych...i nie poddawałm sie,walczyłam z dnia na dzien cieszac
    sie swoja wolnoscia....choc czułam to samo co Ty...i gdy mi ktos jakis rok temu
    mówił"spokojnie, jeszcze sobie ułozysz zycie,znajdzie sie taki KTOS kto cie
    doceni"pukałam sie w głowe i wrecz zapierałam....a dzis.....dzis jestem
    szczesliwą mężatką( chco mój obecny mąz wiele musiał włozyc w to wysiłku by mnie
    przekonac do wspólnego zycia) spodziewam sie naszego dziecka i jestem
    szczesliwa..teraz wiem co znaczy odpowiedzialny, madry partner i
    RODZINA....wierzę, że tak jak u mnie MIŁOSC Cię znajdzie gdy sie nie bedziesz
    tego spodziewac...ciepło pozdrawiam wink
  • shamsa 14.07.09, 20:28
    ja jestem szczesliwa. mocno poraniona, odbilam sie od dna i znalazlam kogos kto
    mnie wspiera i rozumie. kto moje rany zna i akceptuje.

    ale najpierw musialam znalezc w sobie sile by odtworzyc i pokochac siebie samą
    na nowo. postawic na siebie, odrzucic mrzonki i powiedziec sobie: oto jestem tu
    i teraz, moge tworzyc swoj dom wreszcie taki jaki chce, by byl. ten ktos zjawil
    sie wkrotce, w sama pore. poczul moja siłę, ciepło i został, przynoszac tego
    wszystkiego jeszcze wiecej.

    czlowiek po rozwodzie jest duzo bogatszy w doswiadczenie. rozwod to impuls, by
    zaczac zycie na nowo, ale wedle wlasnych regul. powinien szukac wtedy jedynie
    kogos, kto w pelni sprosta i zaakceptuje nas, takimi jakimi jestesmy. a jak nie,
    to tego kwiatu jest pol swiatu.

    rozne mamy w zyciu przeznaczenie, ale pewnosc siebie, sila charakteru napewno
    pomaga. ludzie po przejsciach, jak mi sie wydaje, stronia od rozchwianych i
    rozmemlanych emocjonalnie, pogubionych ludzi.

  • leito170 20.07.09, 13:54
    Nie wiem czy są takie szczęśliwe.

    Każdy pragnie miłości. Nawet po rozwodzie.

    Dla tych szukających polecam serwis iduo.pl Znajdziecie tam wiele osób
    takich jak Wy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.