Dodaj do ulubionych

Wypieki słodkie

  • 18.10.04, 23:00

    apolka 06.11.2003 07:49 zarchiwizowany


    Piernik staropolski
    Ciasto przygotować na ok. 5-6 tyg. przed świętami, piec na 3-4 dni wcześniej.
    Surowe ciasto musi dojrzewać w chłodnym miejscu (ja trzymam na "parterze"
    lodówki).
    1/2 kg. miodu, 2 szkl. cukru oraz 25 dkg. masła podgrzewać stopniowo, niemal
    do
    wrzenia a następnie ostudzić. Do chłodnej masy dodać: 1 kg. mąki pszennej, 3
    jajka, 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej, rozpuszczonej w 1/2 szkl. mleka,
    1/2 łyżeczki soli oraz 2-3 torebki przypraw korzennych do piernika. Ciasto
    starannie wyrabiamy, przekładamy do kamionkowego lub emaliowanego garnka,
    przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce.
    Pieczenie:
    Ciasto dzielimy na 2-3 części, rozwałkowujemy i pieczemy na posmarowanej
    tłuszczem blasze w temp. takiej jak na biszkopt (160-180, zależy od kuchenki,
    ja podgrzewam piekarnik jakieś 10 stopni mocniej i po włożeniu placka
    zmniejszam temperaturę) przez ok. 15-20 min. (zależy od grubości placka).
    Ochłodzone placki przekładamy podgrzanymi powidłami śliwkowymi (można je
    wymieszać z bakaliami, np. siekanymi figami), nakrywamy arkuszem papieru i
    równomiernie obciążamy, odstawiamy aż "skruszeje" (jakieś 3-4 dni). Potem
    piernik można polać polewą lub polukrować (z lukrem dłużej się przechowa).
    Piernik jest bardzo długo świeży, wystarczy zawinąć go w papier lub
    ściereczkę
    żeby nie obsychał. A zapach, jaki roznosi się w domu podczas pieczenia ...,
    od
    razu wprawia w prawdziwie świąteczny nastrój.
    Teraz jeszcze kilka uwag:
    Ciasto ma dość "wolną" konsystencję, jak "posiedzi" w zimnie - stężeje i da
    się
    rozwałkować (trzeba podsypywać mąką), jeśli jednak ktoś doda przy wyrabianiu
    trochę więcej mąki - też nie będzie tragerii.
    Ja mieszam składniki mikserem z nasadkami do ciasta drożdżowego (inaczej ręka
    by mi odpadła, zwykle robię z 3-4 porcji). Mikser "wyje" ale jakoś idzie :o)
    Polecam przygotowanie minimum dwóch porcji, inaczej piernik nie doczeka
    świąt :o)
    Piernik jest świetnym prezentem świątecznym, ja kroję go w paski,
    przyozdabiam
    lukrem i ładnie pakuję - rodzinka się cieszy :o)
    Smacznego.
  • 15.01.05, 14:03
    Tradycyjnie: należy je sporządzać z bardzo dojrzałych śliwek, najlepiej
    węgierek – ewentualnie innych, które jak to się określa popularnie na
    bazarach „odchodzą od pestki”, bowiem z pewnością zauważyliście, że wszelkie
    odmiany, w których pestka trzyma się mocno miąższu, są właśnie przy pestce
    dość kwaśne.
    Dojrzałe śliwki na powidła poznaje się po tym, że przy ogonku są
    pomarszczone.
    Ale słodycz śliwek zależy nie tylko od stopnia ich dojrzałości, lecz również
    od tego czy dojrzewały w słońcu. Tak więc, jeśli w lato i na jesieni nie było
    słonecznej pogody lub nie drzewo nie rosło w pełnym słońcu – śliwki będą dość
    kwaśne i powidła należy obowiązkowo dosłodzić, ale niezbyt dużo. Ja dodaję
    ok. 15 dkg cukru do powideł z 10 kg. W czasie smażenia ubywa bardzo dużo
    masy - więcej niż 1/2 od momentu wrzucenia wypestkowanych śliwek do gara. Np.
    z 10 kg śliwek uzyskuję ok. 10 niewielkich słoiczków - takich po dżemie, tj.
    chyba o pojemności ok.300 ml.
    Powidła najlepiej smażyć powoli tzn. na małym ogniu i po kilka godzin przez
    3 – 4 dni.

    Są dwie szkoły przyrządzania powideł.
    Jedna mówi, że gdy śliwki już się rozgotują, ale jest jeszcze dość dużo soku,
    należy je przetrzeć przez sito z nierdzewnej stali. Potem dalej się smaży, aż
    do uzyskania odpowiedniego stopnia gęstości.
    Wg drugiej, śliwek nie należy rozdrabniać. I ja właśnie robię wg tej metody,
    bo b.lubię jak w powidłach zachowują się nie całkiem rozgotowane kawałki
    skórek śliwkowych.

    Powidła są gotowe, gdy są gęste, tzn. powoli zsuwają się z łyżki. Nie umiem
    tego lepiej wytłumaczyć, ale najlepiej przeprowadzić próbę, tzn. wyłożyć
    odrobinę powideł na talerzyk i czekać aż wystygną. Gdy wypłynie z nich sok,
    wtedy wiadomo, że trzeba dalej je smażyć. Natomiast, gdy zastygają w postaci
    jednolitej masy i nie rozpływają [rozlewają] się po talerzyku – wiadomo, że
    są gotowe. Wtedy też należy spróbować, czy są odpowiednio słodkie. Chodzi o
    to, że słodkość ocenia się najlepiej po wystudzeniu powideł.
    Cukier dosypuje się do gotowych [odpowiednio wysmażonych] powideł, gdyż
    wcześniej nie można ocenić, czy są słodkie – dopiero po odparowaniu soku.

    Powidła dobrze jest smażyć na jakieś płytce izolacyjnej – od czasu do czasu
    mieszając. Po dodaniu cukru, należy je stale mieszać – kilka minut do momentu
    rozpuszczenia się cukru – bo przywierają do dna.

    To tyle mam nadzieję, że opisałam to dość szczegółowo dla początkujących w
    tej dziedzinie.

    Do powideł nie dodaje się żadnych aromatycznych przypraw [muszą zachować
    oryginalny smak śliwek], np. cynamonu – ale myślę, że jak ktoś lubi, można
    poeksperymentować.

    Tak samo przygotowuję konfitury z brzoskwiń [tyle, że w tym przypadku
    zdejmuję skórki po "sparzeniu" owoców wrzątkiem], które przygotowuję
    specjalnie do tortu Sachera.
    Pozdrawiam.L.



  • 08.12.11, 20:03
    ciasto marchewkowe ciasto-marchewkowe.pl niech piernik się chowa.
    --
    rybapogrecku.pl
  • 19.10.04, 01:56
    Majac ciut wiecej czasu a i solenizanta postanowilam upiec makowiec. Z
    maku a nie z gotowej masy!. Po dlugich poszukiwaniach znaleziono mak,
    suchutki, slodkawy, w calkiem przyzwoitej cenie:)
    Przystapilam do dziela tradycyjnie wedlug przykazan babcinych:
    wyplukany mak, zalalam mlekiem i na maciupenkim ogniu parzyl sie godzin
    kilka, po czym styl przez chlodna jeszcze nocke w tymze mleczku. Nazajutrz
    oprzytomniawszy, iz w tej kuchni nie posiadam sprzetu pod tytulem "maszynka
    do miesa" wzrok padl na malakser, wszak mieso i bulke i ziemniaki i cos tam
    jeszcze miele, wiec mak czemu. Ufna w sprzet wrzucilam mak w czelusci maszyny
    i..... warczalo, krecilo chyba z 40 minut i NIC , zadnej reakcji ze strony
    ziarenek makowych! Co za uparciuchy! Ale nie zalamalam sie, kolejna proba
    mielenia odbyla sie w dzbanku miksera, skoro miele lod.... Nie bardzo nozyki
    chcialy wspolpracowac z gesta packa makowa. Hmmm skoro geste, trza
    rozrzedzic:) dolalam mleka ( zimnego z lodowki, szkoda czasu na
    pogrzewanie ), wodki z trzciny cukrowej, miodu, roztopionego masla.Uff
    poszlo, po kolejnych dolewkach mleka, bylo bardzoooo smacznie zmielone:)
    Dalej tez mialo byc tradycyjnie,przesmazyc, dodac piane z bialek, bakalie i
    buch na cieniutki placek z kruchego ciasta:) ale masa byla bardzooooo rzadka,
    lecz majac juz wene tworcza dolozylam jeszcze miodui po przesmazeniu utarte
    cztery zoltka i piane z dwoch bialek, orzechy, rodzynki, migdaly i swiezutke
    skorke z pomarancz zerwanych z drzewa:). Zrezygnowalam z podpiekania tej
    cieniutkiej podstawy z kruchego ciasta, ylozylam na surowy placek i do
    cieplego piekarnika. po jakis 40 minutach zagladnelam, huraaaa, pieknie
    wyrosl niczym sernik, posypalam kruszonka i pieklam do jej zrumienienia.
    Zapachy istnie bozonarodzeniowe wydobywaly sie z kuchni, gdy stwierdzilam
    brak cytryny na lukier, ktorym mial byc poolany makowiec. Co robie? Wyciskam
    sok z niedojrzalej pomaranczy, dodaje cukier i prace ucierania oddaje
    mikserowi. Pieknie, na zlocisto upieczony makowiec polewam lukrem
    pomaranczowym i ciasto grzecznie czeka wieczora by solenizant byl pierwszym
    kosztujacym......

    Do dzis nie przetrwal ani kawalek. To byl najlepszy makowiec w moim zyciu,
    soczysty, pulchniutki, pycha. I zrobiony bez maszynki do miesa! Czyli mozna
    inaczej:))

    --
    *******************************
    www.polcom.cl/patagonia
    www.polcom.cl/zloto
    smakosze.blox.pl
  • 19.10.04, 04:13
    Rogaliki drozdowe Cioci Tereni

    1 kg maki
    kostka margaryny
    10 dkg drozdzy
    3 lyzki cukru
    3 jajka
    szklanka mleka
    marmolada, powidla, konfitury, masa makowa, orzechowa...

    Przygotowac rozczyn z drozdzy, lyzeczki cukru, kilku lyzek mleka i lyzeczki
    maki. Margaryne rozpuscic w mleku.
    Do miski wsypac suche skladniki, dodac rozczyn, jajka i cieple mleko z
    margaryna. Wyrobic. Odstawic do lodowki na co najmniej godzine, przykrywszy
    miske sciereczka.
    Walkowac w formie kola i wykrawac najlepiej radelkiem trojkaty, nakladac co
    dusza zapragnie: marmolade, dzem, konfitury, mase orzechowa, migdalowa, makowa,
    sernikowa. Formowac rogaliki, pozostawic do wyrosniecia. Piec w nagrzanym
    piekarniku 170-180 stopni. Lukrowac lukrem cytrynowym: sok z jednej cytryny
    ucierac z cukrem pudrem do uzyskania dosc zwartej masy. Smarowac rogaliki
    jeszcze cieple.

    Wariacja wytrawna wg Mojej Mamy.

    Zmniejszyc ilosc cukru do 1 plaskiej lyzki, sypnac lyzeczke soli, sporo
    czerwonej slodkiej papryki, pieprzu ziolowego, oregano, bazylii, innych
    przypraw wg smaku. Dalsza postepowanie jak wyzej. Ciasto doskonale na
    paszteciki i pikantne ciasteczka, paluszki posypane przed pieczeniem startym
    zoltym serem, kminkiem, gruba sola.


    --
    *******************************
    www.polcom.cl/patagonia
    www.polcom.cl/zloto
    smakosze.blox.pl
  • 19.10.04, 16:24
    Składniki:
    1 kg białego sera (mama kupowała w Krakowie od "baby" na Kleparzu i dwa razy
    mieliła w maszynce, ja zwracam uwagę, by kupować na wagę dość mokry ser, czasem
    używam gotowego -Mlekovity.Trzeba uważać, by ten "gotowy" nie był za miałki i
    za sliski, jak serek homo)
    30 dag cukru (trochę na wyczucie, w zależności od tego, jak kwaśny jest ser)
    12-15 jajek
    3/4 kostki masła
    cukier wanilinowy, lepiej z dodatkiem prawdziwej wanilii
    2 płaskie łyżki kaszki mannej
    2 płaskie łyżki maki ziemniaczanej
    2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
    rodzynki
    otarta skórka z pomarańczy, cytryny (mama czasem daje kandyzowane owoce, ja
    wolę bez)
    rodzynki -"wypasione", duże kalifornijskie
    3 łyżki alkoholu (naczęściej daję spirytus, albo dobry rum, ale zdarzyło mi się
    dolać śliwowicę łacką i też było dobrze ;-)
    zapachów nie dodaję bo nie lubię
    Żółtka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym do białości, dodać nieco rozmiękłe
    masło i znowu utrzeć. Dodać ser biały i znowu utrzeć. Stopniowo dodawać resztę
    składników - mąkę ziemniaczaną wymieszaną z proszkiem do pieczenia, kaszę
    manną, skórkimowocowe,alkohol, na końcu wymieszać z rodzynkami. Ubić białka
    jajek na sztywno i delikatnie połączyć z masą.
    Tortownicę nasmarować tłuszczem i wyłozyć papierem pergaminowym, wlać ciasto
    Piec 40-45 min. w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, po 20 min zmniejszyć na
    150. Sernik po upieczeniu lekko opada - trzeba poczekać z jego wyjęciem aż
    ostygnie. Można oczywiście polać polewą czekoladową, ale ja lubię taką
    bezpolewową wersję.
    smacznego!
  • 20.10.04, 01:56
    Podaje sprawdzony przeze mnie przepis-

    1. Syrop- zagotowac 2 szklanki cukru z 1 1/4 szklanki wody, gotowac 10 minut.
    Sciagnac z gazu i wlac do tego syropu 2 lyzki stolowe wody rozanej. Odstawic do
    calkowitego wystygniecia/mozna zrobic nawet kilka dni wczesniej i przechowywac
    w lodowce/.
    2. Nadzienie orzechowe-prawdziwa baklava powinna byc z pistacji. Ale robi sie
    tez, aby obnizyc cene, z migdalow lub orzechow wloskich.Nalezy bardzo drobno
    posiekac lub zmielic wystarczajaco orzechow aby wyszlo 4 szklanki.Co do
    przypraw to stosuje sie jedna lub kilka, do wyboru i wedlug gustu-mielone-
    kardamon, cynamon, galka muszkatolowa, gozdziki. Ja wsypalam po troche kazdej i
    probowalam w miedzyczasie. Do tego nalezy wmieszac 1 1/4 szklanke cukru.
    Wymieszane orzechy z cukrem i przyprawami odstawic na bok.
    3. Ciasto-uzywamy ciasta filo/phyllo/, ok. 50 arkuszy dopasowanych wymiarowo do
    prostokatnej duzej brytfanki gdzie bedziemy piec baklave/czyli generalnie 25
    duzych arkuszy z pudelka, przecietych na pol/. Rozpuszczamy tez w miedzyczasie
    1 1/2 szklanki niesolonego masla, ktorym bedziemy smarowac co drugi arkusz.
    4.Wykonczenie-wlaczamy piekarnik na 180C/350F. Brytfanke smarujemy maslem i
    zaczynamy ukladac po 2 arkusze ciasta smarujac je maslem, 5 razy/w sumie 10
    arkuszy/. Na ostatnia warstwe wsypac 1.5 szklanki nadzienia orzechowego, ktore
    polewamy 2 lyzkami masla. Powtorzyc jeszcze 3 razy-10 arkuszy ciasta plus
    orzechy. Ostatnia warstwa ma byc ciasto, polane maslem. Wstawic na 15 minut do
    lodowki aby sie schlodzilo, bedzie w ten sposob latwiej pociac na kawalki.
    Tniemy schlodzone ciasto na kwadraty, upewniajac sie, ze przecielismy az do
    ostatniej warstwy/po upieczeniu trudno jest je ciac!/. Piec ok. 50 minut, az do
    uzyskania jednolitego zlotego koloru. Natychmiast po wyjeciu z pieca polac
    baklave syropem rozanym. Nie przykrywajac, wystudzic w temperaturze pokojowej
    ok. 8 godzin. Pozniej mozna przykryc. Baklava trzyma swiezosc ok. tygodnia, ja
    zrobilam 2 dni wczesniej i byla bardzo dobra.
  • 20.10.04, 02:08
    Placek krolewski z roza

    Ciasto-
    Z 2 jajek, 1/4 szklanki miodu/3 lyzki/, 15dkg cukru, 5dkg tluszczu, 1/2 kg
    maki, 1 lyzki smietany i 1 lyzeczki sody oczyszczonej zagniesc ciasto/jak na
    pierogi/. Podzielic na 3 rowne czesci, upiec kazdy placek osobno/ja uzywam
    takiej szklanej brytfanki 26x39cm/.

    Masa-
    Z 1 litra mleka odlac 1 szklanke i zagotowac reszte. Do gotujacego sie mleka
    wlac 1 szklanke mleka wymieszana z 7-8 kopiatymi lyzkami grysiku, gotowac na
    malym ogniu 5 min, ostudzic/ma byc geste/.
    Mikserem ubic 3 zoltka i 25 dkg masla, 20dkg cukru i wanilie, do tego wmiksowac
    mase grysikowa. Dobrze ostudzic w lodowce.

    Przekladac warstwami-dolny placek wysmarowac roza/lub jak sie nie ma to
    powidlami sliwkowymi/, nastepnie pol masy, placek, reszta masy, ostatni placek.
    Nalezy trzymac w chlodnym miejscu i koniecznie zrobic dzien wczesniej.
  • 20.10.04, 02:17

    przepis na torcik czekoladowy z Capri-

    1 1/2 szklanki migdalow obranych ze skorki
    1 szklanka cukru
    25 dkg gorzkiej /tzn. ciemnej, ale z cukrem/czekolady, polamanej na kawalki
    5 duzych jajek, zoltka i bialka osobno
    1/2 lyzeczki olejku migdalowego
    1/2 lyzeczki swiezo startej skorki z cytryny
    12.5 dkg/pol kostki/ masla, roztopione, schlodzone
    szczypta soli/do bialek/
    cukier puder, do posypania przed podaniem

    Piekarnik nagrzac do 180C. Wysmarowac maslem tortownice/26cm/.
    Migdaly i 1/3 szklanki cukru zmielic w procesorze, wysypac do miseczki. W tym
    samym procesorze zmielic czekolade z 1/3 szklanka cukru/ok 45 sekund, zeby byl
    proszek ale zeby sie nie zbilo/, wsypac i wymieszac z masa migdalowa.
    W duzej misce ubic 5 zoltek z 1/3 szklanka cukru/ok. 5 minut, az bedzie b.
    gesta masa/, do tego dodac olejek migdalowy i skorke z cytryny, jeszcze troche
    ubijac wszystko razem. Do masy jajowej delkatnie wsypac mase migdalowo-
    czekoladowa, wymieszac, do tego wlac maslo, znowu delikatnie wymieszac. W
    osobnej misce ubic 5 bialek ze szczypta soli, dodac do masy/na 3 razy,
    delikatnie wmieszac bialka/. Wylac na tortownice i piec 45 minut. Wystudzic w
    tortownicy, mozna zrobic dzien wczesniej, w tym wypadku nalezy przykryc,
    popudrowac cukrem przed samym podaniem.
    Torcik wydaje mi sie b. fajny, ale chcialam cos wiecej, poniewaz spodziewam sie
    waznych gosci jutro na deser, wiec zrobilam jeszcze "jeden krok", zeby bylo
    bardziej elegancko. Wedlug przepisu z greckiej wyspy Krety zrobilam nugatowe
    lody. Bardzo latwe, przepyszne, polecam! Podam kazdemu talerzyk z kawalkiem
    ciasta i galka lodow.

    Przepis-nugatowe lody:

    W garnuszku zagotowac 1/2 szklanki dobrego miodu, 1/4 szklanki cukru i 1/4
    szklanki wody mieszajac, nastepnie gotowac 1 minute/nie mieszajac/.
    W miedzyczasie ubic 1 bialko z duzego jajka ze szczypta soli.
    Goracy syrop powoli, strumieniem wlewac do ubitych bialek, ciagle ubijajac/4
    minuty/. Odstawic do wystudzenia. W drugiej misce ubic 1 szklanke
    smietanki/czyli zrobic bita smietane/, delikatnie ja wmieszac w schlodzona mase
    bialkowo-miodowa. Dolozyc 1/2 szklanki lekko podpieczonych migdalow, obranych
    ze skorki i posiekanych w drobne kawalki/, oraz 1/4 szklanki orzechow
    pistacjowych, niesolonych, tez posiekanych. Delikatnie wmieszac orzechy w mase,
    potem wszystko przelac w szklana forme i zamrozic/min. 6 godzin max 1 tydzien/.

  • 20.10.04, 10:07
    Pycha ciacho i do tego bardzo ladnie sie prezentuje :)
    300 g maki
    175 g masla (zimnego)
    225 g cukru
    7 jajek
    400 g smietany 22% z Piatnicy
    30 g kakao
    75 g platkow migdalowych badz wirkow kokosowych ( co kto lubi )
    30 g dzemu np. jablkowego, brzoskwiniowego ( jasnego w kolorze )
    1,25 kg jablek
    sok z cytryny
    cukier waniliowy i szczypta soli

    => maka, maslo pokrojone na duze wiory, 125 g cukru, cukier waniliowy, szczypta
    soli, kakao i 1 jako zagniesc na ciasto i w folie spozywcza na godzinke do
    lodowki
    => jablka, obrac i pokroic na grubsze plastry (tak do 1 cm), podlac sokiem z
    cytryny 3-4 lyzki. Forme okragla, posmarowac tluszczem i posypac platkami
    migdalowymi badz wiorkami. Forme ( ja uzywam 28cm) wylozyc ciastem ( spod i
    scianki prawie do samej gory), brzegi ciasta mocno dociskajac do platkow
    migdalowych.
    => 6 jajek, smietana, 100 g cukru ( albo ciut wiecej, zrobic probe smakowa :)
    paluchem ) i dwie lyzki soku z cytryny wszystko razem wymiksowac.
    Plastry jablek poukladac na ciemne ciasto i zalac to wszystko mieszanka
    jajeczno - smietankowa.
    Ja pieke w podgrzanym piekarniku w 175 stopniach okolo 60 min( az jabluszka sie
    przyrumiena, te ktoryh masa nie zalala calkowicie ).
    Po upieczeniu,stygnie w formie, posmarowac gore ciasta dzemem ( uprzednio na
    slabym ogniu w malym garnuszku rozpuszczonym). Brzegi ciasta mozna posypac
    cukrem pudrem. I gotowe pycha ciacho z ciemnym brzegiem i jasna jablkowo-
    smietankowa( po upieczeniu juz serkowa) masa !!
    --
    ...nie bede nigdy dla samego siebie przeszkoda...
  • 20.10.04, 17:35
    Oto przepis prosto z Hawajow-
    2 1/2 szklanki maki
    1 lyzeczka soli
    2 lyzeczki sody oczyszczonej
    1 szklanka tluszcze/margaryny,masla, oleju/
    2 szklanki cukru
    2 szklanki przejrzalych bananow/okolo 6 sztuk utartych widelcem/
    4 jajka, zmieszane widelcem
    1 szklanka grubo posiekanych orzechow wloskich

    Rozgrzac piekarnik do 160-180 stopni Celsjusza. Wysmarowac tluszczem 2
    brytfanki- takie jak na pieczen rzymska, czyli chude, wysokie i dlugie.....
    W jednej sredniej misce wymieszac make, sode i sol. W drugiej, duzej,
    zmiksowac tluszcz, cukier, banany, jajka, na koniec dosypac orzechy. Dodac do
    tego zawartosc mniejszej miski/czyli produkty suche/ i delikatnie, nie za
    dlugo, wymieszac.
    Rozlac do brytfanek, piec 50-60 minut/. Wystudzic przed podaniem.

  • 20.10.04, 19:35
    Gorąco polecam - u nas w domu ma honorowe miejsce wśród przepisów na ciasta.
    Składniki:
    200 g cukru
    200 g masła
    200 g (2 tabliczki) gorzkiej czekolady
    200 g migdałów ze skórką
    5 jajek
    cukier waniliowy
    aromat migdałowy
    potrzebna jest okrągła tortownica o średnicy 24 cm
    Wykonanie:
    Czekoladę rozpuścić z masłem na bardzo małym ogniu i ostudzić.
    Migdały (nie obierać ich ze skórki) wraz z cukrem zmielić w mikserze.
    Całe jajka ubić (można dodać szczyptę soli, lepiej sie ubiją), dodać
    pozostałe składniki i dokładnie wymieszac. Wylać do okragłej tortownicy
    wysmarowanej masłem i posypanej tartą bułką. Piec przez 10 minut w
    temperaturze 200 stopni, po czym obniżyć temperaturę do 170 stopni (nie
    otwierając piekarnika)i piec przez następne 40 minut. Uwaga: bardzo ważne
    jest dokładne przestrzeganie temperatury i czasu pieczenia. Piec w piekarniku
    bez wentylatora, inaczej torcik za bardzo się wysuszy. Po upieczeniu posypać
    cukrem pudrem i pozostawić do ostygnięcia. Torcik jest kruchy na wierzchu, a
    miękki i wilgotny w środku, rozpływa się w ustach i bardzo szybko znika.
    Wśród składników nie ma proszku do pieczenia, bo nie ma mąki, piecze się
    trochę jak soufflet, rośnie dzięki jajkom.
  • 20.10.04, 19:57
    2 szklanki maki
    1 szklanka cukru
    1 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
    1 lyzeczka soli
    1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
    1/4 szklanki rozpuszczonego masla lub margaryny, schlodzone
    1 jajko, ubite
    1 lyzeczka swiezo startej skorki pomaranczowej
    3/4 szklanki soku pomaranczowego
    3 szklanki zurawin, rozdrobnionych na kawalki
    Nagrzac piekarnik do 160-180C. Wysmarowac maslem brytfanke, taka wyzsza, jak
    na pieczen rzymska.
    Polaczyc w misce suche produkty- make, cukier, proszek, sol, sode. Nastepnie
    dodac maslo, jajko, sok,skorke pomaranczowa-wszystko naraz i szybko wymieszac.
    Na koncu dodac zurawiny i jeszcze raz lekko zamieszac.
    Piec 1 godzine 10 minut, sprawdzic patyczkiem czy gotowe.
  • 20.10.04, 20:14
    Ciasto-
    Piekarnik nagrzac do 180C. Polaczyc 1 3/4 szklanki maki z 1/2 szklanki cukru
    pudru i 1/2 szklanki masla az sie polacza. Do tego dodac 3 lyzki stolowe
    smietany-kremowki. Dobrze polaczyc skladniki, zebrac w kule, wsadzic w folie
    plastikowa i schlodzi w lodowce 15 minut. Potem rozwalkowac ciasto abu pasowalo
    wielkoscia do okraglej formy na tarty, upewnic sie, ze ciasto jest dobrze
    wyklejone na spodzie i na bokach. wsadzic do zamrazarki na 15 minut.
    Nastepnie wylozyc ciasto folia aluminiowa, piec 10minut. Usunac folie, piec
    nastepne 10 minut albo do uzyskania blado-zlotego koloru. Zmniejszyc temp. do
    160C.

    Nadzienie z dyni-
    W duzej misce, mikserem ubic 3/4 szklanki cukru bialego, 1 lyzke stolowa cukru
    ciemnego, 1 lyzke st. cornstarch/czyli ta zageszczajaca maka kukurydziana/, 2
    lyzeczki zmielonego cynamonu, 3/4 lyzeczki zmielonego imbiru/sproszkowanego/ i
    1/4 lyzeczki soli.Nastepnie wmisksowac 1/2 kg puree z dyni, 3/4 szklanki
    slodkiej smietanki/takiej jak na bita smietane/, 1/2 szklanki kwasnej smietany
    i 3 jajka/wczesniej lekko ubite/. Po wymieszaniu wlac do podpieczonego
    wczesniej ciasta i piec 50-55 minut w temp. 160C.

    Uwaga- mozna dno ciasta, juz po upieczeniu posmarowac kilkoma lyzkami dobrego
    dzemu morelowego i dopiero na to wylac nadzieinie z dyni. Piec jak powyzej.

  • 20.10.04, 20:27
    2 szklanki brazowego cukru
    1 szklanka bialego cukru
    1 szklanka oleju
    4 jajka, cale, lekko ubite
    2 szklanki puree z dyni
    2/3 szklanki wody
    2/3 szklanki posiekanych orzechow/ale mozna zrobic bez nich/

    wymieszac razem w jednej misce-

    3 1/2 szklanki maki
    1 lyzeczka proszku do pieczenia
    1 lyzeczka sody oczyszczonej
    1/2 lyzeczki mielonych gozdzikow
    1 lyzeczka mielonego cynamonu
    1 lyzeczka zmielonej galki muszkatolowej

    W duzej misce wymieszac mikserem cukier, olej, jajka, dynie i wode. Dodac
    zawartosc miski z maka i przyprawami, wymieszac dobrze. Wlac do dobrze
    natluszczonych dlugich i waskich foremek. Wystarczy na 3 chlebowe foremki.
    Piec 1 godzine w temp. 180C/we wczesniej nagrzanym piekarniku/.

  • 22.10.04, 12:41
    Re: Dania na dobry nastrój
    Autor: lis_ka
    Data: 17.04.2004 08:25 + dodaj do ulubionych wątków


    zarchiwizowany

    --------------------------------------------------------------------------------
    kwieta4 napisała:

    > Liskaaa!! taka jestes?:)) nie wiesz, ze kuszenie jest grzechem? a gdzie
    > przepisy?


    już się poprawiam:-)

    Nie podaję przepisu na samo ciasto, bo już tu chyba był. Podam na krem do tarty
    cytrynowej:
    3-4 cytryny
    3 łyżki zmiękczonego masła
    1/3 szkl tartej bułki
    3 jajka
    200 g cukru
    1/4 l śmietanki kremowej
    spód tarty z kruchego ciasta posmarowany 1 białkiem rozbitym z łyżką stołową
    wody, a nastepnie podpie`czony (8 min w 200 st C)

    Skórkę z cytryny ostrożnie otrzeć na bardzo drobnej tarce (bez białej gorzkiej
    części skórki). Cytryny wycisnąć: będziemy potrzebować 3/4 szkl soku.
    Piekarnik nagrzać do temp 180 st C.
    Sok z cytryny, skórkę, masło, tartą bułkę, jajka, cukier i śmietankę umieścić w
    naczyniu i zmiksować.
    Masę wylać na podpieczony spód, nie napełniając go po brzegi, gdyż w trakcie
    pieczenia krem zwiększy swoją objętość. Piec 20-30 min.
    Tarta jest gotowa wtedy, gdy stwierdzamy, ze krem równomiernie podniósł się na
    całej powierzchni. Jego konsystencja powinna byc zwarta, a kolor -
    złotawobrązowy.

    /N. Rubinstein/

    Robiłam. Polecam. Smakuje jak lato w gębie:-)


  • 22.10.04, 12:47
    spód do tarty autorstwa Dziuuni
    Autor: lunatica
    Data: 30.09.2004 13:48
    --------------------------------------------------------------------------------
    To może być po prostu ciasto kruche w/g klasycznego przepisu,znajdziesz na
    pewno przez wyszukiwarkę.Ja robię je w ten sposób:
    2,5-3 szklanki mąki najlepiej pół na pół krupczatka i zwykła pszenna przesiewam
    do miski,dodaję szczyptę sporą soli,cukier puder ok.1/2 szklanki,wkrajam kostkę-
    200 g zimnego masła i nożem kroję to masło w mące na drobne kawałeczki,albo
    używam takiego ucieraka do kruchego kupionego w Ikei.I teraz są różne szkoły-
    można dodać żółtka(2-3 szt) albo pokropić lodowatą wodą żeby ciasto nabrało
    wilgoci i skleiło się w kulę.Ja kropię wodą,zarabiam kulę już ręką i gotowe:)
    Teraz trzeba je schłodzić albo rozwałkować,włożyć do formy i z formą włożyć do
    lodówki na min.1/2 godz.


  • 15.11.04, 16:07
    mam nowy przepis na pyszne ciasto. Robiłam juz dwa razy. Pierwsz raz z
    biszkoptami i serkami homo, drugi raz z upieczonym własnotęcznie biszkoptem i
    serem białym, bardzo tłustym i oba były pyszne :-)

    Przepis
    5 żółtek utrzeć na parze z 1 szkl cukru pudru. Ostudzić i zmiksowac z kostką
    masła. dodać 3 serki waniliowe (po 200 g) i 1,5 szkl mleka w proszku i 2
    łyżeczki roZpuszczonej żelatyny.
    Następnie potrzebna jest paczka biszkoptow okrągłych.
    Rozpuścić 4 łyżeczki kawy rozpuszcz. w 2 szkl wody. Biszkopty moczyć w kawie
    i ułożyć w tortownicy, na to masa serowa, na to biszkopty w kawie i na to
    masa.

    Pychotka - polecam :-)

    a to link do rozmowy
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=17421042&v=2&s=0
    --
    www.lipowa.delfin.waw.pl/
  • 20.11.04, 11:53
    Gdzieś już pisałam [dla Pani, która pytała o przepis bez mąki pszennej], że
    ja robię biszkopt wyłącznie z mąki ziemniaczanej. Co prawda, nie ze względów
    dietetycznych, ale z powodu jego walorów smakowych. Jest on wyjątkowo lekki
    ["puszysty"] i delikatny.

    Ale nie tylko rodzaj mąki jest ważny. Przede wszystkim - udany biszkopt, to
    kilka szczegółów [o które wzbogaciłam swoje doświadczenie oglądając "Domową
    Kawiarenkę" w Polsacie] dot.procesu jego przygotowywania, a które postaram
    się tu przedstawić.

    Proporcje na średnią tortownicę – ok. 24 cm średnicy.
    - 5 jajek
    - ok.20 dkg mąki - tj. 1 szklanka mąki ziemniaczanej
    - ok.20 dkg cukru kryształu - tj.3/4 szklanki
    - 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia [tak dla pewności, bo w zasadzie do
    biszkoptu nie dodaje się spulchniaczy]

    UWAGA!!! Pracę należy rozpocząć od przygotowania formy. Wyłożyć na jej dnie
    papier i posmarować masłem. BOKÓW TORTOWNICY NIE NALEŻY SMAROWAĆ, ponieważ
    ROZPUSZCZONY TŁUSZCZ wsiąka w delikatne ciasto i powoduje jego opadanie.

    Białka ubić na sztywną pianę. Dodawać do niej stopniowo cukier - i ubijać
    dalej, aż do rozpuszczenia cukru [warto kupić "Cukier do pieczenia" - jest
    drobnoziarnisty - bo cukier musi się całkiem rozpuścić w tej masie
    białkowej]. Piana, po przekręceniu miski do góry dnem, nie powinna z niej
    wypadać.

    Potem dodać żółtka i delikatnie, ale dość szybko BARDZO WAŻNE!!! [żółtka
    zawierają tłuszcz i dlatego masa białkowa po ich dodaniu szybko opada] je
    wmieszać w pianę, a następnie dodać proszek do pieczenia - wymieszać
    dokładnie. Ja wszystkie te składniki mieszam widelcem, albo "rózgą" od
    ubijania białek - oczywiście bez użycia miksera.

    Na końcu dodać mąkę [koniecznie przesianą przez sitko, żeby nie było grudek -
    chodzi o to, żeby rozmieszać mąkę dokładnie, ale jednocześnie niezbyt długo,
    bo zniszczy się b.delikatna struktura piany z białek i ciasto nie wyrośnie
    odpowiednio].

    OD MOMENTU, GDY DO BIAŁEK ZACZYNA SIĘ DODAWAĆ pozostałe składniki - NIE MOŻNA
    PRZERYWAĆ PRACY, ponieważ wszystkie one są "ciężkie" [chodzi o strukturę w
    porównaniu z delikatną piany z białek] i powodują jego opadanie!!!].

    Ciasto wlać do tortownicy. Piec w temp. ok.160-170 st.C. ok.35 min.
    [piekarnik elektryczny, gazowy trochę dłużej - najlepiej kontrolować kolor
    ciasta ma być jasny, lekko złocisty].
    Nie należy otwierać drzwi piekarnika, bo ciasto opadnie.
    Gdy biszkopt wyrośnie, będzie miał złocisty kolor i trochę będzie odstawać od
    boków tortownicy - wyłączyć piekarnik i pozostawić w nim ciasto na minimum 20
    min., żeby przestygło.
    Po całkowitym wystudzeniu, nożem obkroić ciasto, tj. odłączyć je od boków
    tortownicy i wyjąć. Przekroić na dowolną ilość krążków [zależy od jego
    wysokości] i nasączyć:
    - 1/2 l ciepłej wody osłodzonej 4 łyżeczkami cukru i doprawionej z
    sokiem z 1 cytryny [ew.kieliszek spirytusu lub rumu - w wersji dla dorosłych].

    Teraz krem.
    Najprostszy i najbardziej niezawodny jest krem tradycyjny z dodatkiem
    czekolady i "Nutelii", ale do wersji podstawowej, tj. do masy wykonanej z
    jajek z cukrem + masło - można dodawać inne składniki, np. mielone orzechy
    [tort orzechowy], sok cytrynowy i skórkę otartą z cytryny [tort cytrynowy],
    itp.

    Przepis:
    Dopasować 2 naczynia, tak żeby można było postawić jedno na drugim. W tym
    dolnym będzie gorąca woda [stale podgrzewana na małym ogniu - jednak nie może
    się gotować, bo będzie parzyć], w górnym ubijać jajka z cukrem.
    3 całe jajka + 4 łyżki czubate cukru [tylko tyle, bo czekolada i Nutella jest
    słodka] - ubijać mikserem "na parze" [to metoda opisana wyżej], aż powstanie
    gęsta kremowa masa - wtedy dodać do niej pokruszoną tabliczkę gorzkiej
    czekolady - ubijać, aż czekolada rozpuści się całkowicie > odstawić masę do
    wystudzenia.
    Utrzeć 1,5 kostki masła [najbardziej niezawodne jest masło Extra 82%
    tłuszczu - bez dodatku tłuszczy roślinnych - i innych tłuszczy krem może
    wyjść dość rzadki] - trzeba też pamiętać, aby wyjąć je z lodówki na kilka
    godzin przed sporządzaniem kremu, aby było miękkie i łatwo się ucierało.
    Następnie stopniowo [najpierw po łyżce, potem większe porcje] dodawać do
    masła masę jajeczną, potem Nutellę.
    Nie trzeba dodawać żadnych aromatów, bo Nutella ma wspaniały smak czekoladowo-
    orzechowy.
    Kremem przekładać krążki biszkoptu.
    Dolny krążek dobrze jest posmarować cieniutko powidłami śliwkowymi lub dżemem
    o kwaskowym, wyrazistym smaku np. z czarnej porzeczki.

    Do kremu można też użyć - bardzo atrakcyjnej teraz w okresie zimowym -
    "Żurawiny do mięs" - jest w sprzedaży o b.pięknym czerwonym kolorze
    [producent dżemów - Łowicz słoiczek ok.300 g]. Wtedy krem raczej bez
    czekolady, chociaż można też z czekoladą [tak jak do tortu węgierskiego
    dodaje się wiśnie], itd.
    Pozdrawiam serdecznie!

  • 22.11.04, 21:13
    Panforte ze Sieny / za strona www.coquinaria.it, autorka przepisu Elisabetta
    Cuomo /

    250 g obranych i uprazonych migdalow
    70 g di drobno posiekanych orzechow laskowych
    50 g drobno posiekanych wloskich przechow
    150 g cukru
    60 g miodu
    130 g maki
    30 g kakao
    50 g cytronu / cydratu / kandyzowanego pokrojonego w drobna kostke
    80 g skorki pomaranczowej kandyzowanej pokrojonej w kostke
    100 g kandyzowanego melona pokrojonego w kostke
    1 lyzeczka cynamonu
    ½ lyzeczki gozdzikow w proszku
    ¼ mielonego pieprzu
    1 szczypta mielonej / tartej / galki muszkatolowej
    ½ lyzeczki kolendry w proszku
    ½ lyzeczki cynamonu / do cukru, ktorym posypuje sie panforte /
    cukier i cukier puder do posypania
    okragla blacha o srednicy 28-30 cm / wylozona oplatkiem /
    obrecz / podobna do tych z tortownic otwieranych / o srednicy regulowanej,
    wylozona oplatkiem
    - make przesiac, wymieszac z przyprawami, dodac kakao, orzechy i migdaly,
    wymieszac
    - cukier i miod, w rondlu o grubym dnie, postawic na wolnym ogniu, mieszac az
    do uzyskania tzw. malej kuli / chodzi o to, ze cukier nie moze sie
    skarmelizowac, a uzyskac konsystencje pasty /
    - dodac mieszanine maki i przypraw, owoce kandyzowane i filizanke wody
    - mieszac energicznie az do polaczenia sie wszystkich skladnikow
    - obrecz natluscic i obsypac maka , zapiac regulujac srednice do 27 cm, polozyc
    ja na okraglej blasze wylozonej oplatkiem
    - przelozyc do srodka uzyskana mase / powinna miec 2,5 cm wysokosci /, wierzch
    posypac cukrem wymieszonym z ¼ lyzeczki cynamonu
    - piec w 160°C przez 30 minut
    - ostudzic, zdjac obrecz tortownicy, posypac cukrem pudrem

    Do pieczenia “panforte” uzywa sie okraglej blachy i regulowanej obreczy, ale
    nie majac ich mozan uzyc tortownicy otwieranej.

    Panforte wg tego przepisu byl robiony przez wielu tamtejszych forumowiczow /
    nawet w duzych ilosiach /, wiec powinien byc godzien zaufania.
  • 01.02.05, 10:19
    Chodzi o fantastyczny pomysl na wypelnienie. Ja wyprobowalam z (kompotowa)
    mieszanka owocowa. Pyszne!
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=19579614&a=19579614
    Zagniesc kruche ciasto (200 g maki, 1 jajko, 100 g schlodzonego masla, 3-4
    lyzeczki wody).
    Wstawic do zamrazalnika na pol godziny, wyjac, rozwalkowac, nakluc w kilku
    miejscach, upiec (do 15 minut w 180C).

    Przygotowac mase aroniowa:
    Wyjac ze spizarni konfiture przygotowana we wrzesniu J; lub przemrozone owoce
    aronii, zesmazyc z cukrem , mogą być także inne owoce), ok. 0,5 l.
    0,4 l smietany 22% wymieszac z 1 jajkiem oraz owocami.
    Rozlozyc na podpieczonym spodzie. Posypac pokruszonymi migdalami w platkach.
    Piec 20-25 minut w 170-180C. Wyjac z piekarnika, odczekac kilka minut przed
    krojeniem i podawaniem. Dobra na cieplo i zimno.

    Albo:
    300 g rozmrozonych malin + garsc;
    uduszonych z cukrem - 6-8 lyzek (zelujacym, bo czasu niewiele bylo), ostudzic.
    dodac do masy smietanowo-jajecznej + lyzka octu balsamico. posypana orzeszkami
    cedrowymi.

    Albo - moja wersja:
    zamrozona mieszanka owocowa: śliwka, porzeczki czarne, aronia, truskawki (450
    gram) uduszone z cukrem (zwyklym) - okolo 6 lyzek. Aby jak najwiecej wody
    wyparpwalo. Jajko utrzec mikserem na ladniutki kogel mogel, w to 400 ml
    smietany (ja dalam 36%). Dodac owoce. Zmiksowac i na podpieczony dol. Piec
    jakies 30 minut.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.