Re: W najsłabszym ogniwie Dodaj do ulubionych


podaje za ostatnim numerem chrakterów:
____________________________________________



Jestem członkiem zarządu European Association for Gestalttherapy [Europejskiego Stowarzyszenia Terapii Cestalt - przyp. red.] odpowiedzialnym za ogólnoeuropejskie standardy szkolenia terapeutów według metody Gestalt. Przewodniczę też Swiss Charter for Psychothe-rapy [Szwajcarskiemu Stowarzyszeniu Psy¬choterapii - przyp. red.]. Z zainteresowaniem obserwuję prace, jakie trwają w Polsce nad prawną regulacją dotyczącą problematyki psychoterapii. Chciałbym dołączyć swój punkt widzenia do dyskusji toczącej się na ten temat na łamach „Charakterów".
Jak wyjaśnia Zofia Milska-Wrzosińska [Mo¬nopol czy wolnoamerykanka, „Charaktery" nr 12/2004 - przyp. red.], w Polsce prawo wydawa¬nia psychoterapeutom certyfikatów mają Pol¬skie Towarzystwo Psychologiczne i Polskie Towa¬rzystwo Psychiatryczne. Taka sytuacja sprzyja ochronie monopolu psychologów na uzyska¬nie licencji psychoterapeuty, której obecnie nie mogą otrzymać na przykład osoby z innym wykształceniem. Tracą na tym pacjenci, pogar¬szają się jakość psychoterapii i perspektywy jej rozwoju. Utrzymując taki monopol, psychologo¬wie kierują się prawdopodobnie wyłącznie swo¬im interesem ekonomicznym, co jest problema¬tyczne z etycznego punktu widzenia.
Psychoterapia rozwinęła się nie tylko na bazie psychologii i medycyny, ale też na bazie filozo¬fii, socjologii, teologii, etnologii, lingwistyki, literatury, biologii czy neurologii. Dlatego każ¬dy, kto studiował choć jedną z wymienionych nauk, wchodzi w pole psychoterapii z określo¬nym podejściem badawczym. Może nauczyć się zawodu psychoterapeuty w ramach kursów podyplomowych, szkolących w wybranej meto¬dzie psychoterapeutycznej, dających też nie¬zbędne podstawy z zakresu psychologii i medy¬cyny. Tak właśnie rozwinęła się ta profesja i tak powinna - w całej swej różnorodności - rozwi¬jać się w przyszłości. Jeżeli wprowadzimy pra¬wo dające komukolwiek monopol, oderwiemy psychoterapię od jej korzeni. Przestanie ona być niezależną nauką i zawodem, zredukuje się do praktycznego zastosowania psychologii lub psychiatrii. Utraci swoje bogactwo nauko¬we, dziedzictwo i jakość, a poszkodowani będą głównie pacjenci.
Żadna procedura wydawania certyfikatów (ktokolwiek by ją przeprowadzał) nie zagwa¬rantuje wyeliminowania groźby nieetycznych nadużyć w relacji terapeutycznej. Oczywiście szkolenie psychoterapeutów powinno zmie¬rzać do zminimalizowania ryzyka nadużyć.
Nie każdy psycholog lub psychiatra moż zajmować się psychoterapią. Musi najpien ukończyć podyplomowe szkolenie, które obej muje teorię wybranego podejścia terapeutycz nego, terapię opartą na doświadczaniu siebh i superwizję, a ponadto praktykę kliniczną Wszystkie te elementy powinny być trakto wane integralnie w ramach jednego podejście terapeutycznego. Podejścia psychoterapeu tyczne muszą być poparte naukowo i prezen¬towane wraz z wynikami badań dowodzących ich efektywności. Obowiązkiem towarzystw zrzeszających psychoterapeutow jest okre¬ślenie minimalnych standardów edukacji wobec wszystkich rozpoczynających eduka¬cję psychoterapeutyczną (bez względu na ich wyuczony zawód). European Association for Psychotherapy [Europejskie Towarzystwo Psy¬choterapii - przyp. red.] wydaje Europejski Cer¬tyfikat Psychoterapii tym psychoterapeutom, którzy ukończyli wymagane szkolenia i uzy¬skali rekomendację zarówno EAP, jak i swoich narodowych towarzystw psychoterapii.
Europejskie Stowarzyszenie Terapii Gestalt wymaga od kandydatów na psychoterapeu¬tow odbycia pełnego podyplomowego szkole¬nia, trwającego łącznie minimum 1450 godzin, w tym: 600 godzin teorii i metodologii (opartej na doświadczeniu), 400 godzin praktyki klinicz¬nej, 150 godzin superwizji, 250 godzin osobiste¬go doświadczenia terapeutycznego, 50 godzin zajęć według własnego wyboru. Terapeuta, któ¬ry z pozytywnym rezultatem przejdzie taki tre¬ning, będzie dobrze przygotowany do prowa¬dzenia praktyki psychoterapeutycznej (w Polsce jak dotąd jedynym pełnoprawnym członkiem EAGTjest Instytut Terapii Gestalt z Krakowa). Instytuty EAGT co pięć lat przechodzą proce¬durę weryfikującą jakość nauczania. Dlate¬go stwierdzenie Zofii Milskiej-Wrzosińskiej, że nie każdy terapeuta wykorzystujący metodę Gestalt jest automatycznie psychoterapeutą, krzywdzi terapeutów EAGT. Zgadzam się z nią natomiast, że istnieją programy szkoleniowe, które nie spełniają określonych przez nas stan¬dardów. Osoby po takich niepełnych szkole¬niach nie mają prawa nazywać siebie psycho-terapeutami Gestalt.
Mam nadzieję, że w Polsce powstanie takie prawo dotyczące psychoterapii, które umoż¬liwi wykonywanie tego zawodu osobom róż¬nych specjalności (nie tylko psychologom czy psychiatrom), zapewni wysokie standardy szkoleń podyplomowych, uzna oficjalnie kom¬petencje nie tylko psychoterapeutow z PTP, ale również posiadaczy certyfikatów ECP, EAGT czy powołanego właśnie Polskiego Towarzy¬stwa Psychoterapii. A to będzie oczywiście wymagało od ludzi wykonujących ten zawód nieustannej nauki.
Peter Schulthess, pschulthess@goldnet.ch
Psychoterapia po europejsku

___________________________________________________

co prawda nie wymieniono politologow, ale biorac pod uwage ze politologia skupia wszystkie te nauki jak w soczewce....he he he ;-)
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.