Dodaj do ulubionych

badania prenatalne

09.11.10, 20:00
Witajcie. Czy ktoś sie orientuje czy w Holandii robią badania prenatalne. Czy trzeba sie o to jakos starać podstępem (bo sprzeczne z naturą), czy należy mieć jakieś wskazania itp?
Edytor zaawansowany
  • sarahdonnel 09.11.10, 20:37
    Jeśli pierwsze USG jest przed 10 tyg. to robią też przezierność, czyli badania w kierunku zespołu Downa, powinna zaproponować położna i dać ulotkę. Połówkowe też jest swego rodzaju prenatalnym. Do 25 tyg. możesz zdecydować, w przypadku wykrytych znacznych wad rozwojowych, o utrzymaniu ciąży. (Jakkolwiek makabrycznie dla mnie to brzmi, bo w 20 tyg. to już całkiem kształtny człowiek jest.)
    Do punkcji wskazaniem jest chociażby wiek i wady rozwojowe w rodzinie. Holenderki zachodzą w ciąże statystycznie późno, często z in vitro (3 zabiegi refundowane w ubezpieczeniu zdrowotnym) więc diagnostyka prenatalna jest nieźle rozwinięta (jako osoba przed 30. w pierwszej ciąży w swojej szkole rodzenia czułam się, razem z jeszcze jedną dziewczyną, Marokanką, z mojego rocznika, niemal jak 'tienermoeder').

  • milamala 09.11.10, 21:05
    Ja myślałam z uwagi na wiek (podchodze pod holenderska normą) raczej o tym nieinwazyjnym badaniu prenatalnym typu USG czy badanie z krwi. Wbijanie igły sobie daruje.
  • sarahdonnel 09.11.10, 22:30
    Z uwagi na wiek nawet i punkcję byś wynegocjowała, chociaż z drugiej strony ona jest dość ryzykowna... Po prostu na usg ok. 10. tygodnia (albo dodatkowe, albo tzw. termijnbepaling, czyli w zasadzie pierwsze) da się zrobić przesiewówkę na ZD, wspomnij położnej, że chcesz. Na połówkowym - ja już się wynudzałam, jak techniczka mi przez 45 min. sprawdzała, z narracją, że każdy paluszek jest w porządku. ;)
    Badanie krwi miałam jedno, dokładne, żeby odtworzyć kartę szczepień, grupę, HIVa itd. (5 probówek), potem jeszcze jedno, z palca, ekspresowe na żelazo.
    Wejdź na stronę knov.nl i zobacz standardy - na pewno jest po tubylczemu, nie wiem, czy po angielsku.
  • milamala 09.11.10, 23:21
    Dzięki za odp.
    Czy ta przesiewówka na ZD to badanie z krwi?

    A może wiesz jak tu jest w konfliktem serologicznym. U mnie moze wystąpić, a jak rozmawiam z Holenderkami (teściową, i siostrą męża) to one nie wiedza o co mi chodzi.
  • saraanna 10.11.10, 07:31
    Ja mialam robiony test PAPP-A ,poniewaz wyszedl dobrze to nie zdecydowalam sie na punkcje.
    Tu masz wiecej o tescie
    www.genetyka.hg.pl/test_PAPPA.htm
    Corka oczywiscie zdrowa jak kon,do tej pory nie choruje,a mialam 36 lat jak zaszlam w ciaze:)
    --
    ------
    Gdy czegoś bardzo pragniesz, cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *
  • mamqa 10.11.10, 10:16
    Do pozazdroszczenia... Ja niestety nie mogłam się w ten sposób nudzić bo badanie połówkowe wykazało u mojego maleństwa wykręconą prawą nóżkę i brak lewej rączki od łokcia w dół (w sumie jakiś kikucik ponoć za łokciem jeszcze kawałek widać)... Także moje badanie było równie długie ale zakończone takim wynikiem że szok... Już o swojej reakcji nie wspominam...
    Zaraz dostałam skierowanie do UV w Amsterdamie na ponowne badanie które wykazało to samo, potem tak po paru dniach zrobili mi test PAPP-A polegający na pobraniu wód płodowych (nie boli, jedynie miałam uczucie jakby ktoś na mnie usiadł, ale to może być kwestia strachu). Na szczęście te były negatywne, ale dowiedziałam się że na 100% będę miała córeczkę.
    Teraz jestem w 23 tygodniu ciąży, martwię się oczywiście o moje maleństwo, ale wiem że tak naprawdę trzeba czekać do porodu żeby sprawdzić jak się mają te wyniki do rzeczywistości i wtedy robić co się da dla dziecka (np. wyprostować nóżkę).

    Także dziewczyny znoście te badanie, nawet jak wydają się błache i niepotrzebne... Lepiej się dowiedzieć że wszystko jest w porządku niż przeżywać to co ja przeżyłam...
  • zonajana 10.11.10, 10:29
    Najpierw robia badanie pappa, jesli wyniki sa kiepskie, to proponuja kolejne rozne badania, by potwierdzic lub wykluczyc. Wszystko jest darmowe, polozna sama kieruje, o nic sie nie trzeba odpytywac, co wiecej, robia bez mrugniecia okiem badania, ktore w PL czesto przez lekarzy sa traktowane niemalze jako aborcja (lub zaproszenie do niej).

    Na konflikt serologiczny matka dostaje dwie szczepionki, jedna pod koniec ciazy, druga pare minut po porodzie. W przeciwienstwie do PL, nie trzeba przynosic wlasnej szczepionki, wszystko jest w ramach ubezpieczenia. Polozna wszystko Ci wyjasni. Przy okazji douczysz tesciowa ;)
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/uch5k6nlt1exqbp7.png[/img][/url]
  • milamala 10.11.10, 20:49
    Dzięki dziewczyny, ja sama już nei młoda (37latek) to troche sie niepokoje czy nie zrobiłam dziecku krzywdy z tym czekaniem.
  • lenkaaa 11.11.10, 09:59
    mamqa napisała:


    > Także dziewczyny znoście te badanie, nawet jak wydają się błache i niepotrzebne
    > ... Lepiej się dowiedzieć że wszystko jest w porządku niż przeżywać to co ja przeżyłam...

    Z tymi badaniami, to naprawde ciezko jest o jednoznaczna rade: robic czy nie....
    Ja akurat mam zupelnie odwrotne doswiadczenia.
    Przeziernosc karku zostala zbadana na pierwszym USG niejako standardowo, to znaczy nie zapytano sie mnie czy sobie tego zycze czy nie, po prostu zbadano i tu pojawilo sie pierwsze zaniepokojenie gdy powiedziano mi ze wyniki sa zle i moge nic nie robic albo moge zrobic dalsze badania krwi. Oczywiscie zrobilam badania krwi tylko po to zeby uslyszec, ze istnieje 1 na 4 szanse ze dziecko urodzi sie z syndromem Downa. W ciagu chyba 3 dni mialam kolejne badanie w UV w A-damie i po pobraniu wod plodowych okazalo sie, ze dziecko urodzi sie zdrowe, co tez sie stalo. Lekarka, z ktora rozmawialismy omawiajac wyniki powiedziala, ze pisze doktorat na ten temat i ze wlasnie nadal nie wiedza dlaczego jest pewna grupa przypadkow gdy wyniki wskazuja na Downa, podczas gdy w rzeczywistosci dzieci sa zupelnie zdrowe.
    Jednym slowem wylalam morze lez oczekujac wynikow i przeszlam przez taka traume, ze nie zdecyduje sie na kolejna ciaze, a wszystko dlatego, ze badanie przeziernosci dalo zle wyniki...


    --
    [img]http://i41.tinypic.com/25t7tx4.gif[/img]
  • lothos 11.11.10, 15:16
    Badania prenatalne są w pełni bezpłatne dla kobiet od o ile się nie mylę 35 roku życia. Wcześniej nie.

    Ja w pełni się załapałam na nie. Przezierność karku wyszła mi 2,5 mm przy CRL czyli długości ciała 67 mm, wspólnie z testami z krwi otrzymałam wynik 1:6 Zespół Downa. Wysoko.
    Wiele razy namawiano mnie na amniopunkcję, wcześniej też na biopsję kosmówki, to dwa badania inwazyjne. Nie zdecydowałam się jednak, bo moja ciąża była długo wyczekiwana, wypracowana... jakoś nie wyobrażałam sobie usunięcia. Tak czy siak trudne decyzje.
    Dalsze badania ok. 20 tygodnia zmniejszyły mi ryzyko do 1:100, bo dziecko miało b. dobre "wyniki".
    Niedawno urodziłam synka. Na porodówce podejrzewali już Zespół Downa, co okazało się prawdą po badaniu krwi.. Cóż, żal trochę, że miałam takie szczęście w kratkę i akurat wypadło na mnie. Ale tak wybrałam.

  • mamqa 12.11.10, 09:04
    Droga lothos, smutne to co piszesz... Chyba rozumiem Twoj zal choc przyznam szczerze ze mam nadzieje ze moje dziecko okaze sie zdrowe, ale jak bedzie zobaczymy tak naprawde po porodzie.
    Piszesz ze niedawno urodzilas, czyli ile ma teraz Twoj synek?
    Co do usuniecia plodu tez zostalam postawiona przed taka mozliwoscia i tez z niej zrezygnowalam, no jak mozna zabic ponad 20 tygodniowe dziecko? Nie wyobrazam sobie tego... A jeszcze wtedy nie znalismy wynikow testu na te choroby jak Down, syndrom Edwardsa i co tam jeszcze bylo... Moze inaczej bym do tego podeszla gdybym nie byla juz matka, ale mam jedna coreczke, wiec dla mnie to jak zabicie czlowieka, bo wyraznie widze ze to nie tylko plod, to maly czlowiek ktory we mnie sie rozwija i cokolwiek przyniesie ze soba na swiat musimy byc dobrej mysli.
    Zycze Ci duzo sily i duzo zdrowka Twojemu synkowi :)
  • lothos 12.11.10, 17:05
    mamqa,
    mój synio ma teraz miesiąc, był wiele razy badany i ma bardzo dobre wyniki, nie chcę zapeszyć... jest miły, żywotny i ruchliwy, i ma bujną czuprynkę do tego. :)
    Napisałam o żalu, bo nie wiedziałam, jakiego słowa właściwie użyć, oswajam się cały czas z tym faktem. Czasem wybiegam myślami w przód i zastanawiam się, jak synowi będzie się żyło.
    Szczęśliwa bym była, gdyby mógł w miarę normalnie funkcjonować. Nic więcej albo aż tyle.
    Rozumiem Twoje odczucia, ja też miałam propozycję badań z późniejszym celem - aborcją, ale też już byłam w 16-20 tygodniu, widziałam dziecko na usg wesoło ruszające się i kopiące i nie miałabym siły tego zakończyć.
    Lekarz tu mówił, że do chyba 24 tygodnia mogę usunąć. Dla mnie masakra.
    Napisałaś, że może inaczej byś podeszła do tego, gdybyś nie była wcześniej matką. A ja cały czas myślałam, że łatwiej właśnie decyzję podejmują ludzie, którzy już mają dzieci, bo już je - mają. Hmm, nie ma reguł. Ja długo czekałam na ciążę z kilku powodów, nie wyobrażałam sobie usunięcia po tylu staraniach, to cała historia.
    No ale nie przedłużam już..
    Serdeczne dzięki za życzenia.
    Tobie życzę zdrowego wspaniałego bobaska !
  • ika.alias 11.11.10, 23:03
    lenkaaa napisała:

    > Z tymi badaniami, to naprawde ciezko jest o jednoznaczna rade: robic czy nie...

    Duzo zalezy chyba od naszego nastawienia. My -zarowno podczas pierwszej ciazy (32 lata), jak i teraz tej drugiej (35 lat)- nie zdecydowalismy sie na badanie przeziernosci karku lub punkcje. Bo nawet gdyby wyniki wykazaly Zespol Downa, to nie usunelibysmy ciazy.

    > Przeziernosc karku zostala zbadana na pierwszym USG niejako standardowo, to zna
    > czy nie zapytano sie mnie czy sobie tego zycze czy nie, po prostu zbadano

    Kiedy to bylo? To znaczy ile czasu temu? Bo -z tego co wiem- w zadnym wypadku nie wolno czegos takiego robic bez wyraznej prosby/zgody rodzicow!

    Bylo to zrobione przez "zwykla" polozna? Myslalam, ze to badanie jest wykonywane przez specjaliste/technika w szpitalu...

    > po to zeby uslyszec, ze istnieje 1 na 4 szanse ze dziecko urodzi s
    > ie z syndromem Downa. [...] Lekarka, z ktora rozmawialismy omawiajac wyniki powiedziala, ze pisz
    > e doktorat na ten temat i ze wlasnie nadal nie wiedza dlaczego jest pewna grupa
    > przypadkow gdy wyniki wskazuja na Downa, podczas gdy w rzeczywistosci dzieci s
    > a zupelnie zdrowe.

    1:4 nadal oznacza, ze 3 dzieci nie ma Zespolu Downa. Czy chodzilo im o to, ze duzo wiecej dzieci niz 3 tego nie ma, a wyniki co innego pokazuja?


    --
    "Nothing in life is to be feared. It is only to be understood."
    Maria Skłodowska-Curie
  • lenkaaa 12.11.10, 00:40
    ika.alias napisała:


    >
    > > Przeziernosc karku zostala zbadana na pierwszym USG niejako standardowo,
    > to zna
    > > czy nie zapytano sie mnie czy sobie tego zycze czy nie, po prostu zbadano
    >
    > Kiedy to bylo? To znaczy ile czasu temu? Bo -z tego co wiem- w zadnym wypadku n
    > ie wolno czegos takiego robic bez wyraznej prosby/zgody rodzicow!

    Wiec juz kiedys pisalam o tym na forum i Tygrysek tez wtedy napisal, ze jest potrzebna zgoda rodzicow. Ale ja autentycznie nie pamietam, zeby nas sie pytano czy tego chcemy czy nie. Na pierwszym USG bylam w szpitalu i badanie bylo robione przez specjaliste. Zobaczylam dziecko, wzruszylam sie, uslyszalam ze wszystko dobrze tylko pomiary przeziernosci sa "nie w normie" To bylo ponad 5 lat temu, bo Emilia ma teraz 5 lat.
    >
    > Bylo to zrobione przez "zwykla" polozna? Myslalam, ze to badanie jest wykonywan
    > e przez specjaliste/technika w szpitalu...
    >
    > > po to zeby uslyszec, ze istnieje 1 na 4 szanse ze dziecko urodzi s
    > > ie z syndromem Downa. [...] Lekarka, z ktora rozmawialismy omawiajac wyni
    > ki powiedziala, ze pisz
    > > e doktorat na ten temat i ze wlasnie nadal nie wiedza dlaczego jest pewna
    > grupa
    > > przypadkow gdy wyniki wskazuja na Downa, podczas gdy w rzeczywistosci dz
    > ieci s
    > > a zupelnie zdrowe.
    >
    > 1:4 nadal oznacza, ze 3 dzieci nie ma Zespolu Downa. Czy chodzilo im o to, ze d
    > uzo wiecej dzieci niz 3 tego nie ma, a wyniki co innego pokazuja?

    Wynik byl 1:5 (jak pisalam posta, to mi sie zly numerek wcisnal i zauwazylam za pozno i juz mi sie nie chcialo nowego posta pisac.) Wiec wynik byl 1:5, czyli mialam 4szanse ze urodzi sie zdrowe i 1 szanse, ze urodzi sie chore. Tak im wyszlo po zsumowaniu wynikow przeziernosci oraz krwi.

    Z tamtej rozmowy w UV zapamietalam sobie, ze jest pewna grupa przypadkow, w ktorych wyniki badan wskazuja na bardzo wysokie ryzyko Downa a jednak mimo tego dzieci z tej grupy rodza sie zdrowe i dlatego tez probuja ustalic dlaczego tak sie dzieje, ze wyniki sugeruja chorobe podczas gdy plod jest zdrowy. Po urodzeniu Emilii dostalam do domu ankiete z UV z prosba o wypelnienie i odeslanie. Pytano tam wlasnie miedzy innymi o to czy dziecko urodzilo sie chore czy zdrowe.

    To takie troche bledne kolo, bo gdyby mi nie zrobili tej przeziernosci to bym miala normalna, szczesliwa ciaze, a z drugiej strony wiem, ze gdyby mnie sie spytali czy chce badania przeziernosci, to bym wyrazila zgode, bo wiem, ze wolalabym wiedziec czy dziecko urodzi sie zdrowe czy nie. Wolalabym wiedziec i probowac sie na to przygotowac niz przezyc szok po narodzinach....

    To sa takie ciezkie sprawy....ja do tej pory czuje ulge, ze nie zostalam postawiona przed murem i nie musialam podejmowac decyzji...bo co innego MYSLEC co by sie zrobilo a co innego ZROBIC to....zwlaszcza ze to musi byc wspolna decyzja malzonkow/partnerow...

    >
    >


    --
    [img]http://i41.tinypic.com/25t7tx4.gif[/img]
  • maxijo 12.11.10, 09:37
    ja zrobilam test kombinowany, combinatie test o ile sie nie myle, zaplacilam ponad 100 euro, bo brakowalo mi kilka miesiecy do bezplatnego tegoz badania - bodajze od 36,5 w chwili porodu. test z krwi + badanie przeziernosci w 12 tyg. Wynik byl troche poza norma norma - ryzyko 1-170 urodzenia dziecka z zespolem downa, a granica w moim wieku byla 1-220, wiec poinformowali mi ze mam prawo do bezplatnej amniopunkcji lub vlokkentest. Zrobilam amniopunkcje w 16 tyg i czekalam na wynik az 3 tygodnie!!! Koszmar... tylko w przy bardzo duzym ryzyku czeka sie 3 dni. Mala jest zdrowa, a ja do tej pory nie moge zrozumiec, skad to nienajmniejsze ryzyko i tyle stresow. Ale jesli mialabym zrobic test po raz kolejny , zdecydowalabym sie. A co wtedy zrobilabym gdyby bylo nie tak, nie wiem, nie chce o tym myslec, dobrze ze mam to za soba, bo takie doswiadczenia bardzo uprzykrzyly mi ciaze.
  • tijgertje 12.11.10, 11:10
    Ja zadnych testow nie robilam i nigdy bym sie na nie nie zgodzila. Nie bylabym w stanie usunac ciazy, nawet gdyby dziecko okazalo sie chore. Punkcje rowniez nie sa pozbawione ryzyka. no i niestety na wyniki kolejnych testow czeka sie czasem tygodniami i jest to wowczas jeden wielki stres, a wiadomo,z e stres w ciazy rowniez moze sie odbic na dziecku. Dla mnie nie warto. nie przemawia do mnie argument, ze mozna sie przygotowac psychicznie na chore dziecko. Nie mozna. Zawsze istenieje ryzyko, ze dziecku cos sie stanie w czasie porodu czy w pozniejszym zyciu i co wowczas? wtedy juz sie dziecka nie mozna tak latwo pozbyc. Dlatego sadze, ze nie majac pewnosci, ze sie odwazy na aborcje w razie, gdy dziecko okaze sie chore, lepiej nawet nie zaczynac z testami. Tak czy siak bedzie sie kochac malucha, czy bedzie zdrowy czy nie, a lepiej cieszyc sie ciaza i nie stresowac. Moj maz mial w pracy kolege. Zrobili wszystkie kolejne testy, ale za kazdym razem bardzo dlugo czekali na wyniki, ktore okreslaly bardzo wysokie szanse na chore dziecko. Stres ich wykonczyl, odwolali wakacje, facet sie zwolinil z pracy, zeby moc byc przy zonie. wyniki ostatniej punkcji, ktore dostali w zasadzie w ostatniej chwili, zeby moc wykonac aborcje potwierdzily, ze dziecko jest zdrowe. urodzilo sie faktycznie zdrowe, ale jaki wplyw te testy mialy na ich rodzine??? skutecznie wyleczyly ich z checi posiadania kolejnego dziecka, nie mieli odwagi przechodzic jeszcze raz przez ten koszmar.
    Co innego np usg, gdzie mozna wychwycic wady plodu i wczesnie ingerowac, zeby je wyleczyc, co innego testy na wady genetyczne, z ktorymi i tak nic sie nie da zrobic:( No coz, mi nie bedzie juz dane zmienic zdania, ale mysle, ze decyzje o testach prenatalnych trzeba podejmowac bardzo swiadomie i liczac sie z wszystkimi mozliwymi konsekwencjami.
  • majadeblij 12.11.10, 12:00
    ja tez nie robilam zadnych testow.
    rozmawialismy z m duzo na ten temat, ale obydwoje zgodnie stwierdzilismy, ze w zyciu bysmy sie nie zdecydowali na aborcje jesli dziecko bedzie z zespolem a informacja ta w czasie ciazy do niczego nie jest mi potrzebna. punkcja podnosi ryzyko poronienia, wiec nigdy bym sie na takowa nie zgodzila. usg to co innego, tam mozna maluszkowi pomoc, przygotowac sie odpowiednio do porodu.
    ale dobrze, ze istnieje mozliwosc wykonania takich badan, bo kazdy jest inny i kazdy powinien miec prawo do decydowania o wlasnej ciazy.
    pozdrawiam,
    maja
  • lothos 12.11.10, 16:50
    Ja rozumowałam tak samo jak Ty, dokładnie.
    Nie zrobiłam punkcji, bo miałam poczucie, że nie wykonam aborcji, a na ostateczną wiadomość mogę czekać do porodu.
    Wg mnie problem jest bardzo złożony, każdy musi spojrzeć własnymi oczami i sercem, podjąć trudną decyzję.

  • milamala 13.11.10, 21:36
    Mnie raczej chodziło o ew. ustalenie chorób , które ew. należałoby leczyć jeszcze w łonie matki, bo też nie planuje aborcji z powodu choroby dziecka.
    Bardzo się boje.
  • lothos 16.11.10, 15:49
    milamala, jeśli tak jak wcześniej napisałaś chodzi Ci o konflikt serologiczny, to chyba powinnaś porozmawiać z lekarzem, położną, osobami, które mogą coś poradzić. Można z tym walczyć jeszcze chyba przed narodzinami dziecka. Napisałaś, że rozmawiałaś z teściową, ale powinnaś spytać specjalistę. Chyba, że masz teściową związaną z medycyną.
    Znalazłam taki artykuł :
    babyonline.pl/ciaza_i_porod_ciaza_artykul,2365,0.html
    Nie bój się, myśl pozytywnie. Większość dzieci przecież rodzi się zdrowa.
    Życzę Ci spokoju i radości w ciąży, a potem - zdrowego fajnego bobaska.
  • tijgertje 16.11.10, 16:40
    Konflikt serologiczny przy pierwszym porodzie nie jest zagrozeniem, ale jesli mama ma grupe Rh- (sprawdzaja standardowo w ciazy), to polozna na pewno zwroci na to uwage. Po porodzie musza tego dopilnowac (i tu warto sobie zapisac na sciadze, zeby ktos nie przegapil), zeby uniknac zagrozenia przy kolejnym porodzie.
  • kingusia1974 16.11.10, 23:32
    Dziękuje Wam dziewcyzny za porady i ciepłe słowa. Pozdrawiam
  • matmarha 08.08.18, 19:39
    Szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia jak to wygląda w Holandii. U nas każdy może wykonać sobie dobrowolnie przykładowo test Panorama z MediStore i jest to przydatne badanie według mnie. Z którego jak najbardziej warto skorzystać, ponieważ wtedy mamy czarno na białym jak nasz potomek się rozwija. Ja przykładowo nie byłabym spokojna nie mając tej możliwości sprawdzenia- czy moje dziecko jest zdrowe, czy nie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka