• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Pytanie o podwojne obywatelstwo Dodaj do ulubionych

  • 13.10.11, 11:25
    Czyl zdrzenie z rzeczywistoscia:/
    Poszlam do gminy wymienic swoje tubylcze dokumenty i co sie okazalo? Nie moge zlozyc wniosku, bo musze przy tym okazac WSZYSTKIE posiadane tubylcze dokumenty i polski paszport!
    no i mam klina. Panie w urzedzie nie wiedza, jak wybrnac z sytuacji, bo jak nie okaze polskiego paszportu, to mi nie moga pomoc. Polskiego paszportu nie odnawialam, mam gdzies zachomikowany, ale w miedzyczasie cos ze 3 razy sie wzory paszportow zmienialy i nie jezdzac do polski nawet nie bylam na bierzaco. Poradzily skontaktowac sie z ambasada i albo najpierw wyrobic nowy paszport ( ktory zanim dostane, to tubylczy bedzie juz dawno niewazny, wiec siedz czlowieku na dupie i sie nigdzie nie ruszaj), albo mam oddac w ambasadzie wszystkie polskie dokumenty i przy wniosku w gminie zlozyc oswiadczenie z ambasady, ze nie posiadam zadnych polskich dokumentow. Tylko jak to jest? Skoro mam polskie obywatelstwo to nei jestem zobowiazana do posiadania polskich dokumentow? Moge jeszcze zlozyc na policji doniesienie o zaginieciu polskiego paszportu ,co problem odwleka jedynie w czasie, bo teraz dostane nowe tubylcze dokumenty, ale za 5 10, 15 lat, do konca zycia bez deklaracji z ambasady beda wymagac ode mnie polskiego paszportu. Strasznie to wszystko zakrecone. Teraz tylko sie ciesze, ze mlodego nie zglaszalismy w Polsce i choc z urodzenia ma polska narodowosc, to nei jest nigdzie zarejestrowany i nikt sie o to nie bedzie czepiac, a w razie, gdyby mu to bylo potrzebne, to Pesel i dokumenty bedzie mogl wyrobic w kazdym wieku. Ktoras z was miala podobna sytuacje??? Co z tym fantem zrobic? czy polska ambasada rzeczywiscie moze wydac taki dokument o nie posiadaniu polskich dokumentow, czy bede miala wybor albo na biezaco wyrabiac nowe dokumenty (nawet w ogole nie jezdzac do Polski), czy kaza mi sie zrzec obywatelstwa (czego wcale robic nie mam zamiaru). Ech, chyba sama sobie skomplikowalam zycie. nie cierpie chodzic po urzedach i na sama mysl o wizycie w ambasadzie mnie mdli:/

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
    Edytor zaawansowany
    • 13.10.11, 18:51
      Dziwne, niedawno skonczylo mi sie tubylcze ID -kaart i postanowialm zamiast nowego ID-kaart wyrobic paszport. Jedynym dokumnetem jaki pokazalam, bylo wlasnie to ID-kaart, ktore na dodatek bylo juz od 2 miesiecy niewazne. O polskie dokumnety nie pytal sie nikt. W NL jestem obywatelka NL i posluguje sie tubylczymi dokumentami, w PL polskim paszportem, ktory regularnaie odnawiam (nie mam nowego dowodu osobistego)
    • 13.10.11, 21:59
      Pierwsze slysze ze w tutejszym urzedzie potrzebny jest polski dokument.. ja podobnie jak Ty mam dawno niewazny paszport i dawno niewazny dowod osobisty i nie mam zamiaru sie fatygowac w najblizszym czasie aby polskie dokumenty odnawiac.. Daj znac jak sie sprawa rozwiazala.
      --
      pozdrawiam
      nesla
      • 13.10.11, 23:03
        Czesto sie zdarza,ze panie w urzedach sa niedouczone.Radze ci poprosic panie w urzedzie o pokazanie przepisow,ktore stanowia,ze musisz miec polski paszport.Ja mialam pare takich sytuacji i zawsze prosilam o pokazanie ,na jakiej podstawie prawnej,mam przedstawic takie a nie inne dokumenty.Bardzo czesto, nie bylo zadnej podstawy prawnej ,tylko urzednikom sie wydawalo,ze jest:P
        --
        ------
        Gdy czegoś bardzo pragniesz, cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *
        • 14.10.11, 08:49
          zgadzam się z przedmówczynią- urzędnicy w gminach są niedouczeni

          jeśli obywatelstwo holenderskie masz z okazji małżeństwa z Holendrem, nie musisz się zrzekać polskiego

          w razie wątpliwości dzwoń do konsulatu na numer 070 7990126


          --
          NINA ur.14 stycznia 2007
          ADAM ur. 1 września 2011
          • 14.10.11, 10:33
            Nooo, okazuje sie, ze sprawa wcale nie jest taka oczywista, jakby sie wydawalo;) Ale z tyrysem lepiej nie zadzierac;) zrobilam nieco zamieszania i oczywiscie nie odpuszcze, dopoki sie nie dowiem, jak to wyglada faktycznie.
            W gminie byl jeden wielki cyrk. Panie oficjalnie trzymaja sie przepisow, w ktorych jest zapis:

            "Als u een nieuw paspoort, Nederlandse identiteitskaart of ander reisdocument gaat aanvragen, heeft u nodig:
            alle in uw bezit zijnde reisdocumenten, zowel de Nederlandse als de buitenlandse documenten als u meerdere nationaliteiten heeft;"
            www.paspoortinformatie.nl/nederlands/Reisdocumenten/Aanvragen
            Tyle, ze w zapisie nie ma slowa : "geldige"., wiec tego sie przyczepily. Dzwonilam do ambasady i rozmawialam z konsulem, ktory bardzo sie zdziwil. Stwierdzil, ze jako obywatel Holandii mam obowiazek poslugiwac sie w Holandii tubylczymi dokumentami i o polskie nikt nie powinien pytac. Pierwszy raz spotkal sie z taka sytuacja. Stwierdzil, ze w Polsce, jesli tam nie mieszkam, nie mam obowiazku wyrabiac nowych dokumentow, ani tym bardziej obowiazku oddawania dokumentu przeterminowanego, ktory po uplywie daty waznosci traci miano dokumentu. Nie moga przyjac starego paszportu i w zaden sposob tego potwierdzic, bo nigdy sie tego nie robi. No, ale panie w gminie wiedza lepiej;) Jak papierka z ambasady nie dostane, to mam zglosic na policji zaginiecie starego polskiego paszportu (co nie jest prawda, a za "proces-verbaal" musze zaplacic). Tylko z papierkiem z policji moga usunac zapis w kompie, ze posiadam polski paszport. czyli mam 2 wyjscia: do konca zycia pilnowac jak w glowie przeterminowanego polskiego paszportu, bo bez niego zadnego tubylczego dokumentu nie dostane, albo placic na policji i zglaszac zaginiecie dokumentu, ktory w sumie juz dokumentem nie jest. jeden wielki cyrk;) Panie w gminie latwiego zycia ze mna nie maja ;) Musialy przeze mnie dluzej popracowac i same sie zakrecily w przepisac. Oddalam przeterminowana tubylcza karte, ktorej bez uszkodzenia nie chcialy mi oddac, bo JEST PRZETERMINOWANA, WIEC NIE MAM PRAWA JEJ UZYWAC. Poprosilam o zaswiadczenie, ze ID nie posiadam :P Oczywiscie takiego papierka nie wydaly, bo przeciez mam PRAWO JAZDY, ktore oficjalnie nie jest dokumentem rownowaznym z ID czy paszportem i nie moze byc wykorzystywany jako identiteitsbewijs. Zanim sie pojawilam drugi raz juz z kompletem paszportow, to stwierdzily, ze dopoki starego polskiego paszportu nie znajde, to moge normalnie uzywac przeterminowanej ID, bo przeciez to nadal jest dokument. Taaa, szkoda, ze dyktafonu nie mialam, bo same juz nie wiedza, co gadaja. Najpierw mam sie legitymowac starym dokumentem, pozniej juz nie mam do tego prawa. Z Polskim paszportem tez byl cyrk, bo wyrobilam go niedlugo przed slubem i potem nie aktualizowalam, wiec nazwisko im sie nie zgadzalo:) Dzisiaj rano przekopalam internet, a ze nie znalazlam kokretnych informacji i zadnego zapisu o aktualnosci zagranicznych dokumentow, wiec dzwonilam do postbus 51, pani wysluchala i zapisala cala historie i moje dane kontaktowe, dostalam numerek, sprawa zostanie przekazana dalej i w ministerstwie beda musieli znalezc konkretna odpowiedz na pytanie o interpretacje przepisu, czy chodzi o aktualne dokumenty, czy wszystkie sprzed lat;). W ciagu kilku dni maja mi przyslac odpowiedz mailem. Chcialam mailem, bo rozmowy telefonicznej nie bede mogla w gminie przedstawic. Strasznie jestem ciekawa, co z tego wyjdzie. Co zabawne: gdybym zglosila zaginiecie paszportu na policji i swistek potwierdzajacy zaniosla do gminy, to likwiduje to zapis o posiadaniu przeze mnie polskiego paszportu i nawet jak wyrobie nowy, to juz mnie o niego nikt nie bedzie pytal. Przypuszczam, ze mieszkajac w gminie niemal z samymi rdzennymi Holendrami (ktorzy od wiekow najczesciej naweet poza wies sie nie wyprowadzaja), panie w gminei nie maily zbyt duzo do czynienia z podobnymi przypadkami i ja po prostu musze byc znowu krolikiem doswiadczalnym:) A wiecie, ze pamietam, jak stare dokumenty po wyrobieniu nowych rodzice dawali nam do zabawy??? A tu sie okazuje, ze przeterminowany polski paszport to taki wielki skarb, ze w sejfie trzeba przechowywac;)
            --
            autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
            • 14.10.11, 14:37
              Tijgertje, trzymam kciuki, daj znac jak sie wszystko wyjasni.
              Jak to czytam to sie ciesze, ze sie nigdy nie decydowalam na tubylcze obywatelstwo. Wyprawa do konsulatu raz na 10 lat zeby odnowic polski paszport to nic przy niejasnych przepisach i niekompetentnych urzednikach.
              • 14.10.11, 15:22
                anitax, pewnie,z e dam znac co i jak, ale szczerze mowiac, to nawet z tubylczymi numerami wole siedziec tu niz w Polsce. Tam duzo "lepsze" numery z urzednikami mialam. A przy wszystkich cyrkach z Polakami pracujacymi tu sezonowo i panem W. to ja jednak wole nie ryzykowac i jednak miec tubylcze obywatelstwo;) Do gminy mam na piechote 5 minut, wycieczka do konculatu to caly dzien stracony, wiec jakbym tylko na to miala patrzec, to juz wole tego starego paszporti pilnowac;)
                --
                autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
    • 18.10.11, 17:48
      Dostalam odpowiedz z postbus 51:)
      wedlug tubylczego prawa nie maja prawa zadac czegos, co dotyczy polskich dokumentow lub jest sprzeczne z polskim prawem ( jesli o te dokumenty chodzi). Jak sie ma kilka narodowosci, to przy skladaniu wniosku o tubylcze dokumenty trzeba potwierdzic narodowosc, w zwiazku z tym nalezy okazac wszystkie posiadane dokumenty, rowniez polskie przeterminowane. Gmina nie ma jednak prawa zadac zaswiadczenia z ambasady, ze paszportu czy dowodu polskiego nie posiadam, nie maja tez prawa wymagac potwierdzenia z policji (polskiej, a tym bardziej tubylczej), ze zglosilam zaginiecie polskiego paszportu. W razie watpliwosci gmina ma sie zglaszac z zapytaniem do "het Agentschap Basisadministratie Persoonsgegevens en Reisdocumenten (BPR)", kontakt maja, wiec to juz nie moj problem. Sprawa nadal jest nie wyjasniona, co w przypadku, gdy polski dokument zgubie i go NIE MAM. Wedlug konsula jak nie mam,to nie mam i kropka, nie maja prawa wymagac zadnego zaswiadczenia o tym fakcie od nich, bo polskie prawo mnie nie zobowiazuje do zgloszenia przeterminowanego dokumentu i jak mowie, ze nie mam, to gminie powinno wystarczyc. Wyglada na to, ze nie wystarcza, zatem zapytalam w postbus 51 czy wystarczy zlozyc zgodne z prawda oswiadczenie pisemne. Innego wyjscia logicznei rzecz bioprac nie widze:) Dam znac, jak odpoiwiedza, maja 3 dni robocze na rozpatrzenie zapytania.
      Hehe, tygrys jest na wojennej sciezce;) Nie tylko w zwiazku z paszportem, podpadl mi lokalny AH, manager totalnie olewa klientow i juz moja w tym glowa, zeby zobaczyl, ze takie zachowanie nie uchodzi na sucho. W koncu klient nasz pan, nie? ;) W dodatku sie okazalo, ze lamie prawo, o czym zapewne "gora" pojecia bladego nie ma. Mam nadzieje, ze tylko z managerem porzadek zrobia, a nie zlikwiduja filii:)
      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
      • 25.10.11, 12:31
        Tygrysie, sprawa jest moze przeterminowana, ale jak wyrabialam ID dla mojego dzidzia (z podwojnym) to nikt nie zadal ode mnie nic, poza moim polskim dowodem, i wyrokiem sadu, ze zdejmuja obowiazek zgody ojca-opiekuna prawnego.W Amsterdamia, gdzie bialych Holendrow jest raczej malo. Na wszelki wypadek uzywam tubylczego prawa jazdy obok polskiego dowpdy, zauwazylam, ze czasem (wlasnie przez sezonowcow) mnie to bardziej uwiarygpdnia. A jak nie, to groze rzecznikiem praw obywatelskich albo 'poradzeniem sie adwokata'.
        • 25.10.11, 14:50
          Dostalam kolejna odpowiedz z postbus 51. Wnioski? Wlasciwie nikt nic pewnego nie wie;)
          Z jednej strony tubylcze wladze nie maja prawa zadac ode mnie czegos sprzecznego z polskim prawem (czyli zglaszania na policji zaginiecia przeterminowanego polskiego paszportu lub zaswiadczenia z ambasady, ze polskiego dokumentu nie posiadam). Tym bardziej, nie maja takiego prawa, jesli chodzi o obcy dokument i stosowne zaswiadczenie wiaze sie dla mnie z dodatkowymi kosztami. Pytalam, czy wystarczy moje pisemne oswiadczenie, jesli polskiego dokumentu nie posiadam. Okazuje sie, ze nigdzie w przepisach nie ma okreslenia co w takim wypadku zrobic, jesli nie wierza mi na slowo, bo nie maja prawa zadac zadnego oficjalnego dokumentu. Przepisy okreslaja, ze maja prawo rzadac nawet przeterminowanych dokumentow, ktore POSIADAM, w celu okreslenia moich narodowosci, ale jesli owych NIE POSIADAM, to juz kwestia dobrej woli pan w gminie, czy tez mi na slowo (ustne lub pisane) uwierza, czy tez nie. W razie odmowy wydanie tubylczego dokumentu mam w takim wypadku prawo sie odwolac od ich decyzji i w razie zaistnienia takiej sytuacji zalecaja skorzystac z pomocy prawnika, ktory jest w stanie dokladniej okreslic wlasciwy sposob interpretacji przepisow i ich zgodnosci lub niezgodnosci z przepisami polskimi.

          Of alleen een schriftelijke verklaring, dat u niet meer over uw (verlopen) Poolse paspoort beschikt, voldoende is bij het aanvragen van een Nederlands paspoort kunt u het beste navragen bij uw gemeente. Als de gemeente u een nieuw Nederlands paspoort weigert, kunt u in principe bezwaar en/of beroep aantekenen tegen deze beslissing. Wij raden u aan hierbij juridisch advies in te winnen. Dit kunt u onder andere bij: het Juridisch Loket, sociaal raadslieden bij de gemeente, een advocaat, een mediator, een notaris, de Nationale ombudsman, een rechts- of wetswinkel, uw vakbond, een geschillencommissie of de Rechtwijzer. Meer informatie vindt u middels de onderstaande link.

          www.rijksoverheid.nl/documenten-en-publicaties/vragen-en-antwoorden/waar-kan-ik-terecht-voor-hulp-bij-een-juridisch-probleem-of-conflict.html
          Uw gemeente kan contact op te nemen met het Agentschap Basisadministratie Persoonsgegevens en Reisdocumenten (BPR) voor informatie hoe te handelen bij het verstrekken van Nederlandse reisdocumenten met meerdere nationaliteiten.

          Podpisane przez:
          John Borst
          Publieksvoorlichter Postbus 51 Informatiedienst

          Teraz w sumie na 5 lat mam spokoj, ale jak bede miec okazje, to sie dowiem, jak to faktycznie od strony prawnej wyglada;) Pisza, ze obciazac kosztami moga mnie tylko i wylacznie w wypadku zagubienia tubylczego dokumentu, nie polskiego. Cyrk i tyle, a ja mam wredne uparte baby w gminie;)

          --
          autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.