Dodaj do ulubionych

I znowu do lekarza...

01.11.04, 09:17
Czy to zawsze tak musi byc, ze sezon chorobowy zaczyna sie wczesna jesienia a
konczy pozna wiosna, z malym wyjatkiem na jedno czy dwa przeziebienia latem?
Jak czesto odwiedzacie lekarza? Za kazdym razem kiedy dziecko jest chore, tak
jak w Polsce, czy tez moze dopiero kiedy widzicie ze stan dziecka jest
powazny?
U Jagody jest podejrzenie astmy, zglaszam sie wiec po diagnoze i lekarstwo
oraz duszacy kaszel, siakajacy kaszel i 38 na liczniku od piatku do wczoraj.
pozdrawiam
--
Forum rodzicow w Holandii
Edytor zaawansowany
  • nastka72 01.11.04, 12:04
    witaj Bebo :)
    jako matka doswiadczona dwiema corkami :) odpowiadam ze fakt istnienia sezonu
    kataralnego jest potwierdzony przez tabuny maluchow w przychodniach zdrowia.

    ja mam na szczescie malo chorujace dzieciaczki ,aczkolwiek Ada ktora w tym roku
    wyruszyla do zerowki juz zalapala dwie infekcje .
    dzieci 'chowane' w domu w zetknieciu z grupa przenoszaca mnostwo wirusisk sa
    niestety malo odporne

    moja pediatra poleca domowe metody uodpoarniania dzieci
    ja stosuje :echinacee oraz taka nalewke z czosnku ( w smaku bleee ) ale dziala
    chyba bo dzici moich znajomych tez lapac przeziebienia przestaly

    oprocz tego szczepimy sie przeciw grypie ( tu oczywiscie kazdy moze miec swoje
    zdanie na temat szczepien) ale ja sobie chwale

    ja dzwonie po lekarza kiedy dziewczyny zaczynaja goraczkowac ,wiem z
    dosiwadczenia ze cos zapewne sie kroi i najczesciej tak wlasnie bywa

    mojej przeyjaciolki corcia chodzi do przedszkola juz 4 rok ;pierwszy
    przechorowala ,w drugim bylo lepiej ,teraz katar jest naprawde sporadyczny

    pozdrawiam,
    cierpliwosci do katarow i innych wirusw zycze

    a forum 1000 posta !

    Nastka
  • beba3 01.11.04, 20:29
    Nastka!
    Dziekuje za slowa otuchy. Faktycznie Jaga jest po pierwszym tygodniu
    uczeszczania do peuterspeelzaal i_musiala_cos zlapac.
    Wczesniej troche to wygladalo jak niedoleczone zapalenie oskrzeli. Ucieszylam
    sie ze oskrzela czyste i bardzo zmartwilam, kiedy uslyszlam, ze jezeli
    inchalator nie zadziala, to mala ma astme. Mam sie zglosic po dwoch tygodniach
    po cos nowego...
    Zgodnie z przykazaniem, zglosilam sie i nawet przywloklam gorszy kaszel i
    katar, goraczke i jedne, male wymioty... Niestety, lekarka wygladala na nie do
    konca przekonana ze moja wizyta jest konieczna. Uspokoilam ja, ze ten katar i
    podwyzszona temperka to oczywiscie nie kwalfikuja sie do wizyty ale ta astma,
    to raczej tak. Pani dlugo myslala i stwierdzila ze corka jest za maloda na
    astme (ale bedzie ja miala pozniej...), ma po prostu 'wrazliwe oskrzela' i
    latwo lapie wszelkie infekcje i zapewne jest na cos uczulona (takim maluchom
    nie robi sie testow alergicznych). Mam sprzatac, nie palic przy niej, uwazac na
    chlody i goraco oraz na gwaltowne zmiany temperatury, wietrzyc.... I zglosic
    sie po miesiacu, jak by co...
    Nie bylo to dokladnie to co chcialabym uslyszec i nie uspokoilo moich,
    matczynych obaw.
    No to na razie nie ma astmy, to jest ta dobra storna...
    Ale mamy nowe lekarstwo. Wyprobujemy przed nocnym snem. Moze trafila? Miala
    ladny skrypt medyczny... Oby!
    Moje dziciaki uwielbiaja zazywac lekarstwa. Ta mlodsza czuje sie pokrzywdzona
    ze siostra dostaje paracetamol i syrop na kaszel. A tuba inchalacyjna robi
    prawdziwa furrore! Moze polubia i naleweczke?
    Jak znajdziesz troszke czasu, to podziel sie przepisem.
    pozdrawiam
    --
    Forum rodzicow w Holandii
  • made28 09.11.04, 13:35
    beba,
    sama piszesz ze mala nie ma astmy. Wiec czego oczekiwalas po lekarce ze da ci
    za wczasu leki na astme. No to ja ci powiem, ze wlasnie tak u mnie astme
    wywolali, bo dawali mi leki na cos czego nie mialam, a pozniej juz ise moje
    pluca i oskrzela tak przyzwyczaily do lekow ze bez nich nie daje rady. Ja tam
    ograniczam dzieciom leki jak moge i to wlasnie podziwiam w holenderskiej
    sluzbie zdrowia ze ludzi niepotrzebne nie faszeruja lekami. ja w Polsce bralam
    nie powiem ile roznych specifikow, tabletki i wziewne bajery a teraz nie biore
    prawie nic. Szok. Powoli mi wszystko wycofali i zyje. A w kraju (jakkolwiek
    mamy bardzo dobrych specjalistow) pewnie bym brala jeszcze wiecej , bo lekarzom
    sie oplaca jak ludzie choruja (byly o tym nawet artykuly, o nieoplacalnosci
    zdrowych noworodkow itp). Ja bym tam sie cieszyla ze dzieci same walcza z
    choroba i wzmacniaja swoja odpornosc, zamiast narzekac ze jeszcze nie dostaly
    antybiotyku. Ale sobie namieszalam, co heheheheheh pozdrowka
  • saviera 01.11.04, 18:30
    Wspanialy pomysl z tym forum , gratuluje.Napewno bede czesto zagladac.....
    A teraz temat lekarza....
    Jednego w Holandii sie nauczylam , jezeli chodzi o lekarza i dzieci : do prawdy
    dodaj odrobine klamstewka (napewno nie zaszkodzi....).
    Z kaszlem do lekarza idzie sie tylko wtedy jezeli dziecko ma przytym 38-39
    stopni goraczki,ktora utrzymuje sie conajmniej przez 3-4 dni.....Glupota.
    Robilam tak na poczatku.Teraz juz nie .Kazda matka zna swoje dziecko i wie kiedy
    dziecko naprawde potrzebuje interwencji lekarza(matczyna intuicja).
    2,5 roku temu mialam przejscia z moim domowym lekarzem.Moja corka ( wtedy 2,5
    roku) miala grype brzuszna , zalapala paskudnego
    wirusa:wymioty,biegunka,goraczka....Po 4 dniach bylam wykonczona , niebylo
    konca ,a ze miala dosyc wysoka temperature poszlam do lekarza....A on "jak jej
    po 3 dniach nie przejdzie to moge przyjsc znowu"....Fajnie ,no nie?!Tym
    bardziej ze to co zjadla albo wypila(nawet wode),zaraz zwracala ( kazal mi
    dawac jej pic lyzeczka)...No nic , po 2 dniach poszlam znowu.A lekarz wymyslil
    bardzo madrze tym razem , ze to nie grypa tylko zapalenie pecherza.Kazal mi jej
    siusiu przyniesc , tylko jak ja biedna mialam to siusiujemu przyniesc ,jak ona
    od tygodnia nic innego nie robila tylko wymiotowala....byla odwodniona.Dostala
    antybiotyk.....Podalam jej tylko jedna dawke (ja lekarzem nie jestem,a on
    studiowal to chyba wie co robi).Po 2 godzinach wyladowalam u lekarza
    spowrotem....Corka miala brzuszek twardy jak kamien,nie plakala juz a
    wrzeszczala.....Bylam przerazona i wsciekla zarazem.Tym razem lekarz tez sie
    przestraszyl nie na zarty ,odrazu dostalysmy skierowanie do szpitala...a tam
    5 dni pod kroplowka ( HORROR).....
    Jezeli zas chodzi o kaszel , to moze byc nieprawda z ta astma.....U mojego syna
    tez to podejrzewali , kazdy lekarz mowil cos innego.Zrobilam test na alergie
    ( tylko nie ten ktory robia w szpitalu : ten mial robiony chyba ze 3-4 razy i
    nic niewykazal).Najlepiej pobrac dziecku krew i dac do jakiegos
    specjalistycznego laboratorium.Ja zrobilam taki test synowi w styczniu i
    nareszcie dowiedzialam sie co mu dolega( a najwazniejsze ze dostal wkoncu
    wlasciwy inhalator , do tej pory czesto mu zmieniali,co rusz mial inny).
    Po 7 latach gehenny ( najgorsze sa nieprzespane noce , mysl ze dzieciak zaraz
    sie udusi i ta holerna bezradnosc.... ) znalezli przyczyne ; uczulony na
    kurz.Dostal wlasciwy inhalator i jest lepiej.Najgorzej jest po suchym
    lecie ,kiedy zaczyna padac ( czyli wczesna jesien , a konczy sie w
    lutym ,poczatek marca)...kurz uaktywnia sie i stad ten kaszel .Test kosztowal
    mnie okolo 180 euro,nie wiem jak to jest z ubezpieczeniem.Ja placilam sama
    jestem ubezpieczona particulier...
    Przy objawach jakie ma Twoja coreczka potrzebny jest antybiotyk.Raz czy dwa
    razy w roku to jeszcze nie tak strasznie,gorsza sprawa jezeli trzeba podawac
    czesciej.....
    Ale zem sie rozpisala , nanudzilam co niemiara.....sorry.
    Koncze , ale ponudzic to Was jeszcze ponudze.....
    Pozdrawiam wszystkie mamusie ( te przyszle tez) z Holandii.
    Saviera
  • beba3 01.11.04, 21:17
    Saviera!
    Nie nudzisz! Jestes kopalnia wiedzy i to w dodatku praktycznej!
    Faktycznie, mailas koszmarne przejscia. Nie mam najlepszego zdania o lekarzach
    domowych. 'Zaliczylam' juz 4 i wlasciwie zaden nie wzbudzil mojego zaufania.
    Jagoda tez przechodzila grype zoladkowa (moze to bylo i zapalenie pecherza ale
    w to nikt nie wnikal, niestety). Z lekarzem nr 2 mialam juz niedobre
    doswiadczenia i ludzilam sie ze sama wykuruje mala (leczenie objawowe), co
    zreszta zasugerowal lekarz na ostrym dyzurze w czwartek. Przetrzymalam ja do
    niedzieli i zglosialm sie do weekendowych lekarzy. Dodam, ze bardzo mi na tym
    zalezalo bo chcialam uniknac wizyty u swojego lekarza w poniedzialek.
    Mialam duzego pecha. Dyzurowal wlasnie on! Wysluchal mnie bardzo niecierpliwie
    (w koncu bylam juz na OD) i zapytal: -Ale po co Pani przyszla?
    Co mu moglam odpowiedziec? Ze sie martwie, ze czopki na zachamowanie wymiotow
    sa momentalnie wyrzucane z biegunka a srodki na biegunke natychmiast
    zwymiotowane; paracetamol tez? Ze dziecko nie chce pic, nawet z lyzeczki i ze
    schudla dwa i pol kilograma i ze moim zdaniem jest ekstremalnie odwodniona?
    Slania sie i nie ma sily chodzic, cienie pod oczami, cera zupelnie szara.
    Balam sie ze mi ta moja corcia zejdzie z tego swiata a on mi, po co
    przyszlam... Faktycznie niepotrzebnie bo zalecil pojenie i te same srodki.
    Przyznam ze liczylam na kroplowke, balam sie jak..., nie powiem co...
    W koncu wszystko rozeszlo sie po kosciach (spalam z nia i sprawdzalam czy
    jeszcze oddycha - miala tez cieknacy katar i kaszel).
    Niestety, moja mlodsza corka, dwumiesieczna wtedy, tez zlapala wirusa. No i ja.
    Maz wyjechal na 10 dni do Stanow i nie mogl mi pomoc, poprosilam moja mame.
    Przyjechala z Poski i faktycznie, opiekowala sie nami bardzo dobrze a potem
    nastapila zamiana. Ja sie nia opiekowalam... Tez sie rozchorowala... Na
    szczescie przywiozla antybiotyki, dobre rady i zalecenia lekarskie. Obylo sie
    bez wizyt u mojego, ukochanego lekarza domowego.
    I za to ostatnie: dzieki Ci Panie!
    Przydluga mi wyszla ta historia ale do tej pory z niechecia mysle o tych
    wydarzeniach. I niepotrzebnie sie nakrecam i wkurzam...
    Widze jednak ze Twoje doswiadczenia sa 'bogatsze' i bardziej 'urozmaicone'.
    Naprawde, nie zazdroszcze!

    Co do obecnej sytuacji 'kaszlowo-astmowej' to rowniez widze analogie z sytuacja
    Twojego synka... musze jeszcz przetrawic Twoj post ale juz widze 'swiatelko
    nadzieji w tulelu'...
    pozdarwiam serdecznie

    --
    Forum rodzicow w Holandii
  • made28 09.11.04, 13:28
    Witajcie,
    Pewnie napisze cos bardzo niepopularnego ale co tam.
    ja chodze z dziecmi do lekarza dosc czesto. Wg mojego meza duzo za czesto,
    lekarz zreszta tez mysli ze jestem walnieta, ale ja na pewno nie ide z
    dzieckiem do lekarza jak ma goraczke jeden dzien. I uwazam ze to jest
    niepotrzebne, bo goraczka swiadczy tylko o tym ze organizm walczy, a nie o tym
    ze przegra. Wiec czekam przynajmniej te dwa dni. Nawet ostatnio jak corka nasza
    miala 41 stopni udalo mi sie nie pojsc do lekarza (choc walczylam o to dzielnie
    z mezem i nawet wywalczylam to ze pozwolil mi zadzwonic hahaha). No i dobrze ze
    nie poszlam, bo na drugi dzien cora miala tylko lekki stan podgoraczkowy a na
    trzeci dzien nic. No i po co mialabym isc do lekarza, ktory zreszta i tak nic
    by mi nie przepisal, tylko naciagnela bym na niepotrzebne koszty moja firme
    ubezpieczeniowa (ktora zreszta i tak pewnie na mnie i moje dzieci wydaje wiecej
    niz na rodzinki holendereskie). Ja uwazam ze nie trzeba z kazdym katarem latac
    do lekarza. My jestesmy troche przyzwyczajone do polksich warunkow, gdzie na
    kazda pierdole lekarz cos tam przepisuje. Nie oznacza to ze przepisuja oni
    potrzebne leki. Robia to zeby uspokoic marudzace mamy i zeby wurobic jakiestam
    swoje limity.
  • made28 09.11.04, 13:30
    a cholercia za wczesnie mi sie wyslalo ;). No ciekawam czy mnie zlinczujecie.
    Pozdrowka
    made
  • zaneta9 02.11.04, 13:05
    Beba3!!!
    Hej dolaczam do Was...
    Czy bylas z Jagoda u specjalisty czy tylko u lekarza domowego?!
    Niedobrze ze juz tyle dni Jagoda ma rowniez i goraczke.!
    Z moimi maluchami nie chodze z przeziebieniem do lekarza, wiem co powiedza
    paracetamol i samo przejdzie.
    Wiesz jacy sa tu lekarze!!!
    Jesli nie widze poprawy i dochodza inne objawy brzydki kaszel wowczas ide na
    kontrol czy nie ma przypadkiem oskrzelek zaatakowanych.

    Sandy czesto choruje odkad zaczela chodzic do przedszkola lecz jest to normalne
    zjawisko musi odpornic sie a wiesz jak to jest w przedszkolu ciagle jakis
    maluch chychra lub biega z gilami pod nosem....hahahaha
    Sandy chora wiec i Michael lapie i tak wciaz mamy chorobska w domu......och!!!!
    Bebe3 nie doczytalam sie jeszcze wiem ze masz dwie dziewczynki w jakim sa wieku?

    Daj znac co z Jagoda( ladne imie!), pozdrawiamy Was i inne mamy rowniez pa
    Zaneta
  • beba3 02.11.04, 19:12
    Witaj i czuj sie tu dobrze!
    Jagoda ma 3 i pol roku a Patrycja rok i 9 miesiecy.
    Juz sama nie wiem co jej jest. Wczoraj bylo lepiej a dzis pogorszenie. Wrocila
    wysoka temperatura a kaszel ma jak gruzlik. Z nosa caly czas leci.
    Patrycja obudzila sie dzisiaj rano z zatkanym i cieknacym nosem. Marudna
    okropnie ale u niej to przeziebienie a u Jagi? Oskrzela sa czyste ale dziwi
    mnie ze lekarka nie sprawdzila gardla.
    Jade do Polski w okolicach 20 listopada i na bank pojde z nia do lekarza. Niech
    ja sie w koncu dowiem co to jest!
    Moze tak jak u synka Saviery alergia? Miala alergie skorna to moze miec i
    wziewna...
    Nie mam pojecia jak sie zalatwia wizyte u specjalisty w Holandii, prosi sie
    lekarza domoewgo o skierowanie? Mysle, ze Jagoda musi miec dluzszy staz w
    chorowaniu. Odwiedzalam z nia kazdego lekarza z tych moich 4 ale nikt nie
    przekazywal chyba kart choroby. Ciesze sie ze w koncu zamkneli gabinet na
    Uniwerku bo nareszcie bedziemy mieli 1 lekarza na lata. Pani jest sympatyczna
    ale jeszcze bym chciala aby pomogla Jagodzie.
    Zawsze sie odgrazalam, ze tez posle Jagode do przedszkola nie doleczona skoro
    inne dzieci tak chodza. Ale krzywde bym jej tylko zrobila. Zreszta i tak sie
    nie uodpornila, teraz to wszystko wraca.
    Zmartwila mnie Pani w przedszkolu. Powiedziala, ze jezeli Jagoda bedzie
    chorowac wiecej niz dwa tygodnie to stracimy miejsce. Licze, ze pojdzie do
    przedszkola w przyszlym tygodniu ale jesli nie?
    pozdrawiam

    --
    Forum rodzicow w Holandii
  • nastka72 02.11.04, 19:32
    bebo popytalam wsrod kolezanek ktore maja chorujace czesto przedszkolaki ,
    podobno swietnym uodparniajacym specyfikiem jest LYMPHOZIL to oczywiscie nazwa
    funkcjonujca w Pl .kolezanka mowila ze podawala toto przez 3 miechy potem
    przerwa i znowu i pomaga ,pomocne jest rowniez w trakcie infekcji gornych drog
    oddechowych wlasnie.
    produkuje ten lek Cesra Arneimittel gmbh cus z Niemiec chyba to jest .

    nastka
  • beba3 02.11.04, 19:54
    Wielkie dzieki Nastka!
    Jak nie w Holandii to w Niemczech moge to kupic, ew w Polsce. Pytanie czy moge
    to podawac bez polecenia lekarskiego. Poszukam sobie cosik wiecej informacji na
    temat tego specyfiku. Internet to potega!
    Szukam jakiejs mikstury uodparniajacej. Poslski Vibowit im nie smakuje (ja
    uwielbialam!) Kinderbiowital tez juz testowalam ale na Jagodzie. Daje im Cebion
    lub Rutinoskorbin.
    Powaznie mysle o szczepieniu ale panny musz byc idealnie zdrowe. Acha...
    Jeszcze raz dziekuje Nastka!
    pozdrawiam
    --
    Forum rodzicow w Holandii
  • saviera 02.11.04, 20:55
    Moj syn od 3 miesiaca zycia mial babyekseem (alergia skorna),wtedy lekarz
    powiedzial ze do 3 roku zycia przejdzie (przeszlo po 5 latach,do pieciu lat nie
    moglam mu spodni z jeans zalozyc,byly za sztywne na te rany)....Wogole w Polsce
    nigdy czegos takiego nie widzialam , tutaj ma to co 2-3 dziecko , nie wiem od
    czego , moze od jedzenia...?!
    Jezeli chodzi o specjaliste to skierowanie musisz dostac od huisarts ,ale zanim
    sie tam udasz proponuje zrobic test na alergie(taki prawdziwy)....Skierowanie
    tez daje huisarts.
    Specjalista pierwsze co zrobi to test na alergie,ale taki jak to w szpitalu
    robia , a pozniej bedzie eksperymentowal.....wiem cos o tym ,przechodzilam
    wszystkie etapy lacznie z wycieciem migdalkow. Ty jako kochajaca matka zrobisz
    wszystko zeby tylko ulzyc dziecku , a pozniej po latach dowiesz sie ze to wcale
    niebylo potrzebne.Cale szczescie ze na buisjes (nie wiem czy dobrze napisalam)
    sie nie zgodzilam.
    Zawsze mi sie wydawalo ze jezeli ktos studiowal , to ma cos w glowie (nie chce
    nikogo obrazac) i z tego co zdazylam zaobserwowac to lekarze w Holandii (
    oczywiscie nie wszyscy;wiekszosc) maja chyba sieczke w glowie.....ZERO
    LOGICZNEGO MYSLENIA.
    Jezeli chodzi o leczenie w Polsce,to tez nie jest takie do konca dobre(to sa
    tylko polsrodki).Owszem jezeli jedziesz na 1-2 miesiace , to moze cos zdzialasz.
    Tylko taki prawdziwy test na alergie ,czekasz tydzien na wynik.Pozniej znowu na
    konsultacje do lekarza,przyjmowanie lekow.....To jest leczenie w Polsce , a
    pozniej jak wrocisz do Holandii nie przyznawaj sie lepiej ze leczylas dziecko w
    Polsce , lekarz nawet domowy moze odmowic Ci dalszego leczenia ( chyba urazone
    EGO).
    I druga sprawa , jezeli zdecydujesz sie jednak w Polsce cos zdzialac , to
    popros kogos z rodziny w Polsce , aby poszukal Ci naprawde dobrego lekarza , to
    tez bardzo wazne.W obecnych czasach i w Polsce nie dzieje sie lepiej.
  • rossen 02.11.04, 21:51
    Witajcie

    Brr na sama mysl o holenderskich huisarts robie sie agresywna.
    Niestety mamy ten przywilej czesto ich widywac.brrr
    Moja mala od samego poczatku bardzo malo rosnie (teraz ma prawie 2,5 roku i ma
    9,5 kg i 85 cm) wiec od 8 miesiaca zycia jestesmy pod kontrola kinderarts
    (wcale nie lepszy niz huisarts) i potwierdzam wczesniejsz wypowiedz ze brakuje
    u nich ZDOLNOSCI LOGICZNEGO MYSLENIA.
    Poniewaz mala jest chuda wiec lapie czesto przeziebienia. A jak jest chora to
    nie je=jak nie je to choruje i tak w kolko.
    Ostatnio (od kilku tygodni) bardzo czesto ma goraczke. Zaczyna sie po poludniu
    i trwa tak 2 dni i przechodzi. Po jakims tygodniu znow to samo. Poniewaz nic
    innego jej nie dolega wiec lekarz tylko mowi ze mam ja obserwowac i dzwonic jak
    bedzie gorzej. No dla mnie 40,5 stopnia to juz nie moze byc chyba gorzej.
    Ostatnio mala zostala wezwana na griepprik bo nalezy to grupy ryzyka. Ciekawe
    dlaczego?
    Tak czy inaczej od jakis 5-6 tygoni jestesmy pod opieka dzieciecego homeopaty i
    mam nadzieje ze to cos lepiej pomoze niz ci wszyscy huisarts.
    Brr
    Sorry za troche chaotyczny post ale sama mysl o huisarts robi mnie nerwowa
    Pozdrowienia Magda
    --
    a tu mozna zobaczyc moja corcie
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10677331&wv.x=2&a=15642780
    moje gg 1001450
  • beba3 02.11.04, 23:00
    Saviera! Rossen!
    Az mi rece opadly... juz nie wiem co mam robic... W Polsce bede ze 3 dni
    (zrobic to prawo jazdy, jak sie uda...). Pomyslalam, ze konsulatacja sie
    przyda... Nie moge zostac dluzej. Jakos tak mi sie uklada ze to to moze byc
    uczulenie wlasnie na kurz (bo zwierzeta i dym papierosowy odpadaja). Moze
    faktycznie prywatny test w Holandii albo wywalcze skierowanie. Jezeli po
    miesiecu jej nie minie, (tak jak podobno ma byc) to juz nie bede tylko sluchac
    i przytakiwc... O nie!
    Jagoda, natomiast, nie moze nosic sztucznych rajstop. Zaraz po zalozeniu wije
    sie i drapie do krwi. Do tej pory, gdy tylko troche sie zapoci podczas snu to
    drapie sie pod kolanami i w zgieciach lokci....
    Nie miala jeszcze roku chyba kiedy zlapala bardzo dziwna wysypke (moze czytalas
    Saviera o tym na starym Forum, dawno temu...). Lekarz nie widzial wczesniej
    czegos takiego. Male, nietypowe krostki, ulozone w pas, moze 1cm -1,5cm
    szeroki. Od pachy do pepka. Tylko z jednej strony ciala. Wygladalo to jak
    nietypowy polpasiec albo jak przeciagniecie, otarcie czyms - tak zasugerowala
    lekarka.... Mam do niej zaufanie i myslalam ze to dziala i w druga strone.
    Mascie nie pomagaly i krostki zaczely schodzic w dol, w strone genitaliow. Nie
    wiedzialam nawet czy przechodza wewnetrznie czy tez zewnetrznie. Miala
    podejrzenie swierzbu ale nie drapala sie tak bardzo, zreszta ja tez bym miala -
    spalysmy w jednym lozku. Co przezylam to moje...
    Lekarka potem powiedziala, ze przyszli jeszcze jedni rodzice z niemowlaczkiem i
    wygladalo to tak samo. Nigdy czegos takiego nie widziala.
    A Jagodzie pomogla moja masc sterydowa (albo inna? w kazdym razie silna)
    robiona na zamowienie w aptece. Tania i jakas taka popularna, dana na
    odczepnego, (przy okazji wizyt z Jagoda) na pojawiajace sie u mnie 'ukaszenia
    komara'. Bardzo swedzace ale znikajace po 2 godzinach... Byl to eksperyment,
    pelna desperacja. Lekarz w Holandii powiedzial, ze nietypowe, fakt. Zalecil aby
    myc ja co drugi dzien a nie codziennie. Chodzila troche oblepiona i tlustawa
    ale nie pomoglo....
    Rossen!
    Czytalam Twoje posty na Swiecie i widzialam Bogusie. Nie wyglada na malutka
    choc ma bardzo delikatna urode. Sliczna!
    U nas lekarz nr 3 kazal czekac tydzien z wysoka temperatura! Kiedy Maz wymogl
    na nim cos skuteczniejszego co w koncu zacznie dzialac, ten obiecal dac cos
    innego. Maz zwalanial sie z pracy, jechal na zlamanie karku a potem okazlo sie
    ze lekarz przepisal paracetamol ale w czopkach, ktory mozna kupic bez problemu
    i recepty w aptece. W koncu zbilismy jej temperature ale to co mialam ochote
    zrobic z lekarzam... Dosc szybko odzszedl albo mu podziekowali. Na szczescie!
    pozdrawiam
    --
    Forum rodzicow w Holandii
  • saviera 03.11.04, 17:49
    Poczytalam sobie poczte , niestety nie mam dzis za duzo czasu na pisanie....
    Chcialam tylko sprostowac to z tym testem alergicznym.On nie jest prywatnie
    robiony , ja musialam za niego zaplacic poniewaz jestem ubezpieczona particulier
    Beba , nie wiem jak ubezpieczona jestes tutaj , ale jezeli normalnie to placi
    ubezpieczenie za ten test (tak sadze).Wczesniej czy pozniej i tak cie skieruja
    na ten test ( jezeli nic madrego nie wymysla w ostatecznosci zrobia taki test).
    Chodzi o to ze mozesz tak jak ja z dzieciakiem po specjalistach latac ,
    probowac ten czy tamten medykament , a po 5 latach dostaniesz taki test do
    zrobienia i okaze sie ze to bylo bardzo proste ( w przypadku mojego syna
    kurz).Ja tylko podpowiadam co mozna zrobic . Zebym wczesniej wiedziala ze testy
    na alergie robi sie tez na podstawie krwi , juz dawno bym to
    zrobila.....Dopiero teraz jestem taka madra.....dlatego tez jestem wsciekla na
    tutejszych lekarzy , probuja robic wszystko jak najtanszym kosztem (ten test
    jest drogi).
    Musze niestety konczyc.Jutro postaram sie znalesc chwile wolna i napisac o tej
    wysypce (moj syn mial podobna , tylko u niego zaczelo sie od policzkow i
    schodzilo na dol , az do stop , pozniej wracalo znowu do policzkow i znowu na
    dol , bardzo swedzace , ja do tej pory ubieram teraz juz wszystkich w bawelne ,
    nic syntetycznego , zreszta ja nigdy nie lubilam syntetykow....).
    Zadne masci nie pomagaly , probowalam go kapac w roznych leczniczych zelach do
    kapieli.....I znalazlam taki gel , w Niemczech ,niestety nie pamietam jak sie
    nazywa.....Wczesniej pronemurowalam w Polsce miesiecznik "Dziecko"i cos tam(
    przysylali mi tutaj),pewnego razu dostalam probke tego zelu , to mialo wejsc w
    Polsce na rynek ( czy weszlo nie wiem nigdy nie udalo mi sie tego kupic w
    Polsce).To byla taka seria kosmetykow dla niemowlat,bardzo delikatne z
    ekstraktem rumianku.Zaczelam go w tym myc i przeszlo mu , z tym ze kiedy
    zaczelam uzywac znowu czegos innego wysypka powracala.....Lekarz powiedzial ze
    z tego wyrosnie do 3 lat , owszem wyrosl po 5 latach.
    Jutro dokoncze....sorry.
    Groetjes
    Saviera
  • beba3 03.11.04, 20:45
    Saviera - skarbnico wiedzy!
    Pisz koniecznie i lopatologicznie.
    Widze roznice w robieniu testow skornych i zwyczajnym pobraniu krwi. Dla
    dziecka drugie wyjscie jest super! Bez swedzenia i obserwowania reakcji
    skornych.
    Tez ubieram maluchy w bawelne ale czasami ktos podrzuci jakis prezencik. Od
    tesciowej dostalam sztuczny golf (moze go nosic gdy jest naprawde chlodno) a od
    mojej mamay te rajstopy. Reakcja jest natychmiastowa. Nie wyrzucilam/oddalam
    ich bo jest to moj maly tescik na to czy wszystko jest dobrze. Za pol roku
    znowu jej ubiore na chwilke choc nie chce mi sie wierzyc ze tak samo przejdzie.

    Wlaczylam ogrzewanie, popracowalo troche, zrobilo sie cieplej i slysze kaszel
    przez elektryczna nianie. Wpuszcze im troche swiezego powietrza. Ogrzewanie z
    zalem wylanczam, dokladam wilgotny recznik na kaloryfer, moze sie poprawi. <br>
    Pisz jak najwiecej, wspieraj, doradzaj!
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • saviera 04.11.04, 21:53
    "Skarbnico wiedzy" ??? Nie przesadzaj ,za piec lat tez bedziesz
    taka "skarbnica".To tylko doswiadczenia i porazki , ktorymi chce sie
    podzielic....Moze ktos kiedys skorzysta z czegos co napisalam.
    Nie jestem lekarzem . Nie jestem tez kims takim kto z katarkiem leci do
    lekarza , ide kiedy uwazam ze naprawde nie ma innego wyjscia....
    Nauczylam sie tez ,ze tutaj trzeba u lekarza rzadac , a nie siedziec cicho....
    trzeba twardo postawic sprawe "Ja chce" i zmusic lekarza do sluchania tego co
    mowisz do niego ( niestety oni czesto niesluchaja)....
    Jezeli chodzi o wysypke ,z jednej strony masz racje; niewierzac ze przejdzie...
    Ta przejdzie napewno ,ale pojawi sie inna w to miejsce....
    Nie wiem od czego to jest , juz wczesniej zastanawialam sie nad tym ?!
    W Polsce mam przeciez tyle znajomych ,rodzine....wszyscy maja,albo mieli male
    dzieci , ale nigdy z taka egzema tam sie nie spotkalam i nie slyszalam .
    Mam znajome pielegniarki i lekarza ( on tez ma male dzieci).....To musi byc od
    tutejszego zarcia ( jakas chemia) , albo woda , no i powietrze mi zostaje ( z
    tym ze powietrze??? Cos mi sie nie chce wierzyc?!).Ta egzeme tutaj ma naprawde
    bardzo duzo dzieci.A pierwszy raz zobaczylam ja u bratanka mojego meza (mysmy
    jeszcze dzieci nie mieli i nieplanowali) , on nie byl mocno wysypany , za to
    pozniej jego mlodsza siostra byla bardzo wysypana .
    W Kruidvat jest taki plyn do kapania ,och nazwa wyleciala mi z glowy ( on jest
    z dodatkiem ziaren zboz), naturalny , troche pomaga , lagodzi swedzenie....
    Uzywalam tez plynu ( on tez jest w Kruidvat do kupienia , ale to drogi plyn),
    szwajcarski , czy szwedzki tez na tego rodzaju sprawy....Jutro wdepne do
    Kruidvat i sprawdze nazwy .....
    Mojemu synowi one niezabardzo pomogly ,ale to nie swiadczy ze komus innemu nie
    pomoga ( kazde dziecko jest inne).Wiem tylko tyle ze w jakims stopniu te plyny
    lagodza swedzenie , a najwazniejsze jest zeby dzieciak sie tak nie drapal....
    Moj lekarz tez powiedzial ze za czesto go kapie...a co mial powiedziec , juz
    sam nie wiedzial co ma robic i co mu przepisac , wiec musial cos wymyslic.....
    A ja glupia tego tez sprobowalam ( nie umylam go chyba ze dwa razy) , no i nie
    pomoglo , bylo jeszcze gorzej....
    Och , ale nanudzilam....sorry troche haotycznie , nie mam dzisiaj glowy do
    pisania....musze jeszcze zadzwonic do Polski do mamy ( lezy we Wroclawiu w
    klinice) , miala byc dzisiaj operowana .....
    Jutro sprawdze te nazwy plynow , moze bedziesz chciala wyprobowac ( a moze
    pomoga),jezeli nawet troszeczke to warto sprobowac...:)
    Pozdrawiam
  • beba3 04.11.04, 23:01
    Jejku Saviera!
    Dziekuje za informacje. Masz teraz wiele na glowie. Mam nadzieje, ze operacja
    sie uda! Trzymam kciuki!
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • saviera 05.11.04, 17:13
    Podaje nazwy plynow do kapieli .Dostaniesz je w Kruidvat ;
    > Bad Schuim - ZEMELEN ( voor de gevoelige huid ),
    > HERMAL BADOLIE ( jeukstillend )
    Mojemu dzieciakowi troche po tym ulzylo ,najpierw probowalam HERMAL (jest
    drozszy , ale niezbyt rewelacyjny),pozniej ktos mi polecil ZEMELEN .Kapalam
    w tym Lexa napewno ponad rok , pozniej przerzucilam sie na niemiecki plyn
    ( wczesniej o nim pisalam,niestety niepamietam nazwy , ale dostac mozna go
    tylko w Niemczech)....
    Pozdrawiam.
    Saviera
  • beba3 07.11.04, 03:05
    Dziekuje!
    Sprawdze/przetestuje te specyfiki. Wyjazd do Niemiec to dla mnie nie problem,
    mieszkamy blisko granicy. Dzisiaj bylismy na zakupach zywiniowych.
    Niedawno sie mala obudzila, swedzialo ja pod kolankami i pic chciala.
    Spi w spiorze i pod cienka kolderka. Moze jej za cieplo?
    Jakies wiesci z Polski?

    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • rita78 07.11.04, 12:13
    Jesli mozna wtracic sie leciutko. Ja z moja ewa od 5 lat walcze z AZSem ( czyli
    Atopowe Zapalenie Skóry). Stosowałysmy wszystko co w aptekach dostepne, łacznie
    z masciami stearydowymi. Do tej straszliwej suchej i biednej skóry dochodził
    okresowo kaszel ( zwłaszcza w nocy) taki szczekający, i suchy.
    Teraz ewa ma 5 lat i jest 100 razy lepiej, zdarzaja sie infekcje i sucha skora
    ale rzadko. Oto nasz sposob.
    1) Po pierwsze w poradni zaburzen odpornosci ( bo taka we wrocławiu istnieje)
    zalecono nam kuracje BRONCHOWAKSOMEM ( 10 dni w miesiacu przez 3 miesiace). Po
    tej kuracji ewa choruje 1-2 razy do roku i obywa sie bez antybiotyków (
    zazwyczaj). Dla porównania jak miała 2-3 latka brała ok 10 antybiotyków rocznie
    ( z czego na 10 zachorowań 7 to oskrzela i anginy)
    2) po drugie , odnosnie skory, po wydaniu fortuny na preparaty nawilżające,
    olejki itp, trafiłysmy do wspaniałej pani alergolog która dała nam przepis
    stosowany przez nas do dzis (tez jestem alergikem, wiec stosujemy razem).
    Odstawiłysmy wszelkie Oilatum, Balneum ( na to to dopiero miala uczulenie!)
    itp. Teraz od kilku lat kapiel dwa razy w tygodniu ( nie czesciej bo przy
    alergiach skornych , nie powinno sie dziecka tak czesto kapac- myc oczywiscie
    ale bez moczenia się) do wody dodaje napar z siemienia lnianego. A do mycia
    robie sobie sama specjalny płyn - rewelacja, oto przepis:-
    - oliwa z oliwek
    - szampon johnson ( ale ten żółty , najpopularniejszy)
    -wlewam do garnka oba składniki w równych proporcjach ( 0,5l szamponu i 0,5 l.
    oliwy)- gotować mieszając do uzyskania takiej białej masy konsystencji mydła w
    płynie. Jak wystygnie , przelac do butelki.
    Powiem szczerze że płyn jest rewelacyjny i stosujemy cała rodzinką. Myjemy się
    nim cali.Pieknie nawilża.
    - w tej chwili nie stosuję żadnych balsamów a jesli skora jest sucha smaruje
    zwykła mascia z wit. A ( na pewno pamietacie z Polski:).
    3) po trzecie co do duszności- zakupiłam inhalator parowy z nebulizatorem i w
    okresie jesiennym, jak tylko zaczyna sie katarek robimy inhalacje z soli
    fizjologiznej albo z MUkosolwanu ( to rozrzedza wydzieline ). Jesli mimo to
    infekcja sprawia ze ewa sie poddusza w nocy- robie jej ihalacje z mukosolwanu z
    dodatkiem 3 kropli Berodualu ( to juz steroid). Też nas straszono astma ( ja
    mam dzieki swojej alergii, wiec prawdopodobienstwo zachorowania u dziecka jest
    spore) ale na razie jest lepiej i ewa bardzo rzadko choruje ( zaziebia sie ale
    niegroźnie i szybko dochodzi do siebie)
    I jeszcze na pocieszenie, ja mam astme stwierdzona od 13 roku zycia ( tez
    chorowałam jako dziecko non stop, ale wtedy nikt nie rozpoznawal alergii i tego
    nie leczył:(). W wieku lat 16-18 chorowałam bardzo ciezko( mam za soba kilka
    pobytow na intensywnej terapii - w tym jeden prawie tragiczny, ale udało sie).
    Po konskich dawkach stearydow jeżdziłam na wózku bo doszło do powikłan i
    uszkodzen nerwow i wiecie co- jak zaszłam w ciaze skonczyło sie- urodziłam
    dziecko i od tego czasu nie miałam ani jednego ataku- fakt ze kaszle czesto i
    miewam takie lekkie dusznosci ale ( wiem ze troche nie odpowiedzialnie ) nie
    biore zadnych lekow i zyje normalnie. To tak dla pocieszenia , ze alergia z
    wiekiem zazwyczaj łagodnieje i da sie z na zyc. Trzeba tylko wiedziec jak.
    Buziaki dla dzieciakow waszych
  • beba3 08.11.04, 00:09
    Rita!
    Wiesz, ja tez nie lecze mojej alergii stwierdzonej tylko na podstawie wywiadu.
    Wydaje mi sie to nieodpowiedzialne i bardzo uciazliwe ale dostalam lekarstwa
    ktorych nie moge uzywac karmiac piersia. Nawet nie wiem co moge zrobic kiedy
    przestane juz karmic. Z dziecmi to moze im sie cos jeszcze chce cos robic ale z
    doroslymi...?
    To co Ty doswiadczylas musialo byc bardzo trudne. Az nie chce mi sie wierzyc,
    ze takie moga byc komplikacje podawania lekow sterydowych. A ja bezmyslnie
    smarowalam swoja mala coreczke taka mascia. Zupelnie bezmyslnie...
    Dziekuje Ci serdecznie z rady. Kiedy bede w Polsce postaram sie dowiedziec
    wiecej o srodkach o ktorych piszesz. Odwiedze specjaliste ale wlasciwie do kogo
    powinnam sie udac?
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • rita78 08.11.04, 08:57
    Bebe,moja alergia niestety nie jest stwierdzona na podstawie wywiadu a
    konkretnych i powaznych dolegliwosci somatycznych. Zaprzestalam stosowania
    lekow od czasu kiedy astma przestala mi doskwierac i wg mojego alergologa to
    nieodpowiedzialne ( pewnie ma racje) ale powiedzial mi tez ze jako lekarz nie
    moze popierac mojej decyzji ale jako znajomy i prywatnie to pewnie zrobilby tak
    samo. Co do masci stearydowych nie musisz sie obawiac takich konsekwencji jakie
    ja ponioslam, poniewaz dawka leku w nich zawarta jest minimalna w stosunku do
    tej ktora dostawalam w zastrzykach. Bebe moje powiklania byly nastestpwem
    podawania stearydow w dawkach ratujacych zycie ( czyli konskich). Dla
    porownania normalna dawka hydrocortizonu podawana przy ataku astmy to od 50-
    150 mg. Ja dostawalam ok 1500mg. Dlatego nie obawiaj sie stosowania masci u
    swoich dzieci ( ja tez smaruje ewe np. Elocomem jak skora juz wyglada
    tragicznie) jednak musisz pamietac ze to nie krem i naduzywanie moze nie byc
    korzystne ( zwykle po takich masciach skora zmienia nieco wyglad, staje jak
    mowia lekarze " krokodyla", powstaja takie dziwne luski.) Smaruj wiec kiedy
    naprawde juz nic innego nie pomaga. Jesli chodzi o specjalistow mysle ze
    dobrze by bylo gdybys trafila z dzieckiem do alergologa i zrobila testy. Tzw.
    zestaw podstawowy testow z krwi ( pokarmowych ) kosztuje ok. 150 zl. Testy
    wziewne ( czyli kurz, pylki, siersc, roztocze) podobnie. Wtedy dopiero mozecie
    na bank stwierdzic czy macie alergie. Ja w ogole zauwazylam ze rozpoznawanie
    astmy w Holandii jest dosyc popularne ( mam wrazenie ze troche nagminne i
    niesluszne)..Co do Bronchowaxomu jest to lek podnoszacy odpornosc organizmu (
    sprawdzilam na moim dziecku i jest naprawde dobry). Opakowanie kosztuje ok. 80
    zl i starcza na cala kuracje 3 miesieczna.
    Lek moze przepisac kazdy lekarz ( na recepte jest taniej). Dobrymi preparatami
    sa takze Limfozyl i Padma.
    Wracajac do alergii zanim zrobicie testy i wydacie majatek warto zaczac od
    badania przeciwcial klasy IgE. Jesli wynik jest ujemny mozecie darowac sobie
    testy bo bedzie to znaczylo ze dziecko na bank nie jest alergikiem a ma
    poprostu slaba odpornosc. Na koniec jeszcze cie pociesz ze dzieci w wieku
    twojej cory zazwyczaj choruja. Moja ewa jak poszla do przedszkola praktycznie
    non stop byla chora. Tez nie mialam juz sily i wydawalo mi sie ze nie damy rady
    sobie z tym wszystkim poradzic, jednak z czasem uklad odpornosciowy dojrzewa i
    dziecko przestaje tak chorowac. Uwierz i nie zamartwiaj sie na zapas bo
    pierwszy rok kiedy dziecko trafia do przedszkola, zlobka , szkoly jest zawsze
    taki chorowity.
  • rita78 08.11.04, 08:57
    Bebe,moja alergia niestety nie jest stwierdzona na podstawie wywiadu a
    konkretnych i powaznych dolegliwosci somatycznych. Zaprzestalam stosowania
    lekow od czasu kiedy astma przestala mi doskwierac i wg mojego alergologa to
    nieodpowiedzialne ( pewnie ma racje) ale powiedzial mi tez ze jako lekarz nie
    moze popierac mojej decyzji ale jako znajomy i prywatnie to pewnie zrobilby tak
    samo. Co do masci stearydowych nie musisz sie obawiac takich konsekwencji jakie
    ja ponioslam, poniewaz dawka leku w nich zawarta jest minimalna w stosunku do
    tej ktora dostawalam w zastrzykach. Bebe moje powiklania byly nastestpwem
    podawania stearydow w dawkach ratujacych zycie ( czyli konskich). Dla
    porownania normalna dawka hydrocortizonu podawana przy ataku astmy to od 50-
    150 mg. Ja dostawalam ok 1500mg. Dlatego nie obawiaj sie stosowania masci u
    swoich dzieci ( ja tez smaruje ewe np. Elocomem jak skora juz wyglada
    tragicznie) jednak musisz pamietac ze to nie krem i naduzywanie moze nie byc
    korzystne ( zwykle po takich masciach skora zmienia nieco wyglad, staje jak
    mowia lekarze " krokodyla", powstaja takie dziwne luski.) Smaruj wiec kiedy
    naprawde juz nic innego nie pomaga. Jesli chodzi o specjalistow mysle ze
    dobrze by bylo gdybys trafila z dzieckiem do alergologa i zrobila testy. Tzw.
    zestaw podstawowy testow z krwi ( pokarmowych ) kosztuje ok. 150 zl. Testy
    wziewne ( czyli kurz, pylki, siersc, roztocze) podobnie. Wtedy dopiero mozecie
    na bank stwierdzic czy macie alergie. Ja w ogole zauwazylam ze rozpoznawanie
    astmy w Holandii jest dosyc popularne ( mam wrazenie ze troche nagminne i
    niesluszne)..Co do Bronchowaxomu jest to lek podnoszacy odpornosc organizmu (
    sprawdzilam na moim dziecku i jest naprawde dobry). Opakowanie kosztuje ok. 80
    zl i starcza na cala kuracje 3 miesieczna.
    Lek moze przepisac kazdy lekarz ( na recepte jest taniej). Dobrymi preparatami
    sa takze Limfozyl i Padma.
    Wracajac do alergii zanim zrobicie testy i wydacie majatek warto zaczac od
    badania przeciwcial klasy IgE. Jesli wynik jest ujemny mozecie darowac sobie
    testy bo bedzie to znaczylo ze dziecko na bank nie jest alergikiem a ma
    poprostu slaba odpornosc. Na koniec jeszcze cie pociesz ze dzieci w wieku
    twojej cory zazwyczaj choruja. Moja ewa jak poszla do przedszkola praktycznie
    non stop byla chora. Tez nie mialam juz sily i wydawalo mi sie ze nie damy rady
    sobie z tym wszystkim poradzic, jednak z czasem uklad odpornosciowy dojrzewa i
    dziecko przestaje tak chorowac. Uwierz i nie zamartwiaj sie na zapas bo
    pierwszy rok kiedy dziecko trafia do przedszkola, zlobka , szkoly jest zawsze
    taki chorowity.
  • saviera 08.11.04, 17:39
    Beba !!!
    Jeszcze raz gratuluje Ci pomyslu z FORUM DLA RODZICOW w HOLANDII....
    Poczytalam dzisiaj troszeczke i dowiedzialam sie sporo ciekawych rzeczy....
    Napewno skorzystam.Dziewczyny dzieki za ciekawe informacje i rady.

    Mam jeszcze male pytanko , moze ktos wie ?!
    Moj syn od jakiegos roku czy dwoch dostaje w nosie ( w srodku ) , cos takiego
    jak niektorzy ludzie dostaja na ustach ( w moich stronach , tam skad pochodze ,
    mowia na to "zimno" ).Mial robiony test , dostal antybiotyk po ktorym
    niepowinno to wrocic , a jednak za kazdym razem wraca , 2-3 razy do roku i za
    kazdym razem dostaje antybiotyk .Lekarz ogranicza sie tylko do wypisywania
    recept na antybiotyki , boje sie ze one juz i tak niepomagaja (tylko tymczasowo
    zaleczaja).Niestety to jest Holandia ,inicjatywe trzeba miec samemu , lekarz
    sam od siebie nie zaproponuje . Moge tylko zarzadac , tylko wlasnie nie wiem
    czego , gdzie z tym isc i co robic ( jakie badania).Moze ktoras z Was spotkala
    sie z czyms takim , albo slyszala....???
    Bede wdzieczna za informacje.
    Groetjes!!!
    Saviera

    Ps.
    Moja mama miala juz jedna operacje , chyba poszlo dobrze bo zaczela troche
    widziec , dzisiaj miala isc znowu ,ale jak poszlo to bede wiedziala dopiero
    po 20.00 Mam nadzieje ze wszystko jest w porzadku.
  • zuzka71 08.11.04, 23:11
    jej saviera nie wiem niestety co to, ale gdybym cos uslyszala to sie podziele. mam nadzieje ze operacja sie powiodla.bebe ciesze sie ze link sie przydal, wg mnie skarbnica, ale u nas nie bylo tak powaznie..pozdrowka.zuzka
  • beba3 09.11.04, 01:03
    Saviera!
    Wiem o czym piszesz. Opryszczka na wargach. Niestety slyszlam opinie, ze jezeli
    masz jeden raz bedziesz miala i potem, wtedy gdy jestes podziebiona lub chora.
    Kiedy organizm jest oslabiony.
    Niestety u mnie wychodzi od czasu do czasu. Uzywam wtedy masc Zovirax. Im
    wczesniej tym lepiej. Tak jak mowi reklama, kiedy poczujesz pieczenie - smaruj.
    Nie powinno sie pozyczac i prubowac pomadek w sklepie.
    Wlasnie przeczytalam ulotke. Tak jak pamietalam nie mozna tego nakladac na
    blony sluzowe. Czyli smarowanie wewnatrz noska odpada. Pisza, ze jest zakazne i
    nalezy myc rece po kazdym smarowaniu zmian i nie uzywac tych samych recznikow.
    Nie pomoglam Ci zbytnio...
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • rita78 09.11.04, 08:50
    Saviera to co wylazi twojemu synkowi to wirus opryszczki ( po lacinie Herpex
    simplex). Zovirax czy vratizolin w masci to tylko leki do zadzialania
    miejscowego. ( Polecam vratizolin bo smiesznie tani w porownaniu do zoviraxu a
    dziala na opryche ktora juz wyszla- taka mokra, natomiast zovirax jest bardzo
    skuteczny gdy dopiero sie zaczyna ). Ponadto jedyna skuteczna metoda na
    zwalczenie herpex simplex jest kuracja lekami z grupy antywirusowych np.
    Groprinosin ( tanszy) albo Isoprinosine( drogi bardzo)- to leki antywirusowe i
    imunostymulujace co oznacza ze nie dosc ze zwalczaja wirusa , podnosza takze
    odpornosc organizmu.Co do tych lekow nie wiem czy w holandii sa te nazwy ale
    nazwa miedzynarodowa to : INOSINE PRANOBEX) Inne leki ( ale juz tylko
    antywirusowe ) to np Aciclovir, Heviran ( nazwa miedzynarodowa to: ACICLOVIR) .
    Moja rada :
    Jesli nie jestesci pewni czy to na pewno opryszczka przedewszystkim zrob
    synkowi badanie krwi na obecnosc przeciwcial Herpex simplex. Zobaczysz w ten
    sposob czy miano jest bardzo podniesione i jakiego rodzaju p/ciala ma twoj syn.
    Istnieja dwa rodzaje IgG i IgM. Jedno nam mowi ze dziecko jest nosicielem
    wirusa i mialo z nim kontakt ( co oznacza ze kiedy spadnie odpornosc moze sie
    pojawic opryszka) a drugi oznacza czy wirus jest aktywny ( tzw. czynna infekcja
    wirusowA).Po takich badaniach bedziesz miec opewnosc czy masz do czynienia z
    opryszka czy moze z jakas bakteria. To wazne bo w przypadku opryszczki
    podawanie antybiotyku jest bezsensowne gdyz one nie dzialaja na wirusy tylko na
    bakterie a ponadto obnizaja odpornosc co sprawia ze wirus sie uaktywni. Poza
    oznaczeniem miana wirusa, zrobilbym takze wymaz z nosa z antybiogramem ( ale w
    przypadku gdy lekarz ewidentnie stwierdzi ze to nie opryszczka). Bedziesz wtedy
    wiedziec dokladnie jaka bakterie ma dziecko i czym ja leczyc, bez podawania
    antybiotykow w ciemno.)
    A swoja droga az mnie szlag trafia jak czytam wasze posty o lekarzach w
    holandii. Podstawowe bledy i wszystko poomacku, bez badan....Nie rozumiem
    tego...
  • saviera 13.11.04, 20:41
    Uf...w koncu znalazlam chwile.Serdeczne dzieki za Wasze rady.Napewno skorzystam.
    We wtorek ide na rozmowe do lekarza ,chodzilo mi wlasnie o testy (jakie trzeba
    zrobic).Jeszcze raz dzieki.
    Pozdrawiam
    Saviera

    Ps.
    Moja mama jest juz w domu,zaczela troche widziec ...wszystko ma sie ku
    lepszemu ,o ile nie zacznie robic przedswiatecznych porzadkow(a u niej to
    wszystko mozliwe...).
  • made28 09.11.04, 13:44
    Jejku Dziewczyny,
    Ja czegos nei rozumiem. Dlaczego wam te testy nie wychodza. Ja robilam testy z
    krwi (w normalnym huisartsenlab) i wyszly (te same wyniki co w Polsce). Tutaj
    nie jest tak ze prywatnie bedziesz miala wiarygodniejsze wyniki niz w
    normalnie. Przykro mi ze Wasze dzieciaczki choruja. A o astmie dodam (jak ze
    sama choruje) ze astma alergiczna to tylko jedna z jej odmian. Wiec moze trzeba
    poszukac gdzie indziej, zrobic spirometrie itd. Mam nadzieje ze w koncu
    znajdziecie rozwiazanie. Trzymam kciukole. made
  • rita78 08.11.04, 08:59
    cos kliknelam i mi sie skopiowalo, dlatego dwa takie same posty- sorry.
    a wracajac do sprawy mieszanke johnson + oliwa z oliwe polecam baaaaaaardzo
  • zuzka71 08.11.04, 11:52
    to i ja wtrace swoje 3 grosze. moj synek tez mial od 3 miesiaca ta eczeema'e, lekarz przepisal mi masc pt cetomagrogol i baaardzo pomagalo i pomaga dotad. poza tym poprosilam swojego huisartsa o elidel - masc na eczeema ale bez sterydow a dziala tak samo. rewelacja. polecam naprawde obie rzeczy. a z balneum (z soja) mamy bardzo zle doswiadczenia tez..kazde dziecko reaguje inaczej. jednemu cos pomoze drugiemu to samo zaszkodzi...powodzenia dziewczyny.pozdrawiam.zuza
  • rita78 08.11.04, 14:00
    zuzka71 napisała:

    a z balneum (z soja
    > ) mamy bardzo zle doswiadczenia tez..kazde dziecko reaguje inaczej.
    No wlasnie- my stosowaklysmy balneum i bylo coraz gorzej a potem sie okazalo ze
    ewa na soje uczulona jest ( mleko tez bylo sojowe przez poltora roku, bo
    mysleli ze ta skora to skaza bialkowa:)
    Wiekszosc preparatow jest na bazie albo ogorecznika albo mocznika . Ewie
    poomagaly jedynie te z ogorecznikiem.( Topialyze)
    A jeszcze zapomnialam , niezla kuracja jest podawanie olejku z wiesiolka ( ten
    z kapsulek na lyzeczke ). Efekty po jakis 3 miesiacach widoczne bardzo.
  • zuzka71 08.11.04, 12:08
    www.pik-net.pl/ikowal/azs/kosm.htm
    ja osobiscie bardzo skorzystalam, polecam.pozdrowka.zuza
  • beba3 08.11.04, 18:08
    Dziewczyny!
    Dziekuje za opisanie swoich doswiadczen i udzielenie porad. Bede przez trzy dni
    w Polsce i postaram sie cos zdzialac.
    Wiele jest rzeczy ktore moge zrobic i ta mnogosc mnie troche przeraza ale i
    pociesza mnie fakt, ze jednak cos _skutecznego_da_sie_ zdzialac.
    Na nastepna wizyte u lekarza domowego tez sie przygotuje, wynotuje sobie
    najwazniejsze rzeczy z tego watku. Moze, tak jak pisze Saviera, cos wycisne z
    tej lekarki. Jak na razie i pierwszy i drugi inchalator nie dziala. Mala wciaz
    kaszle. Na szczescie przeziebienie mija, dobre i to. Moze jutro puszcze ja do
    przedszkola. Zobacze.
    Rita uspokoilas mnie podajac te dawki. Zaczelam juz watpic co jest dla dziecka
    lepsze. Nie lubie czekac az sie wszystko 'jakos ulozy' wole dzialac. Staralam
    sie nie naduzywac tej masci, tym bardziej, ze byla przepisana dla mnie a nie
    dla malucha. Jedank najwyzszy czas aby pojsc na kolejna konsultacje i
    dowiedziec sie co jej jest, jak i czym ja leczyc.
    Zuzka!
    Dzieki za linka! Juz zerknelam a zaraz poczytam, wyglada interesujaco.

    PS
    Saviera!
    Daj znac jak poszlo. Operacja oczu to bardzo skaplikowana sprawa. Mam nadzieje
    ze sie powiedzie. Zapewne sie bardzo denerwujesz, trzymam kciuki aby wszystko
    ulozylo sie pomyslnie! Badz dobrej mysli!
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • beba3 23.11.04, 18:27
    Sawiera!
    Przeoczylam Twoj ostatni post, ciesze sie, ze Twoja mama jest juz w domu i
    wszystko dobrze sie ulozylo!
    Made!
    Tez jakims cudem nie przeczytalam a moze przeczytalam tylko zapomnialam czy tez
    nie maialam czasu odpowiedziec na Twoje posty......
    Nie jestem, rzecz jasna, za faszerowaniem dzieci lekarstwami ale kiedy czuje
    sie bezradna i widze, ze dziecko jest chore, naprawde chore to szukam jakis
    skutecznych sposobow leczenia. Bardzo licze w tej marerii na lekarzy. Powoli
    przechodze na system samoleczenia swojej Rodzinki ale nie mam kwalifikacji w
    tym kierunku i to mnie bardzo deprymuje...
    Bylismy znowu u lekarza. Tym razem juz we czworo.
    Jagoda ma od poprzedniej niedzieli 39,2 / 39,4. Zbijalam jej temperature i
    nawet mi sie to udawalo. Bylam pewna ze to trzydniowka. We wtorek poszla do
    przedzkola i to byl blad. Rozchorowala sie na dobre. Od wtorku choruje rowniez
    Patrycja. Obie maja wyska temperature, ciurkiem lecacy katar, Jagoda duszacy
    kaszel, zaropiale oczy, a z nowosci to czerwone ucho (wewnatrz). O czyms takim
    jak apetyt to sie nie bede wypowiadac, wszyscy wiedza jak jest. Noce przsiaduje
    przed komputerem z elektryczna niana i nasluchuje, lub przy ich lozeczkach.
    Jagoda budzi sie z duszacym kaszlem i rykiem. Inchalatory nie pomagaja,
    syropki, paracetamol w plynie tez, czopki tak ale Jagodzie nie podoba sie ten
    sposob aplikacji... Byl taki dzien, ze Patrycja padala na poduszke ze zmeczenia
    ale zaraz sie podnosila z placzem. Nie mogla oddychac. Latwiej jej bylo kiedy
    siedziala. Trwalo to kilka godzin. Przysypiala i budzial sie...
    Wczoraj bylismy u lekarza. Dwie wizyty: dla Jagi i dla Pysi. Dlugo to trwalo a
    z konstruktywnych rzeczy jakich sie dowiedzielismy:
    - testy krwi na alergie sa robione po ukonczeniu 4 roku zycia (czyli za pol
    roku)
    - wysoka temperatura od 8 dni i nieprzyjemny zapach moczu kwalifikuje Jagode do
    badania moczu (zrobila dzisiaj w kubeczek...), Patrycje jeszcze nie...
    - przeszlo im na ucho, maja czerwone
    - wezly chlonne sa bardzo powiekszone
    - jezyk jest bielusienki (nie pamietam o czym to swiadczy i nie wiem czy gardlo
    czerwone) w kazdym razie mam w nie wlewac syropy
    - to virus wiec nic nie mozna zrobic - antybiotyk odpada
    - nasze dzieci beda tak juz wlasciwie zawsze chorowac (w rodzinie alergicy),
    nie sa odporne na infekcje
    - w Holandii podaje sie paracetamol i puszcza dzieci do przedszkola, jak
    powiedziala mi lekarka z milym usmiechem
    Bylo jeszcze tego troche.... Mila osoba ale zeby jakis przelom nastapil to
    nie...
    Zeby bylo bardziej atrakcyjnie to Nikodem tez jest chory i ja rowniez. Mnie
    ucho rwie od wczoraj, chyba od piatku czy soboty gardlo mam spuchniete i kazde
    przelykanie sliny sprawia mi bol. Kicham troche ale kaszle staraszliwie i
    odksztuszam rope. Pycha!
    Niki ma tylko wysoka temperature i lyka Panadol jak cukierki.

    Z sil opadm juz zupelnie i temat naszego chorowania martwi mnie niebotycznie.
    Powinnismy byc w Polsce juz w niedziele w nocy a wciaz siedzimy tu. Pojedziemy
    dopiero na Swieta.....
    Dom zaniedbany, wszyscy chorzy a ja nie mam sily na nic. Dzisuaj w ramach
    pocieszenia siedze sobie na necie ale juz uciekam bo goraczka rosnie i juz
    niedlugo sobie lykne paracetamolik. Oczka szczypia....

    No to sie wyzalilam i wyplakalam, juz teraz mi zdziebko lzej....
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • zuzka71 25.11.04, 15:44
    sluchajcie dzis uslyszalam mrozace krew w zylach opowiesci holenderki o przygodach z huisartsem...nie bede opowiadac calosci bo przydlugie, ale uwazajcie ta tych konowalow, bo sie myla. mojej znajomej 7 tygodniowe dziecko otarlo sie o smierc przez takiego zadufanego w sobie niedouka..faceta usuneli z zawodu wiec juz nikomu krzywdy nie zrobi,ale inny? sa rozni, jeden 'przepisze'paracetamol, drugi za to od razu antybiotyk, kurcze w tym kraju trzeba sie znac na medycynie zeby sobie pozwolic na wizyte u lekarza domowego.
    pozdr.zuz
  • beba3 25.11.04, 18:17
    Przerazajace co piszesz, Zuzka!
    Bardzo zaluje ze nie mam szerokiej wiedzy medycznej. Przydatne to i praktyczne.
    Zastanawiam sie jak to wyglada w Holandii. Czy oni maja jakies lekcje z tego
    zakresu w szkole?
    W Polsce sa pelne apteki ludzi pytajacych o rade a tu nie slyszlam dyskusji
    typu: a co pani poleci na takie...?
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • walker22 29.11.04, 17:14
    Ja też mam problem z lekarzem holenderskim... Zacznę od tego, że moja 6
    miesięczna Polka jest alergikiem. Tak twierdziłam ja, mama, obserwująca swoje
    dziecko 24/24. Powoli odstawiałam większość potencjalnych alergenów, kończąc
    wreszcie na diecie eliminacyjnej składającej się z indyka, ziemniaków, bananów,
    soku z aronii i nektarynek. Ale też w końcu osiągnęłam to, że Pola miała gładką
    skórę, nie płakała z powodu bóli brzuszka i zaczęła wyglądać jak zdrowe
    dziecko. Nie mówię w tym momencie o moim tragicznym samopoczuciu spowodowanym
    odstawieniem ulubionych potraw typu ser zółty, chleb (cały gluten), cukier i
    cała reszta pokarmów, których nie wymieniłam powyżej. Ale oczywiście lekarz
    pediatra, do której dotarłam jak większość z Was po długich bojach,
    stwierdziła, że dziecko NAPEWNO nie jest alergikiem, bo nie ma egzemy, wygląda
    zdrowo, no i przybywa na wadze. Wytłumaczyłam, że jest to okupione moim
    ogromnym wysiłkiem, dietą, itp. NIEMOŻLIWE powiedziała pani dr i już chciała
    kończyć wizytę, bo po co ja jej zabieram cenny czas. Mi natomiast chodziło o
    wprowadzenie jakiegoś mleka dla mega alergików, żebym powolutku, bezstresowo
    mogła Małą odstawić od piersi. Wykluczone, po co dla alergików?? Przecież nie
    jest!! Więć ja od początku, opowiadam jak to ciężko mi było doprowadzić ją do
    tego stanu, jak potwornie płakała i wiła się po próbach dawania jej Nutramigenu
    czy Bebilonu Amino, jak ją wysypywało na całym ciałku, itp. NIEMOŻLIWE,
    oczywiście, bo te mleka nikogo nie uczulają. Trochęmnie to już zdenerwowało,
    ale zdawałam sobie sprawę, że jest to jedyna droga do otrzymania recepty na
    mleko. W końcu, po długiej kłótni (nie wytrzymałam i powiedziałam, że
    holenderscy lekarze są niedouczeni, tragiczni, nie ufają matce - dr proponowała
    mi żebym Polę zostawiła w szpitalu na obserwcji, a oni popatrzą jak ona się
    zwija po mleku!! Chyba rozumiecie, że wtedy nie wytrzymałam i wygarnęłam jej co
    o niej myślę...) dr wysłała nas na testy z krwi (Ige). Po 3 tygodniach (!!!)
    były wyniki i pani dr trochę skruszona powiedziała, że testy wykazały, że Pola
    jest faktycznie mega alergikiem, ale też, że nie wyszło nic na konkretne
    pokarmy. W związku z tym nie może mi wypisać recepty na mleko, którego żądam
    (!!!). Tylko na nutramigen. Ja prawie się popłakałam. Ale recepty nie
    dostałam....
    I tak jest do dziś. Ja ciągnę resztką sił, ,Polka kolejne nowe pokarmy odrzuca,
    co mnie podwójnie załamuje, bo koniec karmienia i początek mego normalnego
    jedzenia oddala się w czasie...
    Zupełnie nie wiem co robić, cały czas żyję nadzieją, że w końcu na coś jej
    minie ta alergia, że może jakieś dostępne mi mleko będzie tolerowała. Cały czas
    czekam też na kolejne wizyty w Polsce, gdzie pójdę do mojej kochanej pani dr
    pediatry, usłyszę parę mądrych rad, może coś razem wykombinujemy. Ale za każdym
    razem się dziwię, jak ci Holendrzy wytrzymują z taką opieką medyczna?

    Pozdrawiam Was cieplutko
    Małgosia
  • beba3 29.11.04, 19:41
    Walker!
    Przeszlam przez diete eliminacyjna i zrezygnowalam w trakcie. Tak jak u Ciebie
    okazalo sie ze jem bardzo malo zroznicowane jedzenie. Alergia to nasilala sie
    to cichla. Nie wiedzielismy od ktorych porduktow sie nasila a ktore jej nie
    szkodza.
    Pojawily sie u mojego niemowlaczka zielone, smierdzace kupki. Ciesze sie, ze
    spotkalam znajomom ktora naprowadzila mnie na trop. Wyczytalam ze takie kupki
    sa objawem niedozywienia i zrezygnowlam z diety eliminacyjnej. Staralam sie jesc
    rzeczy zalecane przy karmieniu piersia i okazalo sie ze efekt byl ten sam co na
    diecie.... Z wiekiem alergia przycichla i nie byla tak dokuczliwa.
    O ile wczesniej corka miala reakcje alergiczne na pokarmy ew kosmetyki itd i
    objawialo sie to egzema na skorze oraz oczywiscie swedzeniem i ogolnym
    rozstrojeniem to teraz przeszlo w uporczywy kaszel. Jaga budzi sie teraz nawet
    kilka razy w ciagu nocy z placzem i nie mozna jej uspokoic. Podajemy jej dwa
    inhalatory: jeden na rozszerzenie pecherzykow plucnych a drugi to lekarstwo
    (takie na wszystko).
    Nie wiem co moge Ci poradzic bo jak widzisz i u mnie nie wyglada to rozowo...
    Chociaz sadze, ze powinnasc jesc bardziej rozmaite rzeczy i wprowadzac Malej
    stale jedzenie. Zacznij od jablka, najlepiej musu.
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • zuzka71 29.11.04, 20:02
    no to i ja dodam swoje pokrotce.tez przechodzilam przez diete eliminacyjna, z tym ze ja przez ok.miesiaca nie jeadlam pewnych rzeczy po tym czasie do nich powolutku wracalam i obserwowalam. w czasem przycichlo. karmilam piersia 16 miesiecy, jak maly skonczyl rok wprowadzilam kaszke z nutramogonem, wszystie nowe pokarmy baardzo powolutku i nie od razu. teraz moj (niebawem) dwulatek niemal nie ma egzemy, reaguje tylko na niezdrowe jedzenie, konserwanty itp. i kilka inych art.na ktre nietolerancje (tak mysle ze to nie alergia) sama stwierdzilam. kilku b.madrych lekarzy mi kiedys polecilo zeby jesc baaardzo urozmaicenie (przy karmieniu piersia) i dziecko to samo. dieta eliminacyjna tylko [poglebia alergie. moja kol.jak karmila jadla tylko m.in mieso z kurczaka i teraz jej maly ma wlasnie alergie na to mieso....ja ze swej strony polecilabym ci tez skontaktoeanie sie z dobrym homeopata. kilka matek mi juz to polecalo. pozdrowka serdeczne.zuzka
  • walker22 30.11.04, 09:00
    Hej Dziewczyny! Dzięki za reakcję.. U mnie jest troszkę inaczej niż u Was. Moja
    dieta jest teraz urozmaicona, mięso jem i z kaczki i z królika, raz na kilka
    dni, poza tym warzywa, jajka przepiórcze, owoce. Jak nie jem rzeczy, które
    uczulają u mojej Poli jest extra, skóra czyściutka. Na jabłko jest niestety b
    uczulona, jak zresztą większa część dzieci w rodzinie. Dobre jest też to, że
    nic jej nie swędzi, nie drapie się, po zmianie proszku nie reaguje na kosmetyki
    źle. Ja chodzę na biorezonans i stamtąd dowiaduję się na co jest Pola uczulona.
    I sprawdza się. Tylko muszę niestety jeździć do Polski.. Tak więc po
    konsultacji z biorezonansem wprowadzam nowe pokarmy do swojej diety, do jej na
    razie powolutku, bo kiepsko jednak reaguje. Wg mojej pediatry, którą b cenie, a
    także siostry, która odchowała 4 dzieci, w tym jednego z celiakią, kupki
    zielone to niestety objaw alergii, i ja w to wierzę. Pola napewno nie jest
    niedożywiona, bo dobrze przybywa na wadze, ma nawet wałaczki na brzuszku i
    nóżkach (mam nadzieję, że to przejściowe...). Ale dzięki, napewno każda z nas
    ma swoje doświadczenia, spostrzeżenia, szanuję to. Sama byłam mega alergikiem,
    więc dlatego wolę dmuchać na zimne. Tylko u mnie objawiało się to obrzękiem
    krtani i R do szpitala. Wolę nie doprowadzić zatem do tego, żeby Polce przeszło
    to w alergię wziewną, czego czasem i tak nie da się ustrzec. Zobaczymy. Moja
    siostra była na diecie eliminacyjnej około roku, teraz jej Minia je prawie
    wszystko, i jest ok. Mam nadzieję, że i ja doczekam tego momentu. Tylko z
    przerażeniem myślę o kolejnym dziecku, bo z jednej strony chciałabym, z drugiej
    chcę też pojeść troszkę normalniej... Pisałam post, bo troszkę chciałam się
    pożalić, o tak sobie...
    Pozdrawiam serdecznie
    Małgosia
  • beba3 30.11.04, 11:07
    Walker!
    Oczywiscie Ty wiesz najlepiej co jest dla Twojego maluszka najlepsze. Widze, ze
    jestes bardziej doswiadczona w temacie alergii niz ja. Za wszelkie rady i
    sugestje bede wdzieczna! :-)
    A wyzalic to sie oczywiscie zawsze tutaj mozesz. Sama to robie i poprawia mi to
    humor. Dziewczyny pociesza i pradza jesli cosik im przyjdzie do glowy.
    Co do faldeczek tluszczyku to w jej wieku to naturalne, potem jej sylwetka sie
    wysmukli.
    PS mozesz troszke rozwinac temat biorezonansu. Nazwe znam ale nic wiecej.
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • zuzka71 30.11.04, 13:37
    jasne, po to tu tez jestesmy;) kazde dziecko jest inne i to matka zawsze wie najlepiej. poza tym jak ty jestes alergiczka to juz inna para kaloszy. a biorezonans mozesz robIc i tutaj bez skierowania, nie wiem tylko czy nie jest duzo drozej niz w pl, nie znam wogole cen.powodzenia.pozdrowka.zuzak
  • marialudwika 02.12.04, 21:53
    www.allergieplein.nl/showpage.asp
    Moze go juz znacie,jesli nie,moze sie przyda!
    Pozwolilam sobie Was podczytac,podobne problemy mialam tutaj z moja
    wnuczka/alergia,inhalacje etc./,huisarts okropny..
    Pozniej,po powrocie do polski alergolog ja z tego wyleczyl!
    ml
  • beba3 03.12.04, 20:27
    Dzekuje za linka MarioLudwiko! Podczytuj, podczytuj i poradz jako doswiadczona
    mama i nawet babcia. :-)
    TrocHe sobie czasami tego nie moge wyobrazic bo bardzo mloda duchem jestes ML!
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • beba3 08.12.04, 10:59
    U nas powtorka z rozrywki.... Ja mam zawalone gardlo, Patrycja jest zaziebiona
    a Jagoda ma grype zoladkowa. Na szczescie przechodzi ja bardzo lekko, jak do
    tej pory, nie pierwszy to raz wiec zapewne torche jej organizm sie
    przyzwyczil...
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • zuzka71 08.12.04, 14:14
    oj biedaki wy, zycze szybkiego powortu do zdrowia. na oslode powiem ze u nas
    tez przeziebienie kroluje, jak juz pisalam maly niestety sie przeziebil na
    urodzinach wiec nocke po mielismy nielatwsa. teraz ja cierpie. mowic nie moge
    to sobie choc popisze;) zdrowia i jeszcze raz zdorwia i byle do wiosny;)
    pozdrowka.zuzka
  • walker22 14.12.04, 20:58
    Bidule... U nas też trochę przeziębienia, katar, a że z Poli mała jeszcze
    dziewczynka co dmuchać noska nie potrafi, to straszne płacze każdego dnia
    odchodzą. Wróciłyśmy właśnie z gór (granica niemiecka, mogę polecić miłe
    miejsce, fajny apartament, niedrogo, w ogóle przyjemna sprawa: wyjazd w góry,
    świąteczny nastrój...) i Polka tak chyba zareagowała na zmianę klimatu. Jutro
    jedziemy do Polski, więc nie czeka mnie całe szczęście żadna wizyta u
    holenderskiego lekarza.
    Ściskam serdecznie świątecznie i do usłyszenia!
    Małgosia
  • beba3 14.12.04, 23:42
    Milego pobytu w Polsce i Poli, szybkiego powrotu do zdrowia.
    A u nas niby ok a jednak termometr pokazuje prawie 38 stopni u Jagi. Pozyjemy,
    zobaczymy co sie z tego wykluje....
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • czarodziejski_dywan 28.01.05, 09:39
    Witajcie drogie Mamy!

    No niestety, nas także dopadło... Mój starszy syn kicha, kaszle i połyka własne
    gile (nie nadążam z wycieraniem!), młodszy--dziś w nocy pokasływał, ma lekko
    zatkany nos, ale chyba na razie nic mu nie jest. A nasz lekarz domowy jest
    chwilowo nieobecny, nie będzie go do poniedziałku. I w zasadzie sama nie wiem,
    co z tym zrobić--starać się dostać do awaryjnego lekarza? Zadzwonić wieczorem
    do nachtdienst? Poczekać do poniedziałku? Dzieciaki gorączki nie mają, młodszy
    nie wygląda w sumie na chorego, tylko starszy się męczy... No i ten kaszel mnie
    martwi (ja lubię się tak na zapas pomartwić...)
    Co byście zrobiły na moim miejscu?
    Pozdrawiam i życzę zdrowia!
  • zuzka71 28.01.05, 11:09
    witaj, czarodziejskidywanie, po przerwie. ja bym nie szalala z nachtdienst. raz
    sie skusilam na telefon wieczorny i poradzili mi na goraczke (39,5)i wymioty,
    pojenie i paracetamol (dopupnie) tyle sama moglam wykoncypowac...katar to tutaj
    zadna choroba...poleca ci conajwyzej sol fizjologiczna i pewnie nieoceniony
    paracetamol...zreszta z lek.domowym bedzie podobnie...jak chlopaczki pokasluja
    to moze jakis syropek popros w aptece (my uzywamy kropelki homeopatyczne
    tussikind firmy vsm i dziala. zdrowia zycze calej rodzince.pozdrowka.zuzka
  • czarodziejski_dywan 28.01.05, 11:34
    Hej, Zuzka,

    ja już mam doświadczenie z nachtdienst i to pozytywne -- nigdy mnie nie
    spławili, a czasem chyba na wyrost zapraszali do siebie na oględziny dziecka
    (akurat tak się składało, że nagła potrzeba kontaktu z lekarzem przypadała albo
    na dni wolne od pracy, albo na godziny wieczorne, kiedy nie można uzyskać
    kontaktu z naszym lekarzem). W sumie zgadzam się z tym, że katar/przeziębienie
    to nie choroba, ale jakoś chciałam usłyszeć kilka słów pocieszenia :-))))
    Starszy się rozbudził i już nie wygląda tak źle, młodszy też chyba ma się
    całkiem, całkiem. Na razie sytuacja opanowana :-)
    Ale zima w tej Hadze, co? Wróciłam w poniedziałek i aż oniemiałam :-))) No a
    teraz nie wychodzę, ze względu na choróbska, ale dopiero dziś śnieg zniknął z
    trawnika!
    Pozdrawiam!

  • beba3 28.01.05, 20:57
    Trzymaj sie Dywaniku!
    Faktycznie tylko slowa pocieszenia od nas mozesz otrzymac bo na szczescie to
    nic powaznego. Mimo, ze dzieciaczki sie mecza a i Ty zapewne tez. Znam to, oj
    znam! Bedzie dobrze!
    Syropek, moze kropelki do nosa, sciaganie gruszka gilkow...no i lozeczko.
    Zdrowka zycze!

    W Enschede juz po sniegu, niestety.
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • zuzka71 30.01.05, 22:15
    hhmm zima nam juz odpuszcza chyba no i dobrze, bo oboje z Mlodym mamy non stop katar i kaszel, szczescie ze tylko tyle, ale ja juz niewydalam i z wytesknieniem czekam wiosny...mam nadzieje ze chlopaczkijuz lepiej i po zmartwieniach,c zego wam zycze. pozdrowka.zuzka
  • beba3 31.01.05, 18:40
    Zdrowka Wszystkim zycze!
    U nas dobrze czyli zdrowo (odpukac!!!!) juz od jakiegos czasu. Az mi sie to
    jakies podejrzane wydaje... (Tylko nie zapeszyc!)
    Jakies nagle ozdrowienie nastapilo u Jagody. Nie dawalam jej przez pobyt w
    Polsce inchalatorow - nie bylo to konieczne. Juz nawet zapomnialam, ze budzila
    sie w nocy nie mogac zlapac tchu, placzac i jeczac...
    I na szczescie, jak do tej pory, nie wrocilo to jej kaszlenie i kichanie w
    Holandii.
    Czyzby zmiana klimatu az tak pomogla? A moze zakonczyl sie 'zly czas' dla
    alergikow? Jesli tak to zapewne od wiosny sie znowu zacznie.....<br>
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • zuzka71 14.03.05, 13:28
    chcialam sie podzielic ciekawym spostrzerzeniem, moze sie komusprzyda. otoz
    przy okazji dyskusji o czerwonej herbacie na forum mieszkam w holandii
    poszperalam i odkrylam dla siebie herbate rooibos. pilam ja i rowniez moj synek
    (rozrzedzona) i zauwazylam od niedawna ze moj alergik skora ma duuzo
    ladniejsza, zadnych egzem nawet skora nie jest juz tak sucha..jestem
    wniebowzieta. polecam.zuza
  • beba3 14.03.05, 13:33
    Moje panny nie lubia smakowych herbat ale co mi szkodzi kupic paczuszke i
    zaserwowac. Slodzona ta herbatka czy bez cukru?
    Pilam u kolezanki jeden raz. Wole juz czerwona ale z cytrynka ale skoro dziala
    to moze sie przekonam i ja?
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • zuzka71 14.03.05, 14:04
    tak mozna slodzic, wlasciwie to trzeba, bo smak do najwspanialszych nie
    nalezy;) ale i tak wole od czerwonej, a moj synek te rooibos rozrzedzona pol na
    pol i lekko poslodzona wrecz pochlania..moze sie twoje krupcie tez przekonaja,
    zacznij od bardziej rozrzedzonej. zycze widocznych efektow. tylko daj jej
    troche czasu, u nas to trwalo jakies tydzien zanim cos drgnelo.pozdrowka.zuza
  • beba3 16.03.05, 18:13
    Zuzka!
    Wiesz ze one to pija! Cieple z cukrem a potem, jeszcze mi zostalo, chlodne
    nawet bez. Dobrze gasi pragnienie. Tez pilam...
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • zuzka71 17.03.05, 09:02
    No to super, nawet gbyby nie pomoglo na skore (pamietam ze gdzies tu pisalas
    o 'egzemie'czy cos) to ogolnie jest wspaniala, no i zastapi slodzone soczki
    tylko chyba lepiej nie przesadzic z iloscia, ponoc tez uspakaja..;)pozdrowka.zuz
  • beba3 17.03.05, 09:19
    No wlesnie... uspokajaja! Bylismy wczoraj tak ze 4 godzinki w ogrodzie i
    dziewczyny byly grzeczne. Zero stresu. Tak to lubie! Ale czy to zasluga
    herbatki czy tego, ze wreszcie dostaly wiecej swobody? Pewnie te dwie rzeczy
    razem! ;-)
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • beba3 23.03.05, 01:22
    ..tym razem Jaga. Miala dzis 39 i 6 stopni... Po przedszkolu ja wzielo, ok
    siedemnastej. Wczesniej byla super marudna i apatyczna ale bez podwyzszonej
    temperatury. Juz wlasciwie od niedzieli ma paskudne samopoczucie ale byla
    jedank aktywna. Teraz mialczy ze boli ja ucho.
    Nie moge spac jak slysze ten kaszel...
    Pozalujcie ja i mnie choc odrobinke. Pogoda jak marzenie i co mam ja jutro w
    domu trzymac?
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • tijgertje 23.03.05, 14:50
    Zaluje was strasznie. Bylam dzisiaj u sasiadki, jej maluszek tez jest okropnie zalosny, juz trzeci dzien ma wysoka goraczke, ale nic poza tym. Jesli twoja coreczka jutro nie bedzie miec goraczki, ja bym ja jednak poslala do przedszkola, uprzedzajac opiekunki o jej stanie. Wiem, ze jest to dosc czesto praktykowane w Holandii: jesli dziecko czuje sie dobrze, idzie do przedszkola czy szkoly, a w razie czego opiekunka dzwoni i mozesz dziecko wczesniej odebrac. Jesli masz watpliwosci, zadzwon rano do przedszkola i opisz jej stan, dowiesz sie, czy lepiej powinna zostac w domu. Z tym uchem jednak bym uwazala. Dzieciaki czesto to maja, najczesciej przechodzi samo, ale w aptece mozesz dostac cos na usmierzenie bolu. W razie czego do lekarza...
    Zycze wam zdrowia , a tobie przede wszystkim wytrzymalosci i cierpliwosci.
  • tijgertje 23.03.05, 14:53
    Oj, dopiero teraz zobaczylam, kiedy pisalas swoj post, i chyba sie spoznilam. Piszac jutro mialas na mysli dzis? Poprawilo sie cos, czy dalej mam was zalowac?
  • saviera 24.03.05, 17:43
    Bol ucha + goraczka , jezeli ten stan utrzymuje sie juz trzeci dzien idz do
    lekarza , dziecko musi dostac antybiotyk......



    --
    Plotka bawi, pochlebstwo głaszcze, pilność strzeże, rozum
    bierze................................
    nie ma co robić to pisze, nie mam co pisać więc kończe.....
  • tijgertje 24.03.05, 19:10
    Z tym antybiotykiem to nekoniecznie. Kasper byl akurat w szpitalu, gdy go dopadlo zapalenie ucha, i mimo, ze 6 lekarzy i stazystka go ogladalo, zgodnie stwiedrdzili, ze samo przejdzie. Po pieciu dniach goraczk spadla i nos sie mu trioche odetkal, po kolejnych trzech przeszlo calkiem. No ale masz racje. Do lekarza trzeba isc, jesli goraczka utrzymuje sie powyzej trzech dni lub przelkroczy 40 stopni.
  • beba3 25.03.05, 02:15
    Moj lekarz twierdzi, ze mozna mu zawracac glowe jesli goraczka 40 stopni
    utrzymuje sie dluzej niz tydzien. O ile wczesniej nie zejdziesz z tego
    padolu...Wtedy juz nie ma po co zawracac mu glowy...;-)
    Ucho juz nie boli az tak bardzo, czasmi troche policzek na drodze ucho - nos
    ale widze ze jest znaczna poprawa. Daje jej kropelki ale to chyba jakis pic na
    wode. Niestety, jak nie liczyc ciegle mi wychodzi, ze paracetamol daje jej za
    pozno o dwie a nawet trzy godziny. Bez sensu. Zbijam jej temperature, troche to
    trwa, jest lepiej a potem: lup! Dwie, trzy godziny marudzenia i mam piecyk
    zamiast coreczki.... Uodpornila sie na paracetamol. Szkoda, ze nie na
    infekcje...;-(
    Dziekuje Dziewczyny za slowa otuchy!
    Powoli przywykam do puszczania dziecka do przedszkola z lekka infekcja (tak
    mysle...) ale dzisiaj to ona nie wyskoczla nawet z pizamki (pomijajac mycie) a
    z lozka to tylko na lunch, bo sniadaniem wzgardzila w bardzo gwaltowny sposob.
    Jak na 4latka to dziwne czyli jednak powaznie ja zmoglo.
    Za kilka dni bedzie zdrowa! Tak wlasnie trzeba myslec!
    --
    pozdrawiam
    Forum rodzicow w Holandii
  • ha-hanka 05.04.05, 11:17
    Witam na forum
    Moja Ola tez czesto choruje (ma juz 8 lat).
    Co do ucha - najczesciej katar je zatyka. Jesli nie ma przy tym temperatury
    wskazyjacej na zapalenie mozna przez tydzien (max) dawac spray do nosa. W
    aptece doradza w zaleznosci od wieku. Czasem mozna tez obok dostac krople do
    uszu - znieczulajace.
    Co do tej wstretnej grypy - moje dziecko choruje na nia od 2-go roku zycia 2-3
    razy do roku. Brr! Daje tez tylko paracetamol (pomaga na 2 godz.), ale glownie
    schladzam mokrymi (tylko nie za zimnymi) okladami - glownie piersi, brzuszek,
    kark, policzki i czolo.
    Pierwszy raz (jeszcze w Polsce) Ola wyladowala w szpitalu, teraz ta sama wysoka
    temp. i wymioty, ale juz troche nauczylam sie sobie z tym radzic.
    Startam sie jak najrzadziej dawac paracetamol, bo nauczylam sie, ze im czesciej
    zbijam nim goraczke tym dluzej choruje.
    Na Wielkanoc wlasnie mialam te atrakcje. Nie zycze takich swiat nikomu.

    Co do puszczania do szkoly z choroba mam odmienne zdanie. Czasem celowo
    zatrzymuje ja w domu na 1 dzien, jak widze, ze cos sie "kroi" - i wtedy
    przechodzi. Ogolnie - im bardziej zmeczona (przeladowany program zajec), tym
    wiecej choruje. No, ale kazde dziecko jest inne.
  • beba3 11.11.05, 21:53
    Podbijam.
    Jagoda w czwartek juz miala podwyzszona temperature ale dzisiaj o 4 nad ranem
    az parzyla! Nie poszla do szkoly i spedzila z mama i siostra dzien w lozku.
    Siostra super aktywna broila ile wlezie ale wracala pod kolderke. Jak mozna
    bylo przewidziec wieczorem tez zagoraczkowala. I tak sobie trzy juz jestesmy
    chore. Nie wiadomo na co. U Jagody tem ponad 40 stopni i bole stawow, u mnie
    powyzej 38 i drapanie w gardle a u Pysi nawet jest jeszcze apetyt i do 38 jak
    na razie.
    Maz z pracy wrocil tez z nosem blisko ziemi i haslem na ustach: zjesc i do
    lozka. I nic zdroznego nie mial na mysli... ;-D Temp do 38.
    Lozkowy weekend nam sie zapowiada a mielismy isc ogladac przyjazd Mikolaja...
    I gosci z Polski mielismy bawic... buuu...
    A paracetamol jakos kiepso zbija ta tem u Jagody. Oklady i termofor sa
    znienawidzone ale zawsze to jednak przyspiesza. Dobrze ze samopoczucie nie
    najgorsze. :-)

    --
    Forum rodzicow w Holandii
  • anitax 11.11.05, 22:57
    Beba,
    wlasnie przeczytalam caly watek. Zal mi Was, bo widze, ze coreczki czesto
    choruja. Moze jak bedziecie w Polsce pediatra doradzi jakas kuracje
    uodparniajaca.
    U nas dramat skorny. Lisa ma AZS (eczeem), skora jest bardzo sucha, czerwona,
    miejscami sie luszczy, swedzi. Az mi serce sciska jak czytam, ze to moze trwac
    kilka lat. Wymusilam od rodzinnego skierowanie do dermatologa. Zobaczymy czy
    cos pomoze.
    Trzymajcie sie cieplo. Zycze Wam szybkiego powrotu do zdrowia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.