Dodaj do ulubionych

Woda w kolanie u 2-latka?

21.08.06, 09:53
Milenie na wakacjach spuchlo kolano, moze sie gdzies wywrocila i stlukla, nie
wiem, bylismy u lekarza (Niemka praktykujaca na Teneryfie)i stwierdzila ze to
nic takiego a male dzieci sa bardzie gietkie przepisala ibuprofen w plynie.
Dzisiaj idziemy z tym tu do lekarza bo nie schodzi ta opuchlizna, codzien
rano Milena kuleje a potem jej przechodzi i jest ok, niemniej mnie to martwi.
Wiadomo ze w Holandii lepiej isc do lekarza z diagnoza, wiec od razu pisze
tutaj to moze cos wymyslicie, dajcie jakies hasla gdzie szukac i co to moze
byc? Z gory dzieki :)
--
pozdrawiam
nesla
Edytor zaawansowany
  • beba3 21.08.06, 13:16
    Szczerze mowiac to nie wiem co jej moze byc i nie bede zgadywac.
    Moje dizeci jak porzadnie sie uderzyly (nawet jak nie wygladlo to groznie) to
    bolalo je najwyzej dwa dni. Pozostawal siniak ale bolu przy chodzeniu nie bylo,
    tylko przy dotyku.
    Od kiedy ja boli?
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • nesla 21.08.06, 19:43
    Dluzej niz tydzien juz to trwa
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • tijgertje 21.08.06, 19:00
    Nesla, nie daj sie zbyc! Pojecia nie mam co to takiego, jak bedziesz widziec, ze lekarz nie bardzo wie co to jest i probuje przeczekac, to nie wychodz bez skierowania do ortopedy. Moze to byc nic, ale normalne to chyba nie jest i moze rownie byc cos powazniejszego, a z dziecmi lepiej dmuchac na zimne. Powodzenia!
  • nesla 21.08.06, 19:42
    No bylismy u lekarza domowego, ten obejrzal i umowil od razu do ortopedy, ktory
    przyjal nas z miejsca, skierowal na rentgena, ze wszystkich stron przeswietlili
    kolanko i nie widac NIC podejrzanego. Ortopeda zatem skierowal nas do
    kinderartsa ale wizyte tam mamy dopiero za dwa tygodnie. Ciekawe co to jest..
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • zaneta9 22.08.06, 11:09
    Dobrze ze od razu dostalas fachowa opieke....
    Daj znac co dalej.!

    Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze, powodzenia!

    Pa zaneta z Sandy i Michaelem
  • diuna22 22.08.06, 12:46
    RTG nie zawsze mowi wszystko. Jezeli na zdjeciu nic nie widac zrobcie USG a jak
    to nic nie da MRI kolana. Lepiej dmuchac na zimne - wiem co mowie i nie chodzi
    o to zebym straszyla ale kurcze z jakiegos powodu to kolano spuchniete jest i
    tyle a przyczyne musza nazlezc nie ma nic z niczego. 3-mam mocno!!!
    Kurcze wiem jak jest z nimi - tymi lekarzami :(. Cholera wlasnie w piatek
    stoczylam wojne z durniem co nasza zastepuje. Rozmowa - klotnia prawie - trwala
    bagatela 45 min, mowie Wam wyszlam taka wk .... ze historia i teraz czekam
    tylko zeby z nasza domowa sie spotkac bo tak tego nie zostawie. Efekt jednak
    osiagniety - skierowal starszego do alergologa do Groningen ;)))).
  • beba3 22.08.06, 19:21
    Nesla jak tydzien to bardzo dobrze ze to pchnelas juz do lekarza. Mam nadzieje
    ze dojda co to jest i Milence zjejdzie i opuchlizna i przestanie kolano bolec!
    Trzymam kciukasy!
    Diuna!
    Po moich doswiadczeniach z oczekiwaniem na skierowanie do alergologa, zrobienie
    awantury wydaje mi sie opcja do rozwazenia! Jak masz skierowanie to juz sie nie
    stresuj! Bedzie dobrze! Nawazniejsze to trafic do specjalisty! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • nesla 22.08.06, 19:44
    Klotnia 45 minut? TO niezle..
    Niestety z tym kolanem bez zmian, nie wyglada to dobrze. Zaczekam jeszcze te
    dwa tygodnie i ozbaczymy co powie pediatra. Jesli nic nie wymysli to mamy
    wrocic do ortopedy i maja robic albo usg kolana albo operacje wziernikowa.
    Niestety przy tym pierwszym pacjent ma byc 20 minut bez ruchu a jak tego
    dokonac przy 2 latku?? a przy drugim wchodzi w gre narkoza, wiec zgodzilam sie
    z ortopeda ze to za wczesnie jeszcze na takie zabiegi i pozwolilam sie poslac
    do pediatry. Zobaczymy czy cos sie zmieni przez te dwa tygodnie a moze pediatra
    stwierdzi ze to jakas przewlekla infekcja? A co to jest to MRI o ktorym piszesz
    diuna?
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • diuna22 22.08.06, 20:20
    MRI to rezonans magnetyczny. Jest to jedna z najlepszych nieinwazyjnych metod.
    Robi sie zdjecia najpierw bez kontrastu a potem z podanym kontrastem. Ale jest
    to drogie badanie i nie czesto chca na nie kierowac daje ono jednak pelny
    obraz. Nie jestem specjalista ale ja bym zaczela od USG jednak.
    Podaje linka w jezyku holenderskim z UMCG, poczytaj sobie jak sie robi MRI i
    jak wyglada maszyna.

    www.umcg.nl/azg/nl/patienten/ziekte_onderzoek_behandeling/91991

    A co do tych 20 min nieruchomo, ja wiem ze to nie latwe ale uwierz mi mozliwe.
    A przeciez to kolano a nie brzuszek czy serduszko. Kupe zabawek, butelke z
    piciem i bedzie dobrze. Gadac glaskac opowiadac a przeciez ten co robi usg tez
    musi co nieco podejscie miec do dzieci. Moj juz przyzwyczajony a i tak buntuje
    sie stale ale metody sa zeby go ugadac ;).
  • nesla 23.08.06, 11:27
    Dziekuje ci diuna i za linka i za rady i informacje, ten rezonans to moze jest
    to echo o ktorym mowil naszortopeda? Czy to cos jeszcze innego? Chyba to lepsze
    od narkozy i wbijania wziernika.. Na razie poczekam na wizyte u pediatry
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • diuna22 23.08.06, 11:33
    To echo ichniejsze to USG po polsku :))). I jak pisalam to ( jak na moje
    rozeznanie ;)) na poczatek. Gdyby temperatura podskoczyla, opuchlizna sie
    powiekszala ja bym nie czekala 2 tyg tylko ponownie do ortopedy.
  • beba3 24.08.06, 18:01
    No to pieknie! Az mi sie slabo zrobilo... Trzymam kciukasy aby sie bez
    inwazyjnie i bezstresowo skaczylo!
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • beba3 04.09.06, 18:55
    Niesmialo podbijam i o zdrowie Milenki sie dopytuje! Czy jes juz dobrze? Byla
    jakas 'akacja' konieczna?
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • nesla 04.09.06, 21:01
    Dzieki ze pytasz Beba. Na razie brak ostatecznej diagnozy i nie wyglada to
    ciekawie :( Bylismy u pediatry, obejrzala, zbadala, przeprowadzila wywiad z
    nami. Poslala na badania krwi i do oogartsa na wykluczenie infekcji oka, ktora
    podobno idzie w parze z pewnym rodzajem reumatyzmu (!!!) Na sam dzwiek tej
    choroby w polaczeniu z moim poltorarocznym dzieckiem mi uszy wiedna wiec nie
    pytajcie jak sie czuje. Pediatra ma sie kontaktowac ze szpitalem uniwersyteckim
    posiadajacym oddzial reumatologii dzieciecej i za tydzien mamy kolejna wizyte.
    Beda juz wtedy wyniki krwi i opinia reumatologa, byc moze bedzie trzeba tam
    jechac na wizyte i leczenie, jesli dojda do wniosku ze JEST mozliwosc ze to
    jakis rodzaj tej choroby. Oogarts w kazdym razie nie stwierdzil zadnych objawow
    infekcji w oczach, wszystko w najlepszym porzadku. Oboje z mezem mamy
    nadzieje, ze to jakas przewlekla infekcja kolana. Milena dostala nowa dawne
    Nurofenu i ma zazywac 4ml 3 x dziennie, zobaczymy czy cos sie poprawi przez ten
    tydzien, jak nie to pewnie beda operacyjnie sie brac za to kolano.
    Tyle newsow :/
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • lenkaaa 04.09.06, 21:05
    a boli ja to kolano, czy tylko jest spuchniete ale jej nie przeszkadza ?
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    ****************************************************
    Zycie jest piekne, usmiechnij sie!
  • kolor201 04.09.06, 21:26
    Ja mysle ze to jest zapalenie stawu(ow).Trzeba leczyc antybiotykiem.Ale moze
    byc gorzej wiec trzeba szybko dzialac.Takie zapalenie ciezko odkryc.Glownie sie
    przejmuja opuchlizna a nie patrza na staw.No coz radze szpital dzieciecy ostry
    dyzur!!!ortopeda sie tam musi zajac chocby niewiem co!!!!I oby sie nie
    powiekszalo!!i nie szlo dalej!Powodzenia!
  • ada9611 04.09.06, 21:27
    mama ndzieje ze wszystko bedzie dobrze z mala,powodzenia zycze i pisz nam co
    sie dzieje,nie miej czrnych mysli,bedzie dobrze,dopiero teraaz przeczytalam co
    sie stalo twojej malej.trzymajcie sie
  • kolor201 04.09.06, 21:46
    Nesla dodam ze to o czym pisalam wyzej to nic innego jak przechodzenie jakiejs
    infekcji ktora byla nieleczona.Dodam ze mala powinna jak najmniej uzywac teraz
    nozki.Jakies zajecia siedzace.Oby to bylo to o czym pisze:(!Trwa dlugo meczy
    boli i sa skoki temperatury!POWINNY BYC ANTYBIOTYKI!!!Skontaktuj sie ze
    SZCZECINSKIM szpitalem ortopedii dzieciecej(to bardzo dobra klinika)dodam ze na
    UNI LUBELSKIEJ powiedz ze przebywasz w holandi opowiedz o tym co z mala i
    popros o rade-czy mozna czekac czy trzeba dzialac na swoja reke.(mozesz
    zadzwonic poprosic o polaczenie z lekarzem dyzurnym natychmiast bo potrzebujesz
    pomocy a jestes za granica i musi cie polaczyc z ortopeda).Ja szukalabym opini
    tamtych lekarzy rowniez skoro kazali w takim stanie podawac dziecku tylko
    nurofen:(Powodzonka
  • beba3 04.09.06, 23:07
    Nelsla!
    Mam nadzieje, ze wyniki krwi i diagnoza reumatologa beda dla Was dobrymi
    wiesciami. Szczerze mowiac, liczylam, ze sie wszystko wchlonelo. Nie mam
    doswiadczen w tej materii... Trzymam kciuki za Milenke! Wiem, ze ten tydzien
    oczekiwania nie bedzie dla Was latwy. Mam nadziej, ze skaczy sie tylko na
    nerwach i niepokoju.
    Szczeze mowiac, ja w sytuacjach ekstremalnych, kiedy czuje sei bezsina i nikt
    mi nie moze pomoc a uwazam, ze jest cos do zrobienia. Ew kiedy nie zgadzam sie
    z opinia lekarza, dzwonie do Polski po konsultacje medyczna. Na szczescie z
    czesem coraz mniejsza jest taka potrzeba ale chyba za Kolorkiem, doradze Ci
    wykonac taki telefon do Polski. Do specjalisty wlasnie.
    Wierze, ze holenderska sluzbe zdrowia kiedy naprawde sie cos dzieje i trafisz
    do specjalisty ale 'tak na wszelki wypadek' wolala bym sie upewnic i spac
    spokojnie, wiedzac, ze _ja_ zrobilam wszystko co w mojej mocy, a i lekarzy
    opinia jest zgodna.
    Mam nadzieje, ze to nic powaznego... Tzrymajcie sie cieplutko! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • kolor201 04.09.06, 23:46
    beba a pamietasz jak opisywalam sarmonelle Luisa???Gdyby nie telefony do polski
    do lekarzy to Lu by sie wykonczyl.Holanderscy nawet nie pomysleli o tej
    chorobie!Wiec i tutaj moze taka sytuacja sie przytrafila?!Ja zdazylam dowiesc
    synka na czas do polski:)I obys ty Nesla dostala taka pomoc od lekarzy bez
    roznicy w jakim kraju ale zeby ona byla szybka i sprawna czego narazie nie
    widac w waszej lekarskiej opiece...:((
  • beba3 05.09.06, 00:31
    Kolor!
    Konowalow wszedzie znajdziesz. Zreszta i genialny lekarz moze sie raz pomylic i
    to bedzie wlasnie Twoje dziecko... Podziwiam ich bo to odpowiedzialny i bardzo
    wany zawod. Wierze ale mam tez ta odrobine nieufnosci. Prawo do drugiej
    konsultacji masz zapewnione przez Ubezpieczyciela. Ja nie twierdze, ze Milenke
    zle prowadza bo nie wiem. Ty piszesz, ze sie troszke znasz i doradzasz
    konsultacje w Polsce w szczecinskim szpitalu. Bylabym glupiutka i
    nieodpowiedzialna jakbym Nesli napisala, zeby nie fatygowala sie i tam nie
    dzwonila. A przeciez jestem taaaka inteligetna dziewczyna! ;-D
    Nawet jesli nic nowego to nie wniesie to i tak warto sie chociaz upewnic co do
    diagnozy. Popieram wiec Twoje stanowisko, Kolorku! :-)
    A Nesla zrobi to co uzna za dobre dla swojego dziecka bo kocha je bardzo i ma
    kobieta glowe na karku.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • tijgertje 05.09.06, 01:33
    Nesla, strasznie mi przykro! Mam nadzieje, ze to nic powaznego i wreszcie przejdzie. Widze, ze lekarze sie wami zajmuja, mysle, ze mozesz spac spokojnie.
    Do Polski zawsze mozna zadzwonic, tylko po co? Zeby sie dodatkowo stresowac? Na odleglosc zaden przyzwoity lekarz nie postawi diagnozy. A co do Szczecinskich ortopedow zalecajacych chodziki... mam swoje zdanie:-/
    Znam tutejsza sluzbe zdrowia juz dosc dobrze i wiem, ze to, co piszesz to rzeczywiscie nie jest olewanie problemu przez lekarzy. Cos z tym kolankiem jest dziwnego i skoro kontaktuja sie ze szpitalem uniwersyteckim, to wierz mi, robia to, co moga najlepszego. Na ostrym dyzurze slyszac, ze problem trwa od kilku tygodni odeslaliby cie z kwitkiem. W Polsce pewnie zostawili by dziecko w szpitalu do momentu, az znajda przyczyne. Widzialam z bliska taka akcje, moj chrzesniak majac 4 lata spedzil 2 miesiace w szpitalu, tez z kolanem, ile ta rodzina przeszla wtedy, to nikomu nie zycze, w koncu wyszlo na to, ze w sumie niepotrzebnie go przyjmowali, a przyczyny bolu, ktory minal sam po paru tygodniach nigdy nie znaleziono.
    Nic sie nie martw, bedzie dobrze. Jezeli to jakies zapalenie, to w badaniu krwi wyjdzie. A o operacji nawet nie mysl! Zabraniam, slyszysz?!?! Jutro ide do anestezjologa, zeby mi moj lokiec w koncu "naprawili" i na sama mysl mi goraco:-/ Operacja to maly pryszcz, dopiero potem jest "wesolo", ale jak trzeba, to trzeba:-( Jak ci cos trzeba, to daj znac. Jeszcze mam 2 rece, wiec moge cos zrobic.
    Aha, dopytaj sie o ten nurofen, bo jest dosc silny i nie powinno sie go stosowac przez dluzszy czas, zwlaszcza u takich maluchow. Moze sa jakies inne bezpieczne alternatywy jeszcze? Zapytac nie zaszkodzi.
  • kolor201 05.09.06, 02:18
    Badanie krwi moze ale nie musi wykryc zapalenia!Albo wykryje zapalenie ktore
    powstaje zupelnie w innym miejscu i z innej przyczyny.Nie kieruj sie wynikiem
    ob.Rozmaz jest potrzebny jako ogolnik ale szczegoly sa z innych badan.Usg
    koniecznie powinni zrobic juz na poczatku.Operacyjnie mozna zalatwic sprawe
    czasem ale czy warto???trzymam kciuki za malenka milke!!
  • nesla 05.09.06, 10:44
    No dzieki za rady. Moim zdaniem telefon do Polski nic nie da, bo zgadzam sie z
    Tijgertje, ze zaden odpowiedzialny lekarz nie wyda diagnozy na podstawie
    rozmowy telefonicznej nie obejrzawszy dziecka. Jestem pewna, ze pediatra z
    ktora rozmawialismy potraktowala sprawe powaznie i chce sprawdzic wszelkie
    mozliwosci.

    Lenka, to kolano chyba ja nie boli, ale widac golym okiem ze cos tam jest nie
    tak, jest spuchniete i nie da sie nogi calkiem wyprostowac, dziecko lekko utyka
    i odciaza ta noge caly czas nawet gdy stoi a nie chodzi.

    Ortopeda juz widzial Milene i jedno co mu moge zarzucic to ze nie postaral sie
    o to by mala byla przyjeta od razu u pediatry, a pozwolil czekac dwa tygodnie
    na wizyte. Nie wiem czy wiecie (bo ja nie wiedzialam) ze jesli pacjent umawia
    sie na wizyte sam u specjalisty to musi czekac w kolejce, a jesli umawia go
    lekarz (niewazne jaki) to znaczy ze przypadek jest szczegolny i trzeba przyjac
    pacjenta szybko. Dlatego od domowego trafilismy tego samego dnia do ortopedy, a
    ortopeda juz nie uznal przypadku za pilny :/ podczas gdy pediatra uznala ze
    cokolwiek dolega takiemu malemu dziecku czego nie da sie zdiagnozowac JEST
    pilne. Troche mam sobie za zle ze nie zrobilam wiekszej awantury tam na
    recepcji u pediatry, tylko kazalam asystentce zadzwonic do ortopedy i upewnic
    sie ze przypadek Mileny nie jest pilny, co zrobila. Ale nie bardzo wiem co
    moglam jeszcze zrobic oprocz tego..

    Na razie mysle ze pediatra jest ok i poczekam jeszcze ten tydzien. Jesli
    chcialybyscie mi pomoc to moglybyscie podac ewentualne mozliwosci o ktore
    moglabym ja zapytac, ale po holendersku, bo nie znam sie na terminologii,
    przynajmniej upewnie sie ze wziela pod uwage wszystkie mozliwosci.

    --
    pozdrawiam
    nesla
  • go.ga 05.09.06, 12:25
    Mam bardzo pozytywne doswiadczenie z ortopeda w klinice Medinowa w Rosendael.
    www.kleinrosendael.nl/Home
    Zajmuja sie glownie operacjami plastycznymi, ale maja tez ortopedow. Mialam u
    nich kiedys operacje, jak chcesz wiecej informacji to mozemy pogadac na scypie
    wieczorkiem. Mozna isc do nich bez skierowania od huisarts, maja tez umowy z
    wiekszoscia firm ubezpieczeniowych. Krotkie terminy (w ciagu tygodnia), gdy
    poszlam na wizyte zdjecie mialam jeszcze w tym samym dniu (rezonans
    magnetyczny) a operacje w ciagu 2 tygodni. W kazdym razie mozna sie tam zawsze
    wybrac po opinie, jesli bedziesz miala watpliwosci, bo jak mowie, nie trzeba
    skierowania od huisartsa.
  • nesla 05.09.06, 13:01
    Wiem gdzie to jest go.ga, niedaleko mojej pracy, ale to jest (o ile wiem)
    klinika prywatna i kosztowaloby nas to chyba majatek? Jak sie dowiedziec czy
    ubezpieczyciel pokrylby koszty konsultacji tam?
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • nesla 05.09.06, 13:05
    Juz doczytalam na ich stronie Goga, chociaz nie mam pewnosci, zadzwonie tam
    chyba do ubezpieczyciela i do kliniki, dzieki.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • nesla 05.09.06, 13:30
    No wiec ubezpieczyciel pokrybly w 100%, ale klinika przyjmuje dopiero pacjentow
    od 14-go roku zycia.. wiec..
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • go.ga 05.09.06, 15:42
    nesla napisała:

    > No wiec ubezpieczyciel pokrybly w 100%, ale klinika przyjmuje dopiero
    pacjentow
    >
    > od 14-go roku zycia.. wiec..

    Szkoda ;-( Dopiero pozniej sobie pomyslalam, ze nie wiem, czy tam przyjmuja
    takie male dzieci...
  • nesla 05.09.06, 11:07
    Tijger, ten nurofen jest dla dzieci od 3-go miesiaca zycia, dozowanie zalezne
    od wagi, mamy go podawac przez tydzien.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • go.ga 05.09.06, 12:08
    kolor201 napisała:

    > Nesla dodam ze to o czym pisalam wyzej to nic innego jak przechodzenie
    jakiejs
    > infekcji ktora byla nieleczona.Dodam ze mala powinna jak najmniej uzywac
    teraz
    > nozki.Jakies zajecia siedzace.Oby to bylo to o czym pisze:(!Trwa dlugo meczy
    > boli i sa skoki temperatury!POWINNY BYC ANTYBIOTYKI

    Jestes lekarzem?
  • kolor201 05.09.06, 14:47
    go.ga.mialam byc;)))no coz za wczenie to i tamto:))ale nie jestem.Takie sa
    zalecenia przy zapaleniach stawu(obojetnie jakiego zwiazanego bezposrednio z
    chodzeniem-czyli kolanowego,biodrowego itp.).Ja pisalam ze to wyglada na
    zapalenie a nie ze jest to zapalenie.Przy zapaleniu staw nie boli ciagle.
  • kolor201 05.09.06, 14:52
    Oby to bylo to o czym pisze:(!
    a to napisalam nie w sensie ze zycze Milence tej choroby tylko ze to jest do
    wyleczenia i bez wiekszych stresow mozna chorobe pokonac.Bywaja wieksze
    schorzenia o podobnym przebiegu i tego z calego serca Mili nie zycze.Heh
    czasami chyba zle odbieracie moje intencje:/oki rozumiem:/wyrazam tylko swoja
    opinie swoje zdanie a nie ze tak musi byc bo ja chce.
  • kolor201 05.09.06, 15:22
    zeby nie bylo ze ja jakas madrala medycyna.linia.pl/zapkosci.html to
    wkleje linka na opis choroby
  • anitax 05.09.06, 18:19
    Nesla, bardzo mi przykro z powodu kolana Milenki. Trudno mi cokolwiek radzic,
    moze jedynie tyle, ze trzeba walczyc o jak najszybsze przyjecie przez
    kompetentnego lekarza. Moze w jakims specjalistycznym szpitalu dzieciecym?
    Mam nadzieje, ze to nic powaznego i wkrotce minie.
    Trzymajcie sie!
    A.
  • diuna22 05.09.06, 22:03
    Nesla a ja mam pytanie - czy Wy jestescie "pod opieka" ortopedy w normalnym
    szpitalu czy jakims akademickim? Niestety mam doswiadczenia z takim i z takim i
    rowniez tu w Holandii. Martwi mnie ze ortopeda tak to "olal" - sorki za
    wyrazenie. Dla mnie tutejszy pediatra jaki by nie byl - to tylko pediatra. Nasz
    jak dowiedzial sie o historii chorobowej malego nawet sie nie zastanawial i
    skierowal do UMCG. Wiem ze to zupelnie inna bajka ale ... Mamy rowniez wizyty u
    tego pediatry raz na pol roku mniej wiecej ale nic poza tym pomierza powaza
    porozmawiaja popytaja o postepy i popytaja czy czegos aktualnie nie potrzeba.
    Dobry pediatra to dobry poczatek do dalszego leczenia - i co bym zrobila na
    Twoim miejscu - o ile nie leczycie sie w szpitalu akademickim upomnialabym sie
    o takowe wlasnie u pediatry. Powiedzialam o Waszych obawach o tym ze to juz za
    dlugo trwa i dalej nic nie wiadomo. Ze Milenka jest mala i ze niema co zwlekac,
    ze przyczne znalezc trzeba. A jak juz klinika wezmie Was w opieke - znajda
    przyczyne - jejku tak mysle. Wlasnie o Groningen moge powiedziec wiele
    dobrego - nie tylko o lekarzach dziciecych. Aha a co do telefonicznych
    konsultacji - jezeli lekarz prowadzil dziecko, zna go i nie minelo za wiele od
    ostatniej wizyty mozna dzwonic i probowac znalezc pomoc - w przeciwnym wypadku
    nie ma to sensu. Nikt przy zdrowych zmyslach nie powie Ci jak leczyc dziecko na
    odleglosc, ba nikt nie podejmie sie zlecenia antybiotyku. A co do nurofenu - to
    jedynie srodek przeciwbolowy i przeciwgoraczkowy - stosowalam u moich chlopakow
    rowniez.
    Dobra juz sie nie rozpisuje bo mam skrzywienie na punkcie leczenia, lekarzy,
    szpitali itp... - jezeli chcialabys o cos zapytac a bede w stanie odpowiedziec -
    pytaj. Tu czy na gazetowego :).
  • nesla 05.09.06, 22:20
    Diuna, na razie nie jestesmy bezposrednio pod opieka lekarzy ze szpitala
    uniwersyteckiego, ale pediatra ma skonsultowac przypadek Mileny z lekarzami ze
    szpitala uniwersyteckiego w Nijmegen. To oni maja poradzic czy Milena ma sie
    zglosic do nich czy pozostac pod opieka lekarzy w naszym szpitalu, tego dowiem
    sie za tydzien. Jesli zauwaze ze pediatra nie bardzo wie w ktora strone
    kierowac diagnoze to wymoge na niej skierowanie do szpitala uniwersyteckiego,
    nie pozwole jej sie zwodzic, ale na razie trzeba poczekac na wyniki krwi i
    ewentualne skutki dzialania nurofenu, gdyby byla poprawa to jest szansa ze to
    jakas przewlekla infekcja. Tylko teraz ja sie zastanawiam czy powinnam nalegac
    na pediatre aby skierowala nas do ortopedy (normalny nic nie znalazl), do
    pediatry uniwersyteckiego czy do reumatologa dzieciecego??? Mam nadzieje ze
    wyniki badan krwi na cos skieruja diagnoze..

    Anita, jak znasz sposob na znalezienie kompetentnego lekarza w specjalizacji to
    mi napisz, bo ja nie potrafie ocenic kompetencji i wiedzy lekarzy i nie mam
    dostepu do takich informacji.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • tijgertje 05.09.06, 22:36
    Nesla, co na pewno nigdy nie zaszkodzi, a moze pomoc, to myk z telefonem do ubezpieczalni. Zadzwon do nich, poplacz w sluchawke, jak to cie od Annasza do Kajfasza odsylaja, wyolbrzym troche jak to dziecko cierpi, placze i spac nie moze. Powiedz, gdzie dotad byliscie i co wam radzono, zapytaj, czy wedlug nich jest to prawidlowa procedura w takim wypadku. Wbrew pozorom ubezpieczyciel moze troche zamieszac, moga przyspieszyc terminy wizyt, albo pomoc w konsultacji ze specjalista. Im tez chodzi o to, zeby problem jak najszybciej rozwiazac, bo im dluzej to trwa i wiecej lekarzy dziecko widzi, tym wiecej ubezpieczenie musi placic, a tego nie lubia, co tajemnica nie jest dla nikogo:-) Na pewno poradza ci, czy czekac, czy dzialac od razu "wyzej" i do jakiego specjalisty sie udac. W umawianiu na wizyty sa lepsi nawet od lekarzy:-) Przetestowalam:-) Trzymam kciuki!
  • diuna22 05.09.06, 23:24
    Jak juz to albo ortopeda albo reumatolog ale ja bym zaczela jednak ponownie od
    ortopedy a jemu podsunac reumatologa gdyby nic nie znalazl. Pediatra to
    wiesz ... W Nijmegen sa bardzo dobrzy ortopedzi od doroslych nie wiem jak z
    dzieciecymi ;). No nic 3- mam mocno aby sie poukladalo dobrze, moze faktycznie
    to tylko stan zapalny i czekam na dalsze wieci jak bedziecie miec wyniki :).
  • anitax 06.09.06, 22:08
    Nesla, tutejsi specjalisci (w przeciwienstwie do lekarzy rodzinnych) maja dosc
    dobra opinie. Mam nadzieje, ze lekarze skieruja Cie do odpowiedniej osoby.
    Gdybys nie byla przekonana, ze Milena zajmuje sie dobry lekarz, sprobuj moze
    zasiegnac opinii u pracujacych tu Polakow. Podobno namiary na polskich lekarzy
    sa na www.niedziela.nl
  • tijgertje 08.09.06, 23:49
    Nesla, no i jak z tym kolankiem? Jest jakas poprawa?
  • nesla 09.09.06, 11:25
    Niby jest ok, ale wciaz lekko spuchniete, prawie tego nie widac ale ja widze.
    Wizyte nam na srode przelozyli bo lekarka ma pogrzeb we wtorek. Napisze po
    wizycie.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • nesla 13.09.06, 21:46
    Bylismy dzisiaj u pediatry i nie najlepsze wiesci. Poniewaz zapalenie utrzymuje
    sie zbyt dlugo to podejrzenia o jeugdreuma wzrasta. Czytalam o tej chorobie w
    internecie i nie wyglada to najlepiej (MLODZIENCZE IDIOPATYCZNE ZAPALENIE
    STAWÓW) ale tez nie musi byc wcale zle.. ale nawet mi sie nie chce pisac juz
    tego wszystkiego i tak bym Was tylko zanudzila. Jutro maja dzwonic kiedy mamy
    wizyte u reumatologa dzieciecego w SU w Nijmegen.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • lenkaaa 13.09.06, 22:08
    Nesla, bede trzymac kciuki, zeby to jednak nie byla zadna powazna choroba !!!
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    ****************************************************
  • kruszynka28 14.09.06, 09:31
    Ja tez trzymam kciuki! Daj znac jak juz cos bedziesz wiedziala.
  • diuna22 14.09.06, 10:58
    Nesla ja tez czekam na wiesci i trzymam mocno. A jak juz pisalam w Nijmegen
    ponoc bardzo dobrzy specjalisci wiec koniec koncow dobrze ze tam Was
    skierowano. A i jakby dali odlegly termin - choc raczej z dziecmi tak nie
    postepuja - staraj sie o szybszy a jak nie do ubezpieczyciela uderzaj.
  • nesla 14.09.06, 11:06
    Dzieki, bede, ale mam nadzieje ze szybko termin wyznacza
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • gosia06 14.09.06, 16:05
    nesla, nie denerwuj się. Zobaczysz, że wszystko bedzie dobrze.
    --
    wiem, ale nie powiem:-)))
  • beba3 14.09.06, 22:20
    Ja bym nie miala nic przeciwko jak bys nam tu w kilku zdaniach strescila o co
    chodzi. Nie zanudzisz... Czasu nie mam siedziec przy necie i szukac, a bardzo
    sie zmartwilam. Wolalabym dowiedziec sie ze to nic powaznego...
    Mam nadzieje ze wszystko sie pozytywnie ulozy. :-)
    A Milenka jak sie czuje. Chodzi bez problemu, biega czy jeszcze oszczedza noge
    i podajesz jej przeciwbolowe?
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • nesla 15.09.06, 10:16
    Beba specjalnie dla ciebie, komu sie nie chce niech nie czyta, ale wklejam,
    moze zrozumiesz Beba czemu sie tak denerwuje. Wciaz nie mamy wyznaczonej wizyty
    u reumatologa dzieciecego, bo oni sami wyznaczaja wizyty i mamy sie spodziewac
    pisemnego powiadomienia, dzisiaj bedziemy tam dzwonic do nich.


    MŁODZIEŃCZE IDIOPATYCZNE ZAPALENIE STAWÓW


    Co to jest za choroba?
    Młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów (MIZS) jest przewlekłą chorobą
    charakteryzującą się utrzymującym się zapaleniem stawów, którego objawami są
    ból, obrzęk i ograniczenie ruchomości. „Idiopatyczne” znaczy, że nieznana jest
    jego przyczyna, a „młodzieńcze” znaczy, że objawy wystąpiły przed 16 rokiem
    życia.

    Jaka jest przyczyna MIZS?
    Nasz własny układ odpornościowy chroni nas przed działaniem czynników
    infekcyjnych (wirusów i bakterii). Jest on zdolny rozróżniać czynniki obce i
    potencjalnie niebezpieczne od własnych nieszkodliwych.

    Czy jest to choroba dziedziczna?
    MIZS nie jest chorobą dziedziczną bezpośrednio przechodzącą od rodziców do
    dzieci. Istnieją jednak pewne czynniki genetyczne predysponujące do
    występowania choroby.

    Jak się ją rozpoznaje?
    MIZS jest rozpoznawane gdy rozpoczyna się przed 16 rokiem życia, zapalenie
    stawów trwa ponad 6 tygodni (należy wykluczyć przelotne zapalenie stawów
    towarzyszące infekcjom wirusowym), a przyczyna jego jest nieznana (co znaczy,
    że wszystkie inne choroby w przebiegu, których następuje zapalenie stawów,
    muszą być wykluczone).
    Tak więc termin MIZS obejmuje wszystkie postacie utrzymującego się zapalenia
    stawów nieznanego pochodzenia, o początku w wieku dziecięcym. Rozróżnia się
    różne postacie zapalenia stawów.

    Co dzieje się ze stawami?
    Błona maziowa otaczająca staw, zwykle bardzo cienka, ulega pogrubieniu, jest
    nacieczona komórkami zapalnymi, a ich liczba w płynie stawowym znacznie
    wzrasta. To powoduje obrzęk, ból i ograniczenie ruchomości. Charakterystycznym
    objawem zapalenia stawów jest sztywność, występująca po dłuższym
    unieruchomieniu, szczególnie wyraźna rano (sztywność poranna).
    Często dzieci próbują zmniejszyć ból ustawiając staw w pozycji pomiędzy
    zgięciem a wyprostem; ta pozycja nazwana jest „przeciwbólową”, dla podkreślenia
    faktu, że jest ona najkorzystniejsza dla zmniejszenia bólu.
    Przy braku właściwego leczenia zapalenie stawu może doprowadzić do uszkodzenia
    poprzez dwa mechanizmy:
    a) błona maziowa może ulec znacznemu pogrubieniu (z tworzeniem łuszczki) i
    poprzez uwolnienie wielu substancji powodować powstanie nadżerek chrząstki
    stawowej i kości.
    b) utrzymywanie się w/w „przeciwbólowej” pozycji powoduje zaniki, napięcie lub
    przykurcze mięśni i tkanek miękkich co doprowadza do zniekształceń.

    Czy są różne typy choroby?
    Są różne postacie MIZS. Odróżnia się je na podstawie obecności lub braku
    objawów uogólnienia takich jak gorączka, wysypka, zapalenie osierdzia
    (uogólnione MIZS) i liczby zmienionych zapalnie stawów (postać wielostawowa lub
    z zajęciem niewielu stawów). Pierwszych 6 miesięcy choroby uznaje się za
    początek MIZS, który określa postać choroby.

    Co jest przyczyną przewlekłego zapalenia tęczówki? Jaki to ma związek z
    zapaleniem stawów?
    Tak jak w zapaleniu stawów, zapalenie oka jest wynikiem nieprawidłowej
    odpowiedzi immunologicznej (autoimmunizacyjnej) uszkadzającej narząd wzroku.
    Dokładne mechanizmy nie są jeszcze poznane.
    Powikłanie to występuje przede wszystkim u pacjentów w młodym wieku z
    nielicznostawową postacią MIZS i obecnością przeciwciał przeciw jądrowych
    (ppj). Powiązanie zmian w oczach z zajęciem stawów nie jest poznane. Należy
    pamiętać, że zapalenie stawów i zapalenie tęczówki mogą nie występować
    jednocześnie i badania w lampie szczelinowej muszą być wykonywane nawet gdy
    zapalenie stawów ulega remisji. Przebieg zapalenia błony naczyniowej oka
    charakteryzują okresy zaostrzeń niezależnych od aktywności zapalenia stawów.
    Zazwyczaj występuje po zapaleniu stawów i może być wykryte w tym samym czasie,
    najrzadziej poprzedza zapalenie stawów. Kiedy zapalenie tęczówki jest
    bezobjawowe często nie jest rozpoznawane we wczesnym okresie , ale dopiero gdy
    już zmiany zapalne są zaawansowane np. występują zaburzenia widzenia.

    Jak się leczy MIZS?
    Nie ma specyficznego leczenia MIZS. Celem leczenia jest przystosowanie dziecka
    do normalnego życia, zapobieganie uszkodzeniu stawów i narządów oczekując na
    spontaniczną poprawę choroby, która może wystąpić w różnym czasie. Leczenie
    polega przede wszystkim na stosowaniu leków hamujących objawy i/lub stan
    zapalny stawów, jak również na postępowaniu rehabilitacyjnym, które utrzymując
    ruchomość stawów zapobiega powstawaniu deformacji. Leczenie musi być
    kompleksowe i wymaga współpracy wielu specjalistów (pediatry-reumatologa,
    ortopedy, fizyko- i kineziterapeuty, okulisty).

    Jak długo powinno trwać leczenie?
    Powinno ono trwać tak długo jak utrzymuje się choroba, a czas jej trwania jest
    nieprzewidywalny; u wiekszości chorych na MIZS po kilku lub kilkunastu latach
    dochodzi do spontanicznej poprawy. Przebieg MIZS charakteryzuje się okresami
    złagodzeń i zaostrzeń co prowadzi do znacznych zmian w leczeniu. Całkowite
    zaprzestanie leczenia jest możliwe po długotrwałym i całkowitym ustąpieniu
    czynnych objawów choroby (remisja).

    Jak często i jak długo powinny być prowadzone kontrolne badania oczu w lampie
    szczelinowej?
    U pacjentów z czynnikami ryzyka (obecne ppj) badania w lampie szczelinowej
    powinny być przeprowadzane co 3 miesiące. Jeżeli jest obecne zapalenie błony
    naczyniowej oka kontrole muszą być częstsze, zależnie od ciężkości procesu
    zapalnego.

    Jak długo trwa i jakie jest rokowanie zapalenia stawów?
    Rokowanie zapalenia stawów zależy od ciężkości procesu, postaci MIZS oraz
    wczesnego i odpowiedniego leczenia. Uległo ono znacznej poprawie w ciągu
    ostatnich 10 lat w wyniku postępu metod leczniczych.
    Rokowanie w uogólnionym MIZS jest różne. U około połowy pacjentów proces
    zapalny dotyczy niewielu stawów, a choroba przebiega z okresowymi
    zaostrzeniami; w dalszym przebiegu często dochodzi do spontanicznej poprawy.
    Inna grupa chorych ma utrzymujące się zapalenie stawów, podczas gdy objawy
    uogólnienia mają tendencję do ustępowania z upływem czasu ; u części chorych
    dochodzi do zmian destrukcyjnych w stawach.

    A co z zapaleniem błony naczyniowej oka?
    Zapalenie błony naczyniowej oka nie leczone może prowadzić do ciężkich powikłań
    jak zmętnienie soczewki oka (zaćma) lub ślepota. Jednak wprowadzenie wczesnego
    leczenia zazwyczaj daje bardzo dobre wyniki. Głównym czynnikiem warunkującym
    rokowanie jest jak najwcześniejsze rozpoznanie.

    Czy dieta może mieć wpływ na przebieg choroby?
    Obecnie nie ma danych wskazujących na wpływ diety na chorobę.

    Czy dozwolone jest uprawianie sportu?
    Uprawianie sportu należy do podstawowych funkcji życiowych zdrowego
    dziecka.Jednym z celów leczenia MIZS jest doprowadzenie pacjenta, najbardziej
    jak to możliwe, do prowadzenia normalnego trybu życia na równi z rówieśnikami.
    Ogólną tendencją jest pozwolenie dziecku na uprawianie sportu w granicach
    wydolności bólowej stawów.

    -----

    To i tak jest w skrocie, chociaz dlugie, powycinalam pewne skomplikowane
    specjalistyczne wycinki, szczegoly na stronie: www.printo.it/pediatric-
    rheumatology/









    --
    pozdrawiam
    nesla
  • zuzka71 15.09.06, 14:57
    nesla trzymam kciuki za milenke, oby to jednak nie bylo nic powaznego.
    przeprawszam nie czytalam calosci ale mam nadzieje z eniebawem wszystko sie
    pomyslnie wyjasni. trzymaj sie cieplo.zuzka
    --
    Szukaj swojej Przygody! A gdy już znajdziesz, zmierz się z nią wszystkim co
    masz, z całą swoją mocą, doświadczeniem i pasją!
    [Sir Edmund Hillary]
  • diuna22 15.09.06, 16:55
    Nesla wazne zeby w koncu powiedzieli co to jest bo wiesz same domysly i
    przypuszczenia to za malo. Wiem ze latwo jest mowic ale .... Trzymam mocno
    nadal i czekam na info co i jak. A jakbyscie byli u lekarza wspomnij mu o MRI
    jakby on od siebie sam nie zlecil - zeby zrobili kolano.
  • beba3 15.09.06, 23:15
    Nesla!
    Dziekuje za wyjasnienie. Bardzo ladnie to zrobilas, czuje ze zrozumialam o co
    chodzi.
    Szczerze mowiac mam nadzieje ze u Milenki to jednak nie bedzie MIZS. Miejscami
    to co czytalam nie brzmialo zbyt fajnie, miejscami tchnelo nadzieja, ze nie
    bedzie bardzo zle, a wlasciwie mozna zyc dokaladnie tak, jakby nie mialo sie
    dolegliwosci.
    Mam nadzieje, ze jesli taka wlasnie bedzie diagnoza, to Milenka bedzie
    przechodzla MIZS bardzo lagodnie. Wiem ze zaopiekujesz sie nia bardzo dobrze i
    postarasz sie zrobic wszystko co w Twojej mocy, aby ulatwic jej zycie.
    Kiedy dziecko choruje to rodzice tez czuja sie fatalnie. Zycze Ci sily i pogody
    ducha. Nie bedzie zle! Dobrze ze trafiliscie do lekarzy i otrzymaliscie pomoc.
    Wierze, ze Milenka bedzie dobrze prowadzona! Wszystko sie dobrze ulozy!
    Trzymam mocno za to kciuki! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • go.ga 16.09.06, 11:05
    O ile dobrze zrozumialam, to ta diagnoze sie wystawia na koncu, jesli lekarze
    nie znajda zadnych przyczyn dolegliwosci. Czy idziecie jeszcze do ortopedy czy
    tylko do reumatologa? Moze warto miec druga opinie w takim przypadku.
    I Nesla, nie czytaj za duzo informacji w necie! Znam to z autopsji, sama jak
    ciezko chorowalam, czytalam w necie wszelkie mozliwe informacje na temat
    choroby, oczywiscie podawali wszelkie mozliwe komplikacje i dolegliwosci i w
    koncu przestalam czytac, zeby zeby sie nie dolowac. Na razie nie masz diagnozy,
    nie martw sie na zapas (wiem, jak tu sie nie martwic o wlasne dziecko...).
    W kazdym razie bede trzymac mocno kciuki, aby wszystko bylo jak najlepiej. I co
    by nie mowic o holenderskich lekarzach, to o dzieci w takich przypadkach bardzo
    dbaja. Trzymaj sie dzielnie.
  • nesla 18.09.06, 11:59
    Dzisiaj wydebilismy wizyte na 26 wrzesnia, czyli za tydzien we wtorek, nie ma
    wyjscia trzeba czekac.

    Masz racje goga, nie powinnam za duzo czytac, ale musialam sie dowiedziec co to
    za choroba. Nie idziemy do ortopedy, bo juz bylismy i niczego nie znalazl, nie
    ma wskazan ani z badan krwi ani z przeswietlen na powrotna wizyte.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • mona812 19.09.06, 09:49
    Przykro sie robi czytajac takie posty :( Trzymam kciuki zeby wszystko dobrze
    sie skonczylo .
    --
    ...Jestesmy tym ,co o sobie myslimy. Wszystko ,czym jestesmy ,wynika z naszych
    mysli. Naszymi myslami tworzymy swiat...
  • nesla 25.09.06, 20:40
    Jutro idziemy na wizyte u reumatologa i sie boje strasznie co powie :/
    Znalazlam tez kontakt do pediatry specjalizujacej sie w reumatologii dzieciecej
    w szpitalu uniwersyteckim w Zabrzu, moja kolezanka jest tam lekarzem i moglaby
    sie skontaktowac i prosic o druga opinie, ale potrzebne jej sa tlumaczenia
    badan krwi i ewentualnie zdjecia rtg, wszystko co sie da. Nie wiem czy tutaj
    wydadza mi te wyniki badan, czy ktos wie jak to jest? Czy moge poprosic i sobie
    skopiowac? Czy beda pytac po co mi to i moga odmowic? Czy lekarka nie uzna tego
    za brak zaufania co do jej diagnozy?
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • tijgertje 25.09.06, 20:53
    Nesla, z wynikami badan to roznie moze byc. To, czy ci wydadza, zalezy
    najczesciej od ich wlasnej woli, choc w zasadzie to jest twoje dziecko i masz
    prawo do tego, zeby ci wszystkie kopie badan dali. Trzymaj sie tego twardo.
    Lekarzowi na wstepie powiedz, ze to nie jest kwestia bt\raku zaufania, bo gdyby
    tak bylo, to dawno bys chocby do Australii pojechala szukac lepszego lekarza(
    koniecznie jako zart). Ja ostatnio wymyslilam, zeby wine zwalic na moja mame,
    ktora biedna sie zamartwia i spac nie moze, a ze daleko mieszka, chce miec
    pewnosc, ze wszystko w porzadku i chce z "ciotka" lekarka w Polsce skonsutowac
    wyniki badan. Podkreslilam, ze chodzi tylko o spokojny sen mamy:-)
    Aha, pytaja zawswze, po co ci kopie wynikow, ale w sumie masz do nichprawo,
    zeby je miec, a po co, to juz nie ich interes i wlasciwie odpowiadac nie
    musisz, tyle, ze jezeli to zrobisz, przyjma to lepiej. Bede trzymac jutro mocno
    kciuki. Daj znac, jak wrocisz, co powiedzieli.
  • go.ga 25.09.06, 22:12
    U mojej huisarts nie ma z tym problemu. Zalatwiam takie sprawy u jej
    asystentki, dostaje kopie od reki i bez pytan, po co mi to. Pare razy prosilam
    o wyniki badan krwi a raz o list od specjalisty. Widac to zalezy od danej
    praktyki. Moze jak sie nie uda u specjalisty, mozna poprosic lekarza rodzinnego
    o pomoc?
  • diuna22 25.09.06, 22:15
    Nesla co by to nie bylo mowisz ze chodzi o druga opinie - jezeli badania owe
    zlecal lekarz rodzinny powinni wydrukowac z systemu bez problemu. Jezeli
    kierowal Cie specjalista - prosisz w rajestracji danej poradni o wyniki. Jezeli
    sa to zjecia rtg, MRI, CT itp rowniez idziesz do rejestracji rentgena i prosisz
    o kopie na cd do drugiej opinii - przerabialam juz tutaj kilka razy i zawsze
    otrzymalam. Za CD przychodzi ci po jakims czasie faktura - ale nie zawsze np z
    naszego miejskiego nie przyszla a juz z kliniki tak. Wazne - pytaj o wyniki u
    tego kto Cie kierowal a nie w laboratorium bo tam nic razcej nie wskurasz -
    przynajmniej mnie sie nie udalo. Odesla Cie do.... Mow ze druga opinia i
    tyle ;). A w razie czego dla siebie tez zrob kopie i zaloz specjalna tecze w
    domku :). Pomaga - oby nie bylo potrzebne ale zawsze wtedy masz wszystko pod
    reka. Trzymam mocno jutro kciuki zeby poszlo po Waszej mysli, zadawaj pytania -
    jak najwiecej i nie wyjdz do poki nie powie konkretu - tzn jakiegos konkretnego
    skierowania na badanie itp. Trzymajcie sie jutro cieplutko - i pisz zaraz jak
    wrocicie!
  • tijgertje 26.09.06, 10:46
    W naszym szpital;u nie chca niczego wydawac, nawet jak sie ubezpieczenie o to
    upomina, zwykle zalezy to od dobrej woli lekarza, bo maja zarzadzenia odgorne.
    Jak sie wkurzylam kiedys i poszlam na operacje do innego szpitala, to wszystkie
    badania musialam powtarzac.
  • tijgertje 26.09.06, 10:49
    Aha, wyjatkiem sa sytuacje, kiedy sami przekierowuja gdzies indziej, wtedy
    wysylaja wszystko, ale od razu do specjalisty, nie daja nic pacjentowi do reki.
    Z domowym nie ma problemu, jak daje skierowanie, to przynajmniej moge poczytac,
    czy prawde napisal:-)
  • diuna22 26.09.06, 12:26
    O matko no to ja jeszcze sie z tym nie spotkalam a bywam w szpitalu bardzo
    czesto :( obym takich milusinskich omijala z daleka bo.... No nic mam nadzieje
    ze Nesli sie dzis wszystko uda zalatwic.
    Tijgertje mnie na samym poczatku mowiono - jak sie tu przeprowadzilismy - ze tu
    lakarz to swietosc, ze kazdy Holender slucha lekarza jak wyroczni bo on madry
    itp... i jejku ja sobie myslalam skad to zaufanie ale potem jak juz sie
    rozmieszkalam odpowiedz znalazlam ;). Ale do czego zmierzam - ja od poczatku
    postepowalam twardo i to poskutkowalo. No coz taki juz moj charakter, w PL
    wyuczony niestety, na polskich lekarzach i polskich szpitalach testowany
    wiec ... Mnie zwykle sie udaje uzyskac to co zaplanuje. Choc gorki tez bywaja
    rzecz jasna. Ale gdzie ich nie ma.
  • nesla 26.09.06, 19:55
    Dzieki dziewczyny, w koncu o te badania nie poprosilam bo podczas wizyty
    wyszlo, ze moja reumatolog zna osobiscie reumatolog ze szpitala w Zabrzu,
    wyglada na to ze oni sie wszyscy w specjalizacji znaja i spotykaja.. Tak czy
    siak pewnie musialabym poprosic o wyniki badan w szpitalu w ktorym byly robione
    te badania, a to inny szpital niz ten w ktorym bylismy dzisiaj.
    No ale diagnoza zapadla taka z jaka sie liczylismy : "Oligoarticulaire
    Juveniele Idiopatische Artritis", czyli najlepsza forma zapalenia stawow jaka
    istnieje, najlatwiejsza do wyleczenia i nie przenoszaca sie na zycie dorosle.
    Jedyne co jest jeszcze niepewne to jak sie choroba bedzie rozwijac w ciagu
    nastepnego pol roku, wtedy diagnoza zostanie postawiona na 100%. Na razie
    wzieto nowe probki krwi do badan (Milena byla bardzo dzielna a pielegniarki
    spiewaly jej piosenki) i zapisano nas na zastrzyk z lekarstwem, ktore ma
    zlikwidowac opuchlizne, wg lekarki na 95% zadziala i bedzie ok. Termin zabiegu
    dostaniemy poczta. Ten zastrzyk daja dopiero jak nurofen nie zadziala przez 6
    tygodni, ale zeby niepotrzebnie nie czekac to zapisza nas juz teraz, a gdyby
    nurofen zadzialal i opuchlizna w miedzyczasie zeszla to mamy odwolac zabieg i
    umowic sie na kontrole. Zabieg niestety jest pod narkoza u takich malych dzieci
    jak Milena, dopiero od 4 roku zycia daja bez narkozy, bo wtedy dzieci juz
    rozumieja ze maja sie nie ruszac.
    Nastepna wizyte umowiona mamy za 3 miesiace i co trzy miesiace bedziemy teraz
    tam wracac i powtarzac kontrole i badania krwi, do tego co trzy miesiace wizyty
    u okulisty przez LATA, dopiero po dwoch latach od wyleczenia zapalenia z
    opuchlizna pacjent kwalifikuje sie do rzadszych wizyt co pol roku, a potem jak
    jest ok to coraz rzadziej. Na razie wiec bedziemy czestym gosciem w Nijmegen.
    Reumatolozka mi sie spodobala, konkretna i optymistyczna, tego nam bylo trzeba,
    mysle ze wie co robi. Diagnoza oczywiscie jest smutna, ale nie jest tez tak, ze
    Milena bedzie nie w pelni sprawna, bo wlasciwie wszystko moze robic bez
    ograniczen, sama sobie ograniczenia ruchowe ma wyznaczac, ile chce chodzic a
    ile nie. Potem maja nas tez skierowac do fizjoterapeuty jak juz nie bedze
    opuchlizny i bedziemy cwiczyc kolanko i chodzenie.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • diuna22 26.09.06, 20:31
    Nesla w calej tej sytuacji bardzo sie ciesze ze jest to cos co mozna wyleczyc i
    nie niesie za soba konsekwencji w pozniejsze zycie - wiadomo idealem by bylo
    zeby wszystko bylo ok ale w calej tej sytuacji jest to wg mnie wiadomosc
    optymistyczna. Dobrze ze lekarka Wam podpasowala - to polowa sukcesu :) wierz
    mi na slowo ;). Wazne zeby teraz scisle trzmac sie jej wytycznych a bedzie ok
    zobaczycie :))). Calus wielki dla Milenki za odwage. Powiem Ci ze tydzien temu
    we wtorek moj mlodszy tez mial zabieg w narkozie - usuwanie migdalow i
    udraznianie noska. Zniosl to super, w piatek byl juz w peuterspeelzaal czym
    zadziwil wszystkich dookola :)). Bedzie ok zobaczysz :))).
  • go.ga 26.09.06, 20:42
    Nesla, nie jest zle. Najwazniejsze, ze to da sie wyleczyc i bedzie mialo wplywu
    na pozniejsze zycie. I ze lekarka potraktowala sprawe powaznie i wzbudza Wasze
    zaufanie. Dobrze bedzie, mowie Ci ;-)
  • beba3 29.09.06, 13:04
    Faktycznie przeoczylam, zobaczylam jako ostatni wpis Tygryska bo byl najnizej.
    Ciesze sie, ze nie jest tak zle jak moglo byc, ze to najlzejsza wersja choroby.
    Jelsi chodzi o znieczulenie to nie jest tak zle jak sie moze wydawac na
    poczatku. pzrechodzilam to z Patrycja na poczatku roku i moze pamietasz, ze sie
    bardzo zamartwialam. O ile u nas jeszcze moglismy sie zastanawiac nad
    przelozeniem tego na pozniejszy termin, o tyle Wy powinniescie zapewne dzialac
    tak szybko jak sie da. Szkoda milenki i Waszych nerwow ale skoro to dla jej
    dobra, rady nie ma!
    Kontrole moze i meczace ale dadza Wam pelna swiadomosc tego czy sie cos zlego
    nie dzieje. Wierz mi, ze bedziesz po kazdej spokojniejsza!
    Z uslug fizjoterapelty kozystajcie ile sie tylko da.
    Mysle, podobnie jak Diuna, ze pomijajac sama chorobe dostaliscie dobra opieke,
    sporo optymistycznych wiadomosci i niezle rokowania na przyszlosc! Bedzie
    dobrze! :-)
    --

    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • mona812 02.10.06, 20:43
    Nesla ciesze sie ze tak sie skonczylo ,pewnie kamien spadl ci z serca :)Milenka
    to silna dziewczynka ,szybko sobie poradzi :)
    --
    ...Jestesmy tym ,co o sobie myslimy. Wszystko ,czym jestesmy ,wynika z naszych
    mysli. Naszymi myslami tworzymy swiat...
  • go.ga 25.09.06, 22:12
    Nesla, o ktorej trzymac kciuki?
  • kolor201rere 25.09.06, 22:40
    Musza wydac!Badania nie sa potajemne!ja zawsze dostawalam jak zarzadalam
    wszystkich wynikow.Czekalam ale tydzien bo do domu przysylali wszystko.
  • tijgertje 26.09.06, 10:43
    Nic nie musza. To ty do holenderskich konowalow chodzilas???????
  • nesla 27.09.06, 21:22
    Juz napisalam wczesniej pewnie przeoczylas
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • zuzka71 29.09.06, 23:25
    nesla to dobrze ze diagnoza nie jest taka grozna, jestescie w dobrych rekach i
    nadzieja jest praktycznie na 100% wyleczenia. super. trzymam kciuki! dielna
    milenka;) pozdrowki.zuzka
    --
    Szukaj swojej Przygody! A gdy już znajdziesz, zmierz się z nią wszystkim co
    masz, z całą swoją mocą, doświadczeniem i pasją!
    [Sir Edmund Hillary]
  • nesla 24.10.06, 20:11
    Chyba nie pisalam Wam, ze termin zabiegu wstrzykiwania lekarstwa pod narkoza
    wyznaczono na 13 listopada. Wiec czekamy i czekamy i czekamy... ale chociaz
    jest juz termin!! Trzymajcie kciuki wtedy!
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • zuzka71 24.10.06, 21:37
    jakbymmialam przypadkiem przegapic to tez dolaczam juz teraz;) powodzenia wam obu! bedzie dobrze.pozadrawiam.zuza
    --
    Szukaj swojej Przygody! A gdy już znajdziesz, zmierz się z nią wszystkim co masz, z całą swoją mocą, doświadczeniem i pasją!
    [Sir Edmund Hillary]
  • beba3 25.10.06, 10:53
    13 listopada? To jeszcze troszke ale kciuki trzymac bede!
    A Ty sie Nesla postaraj nie stresowac za bardzo. Wszystko bedzie dobrze! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • nesla 25.10.06, 12:03
    Tak teraz mysle, ze to niezbyt szczesliwa data ten 13-ty..
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • beba3 26.10.06, 08:30
    Zabobony, Nelsa! ;-) Bedzie dobrze. Masz jeszcze ciupke czasu, mysl
    pozytywnie! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • tijgertje 13.11.06, 18:40
    Caly dzien mocno kciuki zaciskalam, a teraz juz mnie ciekawosc zupelnie zzera.
    Naesla, jak po zabiegu? Dobrze Milenka zniosla narkoze? A ty? Ze szczegolami
    relacje prosze!
  • anitax 13.11.06, 20:50
    Nesla, daj znac jak sie czuje Milenka. Mam nadzieje, ze wszystko w porzadku.
  • nesla 14.11.06, 09:54
    Milenka czuje sie juz dobrze, ale wczorajszy dzien byl niefajny. Najpierw
    przyjechalismy tam o 6:30 (!) bo tak nam kazali, wszystko prawie zamkniete,
    jedna pielegniarka nas przyjela, potem doszla inna dziewczynka z rodzicami i
    nam pomylili kartki z nazwiskami. Wkurzylam sie, bo pielegniarka powiedziala ze
    najpierw tamta dziewczynka jest w kolejce, a my czekalismy dluzej, a nawet nie
    zapytala sie jak sie ktore dziecko nazywa (!!!!!!), dopiero sama skojarzylam ze
    jak dzwonili do mnie to mowili ze jestesmy pierwsi w kolejce (dlatego tak
    wczesnie mielismy przyjechac i nie dalo sie tego zmienic) i zerknelam na kartke
    z nazwiskiem i pobieglam pielegniarce powiedziec ze pomylila nazwiska. Rece mi
    w tedy opadly a ta sie zaczela smiac.. no dobra, w koncu to TEN SAM ZASTRZYK
    mialy dostac, tylko tamto dziecko bylo moze ze 2 lata starsze wiec i inna waga.
    Szkoda gadac. Przebralismy sie, poszlam z Milena na sale operacyjna, mnostwo
    sprzetow i fartuchow, mnostwo roznych ludzi. Czekalismy na reumatologa 45 minut
    na sali operacyjne BO ZASPAL SOBIE (!!!) i asystentki z anestezjologiem bawili
    sie z Milena i pokazywali jej jak co dziala, a maz czekal na gorze i sie
    martwil czy sa jakies komplikacje, bo zabieg mial trwac gora 10 minut. Jak
    podano Milenie narkoze bo strasznie plakala zanoszac sie, moglam ja trzymac na
    rekach, ale to bylo straszne, mala zanosila sie z placzu i powoli patrzac na
    mnie oczkami odplywala az w koncu zasnela i opadla mi bezwladnie w ramionach,
    myslalam ze zemdleje i ryczalam rzewnymi lzami. Potem juz poszlo szybko, na
    zabieg musialam opuscic sale, ale na kilka minut, zaraz potem zawolano mnie ic
    zeakalam przy lozku Milenki az sie obudzi. Obudzila sie spokojna, troche
    oszolomiona, ale ta druga dziewczynka w miedzyczasie juz zdazyla miec ten sam
    zabieg i sie obudzic i zostac odwieziona na oddzial, a my wciaz bylismy na sali
    budzenia.. Milena dostala balon, potem cos do picia i kanapke, ktorej nie
    chciala jesc, dobrze ze wzielam banana, bo nic nie jadla od popczedniego
    wieczoru. Po kilku minutach juz mala sie smiala i zaczepiala wszystkich.
    Jeszcze mielismy krotka rozmowe z reumatologiem ktory przeprowadzal zabieg. W
    sumie bylismy tam 3 godziny. Dzisiaj Milena chodzi prawie normalnie, ale wciaz
    kolano jest grubsze. W nagrode poszlam kupic wczoraj Milenie caly zestaw
    lekarza i teraz choci i wszystkich bada w domu :D
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • kruszynka28 14.11.06, 10:38
    Wspolczuje Ci bardzo przezyc ale dobrze, ze macie to juz za soba. A Milenka
    widac bardzi dzielna. Oby kolano szybko wrocilo do normy.

    Pozdrawiam,
    Kasia
  • ada9611 14.11.06, 11:21
    nesla,trzymam kcuiki,za milene,ze opuchlizna szybko zejdzie.czy lekarz
    rematulog dal termin za zejscie opuchlizny?i kiedy na kontrole?moja mala chca
    wyslac do kinderarrts w zwiazku czetym zapaleniem pecherza,juz mam czarne mysli.
  • diuna22 14.11.06, 11:40
    Milenka zuch dziewczynka. Nesla teraz juz z gorki, bedzie OK zobaczycie :).
  • maxijo 14.11.06, 13:08
    szybkiego powrotu do formy! Nesla, rozumiem co przezylas na sali operacyjnej,
    bo jak moj maly mial wycinany migdal, to zdecydowalam jednak ze pojedzie z nim
    tata i zadzwoni jak bedzie po wszytkim. Moj maz powiedzial, ze dobrze, ze nie
    pojechalam... zarowno usypianie i wybudzanie nie nalezalo do przyjemnosci. Z
    tym, ze nam udalo sie i wszystko bylo swietnie w szpitalu zorganizowane.
  • nesla 16.11.06, 09:16
    No maz proponowal ze sam pojdzie z Milenka na sale operacyjna, ale ja nie
    potrafilam sie z nia rozstac, jednak mysle ze latwiej jej bylo przy mnie, a ja
    jakos przezylam, troche sie rozczulilam, ale dalo sie przezyc.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • gosia06 15.11.06, 18:09
    Bardzo sie cieszę, że wszystko w porządku. Z tego całego zamieszania jeszcze
    mała lekarzem zostanie :D
  • anitax 15.11.06, 21:19
    Nesla, szczerze wspolczuje. Mam nadzieje, ze szybko o wszystkim zapomnicie i
    kolano bedzie w pelni zdrowe. Dzielna jestes, ze to wytrzymalas. Ja juz przy
    szczepionkach nie wytrzymuje.
  • zuzka71 15.11.06, 21:51
    wyobrazam sobie, a wlasciwie probuje, jakie to uczucie jak ci dziecko odplywa...na rekach..oj przezywas swoje. ale dobrze ze to juz za wami. i teraz bedzie tylko lepiej. zuch milenka i dzielna mama;P oby tylko jak najszybciej kolanko wrocilo do normy.pozdr.zuza
    --
    Szukaj swojej Przygody! A gdy już znajdziesz, zmierz się z nią wszystkim co masz, z całą swoją mocą, doświadczeniem i pasją!
    [Sir Edmund Hillary]
  • tijgertje 16.11.06, 11:02
    Nesla, no wyobrazam sobie ile sie nerwow najadlas. Teraz moze juz byc tylko
    lepiej:-) Tak wlasnie mylsalm, ze ta narkoza bedzie dla ciebie najtrudniejsza.
    Tez przez to przechodzilam, najgorsze bylo, jak mlodego polozylam na stole
    operacyjnym, wygladal, jakby byl martwy( martwych ludzi troche widzialam, wiec
    mam porownanie). Sama bylam 2 razy pod narkoza, wiec doskonale rozumiem,
    dlaczego maluchy tak panicznie na nia reaguja, ale wydaje mi sie, ze wlasnie
    dla mam to jest najtrudniejsze. Mam nadzieje, ze leki szybko zaczna dzialac i
    wreszcie odsapniesz troche. Juz tych stresow ostatnio ci wystarczy. Trzymaj sei
    cieplutko. Ja sie caly czas wybieram, juz niedlugo:-)
  • beba3 17.11.06, 17:28
    A ja naczytalam sie o tym co pisal Tygrys i slabo mi bylo na sama mysl. Sam
    zabiego to dziecinada ale ta narkoza... i jeszcze jakis taki strach ze dzicko
    sie nie wybudzi...! Koszmar!
    Ciesze sie ze jest juz po wszystkim! Faktycznie starasznie sie to w szpitalu
    dluzy i nerwy czlowiek zszarpie...
    Tez sadzilam ze Pysi bedzie ze mna lzej ale Ty, Nesla mialas spokojnie do
    wszystkiego podejsc a nie plakac i sie denerwowac! Paluchem Ci pokiwam! ;-)
    Teraz badz juz grzeczna dziewczyna i sie nie stresuj! Wszystko bedzie dobrze i
    nie zapominaj ze masz drugiego maluszka pod sercem a nerwy nie pomagaja!
    Zeszla opuchlizna Milence?
    Ciesze sie ze ominely ja naprawde zle wspomnienia i zabieg sie udal!
    Buziaczki dla Was! I Dla meza tez! Czekanie i niepewnosc to koszmar. Zawsze
    sobie czlowiek teorie wymysli. Moj maz tez czekal bo sie przeciagalo...
    Nie zycze nikomu takich nerwow ale ja mus, to mus...
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • nesla 18.11.06, 10:20
    Obserwuje to kolano i tak jakby troche opuchlizna zeszla. W ogole to byla
    bardzo niewielka opuchlizna. Momentami mysle ze kolano jest calkiem ok juz, a
    za chwile widze ze Milena znow troche odciaza prawa noge.. nie wiem sama.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • tijgertje 18.11.06, 10:44
    Nesla, ja watpie w istnienie lekow-cudow. Gdyby tak bylo, to byscie sie pewnie
    z tym kolanem tyle po lekarzach nie szwedali. Daj mu troche czasu, jestem
    pewna, ze za kilka tygodni zapomnicie, ze byl z nim problem. Z moim lokciem
    podobnie. Po operacji bylam troche przerazona, bo bylo gorzej niz przed, ale z
    dnia na dzien nastepuje minimalna poprawa. Dobrze, ze mnie neurochirurg
    uprzedzil, ze zupelna poprawa moze nawet po pol roku nastapic, bo pewnie bym w
    panike wpadla.
  • nesla 18.11.06, 10:45
    Ale nam reumatolog powiedzial, ze w ciagu jednego-dwoch dni zauwazymy ze kolano
    jest calkiem ok
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • beba3 19.11.06, 16:30
    Nesla!
    Moze dla kogos kto spojrzalby na Milene obiektywnie kolano byloby ok ale dla
    Was jest trudniej. Wy wychwytujecie nawet drobne roznice.
    Spokojnie! Bedzie dobrze! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • nesla 22.11.06, 10:27
    Dziewczyny, w powiazaniu z tematem, ale nie dotyczy Mileny. Wtedy kiedy
    zauwazylismy ze z kolanem Mileny jest cos nie tak zgadalam sie z jedna
    kolezanka, ktorej 6-cio (? nie wiem dokladnie) -letnia corka wyladowala w
    szpitalu z olbrzymim obrzekiem kolana i goraczka i konsultujemy sie do tej pory
    na temat leczenia i diagnoz. Ona mieszka w Polsce. Po 3 miesiacach tragicznych
    pobytow w szpitalu, bezwladnosci i niekompetencji lekarzy wczoraj doszli do
    wniosku ze mala ma GORACZKE REUMATYCZNA.
    www.printo.it/pediatric-rheumatology/information/Polonia/9.htm
    Najpierw jej zgubili badania, musieli powtarzac, a mala miala juz drgawki
    goraczkowe i tracila przytomnosc, podawali jej kroplowki jedna za druga, coraz
    to inne rodzaje, ktore nie dzialaly. Kazdy lekarz specjalista badal ja potem
    osobno (pediatra, ortopeda itd) ale zaden lekarz nie skierowal jej do
    reumatologa i nie konsultowali sie ze soba nawzajem. W koncu zdiagnozowali
    zapalenie kosci, potem raka kosci, potem wycofano sie z diagnoz. Grozila
    amputacja konczyny a nawet smierc. Matka dziecka chodzi juz na rzesach ze
    zmeczenia i wyczerpania i nie ma pojecia co ma robic. Radzilam jej od poczatku
    udac sie do reumatologa dzieciecego, do specjalisty, ale ona upierala sie ze
    jest pod opieka specjalistow, ale oni dopiero po miesiacu albo dwoch zajmowania
    sie jej corka postanowili WSPOLNIE usiasc i pogadac na temat jej przypadku.
    Aktualna giagnoza to goraczka reumatyczna, dziecko jest wciaz w szpitalu
    chociaz nie ma objawow wskazujacych na ta chorobe, przynajmniej nie pisala mi o
    nich matka dziecka. W koncu skierowano ich do osrodka reumatologii dzieciecej w
    Warszawie ale jeszcze tam nie trafili, dowiedziec sie trzeba kiedy jest mozliwa
    wizyta. Jak zerkniecie na ten link to przeczytacie ze goraczka reumatyczna to
    powazna choroba i lekarze uswiadamiaja moja kolezanke jakie nastepstwa sa tej
    choroby wychodzac z najbardziej pesymistycznego scenariusza. Opowiadaja jej o
    trwalym kalectwie, o sporym tyciu, o wadach serca grozacych smiercia, o tym ze
    choroba jest nieuleczalna. Ja sie staram ja pocieszac, ale czasem tez mi rece
    opadaja jak slysze jak sie ci lekarze nad nimi znecaja.
    Kolezanka oprocz tego ze martwi sie o swoje dziecko to probuje mnie przekonac
    ze ja sama bagatelizuje chorobe Mileny, bo byc moze ona rowniez ma goraczke
    reumatyczna.
    I co tu myslec?
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • anitax 22.11.06, 20:30
    Nesla, doskonale rozumiem Twoje rozterki. Jesli Cie to niepokoi sprobuj moze
    zasiegnac porady dodatkowego specjalisty. Albo porozmawiaj z lekarzem
    prowadzacym Milene o Twoich obawach. Moze uda mu sie wykluczyc goraczke
    reumatyczna. Podobno goraczka reumatyczna bardzo rzadko wystepuje ponizej 3
    roku zycia. Mam nadzieje, ze wkrotce obie zapomnicie, ze Milence w ogole cos
    dolegalo.
  • nesla 23.11.06, 11:48
    Wiesz, anitax, tutaj nie za bardzo jak jest zasiegnac porady innego
    specjalisty, bo sa w Holandii tylko dwa osrodki reumatologii dzieciecej i
    wszyscy reumatolodzy sie swietnie miedzy soba znaja. Nawet znaja sie poza
    granicami (moja reumatolozka sie zna z polskimi reumatologami itd..). Na pewno
    zapytam o to na nastepnej wizycie, nie chodzi o to ze nie mam zaufania do
    lekarzy, ktorzy zajmuja sie Milena, ale chce miec pewnosc ze robia wszystko i
    na czas aby jej pomoc. Zastanawiajaca jest ta roznica w opiece i diagnostyce
    tych dwoch przypadkow oraz to, ze w Polsce wychodza z najgorszego z mozliwych
    zalozenia, a w Holandii na odwrot.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • go.ga 23.11.06, 13:35
    Ale chyba przypadek corki Twojej kolezanki jest inny, Milenka nie goraczkowala.
    A jak sie czyta opisy chorob w necie to wszystkie objawy mozna u siebie
    rozpoznac. Mysle, ze spytanie sie lekarki bedzie najlepszym rozwiazaniem, w
    koncu ona jest od tego, zeby rozwiewac Twoje watpliwosci. Jesli jest pewna, ze
    u Milenki tej choroby nie ma, na pewno potrafi Ci wytlumaczyc dlaczego.
  • beba3 24.11.06, 03:00
    Dokladnie. My tez szukamy chorob a potem sie pytamiy czy to moze przypadkiem
    nie jest to ...? I lekarz nam tlumaczy ze moz byc bo... ale nie jest bo...
    I to zazwyczj do na strafia.
    W Polasce moja mama mowi ze dzieciom 'gra' w plucach i odsyla mnie do lekarza.
    Zazwyczaj ma racje... Zapaelenie oskrzeli czy pluc... A w Holandii jak mi sie
    wydaje ze 'gra' ;-) to zazwyczaj jednk nic powaznego. Martwilam sie ze
    stetoskopy maja mniej czula ale bylam na wizycie kontrolnej po chorobie
    przebytej w Polsce i lekarka stwerdzila ze faktycznie slyszy ze bylo zapalenie
    pluc...
    Czyli jednak nie bagatelizuja i nie 'cygania'. Jak cos powaznego to mowia a jak
    nie to wruszaja ramionami.
    Wypunktuj sobie podobienstwa w tych dwoch chorobach i roznice. Sama
    przeanalizuj i podetkinij swoje pytanie lekarzowi.
    A kolezance Twojej to sily zycze, lepszej opieki lekarskiej i zdrowka dla
    corci. Szkoda malej...
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • nesla 28.12.06, 19:49
    Bylismy na kontroli, uplynelo pol roku od pierwszych objawow zapalenia i ponad
    miesiac od wstrzykniecia lekarstwa w kolanko. Tym razem Milene ogladalo dwoch
    reumatologow (jeden dzieciecy i drugi ktory wykonywal zabieg) i oboje zgodnie
    stwierdzili ze kolano swietnie wraca do formy, jeszcze jest odrobinke sztywne,
    ale nie trzeba fizjoterapii, wystarczy zeby Milena normalnie sie ruszala i
    wszystko wroci do normy. Jeszcze 3 miesiace mamy podawac nurofen profilaktycznie
    i jesli nic sie nie pojawi (powrot zapalenia w tym samym kolanie lub zapalenie w
    innym stawie) w ciagu nastepnych 3 miesiecy to uznaja ze leczenie przynioslo
    skutek. Trzymajcie kciuki !
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • gosia06 31.12.06, 11:33
    I bardzo dobrze, że jest dobrze :DD
    A kciuki trzymamy.
    Za córkę, że dzielna i za mamę, która w stresie ostatnich parę miesięcy żyła.
    --
    Tessa
  • beba3 04.01.07, 15:28
    Nesla!
    Fantastycznie! Bardzo sie ciesze! :-)
    Oczywiscie kciukasy caly czas sa trzymane! Moga byc i jeszcze te trzy miesiace
    ale juz widac ze to tylko dla zasady. Kolanko sprawne i zdrowe! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • diuna22 05.01.07, 17:45
    Super wiesci, nadal cieplutko mysle o Milence. Mam nadzieje ze macie to juz za
    soba :))).
  • nesla 05.04.07, 20:12
    Bylismy na kwartalnej kontroli i wyglada na to ze nie ma sladu po zapaleniu w
    kolanie. Co prawda reumatyzm raz zdiagnozowany jest wyrokiem na dlugie lata,
    wiec musimy sie liczyc z mozliwoscia, ze zapalenie wroci, ale to moze nastapic
    za pol roku, albo za 5 lat albo za 10 albo wcale. No i teraz wiadomo juz ze
    podany zastrzyk dziala, wiec jak zadzialal raz to nastepnym razem tez zadziala.
    Jestesmy dobrej mysli, poki Milena skacze, biega, tanczy i nie rozni sie
    ruchowo od swoich rowiesnikow to nie bede sie zamatrwiac tym co moze sie
    wydarzyc.. Mozemy tez odstawic nurofen calkowicie. Na nastepna kontrole jestesmy
    umowieni za kolejne 3 miesiace.
    W ogole bardzo duzo badan robia w kierunku poznania tej choroby, sami
    zgodzilismy sie od poczatku na to aby krew pobierana Milenie byla rowniez
    wykorzystywana do badan naukowych. Dzisiaj przy pobieraniu krwi (5 probek!) mala
    tylko powiedziala cicho "au" wiec pielegniarki byly znowu w szoku, w nagrode
    mogla sobie wyszukac zabawke w pudle z zabawkami ;)
    Dzieki wszystkim tym ktorzy trzymali kciuki :D
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • beba3 07.04.07, 19:16
    Ej! No to spokojnie sie zrobilo! Nie trzeba sie denerwowac i mocno zaciskac
    kciuki! ;-)
    Bradzo sie ciesze ze wszystko dobrze z Milenki kolankami! I tego jej zycze: aby
    brykala, skakala, biegala i cieszyla sie swoim zdrowiem! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • zuzka71 07.04.07, 23:44
    super wiesci nesla!
    --
    "Szukaj swojej przygody!A gdy już znajdziesz, zmierz się z nią wszystkim co
    masz, z całą swoją mocą, doświadczeniem i pasją!"
    [Sir Edmund Hillary]
  • diuna34 08.04.07, 14:04
    No i pieknie. Oby nigdy. Teraz niech biega szaleje i rosnie zdrowo :).
    Kontrole pilnujcie bo to wazne - profilaktycznie, zeby nie tracic kontaktu z
    lekarzem. Pozdrowienia :).
  • dlesny 14.12.18, 23:42
    Mamy dokladnie to z nasza malutka Emilka teraz. Poprostu zaczela utykac prwnego dnia. Biegala z wyprostowana nozka. Lekarze na poczatku stwierdzili infekcje po przeziebieniu mimo iz zapewnialismy ze nie miala zadnego przeziebienia. Teraz jest 5tyg odkad sie to zaczelo i spedzilismy tydzien w szpitalu, potem tydzien temu na wizycie kotrolnej pobrali krew i za tydzien mamy nastepna wizyte kontrolna. Przerazajace ze to ma trwac tak dlugo! Serce peka juz teraz po kilku tygodniach! Lekarze narazie mowia ze nie wiedza co to jest i czekaja moze samo sie zagoi! Mam nadzieje ze za tydzien koniec z czekaniem!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.