• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

A co sie wkłada do wózka? Głębokiego? Dodaj do ulubionych

  • 04.09.06, 17:50
    Poduszki nie trzeba, to tylko prześcieradło? No kocyk też. I to tyle?
    --
    wiem, ale nie powiem:-)))
    Zaawansowany formularz
    • 04.09.06, 18:16
      Kiedys to beciki i to takie fest grube, z pierza. ;-) Teraz sa fajne spiworki,
      kocyki, jesli masz to mozesz dac 'rozek' lub kocyk zwiniety w ten sposob.
      Z ta poduszka to teoria a praktyka czesto swoje. Sa wozki (chociaz teraz juz
      chyba coraz mniej takich) gdzie przod jest nizej niz tyl. Czyli dziecko
      minimalnie bedzie mialao glowe nizej niz ogi a to nie tak jak byc powinno.
      Mozna podlozyc cos (zwiniety recznik czy maly kocyk) _pod_ materacyk, wusciolke
      wozka. Lub dac cienka poduszeczke. Chodzi o to aby dziecko nie mialo za miekko
      i sie nie udusilo w przypadku przeturlania, obrocenia glowki.
      --
      Forum rodzicow w Holandii
      Singapur
      • 04.09.06, 18:36
        Na zime tylko spiworek wkladalam a latem wiosna to od potrzeby kocyk gruby
        cienki jak tam trzeba.Poduszke wkladalam tylko 2cm grubosci jak tylo
        chlodniej.Na jesien sa fajne kocyki zapinane jak spiworek wiec generalnie nic
        wiecej dzidzi nie trzeba.A i czesto wozilam dzidzie w maxi-cosi nakladane na
        stelaz wiec tam juz tylko kocyk albo spiworek.Latem nie okrywalam maluszka
        wogole!Teraz mam juz spacerowke zrobiona i nie uzywam niczego(procz kocyka jak
        mala zasnie).Ale w twoim wypadku(dzidzia na zime)to polecam tylko fajny
        spiworek do wozka.Sa takie kolorowe w prenatalu bardzo milusie i przyjemne.
        • 04.09.06, 18:53
          Latem to bobaska zakrywalam pieluszka. Chodzi o to aby skora nie byla
          wystawiona na slonce.
          Jelsi pojedziesz do Polski to dwa razy wiecej tych wszystkich warstw, a
          najlepiej i trzy! Znajomi krolika i tak stwierdza, ze zalekko okrywasz! ;-)
          O czapce pamietaj. Ja jednak jestem 'za' czyli tak nie po holendersku!
          --
          Forum rodzicow w Holandii
          Singapur
          • 04.09.06, 20:25
            Przed wszystkim dzidziusia :))))) a na powaznie zwykle wozki maja takie cienkie
            materacyki - nasz mial, i na to kocyk jakis mieciutki. Beciki tez kiedys sie
            uzywalo ja juz normalna mala kloderke w powloczce mialam. A na chlodniejsza
            jesien i zime spiworek taki pelny z kapturkiem :)))). I na to kocyk nie za
            gruby.
            • 04.09.06, 21:32
              beba zartujesz:|??????w polsce warstw wiecej:o!?pierwsze slysze:oA co okrywania
              malucha przed sloncem to moj ortopeda(dzieci moich)powiedzial zeby wystawiac
              dzidzie na slonce ile sie da!z filtrami(dodal ze max20) ale bez okrywania!!!
              Jest ordynatorem(szefem)szpitalu ortopedii dzieciecej.Wiec ja nigdy nie
              okrywalam(no chyba ze bylo zimno bardzo).
              • 04.09.06, 23:26
                Kolorku! Przezylam sroga zime z kilkumiesiaczna Jagoda i byla ubrana w
                kurteczke i spodenki, czape, rekawice, rajstopki, skarpetki i bawelniane
                papucie. Troche jej te stopki marzly ale szybko wyczailam ze sa do dostania
                papucia ale z koazuszka. Po odwinieciu mankietu wygladja jak kozaczki ale z
                miekka podeszwa. Rewelacja!
                Oczywiscie byla opatulana jeszcze w kocyk polarkowy i koc z welny! Na wierzch
                pokrowiec do kapletu z wozka. ;-)
                Wyznacznikiem bylo dla mnie to czy stopki i raczki sa cieple (ni gorace) i czy
                dziecko nie jest spocone. Nie bylo ale buzka byla czerwona i zimna wiec
                okrywalam ja pieluszka i ciagle sparwadzlam czy aby dziecko mi sie nie dusi!
                A i tak moja mama twierdzila, ze Jagoda mi zamarznie! ;-D
                Ale i to nic. Spotkalam kolezanke (mame juz trojga dzieci) ktora nie pokazla mi
                buzki swojego trzeciego szkraba (widzialysmy sie po raz pierwszy) bo dziecko
                mialo buzie okryta grubym kocem! ;-D Gdzies tam byl doplyw powietrza ale
                szczeka opadla mi na ziemie... A zawsze bylam przekonana ze to ja przeginam!
                zima naprawde byla koszmarna ale Jagoda cudownie spala na dworzu a ja
                marzlam. ;-)
                Ze sloneczkiem nalezy uwazac. Noworodek nie powinien byc nigdy na spacerze na
                ostrym sloncu, mimo filtrow. Jego skora jest zbyt wrazliwa i moze nastapic
                poparzenie. Oczywiscie istnieje cos takiego jak kapiel sloneczna i nawet
                powinno sie dzidziuska rozbierac do naga, wietrzyc, dac mu troche swoboby
                ruchow. Zaczyna sie od kilku minut a konczy na kilkunastu. Z filtrem. Nie w
                samo poludnie, nie w przeciagu, uwaga na oczy i na samopoczucie dziecka.
                Im wieksze upaly tym lzej nalezy dziecko ubrac ale tez chronic od slonca. Moze
                byc golutkie, tylko w pieluszce ale porzadnie nakremikowane i przykryte
                pieluszka tetrowa. Promienie przechodza przez ubranie alechodzi o zaniechanie
                poparzenia skory. No i wskazany jest polcien. Otwarta budka, parasol przy wozku
                itp.
                Zabawa a plazy dziecka siedzacego, jak najbardziej ale tu juz bezwzglednie
                czapka, krem z filtrem, i jak najwiecej polcienia.
                Jagoda miala udar sloneczny i nie jest to cos co polecam. Miala czapke przez
                cala zabawe w parku ale kiedy juz wracalismy, zatrzyamlismy sie na boisku i 4
                naszych dzieci (moich i kolezanki) zaczelo sie ganiac i broic. Swietne bylo
                zdejmowanie czapki a potem bol glowy utrzymyawal sie, o ile pamietam jeszcze
                dnia kolejnego... Bez innych objawow.
                U niemowlecia nie jest sie w stanie czegos takiego wychwycic. Tak jak
                poparzenia skory, chyba ze bedzie ekstremalne.
                Znowu sie rozpisalam.. ;-)
                --
                Forum rodzicow w Holandii
                Singapur
                • 04.09.06, 23:37
                  bebe:Ohahahhaha normalnie na syberi chyba bylas hahhahahaha!jejus przepraszam
                  bez urazy ale powaznie to przegiecie na maxa:)))buzi nie wolno okrywac a z
                  maluchem ponizej -10nie wychodzic fakt ale zeby az tak opatulac to dobre:)))Ja
                  pochodze ze SZczecina wiec tam takich zimnic niema i nie bylo wiec i dzieci
                  moje tylko w body bluzeczce spodenkach i kombinezonie(spiworek jak male do
                  wozka)a i tak maluchy zawsze zgrzane:)))A takie papucki z korzuszka mialam dla
                  synala i faktycznie extra:)Mam je do dzis ale corci juz nie zakladalam bo
                  kombinezonik z nozkami zakrytymi miala.Hihi ale czasami zdarza mi sie ubrac
                  dzieci w zaciepla bluze(chociaz mnie sie wydaje ze jest zimno)to moja mama im
                  sciaga bo im zacieplo!Tak wiec chyba to wszystko zalezy od wychowania z
                  pokolenia na pokolenie i do przyzwyczajen<hihi sama nie wiem:)))Ale mam
                  nadzieje bebus ze juz dziewczynki trooche inaczej ubierasz;))))
                • 04.09.06, 23:41
                  Bebnus a co do tego sloneczka to masz calkowita racje:)ja raczej myslalam zeby
                  nie chowac dzidzi ciagle w cieniu ale pozwalac na fikanie na sloncu:)Nasz
                  ortopeda powiedzial to w tym sensie no i ochrona filtrami jasne konieczna!:)
                  przepraszam ze zle to przelalam :))
                  • 05.09.06, 00:33
                    Dobrze podsumowalas, o to mi chodzilo, tylko ze sie rozpisalam. Jak to ja! ;-)
                    Witaminka D3 i sloneczko, zapobiega krzywicy.
                    --
                    Forum rodzicow w Holandii
                    Singapur
              • 05.09.06, 01:39
                moj ortopeda(dzieci moich)powiedzial zeby wystawiac
                > dzidzie na slonce ile sie da!z filtrami(dodal ze max20) ale bez okrywania!!!

                Ech, coraz "lepsze" zdanie mam na temat tego ortopedy...
    • 05.09.06, 01:51
      Gosiu, poduszki nie trzeba, zeby kregoslup lezal mozliwie plasko. Mateacyki sa cienkie, jak bylo chlodno,to mlodego przykrywalam grubym bawelnianym kocykiem, pod materac tez kladlam cienszy, cieply, ale nie wlochaty kocyk, zlozony tak, zeby byl gladki i nie mial odksztalcen, taki gabkowy materacyk , to jak ksiezniczka na ziarnku grochu:-) Do kocyka czy kolderki na zime mozna dokupic przescieradelko czy poszewke, ja sobie chwalilam, wowczas sama poszwe zawijalam pod materac, ktory sie nie odksztalcal, a dziecko bylo dokladnie przykryte.
      Bratowa meza podsunela mi pomysl, zeby do lozeczka kupic zamiast przescieradelka do kocyka poszewke do lozeczek przedszkolnych , ktora latwo zawinac pod materac i dziecko sie nie odkryje ani nie zaplacze w kocyk. Jak jest bardoz zimno, to mozesz do wozka wkladac spiworek z Maxicosi. Na dluzsze spacery polecam raczej 2 ciensze kocyki. A to dlatego, ze pogoda lubi sie zmieniac, zawsze mozna dziecku jedna warstwe zdjac albo dolozyc. Maluchy najlepiej ubierac na cebulke, na pierwsza zime nie poleczam bardzo grubych spiworow i kocow, zbyt latwo mozna dziecko przegrzc, tym bardziej, ze tu nie ma zbyt nskich temperatur. W glebokim wozku dziecko ma dobra oslone od wiatru i najprawdopodomniej mniej zmarznie niz ty:-)
    • 05.09.06, 02:21
      Tajgi tobie jak zawsze cos nie pasuje!Taka uczona jestes a nie wiedzialas ze
      slonce jest potrzebne ????:))Ortopede masz pewnie lepszego(jezeli wogole
      takiego tutaj poznalas;))wiec kieduj sie tym co ten twoj opowiada skoro sie
      nabijasz z innego:)))
      • 05.09.06, 02:26
        Kto sie tu z kogo nabija????? Kluertje, wez ty swoje posty poczytaj, co???
        Ja wiem, ze slonce jest potrzebne, wiem tez, ze o dzialaniu slonca na skore zajmuje sie dermatologia, a nie ortopedia:-) Poznalam tu zarowno ortopede (nawet nie jednego) i dermatologa tez:-) I nie lubie "Tajgi". Z Syeria mi sie kojarzy, wiec prosze, abys mnie jakos bardziej po tygrysiemu nazywala:-)
    • 05.09.06, 10:24
      Teraz jest wrzesien, nie pamietam na kiedy masz termin gosia, ale jesli na zime
      to do wozka przyda ci sie specjalna butelka, do ktorej wlewa sie goraca wode,
      wklada sie ta butelke w pokrowiec i wklada sie ja w dole wozka czyli w
      okolicach stopek, ale oczywiscie oddzielajac jeszcze dodatkowo kocykiem, aby
      grzalo a nie oparzylo. Ja tak robilam, Milena urodzila sie w listopadzie, cala
      zime wkladalam jej do glebokiego wozka taka butelke, tak mi radzono i moglysmy
      spacerowac nawet do 2 godzin :)
      --
      pozdrawiam
      nesla
      • 05.09.06, 10:57
        Butelkę mam, parę kocyków też, a za niecałe 7 tyg bedzie i dzidziuś. Już mam
        wszystko kupione i tak mi żal, że nie mam co kupować;-))). Ale i tak ide zaraz
        do sklepu, a co!
        na razie nie kupuję kurteczki, bo nie wiem jaki rozmiar, a jak bedzie trzeba to
        niemąż sam do sklepu pójdzie, bo wie, która to ma być.Z kombinezonem to sie
        jeszcze zastanowię, bo mam na 74cm. Jak będzie trzeba, to tez się kupi
        mniejszy. Na razie dam na luz.
        To czekanie mnie dobija.
        --
        wiem, ale nie powiem:-)))
        • 05.09.06, 11:20
          Ja dla mlodego nie mialam kurtki. Mialam spiworek, ktory pasowal tez do fotelika i maxicosi, jak wchodzilam do goracego sklepu, to rozsuwalam, ewentualnie zdejmowalam koc, bo te zmiany temperatur w zimie sa straszne:-( Do spiworka zakladalam na spiochy komplecik albo sama bluze z polaru. Wystarczalo w zupelnosci. Kurtka potrzebna jest w zasadzie dopiero wtedy, jak dziecko zaczyna siedziec w wozku a potem chodzic.
          • 05.09.06, 12:55
            A ta butelka przez dwie godziny byla ciepla? Bo jak przestygla i robila sie
            zimna to efekt odwrotny...
            U nas, po porodzie w szpitalu, standardowo dogrzewali Pyske taka butla. W
            srodku zdaje sie byl olej (?) jako ze trzyma dluzej cieplo. Pyska urodzila sie
            o czasie (wlasciciw to _po_) i niebylo takiej potrzeby, podnioslo jej to az za
            bardzo temperature cialka.
            Tradycyjny termofor plastikowy uzywalam zarowno do ogrzewania brzuszka przy
            kolkach, jak i ochladzania przy wysokiej temperaturze. Z butelka nie mam innych
            doswiadczen. Dzial tak samo? Napiszcie cos wiecej, bo czlek ciekawy! ;-)
            --
            Forum rodzicow w Holandii
            Singapur
            • 05.09.06, 13:03
              To specjalna butelka zatrzymujaca cieplo, do lozeczka wkladalam taka Milenie
              tez na noc i cala noc byla ciepla (rano juz tylko letnia), to chyba faktycznie
              nazywa sie termofor, ja sie nie znam :D
              --
              pozdrawiam
              nesla
              • 05.09.06, 16:00
                kruik (termofor) faktycznie mi sie przydal, przez pierwszy miesiac wkladalam go
                nawet do wozka na spacery. Poza tym wiekszosc rzeczy, ktore kupilam nie
                przydaly sie w ogole albo w bardzo ograniczonym zakresie. Jak doczekam sie
                drugiego dziecka to bedzie "zimny wychow", a jak cos naprawde okaze sie
                niezbedne to dokupie.
                • 05.09.06, 23:41
                  Ja lece po moj osobisty termofor bo podmarzlam przy kompie! ;-D
                  Maxijo!
                  Az tak bardzo to sie czlowiek nie zmienia przy drugim dziecku. Nie o 180
                  stopni, tak o 90 to jeszcze! ;-D
                  Trzecie to bedzie 'zimny wychow'! ;-D
                  --
                  Forum rodzicow w Holandii
                  Singapur
                  • 15.09.06, 23:42
                    Witajcie po dlugiej przerwie:)) tak wogole, to musze sie pochwalic : mamy
                    synka, urodzil sie 5 sierpnia.Dalismy mu Christian na imie.
                    Ja mam problem z moja mama, ktora do nas przyjechala i zajmuje sie malym, bo mi
                    dziecko notorycznie przegrzewa.Boi sie tutejszych wiatrow, a choc temperatura
                    na dworze niemal tropikalna, maly musi miec i spioszki, i czapeczke, i dlugi
                    rekawek, i jeszcze tysiace pieluszek tetrowych, flanelowych i Bog wie co, a
                    wozek wyscielony grubym szalem welnianym.Wyciagam go po spacerze zlanego potem,
                    ale mamie wytlumaczyc nie moge, ze rumperek i pieluszka tetrowa jako przykrycie
                    w zupelnosci wystarcza, gdy na dworze 33 stopnie...Do tego maly jest non stop
                    na dworze, od pierwszego porannego karmienia, az do wieczornego kapania.Moze mu
                    to i sluzy, kto wie? W domu tesciowa non stop robi dyskoteke, na dworze chociaz
                    spokoj:))
                    Maly mial potowki na calym cialku, wygladaja jak alergia, takie wodniste
                    drobne krosteczki,cialko zaczerwienione.Moja ciocia pediatra poradzila mi
                    przemywac to spirytusem, na drugi dzien znikaja po takiej kuracji.Dla
                    wrazliwszych niemowlakow polecala rumianek.
                    Co sie sprawdza, to kocyki czy materacyki z wlokien naturalnych, bron Boze
                    plastiki, ceratki, poliestry czy polarki.Polarki jeszcze ujda w tloku i sa mile
                    w dotyku, dzieci bardzo je lubia.Moja bratowa uzywa tylko polarowych kocykow,
                    ale moj sie w nich przegrzewa.Zalezy od dziecka, mysle.
                    Moj jak mu za zimno, to nie tyle czkawka sygnalizuje, co ulewaniem.Przykra
                    dolegliwosc.A poci sie zawsze lewym boczkiem.Wczesniej myslalam, ze moze
                    pieluszka mu przecieka, bo na wysokosci pupy, ale nie!
                    Na zime mam spiworki i kombinezony.A z tymi termoforami to mnie ta z kraamzorgu
                    scigala, by sie w to zaopatrzyc.Do dzis nie uzywalam:)
                    Na teraz bardzo sie sprawdza parasol do wozka.Ale widze tez, ze niektore matki
                    po prostu robia firaneczke z cienkiej pieluszki tetrowej, ktora wieszaja na
                    budce.Tez sie sprawdza.
                    • 16.09.06, 11:25
                      gratuluję synka!!!
                      Trzeba założyć chyba wątek chwalipięty!!!
                      A mnie wczoraj dostarczono flagę, którą się wywiesza po narodzinach dziecka.
                      Baaardzo fajna, w kolorze.....
                      --
                      wiem, ale nie powiem:-)))
                      • 16.09.06, 13:14
                        Oj znam to przegrzewanie:/ moja tesciowa ma "nowego wnuka" (tym razem od
                        coreczki)a coreczka samotna bo faceta ma glupka wiec tesciowka ciagle jej
                        pomaga i naklada malemu(4mce juz ma) spiochy z niky oczywiscie body podspod
                        skarpetki czapeczke i owija w kocyk(gruby jak zimowy:o)wklada do wozka zamyka
                        gondole jeszcze ta nakladka?:O i w temperature +26stopni na spacer z malym
                        idzie!!!No szok!!!Wariatka!Jak tylko to widze to rozbieram malucha do bodziaka
                        tylko a ta mowi ze jemu tak dobrze bylo bo lubi cieplo!:O.Nie rozumiem takiego
                        podejscia!Skoro ona w bluzce na ramiaczka w jeszcze sie poci to ten maly plywa
                        w pocie!Na szczescie teraz jest tutaj wiec dala mamie dziecka odpoczac...Jak
                        tak mozna-naprawde nie pojmuje...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.