Dodaj do ulubionych

Rozwod a dzieci ?

24.09.06, 15:33
Jak to jest kiedy ma sie partnerstwo nie slub cywilny i 2 dzieci ... chodzi o
to ze moje dzieci maja paszporty holenderskie i maz a ja nie . Posiadam
jedynie meldunek i ubiegam sie o pobyt staly ... Nie jestem pewna czy chce tu
zostac i czy chce nadal byc ze swoim partnerem . Chce wrocic do Polski ale
jak to zrobic aby nie zostac na "lodzie" i bez dzieci ?

odpowiedz z innego forum :


Jezeli ojciec dzieci nie jest pozbawiony praw rodzicielskich ,to bedzie sie
musial zgodzic na wyjazd dzieci,mam na mysli staly wyjazd.Mam nadzieje,ze
pracujesz,bo jezeli nie i ojciec bedzie chcial dzieci zatrzymac przy sobie,to
ma na to duze szanse.Pamietaj,ze Holandia to nie Polska i tutaj matka nie ma
pierwszenstwa w wychowywaniu dzieci,tylko ten kto zapewni im lepsze warunki .

moje odpowiedzi :

Wiem doskonale , ze w Nl inaczej rozpatruje sie tego typu sprawy ...
niestety ;) chociaz w sytuacji "olnej soleczenstwa" jestto na + problem z tym
ze nie zgadzam sie z partnerem , nie jestem bita i ogolnie mamy dobrze :)
takze nie jest tak ze musze juz dzis uciekac ;)... dlaczego zaczelam myslec o
powrocie ? otoz moj partnej jest z jednej strony "obowiazkowy z z 2
lekkoduchem" pracuje a po godzinach rozkreca wlasna prywatke ... wszystko
niby
ok ... ale kosztem mnie samej ... ja siedze z dziecmi , nie jestem tak zdolna
osoba aby z tv nauczyc sie jezyka (znam holendreski w stopniu podstawowym co
uniemozliwia mi normalne zycie) . Dopiero od wrzesnia kiedy to postawilam
wyrazne warunki moj maz/partner zdedycowal sie mnie zameldowac , pojsc do
urzedu i zalatwic sprawy legalnego pobytu (czesciowo byla to tez moja wina ,
bo
w planach mielismy remigracje ? emigracje do POlski i na mnie mielismy kupic
dom , dzialke (potrzebny byl polski meldunek) - niestety nadal finanse nam na
to nie pozwalaly a ja tkwilam tu wlasciwie z niczym ...Dopiero kiedy od
wrzesnia chcialam pojsc do szkoly na holenderski i wymagano dokumentow to moj
partner sie obudzil i zaczelismy zalatwiac te rzeczy . na dzien dzisiejszy
mam
meldunek sofinummer i czekam (wiza w paszporcie) na pozwolenie o pobyt i
mozliwosc pracy ... Jednak ja nie wiem czy chce tu byc z tym czlowiekiem ...
nie jestem tez osoba pomimo swoich ulomnosci , ktore widac golym okiem ;)
bo "normalna" kobitka nigdy chyba by sie nie zgodzila na taki uklad ...zdolna
do "poswiecen" i zycia tylko dla dobra dzieci z kims z kim sie nie zgadzam .
Tak jak pisalam wyzej nie jest zle ale chwile kiedy meza nie ma w domu sa
przeze mnie wyczekiwane -- wiec tak nie powinno byc ? Juz dawno przestalismy
rozmawiac o swoich problemach - moze tych zwiazanych z codzinnoscia TAK ale
wszystko inne poszlo w zapmnienie - nie tego chcialam w zyciu !!! Czuje sie
tez
troche "nikim" w tym zwiazku ... nie posiadam autorytetu zarowno u meza jak i
u
dzieci (mimo tego , ze sa male ) Wiec po co mam to ciagnac dalej ???
Przepraszam za tak chaotyczny opis , troche musialam tez z siebie wylac
(pomoglo ) ? troche ;) ...
przejdzmy do problemu ...
Co mam zrobic ? dokad sie udac ? Naprawde nie chce ani walczyc ani
ciagnac "kasy" bo i tak nie ma z czego i dodawac komus problemow po co ?
Moj maz jest juz po jednym rozwodzie --- osoby , ktore zamierzaja zawrzec
zwiazek z rozwodnikiem przestrzegam ;) !!! placi alimenty --- na byla zone ,
dzieci (18 i 19 lat ) ... relacje miedzy nami sa bardzo dobre , zarowno z
jego
dziecmi jak i z jego matka bo z byla zona fatalne ;)
Nie chce jakos specjalnie obciazac go dodatkowymi kosztami ... chce normalnie
odejsc , bez klotni --- nerwow -- chce miec dzieci przy sobie -- chce tylko
pieniedzy na poczatek --- bo w PL nie mam nic do czego moge wrocic , lacznie
z
rodzina (ktora odwrocila sie od mojej osoby kiedy zdecydowalam ze bede z tym
czlowiekiem ) ... Nie znam tez jezyka holenderskiego ,agielski tez jesli
chodzi
o tego typu sprawyto stan 0 :((((((( co mam wiec robic ? dokad pojsc ? kto
moze mi pomoc aby nie zaszkodzic ani mnie ani mojemu partnerowi ? !!! wiem ze
takie rzeczy - sytuacje moga konczyc sie tragicznie - zle - ludzie nie wiedza
co robia - ja nie chce tego !!! ... ale jak mam postapic ? prosze o rade :(
brak mi slow , nerwow ... wszystkiego z czym moe zyc jednostka ludzka ...


...

przeczytalam jeszcze raz to co napisalas... i ... czy ojcu ktory pracuje i
nie
ma co zrobic w tym czasie z dziecmi rowniez dadza dzieci ? przeciez to sa
duze
koszta , nie po nic ja siedze z dziecmi ? bo bym nie zarobila na opiekunke
(no
chyba , ze mloda dziewczyne z polski na czarno ) ... No i co w takiej
sytuacji ? ma zrobic ... czyli nawet jesli powiem partnerowi , ze odchodze to
co ? ma prawo spakowac moje walizki , wystawic je za drzi i ja moge robic co
chce a on pozostaje z dziecmi ? na litosc boska (przeciez w nl ludzie chyba
maja inne prawa ? ... co mi radzicie ? prosze o rade ... nawet nagane ;) o
chociazby mala wskazowke
..............................................................................
..
Edytor zaawansowany
  • lenkaaa 24.09.06, 15:59
    Beba, chyba nie ma znaczenia ktory, bo mnie sie wydaje , ze one sa identyczne.
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    Czlowieku nie irytuj sie
  • zielonabiedronka1 24.09.06, 18:04
    WSZYSTKIE ,,,, bo z tych watkow jest tylko jedna odpowiedz osoby z innego
    forum , ktora jak widze udziela sie i tu rowniez ... dlatego przepraszam , ze
    skopiowalam odpowiedz ale jest to dla mnie bardzo wazne ....
  • saraanna 24.09.06, 16:58
    Czytajac twoj post widac ,ze przechodzisz teraz kryzys,i lepiej chyba jezeli
    teraz nie bedziesz podejmowac waznych zyciowych decyzji.Chyba powinnas pierw
    dojsc do ladu sama z soba.Gdybys byla sama to nie bylo by problemu ,wracasz do
    Polski i po klopocie,ale w tym wszystkim sa jeszcze dzieci i ich ojciec i to
    musisz brac po uwage.Chcesz wrocic do Polski a zastanow sie jakie zycie chcesz
    zafundowac sobie i dzieciom (czy bedziesz miala prace,mieszkanie ,srodki
    finansowe,zeby normalnie funkcjonowac).O ile ojciec zgodzi sie na wyjazd
    dzieci,bo sa to tez jego dzieci ,i byc moze chcialby je miec przy sobie.

    Ja ogladalam kiedys reportaz o Polce ,ktora rozwiodla sie z Holendrem.Sad
    przyznal dzieci jemu,poniewaz ona nie pracowala i nie miala srodkow na
    utrzymanie.Dziewczyna wywiozla po cichu dzieci do Polski (mialy tez polskie
    paszporty),ale ojciec zawiadomil policje ,ktora sprowadzila dzieci do Holandii.
    Matka dostala wyrok w zawieszeniu za porwanie dzieci.Kiedy ojciec byl w pracy
    to jedno dziecko chodzilo do szkoly , a drugie do przedszkola.Odbierali je na
    zmiane ojciec dzieci albo jego nowa przyjaciolka.

    Nie chce ,abys sie stresowala ta historia ale jest to historia z zycia wzieta i
    niestety muszisz wziac po uwage to ,ze ojciec moze sie nie zgodzic na wyjazd
    dzieci i moga byc problemy.

    A moze wasz zwiazek ma jeszcze szanse .W koncu wiele par przechodzi kryzysy i
    jakos im sie udaje.Moze terapia rodzinna albo szczera rozmowa z partnerem by
    wam pomogla.
    A moze ty bys sprobowala cos zmienic w swoim zyciu,nie koniecznie uciekac od
    problemow,bo wyjazd do Polski to ucieczka ,ale czy napewno nie zaczna sie inne
    problemy.Moze zacznij uczyc sie jezyka,sprobuj poszukac pracy,wyjdz do
    ludzi,spotykaj sie z kolezankami,zrob cos dla siebie np.zapisz sie do silowni.
    Wtedy moze inaczej spojzysz na to wszystko.Nikt nie kaze ci sie poswiecac tylko
    dzieciom i partnerowi.Tym bardziej ,ze dzieci sa coraz wieksze (nie wiem w
    jakim wieku sa twoje ),i ma sie wiecej czasu dla siebie jak np.chodza do szkoly.
    W kazdym razie mysle,ze powinnas sie troche uspokoic i jeszcze raz wszystko
    przemyslec.Natomiast w sprawach rozstania (wyjazd,alimenty)mysle ,ze powinnas
    porozmawiac z prawnikiem,ktory ci przedstawi jakie masz na to szanse.
  • zielonabiedronka1 24.09.06, 17:56
    wlasnie chodzi o to czy musze byc z nim bo mamy dzieci ? czyli jest tak ze bez
    dzieci moge wracac !!! (a z dziecmi jesli --- wiadomo , ze aby zatrzymac mnie -
    tak to zostalo zorganizowane (dzis to wiem ) urodzilam 2 dzieci i nie mam
    wyjscia:( ? ) , nie moge zrobic ? musze nauczyc sie jezyka i siedziec tu ? bo
    prawo przyzna dzieci temu ktory pracuje ? a gdybym zabrala dzieci i zglosila w
    urzedzie w Polsce ? Jesuu jestem zielona bo myslalam ze to juz na zawsze , ze
    dla dzieci holenderskie paszporty beda dobrym rozwiazaniem i tak dalej .... aha
    wsrod dokumentow dzieci nie maja nazwiska ojca i ja sprawuje nad nimi opieke
    ale on jest ojcem bo w partnerstwie jest tak ze ojciec musi sie przyznac do
    dziecka (czesto nawet przed jego urodzeniem ) !!!...
  • zielonabiedronka1 24.09.06, 18:00
    ale jaka jest faktyczna roznica miecy partnerstwem a malzenstwem ? przepraszam
    Was ale nie wiem dokladnie a z relacji moze to byc bardziej nA WLASNA
    KORZYSC .
  • saraanna 24.09.06, 18:37
    zielonabiedronka1 napisała:

    > ale jaka jest faktyczna roznica miecy partnerstwem a malzenstwem ?


    Dla dziecka chyba zadna.Jezeli ojciec uznal dziecko to ma pelnie wladzy
    rodzicielskiej i tu jest dla ciebie problem.
  • saraanna 24.09.06, 18:41
    zielonabiedronka1 napisała:

    > wlasnie chodzi o to czy musze byc z nim bo mamy dzieci ?

    Oczywiscie,ze nie musisz,ale warto wazne decyzje zyciowe podejmowac na
    spokojnie,z uwzglednieniem dobra innych czyli rowniez twoich dzieci i ich ojca.
  • nesla 24.09.06, 19:47
    Zielonabiedronko, czy ty aby do niedawna nie pisalas spod nicka "kolor" ?

    Merytorycznie nie bardzo moge pomoc bo w takiej sytuacji nigdy sie nie
    znalazlam i mam nadzieje nie znalezc, a to co pisze saraanna wyglada niezbyt
    ciekawie.. Zastanawia mnie tylko jak to moze byc, ze ani ty ani twoj maz nie
    macie obywatelstwa holenderskiego, a dzieci po Waszym rozstaniu moglyby byc
    zmuszone do pozostania w Holandii.. hmm..
    Radzilabym sie spotkac z jakims prawnikiem specjalizujacym sie w tej
    dziedzinie, byc moze znajdziesz kogos polskojezycznego poprzez polski kosciol
    albo jakas organizacje polonijna (www.polonia.nl?).
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • saraanna 24.09.06, 20:20
    Nesla z tego co zrozumialam to dzieci i maz maja obywatelstwo holenderskie a
    zielonabiedronka nie .
  • nesla 24.09.06, 20:36
    A to zle przeczytalam
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • beba3 24.09.06, 21:07
    Ale czemu tu sie dziwic? Zakladasz rodzine, rodzisz dwoje dzieci i tak ot po
    prostu chesz sobie je zabrac do innego kraju i pozbawic je ojca. No i ojca
    dzieci, Twojego _partnera_ mozliwosci ich wychowywania? Nikt przy zdrowych
    zmyslach nie powie mi ze to nic takiego, ze tata bedzie mogl widywac dzieci w
    weekendy. ;-) Teleportuje sie?
    Decyzja o slubie czy partnerstwie to powazna sprawa. Decyzja o dziecku rowniez.
    Sa pewne zasdy ktorych lamac nie powinno sie bez istotnych powodow.
    Chwilami czulam sie podobnie, bylam rozczarowana sytuacja, pozbawiona
    jakikolwiek mozliwosci, 'uwiazana' ale _sama_ zdecydowalam sie wyjechac do
    innego kraju, sama zdecydowalam sie wyjsc za maz i urodzic dziecko. Nic z tych
    trzech rzeczy nie bylo wymuszone czy bylo dzielem przypadku.
    Znalazlam sobie dodatkowe zajecie. Pomogl mi net i kontakt z innymi ludzmi w
    podobnej sytuacji. Pomogla mi silownia i staranie sie o zrobienie czegokolwiek
    ze soba. Po ponad roku oczekiwania nawet dostalam sie na kurs holenderskiego.
    ;-) Szkoda ze jade do inego kraju bo czuje, ze pomogloby mi to bardzo w
    nawiazaniu lepszych kontaktow w tubylcami. Mooooze w przyszlosci mialabym
    szanse na prace?
    Mysle ze przechodzisz spory kryzys i wazne jest abys nie zagalopowala sie za
    daleko w swoim uporze. Porozmawiaj szczerze z partnerem i staraj sie zmienic to
    co Cie najbardziej dnerwuje.
    Na kurs jezyka trzeba poczekac ale jest mozliwosc zapisania sie odplatnie na
    jakies lekcje. Mozesz tez sama zaczac cos robic. Wszystko zalezy od
    determinacji.
    A szacunku dzieci nie zyskasz tylko przez wyjazd do Polski. Tam dopiero moze
    sie okazac jak bardzo wielki maja do Ciebie zal, ze pozbawilas je ojca.
    Nie jest latwo samotnej matce wychowywac dzieci.
    Jesli czujesz ze nie masz oparcia w mezu postaraj sie zwrocic mu na to uwage.
    Moze tez byc tak, ze wszystkie swoje problemy 'zawieszasz' na nim a facet nie
    jest w stanie tego uniesc. I tu przydalaby Ci sie przyjaciolka. Nawet taka
    internetowa, forum tematyczne, pisanie pamietnika, nawet ksiazka poradnik w
    stylu: Jak byc szczesliwa? ;-) itp
    Nie starasz rozwodem partnera i nie czuj sie uwiazana. Dawaj ale tez wymagaj i
    staraj sie tak wszystko zorganizowac aby rzeczy ukladaly sie po Twojej mysli.
    Jesli potrzebujesz spokoju i samotnosci zainwestuj w opiekunke, jesli masz
    ochote uciec od problemow codziennych, znajdz sobie zupelnie inne zajecie.
    Ja po pracy w ogrodzie czuje sie jak nowo narodzonachoc zmeczona fizycznie.
    Wciagajaca ksiazka tez jest genialna.
    Kazdy zwiazek ma swoje gorsze chwile. Wasz ma wlasnie teraz ale jak to
    przejdziecie to bedziecie wytrzymalsi i nabierzecie do siebie wiecej szacunku.
    Namietnosc sie szybciej skaczy, nawet milosc ale szcunek do siebie powinnien
    nam zosatc do konca.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • zielonabiedronka1 24.09.06, 21:24
    ale ja wlasnie chodze od wrzesnia na ten kurs , to wlasnie do tej szkoly
    potrzebowalam tych dokumentow !!! (pisalam o tyum wyzej ) . Gdybym ja nie
    ruszyla tylka to byloby wszystko po staremu a ja tak nie umiem i nie chce
    zyc !!! mysle o dzieciach , wlasnie o nich myslke aby mogly zyc z zadowolona
    matka i spotykac sie z zadowo;onym miejmy nadzieje ojcem ... dzieci od
    urodzenia byly ze mna , nie wiem czy sad odda dzici ojcu pod opieke kogo ?
    jesli ten pracuje ? moze ten zostanie niana ? ale ani ja ani on nie jestesmy z
    ludzi msciwych ... chociaz w takich sytuacjach to nigdy nie wiesz czego sie
    spodziewac , dlatego boje sie zarowno tej rozmowy jak i tego wszystkiego - boje
    sie tego pierwszego kroku .... boje sie , ze popelnie blad ---- chociaz chce
    dobrze dla siebie i dzieci --- ojca i atk widuja godzine - 2 dziennie ... wiec
    nawet nie ma roznicy jak jestesmy w Polsce 2 miesiace a pozniej wracamy ....
    ciezka sprawa ... prostrza gdybym pracowala bo nawet na zwykle oplaty w
    urzedzie biore z pensji meza ... nie wiem moze przecierpie i cos
    zaoszczedze ... mam nadzieje ze wszczesniej sie nie powiesze :(((( bo mowic ze
    mammyslec , ze nikt mnie nie zmuszal ..... ze mam dzieci ... ale ja to wszystko
    wiem i dlatego pytam co robic , bo gdybym byla sama to nawet bym sie nie
    pojawila na tym forum z takim pytaniem
  • kolor201rere 25.09.06, 01:15
    zielona musisz rozwazyc-co lepsze dla dzieci?Czy bycie z takim i takim tata czy
    bycie bez takiego taty!Ja rozwazalam kilka lat nad odejsciem ale zawsze cos.Ale
    moj maz jest alkholikiem.I nie chce sie leczyc.Wogole sobie sprawy z tego nie
    zdaje ze to choroba.Ale olac to.Ja musialam odpowiedziec na pytanie czy
    wytrzymam zyc z takim inteligentnym alkoholikiem prowadzacym wlasna firme czy
    nie wytrzymam.Odpowiedz znasz juz bo za tydzien opuszczam Holandie wraz z
    dziecmi.Poczytaj troche na temat prawa rodzinnego-alimenty,prawa,decyzje
    itp.Wiele sie dowiesz nie pytajac tutaj;)aa wystarczy wrzucic w google a cos
    powinno wyskoczyc.Narka i powodzenia
  • go.ga 25.09.06, 11:17
    Beba madrze pisze. To nie jest tak latwo, zabieram dzieci, jade do Polski. A w
    jakim wieku sa te dzieci? Czy chodza juz do szkoly, mowia lepiej po holednersku
    niz po polsku, sa tu zwiazane z rodzina meza, dziadkami, maja przyjaciol?
  • ada9611 25.09.06, 11:22
    fakt,nie wiem czy bym zrobila to dzieciom.przeciez tu tez zyja mamy po
    rozwodzie.dla moich dzieci to jest ich kraj,ojczyzna,zrobie sie sentymetalna
    troche.al;e kazdy ma swoj wybor i musi sam wiedziec,.
  • zielonabiedronka1 26.09.06, 12:48
    dzieci mam male nie chodza jeszcze do szkoly i ucza sie dopiero mowic .
    przyjaciol i rodziny nie mamy tutaj - dziwne ale prawdziwe .
  • ada9611 26.09.06, 12:53
    przykro ze tak zycie cie postawilo ,ja mowilam w tym przypadku o sobie
    tylko,jakby mnie cos takiego spotaklo.mam nadzieje ze podejmiesz dobra decyzje
    i ci sie uda.powodzenia.
  • haganl 27.09.06, 11:03
    Ojej, ale masz trudna sytuacje! łatwo cos doradzac, ale nie wiem jak bym sie zachowała w Twojej sytuacji. Chyba najpierw bym pomyślała o zabezpieczeniu swojej przyszłości. Absolutnie musisz, jeśli zdecydujesz sie na wyjazd, zapewnic sobie alimenty i podzial majatku , jakiego dorobiliscie sie razem(tzn on podczas bycie z Toba). Czasami nie unoś sie dumą i nie mów że on nie ma z czego spłacać. Przeciez to Ty poświęciłaś sie dla dzieci i domu a pieniądze które Twoj partner zarabia nie sa jego a WASZE!!! musisz miec ta świadomość, ale pewnie układ partnerski nie jest tak oczywisty w sprawach finansów jak małżenstwo. dlatego niestety nie rozumiem dziwczyn idących na taki układ z cudzoziamcami, nie zapewniając sobie bezpieczeństwa finansowego. Niestety, ten świat jest tak poukładany, że trzeba myslec o pieniadzach, nie da sie zyc powietrzem. Nie pracujesz, nie nauczylas sie jezyka, urodzilas dzieci, wychowujesz je , prowadzisz dom! to jest poswiecenie i ciezka praca, za ktora mozesz od partnera oczekiwac tego, ze uzna on ze jego zarobki naleza Ci sie w takiej samej mierze jak jemu. Teraz mysl absolutnie wylacznie o tym jak zapewnic sobie byt. Oczywiscie, jesli naprawde nie widzisz juz szans na utrzymanie zwiazku.... :(
  • kolor201rere 25.09.06, 01:07
    Tak sie sklada nesla ze kolor jstem ja i prosze nie podszywac na sile nikogo
    podemnie!Ja to ja !Rozwod to po slubie nie!A ta kolezanka slubu nie ma!Moj maz
    ma obywatelstwo czy pobyt staly a dzieci a w nosie wiec to chyba inna sytuacja
    nie sadzisz:|:O!!!???Pozatym nie mam problemow mysleniowych hjak kolezanka!Moje
    dzieci i jada ze mna!Koniec!Pewnie zdziwilas sie ze ktos inny moze jeszcze nie
    lubic Holandi..he?Zaskoczona?
  • beba3 25.09.06, 12:33
    Kolor!
    Nie ma co sie goraczkowac! Ja tez pomyslalam ze sytuacja jest podobna a Ty
    chcialbys zachowac wieksza anonimowosc, co rozumiem. Bez wzgledu na to:
    Moim zdaniem nie mozesz ot tak sobie zabrac dzieci i wywiesc ich do innego
    kraju. Maz ma prawo zglosic porwanie dzieci i to juz stawia Ciebie w bardzo
    niekorzystnej sytuacji.
    Nie ma na tym Forum prawnika, nie ma tez psychologa. Otrzymalyscie od nas
    dziewczyny garsc naszych przemyslen i porad. Czyli to o co prosilyscie.
    Przypomne, ze nieznajomosc prawa nie zawlnia od jego dzialania.
    Dodam, ze latwo powiedziec 'uciekam' i wziasc nogi za pas i niz stanac twarza w
    twarz do problemow i wyzwan.
    Jesli rozpoczelas kurs (to dopiero drugi tydzien) to kontynluj go! Wiem ze to
    bedzie kosztowac Cie sporo pracy i wysilku ale to chyba ze wszystkim jest? Nie
    poddawaj sie. To ze nauczysz sie jezyka nie oznacza od razu ze musisz w
    Holandii zosatac juz na zawsze.
    To ze dzieci widza ojca godzine dziennie tez nie jest gorszym rozwiazaniem niz
    gdyby nie mialy go widywac wcale.
    Moj maz wraca okolo 18 godziny a z zalozenia chcielibysmy klasc je o 19. W tym
    czasie jemy obiad wiec nie ejst to 100% czasu poswieconego przez tate tylko dla
    nich. I nie ejst to jakas szczegolna sytacja. Ludzie chodza do pracy i nie
    widuja w tym czasie swoich zon i dzieci....
    Same musicie poradzic sobie w podjeciem decyzji. Pamietajcie, ze bedzie sie z
    nich potem jeszcze ciezej wyplatac niz z zwiazku z ktorego nie do konca
    jestescie usatysfakcjonowane.
    Tak czy inaczej: mma nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze, jakkolwiek zrobicie.
    Pamietajcie tez o dzieciach a nie o tym co dla Was jest najlepsze. dzicko to ne
    dodatek czy zabawka a osoba z ktora jestesmy odpowidzialni. Znacznie bardziej
    niz za partnera czy meza, Ci sobie poradza gdyz sa dorosli.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • kolor201rere 25.09.06, 15:24
    Beba ja o nic nie prosilam!Pozatym to moja sprawa czy biore dzieci czy nie i w
    zycie osobiste moje nie wtracac sie.Tak.To moja sprawa co robie i co
    zrobie.Moje dzieci nie sa zameldowane tutaj ani nie maja zadnych praw jak ja
    juk kiedys pisalam o tym.Jestem polka i mam podwojne obywatelstwo ale
    niemieckie nie holenderskie a moj maz moze mnie cmoknac w tylek jezeli chodzi o
    dzieci bo jest alkoholikiem i nikt by mu nie przyznal zadnych praw.I jeszcze
    jedno:nie chce zebys odebrala mnie zle ale naprawde nie potrzebuje rad.Wiem co
    robic i mam kontakt z prawnikiem.Holender ma prawo starac sie o dzieci ale
    matka polka ma ich wiecej i spokojnie moze opuscic meza holendra z dziecmi i
    pozbawic go calkowitych nawet praw do dzieci jezeli ojciec nie wywiazywal sie
    ze swoich obowiazkow etyczno-moralnych wobec dzieci jak i ich matki.Niewiem jak
    zielona ale ja mam dzieci w swoim paszporcie a moj maz jest rowniez obywatelem
    polski i to ze ma pobyt czy obywatelstwo w holandi to nie uprawnia go do
    skladania zarzutow typu porwanie.Porwanie jest tylko gdy sad przyzna pelne
    prawa obojgu ale ze stalym miejscem przebywania dziecka u jednego a drugi nie
    wywiazal sie i dziecko zabral.Jest tez innych jeszcze kilka odmian porwania ale
    nie dotycza one tej sprawy o ktorej pisze zielona.Ona ma prawo zabrac dzieci i
    wyjechac do polski a tam wniesc sprawe o pozbawienie praw ojcu lub o ich
    zredukowanie.Tak wiec zielona.Ja proponuje kontakt z prawnikiem chodzby
    telefoniczny lub internetowy.Sa strony na ktorych mozna uzyskac odpowiedzi po
    opisaniu swojej sprawy.Ja naprawde nie przejmuje sie ze maz bedzie staral sie
    odebrac moje bo wiem ze jemu dzieci sa niepotrzebne.Jezeli masz jakies
    watpliwosci co do swojego to tak jak pisalam znajdz kontakt z prawnikiem albo
    chociaz radca prawnym.W twoim przypadku polskim (bo jestes obywatelka tylko
    polski jak smie sie domyslac).W moim przypadku moge rowniez prawo z niemiec
    zastosowac ale nie jest ono potrzebne.Jedyne o co musze sie teraz starac to
    alimenty(i tu idzie sprawa przez ambasade lub polske jak wole).No i szybki
    rozwod.Ale z tym problemu mysle tez nie bedzie.Podzial majatku jest
    oczywisty.Troche sie rozpisalam ale mam nadzieje ze rozwieje choc troche
    watpliwosci.Dodam ze wszystkie informacje ktore tu opisalam posiadam od
    prawnika polskiego.byc moze slowa uzyte przezemnie sa chaotyczne ale wynika to
    z mojego braku dokladnych slow uzywanych w sadownictwie.pozdrawiam
  • zielonabiedronka1 26.09.06, 13:12
    Wiec tak moje dzieci sa jeszcze bardzo male , maja swoje holenderskie
    paszporty . maz z pochodzenia jest Polakiem mieszanym matka z Polski a ojciec
    Holender - ma wiec obywatelstwo holenderskie . Ja mam meldunek , sofinummer i
    ubiegam sie o pobyt staly - nie mamy slubu tylko partnerstwo - maz uznal dzieci
    bo tak jest w partnerstwie .
    Nie jest rowniez tak , ze ja mam doly i chce wracac , mam wszystko gdzies bo
    obrazilam sie na caly swiat ! Niestety relacje miedzy ludzmi czasem sie nie
    ukladaja i tacy ludzie sie rozchodza . problemem jest to , ze nie mieszkam w
    swoim kraju i nie wiem gdzie sie udac z ta sprawa . prawda jest taka ze nie
    umiem kogos okradac --- brac pieniadze - odkladac na adwokata bo ja obecnie nie
    pracuje , zajmuje sie domem i dziecmi i chodze do szkoly na holenderski . nie
    jestem swinia , zbyt wiele mnie laczy z partnerem aby byc taka egoistka !!!
    jednak pragne spokoju zarowno dla siebie jak i dla dzieci a nie codziennej
    nerwowki , przepychanek . Widze ze wiekszosc Polek jest w stanie poswiecic sie
    dla "obranego celu" ... ja nie !!! widze , ze jest mi zle , ze jesli ta
    sytuacja sie nie zmieni to zwariuje ... wiec na co mam czekac jak dojdzie do
    takich sprzeczek i klotni , ze dojdzie do rekoczynow ? jestesmy ludzmi ..
    dlaczego wiec musimy knuc plany lub zyc z kims harytatywnie ;) jesli czujemy
    ze brakuje w zwiazku milosci ? i nie jest tez tak bo za chwile znowu bedzie ,
    ze urodzilam dzieci i mam w nosie co z nimi bedzie !!! wiec nie jest tak ,
    gdyby tak bylo nie pytalabym sie co mam zrobic , nie pisalabymtutaj :(
    Kazdy kto zawiera zwiazek , rodzi dzieci , pragnie rodziny i bycia z soba po
    grob :) ale nie zawsze sie to udaje :( ! Ja wszystkim dobrze zycze ale ... no
    wlasnie nie trzeba aby ktos byl alkoholikiem aby nie moc wytrzymac i normalnie
    funkcjonowac w zwiazku :(
  • haganl 27.09.06, 11:24
    Biedronko! Co to znaczy okradac męża? pieniądze które on zarabia sa tak samo jego jak i Twoje (chyba że on uważa inaczej, ale nie ma racji, i stad może sie brać Twoje poczucie winy...)powtarzam swoje uwagi napisane wcześniej! nie rób z siebie kogos zlego, przeciez do zycia pieniadze sa potrzebne - musisz zmienic swoja postawe to od razu lepiej sie poczujesz. NIe uwazam abys musiala partnera prosic o kase, bo on zarabia na WAS!!! a ja widze ze Ty czujesz sie winna ze mozesz czegos potrzebowac. Nie bede Ci doradzac w sprawie zwiazku, bo na prawde nie uwazam ze powinnam, zreszta Ty znasz Wasza sytuacje najlepiej i pewnie masz wszystko przemyślane... Tylko w tej całej sytuaji próbuje Ci doradzic, abys zrobiła wszystko by nie zostać (wraz z dziecmi) na lodzie. Zdaje sie że porozwodzie, gdzie żona nie pracowała w czasie małżeństwa, także jej należą sie alimenty, ale tego nie wiem na pewno, tym bardziej w przypadku partnerstwa... musisz to sprawdzic. POwodzenia Ci zycze w Całego serca! bądż dzielna!!!!
  • kolor201rere 25.09.06, 15:31
    A i bubus czy jestesmy niewolnikami dzieci?Mysle ze to nie droga zeby patrzec
    tylko na nie.mam 26lat i nie uwazam zeby dzieci kierowaly moim zyciem
    tylko.Owszam zalezy mi na ich szczesciu ale kto wie czy nie beda szczesliwsze
    bez ojca?Zreszta moga miec innego niebiologicznego ktory bedzie dla nich
    lepszym"ojcem"niz ten biologiczny.Roznie bywa.Nie bede bronila moim kontaktu z
    ojcem a w ich przypadku wyjdzie to tylko na ich kozysc:)))I prosze nie
    komentowac mojej wypowiedzi jesli mozna:)dziekuje
  • beba3 25.09.06, 16:30
    Piszesz, ze rad nie potrzebujesz i wiecej ich nie bede pisac.
    Piszesz, ze prosisz o brak kometarza i dlatego napisze tylko, ze przeczytalam
    Twoje posty ale nie oczekujesz odpowiedzi wiec sie nie ustosunkuje. Z
    grzecznosci tylko pisze: przeczytalam.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • kolor201rere 25.09.06, 22:42
    Beba dziekuje:)) i nie musisz przepraszac:))przestan:))
  • bbqueenpl 26.09.06, 10:23
    ohhh cos podobnego tez mnie gnebi i nie wiem jaks ie do tego wszytkiego zabrac
    jestem polka 27 lat maz holender 23 lata nieodpowiedzialny totalnie.mamy
    dzidzie 3 miesiace.
    w skrocie po burzliwych klotniach i przemysleniach doszlismy do wniosku (tzn
    maz doszedl) ze ja zasluguje na kogos lepszego i ze on nie potrafi sie zmienic
    na lepsze(nieodpowiedzialny,oszukuje ectect)i ze moge odejsc od niego i
    wyjechac do polski i zabrac dziecko a on bedzieplacil 300 e miesiecznie i
    czasami odwiedzal corke.a ja go kocham mimo ze jest takim oslem i nie chce go
    opuszczac,ale ze on nie wyraza checi na zmiany to ja nie mam wyjscia.
    czy musimy sie udawac do sadu i prawnikow jesli on wyraza zgode ze moge opuscic
    holandie z jazzybelle dobrowolnie?bo sobie niewyobrazam zostawienie mu 3
    miesiecznego dziecka,fakt pracuje on caly etat i lozy na nasze zycie.ale
    pieniadze to nie wszytko dziecko potrzebuje czulosci i milosci a on tylko
    chwilke sie pobawi i juz mu sie nie chce.jak prosze wyjdz z nia na spacer to ja
    moze bede miala czas jakis dla siebie pouczyc sie czy co -on na to niechce mi
    sie...w p[olsce mam dokad sie udac z mala bo do domu rodzicow ,i mozliwe zeby
    po ciezkich poszukiwaniach jakas prace bym znalazla.
    wiem dziecko potrzebuje ojca,ale takiego ktory mu poswieci czas i bedzie
    potrafil wychowac.tu w holandii chodze na kurs jezyka i dorabiam jako
    niania,ale tez chce byc kochana i szanowana co zabardzo nie otrzymuje od ojca
    mojego dziecka,pozatym dawalm mu wiele szans na zmiane,ale jak sam deklaruje ze
    sie nie zmieni ,to co mam tkwic w tym dalej ????przynajmniej w polsce bede
    miala zapewniona pomoc ze strony rodzicow dopuki sie sama nie rozkrece i na
    pewno dziecku tam nie zabraknie milosci
  • beba3 26.09.06, 17:01
    Kolor! Ja nie przepaszalam a ucielam rozmowe.
    bbqueenpl! Pod katem prawnym nic Cie nie poradze a jak chcesz wsparcia
    duchowego to napisz tu smialo.
    My z mezem tez przechodzilismy przez trudne okresy w naszym zwiazku a
    posiadanie dziecka to wyzwanie. Nie tylko kobiecie jest ciezko w nowej roli.
    Facetowi tez. Ja bym nie pozwoilia mu sie poddac gdyby mi zalezalo i bym go
    kochala. Przejsciowo, jak najbardziej zalamywalabym rece i rwala wlosy z glowy
    ale walczyla o zwiazek. Dla siebie, dla dziecka i dla meza tez.
    U Ciebie jeszcze hormony sie nie uregolowaly i masz zapewne syndrom poddania i
    ucieczki... ale ja znowu nie wiem czy na temat pisze?
    Pod wg prawnym niewiele wiem.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • bbqueenpl 26.09.06, 21:31
    bebcia dzieki za swoja opinie.widzisz ale ot ja wlasnei walcze i sie nie
    poddaje.ale czasami to jest jak rzucanie kamykami w gleboka studnie,przez wiele
    lat to mozesz robic ale i tak jej nie zapelnisz...wiec co wtedy sie poddaje.no
    ale dzis sie pogodzilismy ciekawe na jak dlugo i ile takich klotni mozna zniesc?
    bo pomiedzy miloscia a nienawiscia jest cienka linia.
    pozdrawiam
  • beba3 27.09.06, 13:15
    Jest cienka linia, to fakt dlatego trzeba uwazac aby sie nie zapedzic za
    daleko. Ja jestem z tych co to wczesniej powiedza a potem pomysle a to nie jest
    dobrze... Sztuka kompromisu to ciezka rzecz ale z czasem czlowiekowi chyba
    przychodzi latwiej wybaczenie partnerowi pewnych minusow, tym bardziej jak ma
    sie swiadomosc, ze samemmu tez nie jest sie idealelm.
    Chwile zwatpienia zawsze sie beda przewijac, tak to juz jest.
    Dla mie cudownymlekarstwem jest 'wypisac sie', fantastyczna terapia! Obojetnie
    gdzie, chociaz nie mam czasu biegac po Forach i zawracac glowy coraz mniejszej
    grupie znajomych. Zazwyczaj tutaj wylewam swoje zale, czasmi przejaskrawiam,
    czasmi wyladowuje zlosc ale jest mi lepiej. Naprawde.
    Poczytaj sobie o innych zwiazkach. Wyszukasz zapewne kilka praktr=ycznych rad
    ale tez dowiesz sie ze Twoj partner nie jest taki zly. oczywiscie chclat=ybysmy
    aby to byly idealy ale jak sobie poczytasz jak maja inne dzieczyny to docenisz
    to co masz. Moze to Ci troche pomoze?
    Jest jeszcze takie Forum: Rozwod, i co dalej. Ciegle mi je wyswietla
    w 'ostatnio odwiedzanych', cos mi sie wydaje ze dziewczyny nie pisza tam o
    latwym zyciu po rozstaniu z partnerem... Moze sie myle?
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.