Dodaj do ulubionych

Musze sie pochwalic... "2"

01.10.06, 18:35
Zakladam druga czesc watku "chwalacego sie" :o)

Emilia zaczyna artykulowac pierwsze zrozumiale dla otoczenia wyrazy.
Niestety (jak dla mnie)zaczela po angielsku.
Mowi bardzo wyraznie: cat, ball i oops :o)
troche mniej wyraznie: bear ("r" nie slychac).
Po polsku jedynie to czego nauczyla sie juz dawno temu: mama, tata, pa pa.
Mowi tez mnostwo innych wyrazow, ale one sa "kodowane" :o) czyli: bu bu
(buty), go go ( gorace), niam niam ( jedzenie), ko kek (kotek), p tom p tom
(kapiel), ko (oko), itp.
--
"Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
Czlowieku nie irytuj sie
Edytor zaawansowany
  • beba3 01.10.06, 19:51
    Czadowo! Az sie rozczulilam! :-) Gratulacje dla Emilki i dla dumnych rodzicow
    tez! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • zuzka71 01.10.06, 21:12
    nio ja tez, slodkie takie malenstwo, lenkaaa gratuluje (ilosci aa nie pomylilam?;))
    --
    Szukaj swojej Przygody! A gdy już znajdziesz, zmierz się z nią wszystkim co
    masz, z całą swoją mocą, doświadczeniem i pasją!
    [Sir Edmund Hillary]
  • diuna22 01.10.06, 21:41
    Superowo - juz nie dlugo buzka nie bedzie sie zamykala :))))
  • lenkaaa 01.10.06, 22:12
    Diuna, buzka to juz sie nie zamyka, tylko, ze to wszystko w jakims baby
    language czy tez w jezyku delfinow :o) sama nie wiem. Juz gdzies pisalam, ze
    dziecie moje mowi calymi zdaniami i ze stosowna intonacja, cale historie nam
    opowiada, tylko ze my z mezem nic z tego nie kumamy :o)
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    Czlowieku nie irytuj sie
  • diuna22 02.10.06, 09:54
    Pewnie za duzo czasu spedzacie w Delfinarium ;)))))))) - a powaznie spokojnie -
    moi obaj gadali "jakos tak dziwnie" do 2,5 roku i nikt nic nie kumal poza
    mamusia rzecz jasna ;)))). Ale to faceci, ponoc dziewczynki szybsze w mowie -
    wyraznej :)))).
  • nesla 02.10.06, 10:10
    Gratuluje Lenka, a w jakim wieku jest Emilia teraz? Milena tez od bardzo dawna
    gada w swoim jezyku z intonacja zdaniowa, ale do niedawna nic z tego nie
    rozumielismy. Z reszta do dzisiaj wiele z tego nie rozumiemy, bo potrafi gadac
    calymi dniami. Najbardziej dumna jest jak ja chwale jak nasladuje wszystkie
    zwierzatka, juz potrafi cale mnostwo zwierzatek, a nazwy mowi te latwiejsze
    niektore po polsku (np mis) a niektore po holendersku (np koe).

    Ale chcialam tu Was zapytac o inna rzecz, ostatnio doszly mnie sluchy, ze chca
    wprowadzic testy jezykowe dla dwulatkow i wykrywac dzieci z "achterstand"
    jezykowym w niderlandzkim i kierowac te dzieci do specjalnego nauczania. Czy Wy
    nie boicie sie dziewczyny, ze dzieci beda mialy tyly z jezyka i beda mialy
    przez to trudnosci z nawiazaniem kontaktu z tutejszymi rowiesnikami? Ja sie
    staram mowic do Mileny po polsku, ale wciaz nie mam do konca przekonania, ze
    robie dobrze i ze niedlugo nie bedzie miala problemow w peuterspeelzaal i sie
    nie odetnie od grupy przez roznice jezykowe. Na razie to nie jest duzy problem,
    bo Milena jest duzo u holenderskiej niani, ale niedlugo bede z nia full time
    sama i sie zastanawiam jak to bedzie. Milena jest bardzo towarzyska i
    potrzebuje kontaktu z dziecmi.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • lenkaaa 02.10.06, 11:34
    Cztery dni temu skonczyla 16 miesiecy.
    Ja tam nie zamierzam sie martwic na zapas. Mysle, ze male dzieci maja
    niesamowite zdolnosci jezykowe i zdolnosci adaptacyjne, wiec wierze, ze moje
    dziecko da sobie rade.
    Jesli przestaniesz do Mileny mowic po polsku, to ryzykujesz, ze jak bedzie
    starsza to nie bedzie chciala mowic w tym jrzyku. Moze zadaj to pytanie na
    forum wielojezycznosc w rodzinie, tam dziewczyny maja pewnie duzo wlasnych
    spostrzezen i doswiadczen z dziecmi w roznym wieku.
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    Czlowieku nie irytuj sie
  • lenkaaa 02.10.06, 11:42
    Mysle, ze Ty akurat nie powinnas miec powodow do martwienia sie, bo masz meza
    Holendra, wiec Milena ma na codzien kontakt z holenderskim. Jesli ktokolwiek
    powinien sie martwic, to osoby takie jak Kruszynka, Diuna albo ja, bo u nas w
    domu nikt nie mowi po holendersku.
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    Czlowieku nie irytuj sie
  • diuna22 02.10.06, 11:51
    Hahaha swiete slowa lenkaaa :)))) starszy gada ostro, nawet w domu jak sie bawi
    sam w pokoju a mlodszy... Najlepszy motyw byl chyba w maju pani - juf Agnes -
    pyta mnie co to znaczy mama bo on stale wola do niej mama Agnes jak cos
    chce ;)))) ( ja jestem tez Agnieszka ). Ponoc teraz juz cos lapie i wola juf,
    nazywa rozne rzeczy po holendersku, ponoc komunikuje sie z dziecmi? ale ja
    slyszalam ino: mas palaplu?
  • zuzka71 02.10.06, 13:58
    dokladnie, my tu sie mamy co martwic, no a w kazdym nasze dieci maja gorsza
    pozycje, po holenderski wyjacznie poza domem maja...ja nawet zaczelam cos gadac
    do swojego po hoelndersku, poza domem i nl srodowisku, zeby mu pomoc.
    a co do tych testow, to chyba o pomoc dziecku a nie od razu kierowanie do
    specjalnej szkoly, chodzi. popowstawalo teraz w miejsce p.s.zaaal duzo
    voorschool, gdzie wlasnie kladzie sie nacisk na nauke jezyka, u nas tylko leo i
    jedna dziewczynka sa obcokrajowcami..reszta dzieci holenderskie, majace lub nie
    jakies problemy z jezykiem. uwazam to za dobry pomysl, widze duuuze postepy u
    mlodego odkad wprodzadzili ten program.
    tak ze nesla martw sie raczej o jezyk polski. milena sobie swietnie poradzi w
    p.s.zaal'u.pozdr.zuzka
    p.s.
    nie wiedzialam ze nas tu tak niemalo nie pol-nl par;)
    --
    Szukaj swojej Przygody! A gdy już znajdziesz, zmierz się z nią wszystkim co
    masz, z całą swoją mocą, doświadczeniem i pasją!
    [Sir Edmund Hillary]
  • tijgertje 02.10.06, 12:11
    Nesla, no ty rzeczywiscie masz sie czym martwic:-))) Przeciez widzialam, ze Milena lepiej rozumie po Holendersku niz po polskiemu. Zwlaszcza, ze spedza czas z holenderska niania, wiec z tym jezykiem raczej problemow miec nie bedzie. A zobaczysz, jak pojdzie do speelzaal, to jeszcze cie po ichnemu zagada. Moj tak malo gadal, a jak idzie do przedszkola, to za kazdym razem przynosi przynajmniej kilka nowych slow. Jego juz sie zaklepic nie da:-(
    O tych testach nie slyszalam, ale nawet gdyby mi ktos dziecko probowal do jakiejs specjalnej szkoly skierowac, to bym nie dala. Co innego, jezeli zadne z rodzicow nie mowi do dziecka po holendersku. Nasze slysza oba jezyki, a typowe dla dzieci dwujezycznych jest to, ze pozniej zaczynaja mowic, dlugo mieszaja jezyki, ale nadrabiaja zaleglosci miedzy 6 a 10-tym rokiem zycia. Tak ze ja juz zdazylam opieprzyc lekarke w CB, a martwic sie mam zamiar, jak mlody bedzie konczyc podstawowke:-)
  • beba3 10.10.06, 21:23
    O1 To ja trafilam i odpowiem Nesli i sie pochwale jednoczesnie. Nie mart sie
    Nesla bo i tak masz duzo lepiej bo
    - tata Holender
    - holenderska niania i od razu rowiesnik.
    Jagoda po raz pierwszy miala robione te legendarne dla mnie testy CITO i
    dzisiaj mialam 10 minotowke w cztery oczy. Nie balam sie zanadtto ale tez nie
    liczylam na zbyt wiele.
    Tak najogolniej to dowiedzialam sie ze corka ma silny charakter, robi spore
    postepy jezykowe, bawi sie najchetniej z dziecmi dwujezycznymi (chlopiec i
    dziewczynka) ale tez coraz czesciej z innymi, chetnie slucha wszelkich czytanek
    i opowidanek, potrafi sie skupic na dluzej i chetnie wykouje prace manualne.
    Obowiazkowe zajecia, te dla 5 latkow, raz chetniej, gdy polubi, raz, mniej
    chetnie. Gdy jej sie cos niepodoba wylancza sie, tworzy bariere.
    Pomijajac rozne interpretacje ogolnie jest dobrze i widac postepy.
    No i wrescie testy: A z matematyki i B z jezyka. A to bardzo dobrze, B to
    dobrze. Sakla jest od A do D. Jak na dziecko dwujezyczne to B z jezyka jest
    prawie jak A. ;-) No i dla Holendrow B to nie jest zle. Bardzo chwalila Jagode
    i duma mnie rozpierala!
    Mysle, ze to dobra odpowiedz dla Ciebie, Nesla. :-)
    Nie ma sie czym martwic a drugi jezyk to plus! :-)
    A wszelkie specjalne szkoly to nie dla neukow czy 'opornych na wiedze' a
    zapewne wprowadzenie dodatkowego programu z naciskiem na jezyk, na slownictwo,
    wymowe itp.
    Zlikwidowali od tego roku szkolnego nauczycieli pomocniczych i teraz tego
    zaluja?
    Pisalam juz ze do jagi przychodzil nauczyciel, siadla z nia przy stoliku,
    czytal jej cos, opowiadal, pytal. Bardzo to lubila! To nie byly polskie zajecia
    wyrownawcze, to byly zajecia indywidualne i naprawde nie przeciazajace a
    rozwiajace. Naprawde: zabawa czy tez cos interesujacego polaczonego z nauka. A
    inne dzieci? Nikt Jadze zlego slowa nie powiedzial, bo jeszcze dwie osoby
    mialay podobmie, n i nauczyciel przychodzil tez na zastepstwa, pomoc przy
    bardziej skaplikowanych zajeciach itp.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • mona812 10.10.06, 21:32
    Tez sie chcialam :)
    Moje dziecie dzisiaj wlaczylo samo telewizor wzielo mnie za reke ,odciagnelo od
    kompa pokazalo na odbiornik i paluszkiem na siebie z taaaaaaaka duma ;)Rosnie
    mi synek oj rosnie ...
    --
    ...Jestesmy tym ,co o sobie myslimy. Wszystko ,czym jestesmy ,wynika z naszych
    mysli. Naszymi myslami tworzymy swiat...
  • maxijo 10.10.06, 21:49
    a propos kopma i telewizora. Kiedy moj syenk "polata po kanalach" i stwierdzi
    ze nie ma co ogladac, wchodzi na krzeslo, z krzesla na stol i siada mi na
    klawiaturze, bawi sie myszka i internetuje:) Komputer to ulubiona zabawka, moge
    zasiasc jedynie do niego, kiedy Adam spi.
  • anitax 10.10.06, 23:36
    Na wakacjach odkrylismy, ze nasza 14-miesieczna coreczka uwielbia miec
    publicznosc. Jak tylko wchodzilismy do restauracji w hotelu, od progu radosnie
    krzyczala 'aaahhhhh!!!', smiejac sie od ucha do ucha. Jak tylko ktos na nia
    popatrzyl, robila slodka minke i machala, najpierw jedna reka, potem dwoma.
    Codziennie 'polowala' na kogos przy ktoryms z sasiednich stolikow i juz do konca
    posilku wymieniala usmiechy i machala. Jak tylko ktos nie reagowal, patrzyla w
    druga strone, znow krzyczala 'aaahhhhh!!!' i szukala nowych 'ofiar'. Po kilku
    dniach znali ja wszyscy kelnerzy i wiekszosc stalych gosci. Nawet zdjecia z nia
    sobie robiono. Raz ja zabralam na mini disco. Jeszcze dobrze chodzic nie umie,
    ale podrygiwala na srodku z innymi dziecmi. Nagle zobaczyla 2 niesmiale
    dziewczynki na fotelach (na oko 5 lat), podeszla do nich i probowala wyciagnac
    na srodek, zeby tez sie bawily.
    A ja sie balam, ze jak ja zabiore ze zlobka to sie zrobi niesmiala ...
  • beba3 11.10.06, 10:34
    Z kompem mamy podobnie i dzieci uwielbiaja ta zabawke. Bez stersu klikaja, nie
    to co ja. ;-)
    Anita! Super! Lisa do niesmialkow nie nalezy, musicie miec niezly ubaw jak
    strzela tymi usmieszkami do ludzi! ;-D
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • tijgertje 11.10.06, 18:32
    NIezla artystka:-))) Lepsza nawt od mojego:-) (oj, z bolem to przyznaje...)
    Moje dziecie dzisiaj pojechalo na zakupy, weszlam do jednego sklepu o cos
    zapytac, a on od razu znalazl male zwierzaczki foliowe z plynem do kapieli i
    mama musiala zolwia kupic... Przy kasie strasznie sie wdzieczyl do
    ekspedientki, ktora tak sie zakochala, ze zolwia mu podarowala, nawet metke
    odciela:-))) W kolejnym sklepie dziecko od razu pobieglo do kasy pochwalic sie
    nowym nabytkiem, zaczarowal kolejna ekspedientke, ktora posadzila go na ladzie
    i pomogla mu zolwia slicznie w folie zapakowac:-))) Jak prezent, to prezent:-)))
    Poszlismy zjesc bulke, Kasper poderwal chyba wszystkie kelnerki i wiekszosc
    gosci:-))) Nawet sie z ulicy wrocil caluski rozdzielic... Gada lobuz coraz
    wiecej, jak cos chce, to sobie sam zalatwia, ostatnio z moja rodzinaka w
    restauracji dawal niezle popisy. Brat z mama byli w szoku, jak go prezentami i
    slodyczami obdarowano, traktuja go jak jakiegos ksiecia, a on dyryguje, a to
    kaze talerze pozbierac, a to oliwki przyniesc, a to babci kawe zrobic... Az sie
    boje pomyslec, co bedzie za pare lat...
  • tijgertje 18.10.06, 01:01
    Sluchajcie, niech mnie ktos powstrzyma moze, bo pozbywam sie de kupy! Na stole
    kuchennym mam zamiar zrobic miejsce:-)))) Na razie tylko tam rupieci przybywa,
    ale W KONCU SIE PRZELAMALAM i wystawilam moje prace w marktplaats. Strasznie
    tam duzo tego wszystkiego i moje pierdolki gina w tlumie, ale moze uda mi sie
    cos sprzedac. Trzymac kciuki prosze mocno, a i odwagi pogratulowac mozecie:-)))
    Jakby ktos byl baardzo ciekawy, to najlepiej szukac po kodzie pocztowym:
    4715GH, ogloszenia z Rucphen,na pewno dojdziecie, ktore to moje:-)))
  • tijgertje 18.10.06, 01:19
    buuu...tak nie dziala:-( Decoupage dziala:-)
  • corneliss 18.10.06, 10:01
    Tygrysek a ja widzialam Twoje obrazki, sa super! wystaw wiecej rzeczy :) ja
    wpisalam 'decoupage'i mi 'wyskoczylas' gratulacje odwagi, dawaj wiecej!
  • nesla 19.10.06, 11:59
    Ze dzisiaj dostalam wyniki screeningu na syndrom Downa i wszystko jest ok,
    ryzyko znikome i nie ma zadnych wskazan do dalszych testow.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • tijgertje 19.10.06, 15:04
    Super nesla!!! Gratuluje odwagi, ja bym sie nie odwazyla na te badania, no bo
    co, gdyby bylo zle? No, ale ja strachajlo jezdem:-) Ciesze si z toba, przyda ci
    sie troche spokoju na duszy:-)
  • tere_tere 24.10.06, 22:02
    nesla,

    a ja ci w ogole gratuluje tego drugiego dzieciaczka.
    jakos czasu ostatnio nie mam na pisanie, czasami szybko zerkne na watki na
    forum, ale do pisania to sie juz nie zabieram. i tak nagle zobaczylam tenpost i
    sobie uswiadomilam, ze troche chyba przeoczylam. nie wiem w konczu na kiedy masz
    termin, ale mam nadzieje, ze dobrze sie czujesz i wszystko przebiega pomyslnie.
    "sterkte"!
  • gosia06 25.10.06, 10:09
    No i bardzo dobrze, że jest wszystko dobrze. Doszłam do wniosu, że nasze mamy
    miały w pewnym sensie lepiej. Czekały na dzidziusia i tyle. A my to tylko
    badamy ;-)))
    Poza tym spokojnej ciąży życzę. I zero stresu w przyszłości.
    --
    wiem, ale nie powiem:-)))
  • beba3 25.10.06, 10:45
    Ciesze sie ze wszystko ok z dzidzia, Nesla! :-)
    A ja sie pochwale, ze... tydzien temu... moje starsze dziecko bralo udzial w
    mini playback show i zajelo 2 miejsce w 'mlodszakach'. Tanczyla przy piosence
    K3 razem z dwiema kolezankami.
    Swietnie bylo! Dzieciaki mialy sporo radosci i rodzice zreszta tez. Rozpieralo
    mnie szczescie i duma! Fajnie Jadzce szlo! :-D
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • zuzka71 25.10.06, 14:33
    beba serdeczne gratulacje, zuch jagoda!!!;))
    --
    Szukaj swojej Przygody! A gdy już znajdziesz, zmierz się z nią wszystkim co
    masz, z całą swoją mocą, doświadczeniem i pasją!
    [Sir Edmund Hillary]
  • monivk 25.10.06, 18:41
    lenka.moze angielski prostszy?:PPP
    --
    mam nadzieje,ze jestem takim czlowiekiem za jakiego bierze mnie moj pies
  • lenkaaa 25.10.06, 21:00
    Też tak to sobie tłumaczę. Poza tym jak mąż wraca z pracy to rozmawiamy po
    angielsku, czyli Emilia słyszy jak sama mówię: car, ball, more, gone, bear,
    hat, itp.
    Kurczę, ale "dom" to proste słowo, nie? a Emilia mówi "nom"...
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    Czlowieku, nie irytuj sie!
    ***zapraszam na kawę***
  • lenkaaa 25.10.06, 12:30
    Tym razem nie bede sie chwalic, tylko chcialam sie Wam pozalic: moje dziecko
    wymawia 11 slow angielskich ( nie liczac "mama") i ani jednego po polsku,
    buuuuu.....!!!!!!
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    Czlowieku, nie irytuj sie!
    ***zapraszam na kawę***
  • nesla 25.10.06, 21:26
    hehehe lenka ;-)
    jeszcze sie nauczy, moja mowi te slowa ktore sa w danym jezyku latwiejsze do
    wymowienia
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • kruszynka28 25.10.06, 22:40
    to dokladnie jak u nas. chociaz ostatnio Bastian nauczyl sie mowic "dzidzia", co
    do najlatwiejszych slow nie nalezy...

    A ja sie jeszcze pochwale, ze bylam dzis na USG polowkowym. Dzidzia cudna,
    zdrowa i rozwija sie swietnie. I juz wiem, ze bede jedyna kobietka w rodzinie :-)))

    A jak juz sie chwale, to dodam, ze Bastian malowal dzis w zlobku muchomora tzn.
    malowal kropki na grzybku i panie byly zachwycone bo faktycznie bylo widzac, ze
    to muchomor a wszystkie inne dzieci tylko pomazaly farbka. Chyba rosnie mi
    artysta. Doslownie uroslam z dumy! ;-)
  • lenkaaa 25.10.06, 23:28
    No, Kruszynka, mysle, ze zasluzenie czujesz sie dumna, bo rysowanie kropek do
    najlatwiejszych nie nalezy ( tzn. jak sie jest w wieku Bastiana). Nie
    probowalam z Emilia, ale jakos nie wydaje mi sie, zeby moja cora umiala takie
    kropki narysowac :o) Gratuluje syna artysty :o)
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    Czlowieku, nie irytuj sie!
    ***zapraszam na kawę***
  • beba3 26.10.06, 08:10
    Kruszynka! Gratuluje zdrowego chlopaka! Nie bedziesz miala komu kitkow wiazac z
    ato w pilke nozna to juz mozna porzadnie pograc!
    Gratki dla malego artysty! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • nesla 26.10.06, 11:00
    Ja pamietam jaka dumna bylam jak dostalam pierwsza szklanke wyciapkana przez
    Milene farba na zajeciach w zlobku :D Chyba miala pol roku wtedy i o kropkach
    na grzybku nie bylo mowy ;-)
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • maxijo 26.10.06, 13:52
    kruszynka, super wiesci! Szczesciara jestes, nie bedziez musiala wymieniac
    garderoby na nowa i rozowa:))
  • kruszynka28 27.10.06, 14:32
    Dzieki! :-)
    Maxijo a co u was? Poprawili sie nocki? Moze wpadniesz ktoregos dnia z mlodym, w
    pn i pt jestem w domu.
    No i moze znowu wypad wieczorny trzeba zorganizowac?
  • agnieszkaela 27.10.06, 14:42
    Rozkrecil sie moj Filip zaraz po skonczeniu roku. Zaczal od dzidzia, teraz jest
    koci koci, muu (czyli jak robi krowa) i cwir (jak widzi ptaki).
    Mama, tata, baba i dziadzia tez, ale te zoologiczne okreslenia bardziej mu
    odpowiadaja. Ulubione zwierze to kotek-wynajdzie kicie w kazdej ksiazeczce, na
    kazdej skarpetce czy widokowce w sklepie.
    No i ma etap czytania, przynosi mi ksiazeczki bez przerwy (nawtej jak jestem
    pod prysznicem) i kaze sobie czytac.
    --
    Filip ur.27-09-2005
  • lenkaaa 27.10.06, 15:55
    a...właśnie..., może się znowu spotkamy? Ktos jeszcze reflektuje? Tym razem w
    stolicy :o)
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    Czlowieku, nie irytuj sie!
    ***zapraszam na kawę***
  • maxijo 27.10.06, 20:44
    wpadne na pewno na podziwianie zdolniachy; moj Adam nic nie mowi, ale za to
    swietnie krzyczy po nocach:))
    do stolicy tez chetnie wpadne!
    napisze na priva
  • schinella 27.10.06, 19:06
    Hej Kruszynka!
    Gratuluje! No to teraz bedzie 3:1 ;-)
    Ja musze jeszcze poczekac do 13 listopada na USG, a juz chce wiedziec!!
  • tijgertje 04.11.06, 11:16
    Bylam wczoraj z mlodym w szpitalu w Utrechcie. Zaliczyl najpierw alergiczne
    testy skorne na plecach, potem lekarza, po lekarzu fotografa, w koncu
    laboratorium, gdzie nam troche zeszlo, bo mlody po mamie ma cienkie zyly i
    pobranie krwi okazalo sie wcale nielatwym wyzwaniem:-( Powiedziec wam musze, ze
    dziecko mam superdzielne!!! Przy testach nawet nie pisnal, tylko z obrazona
    mina kobiete uswiadomil, ze klucie boli, laboratorium zniosl wyjatkowo
    dzielnie. Zauroczyl wszystkich po kolei, z kazdym sie ladnie wital, podawal
    raczke, zagadywal wszystkich... Szpital opuszczalismy ok 17.00, gdy poliklinike
    zamykano, wracalismy z laboratorium, na korytarzu spotkalismy pielegniarki i
    recepcjonistki alergologii. Myslalam ze pekne ze smiechu, bo wygladalo to
    dokladnie jak scena z filmu "Catch me if you can"... Tyle, ze zamiast Leonarda
    moj mlody paradowal srodkiem korytarza z mina zdobywcy, otoczony przez 5 dam
    rozesmianych, rozchichotanych i totalnie rozanielonych:-))) Wycieczka zajela
    nam w sumie 6,5 godziny, mlody byl supergrzeczny, a ja ponownie uznalam, ze mam
    aniola, a nie dziecko:-)
  • nesla 05.11.06, 10:43
    Musisz byc dumna :D
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • tijgertje 03.12.06, 01:10
    Z mlodego sie gadula straszna zaczyna robic. W szoku jestem, bo mimo, ze miesza
    jezyki, jak cos opowiada i usiluje zdania klecic, to doskonale wie, ktore slowo
    do ktorego jezyka nalezy. Powiedzial dzisiaj cos do taty po polsku, tata spytal
    co to jest ( po holendersku malo byc), a mlody na to :Pools!, mama pools!" Przy
    obiedzie Kasper musi koniecznie cos "czytac", jak dopadnie ksiazke z obrazkami,
    to wszystko nazywa podwojnie, np mowi: "Papa trein, mama pociag". Tatusia duma
    zaczyna roznosic, bo znajomi go przekonywali, ze sie dziecko holenderskiego
    dobrze nie nauczy, przez co mialam urwanie glowy w domu, jak mi chcial zabronic
    do dziecka po polsku mowic, teraz sie nie moze doczekac, zeby do nich pojechac
    i zaprezentowac zdolnosci lingwistyczne syna:-)))
  • nesla 10.12.06, 12:13
    Musze sie "pochwalic", ze moje dziecko ma jakis nawyk chorowania w
    nieodpowiednich momentach, caly czas jest zdrowa, a jak tylko zaplanujemy jakis
    wyjazd, wyjscie, cokolwiek to mamy niemal na bank jakas chorobe.. W Gent
    zaczela wymiotowac, musielismy wracac wczesniej (hotel przepadl), wyjazd do
    Polski w tym roku we wrzesniu odwolalismy (bilet przepadl), koncert Madonny
    przepadl, na Teneryfie zaczelo sie sprawa z kolanem, wczoraj mielismy jechac do
    Munster i mala ma od piatku 40 stopni goraczki.. Czy to jakies fatum????
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • tijgertje 10.12.06, 14:29
    Nesla, nie fatum, tylko typowe zjawisko u dzieciakow:-( U nas zwykle to samo,
    kilka razy bylo juz tak, ze zamiast do Polski, to z mlodym na pogotowie
    jechalismy. Na Swieta mam jechac do Polski i juz sie boje, bo choruje od dwoch
    miesiecy w sumie, raz bardziej, raz mniej, teraz juz przegina, od piatku ma
    antybiotyk, niby jest ciut lepiej, ale jakos jeszcze nieprzekonujaco. Jutro
    isdziemy do pediatry, wymusilam wczesnijsza wizyte, bo mam dosc, ozdobkowo lezy
    odlogiem, bo ja po nocach przy dziecku siedze. Prezenty niepokupowane, w ogole
    przez tydzien z domu nie wychodzilam. Najgorsze, ze musze buty kupic i juz mi
    rece opadaja. Nie martw sie, taka nagla goraczka jest typowa przy wirusach,
    zwykle trzyma 3 dni iprzechodzi samo. Teraz sezon jest niestety, uwazaj na
    siebie, no, ale wyjazd wam znowu przepadl:-( Przechlapane macie w tym roku. Na
    szczescie niedlugo sie konczy, w nastepnym na pewno bedzie tylko lepiej:-)
  • nesla 20.12.06, 12:41
    Tym razem sie chwale, ze juz wiem co mnie kopie w brzuszku i jakiej plci
    rodzenstwo bedzie miec Milenka jak wszystko pojdzie dobrze, ale wam nie powiem.. ;-D
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • tijgertje 20.12.06, 19:38
    O ty niedobra! Trzeba bylo sie lepiej wcale nie chwalic:-)))
  • nesla 22.12.06, 20:46
    A ja dzisiaj bylam pierwszy dzien w pracy zamiast rzucic sie w wir
    przedswiatecznych przygotowan. Jedna z rozmow, na ktorych bylam kiedy brzucha
    nie bylo jeszcze widac (i nie przyznalam sie ze jestem w ciazy) zaowocowala
    zleceniem, wiec nie stala posada, ale zawsze cos.. moze kiedys cos wiecej, a
    poki co zlecenia. Zastanawialam sie tylko jak zareaguje szef jak zobaczy moj
    brzuch (bo ostateczne warunki omawialismy telefonicznie) ale nie spanikowal,
    dopiero po uplywie polowy dnia odwazyl sie spytac czy jestem w ciazy i jak sie
    przyznalam to pogratulowal.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • tijgertje 22.12.06, 22:07
    Nesla, widze, ze tworzenie napiecia i aury tajemniczosci zaczyna ci w nawyk
    wchodzic:-))) Zaraz mi tu opowiadaj ze szczegolami, co to za praca!

    A ja zostaje na swieta tutaj, na razie zero przygotowan. Mielismy wczoraj
    jechac do Polski i akurat w dniu wyjazdu mlody sie rozchorowal. Rano poszedl
    jeszcze do przedszkola, po poludniu juz byla tragedia. Wcale mi sie nie chce
    nic przygotowywac, juz strasznie dawno na swieta w Polsce nie bylam i tak
    bardzo chcialam jechac:-( Jak mlodego podkuruje, to pojedziemy tuz po swietach.
    Oby...
  • nesla 28.12.06, 19:32
    I jak Wam minely Swieta Tygrysie? Szkoda ze plany nie wypalily, ale zdrowie
    Kasperka wazniejsze, moze pozniej traficie na snieg w Polsce? Praca tymczasowa
    ale zawsze cos, szczegolnie ze to w firmie, na ktorej mi zalezy, blisko (2 ulice
    ode mnie) i duzy multinational, systematyzuje pewne raporty, dokanczam robote,
    ktorej nie zdazyl zrobic jakis gosc (management accountant), ktoremu nie
    przedluzono umowy. Ja nie jestem ksiegowa ani nigdy nie bylam, ubiegalam sie tam
    o inne stanowisko, ale dostal je jakis inny facet (zaczyna 5 stycznia). Milena
    chodzi do babci, cioci, niani i tak na zmiane..
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • beba3 04.01.07, 15:59
    Nesla!
    A to mnie zaskoczylas!
    Gratuluje!
    Moze to i lepiej ze to tylko czasowa praca bo moze nowy szef szukalby pratekstu
    do zwolnienia Cie i rzucal klody pod nogi? A tak sytuacja sie sama rozwiaze a
    po macierzynskim moze beda miec dla Ciebie etat?
    Baaardzo ciagnelo Cie do pracy i ciesze sie ze ja znalazlas!
    Tylko sie za bardzo nie przemeczaj i nie stresuj!
    Co do plci dzidzi to ja myslalam ze to juz pewne bylo wczesniej? I teraz nie
    wiem czy potwierdzona poprzednia opinia czy jakoas nowosc?
    Chodzi mi po glowie ze miala byc dziewczynka a u Mony chlopak. A moze cos
    krece? I tylko pislas ze nie kazdy chce 'parke' a w domysle, ze nie kazdy ale
    my akurat miec bedziemy! ;-P
    Gratuluje w kazdym razie i myslcie nad imieniem!
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • nesla 04.01.07, 20:42
    Beba, cos ci sie chyba pomieszalo jednak z tymi plciami, moze pisalam o tym co
    bysmy chcieli ale na pewno nie co powiedzieli nam na usg. Nie pamietam czy Mona
    pisala czy zna plec dziecka.. ale ja napislaam, ze znam, ale nie powiem wiec nie
    mowie ;)
    W pracy sie nie przemeczam, pracuje po 5-6 godzin, a ostatnio bylo tyle swiat ze
    nie pracowalam caly tydzien tylko po 3 dni w tygodniu. Niewygodnie tylko
    zalatwia sie opieke nad dzieckiem w takim nieregularnym trybie..
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • mad_die 04.01.07, 22:52
    Gratuluje pracy!!
    Co ja bym dała za pracę 5-6 godzin dziennie... marzenia... ja w swojej siedzę czasami i po 12.... na szczęście niedługo kurs sie zacznie, więc moze mnie z niej wyrzucą ;) hehe :D

    --
    my_Flickr
  • corneliss 05.01.07, 21:55
    Cypisek zasuwa jak mala rakieta ;)))
    mamy pierwsze raczki :)
  • beba3 06.01.07, 09:58
    Ok Nesla, wierze ze Ty lepiej pamietasz! ;-)
    A swoja droga, to jakas moda na niepodawanie plci dziecka? ;-P Zauwazylam taka
    tendencje ostatnio...?
    Brawo dla Cypiska! :-) Mama ma pewnie oczy do "okola" golwy? ;-)
    Madzia! A to Ty pracujesz? Nic nie wiem! Co konkretnie robisz?
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • mad_die 06.01.07, 19:56
    A no pracuję ;) w biurze pośrednictwa pracy :D praca ciężka, ale jakoś daję radę - w końcu to moja pierwsza praca taka na poważnie...
    Nie wiem tylko , czy szef sie nie rozmyśli co do mnie, bo ja na kurs wybywam, tzn będę chodziła na intensywny kurs NL 5 dni w tygodniu od rana, żeby w końcu się nauczyć tego języka ;) no i nie wiem do końca, czy to mu za bardzo nie skomplikuje sytuacji w biurze... No ale, dla mnie i tak ważniejszy jest język, pracę zawsze znajdę, jak będę umiała dobrze mówić po holendersku :)

    --
    my_Flickr
  • nesla 06.01.07, 11:27
    ALe Cypisek jest z maja 2006? To ma teraz 7 miesiecy i juz raczkuje??? TO
    szybko! A moze czolga sie na brzuszku? No to teraz ci sie zacznie Mona ;D
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • corneliss 06.01.07, 11:43
    tak z maja :) nie, pelzaki juz ma za soba
    zaczal niedawno bo tuz po nowym roku, i troche sie wciaz boi asekuruje na pupe,
    ale zasuwa, zwl. kiedy polozy mu sie cos interesujacego
    wg moich obliczen skonczyl 8 mies. ;)
  • corneliss 06.01.07, 11:50
    ps. jest z 1 maja
  • nesla 07.01.07, 11:12
    7 czy 8 miesiecy to i tak wczesnie, niektore dzieci w ogole nie raczkuja, a
    zaczynaja chodzic po ukonczeniu roczku. Milena chyba zaczela chodzic jak miala
    15 miesiecy (luzem) a wczesniej chodzila przy meblach, ale raczkowanie opornie
    jej szlo w wieku 7-8 miesiecy. I oczywiscie sorry ze cie nazwalam Mona, myslalam
    o COrnelis!! a na pislaam Mona :/
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • tijgertje 06.01.07, 17:05
    Wreeeszcie biore sie za siebie:-) Wlosy podcielam, hihihi... Szkoda mi
    strasznie, bo ubylo z 10cm, a juz niemal do pasa czupryne mialam, ale ze
    zniszczone, to trzeba bylo. I U FRYZJERA BYLAM!!! Zwazywszy fakt, ze od jakis
    15 lat tne swoja czupryne samodzielnie, a do fryzjerow mam pecha, to naprawde
    dumna z siebie jestem:-))) Przy okazji sobie spodnie kupilam i nie mam odwagi
    stanac na wadze, bo jedne wzielam 2 rozmiary mniejsze niz od daaawna nosilam i
    nie wiem, czy Miss Etam pokrecilo cos z rozmiarowka, czy mi centymetrow ubylo.
    Przed swietami kupilam identyczny model, jaki juz mialam i okazalo sie, ze sie
    do noszenia nie nadaje, bo mi leci z tylka:-/ Teraz tylko mi kopa prosze dac,
    zeby mi motywacji nie ubylo, coby pare kilosow zgubic. Pare imprez rodzinnych
    sie w tym roku szykuje, wiec pasowaloby wygladac mniej hipopotamowato:-)
  • flucha 06.01.07, 18:41
    A czy bylas u fryzjera w Etten-Leur, jakis fajny, tez musze znalezc tu swoje
    ulubione miejsca, wiec lepiej kogos sprawdzonego, mozesz podac namiary, prosze?
    No i w ogole nie orientuje sie w cenach, tez mam dlugie wlosy, chociaz przed
    wyjazdem z Polski scielam gdzies okolo 10 cm i z blondynki zamienilam sie w
    brunetke, zeby nie miec klopotow z odrostami. A ile ta przyjemnosc bedzie tu
    kosztowac?
  • tijgertje 07.01.07, 12:29
    Flucha, gdzie ty mieszkasz, bo mi umklo? W Etten-Leur nie bylam, wczoraj mialam
    akurat po drodze do Roosendaal i ten fryzjer to tak z glupia, nie planowalam,bo
    pewnie bym nie poszla:-) Przy Nieuwe Markt jest taki maly salon, gdze sie
    wchodzi i jak nie ma kolejki, to tna, nie umawiaja wczesniej. Akurrat pogoda
    pod psem, nikogo nie bylo godzine przed zamknieciem i tak mi na mozg padlo:-)))
    Lojalnie uprzedzilam, ze wredna jestem i dam sie ciac tylko jak bedzie lepiej,
    niz bym to sama zrobila. W domu musialam tylko 2 miejsca wyrownac, wiec jest
    dobrze:-)))) Zaplacilam 14,50E, jakies 3 lata temu podcinalam wlosy w Hair
    Maxx, fryzjerka mi takie schody zrobila, ze w rozpuszczonych chodzic sie nie
    dalo, co nawet sasiadki zgodnie potwierdzily, wtedy zaplacilam chyba 25, tak ze
    teraz bylam mile zdziwiona.
  • diuna22 06.01.07, 20:34
    Super tijgertje. Nie ma to jak fryzjer i zakupki.
    Ja rowniez nadal skrupulatnie spadam z wagi - choc przyznac trzeba z reka na
    sercu ze swieta i sylwester odbilam lekko i wstydze sie bardzo tego ale dzis
    juz jest oki. I tak odkad - nie pamietam kiedy to bylo wakacje? wrzesien?
    ruszylam z odchudzaniem 10 kg poszlo. Zostalo jeszcze hmmm +/- 6 kg do stanu
    jaki chcialabym osiagnac. Problem - teraz idzie mi coraz ciezej ale radosc
    wlasnie z wlozenia spodni sprzed lat motywuje mnie mocno. Obiecalam sobie -
    zero ciuchow do czasu osiagniecia wymazonej wagi :))). Potem sobie kupie takie
    wiecie jakie .... :)))).
  • nesla 07.01.07, 11:14
    Super Tijgertje, ale tych 10 cm to przy twojej dlugosci na pewno nie da sie
    nawet zauwazyc.. wiec bym nie rozpaczala ;) Za cala reszte trzymam kciuki,
    rozlicze cie z tych postanowien za rok! ;D A ja tyje.. i tyje.. i robie sie
    coraz grubsza.. Byle do maja..
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • beba3 24.01.07, 08:25
    Nesla! Ale Ty zdrowo tyjesz! ;-) A wlasciwe to dzidzia rosnie! ;-P
    Ja sie bez bicia przyznaje ze przytylam 3 kg w Sg.
    Jak bylam w Holandii to marudzilam ze te frikandelki to tak ciagle do jedzenia
    sie nie nadaja a jak jestem w Sg to marudze ze to zarcie jest nie do
    przejedzenia. Ciegle widze cos na co mam ochote! A tubylcy nie przepadaja za
    slodkim a ja lubie podjadac wieczorami... To chyba jest ich sekret bo tu
    niewiele osob jest grubawych. I ja do tych nilicznych sie zaliczam. Smutne i
    prawdziwe.
    O dziwo nie trace ducha! W sobote opcham sie tortem a potem przez dwa tygodnie
    bede goscis Tesciow co oznacza wlasnie jedno wielkie obzarstwo no ale potem to
    juz grzecznie bedzie...
    No to sie pochwalilam ze przytylam ale jak zwykle, bede robic cos aby to
    zmienic! ;-D

    Chwale tez moje dzieci!

    Jagoda w grudniu zgubila dwie gorne jedynki a w styczniu dolna dwojke. Jest
    wiec, ku mojej uciesze, szczerbata! :-) Oczywiscie rosna juz je nowe zabki a ja
    ciesze sie ze mam taka duza corke (i przeraza mnie to tez troche ale tym sie
    nie chwale!).

    Chwale Jagode za to ze plywa samodzielnie! Styl jest dowolny coprawda ale plywa
    i wody sie nie boi.
    Patrycja plywa w zarekawkach ale teraz juz woli z deska ktora czasmi jej
    uciaka. Jest na najlepszej drodze do samodzielnego plywania.
    Generalnie to ma dwa wodniki szuwarki w domu. A wlasciwie trzy bo maz tez z
    tych co mogliby i jesc i spac w wodzie. ;-)

    I na koncu chwale moje dzieci za to ze tak dobrze przyjely zmiany ktore im
    zaoferowalismy podczas ostatnich 3 miesiecy.
    Dobrze sie aklimatyzuja, chetnie ucza jezyka, bawia z dziecmi, lubia
    nauczycieli a nawet podjadaja troche tubylczego jedzenia.

    No to wychwalilam moje brzadace, az nieprzyzwoicie. Aby nie bylo za slodko
    dodam ze sie bestje nie sluchaja i miewaja zaniki sluchu wtedy kiedy nie
    trzeba. ;-)

    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • nesla 27.01.07, 14:02
    Beba, besztam cie za podjadanie! i chwale sukcesy dzieciakow. Napisz cos wiecej
    o waszym trybie zycia, wyglada na to ze wiekszosc czasu spedzacie w wodzie? :D
    Jaka macie teraz pogode? Jak duzo czasu dzieci spedzaja w szkole/ przedszkolu? W
    jakim jezyku sa lekcje? Co robisz gdy ich nie ma w domu? Masz zamiar uczyc sie
    jezyka? nie wiem jakiego.. angielskiego? Udanego weekendu z tesciami!
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • nesla 27.01.07, 14:04
    Musze sie pochwalic, ze Milena juz od miesiaca bezsmoczkowa (no ale to juz
    najwyzszy czas bo ma 2 lata) i ze wybralismy imie dla dzidziusia :D i melduje,
    ze z nocnikiem wciaz bez zmian.. pare razy udalo sie ale wciaz nie wola..
    Zamowilam taki nocnik z melodyjkami, moze to ja zacheci?
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • corneliss 28.01.07, 09:59
    Cypisek ma pierwszego zeba!!! dolna prawa jedyneczke :)
    chyba dzis w nocy wyszedl :) zastukal ladnie o lyzke kiedy podawalam
    herbatke :)))
  • tere_tere 31.01.07, 23:37
    nesla, dwa lata to tutaj calkiem niezle...
    najlepszy przyjaciel mojego syna nie dosc, ze smoczka jeszcze uzywa, to jeszcze
    rano i wieczorem butelke w lozku dostaje (taka ze smoczkiem, prawdziwa!). a
    chlopak ma juz 5,5 roku...
  • tijgertje 01.02.07, 08:08
    Dobre:-) Syn mojej sasiadki(3 lata) tez zawsze flache doi, ale dziewczyna jest
    oburzona, ze Kasper nadal piers dostaje:-)))
  • mona812 01.02.07, 07:35
    A moze sprobuj nakladke na sedes ?U nas nocnik grajacy jest fajny i owszem aby
    sobie posiedziec w towazystwie zabawek ,Fabian sam wszystko przynosi ,sadza
    towazystwo na nocniki ,sam tez zasiada ...no i tyle .Za to nakladka zaczyna
    dzialac oczywiscie wszystko z wielka pompa czyli chwalenie ,bicie
    brawa ,pokazywanie jaki on jest duzy a junior dumny jak paw sam odrywa
    papier ,wrzuca he he i spuscza wode po czym maszeruje po stoleczek aby isc umyc
    rece :)Dzieci lubia byc takie dorosle ,moze Milence tez sie spodoba :)
    --
    ...You spend the first two years of their life teaching them to walk and talk.
    Then you spend the next sixteen telling them to sit down and shut up...
  • tere_tere 31.01.07, 23:33
    no to kolej na nas!

    moja ninka (prawie 15 mies) dzisiaj pieknie za mna powtorzyla: "KU-PA"
    "mama","papa" to jej jeszcze roznie wychodzi, przy innych slowkach to raczej
    intonacja sie tylko zgadza, ale dzisiejsza "KUPA" sie w calosci udala!
  • tijgertje 01.02.07, 13:39
    Ja sie tez pochwale, a co:-) bylam z mlodym w CB, waga powtorzyla wynik z
    ubieglego tygodnia w Utrechcie: 13,1kg!!! Hurraaa!!!! Wzrost i waga wreszcie
    zaczely sie do siebie zblizac:-)))
    A jeszcze fajnie bylo, bo ja wchodzilam, a wychodzila inna dziewczyna,
    uslyszala, jak gadalam do mlodego, zagadnela i okazalo sie, ze tez Polka. W
    mojej wlasnej wsi:-)))) Jest tu na razie bardzo krotko, ma malutkiego synka,
    mieszka pewnie ze 3 km ode mnie, ale wreszcie ktos na stale co po polskiemu
    gada. Wymienilysmy sie telefonami, dalam jej namiary na to forum i ciekawa
    jestem, czy sie pojawi:-) Nooo, juz ja ja pogonie jak nie bedzie chciala:-)))
  • lenkaaa 05.02.07, 21:12
    Dziecię nasze wprawiło dziś nas w osłupienie. A było to tak: mąż pokazał kciuk
    i powiedział "one", Emi powtórzyła "one", mąż pokazał dwa palce, Emi
    powiedziała "two", mąż pokazał trzy palce, Emi powiedziała "three", pokazał
    cztery palce, powiedziała "four", pokazał pięć palców, powiedziała "five".
    Słowo daję, że nie spodziewałam się tego po 20-miesięcznym szkrbie !!!
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • nesla 05.02.07, 22:38
    Hehe, dobre! To faktycznie wczesnie :D A policzyla tak tylko raz czy wiecej
    razy? Moja Milena jeszcze tak ladnie nie liczy ;D
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • lenkaaa 06.02.07, 00:06
    tak ze trzy razy liczyła ( bo nie mogliśmy wyjść ze zdziwienia i chcielismy
    sprawdzić czy to nie przypadek), ale nie pod rząd. Czyli raz jej wyszło bez
    pomyłki, potem się pomyliła, potem próbowaliśmy po polsku ale też myliła
    kolejność, potem znowu dobrze policzyła po angielsku, potem sie pomyliła, itd...
    Acha, a po tym wszystkim mąż mi powiedział, że jak zmieniał dziś wieczorem Emi
    pieluchę to ona mówiła: a,b,c,d,e,f ( dalej już nie )
    Mnie sie wydaje, że to wszystko dlatego, że pod choinkę dostała telefon Fisher
    Price, który "wymawia" i wyświetla cyfry i litery alfabetu a Emi lubi się nim
    bawić.
    I generalnie dziecko mi sie strasznie "rozgadało" przez ostatnie 2 tygodnie.
    Powtarza większość wyrazów jakie usłyszy, przeważnie ostatnie słowo w zdaniu.
    Wczoraj mnie też zaskoczyła, bo po raz pierwszy w życiu powiedziała "mokre" (
    tzn. powiedziała "mokle") zamiast swojego nieśmiertelnego "wet".
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • nesla 01.03.07, 10:08
    Ze moje dziecko (2 lata 3 miesiace) wlasnie przespalo pierwsza noc na prawdziwym
    normalnym tapczaniku, w koncu wyrosla z lozeczka ze szczebelkami, powoli zegna
    sie z pokojem, ktory bedzie niedlugo dzidziusia i staje sie duza dziewczynka ;D

    I chwale Tijgertje, ze mi super doradzila w kwestii urzadzania pokoju
    dziecinnego! Jak ktos potrzebuje dekoratora wnetrz to polecam nasza Tijgertje. A
    ty Ania musisz przyjechac koniecznie i zobaczyc to cudo na zywo, jeszcze tylko
    czekam na dostawe zaslon i wnetrza do szafy. Milena uwielbia swoj nowy pokoj :D
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • nesla 01.03.07, 10:10
    Aha, i jeszcze sie chwale ze bylam na kontroli i wszystko ok, tylko dziecko
    bedzie wieksze tym razem, co najmniej 4 kg jesli urodzi sie w terminie, a nic
    nie wskazuje na to aby tak si enie mialo stac :D "Flinke baby" zapisala polozna
    w karcie ;D
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • tijgertje 01.03.07, 13:36
    Ufff, odetchnelam z ulga, bo zdecydowanie nie chcialam przeczytac, ze pokoj
    trzeba przemalowywac:-))) 4kg maluszek... bedziesz miala co dzwigac:-( No, ale
    dobrze, ze wszystko gra.
    Pokoj na pewno przyjade zobaczyc, tylko kiedy? Jutro? :-))))
  • nesla 01.03.07, 14:01
    No jutro jeszcze nie, bo na zaslony mam czekac 2-3 tygodnie wiec jak juz ogladac
    to w pelnej krasie, nie? Ale naprawde bardzo ladnie wyszedl i te 4 obrazy SUPER
    sie komponuja (beda jednak na tej jednej scianie bialej), nawet dywanik mi sie
    udalo znalezc taki ze pasuje kolorystycznie.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • beba3 03.03.07, 19:13
    Dziewczyny!

    Piszcie koniecznie co u Was slychac, jak sie rozwijaja Wasze dzieciaczki!
    Bardzo przyjemnie sie to czyta!
    Gratuluje Wam wszystkim! :-)

    Nesla!
    Przeoczylam Twojego posta:
    Napisz cos wiecej
    o waszym trybie zycia, wyglada na to ze wiekszosc czasu spedzacie w wodzie? :D
    Jaka macie teraz pogode? Jak duzo czasu dzieci spedzaja w szkole/ przedszkolu? W
    jakim jezyku sa lekcje? Co robisz gdy ich nie ma w domu? Masz zamiar uczyc sie
    jezyka? nie wiem jakiego.. angielskiego? Udanego weekendu z tesciami!

    Dzieciaki chodza na caly dzien do przedszkola. System jest troche inny niz w
    Holandii ale podobny.
    Na pocztaku chodzily na pol dnia ale to sie nie sprawdzilo. Zmienilismy
    przedszkole i zapisalismy je na caly dzien.
    Lekcje w tym przedszkolu sa w jezyku angielskim. Chinskiego jest mniej wiecej
    godzina w ciagu dnia.
    Weekendy mamy dla siebie i ambitnie chcemy zwiedzac ale... z kilku okien mamy
    widok na baseny i wystarczy uchylic okno... Od razu slychac rozradowane glosy
    pluskajacych sie dzieci. Czesto odpuszczamy sobie chodzenie po miescie po to
    aby sie troche ochlodzic. Jak dzisiaj! Ale jutro obowiazowa wycieczka! ;-)
    Dlugo jestem sama w domu i musze przyznac, ze dobrze mi z ta samotnoscia.
    Zupelnie inaczej niz w Holandii!
    Oczekuje weekendow z niecierpliwoscia ale swietnie sobie radze bez meza i
    dzieci w ciagu tygodnia.
    Co robie?
    Do moich obowiazkow nalezy sprzatanie, pranie, prasowanie i zakupy. Czyli
    standard. Sprzatania jest duzo. Wszystko trzeba systematycznie szorowac.
    Wlasciwie odpada mi gotowanie. Najczesciej kupujemy cos gotowego.
    Bardzo mi sie to podoba. Gdyby nie dzieci to chyba nie wchodzilabym do kuchni!
    Do moich zadan nalezy tez zawozenie i odbieranie dzieci z przedszkola.
    Reszta czasu jest dla mnie. Czasami jest tego malo a czasmi tak kombinuje, ze
    caly dzien jest 'rozrywkowo'.
    Singapurczycy maja dwie pasje: zakupy i jedzenie.
    Zakupy nawet lubie ale bez przesady. Jedzenie uwielbiam ale za leniwa jestem
    aby jezdzic na drugi koniec wyspy bo jest tam podobno swietny...
    Chodze sobie na wycieczki - spacery i odkrywan wciaz nowe miejsca. Niby nic
    szczegolnego ale a to jakis rynek a to ladny park. A gdy mam ochote spotkac sie
    z kims, pogadac dzwonie do ktorejs z kolezanek. Spotykamy sie na kawe, lunch,
    zakupy czy pozwiedzac.
    Wczoraj bylam na wieczorku filmowym w Ambasadzie, pogadlam, napilam sie winka.
    Milo spedzilam wieczor.
    Staramy sie tez wiecej udzielac towarzysko. A to urodziny Patrycji, wspolny
    Sylwester czy Nowy Chinski Rok lub po prostu wieczor przy piwku/winku spedzony
    na rozmowach czy ogladniu filmu.
    Duzo prosciej i przyjemniej sie tu zyje. Jak do tej pory. ;-)
    Czuje sie troche jak na wakacjach! ;-D
    Najazd Tesciow przezylismy pomyslnie i juz nawet tesknimy! Szczegolnie
    dzieciakom sie podobalo.
    Angielski cwicze w nielicznych konwersacjach na ulicy, przedszkolu, sklepie itp
    zbieram informacje i szykuje sie albo na kurs albo na prywatne lekcje w gronie
    5 osob. Jeszcze nie zdecydowalismy. Jest tez opcja panstwowego kursu i musze ja
    sprawdzic ale to taka wersja chyba bardzo podstawowego angielskiego pod katem
    chinczykow ktorzy nic lub prawie nic nie kumaja.
    Generalnie sobie radze z osobami ktore mowie po angielsku. Gorzej z tymi ktore
    mowia singlish. Czasmi zgaduje o co im chodzi. Oni chyba tez: juz 4 razy
    zamowilam kawe a dostalam cole! ;-D
    Nesla! Dziekuje za pytasz!
    --
    pozdrawiam

    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • lenkaaa 20.03.07, 13:53
    Pochwalic sie chce, ze moje dziecko zaczyna ukladac proste zdania:
    "Emilia je" "Mama spi" "Emilia skacze" "Mama myje" "Emilia's shoes"
    a przy okazji troche miesza:
    "Mamy's shoes" "duzy tree" "nowy book"
    :D
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • beba3 22.03.07, 17:02
    Gratuluje! Wczesniej czy pozniej jej sie po szufladkuje odpowiednio.
    Slodkie to jest! ;-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • lenkaaa 23.03.07, 13:18
    No, jest słodkie ! Nieustannie rozśmieszają mnie sytuacje następujące:
    1. widzi kałużę i mówi: "Ooooo, woda! Hello, woda!" i macha ręką
    2. widzi przechodnia i mówi: "Oooo, pan! Hello, pan!" i macha ręką
    3. widzi kota i mówi: "Ooooo, miau! Hello, miau!" i macha ręką
    Jak jedziemy rowerem to sytuacja identyczna z tym, że zamiast "hello"
    mówi: "bye, bye!"

    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • nesla 23.03.07, 13:59
    hehe, to masz wesolo ;)
    Moja Milena robi zawsze popis w H&M, albo innym sklepie z ubrankami, buszuje
    miedzy wieszakami, wybiera jakies sukienki i zaczepia ludzi pytajac czy ladne
    (mooi?) i czy kupic (kopen?) kazdy z nia zaczyna rozmawiac i sie smieja z niej ;)
    --
    pozdrawiam
    nesla
    (Milenka 8.11.04 & Ktos 30.04.07)
  • lenkaaa 23.03.07, 14:08
    czyli psychologicznie Cię podchodzi, hi, hi, bo jak tu dziecku odmówić skoro to
    takie ładne i wszyscy w sklepie pochwalają wybór ;o)
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • nesla 23.03.07, 14:11
    TO zalezy od ceny ;D Ostatnio tak wyzebrala przebranie Elfa w Zeemanie za 4.99
    Euro, potem przez 3 dni tego nie dala z siebie sciagnac, nawet musiala spac z
    tym przebraniem.. ;D
    --
    pozdrawiam
    nesla
    (Milenka 8.11.04 & Ktos 30.04.07)
  • tijgertje 23.03.07, 19:17
    nesla napisała:

    > TO zalezy od ceny ;D Ostatnio tak wyzebrala przebranie Elfa w Zeemanie za 4.99
    > Euro, potem przez 3 dni tego nie dala z siebie sciagnac, nawet musiala spac z
    > tym przebraniem.. ;D

    :-))))
    Nesla, moze trzeba bylo jednak od razu duze lozko kupic? :-)))
    Mlody dostal od tatu dzisiaj owieczke. Musze w koncu maszyne dopasc, bo biedak
    ma juz tylu przyjaciol w lozku, ze sie sam niedlugo nie zmiesci:-/ Wymyslilam,
    CO zrobic dla przyjaciol, tylko jeszcze nie wiem, JAK.
  • tijgertje 24.03.07, 14:51
    Dawno sie nie chwalilam:-) Szkole mlodemu wybralam:-))) Bylismy dzis w dwoch
    na "drzwiach otwartych", ja wczesniej przekopalam internet, zrobilam wywiady
    wsrod sasiadow i przygotowalam trudne pytania. Wiedzialm w zasadzie, ktora
    szkola bardziej mi odpowiada od strony "teoretycznej", dzis zobaczylismy troche
    z bliska i tylko utwierdzilam sie w przekonaniu, ze dokonalam slusznego wyboru.
    Meza nawet bardzo przekonywac nie musialam, nie mogl tylko przetrawic, ze
    poszlam na zwiedzanie z przechylona juz szala, no i najgorsze, ze musial
    przyznac iz mialam absolutna racje:-))) Kasperkowi tez sie bardzo podobalo, w
    wybranej przez nas szkole dostal nawet prezent, wiec przekupiony byl od razu:-)
  • tijgertje 26.03.07, 23:58
    Jak sie chwalic to hurtem:-)))
    Po zastojach dlugich wreszcie wzielam sie za ozdobkowo, huraaa!!!! Przed chwila
    skonczylam pierwszy raz malowac 3 mini-stoliki(czarn beda, na polysk), stol w
    kuchni znow przedstawia obraz nedzy i rozpaczy, ale tak mi z tym dobrze:-)))
    Mlody niemal caly dzien w ogrodku przesiedzial, troche mu potowarzyszylam i
    wyobcinalam co nieco, gruszke i jablonke uwiazalam, a co najlepsze, nawet
    wszystko potem wygrabilam i do baka zapakowalam:-))) Z tym ostatnim zawsze mam
    problem:-( Dzungla dalej, ale kroki w odpowiednim kierunku poczynione, wiec
    jestem dobrej mysli:-)
    Jeszcze mojego meza musze pochwalic. Po moim szkoleniu dzwonil dzis do
    szpitala. Dostal wizyte u specjalisty za miesiac, zadzwonil, okazalo sie, ze
    moze przyjsc juz w czwartek:-) Wysmienita nauczycielka i kumaty uczen, hehe...
    Albo to te postrachowe tabliczki z moim (i jego) nazwiskiem rozwieszone w
    szpitalu tak dzialaja:)))
  • nesla 27.03.07, 13:26
    Ja widzialam ten stol ;D

    TO ja tez chwale mojego meza - schudl 5 kilo juz :D jeszcze mu zostalo 10 kg..
    pieknie mu idzie pod kontrola dietetyka :D
    --
    pozdrawiam
    nesla
    (Milenka 8.11.04 & Ktos 30.04.07)
  • tijgertje 27.03.07, 13:35
    nesla napisała:

    > Ja widzialam ten stol ;D

    Nesla, jak ty go widzoalas, to on jeszcze bardzo przyzwoicie wygladal:-)))
  • mala9943 29.03.07, 15:23
    A ja sie pochwale,ze wreszcie wzielam sie za zrzucanie kilogramow
    pociazowych :) Zapisalam sie na silownie i zaczynam ostro cwiczyc.Do lata bede
    laska nebeska :D
    --
    mala9943.fotosik.pl/albumy/84318.html
  • beba3 31.03.07, 18:27
    Oficjalnie chwale moje starsze dziecko: Pokazla nam ostatnio ze potrafi plywac!
    Ot tak, po prostu, sobie zaczela plywac z glowa pod woda. Wynurzala sie,
    nabierala powietrza i dalej pod wode...!
    Zaczela tez nurkowac! Lubi przeplywac pod moimi nogami lub nurkowac po
    przedmiot na dnie...
    A mlodsza nie tylko unosi sie ale takze plynie sobie w zarekawkach czy z deska.
    Ostatnio przejawia samodzielnosc i incjatywe w skokach do wody. Ku nerwowemu
    trzepotaniu mojego serca. ;-)

    Jestesmy tez swiezo po pierwszym raporcie z przedszkola i dzieciaki maja dobre
    i bardzo dobre wyniki. Ogolnie co do wiedzy i umiejetnosci jest bardzo dobrze,
    gorzej idzie jak dokladnie nie sa w stanie zrozumiec o co chodzi. Jak im sie
    wytlumaczy przystepniej czy zademonstruje, jest bardzo dobrze.

    Jest jeszcze cos i nie wiem czy mam sie chwalic czy wstydzic?
    Wyszlam z dziewczynami pobawic sie pilka i wzielysmy tez hulajnoge.
    Jagoda szybko mi zwiala mimo ze krzyczalam aby poczekala. Poszlam z Pysia na
    boisko od kosza (jak zawsze) ale Jaga nie wracla. Zniecierpliwilam sie i
    zaczelam jej szukac... Nagabnelam strazniczke bocznej bramy aby ja zatrzymala i
    szukalam dalej. Juz mialam isc po meza a potem leciec do glownej bramy i
    przeszukiwac teren jak zobaczylam meza a za nim drepczaca Jagode....
    Najadlam sie strachu jak cholera! Rozbroilo mnie dopiero to co moje dziecko
    zrobilo: Pojechalo dosc szybko, skrecilo i pojezdzilo sobie. Myslalo ze bede za
    nia szla (acha, ale w krotym kirunku?), pojechala na boisko do kosza (ala nas
    juz nie bylo), i postanowilo wrocic do domu. Nie wzielo windy (mimo ze zawsze
    samo ja obsluguje) bo cos jej switalo aby bez mamy nie jechac. Zawsze razem.
    Poszla na _12_ pietro pieszo z ciazka, metalowa hulajnoga na ramieniu (w
    Holandii jej jedna ukradli po tym jak ja zostawila przed dzwiami).
    Byla cala zapocona ale bardzo dzielna. Nie wiem czy wewnwtrznie nie mniej
    przestarszona niz ja...
    Nie wiem czy te schody przeciwpozarowe to byl dobry pomysl ale PORADZILA
    sobie! :-)
    Jestem z niej dumna! I przezywam to wydarzenie wciaz! ;-P


    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • lenkaaa 31.03.07, 22:47
    No to dobrze sobie poradziła, myślę. Chyba być dumnym by wypadało.
    Pamiętam, że mnie zawsze rodzice uczyli, że jak się zgubię, to zebym wróciła do
    miejsca, w którym sie rozstaliśmy albo ostatni raz widzieliśmy i tam czekała.
    To chyba dobra metoda, bo gdyby w domu nikogo nie było, to Jagoda mogłaby znowu
    w poszukiwaniu Ciebie wrócić na plac zabaw, Ty w tym czasie poszłabyś jej
    szukać w domu i mogłybyście się ciągle mijać.
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • tijgertje 24.04.07, 13:05
    Pekam z dumy:-) Odkurzylam maszyne do szycia, musialam troche pokombinowac,
    zeby sobie przypomniej, jak sie igle nawlekalo, ale jak sie zawzielam, tak nie
    majac pojecia o szyciu, tylko z wykroju i opisu z gazety uszylam mlodemu
    spodnie:-))) Przerobione z bardzo porzadnych spodni tatusia, ktory sie w nie od
    lat nie miescil. I pasuja! W szoku jestem, ale chyba musze sie wziasc za szycie
    wreszcie, bo sie troche podbudowalam:-)
  • lenkaaa 24.04.07, 14:33
    No Tygrys, to się nazywa talent !!! Gratulacje! To może nowy wątek załóż z tej
    okazji, bo tu już setka stuknęła :o)
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka