Dodaj do ulubionych

zycie w Holandii

14.02.07, 13:34
Drogie mamy byc moze przeprowadzimy sie z rodzina do tego kraju. Mamy 2
dzieci - 4 lata i 6 m-cy. Prosze was napiszcie mi jak wyglada zycie i ile ono
kosztuje jakie sa mozliwosci pracy dla mnie - bo to maz dostanie kontrakt,
jesli nie mowie po holendersku tylko po francusku i jako ksiegowa. Co z
dziecmi - jaki jest system opieki nad dziecmi - szczegolnie chodzi mi o
malego bo starszy pojdzie chyba do szkoly. I jeszcze co do pracy czy dostane
zasilek dla bezrobotnych jesli przepracowalam we Francji 3 lata i tu mam
prawo do zasilku. I ile kosztuje wynajem domu i oczywiscie nianka na ok 10
godzin dziennie, bo jesli pojde do pracy to na tyle bede chyba potrzebowac. I
ile powinien zarobic moj maz by nas utrzymac gdy ja nie bede pracowac - czy
ok 80 000 E wystarczy? Bardzo prosze oswieccie mnie i z gory dziekuje
Ala
Edytor zaawansowany
  • 14.02.07, 21:38
    ala, poszukaj sobie moze w starych watkach , informacji jest tu duzo. chyba duzo
    pytan tak na raz, zeby odpowiedziec. jak nie znajdziesz czegos, to pytaj...
  • 14.02.07, 21:56
    Ala, to wszystko zalezy, zalezy, zalezy...

    jak wyglada zycie i ile ono kosztuje jakie sa mozliwosci pracy dla mnie

    to zalezy jak drogo sobie zycie zorganizujesz, sa rozne sklepy z roznymi cenami,
    sa artykuly konieczne i luksusowe, co dla jednego konieczne dla innego moze byc
    luksusem.. nawet chleb mozesz kupic od 50 centow do 3 Euro.

    mozliwosci pracy tez zalezy GDZIE, w Randstadzie goruje angielski, poza
    Randstadem przydaje sie znajomosc holenderskiego, w ksiegowosci przydaje sie
    znajomosc tutejszego prawa podatkowego

    jaki jest system opieki nad dziecmi

    istnieja: zlobki (creche lub kinderdagverblijf), gastouders (cos jak mama
    zastepcza, niania opiekujaca sie dziecmi u siebie w domu) i au-pair. Od tego
    roku fiskus zwraca dosc spora czesc kosztow ktore opiekunowie ponosza z racji
    opieki nad dziecmi. Jakosc i terminy oczekiwan na miejsce tez zaleza od tego
    gdzie mieszkasz i od zlobka.

    czy dostane zasilek dla bezrobotnych jesli przepracowalam we Francji 3 lata i tu
    mam prawo do zasilku

    dostaniesz, ale musisz wypelnic specjalne formularze, pomoga ci w CWI, nie daj
    sie zbyc!!

    ile kosztuje wynajem domu

    to zalezy GDZIE. Kolezanka wynajmuje 20-letni dom w Zoetermeer placi 750 Euro na
    miesiac, generalnie lepiej kupic niz wynajmowac

    nianka na ok 10 godzin dziennie

    legalna? czy nielegalna? byly juz tematy tutaj na forum poruszane, poszukaj.
    Zlobek kosztuje okolo 6 Euro za godzine, ale jakas czesc zwraca fiskus, to JAKA
    czesc zalezy od dochodow na rodzine. Nielegalna niania i au-pair - nie dostajesz
    zwrotow od fiskusa.

    ile powinien zarobic moj maz by nas utrzymac gdy ja nie bede pracowac - czy ok
    80 000 E wystarczy?

    rocznie brutto? Wystarczy w zupelnosci na normalne zycie calej waszej czworki,
    no juz nie wnikam jakie sa Wasze wymagania i co kto uwaza za normalne zycie ;D

    Mam nadzieje, ze troche pomoglam :)



    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 15.02.07, 14:51
    nesla napisała:
    > czy dostane zasilek dla bezrobotnych jesli przepracowalam we Francji 3 lata i
    t
    > u
    > mam prawo do zasilku
    >
    > dostaniesz, ale musisz wypelnic specjalne formularze, pomoga ci w CWI, nie daj
    > sie zbyc!!

    Nesla, a jak to jest z zarobkami partnera? Kidys tam jak sie rejestrowalam w
    CWI to mi powiedziano, ze jezeli partner ma zarobki powyzej jakiejs tam kwoty,
    to zasilku nie dadza, nawet, gdyby za przepracowany czas przyslugiwal. Mi by
    wtedy nie przyslugiwal, a moj maz zarabial i tak sporo mniej, niz 80.000.
    Zmienilo sie cos ostatnio?
  • 15.02.07, 19:27
    Ty chyba pomylilas WW uitkering z bijstaand uitkering, Tijgertje. WW uitkering
    (bezrobocie) przysluguje kazdemu kto pracowal iles tam lat i placil skladki na
    ten poczet i stracil ta prace nie z wlasnej woli, to czy to bylo w Holandii czy
    w innym kraju UE to znaczenie drugorzedne. Wysokosc zasilku WW i jego dlugosc
    zalezna jest od przeszlosci zawodowej osoby, ale nie ma NIC wspolnego z
    dochodami partnera ani z waszym majatkiem.
    Bijstand uitkering to calkiem inna historia i zalezna od dochodow partnera i od
    stanu posiadlosci (nieruchomosci rowniez) twojej i partnera.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 15.02.07, 10:01
    80.000 spokojnie wystarczy (nawet jak nie bedziesz pracowac i nie bedziesz
    jesc codziennie kawioru ;-)) ale raz na jakis czas mozesz sobie pozwolic na to
    i na wiecej;-)))) a jeszcze w Twoim zasilkiem dla bezrobotnych to juz w ogole
    jesli nie bedziesz pracowac to z tego co mi sie wydaje nie dostaniesz
    dofinansowana do zlobka czy przedszkola, ale jak zaczniesz pracowac to sie
    zacznij o to starac (wysokosc zalezy od Waszych zarobkow)
    ceny wynajmu domu zaleza do miejsca, moze byc 700 a moze byc i znacznie wiecej.
    W Rotterdamie np srednio 1200-1500. Poszukaj na www.funda.nl, www.kolpa.nl dla
    orientacji.

    Poza tym jesli Twoj maz jest zatrudniony z zagranicy do pracy w Holandii to
    koniecznie zapytajcie o 30% zwolnienie z podatku, ktore sie w okreslonych
    okolicznosciach nalezy. Poszukaj na www.expatica.nl (albo .com) jest sporo
    informacji o Holandii.
  • 15.02.07, 13:41
    Przepraszam, ale troszke rozbawilo mnie pytanie czy 80 000e wystarczy...
    Oczywiscie rozumiem, ze mozna wydawac kilanascie razy wieksze kwoty, im wiecej
    sie ma tym wiecej sie wydaje.
    15600 tyle wynosi pensja minimalna. To oczywiscie na bardzo skromne zycie, ale
    latwo zauwazyc ze 80tys to juz kolosalna kwota.

    --
    Filip ur.27-09-2005
  • 15.02.07, 19:16
    Odnosząc, się do zasiłku dla bezrobotnych to ja słyszałam, że trzeba w Holandii
    przepracować zdajsie rok (choć tego akurat dokładnie nie pamiętam jak długo)
    żeby otrzymać zasiłek. Przynajmniej jak chodzi o Polskę. Prawo do zasiłku w
    Polsce nie uprawnia do otrzymania zasiłku w holandii jeśli tam nie
    przepracowało sie okreslonego czasu.
    Ale nie wiem czy dotyczy to również pracy we Francji
  • 15.02.07, 19:31
    Owszem, przeszlosc zawodowa w innym kraju UE zalicza sie do stazu pracy w innym
    kraju UE i na podstawie tego mozna ubiegac sie o zasilek w innym kraju UE.
    Trzeba wypelnic specjalne formularze, CWI czesto sie nie chce takiej procedury
    przeprowadzac, ale prawo jest prawem, tylko trzeba je znac. Z Polska jest troche
    bardziej skomplikowana sprawa, bo malo kto wie czy przeszlosc zawodowa z czasu
    zanim Polska weszla do UE tez sie zalicza do stazu pracy czy nie.. ale jesli
    chodzi o Francje to nie ma takiego problemu.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 17.02.07, 13:37
    Mojemu przyszłemu powiedziano kilka tygodni temu (może 3,4) w urzędzie
    holenderskim, że musze w Holandii przepracować ileś tam. I moje polskie (nabyte
    nie tylko przed wstapieniem do Unii ale i po wstąpieniu) uprawnienia do zasiłku
    nie mają znaczenia w Holandii.
    Ale być może rzeczywiście to informacja była błędna. Już się z forum
    nasłuchałam o nieudolności holenderskich urzędów.
    - Czy jest jakaś oficjalna holenderska strona , która mówi o tym, że staż pracy
    w jednym z krajów Unii (w tym nowych cżłonków) zalicza się do otrzymania
    zasiłku. Coby pokazać urzędnikom w Holandii
    - a ja mam jeszcze jedną wątpliwość: pracuje sobie już w PL 10 lat (nadal-
    zatem juz od 2004 oficjalnie w Unii). Jesli się zwolnie sama to zgodnie z
    prawem polskim dostaje zasiłek trzy miesiące po wygaśnieciu umowy o pracę i na
    trzy miesiące.
    Czy zatem jak pojadę do Holandii to przysługuje mi zasiłek na PRAWIE i W
    WYSOKOŚCI zasiłku w Polsce (czyli trzy miesiące później i tylko przez 3
    miesiące) czy też na prawie i w wysokości holenderskiej.
  • 17.02.07, 19:24
    Nie znana mi jest oficjalna strona, informacje ktore podalam pochodza sprzed
    dwoch lat od mojego adwokata, ktory wiedzial sam gdzie szukac tych informacji i
    jakie formularze nalezy wypelnic. Nie czuje sie kompetentna analizowac Twoj
    indywidualny przypadek.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 17.02.07, 20:32
    Mam dosyć podobną sytuacje i też słyszałam, że zasiłek się (niestety) nie
    należy. I też mam nadzieje, że to mylna informacja. Ale niestety też nie wiem
    gdzie szukać odpowiedzi.
  • 18.02.07, 22:56
    Jeśli się zwolnisz sama to w NL nie dostaniesz zasiłku, nie ma bata.

    --
    my_Flickr
  • 19.02.07, 21:06
    Ala, jesli znasz tez angielski, to w Randstad (Amsterdam-Rotterdam-Utrecht) bez
    problemu znajdziesz prace jako ksiegowa. Osoby z francuskim i ze znajomoscia
    francuskich zasad ksiegowosci sa teraz w Holandii bardzo poszukiwane, bo sporo
    firm ma tzw. Shared Service Centres, a Francuzow-ksiegowych brakuje.
    Jak bedziesz chciala namiary, to napisz na moj adres gazetowy i daj znac w watku
    korespondencyjnym na forum.
  • 20.02.07, 20:23
    Bardzo dziekuje za odpowiedzi. Tak wiec malzonek jedzie dopiero w srode za
    tydzien do Brukseli na rozmowe i wtedy bedziemy wiedziec cos wiecej - to dam
    znac. Ja niestety po angielsku nie mowie tylko po francusku ale mysle ze na
    kurs jezyka to i tak w razie czego bede musiala sie wybrac. Z tym brakiem
    francuskich ksiegowych to mnie bardzo pocieszylas ale ostateczna decyzja
    jeszcze nie zapadla. Coz we Francji tez sie zyje niezle i nie wiem czy warto po
    raz kolejny sie przeprowadzac.
  • 20.02.07, 20:32
    ala11 napisała:

    > Bardzo dziekuje za odpowiedzi. Tak wiec malzonek jedzie dopiero w srode za
    > tydzien do Brukseli na rozmowe

    Rozumiem, ze rozmowa w Brukseli, ale pracowac bedzie w Holandii a nie w Belgii?
  • 21.02.07, 10:14
    Praca jest oczywiscie w Holandii tylko rozmowa w Brukseli.
  • 01.03.07, 13:13
    Tak wiec wczoraj malzonek byl na rozmowie - prace jest w Heerlem ok 30 km od
    Maastricht. Pani bardzo zachwalala miasteczko maastricht gdzie mozna poslac
    dzieci do szkoly francusko-angielskiej tylko nie powiedziala ile to bedzie
    kosztowac. Generalnie dowiedzielismy sie ze holendrzy to straszne lenie, ze
    kobiety generalnie nie pracuja i jest im z tym dobrze a jesli juz pracyja to 2-
    3 dni w tygodnie. Prosze mi powiedziec w jakiej pracy przyjmuja na 2 dni w
    tygodniu bo dla mnie to jest nie do pomyslenia. Powiedziala jeszcze ze bardziej
    oplaca sie kupic dom niz wynajac - ale z tym to chyba trzeba troche poczekac i
    sie rozeznac na rynku. Tak wiec nastepna rozmowa malzonka ok 14 marca kiedy
    dowiemy sie juz konkretnych warunkow zatrudniania.
    Pozdrowienia dla wszystkich mam i nie tylko Ala
  • 01.03.07, 13:43
    ala11 napisała:
    Generalnie dowiedzielismy sie ze holendrzy to straszne lenie, ze
    > kobiety generalnie nie pracuja i jest im z tym dobrze a jesli juz pracyja to
    2-
    > 3 dni w tygodnie.

    Masz dzieci??? Musze przetrawic to co napisalas, zeby nie palnac czegos, czego
    potem bede zalowac...
  • 01.03.07, 13:57
    O tym samym pomyslalam, ale juz sie nie odzywam, bo juz chyba wyczerpalam zasoby
    energii na pisanie o tym.. Niech Ala sobie pomieszka w Holandii z dwa-trzy lata
    i niech tu moze jeszcze urodzi jedno lub dwoje dzieci i najlepiej niech jeszcze
    popracuje to pogadamy wtedy.. Tymczasem szczerze powodzenia !
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 01.03.07, 13:50
    >Generalnie dowiedzielismy sie ze holendrzy to straszne lenie, ze
    >kobiety generalnie nie pracuja i jest im z tym dobrze

    Najwazniejsze chyba, ze im z tym dobrze, prawda? ;)
  • 01.03.07, 14:08
    chyba chodzi ala o herleen,te miasto lezy kolo 30 km od mastricht,ale jak
    przyjemnie byc nazwanym -leniem i to przez ....wlasnie chyba holendra.co jak co
    ale leniow to malo widze w mim otoczeniu.
  • 01.03.07, 14:17
    Jak Ala jest taka antyholenderska to moze nie powinna tu przyjeżdżać? Bo się jeszcze bardziej zawiedzie, albo - nie daj boże - leniem stanie...

    --
    my_Flickr
  • 01.03.07, 17:17
    holenrzy lenie??? dziwne... dlaczego u mnie w pracy norma jest 30minut ponad
    czas pracy? a moj jeszcze nie maz nie wyszedl z pracy wczesniej jak 1h przed
    czasem...
    u mnie kolezanka w pracy tez pracuje 2,5 dnia w tygodniu, bo ma male dziecko i
    chce tez z nim przebywac. Uwazam ze calkiem dobre jest to rozwiazanie dla
    matek. Na pewno sie przekonam jak bede sama matka,a do tego czasu moze sie
    wiele zmienic :)))
  • 01.03.07, 19:20
    Dziekuje za odpowiedzi ale niestety nie spodziewalam sie tak negatywnego
    nastawienia. Co do leni to powtarzam to co powiedziala pani konsultant, nic tu
    nie ma mojego antyholenderskiego, chyba nie czytalyscie mojego postu ze
    zrozumieniem. Co do pracy kobiet to mnie to troche zdziwilo bo sama mam 2
    dzieci 4 lata i 7 m-cy i pracuje normalnie 5 dni w tygodniu od 7.30 do 16.30. O
    Hollandi raczej nic nie wiem powtarzam jedynie opinie przekazane mi przez meza
    i naprawde nie chcialam urazic nikogo. Jeszcze raz dziekuje za odpowiedzi
    Ala
  • 01.03.07, 21:08
    Ala,
    Holenderki pracuja malo, bo system szkolny i opieka pozaszkolna jest zupelnie
    inna niz we Francji. Szkola konczy sie o 15, a pozniej trzeba szukac czegos w
    rodzaju swietlicy i to nie zawsze jest miejce ( ja na przyklad czekam juz 4
    miesiace na miejsce) i czynne rowniez tyko do 18. Godzinny pracy to zwykle
    9-17.30, wiec trzeba na prawde blisko szkoly miec prace aby zdazyc na czas
    odebrac dzieci.
    Nie chce Cie zniechecac, ale z praca moze nie byc super latwo, zwlaszcza, ze
    mowisz tylko po francusku, a mieszkac bedziecie kolo Maastricht. Szkola
    angielko-francuska jest na pewno platna, a takie sprawy kosztuja tu baaardzo
    duzo, wiec warto sie od razu dowiedziec. Ceny ogolnie sa pewno porownywalne do
    cen we Francji, jedynie domy sa drozsze. Ogolnie musicie sami skalkulowac czy
    wam sie to oplaca i czy ewentualne wyzsze zarobki meza zrekompensuja brak
    Twoich ( bo mysle, ze moze potrwac zanim znajdziesz prace) no i dojdzie
    dodatkowy pewnie nie maly wydatek na szkole.
    Co zdecydujecie tak czy siak zycze sukcesu.
  • 01.03.07, 19:23
    Ale mąż Ali był na rozmowie w Brukseli,wiec pewno Belg nazwał Holendrów leniami.
    A tak poza tym ,to ja też pracuje na pół etatu i nie zamierzam
    więcej,przynajmniej zanim Sara nie pójdzie do szkoły średniej.
  • 01.03.07, 19:57
    hehe :D no w sumie, w Belgii na Holendrów mówi się lenie, a w Holandii na Belgów wieśniacy ;) moze troche prawdy w tym jest ;) nie wiem, bo ani Belgijką ani Holenderką nie jestem i chyba nie będę nigdy ;)

    Ja też uważam, że praca na pół etatu jest idealnym rozwiązaniem dla mamy - ma pracę i nie traci kontaktu z ludźmi ani nie cofa się zawodowo, a przy tym ma kontakt ze swoim dzieckiem więcej niż 2 godziny przed snem, widzi jak się rozwija i może przy nim być. Więc praca i macierzyństwo jak najbardziej, ale na pół etatu - wtedy nie traci na tym nikt.

    --
    my_Flickr
  • 01.03.07, 20:17
    jezeli uslyszal to w ambasadzie w Brukseli, to mamy juz wszystko wyjasnione :)))
    w przyszlosci tez zamierzam pracowac na pol etatu, w sumie dziecko
    najwazniejsze, ale dobre samopoczucie mamy tez :))) Chyba ze zdecyduje, ze mi
    pozostawanie z dzieckiem bardziej odpowiada, niz praca, wtedy sie bede
    zastanawiac :)
  • 01.03.07, 22:49
    Ala, powodzenia!
    Usmialam sie z tych nadgodzin po 30 minut dziennie. Moze to po prostu
    rekompensata za czas przeznaczony na lunch albo spedzony na kawie lub paleniu
    papierosow. Pasowaloby mi do mentalnosci Holendrow. U mnie w pracy jedynie
    sekretarka (jedyna Holenderka w dziale) o 16:55 wylacza komputer, a punkt 17
    stoi ubrana w drzwiach. Dodam, ze dzieci nie ma, wiec nie biegnie do zlobka
    tylko do domu.
    Prace na niepelny etat zdecydowanie polecam. Juz sie nie moge doczekac az znowu
    przejde na 4 dni w tygodniu.
  • 02.03.07, 10:19
    niestety nie jest to przerwa na lunch... oficjalny czas pracy to 8,5h dziennie.
    wliczona w tym przerwa na lunch. Do tego 30 minut nadgodzin jet nieliczone,
    dopiero ponad 30 minut, a w zasadzie 45 minut...
  • 02.03.07, 11:03
    To tutaj liczy sie nadgodziny? Moj maz jest w pracy bite 12 godzin codziennie i
    zlamanago Euro za to nie dostaje?! Czy to jest kwestia kontraktu czy
    nadgodzinny sa platne?
  • 02.03.07, 11:49
    nadgodziny mam czas za czas. Wiec teoretycznie mam po prostu wiecej ATW.
  • 02.03.07, 12:37
    Schinella, na pewnym poziomie "nadgodziny" wliczone sa w pensje, tzw
    nienormowany czas pracy.
    Anitax, ja mam calkiem inne doswiadczenia z pracy z Holendrami, absolutnie nie
    mentalnosc "9 tot 17"

    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 02.03.07, 13:37
    szhinella, nadgodziny czy sa platne zaleza od kontraktu.
    My mamy w kontrakcie, ze nie sa platne ale nikt nie oczekuje od nas pracy dluzej
    niz 7,5godz dziennie.
    Maz tez ma nieplatne ale ma wieksza elastycznosc i pensje tez ;-)

    A swojego meza to lepiej powoli zacznij przyzwyczajac do krotszych godzin pracy
    bo tak z dnia na dzien po urodzeniu corci mu bedzie ciezko :)
  • 02.03.07, 13:44
    Ja mam pytanie, czy cos jest zlego w takiej mentalnosci?
  • 02.03.07, 19:04
    Oczywiście, ten zwrot wymyślili sobie pracodawcy, żeby winę za nieelastyczność pracownika zwalić na pracownika właśnie.
    No i żeby mu nie płacić za nadgodziny, bo oczywiście wiadomo, że jak w ogłoszeniu o pracę stoi "geen 9 tot 17 mentaliteit" to za nadgodziny nie jest płacone, bo nie ma nadgodzin, bo czas pracy jest nienormowany, czyli liczy się ilość godzin przepracowanych w tygodniu czy miesiącu, a nie czas, w którym te godziny zostały wyrobione ;)
    Wiem, bo pracowałam tak i nikomu nie polecam...


    --
    my_Flickr
  • 02.03.07, 19:15
    kiedy pracowalam w Polsce czesto zostawalam po godzinach (nieplatne), bo
    chcialam miec wszystko zakonczone,a czasem w ciagu dnia nie udalo mi sie, bo
    lubilam swoja prace i nie musialam gnac do meza i dzieci, bo jednak szef lubil
    zobaczyc elastycznych pracownikow i w naszej firmie "przyjete" bylo takei
    oddanie pracy. Byly tez osoby wychodzace punkt 17 i nikt nie wnikal/potepial.
    Najprawdopodobniej nie bylam juz taka elastyczna spieszac sie do malego dziecka.
    Ni emam nic zlego w mentalnosci od 9 do 17, wszystko zalezy od okolicznosci.
    W holenderskiej firmie mojego meza zawsze placa mu za nadgodziny, zalezy od
    rodzaju pracy, dzialu, kontraktu.
  • 03.03.07, 19:41
    No wlasnie chodzi o okolicznosci... Jezeli sekretariat jest czynny do 17 i
    sekretarka nie zostawia pilnej pracy 'na jutro' a wyrabia sie ze swoja praca,
    to pewnie, niech wychodzi o 17. Ja nie mam nic przeciwko. Wrecz chwale, ze tak
    potrafi zoragnizowac sobie prace aby nie siedziec po godzinach.
    Z ksiegowymi jest chyba jednak inaczej. Sa okresy bardziej 'gorace' i wtedy
    chyba trzeba przyjac ze godziny pracy rozrastaja sie.
    Praca w niepelnym wymiarze godzin to jest to co mi sie bardzo podoba w Holandii!
    I nie swiadczy to o lenistwie a jest swietnym pogodzeniem pracy z opieka nad
    dziecmi i domem.
    A jesli zona nie pracuje, to chyba dobrze ze maz jest w stanie utrzymac zone i
    dzieci z jednej pensji?
    Jesli chodzi o jezyk to mozesz sie czuc troche niepewnie w Holandii. Z
    angielskim nie byloby problemu. Polecam kurs jezyka jesli zdecydujesz sie na
    przyjazd do Holandii.
    Szkole sprawdz. Pewnie bedzie kosztowac slono!
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • 16.03.07, 08:18
    Tak wiec malzonek byl wczoraj na rozmowie z klientem i generalnie pani byla
    zachwycona jego kandydatura i czekamy teraz na kolejna rozmowe z prezydentem
    firmy ktora ma odbyc sie w ciagu najblizszych 3 tygodni i potem dopiero poznamy
    oferte firmy. Malzonek byl pod wrazeniem profesjonalizmu firmy no i otoczenia -
    slicznych zielonych wiosek i spokojnych uliczek - braku korkow - dojechal o 10
    rano wiec moze bylo juz po godzinie szczytu, jak rowniez czystosci z ktora u
    nas we Francji mamy troche problemow. Tak ze czekamy na ciag dalszy i chyba
    obydwoje przekonujemy sie do zmiany kraju - jesli oczywiscie dojdzie do
    pozytywnego konca. Pozdrowienia dla wszystkich mam
    Ala
  • 16.03.07, 10:11
    Brak korkow? Zeby was pozory nie zmylily.. Holandia to chyba najbardziej
    zakorkowany kraj w Europie i chyba tylko do polnocnej Fryzji nie dotarla jeszcze
    ta bolaczka. Zycze udanych negocjacji i decyzji.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 16.03.07, 10:37
    Oj tak, te korki to istna zmora. A juz najgorzej, jak troszke popada, albo nie
    daj Boze sniegiem popruszy. Paraliz totalny:-( Pamietasz, jak ubieglej zimy
    posypalo i stalo 800km korkow??? 4 szerokosci kraju!
  • 16.03.07, 11:04
    Ale jak tej zimy zapowiedzieli totalny paraliz z powodu tego huraganu i korki
    nie z tej ziemi, to sie ludziki karnie w domu zakopaly...I sobie jechalam jak
    krolowa...Bez zadnych korkow...:)
    --
    Marta
  • 16.04.07, 08:12
    Tak wiec decyzja zapadla- w lipcu przeprowadzamy sie do Holandii. I mam
    pytanie - gdzie zapisuje sie dzieci do szkoly - mlody w grudniu 5 lat - w
    szkole czy np w urzedzie miasta i czy na pewno dostanie miejsce i czy od pieciu
    lat to jest juz normalna szkola czy tez nasza polska zerowka. I czy za taka
    szkole sie placi i co np z obiadem - czy dziecko moze jesc w szkole czy robi
    sie kanapki itp. I od kiedy dzieci ucza sie jezykow obcych bo mlody chce
    koniecznie francuski. To na razie tyle bardzo prodze o odpowiedzi
    Ala
  • 16.04.07, 10:38
    Wiecej napisza ci mamy dzieci szkolnych, a ja od siebie:
    gratuluje decyzji
    szkola od 5 roku zycia jest szkola obowiazkowa
    chyba za szkole sie nie placi (nie wiem na pewno)
    jesli sie placi to na pewno za opieke pozaszkolna
    nie slyszalam zeby w szkolach byly cieple posilki, standardem jest odbieranie
    dziecka ze szkoly okolo poludnia na jakies pol godziny czy 45 minut, powoli
    wprowadza sie w Holandii obowiazek zapewnienia dzieciom pobytu w szkole w czasie
    tej przerwy na lunch, ale to nie jest jeszcze w kazdej szkole
    dzieci do szkoly zapisuje sie w szkole
    jezyki zaleza od szkoly, slyszalam ze w Limburgii juz w szkole podstawowej ucza
    jezyka niemieckiego (jedna szkola na cala prowincje wiec to wyjatek) a normalnie
    zaczynaja sie jezyki chyba od szkoly sredniej

    Ciekawa jestem jak Wam sie spodoba w Holandii, kontrakt tymczasowy na rok-dwa
    czy macie plany pozostania na dluzej?

    --
    pozdrawiam
    nesla
    (Milenka 8.11.04 & Ktos 30.04.07)
  • 16.04.07, 10:49
    Malzonek ma kontrakt na czas nieograniczony wiec nie wiem jak dlugo tam
    zostaniemy. Ja dostane jakis kurs jezykowy nie wiem czy ang czy hol i nie wiem
    ile godzin wiec mi sie to odbieranie dziecka w poludnie okrutnie nie podoba -
    co zrobic jesli nie mozna odebrac? I kiedy zaczyna sie rok szkolny - we
    wrzesniu czy predzej?
  • 16.04.07, 11:11
    szkola jest bezplatna jest tylko cos takiego jak nieobowiazkowy,w teorii,
    ouderbijdrage (pl komitet rodzicielski) nieduza kwota. terminy wakacji za rozne
    w calej holandii. u nas w hadze od 20 lipca w tym roku (rok temu od okolo 7
    lipca) do konca sierpnia.
    dziecka nie ma obowiazku odbierac. u nas w szkole moge mlodego zostawic za
    symboliczna 1 euro za zdarzenie. najczesciej wetdy dzieciaki bawia sie na
    podworku i jedza przyniesione drugie sniadanie/lunch, ale to jest roznie w
    roznych szkolach..powodzenia! pozdr.zuzka
    --
    "Szukaj swojej przygody!A gdy już znajdziesz, zmierz się z nią wszystkim co
    masz, z całą swoją mocą, doświadczeniem i pasją!"
    [Sir Edmund Hillary]
  • 16.04.07, 11:52
    moje dzieci maj szkole od 8.45 do 12.15.przerwa do 13.30 ,szkolla konczy sie o
    15.30.w srode wszyscy maja popludnie wolne szkola konczy sie o 12.30.jesli
    dziecko zostaje ,placisz,u nas jesy to 2 eruo za jednorazowe zostanie ale mozna
    wykupic karte miesieczna ,taniej,dokldnie nie wiem bo moje dzieci jeszcze nie
    zostaly w szkole .w czasie lunchu.wakacje letnie w limburgi sa od 2 lipca
    [chyba]do 8 sierpnia,bardzo dziwnie,ale kazdda prowincja ma inne terminy
    wkacji,co roku .
  • 16.04.07, 12:33
    Czyli jesli zapiszemy mlodego w lipcu to na 100% pojdzie do szkoly czy dopiero
    od stycznia gdy skonczy 5 lat?
  • 16.04.07, 12:50
    Tego dokladnie niewiem,moja mala chodzi od 4 lat do szkoly,moze jak go
    zapiszecie w lipcu to w sierpniu juz pojdzie to wieksze szanse,aha ,ja
    zapisywalam w szkole dzieci,nie w gminie ,w okolicy bys musiala poszukac .w
    jakim miescie bedziecie mieszkac?pisalas o limburgi to wiem.
  • 16.04.07, 12:57
    ala11 napisała:

    > Czyli jesli zapiszemy mlodego w lipcu to na 100% pojdzie do szkoly czy
    dopiero
    > od stycznia gdy skonczy 5 lat?

    W Holandii "Vierjarigen zijn vanaf 1 augustus 2002 leerplichtig." Jesli np.
    dziecko konczy w styczniu 4 lata , to w lutym idzie do szkoly ...:D
  • 16.04.07, 13:07
    Mieszkac bedziemy chyba w okolicach maastricht - heerlen. Mam nadzieje ze
    mlodego gdzies ulokujemy ale dziwi mnie ze szkola w sierpniu sie zaczyna -
    czyli ze nie ma 2 miesiecy wakacji?
    I jakie perspektywy pracy dla mnie jako ksiegowa - bo na razie mysle szukac w
    Belgii po francusku.
    I czy lepiej kupic dom czy wynajac - firma zaplaci pol roku lokum tymczasowego
    wiec moze przez ten czas cos bysmy znalezli do kupienia?
  • 16.04.07, 13:31
    > I czy lepiej kupic dom czy wynajac

    To zalezy jak dlugo zamierzacie tutaj mieszkac.
  • 16.04.07, 13:51
    Ala, to czy dziecko mozna zostawiac na lunch czy nie zalezy od szkoly, wiekszosc
    szkol juz ma taka mozliwosc, u mnie akurat nie praktykuja tego i teoretycznie
    JEST mozliwosc a praktycznie wszystkie dzieci sa odbierane do domu na lunch. Jak
    juz bedziesz na miejscu to poszukasz takiej szkoly gdzie jest mozliwosc
    zostawienia dziacka na przerwe na lunch w szkole.
    Rok szkolny zaczyna sie roznie zalezy od wakacji, Ada ci tu juz napisala jak
    jest w Limburgii (Mastricht to Limburgia przeciez nie?). Od 4 roku zycia dzieci
    moga chodzic do szkoly a od 5 roku zycia maja obowiazek chodzic do szkoly,
    przynajmniej z tego co ja wiem. Saviera napisala, ze 4-latki maja obowiazek
    chodzic do szkoly, ale nie wiem skad ma ta informacje, bo niedawno byl tu na
    forum watek na ten temat (leerplicht) i wynikalo z tego ze dopiero 5-latki maja
    obowiazek szkolny. Sama jestem ciekawa wiec jak jest naprawde.
    Nie ma 2 miesiecy wakacji.
    O perspektywach pracy w ksiegowosci juz pisalysmy ci kiedys, nie dowiesz sie jak
    nie zaczniesz szukac, musisz sie zapisac do CWI i do biur posrednictwa pracy,
    zaprenumeruj sobie Intermeriair, Volkskrant Banen i szukaj w internecie bo ofert
    sa tysiace, zrob sobie profil na www.werk.nl albo www.nationalevecature.nl i
    bedziesz dostawac te oferty ktorych profil sama sobie sprecyzujesz. Praca w
    ksiegowosci JEST, kwestia tylko ile chcesz zarabiac, w jakich godzinach
    pracowac, jak daleko dojezdzac, jak dlugo stac w korkach itd itp..
    Jak macie zamiar zostac na dluzej to lepiej jest kupic dom niz wynajac.
    --
    pozdrawiam
    nesla
    (Milenka 8.11.04 & Ktos 30.04.07)
  • 16.04.07, 14:04
    www.minocw.nl/nieuws/290/index.html
    ...tutaj znalazlam , pamietam dobrze poniewaz moja corka wlasnie poszla do
    szkoly od czwartego roku zycia , a nie jak syn od piatego roku :D a z tego co
    sie orientuje ustawa obowiazuje nadal , u nas dzieci dochodza w roku szkolnym
    po ukonczeniu czwartego roku zycia :D
  • 16.04.07, 14:23
    No to znaczy Saviera ze nie mozna dziecka 4-letniego zabrac na wycieczke w dniu
    szkolnym (nie wakacje)? Zerknij na watek Martaj na ten temat, tam wynika
    wyraznie ze OBOWIAZEK uczeszczania do szkoly zaczyna sie jak dziecko konczy 5
    lat i 1 dzien. Czy moze cos mieszam i sporadyczne opuszczanie szkoly przez
    dziecko za usprawiedliwieniem rodzicow (ale nie z powodu choroby) nie ma nic
    wspolnego z leerplicht?
    --
    pozdrawiam
    nesla
    (Milenka 8.11.04 & Ktos 30.04.07)
  • 16.04.07, 14:40
    Sawiera, zerknelam na te dokumenty, ba nawet przejrzalam calosc i wynika mi
    rzeczywiscie,ze w 2001 obnizono granice leerplicht z 5 na 4 lata. Ale potem
    znalazlam tez dokument w tym samym linku, ze poniewaz to sie nie sprawdzilo, to
    minister czy ktos tam wystosowal wniosek o wycofaniu tegoz (i to bylo w
    pazdierniku 2002).
    Pozniej zadnych informacji juz nie ma.
    Jeszcze poszukam.
    --
    Marta
  • 16.04.07, 14:43

    No i jeszcze wydaje mi sie rzeczywiscie ze to stare dane sa, bo w naglowku stoi
    jak byk:
    "In het primair onderwijs zetten kinderen hun eerste grote stap in het leren op
    school. Vanaf vijf jaar geldt de leerplicht en moeten alle kinderen naar school

    --
    Marta
  • 16.04.07, 14:58
    Zgadza sie, jeszcze w 2002 roku wycofano sie z tego projektu.
    Dzieci ida do szkoly majac 5 lat. Ale moga majac 4 lata.
    --
    Marta
  • 16.04.07, 17:46
    Nie wiem jak jest u Was , u nas w szkole i w okolicy , wszystkie dzieci
    naprawde ida po ukonczeniu czwartego roku zycia . Do szkoly chodzic musza ,
    jedyna ulga jest to ze moga dwa popoludnia w tygodniu opuscic zajecia . Czemu
    sie nie dziwie , tak male dzieci sa bardzo przemeczone , zwlaszcza w srodku
    tygodnia ....nie wiem co za madra glowa to wymyslila :roll:
    Jesli chodzi o wyjazdy z rodzicami , ekstra dni wolnego ....dyrektor nie robi
    specjalnych problemow tz. w grupie I i II.....od grupy III zaczyna sie naprawde
    intensywna nauka i o dni wolne wtedy trudniej sie doprosic .....
  • 16.04.07, 14:06
    Bardzo dziekuje za odpowiedzi tylko mam taki problem ze ja ni w zab
    holenderskiego i strony internetowe w tym jezyku raczj nie wchodza w gre.
    Ale mam nadzieje ze jakos sobie poradze i dziecko do szkoly pojdzie i ja sie
    jakos zadomowie i znajde sobie miejsce dla siebie. A co do dlugosci pobytu to
    myslimy ze max 5 lat a potem sie zobaczy.
    Pozdrowienia Ala
  • 17.04.07, 16:38
    Ala!
    Gratuluje i mam nadzieje, ze spodoba Wam sie w Holandii!
    Z pozostawania na lunch czasmi korzysta niewielu uczniow i dorbrze sie jest
    dopytac jak sytuacja wyglada w danej szkole. ja spotkalam sie tez z tym, ze
    dzici zostaja po prostu w szkole a nauczycielowi doplaca sie za opieke podczas
    tej przerwy. Zazwyczaj robi sie dzicku knapke czy daje owoc. Napoje, w nojej
    szkole, dzieci dostawaly od opiekunow. Cena za jedno pozostanie 2 euro, 19 euro
    za karnet na 10 razy i jeszcze tanie jesli zdecydujesz sie zaplacic z gory za
    semestr czy nawet rok (kiedy dziecko choruje nie odlicza sie).
    Mi tlumaczono ze dzicko moze chodzic od 4 roku zycia a od piatego jest obowazek
    szkolny. Jesli przyjezdzacie na poczatku lipca a szkola konczy sie w Waszym
    regioni np w polowie to macie te dwa tygodnie na poszukanie szkoly i zobaczenie
    jak to wyglada w rzeczywistosci. Pozniej placowki beda zamkniete i trzebabedzie
    czekac do wrzesnia, denerwowac sie zapewne troche...
    Mozesz synka zapisac i moze przyjsc jeszcz na kilka zajec w lipcu ale nikt go
    przymuszal nie bedzie. Zreszta zajecia sa juz luzniejsze i to naprawde bedzi
    zabawa i przy dobrej pogodzie, sporo czasu dzieci beda na powietrzu.
    Bedzie mial o czym chlopak pomyslec i przyzwyczajac sie przez okres wakacji.
    Jesli zalatwicie wszystki niezbbedne formalnosci to dostaniecie na adres domowy
    list z wykazem szkol i list ktory trzeba oddac derektorowi szkoly na ktora sie
    decydujecie. Nie czekalabym jednak na to bo moze pojawic sie podczas wakacji a
    porozmawiala z dyrektorem, ze ta formalnosc zalatwicie tak szybko jak tylko
    otrzymacie list.
    Co do zakupu mieszkania czy domu: najogolniej: przy dluzszym pobycie, jak 5
    lat, warto zakupic cos swojego. Miesiaczna splata kredytu bedzie prawdopodobnie
    mniejsza niz czynsz za mieszkanie. Oczywiscie to juz musiacie sami dokladnie
    sie dowiedziec.
    Co do pracy to Ci nie pomoge bo sie nie orientuje.
    Jesli kurs bedzie angielskiego to proponuje abys zapisala sie szybko na lekcje
    holenderskiego. Chociaz oczywiscie musisz sobie sama wszystko poukladac. Jesli
    znajdziesz prace bez znajomosci holenderskiego to moze nie warto? Troche trudno
    bedzie pogodzic zycie rodzinne, prace i nadprogramowa nauke jezykow?
    Piszesz, ze jestes osoba aktywna. Moze dla Ciebie nie bedzie z tym wiekszych
    problemow? Trzymam kciuki! :-)
    A wakacje to 6 tygodni ale sa jeszcze wakacje w ciagu roku. Po tygodniu.
    Siwtlica jest platna czyli po 15 w poniedzialki, wtorki, czwartki i byc moze i
    piatki oraz po 12 w srody nalezy dzicku zorganizowac opieke. Jesli bedziesz
    pracowac.
    Nie takie to starszane wszystko ale trzeba sie dowiedziec i zadbac o szczegoly.
    Powodzenia! :-)

    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • 19.04.07, 12:31
    Bardzo dziekuje za odpowiedzi i jeszcze jedno pytanko dot internetu. Jakiego
    dostawce polecacie i czy sa oferty np. telefon gratis na Europe+
    internet+telewizja tak jak u nas za 30E na miesiac?
  • 15.05.07, 08:23
    Dzien dobry wszystkim mamom.
    Nasza przeprowadzka zaczyna byc coraz bardziej realistyczna - mamy juz
    wyznaczona date przewozu mebli,date wizyty w szkole i ogladania domow. Jednakze
    co do tych domow to jestem niemile zaskoczona cena wynajmu - powiedziala nam
    pani z agencji ze za przyzwoity dom w Limburgii na wsi trzeba liczyc 1800-2500
    euro. Troche mi to duzo bo myslalam ze w 1500 sie zmiescimy. Czy moze agencja
    chce nas naciagnac? Bardzo prosze napiszcie mi ile faktycznie moze kosztowac
    taki wynajem - zaznaczam ze nie szukamy palacu - dom ok 4 pokoi, ogrodzony z
    ogrodem. Dziekuje za odpowiedzi
  • 15.05.07, 08:36
    O cholera!!!!Cos chyba nie tak.Zreszta...nie wiem jak tam w Limburgii,ale u
    mnie w Noord-Holand za taki dom jak mowisz to od 700 do max.1200 euro.Chociaz
    moze zle pisze,bo o calej prowincji.Na pewno w Zandvoort,20 km odemnie tez sa
    podobne cenniki.Moze wybraliscie jakas wyjatkowo ekskluzywna dzielnice:)?
  • 15.05.07, 09:04
    Nic ekskluzywnego - normalny dom w odleglosci ok 30 min od pracy i 15 min od
    szkoly na wsi. Nie wiem czy agencje pomagajece expatom maja oferte drozsza czy
    po prostu zawyzaja ceny bo firma placi? Tak czy owak na pewno bedziemy musieli
    cos wynajac bo sami na wlasna reke w tym momencie nic nie znajdziemy - moze
    pozniej jak juz poznamy troche okolice.
  • 15.05.07, 09:48
    Wcale nie jestem pewna, czy te ceny sa takie wygorowane. Za spory dom w
    szeregowce z 3 sypialniami i mikroskopijnym ogrodem, bez garazu w nieduzym
    miescie w Brabancji (ale blisko do Den Bosch) Znajomym ktos placil 2 tys euro
    miesiecznie, plus oplaty. Jak do jest wolnostojacy, z duzym ogrodem, to ceny
    moga byc kosmiczne. Zwlaszcza, ze domow z 4 sypialniami do wynajmu wcale tak
    znowu duzo nie ma. A to, co we Francji uchodzi za "normalne" tu moze sie okazac
    bardzo eksl\kluzywne. Co powiesz np na takie cus:
    www.funda.nl/WoningAanbod/Huur/Detail/Default.aspx?id=103735a0-425a-44ef-bfdb-a3b97d0f476c&objecttype=DetailHuurObject
  • 15.05.07, 10:14
    to cus jest przesliczne, niestety nie na nasza kieszen. na razie zobaczymy co
    nam zaproponuja - dam znac jak cos bede wiedziec.
  • 15.05.07, 10:51
    Duzo zalezy od dzielnicy ale tez od tego jak duzy jest ogrod wokol domu i jaki
    duzy jest dom, czyli nie ILOSC pokoi w domu ale ich wielkosc. Moim zdaniem te
    ceny ktore podalas sa dosc wysokie, ale nie widzialam domow ktore Wam oferowali,
    cena sugeruje mi duzy dom ze sporym ogrodem. Tobie polecam na poczatek wynajecie
    czegos tanszego, a na miejscu sobie poszukasz osobiscie co ci odpowiada. Zgadzam
    sie z przedmowczyniami, ze warunki mieszkaniowe w Holandii moga sie w porownaniu
    do francuskich wydac bardzo ciasne, za kazdy cm2 sie placi.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 16.05.07, 13:36
    z tego co ja slyszalm to w dobrej okolicy cena za wynajem wynosi ok.2tys.Ale to
    sa luksusowe domy z basenem,umeblowane.Za to na wsi mozna znalezc domy za 500-
    600 euro.Za 1000 o wyzszym standarcie.
    Sama wynajmuje dom na wsi i to dosc spory z wielkim ogrodem za 600 miesiecznie
    plus wszystkie oplaty.Ale wynajmujemy go bez posrednika.
  • 17.05.07, 15:43
    z tego co ja slyszalm to w dobrej okolicy cena za wynajem wynosi ok.2tys.Ale to
    >
    > sa luksusowe domy z basenem,umeblowane.Za to na wsi mozna znalezc domy za 500-
    > 600 euro.Za 1000 o wyzszym standarcie.

    Oj, duuuzo zalezy od tego, co to za wies. Jest wiele takich wsi, gdzie ceny sa
    dwukotnie wyzsze od tych w centrum duzego miasta. Tak, ze mozemy sobie
    spekulowac, czy ceny podane Ali przez maklera sa zawyzone czy nie. O tym
    moglybysmy dyskutowac znajac wszystki szczegoly: polozenie, powierzchnia
    ogrodu, kubatura i rodzaj domu, czas budowania, stan techniczny, wyposazenie,
    sasiedzi, okolica, szkoly, dojazdy, bliskosc lasu, basenu... Taki sam dom
    polozony w jednej wsi bedzie kosztowac w jeden wsi 500e, w innej 2 tys albo
    lepiej. Nie da sie tego do jednego wora wrzucic. Przyklad: sprzedawalismy dom w
    poblizu Utrechtu, kupilimy wiekszy na wsi zabitej dechami przy granicy z
    Belgia. Makler sprzedajacy poprzedni dom byl w lekkim szoku, jak zobaczyl, co
    kupilismy i za ile, bo wlasnie sprzedal niemal identyczny dom, lezacy tez na
    wsi, z mniejszym ogrodem i w nieco gorszym stanie (nasz budowal budowlaniec i
    byla nowiutka kuchnia). Tamten dom poszedl za 40%wiecej niz mysmy zaplacili. Za
    taka sume , jaka dysponowalismy, moglibysmy co najwyzej tam kupic pol blizniaka
    z polowe mniejszym wnetrzem i mikroskopijnym ogrodem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.